Cena czasu. Prawdziwa historia odsetek - Edward Chancellor

Reflow text when sidebars are open.
Jeśli ulokujesz majątek tam, gdzie przynosi odsetki, wróci do ciebie podwojony.
egipski skryba o imieniu Any, początek pierwszego tysiąclecia p.n.e.
Chyba w całym kraju nie było drugiego człowieka, który myślałby tyle o problemie procentów. Margayya miał głowę wypełnioną procentami. Zastanawiał się nad nimi dniem i nocą. Im więcej o nich myślał, tym bardziej uważał je za największy cud stworzenia. Łączyły w sobie misterium narodzin i rozmnażania. Jakże inaczej wytłumaczyć fakt, że 100 rupii w kasie oszczędności stawało się z czasem 120 rupiami? Rosły jak zboże. W każdej rupii, tak uważał Margayya, kryło się ziarenko, z którego wyrastały kolejne rupie, a w tym ziarenku były inne ziarenka i tak dalej w nieskończoność. Przypominało to firmament z niezliczonymi gwiazdami, z których każda jest nieskończonym firmamentem, pomnażającym firmamenty w nieskończoność... Graniczyło z mistycznym doznaniem. Margayya miał wtedy wrażenie, że jest częścią nieskończonego bytu [...]1.
Razipuram Krishnaswami Narayan, Ekspert finansowy, 1952
Na początku była pożyczka, a pożyczka przyniosła odsetki. Cóż, właśnie tak mogło być. Nie wiemy tego na pewno, ale obecnie powszechnie uważa się, że pierwsze transakcje miały raczej charakter kredytowy, a nie barterowy. Wiadomo, że Mezopotamczycy pobierali procent od pożyczek, zanim jeszcze odkryli, jak zamontować koła u wozów. Odsetki są znacznie starsze niż monety, które pojawiły się dopiero w VIII wieku p.n.e. Niektórzy sugerują, że odsetki mogą się wywodzić z praktyki wypłacania główszczyzny lub wergeldu, czyli rekompensaty za morderstwo lub inne obrażenia. W tym wypadku "procent" pełnił funkcję grzywny przekraczającej wartość samej szkody2. Inną koncepcję przedstawił francuski antropolog Marcel Mauss w swoim Szkicu o darze (opublikowanym po raz pierwszy w 1925 roku). Utrzymuje on, że odsetki wywodzą się z praktyki odwzajemniania darów w społecznościach plemiennychI.
Ludy prehistoryczne prawdopodobnie pobierały procent od pożyczek w postaci ziarna lub żywego inwentarza. Związek między odsetkami a "owocem" pożyczki jest zakorzeniony w językach starożytnych. W wielu dawnych kulturach słowa oznaczające odsetki etymologicznie wywodzą się od potomstwa zwierząt hodowlanych. Sumerowie nazywali pobierany procent mas, czyli "koźlę" lub "jagnię"3. Egipski odpowiednik tego terminu, czyli ms, oznacza "urodzić"4. W starożytnej Grecji odsetki to tokos - "cielę". W języku hebrajskim istnieje kilka określeń odsetek, między innymi marbit i tarbit, które oznaczają "rozmnażać się" i "zwiększać". Łacińskie słowo foenus, czyli dosłownie "procenty", konotuje płodność, a pecunia, "pieniądze", pochodzi od pecus - "stado". Nasze słowo "kapitał" wywodzi się od caput - "sztuka (dosłownie głowa) bydła". Te etymologie, jak twierdzą Sydney Homer i Richard Sylla, wskazują na to, że odsetki mają swoje źródło:
[...] w pożyczaniu ziarna i zwierząt. Pożyczki te służyły produkcji. Ziarno przynosiło plon, pomnażając się, a po żniwach łatwo można było je zwrócić wraz z "odsetkami". Podobnie jako formę zapłaty oddawano wraz ze zwierzęciem część lub całość jego potomstwa. Nigdy się tego nie dowiemy na pewno, ale można przypuszczać, że współczesne pojęcie odsetek ma swoje źródło właśnie w takich produktywnych pożyczkach5.
Tradycja pobierania odsetek za wypożyczenie zwierząt gospodarskich przetrwała aż do czasów nowożytnych. Na początku XIX wieku w nowo zasiedlanych regionach Stanów Zjednoczonych krowy i owce często sprzedawano "na kredyt", "warunkiem był zwrot ich podwójnej liczby po czterech lub pięciu latach"6. Związek między produktywnością natury a odsetkami zasugerował dziewiętnastowieczny niemiecki ekonomista Karl Arnd, który twierdził, że stopa procentowa była regulowana przez "stosunek, w jakim drzewa w europejskich lasach przyrastają rocznie [...] w tempie trzech lub czterech na 100". W rezultacie, twierdził Arnd, w tych krajach stopa procentowa nie może spaść poniżej tego poziomuII. W podobnym duchu pisał Irving Fisher, który zauważał, że:
Natura jest w dużym stopniu reproduktywna. Uprawianie ziemi i hodowla zwierząt często pozwalają obdarzyć przyszłość większym bogactwem niż teraźniejszość. Człowiek może uzyskać więcej z lasu lub gospodarstwa rolnego, jeśli poczeka, niż gdyby przedwcześnie wyciął drzewa lub wyjałowił glebę. Innymi słowy, produktywność natury ma silną tendencję do utrzymywania stopy procentowej na stałym poziomie7.
Na przestrzeni wieków odzwierciedlony w języku związek między pożyczką a jej naturalną płodnością stawał się coraz bardziej abstrakcyjny. Angielskie słowo na określenie lichwy, usury, pochodzi od łacińskiego usuarius, oznaczającego "tego, który ma prawo używania, ale nie własności rzeczy"8. W XVII wieku nadal powszechnie nazywano pożyczkę "użytkowaniem" pieniędzy.
Nasza wiedza na temat finansów u zarania ludzkiej cywilizacji wykracza poza poziom domniemań dzięki Mezopotamczykom, którzy zapisywali swoje pożyczki na glinianych tabliczkach. Zawierały one, podobnie jak współczesne dokumenty kredytowe, imiona wierzyciela i dłużnika, kwotę pożyczki, datę jej udzielenia, termin spłaty oraz, w większości wypadków, wysokość naliczonych odsetek. Jako zabezpieczenia kredytu wymagano różnych form zastawu, takich jak domy, ziemia lub niewolnicy. Zdarzało się, że żona pożyczkobiorcy przeprowadzała się do wierzyciela, co można uznać za wczesny przykład niewoli za długi.
W okresie trzeciego i drugiego tysiąclecia p.n.e. na starożytnym Bliskim Wschodzie transakcje kredytowe należały do powszechnych praktyk. Odsetki zazwyczaj spłacano w tych samych dobrach, w jakich brano pożyczkę, zwykle w srebrze lub jęczmieniu. Uiszczano je również w naturze innym towarem (na przykład daktylami czy drewnem opałowym) lub odpracowywano9. Każdą tabliczkę opatrywano pieczęcią i spisywano w obecności świadków. Wiele kredytów nie zostało spłaconych, a spory między dłużnikami i wierzycielami często kończyły się w sądzie. Ponieważ tabliczki dłużne niszczono po uregulowaniu zobowiązania, materiał archeologiczny zawiera głównie zapisy niespłaconych długów, których najwyraźniej było bardzo wiele.
Dokument kredytowy datowany na XXIV wiek p.n.e. wymienia różnych ludzi zadłużonych na 720 litrów jęczmienia. Znaleźli się wśród nich poborca podatkowy Lugid, kowal Igizi, U'u - odźwierny z KA.KA., kapłan Eki, pasterz Kikuli oraz kilku innych10. Wziąwszy pod uwagę, że miesięczna racja jęczmienia wydawana mężczyznom przez świątynie wynosiła 60 litrów (kobiety otrzymywały jej połowę), pożyczki te odpowiadały rocznemu zapasowi żywności - co stanowiło znaczną ilość. Jeden z dłużników, Gugish, "nadzorca służących", zadłużył się na ogromną sumę 9360 litrów jęczmienia, co odpowiadało racjom żywnościowym z 13 lat. Pożyczek tych udzielił Amarezem z Urnu, który był albo pracownikiem pałacu, dającym kredyty w jego imieniu, albo osobą prywatną11. W tym wypadku nie pojawiła się informacja o odsetkach, ale prawdopodobnie wynosiły one 33,33%, co najwyraźniej stanowiło wówczas standardową stopę procentową dla kredytów w jęczmieniu, jak wskazuje większość tabliczek.
Nie wiemy, dlaczego ci ludzie musieli pożyczać. W wypadku nieurodzaju jęczmień pozwoliłby uniknąć głodu; historycy są zgodni, że pożyczki tego zboża zazwyczaj miały zaspokajać podstawowe potrzeby życiowe. Mogło ono również zostać wykorzystane jako ziarno siewne. W Mezopotamii kredyty tak naprawdę służyły wielu celom. Liczne towary, między innymi jęczmień, trzcinę, belki drewniane i cebulki oraz bydło, sprzedawano na kredyt12. Istniały pożyczki nie tylko na konsumpcję, lecz także na zakup nieruchomości i niewolników, a nawet na przedsięwzięcia handlowe.
W regionie brakowało wielu surowców i konieczne było importowanie drewna cedrowego, marmuru, miedzi i gipsu, za które płacono tekstyliami, olejem sezamowym, zbożem i daktylami13. Wiele gałęzi lokalnego rzemiosła, takich jak garncarstwo, plecionkarstwo, tkactwo czy jubilerstwo, opierało się na handlu zagranicznym14. Często finansowano go kredytem. Zapisy o pożyczaniu srebra spółkom kupieckim pojawiały się już od końca trzeciego tysiąclecia p.n.e. Od takich kredytów naliczano wyższe odsetki, w wypadku niepowodzenia przedsięwzięcia handlowego nie trzeba było jednak zwracać pożyczonego kapitału - tego rodzaju kredyt przypominał pożyczki morskie (znane po łacinie jako usura maritima lub fenus nauticum)III, powszechne w starożytnej Grecji i w średniowieczu.
Obliczanie odsetek wymagało standaryzowanych miar czasu i wartości. Kalendarz sumeryjski składał się z 12 miesięcy w roku i 30 dni w miesiącuIV. Czas, odległość, wagę, a także pieniądze i odsetki mierzono w ułamkach liczby 60 jako najmniejszej podzielnej przez pierwsze sześć liczb całkowitych, więc przydatnej do prostych rachunków15. Mimo to ustalenie należnych odsetek bywało trudne. W szkole uczono, jak obliczyć stopę procentową pożyczki, w której łączono kapitał i odsetki16. Jedno z zadań testowych w czasach starobabilońskich brzmiało: "Udziel jednego gur pożyczki na procent; po ilu latach kapitał i odsetki będą sobie równe?"V. "Trudne rachunki - jak się dowiadujemy - to jedna z charakterystycznych cech babilońskiej matematyki"17.
Wierzyciel mógł zawrzeć umowę, na mocy której odsetki uiszczano w formie pracy - wykonywanej przez dłużnika, członka jego rodziny lub niewolnika. Tego rodzaju praktyki nazywano później odsetkami antychretycznymiVI. Gdy procent od pożyczki pobierano przez przejęcie zastawu, na przykład ziemi, stanowiło to odpowiednik czynszu lub współczesnej dzierżawy kapitałowej. Babilończycy używali tego samego słowa - mas - na oznaczenie zarówno odsetek, jak i czynszu. Ten starożytny związek między nimi przetrwał w językach nowożytnych, na przykład w niemieckim słowie Zins ("odsetki"), które wywodzi się od łacińskiego census ("czynsz"). Podobnie rentes, francuskie określenie pożyczki publicznej, pochodzi z czasów, gdy król Francji zaciągał kredyty zabezpieczone czynszami z Hôtel de Ville w Paryżu. Od tego słowa wywodzi się z kolei termin "rentier", czyli osoba żyjąca z odsetek.
Niektóre babilońskie długi były zbywalne i dziedziczne. Jak pisze historyk Morris Silver: "W Asyrii w XIV wieku p.n.e. tabliczki z zapisami umów pożyczki kupowano i sprzedawano na rynku"18. Kredytów udzielano na różne okresy - często ich spłata przypadała po żniwach. Istniały również pożyczki zwrotne na żądanie, czyli płatne natychmiast po wezwaniu. Przykład z miasta Sippar z początku drugiego tysiąclecia pokazuje, że kredyt miał zostać zwrócony, "gdy tylko on [wierzyciel] tego zażąda"19. Pewien kupiec z tego okresu ściągnął należność z weksla od innego kupca, aby spłacić własny dług20.
Już w drugim tysiącleciu p.n.e. można dostrzec coś w rodzaju sieci kredytowej. Imię Balmunamhe, kupca z miasta Larsa, pojawia się w wielu dokumentach obok innych przedstawicieli jego profesji, takich jak Puqum, Nur-Kubi, Warad-Sibi i Gimillum - ostatni z nich był świadkiem nabycia przez Balmunamhego domu w 11 roku panowania Warad-Sina (1770-1758 p.n.e.)21. Wielu z tych kupców-bankierów mieszkało w tej samej dzielnicy Larsy. Balmunamhe był prominentną postacią: udzielał pożyczek w srebrze i jęczmieniu na procent, handlował niewolnikami, wypożyczał ich oraz przyjmował jako zastaw. Wynajmował również statki. Sprzedawał i kupował nieruchomości, z czasem nabył też dużą posiadłość ziemską, a należąca do niej wieś została nazwana jego imieniem. Balmunamhe prowadził działalność typową dla tankarum, czyli starobabilońskiego kupca, choć na szerszą skalę niż większość przedstawicieli jego branży.
Zarówno wśród kredytodawców, jak i wśród kredytobiorców było wiele kobiet22. Odnotowano, że pewna mieszkanka Ur pożyczyła jęczmień i srebro trzem wspólnikom, by mogli wynająć statki na morską wyprawę i zatrudnić załogę23. W trzynastowiecznym Aszur pewna przedsiębiorczyni zamówiła cegły i zapłaciła za nie za pomocą listów kredytowych, a w zamian obiecała dostawę wełny24. Inna pożyczka obejmowała jęczmień dla "pracownic młyna"25. Kapłanki boga słońca Samasa w Sippar prowadziły szeroką działalność kredytową: udzielały pożyczek w srebrze i wypożyczały niewolników, finansowały wyprawy kupieckie i poświadczały umowy kredytowe26. Jak się wydaje, kapłanki te, zwane nad?tu, wyparły mężczyzn z branży pożyczkowej, a przy tym zgromadziły znaczne fortuny oraz piękne domy, ogrody i pola, które później oddawały w dzierżawę27.
Mówi się, że "finanse narodziły się w cieniu świętości"28. Na starożytnym Bliskim Wschodzie głównymi pożyczkodawcami były początkowo świątynie. Pałace również udzielały kredytu. Te instytucjonalne podmioty wykorzystywały odsetki z pożyczek do redystrybucji zasobów, między innymi do wydawania racji żywnościowych wdowom, sierotom i innym potrzebującym. Z czasem obowiązki związane z poborem podatków i udzielaniem pożyczek zaczęli przejmować pośrednicy. Niektórzy z tych kupców dorobili się wielkich fortun. W okresie nowobabilońskim (pierwsze tysiąclecie p.n.e.) rodzina Egibi oferowała pełen zakres usług bankowości kupieckiej: przyjmowała depozyty, udzielała pożyczek, regulowała zobowiązania klientów i spekulowała towarami. Egibi, którzy kupili wielkie posiadłości ziemskie i zostali wyniesieni na wysokie stanowiska urzędnicze, byli Rothschildami starożytnego Bliskiego Wschodu29.
Mezopotamczycy wynaleźli to, co Einstein rzekomo nazwał ósmym cudem świata - mianowicie procent składanyVII. Gliniany stożek pokryty inskrypcjami klinowymi dokumentuje spór graniczny między Lagaszem a Ummą - dwoma sąsiednimi miastami-państwami w południowej Mezopotamii. Dokument ten został wystawiony w imieniu Enmeteny, władcy Lagaszu sprzed 2400 roku p.n.e. Stwierdza on, że jakieś 40 lat wcześniej Umma zajęła ziemię uprawną należącą do Lagaszu i zgodziła się wówczas na coroczne wpłaty na jego rzecz w wysokości 300 guru (litrów) jęczmienia za użytkowanie gruntu. Umma nie wywiązywała się jednak z tych zobowiązań. Enmetena odebrał sporne terytorium i zażądał zaległej zapłaty wraz z odsetkami. Stwierdził, że dług narastał w wyniku procentu składanego naliczanego w wysokości 33,33% rocznie i wynosi obecnie 4,5 biliona litrów jęczmienia - to suma niemożliwa do spłaceniaVIII. Nieuregulowanie zobowiązań doprowadziło do wojny między obydwoma miastami30.
Dokument Enmeteny wskazuje na odwieczny problem związany z odsetkami: gdy dług się o nie powiększa, łatwo może stać się niespłacalny. Sumerowie na określenie procentu składanego używali wyrażenia mash mash, które przywodzi na myśl mnożenie się żywego inwentarza - a więc powiększający się w nieskończoność dług31. Problem zobowiązań rosnących w postępie geometrycznym fascynuje ludzi do dziś. Jak obliczył pod koniec XVIII wieku angielski filozof Richard Price: "Gdyby jeden pens [...] został ulokowany na 5% odsetek składanych rocznie w chwili narodzin Zbawiciela, to po 1773 latach wzrósłby do kwoty większej niż równowartość 150 milionów kul o wielkości Ziemi wykonanych ze szczerego złota". Karol Marks przywoływał te obliczenia z aprobatą (podobnie jak Proudhon w polemice z Bastiatem)32.
Kryzysy zadłużenia, niewątpliwie zaostrzane przez niszczycielską siłę procentu składanego, często powracały w dziejach Mezopotamii. Nie przypadkiem to właśnie Enmetena z Lagaszu jako pierwszy władca świata starożytnego ogłosił umorzenie długów. Kolejne nastąpiło około 50 lat później. Pięćdziesiąty rok był również tym wyznaczonym w Księdze Kapłańskiej jako rok jubileuszowy - czas ogłaszania "czystych kont" i anulowania długów w starożytnym Izraelu. Później babilońskie umorzenia długów stały się zwyczajem i ogłaszano je na początku panowania każdego nowego władcyIX. Takie praktyki pojawiały się następnie w starożytnej Grecji, a jeszcze później - w Rzymie. W 594 roku p.n.e. Ateńczyk Solon, znany jako "Prawodawca", ogłosił "zrzucenie brzemion". Nakazał rozbić kamienie hipoteczne (horoi), którymi oznaczano zadłużone grunty, i tym samym wyzwolił obywateli z niewoli dłużnej. Ograniczył także wysokość oprocentowania33. Arystoteles twierdził, że przed tymi reformami poddani "dostawali się, i oni sami, i ich dzieci, w niewolę pana"34.
Co ciekawe, kwestia regulacji odsetek zajmuje dużo miejsca w najwcześniejszym znanym zbiorze praw, Kodeksie Hammurabiego, datowanym na około 1750 rok p.n.e. Babiloński król skodyfikował ówczesne praktyki kredytowe, ponieważ ustalił oficjalnie stopy procentowe, znane nam dzisiaj dzięki temu, że kodeks przetrwał w postaci tekstu klinowego na bazaltowej steli. Maksymalne oprocentowanie pożyczek w srebrze ustalił na 20%, a w jęczmieniu - na 33,33%. Dla pożyczkodawców, którzy żądali wyższych niż dopuszczalne stawek, nie odliczali spłat od kapitału, stosowali fałszywe wagi lub domagali się procentu składanego, wyznaczył kary. Określił także warunki przetrzymywania ludzi jako zastawu pożyczki. W wypadku zniszczenia zbóż przez powódź lub suszę kodeks nakazywał umorzenie odsetek35.
Stworzenie przepisów finansowych to jedno, ale skłonienie ludzi do postępowania zgodnie z duchem prawa to zupełnie inna kwestia. To, co dziś nazywamy arbitrażem regulacyjnym - czyli obchodzenie przepisów przez graczy rynkowych - okazuje się tak stare jak samo prawo. Choć Hammurabi ograniczył maksymalne oprocentowanie, nie określił okresu obowiązywania tej restrykcji. Wierzyciele mogli więc stosować maksymalną stawkę miesięczną, co dawało bardzo wysoką roczną stopę procentową. Pewna babilońska umowa pożyczkowa, podobnie jak umowy dotyczące kart kredytowych oferowane przez dzisiejsze banki, nakładała karę w wysokości 260% rocznie za spóźnienie ze spłatą36. W innym wypadku pożyczka z Iszchali została zapisana w księdze rachunkowej bez określonych warunków, co "dobrze służyło ukryciu pobierania odsetek i zatajeniu rzeczywistej stopy procentowej przed królewską policją rynkową"37. Próby obchodzenia prawa kredytowego prowadziły do kolejnych regulacji. Na przykład w XVII wieku p.n.e. wydano edykt zabraniający przemycania oprocentowanych pożyczek pod pozorem pobierania zaliczek na zakup towarów38.
Sposób ustalania poziomu stóp procentowych pozostaje jednym z najbardziej kłopotliwych problemów w dziedzinie ekonomii. Zdaniem niektórych stopa procentowa stanowi pochodną zysków z aktywów rzeczywistych, nadwyżki uzyskiwanej z ziemi uprawnej, rentowności przedsiębiorstwa przemysłowego i, bardziej ogólnie, wzrostu produktywności w całej gospodarce. Inni wiążą ten parametr z tempem wzrostu populacji i fluktuacjami dochodu narodowego (roczna zmiana PKB wynika bowiem ze zmian liczby ludności i produktywności). Niektórzy utrzymują, że stopa procentowa odzwierciedla zbiorową niecierpliwość lub preferencję czasową społeczeństwa, podczas gdy inni twierdzą, że decydujący wpływ mają tutaj czynniki monetarne.
Żadna z tych teorii stóp procentowych nie znajduje mocnego oparcia w doświadczeniach starożytnych cywilizacji. Jak już widzieliśmy, babilońskie stopy procentowe miały dwie standardowe formy (20% w wypadku srebra i 33,33 % w wypadku jęczmienia) i pozostawały niezmienione przez całe stulecia - co najmniej od wczesnego okresu Ur III do śmierci Hammurabiego (ok. 2100-1750 p.n.e.). Duża stabilność babilońskich stóp procentowych sugeruje, że nie determinowały ich wyłącznie czynniki ekonomiczne39. Podobnie długotrwałą stabilność widać również w starożytnej Grecji. Od V do II wieku p.n.e. Świątynia Apollina na wyspie Delos udzielała pożyczek na 10%40.
Na przestrzeni wieków stopy procentowe w starożytnym świecie uległy znacznemu obniżeniu, lecz ten długoterminowy trend spadkowy wygląda raczej na konsekwencję zmian w systemach ich obliczania niż wynik oddziaływania czynników ekonomicznych. W babilońskim systemie sześćdziesiętnym oprocentowanie pożyczek w srebrze wynosiło 1/60 miesięcznie. Grecy, którzy wprowadzili system dziesiętny, stosowali standardowe oprocentowanie w wysokości 10% rocznie. W rzymskim systemie dwunastkowym stopa procentowa wynosiła zwykle 1/12 dwunastą kapitału, czyli 8,33% rocznie41. Keynes, który badał historię babilońskiego pieniądza w ramach pracy nad swoim Treatise on Money (Traktatem o pieniądzu, 1930), uważał, że wysokość oprocentowania była kształtowana raczej przez zwyczaj niż siły rynkowe. Jak ujęła to jego uczennica Joan Robinson, odsetki mają "uśmiech kota z Cheshire [...], pozostający nawet wtedy, gdy całkowicie znikają okoliczności, które go wywołały"42. Podobnie zapatrywał się na to Marks, który pisał, że "zwyczaj, tradycja prawna itd. w równym stopniu jak sama konkurencja wywierają wpływ na określenie średniej stopy procentowej [...]"43.
W świetle dowodów na istnienie pożyczek w okresie od trzeciego do pierwszego tysiąclecia p.n.e. wniosek Marksa wydaje się rozsądny. Nawet we współczesnym świecie zwyczaj nadal odgrywał dużą rolę w ustalaniu poziomu stóp procentowych. Jak zauważają Homer i Sylla:
do niedawna w Stanach Zjednoczonych stopy procentowe wielu typów zmieniały się bardzo powoli. Tradycja 6% trwała co najmniej dwa stulecia. Lichwiarskie limity pozostawały na tym samym poziomie aż do lat sześćdziesiątych XX wieku. Stopy oprocentowania kredytów bankowych określane przez banki oddalone od centrów finansowych i "Wielkiego Biznesu" były stosunkowo stabilne przez długi czas44.
Najnowsze badania Banku Rozrachunków Międzynarodowych wskazują, że stopy procentowe w ciągu ostatnich 100 lat w większym stopniu zależały od charakteru systemów monetarnych (opartych na standardzie złota, systemie dewizowo-złotym, Bretton Woods, standardzie dolara) niż od czynników ekonomicznych, takich jak indywidualne decyzje o oszczędzaniu i inwestowaniu45.
Równie oczywiste jest jednak to, że starożytne stopy procentowe nie były determinowane wyłącznie przez zwyczaje i prawo. Morris Silver utrzymuje, że starożytny rynek pożyczkowy reagował na zmiany popytu i podaży kredytuX. Jak się przekonaliśmy, w Mezopotamii działało wielu prywatnych pożyczkodawców - można przypuszczać, że należało ich zachęcać do udzielania kredytów, proponując odpowiednio atrakcyjne zyski. Pożyczki udzielane w imieniu bóstwa świątynnego często miały niższe oprocentowanie od tych oferowanych przez osoby prywatne. Można by to uznać za wczesny przykład dotowanego kredytu publicznego albo wynik przyciągania przez świątynie "lepszych" dłużników - w końcu nikt nie chce zalegać z płatnościami wobec boga. Wyższe stopy procentowe na pożyczki zboża mogły wynikać z tego, że udzielano ich w okresach niedoboru jęczmienia, a zwracano po żniwach, gdy był on dostępny w dużych ilościach i tani46.
Mimo długoterminowej stabilności tego, co można by nazwać "referencyjną" stopą procentową, nie brak również dowodów na to, że stopy rynkowe w starożytnym świecie różniły się w zależności od czasu i miejsca. W okresie nowobabilońskim odnotowano szeroki zakres stóp procentowych, od zaledwie 5 aż do 240%47. Wyższe oprocentowanie zawierało premię za ryzyko - pożyczki dla spółek kupieckich, znane jako pożyczki harranu, mogły przynosić nawet 40% zysku (ale jeśli statek zatonął, kapitał nie musiał być zwracany)48. W asyryjskich placówkach handlowych w Kapadocji stopy procentowe były wyższe niż w Mezopotamii. Wielcy kupcy płacili niższe odsetki niż mniej wiarygodni kredytobiorcy49, a wyższe oprocentowanie pożyczek w jęczmieniu mogło stanowić formę ubezpieczenia na wypadek królewskiego dekretu o umorzeniu długów50.
Jest oczywiste, że stopy procentowe nie były powiązane ze wzrostem gospodarczym - ani w starożytności, ani później. W pierwszym tysiącleciu naszej ery globalny wzrost gospodarczy szacuje się na zaledwie 0,01% rocznie. Mimo to w tym tysiącletnim okresie realne stopy procentowe w Europie wahały się od 6 do 12%51. Trudno też dostrzec jakikolwiek związek między stopą procentową a zmianami demograficznymi - wręcz przeciwnie, wzrost populacji i stopy procentowe często zmierzały w przeciwnych kierunkach52.
Tezę, że stopa procentowa jest determinowana przez "realne" czynniki ekonomiczne, a nie monetarne, wysunął szkocki filozof David Hume we wpływowym eseju O procencie (1752)53. Jego twierdzenie, że stopy procentowe nie są zależne od zmian podaży pieniądza, nie znajduje jednak potwierdzenia w historii starożytnej. Po zdobyciu przez Aleksandra Wielkiego dużych zasobów perskiego złota i srebra i rozdzieleniu ich ceny miały wzrosnąć, a stopy procentowe - spaść54. W Żywotach cezarów Swetoniusz wspomina o tym, że cesarz Oktawian August po przywiezieniu do Rzymu skarbów królów egipskich wywołał nadpodaż pieniądza i spadek stóp procentowych z 6 do 4%55. Po śmierci Oktawiana Augusta Tyberiusz zaczął gromadzić i przetrzymywać pieniądze, co doprowadziło do wzrostu stóp procentowych ponad ustawowy limit i wybuchu kryzysu bankowego w 33 roku n.e. Władca ten postanowił wówczas udzielić patrycjuszowskim rodzinom pożyczek bez odsetek z cesarskiego skarbca, co spowodowało natychmiastowy spadek stóp procentowych i zakończyło kryzys56. Jego działania można uznać za pierwsze w historii zastosowanie luzowania ilościowegoXI.
Krótko mówiąc, starożytna historia odsetek nie dostarcza mocnych dowodów na poparcie żadnej teorii dotyczącej kształtowania się stopy procentowej. Prawo i zwyczaj z pewnością odgrywały w tym ważną rolę. Sporadyczne zmiany w liczbie pieniędzy w obiegu również miały jednak wpływ na poziom stóp procentowych. Przynajmniej do pewnego stopnia działały też siły rynkowe, co widać w różnorodności oferowanych stawek i premiach za ryzyko naliczanych przy określonych pożyczkach57. Świątynie i pałace, jako główni pożyczkodawcy, miały wpływ na podaż kredytu i jego cenę (czyli oprocentowanie) - podobnie jak dziś mają go banki centralne. Główna różnica polega na tym, że w starożytności pożyczek udzielano w towarach, takich jak srebro, podczas gdy dzisiejsze banki centralne mogą tworzyć pieniądz fiducjarny "z niczego". W XXI wieku władze mają znacznie większą łatwość manipulowania stopą procentową niż w starożytności.
Böhm-Bawerk stwierdził, że stopa procentowa jest odbiciem poziomu cywilizacyjnego narodu. W starożytnym świecie stopy procentowe stanowiły odzwierciedlenie dziejów wielkich cywilizacji. W Babilonii, Grecji i Rzymie tworzyły na przestrzeni wieków krzywą w kształcie litery U - spadały, w miarę jak dana cywilizacja się umacniała i rozwijała, a gwałtownie rosły w okresach schyłku i upadku58. Bardzo niskie stopy procentowe mogą oznaczać ciszę przed burzą. We wczesnym okresie nowobabilońskim (700-630 p.n.e.) oprocentowanie pożyczek w srebrze spadło do poziomu 8,33%. Jednak już na początku V wieku p.n.e., po zdobyciu Babilonii przez Persów, stopy te wzrosły do ponad 40%59. Podobnie w osiemnastowiecznej Holandii osiągnęły one swoje minimum tuż przed tym, jak Republika Zjednoczonych Prowincji została najechana przez rewolucyjną Francję. Jeśli weźmiemy pod uwagę niezwykle niskie stopy procentowe z początku XXI wieku, nie jest to myśl szczególnie pocieszająca.
Trend stóp procentowych w Babilonii, Grecji i Rzymie przybierał kształt litery U: spadały one, w miarę jak każda z tych cywilizacji umacniała się i prosperowała, lecz gwałtownie rosły w okresach ich schyłku i upadku. Źródło: Sidney Homer, Richard Sylla, A History of Interest Rates, 3rd ed., Hoboken, NJ,1995
Adam Smith zasłynął stwierdzeniem, że ludzie mają skłonność "do wymiany, handlu i zamiany jednej rzeczy na drugą"XII. Jak się wydaje, wykazują też równie silną tendencję do brania i udzielania pożyczek, a co za tym idzie - do naliczania odsetek. Antropolodzy odrzucili już tezę, że pieniądze powstały, by zastąpić handel wymienny, jak utrzymywali klasyczni ekonomiści, w tym Smith. Nie ma żadnych dowodów na potwierdzenie mitycznego przekonania o przejściu od barteru do pieniędzy. Wręcz przeciwnie - wszystko wskazuje na to, że kredyt pojawił się przed nimi, a jego najwcześniejsze formy były oprocentowane60.
Niezwykłe wydaje się to, jak wiele wspólnego mają odsetki w starożytności z ich współczesną formą. Istniało mnóstwo różnych typów oprocentowanych pożyczek - od tych w zbożu dla karczmarek, po te w srebrze dla kupców. Wyznaczano różne stopy procentowe, odzwierciedlające zróżnicowany poziom ryzyka, dużego w wypadku pożyczek harranu dla morskich kupców, które wiązały się z wysokimi kosztami, zawierającymi dodatek ubezpieczeniowy na wypadek zatonięcia statku. Przeprowadzano też wyjątkowo skomplikowane obliczenia odsetek, które dziś są wykonywane przez komputery. Uderzająco nowoczesnym zjawiskiem były sieci kredytowe zdominowane przez potężnych finansistów. To samo można powiedzieć o okresowych kryzysach zadłużenia i nieustannych próbach omijania regulacji finansowych. Bankier z Wall Street, przeniesiony do Larsy w XVII wieku p.n.e., znalazłby tam wiele dobrze mu znanych rzeczy.
Odsetki zrodziły się z połączenia potrzeby i chciwości. Istniały już na wczesnym etapie rozwoju cywilizacji, ponieważ ludzie dysponowali ograniczonym kapitałem. Pałace i świątynie ponosiły znaczne wydatki i potrzebowały regularnych wpływów z podatków i danin. Naliczano więc odsetki za opóźnione płatności - tak samo jak robią to dziś urzędy skarbowe. Instytucje publiczne wymagały procentu od pożyczek, a więc w praktyce racjonowały swoje zasoby. Pożyczki w zbożu trafiały do głodnych lub rolników potrzebujących ziarna siewnego. Pożyczkodawcy - zarówno prywatni, jak i instytucjonalni - mogli naliczać odsetki, ponieważ bogactwo było nierówno rozłożone, a oni dysponowali zasobami, które inni, na przykład ambitna karczmarka, chcieli pożyczyć i byli gotowi za to zapłacić.
"Pojawienie się odsetek jako zachęty do udzielania pożyczek to najważniejsza innowacja w dziejach finansów" - pisze historyk William Goetzmann, specjalista z tej dziedziny 61. To bardzo trafna uwaga. Finanse umożliwiają zawieranie transakcji na określony czas. Rolnik pożycza ziarno jęczmienia, by obsiać pole, ale może spłacić dług dopiero po żniwach. Procesy przemysłowe - nawet w wypadku rzemieślników ze starożytnego Bliskiego Wschodu - wymagają czasu, od pozyskania surowców po sprzedaż gotowego produktu. Jeden z tekstów z trzeciego tysiąclecia p.n.e. pokazuje, że przygotowanie tkaniny w Mezopotamii trwało wówczas ponad rok62. Handel zagraniczny również pochłaniał dużo czasu. Gdy kapitał był zamrożony w produkcji lub handlu, naliczane odsetki miały pewien związek z długością cyklu produkcyjnego.
W każdym społeczeństwie, w którym istniała własność prywatna - czy to w Mezopotamii, czy to w późniejszych cywilizacjach - naliczanie odsetek było konieczne, by skłonić ludzi do pożyczania własnych zasobów. Bez odsetek z pewnością przetrzymywaliby kapitał. W starożytnym Babilonie posiadacz nadmiaru środków mógł albo kupić ziemię i ją uprawiać, albo pożyczyć pieniądze komuś innemu, kto za ich pomocą nabyłby gospodarstwo. Wydaje się oczywiste, że stopa procentowa i produktywność kapitału - w tym wypadku nadwyżka w postaci płodów rolnych - powinny być ze sobą powiązane.
Odsetki są również niezbędne, by określić wartość długoterminowych aktywów, takich jak nieruchomości. Starożytna Sumeria i cywilizacje, które nastąpiły po niej, zbudowały pierwsze wielkie miasta. Od trzeciego tysiąclecia p.n.e. istniał już rynek budynków prywatnych. Ponieważ domy można było kupić na kredyt i wynajmować, pożyczki hipoteczne w naturalny sposób powinny przynosić zysk. Warto zauważyć, że gdy Oktawian August zalał Rzym egipskimi skarbami, stopy procentowe spadły, a ceny nieruchomości wzrosły. Od tego czasu niewiele się zmieniło - 2000 lat później rynki nieruchomości nadal są wrażliwe na zmiany stóp procentowych i podaży pieniądza.
Jak pod koniec XVII wieku pisał angielski ekonomista Nicholas Barbon: "Odsetki to czynsz z zasobów [czyli kapitału], podobnie jak czynsz z ziemi: pierwszy jest czynszem z zasobu wytworzonego, czyli sztucznego, drugi z zasobu niewytworzonego, czyli naturalnego"63. W czasach Barbona w Szkocji zapisywano odsetki jako "@rents" (czynsze)64. W następnym stuleciu Anne-Robert Jacques Turgot, francuski ekonomista i mąż stanu, rozwinął tę myśl: "Każdy kapitał w formie pieniężnej [...] jest równoważny kawałkowi ziemi przynoszącemu dochód równy określonej części tej sumy"65. Dla Turgota świat finansów stanowił odbicie rzeczywistości, a aktywa realne i finansowe były wymienialne. Skoro ziemia, budynki i fabryki dają dochód, pieniądz musi przynosić odsetki. To ważne spostrzeżenie jest często ignorowane przez współczesnych ekonomistów.
Dla decydentów XXI wieku stopa procentowa to po prostu narzędzie do kontroli inflacji i regulowania gospodarki. Znajomość babilońskich początków odsetek powinna jednak dać im do myślenia. Odsetki towarzyszą ludzkości od zarania dziejów, ponieważ zasoby zawsze pozostawały ograniczone i należało je w jakiś sposób racjonować; ponieważ majątek zawsze był nierówno rozłożony między wierzycieli i dłużników i ponieważ - jak stwierdził Böhm-Bawerk - "procent jest duszą kredytu"XIII. Odsetki istnieją, bo pożyczki są produktywne, a nawet jeśli nie są, to wciąż mają wartość. Istnieją, ponieważ posiadaczy kapitału trzeba zachęcić do jego pożyczania, a pożyczanie to działalność ryzykowna. Istnieją, ponieważ produkcja wymaga czasu, a ludzie z natury są niecierpliwi.
Wcześniejsze pokolenia badaczy ekonomii, które rozważały naturę odsetek wnikliwiej niż współcześni przedstawiciele tej dziedziny, nie miały wątpliwości co do ich znaczenia. Dla Böhma-Bawerka odsetki były "organiczną koniecznością"66. Irving Fisher nazwał je "zjawiskiem zbyt wszechobecnym, by je wyeliminować"67. W podobnym duchu Joseph Schumpeter stwierdził, że odsetki "niejako przenikają cały system gospodarczy"68. Nawet autor Kapitału, ich zapamiętały wróg, zgadzał się w tej kwestii z tym gorliwym obrońcą kapitalizmu. W zdaniu przywodzącym na myśl epokę starożytności, kiedy to po raz pierwszy odnotowano opłatę za pożyczkę, Marks pisał: "Lichwa istnieje jak gdyby w porach produkcji, jak bogowie u Epikura w intermundiach [przestrzeniach międzyplanetarnych]"69.
I M. Mauss, Szkic o darze. Forma i podstawa wymiany w społeczeństwach archaicznych, w: tegoż, Socjologia i antropologia, przeł. M. Król, K. Pomian, J. Szacki, Warszawa 1973. Według Maussa takimi ludźmi nie kierowała "zimna racja kupca, bankiera czy kapitalisty [...]. W cywilizacjach tych [...] [z]wraca się je [otrzymane rzeczy] z nawiązką, ale po to, by upokorzyć pierwszego dawcę czy partnera, a nie tylko po to, by wynagrodzić mu stratę spowodowaną przez "odroczone spożycie"" (tamże, s. 161).
II Marks nazywa koncepcję Arnda "leśną stopą procentową" (K. Marks, Kapitał, t. 3, cz. 1, w: K. Marks, F. Engels, Dzieła, t. 25, przeł. E. Lipiński, Warszawa 1983, s. 558, przypis).
III W oryginale bottomry loans, czyli dosłownie - jak wyjaśnia autor - pożyczki "na stępkę" lub "dno statku" (przyp. tłum.).
IV Pożyczek w srebrze udzielano według wagi, a pożyczek w jęczmieniu - według objętości. Jedna mina jęczmienia była warta 60 sykli. Odsetki od srebra wynosiły jeden sykl za minę (czyli 1/60 miesięcznie lub 20% rocznie). Obowiązywał stały kurs wymiany między jęczmieniem a srebrem.
V Przy założeniu dwudziestoprocentowych odsetek, płatnych rocznie i kapitalizowanych, Leemans oblicza, że kapitał pożyczki podwaja się wraz z odsetkami po trzech latach, 283 dniach i ośmiu godzinach (W.F. Leemans, The Old Babylonian Merchant. His Business and His Social Position, Leiden 1950, s. 15).
VI Na przykład w prawie rzymskim pobieranie odsetek antychretycznych generalnie oznaczało korzystanie z zastawu w formie nieruchomości, takich jak płody rolne w przypadku gruntów, ale w grę mogła wchodzić także praca dłużnika na rzecz wierzyciela (przyp. tłum.).
VII Nie ma dowodów na to, że Einstein kiedykolwiek wypowiedział te słowa. Według strony Quote Investigator po raz pierwszy pojawiły się one w reklamie firmy The Equity Savings & Loan Company, zamieszczonej w 1925 roku w gazecie "Cleveland Plain Dealer" z Ohio. Napisano tam: "Ósmym cudem świata jest procent składany. Robi z pieniędzmi niesamowite rzeczy. W Equity podwaja twoje oszczędności co 14 lat" (https://quoteinvestigator.com/2019/09/09/interest/).
VIII William Goetzmann zauważa, że jest to ekwiwalent pięćsetosiemdziesięciokrotności rocznych zbiorów jęczmienia w Stanach Zjednoczonych (W. Goetzmann, Money Changes Everything: How Finance Made Civilization Possible, Princeton 2016, s. 35).
IX Ogłaszanie "czystego konta" (czyli umorzenia długów) ograniczało społeczne niepokoje, które wybuchały, gdy dłużnicy popadali w niewolę za długi lub tracili swoje ziemie na rzecz wierzycieli. Edykty misarum dotyczyły wyłącznie pożyczek konsumpcyjnych (zbożowych), natomiast długi handlowe (w srebrze) pozostawały nietknięte. Wskazuje to, że władcom chodziło przede wszystkim o społeczne skutki nadmiernego zadłużenia poddanych (M. Hudson, Reconstructing the Origins of Interest-Bearing Debt and the Logic of Clean Slates, w: Debt and Economic Renewal in the Ancient Near East, eds. M. Hudson, M. van de Mieroop, Bethesda, MD, 2002, s. 7).
X M. Silver, Economic Structures of Antiquity, Westport, CN, 1995, rozdział 5, passim. Twierdzono, że w starożytnej Grecji nie istniał prawdziwy rynek finansowy, dekret wydany pod koniec V wieku p.n.e. przez Plotheię w Attyce nakazywał jednak pożyczać pieniądze tym, którzy zaproponują najwyższą stopę procentową.
XI Ciekawostką jest to, że głównymi beneficjentami luzowania ilościowego przeprowadzonego przez Tyberiusza były właśnie rodziny patrycjuszowskiej elity. Jak zobaczymy, podobna sytuacja miała miejsce, gdy Rezerwa Federalna przywróciła tę praktykę w 2008 roku.
XII A. Smith, Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów, t. 1, przeł. S. Wolff, O. Einfeld, Z. Sadowski, Warszawa 1954, s. 20.
XIII E. von Böhm-Bawerk, Kapitał i zysk, dz. cyt., s. 25.
1 R.K. Narayan, Ekspert finansowy, przeł. H. Krzeczkowski, Warszawa 1964, s. 136.
2 M. Hudson, Reconstructing the Origins of Interest-bearing Debt and the Logic of Clean Slates, w: Debt and Economic Renewal in the Ancient Near East, eds. M. Hudson, M. van de Mieroop, Bethesda, MD, 2002, s. 11.
3 W przekładzie van de Mieroopa "owca" (zob. M. van de Mieroop, The Invention of Interest. Sumerian Loans, w: The Origins of Value. The Financial Innovations that Created Modern Capital Markets, eds. W.N. Goetzmann, K.G. Rouwenhorst, New York 2005, s. 24.
4 S. Homer, R. Sylla, A History of Interest Rates, 3rd ed., Hoboken, NJ, 1996, s. 18.
5 Tamże.
6 J. Rae, Statement of Some New Principles on the Subject of Political Economy, Exposing the Fallacies of the System of Free Trade, and of Some Other Doctrines Maintained, w: Wealth of Nations, Boston, MA, 1834, s. 194.
7 I. Fisher, The Theory of Interest. As Determined by Impatience to Spend Income and Opportunity to Invest It [1930], w: The Works of Irving Fisher, Vol. 9, ed. William Barber, London 1997, s. 193.
8 Oxford English Dictionary, ed. 1973.
9 C. Wunsch, Debt, Interest, Pledge and Forfeiture in Neo-Babylonian and Early Archaemenid Period. The Evidence from Private Archives, w: Debt and Economic Renewal in the Ancient Near East, eds. M. Hudson, M. van de Mieroop, Bethesda, MD, 2002.
10 M. van de Mieroop, The Invention of Interest..., dz. cyt., s. 19.
11 M. Silver, Economic Structures of Antiquity, Westport, CN, 1995, s. 110.
12 C. Wunsch, Debt, Interest, Pledge, dz. cyt.
13 W.F. Leemans, The Old-Babylonian Merchant. His Business and His Social Position, Leiden 1950, s. 3.
14 M. van de Mieroop, The Ancient Mesopotamian City, Oxford 1999, s. 179.
15 A. Waugh, Time. From Micro-seconds to Millennia. The Search for the Right Time, New York 1999, s. 21.
16 M. van de Mieroop, Old-Babylonian Interest Rates. Were They Annual?, w: Immigration and Emigration within the Ancient Near East, eds. K. van Lerberghe, A. Schoors, Leuven 1995.
17 K. Muroi, Interest Calculations in Babylonian Mathematics. New Interpretations of VAT 8521 and VAT 8528, "Historia Scientiarum" 1990, No. 39, s. 29-34.
18 M. Silver, Economic Structures of Antiquity, dz. cyt., s. 114.
19 Tamże, s. 113.
20 W.F. Leemans, Old-Babylonian Merchant..., dz. cyt., s. 20.
21 Tamże, s. 65-66.
22 "Pod koniec trzeciego tysiąclecia p.n.e. w Sumerze żony władców zajmowały się udzielaniem pożyczek, hodowlą owiec i uczestniczyły w wytwarzaniu odzieży" (M. Silver, Economic Structures of the Ancient Near East, Totowa, NJ, 1986, s. 42).
23 M. Silver, Economic Structures of Antiquity, dz. cyt., s. 110.
24 Tamże, s. 114.
25 Tamże, s. 110.
26 W.F. Leemans, The Rate of Interest in Old-Babylonian Times, "Revue Internationale des Droits de L'antiquité" 1950, t. 5, s. 7-34.
27 Tenże, Old-Babylonian Merchant..., dz. cyt., s. 105.
28 G. Glotz, Ancient Greece at Work, New York 1926.
29 M. van de Mieroop, A History of the Ancient Near East, Oxford 2007, s. 282. Zob. też C. Wunsch, Debt, Interest, Pledge..., dz. cyt., s. 245-248.
30 Zob. M. van de Mieroop, Invention of Interest..., dz. cyt., s. 29.
31 M. Hudson, Killing the Host, Petrolia, Ontario 2015, s. 61. O umowie kredytowej mas ga-ga pisze też Steven Garfinkle, Shepherds, Merchants, and Credit. Some Observations on Lending Practices in Ur III Mesopotamia, "Journal of the Economic and Social History of the Orient" 2004, Vol. 47, No. 1, s. 1-30. Babilończycy nazywali procent składany şib?t şibtim (zob. K. Muroi, The Oldest Example of Compound Interest in Sumer, arXiv, 2015).
32 R. Price, Observations on Reversionary Payments [1783], w: The Works of Richard Price, Vol. 5, London 1816, s. 22. Angielski chemik i fizyk Frederick Soddy twierdził, że dług, od którego nalicza się procent składany, podlega prawom matematyki, a nie fizyki. Jak zauważył: "procent składany jest fizycznie niemożliwy", ponieważ z upływem czasu prowadzi do nieskończoności, czyli pojęcia czysto matematycznego. Zob. F. Soddy, Wealth, Virtual Wealth and Debt, London 1933, s. 79.
33 T. Divine, Interest. An Historic and Analytical Study in Economics and Modern Ethics, Milwaukee, WI, 1959, s. 19.
34 Arystoteles, Ustrój polityczny Aten, w: tegoż, Dzieła wszystkie, t. 6, przeł. M. Chigerowa i in., Warszawa 2001, s. 691.
35 "Jeśli obywatelowi, na którym dług oprocentowany ciąży, pole jego bóg Adad zalał lub powódź (glebę zeń) uniosła, albo też z braku wody zboże na polu nie wyrosło, w roku tym zboża wierzycielowi swemu nie zwróci, tabliczkę swą zwilży [by zmienić termin spłaty] i procentów za rok ten nie da", Kodeks Hammurabiego, przeł. M. Stępień, Warszawa 1996, § 48, s. 92.
36 M. van de Mieroop, Old-Babylonian Interest Rates..., dz. cyt., s. 362.
37 M. Silver, Economic Structures of Antiquity, dz. cyt., s. 111.
38 Tamże.
39 Zob. M. Hudson, How Interest Rates Were Set, 2500 bc to 10 ad. Máš, Tokos and Foenus as Metaphors for Interest Accruals, "Journal of the Economic and Social History of the Orient" 2000, Vol. 43, No. 2, s. 132-161.
40 P. Millett, Lending and Borrowing in Ancient Athens, Cambridge 1991, s. 108. Zob. też S. Homer, R. Sylla, History of Interest Rates, dz. cyt., s. 43.
41 M. Hudson, How Interest Rates Were Set..., dz. cyt. Zob. też M. van de Mieroop, Invention of Interest..., dz. cyt. W 88 roku p.n.e. Sulla ustalił maksymalną stopę procentową na 12% - liczbę zgodną z systemem dwunastkowym (S. Homer, R. Sylla, History of Interest Rates, dz. cyt., s. 47).
42 J. Robinson, The Rate of Interest, "Econometrica" 1952, Vol. 19, No. 2, s. 93.
43 K. Marks, Kapitał, t. 3, cz. 1, w: K. Marks, F. Engels, Dzieła, t. 25, przeł. E. Lipiński, Warszawa 1983, s. 558-559.
44 S. Homer, R. Sylla, History of Interest Rates, dz. cyt., s. 58.
45 Zob. rozdział 9. Claudio Borio i in., Why So Low for So Long? A Long-term View of Real Interest Rates, BIS Working Papers 2017, No. 685.
46 S. Garfinkle, Shepherds, Merchants, and Credit..., dz. cyt., s. 6. Pożyczki udzielane w jęczmieniu można uznać za rodzaj kontraktów terminowych (futures), w których przyszła cena (forward price) ustalana była znacznie poniżej ceny bieżącej (taką sytuację określa się angielskim terminem backwardation).
47 Według Leemansa (Rate of Interest) w asyryjskich koloniach handlowych w Kapadocji stopy procentowe wahały się od 15 do 40%. Péter Vargyas wskazuje na różnorodność stawek odsetkowych w okresie starobabilońskim: od 5 do 15% rocznie dla pożyczek w syklach oraz od 8,33% (czyli 1/12) do 60% w przypadku pożyczek w zbożu. Znaleziono nawet przykład stopy procentowej wyrażonej liczbą całkowitą z ułamkiem dziesiętnym - 7,5%; zob. P. Vargyas, Babylonian Interest Rates. Weren't They Annual?, w: Studi sul vicino Oriente Antico. Dedicati alla memoria di Luigi Cagni, ed. S. Graziani, Naples 2000. Zoltán Csabai odnotowuje 20 różnych stóp procentowych w pierwszym tysiącleciu p.n.e. (zob. Z. Csabai, Chronologische Aspekte der babylonischen Zinsen, w: Studies in Economic and Social History of the Ancient Near East in Memory of Péter Vargyas, ed. Z. Csabai, Budapest 2014, s. 811-823).
48 C. Wunsch, Debt, Interest, Pledge..., dz. cyt., s. 237.
49 M. Silver, Modern Ancients, w: Commerce and Monetary Systems in the Ancient World. Means of Transmission and Cultural Interaction, eds. R. Rollinger, C. Ulf, Stuttgart 2004.
50 W.F. Leemans, Rate of Interest..., dz. cyt.; M. Silver, Economic Structures of Antiquity, dz. cyt., s. 105.
51 T. Mayer, "Frankfurter Allgemeine Zeitung", 17 września 2016.
52 T. Piketty, Kapitał w XXI wieku, przeł. A. Bilik, Warszawa 2015, rozdział 2: Wzrost. Złudzenia i fakty, loc. 1737.
53 D. Hume, O procencie, przeł. A. Grzeliński, K. Wawrzonkowski, "Studia z Historii Filozofii" 2014, t. 4, nr 5, https://apcz.umk.pl/szhf/article/view/szhf.2014.042/4859, s. 40-41.
54 S. Homer, R. Sylla, History of Interest Rates, dz. cyt., s. 38.
55 O czym pisze sam Hume, który powołuje się na Diona Kasjusza (O procencie, s. 46). Hume utrzymuje, że efekt ten był jedynie tymczasowy, a za panowania Tyberiusza stopa procentowa powróciła do poziomu 6%. Zob. także G.S. Trankwillus, Żywoty cezarów, przeł. J. Niemirska-Pliszczyńska, Wrocław 1987, s. 99.
56 D. Hume, O procencie, dz. cyt., s. 47.
57 M. Silver, Modern Ancients, dz. cyt.
58 S. Homer, R. Sylla, History of Interest Rates, dz. cyt., s. 2.
59 Z. Csabai, Chronologische Aspekte..., dz. cyt.
60 Na temat mitu barteru zob. D. Graeber, Debt. The First 5,000 Years, New York 2011, s. 33-62.
61 W. Goetzmann, Money Changes Everything. How Finance Made Civilization Possible, Princeton 2016, s. 41.
62 M. van de Mieroop, Ancient Mesopotamian City, dz. cyt., s. 187.
63 N. Barbon, A Discourse of Trade, London 1690, s. 31.
64 J. Buchan, John Law. A Scottish Adventurer of the Eighteenth Century, London 2018, s. 11.
65 L. Robbins, A History of Economic Thought. The LSE Lectures, Princeton 1998, s. 102. Zob. też G.S.L. Tucker, Progress and Profits in British Economic Thought, 1690-1850, Cambridge 1960, s. 48.
66 E. von Böhm-Bawerk, Kapitał i zysk z kapitału, t. 1: Historja i krytyka teorji zysku z kapitału, red. W. Zawadzki, wersja elektroniczna, https://mises.pl/ebook/kapital-i-zysk-z-kapitalu, s. 25.
67 I. Fisher, Theory of Interest, w: The Works of Irving Fisher, dz. cyt., Vol. 9, s. 3.
68 J. Schumpeter, Theory of Economic Development. An Inquiry into Profits, Capital, Credit, Interest, and the Business Cycle, New Brunswick, NJ, 1983, s. 198.
69 K. Marks, Kapitał, t. 3, cz. 2, w: K. Marks, F. Engels, Dzieła, t. 25, przeł. E. Lipiński, Warszawa 1984, s. 217.
Gdy pożycza się pieniądze na podstawie umowy [...], następuje przyrost w postaci rekompensaty za ich użytkowanie, co ogólnie nazywane jest odsetkami przez tych, którzy uważają to za sprawiedliwe, a lichwą przez tych, którzy tej opinii nie podzielają.
sir William Blackstone, Commentaries on the Laws of England, 1765
Pożyczkodawcy zawsze mieli złą prasę. Na przestrzeni wieków niemal wszystkie największe umysły sprzysięgły się przeciwko nim. Arystoteles, Platon, św. Augustyn, Tomasz z Akwinu, Dante, Luter i Szekspir - każdy z nich uderzał w ohydnego lichwiarza. Krytyka pochodziła zarówno z lewej, jak i z prawej strony. Marks nienawidził odsetek, ale taki sam stosunek miał do nich Hitler. Kilka lat temu arcybiskup Canterbury przypuścił atak na brytyjską firmę udzielającą chwilówek, która jego zdaniem żerowała na biednych i zdesperowanych ludziach. "Wojna z Wongą" (nazwa firmy pożyczkowej) to kampania bez końca. Wielu ekonomistów, zwłaszcza tych zajmujących się nierównościami społecznymi, opowiada się po stronie moralności. Pobieranie odsetek przedstawia się jako okradanie słabych i ubogich. Co więcej, lichwiarz, ponieważ żąda zwrotu sumy większej niż kwota pożyczki, jest oskarżany o niesprawiedliwość.
Istnieją oczywiście znane starotestamentowe ograniczenia dotyczące lichwy, między innymi te: "Nie będziesz żądał od brata swego odsetek z pieniędzy, z żywności ani odsetek z czegokolwiek, co się pożycza na procent"I oraz "Jeśli pożyczysz pieniądze ubogiemu z mojego ludu, żyjącemu obok ciebie, to nie będziesz postępował wobec niego jak lichwiarz i nie każesz mu płacić odsetek"II. Podejście Izraelitów odzwierciedla hebrajskie słowo oznaczające lichwę: neschek, czyli "gryźć"1. Chociaż między Żydami istniał zakaz pożyczania na procent, nie zawsze skrupulatnie go przestrzegano2. W Biblii Nehemiasz, namiestnik Judei w epoce perskich rządów w V wieku p.n.e., nakazuje zwrot zastawionego majątku, który został zajęty - jak stwierdza, lichwa doprowadziła do tego, że "oddajemy w niewolę synów naszych i córki nasze"III. Babilończycy, Grecy i Rzymianie stanęli w obliczu podobnej sytuacji. Wybitny historyk starożytnej Grecji twierdzi, że oprocentowane pożyczki służyły przede wszystkim zamianie dłużników w przymusową siłę robocząIV. Ateński prawodawca Solon zakazał niewoli za długi, a Rzymianie znieśli ją w IV wieku p.n.e.
Intelektualny atak na lichwę rozpoczął się w IV wieku w Atenach. W Polityce Arystoteles stwierdził, że lichwa jest niemoralna, ponieważ "osiąga się zysk z samego pieniądza, który mija się tu ze swym przeznaczeniem. Stworzony bowiem został dla celów wymiany, a tymczasem przez pobieranie procentów sam się pomnaża"3. Filozof nie dał się zwieść etymologicznej wskazówce, że odsetki są owocem produktywnej pożyczki: "Stąd też pochodzi nazwa grecka procentu ?????, tj. rodzenie. To bowiem, co się rodzi, podobne jest do rodzicieli, a procent jest pieniądzem uzyskanym z pieniądza. Toteż ten sposób zarobkowania jest w największym stopniu przeciwny naturze"4. W innych greckich tekstach pożyczkodawcy są przedstawiani jako cierpiący na aponoię - moralne szaleństwo lub lekkomyślność5. Lichwę uważano za społecznie destrukcyjną, za przejaw "obcości", a nie braterstwaV. Platon przedstawia lichwę jako coś, co stawia bogatych pożyczkodawców przeciwko biednym pożyczkobiorcom. W jednym z fragmentów Demostenesa czytamy, że lichwiarze są znienawidzeni, ponieważ "traktują to jak interes, bez myśli o pomocy czy czymkolwiek innym poza zyskiem"6.
Zawodowi pożyczkodawcy w starożytnych Atenach mieli zazwyczaj niską pozycję społeczną - często byli cudzoziemcami lub wyzwolonymi niewolnikami. Tamtejsi bankierzy nie cieszyli się większą sympatią niż przedstawiciele tego fachu w naszych czasach. We fragmencie zaginionej komedii Antyfanesa zostali opisani jako "nieznośna hałastra", gorsza niż złośliwe nianie, nauczyciele, akuszerki, żebrzący kapłani i handlarze rybami7. Na przestrzeni wieków pozycja lichwiarzy nie uległa poprawie. W średniowieczu wiele zawodów, takich jak karczmarze, cukiernicy, szewcy i pomywaczki, było pogardzanych z powodu naruszania religijnych tabu8. Spośród wszystkich "nieczystych" profesji lichwa uchodziła za najniższą - godną Żydów i innych wyrzutków chrześcijańskiej łacińskiej Europy.
Ojcowie Kościoła byli zagorzałymi krytykami lichwy. Święty Ambroży porównał ją do sztormu, który zatapia wszystkie statki. Święty Augustyn powiedział, że lepiej okradać bogatych, niż zabijać biednych lichwą9. Te ataki jeszcze przybrały na sile w średniowieczu. Zwołany przez papieża Innocentego II w 1139 roku II sobór laterański, potępił "nienasyconą chciwość lichwiarzy". Coraz głośniejsze anatemy odzwierciedlały fakt, że wraz z rozwojem europejskiego handlu w XII wieku rozpowszechniało się udzielanie pożyczek na procent. Podczas soboru ubolewano, że "niemal wszędzie zbrodnia lichwy zakorzeniła się tak głęboko, że wielu, gardząc innymi zajęciami, uprawia ją, jakby była dozwolona". W następnym stuleciu papież Innocenty IV obawiał się "wyludnienia wsi, bowiem chłopi stają się lichwiarzami, a także tracą bydło i narzędzia pracy, które z kolei zabierają im, skuszeni lichwiarskimi zastawami, właściciele ziemskich dóbr"10.
Średniowieczni uczeni bezkrytycznie przejęli argumenty Arystotelesa przeciwko lichwie. "Pieniądze same w sobie i same przez się nie przynoszą owoców, ale pochodzą one skądinąd" - twierdzi św. Bonawentura, doktor seraficki, w XIII wiekuVI. "Pieniądz nie produkuje pieniądza" - dodaje doktor anielski Tomasz z Akwinu w swojej Sumie teologicznej11. Lichwiarz, powiada Akwinata, łamie prawo sprawiedliwej ceny, odbierając więcej, niż udzielił. "Jeżeli więc domaga się on większej kwoty za użyczenie rzeczy [pieniędzy], której można używać tylko zużywając jej substancję, [...] wymaganie to jest niesprawiedliwe"12. Nawet przekazywanie pieniędzy lichwiarzowi wydawało się św. Tomaszowi "zupełnie niestosowne, tak jak niestosowne byłoby przechowywanie miecza u szaleńca lub powierzanie dziewicy rozpustnikowi, czy też żywności żarłokowi"13.
Arystotelesowska krytyka lichwy zawiera jednak poważny błąd. Zarówno grecki filozof, jak i jego średniowieczny następca Tomasz z Akwinu twierdzili, że pieniądze istnieją wyłącznie w celu wymiany. Zgodnie z ich poglądem w chwili udzielania pożyczki pożyczkodawca rezygnuje z pełnej własności swoich pieniędzy. W każdym podręczniku ekonomii znajdziemy jednak twierdzenie, że pieniądze służą także przechowywaniu wartości. Chociaż pożyczkodawca rezygnuje z wartości wymiennej pieniędzy, zatrzymuje ich wartość przechowywaną w postaci długu. Dlatego wierzyciele już od czasów babilońskich zawsze brali zastaw na czas trwania pożyczki. Arystoteles nie dostrzega tego, że pożyczka odbywa się w czasie - stanowi transakcję międzyokresową. Jest to dość dziwne przeoczenie w kontekście jego pism o naturze czasu. Odsetki to opłata za korzystanie z pieniędzy przez określony okres.
Niektórzy średniowieczni uczeni zajmowali się kwestią czasu w pożyczkach, ale w nieco pokrętny sposób. Tomasz z Chobham, teolog i doktor prawa kanonicznego z początków XIV wieku - miał zostać arcybiskupem Canterbury, ale Edward II unieważnił jego nominację - podzielał tradycyjne poglądy na temat lichwy, którą opisywał jako grzech "avaritii, czyli chciwości". Podobnie jak Arystoteles, Tomasz z Chobham twierdził, że "Śpiący pieniądz nie daje w sposób naturalny żadnego owocu, zaś winna latorośl jest w sposób naturalny zdolna do owocowania"14. Średniowieczny teolog bierze jednak pod uwagę to, czego nie dostrzegł grecki filozof. Lichwiarz, powiada, sprzedaje czas. W opinii Tomasza z Chobham nie zmniejsza to przestępczego charakteru tego działania, czas w istocie należy bowiem do Boga, lichwiarz: "Nie może więc ciągnąć zysku ze sprzedaży cudzej rzeczy". Czyni go to zatem "złodziejem czasu"15.
Przekonanie, że czas jest cenny, nie było w dobie średniowiecza nowością. Jak się uważa, najwcześniejsze odniesienie do jego wartości pojawia się w zachowanym fragmencie wypowiedzi greckiego mówcy Antyfonta (480-411 p.n.e.), który stwierdza, że "najdrożej płacić nam przychodzi za czas". Pięć wieków później Seneka Młodszy przypomina swojemu przyjacielowi Lucyliuszowi, że czas jest cenny, ponieważ człowiek jest śmiertelny, a jego dni są policzone: "zbieraj wszystkie godziny - radzi - [...] jeśli położysz rękę na dniu dzisiejszym, mniej będziesz zależał od jutrzejszego"16. Seneka, w przeciwieństwie do Tomasza z Chobham, nie uważa, że czas należy do Boga: "Wszystko, Lucyliuszu, jest nie nasze, tylko czas stanowi naszą własność"17.
W kwestii odsetek Seneka był boleśnie niekonsekwentny. Raz sugerował, że płacenie jeszcze wyższych odsetek niż wcześniej ustalone jest uczciwe18. W innym momencie porównywał lichwę do morderstwa. Tak pisał o chciwości:
Ale widzę tam także papiery wartościowe - nadane przywileje, weksle, gwarancje, wszystko czyste omamy bogactwa, na kształt cienia towarzyszące chorobliwej chciwości, przez które zbytek zastawia sidła na dusze, upojone złudą urojonego szczęścia. Czym jest naprawdę to wszystko, czym jest wypożyczanie pieniędzy na procent, czym księgi płatności, czym lichwa, jeżeli nie są to wyszukane nazwy dla przykrycia ludzkiej chciwości, sprzecznej z prawami natury? Jeżeli mam powód, aby skarżyć się na naturę, że srebra i złota nie schowała jeszcze głębiej we wnętrzu ziemi, że nie przywaliła ich jeszcze grubszą warstwą ziemi, tak aby nie można ich było wydobyć, co dopiero mam powiedzieć o tych wszystkich rejestrach dłużników, co o księgach rachunkowych, co o terminach płatności, o krwawym zdzierstwie lichwiarzy? Są to wszystko dobrowolne nieszczęścia, będące następstwem naszych własnych urządzeń i wynalazków, w których nie ma nic, co by rzucało się w oczy albo co dałoby się uchwycić ręką - senne widma chimerycznej chciwości!19
Stoicki filozof mógł napisać te słowa w przypływie wyrzutów sumienia z powodu własnej nieposkromionej chciwości. W końcu ten sam Seneka, który wychwalał cnotę ponad bogactwa, dzięki służbie cesarzowi Neronowi zgromadził ogromną fortunę. Posiadał wiele majątków ziemskich i liczne wille, przyjmował tysiące gości. W rzeczywistości "wielki bogacz Seneka", jak go nazywali jemu współcześni, był najbardziej zachłannym lichwiarzem. "W Rzymie testamenta i bezpotomni, rzekłbyś, matnią jego się łowią, Italia i prowincje bezmierną lichwą się wysysają" - pisał o nim rzymski historyk TacytVII. Legenda głosi, że powstanie Boudiki z 60 roku n.e. wybuchło po tym, jak Seneka i jego wspólnicy zażądali od rdzennych mieszkańców Wielkiej Brytanii spłaty dużej pożyczki20.
Myśl Seneki, że czas jest najcenniejszym dobrem człowieka, powraca we włoskim renesansie w pismach architekta i humanisty Leona Battisty Albertiego (1404-1472). W jego traktacie o życiu rodzinnym Libri della famiglia (Księga o rodzinie), powstałym w latach trzydziestych XV wieku, jedna z postaci udziela wskazówek na temat właściwego gospodarowania czasem: "Wolałbym nie spać, niż stracić czas, to znaczy pozwolić, by odpowiedni moment na zrobienie czegoś przeminął"21. Jak zauważa Fernand Braudel, słowa Albertiego wskazują na odejście od wcześniejszego scholastycznego poglądu na temat czasu: "powiadano niegdyś, że należy on wyłącznie do Boga. Sprzedawanie go (pod postacią procentów) to sprzedawanie "non suum", rzeczy, która nie jest naszą. Tymczasem ponownie staje się on wymiarem życia, ludzkim dobrem, którego ludzie nie powinni trwonić"22.
Czas Albertiego jest zjawiskiem świeckim - tym, co Jacques Le Goff nazwał "czasem kupca"23. Przed XIV wiekiem głównym celem odmierzania czasu w zachodniej Europie było utrzymanie punktualności życia monastycznego. (Godziny kanoniczne - jutrznia, prima, tercja, seksta, nona i tak dalej - były przeznaczone na modlitwę). W okresie renesansu nastąpiła sekularyzacja czasu, która zbiegła się z postępem technicznym w jego odmierzaniu. Kiedy urodził się Alberti, wszystkie większe włoskie miasta chlubiły się już publicznymi zegarami. Czas pracy można było teraz mierzyć w godzinach, a później w minutach, co przyczyniło się do wzrostu wydajności24.
Nie bez znaczenia jest fakt, że Alberti pochodził z rodziny bogatych florenckich kupców. Całe Libri przenika handlowe spojrzenie na świat: pieniądze są wychwalane jako "korzeń wszystkiego"; autor zaleca oszczędność (masserizia), gospodarność i staranność; księgi rachunkowe porównuje do "świętych i religijnych przedmiotów". Takie poglądy panowały powszechnie wśród przedstawicieli klasy kupieckiej. Żyjący wcześniej włoski kupiec i pisarz Paolo da Certaldo radził w swojej Libro di buoni costumi (Księdze dobrych zwyczajów, ok. 1360): "Skoro masz pieniądze, niech cię nic nie wstrzymuje, nie chowaj martwego kapitału. Lepiej jest bowiem pracować nadaremno, niż nadaremno wypoczywać"25. Giovanni Rucellai, mecenas Albertiego i bogaty florencki kupiec, radził swoim synom, by "oszczędzali czas, ponieważ to najcenniejsza rzecz, jaką mamy"26.
Komercyjna wartość czasu jest wyraźnie widoczna w działalności najbardziej znanego włoskiego kupca tej epoki: Francesca Datiniego (1335-1410). Datini, którego życie opisał Iris Origo w biografii The Merchant of Prato (Kupiec z Prato, 2020), był prefiguracją nowoczesnego kapitalisty: obdarzony niespokojną naturą i bezgranicznymi ambicjami, nigdy nie ustawał w wysiłkach, by się wzbogacić. Choć księgi rachunkowe zaczynał od słów: "W imię Boga i Zysków", prowadził je w nowatorskim systemie podwójnego zapisu. Ten wenecki wynalazek rozprzestrzeniał się wówczas na północy WłochVIII. Datini znajdował się w forpoczcie rewolucji bankowej, która uczyniła Florencję, Wenecję i Genuę wielkimi centrami finansowymi. Należał do nowej klasy międzynarodowych kupców, którzy rozwinęli handel śródziemnomorski i europejski, i regulował swoje rachunki za pośrednictwem zagranicznych agentów oraz na wielkich targach w Lyonie, Szampanii i Genewie.
Dla takich ludzi interesu kredyt był nieodzowny, a czas, którego koszt mierzono w odsetkach, cenny. Jak się wydaje, życie Datiniego mogłoby służyć za egzemplifikację słynnego spostrzeżenia Benjamina Franklina, że "czas to pieniądz [...], kredyt to pieniądz"27. Nawet niezwykle cierpliwa żona włoskiego kupca, Margherita, napominała go, by bardziej dbał o to, jak spędza swój czas: "Kiedy marnujesz godzinę, wydaje mi się, że marnujesz tysiąc [...], ponieważ mniemam, że nie ma dla ciebie nic tak cennego, zarówno dla ciała, jak i dla duszy, jak czas, i sądzę, że niedostatecznie go cenisz"28.
Jednym z licznych interesów Datiniego był import wełny z Cotswolds w Anglii (które nazywał "Chondisgualdo") i z Balearów. Origo śledzi zamówienie na zakup wełny z Minorki, złożone we Florencji w listopadzie 1394 roku. Surową wełnę transportowano najpierw drogą morską, potem rzeką, a następnie wieziono do magazynu w Prato, gdzie ją:
wytrzepywano, wstępnie oczyszczano, natłuszczano, prano, czesano grzebieniami, gręplowano, zakładano na wrzeciono i przędzono [...], potem odmierzano osnowę i tkano, następnie szczotkowano tkaninę, strzyżono (jeszcze mokrą), rozciągano i suszono, szczotkowano i strzyżono ponownie, oddawano farbiarzom (w tym przypadku była farbowana na niebiesko), kutnerowano i ponownie strzyżono, a na końcu prasowano i składano - każdy z tych procesów wymagał innej grupy biegłych w swoim fachu rzemieślników.
Cykl produkcyjny, od pierwszego zamówienia do sprzedaży gotowego sukna w Walencji, trwał w sumie ponad 3,5 roku. Cały ten czas i wysiłek przynosiły jednak zysk poniżej 9%29. Nic dziwnego, że włoscy kupcy postrzegali czas jako część kosztów.
Datini prowadził swoje interesy na kredyt, z odroczonymi płatnościami, i na dużą skalę korzystał z nieformalnych weksli - w jego korespondencji zachowało się około 5000 z nich.
Mimo praw zabraniających lichwy kapitalizm w średniowiecznych Włoszech nabrał rozmachu wraz z rozwojem handlu i kredytów oraz spadkiem stóp procentowych. Źródło: Sidney Homer, Richard Sylla, A History of Interest Rates, dz. cyt.
Zajmował się także lichwą, założył we Florencji własny bank, który wystawiał weksle i udzielał pożyczek firmom oraz klientom prywatnym, ale nie książętom i papieżom, których wiarygodność uważano za wątpliwą. Bankowość depozytowa narodziła się w Genui w XII wieku i stopniowo rozwinęła się w innych północnowłoskich miastach oraz w Barcelonie (gdzie bankierowi za upadłość groziła kara ścięcia - wykonana tak naprawdę w jednym przypadku)30. Mniej więcej w tym samym czasie zaczął się dynamicznie rozwijać międzynarodowy handel wekslami.
Nowe praktyki finansowe zwiększyły efektywną podaż pieniądza i przyczyniły się do spadku średniowiecznych stóp procentowych. W północnych Włoszech w 1200 roku można było dostać pożyczkę na około 20%. W czasach Datiniego stopy procentowe pożyczek komercyjnych w Genui spadły do 7%. Włoscy kupcy o ugruntowanej pozycji zyskali przewagę konkurencyjną dzięki dostępowi do taniego kredytu31. W rezultacie Datini i jego toskańscy koledzy mogli wyprzeć flamandzkich kupców z rynków sukienniczych w Anglii i Francji, a nawet oferować niższe ceny na ich własnym terenie. W XV wieku kupcy weneccy płacili za pożyczki zaledwie 5%32.
Operacje kredytowe kupca z Prato miały miejsce w czasach, gdy prawo kościelne nadal oficjalnie zabraniało udzielania pożyczek na procent. Nie powstrzymywało to jednak średniowiecznych bankierów i kupców przed znajdowaniem niezliczonych sposobów na obejście zakazów duchowieństwa. Podobnie jak w starożytnej Mezopotamii, pierwotna kwota kredytu mogła być zawyżona. Pożyczki otrzymane w przyciętych monetach musiały zostać zwrócone w monetach nieprzyciętych - praktykę tę nazywano "zdzierstwem" (coveitise, od tego słowa pochodzi covetousness, czyli "chciwość"). Kredyty bywały też formalnie udzielane na absurdalnie krótki czas, a odsetki ukrywano w wysokich karach za opóźnioną spłatę lub maskowano jako fikcyjne transakcje sprzedaży (false chevisance)33. Bankierzy z północnych Włoch ukrywali odsetki za pomocą eufemizmów, posługując się takimi niewinnymi określeniami jak "dochód", "zysk", "nagroda", "czynsz", "profit", "opłata" czy "utracona korzyść"34. Discrezione oznaczało uznaniowy "dar" wypłacany przez bankiera za depozyt terminowy - na tej zasadzie lokowali swoje pieniądze nawet kardynałowie35. Z kolei rentes Hôtel de VilleIX istniały tylko z nazwy36.
Najpowszechniejszym sposobem ukrywania odsetek był zagraniczny weksel, w którym wliczano je w różnicę kursu walut. Od XII wieku weksle stały się filarem międzynarodowych finansów. Zasadniczo niosły one ze sobą ryzyko kredytowe i kursowe, z czasem jednak wykształciła się praktyka wystawiania weksli bez związku z jakąkolwiek realną transakcją handlową. Nazywano to "suchymi wymianami" (cambi secchi), ponieważ nie dochodziło do przewozu towarów przez morze. Mówiono wówczas, że proceder ten "ma w sobie tyleż prawdy, co namalowane drzewo soków i żywicy - i tyleż miłosierdzia i sprawiedliwości - i jest drapieżną lichwą pod nazwą wymiany"37.
Sam Datini ukrywał oprocentowane pożyczki przy współudziale swoich zagranicznych pośredników. Duchowieństwo mogło się oburzać na takie podstępy, ale nie było w stanie ich powstrzymać. Ostatecznie Kościół katolicki znużył się próbami egzekwowania zakazu lichwy. Jak stwierdził ojciec Diego Laínez, jeden z pierwszych przełożonych zakonu jezuitów: "Kupiecka przebiegłość stworzyła wiele pojęć tak podstępnych, iż z niemałym trudem można w nich dostrzec samą istotę rzeczy"38.
Zakaz lichwy okazał się nieskuteczny, ponieważ w miarę rozwoju handlu - zarówno lokalnie, jak i za granicą - zapotrzebowanie na kredyt stawało się coraz większe. Na początku XVI wieku w Anglii zapanowała, jak określił to jeden z historyków, "gospodarka zobowiązań"39. Pożyczanie na procent rozpowszechniło się jak kraj długi i szeroki, zarówno w miastach, jak i na wsi. Rolnik, rzemieślnik, kupiec i ubogi wieśniak - wszyscy uciekali się do pomocy "pieniężnego mistrza". Pożyczkodawcą mogła być znacząca persona, szlachcic lub kupiec z Londynu, ale też ktoś skromniejszego pochodzenia - hodowca, oracz, słodownik, handlarz zbożem, a nawet "bogaty ksiądz"40. Jeden z takich drobnych kredytodawców, Thomas Wilcoxe z Hereford, został opisany jako "okropny lichwiarz, biorący pensa, a czasem nawet dwa, od każdego szylinga tygodniowo, który [...] gdy kapłan miał przystąpić do udzielania komunii, opuszczał kościół, by ściągnąć swoją cotygodniową lichwę"41. Wszystko to działo się jeszcze przed uchwaleniem ustawy z 1571 roku, która zalegalizowała pobieranie odsetek.
Gdy zakorzeniła się idea, że czas nie tylko ma wartość, lecz także jest własnością jednostki, kościelne zakazy lichwy bardzo straciły na znaczeniu. Jeśli kupiec zarabiał na pożyczce, dlaczego pożyczkodawca nie miałby z nim dzielić tego zysku? Założenie, że pożyczkodawca powinien być chroniony przed utratą zysków, w rzeczywistości jest zakorzenione w samej koncepcji odsetek. Słowo "odsetki" pochodzi od łacińskiego interesse, terminu z prawa rzymskiego (id quod interest), który oznaczał odszkodowanie płacone przez nierzetelnego dłużnika. Kodeks Justyniana, wydany w VI wieku w Bizancjum, pozwalał pożyczkodawcom domagać się zadośćuczynienia za opóźnioną spłatę. Z perspektywy prawnej odsetki były postrzegane jako koszt alternatywny ponoszony przez wierzyciela, który był pozbawiony swojego kapitału, dlatego nie mógł go z zyskiem wykorzystać gdzie indziej.
W średniowieczu ta koncepcja była znana jako lucrum cessans, dosłownie "utracony zysk". Lombardzki kanonista Enrico Segusio napisał w 1271 roku: "Jeśli jakiś kupiec, nawykły do handlu na targach i różnych transakcji przynoszących mu duże zyski, pożyczył mi pieniądze, dzięki którym sam mógłby prowadzić interesy, wówczas jestem zobowiązany do zapłaty jego interesse"42. W okresie wczesnego renesansu franciszkański uczony Bernardyn ze Sieny obalił wcześniejsze nauki Kościoła swoim twierdzeniem, że "pieniądze nie mają jedynie natury pieniędzy, lecz także płodną naturę, potocznie nazywaną kapitałem". Bernardyn porównał pożyczanie kapitału do używania pługa, za co należy zapłacić43.
Scholastyczne potępienie lichwy było odpowiednie dla samowystarczalnego społeczeństwa agrarnego, w którym pożyczki przeznaczano głównie na konsumpcję. Ten idealny świat rozpadł się wraz z rozwojem handlu i przemysłu w średniowieczu. Do okresu wczesnonowożytnego wykształciło się rozróżnienie między pożyczkami konsumpcyjnymi a komercyjnymi. Odsetki od tych pierwszych wciąż były potępiane jako lichwa, ale pobieranie opłat za pożyczenie przynoszącego zysk kapitału stawało się coraz bardziej do przyjęcia. W XVI wieku francuski jurysta Charles Dumoulin pozwalał na pobieranie "uczciwych odsetek" od niektórych pożyczek: "Codzienna praktyka handlowa pokazuje, że pożytek z korzystania z dużej sumy pieniędzy nie jest mały, a w prawie często nazywa się go owocem". W interesach ludzie, pisał Dumoulin, "często muszą korzystać z cudzych pieniędzy [...], a próżno szukać kogoś, kto pożyczy za darmo". Nawet surowy Tomasz z Akwinu przyznał wcześniej, że prawo dopuszcza pobieranie odsetek ze względów praktycznych, by "nie udaremnić wielu dzieł użytecznych"44.
Mimo swoich surowych zakazów lichwy średniowieczny Kościół uznawał, że można domagać się odsetek za pożyczki, które wiążą się z pewnym ryzykiem, znane pod łacińskimi nazwami periculum sortis i damnum emergens45. Ponieważ partnerstwa handlowe (commenda, societas) i pożyczki na rejsy morskie niosły ze sobą element ryzyka, pobieranie odsetek w takich wypadkach również było akceptowane. W 1390 roku lord major Londynu zdefiniował lichwę jako otrzymywanie zysku z pożyczki "bez ryzyka"46. Sprzedaż rent gruntowych uznawano za nielichwiarską, dlatego że ziemia, w przeciwieństwie do pieniędzy, cieszyła się opinią produktywnej. Dopuszczano dożywotnie renty, ponieważ w ich przypadku kapitał nigdy nie był zwracany. Po reformacji katolicy przystali na to, że odsetki jako szacunkowy utracony zysk powinny być dozwolone od początku pożyczki, a nie tylko wtedy, gdy dłużnik spóźnia się ze spłatą47. Kalwin oświadczył w Genewie, że pożyczkobiorca nie został oszukany, gdy płaci odsetki z zysków48. (Luter, który nie był wielkim reformatorem w sprawach społecznych czy ekonomicznych, potępiał jednak lichwiarzy jako "złodziei, rabusiów [i] morderców"49).
Przekonanie, że czas ma wartość, pojawia się ponownie w polemice napisanej przez Anglika Thomasa Wilsona, elżbietańskiego dyplomatę i sędziego. W swoim Discourse Upon Usury (Rozprawie o lichwie, 1572) porównuje on lichwiarza do "piekła nienasyconego, wściekłego morza, parszywego kondla, ślepego kreta, jadowitego pająka i bezdennego worka, przeto można być pewnym, że w takowym monstrum sam czart się gnieździ"50. Lichwa, mówi Wilson, jest równie wielkim złem jak morderstwo, cudzołóstwo i kradzież; lichwiarze pożerają całe królestwa i nie zasługują na nic lepszego niż śmierć. Poglądy Wilsona były już w tym czasie całkowicie przestarzałe, ponieważ między powstaniem a publikacją jego Discourse pożyczanie na procent zostało w Anglii zalegalizowane (przez królową Elżbietę na mocy aktu z 1571 roku).
Niemniej jednak Wilson budzi zainteresowanie czytelnika, kiedy porusza kwestię czasu w pożyczkach:
Mario, być czasu handlarką, zyski czerpać z dni, miesięcy i lat, i sprawić, by słońce świecące, któreć Pan Bóg darmo ku nam posyła, stało się owocem twego rzemiosła, i robić pieniądze z pieniędzy samym tylko aktem pożyczania - poczynania te, powiadam, plugawymi nade wszystko są w oczach Boga i ludzi.
Od biskupa Tomasza z Chobham różni Wilsona świadomość, że jego współcześni uważają czas za cenny: "Powiadają, że cennym jest czas. Ten słusznie rzec może, że cennym był czas dla niego, któren zapłacił zań tak słono; albo raczej lichwiarz rzec może, że czas bardzo był cennym dla niego, jako że dał mu tak wiele".
Wilson przechodzi następnie do nowej definicji lichwy: "zwą [ją] również ceną czasu albo opóźniania tudzież wstrzymywania pieniędzy". Odsetki przez lata opisywano na wiele sposobów - często jako "cenę pieniędzy". Ale Wilson rozumiał to lepiej. Odsetki, stwierdził, to cena czasu. Nie ma lepszej definicji.
W kręgach zarówno katolickich, jak i protestanckich odsetki zaczęto postrzegać jako udział pożyczkodawcy w sukcesie i zyskach pożyczkobiorcy, podczas gdy lichwa kojarzona była z wyzyskiem ludzi w potrzebie51. Ustawa królowej Elżbiety z 1571 roku zalegalizowała pożyczki na procent i ustaliła maksymalne oprocentowanie na poziomie 10%, ale jednocześnie wprowadziła rozróżnienie między odsetkami a lichwą. Jak głosiło ówczesne memorandum: "lichwa w istocie swej kryje nierówność i nienaturalny postępek, a prawe odsetki przystojne są i zgodne z przyrodzonym rzeczy porządkiem"52. Podobne rozróżnienie funkcjonuje do dziś.
Postępujące w ciągu wieków ustępstwa wobec nieposkromionej lichwy przygotowały grunt pod przekonanie klasycznych ekonomistów, że odsetki stanowią uczciwą część zysków. W rozprawie O procencie David Hume pisał: "Nikt nie zgodzi się na niski zysk z tego, co może przynieść duży dochód"X. Jego rodak i przyjaciel Adam Smith uważał, że "procent od pieniędzy jest zawsze dochodem pochodnym"XI, który oszacował na mniej więcej połowę poziomu zysków: "stopa procentowa od pożyczek pieniężnych [...] zawsze dotrzymuje kroku zyskom z kapitału" - pisał, nie podawał jednak żadnych dowodów na prawdziwość tego stwierdzeniaXII.
Wraz z nadejściem ery nowożytnej chciwość lichwiarza została wyparta przez pojęcie odsetek w szerszym, bardziej abstrakcyjnym znaczeniu udziału lub wkładu. To nowe rozumienie miało szeroki wymiar etyczny: "objęło praktycznie cały zakres ludzkich działań - od skrajnie egoistycznych po ofiarnie altruistyczne, od rozsądnie kalkulowanych po obsesyjnie kompulsywne"53. Lord Shaftesbury, siedemnastowieczny angielski filozof i mąż stanu, podsumował ten nowy sposób myślenia krótko: "Odsetki rządzą światem"54.
W swojej Bajce o pszczołach (1714) Bernard Mandeville ujawnił paradoks nowoczesnego świata: prywatne występki przynoszą publiczne korzyści. Adam Smith włączył to niepokojące odkrycie Mandeville'a do swojej teorii ekonomii. Jak pisze w Badaniach nad naturą i przyczynami bogactwa narodów, "mając na celu swój własny interes, człowiek często popiera interesy społeczeństwa skuteczniej niż wtedy, gdy zamierza służyć im rzeczywiście"55. Podobną myśl wyraża inne jego znane stwierdzenie: "Nie od przychylności rzeźnika, piwowara czy piekarza oczekujemy naszego obiadu, lecz od ich dbałości o własny interes"56.
Duch kapitalizmu rozprzestrzeniał się przez sieci kredytowe, które łączyły pożyczkodawców i pożyczkobiorców więzami wzajemnego interesu57. Daniel Defoe określał kredyt mianem "zasobu", synonimu kapitału, a we Francji za jego czasów kapitał nazywano "wkładem" (interest) - w sensie udziału lub inwestycji w przedsięwzięcieXIII. Z technicznego punktu widzenia kapitał to strumień przyszłych dochodów zdyskontowanych w stosunku do wartości bieżącej. Bez odsetek nie ma kapitału. Bez kapitału - nie ma kapitalizmu. Współczesny Smithowi Turgot doskonale to rozumiał: "kapitalistyczny pożyczkodawca powinien być postrzegany jako handlarz towarem absolutnie niezbędnym do wytworzenia bogactwa i którego cena nigdy nie może być zbyt niska"58. (Turgot miał rację, zbyt tani pieniądz stanowi problem, nie tyle jednak ze względu na to, że zniechęca do inwestycji, ile dlatego, że skłania do podejmowania nierozsądnego ryzyka i rodzi szereg innych problemów).
Stwierdzenie Thomasa Wilsona, że "czas jest cenny", zostało później przejęte przez Benjamina Franklina w jego Poradach dla młodego kupca jako zachęta do kapitalistycznych przedsięwzięć. Ostatecznie więc lichwiarz krwiopijca zatriumfował nad swoimi licznymi krytykami. Jak zauważył francuski historyk Jacques Le Goff: "System gospodarczy zostaje zastąpiony innym dopiero po pokonaniu najróżniejszych przeszkód piętrzących się na długiej drodze. Historia to ludzie. Inicjatorami kapitalizmu są lichwiarze, owi kupcy przyszłości, handlarze czasem [...]"59.
Choć potencjalny zysk po stronie pożyczkobiorcy może uzasadniać pobieranie odsetek w przypadku pożyczki handlowej, to nie tłumaczy istnienia odsetek od pożyczek konsumpcyjnych, które z definicji nie są produktywne. Turgot miał na to odpowiedź: "Lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu". To najwcześniejsze znane odniesienie do tego, co ekonomiści nazywają "preferencją czasową", czyli naszą skłonnością do cenienia wyżej przyjemności dostępnych natychmiast. Dla Turgota otrzymana teraz kwota i obietnica tej samej kwoty w przyszłym terminie nie mogły mieć tej samej wartości. Preferencja czasowa wyjaśnia, dlaczego Arystoteles się mylił. Odsetki to różnica w wartości pieniądza w czasie, to stopa wymiany obecnej konsumpcji na przyszłą. Odsetki reprezentują zatem wartość pieniądza w czasie.
Współczesne badania behawioralne potwierdzają intuicję Turgota. Pod koniec lat sześćdziesiątych XX wieku Walter Mischel, psycholog z Uniwersytetu Stanforda, przeprowadził słynne badanie odroczonej gratyfikacji. W kontrolowanych warunkach dzieci miały wybór: mogły zjeść jeden smakołyk od razu albo poczekać kwadrans i dostać dwa. Badanie Mischela nosiło tytuł: "Paradygmat dobrowolnego odroczenia natychmiastowej gratyfikacji na rzecz odroczonych w czasie, lecz cenionych nagród w wieku przedszkolnym"XIV, obecnie jednak - ze względu na oferowany smakołyk - powszechnie znane jest jako "test marshmallow"60. Spośród 600 dzieci, które brały udział w pierwotnym badaniu, około ? potrafiło powstrzymać się wystarczająco długo, by otrzymać drugą słodką piankę.
Test marshmallow pokazuje, że ludzie, a przynajmniej przedszkolaki, są niecierpliwi. Wykazują pozytywną "preferencję czasową". Dodatkową piankę można uznać za rodzaj odsetek. Przedstawiono wiele argumentów, by wyjaśnić, dlaczego ludzie przedkładają natychmiastowe przyjemności nad przyszłe. Psychologowie rozwoju dziecka, w tym sam Mischel, przypisują niecierpliwość stresowi we wczesnym okresie życia, aktywującemu układ limbiczny mózgu61. Ekonomiści przedstawiają bardziej prozaiczne wyjaśnienia. Ponieważ życie jest brutalne, nieprzewidywalne i nierzadko krótkie, jakaś nagroda za odroczenie przyjemności wydaje się rozsądna. Możliwe też, że ludzie są z natury krótkowzroczni i nie doszacowują swoich przyszłych potrzeb. Nawet jeśli żadne z tych wyjaśnień nie zbliża się do prawdy, w gospodarce, która rozwija się stabilnie, większość ludzi może liczyć na to, że w przyszłości będzie bogatsza, mniej zatem ceni przyszły dochód niż obecny.
Preferencja czasowa jest bardzo zróżnicowana. Według Böhma-Bawerka może ona odzwierciedlać cechy moralne i intelektualne narodu, widoczne w jego oszczędności i pracowitości. Ważną rolę odgrywa trudna sytuacja życiowa: głodny człowiek wyżej ceni posiłek dziś niż za pół roku. Wiek również wpływa na preferencję czasową. Młodzi z natury są niecierpliwi i często brakuje im gotówki. Młodsze osoby mogą pożyczać i wydawać, a długi spłacać w późniejszym życiu - ekonomiści nazywają to "wygładzaniem dochodów". Odsetki, które płacą, odzwierciedlają ich preferencję czasową. Starsze osoby zazwyczaj mają niższą preferencję czasową i są mniej skłonne do zaciągania oprocentowanych pożyczek, choćby dlatego, że ich dochody już nie rosną. W krajach ze starzejącą się populacją zwykle panuje tendencja do obniżania stóp procentowych. Przynajmniej tak było w Japonii od połowy lat dziewięćdziesiątych XX wieku - kiedy liczba osób pracujących zaczęła się zmniejszać, stopy krajowe najpierw spadły do zera, a potem stały się ujemne.
Zwolennicy teorii preferencji czasowej uznają ją za wszechobecne zjawisko i powszechnie obowiązujące prawo. Irving Fisher twierdził, że niecierpliwość (czyli dodatnia preferencja czasowa) to "fundamentalna cecha ludzkiej natury". Austriak Ludwig von Mises, uczeń Böhma-Bawerka, uważał, że "preferencja czasowa [a zatem i odsetki] to kategoria właściwa każdemu ludzkiemu działaniu"62. Fisher, który w wielu innych kwestiach się z Misesem nie zgadzał, w tej podzielał jego pogląd: odsetki, pisał, "muszą być z natury obecne w każdej sprzedaży i kupnie oraz we wszystkich transakcjach i działaniach ludzkich, które dotyczą teraźniejszości i przyszłości"63. Mises uważał, że nie da się zlikwidować odsetek. Jego amerykański uczeń, Murray Rothbard, stwierdził, że "przyszłe zaspokojenie jest zawsze mniej warte niż teraźniejsze"64. Jeśli to prawda, stopa procentowa zawsze powinna być dodatnia, a ujemna stopa procentowa to coś nienaturalnego.
Oryginalne spostrzeżenie Thomasa Wilsona, że "czas jest cenny", znalazło się w wielu definicjach odsetek. Sam Turgot określał je jako "cenę płaconą za używanie określonej wartości przez określony czas"65. Jeremy Bentham w swojej Defence of Usury (Obronie lichwy, 1787) pisał, że "oddanie pieniędzy na procent to wymiana pieniędzy dzisiejszych na przyszłe"66. Böhm- -Bawerk, który - podobnie jak Turgot - był ministrem finansów swojego kraju, twierdził, że "naturalna różnica wartości między dobrami dostępnymi dziś i w przyszłości [...] jest źródłem, z którego wypływają wszelkie odsetki"67. Fisher uważał odsetki za "podstawowy problem wyceny czasu [...], sposób przeliczania przyszłości na teraźniejszość"68. Jak stwierdził ten ekonomista z Yale: "Odsetki to niejako skrystalizowana w rynkowej stopie procentowej ludzka niecierpliwość"69. Frank Fetter, współczesny Fisherowi amerykański ekonomista, uważał, że odsetki byłyby "nie do pomyślenia, gdyby ludzie nie oceniali dóbr dostępnych w różnym czasie w różny sposób"70.
Preferencja czasowa tłumaczy istnienie odsetek od pożyczek konsumpcyjnych i to, dlaczego rzekomo "lichwiarskie" oprocentowanie niekoniecznie jest niesprawiedliwe. Chwilówka w wysokości 20 dolarów z obowiązkiem zwrotu 25 dolarów po tygodniu oznacza bardzo wysoką stopę procentową w skali roku, ale dla pożyczkobiorcy piwo i porządny posiłek tamtego wieczora mogą mieć jeszcze większą wartość. Preferencja czasowa decyduje także o tym, jak długo inwestorzy są gotowi czekać na zwrot ze swojego kapitału. To John Rae, mało znany szkocki ekonomista z początku XIX wieku, jako pierwszy powiązał inwestycje z preferencją czasową (za co później docenili go zarówno Böhm-Bawerk, jak i Fisher). Rae stwierdził, że tworzenie kapitału "zakłada poświęcenie pewnego mniejszego dobra dostępnego dziś, by uzyskać większe dobro w przyszłości"71.
Odsetki - czyli wartość pieniądza w czasie - są podstawą wszelkiej wyceny. Na przełomie XVIII i XIX wieku genialny Szkot John Law (o którym więcej w rozdziale 4) napisał: "Oczekiwanie zawsze wiąże się z obniżoną wartością. Sto funtów wypłaconych teraz ma większą wartość niż 1000 funtów wypłacanych po dziesięć funtów rocznie przez 100 lat"72. Dzięki dyskontowaniu przyszłych przepływów pieniężnych, generowanych przez akcje, obligacje, nieruchomości czy inne aktywa przynoszące dochód, odsetki pozwalają obliczyć ich bieżącą wartość.
Wartość kapitału i wysokość odsetek (czy też stopy dyskontowej) są odwrotnie proporcjonalne: im wyższa stopa dyskontowa lub stopa kapitalizacji, tym niższa wartość kapitału - i odwrotnie. Anonimowa broszura opublikowana w 1621 roku głosiła, że "ziemia i pieniądz są zawsze w równowadze względem siebie: gdy pieniądz jest drogi, ziemia tanieje; a gdy ziemia jest tania, pieniądz drożeje"73. Bez istnienia odsetek nie byłoby możliwe ustalenie ceny za akr ziemi - zauważył pół wieku później sir William Petty. Czynsze w przyszłych latach muszą być warte mniej niż czynsz w roku bieżącym, powiedział, w przeciwnym bowiem razie "akr ziemi miałby taką samą wartość jak 1000 akrów tej samej ziemi - co jest absurdem, bo nieskończona liczba jednostek byłaby równa nieskończonej liczbie tysięcy"XV. W następnym stuleciu Adam Smith opisał zależność między ceną ziemi a rynkową stopą procentową. W Badaniach nad naturą i przyczynami bogactwa narodów (opublikowanych w 1776 roku) Smith zauważył, że w ostatnich dekadach ceny gruntów wzrosły, kiedy spadły stopy procentowe.
Każda inwestycja - na przykład budowa nowej fabryki z budynkami, maszynami i całą infrastrukturą - wymaga rezygnacji z bieżącej konsumpcji. Zyski pojawią się dopiero po pewnym czasie. Teoretycznie inwestycję należy podjąć tylko wtedy, gdy oczekiwana stopa zwrotu jest co najmniej równa preferencji czasowej inwestora. John Rae twierdził, że decyzja społeczeństwa o inwestowaniu kapitału zależy od "długości okresu, na jaki jego członkowie są skłonni zrezygnować z teraźniejszego dobra, by uzyskać podwojoną wartość tegoż, gdy upłynie wyznaczony czas"74. Mówiąc prościej: jak długo ludzie są gotowi czekać, zrezygnowawszy z jednej słodkiej pianki, by w przyszłości otrzymać dwie?
Późniejsze pokolenia ekonomistów rozwijały spostrzeżenia Johna Rae. Żyjący w epoce wiktoriańskiej William Stanley Jevons twierdził, że firmy pożyczają pieniądze na inwestycje - co opisywał jako wydłużanie procesu produkcyjnego - do momentu, w którym krańcowy zwrot z inwestycji zrówna się ze stopą procentową75. Böhm-Bawerk głosił podobny pogląd, utrzymując, że spadek stopy procentowej prowadzi do przyjmowania bardziej "okrężnych" (czyli czasochłonnych) metod produkcji. Współcześni ekonomiści monetarni uwzględniają preferencje czasowe w swoich modelach, choć zazwyczaj niefrasobliwie zakładają, że aktualna rynkowa stopa procentowa automatycznie odzwierciedla czasowe preferencje społeczeństwa - co nie zawsze musi być prawdą.
A co, jeśli tak nie jest? To pytanie zaprzątało umysły wybitnych uczniów Böhma-Bawerka - między innymi Hayeka, Misesa i Schumpetera. Dla Friedricha Hayeka było oczywistością, choć często ignorowaną, że "wszelka działalność gospodarcza odbywa się w czasie"76. Według niego gdy stopy procentowe spadają, firmy mają tendencję do inwestowania w przedsięwzięcia, które przyniosą zyski dopiero po dłuższym okresie - czyli, mówiąc językiem Hayeka, wydłuża się "struktura produkcji". Jeśli jednak stopy procentowe są utrzymywane poniżej naturalnego poziomu, pojawiają się błędne decyzje inwestycyjne: produkcja trwa zbyt długo lub - innymi słowy - zwrot z inwestycji nie rekompensuje poniesionych kosztów. To zjawisko, które austriaccy ekonomiści nazwali "chybionymi inwestycjami" (malinvestment), może przybierać różne formy - od nikomu niepotrzebnych kosztownych projektów infrastrukturalnych (na przykład budowa tunelu pod morzem) po utopijne przedsięwzięcia technologiczne, które najprawdopodobniej nigdy nie przyniosą zysków.
Także zachowania konsumentów ulegają zmianie, gdy stopy procentowe są sztucznie zaniżone w stosunku do preferencji czasowych społeczeństwa. Tani kredyt zachęca gospodarstwa domowe do nadmiernego zadłużania się - ludzie pożyczają i wydają, przyspieszając konsumpcję, ale gdy nadchodzi przyszłość, spiżarnia jest pusta. Hayek uważał, że okresy powszechnych chybionych inwestycji nieuchronnie kończą się kryzysem gospodarczym. Jak pokazały wydarzenia poprzedzające kryzys finansowy z 2008 roku, zbyt duże zadłużenie konsumenckie może mieć równie katastrofalne skutki. Niezamierzone konsekwencje skrajnie niskich stóp procentowych w XXI wieku zostały szczegółowo omówione w dalszej części książki. Warto jednak zauważyć, że już pod koniec XVII wieku jeden z najwybitniejszych umysłów Europy zaczął dostrzegać problemy związane z próbą sztucznego obniżania stóp procentowych poniżej ich naturalnego poziomu, o czym przekonamy się w kolejnym rozdziale.
Dalsza część książki dostępna w wersji pełnej
I Księga Powtórzonego Prawa 23, 20, Biblia Tysiąclecia, https://biblia.deon.pl/rozdzial .php?id=238.
II Księga Wyjścia 22, 24, Biblia Tysiąclecia, https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=72.
III Księga Nehemiasza 5, 5 oraz 5, 11, Biblia Tysiąclecia, https://biblia.deon.pl/rozdzial .php?id=1351.
IV "Kredyt był zamierzonym środkiem - pisze sir Moses Finley - ze strony wierzyciela, mającym na celu pozyskanie bardziej zależnej siły roboczej, a nie sposobem na wzbogacenie się dzięki odsetkom" (M. Finley, Economy and Society in Ancient Greece, London 1981, s. 156).
V W starożytnych Atenach dostępne były pożyczki bez odsetek, znane jako eranos. Udzielały ich grupy pożyczkodawców, a dłużnicy spłacali je, gdy tylko zdobyli odpowiednie fundusze. Demostenes twierdził, że niewolnica-prostytutka Neara wykupiła się dzięki eranos od swoich byłych klientów.
VI Komentarz Bonawentury zawiera zalążek marksowskiej teorii wartości opartej na pracy. W opozycji do niej Böhm-Bawerk zauważył, że butelka wina umieszczona w piwnicy zwiększa swoją wartość bez żadnego dodatkowego wkładu pracy.
VII Publjusz Korneljusz Tacyt, Roczniki, przeł. W. Okęcki, wyd. 2 zmienione, Warszawa 1930, https://pracezhistorii.dyplom.eu/prace/tacyt.pdf, s. 257.
VIII Zasada podwójnego zapisu w księgowości stanowi niezwykłe osiągnięcie intelektualne w zakresie kwantyfikacji. Każdemu składnikowi aktywów i każdej transakcji przypisuje się określoną wartość pieniężną i wartości te są rejestrowane w tej samej walucie. Zastosowanie cyfr arabskich umożliwiło łatwe obliczenia. Niemiecki socjolog Werner Sombart, autor sześciotomowego dzieła Der moderne Kapitalismus (Współczesny kapitalizm), po raz pierwszy opublikowanego w 1912 roku, posunął się nawet do stwierdzenia, że podwójna księgowość, zachęcająca do prowadzenia regularnych zapisów, zachowania matematycznego porządku i redukcji wydarzeń do abstrakcyjnych liczb, zawierała zalążek późniejszej rewolucji naukowej.
IX Chodzi tutaj o rodzaj obligacji miejskich władz Paryża, służących do pozyskiwania środków finansowych. Wypłacane regularnie "renty" były formą spłaty kredytów z odsetkami zaciągniętych u prywatnych pożyczkodawców (przyp. tłum.).
X D. Hume, O procencie, przeł. A. Grzeliński, K. Wawrzonkowski, "Studia z Historii Filozofii" 2014, t. 4, nr 5, https://apcz.umk.pl/szhf/article/view/szhf.2014.042/4859, s. 44.
XI A. Smith, Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów, t. 1, przeł. S. Wolff, O. Einfeld, Z. Sadowski, Warszawa 1954, s. 67-68.
XII Tamże, s. 452. Zob. także s. 114: "Można uznać jako zasadę, że tam, gdzie da się wiele zyskać przez użycie pieniędzy, tam zazwyczaj dużo też dają za to, by móc ich używać; gdzie zaś z ich pomocą mało można osiągnąć, tam zazwyczaj mniej za nie dają. W miarę więc, jak zmienia się w jakimś kraju zwykła rynkowa stopa procentowa, możemy być pewni, że wraz z nią muszą się zmieniać także zwykłe zyski od kapitału: spadać, gdy ona spada, i podnosić się, gdy się podnosi".
XIII Zob. H.E. Sée, Modern Capitalism, New York 1928, s. 125. Sée pisze: "Współczesne znaczenie słowa capital [kapitał] wyrażano w XVII wieku za pomocą słowa principal [główna suma] albo interest [wkład]. Na przykład używano takiego zwrotu: "włożyć 5000 liwrów w pewne przedsięwzięcie". Dopiero w XVIII wieku słowo "kapitał" zaczęło nabierać znaczenia, jakie dziś mu nadajemy".
XIV W. Mischel, Test marshmallow. O pożytkach płynących z samokontroli, przeł. A. Nowak-Młynikowska, Sopot 2015, s. 25.
XV L. Robbins, A History of Economic Thought, Princeton 1998, s. 54. Ludwig von Mises wyraził podobną myśl w rozdziale Procent swojej książki Ludzkie działanie - napisał, że "Gdyby ktoś chciał "znieść" procent, musiałby przekonać ludzi, żeby jabłku dostępnemu za 100 lat przypisywali co najmniej taką wartość jak jabłku dostępnemu dzisiaj" (L. von Mises, Ludzkie działanie. Traktat o ekonomii, przeł. W. Falkowski, Instytut Ludwiga von Misesa 2007, loc. 12096-12098).
1 T. Divine, Interest. An Historic and Analytical Study in Economics and Modern Ethics, Milwaukee, WI, 1959, s. 6. Inne hebrajskie słowa oznaczające odsetki to mashsha (pożyczka) oraz tarbit (zwiększenie, przyrost).
2 W Księdze Nehemiasza jest mowa o pobieraniu odsetek w wysokości 1% miesięcznie, co odpowiada rocznej stopie 12%. Zob. E. Neufeld, The Rate of Interest and the Text of Nehemiah 5.11, "Jewish Quarterly Review" 1954, Vol. 44, No. 3, s. 198.
3 Arystoteles, Polityka, w: tegoż, Dzieła wszystkie, t. 6, przeł. M. Chigerowa [i in.], Warszawa 2001, s. 39.
4 Tamże.
5 P. Millett, Lending and Borrowing in Ancient Athens, Cambridge 1991, s. 179.
6 Tamże, s. 193.
7 Tamże, s. 197.
8 Tamże, s. 49.
9 T. Divine, Interest..., dz. cyt., s. 25.
10 J. Le Goff, Sakiewka i życie. Gospodarka i religia w średniowieczu, przeł. H. Zaremska, Gdańsk 1995, s. 31.
11 Tamże, s. 35.
12 Święty Tomasz z Akwinu, Traktat o sprawiedliwości. Summa teologii II-II, q. 57-80, przeł. i oprac. W. Galewicz, Kęty 2016, s. 288.
13 Tamże, s. 295.
14 J. Le Goff, Sakiewka i życie..., dz. cyt., s. 36.
15 Tamże, s. 49.
16 L.A. Seneka, Listy moralne do Lucyliusza, przeł. W. Kornatowski, Warszawa 2010, s. 7.
17 Tamże.
18 Tamże, zob. s. 303-304: "Bo niewdzięcznicy mylą się również co do tego, że wierzycielowi prócz kapitału spłacają wprawdzie jeszcze coś osobno, korzystanie jednak z dobrodziejstw uważają za nieodpłatne. A przecież i one z upływem czasu wzrastają; trzeba tedy płacić tym więcej, im później się to czyni. Niewdzięczny jest, kto odwzajemnia się za doznaną przysługę nie uiszczając odsetek".
19 L.A. Seneka, O dobrodziejstwach, przeł. Ł. Górnicki, loc. 4262-4271.
20 E. Wilson, Seneca. A Life, London 2015, s. 131.
21 A. Grafton, Leon Battista Alberti, London 2001, s. 184.
22 F. Braudel, Kultura materialna, gospodarka i kapitalizm XV-XVIII wiek, t. 2: Gry wymiany, przeł. E.D. Żółkiewska, Warszawa 1992, s. 538-539.
23 J. Le Goff, Czas Kościoła i czas kupca, przeł. A. Frybes, w: Czas w kulturze, wyb., oprac. i wstęp A. Zajączkowski, Warszawa 1988, s. 331 i nn. (Chancellor omyłkowo przypisał to określenie Braudelowi - przyp. tłum.).
24 Zob. G.J. Whitrow, Time in History. Views of Time from Prehistory to the Present Day, New York 1989, rozdział 7, passim; D. Landes, Revolution in Time, Cambridge 1983; W. Sombart, Der Bourgeois. Zur Geistesgeschichte des Modernen Wirtschaftsmenschen, Munich 1920, s. 421.
25 Cyt. za: F. Braudel, Kultura materialna..., t. 2, dz. cyt., s. 539.
26 A. Grafton, Leon Battista Alberti, dz. cyt., s. 184.
27 Cyt. za: F. Braudel, Kultura materialna..., t. 2, dz. cyt., s. 527.
28 I. Origo, The Merchant of Prato, New York 2020, s. 179.
29 Tamże, s. 74-76.
30 P. Spufford, Power and Profit. The Merchant in Medieval Europe, London 2002, s. 40.
31 G. Seabourne, Royal Regulation of Loans and Sales in Medieval England, Woodbridge 2003, s. 58. "Niskie stopy procentowe zawsze dawały przewagę tym, którzy mogli pozyskiwać pieniądze taniej" - pisze Spufford (Power and Profit..., dz. cyt., s. 261).
32 S. Homer, R. Sylla, A History of Interest Rates, 3rd ed. Hoboken, NJ, 1996, s. 110.
33 R.H. Tawney, wstęp w: T. Wilson, A Discourse Upon Usury, London 1925, s. 132; M.M. Postan, Medieval Trade and Finance, Cambridge 1973, s. 11.
34 R.C. Mueller, The Venetian Money Market. Banks, Panics and the Public Debt, 1200-1500, Baltimore, MD, 1997, s. 142; F.J. Swetz, Capitalism and Arithmetic. The New Math of the 15th Century, LaSalle, IL, 1987, s. 287; J. Aho, Confessions and Bookkeeping. The Religious, Moral, and Rhetorical Roots of Modern Accounting, Albany, NY, 2005, s. 85.
35 R. de Roover, The Rise and Decline of the Medici Bank, 1397-1494, Cambridge, MA, 1963, s. 102.
36 A.P. Usher, The Early History of Deposit Banking in Mediterranean Europe, New York 1967, s. 141.
37 Cyt. za: R.H. Tawney, dz. cyt., s. 73.
38 Cyt. za: F. Braudel, Kultura materialna..., t. 2, dz. cyt., s. 525.
39 Tytuł książki Craiga Muldrewa z 1998 roku.
40 E.T. Powell, The Evolution of the Money Market, 1385-1915. An Historical and Analytical Study of the Rise and Development of Finance as a Centralised, Coordinated Force, London 1966, s. 52.
41 R.H. Tawney, dz. cyt., s. 23.
42 P. Spufford, Money and Its Use in Medieval Europe, New York 1989, s. 260.
43 Tamże, s. 44.
44 J. Le Goff, Sakiewka i życie..., dz. cyt., s. 62.
45 Sir William Petty w swoim dziele A Treatise of Taxes and Contributions (London 1662) podał właśnie takie uzasadnienie pobierania odsetek.
46 T. Divine, Interest..., dz. cyt., s. 56.
47 Tamże, s. 83-84.
48 Tamże, s. 88.
49 Tamże, s. 170.
50 T. Wilson, A Discourse Upon Usury, London 1925, s. 220.
51 C. Muldrew, The Economy of Obligation. The Culture of Credit and Social Relations in Early Modern England, Basingstoke 1998, s. 140.
52 Cyt. za: R.H. Tawney, dz. cyt., s. 155.
53 Zob. A. Hirschmann, Rival Views of Market Society and Other Recent Essays, New York 1986, s. 50.
54 Zob. tenże, The Passions and the Interests. Political Arguments for Capitalism before Its Triumph [1977], Princeton 2013, s. 46. Cytat ten pochodzi z Characteristics lorda Shaftesbury'ego (1711).
55 A. Smith, Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów, t. 2, przeł. S. Wolff, O. Einfeld, Z. Sadowski, Warszawa 1954, s. 46.
56 Tamże, t. 1, s. 21.
57 Zob. C. Muldrew, Economy of Obligation..., dz. cyt., s. 140. Muldrew pisze o angielskich sieciach kredytowych w XVI wieku, ale - jak już widzieliśmy - Datini i jego włoscy współpracownicy mieli własne sieci kredytowe ponad dwa wieki wcześniej.
58 Cyt. za: A.R.J. Turgot, Reflections on the Formation and the Distribution of Riches (1770), w: The Turgot Collection. Writings, Speeches, and Letters of Anne Robert Jacques Turgot, Baron de Laune, ed. D. Gordon, Auburn, AL, 2011, s. 63.
59 J. Le Goff, Sakiewka i życie..., dz. cyt., s. 115.
60 W. Mischel, Test marshmallow. O pożytkach płynących z samokontroli, przeł. A. Nowak-Młynikowska, Sopot 2015, s. 9-10.
61 Tamże, s. 49-56.
62 L. von Mises, Ludzkie działanie. Traktat o ekonomii, przeł. W. Falkowski, Warszawa 2007, loc. 11927-11928.
63 I. Fisher, The Theory of Interest. As Determined by Impatience to Spend Income and Opportunity to Invest It [1930], w: The Works of Irving Fisher, Vol. 9, ed. W. Barber, London 1997, s. 535.
64 The Pure Time-Preference Theory of Interest, ed. J. Herbener, Auburn, AL, 2011, s. 25.
65 G. Cassel, The Nature and Necessity of Interest, London 1903, s. 20.
66 J. Bentham, Defence of Usury [1787], London 1816, s. 13.
67 E. von Böhm-Bawerk, Capital and Interest. A Critical History of Economical Theory, Vol. 1, South Holland, IL, 1959, s. 290 (brak tego fragmentu w polskim przekładzie).
68 I. Fisher, Theory of Interest..., dz. cyt., s. 52.
69 Tamże, s. 102.
70 F. Fetter, Interest Theories, Old and New, "American Economic Review", marzec 1914, Vol. 4, No. 1.
71 J. Rae, Statement of Some New Principles on the Subject of Political Economy, Boston, MA, 1834, s. 118.
72 A.E. Murphy, John Law. Economic Theorist and Policy-Maker, Oxford 1997, s. 64.
73 Treatise against Usury presented to the High Court of Parliament, cyt za: R.H. Tawney, dz. cyt., s. 42.
74 J. Rae, Statement of Some New Principles..., dz. cyt., s. 119.
75 G. Cassel, The Nature and Necessity of Interest, dz. cyt., s. 54.
76 F.A. Hayek, Das intertemporale Gleichgewichtssystem der Preise und die Bewegungen des "Geldwertes", "Weltwirtschaftliches Archiv 28". W angielskim przekładzie: Intertemporal Price Equilibrium and Movements in the Value of Money (1928).
W 1849 roku na łamach socjalistycznego dziennika "La Voix du Peuple" toczyła się debata między dwoma członkami francuskiego Zgromadzenia Narodowego. Po jednej stronie stał Pierre-Joseph Proudhon, zdeklarowany anarchista, dziś najbardziej znany ze swojej maksymy "własność to kradzież", i autor tej gazety. Po drugiej stronie znalazł się Frédéric Bastiat, orędownik wolnego handlu i pamflecista. Zdobył on popularność jako twórca satyrycznych przypowieści na tematy ekonomiczne, w których krytykował między innymi nieproduktywne interwencje państwowe. Na przykład w Petycji fabrykantów świec jej autorzy domagają się wprowadzenia prawa nakazującego ludziom opuszczanie żaluzji i zamykanie okiennic przed słońcem, by świecarze mogli sprzedawać więcej swoich produktówI.
Przedmiotem dyskusji była zasadność pobierania odsetek od kapitału. Proudhon zajął staromodne stanowisko. Oznajmił, że są one "lichwą i grabieżą". Jego zdaniem lichwa to nierówna wymiana narzucana przez tych, którzy nie mieli prawa żądać większej sumy za pożyczany kapitał, ponieważ się go nie pozbawiali. Odsetki stanowią "cenę, jaką płacimy za próżniactwo, oraz główne źródło nierówności między bogactwem a biedą"1. Dlatego też, kontynuował anarchista, parafrazując swoje najsłynniejsze stwierdzenie: "pobieranie odsetek uważam za kradzież"2.
Jego krytyka nie kończyła się na tym. Proudhon utyskiwał, że odsetki powodują narastanie długu w czasie do tego stopnia, że w pewnym momencie pożyczka może osiągnąć rozmiary kuli złota wielkości Ziemi3. Jak zasugerował, pobieranie opłat za kredyt spowalnia obieg pieniądza, bo powoduje "zastój w handlu, bezrobocie w przemyśle, kryzys w rolnictwie i coraz bardziej przybliża nieuchronność powszechnego bankructwa"4. Odsetki podsycają antagonizm klasowy i ograniczają konsumpcję przez podnoszenie cen produktów. Proudhon stwierdził, że w społeczeństwie kapitalistycznym robotników nie stać na wytwarzane przez nich samych dobra. "Odsetki są niczym obosieczny miecz - podsumował - zabijają niezależnie od tego, z której strony uderzą"5.
W atakach Proudhona nie było nic oryginalnego. Jego jeremiady miały starożytny rodowód. Przywołał on hebrajskie słowo na określenie odsetek - neschek, etymologicznie związane z ukąszeniem przez węża6. Anarchista sięgnął po wzniosłą i jednostajną retorykę, posłużył się też powierzchowną analizą ekonomiczną. W swojej History of Economic Analysis (Historii analizy ekonomicznej) Joseph Schumpeter ubolewał nad całkowitą niezdolnością Proudhona do wnikliwego rozumowania. Mimo to ten miał kilka ciekawych propozycji. Chciał znacjonalizować Banque de France, zwiększyć podaż pieniądza i obniżyć stopy procentowe do poziomu bliskiego zera. Postulowany przez niego Bank Ludowy miał pobierać 0,5% na pokrycie kosztów działalności. Złoto zostałoby zastąpione papierowymi pieniędzmi. Oprócz tego Proudhon domagał się wprowadzenia podatku od kapitału (równoznacznego z ujemnymi odsetkami). Przewidywał, że redukcja stóp procentowych "natychmiast przyniesie nieocenione rezultaty w całej Republice i w całej Europie". Nie będzie więcej długów, niewypłacalności, liczba bankructw spadnie, konsumpcja wzrośnie, a robotnicy będą mieli zagwarantowane zatrudnienie. Gdy pasożytnicza klasa pożyczkodawców przestanie naliczać odsetki, dochody pracowników się zwiększą.
Bastiat w całości odrzucał te poglądy. Odsetki to nie kradzież, twierdził, ale uczciwa nagroda za wzajemną wymianę usług. Pożyczkodawca pozwala na korzystanie z kapitału przez pewien czas, a czas ma swoją wartość. Bastiat zacytował słynne słowa z Porad dla młodego kupca Benjamina Franklina (1748): "Czas jest cenny. Czas to pieniądz, czas to materia, z której składa się życie"8. Z tego wynika, że "procent od kapitału jest nie tylko czymś naturalnym i sprawiedliwym, ale ponadto użytecznym i zyskownym (nawet dla pożyczkobiorców)"9. Zamiast ograniczać produkcję, kapitał czyni pracę wydajniejszą. Zamiast podsycać antagonizmy klasowe, zdaniem Bastiata, "kapitał jest przyjacielem i dobroczyńcą wszystkich ludzi, zwłaszcza klas ubogich i cierpiących"10.
Bastiat uważał, że realizacja planów Proudhona doprowadziłaby do katastrofy. Gdyby udzielanie pożyczek nie było wynagradzane, nikt nie chciałby się tym zajmować. Ograniczenie zysków z kapitału oznaczałoby jego likwidację11. Zniknęłyby oszczędności. Postulowany przez Proudhona Bank Ludowy może i udzielałby kredytów, ale gdyby wymagał zabezpieczenia, to robotnicy - pozbawieni majątku - i tak by ich nie dostali. Zniesienie odsetek przyniosłoby zatem korzyść jedynie bogatym. Jak pisał Bastiat do Proudhona:
W pańskim systemie bogaci tak naprawdę będą brać kredyt za darmo, podczas gdy biedni nie dostaną pożyczki za żadną cenę.
Gdy bogaty człowiek przyjdzie do banku, powiedzą mu: "Jest pan wypłacalny, oto kapitał, pożyczamy go panu za darmo".
Ale niech no tylko odważy się tam pokazać robotnik, a zostanie zapytany: "Gdzie są pańskie gwarancje, pańskie ziemie, pańskie domy, pańskie dobra?".
"Mam tylko swoje ręce i swoją uczciwość" [odpowiada robotnik].
"To dla nas żadna gwarancja, musimy postępować ostrożnie i stanowczo, nie możemy panu pożyczyć za darmo"12.
"Propagowanie darmowego kredytu to nieszczęście dla klasy robotniczej" - podsumował Bastiat. Doprowadziłby on do zmniejszenia się liczby przedsiębiorstw, podczas gdy liczba robotników pozostałaby taka sama. Spadłyby płace. Kapitał uciekłby z kraju. Gdyby bank pożyczał bez ograniczeń, nastąpiłby zalew papierowych pieniędzy. Zapanowałby chaos, a kraj nieustannie balansowałby na skraju przepaści. "Darmowy kredyt to naukowy absurd, sprzeczny z ugruntowanymi interesami, podsycający nienawiść klasową i prowadzący do barbarzyństwa". Taką konkluzją Bastiat zakończył korespondencję.
Obaj oponenci zgodzili się przynajmniej co do jednej rzeczy. Proudhon uważał, że cele rewolucji z 1848 roku mogły zostać zrealizowane dzięki reformie monetarnej. Przy oprocentowaniu na poziomie 3/4%, powiedział, rewolucja zostałaby zrealizowana w trzech czwartych13. "Darmowy kredyt jest ostatnim słowem socjalizmu, jego ostatecznym hasłem i ostatecznym wysiłkiem" - odparł Bastiat. - "Niewyczerpalna fabryka papierowego pieniądza: oto wasze rozwiązanie". Zniesienie odsetek doprowadziłoby do "unicestwienia kredytu" i śmierci kapitału.
Podobnie jak w wypadku wielu debat na temat odsetek, zarówno wcześniejszych, jak i późniejszych, spór Proudhona z Bastiatem był dialogiem głuchych14. Żadna ze stron nie usłyszała tego, co miała do powiedzenia druga. Ton korespondencji stawał się stopniowo coraz uszczypliwszy. W swoim ostatnim liście Proudhon stwierdził, że inteligencja Bastiata śpi, i zakończył komentarzem: "Panie Bastiat, jest pan martwy"15. Nie było to dalekie od prawdy. Bastiat cierpiał na gruźlicę i zmarł rok później w Rzymie. Miał 49 lat.
W roku śmierci Bastiata ukazał się jego ostatni pamflet. Co widać, a czego nie widać to przypowieść o kupcu Jakubie Poczciwcu, którego nieostrożny syn rozbił okno wystawowe w rodzinnym sklepie. Sąsiedzi uznali, że nie było to wcale takie złe. Naprawa witryny zapewniła bowiem pracę szklarzowi, który mógł przeznaczyć zarobione pieniądze na jedzenie i różne drobiazgi. Ale Jakub Poczciwiec miał teraz mniej środków do wydania, pisze autor. Bastiat sugeruje tutaj czytelnikom rozważenie szerszych konsekwencji dowolnego działania gospodarczego, a nie tylko jego wpływu na konkretnego beneficjenta:
W sferze ekonomii akt, zwyczaj, instytucja, ustawa pociąga za sobą nie tylko jeden skutek, ale cały szereg skutków. Spośród tych następstw jedynie pierwsze jest natychmiastowe; objawia się jednocześnie z jego przyczyną, widzimy je. Inne pojawiają się i przebiegają dopiero kolejno, nie widzimy ich; dobrze, jeśli je przewidujemy.
Oto cała różnica pomiędzy złym a dobrym Ekonomistą: jeden obstaje przy efekcie widocznym, drugi bierze pod uwagę zarówno skutki, które widać, jak i te, które trzeba przewidzieć16.
Jak twierdzi Bastiat, zły ekonomista stara się osiągnąć niewielką doraźną korzyść, która w przyszłości doprowadzi do poważnych negatywnych skutków. Dobry ekonomista natomiast dąży do znacznej korzyści w przyszłości, nawet kosztem drobnych strat w krótkim terminie. Amerykański dziennikarz i ekonomista Henry Hazlitt rozwinął koncepcję zawartą w przypowieści Bastiata o Jakubie Poczciwcu i wybitej szybie w swojej bestsellerowej książce Ekonomia w jednej lekcji (1946). Podobnie jak Bastiat, ubolewał nad negatywnymi konsekwencjami, jakie niesie za sobą:
[...] trwała skłonność ludzi, by widzieć tylko bezpośrednie skutki danej polityki albo tylko skutki, jakie przynosi ona konkretnej grupie, zaniedbywać zaś badanie odległych jej skutków - nie tylko dla danej grupy, ale dla wszystkich. Błąd ten polega więc na pomijaniu wtórnych konsekwencji17.
Hazlitt krytykował "nową" ekonomię swoich czasów, która jego zdaniem uwzględniała jedynie krótkoterminowy wpływ polityki na wybrane grupy i ignorowała jej długoterminowe skutki dla całej społeczności18. Zaatakował to, co nazwał "fetyszem pełnego zatrudnienia". Uważał, że należy umożliwić realizowanie bez przeszkód koncepcji twórczej destrukcji Schumpetera, ponieważ dla zdrowia gospodarki równie ważne jest to, by upadające gałęzie przemysłu mogły zniknąć, jak to, by wzrastające branże się rozwijały19. Hazlitt porównał system cenowy w gospodarce konkurencyjnej do automatycznego regulatora w maszynie parowej - każda próba powstrzymania spadku cen prowadzi tylko do utrzymania się na rynku nieefektywnych producentów20.
Twierdził, że podaż i popyt na kapitał są równoważone przez stopy procentowe. "Obłędny strach przed "nadmiernymi" stopami procentowymi"21 skłaniał jednak rządy do prowadzenia polityki taniego pieniądza. Jeśli dostęp do kredytu jest łatwy, pisał Hazlitt:
dochodzi do zafałszowania relacji ekonomicznych. Nie ma wątpliwości, że sztuczne ograniczenie stopy procentowej zachęca do zwiększonego zaciągania pożyczek. W istocie zachęca do przedsięwzięć wysoce spekulacyjnych, które nie mogą przetrwać poza sztucznymi warunkami, w jakich powstały. Po stronie podaży - sztuczne zmniejszenie stopy procentowej zniechęca do zwykłej gospodarności, oszczędności i inwestycji. Zmniejsza akumulację kapitału. Zwalnia tempo wzrostu produktywności - tego "wzrostu gospodarczego", za którym tak żarliwie opowiadają się "postępowcy"22.
Hazlitt kończył cytatem ze znanego eseju Williama Grahama Sumnera z 1883 roku. Summer opisał, jak A i B układają plan, aby pomóc X, ale ignorują wpływ swoich działań na C. C to "zapomniany człowiek", o którym "nigdy się nie myśli. Jest ofiarą reformatora, teoretyka społecznego i filantropa"23.
Po bankructwie Lehman Brothers we wrześniu 2008 roku neoliberalni ekonomiści wprowadzili w życie rewolucyjny plan francuskiego anarchisty. Szefowie banków centralnych obniżyli stopy procentowe do poziomu najniższego od pięciu tysiącleci. W Europie i Japonii miało miejsce bezprecedensowe wydarzenie - wprowadzono ujemne stopy procentowe. Nie przyniosło to jednak wyników zgodnych z przewidywaniami Proudhona. Bliższe prawdy wydają się raczej złe przeczucia Bastiata wobec darmowego kredytu.
Decydenci z banków centralnych pogratulowali sobie przywrócenia spokoju na Wall Street. Widmo deflacji zostało zażegnane. Bezrobocie gwałtownie spadło. To były "widoczne" efekty zerowych stóp procentowych. Ich wtórne konsekwencje pozostały w dużej mierze niezauważone. A jednak mógł je dostrzec każdy, komu zechciało się na nie spojrzeć.
W 2012 roku kanadyjski ekonomista William White opublikował krótki artykuł pod tytułem Ultra Easy Monetary Policy and the Law of Unintended Consequences (Nadmiernie ekspansywna polityka pieniężna i prawo niezamierzonych konsekwencji)24. Zasugerował w nim, że duży spadek stóp procentowych skłonił gospodarstwa domowe do zwiększenia wydatków i zniechęcił je do oszczędzania. Zdaniem White'a negatywną stroną przyspieszenia konsumpcji kosztem myślenia o przyszłości było to, że by osiągnąć obrany cel, ludzie muszą odłożyć więcej pieniędzy, a przy tak niskich stopach zgromadzenie odpowiedniego kapitału potrwa znacznie dłużej.
Decydenci wierzyli, że niskie oprocentowanie pobudzi inwestycje przedsiębiorstw. White wskazał jednak, że firmy w rzeczywistości inwestowały mniej. Co więcej, niezwykle tanie kredyty skutkowały niewłaściwą alokacją kapitału. Twórcza destrukcja została zahamowana. "Możliwe - podsumował White - że łatwy dostęp do pieniędzy w rzeczywistości powstrzymuje relokację kapitału z mniej produktywnych zasobów na produktywniejsze, zamiast do niej zachęcać".
Dzięki obniżeniu kosztów pożyczek niezwykle łatwy dostęp do pieniędzy stał się dla inwestorów zachętą do podejmowania zbyt dużego ryzyka. Jednocześnie utrzymywanie niskich stóp procentowych nastręczyło problemów firmom ubezpieczeniowym i funduszom emerytalnym. Ze względu na niski koszt kredytów rządy miały natomiast znacznie mniej ograniczeń w zwiększaniu długu publicznego. W ostatecznym rozrachunku łatwe pieniądze służyły jedynie odroczeniu dnia rozliczenia. "Ekspansywna polityka monetarna w okresach spowolnienia gospodarczego nie jest przepisem na "darmowy obiad" - podsumował swój wywód White - w najlepszym razie daje czas na przywrócenie równowagi ekonomicznej. W praktyce jednak ta okazja jest marnowana". Na Wall Street mówiono o "graniu na zwłokę".
White zasugerował również, że decydenci odpowiedzialni za politykę monetarną mogą mieć kłopoty z odejściem od skrajnie niskich stóp procentowych. Kilka lat po jego artykule z 2012 roku Fed podjął pierwsze kroki na rzecz zacieśniania polityki pieniężnej, ale wkrótce zrezygnował z próby przywrócenia stóp procentowych do normalnego poziomu. Powrócił do drukowania pieniędzy i obniżania stóp procentowych, które po wybuchu pandemii COVID-19 ponownie spadły do zera. White przewidywał, że banki centralne będą też zmuszone do odgrywania większej roli w udzielaniu pożyczek. To również nastąpiło. W pandemicznym roku 2020 banki centralne zbliżyły się do bezpośredniego finansowania wydatków rządowych zgodnie z prognozą White'a (zob. Postscriptum. Świat stanął na głowie).
Bastiat nie pomylił się zbytnio w swoim twierdzeniu, że darmowy kredyt będzie katastrofą dla klasy pracującej. Po kryzysie kredytów hipotecznych subprime banki zwiększyły oprocentowanie pożyczek dla osób o niższej zdolności kredytowej i małych firm. Baronowie private equity i inni dobrze ustosunkowani ludzie z Wall Street mogli jednak pożyczać pieniądze niemal za darmo. W dekadzie po kryzysie dochody ledwo rosły, przybywało natomiast niskopłatnych miejsc pracy. Gorzej sytuowani byli zmuszeni zaciągać drogie kredyty i otrzymywali ujemne realne stopy zwrotu z depozytów, podczas gdy zamożni spekulanci i korporacje mogli tanio się zadłużać i czerpać znaczne zyski.
Niniejsza książka traktuje o roli odsetek w nowoczesnej gospodarce. Zainspirowało ją przekonanie podobne do tego, które żywił Bastiat, że bardzo niskie stopy procentowe przyczyniły się do wielu naszych obecnych problemów - czy to spadku produktywności, cenowej niedostępności mieszkań, rosnących nierówności, zaniku konkurencji rynkowej, czy kruchości systemu finansowego. Jak się wydaje, odegrały również pewną rolę w odrodzeniu populizmu, ponieważ "zapomniany człowiek" Sumnera zaczął tracić cierpliwość.
Druga część tej książki (Jak niskie stopy zrodziły niższe stopy) jest poświęcona niezamierzonym konsekwencjom skrajnie niskich stóp procentowych (rozdziały 7-16). Część pierwsza (O historii odsetek) zarysowuje kontekst. Śledzimy początki odsetek na starożytnym Bliskim Wschodzie (rozdział 1) i ich dzieje od średniowiecza do narodzin kapitalizmu w Europie (rozdział 2). Pokazujemy, że odsetki i kapitalizm łączy nierozerwalny związek. Teza ta mogła być uważana za słuszną już w chwili wydania Badań nad naturą i przyczynami bogactwa narodów Adama Smitha w 1776 roku, zawsze jednak istniał swego rodzaju "obłędny" strach przed zbyt wysokim oprocentowaniem kredytów.
W siedemnastowiecznej Anglii czołowym orędownikiem niższych stóp procentowych był bogaty kupiec z City, sir Josiah Child, który sam miał najwięcej do zyskania na obniżeniu kosztów kredytu. Argumenty Childa zostały obalone przez wielkiego liberalnego filozofa Johna Locke'a (rozdział 3). Na początku następnego stulecia Szkot John Law wprowadził we Francji papierowe pieniądze i obniżył stopy procentowe do 2%. Ten wielki eksperyment monetarny zakończył się katastrofą (rozdział 4). Mimo to Law w pewnym sensie wyprzedził politykę współczesnych banków centralnych - z ich bardzo niskimi stopami procentowymi i luzowaniem ilościowym (skupowaniem aktywów).
W XIX wieku dla niektórych obserwatorów rynku finansowego było już jasne, że manie spekulacyjne miały tendencję do pojawiania się w okresach niskich stóp procentowych. Jak lubił mawiać Walter Bagehot, najsłynniejszy dziennikarz finansowy epoki wiktoriańskiej: "John Bull może znieść wiele, ale nie zniesie 2%". To Bagehot jest autorem reguły, w myśl której podczas paniki finansowej bank centralny musi lekką ręką dawać pożyczki (rozdział 5), przy czym dzisiejsi pożyczkodawcy ostatniej instancji ignorują zastrzeżenie Bagehota, że kredytów pomocowych należy udzielać wyłącznie w wypadku zabezpieczenia o odpowiedniej wartości, a ich stopa procentowa powinna być wysoka.
Współczesnym szefom banków centralnych sen z powiek spędza podwójne zmartwienie: inflacja i deflacja. Celem decydentów jest osiągnięcie stabilnego poziomu cen. W ciągu ostatniego stulecia kilka wielkich boomów kredytowych - w tym ten z lat dwudziestych XX wieku (rozdział 6), gospodarka bańki spekulacyjnej w Japonii w latach osiemdziesiątych i bańka na światowym rynku kredytowym poprzedzająca upadek Lehman Brothers w 2008 roku (rozdział 7) - pojawiło się jednak w czasie, gdy inflacja była niska i stabilna. W każdym z tych przypadków jej brak zachęcił banki centralne do utrzymywania stóp procentowych poniżej tempa wzrostu gospodarki. Każdy z tych boomów kredytowych zakończył się katastrofą.
W części trzeciej (Gra w kulki) analizujemy wpływ skrajnie niskich stóp procentowych na rynki wschodzące. Początkowym skutkiem obniżenia stóp do zera w wypadku światowej waluty rezerwowej - dolara amerykańskiego - był napływ kapitału do gospodarek wschodzących. Ceny towarów masowych poszybowały w górę. Rosnące ceny żywności przyczyniły się do wybuchu w 2011 roku fali protestów i powstań na Bliskim Wschodzie, znanej jako Arabska Wiosna. Kilka lat po tym, jak Rezerwa Federalna zaczęła zacieśniać politykę monetarną, ceny towarów masowych gwałtownie spadły, a rynki wschodzące weszły w okres stagnacji. Dwie największe z tych gospodarek, brazylijską i turecką, dotknęła poważna recesja. W Chinach niskie stopy procentowe napędzały niezwykły boom kredytowy, któremu towarzyszyły największa gorączka inwestycyjna w historii i gigantyczna bańka na rynku nieruchomości.
Czytelnik zasługuje na słowo ostrzeżenia. Odsetki stanowią niezwykle skomplikowane zagadnienie. Na przestrzeni wieków wysunięto wiele teorii mających na celu wyjaśnienie ich istnienia. Eugen von Böhm-Bawerk, dziewiętnastowieczny austriacki ekonomista (i trzykrotny minister finansów swojego kraju), wymienia w swoim znakomitym dziele Kapitał i zysk z kapitału ponad 20 takich koncepcji: od "teorii fruktyfikacji" po te, które nazywał "teoriami bezbarwnymi", niewartymi poważnego rozważeniaII.
Dla Böhma-Bawerka to właśnie odsetki decydowały o alokacji kapitału, wpływając na to, co określał mianem długości "okresu produkcji"III. Inni autorzy podkreślali znaczenie odsetek dla oszczędzania ("zapłata za wyrzeczenie"), ich rolę w finansach ("koszt dźwigni finansowej") oraz w wycenie inwestycji ("stopa kapitalizacji"). Najszersze ujęcie odsetek zawiera się w pojęciu tak zwanej wartości pieniądza w czasie albo po prostu - ceny czasu. Większość teorii dotyczących odsetek zawiera ziarno prawdy, choć niekoniecznie ją całą. Irving Fisher, ekonomista z Yale, autor The Theory of Interest (Teorii stopy procentowej, 1930), trafnie zauważył, że "teorie [odsetek], które przedstawiano jako sprzeczne i wzajemnie się wykluczające, są w rzeczywistości zgodne i się uzupełniają"25.
Pojawia się również pytanie, czy odsetki są zjawiskiem "realnym", związanym z materialnym kapitałem w postaci budynków i ziemi, czy też "monetarnym" - wynikającym z natury pieniądza. To z kolei rodzi następną wątpliwość: czy stopy procentowe są określane przez rzeczywiste czynniki ekonomiczne, czy też są podatne na manipulację? W tych kwestiach można przyjąć komplementarne podejście. Realne czynniki mają znaczenie, ale w systemie, w którym pieniądz nie jest już powiązany z żadnym dobrem materialnym, lecz tworzony przez banki centralne (emisja pieniądza fiducjarnego) oraz banki komercyjne w ramach działalności kredytowej, polityka monetarna bez wątpienia wywiera ogromny wpływ na rynkowe stopy procentowe. W ostatnich latach rentowność obligacji stała się ujemna jedynie tam, gdzie banki centralne obniżyły krótkoterminowe stopy procentowe poniżej zera.
Równie dyskusyjna jest zależność między stopami procentowymi a wzrostem gospodarczym. Dane historyczne wskazują na słabą korelację między tempem rozwoju gospodarczego a kosztem kredytu. Sporny jest także związek odsetek z demografią. Zgodnie z popularnym obecnie przekonaniem spadek stóp procentowych wynika z obniżenia się tempa wzrostu populacji. Na poparcie tej tezy często przywołuje się przykład Japonii z ostatnich dekad. Niektórzy ekonomiści utrzymują jednak, że kraj ten stanowi szczególny przypadek i w miarę starzenia się ludności świata stopy procentowe będą raczej rosnąć26.
Ekonomiści głównego nurtu, którzy wierzą, że poziom odsetek wynika z popytu i podaży oszczędności, odwołują się do pojęcia tak zwanej naturalnej stopy procentowej. Koncepcję tę propagował już w XVII wieku John Locke. W latach trzydziestych XX wieku John Maynard Keynes i jego zwolennicy odrzucili jednak ideę naturalnej stopy, która miałaby równoważyć gospodarkę przy pełnym zatrudnieniu. Ponieważ naturalnej stopy nie da się bezpośrednio zaobserwować, spór ten trudno jednoznacznie rozstrzygnąć. Jeśli jednak stopa procentowa jest powiązana z rentownością kapitału, jak uważała większość ekonomistów od czasów Adama Smitha, to musi też istnieć związek między stopami procentowymi a tempem wzrostu gospodarczego (czyli stopą zwrotu dla całej gospodarki)27. W związku z tym długofalowy poziom wzrostu gospodarczego można uznać za rozsądne przybliżenie naturalnej stopy procentowej.
Czy mówienie o stopie procentowej w liczbie pojedynczej w ogóle ma sens, gdy w rzeczywistości istnieje niemal nieskończona ich różnorodność? Istnieją stopy krótkoterminowe i długoterminowe, stopy procentowe polityki pieniężnej i stopy rynkowe, stopy wolne od ryzyka i stopy pożyczek prywatnych. Duże firmy emitują ogromną liczbę rozmaitych papierów wartościowych, z których każdy ma inną rentowność. Poszczególne kraje mają własne stopy procentowe, w dużej mierze zależne od ich inflacji i historii niewypłacalności. Różnice między stopami są związane głównie z ryzykiem, a relacje między nimi zmieniają się w czasie. Jeśli jednak akceptujemy pojęcie "poziomu cen", które obejmuje ceny niezliczonych dóbr i usług, to "stopa procentowa" również może być uznana za skrót myślowy odnoszący się do całego spektrum stóp procentowych.
Najważniejsze pytanie postawione w tej książce dotyczy tego, czy gospodarka kapitalistyczna może funkcjonować prawidłowo bez stopy procentowej wyznaczanej przez rynek. Ci, którzy - jak Proudhon - twierdzą, że pobieranie odsetek jest fundamentalnie niesprawiedliwe, nie wierzą w konieczność ich istnienia. Dla współczesnych kreatorów polityki pieniężnej stopy procentowe stanowią przede wszystkim narzędzie do kontrolowania poziomu cen konsumpcyjnych. Z tej perspektywy nic nie stoi na przeszkodzie, by obniżać stopy procentowe poniżej zera dla zapobieżenia deflacji. Ale wpływanie na poziom inflacji to tylko jedna z kilku funkcji stopy procentowej, być może najmniej ważna.
Główna teza niniejszej książki głosi, że stopa procentowa jest niezbędna do właściwej alokacji kapitału i wyceny inwestycji. Odsetki, jako "nagroda za wstrzemięźliwość", zachęcają do oszczędzania. To również koszt korzystania z dźwigni finansowej oraz cena ryzyka. W kontekście regulacji rynków finansowych istnienie stopy procentowej zniechęca bankierów i inwestorów do zbyt ryzykownych operacji. Na rynkach walutowych stopy procentowe równoważą przepływy kapitału między państwami. Wpływają również na dystrybucję dochodów i bogactwa. Jak zauważył Bastiat, bardzo niska stopa procentowa, ze względu na dostęp do kredytu, może bardziej sprzyjać bogatym niż ubogim.
W debacie z Proudhonem Bastiat zwrócił uwagę na to, że czas ma wartość. Najważniejsi ekonomiści piszący na ten temat: Böhm-Bawerk i Fisher, uważali, że źródło odsetek stanowi sama natura ludzka - człowiek jest istotą niecierpliwą, a stopa procentowa wyraża jego preferencję czasowąIV. Współczesny Fisherowi szwedzki ekonomista Gustav Cassel, autor znakomitego wprowadzenia do tego tematu, również nalegał na "bezwzględną i bezwarunkową konieczność istnienia stopy procentowej"28. Pora rozpocząć naszą opowieść, zanim czytelnik straci cierpliwość.
I F. Bastiat, Petycja fabrykantów świec, przeł. P. Stachura, w: tegoż, Mały wybór pism, s. 14, https://mises.pl/storage/files/articles/2015/01/frederic-bastiat-maly-wybor-pism.pdf (jeśli nie zaznaczono inaczej, wszystkie przypisy pochodzą od autora).
II Oprócz "teorii fruktyfikacji" (według której procent ma "pochodzić" z renty gruntowej) istnieją także: teoria wartości dodatkowej (lub zysku), teoria produktywności, "teoria użytkowania", "teoria wstrzemięźliwości" (odsetki jako bodziec do oszczędzania), teorie wynagrodzenia, teoria wyzysku, teoria reprodukcji oraz szereg tak zwanych teorii bezbarwnych według klasyfikacji Böhma-Bawerka (zob. E. von Böhm-Bawerk, Kapitał i zysk z kapitału, red. W. Zawadzki, t. 1, https://mises.pl/ebook/kapital-i-zysk-z-kapitalu, s. 61 i nn.). Do tej listy należy dodać także koncepcję Johna Maynarda Keynesa, rozwiniętą w jego Ogólnej teorii zatrudnienia, procentu i pieniądza, według której oprocentowanie jest potrzebne, by zniechęcać do gromadzenia i przetrzymywania kapitału. Böhm-Bawerk odrzucił te wyjaśnienia, twierdząc, że odsetki wynikają z naturalnej skłonności człowieka do przedkładania konsumpcji teraźniejszej nad przyszłą. Nie trzeba dodawać, że niektórzy ekonomiści odrzucają teorię stopy procentowej opartą na "preferencji czasowej".
III E. von Böhm-Bawerk, Kapitał i zysk z kapitału, dz. cyt., s. 363.
IV Böhm-Bawerk był nieugięty w tej kwestii. Fisher potrafił jednak wyobrazić sobie sytuacje, w których preferencje czasowe jednostki mogą stać się ujemne. Stwierdził na przykład, że gdyby w czasach szybkiego spadku dochodów zapasy żywności składały się z szybko psujących się fig, a nie z sucharów, wówczas stopa procentowa byłaby ujemna.
1 Bastiat vs. Proudhon - o darmowym kredycie: List trzeci, przeł. A. Palka, https://mises .pl/artykul/300. (Cytaty i odwołania do listów nietłumaczonych na polski w moim przekładzie na podstawie The Bastiat-Proudhon Debate on Interest (1849-1850), ed. R. Longa, https://praxeology.net/FB-PJP-DOI.htm#contents, z którego korzystał autor - przyp. tłum.).
2 Bastiat vs. Proudhon - o darmowym kredycie: List piąty, przeł. A. Palka, https://mises .pl/artykul/327.
3 The Bastiat-Proudhon Debate on Interest (1849-1850), https://praxeology.net/FB-PJP-DOI.htm#contents, Letter 7, Proudhon to Bastiat.
4 Tamże, Letter 9, Proudhon to Bastiat.
5 Tamże, Letter 11, Proudhon to Bastiat.
6 Tamże, Letter 7, Proudhon to Bastiat.
7Tamże, Letter 9, Proudhon to Bastiat.
8 Tamże, Letter 12, Bastiat to Proudhon.
9 Bastiat vs. Proudhon - o darmowym kredycie: List drugi, przeł. A. Palka, https://mises .pl/artykul/290.
10 Bastiat vs. Proudhon - o darmowym kredycie: List czwarty, przeł. A. Palka, https://mises.pl/artykul/307.
11 The Bastiat-Proudhon Debate on Interest (1849-1850), Letter 6, Bastiat to Proudhon, https://praxeology.net/FB-PJP-DOI.htm#contents.
12 Tamże, Letter 14, Bastiat to Proudhon.
13 Tamże, Letter 9, Proudhon to Bastiat.
14 Tamże, komentarz Rodericka Longa.
15 Tamże, Letter 13, Proudhon to Bastiat.
16 F. Bastiat, Co widać a czego nie widać, przeł. H. Pacek, w: tegoż, Mały wybór pism, s. 1, https://mises.pl/storage/files/articles/2015/01/frederic-bastiat-maly-wybor-pism.pdf. (Polski przekład przypowieści o kupcu Jakubie Poczciwcu, zatytułowanej Wybita szyba, dokonany z oryginału różni się nieco od wersji angielskiej; tamże, s. 3 - przyp. tłum).
17 H. Hazlitt, Ekonomia w jednej lekcji, przeł. G. Łuczkiewicz, Instytut Ludwiga von Misesa 2012, loc. 266-268.
18 Tamże, loc. 284-288.
19 Tamże, loc. 1073-1074.
20 Tamże, loc. 1647-1659.
21 Tamże, loc. 2973.
22 Tamże, loc. 2991-2995.
23 Tamże, loc. 3120-3125.
24 Federal Reserve Bank of Dallas, Working Paper No. 126, sierpień 2012.
25 Wstępne komentarze do The Theory of Interest (1930) Irvinga Fishera.
26 W swojej niedawno wydanej książce The Great Demographic Reversal (Cham 2020) Charles Goodhart i Manoj Pradhan twierdzą, że łagodna deflacja, która dotknęła Japonię w ostatnich dekadach, wbrew dość powszechnej opinii wynikała nie ze starzenia się społeczeństwa, lecz z wpływu taniego chińskiego eksportu, który podkopał rentowność japońskiego przemysłu. Zdaniem Goodharta i Pradhana wraz ze spadkiem liczby pracowników w Chinach ta deflacyjna siła osłabnie, a ceny konsumpcyjne oraz stopy procentowe prawdopodobnie wzrosną w całym rozwiniętym świecie.
27 Na tym założeniu bazuje niezwykle wpływowa książka szwedzkiego ekonomisty Knuta Wicksella Geldzins und Güterpreise (Procent i ceny towarów, 1898).
28 G. Cassel, The Nature and Necessity of Interest, London 1903, s. 95.