Cash - Bella Di Corte

Kup ebooka

35.90 zł
28.72 zł (28,67 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

WPROWADZENIE

Cash to drugi tom trylogii Gangsterzy Nowego Jorku. Każda część stanowi oddzielną historię, ale wszystkie rozgrywają się w tym samym świecie.

Kolejność:

LUPO

CASH

CORRADO

W Cashu wspominam o kilku klanach mafijnych, które pojawiają się w pozostałych tomach trylogii, ale wiedza o nich nie jest konieczna do lektury tej książki.

We wstępie do Lupo dla porządku zamieściłam pełną listę nazwisk członków wszystkich rodzin wraz z opisem stopnia ich pokrewieństwa.

RODZINA FAUSTICH

Członkowie tej rodziny, którzy pojawiają się w Cashu lub o których wspominam w książce:

Luca Fausti (siedzi w więzieniu) jest najstarszym synem Marzio Faustiego. Jego synowie to: Brando, Rocco, Dario i Romeo.

Rocco Fausti jest mężem Rosarii Fausti.

Tito Sala, lekarz, jest spowinowacony z rodziną. Jest mężem Loli Fausti.

Brando Fausti jest mężem Scarlett Fausti.

Rodzina Faustich jest od lat skonfliktowana z rodziną Stone'ów. Ten wątek spaja wszystkie części sagi rodziny Faustich.

Lupo, Gangsterzy Nowego Jorku, tom pierwszy

Vittorio Lupo Scarpone, czyli Mac Macchiavello, zwany Capo Mariposa Flores, zwana Mari.

RODZINA KELLYCH

Ronan Kelly był głową rodziny Kellych.

Jego synowie to: Cashel Fallon Kelly, zwany Cashem, oraz Killian Patrick Kelly, zwany Killem, obaj z pierwszego małżeństwa, z matki Saoirse.

Był także mężem Molly O'Connor Kelly.

Brat Molly ma syna Rafferty'ego O'Connora, zwanego Raffem, który pracuje dla Casha Kelly'ego.

POZOSTAŁE RODZINY

RODZINA RYANÓW:

Keely Shea Ryan i jej czterech braci: Harrison, Lachlan, Declan i Owen.

RODZINA O'CONNELLÓW:

Maureen O'Connell i jej dwoje wnucząt: Connolly (CeeCee) i Ryan.

Ojciec Patrick Flanagan jest przyjacielem rodziny Kellych.

RODZINA GRADYCH:

Cormick Grady był głową rodziny Gradych.

Brian Grady jest młodszym bratem Cormicka.

Lee Grady jest synem Cormicka Grady'ego i bratankiem Briana Grady'ego.

Rodzina McFirthów:

Susan McFirth pracowała dla Ronana Kelly'ego. Jest babcią Colina McFirtha.

Colin McFirth, wnuk Susan McFirth, pracuje dla Casha Kelly'ego.

Jeśli znane są ci już dzieje rodziny Faustich, wiesz także, że z rodziną Stone'ów łączy ich długa i skomplikowana historia.

Scott Stone mieszka w Nowym Jorku, ale ma krewnych w Luizjanie.

1

CASH

Drzwi do celi otworzyły się z łoskotem i przestąpiłem próg klatki.

- Cash Kelly. Postaraj się, żebyśmy się więcej nie spotkali - powiedział strażnik. - Dostajesz świadectwo z czerwonym paskiem.

Uśmiechnąłem się szeroko, a już po kilku chwilach odetchnąłem świeżym powietrzem po raz pierwszy od trzech tysięcy sześciuset pięćdziesięciu dni.

To zwierzę (czyli ja) wreszcie było wolne, dość już więziennych cel i stalowych krat. Zgodnie z tym, co powiedział strażnik, skończyłem szkołę, co oznaczało, że odbyłem swoją karę i zgodnie z prawem stałem się wolnym człowiekiem.

Ukończenie tej szkoły zajęło mi dziesięć lat. Inspektor Jeremiah Stone zapudłował mnie pod kretyńskim zarzutem ściągania haraczy, choć doskonale wiedział, że powinienem był trafić za kratki za podwójne morderstwo. Zabiłem dwóch ludzi (osobiście uważałem, że marnują tylko cenną przestrzeń życiową). To oni byli w samochodzie, w którym w biały dzień został zamordowany mój ojciec Ronan Kelly.

Gdy inspektor Jeremiah Stone oskarżył mnie o tamten jakże niegodny czyn, chciał w ten sposób wyrazić pogardę wobec syna kogoś, kogo prawdziwie nienawidził - wobec mojego ojca, Ronana Kelly'ego, którego w świecie przestępczym nazywano Maraigh (wymawiane Mara, co w języku irlandzkim oznacza morderstwo lub zabójstwo). Stone ścigał go bez wytchnienia od wielu lat, ale mój ojciec wciąż pozostawał nieuchwytny. Do chwili, aż upadł na chodnik i nigdy więcej już się nie podniósł. Dlatego właśnie Stone postanowił mnie zhańbić, zatajając przed światem, że to ja zabiłem ludzi, którzy zamordowali mojego ojca z zimną krwią.

Rozważania o przyczynach mojej odsiadki przypomniały mi o liście, który właśnie trzymałem w ręku. Dostałem go na tydzień przed odzyskaniem wolności i była to jedyna rzecz, którą zabrałem ze sobą z więzienia. Czytałem go każdego ranka i każdego wieczoru, ucząc się na pamięć każdego zdania jak jakiejś smutnej poetyckiej rapsodii.

Killian, inaczej Kill, jak na niego mówiłem. To on napisał list, którym zniszczył naszą więź, więź braci bliźniaków. W tym liście przepraszał za to, że podczas mojej dziesięcioletniej odsiadki nie odwiedził mnie ani razu, że wyjechał bez słowa, oraz za pożegnanie, które właśnie miało nastąpić.

Mój brat bliźniak, moja krew, moja druga połówka, nie chciał mieć nic wspólnego ze mną grzesznikiem z powodu tego, co wydarzyło się w dniu, kiedy zginął nasz ojciec. Nabój, który był przeznaczony dla mnie, trafił w niego, całkowicie go paraliżując. Na resztę życia został przykuty do wózka. Killian, zamiast się mścić, postanowił przyjąć święcenia kapłańskie w naszej rodzinnej Irlandii. Zdecydował, że będzie ratować dusze, a nie kraść serca.

Nie miałem problemu z tym jego życiowym wyborem. Każdy ma prawo przeżyć życie na własnych zasadach. Nie mogłem jednak znieść jego hipokryzji. Hipokryci zawsze mnie wkurwiali.

Gdy Killian się nawrócił, zaczął ratować zagubione duszyczki w irlandzkich więzieniach, ale najwyraźniej własny brat nie zasłużył na jego łaskę. Wziął sobie do serca słowa naszego ojca, który powiedział kiedyś, że jesteśmy różni jak dzień i noc.

Zajmował się ratowaniem grzeszników, a ja, który byłem mroczną częścią jego życia, nie zasługiwałem nawet na rozmowę. Może uważał, że nie da się mnie zbawić.

Miał rację.

Killian wiedział, że nie pożegnałem się ze światem, do którego kiedyś należałem, a on nie pożegnał się ze mną. Zemściłem się na mordercach mojego ojca, ale nie miałem jeszcze okazji porachować się ze zleceniodawcami tego zabójstwa. Ze sprawcami mojego upadku.

Dwaj mężczyźni.

Jeremiah Stone i jego syn Scott Stone.

Stary Stone przestał mnie interesować. Gdy jego syn awansował na inspektora, on przeszedł na emeryturę. Teraz miałem na oku jego synalka, inspektora Scotta Stone'a. Przyglądałem mu się badawczo jak grasujący w puszczy, zielonooki tygrys. Mój stary mawiał, że w głębi duszy jestem tygrysem. Mieliśmy podobne umaszczenie. Prążki, które pokrywały moją skórę, zdobyłem na wojnie, a tygrys się z nimi urodził.

- Jeśli chcesz zadać cios swojemu przeciwnikowi - powiedział kiedyś mój ojciec, wskazując tygrysa wygrzewającego się w słońcu w zoo w Bronksie - musisz odkryć, co jest dla niego najcenniejsze. Śmierć wcale nie jest najgorsza. - Ponownie wskazał na zwierzę. - Dla zwierzęcia najgorsza jest utrata instynktu, brak wolności. A my, jak inni mężczyźni z naszego środowiska, jesteśmy tylko zwierzętami, niczym innym...

Nadszedł czas, żeby Rabuś z Hell's Kitchen, czyli ja, odzyskał nasze własne terytorium i ustalił, co porabia inspektor Stone. Pora, żebym się dowiedział, co ten glina skrywa w głębi swego serca.

A gdy się tego dowiem, zamierzam mu to odebrać.

koniec darmowego fragmentuzapraszamy do zakupu pełnej wersji