Cały wór dowcipów - Zbiór dowcipów

Kup ebooka

9.09 zł
7.54 zł (7,73 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Dzwoni synowa do teściowej i pyta:

- Mamusiu jak się dziecko zesra to kto przewija mamusia czy tatuś?

- Ależ oczywiście że matka - odpowiada teściowa.

- To niech mamusia się pakuje i przyjeżdża, bo syn mamusi tak się upił, że się w korytarzu zesrał.

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Dlaczego blondynka stoi przy kontakcie?

Bo znajomi jej powiedzieli że będą w kontakcie.

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Ksiądz podczas spowiedzi pyta się:

- Czy wierzysz w życie po śmierci?

- Tak, od czasu gdy moja żona umarła, na prawdę czuję, że żyję.

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

- No, synu idziesz do liceum, już czas się ogolić.

- Tato, ale ja nie mam zarostu.

- Ale jesteś rudy, idioto.

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

. - Słyszałem, że twoja teściowa miała wypadek?

- Tak, szła do piwnicy po ziemniaki na obiad, na schodach potknęła się i skręciła kark.

- I co zrobiliście?

- Spaghetti.

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Opowiem wam dowcip o porze selerze i dżemie.

O tej porze se leże i drzemie :)

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Donald Tusk odwiedza gospodarstwo rolne.

Gdy znalazł się w chlewni, pośród stada dorodnych świń, towarzyszący grupie oficjeli fotoreporterzy natychmiast strzelają fotki.

Na to Tusk:

- Tylko żeby mi tam nie było jakiegoś głupiego podpisu pod zdjęciem, typu "Kaczor Donald i świnie", albo coś takiego!

- Ależ skąd panie premierze. Wszystko będzie cacy.

Nazajutrz ukazuje się gazeta ze zdjęciem Tuska wśród świń i podpis

"Premier Donald Tusk (trzeci od lewej)".

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Dlaczego blondynka jak czyta, to siada na gazecie?

Bo czyta z ruchu warg.

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Spotyka się 2 głupich. Jeden mówi:

- Lecimy na słońce?

- Przecież się spalimy.

- Ale ty głupi, przecież polecimy w nocy.

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Szef dużego przedsiębiorstwa próbuje złapać swojego pracownika w związku z pilnym problemem. Ponieważ pracownika ciągle nie ma w pracy wybiera jego numer domowy. Telefon odbiera Jasiu i szeptem mówi:

- Słucham?

- Czy tata jest w domu? - zapytał szef.

- Tak - wyszeptało dziecko.

- Mogę z nim porozmawiać?

- Nie - szef usłyszał wyszeptaną odpowiedz.

- A mama jest w domu?

- Tak - znów wyszeptało dziecko.

- Mogę z nią porozmawiać?

- Nie - w odpowiedzi usłyszał szept.

- A może jest jeszcze ktoś dorosły w domu?

- Tak, policjant - znowu szeptem.

- No to czy mogę porozmawiać z policjantem?

- Nie, jest zajęty - dalej szept.

- Czym zajęty?!

- Rozmawia z mama i tata i strażakiem - szept.

Szef zaczął się powoli niepokoić, a w tle coraz głośniej narastał szum.

- Co to za hałas?

- Helikopter - ciągle szept.

- A co on tam robi? - coraz bardziej zaniepokojony szef.

- Grupa poszukiwawcza właśnie wylądowała - dalej szept.

- A czego oni będą szukać?! - już poważnie zaniepokojony, żeby nie powiedzieć przerażony szef.

A w słuchawce, dziecięcy głosik szeptem mówi tylko jedno słówko:

- Mnie...

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Blondynka dzwoni do swojego chłopaka i mówi:

- Mógłbyś do mnie wpaść? Mam tu strasznie trudne puzzle i nie wiem, od czego zacząć...

- A co powinno z nich wyjść według rysunku na pudełku? - pyta chłopak.

- Wygląda na to, że tygrys.

Chłopak decyduje się przyjechać. Blondynka wpuszcza go i prowadzi do pokoju, gdzie na stoliku porozsypywane są puzzle.

Chłopak przez chwilę przygląda się kawałkom, po czym odwraca się i mówi:

- Kochanie, po pierwsze nie wydaje mi się, żebyśmy ułożyli z tych kawałków cokolwiek przypominającego tygrysa.

Po drugie: zrelaksuj się, napijmy się kawy,

a potem pomogę ci powrzucać wszystkie te płatki kukurydziane

z powrotem do pudełka...

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Facet wraca z lotniska taksówką i mówi do kierowcy:

- Panie, moja stara pewnie leży teraz z gachem.

Tu jest stówa, chodź pan na górę, będziesz świadkiem.

Auto zajeżdża pod dom i obaj mężczyźni idą do sypialni. Tam, pod kocem, leży piękna kobieta. Mąż podbiega do łóżka, ściąga koc i między nogami kobiety widzi skulonego gacha.

- Mam was! - wrzeszczy facet, wyciąga pistolet i przystawia go do głowy nieszczęśnika.

- Nie zabijaj go! - mówi żona.

On daje mi kupę kasy. Pamiętasz nasze nowe auto? To on zapłacił. Pamiętasz nową wannę i dywan? To też on.

Nasz nowy jacht to także za jego pieniądze...

Facet ogląda się na taksówkarza i pyta:

- Co by pan zrobił na moim miejscu?

- Ja - mówi szofer - naciągnąłbym na faceta koc,

bo się jeszcze przeziębi.

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

- Wychodzi żona z łazienki i mówi z płaczem:

- Dwie kreski.

Mąż na to:

- U mnie też słaby zasięg.

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Fabryka. Wchodzi pracownik do biura szefa i pokazuje maila: "Czy mogą pomarańcze być różowe?" Szef patrzy na pracownika:

- Co mi Pan tu przyniósł? Do mnie z czymś takim???

- U brygadzisty z tym byłem.

- I co? - pyta szef.

- Miałem przyjść do Pana z tym.

- Ale co powiedział brygadzista?

- Powiedział, że ch.. wie. No to jestem - odpowiedział pracownik.

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Dlaczego Bóg stworzył pierwszego mężczyznę?

Bo zawsze zaczyna się od zera!

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Pani w szkole mówi do dzieci:

- Na jutro wybierzcie sobie jakiegoś bohatera bajkowego i wymyślcie o nim piosenkę.

Nazajutrz pani zapytała Jasia.

Jasio mówi:

- Ja wybrałem Boba Budowniczego, bo to głupek, który prostej roboty zrobić nie umie.

- Jasiu, co ty mówisz! No dobrze. A piosenka?

- Bob Budowniczy wszystko spierniczy!

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Jak nazywa sie mały Niemiec?

Mikroszkop

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Przychodzi blondynka do sklepu i mówi:

- Poproszę ten telewizor.

- Blondynkom nie sprzedajemy!

Na drugi dzień przychodzi blondynka

pofarbowana na czarno i mówi:

- Poproszę ten telewizor.

- Blondynkom nie sprzedajemy...!

- Skąd pan wie że jestem blondynką?!

- Bo to nie jest telewizor tylko mikrofalówka...!

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Dlaczego Blondynka boi się leżeć na podłodze...?

Bo boi się że spadnie.

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Czemu sowa stoi na czubku drzewa?

Bo wyżej nie posiedzi...

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Otwarcie olimpiady, na mównicę wchodzi Putin:

- O, O, O, O, O!

Chwila konsternacji. Nagle asystent mówi:

- Władimirze Władimirowiczu, to symbol olimpijski. Tekst macie niżej.

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Dlaczego w Afryce nie ma łabędzi?

Bo murzyni szybciej dopływają do chleba.

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Ludzkość od niepamiętnych czasów zadaje sobie dwa pytania:

1. Kto wymyślił pracę?

2. Jak to możliwe, że pozostali go nie zabili?

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Na skrzyżowaniu na światłach stał konny policjant. Za nim zatrzymał się Jasiu, na nowiutkim, błyszczącym rowerku.

- Ładny rower! - mówi policjant - dostałeś go od Mikołaja?

- Taaaakk!

- To w przyszłym roku powiedz Mikołajowi, żeby Ci przyniósł lampkę - powiedział policjant i wypisał mu mandat za brak świateł. Jasiu wziął mandat, popatrzył i mówi:

- Ładny koń, dostał go pan od Mikołaja? -

- Hehe, tak, tak - odpowiedział rozbawiony policjant.