Podziękowania
Uznając główny temat tej książki, jakim jest związek między finansowaniem a programem wymiany, wypada zacząć od wyrażenia wdzięczności za znaczącą pomoc finansową, która była kluczowa dla tego projektu. Moje szczere podziękowania kieruję przede wszystkim do Polsko-Amerykańskiej Komisji Fulbrighta, która nie tylko zaproponowała, ale także hojnie sfinansowała te badania, umożliwiając mi zagłębienie się w ten fascynujący projekt. Chciałbym wyrazić moje uznanie dyrektor wykonawczej Pani Justynie Janiszewskiej, niezmiennie pomocnej, troskliwej i wyrozumiałej wobec moich różnorakich próśb oraz zmian pierwotnie zaplanowanych harmonogramów. Zmiany te były podyktowane zarówno dużym wyzwaniem, jakim okazało się przeprowadzenie kompleksowej kwerendy dotyczącej historii Programu Fulbrighta w Polsce, jak i praktycznymi przeszkodami, które niosła ze sobą pandemia COVID-19. Jestem szczególnie wdzięczny dwóm wysoce profesjonalnym recenzentom, Lonniemu R. Johnsonowi i Annie Mazurkiewicz, których głębokie zrozumienie zaangażowania kulturalnego Stanów Zjednoczonych za granicą, w połączeniu z ich skrupulatną i wnikliwą recenzją rękopisu znacząco przyczyniły się do ulepszenia tekstu.
Wyrażenie wdzięczności wszystkim archiwistom i bibliotekarzom z ponad dwudziestu archiwów, które odwiedziłem podczas zbierania materiałów do tej książki, jest trudnym zadaniem, jeśli się ma do dyspozycji tak niewiele miejsca. Wszystkim osobom wymienionym w przypisach do tej pracy składam wyrazy wdzięczności. Chciałbym szczególnie podziękować osobom, które zapewniły mi ogromne wsparcie, w tym Melanie Griffin, dyrektor Special Collections Services na Uniwersytecie Arkansas; Carrie Schwier, archiwistce w Archiwach Uniwersytetu Indiany; Margaret McAleer i Bruce'owi Kirby'emu z Zakładu Rękopisów Biblioteki Kongresu; Keithowi Gormanowi, dyrektorowi Booth Family Center for Special Collections w Bibliotece Uniwersytetu Georgetown; Grzegorzowi Perzyńskiemu z Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej; Barbarze Krzyżanowskiej z Archiwum Uniwersytetu Warszawskiego; Anicie Chodkowskiej z Archiwum Polskiej Akademii Nauk. Kiedy rozpoczynałem ten projekt badawczy podczas izolacji związanej z pandemią COVID-19, wiele z tych osób poczyniło znaczne ustępstwa i zapewniło nieocenioną pomoc, co umożliwiło postęp mojej pracy.
Jestem głęboko wdzięczny kilku osobom, które odegrały kluczową rolę w ukończeniu tej książki. W pierwszej kolejności chciałbym podziękować za wsparcie i wskazówki zespołowi badawczemu Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, którego obecnie jestem członkiem. Moi doświadczeni koledzy Mirosław Filipowicz i Sławomir Łukasiewicz przekazali mi nieocenioną wiedzę, doświadczenie i okazali ogromne wsparcie podczas pracy nad tą książką. Mam także dług wdzięczności wobec moich mentorów i nauczycieli, którzy przekazali mi umiejętności i mądrość historyka: Profesora Witalija Mychajłowskiego, Profesor Katarzyny Błachowskiej i Profesora Andrzeja Sulimy Kamińskiego. Ich wskazówki i błyskotliwość odegrały kluczową rolę w ukształtowaniu tej pracy. Na koniec pragnę złożyć serdeczne podziękowania mojej rodzinie. Przez ostatnie dwa lata dzielnie znosili moją nieobecność, częste podróże i wszechobecność Programu Fulbrighta w naszym życiu. Jestem niezmiernie wdzięczny mojej żonie Yarynie i mojej córce Sofii, które były nieustannym źródłem inspiracji i wsparcia podczas tej podróży.
Akronimy
Uwaga: Pełne angielskie nazwy następujących podmiotów podane są jedynie w pierwszej wzmiance w tekście. W dalszej części nazwy podane są w języku polskim lub jako akronim.
ACLS - American Council of Learned Societies (Amerykańska Rada Towarzystw Naukowych)
AFL-CIO - American Federation of Labor and Congress of Industrial Organizations (Amerykańska Federacja Pracy-Kongres Przemysłowych Związków Zawodowych)
OSA - Ośrodek Studiów Amerykańskich na Uniwersytecie Warszawskim
BFS - Board of Foreign Scholarships (Rada Stypendiów Zagranicznych)
CAO - Cultural Affairs Officer (attaché kulturalny)
CIA - Centralna Agencja Wywiadowcza
CIES - Council for International Exchange of Scholars (Rada ds. Międzynarodowej Wymiany Naukowców)
RWPG - Rada Wzajemnej Pomocy Gospodarczej
COMEX - Interagency Committee on Exchanges (Międzyagencyjna Komisja ds. Wymiany)
CPI - Cooperating Private Institutions (współpracujące instytucje prywatne)
CSIS - Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych w Waszyngtonie
CU - Bureau of Educational and Cultural Affairs at the Department of State (Biuro ds. Edukacji i Kultury Departamentu Stanu) (obecnie znane jako ECA)
DIA - Agencja Wywiadowcza Departamentu Obrony
FOIA - ustawa Freedom of Information Act
EAS - Educational Advising Service (Centrum Doradztwa Edukacyjnego)
DHEW - Department of Health, Education, and Welfare (Departament Zdrowia, Edukacji i Opieki Społecznej Stanów Zjednoczonych)
FBI - Federal Bureau of Investigation (Federalne Biuro Śledcze)
IES - International Educational Exchange Service (Międzynarodowa Agencja Wymiany Akademickiej)
IIE - Institute of International Education (Instytut Edukacji Międzynarodowej)
IIP - Bureau of International Information Programs at the Department of State (Biuro Międzynarodowych Programów Informacyjnych przy Departamencie Stanu)
MFW - Międzynarodowy Fundusz Walutowy
IMG - Informational Media Guaranty (model finansowania amerykańskich programów kulturalnych)
IO - Information Officer (urzędnik ds. informacji)
IVP - International Visitor Program (program krótkotrwałych wyjazdów dla zagranicznych liderów)
IUCTG - Inter-University Committee on Travel Grants (Międzyuczelniana Komisja ds. Grantów na Wyjazdy Naukowe)
IREX - International Research and Exchanges Board (Rada ds. Badań i Wymiany Międzynarodowej)
KC PZPR - Komitet Centralny Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (Komitet Centralny PZPR)
KniT - Komitet Nauki i Techniki
KUL - Katolicki Uniwersytet Lubelski
MEN - Ministerstwo Edukacji Narodowej
MIT - Massachusetts Institute of Technology
MSW - Ministerstwo Spraw Wewnętrznych
MSZ - Ministerstwo Spraw Zagranicznych
MSzW - Ministerstwo Szkolnictwa Wyższego
MUCIA - Mid-West University Consortium on International Affairs (Konsorcjum Uniwersytetów Środkowego Zachodu na rzecz Działalności Międzynarodowej)
NAFSA - National Association of Foreign Student Advisers (Krajowe Stowarzyszenie Doradców Studentów Zagranicznych)
NAS - Narodowa Akademia Nauk
NAWA - Narodowa Agencja Wymiany Akademickiej
NBP - Narodowy Bank Polski
NCFE - National Committee for a Free Europe (Narodowy Komitet na Rzecz Wolnej Europy)
NED - National Endowment for Democracy (Narodowy Fundusz na rzecz Demokracji)
NSC - National Security Council (Rada Bezpieczeństwa Narodowego)
NSF - National Science Foundation (Narodowa Fundacja Nauki)
OEE - U.S.-Polish Office of Educational Exchange (Biuro ds. Amerykańsko-Polskiej Wymiany Stypendialnej)
OCB - Operations Coordinating Board (Rada Koordynacyjna ds. Operacji)
OKP - Obywatelski Klub Parlamentarny
KPA - Kongres Polonii Amerykańskiej
PAFW - Polsko-Amerykańska Fundacja Wolności
PAN - Polska Akademia Nauk
PAO - Public Affairs Officer (dyplomata ds. publicznych)
PSSF - Polskie Stowarzyszenie Stypendystów Fulbrighta
PIASA - Polski Instytut Naukowy w Ameryce
PISM - Polski Instytut Spraw Międzynarodowych
PSB - Psychological Strategy Board (Rada ds. Strategii Psychologicznej)
RWE - Radio Wolna Europa
PZPR - Polska Zjednoczona Partia Robotnicza
SB - Służba Bezpieczeństwa
SEED - Support for East European Democracy Act (Ustawa o wspieraniu demokracji w Europie Wschodniej)
SES - Soviet and East European Exchange Staff (Zespół ds. Wymiany Sowieckiej i Wschodnioeuropejskiej) (znane również jako EUR/SES)
SGPiS - Szkoła Główna Planowania i Statystyki
SLD - Sojusz Lewicy Demokratycznej
SSRC - Social Science Research Council (Rada ds. Badań w dziedzinie Nauk Społecznych)
S&T - Nauka i Technika
UNESCO - Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Oświaty, Nauki i Kultury
USIA - Agencja Informacyjna Stanów Zjednoczonych
USIS - United States Information Service (Serwis Informacyjny Stanów Zjednoczonych)
USICA - United States International Communication Agency (Amerykańska Agencja ds. Komunikacji Międzynarodowej)
VOA - Głos Ameryki
Wstęp
W ostatnich dziesięcioleciach Polska ugruntowała swoją reputację najbardziej niezłomnego europejskiego sojusznika Stanów Zjednoczonych. Na arenie międzynarodowej oba kraje ściśle współpracują w różnych kwestiach politycznych, gospodarczych i bezpieczeństwa, przy czym obie strony uznają znaczenie silnego partnerstwa w promowaniu wspólnych wartości i interesów. Jako członek NATO Polska odegrała ważną rolę we wspieraniu amerykańskiej interwencji wojskowej w Afganistanie i Iraku, a także opowiadaniu się za znaczącą amerykańską obecnością wojskową w Europie Środkowej, co obejmowało m.in. pomysł budowy amerykańskiej bazy obrony przeciwrakietowej na terenie Polski. W sferze gospodarczej Stany Zjednoczone odegrały istotną rolę, pomagając Polsce w przejściu do gospodarki rynkowej i są obecnie jednym z jej głównych partnerów handlowych na świecie[1]. Ten strategiczny sojusz wykracza poza zwykłe zyski i straty handlowe typowych stosunków sojuszniczych i jest osadzony na głębokich podstawach społecznych. Społeczeństwo polskie znane jest ze swoich wyjątkowych nastrojów proamerykańskich, a wielu Polaków wyraża głęboki podziw i szacunek dla Ameryki. Nastroje te znajdują odzwierciedlenie w badaniach opinii publicznej, które niezmiennie wskazują na wysokie poparcie Polaków dla USA. Polacy darzą głębokim szacunkiem i uznaniem rolę Stanów Zjednoczonych jako globalnego obrońcy wolności i praw człowieka, co konsekwentnie wyrażane jest podczas każdej wizyty prezydentów USA, czy to Billa Clintona, George'a W. Busha, Baracka Obamy, Donalda Trumpa czy Joe Bidena. W miarę narastania nastrojów antyamerykańskich w Europie i poza nią, Polska słusznie jest uważana za najbardziej proamerykański kraj na świecie, łącznie ze Stanami Zjednoczonymi[2]. W wyniku tego ścisłego sojuszu uczeni często nazywają Polskę "protegowanym Ameryki na Wschodzie"[3], a jeden ze znanych francuskich polityków złośliwie określił Polskę mianem "konia trojańskiego USA" w Europie[4].
Jeśli zagłębimy się w historię, ta wyjątkowa sympatia między obydwoma krajami wydaje się niewytłumaczalna. Stany Zjednoczone weszły na arenę międzynarodową dokładnie w tym samym momencie, w którym agresywni sąsiedzi dokonali rozbiorów osłabionej wewnętrznymi niepokojami Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Oddzielonych ponad 6,5 tys. km Polaków i Amerykanów łączyły republikańskie ideały wolności, choć dzieliły poglądy na inne kwestie, od roli Kościoła w życiu publicznym po mechanizmy funkcjonowania państwa. W kwestii historii politycznej Polska i Stany Zjednoczone reprezentowały różne i często przeciwstawne interesy, zwłaszcza w okresie zimnej wojny, kiedy Polska pozostawała socjalistycznym państwem satelickim. Choć "kwestia polska" była zazwyczaj jedynie aspektem stosunków Waszyngtonu z wielkimi mocarstwami Europy, nigdy nie stała się priorytetem amerykańskiej polityki zagranicznej. Z biegiem czasu stosunki Polski i USA zaczęły się charakteryzować nierównym partnerstwem, naznaczonym paradoksalnie znacznymi rozbieżnościami interesów państwowych i jednoczesną przyjaźnią między narodami. Na ten osobliwy sojusz miały wpływ różne czynniki, m.in. historyczna rola żołnierzy wolności, takich jak Tadeusz Kościuszko i Kazimierz Pułaski, fala polskiej emigracji zarobkowej do USA pod koniec XIX w., a także wsparcie prezydenta Thomasa Woodrowa Wilsona dla odbudowy Polski po latach zaborów. Równie ważna była niesamowita pomoc udzielona społeczeństwu polskiemu po I wojnie światowej, obejmująca pomoc humanitarną, żywność, sprzęt, pomoc techniczną oraz wsparcie takich organizacji jak Czerwony Krzyż, Misja Hoovera i YMCA, mające na celu odbudowę kraju[5].
W okresie międzywojennym w stosunkach między obydwoma krajami w dalszym ciągu kształtował się model nierównego partnerstwa. O ile Polacy żywili do Amerykanów wielką sympatię, wznosząc pomniki prezydentowi Wilsonowi i otwierając parki Hoovera, o tyle Amerykanie wydawali się raczej obojętni. Wilson był niewątpliwie najbardziej szanowanym zagranicznym przywódcą w Polsce, na jego cześć nazwano około 30 ulic, parków i placów, a kilka miast nazwało ulice imieniem prezydenta Jerzego Waszyngtona[6]. W polskim spojrzeniu na Amerykę dominowały sympatia i sentymentalizm, podczas gdy w amerykańskim postrzeganiu Polski dominowały ignorancja i obojętność. Najbardziej spektakularnym przejawem sympatii Polski była wielka akcja zbierania podpisów w hołdzie narodowi amerykańskiemu z okazji 150. rocznicy uzyskania przez USA niepodległości w 1926 r. Prowadzona głównie w szkołach akcja zakończyła się zebraniem 111 tomów podpisów pod Polską Deklaracją Podziwu i Przyjaźni dla Stanów Zjednoczonych[7]. Te pierwsze inicjatywy w zakresie dialogu międzyludzkiego były zaledwie początkiem głębszego sojuszu. Interakcje interpersonalne i wymianę kulturalną postrzegano jako substytut niewystarczającej i zapewne nierównej współpracy politycznej.
W tamtym momencie nie było jednak ustalonej tradycji wymiany intelektualnej między Polską a USA, w przeciwieństwie do wieloletnich stosunków między Polską a Francją czy Wielką Brytanią, gdzie tysiące polskich intelektualistów, naukowców i artystów regularnie podróżowało po Europie w celach edukacyjnych i zawodowych. Dopiero na początku XX w. polscy intelektualiści zaczęli wywierać coraz większy wpływ na Amerykę. Uczeni o różnorodnych poglądach, tacy jak socjolog Florian Znaniecki, antropolog Bronisław Malinowski i ekonomista Oskar Lange, odnieśli znaczące sukcesy w amerykańskim świecie akademickim. Przedsięwzięcie to podejmowały przede wszystkim jednostki, gdyż nowo powstałe w 1918 r. państwo polskie nie posiadało środków na prowadzenie aktywnej dyplomacji akademickiej. Ministerstwo Spraw Zagranicznych (MSZ) powołało w 1925 r. Radę Naukową z historykiem Franciszkiem Pułaskim na czele, jednak na polską działalność w takich krajach jak Wielka Brytania i Francja przeznaczono skromne środki, pozostawiając inne obszary bez wsparcia[8]. Choć Amerykańsko-Polska Izba Handlowa wydawała miesięcznik w języku angielskim zatytułowany "Poland", środki na ten cel z MSZ przestały płynąć w 1932 r. Pomimo podejmowanych przez Ambasadę Polski w USA prób powołania katedry studiów polskich na Uniwersytecie Columbia, wysiłki te się nie powiodły. Najskuteczniejszym łącznikiem między Polską a USA w tamtym czasie był wybitny anglista profesor Roman Dyboski z Uniwersytetu Jagiellońskiego, który wykładał w USA dzięki wsparciu Fundacji Kościuszkowskiej. Udało mu się zorganizować gościnne wykłady dla dziennikarza Erica P. Kelly'ego, który przyjeżdżał do Krakowa, aby uczyć literatury amerykańskiej[9]. Niemniej jednak z późniejszej oceny MSZ wynikało, że informacja i propaganda na temat Polski była "dość słaba i niezbyt skuteczna"[10]. Odizolowane od spraw europejskich Stany Zjednoczone nie należały do priorytetów polskiej polityki zagranicznej w okresie międzywojennym.
Katastrofalne wydarzenia II wojny światowej i następująca po niej zimna wojna wywarły istotny wpływ na Polskę, jej politykę wewnętrzną i pozycję w społeczności międzynarodowej. Zarówno polscy emigranci, jak i komuniści, każdy na swój sposób, zwracali szczególną uwagę na USA. Sama Ameryka przeszła poważną transformację, przyjmując coś, co można nazwać mentalnością Planu Marshalla, charakteryzującą się chęcią niesienia pomocy i poczuciem globalnej odpowiedzialności. Z biegiem czasu wierzono, że zachodnie wpływy kulturowe ostatecznie osłabią dyktatury, prowadząc do świata bez napięć i rywalizacji. Ekspansja radziecka i początek rywalizacji w okresie zimnej wojny jeszcze bardziej wzmocniły amerykańskie poczucie misji. Gdy znaczna część Eurazji znalazła się pod wpływem ZSRR, wyzwania związane z bezpieczeństwem narodowym uczyniły oświatę częścią polityki międzynarodowej i zapewniły możliwości realizacji projektów informacyjnych, propagandowych i edukacyjnych. Rodzące się zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w sprawy światowe opierało się na założeniu, że edukacja jest niezbędna w procesie przekształcania pokonanych państw Osi, takich jak Niemcy i Japonia, z systemów autokratycznych w demokratyczne[11]. Wkrótce uznano, że ta taktyka "reorientacji" poprzez oświatę ma zastosowanie także w krajach komunistycznych. Kilka osób zaangażowanych w dyplomację publiczną w zachodniej strefie okupacyjnej Niemiec, w tym Shepard Stone, który później został dyrektorem ds. międzynarodowych Fundacji Forda, i dyplomata kulturalny Yale Richmond, ostatecznie znalazło się w bloku socjalistycznym. Pomimo trudności w działaniu w czasach dyktatur komunistycznych, w dalszym ciągu realizowali tę samą misję pomagania społeczeństwom za żelazną kurtyną w ponownym przyłączeniu się do społeczności zachodniej. Zwolennicy tego podejścia uważali, że każde państwo na świecie, jeżeli nie będzie w nim odpowiednio wykształconych osób, może zarazić się wirusem imperializmu i ksenofobii.
Inspiracją dla tej optymistycznej perspektywy była propozycja senatora J. Williama Fulbrighta dotycząca ustanowienia programu wymiany akademickiej[12]. Urodzony w Missouri i wychowany w Arkansas, Fulbright był synem bogatego biznesmena i felietonistki. Ukończył Uniwersytet Arkansas i spędził trzy lata, studiując w Oksfordzie jako stypendysta programu Rhodesa (1925-1928), prestiżowego programu, który umożliwiał Amerykanom, Niemcom i obywatelom brytyjskich kolonii studiowanie na elitarnych brytyjskich uniwersytetach. W jego ówczesnym światopoglądzie dominował każdy zachodni stereotyp Wschodu, jaki można sobie wyobrazić. Razem z polskim studentem poznanym podczas europejskiej podróży, Fulbright postanowił udać się dalej na wschód, do Wiednia, Krakowa, Warszawy, a następnie do Wilna. Polska zaskoczyła go biedą, brudem i nadmierną obecnością... Żydów. Ówczesny antysemityzm i wyraźna pogarda dla Europy Wschodniej objawiła się w jego zjadliwych komentarzach na temat potencjalnego zagrożenia ze strony ZSRR: "[...] ale nie rozumiem, dlaczego jakikolwiek kraj miałby walczyć o Polskę. Jest bardzo biedna, ludzie są ogólnie dotknięci ubóstwem, a Żydzi są głupi i brudni". W liście do swojej ukochanej matki Roberty stwierdził wyraźnie: "Naprawdę nasze zwierzęta są lepiej karmione, czystsze i prawdopodobnie równie inteligentne"[13].
Jak każdy człowiek, Fulbright, dojrzewając zmienił swoje spojrzenie na świat, co w naturalny sposób objęło jego postrzeganie roli Europy Wschodniej. Godne uwagi jest także to, że stopniowo dystansował się od swoich początkowo zdecydowanie antykomunistycznych postaw, nie mówiąc już o tendencjach antysemickich. W 1939 r. został mianowany rektorem Uniwersytetu Arkansas, w 1942 r. stał się członkiem Izby Reprezentantów, a dwa lata później Senatu. Wraz z innymi wybitnymi amerykańskimi internacjonalistami tamtych czasów Fulbright wziął udział w Conference of Allied Ministers of Education (CAME) - która była prekursorem Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Oświaty, Nauki i Kultury (UNESCO) - po przystąpieniu Stanów Zjednoczonych do tej organizacji w połowie 1944 r. Fakt, że Stany Zjednoczone wysłały delegację i zapewniły CAME hojny budżet, dowodził, że Waszyngton ma ambicje, by wywrzeć większy wpływu na powojenną odbudowę sektora oświaty. Choć wśród uczestników konferencji znalazł się rząd RP na uchodźstwie, przedstawiciele komunistów wkrótce zajęli miejsca w nowo utworzonej UNESCO po cofnięciu międzynarodowego uznania rządowi na uchodźstwie. Nie jest jasne, jakie było stanowisko Fulbrighta w sprawie polskiej delegacji, ale skrytykował on porozumienia jałtańskie za "przebraną umowę w sprawie sfer interesów" między "czterema policjantami", a nie za fakt, że jeden z "policjantów" był komunistycznym dyktatorem. Chociaż szczerze wierzył, że zachodnie demokracje i Związek Radziecki mogą pokojowo współistnieć w ramach organizacji bezpieczeństwa zbiorowego, był skłonny pogodzić się z faktem, iż Stalin miał kontrolę nad połową Europy[14]. [15]
Pomimo prawdziwego zamiaru łagodzenia napięć Fulbright pozostał zwolennikiem doktryny Trumana, Planu Marshalla i polityki powstrzymywania George'a Kennana. Wraz z takimi postaciami jak Kennan i inni liberalni internacjonaliści tamtej epoki, których nazywano "mędrcami"[16], senator Fulbright opowiadał się za zdecydowanymi działaniami w celu wsparcia krajów Europy Zachodniej zagrożonych ekspansją komunistyczną, a nie państw satelickich, w których Armia Czerwona zdobyła już przyczółek. Uważał, że rozpad międzynarodowego komunizmu jest kwestią czasu, a odpowiedzialna polityka wymaga wynegocjowanego rozwiązania różnic w świecie broni nuklearnej. Dla Polski taka strategia oznaczała, że utrzymanie status quo było najwyższym priorytetem polityki amerykańskiej. Fulbright przeciwstawiał się jastrzębiom zimnej wojny, takim jak senator Joseph McCarthy i sympatykom Stalina, takim jak Henry Wallace. Początkowo Fulbright poparł rezolucję tonkińską w 1964 r., wkrótce jednak jego stanowisko uległo zmianie i zaczął sprzeciwiać się prowadzonej przez administrację Johnsona polityce wobec Azji Południowo-Wschodniej. Ostro protestował przeciwko trwającej wojnie w Wietnamie i skrytykował to, co postrzegał jako amerykańską "arogancję władzy", która leżała u podstaw interwencji. Pełniąc funkcję przewodniczącego Senackiej Komisji Spraw Zagranicznych, Fulbright optymistycznie przyjął możliwość détente z blokiem socjalistycznym w latach 70. XX w. W rezultacie krytykował każdy aspekt podejścia Waszyngtonu, który mógłby wywołać eskalację, potępiał zwłaszcza to, co uważał za pozostałość po zimnej wojnie, np. Radio Wolna Europa (RWE) i emigracyjnych intelektualistów współpracujących z Radiem[17]. Stanowisko środka zajmowane przez Fulbrighta zrównywało go z amerykańskim mainstreamem liberalnym opowiadającym się za ostrożnym podejściem do bloku socjalistycznego, ani wyzwoleńczym, ani defetystycznym, lecz raczej skupionym na stabilizacji i utrzymaniu status quo.
Osobowość i poglądy ojca założyciela niewątpliwie wpłynęły na filozofię Programu, którego był orędownikiem. Program oficjalnie powstał 1 sierpnia 1946 r., kiedy prezydent Harry Truman podpisał ustawę Fulbright Act (Public Law 584), nowelizację ustawy Surplus Property Act z 1944 r., zainicjowaną przez senatora Fulbrighta. To zapoczątkowało szeroko zakrojony program wymiany w dziedzinie szkolnictwa i kultury, mający na celu zwiększenie wzajemnego zrozumienia między narodem Stanów Zjednoczonych a narodami innych krajów[18]. Ponieważ jego początkowy zakres ograniczał się do jednostronnych wyjazdów Amerykanów do krajów dysponujących nadwyżkami wojskowymi USA (takich jak Chiny, Birma, Filipiny i Grecja), Program miał zostać uzupełniony przez ustawę Smitha-Mundt Act z 1948 r. (Public Law 402), zapewniając Kongresowi środki na finansowanie wymiany. Do czasu wejścia w życie ustawy Fulbright-Hays Act (Public Law 87-256) w 1961 r. program wymiany administrowany przez Departament Stanu nie mógłby istnieć bez ustawy zgłoszonej przez Republikanów - Karla Mundta i Howarda Alexandra Smitha - co często jest pomijane przez autorów pozytywnie stronniczych badań spuścizny senatora Arkansas. Rzeczywiście, pierwotna ustawa Fulbright Act z 1946 r. nie była pozbawiona wad strukturalnych. Opierała się wyłącznie na walutach obcych i brakowało jej stałego mechanizmu finansowania w dolarach amerykańskich. W tym kontekście ustawa Smith-Mundt Act z 1948 r. odegrała istotną rolę w ułatwieniu realizacji inicjatywy, aż do momentu konsolidacji legislacyjnej programów wymiany w 1961 r. Co ważne, polski Program nie borykał się z tym problemem, rozpoczynając działalność na pełną skalę pod auspicjami ustawy Fulbright-Hays Act z 1961 r. Ta charakterystyczna okoliczność pozwoliła, aby polski Program od chwili jego powstania funkcjonował w stabilniejszych ramach finansowych[19].
Utworzenie Programu Fulbrighta było bezpośrednią reakcją na tragiczne żniwo II wojny światowej i odzwierciedlało nową rolę międzynarodową, jaką Stany Zjednoczone zamierzały odegrać po 1945 r. Wówczas skrupulatnie zbadano imperatyw budowy silnej amerykańskiej pozycji za granicą. Szczególnie w odniesieniu do Polski i innych krajów za żelazną kurtyną cel ten uznano za wyjątkowo delikatny. Pilną kwestią była stabilność nowo narzuconych reżimów komunistycznych i konsekwencje, jakie dla obecności USA w regionie niosła rozwijająca się zimna wojna. Równoległym problemem w pierwszych latach powojennych okazało się skuteczne wzmocnienie pozytywnego amerykańskiego wizerunku w Europie Wschodniej. Zadanie to było złożone ze względu na eskalację propagandy antyamerykańskiej i poważnie ograniczone możliwości oficjalnego zaangażowania zarówno podmiotów rządowych, jak i prywatnych. Należy przyznać, że obok jawnego zaangażowania Ameryki za pośrednictwem oficjalnych kanałów istniała dobrze ugruntowana (i obecnie dobrze udokumentowana) sieć tajnej wojny politycznej. W kontekście polskim kluczową rolę odegrał Narodowy Komitet na rzecz Wolnej Europy (National Committee for a Free Europe, NCFE), powołany w tajemnicy przy wsparciu rządu amerykańskiego w 1949 r. Organizacja ta angażowała intelektualistów i polityków na emigracji w tajne kampanie, mające na celu zdobycie serc i umysłów Polaków. Zakres tych tajnych przedsięwzięć sięgał od nominalnie autonomicznej, polskojęzycznej sekcji Radia Wolna Europa, której audycje nadawano w Polsce od 1952 r., po konspiracyjny program tajnej dystrybucji "zakazanej" literatury za żelazną kurtyną[20]. Chociaż starania te trwały przez cały okres zimnej wojny, już w połowie lat 50. XX w. amerykańscy decydenci zaczęli pozbywać się swoich złudzeń co do skuteczności tajnych operacji. To, w połączeniu ze zmianami w państwach socjalistycznych po śmierci Stalina, utorowało drogę oficjalnie wdrażanej amerykańskiej dyplomacji kulturalnej, czego przykładem był Program Fulbrighta.
Częściowo ze względu na początek konfrontacji zimnej wojny, przez powojenne dziesięciolecia można było zauważyć znaczącą zmianę od amerykańskiego "członkostwa" na Zachodzie do amerykańskiego "przywództwa" społeczności międzynarodowej. Mariaż szkolnictwa z internacjonalizmem, który nastąpił, odzwierciedlał rosnącą potrzebę budowania mostów w obrębie nowo narodzonej Wspólnoty Atlantyckiej i stworzył warunki wstępne dla intelektualnego zaangażowania Stanów Zjednoczonych na arenie światowej. Filozoficzne podstawy Programu Fulbrighta obejmowały nieskrępowaną dwustronną wymianę, której celem było zwiększenie wzajemnego zrozumienia. Kluczowym założeniem stała się zasada autentycznej dwunarodowości, przejawiająca się przez tworzenie komisji dwunarodowych. Te autonomiczne podmioty działały niezależnie od obu rządów, nadzorując wymianę i chroniąc swoją niezależność od wpływów politycznych. Ponadto program podkreślał poszanowanie wyższych standardów szkolnictwa i opowiadał się za demokratycznym uczestnictwem. Jedna z pierwszych analiz filozofii programu ukazała te atrybuty jako "typowo amerykański mariaż idealizmu z pragmatyzmem"[21]. Jak stwierdził Richard T. Arndt, Program Fulbrighta obejmuje "stopniową instytucjonalną akceptację idei globalizacji szkolnictwa międzynarodowego, czyli edukowania siebie o świecie i świata o nas, przy jednoczesnym kształceniu świata"[22]. W tej książce wielokrotnie podkreślana jest zasadnicza sprzeczność między tymi zasadami a specyficznymi warunkami panującymi w bloku wschodnim. W znacznej mierze filozofia Programu Fulbrighta była stale narażana na te sprzeczności, co skutkowało nieodłączną niemożnością jej pełnej realizacji w warunkach PRL-u.
Do tej pory badania nad kulturalną zimną wojną kładą nacisk głównie na perspektywę Stanów Zjednoczonych i Europy Zachodniej, a mało miejsca poświęcają punktowi widzenia Europy Wschodniej[23]. Rosnąca literatura na ten temat może prowadzić czytelników do przekonania, że tylko Stany Zjednoczone, ze swoją skomplikowaną machiną propagandową, potężną infrastrukturą dyplomacji publicznej i złowieszczymi ambicjami globalnymi, odegrały rolę w konflikcie znanym jako zimna wojna. Podobnie jak w tangu, do wojny potrzebne są dwie strony, w tym także do zimnej wojny. Zbyt często jednak perspektywy i intencje strony komunistycznej wymykają się badaniom w ramach "rewizjonistycznej" krytyki zaangażowania USA. Na tę uderzającą cechę dyskursu akademickiego składa się kilka czynników, w tym ograniczona znajomość języków wschodnioeuropejskich, dominujący nacisk na naruszenia uczciwości naukowej przez amerykański kompleks wojskowo-przemysłowy oraz skłonność "rewizjonistycznej" historiografii zimnej wojny do pomijania niewygodnego zagadnienia komunistycznej polityki naukowej. Powstały obraz to często jednostronny opis nagannego postępowania USA, uproszczona interpretacja zimnej wojny, za którą wyłączną winę ponoszą Stany Zjednoczone. W konsekwencji anglojęzyczni badacze głównego nurtu bagatelizują znaczenie tłumienia wolności słowa i mobilności akademickiej przez rządy komunistyczne[24].
To samo podejście dominuje w literaturze poświęconej współpracy intelektualnej w czasie zimnej wojny[25]. Książka Roberta Byrnesa, wieloletniego zwolennika i uczestnika wymiany z blokiem socjalistycznym, opublikowana w 1976 r., pozostaje jedynym kompleksowym opracowaniem na temat wymiany akademickiej między USA a Europą Wschodnią po 1945 r.[26] Wciąż mało napisano na temat Rady ds. Badań i Wymiany Międzynarodowej (International Research and Exchanges Board, IREX - Międzynarodowa organizacja non-profit, która specjalizuje się w globalnej edukacji i rozwoju (przyp. tłum.) , poza kilkoma merytorycznymi artykułami[27]. Niektóre z nich opisywały działania instytucji prywatnych, np. wymiany prowadzone przez Fundację Forda, ale nadal nie napisano wszechstronnej monografii na temat historii filantropijnego zaangażowania Stanów Zjednoczonych za żelazną kurtyną[28]. Publikacje niektórych byłych koordynatorów wymian akademickich, takich jak Yale Richmond, dość często idealizują zakres wpływów USA i rzadko czerpią z dokumentów z archiwów Europy Wschodniej[29]. Z kolei coraz większa liczba publikacji na temat wymian finansowanych przez rząd USA, w tym Program Fulbrighta, koncentruje się przede wszystkim na krajach sklasyfikowanych jako "Pierwszy" lub "Trzeci" Świat, takich jak Australia, Austria, Benin, Holandia i Hiszpania[30], wydaje się jednak, że pomijany jest "Drugi" Świat. Do tej pory przeprowadzono tylko jedno szeroko zakrojone badanie naukowe na temat amerykańskiej dyplomacji edukacyjnej z udziałem kraju z Europy Wschodniej. Niemniej jednak nieopublikowana rozprawa doktorska autorstwa Christophera Medalisa, skupiająca się na wymianie amerykańsko-węgierskiej, w przeważającej mierze przedstawia stanowisko USA przy ograniczonym wykorzystaniu węgierskich materiałów archiwalnych[31].
W podsumowaniu należy zaznaczyć, iż oczywiste jest, że badania nad wymianami akademickimi głównie akcentują amerykański punkt widzenia, bez głębszego sięgania do archiwów z Polski lub innych byłych krajów socjalistycznych.
Niniejsza książka stanowi zatem pierwszą próbę kompleksowego zbadania historii dyplomacji edukacyjnej między Stanami Zjednoczonymi a krajem bloku socjalistycznego. Koncentruje się na Programie Fulbrighta w Polsce od jego powstania pod koniec lat 50. XX w. do 2020 r., wykorzystując połączenie historii intelektualnej i podejść socjologicznych do badania wymiany kulturalnej oraz przekazywania wiedzy. Tym, co odróżnia tę pracę od istniejącej literatury, jest oparcie się w dużej mierze na dokumentach wytworzonych przez organy państwa komunistycznego, przy jednoczesnym znaczącym wykorzystaniu niedawno odtajnionych materiałów polskiej Służby Bezpieczeństwa. Rozszerzając zakres źródeł dokumentalnych poza sferę biurokracji waszyngtońskiej, książka przedstawia nowatorską analizę historiograficzną leżącą u podstaw dyplomacji kulturalnej państwa komunistycznego[32].
Uzasadnienie to można wywodzić z faktu, że światowy ruch komunistyczny angażował się w dyskurs ponadnarodowy, mając na uwadze własne interesy na długo przed tym, zanim koncepcje internacjonalizmu zapanowały w zachodnich korytarzach władzy i instytucjach akademickich. Komuniści posiadali dobrze rozwiniętą infrastrukturę do propagowania swojego uniwersalnego przesłania. Wykorzystywali platformy takie jak Komintern, a później Kominform, a także różnorodne organizacje fasadowe. Chociaż w latach 20. i 30. XX w. komuniści-internacjonaliści stali na czele różnorodnych sieci międzynarodowych, po 1945 r. ich podejście stało się bardziej ostrożne i defensywne. Era zimnej wojny oznaczała znaczącą zmianę; internacjonalizm nie był już wyłącznie domeną sił komunistycznych, ponieważ zachodni internacjonaliści o orientacji demokratycznej odgrywali bardziej znaczącą rolę. Ta strategiczna zmiana wśród przywódców komunistycznych była napędzana zwiększonym poczuciem zagrożenia w obliczu rosnącej konkurencji Wschód-Zachód w dziedzinie wymiany kulturalnej i naukowej. W rezultacie książka zagłębia się w to, jak promowanie zasad wolności akademickiej w krajach, których reżimy polityczne z definicji krępują wolność myślenia, staje się z natury wywrotowe. Zarówno elity komunistyczne w Polsce, jak i ich odpowiedniki w ZSRR były tego doskonale świadome, pracując nad łagodzeniem swych słabych punktów i maksymalizacją korzyści.
Uzyskanie jaśniejszego zrozumienia ewoluujących przesłanek napędzających komunistyczną ofensywę intelektualną zapewnia świeże spojrzenie na zaangażowanie Zachodu, zwłaszcza USA, w zimną wojnę. Lewicowe kręgi antykomunistyczne na Zachodzie zaczęły opowiadać się za kontaktami akademickimi i kulturalnymi z blokiem socjalistycznym. Ich motywacja wynikała z przekonania, że w dłuższej perspektywie strona zachodnia osiągnie większe korzyści. To przekonanie zostało zwięźle wyrażone przez urodzonego w Polsce brytyjskiego sowietologa Leopolda Łabędzia w 1965 r., który trafnie zauważył, że "Stare leninowskie "kto kogo" pojawia się ponownie w epoce "pokojowego współistnienia" w innej formie: nie kto kogo zniszczy, ale kto kogo wykorzysta, aby wyciągnąć z tego większe korzyści polityczne"[33]. W tym strategicznym manewrze obie strony wolały uprzedzić przeciwnika, sondując słabe punkty w jego obronie, podobnie jak w przypadku judo, gdzie optymalne wyniki osiąga się przy minimalnym wysiłku.
Zestawiając ewoluującą logikę, która kierowała ekspansją kulturową Stanów Zjednoczonych i państw komunistycznych, umieszczam Program Fulbrighta w globalnym kontekście intelektualnej walki zimnowojennej o umysły i serca Polaków oraz jej reperkusji w realiach postkomunistycznych. Struktura i treść książki odzwierciedlają doświadczenia, cele i rezultaty Programu w Polsce przed i po 1989 r. Podejmuję się dokumentowania historii instytucjonalnej Programu w obu epokach. Badanie jego niezwykłego zakresu odbywa się z wykorzystaniem trzech kluczowych tematów. Po pierwsze, skuteczność Programu oceniana jest na podstawie karier uczestników oraz wkładu w odpowiednie dziedziny akademickie i życie publiczne w USA i Polsce. Po drugie, pełne zrozumienie dziedzictwa Programu nie jest możliwe bez zrozumienia, w jaki sposób jego założenia były testowane i przekształcane na przestrzeni czasu w zmieniającym się krajowym i międzynarodowym kontekście politycznym. Po trzecie, dokładnie zbadano korelację pomiędzy inicjatywami Fulbrighta a miejscem Polski w szerszej strategii amerykańskiej polityki zagranicznej w Europie i poza nią.
Moim celem jest zwrócenie uwagi na wyjątkowe cechy Programu Fulbrighta w jednym kraju od jego powstania w 1959 r. Polska faktycznie służy jako odpowiedni przykład do rozważań nad wdrażaniem oficjalnej dyplomacji kulturalnej USA i jej trwałego wpływu na stosunki dwustronne. Ta narracja wykracza poza konwencjonalne rozumienie programów wymian finansowanych przez rząd, obejmując szerszy zakres elementów i interakcji. Niniejsza publikacja pokazuje, jak powstają sojusze międzyludzkie (lub mezaliansy międzyelitarne) i ukazuje wzorce budowania aliansów, które uczyniły z Polski jeden z najbardziej proamerykańskich krajów na świecie. Celem książki, przez opisanie historii Programu Fulbrighta, jest przedstawienie wielu istotnych kwestii związanych ze stosunkami europejsko-amerykańskimi przed i po 1989 r. Przedstawiona tu analiza dotyczy nie tylko wymian akademickich, ale także tego, w jaki sposób krytyczne zbadanie takich kontaktów może poprawić nasze teoretyczne zrozumienie zimnej wojny, jej stosunkowo pokojowego przebiegu i wynegocjowanego rozwiązania. Książka koncentruje się na pojawieniu się nowych dyscyplin akademickich, takich jak amerykanistyka, tworzeniu sieci transnarodowych, wymianie międzykulturowej za żelazną kurtyną oraz wyzwaniach politycznych i kulturowych, które towarzyszą stosunkom między dwoma narodami. Opowieść o Programie Fulbrighta odsłania mikrokosmos amerykańskiej i polskiej dyplomacji kulturalnej na przestrzeni ostatnich sześćdziesięciu lat, jej cele, podobieństwa i różnice.
Narracja książki opiera się na kilku kluczowych koncepcjach wymagających wyjaśnienia. Jednym z podstawowych nurtów, w jakim sytuuję tę publikację, jest pojęcie dyplomacji kulturalnej. W tym kontekście przychylam się do szeroko rozumianych pojęć dyplomacji kulturalnej, takich jak "wykorzystanie kultury jako narzędzia polityki zagranicznej"[34] (Jessica Gienow-Hecht) czy "systematyczne włączanie wymiaru kulturowego do stosunków zagranicznych"[35] (Michael David-Fox). Termin "kultura" interpretuję w jego najszerszym znaczeniu, obejmującym szkolnictwo, naukę i sztukę. W rezultacie Program Fulbrighta, jak każda forma wymiany akademickiej, odgrywa znaczącą rolę w amerykańskiej dyplomacji kulturalnej. Niezależnie od precyzyjnej definicji, sam termin niesie ze sobą spektrum konotacji, począwszy od instrumentu kontrolowanego przez państwo przekazu i tajnej propagandy po środek łagodzenia napięć i przenoszenia starć politycznych na spokojniejsze wody[36]. Nie sugeruję, że moje dość szerokie rozumienie dyplomacji kulturalnej oferuje całkowicie przełomowe spojrzenie. Książka ta zagłębia się w bardziej zawiły obraz zarówno świateł, jak i cieni amerykańskich wpływów kulturowych w Polsce, a także polskich wysiłków na rzecz ustanowienia swojej obecności w Ameryce. W sensie historiograficznym moje badania skupiają się na zimnej wojnie w aspekcie intelektualnym, widzianej przez pryzmat teoretycznych ram "postrewizjonizmu" określonych przez Johna Lewisa Gaddisa[37]. Dzięki połączeniu perspektyw zarówno ortodoksyjnych, antykomunistycznych, jak i rewizjonistycznych propozycji Nowej Lewicy, moje podejście ma na celu przedstawienie bardziej wyważonej i wszechstronnej analizy.
Dyplomacja publiczna jest z natury szerszym pojęciem, obejmującym znaczną liczbę kontaktów międzyludzkich, w tym wymianę akademicką, występy kulturalne i inne formy rzecznictwa. Pojęcie to pojawiło się w latach 60. XX w. i opierało się na przekonaniu, że angażowanie zagranicznych odbiorców przez kampanie informacyjne, kontakty osobiste, wymianę kulturalną i akademicką może przynieść większą skuteczność w porównaniu z tradycyjnymi narzędziami dyplomatycznymi, którymi dysponują rządy[38]. Dyplomacji zarówno publicznej, jak i kulturalnej, niezależnie od konkretnych definicji, przyświecał wspólny cel, tj. kultywowanie pozytywnego wizerunku za granicą. Niemniej jednak, po zagłębieniu się w okres poprzedzający 1989 r., skłaniam się ku terminowi "dyplomacja kulturalna" zamiast "dyplomacja publiczna". W państwach takich jak PRL, charakteryzujących się rygorystyczną polityką ograniczania obcych wpływów, dyplomacja publiczna mimowolnie ograniczała się do nielicznych interakcji kulturowych, często prowadzonych za pośrednictwem oficjalnych kanałów rządowych.
Wszechstronnie nakreślone pojęcia dyplomacji kulturalnej i publicznej zasadniczo odzwierciedlają słynną koncepcję "miękkiej siły" Josepha S. Nye'a. Termin ten jest przejawem umiejętności namawiania innych, aby chcieli uzyskać wyniki zbliżone do naszych celów. Podejście to polega raczej na perswazji niż na przymusie, czyli przeciwieństwa tzw. twardej siły, zwykle manifestowanej za pomocą środków wojskowych lub gospodarczych[39]. Wymiany akademickie, których cele są długoterminowe, doskonale wpisują się w charakterystykę Nye'a, a Program Fulbrighta okazał się potężnym narzędziem do prezentowania miękkiej siły Stanów Zjednoczonych. Polski przypadek bardziej niż jakikolwiek inny podkreśla potencjał i możliwości amerykańskiej miękkiej siły, a na kolejnych stronach staram się objaśnić to zjawisko.
Książka ta także pochyla się nad pojęciem "wzajemnego zrozumienia" - kluczowego celu Programu Fulbrighta, zgodnie z którym był on realizowany przez pierwsze 30 lat w okresie komunizmu. Rodzi to pytania o skuteczność programów wymiany akademickiej i kulturalnej w kontaktach z przeciwnikami ideologicznymi oraz o to, czy takie inicjatywy mogą przynieść wymierne rezultaty w obliczu represyjnych i wrogich reżimów. Książka analizuje także rolę amerykańskiej dyplomacji kulturalnej we wprowadzaniu zmian w takich niedemokratycznych krajach oraz dyskusję wokół sensowności utrzymywania intelektualnych więzi z rządami, które nie traktują priorytetowo wolności naukowej. Pytania te skłaniają do rozważań na temat tego, czy Program Fulbrighta to jeszcze jedno pole bitwy zimnej wojny i jaka była jego rola w rozumieniu amerykańskich strategów polityki zagranicznej. W dzisiejszym świecie, gdzie gra toczy się o wysokie stawki, a dyplomacja wykorzystująca środki gospodarcze, wojskowe i polityczne zwykle ma pierwszeństwo przed wymianą kulturalną i naukową, często ignorowany jest długoterminowy wpływ miękkiej siły. Książka ukazuje, jak po 1956 r. wyjątkowa otwartość na Zachód - zwłaszcza na Stany Zjednoczone - Polski rządzonej przez komunistyczne władze przyczyniła się do czegoś, co można nazwać ewolucją z zagranicy, parafrazując słynny termin Jana Tomasza Grossa, w przeciwieństwie do "rewolucji" przywiezionej "z zagranicy" na radzieckich czołgach[40]. Ponieważ Polska jest często uważana za najbardziej udany przykład transformacji postkomunistycznej[41], w książce podjęto próbę wyjaśnienia, dlaczego wymiana akademicka miała tak znaczący wpływ i dlaczego absolwenci Programu Fulbrighta częściej niż gdziekolwiek indziej pojawiali się na scenie publicznej w Polsce.
Korelacja nie oznacza związku przyczynowego. Rozważając wpływ Programu Fulbrighta, należy zadać sobie pytanie, czy sukces karier stypendystów można przypisać wyłącznie ich doświadczeniu w ramach Programu, czy też rolę odegrały także inne czynniki. Co wyróżnia absolwentów Fulbrighta i w jaki sposób wzbogacają umiejętności, wiedzę i kształtują światopogląd? Jakie mechanizmy odpowiadają za ten efekt mnożnikowy? Różnica ta nabiera szczególnego znaczenia, zważywszy, że nie wszyscy uczestnicy wymiany polsko-amerykańskiej byli sponsorowani w ramach stypendium Fulbrighta, choć sukces Programu przełożył się na powstanie innych amerykańskich inicjatyw w zakresie wymiany akademickiej. W dobie kultury masowej, podróży międzynarodowych i zaawansowanych technologii komunikacyjnych maksyma Ludwika XIV, że narody spotykają się tylko na szczycie, jest już nieaktualna. Druga połowa XX w. przyniosła znaczącą rewolucję w komunikacji, która rozszerzyła zasięg Programu Fulbrighta na skalę światową, ale także doprowadziła do pojawienia się potężnych konkurentów pozarządowych w związku z rozwojem inicjatyw globalnych i rosnącymi możliwościami w Unii Europejskiej. Choć stanowi to wyzwanie dla Programu, jego ugruntowana reputacja w Polsce i wyjątkowy aspekt dwustronnej współpracy zapewniają narzędzia umożliwiające skuteczne rozwiązanie tego problemu. Sześć dekad Programu Fulbrighta w Polsce wpisuje się w szerszą opowieść o gospodarczej, politycznej, intelektualnej i kulturalnej reorientacji kraju w stronę Ameryki. Choć zmiany tej nie można przypisać wyłącznie sektorowi oświaty, jej zamierzone i niezamierzone konsekwencje wykraczały poza samą dyplomację kulturową.
* * *
Pojedyncze opracowanie monograficzne nie wystarczy, aby kompleksowo objąć wszystkie możliwe wymiary Programu Fulbrighta, nawet w obrębie konkretnego kraju i w określonym czasie. W związku z tym niniejsza książka skupia się przede wszystkim na instytucjonalnej historii wymiany akademickiej i nadrzędnej strategii zimnej wojny, która leżała u podstaw realizowanej dyplomacji naukowej. To strategiczne podejście ukształtowało charakter wykorzystywanych źródeł, do których zaliczają się dokumenty Departamentu Stanu USA, agencji rządowych, archiwa uniwersyteckie, a także archiwa takich podmiotów, jak Komitet Centralny PZPR, Ministerstwo Edukacji, Ministerstwo Spraw Zagranicznych i aparatu represji po stronie polskiej.
Poza perspektywą instytucjonalną zagłębiam się także w biografie wybitnych uczestników programów, badam też losy różnych podmiotów transnarodowych i doświadczonych koordynatorów wymiany akademickiej pochodzących z obu stron żelaznej kurtyny. Moje badanie wymiaru osobowego w polsko-amerykańskim dialogu intelektualnym opieram na kwerendach w zbiorach osobistych wybitnych uczestników i koordynatorów. Podjąłem świadomą decyzję o ograniczeniu znaczenia wywiadów ze stypendystami programu. Wynika ona z mojego świadomego zamiaru skupienia badań na źródłach historycznych, powstałych w trakcie rzeczywistych wydarzeń, co umożliwi stworzenie solidnego dzieła historiograficznego. Chociaż w miarę możliwości nadal uwzględniam sprawozdania absolwentów i wywiady z koordynatorami, takie podejście zapewnia wyraźne rozróżnienie między bezstronną oceną doświadczenia Programu Fulbrighta a zwykłymi pochwałami lub nostalgicznymi wspomnieniami zaangażowania w Program. W niektórych przypadkach odwołuję się również do mojej własnej korespondencji ze stypendystami i koordynatorami w celu zapewnienia większej jasności.
Książka ta składa się z pięciu rozdziałów, których ramy wyznaczają wstęp i zakończenie. Opowieść ma charakter chronologiczny, przy czym każdy rozdział jest podzielony na podrozdziały. W rozdziale pierwszym omówiono przesłanki i okoliczności towarzyszące powołaniu inicjatywy edukacyjnej sponsorowanej przez rząd USA. Pomimo oficjalnego rozpoczęcia Programu Fulbrighta w 1959 r., historia ta ma swój początek po zakończeniu II wojny światowej i kompleksowo ukazuje środowisko polityczne oraz intelektualne, które położyło podwaliny pod dalszy rozwój wymiany akademickiej w ciągu kolejnych dziesięcioleci. Rozdział drugi skupia się na ewolucji Programu w okresie pierwszej dekady, czyli w latach 60. XX w. Analizuje on podstawowe zasady i cele leżące u podstaw decyzji rządu USA o rozszerzeniu programu na Polskę oraz uzasadnienie poparcia przez rząd komunistyczny tego rozszerzenia. Rozdział ten poddaje analizie także proces konsolidacji administracyjnej w ramach Programu, umieszczając go w kontekście odchodzenia od polityki liberalizacji zapoczątkowanej wydarzeniami października 1956 r.
Rozdział trzeci opisuje trajektorię Programu w latach 70. Okres ten rozgrywa się w kontekście poprawy stosunków Wschód-Zachód, napędzanej polityką détente administracji Richarda Nixona. W tym rozdziale dokonano także oceny wysiłków nowego polskiego przywództwa pod przewodnictwem Edwarda Gierka, zmierzających do katalizowania pędu modernizacyjnego przez współpracę z krajami zachodnimi, a także poszczególnych konsekwencji tej strategii dla intensyfikacji amerykańsko-polskiej wymiany akademickiej. W rozdziale czwartym uwaga skupia się na latach 80., dekadzie naznaczonej wstrząsami społecznymi i pojawieniem się ruchu związkowego "Solidarność", który stanowczo sprzeciwiał się reżimowi komunistycznemu. Zagłębiając się w zagadnienie funkcjonowania Programu Fulbrighta w trakcie eskalacji napięć geopolitycznych, w tym rozdziale zbadano godną uwagi ciągłość oficjalnej wymiany akademickiej pomimo żarliwych ataków retorycznych, które trwały przez całe lata 80. Wreszcie rozdział piąty dotyczy ewolucji Programu w okresie transformacji postkomunistycznej, która rozpoczęła się w 1989 r. Bada on modyfikację ram instytucjonalnych programu i podstawowych założeń w odpowiedzi na zmieniające się okoliczności. W tym rozdziale pochylam się także nad kwestią roli wymiany akademickiej w kontekście polsko-amerykańskiego sojuszu strategicznego zawiązanego w nowych realiach geopolitycznych.
Strukturę książki kształtuje kilka kluczowych momentów, dlatego konieczne jest pewne doprecyzowanie. Rok 1956, który przyniósł odejście od ortodoksji stalinowskiej na rzecz polityki bardziej liberalnej, był niewątpliwie kluczowy dla ukształtowania się w kolejnych dziesięcioleciach odrębnego systemu politycznego, wyróżniającego Polskę pod rządami władz komunistycznych na tle innych państw bloku socjalistycznego. Choć późniejsza liberalizacja otworzyła polskie społeczeństwo i środowisko intelektualne na większe wpływy Zachodu, kontakty akademickie w pierwszych latach po październiku 1956 r. były wspierane głównie przez amerykańską filantropię, fundacje Forda i Rockefellera, a więc przede wszystkim działania pozarządowe. Program Fulbrighta, finansowany z budżetu państwa, administrowany przez Departament Stanu i agencje współpracujące, a prowadzony na miejscu przez pracowników ambasady USA, powstał kilka lat później, gdy Warszawa zaczęła utrudniać funkcjonowanie podmiotom prywatnym. Chociaż pierwsze stypendia Fulbrighta przyznano w 1959, nie oznaczało to istotnej zmiany w charakterze amerykańskiego zaangażowania w sektorze oświaty. Kluczowy moment nastąpił w 1961 r., za administracji Johna Kennedy'ego, kiedy to wzmożony nacisk został położony na wymianę z blokiem socjalistycznym. Stanowiło to znaczący moment w historii polskiego programu, przede wszystkim za sprawą uchwalenia ustawy Fulbright-Hays Act. Ta inicjatywa legislacyjna, zapewniająca finansowanie Kongresu, miała głęboki wpływ na rozwój Programu nie tylko w Polsce, ale także na świecie. W szczególności w Polsce dzięki temu nowemu ustawodawstwu większość beneficjentów stypendiów sponsorowanych przez rząd USA kwalifikowała się do nagród Fulbrighta, które zastąpiły wcześniej przyznawane stypendia Smitha-Mundta. W kontekście zaangażowania rządu USA w Polsce 1961 r. jawi się jako przełomowy punkt zwrotny, przewyższający znaczenie zarówno 1956, jak i 1959 r.
ROZDZIAŁ 1.Początki Programu Fulbrighta, 1945-1961
1945-1956: Amerykańsko-polska wymiana akademicka w czasach stalinizmu
Niepokojące prognozy sformułowane przez Winstona Churchilla w jego przełomowym przemówieniu w Fulton w marcu 1946 r. nie spełniły się z dnia na dzień. Żelazna kurtyna, która przez dziesięciolecia miała dzielić Wschód i Zachód, poddając w ten sposób Polskę i inne narody Europy Środkowej sowieckiej dominacji, opadała stopniowo - do tego stopnia, że nie dla wszystkich ten rozwój wydarzeń był nieuchronny. Wielu amerykańskich uczonych, ekspertów i uczestników debaty publicznej odrzucało pogląd, że postępu komunistycznego nie da się zatrzymać. Niektórzy amerykańscy dyplomaci żywili resztki nadziei, że nawet pod butem Stalina nadal istnieją skromne szanse na stworzenie demokratycznego i w miarę wolnego systemu politycznego w Europie Środkowej. Dyplomacja amerykańska, motywowana optymistycznymi oczekiwaniami znalezienia wykonalnego porozumienia z Kremlem i jego państwami satelickimi z Europy Wschodniej, dążyła do utrzymania, jeśli nie całkowitego wpływu politycznego, to przynajmniej ograniczonej obecności kulturalnej. W pierwszych latach po wojnie na czele tego podejścia stanęli amerykańscy internacjonaliści, którzy nie do końca zdawali sobie sprawę, że Moskwa chciała ustanowić swoją supremację w regionie. Stalin otwarcie to przyznał podczas dyskusji z polskimi komunistami już w listopadzie 1945 r., podkreślając konieczność zaprzestania "polityki otwartych drzwi" wobec Stanów Zjednoczonych[42]. Warunek ten obejmował wszystkie aspekty stosunków międzynarodowych, w tym politykę, ekonomię, kulturę i szkolnictwo.
Zastosowanie coraz większej liczby posunięć represyjnych było równie szybkie, jak gasnący optymizm amerykańskich internacjonalistów. W 1947 r. Polska, wraz z Czechosłowacją i Węgrami, znalazła się w gronie nielicznych krajów, w których rozważano zainicjowanie programów wymiany akademickiej[43]. Jednak już w styczniu 1948 r. Ambasada USA w Warszawie zaprzestała działań na rzecz nakłonienia polskiego rządu do rozszerzenia wymiany akademickiej i sformalizowania jej w drodze oficjalnego porozumienia. Coraz bardziej jasne stawało się, że panujące okoliczności wewnętrzne sprawiały, że takie działania były prawie niewykonalne. Jak wyjaśniali dyplomaci, wymiana akademicka wymaga "sprzyjającej atmosfery", której "u nas nie ma". Ambasada USA obawiała się również, że rząd komunistyczny wykorzysta Program i posłuży się "kryptokomunistami, towarzyszami podróży i innymi niepożądanymi agentami", aby obalić Amerykę od wewnątrz. Depesze dyplomatyczne sugerowały, że komuniści mogą postrzegać inicjatywę USA jako przejaw politycznej słabości. W szczytowym okresie Żdanowszczyzny w Związku Radzieckim i ciągłego tłumienia wolności akademickich w Polsce, amerykańscy dyplomaci ostrzegali, że wszelkie dalsze "miękkie" wysiłki dyplomatyczne zostaną zinterpretowane jako ustępstwo[44].
Podczas gdy amerykańscy dyplomaci kulturalni próbowali przełamać impas, Polska przekształcała się już w pole bitwy zimnej wojny. Komuniści ogłosili zwycięstwo w sfałszowanych wyborach w styczniu 1947 r. Stanowisko ZSRR wobec państw satelickich Europy Wschodniej uległo zmianie w połowie 1946 r., spowodowane niepowodzeniami partii komunistycznych w Europie Zachodniej. Z perspektywy Moskwy pomysł osiągnięcia socjalizmu na drodze narodowej stanowił znaczące wyzwanie. Wraz z utworzeniem jesienią 1947 r. Biura Informacyjnego Partii Komunistycznych i Robotniczych Moskwa zintensyfikowała wysiłki na rzecz konsolidacji bloku wschodniego. Władysław Gomułka, działacz komunistyczny oskarżony o zwrot w kierunku nacjonalizmu, był jedną z pierwszych ofiar ewoluującej strategii sowieckiej[45].
W ramach tej zmiany stacjonujący w Warszawie dyplomaci radzieccy stanowczo sprzeciwiali się "anglosaskim" inicjatywom kulturalnym, mającym na celu wpływanie na nastroje polskiego społeczeństwa. Amerykę postrzegano jako groźnego i niepożądanego konkurenta w tej dziedzinie. O ile Stalin mógł z łatwością chronić Związek Radziecki przed różnymi formami wpływów kulturowych, o tyle Moskwa napotkała trudności w przeciwdziałaniu zagranicznej obecności kulturalnej w Polsce - kraju świeżo okupowanym i tradycyjnie zorientowanym na Zachód. Kluczowe było zatem ograniczenie wpływów świata demokratycznego i zdecydowane odrzucenie idei "polityki otwartych drzwi". Aby osiągnąć ten cel, konsekwentnie interweniował w sprawy Polski wpływowy ambasador radziecki w Warszawie Wiktor Lebiediew. W latach 1945-1951 odegrał on znaczącą rolę w egzekwowaniu podejścia "ręce precz" przyjętego przez Moskwę wobec narodów Europy Wschodniej[46].
Jednak po drugiej stronie Atlantyku, pomimo zauważalnego wzrostu napięć między Wschodem a Zachodem, program internacjonalistyczny zyskiwał na znaczeniu. W pierwszych latach po wojnie wprowadzono pionierskie rozwiązania legislacyjne wspierające nowo ukształtowane aspiracje geopolityczne Stanów Zjednoczonych. Ustawa Fulbright Act z 1946 r., która zezwalała na wykorzystanie nadwyżek zasobów wojskowych do finansowania wymiany akademickiej za granicą, oraz ustawa Smith-Mundt Act z 1948 r., która przeznaczyła fundusze Kongresu na wsparcie takich przedsięwzięć, stworzyły podwaliny pod globalne zaangażowanie Ameryki. Ustawy te opierały się na przekonaniu, że wymiana kulturalna i szczery dialog międzynarodowy odegrają rolę w osiągnięciu tak oczekiwanego pokoju i stabilności na świecie. Okrucieństwa doświadczane w czasie wojny, jeszcze bardziej wzmocniły filozofię "jednoświatową", czyli dążenie do zbudowania zjednoczonej powojennej społeczności globalnej. Wizja ta, popierana przez zwolenników Nowego Ładu o różnych orientacjach, a nawet przez niektórych Republikanów, takich jak kandydat na prezydenta w 1940 r. Wendell L. Willkie[47], kładła nacisk na cel, jakim jest osiągnięcie pokojowego współistnienia z dawnym aliantem radzieckim. Próbując zracjonalizować pozycję Moskwy jako wielkiego mocarstwa w wyłaniającym się krajobrazie geopolitycznym, jeden z autorów zatytułował nawet rozdział swojej książki ostrzeżeniem: "Jeden świat albo żaden"[48].
Badacze specjalizujący się w historii wymiany akademickiej podkreślają godny uwagi aspekt, że ustawa Fulbright Act, w odróżnieniu od "propagandowej" ustawy Smith-Mundt Act, została uchwalona przed zimną wojną, a nawet zderzyła się z rodzącym się nastrojami antykomunistycznymi w Ameryce. Przykładowo Sam Lebovic i Lonnie Johnson niedawno argumentowali, że filozofia wymiany promowana przez senatora J. Williama Fulbrighta i przyjęta przez wielu urzędników Departamentu Stanu pozostawała w sprzeczności z motywowaną politycznie filozofią "propagandową" zawartą w ustawie Smith-Mundt Act[49]. Inni twierdzili, że duch dwunarodowości Fulbrighta odzwierciedlał altruistyczne poszukiwanie porozumienia między narodami, porzucając tradycyjny amerykański izolacjonizm i wyjątkowość, i stanowił przykład działań Ameryki, aby być zarówno nauczycielem, jak i uczniem na arenie międzynarodowej[50]. Chociaż szlachetna wizja o wiecznym pokoju pobudziła pionierów internacjonalizmu do działania, logika zimnej wojny wydaje się być główną siłą napędową powojennej ekspansji kulturalnej Stanów Zjednoczonych. Jak ujął to w sierpniu 1947 r. jeden z amerykańskich dyplomatów, konieczne było jak najszybsze rozszerzenie Programu na Europę, "biorąc pod uwagę aktywność Rosji w terenie". Amerykańskie programy edukacyjne miały pewne wady strukturalne, jak zaalarmowano w notatce amerykańskiej, takie jak wymaganie od zagranicznych naukowców finansowania ich własnych wydatków w Stanach Zjednoczonych, podczas gdy Związek Radziecki zapraszał setki młodych liderów do studiowania w Rosji na koszt państwa[51]. Dzięki zapewnieniu funduszy bezpośrednio z Kongresu na uzupełnienie środków w zagranicznej walucie, które USA posiadały w postaci mienia wojennego za granicą, wada ta została szybko usunięta. Jednak główne wyzwanie dla amerykańskiego poczucia historycznej misji, cnót i globalnej odpowiedzialności, rzucone przez radzieckie inicjatywy miękkiej siły w Europie i poza jej granicami, w dalszym ciągu wzmacniało aspiracje internacjonalistyczne zarówno prawicy, jak i lewicy, wśród "realistów" i "idealistów". Z pewnością jasne rozróżnienie między "edukacją" a "informacją" rzeczywiście zdefiniowało cele programu wymiany początkowo i później, podczas gdy geografia nadwyżek mienia wojennego ukształtowała jego zasięg. Ostatecznie jednak to polityka zadecydowała o zakorzenieniu się amerykańskiej kultury w Europie Zachodniej i jej stopniowym wypchnięciu z intelektualnego krajobrazu Europy Wschodniej[52].
Niezależnie od rosnącego poczucia rywalizacji amerykańsko-sowieckiej, widocznego w "Długim telegramie" George'a Kennana (1946) i doktrynie prezydenta Harry'ego S. Trumana (1947), w pierwszych latach powojennych w Ameryce panował powszechny konsensus co do możliwości współistnienia z komunizmem w ramach "Jednego Świata". Zwolennicy współpracy supermocarstw na niespotykaną dotąd skalę ulokowali się pod sztandarem zapewnienia pokoju na świecie. Wielu z nich, np. Henry Wallace z Partii Postępowej, ostro krytykowało "twardą" postawę Ameryki wobec Związku Radzieckiego. Krótko po II wojnie światowej, jako sekretarz handlu w administracji Trumana, Wallace potajemnie spotkał się z agentem NKWD, przedstawiając się jako sowiecki "agent wpływu" i sugerując skromną wymianę naukowców, zwłaszcza w dziedzinie fizyki jądrowej[53]. Podkreślając swoje zaangażowanie we wspieranie interpersonalnych aspektów stosunków supermocarstw, Wallace w liście otwartym do Józefa Stalina w maju 1948 r., zaznaczył, że Stany Zjednoczone i kraje komunistyczne powinny pielęgnować nieograniczoną wymianę idei, w tym "swobodny przepływ obywateli, studentów i dziennikarzy". W swoim idealistycznym dążeniu Wallace nie zdawał sobie sprawy, że chociaż władze radzieckie mogły taktycznie zaakceptować niektóre jego propozycje, idea swobodnej wymiany kulturalnej i akademickiej została natychmiast odrzucona, jak wskazuje "Nie" odręcznie napisane przez Stalina na dokumencie[54].
Sprzeciw Stalina wobec niekontrolowanego dialogu kulturowego nie był jedynym czynnikiem pozbawiającym "postępowych" działaczy pokojowych jakiegokolwiek wpływu na sprawy międzynarodowe. Wallace, nazywany przez swoich przeciwników apologetą Rosji, stracił przeważającą większość liberalnych wyborców podczas kampanii prezydenckiej w 1948 r. Jednak niektórzy lewicowi intelektualiści, np. profesor językoznawstwa na Uniwersytecie Nowojorskim Margaret Schlauch, całym sercem poparli jego idealistyczny apel. Schlauch, szwagierka Leopolda Infelda, słynnego polskiego fizyka jądrowego, który wrócił do Polski w 1949 r., nie kryła swoich prokomunistycznych sympatii i podążyła za rodziną, aby zostać obywatelką Polski i członkinią PZPR. Bardziej ideologicznie spolaryzowane środowisko stworzyło nowe horyzonty dla wielu "politycznych pielgrzymów" - znakomicie opisanych przez Paula Hollandera[55] - których działania motywowane były silnym poczuciem wyobcowania, a wahania pchnęły ich w komunistyczne ramiona. Niektórzy "pielgrzymi", jak Schlauch, nieświadomie przyczynili się do przebicia żelaznej kurtyny wzniesionej przez komunistów w celu ochrony ideologicznej integralności ich reżimów. Wierząc, że Polska powinna być mediatorem między Wschodem a Zachodem, w 1951 r. Schlauch została profesorem na Uniwersytecie Warszawskim (UW), stając się ostatecznie ważną postacią w rozwoju amerykanistyki w Polsce. Przepełniona niechęcią do antykomunistycznych polowań na czarownice prezentowanych przez senatora Josepha McCarthy'ego, Schlauch chciała wykorzystać swoją pozycję akademicką jako sposób na zakończenie zimnej wojny. Podjęła decyzję o pozostaniu w Polsce, jak pisała w liście do przyjaciół: "do czasu rozpoczęcia nowego, korzystniejszego rozdziału historii świata". Niestety nadzieje Schlauch pozostały niespełnione, gdyż zmarła w Warszawie 21 lipca 1986 r. Mimo że jej oczekiwania nie zostały zrealizowane, jej nieformalna pomoc odegrała ważną rolę w tworzeniu podstaw Programu Fulbrighta, zwłaszcza w jego podkreślaniu znaczenia amerykanistyki dla Polaków. Zaangażowanie Schlauch w ustanowieniu wymiany akademickiej znacząco przyczyniło się do ukształtowania nowego "rozdziału" w amerykańsko-polskich stosunkach intelektualnych[56].
Nawet gdy senator McCarthy potępił wielu amerykańskich internacjonalistów za rzeczywiste lub rzekome powiązania z komunizmem, studia nad Rosją i Europą Wschodnią na amerykańskich uniwersytetach stały się bardziej popularne niż kiedykolwiek wcześniej. Amerykańskie imperium dyplomacji kulturalnej nabrało pierwszych kształtów podczas II wojny światowej, a po 1945 r. rozkwitło, głównie dzięki rozwojowi badań regionalnych. Wiele podmiotów "państwowo-prywatnych", w tym Fundacja Carnegiego, fundacje Forda i Rockefellera, odegrało decydujące znaczenie w rozwoju amerykańskiej wiedzy na temat Europy Wschodniej w sposób, który przypomina trzy niewzruszone role szkolnictwa wyższego w Ameryce, sformułowane przez historyka Jacquesa Barzuna - kształcenie, nauka i służba. Uniwersytet Harvarda i Uniwersytet Columbia przodowały w badaniach międzynarodowych, a instytuty "rosyjskie" powołano naprędce w celu lepszego zrozumienia wyłaniającego się przeciwnika. Oprócz przedsięwzięć akademickich prywatne fundacje wspierały rozwijającą się infrastrukturę międzynarodową Ameryki: Biuro ds. Edukacji i Kultury Departamentu Stanu (Bureau of Educational and Cultural Affairs at the Department of State) znane w biurokratycznym żargonie jako "CU"[57], założone w 1938 r. oraz prywatny Instytut Edukacji Międzynarodowej (Institute of International Education, IIE), założony w 1919 r. Te dwie instytucje nawiązały współpracę z Radą ds. Międzynarodowej Wymiany Naukowców (Council for International Exchange of Scholars, CIES) w celu administrowania i koordynowania setek programów wymiany akademickiej, natomiast ustawa G.I. Bill z 1944 r. rozszerzyła amerykański dostęp do szkolnictwa wyższego[58], co miało niezamierzoną konsekwencję w postaci zwiększenia liczby studiujących za granicą młodzieży. Powojenna dyplomacja kulturalna opierała się na intensywnej współpracy prywatno-publicznej w instytucjonalizacji studiów międzynarodowych. Oprócz zwalczania dominujących nastrojów izolacjonistycznych w społeczeństwie amerykańskim, zapewniło to pokoleniom pedagogów i dyplomatów kulturalnych odpowiednią wiedzę o świecie, umożliwiającą rozszerzenie etosu amerykańskiego uniwersytetu i wpływów kulturowych za granicą. Minimalizm rządu USA, którego przykładem jest najwyraźniej utworzenie Rady Stypendiów Zagranicznych (Board of Foreign Scholarships, BFS), umożliwił programom wymiany autonomiczne działanie, służąc jednocześnie celom amerykańskiej polityki zagranicznej. BFS, powołana przez prezydenta, nadzorowana przez Departament Stanu i kierowana przez prywatne fundacje, miała koordynować Program Fulbrighta - najbardziej znany wśród powojennych programów wymiany - z ponadpartyjnym celem patrolowania granic politycznych[59].
Przypisy
[1] Central and East European Politics: from Communism to Democracy, red. S. Wolchik, J. L. Curry, Rowman & Littlefield, Lanham 2018, s. 225-253.
[2] Według badania przeprowadzonego w czerwcu 2023 r. 93 proc. Polaków pozytywnie oceniło Stany Zjednoczone, zob. Pew Research Center, June, 2023, "International Views of Biden and U.S. Largely Positive", s. 6.
[3] M. Zaborowski, K. Longhurst, America's Protégé in the East? The emergence of Poland as a regional leader, "International Affairs" 2003, Vol. 79, s. 1009-1028.
[4] Zięba R., Poland's Foreign and Security Policy. Problems of Compatibility with the Changing International Order, Springer, Cham 2020, s. 102, 145, 271.
[5] M. L. Adams, Cadillacs to Kiev. The Story of the American Relief Administration in Poland 1918-1922, Kortusphere Publishing, Savannah 2017.
[6] P. Super, Twenty-Five Years with the Poles, Paul Super Memorial Fund, New York 1947, s. 154-155.
[7] Z. Kantorosiński, "Emblem of Good Will", A Polish Declaration of Admiration and Friendship for the United States of America, Library of Congress, Washington 1997.
[8] Więcej na temat dyplomacji naukowej Polski międzywojennej zob. T. Pudłocki, Ambasadorzy idei. Wkład intelektualistów w promowanie pozytywnego wizerunku Polski w Wielkiej Brytanii w latach 1918-1939, Tow. Wydaw. "Historia Iagellonica", Kraków 2015.
[9] T. Pudłocki, English and German Studies at the Jagiellonian University between the two World Wars. The Ideal of a Scholar and Challenges of Reality, "Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego. Prace Historyczne" 2018, nr 145, z. 2, s. 317-338.
[10] Polskie działania propagandowe w USA w latach 1919-1939, b.d.w. [1992], Archiwum Ministerstwa Spraw Zagranicznych (MSZ), Z-29/183, AP-53-2-92.
[11] R. T. Arndt, First Resort of Kings: American Cultural Diplomacy in the Twentieth Century, Potomac, Washington D.C. 2005, s. 240-241.
[12] Istnieje obszerna literatura poświęcona intelektualnym i politycznym podstawom Programu Fulbrighta. Zob. najnowszy zbiór The Legacy of J. William Fulbright: Policy, Power, and Ideology, red. A. Brogi, G. Scott-Smith, D. Snyder, University Press of Kentucky, Lexington 2019.
[13] Cyt. w: R. B. Woods, Fulbright. A Biography, Cambridge University Press, Cambridge 1995, s. 33-35.
[14] R. B. Woods, J. William Fulbright, Vietnam, and the Search for a Cold War Foreign Policy, Cambridge University Press, Cambridge 1998, s. 7-15.
[15] Rezolucja w sprawie Zatoki Tonkijskiej dająca przyzwolenie prezydentowi Johnsonowi na eskalację działań zbrojnych przeciw Wietnamowi Północnemu (przyp. tłum.).
[16] W. Isaacson, E. Thomas, The Wise Men: Six Friends and the World They Made, Simon & Schuster, New York 2013.
[17] A. Puddington, Broadcasting Freedom. The Cold War Triumph of Radio Free Europe and Radio Liberty, University Press of Kentucky, Lexington 2000, s. 187-213.
[18] PL. 87-256 (Fulbright-Hays Act), §101, Sept. 21, 1961, 75 Stat. 527.
[19] Na temat wyzwań finansowych związanych z rozpoczęciem programu i wykorzystaniem "mieszanej formuły finansowania" zob. L. R. Johnson, The Making of the Fulbright Program, 1946-1961: Architecture, Philosophy, and Narrative, [w:] The Legacy of J. William Fulbright: Policy, Power, and Ideology..., dz. cyt., s. 135-152.
[20] Literatura na ten temat jest obszerna. Najbardziej dogłębną i najlepiej udokumentowaną prezentację tego tematu można znaleźć w: A. Mazurkiewicz, Uchodźcy polityczni z Europy Środkowo-Wschodniej w amerykańskiej polityce zimnowojennej, 1948-1954, IPN, Warszawa 2016.
[21] D. B. Cook, P. J. Smith, The Philosophy of the Fulbright Programme, "UNESCO International Social Science Bulletin" 1956, Vol. 8, No. 4, s. 627.
[22] The Fulbright Experience, 1946-1986: Encounters and Transformations, red. A. P. Dudden, R. R. Dynes, Transaction Books, New Brunswick 1987, s. 29.
[23] The Cultural Cold War in Western Europe 1945-1960, red. H. Krabbendam, G. Scott-Smith, Cass, London 2003, s. VII-IX.
[24] W. L. Hixson, Parting the Curtain: Propaganda, Culture, and the Cold War, St. Martin's Griffin, New York 1998; Cold War Science and the Transatlantic Circulation of Knowledge, red. J. van Dongen, Brill, Leiden 2015.
[25] Global Exchanges: Scholarships and Transnational Circulations in the Modern World, red. L. Tourn?s, G. Scott-Smith, Berghahn Books, New York, NY 2018. Wyjątkiem potwierdzającym regułę są dzieła Sergeya Zhuka np. S. Zhuk, "Academic Détente": IREX files, academic reports, and "American" Adventures of Soviet Americanists during the Brezhnev era, "Cahiers du Monde Russe" 2013, Vol. 54, No. 1-2, s. 297-328.
[26] R. Byrnes, Soviet-American Academic Exchanges, 1958-1975, Indiana University Press, Bloomington 1976.
[27] J. Faure, Working on/Working with the Soviet Bloc: IREX, Scholarly Exchanges, and Détente, [w:] Global Exchanges ..., dz. cyt., s. 231-245.
[28] M. Duller, The Anti-Communist Politics of East-West Scholar Exchanges in the Cold War, [w:] Cultural Politics, Transfer and Propaganda: Mediated Narratives and Images in Austrian-American Relations, Verlag der Österreichischen Akademie der Wissenschaften, Vienna 2021, s. 327-345; R. Nowaczewska, Penetrating the Iron Curtain - the Rockefeller and Ford Foundations' Exchange Programs Directed to "Friendly" Poles, 1948-1962/1968, "Remembrance and Justice" Journal", 2023, Vol. 41, No. 1, s. 401-419.
[29] Y. Richmond, Cultural Exchange & the Cold War. Raising the Iron Curtain, Pennsylvania State University Press, University Park 2004.
[30] A. Garner, D. Kirkby, Academic Ambassadors, Pacific Allies: Australia, America and the Fulbright Program, Manchester University Press, Manchester 2019; T. König, Die Frühgeschichte des Fulbright Program in Österreich. Transatlantische "Fühlungnahme auf dem Gebiete der Erziehung", StudienVerlag, Innsbruck 2012; F. Salamone, The Fulbright Experience in Benin, College of William and Mary, Williamsburg 1994; G. Scott-Smith, The Fulbright Program in the Netherlands: An Example of Science Diplomacy, [w:] Cold War Science and the Transatlantic Circulation of Knowledge..., dz. cyt. s. 128-153; L. Delgado Gomez-Escalonilla, Westerly Wind. The Fulbright Program in Spain, LID Agencia Espa?ola de Cooperación Internacional para el Desarrollo, Madrid 2009.
[31] Ch. Medalis, American Cultural Diplomacy, the Fulbright Program, and U.S.-Hungarian Higher Education Relations in the Twentieth Century, Columbia University, New York2009, [rozprawa doktorska].
[32] Kilka refleksji teoretycznych można znaleźć w: N. Gould-Davies, The Logic of Soviet Cultural Diplomacy, "Diplomatic History" 2003, Vol. 27, No. 2, s. 193-214.
[33] Leopold Łabędź to Melvin Lasky, 9 VII 1965, Lasky Center for Transatlantic Studies/Ludwig-Maximilians University Munich (LCTS), Melvin Lasky Papers (MLP), box 5, folder 62 (dzięki uprzejmości dr Maren Roth).
[34] J. Gienow-Hecht, Shame on US? Academics, Cultural Transfer, and the Cold War. A Critical Review, "Diplomatic History" 2000, Vol. 24, No. 3, s. 480.
[35] M. David-Fox, Showcasing the Great Experiment. Cultural Diplomacy and Western Visitors to the Soviet Union, 1921-1941, Oxford University Press, Oxford 2012, s. 14.
[36] Więcej informacji na temat trzech szkół dyplomacji kulturalnej zob. Searching for a Cultural Diplomacy, red. J. Gienow-Hecht, M. Donfried, Berghahn, Oxford 2010.
[37] J. L. Gaddis, The Emerging Post-Revisionist Synthesis on the Origins of the Cold War, "Diplomatic History" 1983, Vol. 7, No. 3, s. 171-190.
[38] N. J. Cull, Public Diplomacy Before Gullion. The Evolution of a Phrase, [w:] Routledge Handbook of Public Diplomacy, Routledge, London and New York 2020, s. 13-17.
[39] J. S. Nye, Soft Power, The Means to Success in World Politics, Public Affairs, New York 2004.
[40] J. T. Gross, Revolution from Abroad. The Soviet Conquest of Poland's Western Ukraine and Western Belorussia, Princeton University Press, Princeton 2002.
[41] M. Piatkowski, Europe's Growth Champion: Insights from the Economic Rise of Poland, Oxford University Press, Oxford 2019.
[42] A. Werblan, The Conversation between Wladyslaw Gomulka and Josef Stalin on 14 November 1945, "Cold War International History Project Bulletin" 1998, nr 11, s. 136.
[43] The Creation of Blocked Educational Currencies, 9 IX 1947, University of Arkansas Special Collection Division (UASCD), MC 468, Bureau for Educational and Cultural Affairs Historical Collection (CU), box 304-6. Lonnie R. Johnson zwrócił uwagę, że projekt proponowanego porozumienia z Czechosłowacją czerpał inspirację z asymetrycznego układu, jaki Stany Zjednoczone zawarły z Chinami w 1947 r. Struktura ta umieściła Stany Zjednoczone na kluczowej pozycji. Na mocy tej umowy selekcji przedstawicieli Czechosłowacji do fundacji dwunarodowej miał dokonać ambasador USA na podstawie listy kandydatów przekazanej przez Pragę, Draft of Agreement, 14 I 1948, UASCD, MC 468, box 127-3.
[44] F. Ninkovich, The Diplomacy of Ideas. U.S. Foreign Policy and Cultural Relations, 1938-1950, Cambridge University Press, Cambridge 1981, s. 146.
[45] Zob. M. Kramer, Stalin, Soviet Policy, and the Consolidation of a Communist Bloc in Eastern Europe, 1944-53, [w:] Stalinism Revisited: The Establishment of Communist Regimes in East-Central Europe, red. V. Tismaneanu, Central European University Press, Budapest; New York 2009, s. 51-101.
[46] P. Babiracki, Soviet Soft Power in Poland. Culture and the Making of Stalin's New Empire, 1943-1957, The University of North Carolina Press, Chapel Hill 2015, s. 118, 217-218.
[47] S. Zipp, The Idealist: Wendell Willkie's Wartime Quest to Build One World, Harvard University Press, Cambridge 2020.
[48] H. Fisher, America and Russia in the World Community, Claremont College, Claremont 1946, s. 157.
[49] S. Lebovic, From War Junk to Educational Exchange: The World War II Origins of the Fulbright Program and the Foundations of American Cultural Globalism, 1945-1950, "Diplomatic History" 2013, Vol. 37, No. 2, s. 280-312; L. R. Johnson, The Fulbright Program and the Philosophy and Geography of US Exchange Programs since World War II, [w:] Global Exchanges ..., dz. cyt. s. 173-187.
[50] Zob. W. Johnson, F. J. Colligan, The Fulbright Program: A History, University of Chicago Press, Chicago 1967.
[51] Blocked Dollars for Foreign Academic Personnel Desiring to Visit the United States, 22 VIII 1947, UASCD, MC 468, box 304-6.
[52] Więcej informacji na temat ekspansji w dziedzinie szkolnictwa Stanów Zjednoczonych w Europie Zachodniej można znaleźć w G. Scott-Smith, Networks of Empire. The US State Department's Foreign Leader Program in the Netherlands, France, and Britain 1950-70, Lang, Bruxelles 2008.
[53] A. Weinstein, A. Vassiliev, The Haunted Wood. Soviet Espionage in America - the Stalin Era, Random House, New York 1999, s. 284.
[54] H. Wallace, A Century of Peace, "New York Times", 12 V 1948; Soviet cable from New York to Moscow, 27 IV 1948, Russian State Archive for Social and Political History (RGASPI), f. 558, op. 11, d. 387, s. 14-15.
[55] P. Hollander, Political Pilgrims: Western Intellectuals in Search of the Good Society, Transaction Publishers, New Brunswick 2009.
[56] Y. Richmond, Margaret Schlauch and American Studies in Poland during the Cold War, "The Polish Review" 1999, Vol. 44, No. 1, s. 53-57; Margaret Schlauch to Ross and Helen Mins Robbins, 30 I 1951, University of Rochester, Rossell Hope Robbins Library (dzięki uprzejmości Anny Siebach-Larsen).
[57] Na przestrzeni ram czasowych ujętych w niniejszej publikacji Biuro ds. Edukacji i Kultury Departamentu Stanu USA zmieniło swoją nazwę kilkukrotnie. Dla przejrzystości w całym tekście będę stosował skrót "CU".
[58] Servicemen's Readjustment Act - ustawa, dzięki której weterani mogli zaciągnąć korzystne pożyczki i otrzymać stypendia na czas studiów (przyp. tłum.)
[59] Więcej informacji można znaleźć w jednym z najlepszych historycznych opisów amerykańskiej dyplomacji kulturalnej: R. T. Arndt, First Resort of Kings...