Brühl - Józef Kraszewski

Kup ebooka

30.29 zł
25.14 zł (25,75 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

[1] W oryginale "różowemi". Końcówki "-emi" zmieniono w tekście na bardziej współczesne "-ymi". Część wyrazów, pisanych kiedyś łącznie, została rozdzielona zgodnie z współczesnymi wymogami pisowni.

[2] August II Mocny (niem. August II der Starke, in. August II Sas, ur. 12 maja 1670 w Dreźnie (według kalendarza juliańskiego), zm. 1 lutego 1733 w Warszawie) - syn Jana Jerzego III Wettyna i Anny Zofii Oldenburg, od 1694 elektor Saksonii jako Fryderyk August I (Friedrich August I.), Wikariusz Świętego Cesarstwa Rzymskiego, w latach 1697-1706 i 1709-1733 elekcyjny król Polski; pierwszy król Polski z saskiej dynastii Wettynów. Słynny za sprawą swej siły, potrafił podobno zginać podkowy gołymi rękoma.

[3] Oryginalna pisownia: Saksonji

[4] Hubertusburg- zamek w Saksonii w Niemczech

[5] Habsburgowie - dynastia niemiecka (von Habsburg). Założycielem dynastii był Guntram Bogaty (X wiek). Nazwa rodziny wywodzi się od pierwszej posiadłości rodu, zamku Habsburg (legendarna etymologia od niem. Habichtsburg - Jastrzębi Zamek) położonego w kantonie Aargau w Szwajcarii. Przedstawiciele dynastii panowali m.in. w krajach niemieckich i włoskich, Świętym Cesarstwie Rzymskim, Czechach, Hiszpanii, Portugalii, Burgundii, na Węgrzech (a co za tym idzie także w Chorwacji) i w Siedmiogrodzie, w Niderlandach, na Śląsku, ziemiach polskich, ukraińskich, serbskich i wołoskich oraz w hiszpańskich i portugalskich koloniach w Azji, Afryce i obu Amerykach (rozrastając się w tak zwaną Monarchię Habsburgów). Centrum monarchii stanowiło Arcyksięstwo Austriackie. Dynastia w linii męskiej wygasła w 1740.

[6] flegma- spokój, opanowanie

[7] W oryginale: bestję. W tekście w podobnych przypadkach j zostało zamienione na i.

[8] Kordelas - długi, prosty lub zakrzywiony, jedno- lub dwusieczny nóż myśliwski do skłuwania i patroszenia upolowanej zwierzyny znany od późnego średniowiecza, bardzo popularny w XVIII wieku w wojskach lądowych (zwłaszcza u saperów i artylerzystów) oraz w marynarce. Od wieku XIX używany już tylko jako broń myśliwska.

[9] tabacco- tabaka

[10] Stanisław Bogusław Leszczyński herbu Wieniawa (ur. 20 października 1677 we Lwowie, zm. 23 lutego 1766 w Lunéville) - król Polski w latach 1704-1709 i 1733-1736, książę Lotaryngii i Baru w latach 1738-1766, wolnomularz, starosta nowodworski w 1701 i 1703 roku.

[11] August III Sas (ur. 17 października 1696 w Dreźnie, zm. 5 października 1763 tamże) - w latach 1733-1763 król Polski oraz jako Fryderyk August II elektor saski; syn Augusta II z saskiej dynastii Wettynów i Krystyny Eberhardyny Bayreuckiej.

[12] Nieco opodal- nieopodal

[13] Skrót od Jego Miłość albo Jegomość- tytułu grzecznościowego używanego w odniesieniu do osób płci męskiej stanu królewskiego, duchownego i szlacheckiego (stanowiło to wyraz szczególnego uszanowania

[14] Henryk Brühl herbu własnego (ur. 13 sierpnia 1700 w Gangloffsömmern w Turyngii, zm. 28 października 1763 w Dreźnie) - hrabia cesarstwa (niem. Reichsgraf), pierwszy saski tajny minister gabinetu i konferencji, rzeczywisty tajny radca, ober-szambelan, ober-podkomorzy, prezes Kamery, naczelny dyrektor podatkowy, generalny dyrektor akcyzy, wyższy dyrektor deputacji obrachunkowej, generalny komisarz do wrót Morza Bałtyckiego, nadinspektor manufaktur porcelanowych, kapitulariusz katedry miśnieńskiej, proboszcz katedry budziszyńskiej, głównodowodzący saską kawalerią w Polsce, hrabia na Ocieszynie i Brylewie, starosta lipnicki, piaseczyński, bolimowski i spiski, wójt bydgoski, faworyt Augusta III, generał piechoty saskiej, generał artylerii koronnej w latach 1752-1763, wolnomularz.

[15] Kamerlokaj, nm., lokaj na dworze monarszym.

[16] Galonowany, ubrany w mundur, w liberję z galonami. Galon to (zfr.,) taśma złota a. srebrna na rękawie, kołnierzu munduru a. liberii; lamówka, obramowanie, taśma szmuklerska przy meblach, portierach; haft na tiulu srebrem, złotem, jedwabiem do przybrania sukien kobiecych.

[17] Aleksander Józef Sułkowski, herbu rodowego Sulima (ur. 15 marca 1695, zm. 21 maja 1762) - polski arystokrata i saski polityk. W latach 1733-1738 pierwszy minister Elektoratu Saskiego, hrabia i książę Świętego Cesarstwa Rzymskiego, szambelan Augusta III, generał lejtnant wojsk koronnych od 1734, saski generał major piechoty, pułkownik królewskiego lejbregimentu, łowczy nadworny litewski od 1729 roku, starosta nowodworski w 1738 roku, dyrektor generalny królewskich zbiorów sztuki 1734-1738, I książę bielski (I Herzog von Bielitz).

[18] wzejść- w oryginale: wnijść

[19] potrząsnał- w oryginale: potrząsł

[20] Ekwipaż f. pojazd, powóz z zaprzęgiem

[21] N. Pan- Najjaśniejszy Pan

[22] zmęczeni- w oryginale: pomęczeni

[23] Fryderyka: w oryginale: Fryderyka

[24] sardoniczny- cięty, ironiczny, kąśliwy, kostyczny, kpiarski, sarkastyczny

[25] Nikolaus Ludwig hrabia von Zinzendorf (ur. 26 maja 1700 w Dreźnie, zm. 9 maja 1760 w Herrnhut) - niemiecki teolog ewangelicki i reformator religijny, przywódca ruchu pietystycznego w Saksonii.

[26] studiosus- łac. student

[27] Kordegarda (fr. corps de garde), odwach (niem. Hauptwache - straż główna), wartownia - budynek, w którym stacjonowały wszelkiego rodzaju oddziały wojskowe oraz warty garnizonowe i policyjne, wraz z całym zapleczem. W skład zaplecza wchodziło zazwyczaj biuro komendanta, areszt i szereg izb, w których oddziały odpoczywały lub czekały na swoją kolej do odbycia warty. Przechowywano w nich również broń.

[28] Bachanalia (bachanalie; łac. bacchanalia z gr. ???????) - starorzymskie obrzędy na cześć Bachusa (Dionizosa). Tytus Liwiusz utrzymywał, że zostały zapoczątkowane w Wielkiej Grecji, skąd przedostały się do Etrurii, skąd dopiero do Rzymu i rozpowszechniły się szczególnie w południowej Italii. Wiązały się z nimi liczne potępiane nadużycia, przez co przerodziły się z czasem w rozpustne orgie. Obrzędy te zostały zakazane przez senat rzymski w 186 p.n.e.

[1] kresy, czyli innymi słowy wici. Wici były to przekazywane przez pocztę pęki gałęzi, których otrzymanie oznaczało konieczność zgłoszenia się na wyprawę wojenną.

[2] pocztylion- listonosz 2) kurier 3) woźnica zprzęgu pocztowego

[3] paź- młody chłopiec z rodu szlacheckiego, pełniący służbę przy dworze rodu magnackiego lub rodziny panującej

[4] podkomorzy- zastępca komornika, zarządzającego dworem księcia

[5] szambelan- a) wysoki urzędnik dworski w służbie osobistej króla lub księcia b) godność tytularna

[6] kuchni- w oryginale: kuchen

[7] Higieja (Hygieja, Hygea, Hygia, Zdrowie; stgr. ?????? Hygíeia 'zdrowie', łac. Hygea, Salus'zdrowie') - w mitologii greckiej bogini i uosobienie zdrowia.

[8] Węgrzyn - wino pochodzące z Węgier, produkowane z suszonych winogron, nazwa win węgierskich używana dawniej w Polsce. W XVI - XVIII beczka węgrzyna potrafiła kosztować około 100 złotych polskich, dlatego często dopuszczano się fałszerstw, przyprawiając kiepskie wina tak, by udawały lepsze gatunki. Najpopularniejszym z węgrzynów był tokaj.

[9] Profan (łac. profanus "niedopuszczony do tajemnic religijnych; niewyświęcony", "złowróżbny" od pro "przed" i fanum "sanktuarium, świątynia") - ktoś niewtajemniczony, niebędący znawcą, laik, dyletant.

[10] koncypować- wymyślać

[11] Podczaszy, po łacinie pocillator, subpincerna, początkowo był pomocnikiem i zastępcą cześnika, jak podstoli stolnika, później wyrósł znaczeniem ponad niego. Obowiązkiem podczaszego było podawać biesiadującemu królowi napoje, wprzódy ich skosztowawszy i wogóle mieć dozór nad napitkami przy stole królewskim.

[12] tytoniem- w oryginale: tytuniem

[13] diablo- w oryginale: djablo

[14] nie zsoatałoby to darowane- w oryginale: byłoby to niedarowanem

[15] zdolny- w oryginale: zdolen

[16] podwórka- w oryginale: powdwórca

[17] Hajduk - lokaj. Nazwa hajduk pochodzi z języka węgierskiego i pierwotnie znaczyła tyle, co rabuś, opryszek. Była stosowana w Polsce w wieku XVIII, później już raczej tylko na Węgrzech. Hajducy lub hajduki zazwyczaj nosili węgierskie stroje. Można ich było spotkać na dworach magnackich.

[18] pąsach- w oryginale: w ponsach

[19] Antykamera - przedpokój na dworach magnackich i w pałacach, pełniąca funkcję poczekalni lub/i pokoju dla służby.

[20] favorisca- . proszę, poproszę; również: przysługa

[21] ecco- oto; właśnie

[22] Szpinecik- od szpinet, instrument klawiszowy przypominający fortepian.

[23] wejście- w oryginale: wnijście

[24] maître de ballet- fr. baletmistrz; w oryginale: Maitredesballets

[25] Meisen- Miśnia. W Miśni znajdowała się słynna manufaktura porcelany. Fabrykę porcelany w Miśni założono na mocy decyzji króla Augusta II Mocnego w roku 1710.

[26] Padre- ojciec

[27] wyprostowawszy- w oryginale: odprostowawszy

[28] ochmistrzyni- dama zarządzająca dworem królowej

[1] Kamerjunkier- młodszy szambelan dworu.

[2] Grand Maitre de la garderobe- franc. wielki mistrz garderoby

[3] dworując- żartować

[4] Lejbchirurg, nm., chirurg nadworny.

[5] Anna Karolina Orzelska, także Anna Katarzyna Orzelska (ur. w listopadzie 1707 w Warszawie, zm. 27 września 1769 w Grenoble) - pozamałżeńska córka Augusta II Mocnego. Cechowała się awanturniczym charakterem: piła, paliła, miała liczne romanse. Jak już wspomniano, Orzelska była córką Augusta II Mocnego, a nie, jak sugeruje autor, jego kochanką.

[6] spokój- w oryginale: spokojność

[7] sprzeciwu- w oryginale: przeciwieństwa

[8] rachować się- liczyć się

[9] zepsutych: w oryginale: popsutych

[10] gerydon- rodzaj stoliczka

[11] rachuby- plany

[12] Pleissenburg- zbudowany w XIII w. budynek w mieście Leipzig w Niemczech. Pierwszą osobą, która wygłosiła w kaplicy zamku kazanie był Marcin Luter.

[13] nie dam rady- w oryginale: nie wydołam

[14] licz- w oryginale: rachuj

[15] brązowych- w oryginale: brązowych

[16] Doża - tytuł władców Republiki Weneckiej (od VII w.) i Genui (od XIV w.).

[17] signore- panie

[18] come sta? - co słychać?

[19] Va bene? - wszystko w porządku?

[20] schody- w oryginale: wschody

[21] wysadzanymi- w oryginale: sadzonemi

[22] klejnotami- w oryginale: klejnoty

[23] Grenadier -żołnierz pieszy wyposażony w granaty ręczne. Formacja grenadierów powstała w połowie XVII w. Wiek później główną bronią, w jaką byli wyposażeni, zostały bagnety.

[24] spod- w oryginale: zpod

IV

Pomimo karnawału, mimo olbrzymich budowli, któremi król bawić się próbował, mimo wspaniało­ści, jaka go otaczała, August II nudzić się zdawał. Chciano go dla roztargnienia ożenić: ziewnął i rozśmiał się; nie życzył sobie sprawiać wesela: czasy były ciężkie, a królewskie gody, takiego pana godne, musiały być kosztowne. Noga go trochę bolała. Był smutny. Świat już mu nic nie miał do dania: złego i dobrego kosztował tyle, że na dnia czary życia zo­stały same męty. Najpiękniejsza dziewica oyła dlań powszednim obrazem: w pamięci jego przesuwał się cały szereg tych istot, promieniejących chwilę, a tak rychło uwiędłych. Lubomirska była stara, Cosel za­mknięta, inne rozleciały się po świecie. Nie mogąc być szczęśliwym, chciał być wielkim. Słał więc do Afry­ki uczonych i budował. Wznosiły się koszary olbrzymie na Nowym Mieście, przerobionym świeżo jego rozkazem ze starego, zakładano kościół, budowano piramidy i pałace.

Król jechał do Kónigsteinu nowe mury oglądać i ziewał, przyjeżdżał do Hubertsburga i nudził się, kazał się wieźć do Moritzburga i znajdował, że mu spowszedniał, a Drezno nawet było nieznośne. Gdy­by mu kto tę myśl poddał, możeby był spalić kazał miasto w czasie koncertu, aby je na nowo olbrzymio z ciosu odbudować; ale pomysł był już zużyty. W Polsce zdawało mu się, że Drezno kocha, w Dreźnie tęsknił za Warszawą: nigdzie nie było dobrze. Drugiego listopada przypadło święto patrona łowów, Huberta, którego obchodzono zawsze świet­nie; cały dwór królewski i królewiczowski do Hu­bertsburga się udał; ciągnęły psiarnie i oba obozy myśliwskie, saski i polski, a nie było mało tej dwor­ni[1], począwszy od paziów łowieckich aż do łowczego od trufli. Ale król znajdował Świętego Huberta zużytym i myślistwo zbyt jednostajnym. Niepokój jakiś go ogarniał.

Na otwarcie karnawału wrócił August do Drezna dnia 6 stycznia i na pierwszym balu spostrzegł, iż wszystkie niewieście twarze były powiędłe, oczy pogasłe, usta pobladłe. Sądził, że się zrywaniem sejmu w Warszawie lepiej zabawi. Karnawał został na opiece królewicza i Padre Guariniego, a królewskie powozy sposobiono do Polski. Brühl nieodstępnie był przy nim. Inni padali, nikli, odchodzili, mienili się; ten z pazia już był ministrem, a król bez niego obejść się nie mógł. Akcyza płynęła do skarbca, i podatek zasycał nigdy nie dające się napełnić kasy. Szlachta sykała; na to był jeden sposób i tego użyto. Dwór zaludnił się obcymi. Włosi, Francuzi, Holendrzy, Duńczycy, Prusacy, Bawarowie powyrastaii na dworze, a szlachta saska poszła robić pie­niądze dla króla na roli.

Brühl znajdował, że N. Pan miał słuszność i że najlepszymi sługami byli ci, których cały los zależał[2]od króla. Dnia 10 stycznia dziedzińce zamkowe pełne były koni, powozów i ludzi. Dwór saski i polski gromadził się do podróży. Sale pełne były tych, którzy królowi towarzyszyć mieli. August II żegnał się z synem i je­go żoną. Na twarzy jego niecierpliwość i znużenie zastępowały dawną jasność majestatu. Z wielką czu­łością cisnął się królewicz do ojca; z powagą żegnał jego królewiczowa Józefa. Fryderyk przybył po roz­kazy, patrzał w oczy i uśmiechał się, wdzięcząc. Wtem wszedł Brühl; były jeszcze papiery do podpisania i pieniądze do zabrania w drogę; czekano na sto ty­sięcy talarów, które. nadpłynąć miały. Na wchodzącego dyrektora akcyzy bystro spojrzał król i postąpił ku niemu kroków parę.

- Brühlu, pieniądze?

- Są, N. Panie! - rzekł, kłaniając się, zagadnięty - rozkaz W. K. Mości spełniony. Rozjaśniło się oblicze pańskie.

- Patrz - zawołał do syna - patrz, polecam ci go... to sługa, który mi odjął trosk wiele, a wiele spokoju przyczynił... pamiętaj! Jemum winien ład, karność i porządek w domu. - Fryderyk z posłuszeństwem syna, wpatrzony w twarz ojca, chwytał każde jego słowo i okazywał postawą całą, że mu ślubuje być posłusznym.

- Gdybym w Polsce miał takich kilku, jednego choćby, dawnoby już w łeb wzięła ich bałamutna[3] rzeczpospolita, i zaprowadziłbym tam taki ład, jak w Saksonii - dodał król. Syn okazywał ciągle najwyższe uwielbienie dla ojca. Pożegnanie rozpoczęte, przerwane, znowu się powtarzało: Fryderyk całował rękę ojcowską. Kamer­dynerzy, paziowie, służba czekała już w przedpokoju. Stali urzędnicy, duchowieństwo i w kątku zaszyty ostrożnie, przygarbiony Padre Guarini. Król wdzięcznie żegnał wszystkich. Łowczemu polecił jeszcze przy­wiezione z Białowieży dwanaście żubrów i żubrzyc i zszedł do gotowych powozów. Pocztylionowie siedzieli na koniach, dwór śpieszył na wyznaczone miejsca, w dziedzińcu z odkrytymi głowami stali panowie, rada miasta i mieszczanie, na których król spojrzał tylko i kazał im powiedzieć, aby podatki płacili, a w chwilę pusto i cicho było na zam­ku i w Dreźnie.

Wszyscy czas mieli spoczywać, dopóki by znów król nie wrócił i pańszczyzna bawienia nierozbawionego niczym nie rozpoczęła się na nowo. W chwili, gdy cały orszak z towarzyszącym mu oddziałem gwardii z zamku na most wyciągał, po­wóz, który miał wieźć Brühla i jego fortunę, stał jeszcze sam jeden w dziedzińcu zamkowym. Ulubie­niec pański, świeżą okryty pochwałą, zszedł na dwór zamyślony, gdy ujrzał przed sobą z chmurną twarzą stojącego Sułkowskiego. Rozjaśniło mu się oblicze, chwycił szybko rękę przyjaciela, i obydwaj weszli do dolnej sali.

Twarz Brühla wyrażała już najgorętsze współczu­cie, najżarliwszą miłość, najserdeczniejsze przywiąza­nie. Sułkowski dosyć był zimny.

- Jakżem szczęśliwy, że was raz jeszcze poże­gnać, jeszcze raz się pamięci i sercu waszemu polecić mogę - zawołał odjeżdżający z zapałem.

- Słuchaj, Brühlu - przerwał Sułkowski - ja także przypominam ci nasze Pacta Conventa[4]! W złej i dobrej doli jesteśmy i pozostaniemy przyjaciółmi.

- Czyż wy to mnie przypominać potrzebujecie? - zawołał Brühl - mnie, który dla was mam miłość, przyjaźń, szacunek i wdzięczność?

- Dajże mi ich dowody.

- Pragnę tylko sposobności, nastręczcie mi ją, do nóg wam padnę! - przerwał Brühl - proszę, bła­gam. Ale hrabio! kochany hrabio! ja wasz! wy nie zapominajcie o mnie. Wiecie, co mam na sercu.

- Kolowrathównę! - rzekł, śmiejąc się, Sułkowski.

- Będziesz ją miał! Masz matkę za sobą.

- Ale ona? O! nie lękaj się, nikt ci jej tu nie zbałamuci. Trzeba tak wielkiego męstwa, jak twoje, aby się wa­żyć[5] na takie szczęście.

- Jedno i większe od tego mnie minęło - we­stchnął Brühl. Sułkowski poklepał go, śmiejąc się, po ramieniu.

- Niegodziwcze- - parsknął - albo się co we dwo­rze ukryje? Ty to nazywasz stratą, co jest czystym zyskiem. Moszyński cię nienawidzi nie bez przyczyny. Brühl zaprotestował gorąco, ręce podniósł.

- Serce moje ma Frania Kolowrathówna.

- Ręka na ciebie czeka i nic, nic, nic! Stara ci ją sama wciśnie. I czas też Frani pod czepek[6] bo jej się strasznie oczy świecą.

- Jak gwiazdy! - krzyknął Brühl.

- Cóż powie Moszyńska na to? - Wtem Brühl jakby się ocknął, pochwycił znowu Sułkowskiego rękę.

- Hrabio - rzekł - nie zapominajcie o mnie u kró­lewicza. Lękam się, czym mu dosyć okazał moją cześć i przywiązanie do niego, moje uwielbienie dla naszej świętej i czystej królewiczowej. Powiedzcie mu...

- Wy o nas nie zapominajcie u króla - dodał Sułkowski - ja o was nie zapomnę u mojego pana. - Byli już u drzwi. Sułkowski go przeprowadzał. Ścisnęli się za ręce. Brühl już biegł do powozu. Zdała widać było stojącego w dziedzińcu Padre Guariniego, po świecku ubranego, w szaraczkowym długim surducie, który, zakrywszy prawą ręką lewą, żegnał nią na drogę. I ruszył Brühl za panem swo­im do Warszawy.

V

Było to w pierwszych dniach lutego 1733 roku. Z rana powrócił Fryderyk z łowów w Hubertsburgu, a z nim nieodstępny Sułkowski. Na wieczór przy­padało przedstawienie w operze - i nieporównana Faustyna śpiewać miała. Królewicz jak ojciec był wielbicielem jej głosu i wdzięków. Czarodziejka trzę­sła dworem, tyranizowała swe współzawodniczki, wypędzała tych, co nie mieli szczęścia jej się podo­bać, a gdy raczyła podnieść głos, w sali było ciszej niż w kościele, i ktoby kichnął, mógł być pewien, że w niej śmiertelnego mieć będzie nieprzyjaciela.

Grać miano Cleofidę[1]. Królewicz Fryderyk cieszył się zawczasu. Godzina była poobiednia. Odziany jedwabnym przepysznym szlafrokiem, królewicz, w fotelu z fajką siedząc, trawił z uczuciem tern błogim, jakie daje posłuszny żołądek i wytworna kuchnia. Naprzeciw niego stał Sułkowski. Kiedy niekiedy królewicz spojrzał na przyjaciela, uśmiechnął się mu i, nie mówiąc słowa, znowu dym wonny ciągnął. Przyjaciel a sługa patrzał z pociechą na pana, w milczeniu dzieląc się szczęściem jego. Twarz młodego królewicza była rozpromieniona, ale z obyczaju i usposobienia, gdy był najszczę­śliwszy, mówił jak najmniej: dumał. Mówił bardzo rzadko i to, gdy był zmuszony, nie lubił nic niespodzianego. Życie powinno dlań było płynąć cichym korytem, jednostajnie, nieprzerwanie równym.

Nigdy mniej trudnego do zabawienia pana nie mieli dworacy. Starczyło mu, byle dzień jeden do drugiego był jak dwie krople podobny. Właśnie poobiednia rozpoczynała się sjesta, i kró­lewicz fajkę palił już drugą, gdy Sułkowski, przez okno coś spostrzegłszy, chwilę się zawahał i powoli się skierował ku drzwiom. Oczy królewicza poszły za nim.

- Sułkowski! - odezwał się cicho.

- Natychmiast wracam - odparł, biorąc za klamkę, hrabia i wysunął się. W przedpokoju dwaj pa­ziowie i służba czekała.

- Nikogo nie wpuszczać beze mnie - odezwał się Sułkowski. Wszystkie głowy się skłoniły. Sułkowski wyszedł, przebiegł prędko schody i we drzwiach stanął zdziwiony.

- Brühlu! ty tu? - Okręcony futrem, w czapce na uszach, śniegiem obsypany, zziębły, zmęczony stanął przed nim w isto­cie ulubieniec Augusta II, blady nieco i pomieszany. W dziedzińcu widać było powóz, którego konie skry­wała buchająca z nich para; pocztylioni zmęczeni pozsiadali z nich i stali jak rozbici, ledwie się trzy­mając na nogach. Na zapytanie Brühl nie odpowiedział nic, oczyma wskazywał tylko, źe co najrychlej chce wnijść i spo­cząć. Przybycie to tak coś tajemniczego miało w so­bie, tak dziwnego, iż Sułkowski, mocno poruszony co prędzej ku sali dolnej pośpieszył. Służba dworska, zobaczywszy Brühla, cisnęła się do niego, ale odpra­wiał ją skinieniem ręki; on tylko sam i Sułkowski weszli do gabinetu. Brühl szybko począł z siebie zrzucać ubranie. Hrabia stał, czekając choć słowa.

- Brühlu, na miłość boską... z czym przybyłeś? Brühl wstał i westchnął, obejrzał się wkoło jak­by z rozpaczą, załamał ręce i zawołał:

- Król, a pan mój najmiłosierniejszy, nie żyje! - Po twarzy Sułkowskiego jak błyskawica przele­ciało wrażenie do określenia trudne, trwoga i radość zarazem; ruszył się, jakgdyby chciał już biec, i wstrzymał.

- Nie przybył przede mną żaden kurier z War­szawy?

- Nikt.

- Nie wiecie więc nic? Królewicz?

- Nie domyśla się ani przeczuwa - rzekł Sułkow­ski i powtórnie ruszył się, jakby iść chciał, a po na­myśle zawrócił.

- Należy natychmiast oznajmić o tern królewi­czowi - odezwał się. - Lecz jakże się to stało? Król był zdrów... - Brühl wzdychał ciężko.

- Szesnastego przybyliśmy do Warszawy - rzekł cicho. - Drogę mieliśmy niegodziwą, miejscami śniegi, to znowu roztopy i błoto. Król był znużony, zniecierpliwiony, ale na widok Warszawy rozjaśniła mu się twarz nieco. Przodem wysłaliśmy kurierów. Przyję­cia było świetne mimo szkaradnej pory, działa grzmiały, regiment wielkich muszkieterów wystąpił.

Wyglądał wspaniale. Kareta zatrzymała się przedgankiem pałacu saskiego. W chwili, gdy król wysia­dał, uderzył się o stopień w toż samo miejsce, któ­re go zawsze dolegało, gdzie Weiss odjął mu wielki palec. Ujrzeliśmy go zbladłym i opierającym się na lasce, dwóch paziów poskoczyło podać mu ręce, i tak zaprowadziliśmy go do pokojów, w których go oczekiwało duchowieństwo, senatorowie i panie.

Król musiał natychmiast usiąść i żądał od mar­szałka, aby skrócono przyjęcie, gdyż czuje się znu­żonym. Zaledwieśmy z nim weszli do sypialni, kazał na­tychmiast przywołać Weissa i lekarza, skarżąc się, że czuje jakby ogień i wilgoć w nodze. Rozcięto but: pełen już był krwi. Weiss pobladł, noga na­ brzmiała była i sina. Pomimo to...

- Skracaj - zawołał Sulkowski - królewiczowi do­nieść kto może o twem przybyciu. - Brühl zbliżył się do niego.

- Hrabio - rzekł - zdaje mi się, że nim cokol­wiek przedsięweźmiemy, rozmówić się powinniśmy. Królewicz czule był przywiązany do ojca, Wiado­mość, którą przywożę, zrobi na nim wielkie wra­żenie. Czyż nie należałoby go przygotować?

- Przygotować? iak?

- Jestem tego zdania - wyszeptał Brühl cicho - iż bez porady O. Guariniego i królewiczowej nic przedsiębrać nie należy. Sułkowski spojrzał nań ze źle ukrytem nieukontentowaniem.

- Nie zdaje mi się - odparł - że królewicz w tern nie potrzebuje ani pomocy Najjaśniejszej królewiczowej, ani duchownej pociechy spowiednika.

- Jabym sądził... - rzekł zmieszany Brühl i spoj­rzał na drzwi. Otwierały się one właśnie, i O. Guarini wchodził. Skąd się dowiedział tak rychło o przybyciu Brühla, trudno się było domyślić. Szedł ku niemu milczący, z twarzą smutną mimo zwykłego jej wyrazu, który mu trudno było ukryć; otwarł ramiona szeroko, jak­ by go chciał uścisnąć. Brühl byłby może ucałował mu rękę, gdyby nie świadek niepotrzebny. Postąpił krok tylko i, skłaniając głowę, rzekł:

- Król nie żyje!

- Evviva il Re[2]! - odpowiedział cicho Guari­ni, podnosząc oczy do góry - wyroki boskie są nie­zbadane. Wie już królewicz?

- Nie jeszcze - rzekł sucho Sułkowski, który na księdza rzucił wzrokiem niezbyt przyjaznym ani na­wet tak pokornym, jak Brühl i drudzy. Guarini też jakby z umysłu nie zwracał się ku niemu.

- Życzeniem mojem jest, oszczędzając, o ile możności królewicza czułość - dodał Brühl - naradzić się z N. królewiczową. Guarini skłonił drogę, a Sułkowski nieznacznie ramionami ruszył i na Brühla rzucił przelotne wej­rzenie, wyrażające niezadowolenie.

- Idźmy więc wszyscy do Pani - rzekł sucho - bo chwili nie ma do stracenia. - Brühl spojrzał na swój ubiór podróżny.

[1] szwajcar- portier- odźwierny

[2] kurfirst (niem.) -, książę udzielny w dawnej Rzeszy Niemieckiej. Ponieważ miał prawo wyboru cesarza, nazywano go elektorem.

[3] precjoza- cenne przemocy

[4] I-go- w oryginale: 1-go

[5] krepa- czarny materiał, symbol żałoby

[6] przybylec- w oryginale: przybylec

[7] szyderczo- w oryginale: szydersko

[8] rozśmieli- w oryginale: roześmieli

[9] przytomni-obecni

[10] spóźnił: w oryginale: przypóźnił

[11] powodować- rządzić

[12] pulcinella, pulcinello- . poliszynel, postać z włoskiej komedii dell'arte. Poliszynel słynął z nieżyczliwości i plotkarstwa; jednym z jego znaków rozpoznawczych był haczykowaty nos (aktorzy, grający poliszynela, jak również inne postaci komedii dell'arte, nosili maski).

[13] rybackie- w oryginale: rybacze

[14] chować- tu: postępować

[15] uśmiechnął się półgębkiem- w oryginale: napół uśmiechnął

[16] trefniś- błazen

[17] adherent- poplecznik, sympatyk, wyznawca, zwolennik

[1] Karl Friedrich Ludwig von Watzdorf (ur. 1 września 1759 w Miśni; zm. 16 maja 1840 w Dreźnie) - dyplomata, polityk i wojskowy; stronnik Napoleona.

[2] Benedicite omnia opera Domini Domino... pieśń lub modlitwa, stanowiąca fragment Księgi Daniela (III, 52-97).

[3] spokojny- w oryginale: spokojnym

[4] obecnych- w oryginale: przytomnych

[5] zyskasz dla- w oryginale: zyszczesz

[6] oznajmiam- w oryginale: oznajmuje

[7] nieuchronnym- w oryginale: nieuchronnem

[8] przykre- w oryginale: przykrem

[9] fizjognomię, fizjonomię- wygląd

[10] było dla niej bardzo przyjemne- w oryginale: jej by­ło bardzo przyjemnem

[11] szaraczkowy- szarego lub szarawego koloru

[1] obojętne- w oryginale: obojętnem

[2] Breve (od łac. krótkie) - pismo papieskie o mniejszym znaczeniu niż bulla.

[3] luter- wyznawca luteranizmu

[4] tartuf- od franc. tartuffe- świętoszek

[5] najpierw- w oryginale: najprzód

[6] hrabia Gundaker Thomas von Starhemberg (ur. 14 grudnia 1663 w Wiedniu, zm. 6 czerwca 1745 w Pradze) - austriacki minister finansów.

[7] wydawane- w oryginale: dawane

[8] uważał się za niezwycięzonego- w oryginale: mniemał się niezwalczonym.

[9] factotum- sługa, totumfacki

[10] W. ekscelencja- wasza ekscelencja

[11] konieczne- w oryginale: koniecznem

[12] nie mogę mieć wglądu we wszystkie urzędowe czynności moich kolegów- w oryginale: we wszystkie urzędowe czynności moich współkolegów wglądać nie mogę

[13] szparko- żwawo, prędko

[14] sankcja pragmatyczna (łac. sanctio pragmatica) - ustawa króla, na mocy której ustanawiał prawa mające większe znaczenie.

[15] łacno- łatwo

[1] dystych- dwuwiersz

[2] drzewami- w oryginale: drzewy

[3] rozjaśniło- w oryginale: rozjaśniły

[4] szyderstwami- w oryginale: szyderstwy

[5] Egeria - w mitologii rzymskiej nimfa źródeł, obdarzona darem wieszczym.

[6] subretka (fr. soubrette) - postać sprytnej służącej, występująca w operetce i operze komicznej.

[7] fizjonomia, fizjognomia- tu: wygląd

[8] w. ekscelencja- wasza ekscelencja

[9] suivante- franc. następna

[10] paszkwilanci- szydercy. Paszkwil to pismo szydercze

[11] oczu- w oryginale: oczów

[12] sielski- dosł. wiejski; pełen uroku

[13] wyjaśnienia- w oryginale: rozjaśnienia

[14] ściśniętymi pięściami- w oryginale: pięściami zaciśnionemi

[15] carissimo- . najdroższy

[16] kanikuła- wakacje

[17] kłopotliwego- w oryginale: zawadnego

[1] obserwatora- w oryginale: spostrzegacza

[2] malum necessarium- łac. zło konieczne

[3] Dysymulować- zachowywać zimną krew, nie okazując emocji, uczuć.

[4] Widocznym było, że wyczerpali już wszystkie tematy rozmowy- w oryginale: znać wszystko, o czym mówić mieli, wyczerpali

[5] przeciągając- w oryginale: wyciągając

[6] bufonuje- błaznuje

[7] kontentując- zadawalając

[8] widać- w oryginale: znać

[9] laufer- goniec

[10] maluczki- malutki

[11] roześmiały- w oryginale: rozśmiały

[12] N.P. - Najjaśniejszy Pan

[13] mrugnięcie - w oryginale: mrugnienie

[14] opona- rodzaj tkaniny dekoracyjnej

[15] Crispin, Kryspin- postać sługi-intryganta w komedii dell'arte

[16] Scaramuccia- postać z komedii dell'arte postać żołnierza-samochwały

[17] dottore- jedna z postaci komedii dell'arte; człowiek wykształcony, z którego drwi otoczenie

[18] addio- . żegnaj

[19] zaczął uważać się za zdradzonego- w oryginale: postrzegł się zdradzonym

[20] po małej przerwie- w oryginale: po małym przestanku

[21] wprzódy- wcześniej

[22] odchodził od zmysłów- w oryginale: od pamięci odchodził

[23] biorąc pod uwagę tę okoliczność- w oryginale: przy zdarzonej okoliczności

[24] gwiazdami- w oryginale- gwiazdy

[25] hieroglifami- tu: znakami

[26] fraszka- drobnostka; tu: w znaczeniu bibelot

[27] podziw- w oryginale: podziwienie

[28] ...o tym, gdzie się znajdowała- w oryginale: i gdzie była

[29] aksjomat- stosowane w logice pojęcie, oznaczające pewnik. Tutaj w znaczeniu ulubione powiedzenie.

[30] lioński- pochodzący z francuskiego miasta Lyon

[31] w środku- w oryginale: wpośrodku

[32] w drzwiach na wpół otwartych- w oryginale: we drzwiach napółodemkniętych

[33] najpierw- w oryginale: najprzód. Podobnie w innych wypadkach wystąpienia owego słowa w tekście

[34] usiłował odczytać termometr humoru- w oryginale: się dobadywał termometru humoru.

[35] Józef Wacław I Liechtenstein- niemiecki książę, dyplomata i wojskowy (ur. 9 sierpnia 1696 r. w Pradze, zm. 10 lutego 1772 r. w Wiedniu) - niemiecki książę, dyplomata i wojskowy. Sprawował władzę książęcą w latach 1712-1718, 1732-1745 i 1748-1772.

[1] powiesił- w oryginale: obwiesił

[2] Lipskie jarmarki były słynne w nowożytnej Europie.

[3] in flangranti- łac. 1) na gorącym uczynku 2) podczas aktu seksualnego

[4] pater- od łacińskiego pater noster, zwykle również paternoster- nazwa modlitwy Ojcze nasz.

[5] nieopodal- w oryginale: opodal

[6] nieprzytomnością- w oryginale: przytomnością

[7] przykre- w oryginale: przykrem

[8] niemiłymi rysami- w oryginale: niemiłemi rysy

[9] pędzel- w oryginale: pędzel

[10] wyobraziła go sobie- w oryginale: wystawiła go so­bie

[11] admonicja- przygana, reprymenda, wyraz niezadowolenia

[1] Jmć- Jejmość

[2] szczęśliwy dlatego- w oryginale: szczęśliwy tem

[3] pozwalał- w oryginale: dozwalał

[4] fiotiura- tak wany ornament muzyczny, pełniący rolę ozdobnika

[5] snać- wszak; przecież

[6] brabanckie koronki- rodzaj rękodzieła, wyrabianego w Brabancji (kraina geograficzna Belgii). Cechą charakterystyczną koronek brabanckich było to, że wyrabiano je z lnu techniką klockową.

[7] wzorowaną na tradycyjnych biesiadach- w oryginale: naśladowaną z tych tradycjonalnych

[8] które- w oryginale: co

[9] wąskim kręgu- w oryginale: ciasnem kółku

[10] iluminowana- oświetlona

[11] środku- w oryginale: pośrodku

[12] chmurna, niespokojna i smiutna- w oryginale: chmurną, niespokojną i smutną

[13] spojrzał- w oryginale: wejrzał. Podobnie w innych tego typu przypadkach w tekście.

[14] szatny, szatniczy- dworzanin lub sługa, pełniący obowiązki nadzorowania i utrzymywania w odpowiednim stanie szatni i zbrojowni w majątku magnata lub króla.

[15] ze- w oryginale- z

[16] baczności- uwagi

[17] Lakonia - (gr. ???????) - kraina historyczna w starożytnej Grecji, położona w południowo-wschodniej części Półwyspu Peloponeskiego. Największym jej miastem była Sparta. Wyrażenie lakoniczny wzięło się od tego, że uczono tam wyrażać się w sposób krótki i treściwy.

[18] porte - chaise - franc. lektyka

[19] kpić- w oryginale: urągać

[20] ziewajmy- w oryginale: ziewajmyż

[21] zaczęła- w oryginale: poczęła

[22] w obaleniu- w oryginale: do obalenia

[1] zamkową bramą- w oryginale: zamczystą bramą

[2] Elba- włoska wyspa

[3] zapachami- w oryginale- zapachy. Podobne zmiany wprowadzono w innych wypadkach tego typu odmiany.

[4] tęsknotą- w oryginale: tęsknicą

[5] a ręce na wpół obnażone prezentowały się jak okaz dla snycerza- w oryginale: a ręce do pół wychodziły jakby na okaz dla snycerza

[6] wówczas- w oryginale: naówczas

[7] zaszeleściła- w oryginale: zaszeleścia

[8] którą widzieliśmy- w oryginale- którąśmy widzieli

[9] roześmiał- w oryginale- rozśmiał

[10] pałały policzki- w oryginale: lice gorzało. Inaczej: oblała się rumieńcem.

[11] nawzajem- w oryginale: wzajem

[12] lepiej- w oryginale: jaśniej

[13] przeciwko sobie- w oryginale: przeciw siebie

[14] fermate- . postój

[15] wdzięczny- w oryginale: wdzięczen

[16] Czy to być może- w oryginale: byćże to może

[17] zauważając- w oryginale: zauważając

[18] przyłapać- w oryginale: pochwycić

[19] zastaliście mnie na gorącym uczynku- w oryginale: zastaliście mnie na uczynku; innymi słowy: przyłapaliście mnie.

[20] niemożliwe- w oryginale: próżno

[21] trudnością- w oryginale: ciężkością

[22] roić- fantazjować, wymyślać. Stąd słowo urojenia.

[23] żeby udowodnić- w oryginale: abym do­wiódł

[24] marzą- tu: plotą, wymyślają

[25] człowiek miałkiego rozumu- płytki, myślący w powierzchowny i stereotypowy sposób

[26] zmuszeni- w oryginale: zniewoleni

[27] asambl- zebranie towarzyskie

[28] niepodobieństwo- nie da się; to niemożliwe

[1] płochy- ostrożny; można używać w znaczeniu: chwiejny

[2] juści- co prawda, bądź co bądź

[3] E vero- . to prawda

[4] wtem- w oryginale: w tym

[5] oznajmiając- w oryginale: oznajmując

[6] ze starszych kobiet- w oryginale: z ko­biet podżyłych

[7] nie wprawiała króla w roztargnienie- w oryginale: nie uczyniła królowi roztargnienia.

[8] Johann Georg Pisendel (ur. 26 grudnia 1687 w Cadolzburgu, zm. 25 listopada 1755 w Dreźnie) - niemiecki skrzypek i kompozytor barokowy, pracował w działającym przy dworze w Dreźnie zespole, którego został kapelmistrzem i który to urząd sprawował aż do śmierci. Znajomy Telemanna, Vivaldiego i Jana Sebastiana Bacha.

[9] najlepszymi- w oryginale: najprzedniejszymi

[10] rywalizował z Pisendelem w grze na skrypcach- w oryginale: o lep­szą grywał na skrzypcach

[11] zostawszy nieco z tyłu- w oryginale: nieco przyzostawszy za nim

[12] Poca roba- . mała rzecz; tu: sprawa, drobnostka

[13] widocznie- w oryginale: znać

[14] dystrakcji- roztargnienia

[15] królestwo- tu: para królewska

[16] exercitia- łac. ćwiczenia

[17] odpowiednim- w oryginale: przyzwoitym

[18] niechybnie- w oryginale: nieochybnie

[19] coś- w oryginale: co

[20] najsrożej- najsurowiej

[21] w czasie jej nieobecności- w oryginale: w jej niebytności

[22] wczoraj o mało nie popsuty- w oryginale: od wczoraj mało co popsuty

[23] całkiem- w oryginale: wcale

[24] tres fin- franc. subtelny

[25] pozbyć sprawy jak najszybciej- w oryginale: zbyć sprawy jak najrychlej

[26] zadysponowano- w oryginale: zaplanowano

[27] Gdy powrócił potem- w oryginale: gdy po niem powrócił

[28] zostawiam to wam- w oryginale: kładę to na was

[1] narzekać- w oryginale: skowyczeć

[2] wcześniej- w oryginale: naprzód

[3] dopuszczony- w oryginale: przy­puszczonym

[4] śnieg tajał- w oryginale: kopno było

[5] glühwein- niem. grzane wino

[6] to wiemy z doświadczenia- w oryginale: to doświadczone

[7] bogata w czysty sprzęt- w oryginale: w sprzęt czysty zamożna

[8] niezmiernie- w oryginale: niepomału

[9] wdzięczny- w oryginale: wdzięczen

[10] masztalerz- stajenny

[11] wejść- w oryginale: wnijść

[12] zachowując pewną ostrożność- w oryginale: z pewnymi ostrożnościami

[13] do- w oryginale bez "do"

[14] foliant- dawn. foliał, czyli a) księga, tom formatu foliowego b) opasła, gruba, wielka księga.

[15] umbrelka- dawn. abażur

[16] moim- w oryginale: mojem

[17] dostęp- w oryginale: przystęp

[18] zapowiadał się- w oryginale: obiecywał się

[19] objął po prostu swe dawne obowiązki- w oryginale: wszedł wprost w dawne swe obowiązki

[20] przelękniony, ale rozdrażniony- w oryginale: przelęknionym, ale podrażnionym

[21] niespodziewanie zjawienie się- w oryginale: niespodzianie zjawionego

[22] udał się- w oryginale: wszedł

[23] mimo tego, że panował nad sobą, nie mógł ukryć zmieszania- w oryginale: mimo mocy nad sobą nie mógł ukryć pomieszania

[24] gotowy jestem- w oryginale: gotowem

[25] wymuszoną- w oryginale: przymuszoną

[26] bardziej- w oryginale bez tego słowa

[27] jakimiś- w oryginale: jakiemi

[28] władać i rozporzadzać- w oryginale: władał i rozporządzał

[29] białą i siną- w oryginale: biała i sina

[30] który się powstrzymuje- w oryginale: wstrzymywany w sobie.

[31] przygotowane materiały- w oryginale: wygotowane punkta

[32] czyim- w oryginale: czyjem

[33] widocznie zrozumiał- w oryginale: znać pomiarkował. W innych częściach tekstu podobne wyrazy również zastąpiono.

[34] Amor, quel che piace- . miłość- to mi się podoba

[35] odprowadzał- w oryginale: przeprowadzał

[36] móc się kontaktować z królem, znając zwyczaje- w oryginale: móc się docisnąć, wiedząc obyczaj

[37] schody- w oryginale: schody

[1] najbardziej ulubione arie- w oryginale: najulubieńszych aryj

[2] odprowadzić- w oryginale: prze­prowadzić

[3] plotki- w oryginale: powieści

[4] sprzeniewierzył: w oryginale: przeniewierzył

[5] wszystko się odwlekało- w oryginale: szło wszystko w odwłokę

[6] takiej zdrady- w oryginale: takiego zdradziectwa

[7] ostatek- koniec

[8] pozwolił- w oryginale: dozwolił

[9] krygując się wielkce- w oryginale: z wielkimi krygi

[10] stoczek- długa i cienka zawinięta świeca

[11] wydobywały- w oryginale: dobywały

[12] najbezpieczniejszy i najmniej strzeżony- w oryginale: najbezpieczniejszym i najmniej strzeżonym

[1] powiadomiony- w oryginale: uwiadomiony

[2] na próżno- w oryginale: było próżnem

[3] lekko- w oryginale: napół

[4] najeźdźcy- w oryginale: najezdnicy

[5] na przemian- w oryginale: naprzemiany

[6] powinieneś mieć nieco więcej względów dla Brühla choćby dlatego- w oryginale: winien byś choć dlatego być nieco względniejszym dla Brühla

[7] pogodzić- w oryginale: przyjednać; podobnie w innych przypadkach

[8] dziwny ten akompanianemt- w oryginale: dziwne to towarzyszenie

[9] zgadzał- w oryginale: zgadzało

[10] niczyim- w oryginale: niczyjem