Brudnomaszynopis - Marcin Mały

Kup ebooka

4.27 zł
3.63 zł (1,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

...not many people have ever died of love. But multitudes have perished, and are perishing every hour -

and in the oddest places! - for the lack of it.

(James Baldwin, Giovanni's Room)

You gave me nothing,now it's all I've got

(U2, One)

***

mam dla was całą

książkę słów które trzeba

bardzo szybko przeczytać

żeby się nie zepsuły

Wierszyk poranny

jest szósta rano, błonia,

chłód przenika ciało.

z kopca zsuwa się mgła,

a nad jordanem słońce.

śpiew ptaków dudni,

szepce bicie dzwonów,

toczy się tramwaj po skoszonej trawie.

jest równo, płasko,

z tej skoszonej trawy

wystaję tylko ja, a w mym umyśle,

który chcę zrównać, spłaszczyć,

same koleiny, góry, wąwozy,

groty i przepaście.

kładę się w trawie

i bardzo się staram,

bardzo się staram nie myśleć o tobie.

***

z ulicznych niedopałków wiersz

jest jak popielniczka

cuchnie

a słowo musi być

ogrodem w sercu nabrzmiałym

dla ciebie

pełnym czerwonych róż

i drapieżnych lilii

o których istnienie

sam bym się nie podejrzewał

* * *

zmarnowałem słowo

splunąłem nim przez ramię

w upalne popołudnie

magiczna księga przepadnie

od deski do deski

zmarnowałem pocałunek

przełknąłem go we śnie

oddech wciskając w poduszkę

wychodzisz bez odżegnania

złe duchy dopadną cię

zmarnowałem buty

zdarłem na miejskim chodniku

ostrzonym tramwajami

zbezczeszczona świątynia Tatr

zawali się bezradnie

Rozterki wiejskiego nauczyciela

ciemno jak w dupie

wysiadł prąd

w wietrze na drucie

podły anioł siadł

ciepły kwiat świecy

smutny niesie swąd

potrąca ściany

jego drżący blask

ciemno jak w dupie

spać się chce

Dawid z Wręczycy

mój przybrany syn

wybrany naród

książki rzucił precz

gdy go zapytam

nie odpowie mi

ciemno jak w dupie

piszę wiersz

z chmur pod sufitem

sfruwa kiepski bóg

zwarcie w mym mózgu

przypaliło krew

na łóżku leży

smok bez siedmiu głów

* * *

kolacja we dwoje

w nadmiarze sztućców szkła

brudnych popielniczek

okno na świat:

świństwa wojny wybory

i moje wyrwane

z kontekstu oczy

omiatają

puszkę pandory twojego ciała

puszkę pandory twojego ciała

* * *

w moim sercu

zielenią się trawy i drzewa

kwitną kwiaty i dojrzewają owoce

śpiew ptaków

zagłusza szum wody w rzece

i jest też w moim sercu

człowiek

który zaraz wstanie i wszystko zburzy