...not many people have ever died of love. But multitudes have perished, and are perishing every hour -
and in the oddest places! - for the lack of it.
(James Baldwin, Giovanni's Room)
You gave me nothing,now it's all I've got
(U2, One)
***
mam dla was całą
książkę słów które trzeba
bardzo szybko przeczytać
żeby się nie zepsuły
Wierszyk poranny
jest szósta rano, błonia,
chłód przenika ciało.
z kopca zsuwa się mgła,
a nad jordanem słońce.
śpiew ptaków dudni,
szepce bicie dzwonów,
toczy się tramwaj po skoszonej trawie.
jest równo, płasko,
z tej skoszonej trawy
wystaję tylko ja, a w mym umyśle,
który chcę zrównać, spłaszczyć,
same koleiny, góry, wąwozy,
groty i przepaście.
kładę się w trawie
i bardzo się staram,
bardzo się staram nie myśleć o tobie.
***
z ulicznych niedopałków wiersz
jest jak popielniczka
cuchnie
a słowo musi być
ogrodem w sercu nabrzmiałym
dla ciebie
pełnym czerwonych róż
i drapieżnych lilii
o których istnienie
sam bym się nie podejrzewał
* * *
zmarnowałem słowo
splunąłem nim przez ramię
w upalne popołudnie
magiczna księga przepadnie
od deski do deski
zmarnowałem pocałunek
przełknąłem go we śnie
oddech wciskając w poduszkę
wychodzisz bez odżegnania
złe duchy dopadną cię
zmarnowałem buty
zdarłem na miejskim chodniku
ostrzonym tramwajami
zbezczeszczona świątynia Tatr
zawali się bezradnie
Rozterki wiejskiego nauczyciela
ciemno jak w dupie
wysiadł prąd
w wietrze na drucie
podły anioł siadł
ciepły kwiat świecy
smutny niesie swąd
potrąca ściany
jego drżący blask
ciemno jak w dupie
spać się chce
Dawid z Wręczycy
mój przybrany syn
wybrany naród
książki rzucił precz
gdy go zapytam
nie odpowie mi
ciemno jak w dupie
piszę wiersz
z chmur pod sufitem
sfruwa kiepski bóg
zwarcie w mym mózgu
przypaliło krew
na łóżku leży
smok bez siedmiu głów
* * *
kolacja we dwoje
w nadmiarze sztućców szkła
brudnych popielniczek
okno na świat:
świństwa wojny wybory
i moje wyrwane
z kontekstu oczy
omiatają
puszkę pandory twojego ciała
puszkę pandory twojego ciała
* * *
w moim sercu
zielenią się trawy i drzewa
kwitną kwiaty i dojrzewają owoce
śpiew ptaków
zagłusza szum wody w rzece
i jest też w moim sercu
człowiek
który zaraz wstanie i wszystko zburzy