Boso po tłuczonym szkle - Jan Skácel

Kup ebooka

34.90 zł
28.97 zł (28,62 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

SKAZA BRZOSKWINI

1

błędny wielbłąd który błądzi

tam gdzie tak brakuje jabłoni

wielbłądziątku szuka pragnienia

jedwabny łeb do ziemi kłoni

2

rozbrzmiewa zapach choruje róża

na sianie usnął wiatr zmęczony

a mały księżyc jak słoniątko

po niebie biegnie ze złej strony

3

szop to niedźwiadek pracz

co prać przestał a my sami

wiemy tak mało bez wiatraków wiatr

nie miałby przewagi nad pszczołami

4

wiewiórka to dla niej gęstwina

ciułała orzeszki przez całe lato by

miała co jeść zimą tą porą gdy

głód się na swoje szczyty wspina

5

taka to prawda po kolana

w glinie nie drgnie nawet

chałupa z nędzy zbudowana

i łabędzie gardła niełaskawe

6

poeci wroni i zieloni

pytają za nas gdzie leży wina

i sen ich morzy poranionych

na twardym łożu z dzikiego wina

7

struś nielot biega na dwóch nogach

a skąd wziąć jakąś krę na saharze

tu raczej prosto wiedzie droga

aż korytarz na dwór się ukaże

8

świetliki mają swe latarenki

i krzesiwka i gdy już się ściemnia

krzeszą iskierki i nam świecą

bo często ma nas w posiadaniu ciemnia

9

w nęcącej dali stada koni

jest już tak dawno wiatr złu głowę

do ziemi zgina znalazł w trawie

to chrome żelastwo podkowę

10

jest cisza ptak jest supeł w gardle

i potem śpiew i zaciska się węzeł

i kiełek z ziarnka ku słońcu kluczy

i jest klucz który zamknął bramy więzień

11

słoń kiedy płacze wylewa łzę

wielką jak staw po nim sunie sznur

tak zasmuconych wodnych kurek

i czarnoszyi żałobnie nur

12

od rana na polach brzmi pójdźcieżąć1

potem opada zmrok tak ogłusza

przepiórka jak ten mały srebrnik

który judasz skosił za jezusa