Bohater Gombrowicza i Lema wobec chaosu rzeczywistości - Justyna Towarek

Kup ebooka

19.01 zł
15.21 zł (8,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wstęp

W książce tej podejmuję problem postaw człowieka wobec "porządku świata" w Kosmosie Witolda Gombrowicza i Śledztwie Stanisława Lema. Za główny cel postawiłam sobie ukazanie charakterystycznych cech bohaterów obu powieści, którzy próbują "uporządkować" otaczającą ich rzeczywistość. Na podkreślenie zasługuje bowiem fakt, iż mimo różnic światopoglądowych i w sposobie przekazu treści utwory te są na tyle zbieżne problemowo, że można je ze sobą zestawić.

Witold Gombrowicz i Stanisław Lem znajdują się w szerokim kręgu zainteresowań badaczy, toteż o ich dziełach, ale również o nich samych napisano wiele tekstów badawczych i krytycznych. Moja książka powstała w oparciu o liczne pozycje zwarte, artykuły, publikacje krytycznoliterackie oraz wygłoszenia konferencyjne. Dodatkowo skorzystałam ze stron internetowych, jak również z odautorskich komentarzy. Wszystkie zgromadzone przeze mnie materiały okazały się bardzo pomocne, ponieważ zawierały precyzyjne rozważania dotyczące zarówno bohaterów, jak i otaczającej ich rzeczywistości.

Książka ta składa się z trzech rozdziałów. W pierwszym z nich naszkicowałam sylwetki Gombrowicza i Lema wraz z uwzględnieniem ich literackiego dorobku. Uwypukliłam te wydarzenia, które miały wpływ nie tylko na poruszaną przez nich tematykę, ale też na ich sposób przekazywania myśli. W przypadku Gombrowicza wskazałam na duży wpływ dzieciństwa na całokształt jego twórczości – posiłkowałam się zwłaszcza książką Tadeusza Kępińskiego[1], ale także Jerzego Margańskiego[2]. W celu uzupełnienia i wzbogacenia treści posłużyłam się cytatami z Rozmów z Gombrowiczem[3] przeprowadzonych przez Dominika de Roux. Natomiast jeśli chodzi o Lema, poza odwołaniami do książki Antoniego Smuszkiewicza[4] i artykułu Ryszarda Nycza[5], skoncentrowałam się na szczegółowych wypowiedziach krytyków i badaczy literatury zawartych w umieszczonej na stronie internetowej publikacji Stanisława Beresia[6].

W drugim rozdziale, poświęconym treści Kosmosu, rozpatrzyłam rozliczne kwestie konieczne do realizacji tematu. Część ta obejmuje trzy obszary: działania postaci (w tym wszelkie zachowania wobec rzeczywistości i społeczeństwa[7], mroczną stronę umysłu[8], rolę erotyki[9] w życiu człowieka), zabiegi podjęte przez autora (gry językowe[10], strukturę powieści[11]) i sposób odbioru dzieła przez czytelnika. Dla dopełnienia tematu istotne było również ukazanie filozoficznych kontekstów powieści Gombrowicza[12].

Trzeci rozdział książki dotyczy postaw bohaterów powieści Stanisława Lema. Skoncentrowałam się w nim na ukazaniu odmiennych hipotez wiążących się z głównymi spojrzeniami[13] (koncepcjami, filozofiami, naukowymi metodami badawczymi i interpretacyjnymi) wyjaśniającymi "porządek świata". Zwróciłam też uwagę na rolę wykorzystanej przez Lema konwencji gatunkowej[14].

W zakończeniu wyeksponowałam znaczne podobieństwa występujące między bohaterami Gombrowicza i Lema. Wskazałam także różnice dotyczące struktury powieści oraz rzeczywistości, w której rozgrywa się akcja.

[1] Zob. T. Kępiński, Witold Gombrowicz. Studium portretowe, Kraków 1988.

[2] Zob. J. Margański, Geografia pragnień. Opowieść o Gombrowiczu, Kraków 2005.

[3] Zob. D. de Roux, Rozmowy z Gombrowiczem, Paryż 1969.

[4] Zob. A. Smuszkiewicz, Stanisław Lem, Poznań 1995.

[5] Zob. R. Nycz, Realistyczny, fantastyczny, ironiczny, alegoryczny... Lem a literatura, "Tygodnik Powszechny" 2006, nr 15.

[6] Wizjoner świata "okrutnych cudów", "Newsweek Polska" [online], 15 kwietnia 2006 [dostęp: 25 lipca 2014]. Dostępny w Internecie: <http://www.newsweek.pl/Europa/wizjoner-swiata—quot-

okrutnych-cudow-quot-, 45154,1,1.html>.

[7] Zob. L. Nowak, Gombrowicz. Człowiek wobec ludzi, Warszawa 2000.

[8] Zob. A. Falkiewicz, Spór śledzącego i sprawcy, [w:] Gombrowicz i krytycy, red. nauk. Z. Łapiński, Kraków – Warszawa 1984; E. Fiała, Homo transcendens w świecie Gombrowicza, Lublin 2004.

[9] J. Pawłowski, Erotyka Gombrowicza, [w:] Gombrowicz i krytycy, red. nauk. Z. Łapiński, Kraków – Warszawa 1984.

[10] Zob. J. Jarzębski, Gra w Gombrowicza, Warszawa 1982; J. Jarzębski, Kategoria "gry" w poglądach Gombrowicza, [w:] Gombrowicz i krytycy, red. nauk. Z. Łapiński, Kraków – Warszawa 1984.

[11] Zob. K. Bartoszyński, Lektury "Kosmosu", [w:] W. Gombrowicz, Kosmos, Kraków 1986, s. 157, A. Russovich, Gombrowiczowska wizja kosmosu, "Teatr" 1997, nr 9.

[12] Zob. A. Podsiad, Słownik terminów i pojęć filozoficznych, Warszawa 2000; Encyklopedia filozofii, t. II, pod red. T. Hondeiricha, przeł. J. Łoziński; Gombrowicz filozof, wyb. i oprac. F. Cataluccio i J. Illg, Kraków 1991; W. Gombrowicz, Kurs filozofii w sześć godzin i kwadrans, przeł. I. Kania, Kraków 2006.

[13] Zob. J. Jarzębski, Detektyw w labiryncie świata, [w:] S. Lem, Dzieła, t. 8, Śledztwo. Katar, Warszawa 2008; J. Jarzębski, Wszechświat Lema, Kraków 2002; M. Płaza, O poznaniu w twórczości Stanisława Lema, Wrocław 2006; A. Stoff, Powieści fantastyczno-naukowe Stanisława Lema, Toruń 1983.

[14] Zob. S. Lasić, Poetyka powieści kryminalnej. Próba analizy strukturalnej, Warszawa 1976; R. Caillois, Powieść kryminalna, przeł. J. Błoński, [w:] tegoż, Odpowiedzialność i styl. Eseje, wyb. M. Żurowski, słowo wstępne J. Błoński, Warszawa 1967; S. Lem, O powieści kryminalnej, [w:] tegoż, Wejście na orbitę, Kraków 1962.

Rozdział 1

Witold Gombrowicz i Stanisław Lem – esencjonalna prezentacja

Swoisty wolnomyśliciel czy zacny ekscentryk? Kilka słów o Witoldzie Gombrowiczu

Witold Gombrowicz urodził się 4 sierpnia 1904 roku we wsi Małoszyce, położonej w województwie świętokrzyskim. Przyszedł na świat w środowisku zarazem ziemiańskim, jak i mieszczańskim, ale mieszczańskie konotacje jego ojca i matki miały świeżą metrykę. Oboje rodzice lgnęli ku miastu, toteż osiedlili się na stałe w Warszawie, gdy Witold miał siedem lat[1]. Istotną wartością dla Gombrowicza była arystokratyczność, jednak ani jego pochodzenie, ani skromna sytuacja majątkowa nie dawały mu szans na osiągnięcie pożądanego statusu społecznego[2]. Po pierwsze artysta miał żal do ojca o jego niefortunne małżeństwo z pochodzącą z Bodzechowa Antoniną Kotkowską. Nazwisko matki, niemające arystokratycznych korzeni, było dla niego ogromnym powodem do wstydu. Nadto jego gorycz wzmagało fizyczne do niej podobieństwo[3]. Po drugie przynależność do ziemiaństwa w jakiś sposób oddzielała go od świata prostych ludzi, z którymi łaknął kontaktów już od najmłodszych lat. Powodem tej głębokiej fascynacji była autentyczność i niezależność, która jego zdaniem cechowała wyłącznie wiejskich rówieśników. Mimo to, gdy dochodziło do styczności z nimi, Witold w żaden sposób nie potrafił się dostosować; był słabszy, mniej sprawny fizycznie. Starszy brat – Janusz, aranżował sytuacje, w których to przyszły pisarz odgrywał rolę dowódcy, ale świadomość tej pomocy tylko pogłębiała jego kompleksy. Wizerunek wszechmocnego ojca i podległość względem brata coraz bardziej oddalały Gombrowicza od cielesności, ludzi i zmysłowego świata. Jednak na jego życiu emocjonalnym odbiła się również atmosfera panującego w domu chłodu oraz nieumiejętność okazywania uczuć. A nie chodziło tu o miłość w ogóle, lecz o całą sferę uczuciową, determinującą podstawowe kontakty z ludźmi i z otoczeniem. Wzrastające uczucie wstrętu do drugiego człowieka, ale też wrażenie ustawicznego zagrożenia zaowocowały rozmaitymi natręctwami (choćby lękiem przed zarazkami, który paraliżował zarówno Witolda, jak i jego matkę). Poczucie odrzucenia rodziło niepokój, co sprawiało, że młody Gombrowicz patrzył na siebie oczami innych osób; po każdej tego typu "lustracji" dostrzegał w sobie liczne niedoskonałości. Starał się więc grać, a udawanie stało się jego sposobem na życie. Z wewnętrznych urazów zbudował solidny pancerz, którym posługiwał się coraz efektywniej[4].

W fazie społecznej izolacji pisarz zaobserwował niezgodność między tym, co "zewnętrzne", a tym, co "wewnętrzne"; ta nieadekwatność najlepiej odzwierciedlała się w ludzkich zachowaniach. To właśnie wtedy zaczął interesować się zagadnieniami "formy" i "treści" (Ślub, Zdarzenia na brygu Banbury), co przerodziło się w swego rodzaju obsesję, której wyrazem był snobizm. Gombrowicz nie tylko dbał o skrupulatny dobór ubioru, ale miał też manię obserwowania się w lustrze. W zdumienie wprawiał go fakt, że byt nierozerwalnie wiąże się z zewnętrznym wyglądem. Megalomańskie zachowania objawiały się w niektórych cechach jego prezencji oraz w sposobie wysławiania. Niebywała sztywność postawy, usta ułożone w charakterystycznym grymasie wyższości czy specyficzny sposób wymawiania głoski "r" sprawiały, iż uważano go za dziwaka. Podwójne wyalienowanie: w stosunku do siebie samego oraz do innych ludzi, było przyczyną przejmującej samotności. Bolesne przekonanie o społecznym wyobcowaniu rodziło poczucie mentalnego chaosu. Taka dysharmonia powodowała, iż pisarz z jednej strony narzucał się ludziom, natomiast z drugiej izolował się do tego stopnia, że sam ich odtrącał. Gombrowicz pragnął manipulować ludźmi, ale też imponować im (stąd pomysł wyuczenia się archaicznych kodeksów honorowych, które recytował swoim rówieśnikom z warszawskiego gimnazjum). Co istotne, jego kontakty z kobietami kończyły się równie pechowo jak te z kolegami (mimo to chętnie opowiadał o swoich podbojach miłosnych, w tym nawet o romansach z nieatrakcyjnymi i niepełnosprawnymi służącymi).

Szczególnie intrygujący jest fakt, że w twórczości Gombrowicza niejednokrotnie występuje urzeczenie brzydotą (Iwona, księżniczka Burgunda). Pisarz poruszał wstydliwe wątki, w których spełniało się pragnienie dotyku (Operetka), podobnie było z tematyką erotyczną (Pornografia). Kiedy pracował jako asystent sędziego śledczego, pasjonował się wyłącznie tymi sprawami, w których występowały elementy erotyczne, zadziwiające swą niezwykłością (Zbrodnia z premedytacją, Opętani).

Aczkolwiek w tej twórczości zaskakujące są nie tylko pomysły na akcję, ale też sposób przekazu. Gombrowicz został nazwany przez Juliana Przybosia "poetą prozy", bowiem słowo stanowiło dla niego wartość autonomiczną – miało być zawsze widoczne i oddziaływać samym sobą[5]. Pisarz zanadto nie koncentrował się na treściach własnych utworów, lecz na możliwościach operowania językiem; był świadomy swoich literackich zdolności, toteż zajmował się ich nieustannym szlifowaniem. I to poczucie wyższości, wynikające ze skutecznego samodoskonalenia w dziedzinie pisarstwa, ostatecznie doprowadziło do przybrania cynicznej postawy wobec otoczenia. Pisanie stało się dla Gombrowicza sposobem, który umożliwiał mu "samokreację w rzeczywistości", co pozwoliło mu z kolei osiągnąć iluzoryczny stan panowania nad życiem[6]. Pobudki w postaci: gry, odosobnienia, zażenowania, wstrętu i zadufania, wyzwoliły jego aktywność literacką. Bowiem w rozmowach z Dominikiem de Roux oznajmił:

 

[...] nie jestem teoretykiem, tylko artystą. Artysta nie jest rozumowaniem, jest wyładowaniem. W artyście wszystko dzieje się jednocześnie, wszystko współpracuje, teoria z praktyką, myśl z namiętnością, życie z wartościowaniem i rozumieniem życia [...] wszystko jest funkcjonalne – jak w każdym żywym organizmie[7].

 

Tak więc Gombrowicz nie tylko łamał literackie normy, rozszarpywał kulturowe i artystycznie aprobowane języki, ale też z ogromną wprawą się nimi posługiwał, ukazując przy tym szereg egzystencjalnych uwikłań jednostki. Artysta korzystał z wszechstronnych tradycji literackich: swojskich, cudzoziemskich, reprezentujących sztukę popularną, marginesową i plebejską. Ale to właśnie dzieła przesiąknięte przeszłością stanowiły budulec do utworzenia nowych struktur; pisarz łączył utarte dotąd pojęcia w niekonwencjonalny sposób, nadając im tym samym nowe znaczenia. Jego sekret polegał na tym, iż nawet z kiepskiego materiału wznosił konstrukcje znamienite i wysublimowane. Kategorią ogólną w twórczości Gombrowicza była "nadliteratura", na którą składa się wiele technik pisarskich, mających różnoraki charakter i zmierzających w rozlicznych kierunkach, ku wielostronnie wyznaczonym celom. Przekaz autora Ferdydurke jest tak oryginalny, że zobowiązuje odbiorcę do zanurzenia się w przestrzeń gry. Treści narzucają czytelnikowi pewne reguły, jako że dzieło staje się dla niego zrozumiałe dopiero wtedy, gdy jest świadomym sposobu przekazu (choćby w najogólniejszym zarysie). Pisarz bawił się literaturą, ale zarówno tę, do której nawiązywał, jak i tę, którą sam tworzył, traktował z ogromną powagą. W jego twórczości kluczowa wydaje się być niepowtarzalna, indywidualna konstrukcja tekstu[8]. Istotne jest, że Gombrowicz kpił z dogmatów religijnych i tradycji narodowej, uważając je za wartości starające się wpływać na działania ludzkie, w związku z tym parodia (Transatlantyk) była kwintesencją oryginalności w jego pisarstwie. Pisarz pod płaszczykiem karykatury ukazywał ludzi, rzeczywistość i zasady nią rządzące. Jednak to właśnie głęboka tęsknota za nimi sprawiła, że w świecie powieściowej fikcji interakcyjne procesy obejmują wszystkie postaci. Małgorzata Kacik zauważyła, że te skomplikowane połączenia nie dotyczą tylko bohaterów, ale łączą też autora z czytelnikiem. Pisarz po wielokroć obdarzał swe literackie kreacje własnym światopoglądem, by zobaczyć, jakie konsekwencje przyniesie to w wymyślonym świecie.

Bohaterzy-narratorzy pragną przeistoczyć rzeczywistość zgodnie ze swoimi marzeniami, co w powieściach Gombrowicza świadczy o potrzebie dominacji. Wszakże nieograniczona władza, przejawiająca się w inicjowanych przez nich pojedynkach z drugim człowiekiem, doprowadza w finale do spotkania z nikim innym, jak tylko z samym sobą. W powieściach Gombrowicza bohaterzy-narratorzy stale "dobijają się" do ludzi, mimo to z każdym zbliżeniem wzrasta ich samotność – podstawowym powodem jest nieumiejętność zanegowania własnych wartości. Owo "dobijanie się" to motyw występujący w dwóch ostatnich książkach pisarza, mianowicie w Kosmosie i Pornografii. Krytycy bardzo często podkreślają, że obie powieści to nie tylko obraz człowieka zderzonego z niejednoznaczną rzeczywistością, ale też przykład zaprezentowania sztuki jako jedynej przestrzeni pozwalającej na bezgraniczną wolność[9]. Gombrowicz, wtłoczony w świat międzyludzki, dążył do rozpoznania własnych utrapień, ponadto starał się zrozumieć zamysł, jaki kieruje jego poczynaniami; wkraczał w przestrzeń relacji między ludźmi, po czym wpadał w pułapkę skrajnie subiektywnego postrzegania. Częstokroć odwoływał się też do techniki snu (Ferdydurke), która w jakiś sposób odzwierciedla mapę wyobraźni i pragnień pisarza[10]. Witold Gombrowicz uświadamia, że rzeczywistość, a tym bardziej wepchnięty w nią człowiek, to sprawa niebywale pokrętna z tego względu, że nie da się objąć całego świata rozumem. Jan Błoński napisał:

 

Sięgając we własną niedojrzałość, artysta nie znajduje tam niczego wzniosłego ani uporządkowanego, przeciwnie. We wnętrzu człowieka panuje ten sam chaos i to samo cierpienie, które panoszy się w świecie[11].

 

Powyższa wypowiedź sugeruje, że człowiek wobec ogromu i niejasności świata staje się bezradny niczym dziecko; nie potrafi poradzić sobie z "nadmiarem" zdarzeń, słów, postaci, dźwięków lub obrazów i połączyć ich w logiczną całość. Wtedy też sięga po pomoc do swojego umysłu, który okazuje się nie mniej chaotyczny; tłoczą się w nim ciężkie do uporządkowania marzenia, wspomnienia, wizje czy pragnienia. I właśnie ta bezradność nierzadko jest w tekście obrazowana przez artystę szeregiem kolokwializmów, często nawet dziecinnym słownictwem.

Opuszczając Polskę, Gombrowicz domyślał się swojego losu twórcy bezdomnego i nierozerwalnie związanego z młodością. Młodość kojarzyła mu się z fizycznością oraz niemoralnością, była więc siłą tak wyzwalającą, jak i zniewalającą[12]. Pisarz zdawał się być "podszyty" dzieckiem (co uwidocznił chociażby w utworze Filidor dzieckiem podszyty), lecz miał problemy typowe dla dojrzałego człowieka. Wiedział, że ludzie używają wzniosłych słów, a w głębi skrywają "niedomyślenie", niespełnienie i dziecinny upór[13].

Witold Gombrowicz swoim literackim dorobkiem nie wpisał się w jedną ideę, stąd odczytuje się go jako: egzystencjalistę, marksistę, strukturalistę, bada narzędziami krytyki homoseksualnej i najnowszej antropologii. Artysta pragnął uniknąć homogenicznego zdefiniowania, nie chciał być przygwożdżony w jednym punkcie. Owa nieprzewidywalność nie wiązała się z nieprecyzyjnością ideową, lecz była symbolem walki o autonomię myśli i wyboru, o swobodę twórczą, która powinna cechować sztukę. A ponieważ miał poczucie silnej konkurencji, chwalił wyłącznie zmarłych pisarzy. Był człowiekiem o lewicowych poglądach, zawsze ustawiającym się pod prąd. Jednocześnie przybyszem i wygnańcem, który wierząc w brak obiektywizmu i kształtowanie się wartości w międzyludzkiej grze, nie bał się wygłaszać na głos swoich ekscentrycznych sądów[14].

Witold Gombrowicz zmarł 25 lipca 1969 roku w Vence[15]. Choć dbał o siebie, a swoim zdrowiem się przejmował, to niedożywienie, kiepskie warunki życia i stres dały o sobie znać. Napady duszności, powodowane zwężeniem oskrzeli, świszczący oddech i częste przeziębienia doprowadziły do uaktywnienia się astmy. Dopiero jego śmierć skierowała tok myślenia krytyków literackich i szerokiego grona odbiorców, że był to niewątpliwie swoisty wolnomyśliciel. Refleksje pisarza i sposoby, w jakie je przekazywał, odbiegały od tych, które prezentowali inni twórcy. Jednak niezależność Gombrowicza w oczach społeczeństwa bardzo często była uznawana za nieugięty ekscentryzm[16].

[1] Zob. T. Kępiński, Witold Gombrowicz. Studium portretowe, Kraków 1988, s. 19.

[2] Zob. Ib., s. 125–127.

[3] Zob. T. Krzywicki, Litwa. Przewodnik, Białystok 2005, s. 172.

[4] Zob. J. Margański, Geografia pragnień. Opowieść o Gombrowiczu, Kraków 2005, s. 34–35.

[5] Zob. M. Głowiński, Komentarze do "Pornografii", [w:] W. Gombrowicz, Pornografia, Kraków 2003, s. 166.

[6] Zob. T. Kępiński, op. cit., s. 10–11.

[7] D. de Roux, Rozmowy z Gombrowiczem, Paryż 1969, s. 61.

[8] Zob. M. Głowiński, Gombrowicz i nadliteratura, Kraków 2002, s. 5–15.

[9] Zob. M. Kacik, Samotność zwycięzcy, "Twórczość" 2002, nr 7/8, s. 105–116.

[10] Zob. J. Margański, Gombrowicz: wieczny debiutant, Kraków 2001, s. 124–126.

[11] J. Błoński, Forma, śmiech i rzeczy ostateczne. Studia o Gombrowiczu, Kraków 2003, s. 222.

[12] Zob. J. Margański, Geografia pragnień..., s. 185.

[13] Zob. J. Jarzębski, Gombrowicz: buntownik z wielu powodów, "Gazeta Wyborcza" 2009, nr 173, s. 12–13.

[14] Zob. J. Jarzębski, Gombrowicz: buntownik..., s. 12–13.

[15] Zob. Gombrowicz w Vence [dostęp: 1 sierpnia 2014]. Dostępny w Internecie: <http://www.gombrowicz.net/Gombrowicz-w-Vence.html>.

[16] Zob. J. Margański, Geografia pragnień..., s. 187.