Bóg wskrzesza miłosierdziem - ks. Krzysztof Kralka SAC

-
Proszę czekać

Z Ewangelii Świętego Marka.

"Uczniowie Jana i faryzeusze mieli właśnie post. Przyszli więc do Niego i pytali: "Dlaczego uczniowie Jana i uczniowie faryzeuszów poszczą, a Twoi uczniowie nie poszczą?" Jezus im odpowiedział: "Czy goście weselni mogą pościć, dopóki pan młody jest z nimi? Nie mogą pościć, jak długo mają pośród siebie pana młodego. Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy, w ów dzień, będą pościć. Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania. W przeciwnym razie nowa łata obrywa jeszcze [część] ze starego ubrania i gorsze staje się przedarcie. Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków. W przeciwnym razie wino rozerwie bukłaki. Wino się wylewa i bukłaki [przepadną]. Raczej młode wino [należy wlewać] do nowych bukłaków"" (Mk 2, 18-22).

Jezus wypowiedział te słowa w bardzo konkretnym kontekście. Kiedy przychodzi i głosi Ewangelię, kiedy przynosi Izraelowi Dobrą Nowinę - nowinę o miłości Boga, o Jego miłosierdziu i przebaczeniu, słuchają Go dwie grupy ludzi. Z jednej strony mamy uczonych w Piśmie, faryzeuszów, czyli osoby bardzo pobożne, które poszczą, wkładają wysiłek w relację z Bogiem, starają się, próbują zasłużyć na miłość Boga, wypełniają wszystkie przepisy Prawa. Pokładają oni nadzieję w tym, że Bóg się nad nimi zmiłuje, skoro wkładają tyle wysiłku w relację z Nim. Z drugiej strony mamy grupę ludzi bardzo biednych, chorych na grzech, świadomych tego, że są słabi, że zawiedli Boga. Wielu z nich zniszczyło swoje życie, jak na przykład cudzołożnica, którą przyłapano na grzechu, czy jak Zacheusz, dla którego pieniądze były tak ważne, że zrujnowały mu życie. Wielu z tych, którzy słuchali Jezusa, było biednymi ludźmi. Uświadamiali sobie oni, że przyczyną ich biedy jest grzech, ale wiedzieli też, że nie są w stanie sami, o własnych siłach z tym grzechem walczyć. Mieli świadomość, że wysiłek, który wkładają w walkę nie przynosi efektu. Ci ludzie przychodzili do Boga z pustymi rękami. Nie mieli kolekcji dobrych uczynków, nie mieli siły ani dobrego, moralnego życia, aby móc pewnie stanąć przed Nim i spojrzeć Mu w twarz. To byli ludzie czujący wstyd. Ludzie podobni człowiekowi, który przyszedł i modlił się gdzieś tam w przedsionku świątyni, bijąc się w pierś i mówiąc: "miej miłosierdzie, Panie, bo zgrzeszyłem, nie mam nic na swoje usprawiedliwienie, jestem biedny, jestem grzesznikiem. Jeżeli Ty, Panie, czegoś nie zrobisz, to ja sam nie potrafię".

Warto zauważyć, w jak różny sposób Ewangelię, którą głosi Jezus, odbierają te dwie grupy ludzi. Owi biedni pogubieni grzesznicy, którzy zniszczyli swoje życie przez grzech, słysząc Ewangelię, radują się, bo słyszą prawdziwie Dobrą Nowinę! Słyszą, że mimo pustych rąk, mimo tego, że sami nie potrafią walczyć, że są uwikłani, jest dla nich nadzieja. Nadzieja w Bogu. Nadzieja w Jego miłosierdziu. Jest dla nich nadzieja w Bogu, który kocha za darmo, który przebacza. On zawsze przebacza, kiedy tylko ktoś przychodzi do Niego i o przebaczenie prosi. Ci ludzie słuchają i otwierają się na nowość tej Ewangelii, ponieważ widzą, że Ewangelii potrzebują, żeby żyć. Bez Dobrej Nowiny ich życie nie ma sensu. Oni z radością i nadzieją wyciągają ręce do Jezusa, wołają Go, idą za Nim. W tłumie, który podąża za Jezusem są przede wszystkim grzesznicy, którzy uświadomili sobie, że Ewangelia to naprawdę Dobra Nowina dla nich. Potrzebują jej. Być może nawet to ostatnia szansa dla ich poranionego życia. Faryzeusze, uczeni w Piśmie, ludzie pobożni, którzy liczą na swoje dobre uczynki, na swą pobożność, słuchając Jezusa, bulwersują się, mają mnóstwo pytań, ponieważ widzą, że czegoś brakuje Jego nauczaniu. Zdają sobie sprawę, że nauczania Jezusa nie da się pogodzić z tym, jak dzisiaj wygląda ich życie. Nie da się pogodzić z ich poglądami. Jest w nich zatem dużo gniewu, dużo buntu, szukają dziury w całym, są bardzo nerwowi. W pewnym momencie mówią nawet, że Jezus głosi natchniony mocą złego ducha! Bo to na pewno nie może być od Boga! Przecież podważa tradycję, podważa ich system myślenia, ich mentalność.

Dalsza część książki dostępna w wersji pełnej