Bóg rzeczywisty - Rob Slane

Kup ebooka

15.00 zł

-
Proszę czekać

W tej książce Rob Slane dokonuje treściwego i bardzo pomocnego przeglądu wielu myśli, które jarzą się w umyśle ateisty. Poprzez swą jakże celną ironię Rob zmienił Dawkinsowego Boga urojonego we wspaniały ukłon w stronę chrześcijaństwa!

Kevin Swanson, redaktor Generations Radio,dyrektor Generations and Visions, pastor Kościoła Reformowanego OPC,Colorado, USA

Znany propagator ateizmu, Richard Dawkins, twierdzi, że Bóg jest bytem urojonym, zaś wiara religijna - szkodliwym wymysłem ludzi. Rob Slane w swojej książce krok po kroku ukazuje słabości jego argumentacji - począwszy od darwinowskiej ewolucji, poprzez pochodzenie i podstawy moralności, konsekwencje etyczne ateistycznych przekonań - aż po wychowanie dzieci. Pokazuje dobitnie, jak poglądy Dawkinsa wpisują się w - popartą pozorną naukowością - naturalną psychologiczną tendencję ludzi do występowania przeciw Bogu.

Andrzej ZabołotnyChrześcijańskie Forum Pracowników Nauki

Bóg rzeczywisty to książka, która ukazuje w pełni słabość argumentacji Dawkinsa zastosowanej w książce Bóg urojony. Eklektyczny i słaby aparat naukowy użyty w narracji Dawkinsa, ukazany w książce Bóg rzeczywisty powinien być przestrogą dla zwolenników pseudonauki.

prof. Andrzej Kochański genetyk

Książka Roba Slane'a Bóg rzeczywisty to nie pamflet na popularny bestseller Richarda Dawkinsa. To solidna, oparta na gruntownej wiedzy, polemika z tezami autora Boga urojonego. W przystępnej formie Slane pokazuje, jak bezsensowne oraz oparte na ignorancji i złej woli są tezy Dawkinsa oraz jak moralnie odrażające są jego konkluzje. Pracę Slane'a winni przeczytać wszyscy wierzący, którzy swą wiarę pragną umocnić rozumem, ale także prawdziwie poszukujący prawdy agnostycy. Znajdą w niej bowiem wiele ważnych argumentów.

prof. dr hab. Wojciech RoszkowskiInstytut Studiów Politycznych PAN

Książka Roba Slane'a Bóg rzeczywisty to druzgocąca, i to zasłużenie, krytyka popularnej na zachodzie pseudonaukowej nowelki Bóg urojony autorstwa propagandzisty z kręgu nowych ateistów Richarda Dawkinsa - obdarzonego niezwykle interesującym stylem i swadą. Jego bestsellery cechuje zaciekła krytyka chrześcijaństwa często rozmijająca się z prawdą i konsekwentną logiką.

Rob Slane słusznie podkreśla karygodną niepamięć Dawkinsa osiągnięć humanitaryzmu pod auspicjami autorytarnych ateistycznych reżimów wcielających propagowane przez niego idee "państwa bez Boga". Już Wiktor Frankl ostrzegał: "Jestem w pełni przekonany, że komory gazowe Auschwitz, Treblinki i Majdanka nie były tak naprawdę koncepcją takiego czy innego Ministerstwa w Berlinie, lecz powstały przy biurkach i na salach wykładowych nihilistycznych naukowców i filozofów". Czasem się zastanawiam, czy reagując na tezy Dawkinsa nie popularyzujemy go w kraju, który odcierpiał za te idee wielokrotnie i w którym jedynie niewielu słyszało o nim i jego dylematach. Wychowani na rewolucyjnych filmach Eisensteina i przechowujący w pamięci absurdy soc-ateizmu jesteśmy chyba wciąż na nie odporni.

Slane bezpardonowo rozprawia się z darwinowską "ateistyczną wiarą" Dawkinsa, ślepą na argumenty pochodzące z eksperymentu geologicznego czy podstaw rozumowania. Stwierdza słusznie "... Dawkins czci siłę doboru naturalnego. Czyni to tak mocno, z takim uniesieniem i namaszczeniem, że jest ślepy na cuda Bożego stworzenia". Slane wyraźnie odróżnia wiarę uzasadnioną, konieczną w codziennym życiu, m.in. w relacjach między ludźmi, od "ślepej" choć czasem wygodnej wiary ateistów, którym na rękę jest brak Boga oraz otwarta etyka Petera Singera. Slane zgadza się poniekąd z Dawkinsem, twierdząc: "Nie potrzebujemy chrześcijaństwa, by być moralnymi". Uzupełnia to jednak w sposób jednoznaczny: "Jednakowoż potrzebujemy chrześcijaństwa, by uświadomić sobie, jak bardzo jesteśmy niemoralni".