Praca nad tą książką trwała długo, łącznie prawie trzy lata. Był to dla mnie proces pełen zaangażowania, wysiłku, wątpliwości, obserwowania swojego tempa, myśli i pojawiających się uczuć, uczenia się zgody na to, żeby na jakiś czas tekst zostawić i wracać do niego, kiedy czułam siłę i gotowość. Zależało mi, żeby uważność i życzliwość, czyli postawy, do których wracam na kartkach tej książki, były czymś, co i ja cały czas praktykowałam: w tempie, na jakie mogłam sobie pozwolić, w zgodzie na przerwy, w sprawdzaniu, czy to, co piszę, spotyka się z życiem. Chciałam nie tylko opowiedzieć o tym, czym są mindfulness i compassion, lecz także możliwie najuczciwiej ucieleśniać je podczas pracy nad tą książką.
Był to dla mnie proces pełen miłości: do tematu, któremu od wielu lat poświęcam swoją pracę, do wiedzy, która pozwala coraz lepiej rozumieć ludzką psychikę i seksualność, a przede wszystkim do osób, do Czytelników i Czytelniczek, z myślą o których pisałam, i wreszcie do siebie. Towarzyszyła mi chęć i intencja, żeby ta książka wspierała w doświadczaniu i rozumieniu siebie i swojej seksualności w sposób bardziej życzliwy i swobodny. I żeby obniżała lęk, ukazując, że seksualność jest zasobem, który może nas cieszyć, wzbogacać i rozwijać.
Nie przeszłabym tej drogi sama. W powstanie tej książki wiele osób wniosło swoją pracę, uważność, czas i serdeczność.
Ogromne wyrazy wdzięczności kieruję do Wydawnictwa Zwierciadło za zaufanie, otwartość na to, żeby ten temat znalazł w Waszym domu swoje osobne, szerokie miejsce.
Blance Wośkowiak, najlepszej wydawczyni, dziękuję za zaproszenie mnie do napisania tej książki, cierpliwość i entuzjazm przy każdej pauzie i powrocie, a przede wszystkim za danie mi przestrzeni na napisanie tych treści w zgodzie ze sobą; Robertowi Małaszkowi, Dyrektorowi Działu Książek, za decyzję o jej wydaniu i zaufanie. Cieszę się, że treść, która jest mi tak bliska, mogła powstać właśnie tutaj; Renacie Patoce, odpowiedzialnej za promocję, za porozumienie przed decyzjami i pomysły na jej przedstawienie; Ewelinie Szyszkowskiej, wspaniałej redaktorce, za uważną i pełną precyzji i szacunku pracę z tym tekstem - dziękuję za wszystkie pytania, które pomagały mi lepiej wyrazić to, co chciałam powiedzieć, za wychwytywanie miejsc wymagających dopowiedzenia i za ochronę mojego głosu; Annie Jeziorskiej, korektorce, za czujność, cierpliwość i troskę o każde zdanie i szczegół, których po tylu miesiącach pracy sama nie byłam już w stanie zobaczyć; Elizie Luty za obrazy i ilustracje, które nadały tej książce dodatkowy wymiar i formę, w której można swobodnie się zatrzymać, wrócić do ważnego fragmentu i zrobić miejsce na własne doświadczenie.
Jerzemu Nogal dziękuję za piękne zdjęcie na okładkę tej książki.
Dzięki Wam rytm tej książki i jej wygląd tak dobrze współgra z tym, o czym ta książka opowiada.
Szczególne wyrazy wdzięczności kieruję do profesora Michała Lew-Starowicza, który był promotorem mojej pracy doktorskiej i który od początku nie miał wątpliwości, że naukowe połączenie mindfulness i seksualności ma sens. Dziękuję i za naukowe prowadzenie, i za metodologiczny rygor i dyscyplinę, a także za nieocenione i nieustanne zachęcanie mnie do rozwoju naukowego, życzliwość i pomoc. Historia tych badań bezpośrednio łączy się z możliwością powstania tej książki.
Dziękuję także osobom, które wzięły udział w moich badaniach i powierzyły mi część swojego doświadczenia. Podobnie jak osobom, z którymi przez lata spotykałam się w gabinecie, podczas szkoleń i warsztatów. Bez Was nie byłoby ani tamtej pracy, ani wiedzy, z której mogłam czerpać podczas pisania tej książki.
Na koniec dziękuję moim Przyjaciołom, którzy wspierali mnie w pisaniu o bliskości ze sobą, jednocześnie pozostając w tym czasie blisko mnie. Dziękuję za miesiące, jeśli nie lata, pytań, jak mi idzie oraz godną podziwu cierpliwość wobec odpowiedzi: "Jeszcze piszę", za kibicowanie, czytanie fragmentów, za wspólne rozmowy, śmiech i wszystko to, dzięki czemu mogłam wracać do pisania z nową energią. Dziękuję: Wioli Szczerbińskiej, Basi Baran, Maćkowi Ściborowi, Agnieszce Lewandowskiej, Piotrowi Głowackiemu i Pawłowi Powęzowskiemu. Dziękuję również Magdzie Felcyn-Koczewskiej, Kasi Błachiewicz-Korydze, Joasi Bartmańskiej, Ani Ciężkowskiej, Justynie Król-Filipiuk i Dominikowi Adamkowi za życzliwą obecność i przekonanie, że ta książka w końcu powstanie.
Podziękowania kieruję również do Justyny Pronobis-Szczylik - za miłość.
Iza