Błękitna planeta. O tym, jak Rudaski szukały końca Ziemi i inne opowiadania. Część 1 - Małgorzata Strękowska-Zaremba

Kup ebooka

29.90 zł
24.82 zł (20,93 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wy­cieczka na ko­niec Ziemi

Zie­lone wzgó­rze leży w sa­mym środku lasu.

Obok roz­ciąga się Zie­lona Do­lina, a jej środ­kiem pły­nie błę­kitna rzeka. W Zie­lo­nej Do­li­nie wszyst­kie domy mają zie­lone da­chy. W domku z we­randą miesz­kają dwa małe li­ski Ru­da­ski: Lu i Li. Opie­kuje się nimi bab­cia Le­oka­dia. Li­ski przy­jaź­nią się z żabką Zu­zią, która mieszka nad le­śnym je­zio­rem.

Nie­dawno do lasu przy­wę­dro­wało lato. Przy­nio­sło ze sobą dłu­gie, sło­neczne dni. W taki wła­śnie dzień li­ski po­sta­no­wiły wy­brać się na wy­cieczkę.

- Nie od­chodź­cie da­leko. Zbliża się wie­czór - po­pro­siła bab­cia.

- Do­brze, bab­ciu! - obie­cały li­ski.

Gdy prze­cho­dziły obok je­ziora, z za­ro­śli wy­sko­czyła żabka Zu­zia. W łapce trzy­mała ka­napkę owi­niętą zie­lo­nym li­ściem.

- Do­kąd idzie­cie? - spy­tała.

- Nie­da­leko. Tylko na ko­niec Ziemi - od­parł Ru­da­sek Lu.

- Na ko­niec Ziemi? A gdzie to jest? - za­in­te­re­so­wała się żabka.

- Tam! Prze­cież wi­dać: do­lina, las, góra i ko­niec! - Lu wska­zał łapką krętą ścieżkę, która gi­nęła w le­sie, a po­tem wy­ska­ki­wała z niego i bie­gła w górę, by na ko­niec wdra­pać się na wy­soki szczyt.

- To bar­dzo da­leko - rze­kła żabka.

- Bę­dziemy szli szybko. Na ko­la­cję wró­cimy - od­parł Ru­da­sek Li.

- Idę z wami! - zde­cy­do­wała Zu­zia. - Żabka za­ło­żyła czer­wony ka­pe­lusz z zie­loną wstążką i do­łą­czyła do li­sków. - A je­śli nie za­uwa­żymy końca Ziemi i z niej spad­niemy? - za­nie­po­ko­iła się.

- Nie ma­rudź, Zuźka! Na­szą pla­netę już dawno ogro­dzono wy­so­kim pło­tem! - uspo­koił ją Lu.

Gdy zmę­czeni wę­drowcy we­szli na szczyt góry, ro­zej­rzeli się z uwagą i stwier­dzili, że Zie­mia nie koń­czy się w tym miej­scu.

- Ko­niec Ziemi się prze­su­nął. Te­raz leży aż za łąką i rzeką - po­wie­dział za­sko­czony Li.

- Nic nie wi­dzę - pi­snęła Zu­zia. Rondo ka­pe­lu­sza za­sło­niło jej oczy.

- Trzeba iść da­lej, ale jak przej­dziemy przez rzekę? - spy­tał Li.

- Coś wy­my­ślimy. Zu­zia umie pły­wać. Prze­wie­zie nas na grzbie­cie - od­parł Lu.

- Ja? Żar­tu­jesz! - obu­rzyła się żabka.

- To wy­my­ślimy coś in­nego! - uspo­koił ją Lu.

I stur­lał się z góry na łąkę. Za nim po­tur­lał się bra­ci­szek Li. Ostat­nia do­tarła na łąkę żabka Zu­zia.

- Zmę­czy­łam się. Od­pocz­nijmy - za­pro­po­no­wała i roz­sia­dła się wy­god­nie na zie­lo­nym li­ściu. I za­raz bar­dzo się zdzi­wiła:

- Wi­dzi­cie? Ko­niec Ziemi znowu jest bli­żej. Mu­simy tylko dojść tam, gdzie ro­sną maki.

Li­sek Lu też się zdzi­wił.

- Rze­czy­wi­ście! Ale za ma­kami są jesz­cze żółte ja­skry.

- Nie! Na końcu Ziemi ro­sną maki! - prze­ko­ny­wała Zu­zia.

- A wła­śnie że ja­skry! - upie­rał się Lu.

- Wi­dzi­cie? Słońce się zbliża - prze­rwał im wy­stra­szony Li.

Li­sek Lu i Zu­zia też to zo­ba­czyli. Czer­wona sło­neczna kula wi­siała tuż nad zie­mią, pra­wie do­ty­kała łąki.

- Słońce za­raz stuk­nie o Zie­mię! Ucie­kajmy! - wy­krzyk­nęła prze­ra­żona żabka i pierw­sza rzu­ciła się do ucieczki.

Prze­stra­szone li­ski po­bie­gły za nią.

- Nie chcę wi­dzieć zde­rze­nia słońca z Zie­mią! - Żabka za­trzy­mała się w środku ciem­nego lasu. Nie miała siły biec da­lej.

- To za­mknij oczy - po­ra­dził jej Ru­da­sek Lu.

Zu­zia po­słu­chała rady li­ska Lu. Usia­dła na zie­lo­nym mchu, za­mknęła oczy, "aaa" ziew­nęła i za­snęła, bo była zmę­czona.

Ru­da­ski także nie chciały oglą­dać spa­da­ją­cego słońca, więc po­szły w ślady Zuzi. Za­mknęły oczy i "aaa", za­snęły.

Obu­dziła ich do­piero za­nie­po­ko­jona bab­cia Le­oka­dia, która wraz z miesz­kań­cami Zie­lo­nej Do­liny szu­kała za­gi­nio­nych Ru­da­sków i żabki Zuzi.

Li­ski prze­pro­siły bab­cię i opo­wie­działy, co im się przy­da­rzyło.

A gdy wie­czo­rem le­żały już w łó­żeczku, bab­cia Le­oka­dia usia­dła obok w mięk­kim fo­telu i po­wie­działa:

- Zie­mia jest ogromna. My mo­żemy zo­ba­czyć tylko nie­wiel­kie koło wo­kół sie­bie. Im je­ste­śmy wy­żsi, tym wi­dzimy da­lej, bo koło się po­sze­rza.

- Ro­zu­miem! Zu­zia jest niż­sza ode mnie, dla­tego wi­dzia­łem ja­skry, a ona nie - za­uwa­żył Lu.

- Góra leży wy­żej niż łąka, więc z góry wi­dać było i łąkę, i rzekę - wtrą­cił Li.

- Tak. Wię­cej mo­żemy do­strzec, sto­jąc na wznie­sie­niu. A o słońce się nie mar­tw­cie, ono jest od nas bar­dzo, bar­dzo da­leko.

- Ale gdzie leży ko­niec Ziemi? - za­py­tał Lu.

- Zie­mia nie ma końca, po­nie­waż jest kulą. Po­win­ni­ście to wie­dzieć, skoro na niej miesz­ka­cie - od­rze­kła bab­cia Le­oka­dia.

Co­py­ri­ght ? by Mał­go­rzata Strę­kow­ska-Za­remba, 2024

Co­py­ri­ght ? by Vir­tu­alo, 2024

Redakcja: Magdalena Gonta-Biernat / To Się Wyda

Ko­rekta: Alek­san­dra Wroń­ska / To Się Wyda

Skład i ła­ma­nie: Ga­briel Gonta / To Się Wyda

Pro­jekt okładki: Mał­go­rzata Dra­bina / Yel­low Room

Wydanie I

War­szawa 2024

ISBN 978-83-272-8875-2

Książka jest objęta ochroną prawa autorskiego. Wszelkie udostępnianie osobom trzecim, upowszechnianie i upublicznianie, kopiowanie oraz przetwarzanie jest nielegalne i podlega właściwym sankcjom.

Virtualo Sp. z o.o.

ul. Mar­szał­kow­ska 104/122

00-017 War­szawa

www.vir­tu­alo.pl

Chcesz wy­dać książkę lub au­dio­book? Wejdź na vir­tu­alo.eu lub na­pisz do nas na ad­res: re­dak­cja@vir­tu­alo.pl.

Zobacz nas na