Biznes pełen zagadek - Adrian Ciepał

Reflow text when sidebars are open.
Pewnego pięknego weekendowego poranka Adrian nie będąc w pełni wyspanym wstał z łóżka rozmyślając w nocy nad pewnym pomysłem, którym miał ochotę podzielić się z przyjacielem. Niestety chęć podzielenia się nim uniemożliwił usłyszany przez Adriana dzwonek do drzwi, które podszedł szybko je otworzyć.
Gdy już je otworzył u progu zobaczył znaną mu postać, był nią jego przyjaciel.
- Cześć co słychać? - zapytał Kacper.
- O właśnie myślałem o tobie proszę wejdź. - powiedział Adrian zapraszając przyjaciela do środka i wspólnie z nim usiedli przy stole, żeby razem podyskutować.
- Mam pewien pomysł, ale jeszcze jest tu nas za mało, żeby zacząć dyskusję. - powiedział tajemniczo Adrian z czasem nas już do tego przyzwyczajając, że lubi być tajemniczym i nie od razu opowiada o tym co planuje.
- Kogoś jeszcze się spodziewasz? - zapytał zaciekawiony Kacper próbując się domyślić co może ukrywać przed nim przyjaciel.
- Tak mojej obecnej dziewczyny. - odpowiedział Adrian na pytanie zadane przez przyjaciela.
- Od kiedy ty masz dziewczynę? Znam ją chociaż? - zapytał Kacper zdziwiony wyznaniem przyjaciela, po czym znowu zadzwonił dzwonek do drzwi, do których podszedł Adrian, aby je otworzyć.
- Część Kacper co słychać? - zapytała Zofia wchodząc do drzwi.
- A w porządku. Czekamy właśnie na dziewczynę Adriana. Ma tu przyjść. - odpowiedział nie zbyt orientujący się w sytuacji Kacper.
- Ale ty jesteś mało bystry jak zwykle. To jest moja dziewczyna. - powiedział Adrian zbliżając się do Zofii, następnie ją ściskając.
- Tak Kacperku to jest mój mężczyzna, od niedawna jesteśmy parą. - potwierdziła Zofia odwzajemniając bliskość Adriana podchodząc do niego i całując się nawzajem.
- No co wy taka niespodzianka. Tego się nie spodziewałem po was. - odpowiedział bardzo zdziwiony wyznaniem przyjaciela i znajomej Kacper.
- Ale szczerze to nie było to, o czym miałem zamiar wam obydwu powiedzieć. - wyjaśnił Adrian.
- To co takiego chciałeś nam powiedzieć, że chciałeś się spotkać z nami wszystkimi? - zapytał Kacper ciekawy tego co miał Adrian na myśli.
- Proszę mów kochanie co takiego chciałeś nam dziś przekazać. - powiedziała Zofia będąc również ciekawa co szykuję, dla nich jej facet.
- Czyż nie uważacie, że to nasze życie przydałoby się odrobinę zmienić, gdyż w obecnym czasie jest w nim zbyt wiele rutyny i nudy. No i nic specjalnego się w nim znowu nie dzieje? - zapytał Adrian chcąc uzyskać od zgromadzonych jakąś odpowiedź na jego pytanie.
- Ja jestem za. Jeszcze jakby można było w jakikolwiek sposób przy tym dorobić. Wtedy już masz moją zgodę. - odpowiedział Kacper.
- Ja również kochanie uważam, że już wystarczająco długo nic się nie zmienia w naszym życiu. Jeśli myślisz o tym co ja pomyślałam to jestem na to gotowa. - odpowiedziała Zofia w głębi mając nadzieję, że Adrian chce jej przekazać to co przyszło jej właśnie do głowy.
- A o czym ty słońce pomyślałaś? - zapytał zdziwiony Adrian nie wiedząc co takiego ma na myśli Zofia.
- No o tym co ty. Przecież chcesz żebyśmy wzięli ślub i zamieszkali razem tak wtedy zmieni się nam wszystkim całkowicie życie. Nie będzie tak nudno? - zapytała Zofia będąc pewna zamiarów Adriana wobec niej.
- Niestety muszę ciebie odrobinę Kochanie rozczarować mimo, że chciałbym żebyśmy zamieszkali razem i wzięli ślub, ale jeszcze nie teraz. Obecnie chciałem wam zakomunikować coś całkiem innego. - odpowiedział Adrian, czym zapewne odrobinę rozczarował swoją partnerkę.
- No to w końcu powiedz nam co jest grane, bo nigdy się nie dowiemy. - powiedział niecierpliwiący się Kacper.
- No właśnie co takiego ważniejszego masz nam do powiedzenie niż nasza wspólna przyszłość? - zapytała rozgniewana Zofia, która mimo złości chciała również wiedzieć co Adrian chce im przekazać.
- Proszę nie denerwujcie się już wszystko mówię. To co chciałem wam dzisiaj przekazać była propozycja założenia biura detektywistycznego w trójkę. Co wy o tym myślicie? Skoro tak dobrze nam szło wcześniej, czyż nie dobrze byłoby pomyśleć o tym na poważnie. Zwłaszcza, że moglibyśmy jeszcze na tym zarobić? - przedstawił Adrian swoją wizję założenia wspólnego biznesu.
- Jesteś genialny to super pomysł i w końcu bym nie siedział na tym bezrobociu. Robilibyśmy to co lubimy, a jeszcze moglibyśmy na tym zarobić. Ja w to wchodzę nie wiem jak ty Zofio? - powiedział Kacper zadowolony bardzo z propozycji przyjaciela.
- Oczywiście ja również się zgadzam tylko musiałabym wcześniej powiadomić Artura, że nie będę już pracowała dla niego.
- powiedziała Zofia, która po usłyszeniu propozycji całkiem zapomniała o wcześniejszym nieporozumieniu i również optymistycznie nastawiona na propozycję Adriana uśmiechnęła się.
- To się cieszę to w takim razie zakładamy w trójkę firmę co? - zapytał Adrian.
- Nie martw się do tematu wspólnego mieszkania na pewno jeszcze kiedyś wrócę. - powiedziała już uśmiechnięta i zadowolona Zofia.
- No łatwo mówić, ale trudniej wykonać to jest mnóstwo roboty z załatwieniem papierów księgowości i wszystkim innym.
- powiedział Kacper obawiając się, że jednak założenie firmy dla nich jako początkujących biznesmenów, może być nie lada wyzwaniem.
- O to nie musicie się martwić. Ja wszystko załatwię i w przyszłym miesiącu ruszamy otwierając biuro detektywistyczne.
- odpowiedział pełen entuzjazmu Adrian.
Cała trójka rozmawiała wspólnie jeszcze przez około godziny, po czym się rozeszli i po około dwóch miesiącach spotkali się wszyscy pod adresem, który podał Adriana gdzie znajdowało się obecnie nowo otwarte biuro detektywistyczne.
Wszyscy rozsiedli się przy biurku, które było już udekorowane, aby przypominało swym wyglądem pierwszej klasy biuro detektywistyczne. Tak więc cała trójka rozsiadła się po jednej stronie czekając na potencjalnych klientów, przy tym rozmawiając na tematy firmowe.
- No pięknie sobie urządziłeś to biuro gratuluję. Jeszcze żeby znaleźli się jacyś potencjalni klienci byłoby lepiej, a na razie już tydzień siedzimy i nic się nie zdarzyło. - powiedział Kacper jak zwykłe odrobinę marudząc.
- No właśnie kochanie mam nadzieję, że nasza praca tutaj nie będzie tak cały czas wyglądała, bo to dopiero teraz zanudzimy się na śmierć i tylko długów sobie narobimy. - powiedziała Zofia również niezbyt zadowolona z tego w jakiej obecnie sytuacji stoi ich firma.
- Cierpliwości nie jesteśmy jeszcze długo na rynku, poza tym najlepiej przydałby się nam jakiś spektakularny wyczyn. Od razu by się o nas ludzie dowiedzieli i zaczęli przychodzić. - stwierdził Adrian uspokajając przyjaciela i dziewczynę.
- No dobry pomysł. Tylko jak mamy zrobić coś spektakularnego skoro nikt do nas nie przychodzi? - zapytał Kacper.
- Bardzo dobre pytanie. Zaraz odpowiem, lecz mam wcześniej jeszcze do ciebie pewną sprawę Kochanie. Jak przyjął Artur to, że przestajesz u niego pracować? Mam nadzieję, że nie był zły. Wiesz my go wszyscy bardzo lubimy? Sam będąc biznesmenem powinien nas zrozumieć. - zapytał Adrian o rozwiązanie umowy jego dziewczyny z dobrym znajomym mając nadzieję na wyrozumiałość z jego strony.
- Wiesz co zadowolony nie był. Myślę, że nieźle wykonywałam u niego swoje obowiązki, ale gdy to usłyszał co zamierzamy pogratulował nam i życzył udanego biznesu. Poza tym zaoferował, że jakbyśmy potrzebowali pożyczyć forsy lub mieli jakieś długi, żeby walić śmiało do niego to na pewno pomoże w potrzebie.
- powiedziała Zofia wyjaśniając dokładnie reakcję Artura na jej odejście z pracy jak i założenie nowego biznesu.
- To się bardzo cieszę naprawdę miło mieć takiego dobrego i uczynnego znajomego.-powiedział Adrian zadowolony z wiadomości że Artur dobrze przyjął odejście zofii z pracy.
- No właśnie zwłaszcza takich bogatych jak on. - powiedział Kacper okazując swoje materialistyczne poglądy.
- Kacper nieładnie tak patrzeć na znajomego tylko pod względem jakie można mieć z niego korzyści. Tym bardziej, że on robi to dla nas bezinteresownie. - powiedziała Zofia oburzona słowami Kacpra.
- Nie o to mi do końca chodziło, no ale co na to poradzę, że jestem materialistą. - odpowiedział Kacper próbując się tłumaczyć z własnych słabości do pieniędzy.
- Wiesz troszkę się chyba twoje poglądy do tej pory ze samym sobą kłóciły. Zwłaszcza, że obecnie byłeś bezrobotnym facetem na zasiłku, a jakoś żadnej sponsorki nigdy przy tobie nie zaobserwowałem, która by twój pociąg do pieniędzy mogła nasycić. - stwierdził Adrian odrobinę żartując z przyjaciela i jego materialistycznego charakteru.
- Może po prostu nieskutecznie do tej pory udawały mi się poszukiwania i tyle, ale może mniejsza o to. Odpowiedz mi w końcu na to moje wcześniej zadane pytanie. Jak my coś osiągniemy efektownego, jak nie mamy żadnych klientów? Przypominam jakbyś zapomniał. - stwierdził Kacper starając się bronić swojej racji oraz przy okazji upominając się, żeby Adrian odpowiedział na pytanie, które wcześniej zadał.
- No dobra daj mi tylko chwilkę, niech się zastanowię.
- powiedział Adrian prosząc o chwilę czasu.