ROZDZIAŁ 4Etos ludzi i instytucji biznesuDariusz Bąk
Celem rozważań jest próba zdefiniowania i opis fenomenu etosu z perspektywy etyki życia gospodarczego oraz etyki pracy. W tekście przedstawiono główne sposoby interpretacji terminu "etos" z naciskiem na społeczny wymiar zjawiska, tj. tworzenie grup etosowych. Rozważania dotyczące istoty oraz struktury etosu uzupełniono analizą skutków wynikających z funkcjonowania jednostki w obszarze utrwalonego etosu. Prowadzi to do wskazania nowych jakości w sferze aksjologicznej, np. zaufania, afiliacji, ale również realizacji potrzeb godnościowych. Wskazano także na znaczenie etosu dla organizacji i jej kultury wewnętrznej.
Wprowadzenie
Etymologicznie termin "etos" wywodzi się z języka greckiego (ethos) i znaczy tyle, co obyczaj domowy. Słowo ethos jest też podstawą, z której wyprowadza się termin "etyka", niemniej jednak, mimo wyraźnych konotacji, współczesne rozumienie terminów etos i etyka jest zasadniczo różne. Etos zawsze będzie się opierał na zastanym porządku aksjonormatywnym. W Małym słowniku etycznym etos został zdefiniowany jako "styl życia, postawa danej grupy społecznej wyróżnionej z uwagi na całokształt wyznawanych i realizowanych w praktyce wartości, szczególnie moralnych i obyczajowych" (Jedynak 1994: 60). Zagadnienie etosu jest mocno zakotwiczone kulturowo, co znaczy, że w naturę etosu wpisany jest kontekst obyczajowy, sytuacyjny i światopoglądowy. Normy etyczne mogą być składową norm etosowych. Towarzyszą im też często elementy, takie jak: tradycja, ceremonie, rytuały, indywidualne przekonania.
Etos jest tym, co charakteryzuje zazwyczaj określoną grupę społeczną i wyróżnia ją spośród innych grup ze względu na specyfikę, znaczenie bądź inną cechę, dającą status wyjątkowości. Istnienie grupy etosowej jest z perspektywy pragmatyki życia społecznego zjawiskiem pożądanym. Świadczy bowiem o pewnym ładzie normatywnym, w którym określone zasady postępowania zostały przez członków danej grupy zinterioryzowane, niejako "oswojone". Ich stosowanie jest wynikiem spontanicznej, często nieuświadomionej aprobaty. Obywa się bez sprzeciwu i innych form dyskomfortu psychicznego. Utrwalony etos rzutuje też bezpośrednio na stabilność, funkcjonalność i jakość działań w obrębie grupy. Jest to szczególnie istotne z perspektywy grup społecznych związanych z działalnością gospodarczą, w wymiarze określonego zawodu bądź organizacji.
Etos - dwie płaszczyzny interpretacji
W literaturze przedmiotu można spotkać dwa typy opisu fenomenu etosu. Jest on analizowany z perspektywy indywidualnej oraz społecznej. W pierwszym przypadku etos traktuje się jako odwzorowanie charakteru moralnego człowieka: jego hierarchii wartości i praktyki ich stosowania. Stanowisko takie prezentuje np. Józef Tischner (2003: 171), pisząc:
Greckie słowo ethos ma wiele znaczeń. Między innymi wskazuje ono na miejsce, w którym roślina może rozwijać się bez przeszkód, może żyć, przynosić owoc. Także bezpieczna kryjówka dzikiego zwierzęcia jest jego ethosem. Ethos to tyle, co "środowisko", "domostwo", pole życia wszelkiej istoty żywej. Aby istota żywa mogła przynosić "swój owoc", musi wpierw znaleźć sobie właściwy ethos.
Coś podobnego dzieje się z człowiekiem. Człowiek, aby żyć, rozwijać się i być sobą, także potrzebuje ethosu. Ale ethos człowieka jest szczególny. Wytwarzają go nie tylko powietrze, ziemia, woda, lecz przede wszystkim środowisko ludzkie, inni ludzie. Człowiek poszukuje sobie miejsca wśród ludzi. Poszukuje dla siebie takiej pracy, która byłaby jego pracą. Poszukuje ludzi, wśród których nie musiałby udawać. Poszukuje kogoś, z kim mógłby związać swój los. Człowiek jest z natury istotą etyczną, to znaczy kimś, dla którego problem ethosu jest zarazem problemem własnego bytu.
W drugim przypadku terminu etos używa się w odniesieniu do opisu zespołu norm, wartości i opinii funkcjonujących w obrębie wybranej grupy społecznej. Jest on stosowany do grup, a nie indywiduów. Idąc za Marią Ossowską (1986: 5), etos w tej formule można zdefiniować jako
styl życia jakiejś społeczności, ogólna orientacja jakiejś kultury, przyjęta przez nią hierarchia wartości, bądź formułowana explicite, bądź dająca się wyczytać z ludzkich zachowań.
Oba typy opisu mają wspólny fundament, którym jest potrzeba samookreślenia i wypracowania danej tożsamości. Dla jednostki stanowi to wymóg poczucia własnej podmiotowości, komfortu samostanowienia przy pełnej akceptacji norm wiążących ją w obrębie jakiejś wspólnoty. Dla wspólnoty jest koniecznością o charakterze funkcjonalnym. Etos to nośnik wartości i sposób ich utrwalania w świadomości i działaniach członków danej społeczności. Daje poczucie odrębności, wyjątkowości i zaspokaja potrzebę afiliacji.
[...] istotnym następstwem dekompozycji tradycyjnego przedsiębiorstwa jest kryzys jego tożsamości wywołany przez permanentne zmiany: struktur własności i władzy, relacji z otoczeniem, przynależności instytucjonalnej, a nawet nazwy i logo... Częste zmiany zacierają ciągłość firmy, niszczą jej tradycje, utrudniają tworzenie wspólnego systemu wartości, kultury organizacyjnej, która dla pracownika jest głównym czynnikiem jego socjalizacji. W tej sytuacji ludzie realizują swoje poczucie przynależności przez identyfikację z grupą współpracowników i ze środowiskiem zawodowym, które być może przejmie od przedsiębiorstwa rolę nośnika wartości i kultury profesjonalnej, jak to miało miejsce w cechach rzemieślniczych. (Dobrzyński 2005: 19)
Warto jeszcze wspomnieć, że pojęcie etosu w odniesieniu do sfery społecznej jest często używane w znaczeniu bardzo szerokim. Gdy mowa jest o "etosie społeczeństwa demokratycznego", "etosie mediów" czy "etosie nauki", pojęcie etosu należy rozumieć jako kategorię opisową, dotyczącą porządku wartości i norm jakiegoś obszaru przestrzeni społecznej. Jest on w tym przypadku tłem aksjologicznym bądź szeroko pojętą kulturą etyczną. Patrz przykład:
zajmować nas tu będzie publiczny ethos takiego społeczeństwa, które ustanawia zasady i reguły swego życia zbiorowego wspólnie, autonomicznie, na drodze racjonalnej i dyskursywnej, czyli nie inaczej, aniżeli w przestrzeni demokratyczno-dialogicznej interakcji między obywatelami. [...] Wytwarza je ono dla własnych potrzeb, gwoli takiej regulacji zachowania obywateli, iżby przyjęte przez demokrację minimum regulacji prawnych umożliwiło jednostkom realizację maximum cennych dla nich wartości moralnych, a także całego szeregu innych wartości kulturowych, które pozostają moralnie neutralne. (Nowak, Cern 2008: 11-12)
Etos - założenia strukturalne
Fenomen etosu nawiązuje do pewnego ładu moralnego, zarówno w strukturze osoby, jak i wspólnoty. Można oczekiwać, że zespół wartości i norm etycznych stanowi ten czynnik, który kształtuje oblicze etosu. Na przykład z perspektywy etyki zawodowej jest ważne, aby szczegółowe normy etosowe kierujące działaniami wynikały wprost ze sfery uniwersalnych wartości moralnych. Sprawnie funkcjonujący system takich wartości może być traktowany jak kapitał społeczny, dzięki któremu urzeczywistnia się np. państwo prawa. Afirmacja wartości jest jednak wynikiem dynamicznego dialogu społecznego, na który mają wpływ jakość prawa, a więc zakres swobód i wolności, oraz jakość procesów gospodarczych. Jest to więc system, w którym etos może jedynie ujawniać mechanizmy wyboru lub też dominacji pewnych norm etycznych. Dla etosu odniesienie do ogólnych zasad etycznych nie jest zatem warunkiem wystarczającym ani nawet koniecznym[1]. Etos to zapis "tu i teraz" dziejących się postaw i zachowań. To świat zasad urzeczywistniony w konkretnych opiniach, przekonaniach i wyborach. Zapleczem etosu mogą być motywacje racjonalne, irracjonalne bądź zwyczajnie konformistyczne. Uzasadnione wydaje się stwierdzenie, że porządek etosu wykracza poza porządek wskazań czysto etycznych. Etos oczywiście nawiązuje do nich, zwłaszcza do wartości, jaką jest godność i wynikające z niej potrzeby i aspiracje. W równym jednak stopniu sięga do źródeł pozaetycznych, np. estetycznych, instrumentalnych, prakseologicznych, prawnych czy wreszcie obyczajowych.
Do podstawowych kategorii etosu (patrz Robotycki 1998) na poziomie życia społecznego można zaliczyć:
Światopogląd - indywidualna, subiektywnie ukształtowana wizja świata. Jest wypadkową takich czynników, jak: wiedza, wiara, doświadczenia życiowe, hierarchie wartości. Światopogląd jednostki jest kształtowany na gruncie grupowych wierzeń, przekonań i schematów postępowania. Wartości - skala wartości zostaje dopasowana do celów danej grupy etosowej. Towarzyszy temu przekonanie co do uniwersalnego charakteru porządku aksjologicznego funkcjonującego w obrębie etosu. Oceny i normy - w obrębie grupy etosowej normy zostają zinternalizowane. Następuje przejście z poziomu norm uznanych do norm przyswojonych. Jak pisze Maria Ossowska (2005: 110), "słowo "przyswoić" wymaga od człowieka więcej niż słowo "uznać". Uznawać jakąś normę, to nie znaczy koniecznie jej przestrzegać, podczas gdy przyswojenie sobie jakiejś normy wymaga w potocznym rozumieniu przystosowania się do niej w swoim postępowaniu". Norma przyswojona staje się "niezauważalna"; działanie zgodne z nią traktowane jest jako naturalne. Wzory osobowe - autorytety identyfikowane w danej grupie społecznej; są miarą stosowalności obowiązujących w grupie zasad. Scenariusze codzienności - sposoby prezentowania się jednostki; reguły kontaktów oraz odgrywania określonych ról społecznych. Rytuały i święta - wprowadzają określony sposób odczuwania czasu i przestrzeni. Są cyklicznym "odczytem" obowiązujących wartości; ujawniają hierarchie istniejące w danej grupie etosowej i sposoby okazywania szacunku. Potoczny styl językowy - zasób podstawowych form i sensów. Wyznacza horyzont myślowy i, wtórnie, zakres działań. W związku z etosem staje się utrwalonym schematem komunikacji, wspólnotą metafor, zapewnia rozpoznawalność. Świat przedmiotowych odniesień - styl życia, otoczenie materialne, czynniki symbolizujące prestiż. Każdy z elementów tego otoczenia jest wynikiem preferencji indywidualnych, ale także wspólnych przekonań członków danej grupy.
Etos - geneza
Genezy etosu można doszukiwać się w określonej grupie potrzeb, z których najistotniejszymi wydają się potrzeby: przynależności, bezpieczeństwa, uznania wysokiej wartości własnej, pewności, tożsamości. Stopień dojrzałości osobowej, który daje możliwość realizacji tej puli potrzeb, jest wyznaczony wiedzą faktograficzną (dzięki której wiemy, że...), wiedzą proceduralną (dzięki której wiemy, jak...) oraz wiedzą dotyczącą kontekstów życia, zmian społecznych, relatywizmu wartości i celów życiowych (patrz Pietrasiński 2001: 38-40). Jest to obszar kompetencji aksjologicznej, która pozwala jednostce na osadzenie się w określonym kontekście społecznym - daje poczucie sensu.
Wypracowanie kompetencji aksjologicznej napotyka jednak przeszkody. Należą do nich relatywizm świata wartości i trudności w identyfikowaniu wzorców osobowych. Zygmunt Bauman (1996: 31) widzi w tym znak czasu: "W kontekście pluralizmu wybory moralne jawią się jako zasadniczo i nieusuwalnie ambiwalentne. Nasze czasy są czasami silnego poczucia ambiwalencji. Są to czasy, które pozwalają nam cieszyć się niespotykaną wcześniej wolnością wyboru, ale też rzucają nas w stan rozdzierającej niepewności o nieznanym dotąd natężeniu". Można w tym przypadku mówić o niejednoznaczności ocen etycznych oraz tendencji do relatywizacji postaw moralnych. Źródeł niejednoznaczności ocen można upatrywać m.in. w złożoności procesu decyzyjnego, przenoszeniu i rozmyciu odpowiedzialności. Wydłuża się droga między decyzją i działaniem a zauważalnym skutkiem tego działania. Refleksja moralna, a w przypadku negatywnej oceny, reinterpretacja motywów postępowania, próba naprawy czy zadośćuczynienia nie mają szansy na realizację. Tak opisany stan niepewności etycznej ma dość istotny wpływ na tworzenie grup etosowych.
"Świadomość zakłopotana" ujawniająca się np. w wielu badaniach sondażowych, określa formę i przebieg procesów społecznych, cechuje takie zachowania publiczne jak wybory polityczne, oceny działalności ludzi i instytucji, wpływa na ocenę ośrodków władzy. Przejawia się w nieoczekiwanych zwrotach poglądów, sprzecznych i często skrajnych oczekiwaniach. Ramy różnego typu zachowań społecznych tworzone są ze względu na realizację doraźnych celów i zadań - co z góry zakłada ich nietrwałość, przejściowość. W związku z tym podstawową cechą opisującą różne formy życia zbiorowego jest nieprzewidywalność działań ich uczestników. [...] Uczestnictwo w grupach etosowych, wyrażające się praktykowaniem wyznaczonego aksjologią grupy określonego stylu życia, jest reakcją na napięcia towarzyszące "świadomości zakłopotanej" i jednocześnie metodą ich redukcji w wyniku przyjmowania, konstruowania i podzielania w ramach grup etosowych uładzonego obrazu świata. (Baradziej 1998: 88-89)
Etos jawi się jako stabilny punkt odniesienia. Dysponuje określonym zasobem precedensów, wzorców zachowań, osobowych i kompetentnych autorytetów. Zaspokaja potrzeby godnościowe i staje się miejscem samorealizacji. Pełna akceptacja norm etosowych prowadzi do swego rodzaju dogmatyzmu. Etos jest matrycą rozwiązań usankcjonowanych praktyką postępowania wszystkich członków danej grupy. Zobowiązuje też do wierności zasadom, które, stopniowo interioryzowane, stają się częścią osobowości człowieka.
Etos ludzi biznesu
Mówiąc o etosie jakiejś grupy społecznej, zakładamy daleko idącą izolację tego środowiska. Etos z konieczności jest związany z elitaryzmem[2]. Im lepiej "ukształtowany" etos, tym bardziej zamknięte jest środowisko osób, do których się odnosi. W przypadku etosu zawodowego bądź etosu organizacji pojęcie elitaryzm dotyczy wysokiej sprawności profesjonalnej, jednoznacznych kryteriów oceny pracownika, długiej i zwykle trudnej ścieżki kariery zawodowej itp. W świadomości społecznej obecne są pojęcia etosu zawodowego lekarza czy prawnika. Wśród ludzi uprawiających te zawody możliwe jest wypracowanie pozycji autorytetu kompetencyjnego i etycznego. Profesje te pozwalają jednocześnie na dużą autonomię swoich członków bez straty dla poczucia solidarności zawodowej czy różnorakich form samorządności.
Nie każda grupa społeczna, w tym zawodowa, musi wypracować własny etos. Pytaniem otwartym pozostanie, czy można w zasadny sposób mówić np. o etosie człowieka biznesu. Tego rodzaju praktyka zawodowa jest niewątpliwie działaniem poważnym. Samo określenie "człowiek biznesu" odnosi się do menedżerów - kadry zarządzającej, a także do właścicieli przedsiębiorstw. Specyfikę etosu tego środowiska określa rodzaj grupy, do której aktualnie będziemy się odnosić. Może ona obejmować swym zasięgiem wszystkie osoby pretendujące do roli biznesmena. Znanym w tradycji przykładem jest etos przedsiębiorcy, określany też mianem etosu purytańskiego, którego podstawowe założenia znaleźć można w pismach Benjamina Franklina. Do głównych cnót człowieka interesu Franklin zalicza: oszczędność, pracowitość i rzetelność. Człowiek pracowity jest godny zaufania w oczach kredytodawców. Ocena moralna łączy się więc z oceną kredytową. Nieuczciwość, marnotrawstwo czasu czy środków odbiera zaufanie otoczenia, hamuje aktywność i niweczy zdolność do tworzenia trwałych więzi z innymi ludźmi - "pracowitymi i przewidywalnymi".
Następnie zacząłem stopniowo spłacać dług ciążący na drukarni. Aby zapewnić sobie i utrwalić kredyt oraz opinię, usilnie starałem się być nie tylko w rzeczywistości oszczędnym i pracowitym, ale również unikać wszelkich nawet pozorów, że może być inaczej. Ubierałem się skromnie, nie widywano mnie w żadnych miejscach różnych rozrywek. Nie uprawiałem nigdy myślistwa lub rybołówstwa. [...] Aby zaś podkreślić, że nie wynoszę się ponad swój zawód, czasem sam przywoziłem taczką do domu papier zakupiony w składach. Gdy dzięki temu uznano mnie za pracowitego młodzieńca, któremu się dobrze powodzi i który sumiennie płaci za wszystko, co nabywa, kupcy dotąd importujący materiały piśmienne stali się moimi klientami; inni zaś proponowali mi dostarczanie książek. (Franklin, 1961: 86-87)
Franklinowski przedsiębiorca jest człowiekiem z charakterem i zasadami. To w nim realizuje się mit "od pucybuta do milionera", w którym sukces jest wprost proporcjonalny do rzetelności i wysiłku, z jakim człowiek oddaje się swej pracy. Bardziej współczesnym przykładem jest etos sukcesu, charakterystyczny dla postulowanej, np. przez Miltona Friedmana, orientacji profitowej w działalności biznesowej. W orientacji tej kładzie się nacisk na efektywność. Miarą sukcesu jest osiągnięty zysk. Zgodnie z zasadą, że "jedynym biznesem biznesu jest biznes", kategorie ilościowe zyskują dominującą rolę w ocenie wartości działań przedsiębiorcy. Tak postrzegany etos nie wyklucza zachowań etycznie pożądanych, promuje postępowanie legalistyczne, lecz w stosunku do wizji Franklina przenosi środek ciężkości w ocenie działalności gospodarczej. Mniejsze znaczenie ma ocena procesu generowania bogactwa, większe ocena samego skutku. Afirmacja zysku jako naczelnego, a przede wszystkim racjonalnego motywu w biznesie mogła być, w skrajnych sytuacjach, przyczynkiem do formułowania twierdzeń typu "chciwość jest dobra".
Innym, węższym sposobem postrzegania etosu jest sprowadzenie go do pozycji fenomenu dziejącego się w obszarze konkretnej instytucji. Etos jest w tym przypadku elementem szeroko pojętej kultury organizacyjnej. Z założenia każdy pracownik wnosi w miejsce pracy własne cele i priorytety. Wynikają one z doświadczeń indywidualnych, wykształcenia, wrażliwości, potrzeb emocjonalnych, ale też z warunków bytowych, kontekstu politycznego i gospodarczego. Jeżeli sumę tych czynników określimy mianem wizji, to z perspektywy etosu istotne stają się motywacje związane z wizją prosperowania i samorealizacji. Wizje te, jakkolwiek budowane na innych założeniach, mogą na siebie oddziaływać i wzajemnie się uzupełniać.
Wizję prosperowania można odnieść do orientacji profitowej w działalności gospodarczej. Również w tym przypadku punktem wyjścia jest zasada, że jedynym kryterium racjonalnego działania jest maksymalizacja korzyści. Etos indywidualnego sukcesu domaga się istnienia stabilnego, hierarchicznego porządku i przewidywalności. Tylko w takich warunkach droga do sukcesu może być działaniem planowym, któremu towarzyszą oznaki uznania społecznego. Tak pojęty etos sprzyja inwencji twórczej, zaangażowaniu. Kształtuje pracowitość, zapobiegliwość, co nie zmienia faktu, że wynika w wielu przypadkach z konformizmu i oportunizmu. Jeżeli wartości ekonomiczne odgrywają rolę przodującą, to stosunek do wartości pozaekonomicznych oraz ich akceptacja ma charakter dobrowolny. Uczestnictwo w tak funkcjonującej grupie etosowej wynika z potrzeby akceptacji, bycia częścią skutecznego zespołu. Etos budowany na wizji prosperowania wyklucza w zasadzie stosowanie czysto instrumentalnych metod zarządzania, naruszających poczucie solidarności grupowej. Uznanie wysokiej wartości własnej jest budowane na podstawie relacji ze współpracownikami, co pragmatycznie przekłada się na jakość pracy, jakość komunikacji w obrębie grupy i jakość podejmowanych decyzji. Generuje to wyższe wymagania względem siebie i własnych wyników. Zwiększa chęć uczestnictwa w odpowiednio wysokich standardach zachowania i odniesienia do jakiegoś systemu wartości.
Organizacja ma wiele powodów, aby tak rozumiany etos propagować (wizerunek organizacji, sprawność funkcjonowania), ale też dużo możliwości, aby go określić i utrwalić (polityka i kultura wewnętrzna, kodeksy etyczne, regulaminy wewnętrzne). Interesujące skutki wewnętrzne to: integracja zespołu pracowników, mniejsza płynność kadry, mniejszy stres, większa efektywność pracy, wykształcenie sprawniejszych mechanizmów decyzyjnych. Konosuke Matsushita (2004: 44), twórca Matsushita Electric Corporation wspomina:
Kiedy zatrudniasz już dziesięć, a nawet piętnaście osób, stwierdzasz, że bardzo przydałby się jakiś "sztandar", na który wszyscy patrzą. Czyli coś takiego, co prowadzi firmę, coś, za czym mogliby pójść pracownicy. Kiedy firma jest bardzo mała, całkowicie się jej poświęcasz. Dajesz jej własną pracę i robisz dla niej wszystko, co tylko możliwe. Ale kiedy tak ciężko pracowałem każdego dnia, dojrzałem do pewnej idei, do czegoś, co mi pozwoli pracować z odpowiednim wyprzedzeniem. W biznesie nie wystarczy po prostu osiągać zysk. Ale kiedy rozwiniesz pewien rodzaj filozofii wokół tego, co robicie, to przekażesz nowe źródło siły, zarówno sobie, jak i swoim pracownikom. Próbowałem sformułować własną ideę, próbowałem określić warunki, które uważałem za niezbędne, by móc zatrudniać innych. Jakie sposoby działania mogłyby mi ułatwić prowadzenie firmy itd. Takie zasady wspomagają przede wszystkim ciebie samego, bo wtedy możesz polegać na sobie jako na menedżerze i na człowieku zaangażowanym w swój biznes. Takie zasady stają się źródłem twojej siły umysłowej i duchowej. W moim przypadku służyły mi one nie tylko za moralne wsparcie, ale zostały również przetworzone w zasady, które inspirowały moich pracowników.
Wizja samorealizacji odnosi się w głównej mierze do wartości pozaekonomicznych: afiliacji, godności. Wynika ona z potrzeby potwierdzenia wysokiej wartości własnej osoby, co odbywa się w drodze uznania znaczenia pracy bądź dzieła, zaangażowania w realizację jakiegoś celu generalnego, lub też w drodze świadomej samoakceptacji. W najprostszej formie tzw. potrzeby godnościowe można zaspokoić przez partycypację w uznanych społecznie (bądź w grupie lokalnej) sferach wartości. W zależności od przyjętego kryterium wartościowania będzie to skala prestiżu, statusu majątkowego, miejsca w hierarchii, zajmowanego stanowiska, utrzymywanych znajomości czy stylu życia. Poczucie godności własnej kształtuje się w tym przypadku przez interakcje z otoczeniem. Bywa uzależnione od atrybutów zewnętrznych: systemu kar i nagród, procedur, ceremonii i rytuałów podnoszących znaczenie wydarzenia (toga sędziowska, przecinanie wstęg na ceremoniach). Elitarny charakter grupy etosowej sprzyja utrwalaniu zachowań i postaw odnoszących się do poczucia godności.
Równie ważne jest poczucie misji; uczestnictwo w projektach czy zadaniach, których ranga i znaczenie zwiększają powagę pracowników. Można to określić jako świecenie światłem odbitym, co może mieć swoje ujemne strony. Podkreślanie pozycji własnej może odbywać się kosztem deprecjonowania pozycji współpracowników czy podwładnych. Uzależnia też uznanie godności własnej od opinii osób o wyższym statusie, mających w danej grupie pozycje autorytetu, np. przełożonych. Niewłaściwy może też okazać się wybór czynników godnościotwórczych i ograniczenie ich jedynie do wymiaru materialnego. Górują one wtedy nad wzorcami moralnymi i usprawiedliwiają ewentualne naruszenie norm etycznych lub prawnych.
Pogłębione przeżywanie własnej wartości jest z kolei domeną tzw. autonomii godnościowej. W tym przypadku mamy do czynienia z przemyślaną hierarchią wartości, która w świadomości pracownika przyjmuje postać apodyktycznego arbitra. Człowiek "z zasadami" to ktoś postępujący z absolutną pewnością. Centralnym punktem tej postawy jest uznanie znaczenia wartości autotelicznych. W ten sposób fenomen etosu wchodzi w orbitę wartości etycznych. Na powiązanie etosu z kategorią godności wskazuje Marek Kosewski (2003/2004: 79-80), określając etos jako
charakterystyczny dla jednostki lub społeczności (grupy, zawodu etc.) sposób lub styl zaspokajania potrzeby godności. Na etos społeczny, grupowy, zawodowy, pracowniczy, instytucjonalny itp. składa się zawarty w danej podkulturze charakterystyczny zespół norm, symbolicznych kar i nagród z nimi związanych, a także rytuałów, ceremonii, znaków i symboli, mających dla członków grupy lub społeczności znaczenie godnościowe. Zapewniają one grupie etosowej "widzialność", ułatwiają poprzez symbole, ceremonie i rytuały identyfikację z nią, stanowią katalizator przyśpieszający przyswajanie przez jej członków podkultury organizacyjnej.
Funkcjonowanie etosu na poziomie organizacji jest w dużej mierze zbieżne z istnieniem określonej kultury organizacyjnej. Liczne jej definicje wskazują na "grupę czynników kulturowych, stanowiących konieczne dopełnienie organizacji formalnej. Tworzą one swoiste, niepisane "reguły gry" społecznej w organizacji, które pozwalają uczestnikom życia społecznego rozumieć organizację i identyfikować się z nią" (Sułkowski 2002: 55). Zbieżność ta sugeruje, że w pewnych przypadkach organizacja może działać na zasadach grupy etosowej. To, co wyróżnia niektóre przypadki utrwalonej kultury organizacyjnej i pozwala mówić o istnieniu etosu, to zaangażowanie godnościowe członków organizacji wyrażające się w poczuciu dumy i afiliacji. Podobnie jak w przypadku kultury organizacyjnej, etos nie jest jedynie "elementem towarzyszącym" o neutralnym znaczeniu. Jego istnienie w istotny sposób wpływa na działanie organizacji, a modelowanie etosu staje się jednym z czynników zarządzania całokształtem kultury organizacyjnej. Jak pisze Kosewski (2003/2004: 72):
Oddziaływanie na świadomość pracowników dobrze przemyślanymi socjotechnikami przywraca wartościom właściwe miejsce w praktyce menedżerskiej i gospodarczej. Trzeba zacząć od wprowadzenia ich w zarządzanie pracą, w sam proces pracy, na który najłatwiej wywierać zorganizowany wpływ. Świadomy swego zadania, odpowiednio przeszkolony menedżer jest w stanie w ciągu trzech lat wytworzyć w podległej mu jednostce etos pracowniczy z prawdziwego zdarzenia.
Proces kształtowania etosu z konieczności musi być celowy, długofalowy i systematyczny. Musi stać za nim tradycja instytucji, wysoki poziom akceptacji społecznej i - co najważniejsze - wysoka samoocena oraz istotne przeświadczenie, że podejmowane w miejscu pracy działania nie tylko pozwalają na zaspokojenie potrzeb bytowych, ale są ważną płaszczyzną samorealizacji. Można sformułować wiele pytań badawczych, które będą w stanie przybliżyć istotę problemu:
Jak określić, czy organizacja posiada znamiona grupy etosowej? Czy działania o charakterze instytucjonalnym są w stanie tworzyć klimat wzajemnego szacunku, zaufania i poczucia solidarności? Jakie elementy infrastruktury etycznej funkcjonują w organizacji (określenie misji instytucji, prowadzenie odpowiedniej polityki wewnętrznej wspierającej umacnianie wysokich standardów etycznych, wypracowanie kultury organizacyjnej zorientowanej na zaufanie i lojalność, wprowadzenie kodeksu etycznego)? Jak funkcjonuje promocja infrastruktury etycznej, zwłaszcza w działaniach kadry zarządzającej? Czy jest możliwe wypracowanie jednolitych standardów modelowania etosu?
Utrwalony etos ma przemożny wpływ na kształtowanie odpowiedzialnych postaw. Rolę sankcji odgrywa w nim zazwyczaj opinia środowiska zawodowego. Jest to potężne narzędzie, jeśli wziąć pod uwagę, że droga kariery zawodowej łączy się z koniecznością zaspokajania tak elementarnych potrzeb wspólnotowych, jak: potrzeba akceptacji, uznania, szacunku czy godności. Istnienie etosu rozwiązuje również dużą część problemów etycznych w organizacji. Jest bowiem utrwaloną w tradycji umiejętnością unikania sytuacji konfliktowych, rozstrzygania dylematów etycznych. Niepisane, lecz wyraźnie zaznaczone są granice działań dopuszczalnych i nieaprobowanych.
Mówi się często, że korporacja japońska przypomina rodzinę. W badaniu opinii społecznej stwierdzenie: "dobry szef opiekuje się podwładnymi jak ojciec dziećmi", jest najczęściej akceptowane. [...] W rzeczywistości więzi powstające wśród pracowników firmy zwykle są mocniejsze nawet niż rodzinne. Pracownicy zazwyczaj wolą uczestniczyć w wyjazdach weekendowych organizowanych przez firmę, niż spędzić czas z rodziną. Częściej też wieczorem wychodzą na drinka z kolegami z pracy, zamiast zostać w domu z rodziną i dziećmi. Ich wola poświęcenia interesów rodziny dla firmy jest uważana za oznakę lojalności, niechęć do takich poświęceń jest traktowana jak moralne uchybienie. (Fukuyama 1997: 220)
Podsumowanie
Jednym z głównych czynników określających potencjał organizacji są jej zasoby wewnętrzne, tzn. zespół pracowników, ich kompetencje, wspólny system wartości, styl pracy. Każdy z tych elementów cechuje wewnętrzny dynamizm, którego odpowiednie ukierunkowanie jest w stanie odcisnąć swój ślad na funkcjonowaniu organizacji. Każda organizacja stanowi określony przez strukturę i cel obszar przestrzeni społecznej, z całą różnorodnością indywidualnych motywacji, zaangażowania, wzajemnych relacji, postaw i zachowań. Wewnętrzny rozwój tej przestrzeni to doskonalenie pracowników pod względem kompetencyjno-moralnym. Wspólny wysiłek pracy wpływa na tworzenie etosu. Tak kreowany etos jest probierzem dla wartości etycznych. To nieustanna korespondencja systemu norm i wartości z rzeczywistymi postawami i działaniami członków danej grupy.
Fenomen etosu zawodowego, etosu firmy czy - ogólnie - grupy etosowej charakteryzuje daleko posunięty eklektyzm. Łączy on w dowolnych proporcjach elementy emotywizmu, obyczajowości, etyki normatywnej. Właśnie w pewnej uznaniowości istniejącej w ramach etosu należy upatrywać znaczenia narzędzi instytucjonalnych, np. sformalizowanych kodeksów etycznych. Narzędzia takie stanowią niezbędne uzupełnienie etosu organizacji. Gwarantują spójność między deklarowaną misją, utrwalanym w obyczajowości i kulturze organizacyjnej etosem a etycznymi wymogami stawianymi m.in. menedżerom.
Pytania
1. Jak można interpretować znaczenie terminu "etos"?
2. Jakie są główne kategorie obrazujące etos?
3. Jakie jest znaczenie etosu dla grupy społecznej, np. wspólnoty zawodowej?
4. Jaka jest rola etosu w zaspokajaniu potrzeb godnościowych?
5. Jaka jest relacja między etosem a kulturą organizacyjną?
Literatura
Baradziej J., Goćkowski J., red. (1998), Rozważania o tradycji i ethosie, Kraków: Baran i Suszczyński
Bauman Z. (1996), Etyka ponowoczesna, Warszawa: WN PWN
Dobrzyński M. (2005), Nowe tendencje w zarządzaniu a budowa kariery, "Master of Business Administration", 1(72), WSPiZ im. L. Koźmińskiego
Franklin B. (1961), Żywot własny, przeł. J. Stawiński, Warszawa: PIW
Fukuyama F. (1997), Zaufanie. Kapitał społeczny a droga do dobrobytu, przeł. A. i L. Śliwa, Warszawa-Wrocław: WN PWN
Jedynak S., red. (1994), Mały słownik etyczny, Bydgoszcz: Oficyna Wydawnicza Branta
Kosewski M. (2003/2004), Etos pracowniczy w urzędach państwowych i samorządowych, "Służba Cywilna" jesień-zima, 7
Matsushita K. (2004), Zarządzanie z pasją, Poznań: Forum
Nowak E., Cern K.M. (2008), Ethos w życiu publicznym, Warszawa: WN PWN
Ossowska M. (1986), Etos rycerski i jego odmiany, Warszawa: PWN
Ossowska M. (2005), Socjologia moralności. Zarys zagadnień, Warszawa: WN PWN
Pietrasiński Z. (2001), Mądrość, czyli świetne wyposażenie umysłu, Warszawa: Scholar
Robotycki C. (1998), Ethos jako kategoria opisowa, w: J. Baradziej, J. Goćkowski (red.), Rozważania o tradycji i ethosie, Kraków: Baran i Suszczyński
Sułkowski Ł. (2002), Kulturowa zmienność organizacji, Warszawa: PWE
Tischner J. (2003), O człowieku. Wybór pism filozoficznych, Wrocław: Ossolineum
Przypisy
[1] Przykładem może być istnienie etosu w obrębie grupy przestępczej.
[2] Ciekawe rozważania dotyczące tego zagadnienia można znaleźć u Marii Ossowskiej (2005: 56-57).
Słowo wstępneWojciech Gasparski
Żadne z [...] doświadczeń nie miało nic wspólnego z pokonywaniem wysokich przełęczy w Himalajach. Dlaczego nie chcieliśmy [...] pójść tą prowadzącą w dół ścieżką, mniej utartym szlakiem? Może dlatego, że nie mieliśmy przewodnika, który mógłby odsłonić przed nami głębszy sens [...] wyprawy. [...] Jakie powinności ciążą na nas, jeżeli uważamy się za ludzi moralnych? Być może jedną z nich jest obowiązek kształtowania wartości grupy tak, aby wykorzystując wszystkie swoje możliwości, była ona zdolna do wyboru innej drogi.
Bowen H. McCoy, Przypowieść o sadhu[1]
Prezentowana książka jest podręcznikiem akademickim z zakresu etyki i społecznej odpowiedzialności biznesu adresowanym do studentów i wykładowców, ponadto może być pomocna w kształceniu i doskonaleniu pracowników firm i przedsiębiorstw.
Wprawdzie współczesna etyka biznesu odwołuje się nader często do tradycji uczciwości kupieckiej - i czyni to niejednokrotnie z powodzeniem - obecnie jednak różni się ona od wcześniejszej etyki gospodarczej. Różnice spowodowane są tym, że dzisiejsza gospodarka w coraz większym stopniu jest inspiratorem nauki i techniki i vice versa. Dlatego właśnie społeczeństwa krajów rozwiniętych nazywane są społeczeństwami wiedzy (Drucker 1999).
Współczesna gospodarka wymaga nie tylko wiedzy ekonomicznej i technicznej, ale także wiedzy o etycznym kontekście działalności gospodarczej. Z tego względu kształcenie z zakresu etyki biznesu zyskuje na znaczeniu. Uczestnicy Ogólnopolskiego Kongresu Etyki i Społecznej Odpowiedzialności Biznesu, jaki obradował w grudniu 2009 r. w Warszawie, przyjęli Deklarację wzywającą do traktowania etycznego wymiaru w gospodarce i biznesie w sposób podobny do tego, jak traktuje się wymiar etyczny w medycynie i badaniach naukowych oraz innych zawodach zaufania publicznego.
Etyczne problemy działalności gospodarczej zostały w ostatnich dziesięcioleciach rozszerzone o zagadnienia związane z globalizacją. Globalny poziom etyki biznesu dołączył, jako czwarty, do trzech poziomów, na których etyka biznesu była uprawiana wcześniej. Są to łącznie: (1) poziom mikro, tj. poziom zachowań ludzi zaangażowanych w działalność gospodarczą, (2) poziom pośredni, mezo, tj. poziom działalności organizacji, firm czy przedsiębiorstw, (3) poziom makro, tj. poziom ustroju gospodarczego kraju lub związku krajów takiego, jakim jest Unia Europejska, oraz (4) poziom globalny, tj. poziom gospodarki światowej.
Rozwiązaniom z zakresu etyki biznesu towarzyszą elementy infrastruktury składającej się na zespół przedsięwzięć nazywanych społeczną odpowiedzialnością biznesu. Komisja Wspólnot Europejskich ogłosiła w tej kwestii specjalny dokument, tzw. Białą Księgę. Wyzwaniom etycznym biznesu są poświęcone światowe kongresy etyki biznesu organizowane co cztery lata przez International Society of Business, Economics and Ethics (ISBEE). V Światowy Kongres ISBEE zwołano do Warszawy na lipiec 2012 r.
Książka Biznes, etyka, odpowiedzialność - podobnie jak encyklopedyczny podręcznik Handbook of Economics and Ethics (Peil, Staveren, red., 2009) - powstała dzięki współpracy znawców problematyki, którzy mają ambicję przyczynienia się do odrodzenia postrzegania ekonomii jako nauki moralnej oraz wskazania znaczenia endo- i egzomoralności działalności biznesowej oraz związanych z nią zawodów menedżerskich. Skłania do tego rozziew między tym, czego po biznesie spodziewano się przed laty, a rzeczywistością lat ostatnich i dnia dzisiejszego. Mówiłem o tym na konferencji poświęconej etyce biznesu zorganizowanej w lipcu 2010 r. na Zamku Królewskim w Warszawie przez International Association for Human Values.
Zwróciłem wtedy uwagę na dwie publikacje, które ukazały się w Stanach Zjednoczonych, w odstępie kilkudziesięciu lat, prezentujące nadzieje i realia etycznego wymiaru działalności gospodarczej nie tylko jednego kraju, ale całego świata. W 1928 r. znany amerykański dziennikarz Garet (Edward Peter) Garrett starał się, początkowo w artykułach prezentowanych na łamach "Saturday Evening Post", a następnie w opublikowanej książce The American Omen[2] pod tytułem Amerykańska księga cudu, dociec przyczyn powodzenia gospodarczego Amerykanów. W jego niezwykłej książce (1931: 169-170) czytamy, że:
Najważniejsze jest [...], aby przy prowadzeniu interesów kierowano się zasadami, i to nawet zasadami wznioślejszymi od tych, jakie można od razu w życiu stosować. Posiadanie ideału jest ważniejsze, aniżeli możliwe odchylenia.
Dzieje się tak dlatego, gdyż, jak pisze autor:
W dziedzinie etyki w prowadzeniu interesów można zebrać niezwykły zbiór dokumentów, które można nazwać kodeksem postępowania. Nie ma zapewne ani jednej grupy wielkich lub małych przedsiębiorstw, które nie ustaliłyby dla siebie pewnych zasad etycznych, mają je: wszelkiego rodzaju przedsiębiorcy, fotografowie, restauratorzy, jubilerzy, rybacy, aptekarze, kupcy drzewni, kupcy kolonialni, wytwórcy lodu itd. Na ogół biorąc, zasady te są powtórzeniem Złotej Reguły [3] z dodaniem specjalnych zakazów wewnętrznych praktyk właściwych danej gałęzi przemysłu oraz oświadczenia, czyniącego całą daną grupę odpowiedzialną za rzetelne traktowanie publiczności.
W dalszym ciągu cytowanego fragmentu książki Garretta o amerykańskim cudzie znajdujemy tchnące optymizmem i nadzieją następujące wyjaśnienie, że zmierzanie do ustalenia zasad wynika z chęci "ze strony każdej grupy przemysłowej podniesienia własnej godności" oraz "posiadania dobrej reputacji u publiczności". Garrett uważa, że mało prawdopodobne jest, "aby te życzenia zmniejszały się, przeciwnie, należy przypuszczać, iż będą stale wzrastać, gdyż podstawa moralna, na jakiej się wspierają, jest trwała" (ibid.: 170-171).
Od tego czasu minęło prawie 80 lat, pod koniec których optymizm amerykańskiego dziennikarza ustąpił miejsca realiom skłaniającym do smętnej ironii innego Amerykanina, tym razem biegłego rewidenta i wykładowcy rachunkowości zarządczej dr. Cecila W. Jacksona, który w 2006 r. opublikował książkę Bajki w świecie biznesu: Mroczna prawda o fałszowaniu sprawozdań finansowych (2008). Zacytujmy fragment sprowadzający nas ze świata cudów do świata rzeczywistego, choć pełnego, jak się okazuje, opowieści nie z tej ziemi; a jednak, niestety, z tej. Jackson (ibid.: 9) we wstępie do swej książki pisze o rozziewie między tym, co było - nadzieją, a tym, co jest - realiami:
Dawno, dawno temu spółki publiczne i wielkie korporacje uważano za bastiony gospodarki Stanów Zjednoczonych[4]. Nikt nie wątpił w bezpieczeństwo zainwestowanych w nie oszczędności, a pracownicy mogli liczyć na pewność zatrudnienia i przyzwoite emerytury. Prawie we wszystkich bajkach występują jednak złoczyńcy, którzy żerują na niczego niepodejrzewających niewinnych ofiarach, wykorzystując ich łatwowierność i brak ostrożności; także pod tym względem opowieści o biznesie nie są wyjątkiem. [...] Motywem przewodnim każdej z opowiedzianych w tej książce bajek o przemyśle i handlu jest to, że złoczyńcy ci zawsze posługiwali się oszukańczymi sprawozdaniami finansowymi, które przedstawiały nieprawdziwy obraz przedsiębiorstw. W ten sposób potrafili omamić wszystkich tych, którzy im ufali.
Przywołany autor omawia w szczegółach historię spółki Sunbeam, magiczną sztukę WorldCom, przytacza opowieść o złotej gęsi Enronu oraz hokus-pokus i abrakadabrę, jak je nazywa, wielu innych firm. Dodajmy, że rozwój wypadków dopisał ciąg dalszy owej mrocznej prawdy już to pod nazwą Lehman Brothers, już to pod nazwiskiem Bernarda Madoffa, oraz uraczył wielu zatrutymi fruktami toksycznych akcji, co "zaowocowało" kryzysem finansowym na skalę zglobalizowanego świata.
W Polsce lat 30. XX w. również nawoływano do optymizmu i wiązano duże nadzieje z działalnością gospodarczą. Oto bowiem rok akademicki 1934/1935 szacowny Uniwersytet Jagielloński inauguruje wykładem prof. Adama Krzyżanowskiego zatytułowanym "Bogactwo i moralność zeszłego wieku". W wykładzie tym Profesor przekonuje (Krzyżanowski 1935: 15-16), że wbrew pesymistycznym prognozom wiek XIX okazał się pomyślny dla gospodarki, i wzywa do spoglądania z nadzieją na szanse gospodarki XX stulecia.
Pesymiści współcześni twierdzą, że pomyślne kształtowanie się rozwoju bogactwa i moralności w zeszłym wieku mamy do zawdzięczenia szczęśliwemu zbiegowi okoliczności, który się więcej nie powtórzy. [...] Wszyscy jednak jesteśmy zgodni w życzeniu, ażeby horoskopy współczesnych pesymistów doznały tego samego losu, który przypadł w udziale przewidywaniom pesymistycznym z początkiem zeszłego wieku.
Kontrapunktem do wykładu Profesora - z uwzględnieniem nieciągłości polskiej gospodarki spowodowanej II wojną światową i powojennym okresem gospodarki centralnie planowanej - może być opublikowany w XXI w., a więc 70 lat po wykładzie Krzyżanowskiego, tekst Moralna kondycja polskiego biznesu autorstwa prof. Anieli Dylus (2002) z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, wchodzący w skład opracowania Komitetu Socjologii PAN na temat kondycji moralnej społeczeństwa polskiego. W raporcie tym czytamy (ibid.: 280):
Upowszechnienie się w etyce biznesu takich pojęć jak "etyczna firma", "kultura organizacji", "społeczna odpowiedzialność firmy" czy "etyczny wizerunek firmy" świadczy, że sama firma bywa traktowana jako podmiot moralny. Ocenie moralnej poddaje się jej cele (wizje i misje), programy etyczne, realizację odpowiedzialności społecznej i stosunek do różnych grup interesariuszy. W omawianym tu dyskursie etycznym sygnalizuje się niektóre spośród wielu deficytów w tym względzie.
Autorka wskazuje trzy grupy owych deficytów moralnych. Pierwszą grupę tworzą deficyty dotyczące relacji z konkurentami, a dokładniej, nieuczciwa konkurencja polegająca na zaniżaniu cen, kopiowaniu produktów, rozpowszechnianiu nieprawdziwych informacji, ucieczce do szarej strefy, praktykach monopolistycznych, a nawet szpiegostwie gospodarczym. Drugą grupę deficytów moralnych stanowi wprowadzanie w błąd klientów i konsumentów, w szczególności reklama nieuczciwa i kryptoreklama, niska jakość oferowanych - często przeterminowanych - produktów, pozorne promocje i wyprzedaże. Trzecia grupa deficytów moralnych polskiego biznesu to zaniedbania w sposobie traktowania pracowników, tj. naruszanie prywatności, dyskryminacja ze względu na płeć, wiek itp., ubliżanie, dyspozycyjność jako forma nowego niewolnictwa.
Dylus zwraca uwagę na moralność krańcową będącą swego rodzaju "etosem na odwrót" polegającym na postępowaniu z zamiarem przechytrzenia innych w dążeniu do sukcesu za wszelką cenę. "Zgodnie z zasadą gospodarczości najmniejszy możliwy "nakład moralności" ma [...] gwarantować największą możliwą korzyść ekonomiczną" (ibid.: 284-290). Tak powstaje swoista, wypaczona "kultura" biznesu. Ta pseudokultura biznesu polega na wywieraniu na członków organizacji "nacisku granicznego" wymuszającego stosowanie moralnie wątpliwych środków obiecujących sukces, "aby - pod groźbą przegranej - dostosować się do nowych praktyk" - pisze prof. Dylus (ibid.). Oto jak wiele dzieli nadzieje od realiów!
Przypominają się słowa niemieckiego filozofa i socjologa z przełomu XIX i XX w. Georga Simmela zapisane w jego dziele Filozofia pieniądza (1997: 207-208):
Choć nie było czasów, w których jednostki nie byłyby chciwe na pieniądze, to można zapewne powiedzieć, że maksymalne zaostrzenie i rozszerzenie pożądania go wypada na czasy, w których zarówno niewyszukane zaspokajanie konkretnych życiowych potrzeb, jak i wznoszenie się ku absolutowi religijnemu, jako ostatecznemu celowi istnienia, straciło swą siłę. [...] Wydawać się może ironią historii, że w momencie, gdy treściowo zaspokajające i zwieńczające cele życiowe ulegają atrofii, właśnie ta wartość, która jest wyłącznie środkiem, i niczym więcej, wpycha się w ich miejsce i przyobleka się w ich formę. [...] pieniądz, jako absolutny środek i przez to jednoczący punkt niezliczonych łańcuchów celów, posiada w swej psychologicznej formie znaczące powiązania właśnie z wyobrażeniem Boga.
Simmel przypomina słowa niemieckiego poety, szewca norymberskiego z XVI w. Hansa Sachsa[5]: Gelt ist auf erden der irdisch Got ("ziemskim Bogiem jest pieniądz"), a jest tak dlatego, że jest on najsilniejszym symbolem relatywności rzeczy.
Bo jest on relatywnością wartości ekonomicznych w samej swej substancji, jest znaczeniem każdej z nich z osobna, jako środka do pozyskania innej, samym tym znaczeniem, oderwanym od jego konkretnego nośnika. I właśnie dlatego może on psychologicznie stać się wartością absolutną. (ibid.: 209)
On, czyli pieniądz, a nie walor charakteru człowieka, czyli Arystotelesowe arete, łacińskie virtus, po polsku - cnota. Nietrudno się zatem dziwić, że notorycznie powracają pytania o etyczność biznesu, pytania zadawane zarówno na świecie, jak i w Polsce, szczególnie intensywnie powtarzane w związku z kryzysem lat ostatnich[6].
Kryzys ten, uważa noblista Amartya Sen (2009), jest spowodowany nie tylko kryzysem moralności, co przejawia się w tym, że chciwość pobudza wielu, liczne firmy bankrutują, mnóstwo ludzi traci nie tylko miejsca pracy, ale także dorobek całego życia. Do kryzysu ekonomicznego doprowadziła koincydencja kryzysu moralnego i braku roztropności oraz kryzys społeczny, czego można byłoby uniknąć, gdyby pewne regulacje rynku zostały zawczasu wprowadzone. Zapomniano bowiem o tym, że finansowa stabilność jest dobrem wspólnym, o które powinni się troszczyć wszyscy - dodaje Sen (ibid.).
Jest tak zapewne dlatego, że - jak pisze John Hendry (2004) - żyjemy w społeczeństwie o podwójnej moralności[7], jednej prywatnej, drugiej nie tyle zawodowej, ile służbowej. Może jeszcze nie przede wszystkim my tu i teraz, ile "rozwinięte" (pod jakim względem: nierzetelności czy uczciwości?) społeczeństwa krajów wysoce aktywnych gospodarek, choć globalizacja powoduje, że postawa "dużo, byle jak i prędko" nie ma ojczyzny, docierając do coraz odleglejszych miejsc pod rożnymi szerokościami geograficznymi.
Reakcją na współczesne wyzwania są starania o przywrócenie nadziei na fair play w biznesie. Zauważyć możemy coraz większą liczbę przyjmowanych przez korporacje, przedsiębiorstwa i stowarzyszenia zawodowe - choć nie zawsze i nie w pełni stosowanych - kodeksów i programów etycznych, zasad dobrych praktyk, a także deklaracje społecznej odpowiedzialności czy public relations pod hasłem "firma dobrym obywatelem".
Podejmowane są również inicjatywy na skalę globalną. Jedną z nich jest ogłoszona 7 lipca 2009 r. encyklika Benedykta XVI Caritas in veritate. O integralnym rozwoju ludzkim w miłości i prawdzie (2009), w której czytamy m.in.:
Trzeba zabiegać [...], aby nie tylko powstawały sektory lub działy "etyczne" ekonomii lub finansów, lecz aby cała gospodarka i finanse były etyczne, i były takie nie ze względu na zewnętrzną etykietkę, lecz ze względu na uszanowanie wymogów wewnętrznych w stosunku do ich natury.
Kolejna inicjatywa to ogłoszony 6 października 2009 r. przez Organizację Narodów Zjednoczonych w ramach Globalnego Przymierza (Global Compact) manifest Globalna etyka gospodarcza. Skutki dla światowego biznesu (Gasparski, Rok, red., 2010: 416-422). Oto fragment preambuły tego manifestu:
Globalna etyka gospodarcza - wspólna fundamentalna wizja tego, co cieszy się legitymizacją, jest sprawiedliwe i uczciwe - opiera się na zasadach i wartościach moralnych, które od niepamiętnych czasów były podzielane przez wszystkie kultury i wspierane wspólnym doświadczeniem praktycznym. Każdy z nas - działając w różnych rolach: przedsiębiorcy, inwestora, kredytodawcy, pracownika, konsumenta i członka różnych grup interesariuszy we wszystkich krajach - ponosi, wraz z naszymi instytucjami politycznymi i organizacjami międzynarodowymi, wspólną podstawową odpowiedzialność polegającą na uznawaniu i stosowaniu takiej właśnie globalnej etyki gospodarczej.
Manifest ten został uznany przez uczestników Ogólnopolskiego Kongresu Etyki i Społecznej Odpowiedzialności Biznesu za zasługujący na upowszechnienie w polskim życiu gospodarczym. W związku z tym zaapelowano do podmiotów gospodarczych o wyraźne zadeklarowanie woli postępowania zgodnego z zasadami zawartymi w tym manifeście. Apel ten został zawarty w przyjętej na Kongresie Deklaracji, w której czytamy: "Niezbędne jest zapewnienie kształcenia na wszystkich poziomach w zakresie etyki i społecznej odpowiedzialności biznesu. Problematyka ta powinna znaleźć także właściwe miejsce w szkoleniach pracowniczych. Ważną rolę mają do spełnienia środki masowego przekazu".
Powraca - jak się wydaje - ostrożniej wyrażana, niż wcześniej hurraoptymistyczna, nadzieja, że mimo wszystko nie tylko konieczne jest, ale także możliwe uwzględnianie kontekstu działalności gospodarczej. Prakseologiczne "podwójne E', tj. efektywność i ekonomiczność, nie wystarcza do wyjaśnienia ludzkiego działania w społeczeństwie. Tym, co nie może być pomijane w analizie działania, jest jego aksjologiczny wymiar wynikający z faktu, że wszelka aktywność jest podejmowana zawsze w środowisku społecznym stanowiącym część większej całości - społeczeństwa. Zarówno społeczność, której członkiem jest podmiot działający, jak i społeczeństwo jako całość, przyjmują właściwą im postawę, wyznaczoną przez dominujące wartości (Boulding 1985: 59-69). To ze względu na owe wartości jedne działania zyskują społeczną aprobatę, a inne nie. Akceptowane są działania, które służą dobru zdefiniowanemu na gruncie dominujących wartości, brak akceptacji natomiast dotyczy działań, które czynią zło w sensie aksjologicznego wymiaru działań. Działalność gospodarcza, jak wszelka działalność ludzka, jest przedmiotem oceny etycznej; etyczność dodaje trzecie "E" do prakseologicznego "podwójnego E", tworząc łącznie "potrójne E": efektywności, ekonomiczności i etyczności.
W gospodarce, w coraz większym stopniu opartej na wiedzy, wiedza o aksjologicznym wymiarze działalności gospodarczej należeć powinna, na równi z wiedzą ekonomiczną i techniczną, do intelektualnego wyposażenia ludzi biznesu. Emblematem społeczeństwa wiedzy - pisał Peter F. Drucker (1999) - jest człowiek wszechstronnie wykształcony. Otóż o profesjonalizmie menedżera świadczy stopień, w jakim opanował sztukę zawodu, oraz jego kompetencja moralna. Im wyższy stopień, tym większe zaufanie niezbędne dla powodzenia we wszelkim współdziałaniu, w szczególności w działalności gospodarczej.
Etyka biznesu uzyskała w Polsce status dyscypliny dzięki aktywnej obecności na kolejnych polskich zjazdach filozoficznych (Toruń 1995, Szczecin 2004, Warszawa 2008). Ta koincydencja potrzeb i możliwości skłoniła specjalistów ze środowisk zajmujących się w Polsce etyką biznesu oraz jego społeczną odpowiedzialnością i zagadnieniami pokrewnymi do przygotowania podręcznika składającego się z kilkudziesięciu artykułów poświęconych najistotniejszym zagadnieniom etyki działalności gospodarczej (etyki biznesu) i zawodowej etyki aktywności menedżerskiej. Książka została przygotowana po to, aby służyć studentom, wykładowcom oraz ludziom biznesu, a także politykom konfrontowanym z etycznym wymiarem podejmowanych decyzji gospodarczych i aksjologicznym wymiarem działalności gospodarczej. Tak pomyślana publikacja, będąc źródłem wiedzy o elementach etyki biznesu, pozostawia swobodę doboru treści do programów realizowanych przez wykładowców w poszczególnych uczelniach i na różnych kierunkach.
Literatura
Benedykt XVI (2009), Encyklika Caritas in veritate. O integralnym rozwoju ludzkim w miłości i prawdzie, Kraków: Wydaw. M
Bocheński J.M. (1994), Podręcznik mądrości tego świata, Kraków: Philed
Boulding K.E. (1985), Etyka i biznes (s. 59-69), w: J. Grossfeld (red.), Ponad ekonomią, Warszawa: PIW
Drucker P.F. (1999), Społeczeństwo pokapitalistyczne, przeł. G. Kranas, Warszawa: WN PWN
Dylus A. (2002), Erozja standardów etycznych w biznesie (s. 271-303), w: J. Mariański (red.), Kondycja moralna społeczeństwa polskiego, Kraków: Wydaw. WAM
Garrett G. (1928), The American Omen, New York: E.P. Duton
Garrett G. (1931), Amerykańska księga cudu, wyd. staraniem i pod red. Instytutu Naukowej Organizacji w Warszawie, Warszawa: Izba Przemysłowo-Handlowa w Warszawie
Garrett G. (2006), Istota amerykańskiego sukcesu, uwspółcześnienie przekładu z 1931 r. K. Wozińska, przekł. wstępu J. Tuckera i rozdz. 8 J. Woziński, Warszawa: Prohibita
Gasparski W., Rok B. et al., red. (2010), Ku obywatelskiej rzeczpospolitej gospodarczej, Warszawa: Poltext
Hendry J. (2004), Between Enterprise and Ethics: Business and Management in a Bimoral Society, New York: Oxford Univ. Press
Jackson C.W. (2008), Bajki w świecie biznesu: Mroczna prawda o fałszowaniu sprawozdań finansowych, przeł. P. Młodkowski, Warszawa: WN PWN
Krzyżanowski A. (1935), Moralność współczesna, Kraków: Towarzystwo Ekonomiczne
Peil J., Staveren I. van, red. (2009), Handbook of Economics and Ethics, Cheltenham, UK, Northampton, MA: Edward Elgar
Ryan L.V, CSV, Sójka J., red. (1997), Etyka biznesu, Poznań: W drodze
Sen A. (2009), Off with Egoism!, wywiad z J.P. Velazquezem-Gaztelu, "El Pais SL" 08.02, za "Forum" 23-28.03.2009, 12
Simmel G. (1997), Filozofia pieniądza, Poznań: Humaniora
Przypisy
[1] Ryan, Sójka (1997: 124-125).
[2] Książka The American Omen została przetłumaczona na język polski i wydana w 1931 r. (jako Amerykańska księga cudu). Drugie jej wydanie ukazało się w 2006 r. (jako Istota amerykańskiego sukcesu). Patrz więcej: Literatura.
[3] "Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie. Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy" (Ewangelia Mateusza 7,12). Księga Tobiasza (4,15) i liczne pisma pozabiblijne ujmowały Złotą Regułę w formie negatywnej: "Nie czyń nikomu, co tobie niemiłe".
[4] Czyż nie brzmi to jak nieświadome (?) odwołanie do optymizmu i nadziei Garretta?
[5] Hans Sachs (1494-1576) najwybitniejszy z mieszczańskich poetów niemieckich w XIV-XV w. (meistersingerów), bohater opery R. Wagnera Śpiewacy norymberscy (1868).
[6] Por. nagrodzony Oscarem w 2011 r. film dokumentalny Charlesa Fergusona "Inside job".
[7] Józef Maria Bocheński (1994) wskazuje jako przyczynę podwójnej moralności kompromis między moralnością a mądrością, rozumiejąc tę ostatnią jako technologię dobrego życia, tj. postępowania według zasady "Działaj tak, abyś długo żył i dobrze ci się powodziło".
ROZDZIAŁ 3Bogactwo i ubóstwo jako problem etycznyElżbieta Tarkowska
Działalność gospodarcza człowieka, jak każda inna działalność, zawsze była i cały czas jest uwikłana w kontekst ocen i wartości. Dotyczy to również skutków tej działalności, znajdujących wyraz w postaci ubóstwa bądź bogactwa. Zjawiska te zawsze były poddawane wartościowaniu i są silnie nacechowane aksjologicznie. Związane z nimi wartości, oceny i sądy etyczne zmieniały się w czasie, ulegały przewartościowaniu, niemniej towarzyszyły im zawsze. Ubóstwo, w społeczeństwach tradycyjnych zaliczane do sfery sacrum, akceptowane i pozytywnie oceniane, współcześnie jest postrzegane negatywnie jako stan niepożądany, świadectwo niepowodzenia bądź niezaradności. To przewartościowanie - przejście od oceny pozytywnej do negatywnej - dokonywało się w dziejach stopniowo. Podobne procesy przewartościowań dotyczyły bogactwa, które bywało źródłem wstydu i obciążeniem lub też odwrotnie, jego zdobywanie lub konsumpcja traktowano jako zachowania pożądane, a nawet obowiązek obywatelski. Te dwa kompleksy zjawisk - ubóstwo i bogactwo - są bardzo silnie powiązane: troska o biednych i wykluczonych stanowi współcześnie element ideologii społecznej odpowiedzialności biznesu. W tekście tym przedstawiono aksjologiczny wymiar bogactwa i ubóstwa w związku historycznym, jako zjawisko zmienne, oraz współcześnie, ze szczególnym uwzględnieniem procesów zachodzących w społeczeństwie polskim. Bogactwo i ubóstwo, będące skutkiem działalności ekonomicznej człowieka i jak najściślej z nią powiązane, to złożony i wielowymiarowy kompleks zjawisk różnej natury: ekonomicznych, społecznych, kulturowych, a przy tym silnie nacechowanych aksjologicznie, poddawanych nieustannie wartościowaniu i ocenianych. Przedmiotem tego tekstu jest etyczny wymiar bogactwa i ubóstwa, zmienne i zmieniające się interpretacje natury tych zjawisk, ich przyczyn i skutków obecnych zarówno w dyskursie naukowym, jak i w świadomości, i w praktyce społecznej, w wyobrażeniach i opiniach na ten temat. Godne uwagi są wzajemne powiązania o charakterze etycznym między bogactwem a ubóstwem, przybierające w dziejach różne formy i różnie też interpretowane. Postawy wobec biednych, w tym troska o nich ze strony tych, którym się powiodło, zmienia się w czasie. Współcześnie stanowi istotny element ideologii i praktyki kryjącej się pod hasłami odpowiedzialnego biznesu i inkluzywnej gospodarki.
Wprowadzenie
Bogactwo i ubóstwo - skrajne postaci nierówności i zróżnicowań w zakresie poziomu życia i warunków egzystencji, to zjawiska nieodłączne życia społecznego. Jak napisał Bronisław Geremek (1989b: 17) w Świecie "opery żebraczej": "Ubóstwo nie było "wynalazkiem", nie ma metryki urodzenia. Wszystkie społeczeństwa określane mianem historycznych znają zróżnicowanie kondycji materialnej i stanu sił fizycznych ludzi". W ciągu dziejów zmieniają się formy nierówności społecznych, ostrość podziałów, zakres i charakter bogactwa i ubóstwa. Zmieniają się również próby wyjaśnienia, uzasadnienia i oceny tych zjawisk i ich wzajemnych relacji, dostarczane przez religię, ideologię i politykę. Kontekst aksjologiczny, w tym wymiar etyczny, jest nieuchronnym elementem ujmowania bogactwa i ubóstwa. Wartości i oceny związane z bogactwem i ubóstwem zmieniają się w czasie, niekiedy w sposób radykalny, niemniej związek wartości, ocen i sądów etycznych towarzyszący tym zjawiskom występuje od zawsze. Elementem stałym jest też silne powiązanie tych kompleksów zjawisk: akceptacja ubóstwa łączy się z negatywnymi ocenami bogactwa i odwrotnie - dowartościowanie bogactwa i zamożności to zarazem odrzucenie ubóstwa i wykluczenie ludzi biednych. Oceny te przekładają się na działania i programy na rzecz pomocy potrzebującym, wyrównywania niedoborów i nierówności czy też nagradzania w imię sprawiedliwości społecznej bądź efektywności. Przybierają postać różnych form filantropii, dobroczynności, pomocy udzielanej przez państwo czy - współcześnie - troski o los biednych i wykluczonych, znajdującej wyraz w ideologii i działaniach określanych mianem społecznej odpowiedzialności biznesu (corporate social responsibility) czy w ideach inkluzywnej gospodarki (market for the poor).
Zmienne w dziejach postawy wobec ubóstwa i bogactwa
Jak pisze Zygmunt Bauman (2006: 189) w książce poświęconej ubóstwu w świecie współczesnym: "Każde znane społeczeństwo przyjmowało wobec swoich ubogich charakterystycznie ambiwalentną postawę, nieprzyjemną mieszankę strachu i odrazy z jednej strony oraz żalu i współczucia - z drugiej". Tę ambiwalencję dobrze oddaje tytuł jednej z książek Geremka (1989a) o historii ubóstwa: Litość i szubienica. Dzieje nędzy i miłosierdzia. W różnych epokach przewagę zyskiwały raz jedne, raz inne, przeciwstawne postawy: współczucie, zrozumienie i miłosierdzie bądź też pogarda, poczucie obcości i odrzucenie. Postawy te tworzyły różne konfiguracje. Stosunek do biednych (i do bogatych) zawsze zależał od szerszego kontekstu społecznego, ekonomicznego, politycznego i ideologicznego i od zmian zachodzących w tych dziedzinach zjawisk (por. Stanaszek 2007).
Ubóstwo, w społeczeństwie średniowiecznym zaliczane do sfery sacrum, otoczone szacunkiem i akceptowane, współcześnie jest postrzegane i oceniane jednoznacznie negatywnie jako stan niepożądany, przeciwieństwo sukcesu, świadectwo niepowodzenia bądź niezaradności. To przewartościowanie - przejście od akceptacji, a nawet gloryfikacji ubóstwa do jego ocen negatywnych - dokonywało się w dziejach stopniowo. Średniowieczna akceptacja biednego jako swoistego pośrednika "między grzesznikiem a Bogiem" (Goglin 1998: 62) zaczęła się zmieniać w XV i XVI stuleciu, w czasach wielkich zmian: kryzysu gospodarczego, rozszerzania się sfery ubóstwa oraz reformacji, która przewartościowała stosunek do bogactwa i ubóstwa i związała je z pracą. Zaczęto wówczas wyodrębniać, z jednej strony, biednych zasługujących na pomoc, czyli niezdolnych do pracy - chorych, starych, kalekich, bezradnych, z drugiej zaś, niezasługujących na pomoc i współczucie, ludzi zdolnych do pracy, lecz jej unikających.
Stosunek do pracy jako kryterium moralnej kwalifikacji biednego nabrał szczególnej wagi w oświeceniu, zgodnie z ideą Monteskiusza: "Człowiek nie jest biedny dlatego, że nic nie ma, lecz dlatego, że nie pracuje" (Leś 2000: 73). Wątek pracy, etosu pracy, koncentracja na pracy jako wartości, szczególnie istotne w kręgu oddziaływania religii protestanckiej i związanej z nią etyki, przyczyniły się do rozróżnienia biedy na zawinioną i niezawinioną przez samego biednego. Choć kategoria ludzi biednych zawsze była (i nadal jest) pod wieloma względami niejednolita i głęboko wewnętrznie zróżnicowana, "negatywny ładunek złej sławy" - jak to pisał Geremek w swojej historii ubóstwa (1989a: 11) - rozciągał się na wszystkich biednych. W konsekwencji takiego sposobu myślenia o ubóstwie, rozpowszechniła się praktyka łączenia bądź nawet utożsamiania ubóstwa ze zjawiskami patologicznymi, z przestępczością i innymi zachowaniami nagannymi lub społecznie nieakceptowanymi. Ten sposób postrzegania ubóstwa charakteryzuje postawy wobec ubóstwa i wobec ludzi biednych w świecie współczesnym i obecny jest również w Polsce.
Podobnie wartościujące oceny formułuje się wobec bogactwa, postrzeganego w związku z pewnymi wartościami religijnymi, ideologicznymi i politycznymi jako świadectwo grzesznych zachowań, egoizmu, nieuczciwości. W innych warunkach ekonomicznych, społecznych czy politycznych dążenia do zdobywania i posiadania dóbr traktuje się jako zachowania pożądane i godne naśladowania, a konsumpcję dóbr jako obowiązek patriotyczny czy obywatelski.
Warto podkreślić, że wartościujący stosunek do ubóstwa i do bogactwa oraz towarzyszący tym zjawiskom element moralnej oceny działań ludzi biednych i ludzi bogatych przenika głęboko kulturę. Jest nie tylko elementem wyobrażeń społecznych, myśli potocznej i dyskursu publicznego; podobne struktury myślenia i mechanizmy oceny odnajdujemy także w badaniach i w dyskursie naukowym.
Etyczny wymiar ubóstwa a badania naukowe
Ubóstwo, podobnie jak bogactwo i wiele innych pojęć i kategorii stosowanych w naukach społecznych, jest pojęciem wieloznacznym, niejasnym, określanym i mierzonym w różny sposób. Socjologiczne badania ubóstwa prowadzi się już ponad sto lat; w ciągu tego czasu ewoluowało samo pojęcie ubóstwa, zmieniały się koncepcje biednego, miary i metody badania tych zjawisk. Upraszczając znacznie obraz tej ewolucji, trzeba podkreślić dwie kwestie, dwa etapy rozwoju refleksji nad biedą, istotne z punktu widzenia wymiaru etycznego: po pierwsze, proces stopniowego wyłaniania się naukowej, opisowej koncepcji ubóstwa z dyskursu i kontekstu moralnego; po drugie, znacznie późniejszy proces stopniowego poszerzania pojęcia ubóstwa, od skoncentrowanego na wymiarze ekonomicznym (dochody i zasoby) do postrzegania go jako złożonego, wielowymiarowego, a przy tym zmiennego i dynamicznego kompleksu zjawisk, w którym pojawia się element oceny i wartościowania. Zacznijmy od pierwszej kwestii.
Początkowo badaniom ubóstwa, prowadzonym w Anglii w końcu XIX w., towarzyszyło pojmowanie ubóstwa jako zjawiska ze sfery moralności, jako konsekwencji nieudolności i wad jednostek, słabości ich charakteru. Pod tym względem przełomowe okazały się badania Benjamina Seebohma Rowntree'a, przeprowadzone w 1898 r. w Yorku, które dostarczyły nowej - opisowej, naukowej, mierzalnej i wolnej od wartościowania - perspektywy interpretacji ubóstwa. Przeprowadzone na ogromnej próbie badania socjologiczne doprowadziły autora do przekonania, że źródłem ubóstwa nie jest nieudolność, słabości i wady charakteru jednostek, lecz niskie dochody gospodarstw domowych, spowodowane najrozmaitszymi przyczynami: niemożliwością zarobkowania w wypadku starości lub choroby, śmiercią głównego żywiciela, niskimi płacami, dużą liczebnością rodziny na utrzymaniu i podobnymi okolicznościami. Rozwiązanie problemu ubóstwa Rowntree widział w sferze ekonomii, a nie moralności, w przeciwieństwie do wielu współczesnych mu badaczy, a także działaczy organizacji dobroczynnych, zajmujących się pomocą ludziom żyjącym w ubóstwie (por. Bradshaw, Sainsbury 2000). Badania ubóstwa prowadzone w Wielkiej Brytanii podążyły wyznaczonym przez Rowntree szlakiem.
Ujmowanie ubóstwa w związku z niewłaściwymi wartościami, postawami i zachowaniami ubogich znacznie mocniej zakorzeniło się i znacznie dłużej utrzymywało się - nie tylko w dyskursie publicznym, ale i w badaniach naukowych - w tradycji amerykańskiej. Popularne w końcu XIX w. prace Jacoba Riisa o biedzie jako pochodnej przywar, błędów i słabości jednostek zawierały też wskazówki uniknięcia tej sytuacji w postaci zasady: mniej alkoholu, więcej modlitwy, więcej cięższej pracy (Thomas 1994: 68). Po stu latach podobny repertuar argumentów, włącznie ze słynnym zdaniem: "Jedyną pewną drogą wyjścia z ubóstwa jest zawsze praca, rodzina i wiara", będącym niemal dokładną repliką recepty na biedę Riisa, możemy odnaleźć w znanej książce George'a Gildera z 1981 r. Bogactwo i ubóstwo, popularnej także w Polsce (Gilder 2001: 133).
Ogólnie rzecz ujmując, wyodrębnia się w literaturze dwa główne typy interpretacji ubóstwa i jego przyczyn: strukturalną i kulturową. Według interpretacji strukturalnej, zwanej też sytuacyjną, przyczyny ubóstwa leżą w czynnikach zewnętrznych wobec jednostki, niezależnych od niej, związanych z jej miejscem w społeczeństwie, ze zjawiskami społecznymi i ekonomicznymi oraz z procesami zachodzącymi w makroskali, takimi jak np. kryzys gospodarczy, restrukturyzacja gospodarki, masowe bezrobocie i podobne zjawiska, spychające masy ludzkie w dół drabiny społecznej, dające jednocześnie innym możliwości awansu, sukcesu i bogactwa.
Według interpretacji kulturowej natomiast, zwanej też behawioralną, przyczyny ubóstwa kryją się w cechach jednostek, ich zdolnościach, umiejętnościach, wartościach, postawach i zachowaniach ocenianych negatywnie, takich jak: lenistwo, lekkomyślność, nieodpowiedzialna prokreacja, nieumiejętność myślenia w kategoriach przyszłych skutków obecnych działań itp. Z tym ujęciem wiąże się też kwestia indywidualnej odpowiedzialności jednostki za własną sytuację ekonomiczną, czyli za biedę i niedostatek oraz praktyka obwiniania samego biednego o spowodowanie sytuacji, w jakich się znalazł (słynne blaming of the victim, czyli "obwinianie ofiary"). W tej orientacji ubóstwo jest postrzegane w ścisłym powiązaniu ze zjawiskami patologii społecznej, takimi jak: przestępczość, stosowanie przemocy, podatność na używki, udział w dewiacyjnych subkulturach. Walkę z biedą sprowadza się w tym ujęciu do resocjalizacji jednostek. Z tej perspektywy bogactwo i sukces mają również wymiar indywidualny, są związane z cechami jednostek, z ich przedsiębiorczością, pracowitością, zdolnościami i energią.
Jak widać, w najogólniejszych ujęciach ubóstwa i bogactwa, w konceptualizacjach ich źródeł silny jest element wartościowania, ich nieuchronne wbudowanie w kontekst ocen i sądów etycznych, a także w dyskurs ideologiczny i polityczny. Odmienne oceny i interpretacje przyczyn ubóstwa są jak najściślej związane z odmiennymi orientacjami ideologicznymi i politycznymi. Konserwatywni badacze skłonni są odwoływać się do determinant kulturowych i do cech jednostek; w celu likwidacji ubóstwa proponują reedukację ludzi biednych, a bogactwo i sukces postrzegają w kategoriach wysiłku i osiągnięć jednostek. Z kolei badacze o orientacji lewicowej akcentują strukturalne, zewnętrzne wobec jednostek źródła ubóstwa i w ich zmianach, naprawie, reformach widzą szanse na zmniejszenie lub likwidację biedy, nie pozostawiając miejsca dla interpretacji odnoszących się do jednostek.
Wielu badaczy spór o prymat lub absolutyzację czynników determinujących biedę - kulturowych bądź strukturalnych - postrzega jako sztuczny i niepotrzebny. W rzeczywistości społecznej występują czynniki obu rodzajów i ich oddziaływanie trudno jest rozgraniczyć, tym bardziej że te same zjawiska raz bywają przyczyną, kiedy indziej skutkiem ubóstwa czy bogactwa. Koncentracja na jednej tylko grupie czynników czyni z ludzi biednych monolit, gdy tymczasem zarówno ubóstwo, jak i sami ludzie żyjący w tych warunkach są bardzo zróżnicowani. Zdaniem wielu badaczy ubóstwa, konieczna jest synteza obu perspektyw: kulturowej i strukturalnej, gdyż oddziaływać mogą czynniki obu rodzajów. Dotyczy to również bogactwa, któremu mogą sprzyjać zarówno uwarunkowania makrospołeczne, jak i czynniki jednostkowe.
W kulturze indywidualizmu, w społeczeństwie nastawionym na sukces indywidualny, brak tego sukcesu bywa postrzegany jako niepowodzenie zawinione przez samego zainteresowanego, czyli biednego. Tak też dzieje się współcześnie w Polsce. Wraz ze zmniejszaniem się zasięgu ubóstwa - a tendencję taką od kilku lat pokazują wszelkie statystyki i prowadzone badania - w opiniach Polaków przyczyny ubóstwa w coraz większym stopniu są związane z cechami indywidualnymi, z winą i odpowiedzialnością jednostek.
W latach 90. XX w. dominowała w Polsce, według sondażu CBOS z 1997 r., koncepcja biedy jako spowodowanej zewnętrznymi wobec jednostki czynnikami strukturalnymi, działającymi w makroskali, takimi jak: masowe bezrobocie, transformacja gospodarki, polityka państwa, rządu, władz. Tymi zjawiskami wyjaśniano ubóstwo, rzadziej obarczano odpowiedzialnością za biedę samych biednych, wskazując na takie ich cechy jak niezaradność, niechęć do pracy, nadużywanie alkoholu itp. Zróżnicowanie poglądów na ten temat było związane z sytuacją ekonomiczną i pozycją społeczną respondentów: lepiej sytuowani wskazywali na przyczyny jednostkowe, identyfikując biedę jako zawinioną przez samych biednych, natomiast ludzie o niższych dochodach i niższej pozycji społecznej byli skłonni widzieć źródła biedy w uwarunkowaniach zewnętrznych, niezależnych od samych biednych, takich jak: bezrobocie, brak opieki ze strony państwa czy niskie renty i emerytury (Falkowska 1997). Na przestrzeni 10 lat obraz ten się zmienił, zmieniły się też sposoby postrzegania przyczyn ubóstwa.
W 2007 r. wizerunek biednego i bezrobotnego był bliższy tendencji określanej w literaturze jako "obwinianie biednego". Wzrósł odsetek osób, które biedę postrzegają jako skutek cech charakteru i zachowań jednostek: niechęci do podejmowania pracy, lenistwa, alkoholizmu, niezaradności życiowej i braku wykształcenia. Skłonność do takich ocen przejawiały osoby o lepszej sytuacji materialnej (Szczepańska 2007).
Warto dodać, że wartościujące podejście przejawiają Polacy również wobec bogatych, wyodrębniając wśród nich "zasłużenie" i "niezasłużenie" bogatych, co ukazują m.in. wyniki badań socjologicznych (Strzyczkowski 2000). Przedmiotem ocen moralnych jest w ogóle pozycja ekonomiczna jednostek i ich stan posiadania, a na pewno pozycje skrajne - zarówno biegun ubóstwa, jak i biegun bogactwa. Nie tylko bieda podlega moralnej kwalifikacji, choć być może nawet oceny krytyczne bogactwa i bogatych nie mają tak negatywnego, deprecjonującego i destrukcyjnego wydźwięku, jak współczesne oceny ubóstwa i ludzi biednych.
Syndrom ubóstwa i wymiar relacyjno-symboliczny
Przejdźmy teraz do drugiego, wskazanego wcześniej procesu. Definicje ubóstwa, które początkowo koncentrowały się na dochodach, z czasem zaczęły uwzględniać także istotne dla poziomu i standardu życia czynniki, takie jak: posiadane zasoby, pochodzenie społeczne, kapitał ludzki (Golinowska, Broda-Wysocki 2005: 20). Współcześnie panuje zgoda co do tego, że ubóstwo nie jest wyłącznie zjawiskiem ekonomicznym, lecz czymś o wiele bardziej złożonym; że jest nie tylko kwestią niskich dochodów, lecz także niedoborów i niedostatków w wielu dziedzinach zaspokajania potrzeb: w sferze zdrowia, edukacji, uczestnictwa w kulturze, w życiu społecznym i politycznym. Podkreśla się dziś złożony, wielowymiarowy charakter ubóstwa, co dobrze oddaje termin Marii Jarosz "syndrom ubóstwa". Autorka ta definiuje ubóstwo jako pojęcie odnoszące się do "sytuacji socjalno-bytowej osób, rodzin lub grup, które w określonym społeczeństwie, w określonych warunkach społecznych i historycznych, przy określonych umownych wskaźnikach potrzeb obiektywnie znajdują się (bądź mają poczucie, że się znajdują) w sytuacji niedoboru dóbr materialnych lub socjalnych. Z socjologicznego punktu widzenia ubóstwo dotyka ludzi, których sytuacja wskazuje na niezaspokojenie większości podstawowych potrzeb życiowych (jedzenie, ubranie, mieszkanie, zdrowie, bezpieczeństwo), a także potrzeb ponadpodstawowych (kultura, oświata, wypoczynek)" (Jarosz 2002: 268).
Ubóstwo w tym ujęciu odnosi się nie tylko do niemożności zaspokojenia potrzeb podstawowych, ale także do potrzeb społecznych i samorealizacyjnych. Uwzględnia się też prawa człowieka, w tym prawo do godności oraz subiektywny, psychologiczny, emocjonalny wymiar doświadczenia ubóstwa. Chodzi o zjawiska, nazwane przez Ruth Lister wymiarem relacyjno-symbolicznym, czyli o relacje między światem bogactwa a światem ubóstwa, między niebiednymi a biednymi. Jest to szeroki obszar wyznaczony, z jednej strony, "traktowaniem biednego w kategoriach Innego", a z drugiej - szacunkiem. W tym obszarze mieszczą się różne negatywne reprezentacje biedy, procesy stereotypizacji, stygmatyzacji, etykietowania, kategoryzacji, sposoby przedstawiania biedy, prowadzące do poczucia wstydu i upokorzenia ludzi żyjących w ubóstwie, będące zamachem na godność i poczucie własnej wartości, odmowa praw człowieka, osłabienie obywatelstwa, brak głosu, bezsilność, stosowanie podziału na biedę "zawinioną" i "niezawinioną", na biednych "zasługujących na wsparcie" i "niezasługujących" (Lister 2007: 21, 124 i n.). W ten sposób wymiar etyczny powraca do konceptualizacji ubóstwa, przybierając postać relacji między biednymi a niebiednymi.
Tak też ujmuje sytuację "nowych ubogich" Zygmunt Bauman. W swoich pracach nie zajmuje się on skrajną nędzą, głodem, trudnościami i strategiami przetrwania, koncentrując się na relacyjnym i podmiotowym wymiarze sytuacji ubóstwa. "Ubodzy zawsze będą pośród nas, lecz co tak naprawdę znaczy być ubogim, zależy od "nas", "pośród" których oni są" (Bauman 2006: 17). Choć bieda jest zjawiskiem powszechnym, występującym we wszystkich znanych społeczeństwach, najgorszy los - zdaniem Baumana - przypadł współczesnym biednym (Bauman, Tester 2003: 88). Istotę jego rozważań na ten temat najlepiej wyraża użyta w Życiu na przemiał koncepcja homo sacer, czyli człowieka wykluczonego, którego losem jest upośledzenie, upokorzenie, wstyd i odczuwana pogarda ze strony tych, którzy nie znają biedy. Zdaniem Baumana, upokorzenie, jakiego doświadczają dziś ludzie należący do podklasy, jest najważniejszym czynnikiem charakteryzującym ich sytuację, odpowiednikiem wyzysku, odgrywającego podstawową rolę w poprzednich epokach i systemach[1]. Szerokie ujęcie ubóstwa, uwzględniające też wymiar relacyjno-symboliczny, to kolejny przykład głębokiego powiązania problematyki ubóstwa z dyskursem etycznym. Obowiązek etyczny, kwestia odpowiedzialności i winy za powstałą sytuację leżą tym razem po stronie tych, którym się powiodło.
Bogatych można oceniać ze względu na ich stosunek do biednych, przejawiający się nie tylko w opiniach i ocenach, ale także w działaniach. Średniowieczne miłosierdzie, późniejsza dobroczynność, działania filantropijne na rzecz ubogich, w świecie współczesnym zostały przekazane wyspecjalizowanym instytucjom, agendom państwowym lub organizacjom pozarządowym. Do tych instytucji i organizacji dołączył też biznes, tworząc programy i działania na rzecz walki z ubóstwem. Tak zwany odpowiedzialny biznes, nie rezygnując z realizacji własnych interesów, uwzględnia w działalności gospodarczej interesy społeczne, wartości ekologiczne, zasady etyczne. Działa na rzecz równowagi między tymi różnymi wymiarami: ekonomicznym, ekologicznym i społecznym (Rok 2001). Łączy się to jak najściślej z rozwojem refleksji z zakresu etyki biznesu i z opracowywaniem i wdrażaniem programów etycznych w instytucjach biznesowych. W Polsce działalność odpowiedzialnego biznesu rozwija się dość wolno; na forum międzynarodowym przeciwdziałanie ubóstwu w ramach przedsiębiorstw przybiera formę budowy społecznie integrującej, inkluzywnej gospodarki oraz globalnej etyki rozwoju społecznego (Rok 2010).
Podsumowanie
Kończąc, trzeba podkreślić, że bogactwo i ubóstwo to zjawiska wzajemnie powiązane, a do tego mocno uwikłane w kontekst etyczny. Postawy, wartości i oceny dotyczące zarówno ubóstwa, jak i bogactwa zmieniają się w czasie. Współcześnie ścisłe powiązanie tych obu obszarów zjawisk przybiera nowe formy, godne uwagi zarówno badaczy, jak i praktyków. Wspólnym mianownikiem tych nowych działań jest przekonanie, że świat biedy i wykluczenia społecznego nie poradzi sobie sam bez interwencji świata bogactwa i zasobności.
Pytania
1. Jakie są społeczne konstrukcje ubóstwa i bogactwa w dziejach?
2. Co to jest syndrom ubóstwa?
3. Na czym polegają i czym się różnią strukturalne (sytuacyjne) i kulturowe (behawioralne) interpretacje ubóstwa?
4. Co to jest relacyjno-symboliczny wymiar ubóstwa?
5. Na czym polegają etyczne powiązania między bogactwem i ubóstwem w świecie współczesnym?
Literatura
Bauman Z. (2004), Życie na przemiał, przeł. T. Kunz, Kraków: Wydaw. Literackie
Bauman Z. (2006), Praca, konsumpcjonizm i nowi ubodzy, przeł. S. Obirek, Kraków: WAM
Bauman Z., Tester K. (2003), O pożytkach z wątpliwości. Rozmowy z Zygmuntem Baumanem, przeł. E. Krasińska, Warszawa: Sic!
Bradshaw J., Sainsbury R., red. (2000), Getting the Measure of Poverty. The Early Legacy of Seebohm Rowntree, Aldershot: Ashgate
Falkowska M. (1997), Społeczna definicja biedy, jej zasięg i przyczyny. Komunikat z badań, Warszawa: CBOS
Geremek B. (1989a), Litość i szubienica. Dzieje nędzy i miłosierdzia, Warszawa: Czytelnik
Geremek B. (1989b), Świat "opery żebraczej". Obraz włóczęgów i nędzarzy w literaturach europejskich XV-XVII wieku, Warszawa: PIW
Gilder G. (2001), Bogactwo i ubóstwo, przeł. J. Kropiwnicki, Poznań: Zysk i S-ka
Goglin J.-L. (1998), Nędzarze w średniowiecznej Europie, przeł. Z. Podgórska-Klawe, Warszawa: Volumen i Bellona
Golinowska S., Broda-Wysocki P. (2005), Kategorie ubóstwa i wykluczenia społecznego. Przegląd ujęć, w: S. Golinowska, E. Tarkowska, I. Topińska (red.), Ubóstwo i wykluczenie społeczne. Badania. Metody. Wyniki, Warszawa: IPISS
Jarosz M. (2002), Ubóstwo, w: Encyklopedia socjologii, t. 4, Warszawa: Oficyna Naukowa
Leś E. (2000), Od filantropii do pomocniczości. Studium porównawcze rozwoju i działalności organizacji społecznych, Warszawa: Elipsa
Lister R. (2007), Bieda, przeł. A. Stanaszek, Warszawa: Sic!
Rok B. (2010), "Przezwyciężyć ubóstwo. Ku globalnej etyce rozwoju społecznego", referat wygłoszony na seminarium z "Etyki biznesu" w IFiS PAN, 18.11
Rok B., red. (2001), Więcej niż zysk, czyli odpowiedzialny biznes. Programy, strategie, standardy, Warszawa: Forum Odpowiedzialnego Biznesu
Skąpska G. (red.) (2003) Bieda i bogactwo w polskiej kulturze i świadomości, Kraków: Universitas
Stanaszek A. (2007), Niezbędni "zbędni" - czyli o ewolucji postaw wobec ubóstwa i ubogiego, "Kultura i Historia", 11
Szczepańska J. (2007) Opinie na temat zasięgu biedy w Polsce. Komunikat z badań, Warszawa: CBOS, kwiecień
Thomas S. (1994), From Culture of Poverty to the Culture of Single Motherhood: The New Paradigm, "Women and Politics", 14(2)
Węgrzecki A., red. (1996), Etyczny wymiar przekształceń gospodarczych w Polsce, Kraków: Oficyna Cracovia
Węgrzecki A., red. (2003), Etyczne aspekty bogacenia się i ubóstwa, Kraków: AE w Krakowie
Przypisy
[1] Opinię tę Zygmunt Bauman przedstawił w telewizyjnej debacie na temat "Arogancja - tolerancja - szacunek" w ramach cyklu "Gdański Aeropag" (TVN 24, 13.11.2010).
ROZDZIAŁ 1Aksjologiczne podstawy gospodarowania i etyki biznesuAdam Węgrzecki
Wśród różnych form działalności ludzkiej szczególną rolę odgrywa działalność gospodarcza, ponieważ stwarza materialne podstawy bytu społecznego i bytu każdej jednostki. Ma ona także wymiar aksjologiczny. Przedmiotami gospodarowania są bowiem dobra, czyli przedmioty odznaczające się pozytywnymi wartościami przedmiotowymi. Etyka biznesu, oparta na założeniach aksjologicznych, odwołuje się do wartości przedmiotowych i wartości osobowych. Spełnia ona swe zadania, jeśli wskazuje, gdzie i jakie wartości pozytywne powinny się pojawić, jeśli trafnie identyfikuje wartości negatywne i ostrzega przed nimi, jeśli przy prowadzeniu działalności gospodarczej zaleca poszanowanie naturalnego środowiska oraz zastanej sfery społeczno-kulturowej. Wówczas staje się biznesem odpowiedzialnym.
Aksjologiczne uwarunkowania gospodarowania
Działalność ludzka i jej rodzaje
Człowiek jest istotą przejawiającą różnorodną aktywność, która pozwala mu istnieć i nadawać życiu taką lub inną postać. Dzięki podejmowanej działalności stwarza sobie i innym ludziom warunki umożliwiające przeżycie. Podjęcie działalności jest zatem egzystencjalną koniecznością. Nawet w przypadku dziedzictwa przekazanego przez wcześniejsze pokolenia każdy musi włożyć wiele wysiłku w to, aby okazało się ono żywotne, nadal funkcjonalnie przydatne oraz aby mogło być rozbudowywane. Niezależnie więc od osiągniętego poziomu życia musi ciągle rozwijać swoją działalność. "Istota o takich cechach organicznych [jakimi odznacza się człowiek - A.W.] jest zdolna do życia tylko dzięki przewidującemu zmienianiu przyrody. Dlatego w centrum wszelkich dalszych problemów i pytań trzeba postawić działanie (Handlung) oraz zdefiniować człowieka jako istotę działającą - czyli istotę przewidującą albo kulturotwórczą" (Gehlen 2001: 82).
Możemy mówić o różnych rodzajach działalności. Jednym z nich jest działalność zapewniająca człowiekowi samą egzystencję, przetrwanie. Dzięki tej działalności człowiek utrzymuje się przy życiu, regeneruje swe siły witalne i psychiczne, zachowuje zdrowie i ma szansę przetrwania nawet w sytuacjach, które mu zagrażają (kataklizmy przyrodnicze, zaburzenia społeczne). Jest to działalność zachowawczo-ochronna, obejmująca w gruncie rzeczy kilka rodzajów działalności, przede wszystkim takich jak: działalność związaną z wytwórstwem i dystrybucją środków żywności, działalność zapewniającą odpowiednie warunki życia (zamieszkanie wraz z całą infrastrukturą energetyczną i komunikacyjną), działalność chroniącą zdrowie, działalność zapewniającą bezpieczeństwo.
Kolejny rodzaj to działalność edukacyjno-kształcąca, umożliwiająca człowiekowi przyswajanie wiedzy i nabywanie różnych umiejętności, dzięki którym on sam się rozwija, tzn. w pełniejszym zakresie realizuje pewne możliwości.
Jeszcze inny rodzaj stanowi działalność badawczo-wynalazcza, dzięki której człowiek ustawicznie poszerza swą wiedzę oraz rozbudowuje sferę narzędzi usprawniających jego działania dotychczasowe oraz zarysowujących perspektywę działań, jakie będzie mógł podjąć w przyszłości.
Specyficznym rodzajem jest działalność twórcza. Dostarcza ona sferze kultury rozmaitych treści i dzieł pozwalających człowiekowi kształtować życie wewnętrzne i rozwijać się duchowo.
Należy też wymienić działalność administracyjno-polityczną, mającą zapewnić zbiorowościom ludzkim właściwą organizację i porządek.
Między odmiennymi rodzajami działalności ludzkiej zachodzą rozmaite powiązania i zależności. Na przykład działalność edukacyjno-kształcąca, która przysposabia do zmian i bieżących zadań, wymaga ustawicznego aktualizowania informacji uzyskanych w działalności badawczo-wynalazczej. Efektywność działalności edukacyjno-kształcącej zależy bowiem nie tylko od sposobów jej prowadzenia oraz od zaplecza instytucjonalnego. Pełniejsza wiedza jest także warunkiem skuteczniejszej działalności w zakresie ochrony zdrowia lub zapewnienia bezpieczeństwa człowiekowi.
Działalność gospodarcza
Gospodarowanie jest szczególnym rodzajem działalności nie tylko ze względu na jego charakter, ale zwłaszcza ze względu na istotną rolę, jaką odgrywa w odniesieniu do innych poczynań człowieka. Stwarza ono bowiem materialne podstawy bytu społecznego i bytu każdej jednostki. W tej funkcji nic nie może zastąpić gospodarowania. Trudno przecież spodziewać się, że w jakiś inny sposób zostanie dostarczone właśnie to, co ono przynosi. Nie ma bodaj innej drogi, jak podjęcie działalności gospodarczej, jeśli ma się uzyskać oczekiwane rezultaty.
Gospodarowanie pozwala w ogóle uruchamiać różne rodzaje działalności ludzkiej, dostarczając im niezbędnych środków materialnych. Jest ono również obecne w nich, pozwalając w przypadku właściwego zarządzania środkami rozwijać się danej działalności, tzn. nadawać jej taką postać, która lepiej niż dotychczas spełnia pewne oczekiwania. Gospodarowanie przenika więc inne rodzaje działalności ludzkiej. Dlatego też obejmująca je sieć powiązań i zależności staje się coraz bardziej skomplikowana i tworzy pewien system ekonomiczno-społeczno-polityczny. W skali społecznej np. jakiegoś państwa, czyli w makroskali, gospodarowanie jest wielością powiązanych ze sobą działań tworzących gospodarkę danego kraju.
Podmiot, przedmiot i cel działalności gospodarczej
Tak jak każda działalność ludzka, gospodarowanie ma swój podmiot, przedmiot i cel. Podmiotem jest sprawca i wykonawca czynności objętych gospodarowaniem. Rolę sprawcy i wykonawcy może odgrywać jeden i ten sam podmiot albo różne podmioty. Podmiotem może być pojedynczy człowiek albo zespół ludzi. W drugim przypadku zostają wyróżnione poszczególne czynności i przydzielone konkretnym wykonawcom, indywidualnym lub zespołowym.
Przedmiotem działalności gospodarczej mogą być wyroby materialne pewnego rodzaju lub najrozmaitsze usługi oferowane potencjalnemu nabywcy (np. usługi bankowe, ubezpieczeniowe, turystyczne, komunikacyjne). Istnieją przedmioty, które wytwarza się tylko dlatego, że są niezbędne przy produkcji innych przedmiotów, gdyż są ich elementami lub komponentami (np. różne surowce naturalne lub syntetyczne). Przedmiot, który nie znajduje zastosowania w szeroko rozumianej działalności gospodarczej, nie ma ekonomicznej racji swego istnienia, choć może je uzasadniać racja innego rodzaju. Jeśli jednak taki przedmiot się pojawia (np. filiżanka z trzema uszkami), to może świadczyć o tym, że jego wytwórca spodziewa się, iż swą niezwykłością wywoła zainteresowanie jakiegoś nabywcy, u którego odezwie się szczególna potrzeba. Takie potrzeby usiłuje się niejednokrotnie wywołać odpowiednimi zabiegami marketingowymi i reklamą.
Niekiedy cel gospodarowania utożsamia się z jego przedmiotem. Danemu podmiotowi gospodarowania z pewnością chodzi o jego wytworzenie i wprowadzenie na rynek. Byłby to cel bezpośredni, któremu mogą też towarzyszyć inne cele, jak np. ekspansja firmy na rynek (rynki), na którym jest aktualnie nieobecna, rozwój firmy, zajęcie korzystniejszej pozycji na rynku. Gdyby natomiast pytać, co stoi poza celem bezpośrednim i innymi celami, dlaczego w ogóle prowadzi się działalność gospodarczą, co jest jej celem nadrzędnym, odpowiedzi są różne. Na przykład na gruncie ekonomicznego liberalizmu wskazuje się na zysk jako cel nadrzędny. Natomiast katolicka nauka społeczna stawia człowieka w centrum życia gospodarczego. Jak bowiem zaznacza się w konstytucji duszpasterskiej Gaudium et spes, "człowiek jest twórcą całego życia gospodarczo-społecznego, jego i ośrodkiem, i celem" (Kompendium 2002: 220).
Wymiary gospodarowania
Gospodarowanie można rozpatrywać z wielu punktów widzenia, ukazując różne jego wymiary. Jednym z nich jest tworzenie podstawy materialnej innych rodzajów działalności ludzkiej. Jak już wspomniano, gospodarowanie stwarza podstawy bytu zarówno społecznego, jak i każdej jednostki. Poważne zaburzenie gospodarowania i innych rodzajów działalności, jakie np. nastąpiło w styczniu 2010 r. na Haiti po trzęsieniu ziemi, w istotny sposób naruszyło ten byt (musiano odwołać się do pomocy zewnętrznej, która okazała się, zresztą, niewystarczająca ze względu na skalę zniszczeń).
W gospodarowaniu bierze udział wielu ludzi będących podmiotami działań. Wchodzą oni ze sobą w rozliczne relacje o charakterze ekonomicznym, które rzutują na inne relacje o charakterze pozaekonomicznym. Można więc mówić o społecznym wymiarze gospodarowania.
Szczególnym wymiarem gospodarowania, na który zwrócimy uwagę w tym rozdziale, jest jego wymiar aksjologiczny.
Aksjologiczny wymiar gospodarowania. Pełniejsza charakterystyka przedmiotów gospodarowania wymaga odwołania się do aksjologii i uwzględnienia ich wymiaru aksjologicznego. Ujęte w tym wymiarze, jawią się one, jak zaznacza jeden z wybitnych aksjologów XX w. Max Scheler (1966: 42), jako dobra, tj. przedmioty wartościowe: "Dobro pozostaje w takim stosunku do jakości wartości, w jakim rzecz pozostaje do jakości, które wypełniają "własności". Tym samym już stwierdza się, że musimy odróżnić dobra, tzn. "rzeczy wartościowe", oraz same wartości, które rzeczy "posiadają", które rzeczom "przysługują", tzn. "wartości rzeczy"". W gospodarowaniu chodzi o pozyskiwanie, wytwarzanie i przekazywanie innym ludziom właśnie takich przedmiotów. Są one dobrami dzięki uobecniającym się w nich pozytywnym wartościom przedmiotowym. Zabiega się o dobra ze względu na te wartości, które dany przedmiot czynią czymś pożądanym oraz czymś, co nabywa wartości ekonomicznej, znajdującej mniej lub bardziej adekwatne odbicie w cenie towaru, czyli dobra, które znalazło się na rynku. Przedmioty gospodarowania muszą być tak ukształtowane, aby faktycznie odznaczały się właściwościami, dzięki którym stają się dobrami, tj. obiektami posiadającymi wartość pozytywną pewnego rodzaju, np. w przypadku przedmiotów użytkowych - wartość utylitarną, przedmiotów artystycznych - wartość estetyczną, w osiągnięciach naukowych - wartość poznawczą.
RAMKA 1
Aksjologia to dziedzina filozofii zajmująca się wartościami, ich naturą, rodzajami, hierarchicznym porządkiem, trwałością i zmiennością, sposobem poznawania.
Wytwarza się również, na mniejszą lub większą skalę, pseudodobra, tj. przedmioty w gruncie rzeczy pozbawione pozytywnych wartości, ale tak ukształtowane, aby u nabywcy wywoływały wrażenie, że je mają. W badaniach jakościowych można wykazać, że nie mają własności, którymi odznaczają się dobra autentyczne, gdyż są np. wykonane jedynie z imitacji surowców oryginalnych albo je zawierają w niewielkich ilościach, albo sposobem wykonania odbiegają od dóbr autentycznych. Faktycznie takie przedmioty, jak np. podróbki renomowanych firm kosmetycznych lub konfekcyjnych, wyroby niespełniające norm jakościowych, kicze artystyczne, rzekome lekarstwa, są wyposażone w wartości negatywne. Na rynku mogą się zatem znajdować zarówno dobra autentyczne, jak i pseudodobra. Obecność pseudodóbr oznacza, że zostały zaprojektowane, wykonane i wprowadzone na rynek. Tak jak za dobrami autentycznymi stoją jacyś ludzie i ich działania, tak też jacyś ludzie i ich działania stoją za pseudodobrami. Jedni i drudzy uczestniczą w gospodarowaniu, mają swój udział w gospodarce, ale aksjologiczny i moralny wydźwięk gospodarowania jednych i drugich jest odmienny. W przypadku pseudodóbr gospodarowanie nie przynosi pożądanego efektu, jakim jest dostarczenie nabywcy rzetelnego produktu, który zasługuje na miano "dobra". Nabywca (konsument) został oszukany, a w postawach i działaniach ludzi, którzy je wytworzyli, ujawniły się cechy negatywne. Natomiast w przypadku dóbr autentycznych ich wytwórca dołożył starań, aby nabywca otrzymał dobro w możliwie najpełniejszej postaci, które dzięki temu może zaspokoić jakąś naturalną potrzebę człowieka. Gospodarowanie ma bowiem zaspokajać przede wszystkim rzeczywiste potrzeby ludzkie.
Działalność gospodarcza a potrzeby człowieka
Działalność gospodarcza jest podejmowana i rozwijana ze względu na rozmaite potrzeby człowieka. Chodzi zwłaszcza o potrzeby związane z jego istnieniem biologicznym, z podtrzymywaniem istnienia i nadawaniem mu optymalnej postaci. Chodzi również o inne potrzeby, których zaspokojenie zapewnia życiu człowieka wyższą jakość, sprawia, że staje się ono pełniejsze i bogatsze. Mówi się więc o potrzebach niższych i wyższych, ale nie znaczy to, że potrzeby niższe są drugorzędne i mogą być traktowane jako wtórne, a szczególną uwagę należałoby zwrócić na zaspokajanie potrzeb wyższych. Przynosi ono bowiem pożądane rezultaty wówczas, gdy odbywa się w sytuacji zaspokojenia na odpowiednim poziomie potrzeb niższych. Toteż właśnie te potrzeby są potrzebami podstawowymi, a ich niższość nie oznacza, że są mało istotne. Jeżeli zatem niejednokrotnie bardziej ceni się to, co zaspokaja potrzebę wyższą, od tego, co zaspokaja potrzebę niższą, to raczej z tego względu, że w przypadku dóbr zaspokajających potrzeby wyższe mamy do czynienia z wartościami wyższymi (np. poznawczymi, estetycznymi, a nawet religijnymi) od wartości, pojawiających się w tych dobrach, które zaspokajają potrzeby niższe.
Działalność gospodarcza może być podejmowana zarówno ze względu na potrzeby niższe, jak i ze względu na potrzeby wyższe. Pozyskuje się, wytwarza i wprowadza na rynek dobra zaspokajające potrzeby obu rodzajów. Niekiedy dobra te zostają oderwane od naturalnych potrzeb i potraktowane jako korzystna lokata kapitału. Dzieje się tak np. na rynku dzieł sztuki, gdzie potrzeby estetyczne częstokroć w ogóle się nie liczą albo schodzą na dalszy plan, ustępując miejsca pragnieniu osiągnięcia zysku, które motywuje zakup danego dzieła. Takie pragnienie niejednokrotnie skłania też do gromadzenia zapasów pewnych dóbr, gdyż po pewnym czasie ich podaż na rynku może przynieść większy zysk. W działalności gospodarczej występuje wówczas zjawisko spekulacji.
Oprócz potrzeb naturalnych, pozostających w związku z prawidłowym funkcjonowaniem człowieka i jego rozwojem pod względem psychofizycznym i duchowym, mogą pojawić się również potrzeby sztuczne. Ich zaspokajanie nie jest niezbędne dla zapewnienia właściwego funkcjonowania człowieka i jego rozwoju, toteż można by również mówić o pseudopotrzebach, niekiedy urastających do potrzeb szczególnie ważnych. Są one kreowane przez pewne zabiegi marketingowe i reklamowe, które mają wywołać zapotrzebowanie na przedmioty odpowiadające najnowszym trendom, modom i standardom. Może więc ukształtować się specyficzny segment rynku, utrzymywany przez pseudopotrzeby.
Aksjologiczne podstawy etyki biznesu
Aksjologiczne uzasadnienie istnienia etyki biznesu
Istnienie etyki biznesu, tak jak innych rodzajów etyki (np. bioetyki, etyki ekologicznej czy rozmaitych etyk zawodowych), odnoszących się do różnych rodzajów działalności ludzkiej, można rozmaicie uzasadniać. Można choćby zwrócić uwagę na jej rolę społeczną jako czynnika wspomagającego sprawny przebieg gospodarowania. Można też spojrzeć na nią z aksjologicznego punktu widzenia i zauważyć, że - tak jak inne rodzaje etyki - stoi ona na straży pewnych wartości. Chroni je bowiem przed naruszeniem (inna sprawa, czy czyni to i czy w ogóle jest w stanie czynić to skutecznie), a ponadto zachęca, skłania do ich realizowania.
W poszczególnych wersjach etyki biznesu nacisk może być położony na rozmaite wartości. Niemniej jednak zawsze chodzi o realizowanie jakichś wartości pozytywnych oraz o unikanie i eliminowanie wartości negatywnych. Walka ze złem, ucieleśniającym się w wartościach negatywnych i w działaniach na rzecz tych wartości, oczyszczanie pewnego obszaru z momentów negatywnych jest z pewnością istotnym zadaniem. (Nasuwa się pytanie, czy to zadanie wypełnia się lepiej wówczas, gdy podejmuje się walkę ze złem, czy raczej wówczas, gdy działanie koncentruje się na stanowieniu dobra.) Czy jednak "to jest najważniejsze, co zwalcza zło największe, już istniejące lub grożące nadejściem"? Czy rzeczywiście "największe dobro zyskujemy przez zwyciężanie największego zła"? (Kotarbiński 1985: 88). Raczej nie można do tego się ograniczać, ponieważ częstokroć usunięcie zła nie pociąga za sobą samorzutnego pojawienia się dobra, a wytworzenie go wymaga nie mniejszej, lecz niekiedy jeszcze większej aktywności.
Etyka biznesu, która nie odwoływałaby się do żadnych wartości i w związku z tym znajdowała się, jak można by to nazwać, w "aksjologicznej próżni", byłaby nieokreślona pod względem aksjologicznym i tym samym pozbawiona głębszego sensu. Nie wszyscy akceptują taki punkt widzenia, kwestionując pogląd o potrzebie aksjologicznego ugruntowania etyki biznesu i w ogóle przekonanie o potrzebie wprowadzania standardów etycznych w życie gospodarcze, które mogłoby być regulowane samoczynnie (tzw. niewidzialna ręka rynku) bądź dzięki zapewnieniu działaniom gospodarczym pełnej racjonalności ekonomicznej (miałby ją zagwarantować homo oeconomicus). Cała ta sprawa budzi rozmaite kontrowersje (por. Dylus 2005). Wydaje się, że działalność gospodarcza wymaga jednak szerszego ujęcia, skoro ma się ona odznaczać sprawnością i dzielnością, a "dzielny jest ten, kto działa sprawnie w sprawie godziwej" (Kotarbiński 1986: 175). Trzeba uwzględnić nie tylko efektywność i ekonomiczność tej działalności, ale także jej etyczność. Jest to koncepcja "trzech E", którą od lat propaguje Wojciech Gasparski (1996).
Wprawdzie odwołanie się do podstaw aksjologicznych, do pewnych wartości, dostarcza wystarczającego uzasadnienia istnienia etyki biznesu, ale uzasadnienie to można ewentualnie rozbudować, uwzględniając aspekt antropologiczny. Można bowiem stwierdzić, że wszędzie, gdzie człowiek doprowadza swymi działaniami do realizacji wartości pozytywnych oraz do eliminacji wartości negatywnych, zapewnia rozwój własnego życia osobowego i życia osobowego innych ludzi oraz chroni je przed uszczerbkiem moralnym, a świat społeczno-kulturowy czyni lepszym środowiskiem, w którym przebiega życie ludzi. Dzięki takim działaniom sam działający nabywa pozytywnych kwalifikacji osobowych, staje się w pełniejszym zakresie osobą. Czyniąc dobrze, sam staje się lepszy. Dla człowieka jako istoty, która swymi dokonaniami, działaniami (aktami) i ich rezultatami określa samą siebie, zarówno pod względem sprawności i efektywności, jak i etyczności, ma znaczenie także to, jak przebiega jego działalność gospodarcza. To, co dzieje się w tej sferze, może sprzyjać albo nie sprzyjać kształtowaniu się (nabywaniu i umacnianiu) jego pozytywnych kwalifikacji etycznych. W każdym razie trudno przyjąć, żeby działania właśnie w tej sferze pozostawały bez wpływu na całe życie jednostki i na poszczególne jego obszary. Szukając podstaw etyki biznesu można zatem wskazać, że chodzi w niej również o człowieka, który kształtuje się także w zależności od tego, jak przebiega pod względem etycznym jego działalność gospodarcza.
Wartości, które są brane pod uwagę w etyce biznesu, można podzielić na dwie podstawowe grupy, na wartości przedmiotowe i wartości osobowe.
Wartości przedmiotowe
Jak już wspomniano, działalność gospodarcza prowadzi do wytworzenia najrozmaitszych dóbr i ulokowania ich na rynku. Dobrami są przedmioty wartościowe, tzn. przedmioty wyposażone w pewne wartości pozytywne. Znaczną część takich przedmiotów tworzą obiekty fizyczne (rzeczy) bądź w postaci surowców, bądź w postaci obiektów przetworzonych. Zarówno pozyskanie surowców, jak i wytworzenie z nich jakichś obiektów wymaga większego lub mniejszego nakładu pracy, dzięki której lepiej się zaznaczają ich pożądane własności oraz właściwe im wartości przedmiotowe. Dobra nabywają również większej lub mniejszej wartości ekonomicznej, znajdującej wyraz w cenie rynkowej. Wartość ekonomiczna, którą należy odróżniać od specyficznych wartości przedmiotowych, zależy nie tylko od rzeczywistego wkładu pracy i jej efektów, ale także od innych czynników, jak np. wielkość popytu na dane dobro czy notowania na giełdzie. Dobrami mogą być też różne usługi, jeśli tylko odznaczają się jakimiś pozytywnymi wartościami przedmiotowymi.
Zarówno rzeczy, jak i usługi wymagają zaprojektowania, przygotowania oraz zrealizowania. Jeśli mają zachować charakter dóbr, to już w ich postaci projektowanej powinny zaznaczać się jakieś wartości przedmiotowe. Wprawdzie są to jedynie wartości przedstawione, ale dzięki nim projektowane obiekty (rzeczy, usługi) są projektowanymi dobrami i właśnie ze względu na ich wartości przedmiotowe można się już zastanawiać, czy i w jakim stopniu takie zrealizowane obiekty zaspokoją pewne potrzeby ludzkie. W trakcie przechodzenia od projektu do realizacji wartość przedmiotowa nie powinna być słabiej zaznaczona, a tym bardziej nie powinna zaniknąć. Jeśli jednak tak się dzieje, to trudno mówić o rzetelnej realizacji obiektu. Zaprojektowane dobro jest pewnego rodzaju zapowiedzią, obietnicą pojawienia się w naszym świecie dobra rzeczywistego. Jeśli obiekt rzeczywisty nie kwalifikuje się do tego, aby był dobrem, to oznacza to, że nie postarano się należycie, aby nim się stał. Nastąpiło jakieś zaniedbanie, doszło do jakiejś nierzetelności. Pojawiła się więc określona negatywna wartość moralna, a ponadto nie została urzeczywistniona pozytywna wartość przedmiotowa, zamiast niej - negatywna wartość przedmiotowa, zamiast zaś dobra - jego przeciwieństwo. Zaszły więc pewne fakty o charakterze aksjologicznym, które muszą być wzięte pod uwagę w etyce biznesu. Nasuwa się pytanie, co należałoby zrobić, aby takie fakty nie nastąpiły i zostały zastąpione zupełnie innymi faktami o charakterze aksjologicznym. Nie ulega przecież wątpliwości, że za faktami, które nastąpiły, stoją działania, podjęte i przeprowadzone przez pewne podmioty, wyposażone w rozmaite kwalifikacje i odznaczające się rozmaitymi wartościami osobowymi, pozytywnymi lub negatywnymi. Z punktu widzenia etyki biznesu przedsięwzięcia gospodarcze powinny być takie, żeby realizowane obiekty okazywały się dobrami rzeczywistymi, a więc możliwie najpełniej odznaczały się właściwymi im pozytywnymi wartościami przedmiotowymi. Działania, które do tego nie doprowadzają, są po prostu nieetyczne, są działaniami podmiotów, odznaczających się negatywnymi wartościami osobowymi.
Wartości osobowe
Działalność gospodarcza ma oprócz strony przedmiotowej, którą tworzą dobra, stronę podmiotową, którą stanowią poszczególni ludzie i zespoły ludzkie. Ściśle biorąc, stanowią ją podmioty ludzkie wraz z podejmowaną przez nie i rozwijaną aktywnością, rozpoczynającą się od planowania (projektowania), przez podejmowanie decyzji, a kończącą się realizacją jakiegoś projektu. Chodzi więc nie tylko o sam podmiot, ale również o jego rozmaite działania mające podmiotowy charakter. Zarówno podmiotowi, jak i jego działaniom przysługują rozmaite wartości, które można nazwać wartościami osobowymi.
Właściwe decyzje i działania realizacyjne mogą być motywowane różnymi potrzebami i pragnieniami. Wprawdzie w działalności gospodarczej na pierwszy plan wysuwa się motyw zysku, który niejednokrotnie ma negatywny charakter aksjologiczny (moralny), jednak mogą w niej dochodzić do głosu inne motywy, jak rozwój cywilizacyjny zaniedbanego obszaru czy poprawa poziomu życia żyjących na nim ludzi. Motyw zysku jest naturalnym motywem działalności gospodarczej prowadzonej racjonalnie, która nie może stać się przede wszystkim np. działalnością charytatywną. Jednakże przy zachowaniu pierwszeństwa motywu zysku nie jest obojętne, czy ma się na uwadze zysk godziwy, czy zysk maksymalny, oraz w jaki sposób jest on osiągany.
Źródłem kryzysu gospodarczego, który nastąpił w 2008 r., była, jak się niekiedy powiada, niepohamowana chciwość zarządzających niektórymi wielkimi instytucjami finansowymi, które posłużyły się nierzetelnymi instrumentami finansowymi mającymi przynieść zysk. Niewątpliwie pojawiły się motywy o zdecydowanie negatywnym wydźwięku moralnym, które nie zostały zneutralizowane czy choćby osłabione motywami o wydźwięku pozytywnym. Przedsiębiorca nie musi kierować się szlachetnymi pobudkami, ale jeśli one wystąpią obok chęci zysku, nabywa pozytywnej kwalifikacji moralnej. Podobnie człowiek bogaty może nie dzielić się swą fortuną z ubogimi, gdyż stara się ją pomnożyć przez jakąś inwestycję, ale jeśli część majątku przeznacza na cele charytatywne i czyni to nie dla zdobycia uznania, to z pewnością mamy do czynienia z wysokimi wartościami moralnymi.
Decyzje i działania realizacyjne mogą być poprzedzone studiami analitycznymi, w których badane są odmienne warianty działań. Takie badania wymagają uzyskania odpowiedniej wiedzy, która byłaby rzetelna i prawdziwa, a więc odznaczała się wysokimi wartościami poznawczymi, a prowadzące do niej akty i sam podmiot odznaczał się pozytywnymi wartościami osobowymi.
Różnie też przebiega proces podejmowania decyzji, która bywa starannie przygotowana lub pochopna, dojrzała lub przedwczesna, ryzykowna lub ostrożna. Przy jej podejmowaniu znowu mogą dochodzić do głosu rozmaite wartości osobowe, pozytywne lub negatywne, które rzutują na jakość decyzji, podnoszą jej wartość lub ją obniżają.
Odmienny przebieg mogą mieć także działania realizacyjne, toczące się bądź w sposób świadczący o trosce o ich wykonawców oraz o to, co dzieje się z otoczeniem, w którym się odbywają, bądź bez szczególnej dbałości o warunki pracy i otoczenie; bądź przy zachowaniu kontroli i pełnej odpowiedzialności za wszystko, co jest związane z działaniami realizacyjnymi, bądź w sposób mniej lub bardziej nieodpowiedzialny.
Działania przygotowawcze - decyzyjne i realizacyjne, przeważnie wymagają współdziałania ludzi ze sobą, są działaniami zespołowymi, mniej lub bardziej przydatnymi w osiąganiu zamierzonych celów. Ich realizacji niewątpliwie sprzyjają m.in. właściwe relacje między członkami zespołów, sprawne (czytelne i rzeczowe) komunikowanie się, dobra atmosfera w pracy, stawianie uzasadnionych wymagań i zaspokajanie uzasadnionych roszczeń i oczekiwań, sprawiedliwy system nagradzania i karania.
Tak przedstawia się naturalny obszar zainteresowania etyki biznesu. Spełnia ona swe zadania i odgrywa swą rolę, jeśli ma na względzie rozliczne wartości osobowe, które mogą być realizowane w działaniach gospodarczych, jeśli wskazuje, gdzie i jakie wartości pozytywne powinny się pojawić, jeśli trafnie identyfikuje wartości negatywne, ostrzegając przed nimi, jeśli jej konstatacje i zalecenia osiągają taki poziom i charakter, że znajdują dopełnienie i ewentualne rozwinięcie, a przynajmniej styczność z konstatacjami i zaleceniami innych rodzajów etyki, jak np. bioetyki czy etyki ekologicznej.
Biznes odpowiedzialny
Działalność gospodarcza przebiega przede wszystkim w rzeczywistości realnej i ma doprowadzić do wytworzenia dóbr realnych. Wprawdzie współcześnie niektóre działania mogą zachodzić w rzeczywistości wirtualnej, ale ich efekt finalny, jakim jest określone dobro, musi się urealnić. Prowadzenie działalności gospodarczej oznacza zatem, że zostaje ona włączona w zastaną rzeczywistość, stanowiącą przeważnie dość skomplikowany układ zdarzeń, procesów i relacji, które zachodzą w należących do niej przedmiotach oraz między nimi. W układzie tym realizują się i są realizowane różne wartości przedmiotowe i osobowe. Na ogół jest on w większym lub mniejszym stopniu uporządkowany, a zasady jego uporządkowania, naturalne (przyrodnicze) lub ustanowione przez człowieka (np. dzięki wprowadzeniu systemu prawa), zapewniają mu względnie trwałe istnienie. W taką rzeczywistość, mającą już ukształtowaną postać i strukturę, wkracza człowiek ze swą działalnością gospodarczą. Każde wkroczenie w nią jest jakąś ingerencją, mniejszym lub większym naruszeniem istniejącego stanu rzeczy, przynoszącym nieuchronne zmiany, zarówno pozytywne, jak i negatywne. Dotykają one również poszczególnych wartości i całego istniejącego porządku aksjologicznego, który może zostać znacznie zmodyfikowany, może ulegać mniejszej lub większej erozji. Nie wydaje się, żeby działalność gospodarcza mogła być aksjologicznie neutralna w tym sensie, że nie wywiera żadnego wpływu na istniejące już wartości, na możliwości urzeczywistnienia innych wartości oraz na preferencje aksjologiczne poszczególnych ludzi i całych zbiorowości. Wpływ ten jest zauważalny w każdej sferze rzeczywistości, zarówno w sferze przyrodniczej, jak i w sferze społeczno-kulturowej.
Niekiedy działalność gospodarcza odbywa się na terenach niezamieszkanych przez człowieka, w rzeczywistości pozbawionej sfery społeczno-kulturowej, ograniczonej zatem do sfery przyrodniczej. Zazwyczaj jest to pewien ekosystem, który odznacza się różnymi wartościami przedmiotowymi. Działania gospodarcze przeważnie zaburzają jego funkcjonowanie. Z przyrodniczego punktu widzenia najlepiej byłoby zatem pozostawić go w nienaruszonym stanie, czyli nie podejmować w takim miejscu działalności gospodarczej. Jeśli jednak z jakichś istotnych powodów zostaje ona wszczęta, to należałoby w możliwie najmniejszym stopniu naruszyć zastany stan rzeczy, minimalizować negatywne następstwa działań, ograniczać rozmiary dewastacji, a po zakończeniu właściwej działalności gospodarczej (np. wydobycia jakiegoś surowca) przystąpić - mimo znacznych nakładów, które już nie przyniosą bezpośrednich pozytywnych efektów ekonomicznych - do działań rekultywacyjnych, odtwarzających, jeśli to w ogóle jeszcze możliwe, dawny ekosystem bądź przynajmniej tworzących nowy zespół przyrodniczy. Warto również pamiętać, że skutki takiej działalności gospodarczej często przekraczają granice obszaru, na którym jest prowadzona, że są nieobojętne nawet w skali globalnej, gdyż dotykają przyrody i ludzi żyjących z dala od niego. Troska o stan naturalnego środowiska człowieka nie może być zatem pomijana w przedsięwzięciach gospodarczych, jeśli mają one świadczyć o odpowiedzialnym biznesie, który bierze na siebie odpowiedzialność już na etapie planowania przedsięwzięcia oraz ponosi odpowiedzialność za jego realizację i wywołane przez nią następstwa.
Zakres branej i ponoszonej odpowiedzialności znacznie się powiększa w przypadku podjęcia przedsięwzięć gospodarczych pewnego rodzaju (np. wydobycie surowców, budowa elektrowni lub zakładu przetwórczego) na obszarach zamieszkanych przez ludzi. Wówczas chodzi już nie tylko o naturalne środowisko, a także o szczególnie cenne zespoły przyrodnicze, które powinny być zachowane w dotychczasowej postaci, ale również o formy życia zbiorowego, o instytucje zapewniające ich stabilność, o tradycje, z których te formy i tradycje wyrastają, o wartości, na których się wspiera życie zbiorowe. Chodzi także o dziedzictwo kulturowe społeczności lokalnych, o różne dzieła i zachowania kulturowe, w których ucieleśniają się rozmaite wartości, o postaci historyczne lub nawet mityczne, w których znajdują one uosobienie. Biznes prowadzony odpowiedzialnie liczy się z tym, stara się całą tę sferę adekwatnie rozpoznać i uwzględnić w swych przedsięwzięciach, nie zakłócić swymi działaniami życia zbiorowości, nie naruszyć aksjologicznych fundamentów ich życia i funkcjonowania, nie dewaluować wartości, które zapewniły im przetrwanie, nie ingerować bez potrzeby w istniejącą strukturę życia zbiorowego, nie narzucać propozycji zmian modernizacyjnych i stojących za nimi wartości, lecz przedstawiać je jako rozwiązania alternatywne, pozostawione swobodnemu wyborowi.
Etyka biznesu staje więc przed wielkim zadaniem, jakim jest pomaganie w nadawaniu działalności gospodarczej odpowiedzialnego charakteru, i to nie tylko w ramach określonej organizacji oraz w odniesieniu do każdego, kto jest w niej zatrudniony, lecz także w odniesieniu do szerszego otoczenia, przyrodniczego i społeczno-kulturowego. Szeroko rozumiana odpowiedzialność firmy została wyraźnie zaakcentowana w dokumencie przyjętym w 1994 r. przez Okrągły Stół w Caux (Caux Round Table - CRT). Spełniając to zadanie, etyka biznesu staje się istotnym czynnikiem kształtującym lepszy świat i lepszą przyszłość dla żyjących w nim ludzi.
Podsumowanie
Działalność gospodarcza prowadzi do wytworzenia takich przedmiotów, które są dobrami. Właśnie ze względu na ich pozytywne wartości przedmiotowe mogą one zaspokajać rozmaite potrzeby człowieka. Z punktu widzenia przyjętego w etyce biznesu chodzi zarówno o to, żeby efektem przedsięwzięć gospodarczych były dobra autentyczne, jak i o to, żeby w trakcie ich realizacji podmioty gospodarujące zachowały pozytywne wartości osobowe i je nabywały, a otoczenie tych podmiotów (naturalne i społeczno-kulturowe) nie traciło swych wartości.
Pytania
1. Na czym polega aksjologiczny wymiar działalności gospodarczej (gospodarowania)?
2. Czym są dobra w sensie aksjologicznym?
3. Jakie jest aksjologiczne uzasadnienie istnienia etyki biznesu?
4. Jakie wartości osobowe przysługują działaniom (czynnościom) człowieka?
5. Czym charakteryzuje się odpowiedzialny biznes?
Literatura
Dylus A. (2005), Etyka biznesu: konieczna, możliwa? (s. 193-243), w: idem, Globalizacja. Refleksje etyczne, Wrocław-Warszawa-Kraków: Ossolineum
Gasparski W. (1996), Sprawna moralność i etyczna sprawność a zagadnienie dzielności gospodarki (s. 9-20), w: A. Węgrzecki (red.), Etyczny wymiar przekształceń gospodarczych w Polsce, Kraków: Oficyna Cracovia
Gehlen A. (2001), Obraz człowieka (s. 75-90), w: idem, W kręgu antropologii i psychologii społecznej, przeł. K. Krzemieniowa, Warszawa: Czytelnik
Kompendium nauki społecznej Kościoła (2002), Kielce: Jedność
Kotarbiński T. (1985), Medytacje o życiu godziwym, wyd. 4, Warszawa: Wiedza Powszechna
Kotarbiński T. (1986), Drogi dociekań własnych. Fragmenty filozoficzne, Warszawa: PWN
Scheler M. (1966), Der Formalismus in der Ethik und die materiale Wertethik, wyd. 5, Bern-München: Francke Verlag
ROZDZIAŁ 2 Audyt etyczny organizacjiRyszard Stocki
Audyt etyczny może dotyczyć różnych grup interesariuszy. Może mieć także różny zakres, głębokość i szczegółowość. W prezentowanym tu tekście skupiono się przede wszystkim na dwóch aspektach audytu. Po pierwsze, w jaki sposób prowadzić audyt, aby był najbardziej skuteczny w danej organizacji i dawał największe szanse poprawy poziomu etycznego organizacji. Po drugie, jaki powinien mieć przebieg, kto powinien być w niego zaangażowany. Pokrótce omówione zostały także metody takiego audytu i treści, jakie powinien zawierać dobry raport. W tekście przywołano także kilkanaście znanych form audytowania organizacji ze względu na różnych interesariuszy.
Wprowadzenie
Audyt etyczny organizacji to systematyczne sprawdzanie - na podstawie wiarygodnej metodologii - systemów i działań organizacji w związku z wartościami, które ta organizacja deklaruje lub do których realizacji jest zobligowana. Mówiąc wprost - audyt etyczny jest porównaniem stanu rzeczywistego ze stanem idealnym i wyciągnięciem wniosków, co należy robić, aby do tego idealnego stanu się przybliżać. Istnieje wiele powodów, dla których przeprowadza się taki audyt. Mogą to być: szukanie partnerów biznesowych, szukanie lojalnych i kompetentnych pracowników, budowanie reputacji dla wyjątkowych produktów, ale także zminimalizowanie ryzyka łamania zasad etycznych przez pracowników przy braku bezpośredniej kontroli operacji. Ten ostatni powód prowadzenia audytu jest przydatny w różnych sytuacjach, kiedy zarząd nie może na własne oczy przekonać się o etyczności działań swoich pracowników. Na przykład dzieje się tak już przy kilkunastu osobach zatrudnionych czy też przy rozproszeniu pracowników w terenie.
Jak widać z tego krótkiego zestawienia, osiągnięcie wyższego poziomu etycznego może nie być celem audytu etycznego. Może on być jedynie środkiem do osiągnięcia innego celu. Audyt etyczny należy do metod zarządzania zaufaniem. Instytucja (zespół) ciesząca się większym zaufaniem społecznym sprawdza organizację, która cieszy się mniejszym zaufaniem w sprawach etyki i potwierdza wobec określonych interesariuszy etyczność danej organizacji. Każdy dobrze przeprowadzony audyt podwyższa wiarygodność audytujących, każdy zły audyt, potwierdzający etyczność, która jest w sprzeczności z codziennym doświadczeniem, obniża wiarygodność instytucji audytującej.
Audyt może być prowadzony ze względu na różnych interesariuszy. Jedną z takich grup są inwestorzy giełdowi, którzy chcą etycznie inwestować. Oznacza to najczęściej nieinwestowanie w przedsięwzięcia moralnie wątpliwe, typu handel bronią, wyroby tytoniowe, alkohol, pornografia, hazard itp. Wskaźniki giełdowe, takie jak: FTSE4Good Index[1], Dow Jones Sustainability Index[2], Corporate Responsibility Index[3], Wilderhill Clean Energy Index[4], Dow Jones Islamic Market World Index[5], Stoxx Europe Christian Index[6], Respect Index[7], to przykłady takich audytów. Inną grupą, która zainteresowana jest wynikami audytu, są konsumenci - do najbardziej znanych tego typu audytów należą: Magen Tzedek - rozszerzony certyfikat koszerności produktów[8], Fair Trade - certyfikat sprawiedliwego handlu[9], a w Polsce certyfikat Ekolandu[10]. Kolejną grupą zainteresowanych audytem mogą być partnerzy biznesowi (w tym pracownicy), którzy chcą dowiedzieć się czegoś o firmach, z którymi prowadzą interesy. Tutaj przykładem audytów mogą być programy: Investors in People[11] (w Polsce Inwestor w Kapitał Ludzki[12]), Great Place to Work[13] czy też programy Fair Play dotyczące przedsiębiorstw, a ostatnio także gmin[14].
Można powiedzieć, że przy braku zaufania do tego, co mówią instytucje (często z pomocą twarzy znanych aktorów), potrzebujemy coraz więcej potwierdzeń, że danej instytucji możemy zaufać. A ponieważ instytucjonalizacja naszego życia społecznego jest faktem, za popytem na audyty wszelkiego rodzaju idzie ich podaż. Istnieje, niestety, wiele programów, w których żadnego poważnego audytu nie trzeba przechodzić, wystarczy wpłata określonej sumy pieniędzy, aby otrzymać dobrze brzmiące logo. Jak widać, audyt etyczny sam staje niejednokrotnie w sytuacji, która wymagałaby audytu.
W literaturze można znaleźć sporo prac dotyczących szczegółowych metod diagnozowania organizacji (Kostera, 2003; Babbie, 2004; Stocki, 2005), dlatego w tym tekście skupiono się na różnych jakościowo rodzajach audytu oraz na warunkach, w jakich należy je stosować.
Szerokość, głębokość i szczegółowość audytu
Mówiąc o szerokości audytu etycznego, odwołujemy się najczęściej do liczby grup badanych interesariuszy. Możemy wyróżnić nawet do kilkunastu grup interesariuszy. Najbardziej typowi to: właściciele (udziałowcy), zarząd (kierownictwo), pracownicy, dostawcy, odbiorcy (zwłaszcza w relacjach business to business - B2B), konsumenci, społeczność lokalna, przyszłe pokolenia (ważne przy wartościach związanych z ochroną środowiska naturalnego i kulturalnego). Oczywiście w niektórych branżach te relacje mogą być bardziej skomplikowane. Na przykład dla firm medialnych odbiorcami są, z jednej strony, reklamodawcy, z drugiej zaś, czytelnicy, i na dodatek mają one sprzeczne interesy. W firmach handlu międzynarodowego do interesariuszy-partnerów w ramach łańcucha dostaw włączone są firmy transportowe, celne, przechowujące produkty oraz dystrybutorzy lokalni.
Głębokość audytu wiąże się z kolei z wnikliwością systemową analiz. Najlepszym przykładem może tu być analiza nawet całego łańcucha dostaw. Bezpośredni dostawca może postępować etycznie, ale już jego poddostawca może wyzyskiwać pracowników i łamać wszelkie zasady nie tylko etyki, ale zwykłej przyzwoitości. W takiej sytuacji coraz częściej krytyka spada na firmę, na której markę pracują wszyscy poddostawcy. Tak było w przypadku firmy Apple, której poddostawca iPhone'ów, chińska firma Foxconn, produkująca również dla firm: Sony, Dell, Nokia i Hewlett-Packard, łamiąc zasady etyczne, doprowadziła do 10 samobójstw wśród swoich pracowników[15]. Same firmy zapewne uchodzą w swoich oczach za etyczne, ale warunkami umowy sprawiają, że nieetycznie zachowują się ich poddostawcy lub podpoddostawcy. Taką dogłębną systemową analizę stosuje się np. w audycie uczciwej płacy (Fair Wage)[16].
Kolejną sprawą jest szczegółowość audytu. Najmniej szczegółowa jest klasyfikacja organizacji na etyczne i nieetyczne. Tak jak to dzieje się w przypadku wskaźników giełdowych, najbardziej szczegółowe są audyty wskazujące pola do poprawy działania dla konkretnych pracowników. Zarówno szerokość, szczegółowość, jak i głębokość audytu wiążą się z jego kosztami. Im szerszy, głębszy i bardziej szczegółowy audyt, tym te koszty są większe. Jak przekonują nas liczne przykłady zaniechań w tym względzie, koszty strat bywają jednak niewspółmiernie wysokie do kosztów systematycznego audytu.
Rozwiązaniem umożliwiającym obniżenie tych kosztów jest postępowanie analogiczne do postępowania w medycynie. Zaczyna się od tanich badań podstawowych. Jeśli jakiś obszar ma podwyższone lub w inny sposób niepokojące wyniki, stosuje się bardziej dokładne narzędzia audytu. Następnie poszukuje się kolejnych podobszarów, które w danym obszarze są niezadowalające. Badania podstawowe mają najczęściej formę ankiet, analizy dokumentów, natomiast w badaniach bardziej wnikliwych prowadzi się wywiady, dyskusje grupowe, obserwacje, analizy procesów itd. Więcej na ten temat można przeczytać dalej w opisie metod audytu oraz w zalecanej literaturze.
Podmiot i przedmiot badań
Pisząc i mówiąc o audycie etycznym, najczęściej myślimy o silnie sformalizowanych procedurach, analogicznych do audytu finansowego. Należy jednak zwrócić uwagę, że przedmiotem etyki jest człowiek, a audyt etyczny organizacji jest zawsze pytaniem o kondycję człowieka (interesariusza), w jakiś sposób związanego z daną organizacją. Człowiek ze swej natury powinien być zawsze podmiotem działania (Wojtyła 1985) lub inaczej - powinien móc uczestniczyć we wszystkim, co go dotyczy. Mówimy dopiero wtedy o prawdziwej podmiotowości. Tymczasem, jak zauważa Heron (1996), bardzo często człowiek w badaniach kondycji ludzkiej nie jest podmiotem, ale przedmiotem. Można powiedzieć, że w ten sposób już sama metoda badania etyczności organizacji może okazać się nieetyczna, gdyż podważa podmiotowość człowieka. Najbardziej elementarnym warunkiem zapewnienia podmiotowości osób badanych jest dobrowolność i anonimowość udziału w badaniach. Kolejny warunek to rozumienie przez uczestników audytu jego sensu i celu, ale także rozumienie samej metody badań i sposobu wyciągania wniosków. Nie oznacza to jednak, że konieczne jest szczegółowe prezentowanie sposobu operacjonalizowania (czyli wprowadzania definicji operacyjnych określonych pojęć).
Posłużmy się przykładem. Bardzo dobrym wskaźnikiem zaufania do kierownictwa jest gotowość pracowników do ujawniania swoich danych osobowych typu wiek, płeć, wykształcenie czy wręcz podpisywanie się imieniem i nazwiskiem pod wypełnionymi kwestionariuszami. Jeśli osoby wypełniające kwestionariusz obawiają się przykrości po napisaniu prawdy, to będą unikać identyfikacji. Operacjonalizacją zaufania może być więc Indeks Zaufania, który jest procentem ujawnionych danych personalnych przez osoby wypełniające kwestionariusz. Konieczność ujawniania swoich danych, przy braku zaufania, może zniechęcać do szczerości. Badania z pełnymi danymi nie będą więc wiarygodne. Ale gotowość do ujawniania swoich danych może zależeć również od innych czynników, takich jak wielkość grupy osób demograficznie podobnych do odpowiadającego czy poziomu krytyczności ocen. I tutaj napotykamy pierwszy i podstawowy problem, czyli konieczność wprowadzania różnych poziomów partycypacyjności prowadzonych badań. Tak zdefiniowany Indeks Zaufania może czasami być wyjaśniany, a czasami nie, w zależności od świadomości uczestników badań. Idąc za klasycznymi już poziomami partycypacji w podejmowaniu decyzji (Tannenbaum i Schmidt, 1958), proponujemy 5 analogicznych poziomów partycypacji interesariuszy w sposobie prowadzenia audytu etycznego.
1. Brak wpływu na formę audytu. Zachowane są jedynie podstawowe warunki podmiotowości badań - dowolność udziału, anonimowość, podstawowe informacje o metodzie i procedurze. Decyzja jest podjęta przez prezesa (zarząd).
2. Konsultacje indywidualne. Prezes lub zarząd może swoją decyzję skonsultować z indywidualnymi osobami - takimi, które mogą mieć przez swój głos doradczy pośredni wpływ na decyzję o charakterze audytu. Zwykle osobami, z którymi się konsultuje decyzje o formie audytu, są: dyrektor personalny, szefowie związków zawodowych, inspektorzy ds. jakości, informatycy (ze względu na problemy techniczne audytu), czasami menedżerowie średniego szczebla, zwłaszcza jeśli mamy do czynienia z firmą, w której konieczne jest ingerowanie w proces produkcyjny, aby przeprowadzić audyt. Na przykład w jednej z kopalń miedzi KGHM przeprowadzenie audytu było związane ze zmianą godziny odjazdu autobusów przewożących pracowników. Takie indywidualne konsultacje mogą w małych firmach objąć nawet wszystkich pracowników.
3. Konsultacje grupowe. Te konsultacje są już bardziej zobowiązujące i jeszcze bardziej partycypacyjne. Do konsultacji audytu zostaje powołana grupa, najczęściej grupa przedstawicieli różnych interesariuszy zewnętrznych firmy lub przedstawicieli grup pracowników, którzy wspólnie zastanawiają się nad przebiegiem audytu. Mamy w tym wypadku do czynienia z badaniami partycypacyjnymi (co-operative inquiry). Takie konsultacje mogą być prowadzone z władzami lokalnymi, proboszczem parafii, przedstawicielami pracowników i centrali firmy, gdy np. chodzi o nową inwestycję mocno zmieniającą sytuację w gminie. Innym razem konsultacjami takimi mogą być objęte różne grupy klientów. Grupę konsultacyjną mogą także stanowić przedstawiciele różnych działów funkcjonalnych firmy. To, co jest ważne, to fakt, że wyjściowa wersja narzędzia jest przedstawiona na samym początku i jest jedynie poddana modyfikacji w trakcie konsultacji.
4. Moderowanie pracy nad narzędziem. Sytuacja jest analogiczna do konsultacji grupowych, tyle że w tym przypadku nie ma z góry przyjętej treści do negocjacji (czyli nie ma gotowego narzędzia audytu), a grupa pod kierunkiem doświadczonego moderatora (zewnętrznego lub wewnętrznego) takie narzędzie tworzy od podstaw. To, co jest dane, to bardziej proces postępowania grupy, natomiast treść tego, co powstanie, nie jest zadana. Tak powstałe narzędzie może być w niektórych sytuacjach porównane z narzędziem już istniejącym i można także oba narzędzia połączyć w jedno kompleksowe. Zaletą takiego narzędzia jest to, że, z jednej strony, jest używane przez innych (pozwala na benchmarking), z drugiej zaś, jest dokładnie stworzone na potrzeby danej organizacji.
5. Zobligowanie grupy do stworzenia narzędzia. W bardzo rzadkich przypadkach możliwe jest powierzenie zespołowi audytującemu zarówno sposobu, jak i treści audytu etycznego. Powodem takiej sytuacji może być wyjątkowość danej branży i brak jakiegokolwiek doświadczenia w tym względzie. Sytuacja taka może dotyczyć firm działających w internecie, które niejednokrotnie nie mają łatwych do powielenia wzorców zarówno pod względem tego, co jest etyczne, jak i sposobów audytowania.
Warto jeszcze wziąć pod uwagę, że nowe media - np. portale społecznościowe typu Facebook - pozwalają na objęcie działaniami z trzech ostatnich grup ogromnych rzesz osób. Niekiedy nawet kilka tysięcy klientów może podjąć decyzję o sposobie i treści audytu, a potem ten audyt wykonać na milionach użytkowników czy klientów. Podstawowe znaczenie mają wtedy środki techniczne, jakimi dysponują twórcy takiego audytu. Może się zdarzyć i tak, że audyt jest inspirowany na zewnątrz firmy, czasami bez jej wiedzy i woli. Do takich audytów zachęca organizacja CorporateWatch[17], która udostępnia także na swoich stronach instruktaż, jak takiego audytu dokonać. Dzięki stworzeniu zorganizowanych społeczności, z jednej strony, firmy łatwiej mogą komunikować się ze swoimi interesariuszami, z drugiej zaś, klienci mogą wywierać naciski na działania etyczne firmy.
Warunki audytu - 12 kryteriów doboru sposobu audytowania
W tej części zajmiemy się pytaniem, który z przedstawionych 5 scenariuszy postępowania wybrać, czyli jaki poziom partycypacyjności będzie w danej sytuacji możliwy do zastosowania. Zaprezentowana tu klasyfikacja jest oparta na badaniach Vrooma i Jago (1988), dotyczących sposobów podejmowania decyzji w zespołach.
1. Nadawanie sensu audytowi etycznemu (sensemaking). Każda osoba, która ma się zaangażować w jakieś działanie, musi, prędzej czy później, nadać mu sens. Zanim więc przystąpimy do autytu etycznego, warto zapytać siebie i innych w organizacji, po co nam audyt etyczny. Jakie on ma dla nas znaczenie. Dopiero dobrze rozumiejąc sens audytu, możemy zachęcić skutecznie innych do udziału w nim. Jeśli tego nie uczynimy lub będziemy mało przekonujący, to pracownicy sami "wymyślą" sens. Mogą być przy tym podejrzliwi, co może rzutować na jakość samego audytu. Jak pokazuje wiele badań (Brzeziński, Siuta 1991), w zależności od osoby badacza i podejrzewanych hipotez, osoby badane starają się potwierdzić lub obalić hipotezę. Należy się spodziewać, że podobnie będzie w przypadku audytu etycznego. Pracownicy mogą więc podejrzewać, że: firma ma być sprzedana, firma jest zagrożona, doszło do kryzysu itp. Dlatego ważne jest, aby przekonująco wskazać rzeczywiste uzasadnienie audytu, którym może być chęć zmiany na lepsze, podniesienie wartości firmy, zmiana jej wizerunku itd.
Im większe znaczenie audytu etycznego dla organizacji i jej otoczenia, tym bardziej możemy liczyć na zaangażowanie wielu interesariuszy. Jeśli audyt jest prowadzony jedynie w celu podniesienia lub utrzymania i tak wysokiej reputacji, to angażowanie szerokich sił i środków nie jest konieczne.
2. Znaczenie zaangażowania interesariuszy dla przeprowadzenia audytu i zmian, jakie z niego wynikają. Im bardziej liczymy na zaangażowanie różnych osób w audyt, tym większy powinny mieć one wpływ na sam proces powstawania i opracowywania metody oraz przebieg audytu. Jeśli np. wnioski po audycie będą uwzględnione przez dział Badań i Rozwoju, w którym powstają nowe wersje produktów, to jest oczywiste, że ten dział powinien być od samego początku zaangażowany w proces opracowywania narzędzia audytu. Możemy za Wojtyłą (1985) powiedzieć, że nie ma odpowiedzialności bez sprawczości, czyli wpływu na rzeczywistość.
3. Kompetencje merytoryczne prowadzącego audyt (konsultanta). Kompetencje merytoryczne prowadzącego audyt to kolejne kryterium doboru metody. Tym prowadzącym audyt może być zarówno osoba z wewnątrz, jak i z zewnątrz organizacji. W sytuacji, kiedy zespół nie jest doświadczony, czyli np. gdy audyt jest prowadzony po raz pierwszy, zatrudnienie doświadczonego konsultanta może znacząco skrócić ten proces. Chodzi tu o znajomość samego przedmiotu audytu. Powiedzmy, że firma produkująca materiały budowlane prowadzi audyt dotyczący negatywnego wpływu swoich wyrobów na środowisko naturalne. Taki audyt wymaga szczegółowej wiedzy technicznej związanej ze szkodliwością określonych substancji zarówno w trakcie produkcji, jak i gotowych wyrobów. Oczywiście może te kompetencje mieć zespół, wtedy audyt będzie mógł być prowadzony metodami bardziej partycypacyjnymi.
4. Komepetecje facylitacyjne prowadzącego. Kompetencje lidera dotyczą także samego procesu audytowania. Jeśli nie ma on kompetencji w zakresie technik pracy grupowej, to trudno będzie mu skutecznie poprowadzić audyt partycypacyjnie. Niestety, opisy technik nawet z najlepszego podręcznika mogą nie wystarczyć przy pracy z grupą. Pojawia się bowiem wiele sytuacji nieprzewidywalnych, na które doświadczony moderator reaguje intuicyjnie. Z tych względów oraz ze względu na rosnące znaczenie technik partycypacyjnych warto szkolić wewnętrznych facylitatorów.
5. Prawdopodobieństwo zaangażowania, jeśli decyzja będzie odgórna. Szerokie i głębokie badania, a takimi są najczęściej badania partycypacyjne, są jednocześnie kosztowne. Osoby podejmujące decyzję o sposobie audytowania stoją przed trudnym dylematem, czy inwestować czas we wspólne podejmowanie decyzji. Aby odpowiedzieć na to pytanie, musimy znać prawdopodobieństwo zaangażowania wszystkich zainteresowanych zarówno w audyt, jak i wdrażanie wniosków, jeśli sposób audytowania będzie odgórny. Co ciekawe w tym przypadku, ogromną rolę będzie odgrywało zaufanie do prowadzącego lub zamawiającego audyt. Kolejnym czynnikiem może być świadomość kosztów partycypacyjnego audytowania. Paradoksalnie na audyt silnie kierowany odgórnie zdecydować się mogą, z jednej strony. organizacje młode i niedoświadczone, ale z drugiej strony, organizacje bardzo doświadczone. W jednej ze spółdzielni kanadyjskich istnieje specjalne, wybieralne ciało, które jest odpowiedzialne za kontrolowanie, czy zarząd spółdzielni spełnia etyczne kryteria i rządzi zgodnie z wartościami i zasadami spółdzielczymi. Po 30 latach funkcjonowania spółdzielni ktoś zaproponował zmianę statutu i zlikwidowanie tego, jak się wydawało, niepotrzebnego ciała. Spotkało się to jednak ze zdecydowanym protestem spółdzielców, którzy uznali, że takie kolegialne narzędzie może być wykorzystane, kiedy zarząd nie spełni pokładanych w nim nadziei. Mamy w tym przypadku do czynienia z dojrzałą organizacją, która, z jednej strony, zna koszty kolegialnego podejmowania decyzji, z drugiej zaś, zna korzyści, które z takiego sposobu działania wypływają.
6. Zgodność celów różnych grup interesów. Audyt etyczny, a następnie wdrażanie wynikających z niego wniosków w życie, niejednokrotnie uderza w partykularne interesy poszczególnych grup lub osób (interesariuszy). Mogą oni w audycie postrzegać spore zagrożenie, a bywa, że nawet zagrożenie dla swojego istnienia. Z taką sytuacją mamy do czynienia, gdy np. chodzi o działy produkcyjne posługujące się przestarzałymi, energochłonnymi i szkodliwymi dla środowiska technologiami. Wykrycie takiej szkodliwości lub nawet jej badanie może wprost prowadzić do zwolnień. Planując więc audyt etyczny, warto uwzględnić ten aspekt i odpowiednio przygotować w tym względzie współpracowników. Można to zrobić w trakcie konsultacji z grupami osób zainteresowanych. Ważne, aby takie konsultacje prowadzić na spotkaniach, a nie przez oświadczenia. Zupełnie inna jest reakcja na pisemne oświadczenie, że "nikt nie zostanie zwolniony, bo pracujemy nad przeszkoleniem osób zagrożonych zwolnieniem w zakresie nowej technologii", a inna, kiedy zainteresowani usłyszą to samo na spotkaniu z dyrektorem.
7. Prawdopodobieństwo niezgody w grupie. Różnice w celach to tylko jedna z wielu możliwych kości niezgody. Ale niezgoda może dotyczyć także oceny punktu wyjścia, sposobu osiągnięcia celu. To, czy w sytuacji takiej niezgody zostanie podjęta decyzja o partycypacyjnym sposobie postępowania, będzie zależało od innych czynników, przede wszystkim od czasu, który mamy do dyspozycji oraz prawdopodobieństwa akceptacji decyzji, jeśli zostanie ona podjęta odgórnie. Może też się zdarzyć, że niezgoda wynika z braku kompetencji, wtedy proces uzgadniania może być także procesem kształcenia.
8. Kompetecje merytoryczne zespołu. Analogicznie do kompetencji merytorycznych prowadzącego audyt, podobnie grupa może być bardziej lub mnie przygotowana do zadania przeprowadzenia audytu. I wcale nie oznacza to, że jeśli grupa jest kompetentna, to należy stosować narzędzia partycypacyjne. Będzie to bowiem zależało od innych czynników, takich jak znaczenie czasu, zaufanie do prowadzącego, ale przede wszystkim znaczenie rozwoju pracowników w związku z prowadzonym audytem. W takiej sytuacji, audyt może być okazją do podniesienia tej kompetencji.
9. Kompetencje w pracy zespołowej. Tak jak prowadzący może mieć kompetencje związane z facylitowaniem, tak samo poszczególni członkowie zespołu mogą być mniej lub bardziej doświadczeni w pracy zespołowej. Podobnie jak w przypadku kompetencji merytorycznych, brak kompetencji może skłaniać do prowadzenia audytu właśnie sposobami partycypacyjnymi (aby nauczyć pracy zespołowej, jeśli jest na to czas i potrzeba) albo wręcz przeciwnie, do podejmowania decyzji samodzielnie, jeśli nie ma czasu na rozwój, a inne kryteria pozwalają na odgórne planowanie audytu.
10. Ograniczenia w możliwości spotkania się zespołu audytującego lub opracowującego audyt. Powodem braku możliwości prowadzenia działań w sposób partycypacyjny może być prozaiczne rozproszenie osób zainteresowanych w terenie i zbyt wysokie koszty sprowadzenia ich w jedno miejsce. Wprawdzie coraz bardziej dostępne i powszechne są techniki prowadzenia telekonferencji oraz różnego rodzaju internetowe pokoje do pogawędek czy fora dyskusyjne, jednak wszystkie te możliwości nie zdają egzaminu w przypadku sytuacji, z którymi wiąże się wysoki poziom emocji. Wtedy może okazać się słuszniejsze ograniczenie się wyłącznie do propozycji odgórnych, ewentualnie indywidualnie konsultowanych.
11. Znaczenie czasu. Czas (a właściwie jego brak) jest w tej chwili najsilniejszym czynnikiem kształtującym obraz naszych organizacji. Bardzo często skutecznie znaczy szybko, a szybko to znaczy zgodnie z przyjętą odgórnie procedurą. Na partycypację trzeba czasu, a dyktatura i dryl wojskowy zapewniają szybką skuteczność. Właściwie, mówiąc o czasie, możemy od razu mówić o kosztach, gdyż czas ma bezpośrednie przełożenie na koszty. Audyt etyczny nie należy do rutynowych czynności, wymaga więc najczęściej czasu, zwłaszcza jeśli organizacja prowadzi audyt po raz pierwszy. Czas jest przy tym jedną z podstawowych wartości w organizacji, jakie powinny być audytowane. Uznanie czasu to uznanie organicznej natury człowieka, a przez to organizacji. To w czasie odbywają się wszystkie procesy w organizacji, ale przede wszystkim w czasie biologicznym trwa życie człowieka. Nieuwzględnienie czasu i podporządkowywanie człowieka, z jednej strony, czasom maszyn i procesów produkcyjnych, z drugiej zaś, czasowi krajów wysoko rozwiniętych (Staniszkis, 2003) jest jedną z głównych bolączek globalizacji. Mazur (1976) zwracał także uwagę na związek między oceną określonej działalności a czasem potrzebnym na uzyskanie informacji zwrotnej. Nasza cywilizacja przywiązuje największą wagę do ścisłej certyfikacji tych zawodów, w których ewentualna szkoda jest od razu dostrzegana. Trudno zostać pilotem czy chirurgiem, bo informacja zwrotna o złym wykonywaniu zawodu jest łatwo i szybko dostępna. Dużo trudniej jednak uzyskać informację zwrotną o działaniach polityków, nauczycieli, dziennikarzy. Tutaj na efekty trzeba najczęściej długo czekać, choć skutki ich działań są nie mniej znaczące. Dlatego bardzo łatwo każdy może dostać się do tych zawodów. Podobnie jest z działaniami firm, łatwo odkryć łamanie niektórych zasad etycznych, o wiele trudniej innych. Dobry audyt etyczny musi się skupić i na jednych, i na drugich. Zwrócenie uwagi na długotrwałe procesy wymaga jednak dużo czasu i wiąże się ze stałością i powtarzalnością w czasie. To właśnie z powodu możliwości wyłapania różnic w dłuższym czasie warto daną organizację audytować tym samym narzędziem przez kilka lat.
Oczywiście zdarzają się sytuacje, które wymagają przeprowadzenia szybkiego audytu przy wykorzystaniu gotowych narzędzi. Mogą być różne tego powody, najczęściej odnosi się to do sytuacji kryzysowych. Przykładami takich diagnoz, także pod kątem wartości, są diagnozy po wielkich katastrofach, których można było uniknąć (np. Vaughn 1996).
12. Znaczenie rozwoju. Wielokrotnie już mówiliśmy, że procesy partycypacyjne wprowadza się, jeśli zależy nam na rozwoju osób. Nie chodzi tu jedynie o rozwój zawodowy pracowników. Wiele organizacji dba także o rozwój świadomości konsumenckiej u swoich klientów - takie działania podejmują np. firmy związane z ruchem Sprawiedliwego Handlu. Wszystkie spółdzielnie świata mają wpisany rozwój w swoje wartości i zasady. Jeśli przyjmiemy podejście osobowe, a nie zasobowe do zatrudnionych pracowników, to personalistyczna (Wojtyła 1985) transcendencja osoby w czynie jest innym spojrzeniem na rozwój osobowy. Dla każdej etycznie zarządzanej firmy, normą powinno być działanie partycypacyjne, które należy jednak ograniczać w sytuacji zagrożenia istnienia przedsiębiorstwa i konieczności podjęcia szybkich kroków zaradczych. Dotyczy to także audytu etycznego. Należy zwrócić także uwagę, że metody bardziej partycypacyjne pochłaniają większe koszty i organizacja partycypacyjnie może zdecydować o niepartycypacyjnym sposobie audytowania. Może się tak stać w organizacji dojrzałej, w której nie ma silnych potrzeb rozwojowych w tej dziedzinie. Na koniec należy podkreślić, że organizacja jest systemem organicznym. Jest tak, gdyż podsystemami organizacji są ludzie. Abstrahując więc nawet od osobowego charakteru człowieka, tworząc audyt czy prowadząc jakiekolwiek inne działania wynikające z tego audytu, należy pamiętać, że jakiekolwiek zmiany muszą zaczynać się tam, gdzie system jest w obecnej chwili, stąd przy audycie zawsze zwracamy uwagę na stan, gdzie organizacja i poszczególni jej członkowie są aktualnie. Poza skrajnymi przypadkami wszelkie zmiany mają charakter narastający i wymagają czasu. Z tych powodów nie należy odkładać audytu na później.
Przebieg audytu
Inicjatywa
Inicjatorem audytu etycznego organizacji może być każdy. Powszechność i dostępność narzędzi takiego audytu sprawia, że zarówno grupa świadomych konsumentów, jak i pracowników może zainicjować różnego rodzaju działania audytujące. Prześwietlenie etyczne organizacji może pochodzić z najmniej spodziewanych źródeł. Najbardziej znanym w Niemczech, samozwańczym audytorem jest Guenter Wallraff, który zatrudnia się w firmach pod zmienionym nazwiskiem, po to, aby obserwować zjawiska patologiczne, np. dyskryminację mniejszości narodowych czy osób innej rasy. Prześwietlił on w ten sposób wiele przedsiębiorstw, które często skarżyły go później o ujawnianie tajemnic firmowych. Wszystkie procesy jednak wygrał, gdyż sądy uznały społeczne korzyści płynące z jego działalności.
Inicjatywa audytu może też wyjść od grupy obywateli, konsumentów czy nawet pracowników. Ich intencje nie zawsze muszą być czyste. Nie zawsze celem jest wtedy poprawa funkcjonowania organizacji i uczynienia jej działań bardziej etycznymi. Może chodzić o zniszczenie reputacji jakiejś firmy lub wręcz wyłudzenie konkretnych korzyści. W szczególnych sytuacjach, kiedy działalność organizacji ma wpływ na życie publiczne, audyt mogą także inicjować instytucje państwowe lub samorządowe. We wszystkich przypadkach audytu zainicjowanego zewnętrznie firma nie ma kontroli nad jego przebiegiem i nie do końca może wdrożyć wypływające z niego wnioski, gdyż nie tylko osoby związane z przedsiębiorstwem były całkowicie pominięte w procesie przeprowadzania audytu, ale wykonujący audyt mogą być postrzegani jako działający przeciwko firmie.
Z tego względu tak ważne jest, aby organizacje w miarę regularnie, z własnej inicjatywy, przeprowadzały audyt etyczny najważniejszych obszarów swojej działalności. Do minimum należy badanie opinii o firmie pracowników i klientów.
Powołanie grupy audytującej (komitetu etycznego)
Podstawowym warunkiem przynależności do takiego komitetu jest bezwzględne przekonanie o znaczeniu audytu etycznego i gotowość zaangażowania się w poprawę poziomu etycznego organizacji. Mamy do czynienia z idealnym rozwiązaniem, gdy szefem takiego zespołu zostaje osoba przygotowana merytorycznie do zajmowania się problematyką społecznej odpowiedzialności biznesu lub etyką. Skład zespołu powinien uwzględniać kryteria, które omówiono wcześniej. Istotna jest zgodność celów audytu z celami organizacji, możliwość późniejszej realizacji audytu i wniosków po audycie, należy także zadbać o kompetencje merytoryczne i procesowe zespołu.
Działania zespołu
Podstawowym zadaniem zespołu jest, uwzględniając cele audytu, zdefiniowanie obszarów badań, szerokości i głębokości audytu. Zespół powinien także określić harmonogram audytu, a także, jakie osoby i kiedy będą zaproszone do udziału w audycie oraz jakie dokumenty i informacje będą potrzebne do zrealizowania audytu. Kolejnym zadaniem zespołu audytującego będzie przeprowadzenie audytu lub współpraca z zewnętrznymi konsultantami, którzy będą czuwać nad całym procesem. Komitet może także zdecydować o doborze metod badania. Dalej zostaną omówione pokrótce podstawowe metody stosowane w audycie etycznym.
Wywiady. Mają najczęściej dwojaki charakter. Możemy mieć do czynienia albo z wywiadem ustrukturyzowanym, prowadzonym na podstawie wcześniej przygotowanego schematu (formularza), albo z wywiadem bardziej otwartym, opartym na kilku podstawowych pytaniach, których celem jest odkrycie istotnych epizodów związanych z zachowaniami etycznymi. W wywiadach ustrukturyzowanych biorą udział najczęściej osoby odpowiedzialne za różne obszary funkcjonalne, w wywiadach nieustrukturyzowanych uczestniczyć mogą wszyscy, którzy mają jakiekolwiek doświadczenie związane z organizacją.
Kwestionariusze i ankiety. Kwestionariusze i ankiety są odpowiednikami wywiadów. Ankieta to wywiad na piśmie. Osoba badana otrzymuje pytania i ma na piśmie na nie odpowiedzieć. Główną wadą tej formy jest to, że zajmuje osobie badanej więcej czasu niż udział w wywiadzie. Dlatego liczbę pytań należy mocno ograniczyć. W audycie etycznym ankietę mogą wypełniać także klienci organizacji lub jej partnerzy i dzięki temu wypowiedzieć się na temat jej działalności. W kwestionariuszu osoby badane wybierają jedną lub kilka z przygotowanych odpowiedzi. Badani odpowiadają najczęściej na pytanie, czy konkretne zjawisko lub system występują w danej organizacji lub jak często się tak dzieje. W audycie etycznym mogą także pojawić się pytania w formie dylematów moralnych. Odpowiadający zapoznają się z przykładową sytuacją i mają wybrać lub ocenić przedstawione alternatywne rozwiązania. Warto zwrócić uwagę, że im bardziej ustrukturyzowana forma badań, tym większe zagrożenie, że badający narzuci swój sposób myślenia osobom badanym. Dlatego kwestionariusze układa się najczęściej przy wykorzystaniu otwartych wywiadów i ankiet oraz technik pracy grupowej. Obecnie także wprowadza się do kwestionariuszy pytania otwarte, w których osoby badane mogą dopisywać swoje komentarze.
Dyskusje grupowe. W dyskusji grupowej może powstawać kwestionariusz, który potem posłuży do audytu grupowego. W ten sposób powstało m.in. narzędzie Co-opIndex. W trakcie mapowania owalami, przedstawiciele różnych kanadyjskich spółdzielni pracy wypisali cechy idealnej spółdzielni i umieścili je na karteczkach. Następnie karteczki zostały pokategoryzowane i na podstawie każdej z nich opracowywano jedno pytanie. Kolejny krok polegał na uporządkowaniu pytań według wartości i zasad spółdzielczych, których dotyczą, oraz różnych aspektów zarządzania. Później konsultanci współpracujący ze spółdzielniami doprecyzowali pytania i dodali inne, które uznali za ważne z punktu widzenia funkcjonowania spółdzielni. Takie narzędzie zostało przetestowane w kilku spółdzielniach i po analizach statystycznych po raz kolejny skorygowane. Jak widać w tym przypadku, praca grupowa została wykorzystana do budowy narzędzia.
Zdarza się jednak i tak, że zostaje opracowywany konkretny scenariusz pracy grupowej, a następnie według niego pracownicy odpowiadają na pytania. Takimi badaniami można objąć nawet całe przedsiębiorstwo. Niekiedy zadaje się pytania w formie analogii. Odpowiedź typu "pijawka" na pytanie: "Gdyby wasza firma była zwierzęciem, jakie byłoby to zwierzę?", może nam więcej powiedzieć o rzeczywistym świecie wartości firmy niż wiele pytań kwestionariuszowych. Dyskusje grupowe wymagają jednak poczucia bezpieczeństwa w grupie i doskonałego warsztatu po stronie prowadzącego. Czasami jedno słowo może zniweczyć niemal cały wysiłek włożony w badania. Bardzo jasne muszą być też cele badań, bo do nich pracownicy dostosują swoje odpowiedzi.
Analiza dokumentów. Istnieją dwa rodzaje dokumentów, które weryfikujemy w trakcie audytu etycznego. Pierwsza kategoria to deklaracje i dokumenty programowe, kodeksy etyczne i kodeksy praktyk, strony internetowe, strategie itp., a więc wszystkie dokumenty, w których deklaruje się, jaka ma być organizacja lub jaka chce być lub jest we własnych oczach. Druga kategoria to wszystkie dokumenty, które dowodzą, jak jest naprawdę. Mogą to być rzeczywiste sprawozdania z działalności, zrealizowane budżety, doniesienia prasowe i medialne na temat organizacji, gazetki związkowe, skargi i pozwy sądowe przeciwko organizacji. Zwykle analiza tych dokumentów sprawia, że audytor ma sporo wątpliwości, które powinny być wyjaśnione w rozmowach z przedstawicielami organizacji. Warto pamiętać, że zwykle w trakcie audytu wszystkie wymienione techniki są wykorzystywane w różnym stopniu jednocześnie, w zależności od celów audytu.
Raport końcowy. Chociaż nazwa wskazuje na raport końcowy, w praktyce organizacyjnej coraz częściej tym "raportem" jest po prostu prezentacja wyników z nagranym komentarzem w tle, który był wygłoszony przez prezentującego. Okazuje się bowiem, że coraz trudniej znaleźć czytelników raportu, a zainteresowani chętniej obejrzą prezentację z komentarzem, co jest obecnie technicznie możliwe w każdym niemal programie do prezentacji. Ta tendencja ma jednak swoje wady, gdyż analiza może nie być przeprowadzona z wystarczającym przywiązaniem wagi do rygorów formalnych. Trudno także komentować i odnosić się do treści komentarzy. Z tego względu, jeśli tylko pozwalają na to warunki, warto stosować obie formy raportowania.
Ważniejsza jednak od formy raportu jest jego zawartość merytoryczna. Koniecznie powinny się w nim znaleźć: opis metodologii, aby móc sprawdzić trafność audytu (tzn. to, czy właściwe aspekty działania organizacji zostały zbadane) i rzetelność audytu (tzn. to, czy to, co zostało zbadane, zostało zbadane za pomocą właściwych, wiarygodnych metod). W raporcie powinny znaleźć się także wyniki, najlepiej przedstawione graficznie, z komentarzami dotyczącymi ewentualnych przyczyn lub skutków zaobserwowanych zjawisk. Najważniejszą jednak częścią raportu są wskazania praktyczne, co organizacja ma zrobić w związku z uzyskanymi wynikami. To właśnie w tej części raportu powinny być opisane działania, które należy podjąć, aby poprawić poziom etyczności organizacji. Może to być powołanie rzecznika (organizacyjny ombudsman) ds. etyki albo całego zespołu etycznego, odpowiedzialnego za wprowadzanie i monitorowanie zmian. Innym, niekiedy sugerowanym rozwiązaniem może być stworzenie kodeksu etycznego organizacji. Raport może także zasugerować wprowadzenie treningów etycznych, które mogą pomóc pracownikom zachowywać się w trudnych sytuacjach (np. ćwiczenie, jak się zachować, kiedy widzę, że kolega z pracy kradnie).
Audyt będzie się odnosił najczęściej do menedżerów, którzy powinni modelować zachowania swoich podwładnych. Carl Sewell (Sewell, Brown 1992) pisał, że trudno wymagać uczciwości od pracownika, który widzi, jak jego przełożony oszukuje. Właśnie z tego powodu jednym z drastycznych, ale koniecznych wyników pracy audytora może być propozycja zwolnienia określonych osób ze względu na karygodne praktyki przez nich stosowane. Najtrudniejsze do wprowadzenia mogą się okazać jednak wnioski dotyczące zmiany całych systemów, technologii, a nawet zmiany portfela produktów. Mogą mieć one daleko idące konsekwencje strategiczne dla całej firmy. Nie powinno być to jednak powodem do powstrzymywania się od napisania o tym w raporcie. Na przykład coraz większa jest świadomość ekologiczna i zdrowotna ludzi. Świadczy o tym wzrost sprzedaży tzw. zdrowej żywności w Europie i w Polsce. W programach telewizyjnych porusza się coraz więcej przemilczanych dotąd problemów. Firmy muszą więc być przygotowane na reakcję rynku, jeśli stosują nieetyczne praktyki. Najlepiej widać to na przykładzie firm przemysłu spożywczego. Jeden program lub jeden protest konsumencki może zrujnować reputację firmy na długie lata, o czym przekonało się już wiele przedsiębiorstw. W Polsce nie jest to jeszcze częste, ale już się zdarza.
Ewaluacja samego audytu
Ostatnim etapem działania jest ewaluacja przeprowadzonego audytu. Po pewnym czasie można zadać pytanie interesariuszom, czy audyt przyniósł korzyści, na jakie liczono, a jeśli nie, to jakie były tego powody, a jeśli tak, to także z czego to mogło wynikać. Ewaluacja audytu jest najczęściej wstępem do następnego audytu. Warto ją robić wcześniej, póki jeszcze wszyscy pamiętają przebieg audytu. Jeśli wniosków z ewaluacji nie zapisze się od razu, to po dwóch latach jest duże prawdopodobieństwo, że zostaną popełnione te same błędy.
Podsumowanie
Audyt etyczny organizacji wcale nie jest całkowicie nowym zjawiskiem w naszej kulturze. Już od lat istniało sprawdzanie etyczności postępowania organizacji czy poszczególnych osób. Dokonywały tego instytucje religijne, cechy rzemieślnicze, odpowiednie organy państwa. Przynależność do związków wytwórczych czy związków miast wiązała się ze spełnianiem konkretnych wymogów zarówno organizacyjnych, jak i etycznych. Niejednokrotnie te wymagania sprawiały, że organizacje takie, np. Związek Hanzeatycki, były wyjątkowo skuteczne i zdobywały kolejne przywileje. Nasze czasy możemy nazwać czasami zaufania. Procesy technologiczne oraz zależności organizacyjne i finansowe organizacji stały się tak skomplikowane, że mało kto jest w stanie ocenić sam etyczność danej organizacji. Potrzebny jest nam zewnętrzny lub wewnętrzny arbiter, dlatego wiarygodny audyt etyczny będzie miał coraz większe znaczenie społeczne i biznesowe.
Pytania
1. Jakie instytucje powinny przede wszystkim korzystać z audytu?
2. Jakie są podstawowe etapy audytu etycznego?
3. Przed jakimi decyzjami stoi zarząd firmy, zanim zdecyduje się na audyt etyczny?
4. Kto powinien być zaangażowany w audyt etyczny?
5. Jakie czynniki wpływają na powodzenie kolejnego audytu w tej samej organizacji?
Literatura
Babbie E. (2004), Badania społeczne w praktyce, przeł. W. Betkiewicz et al., Warszawa: WN PWN
Brzeziński J., Siuta J., red. (1991), Społeczny kontekst badań psychologicznych i pedagogicznych Wybór tekstów, Poznań: WN UAM
Heron J. (1996), Cooperative Inquiry: Research into the human condition, London: Sage
Kostera M. (2003), Antropologia organizacji. Metodologia badań terenowych, Warszawa: WN PWN
Mazur M. (1976), Cybernetyka i charakter, Warszawa: PIW
Staniszkis J. (2003), Władza globalizacji, Warszawa: Scholar
Stocki R. (2005), Patologie organizacyjne - diagnoza i interwencja, Kraków: Oficyna Ekonomiczna
Sewell C., Brown P.B. (1992), Klient na całe życie: czyli jak zmienić przypadkowego klienta w wiernego entuzjastę naszych usług, przeł. M. Gąsiorek, Warszawa: Morrow
Tannenbaum R., Schmidt W.H. (1958), How to choose a leadership pattern, "Harvard Business Review" March-April
Vaughan D. (1996), The Challenger Launch Decision: Risky Technology, Culture, and Deviance at NASA, Chicago: Univ. of Chicago Press
Vroom V.H., Jago A.G. (1988), The New Leadership: Managing participation in organizations, Englewood Cliffs, NJ: Prentice Hall
Wojtyła K. (1985), Osoba i czyn, wyd. 2 popr. i uzup., Kraków: Polskie Towarzystwo Teologiczne
Przypisy
[1] Więcej informacji: www.ftse.com/Indices/FTSE4Good_Index_Series/index.jsp.
[2] Więcej: www.sustainability-index.com/07_htmle/assessment/criteria.html.
[3] Więcej: www.bitc.org.uk/cr_index/about_the_cr_index/index.html.
[4] Więcej: www.cleanenergyindex.com/?gclid=CJS31MymwaYCFcGGDgodQRIwHw.
[5] Więcej: www.djindexes.com/islamicmarket/.
[6] Więcej: www.stoxx.com/download/indices/methodology/sxchp_me.pdf.
[7] Więcej: www.odpowiedzialni.gpw.pl/?page=respect_index.
[8] Więcej: magentzedek.org.
[9] Więcej: www.fairtrade.org.uk/ i http://www.sprawiedliwyhandel.pl/web/guest.
[10] Więcej: www.stowarzyszenieekoland.pl.
[11] Więcej: www.investorsinpeople.co.uk/Pages/Home.aspx.
[12] Więcej: www.inwestorwkapitalludzki.pl.
[13] Więcej: www.greatplacetowork.com/ i w Polsce: www.greatplacetowork.pl.
[14] Więcej: www.fairplay.pl.
[15] Informacja z portalu http://forsal.pl/artykuly/426733,foxconn_podwoi_place_w_shenzen_aby_zmniejszyc_liczbe_samobojstw.html (dostęp10.06.2010).
[16] Więcej: www.fair-wage.com.
[17] Więcej: www.corpwatch.org.
ROZDZIAŁ 5Etyczne aspekty działań marketingowychLechosław Garbarski
Nieetyczne zachowania menedżerów marketingu kształtują jego niekorzystny wizerunek. Problem etyczności marketingu dotyczy przede wszystkim wykorzystania instrumentów oddziaływania na rynek. Przedsiębiorstwa i organizacje mogą uwzględniać zasady etyczne z różnym poziomem zaangażowania. Eliminacja lub ograniczenie nieetycznych działań menedżerów i specjalistów marketingu wymaga podjęcia wielu przedsięwzięć polegających na przeciwdziałaniu zachowaniom nieetycznym i kształtowaniu zachowań etycznych.
Marketing jako sposób działania na rynku i jego wizerunek
Marketing jest od dawna z większą lub mniejszą skutecznością wykorzystywany przez przedsiębiorstwa, instytucje i wszelkiego rodzaju organizacje. Aktywnemu stosowaniu marketingu towarzyszą nowe zjawiska i koncepcje, ale jednocześnie - zróżnicowane opinie na jego temat. Czasami marketing postrzega się jako agresywne działania promocyjne i sprzedażowe, często prowadzące do manipulowania klientami i skłaniania ich do zakupu mało lub wręcz niepotrzebnych produktów lub usług. Inni uważają, że marketing to bardzo pożądana filozofia działania przedsiębiorstw i organizacji zmierzająca do rozpoznania oraz zaspokojenia potrzeb klientów w sposób najbardziej dla nich dogodny. Oczywiście drugi z wymienionych sposobów postrzegania marketingu odzwierciedla jego istotę.
Marketing może być definiowany w różny sposób. Nie wdając się jednak w tym miejscu w dywagacje terminologiczne, przyjmijmy, że marketing to "celowy sposób postępowania na rynku, oparty na zintegrowanym zbiorze instrumentów i działań oraz orientacji rynkowej" (Garbarski, Rutkowski, Wrzosek 2006: 29). Istota marketingu może być wiązana z respektowaniem trzech następujących zasad postępowania:
zorientowanie działalności na nabywców, zintegrowany sposób stosowania instrumentów oddziaływania, dążenie do osiągania przyjętych celów.
Siła oddziaływania instrumentów marketingu powoduje, że w rękach stosujących je nieuczciwych przedsiębiorców i menedżerów, zwłaszcza przez krótki okres, a często także zakładających szybkie zniknięcie z rynku lub z życia publicznego, marketing może być oskarżany o manipulatorskie zapędy. Odczucia takie pojawiają się w wielu krajach, nie tylko w Polsce. Zasadne jest zatem na samym wstępie postawienie pytania o społeczny wizerunek marketingu.
Interesujące badania dotyczące wizerunku marketingu w Polsce zostały przeprowadzone przez Katedrę Marketingu Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie (patrz szerzej Niestrój 2009). W ramach badań przeprowadzonych w 2008 r. na reprezentatywnej próbie Polaków stwierdzono m.in., że odsetek respondentów określających działania marketingowe przedsiębiorstw jako skuteczne wyniósł 85,7, jako zgodne z prawem - 70,4, jako natrętne - 65,4, jako kontrowersyjne - 52,6, jako agresywne - 48,7, jako irytujące - 48,5, jako uczciwe i etyczne - 41 (ibid.). Wynika z tego, że obraz działań marketingowych realizowanych przez przedsiębiorstwa w Polsce trudno byłoby uznać za jednoznacznie pozytywny. Zastanawiające są także skojarzenia z marketingiem, które wykształciły się w Polsce w ostatnich latach. Przedstawia je tabela 1.
Tabela 1. Opinie na temat roli marketingu w Polsce w przekroju poszczególnych grup respondentów
Opinie na temat marketingu
Ogółem
Pozytywny stosunek do marketingu
Negatywny stosunek do marketingu
Marketing to tak naprawdę to samo co reklama i promocja
65,2
65,3
66,4
Marketing to sztuka manipulowania klientem
75,4
72,8
89,6
Marketing to coś nieodzownego w biznesie
90,2
92,2
77,6
Marketing to coś, co niepotrzebnie podnosi ceny produktów
50,6
47,2
73,1
Marketing to różne techniki zwiększania wielkości sprzedaży firmy
94,4
95,0
91,0
Marketing to coś, co skutkuje większymi możliwościami wyboru dla klientów
75,5
80,7
44,8
Źródło: Niestrój (2009: 94 - wybrane opinie na podstawie tab. 4.5).
Najszerzej akceptowane opinie na temat marketingu mają pozytywny charakter. Ponad 90% respondentów uważa, że marketing jest czymś niezbędnym w biznesie i skutkuje większymi możliwościami wyboru produktów i usług dla klientów. Praktycznie połowa respondentów zauważa jednak, że na skutek działań marketingowych ceny produktów są wyższe. Ale najbardziej niepokojący jest fakt, iż 3/4 Polaków uważa, że marketing to sztuka manipulowania klientem. Odsetek osób tak uważających wśród tych, których stosunek do marketingu jest negatywny, wzrasta do prawie 90. Nawet jednak wśród respondentów deklarujących pozytywny stosunek do marketingu, odsetek upatrujących w marketingu manipulacji sięga nieco ponad 70. Oznacza to, że działania wielu menedżerów nakierowane na krótkookresowo postrzegane wyniki finansowe prowadzą do "skrzywienia" obrazu marketingu i w konsekwencji stawiają sprawę znaczenia etyki w kształtowaniu działań marketingowych przedsiębiorstwa.
Etyka marketingu
Termin "etyka marketingu" może być rozumiany jako "nazwa ogólna etosu charakterystycznego dla działalności gospodarczej, a więc faktycznych wartości i norm rządzących zachowaniami ludzi zaangażowanych w ten rodzaj działalności" (Gasparski 2004: 206) lub jako "systematyczne badania nad wpływem standardów moralnych na decyzje marketingowe, zachowania i organizacje" (Murphy, Laczniak, Bowie, Klein 2005: 17). Istnienie określonych norm, wartości, zasad postępowania, w tym także zasad moralnych, nie oznacza jednak automatycznie, że są one powszechnie respektowane. Niekiedy podkreśla się, że przedsiębiorstwa zazwyczaj nie kierują się w swoim działaniu normami etycznymi, a normy moralne nie są kryterium weryfikacji tych działań, ponieważ obowiązkiem menedżerów i przedsiębiorców jest podnoszenie zysków przedsiębiorstwa (por. Dietl, Gasparski 1997: 148). Najczęściej występującymi przyczynami łamania zasad etycznych są: pokusa uniknięcia niektórych kosztów, które należałoby ponieść, uproszczenie działalności i niezbędnych przedsięwzięć, zwykłe wygodnictwo i niedbalstwo. Wszystkie odnoszą się do konkretnych osób, decydentów, wykonawców decyzji, a nie do marketingu jako takiego.
Pokusa łamania podstawowych zasad etycznych występuje zwłaszcza w krótkich okresach. Można niekiedy wręcz stwierdzić, że łamanie zasad etycznych przynosi wówczas decydentom określone korzyści. Są one związane głównie z korzyściami o charakterze finansowym. Jednak w okresach długich łamanie zasad etycznych powoduje wiele negatywnych skutków, w tym zwłaszcza pogorszenie wizerunku przedsiębiorstwa, utratę zaufania klientów i dostawców, utratę wiarygodności. W konsekwencji mamy wtedy zazwyczaj do czynienia z obniżeniem skuteczności i efektywności działania.
Postępowanie osób kierujących przedsiębiorstwem oraz odpowiadających za działania marketingowe może być oczywiście w różnym stopniu normowane zasadami etycznymi. Stąd też prawdopodobnie mamy do czynienia z dwoma odmiennymi biegunowo zachowaniami (por. Kotler, Armstrong, Saunders, Wong 2002: 99). Pierwsze z nich wynika z ducha wolnego rynku oraz respektowania obowiązującego prawa i nie nakłada na podejmujących decyzje gospodarcze obowiązku dokonywania ocen moralnych. Takie podejście można podsumować stwierdzeniem, że wszystko, co nie jest zabronione, jest dozwolone. Drugi rodzaj zachowania wynika z przeświadczenia, że przedsiębiorstwo powinno mieć pewien rodzaj "odpowiedzialności społecznej", a jego kierownictwo jest zobowiązane do ukształtowania zachowań społecznie odpowiedzialnych i etycznych. Rozpatrując problem znaczenia etyki w działaniach przedsiębiorstw, można wyróżnić kilka poziomów zaangażowania. Przedstawia je rysunek 1.
Rysunek 1. Poziomy zachowań etycznych
Źródło: Hollensen (2003: 712).
Sprawą bezdyskusyjną jest ewidentne łamanie przez przedsiębiorstwo obowiązującego prawa. Takie działania nie są akceptowane i zazwyczaj uznaje się je za nieetyczne. Rzeczywistość gospodarcza dostarcza bardzo wiele przykładów działań, w których chęć łatwego zarobku zwycięża nawet z zasadami wynikającymi z obowiązujących przepisów prawa. Każdy poszkodowany działaniami przedsiębiorstwa może wystąpić na drogę sądową i dochodzić swoich praw. Może także skorzystać z instytucjonalnej ochrony. Odpowiednie instytucje państwowe (np. UOKiK - Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów) w rezultacie skarg wnoszonych przez klientów lub z własnej inicjatywy podejmują działania wobec nieuczciwych przedsiębiorstw. Istnieją także organizacje o zasięgu ogólnopolskim (np. Federacja Konsumentów, Stowarzyszenie Konsumentów Polskich), których ochrona konsumentów jest elementem działalności statutowej (patrz szerzej Dąbrowska, Janoś-Kresło, Ozimek 2005: 60-85).
Pierwszy poziom etycznych działań marketingowych jest związany z wypełnianiem swoich zobowiązań najmniejszym kosztem, często wręcz na granicy prawa. W takiej sytuacji trudno jest oczywiście zarzucić przedsiębiorstwu łamanie prawa, ale poziom zaangażowania w sprawy etyki jest znikomy.
Na poziomie drugim przedsiębiorstwa respektują nie tylko podstawowe zasady i standardy wynikające z państwowych regulacji prawnych, ale także powszechnie akceptowane i uznawane reguły działania dostawców, konkurentów, organizacji społecznych i grup interesów. W tym przypadku mamy do czynienia z występowaniem określonych kodyfikacji branżowych (np. Kodeks Etyki Reklamy, Kodeks Etyki Polskiego Stowarzyszenia Public Relations) i sformułowanych zasad działania korporacji, organizacji itp. Wiele zatem działań podejmowanych przez przedsiębiorstwa nie jest wymuszone istniejącymi regulacjami prawnymi, lecz wynika z chęci podejmowania przez przedsiębiorstwa kroków zmierzających do wywierania pozytywnego wpływu na życie społeczeństwa, warunki środowiska naturalnego czy też społeczności lokalne.
Z największym zaangażowaniem w sprawy etyki mamy do czynienia na poziomie trzecim. Poziom ten został określony wręcz jako tworzenie ducha moralności. Kodeks działań etycznych tworzony, a następnie realizowany przez przedsiębiorstwo powinien odnosić się do sześciu następujących obszarów (patrz szerzej Hollensen 2003: 712-713):
kwestii organizacyjnych (konkurencja, alianse strategiczne, organizacje lokalne itp.), kwestii ekonomicznych (źródła finansowania działalności, podatki, kształtowanie cen itp.), kwestii pracowniczych (wynagradzanie, bezpieczeństwo, prawa pracownicze, polityka niedyskryminacyjna, szkolenia, spory zbiorowe itp.), relacji z klientami (ceny, jakość produktów, reklama itp.), relacji branżowych (transfer technologii, badania i rozwój, rozwój infrastruktury, stabilność organizacyjna itp.), relacji politycznych (respektowanie prawa, łapówki i inne działania o charakterze korupcyjnym, ulgi podatkowe, ochrona środowiska itp.).
Etyka marketingu w literaturze marketingowej
Problematyka etyczności działań marketingowych jest obecna w literaturze już ponad 50 lat. Tradycyjnie podejmowane wątki dotyczyły kwestii nieuczciwej reklamy, niebezpiecznych produktów, wykorzystywania siły w kanałach dystrybucyjnych itp. Wraz ze zmieniającymi się uwarunkowaniami działania, inaczej rozkładały się akcenty w podejmowanej problematyce, a także pojawiały się zupełnie nowe kwestie, takie jak np. nieuczciwe praktyki stosowane w aukcjach internetowych czy funkcjonowanie e-commerce. Dokonując szerokiego przeglądu literatury marketingowej, Bodo B. Schlegelmilch i Magdalena Öberseder (2010: 1-19) zidentyfikowali kilkanaście obszarów szczególnego zainteresowania badaczy, którzy skupiają się na następujących kwestiach:
dotyczących produktu (bezpieczeństwo i jakość produktu, projektowanie, opakowania, oznakowanie, produkty etyczne), związanych z cenami (wyznaczanie cen, nieuczciwe praktyki cenowe, ceny dyskryminacyjne, ceny wprowadzające w błąd), związanych z dystrybucją (wyłączność sprzedaży, kontrola nad kanałem dystrybucji, niedozwolone rabaty), odnoszących się do działań promocyjnych (etyka reklamy, product placement, marketing bezpośredni, promocja sprzedaży), związanych ze sprzedażą (etyczne konflikty personelu sprzedażowego, etyczne wartości i zachowania przedstawicieli handlowych), etyczności zasad podejmowania decyzji w korporacjach (podejmowanie decyzji, etyczne wartości i zachowania menedżerów, koncepcja społecznej odpowiedzialności biznesu a marketing), norm i kodeksów etycznych (teorie etyki marketingu, normy etyczne, kodeksy etyczne), związanych z konsumentami (etyczność decyzji konsumentów, percepcja kwestii etycznych przez konsumentów, etyczne aspekty decyzji marketingowych skierowanych do dzieci, kwestia ludzi starszych i ubogich), etyki marketingu międzynarodowego/międzykulturowego (nieetyczne zarządzanie w korporacjach międzynarodowych, porównania międzynarodowe takich kwestii jak podejmowanie etycznych decyzji w korporacjach i przez konsumentów), związanych z badaniami marketingowymi (odpowiedzialność etyczna agencji badań marketingowych i przedsiębiorstw-zleceniodawców badań, np. upiększanie wyników, ochrona prywatności), edukacji marketingowej (zintegrowanie kwestii etycznych z innymi problemami w edukacji marketingowej), dotyczących marketingu społecznego (idea marketingu społecznego, wymiar etyczny w marketingu społecznym, społeczna odpowiedzialność menedżerów marketingu), odnoszących się do ochrony środowiska (społeczna odpowiedzialność i koszty tzw. ekomarketingu), związanych z prawem (prawo a etyka w obszarze marketingu), związanych z internetem (prywatność w sieci, kradzież wizerunku, aukcje internetowe), związanych z religią (wpływ religii i wartości religijnych na etykę marketingu).
Wymienione zagadnienia pojawiają się w publikacjach naukowych z różną częstotliwością. W tabeli 2 przedstawiono ich popularność rozpatrywaną z dwóch punktów widzenia - liczby publikacji (artykułów) na dany temat oraz liczby cytowań opublikowanych artykułów. Jak wynika z przeprowadzonych analiz, najczęściej publikowane i najczęściej cytowane są opracowania dotyczące aspektów etycznych w odniesieniu do podejmowanych decyzji.
Tabela 2. Ważność kwestii etycznych w światowej literaturze marketingowej w latach 1960-2008
Liczba cytowań
1800
18
1600
1400
1200
1000
17
800
600
400
16 15
200
10
14 11 12 13
0
1 2 6 8 9 3 4 5 7
0
10
20
30
40
50
60
70
80
90
Liczba publikacji
Legenda: (1) prawo, (2) przegląd literatury, (3) religia, (4) cena, (5) ekomarketing, (6) internet, (7) dystrybucja, (8) produkt, (9) bezbronni konsumenci, (10) sprzedaż, (11) badania marketingowe, (12) marketing międzynarodowy, (13) edukacja, (14) promocja, (15) konsumenci, (16) marketing społeczny, (17) normy i kodeksy, (18) podejmowanie decyzji.
Źródło: Schlegelmilch, Öberseder (2010: 7).