Słowo wstępne
Mija prawie wiek od słynnej bitwy powietrznej rozegranej nad Wyspami
Brytyjskimi w okresie od 10 lipca do 31 października 1940 roku. Bitwę tę
historycy brytyjscy nazwali "Battle of Britain", natomiast polscy "Bitwą
o Anglię".
Klęska Francji, przypieczętowana podpisaniem "armistice" 22 czerwca 1940
roku w Rethondes przez Francję i Trzecią Rzeszę, nie spowodowała
załamania się ducha Brytyjczyków. Rząd Jego Królewskiej Mości Jerzego
VI, z premierem sir Winstonem Churchillem na czele, nie poszedł w ślady
wojennej sojuszniczki Francji, lecz postanowił kontynuować wojnę z hitlerowskimi Niemcami aż do zwycięskiego końca. Wszelkie próby
przywódcy Rzeszy, führera Adolfa Hitlera, wszczęcia negocjacji na temat
zakończenia wojny zostały stanowczo odrzucone.
Nazistowskie Niemcy, wspomagane od 10 czerwca 1940 roku przez
faszystowskie Włochy, po aneksji Austrii i Czechosłowacji oraz po
zbrojnym pokonaniu Polski, Danii, Norwegii, Holandii, Belgii,
Luksemburga i Francji zdobyły panowanie nad Europą Środkową i Zachodnią.
Hiszpania i Finlandia sprzyjały Niemcom, Portugalia i Szwecja zachowały
neutralność, kraje bałkańskie zabiegały o dobre stosunki z Niemcami, a ze Związkiem Radzieckim Niemcy miały pakt o nieagresji, podpisany 23
sierpnia 1939 roku. Jedynym przeciwnikiem do pokonania pozostała teraz
Wielka Brytania. Zdawało się, że nie ma ona żadnych szans na uratowanie
się przed inwazją silnych i agresywnych Niemiec. Hitler, urażony w swej
marsowej dumie, postanowił siłą zmusić Anglię do uległości. Chciał
zakończyć wojnę na Zachodzie, gdyż już wtedy planował atak na Związek
Radziecki... Naród niemieckich Übermenschów miał zapanować nad światem.
Hitler zdawał sobie sprawę z tego, że brytyjska armia lądowa -?po klęsce
pod Dunkierką i dramatycznej ewakuacji z Francji do Anglii na przełomie
maja i czerwca -?nie przedstawia dużej wartości bojowej. Wiedział
jednak, że brytyjska flota wojenna -?Royal Navy -?znacznie przewyższa
możliwości floty niemieckiej -?Kriegsmarine -?i mogłaby pokrzyżować
realizację operacji inwazyjnej na Anglię, oznaczonej kryptonimem
"Seelöwe". Wiedział też, że lotnictwo myśliwskie Royal Air Force (RAF),
które zapewne stawi czoło dotąd niezwyciężonej Luftwaffe, jest
stosunkowo słabe i będzie łatwe do pokonania. Rozkazał więc dowódcy
Luftwaffe, marszałkowi Hermannowi Göringowi, aby niezwłocznie podjął
ofensywę powietrzną przeciwko Anglii w celu zniszczenia brytyjskiego
lotnictwa myśliwskiego w powietrzu i na lotniskach oraz zniszczenia baz
zaopatrzenia RAF: wytwórni sprzętu lotniczego, zakładów remontowych, a także fabryk broni przeciwlotniczej. Po wykonaniu tego zadania i uzyskaniu panowania w powietrzu nad południowo-wschodnią Anglią
Luftwaffe miała zaatakować bombami flotę brytyjską w portach i na kanale
La Manche, składy sprzętu wojennego, paliw oraz magazyny żywności.
Butny i pyszałkowaty Göring zapewnił swojego führera, że postawione mu
zadanie zostanie wkrótce wykonane i że podległe mu lotnictwo będzie w stanie samo "wybombardować" Anglię z wojny.
Rozpoczęcie operacji "Seelöwe" ustalono na 15 września.
Już 10 lipca lotnictwo niemieckie rozpoczęło pierwsze naloty bombowe na
brytyjskie konwoje płynące po kanale La Manche i Morzu Północnym. Z dnia
na dzień przybierały one na sile, rozszerzając dzieło zniszczenia także
na nadbrzeżne miasta.
8 sierpnia rozpoczął się zmasowany atak bombowy Luftwaffe na cele w południowej i środkowej Anglii, na Londyn oraz inne miasta i miasteczka.
Naloty trwały w dzień i w nocy przez 84 kolejne dni. Zginęły tysiące
cywilnych osób, drugie tyle zostało ciężko rannych, tysiące domów legło
w gruzach. Niewątpliwie doszłoby do jeszcze bardziej tragicznych strat,
gdyby nie piloci dywizjonów Hurricane'ów i Spitfire'ów, zwalczający
napastników z wielką determinacją i bohaterstwem w dzień i w nocy.
Opis przebiegu bitwy powietrznej nad Wyspami Brytyjskimi stanowi treść
niniejszej pracy. Bitwa ta była jedną z najbardziej doniosłych i znaczących w czasie drugiej wojny światowej. Wygrało ją lotnictwo
brytyjskie, wspomagane dzielnie przez pilotów myśliwskich innych
narodów, w tym także przez Polaków (w liczbie 143 pilotów myśliwskich),
Czechosłowaków (87 pilotów), Belgów (27), Francuzów (13), Irlandczyków
(10) i Amerykanów (7).
Zwycięski wynik bitwy miał doniosłe znaczenie dla Wielkiej Brytanii -
uniknęła niemieckiej inwazji i tragicznych dni okupacji. Nie wiadomo,
jak potoczyłyby się losy wojny i czy armie niemieckie nie spotkałyby się
z armiami japońskimi gdzieś na terenie Indii.
W Anglii żywa jest pamięć o tamtych tragicznych dniach: o wyciu syren
alarmowych, o zatłoczonych kobietami, dziećmi i starcami tunelach
londyńskiej kolei podziemnej, o huku rozrywających się bomb oraz o powietrznych walkach na błękicie nieba, pokreślonym białymi smugami.
Głęboka jest w społeczeństwie brytyjskim pamięć o tych, których Anglicy
nazwali "The Few" (nielicznymi) -?którym Wielka Brytania tak wiele
zawdzięczała. Była to mała garstka, licząca niespełna trzy tysiące
nieustraszonych, bohaterskich lotników.
15 września każdego roku, w dniu święta Royal Air Force, groby tych "The
Few" są tłumnie odwiedzane i pokrywają się świeżymi kwiatami.
Po klęsce Francji
22 czerwca 1940 roku nowy rząd Francji, z premierem, marszałkiem z pierwszej wojny światowej Philippe'em Pétainem na czele, zgodził się na
kapitulację wobec Niemiec. Jeden z brytyjskich historyków stwierdza w swoim dziele, że "pokonanie Francji, przypieczętowane podpisaniem
zawieszenia broni w Rethondes w Villi Incisa, nie wywarło zmiany na
postanowieniu narodu brytyjskiego i jego rządu koalicyjnego w decyzji
dalszego kontynuowania wojny do końca... Brytyjczycy nie myśleli o niczym
innym, jak o kontynuowaniu oporu i o zwycięskim końcu. Nie widziano
przyczyn, aby wątpić, że nazistowskie Niemcy i faszystowskie Włochy
zostaną pokonane"1.
Sytuacja polityczno-militarna Wielkiej Brytanii była skomplikowana, a ponadto była ona w swoich postanowieniach osamotniona i bardzo
osłabiona.
Premier rządu i minister obrony Wielkiej Brytanii, sir Winston
Churchill, zwany mężem wojny, przemawiając w parlamencie brytyjskim na
temat wytworzonej sytuacji po klęsce Francji, stwierdził: "Wojna o Francję skończyła się, niebawem rozpocznie się bitwa o Brytanię".
Wielka Brytania pozostała jedynym na placu boju przeciwnikiem Rzeszy i nie była skłonna do nawiązania negocjacji pokojowych. Dyskretna sugestia
w tym kierunku ze strony rządu neutralnej Szwecji została w Londynie
kategorycznie odrzucona2. Hitler miał jednak cichą nadzieję,
że uda mu się nakłonić rząd Wielkiej Brytanii do zawarcia rozsądnego
pokoju, by mieć swobodę działania w zamierzonym planie podboju Związku
Radzieckiego. W tym celu, aby stworzyć okazję do nawiązania dialogu z rządem brytyjskim, w okresie od 25 czerwca do 5 lipca 1940 roku
pozostawał ze swoją szczupłą grupą doradców w specjalnym pociągu
"Tannenberg" w miejscowości Kniebis, w pobliżu Freudenstadt w Schwarzwaldzie, czekając na wyjaśnienie sytuacji.
Sytuacja wyjaśniła się jednak niepomyślnie dla Hitlera. 3 lipca, z rozkazu Churchilla, brytyjska marynarka wojenna przeprowadziła operację
"Catapult", uniemożliwiając zagarnięcie francuskiej floty wojennej przez
Niemców. Stojąca w porcie Mers el-Kébir koło Oranu francuska eskadra
liczyła cztery okręty liniowe, lotniskowiec, sześć niszczycieli oraz
kilkanaście okrętów podwodnych i ścigaczy. Dowódcy eskadry francuskiej
postawiono ultimatum: walkę u boku Royal Navy lub unicestwienie.
Ultimatum zostało odrzucone, w związku z czym okręty Royal Navy
częściowo zniszczyły eskadrę. Zagładzie, uciekając do Tulonu w południowej Francji, uszły okręt liniowy, pięć niszczycieli oraz okręty
podwodne. Zginęło 1297 francuskich marynarzy3. Podobny
incydent wydarzył się w porcie Dakar, gdzie straty poniosły obie strony.
Pozyskanie jednostek floty francuskiej dla Royal Navy w innych portach,
w Aleksandrii i na Martynice, przebiegło znacznie łatwiej. Francuscy
marynarze nie stawiali oporu, deklarując chęć udziału w dalszej walce z Niemcami.
Niemcy dysponowały wówczas potężnymi, dobrze wyposażonymi i sprawnie
dowodzonymi siłami lądowymi oraz lotnictwem, które nie zaznało dotąd
klęski. Cieszyło to führera, lecz niepokoił go stan floty wojennej -
Kriegsmarine -?znacznie ustępującej potędze brytyjskiej Royal Navy.
Dlatego też zawładnięcie jednostkami floty francuskiej lub ich
unicestwienie przez Royal Navy w wyniku operacji "Catapult" nie było dla
Niemiec wydarzeniem bez znaczenia.
Nad Wyspami Brytyjskimi zawisła groźba inwazji z morza i z powietrza.
Wprawdzie Anglia oddzielona była od wojsk niemieckich wodami kanału La
Manche, lecz zdawano sobie sprawę, że nie gwarantuje to całkowitego
bezpieczeństwa.
Po tragicznej ewakuacji Brytyjskich Sił Ekspedycyjnych spod Dunkierki,
przeprowadzonej w ramach operacji "Dynamo" na przełomie maja i czerwca
1940 roku, sytuacja militarna Wielkiej Brytanii była bardzo zła.
Marynarka brytyjska spisała się wprawdzie znakomicie -?851 jednostek
pływających przewiozło z Francji do Anglii 338 226 żołnierzy, w tym 26
175 Francuzów -?jednak całe wyposażenie bojowe wpadło w ręce Niemców.
Anglicy stracili około 2400 dział różnego kalibru, 11 tysięcy sztuk
broni maszynowej, 600 czołgów, 45 tysięcy samochodów i 20 tysięcy
motocykli. W czasie akcji ewakuacyjnej lotnictwo niemieckie zatopiło lub
uszkodziło 243 jednostki pływające4. Wojsko pozbawione
uzbrojenia nie przedstawiało dla obrony Anglii pełnej wartości bojowej.
Dowódcą tych wojsk lądowych został generał sir Alan Francis Brooke,
dotychczasowy dowódca korpusu w Brytyjskich Siłach Ekspedycyjnych.
Stanął on na czele wojsk przeznaczonych do obrony Wysp Brytyjskich,
które zastał w opłakanym stanie. Cała armia lądowa na Wyspach liczyła
wówczas zaledwie 26 dywizji, z czego dwanaście zostało dopiero co
sformowanych, nie przeszło jeszcze odpowiedniego przeszkolenia i nie
posiadało pełnego wyposażenia bojowego. Czternaście dywizji wycofanych z Francji było praktycznie bez broni -?przywieziono ze sobą jedynie 25
czołgów z posiadanych tam sześciuset.
Nie istniała żadna spójna koncepcja obrony południowych wybrzeży Anglii
ani podział na odcinki odpowiedzialności dla poszczególnych jednostek.
Jedynie 3 Dywizja Piechoty pod dowództwem generała Bernarda
Montgomery'ego posiadała jasno określony, pięćdziesięciokilometrowy pas
obrony wybrzeża w rejonie Brighton.
Pod datą 26 czerwca 1940 roku generał Brooke zanotował w swoim
dzienniku, że głównym odczuciem, jakie go wówczas ogarnęło, było
przekonanie, iż dowództwo ma do pokonania daleką drogę, aby stanąć na
wojennych szlakach. Pisał, że im uważniej przygląda się warunkom
panującym w kraju, tym bardziej jest zbulwersowany tym, co dzieje się od
początku wojny. Minęło dziesięć miesięcy działań wojennych, a wciąż
brakowało przećwiczonych żołnierzy i bojowego wyposażenia. Wszędzie
widział masy mężczyzn w mundurach, lecz bez ukończonego przeszkolenia
bojowego. Przerażające było dla niego to, że czuł, iż zostało zaledwie
kilka tygodni, zanim Niemcy zaatakują.
Najważniejszą sprawą dla Anglii stało się teraz wyposażenie dywizji
lądowych w sprzęt bojowy. Przemysł zbrojeniowy ruszył pełną parą -?w czerwcu wyprodukowano 72 ciężkie czołgi, w sierpniu 200, a we wrześniu
już 438. Anglia przejęła francuskie kontrakty wojenne na dostawy broni
ze Stanów Zjednoczonych i zawarła dodatkowo nowe umowy z rządem USA na
dostawę 500 tysięcy karabinów maszynowych, 900 dział oraz odpowiedniej
ilości amunicji. Za bezpieczeństwo dostaw z Ameryki do Anglii
odpowiadała Royal Navy, a za ich przewóz -?marynarka handlowa.
Ciekawostką może być fakt, że na początku lipca 1940 roku armia
brytyjska w Anglii dysponowała jedynie 54 działami kalibru 40 mm, które
mogły być użyte przeciwko czołgom agresora.
Społeczeństwo brytyjskie całkowicie poparło decyzje rządu dotyczące
dalszego prowadzenia wojny z Niemcami. Choć nie wszyscy zdawali sobie
sprawę z krytycznego położenia kraju, coraz większym zaufaniem darzono
premiera Winstona Churchilla. Na apel o wprowadzenie ochotniczej
obronnej służby terenowej -?Local Defence Volunteers -?zgłosiło się
ponad milion mężczyzn, którzy z różnych powodów nie zostali powołani do
czynnej służby wojskowej. Organizacja ta miała strukturę wojskową,
obejmującą okręgi, sektory, bataliony, kompanie i plutony, a na jej
czele stali obywatele mający doświadczenie wojskowe. W krótkim czasie
objęła ona cały kraj -?od Szkocji po Londyn i Kornwalię -?a liczba
ochotników stale rosła. Początkowo brakowało wszystkiego: broni,
amunicji, hełmów, masek przeciwgazowych i mundurów. Otworzono więc
magazyny broni z czasów pierwszej wojny światowej na południu Anglii i rozdano ochotnikom karabiny, bagnety i amunicję. Pojawiły się także
strzelby myśliwskie, stare rewolwery i granaty. Broni nie starczyło
jednak dla wszystkich -?robotnicy rolni sięgali po piki, halabardy, a nawet gospodarskie widły.
Wielu Brytyjczyków odnosiło się do tych przygotowań z pobłażliwym
uśmiechem, a radio niemieckie szydziło z tej organizacji. Na członkach
Local Defence Volunteers nie robiło to jednak wrażenia, wręcz przeciwnie
-?mobilizowało do dalszych działań obronnych, takich jak barykadowanie
dróg, wbijanie pali na polach w celu uniemożliwienia lądowania
szybowców, zamykanie lotnisk na noc starymi samochodami czy
przestawianie drogowskazów.
W sierpniu 1940 roku Local Defence Volunteers przemianowano na Home
Guard -?Straż Krajową. Jej członków umundurowano w zielone battledressy
z napisem "Home Guard" na ramionach oraz zaopatrzono w legitymacje. Z czasem, po zdobyciu powszechnego uznania, dowódców plutonów mianowano
oficerami, a pozostałych członków szeregowymi i podoficerami. Home Guard
działała według specjalnej instrukcji określającej jej zadania,
obejmujące ochronę ważnych obiektów, obserwację terenu i meldowanie
władzom, natychmiastowe zwalczanie małych oddziałów nieprzyjaciela oraz
obronę dróg, wiosek i zakładów przemysłowych, a także blokowanie ruchów
wroga. Instrukcja przypominała również o obowiązkach każdego członka
straży i zasadach postępowania w razie ogłoszenia alarmu bojowego.
Stan obrony powietrznej Wielkiej Brytanii
W obliczu groźby inwazji niemieckiej sztaby wojsk lądowych, floty
wojennej i sił powietrznych opracowały ogólny system obrony Wysp
Brytyjskich. Na dowódcę całości sił w Anglii powołano gen. Francisa
Alana Brooke'a. W dyrektywie, zatwierdzonej 26 lipca 1940 roku,
wykazano, że dopóki Niemcom nie uda się zniszczyć lotnictwa myśliwskiego
RAF, dopóty lądowanie wojsk inwazyjnych od strony morza będzie miało
małe szanse na powodzenie. Dlatego też cały wysiłek został skierowany na
organizację obrony powietrznej5, w której czołową rolę
miało odegrać lotnictwo myśliwskie -?Fighter Command.
Dowodził nim od 1936 roku Air Marshal6 Hugh Dowding, człowiek z wielką pasją i energią, oddany całkowicie lotnictwu myśliwskiemu,
latający czynnie jako pilot i dowódca myśliwski. Po wycofaniu dywizjonów
myśliwskich z Francji od razu przystąpił do odtworzenia sił bojowych
podległych mu dywizjonów, zdziesiątkowanych podczas kampanii
francuskiej, szczególnie podczas osłony ewakuacji Brytyjskich Wojsk
Ekspedycyjnych spod Dunkierki (operacja "Dynamo"). Straty brytyjskich
pilotów myśliwskich wyniosły w tamtym okresie około 300 doświadczonych
lotników. Straty w samolotach były jeszcze większe, ale te można było
szybko nadrobić. Gorzej było z kadrą latającą, którą należało szybko
przygotować. Pilotów myśliwskich w jednostkach bojowych i zapasowych
nigdy nie było za dużo, trzeba było sięgnąć po lotników z innych
dowództw lotniczych i szybko ich przeszkolić w arkanach walk
powietrznych.
W połowie 1939 roku ustalono, że do obrony Wysp Brytyjskich potrzeba
jest 50 dywizjonów myśliwskich, wyposażonych w nowoczesne myśliwce,
produkcji Hawker Hurricane i Supermarine Spitfire. Na wiosnę 1940 roku
gen. Dowding miał ich tylko 39. A tymczasem -?mimo jego sprzeciwu -
kilka dywizjonów przydzielono do Brytyjskich Sił Ekspedycyjnych. Wzięły
one udział w trudnych walkach nad Francją i Belgią, ponosząc poważne
straty.
Najwyższym organem kierowniczym i rozkazodawczym w brytyjskich siłach
powietrznych była Rada Lotnicza (Air Council) z ministrem lotnictwa na
czele. W Radzie Lotniczej zasiadali cywilni politycy i doradcy oraz
generałowie RAF z szefem sztabu na czele (Chief of the Air Staff), który
w rzeczywistości sprawował naczelną władzę nad lotnictwem i był
wiceprzewodniczącym Rady Lotniczej. Obszar Wysp Brytyjskich podzielono
na cztery rejony, których miały bronić konkretne grupy myśliwskie: 10
Grupa Myśliwska otrzymała do obrony południowo-zachodnią Anglię, 11 -
południowo-wschodnią, 12 -?część centralną i 13 -?północną. Już w czasie
trwania bitwy o Anglię zorganizowano 9 Grupę Myśliwską, przydzielając
jej do obrony rejon środkowo-zachodniej Anglii.
Grupy podzielone były na sektory, miały swoje stacje lotnicze z lotniskami, naziemne stanowiska dowodzenia i przydzielone dywizjony
bojowe. Dowództwa grup myśliwskich podlegały dowództwu Fighter Command,
zainstalowanemu w Stanmore na północnym obrzeżu Wielkiego Londynu. Tam
też -?w Bentley Priory -?mieściło się centralne stanowisko dowodzenia.
Operacyjnie podlegały mu wszystkie siły i środki naziemnej obrony kraju
-?dywizjony myśliwskie, jednostki balonów zaporowych, służba
obserwacyjno-meldunkowa, artyleria przeciwlotnicza i jednostki
reflektorów przeciwlotniczych. Składy operacyjne poszczególnych grup
myśliwskich były różne, zależne od położenia grupy w terenie, charakteru
zadania, znaczenia osłanianych obiektów, oddalenia od baz
nieprzyjaciela.
Na początku lipca 1940 roku Air Marshal Dowding dysponował:
-?19 dywizjonami wyposażonymi w samoloty Spitfire Mk I,
-?27 dywizjonami wyposażonymi w Hurricane'y,
-?6 dywizjonami z dwusilnikowymi samolotami Blenheimami,
-?2 dywizjonami z jednosilnikowymi, dwumiejscowymi Defiantami.
Dywizjony Blenheimów (razem 120 samolotów) i Defiantów (40 samolotów)
nie mogły być brane pod uwagę w systemie obrony powietrznej kraju ze
względu na małe osiągi. Tak więc faktyczną siłę w nadciągającej bitwie
powietrznej stanowiły dywizjony Spitfire'ów i Hurricane'ów -?łącznie 620
maszyn. Przodującą rolę w bitwie o Anglię odegrała -?jak wiadomo -?11
Grupa Myśliwska, dowodzona przez Air Vice Marshala Keitha Parka. Siłę
bojową tej grupy stanowiło -?6 dywizjonów Spitfire'ów: 54, 64, 65, 74,
609 i 610 oraz 13 dywizjonów Hurricane'ów: 1, 32, 43, 56, 79, 111, 145,
151, 236, 257, 501, 601 i 615.
Etat wojenny dywizjonu myśliwskiego to: 24 pilotów, 16 do 18 samolotów
oraz około 160 osób personelu technicznego i pomocniczego. Na początku
lipca stan ten był faktycznie szczuplejszy, na dywizjon przypadało 18-19
pilotów i 13-14 samolotów. Siłę bojową dywizjonu myśliwskiego stanowiło
12 samolotów, reszta samolotów i pilotów była rezerwą.
Dywizjon -?po angielsku squadron -?był podstawową jednostką operacyjną
we wszystkich jednostkach rodzajów lotnictwa. Dywizjon myśliwski składał
się z dwóch eskadr (flightów) A i B po 6 maszyn. Dywizjon działał
kluczami (2-3 samoloty), eskadrami (6 maszyn) lub całością 12 samolotów.
Lotnictwo bombowe RAF, które mogło być użyte do niszczenia
nieprzyjacielskich celów, liczyło wtedy 436 samolotów, lecz nie bardzo
nowoczesnych, zbyt powolnych i o małym udźwigu bomb.
Artyleria przeciwlotnicza dysponowała około 2 tys. dział różnego
kalibru. Do obrony Londynu i innych miast przemysłowych przygotowano
także 1500 balonów zaporowych. Znaczącą rolę w walkach o Wielką Brytanię
odegrała sieć 80 stacji radarowych (radiolokacyjnych) rozlokowanych
wzdłuż południowego i wschodniego wybrzeża Anglii.
Stacja lotnicza -?RAF Station -?była bazą dla jednostek taktycznych.
Zależnie od wyposażenia lotniska, jego wymiarów, liczby pomieszczeń i urządzeń lotniskowych, na stacji mogło przebywać od 1 do 4 dywizjonów z jednego rodzaju lotnictwa. Dowódcą stacji lotniczej był starszy oficer
RAF w stopniu Wing Commandera (podpułkownika) lub Group Captain'a (pułkownika). Był on przełożonym wszystkich jednostek bazujących na
stacji i odpowiedzialnym za odprawy załóg na loty bojowe, a po ich
odbyciu za zebranie meldunków, ich zaopiniowanie, wyciągnięcie wniosków
i przesłanie do dowództwa grupy.
Jednym z najważniejszych elementów w systemie obrony powietrznej Wysp
Brytyjskich było zastosowanie po raz pierwszy radiolokacji. Radarowe
stacje wykrywania celów powietrznych o zasięgu 130 km pojawiły się na
wyposażeniu wojsk Obrony Powietrznej Kraju pod koniec 1939 roku. Stacje
wykrywały cele niezależnie od warunków atmosferycznych. W zależności od
wysokości lecącego celu mógł on być wykryty z dalszej odległości -?200 i 300 km. Sieć stacji radarowych podlegała Królewskiemu Korpusowi
Obserwacyjnemu (Royal Observer Corps), który dysponował -?oprócz stacji
radarowych -?także ponad tysiącem posterunków obserwacyjnych,
rozstawionych w odległości 12-13 km jeden od drugiego. Posterunki
wyposażone były w aparaty podsłuchowe, silne lornety, dysponowały dobrze
rozbudowaną siecią łączności. Dowódcą posterunku był oficer i podlegał
rejonowemu centrum. Korpus liczył ponad 50 tys. osób. Radiolokacja była
bardzo pomocna w zwalczaniu celów powietrznych przez artylerię
przeciwlotniczą, która dzięki niej mogła skutecznie prowadzić ogień
zarówno w dzień, jak i w nocy niezależnie od warunków atmosferycznych.
Dowodzenie dywizjonami myśliwskimi w powietrzu prowadziły drogą radiową
z ziemi stanowiska dowodzenia grup lotniczych -?Operations Rooms.
Dowódca stanowiska dowodzenia śledził sytuację w powietrzu, mając na
bieżąco naniesioną na sytuacyjnym stole operacyjnym w dużym
pomieszczeniu -?często podziemnym -?obsługiwanym przez licznych
planszecistów, uaktualniających sytuację na bieżąco. Lotnictwo
brytyjskie miało własną sieć telefoniczną. Na głównych szlakach -?z Ministerstwem Lotnictwa, z dowódcami grup lotniczych, stanowiskami
dowodzenia i stacjami lotniczymi, gdzie w pogotowiu czuwały dywizjony
myśliwskie -?były to kable podziemne.
W Operations Rooms grupy zbiegały się połączenia telefoniczne z podległymi jej lotniskami, myśliwskimi punktami naprowadzania -?Group
Control Interception Points -?oraz z posterunkami sieci dozorowania
powietrza, podlegającymi Królewskiemu Korpusowi Obserwacyjnemu.
Operations Rooms były niczym innym jak mózgiem, magicznym okiem, które
widziało w każdej chwili sytuację w powietrzu samolotów
nieprzyjacielskich i własnych. Od decyzji dowódcy stanowiska dowodzenia
zależało racjonalne użycie sił obronnych, prowadzenie akcji bojowych w zwalczaniu agresywnych nalotów nieprzyjaciela.
Stanowisko dowodzenia 11 Grupy Myśliwskiej znajdowało się w Uxbridge na
północno-zachodnim przedmieściu Londynu (stacja kolei podziemnej) w dzielnicy willowej, 15 metrów pod ziemią. Na środku dużej sali stał
potężnych rozmiarów stół, a na nim namalowana była mapa
południowo-wschodniej Anglii z Londynem, z zaznaczonymi lotniskami
operacyjnymi, kanałem La Manche i północnymi okolicami Francji oraz
Belgii. Mapa pokryta była siatką współrzędnych. Wokół stołu siedzieli
planszeciści i planszecistki ze słuchawkami na uszach. Ich zadaniem było
otrzymywane wiadomości z sieci obserwacyjnej przenosić na mapę
sytuacyjną. W tym celu ustawiano na stole operacyjnym odpowiednio
przygotowane znaczki metalowe różnych kolorów, uwidaczniające kierunek
lotu samolotów, ich liczbę, wysokość oraz przynależność do RAF czy do
Luftwaffe. Posługiwano się przy tym długimi na dwa metry metalowymi
tyczkami, zaopatrzonymi na cieńszym końcu w elektromagnes, uruchamiany
za pomocą przycisku na rękojeści.
Wokół sali na półpiętrze ciągnął się oszklony balkon, gdzie przebywali
dyżurni oficerowie operacyjni i dowódca "OPS" -?Operations Room. Widać
stąd było całą sytuację na mapie, zmieniającą się jak w kalejdoskopie.
Tam też znajdowały się telefony bezpośredniej łączności z dyżurującymi
dywizjonami i radiostacja do dowodzenia samolotami w powietrzu. Na
specjalnej tablicy sytuacyjnej widniały numery dywizjonów, ich stany
dyżurowania, kryptonimy i numery osobiste pilotów. Dowódca "OPS", zawsze
doświadczony dowódca lotniczy, decydował o podrywaniu w powietrze
dywizjonów myśliwskich, naprowadzał je drogą radiową na samoloty
nieprzyjacielskie, decydował o powrocie do bazy, powoływał inne w stan
gotowości bojowej.
Każdy dywizjon miał swój wizualny znak rozpoznawczy, składający się z dwóch liter, namalowanych po obu stronach kadłuba -?RF, UZ, JH itd.,
oraz kryptonim radiowy, podobnie jak stanowiska dowodzenia. Klucze w dywizjonie określane były kolorami: pierwszy klucz -?czerwony, drugi -
zielony, trzeci -?niebieski i czwarty -?żółty. Ponadto każdy pilot miał
swój numer radiowy: dowódca -?14, dowódca eskadry A -?15, jego piloci
mieli numery nieparzyste (17, 19, 21 itd.), dowódca eskadry B -?16, a jego piloci numery parzyste (18, 20, 22 itd.). Z reguły dowódca
dywizjonu dowodził szykiem do momentu spotkania nieprzyjacielskich
formacji -?wypracowywał zbliżenie i dawał sygnał do ataku. Wtedy
rozpoczynała się walka indywidualna.
W pełnieniu dyżurów bojowych na lotniskach były ustalone następujące
stany gotowości do startu:
-?"stand by" (alarm) -?piloci w kabinach samolotów, przypasani do
siedzenia, silniki nagrzane -?na sygnał wzrokowy (zielona rakieta)
uruchamiano silniki i startowano z miejsca postoju samolotów;
-?"readiness" (gotowość alarmowa) -?piloci w kombinezonach i kamizelkach
ratunkowych przebywali w wyznaczonym pomieszczeniu w pobliżu samolotów,
start musiał nastąpić w pięć minut po sygnale do startu -?wzrokowym
(rakieta) lub okrzykiem dyżurnego telefonisty;
-?"available" (gotowość) -?piloci przebywali na lotnisku, najczęściej w kasynie, samoloty były rozśrodkowane, zamaskowane, stan taki zarządzany
był na 15 lub 30 minut;
-?"release of station" (zwolnienie ze stacji) -?pilotom wolno było
opuścić lotnisko na pewien określony czas do ustalonej godziny lub do
końca dnia.
Dyżur pilotów trwał 24 godziny i następował najczęściej po obiedzie, tj.
o godzinie 13.00 lub 14.00.
10 Grupą Myśliwską dowodził Air Vice Marshal Christopher Joseph Brand.
Miał pod swoim dowództwem tylko cztery dywizjony: 92 i 234 latające na
Spitfire'ach oraz 87 i 213 na Hurricane'ach. Najwyraźniej nie
spodziewano się zbyt wielu nalotów niemieckich na rejon
południowo-zachodni Anglii. Sztab i stanowisko dowodzenia znajdowały się
w miejscowości Box w hrabstwie Wilts.
12 Grupa Myśliwska miała 5 dywizjonów Spitfire'ów -?19, 66, 222, 266 i 611 oraz 6 dywizjonów Hurricane'ów -?17, 46, 85, 229, 242 i 253. Grupą
dowodził Air Vice Marshal Trafford Leigh-Mallory. Sztab i stanowisko
dowodzenia mieściło się w Watnall koło Nottingham.
13 Grupie Myśliwskiej przydzielono 6 dywizjonów Spitfire'ów -?41, 72,
152, 602, 603 i 616 oraz 6 dywizjonów Hurricane'ów -?3, 73, 245, 249,
504 i 605. Dowódcą grupy był Air Vice Marshal Richard Ernest Soul.
Fighter Command nie osiągnęło jeszcze wtedy zaplanowanej do obrony
powietrznej liczby dywizjonów bojowych -?do pełnego stanu wciąż
brakowało kilku, niektóre były w toku szkolenia, ale w wielu brakowało
jeszcze pilotów do pełnego stanu etatowego. Duch bojowy i wola walki z przeważającym przecież i dotąd nie zwyciężonym wrogiem dominowały u wszystkich.
Dywizjony obrony powietrznej kraju dysponowały doskonałymi maszynami
myśliwskimi -?Spitfire'y i Hurricane'y należały wtedy do najlepszych i najszybszych samolotów w systemie obrony kraju. Były to jednosilnikowe,
jednomiejscowe, dolnopłaty metalowej konstrukcji, rozwijające prędkość
maksymalną -?Spitfire'y Mk I 580 km/h, a Hurricane'y Mk I 530 km/h,
uzbrojone w 8 karabinów maszynowych kalibru 7,69 mm, i mogły utrzymać
się w powietrzu ponad półtorej godziny. Perspektywa walk obronnych nad
własnym terenem była dodatkowym atutem podnoszącym morale brytyjskich
myśliwców. Fighter Command szykowało się do obrony przed nalotami
bombowymi, a nie do lotów ekspansywnych poza kanał La Manche. Również
fakt, że walka będzie się rozgrywać na oczach obywateli brytyjskich pod
niebem Anglii, a tym samym i na oczach rodzin bohaterskich lotników -
mobilizował pilotów do zaciętej, upartej postawy w walce.
Brytyjski przemysł lotniczy pracował na pełnej mocy, dostarczał coraz to
nowe partie szybkich maszyn -?w czerwcu 446, w lipcu 496, w sierpniu
476, we wrześniu 467 i w październiku 469. Lotnicze zakłady remontowe
również nie pozostawały w tyle, pracowały pełnym całodobowym wysiłkiem.
Problemem stało się uzupełnianie strat pilotów w walkach powietrznych.
Sięgnięto po zasoby lotników z innych dowództw lotniczych, do
wykorzystania myśliwców innych narodowości -?Polaków, Czechów, Norwegów
i wolnych Francuzów. Dotąd dowódca Fighter Command, Air Marshal Dowding,
był przeciwny tym propozycjom, ale w obliczu nagłej potrzeby bojowej
zmienił swój nieprzychylny stosunek do obcokrajowców, których uważał za
mało przydatnych do obrony zagrożonego Albionu na wysokiej klasy
maszynach, którymi RAF bardzo się szczycił.
Należy nadmienić, że cała Anglia sposobiła się do odparcia niemieckiego
ataku z powietrza i z morza. Na plażach zbudowano zasieki, stawiano pola
minowe, blokowano drogi dojazdowe, z betonowych bunkrów sterczały lufy
armatnie skierowane na kanał. W miejscach zamieszkanych budowano
betonowe schrony, kopano rowy przeciwlotnicze. Dla londyńczyków
przygotowano największy schron przeciwlotniczy -?tunele kolei
podziemnej, na peronach ustawiano prycze, organizowano punkty żywienia i sanitarne, instalowano kuchnie polowe. Również straż pożarna przeżywała
dni pełne przygotowań -?spodziewano się, że Niemcy mogą zrzucać bomby na
dzielnice mieszkaniowe Londynu i innych miast. Na wysokich budynkach
ustawiono posterunki straży krajowej, wszystko robiono we współpracy z policją. Na murach i płotach pojawiły się obwieszczenia pouczające i informujące o zachowaniu się w nagłych wypadkach, wzywano do noszenia
przy sobie masek przeciwgazowych i stalowych hełmów, do dementowania
nieprawdziwych plotek. Apelowano o wysoką wydajność pracy, oszczędność
surowców.
Czas wielkiej próby zbliżał się nieubłaganie.
Agresor
Od chwili napaści na Polskę 1 września 1939 roku armie niemieckie
odnosiły same sukcesy. Siły Wehrmachtu przeorały stalowymi gąsienicami
czołgów i przemaszerowały przez kraje Europy Środkowej i Zachodniej w zwycięskim pochodzie o opanowanie świata i zaprowadzenie nowego,
"sprawiedliwego" porządku. Hitlerowska Luftwaffe nie napotykała w powietrzu większego oporu ze strony napadniętych krajów, zwyciężała i wszechwładnie opanowywała powietrzne szlaki. Jedynie Kriegsmarine nie
nadążała za wzrostem znaczenia wojsk lądowych i Luftwaffe, ale przemysł
zbrojeniowy Trzeciej Rzeszy, pod naciskiem kierownictwa wojny, zwrócił
na ten aspekt uwagę i co pewien czas oddawał niemieckiej flocie wojennej
nowe okręty bojowe, w tym wiele okrętów podwodnych -?U-bootów.
Od początku działań wojennych Niemcy poważnie zwiększyły swój potencjał
ekonomiczno-wojskowy. Wielkie koncerny niemieckie wchłonęły
metalurgiczne zakłady Alzacji i Lotaryngii oraz Luksemburga. Po
opanowaniu Czechosłowacji, Polski, Belgii, Holandii i Francji wzrosła
niepomiernie moc produkcyjna hitlerowskiego przemysłu -?zwiększyła się
liczba robotników obcych narodowości i jeńców zatrudnionych w zakładach
przemysłowych.
Mimo wzrostu produkcji wojennej w pierwszym roku zwycięskiego pochodu -
hitlerowskie siły powietrzne i marynarki wojennej zostały jednak mocno
osłabione: straty Luftwaffe wyniosły 2700 samolotów, a Kriegsmarine
straciła bezpowrotnie ponad 50 wielkich i średnich jednostek
pływających. Co prawda i siły lądowe poniosły duże straty, ale te zaraz
można było uzupełnić nowymi zaciągami i nową bronią wyprodukowaną, a także zdobytą na pokonanych armiach przeciwników.
Wielka Brytania nie zdradzała żadnych oznak do wszczęcia pertraktacji z Niemcami o zakończenie zbrojnego konfliktu. Bardzo to niepokoiło Adolfa
Hitlera i jego doradców. Oberkommando des Heeres (dowództwo wojsk
lądowych) przedstawiło 13 lipca 1940 roku na naradzie wojennej w Berghofie plan inwazji na Anglię. Hitler plan zatwierdził, uznając go za
podstawę do wszczęcia przygotowań inwazyjnych.
Już 16 lipca Hitler podpisał sławną dyrektywę numer 16 pod kryptonimem
"Seelöwe" (Lew morski) o przygotowaniu operacji inwazji na Wyspy
Brytyjskie. Ale we wstępie tego dokumentu zaznaczono, że datę inwazji
należy traktować jako orientacyjną.
Na początku dokumentu można przeczytać:
"Anglia w obliczu jej beznadziejnej militarnej sytuacji nie zdradza
żadnych oznak gotowości do porozumienia -?zdecydowałem się na
przygotowanie i, jeżeli to będzie konieczne, na wysadzenie desantu w Anglii. Celem tej operacji jest wyeliminowanie zasadniczego obszaru
Anglii jako bazy do dalszego prowadzenia wojny przeciwko Niemcom oraz,
jeśli to będzie konieczne, okupowanie całej Anglii"7.
W dyrektywie podkreślono, że prowadzenie operacji "Seelöwe" -?jej termin
ustalono na 15 września -?może być zapewnione przez wywalczenie
panowania w powietrzu nad kanałem i nad południową Anglią przez
faktyczne i moralne zniszczenie brytyjskiego lotnictwa. Zdecydowana
słabość niemieckiej marynarki wojennej wobec brytyjskiej Royal Navy, z której zdawano sobie dobrze sprawę w kierownictwie wojennym Rzeszy, nie
wróżyła bezpieczeństwa przeprawy przez kanał. Niemieckie plany
inwazyjne, nawet gdyby uzyskały początkowe powodzenie, mogły być
zniweczone przez brytyjską marynarkę wojenną.
Data 15 września rozpoczęcia operacji desantowej była dobrze dobrana.
Chodziło o sprzyjające, dogodne warunki atmosferyczne, co wynikało z rocznych obserwacji nad tamtym rejonem -?zwykle było wtedy pogodnie,
bezwietrznie, morze spokojne -?wojsko nie uległoby uciążliwościom
choroby morskiej, a Luftwaffe zabezpieczyłaby odpowiednią osłonę z powietrza. Lecz w takich warunkach brytyjska Royal Navy miałaby
sprzyjające warunki interwencji. Tego obawiał się Hitler i jego
generałowie.
Tymczasem 19 lipca na posiedzeniu Reichstagu Hitler raz jeszcze zwrócił
się do Wielkiej Brytanii, adresując swe wystąpienie do Churchilla, i wezwał go do zawarcia pokoju. Hitler czynił Churchilla odpowiedzialnym
za wszystkie nieszczęścia i skutki, jakie spadną na Brytyjczyków, za
które on, Hitler, nie może odpowiadać. On nie chce dalszego rozlewu
krwi, on chce sprawiedliwego pokoju.
I tym razem Londyn nie odpowiedział. Przystąpiono do realizacji
dyrektywy z 16 lipca.
27 lipca 1940 roku feldmarszałek Walther von Brauchitsch (szef sztabu
OKH) przedstawił na odprawie wojennej plan inwazji na Wyspy Brytyjskie,
w którym miało być zaangażowanych 6 dywizji pancernych, 3 dywizje
zmotoryzowane, 32 dywizje piechoty i dywizja piechoty spadochronowej,
należące do 16 i 9 armii z Grupy Armii "A", dowodzonej przez
feldmarszałka Gerda von Rundstedta, oraz do 6 armii z Grupy Armii "B",
dowodzonej przez feldmarszałka Fedora von Bocka.
16 armia, skoncentrowana między Ostendą i rzeką Sommą, miała wylądować
na brzegu angielskim w rejonie między Ramsgate i Hastings, a 9 armia,
czekająca między rzekami Sommą i Orne, zaatakować plaże brytyjskie
między Brighton i Littlehampton; część wydzielonych wojsk powinna
wylądować na wyspie Wight. Po uchwyceniu linii brzegowej południowej
Anglii -?Gravesend -?Reigate -?Portsmouth przez obie armie Grupy Armii
"A", Niemcy mieli ruszyć na północ i uderzyć na Londyn od zachodniej
strony.
W tym czasie 6 armia z Grupy Armii "B", skoncentrowana w rejonie
Cherbourga, przeprawić się miała na brzeg angielski i zaatakować rejon
nadbrzeżny na odcinku Weymouth -?Lyme Regis w hrabstwie Dorset. Potem
ruszyć na północ w kierunku Bristolu.
Przeprawę na drugą stronę kanału La Manche miała zabezpieczyć flota
niemiecka pod dowództwem admirała Ericha Raedera.
Admirał ostudził wojownicze zapędy Brauchitscha -?marynarka niemiecka
nie mogła podołać tak wielkiemu zadaniu przerzucenia tylu dywizji przez
kanał La Manche na brzegi południowej Anglii. Po wnikliwej dyskusji
zadecydowano w końcu, że 6 armia nie weźmie udziału w inwazji, a główny
atak 16 armii skoncentruje się na prawym skrzydle w rejonie między
Ramsgate i Folkestone. Plan operacyjny dla 9 armii pozostał bez zmian.
Decyzja ta obniżyła stan wojsk inwazyjnych do 27 dywizji. Przerzut przez
kanał odbyć się miał w pierwszym dniu w trzech rzutach po 9 dywizji.
Termin inwazji naznaczono na 21 września. Koncentrację desantowych
jednostek pływających -?statków, barek desantowych i innych środków
przeprawowych -?zarządzono w portach Calais i Boulogne, a nawet w Ostendzie w Belgii i we Francji.
Na odprawie rozpatrzono także przerzut części wojsk desantowych na
wschodni brzeg Anglii, na północ od Londynu, w hrabstwie Norfolk. A to
dla odciągnięcia brytyjskich rezerw wojskowych z rejonu Londynu.
W dyskusji nad planem inwazyjnym podkreślano uporczywie, że warunkiem
powodzenia operacji "Seelöwe" jest zdobycie absolutnego panowania w powietrzu przez Luftwaffe. Za wykonanie tego zadania był odpowiedzialny
dowódca niemieckiego lotnictwa marszałek Hermann Göring. Był to oficer
zarozumiały i pyszałkowaty, ufny w swoje nie zwyciężone siły powietrzne.
Oświadczył, że jego lotnictwo upora się na czas z lotnictwem brytyjskim,
że "wybombarduje Anglię z wojny".
Hitler miał jednak pewne obawy. Oświadczył, że desant nastąpi dopiero
wtedy, gdy nie będzie innego sposobu, aby zakończyć konflikt z Wielką
Brytanią.
1 sierpnia 1940 roku Hitler podpisał dyrektywę OKW nr 17 -?wytyczne do
prowadzenia wojny lotniczej i morskiej przeciwko Anglii. Oto treść tej
dyrektywy:
"W celu stworzenia warunków do ostatecznego pokonania Anglii zamierzam
kontynuować wojnę w powietrzu i na morzu przeciwko metropolii
angielskiej w ostrzejszej formie niż dotychczas.
W związku z tym rozkazuję:
1. Jednostki lotnictwa niemieckiego zwalczą możliwie szybko wszystkimi
będącymi w ich dyspozycji siłami lotnictwo angielskie. Naloty należy
kierować przede wszystkim przeciwko jednostkom latającym, lotniskom i ich urządzeniom naziemnym, organom zaopatrzenia, poza tym przeciwko
przemysłowi lotniczemu łącznie z przemysłem wytwarzającym sprzęt
przeciwlotniczy.
2. Po uzyskaniu pewnej czasowej względnie lokalnej przewagi powietrznej
należy wojnę powietrzną kontynuować przeciwko portom, ze szczególnym
uwzględnieniem magazynów z zapasami w głębi kraju. Naloty na porty
południowego wybrzeża należy prowadzić ze względu na zamierzone własne
operacje możliwie w ograniczonych rozmiarach.
3. Walka z powietrza przeciwko nieprzyjacielskim okrętom wojennym i handlowym może ustąpić na drugi plan na korzyść walk wyżej podanych,
wyłączając wypadki, gdy chodzi o wyjątkowo korzystne cele chwilowe bądź
też o uzyskanie w ramach nalotów podanych w punkcie 2 dodatkowych
skutków ewentualnie o szkolenie załóg.
4. Zaostrzoną wojnę powietrzną należy tak prowadzić, aby lotnictwo mogło
w każdej chwili oddać dostatecznie wielkie siły do wsparcia operacji na
morzu na dogodne w danym momencie cele. Poza tym musi ono zachować pełną
wartość bojową dla operacji "Seelöwe".
5. Terrorystyczne naloty odwetowe zastrzegam sobie.
6. Zaostrzenie wojny w powietrzu może się rozpocząć 5 sierpnia. Ścisły
termin wyznaczy lotnictwo samo, zależnie od ukończenia przygotowań i warunków atmosferycznych"8.
2 sierpnia marszałek Göring zatwierdził swój lotniczy plan działań
bojowych przeciwko Anglii pod chełpliwym kryptonimem "Adler".
Przewidywał, że brytyjskie lotnictwo myśliwskie, bazujące na lotniskach
w południowej Anglii, zostanie rozgromione i zniszczone w ciągu czterech
dni, a pozostałe siły Royal Air Force w czasie dalszych dwóch do
czterech tygodni. W planie było zaznaczone, że głównym obiektem operacji
Luftwaffe będzie brytyjskie lotnictwo myśliwskie w powietrzu i na
lotniskach. Ataki skierowane będą jednocześnie przeciwko stacjom
radarowym na południowym wybrzeżu Anglii.
Göring był przekonany, że już pierwsze zmasowane naloty na bazy Fighter
Command wyrządzą tak duże straty, iż rząd brytyjski na pewno będzie się
zastanawiał mocno, co począć. Naloty otworzą bramy dla hitlerowskich sił
inwazyjnych, które łatwo wtargną na wybrzeża w południowej Anglii.
"Wir werden London ausradieren!" -?wymażemy Londyn z powierzchni Ziemi -
chwalił się butny nazistowski marszałek.
Do wykonania zadania -?wszechwładnego zapanowania w powietrzu nad La
Manche i południową Anglią -?niemiecki naczelny wódz Luftwaffe
skoncentrował trzy floty powietrzne (związki operacyjne) w następujących
rejonach podbitych krajów:
-?2 Flota Powietrzna pod dowództwem feldmarszałka Alberta Kesselringa
bazowała na lotniskach północno-wschodniej Francji, Belgii i Holandii;
-?3 Flota Powietrzna dowodzona przez feldmarszałka Hugona Sperrle
rozlokowana była w północno-zachodniej części Francji;
-?5 Flota Powietrzna pod dowództwem generała Hansa Stumpffa
rozmieszczona była na lotniskach w południowej Norwegii.
Wszystkie trzy floty miały łącznie 2422 samoloty bojowe, w tym: 969
dwusilnikowych samolotów bombowych lotu poziomego, 336 samolotów
bombardowania nurkowego, 869 jednomiejscowych myśliwców Me-109 i 268
dwusilnikowych myśliwców Me-1109.
Najmniej liczna była 5 Flota Powietrzna -?dysponowała tylko 190
dwusilnikowymi samolotami bombowymi i myśliwcami Me-11010.
Tak więc przewaga Luftwaffe wobec Royal Air Force w nadchodzącej bitwie
powietrznej była znaczna i wynosiła jak 4:1, a w lotnictwie myśliwskim
jak 2:1. Należy jednak nadmienić, że oprócz wymienionych trzech
hitlerowskich flot powietrznych -?2, 3 i 5 -?niemieckie siły powietrzne
miały w rezerwie dalsze dwie floty -?1 i 4, rozlokowane w głębi kraju,
które w każdej chwili mogły być szybko przerzucone na front zachodni,
gdyby zaszła ku temu potrzeba. Oprócz lotnictwa bojowego, na terenie
wielkich Niemiec działało wiele szkół lotniczych dla personelu
latającego, technicznego i specjalistycznego, mogących na bieżąco
zasilić uszczerbki w jednostkach frontowych.
Wyszkolenie bojowe i doświadczenie zdobyte w kampaniach ostatniego roku
przez niemiecki personel latający miało główne znaczenie dla zdobycia
wojennego sukcesu nad przeciwnikiem. Morale niemieckich lotników było
wysokie, a kadra przekonana o swej wyższości nad lotnictwem brytyjskim.
Wysoce zdyscyplinowana, wierzyła swoim nazistowskim przywódcom w słuszność prowadzenia wojny. Kadra była sfanatyzowana, wychowywana w organizacjach Hitlerjugend, przepojona wiarą, że naród niemiecki to
naród Übermenschów, predestynowany do panowania nad światem.
Duch walki w szeregach młodych lotników był agresywny, determinacja
zdecydowana, pęd wykazania się bohaterskimi czynami dla niemieckiego
narodu i führera wysoce patriotyczny, wprost bałwochwalczy. Nie
zastanawiano się nad ważnym problemem -?bitwa miała się przecież odbywać
nad obcym terenem, pod niebem Anglii, z dala od własnego terytorium.
Zestrzelenie lub uszkodzenie samolotu oznaczało w najłagodniejszym
wypadku niewolę, czyli eliminację z dalszej walki. Nikt o tym nie myślał
w szeregach Luftwaffe. Gdyby jednak komuś coś podobnego się przydarzyło,
to niewola potrwa krótko -?przecież najazd na Anglię musi się udać!
Anglia będzie pokonana!
W skrócie organizacja niemieckiego lotnictwa przedstawiała się
następująco. Najmniejszą jednostką latającą był klucz -?Kette,
składający się z 3 samolotów; 3 klucze plus 1 klucz rezerwowy tworzyły
eskadrę -?Staffel (12 samolotów); 3 eskadry to dywizjon -?Geschwader (36
samolotów); 3 dywizjony plus jedna eskadra tworzyły pułk lotniczy -
Gruppe (120 samolotów); 3 pułki lotnicze składały się na dywizję
lotniczą -?Flieger-Division; 2 dywizje lotnicze wchodziły w skład jednej
floty powietrznej -?Luftflotte.
Na czele niemieckiego lotnictwa -?Luftwaffe -?stało Ministerstwo
Lotnictwa.
Preludium
Po wyeliminowaniu Francji z działań wojennych społeczeństwo brytyjskie
było niemal pewne, że nad Anglię nadciąga burza dziejowa.
Cały kraj szykował się do odparcia niemieckiego szturmu z morza i powietrza. Na początku lipca 1940 roku dywizjony myśliwskie Royal Air
Force, teoretycznie doprowadzone do bojowego stanu etatowego, zostały
przebazowane na lotniska frontowe. Największe ich skupienie było w południowo-wschodnim rejonie Anglii, którego miała bronić 11 Grupa
Myśliwska. Dywizjony tej grupy rozmieszczono na następujących stacjach
lotniczych i lotniskach:
-?Dowództwo 11 Grupy Myśliwskiej i jej stanowisko dowodzenia ulokowane
było w miejscowości Uxbridge na północno-zachodnim krańcu Wielkiego
Londynu;
-?Sektor North Weald i podległe dywizjony:
56 -?Hurricane -?lotnisko North Weald,
151 -?Hurricane -?lotnisko North Weald,
25 -?Blenheim -?lotniska North Weald i Martlesham;
-?Sektor Hornchurch z dywizjonami:
65 -?Spitfire -?lotnisko Hornchurch,
74 -?Spitfire -?lotnisko Hornchurch,
54 -?Spitfire -?lotnisko Rochford;
-?Sektor Biggin Hill i podległe dywizjony:
79 -?Hurricane -?lotnisko Hawkinge,
32 -?Hurricane -?lotnisko Biggin Hill,
610 -?Spitfire -?lotnisko Biggin Hill,
600 -?Blenheim -?lotnisko Biggin Hill,
604 -?Blenheim -?lotnisko Gravesend;
-?Sektor Kenley z dywizjonami:
64 -?Spitfire -?lotnisko Kenley,
111 -?Hurricane -?lotnisko Croydon,
615 -?Hurricane -?lotnisko Kenley;
-?Sektor Northolt i podległe dywizjony:
1 -?Hurricane -?lotnisko Northolt,
257 -?Hurricane -?lotnisko Northolt;
-?Sektor Tangmere i dywizjony:
43 -?Hurricane -?lotnisko Tangmere,
145 -?Hurricane -?lotnisko Tangmere,
601 -?Hurricane -?lotnisko Tangmere;
-?Sektor Filton z dywizjonami:
87 -?Hurricane -?lotnisko Exeter,
213 -?Hurricane -?lotnisko Exeter,
92 -?Spitfire -?lotnisko Pembrey,
234 -?Spitfire -?lotniska St. Eval i Hullavington;
-?Sektor Middle Wallop11 i podległe dywizjony:
501 -?Hurricane -?lotnisko Middle Wallop,
238 -?Hurricane -?lotnisko Middle Wallop,
609 -?Spitfire -?lotnisko Warmwell.
Dywizjony myśliwskie Spitfire'ów i Hurricane'ów postawione zostały w stan podwyższonej gotowości bojowej, piloci pełnili dyżur od świtu do
zmierzchu -?na pół godziny przed wschodem słońca, a kończąc pół godziny
po zachodzie. Zadaniem myśliwców było odpieranie nieprzyjacielskich
nalotów na cele w południowej Anglii oraz -?dla wyznaczonych jednostek -
prowadzenie rozpoznania powietrznego brzegów Francji i Belgii na
okoliczność ruchów nieprzyjaciela na lądzie i w strefie przybrzeżnej
kanału La Manche.
Do 2 lipca działania Luftwaffe były ograniczone do sporadycznych
przelotów nad brzegiem Anglii pojedynczych samolotów rozpoznawczych.
Były to akcje krótkotrwałe, do walk powietrznych nie dochodziło. Starty
brytyjskich myśliwców trafiały w próżnię.
3 lipca małe grupki hitlerowskich bombowców, osłaniane przez myśliwce
Me-109, wyszukiwały brytyjskie statki przybrzeżne i atakowały bombami.
Strat poważnych nie było, do walk powietrznych również nie doszło. W porze południowej tego dnia pojedynczy bombowiec Do-17 niespodziewanie
wypadł z chmur i zaatakował bombami oraz z karabinów maszynowych
lotnisko w Maidenhead, należące do 13 Elementary Flying Training School
(podstawowa szkoła lotnicza). Zginął jeden żołnierz, a sześciu było
rannych. Sześć samolotów szkolnych typu Tiger Moth zostało zniszczonych
i dwadzieścia pięć uszkodzonych. Interwencja brytyjskich myśliwców była
za późna.
4 lipca, przy słonecznej pogodzie, dwadzieścia niemieckich bombowców
Ju-88 zbombardowało urządzenia portowe w Portland (hrabstwo Dorset), a dwa inne pojawiły się nad Bristolem -?jeden z nich został zestrzelony
przez pilota z 92 dywizjonu Spitfire'ów z Pembrey.
W następnych dniach do walk powietrznych nie doszło. Dopiero 7 lipca
pilot z dywizjonu 601 zestrzelił Do-17. W trakcie ataku, na odległości
około stu metrów, z pokładu bombowca zostało wyrzuconych dwadzieścia
metalowych pudełek o rozmiarach 50 × 50 cm ze zwisającymi drutami.
Hurricane zderzył się z jednym z nich, ale szczęśliwie wylądował na
lotnisku startu w Tangmere.
Początkowe akcje lotnicze Luftwaffe udowodniły, że radarowa sieć
przybrzeżna nie bardzo dawała sobie radę z uruchomieniem na czas obrony
myśliwskiej. Dlatego zarządzono, aby z każdego sektora myśliwskiego
wyznaczyć pojedyncze klucze i przesunąć je na wysunięte nadbrzeżne
lotniska.
8 lipca klucz trzech Spitfire'ów z dywizjonu 54, dowodzony przez Flying
Officera (porucznika) Desmonda McMullena, spotkał nad Dungeness grupę
kilku Me-110. Gdy Anglicy złożyli się do ataku, zostali napadnięci od
tyłu, od strony słońca. Dwa Spitfire'y zostały zestrzelone, piloci
wylądowali w przygodnym terenie, jeden z nich był ranny -?odwieziono go
na kilka tygodni do szpitala. Trzeci Spitfire również został ostrzelany
i uszkodzony, ale pilotowi udało się zgubić napastników i szczęśliwie
wylądować na lotnisku w Rochford.
Z walki tej wyciągnięto wniosek, że dotychczasowe ugrupowanie samolotów
klucza w locie bojowym jest niefortunne -?samoloty ustawiały się przed
rozpoczęciem ataku na nieprzyjacielską formację jeden za drugim
(gęsiego). Szyk ten postanowiono zmienić i przećwiczyć tak, aby każdy
pilot mógł obserwować, co się wokół niego dzieje. Piloci brytyjscy
zauważyli, że Niemcy zaatakowali ich od strony słońca w luźnym
ugrupowaniu dwusamolotowych sekcji.
Na odprawach dowódców myśliwskich zaczęto zastanawiać się nad
wprowadzeniem nowego ugrupowania bojowego eskadr czy dywizjonów, aby nie
dochodziło do zaskoczenia ze strony Messerschmittów. Od razu
postanowiono przećwiczyć praktycznie różne warianty nowych ugrupowań. Na
ujednolicenie najlepszego potrzeba było jednak czasu.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
1. E. Bauer, The History of World War II, London 1985, s. 105. [wróć]
2. D. Wood, D. Dempster (The Narrow Margin, London 1969, s. 116) piszą, że: "19 i nastpnie 23 czerwca niemieckie ministerstwo spraw zagranicznych podało, iż -?według źródła szwedzkiego -?pewne autorytatywne londyńskie kręgi społeczne są skłonne do pertraktacji. Dziennik sztabu marynarki wojennej z 21 czerwca podał, że w Anglii jest silna grupa, która życzy sobie poznać warunki zawieszenia broni. Wojowniczość Winstona Churchilla rozwiała nadzieje Niemców, którzy w dalszym ciągu oczekiwali na zmianę nastrojów" (wszystkie tłumaczenia autora). [wróć]
3. Bauer, op. cit., s. 105. [wróć]
4. W. Churchill, The Second World War, London 1951, t. 1, s. 115. [wróć]
5. W 1936 roku Royal Air Force (Królewskie Siły Powietrzne) zreorganizowano. Powstało Ministerstwo Lotnictwa i podległe mu dowództwa specjalistyczne: Fighter Command (dowództwo lotnictwa myśliwskiego), Bornber Command (dowództwo lotnictwa bombowego), Coastal Comrnand (dowództwo lotnictwa obrony wybrzeża), Army Cooperation Command (dowództwo współpracy z wojskiem), Transport Command (dowództwo lotnictwa transportowego), Maintenance Command (dowództwo napraw i remontu sprzętu lotniczego), Flying Trainlng Cornmand (dowództwo szkolenia lotniczego), Technical Training Command (dowództwo szkolenia technicznego) i Balloon Command (dowództwo jednostek balonowych). [wróć]
6. Wykaz stopni brytyjskich wojsk lotniczych i ich polskich odpowiedników -?patrz załącznik nr 1. [wróć]
7. Bauer, op. cit., s. 108. [wróć]
8. Cz. Krzemiński, Wojna powietrzna w Europie 1939-1945, Warszawa 1983, s. 96-97. [wróć]
9. Liczba samolotów bojowych Luftwaffe, skierowanych przeciwko Wielkiej Brytanii w 1940 roku, podawana jest różnie przez historyków. Podaję według Bauer a (op. cit., s. 111). [wróć]
10. Dane lotniczo-taktyczne samolotów niemieckich -?patrz załącznik nr 5. [wróć]
11. Sektory Filton i Middle Wallop zostały od 18 lipca podporządkowane operacyjnie pod 10 Grupę Myśliwską, usytuowaną w mieście Box w hrabstwie Wiltshire. [wróć]