Przypisy
[1] Słownik wyrazów obcych, WN PWN, Warszawa 2000, s. 948.
[2] System rozdziału deficytowych artykułów w PRL był niezwykle rozbudowany. Oprócz tradycyjnej reglamentacji kartkowej były to m.in. mechanizmy sprzedaży: dla określonych grup odbiorców (np. dostawców zbóż, żywca rzeźnego, producentów roślin przemysłowych); sprzedaż wiązana artykułów do produkcji rolnej ze skupem produktów rolnych (opał, pasze, maszyny rolnicze); sprzedaż na różne cele (bytowe, produkcyjne), sprzedaż rynkowa i pozarynkowa według rozdzielników, list imiennych, wykazów; subskrypcje ograniczone liczbowo. W każdej z tych grup występowały odmienne zasady uprawniające do zakupu tych samych towarów. Unormowania te przecinały się ze zróżnicowanymi kompetencjami decyzyjnymi (normy ogólnokrajowe, indywidualne decyzje władz różnego szczebla, decyzje jednostek kontraktujących obrót produktami rolnymi). Zdarzało się też, że ceny tych samych artykułów były różne w zależności od "drogi dostępu" do nich, jaką musiał pokonać klient. Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie (dalej: AIPN) BU 1550/188, Informacje o działaniach w zakresie zwalczania spekulacji i innych nadużyć w obrocie towarami przeznaczonymi na zaopatrzenie rolnictwa w spółdzielczości rolniczej "Samopomoc Chłopska", 15.09.1982, k. 136.
[3] W. Roszkowski, Kartkowe zaopatrzenie, w: Encyklopedia historii gospodarczej Polski do roku 1945, Wiedza Powszechna, Warszawa 1981, t. 1, s. 301-302.
[4] Oczywiście nazwa Polska Rzeczpospolita Ludowa formalnie została wprowadzana na mocy konstytucji z lipca 1952 r., jednak w historiografii przyjęło się jej używać (bądź nazwy Polska Ludowa) w odniesieniu do Polski w całym okresie władzy komunistycznej.
[5] W całości lub części dotyczyły szeroko rozumianego tematu; są to m.in. publikacje naukowe i popularnonaukowe (czasami wręcz popularne) z ostatnich 30 lat: Since You Went Away: World War II Letters from American Women on the Home Front, red. J. Barrett Litoff, D.C. Smith, Oxford University Press, New York 1991; A. Bentley, Eating for Victory: Food Rationing and the Politics of Domesticity, University of Illinois Press, Chicago 1998; J. Hessler, A Social History of Soviet Trade. Trade Policy, Retail Practices, and Consumption, 1917-1953, Princeton University Press, Princeton 2004; D'A. Campbell, Women at War with America: Private Lives in a Patriotic Era, Harvard University Press, Cambridge 1984; P.D. Casdorph, Let the Good Times Roll: Life at Home in America During World War II, Paragon House, New York 1989; H. Levenstein, Paradox of Plenty: A Social History of Eating in Modern America, (California Studies in Food and Culture), wyd. popr., University of California Press, Berkeley 2003; I. Zweiniger-Bargielowska, Austerity in Britain: Rationing, Controls, and Consumption, 1939-1955, Oxford University Press, New York 2000; Food and War in Twentieth Century Europe, red. I. Zweiniger-Bargielowska, R. Duffett, A. Drouard, Ashgate Publishing, Surrey 2011; I. Mosby, Food Will Win the War. The Politics, Culture, and Science of Food on Canada's Home Front, University of British Columbia Press, Vancouver 2014; M. Parsons, The History Detective Investigates: Rationing in World War II, Wayland, London 2015; J. Summers, Fashion on the Ration: Style in the Second World War, Profile Books, London 2016. Dotyczy to zresztą nie tylko opracowań o charakterze naukowym czy popularnonaukowym, np.: J. Gowan, H. Gowan, Cooking on the Home Front: Favorite Recipes of the World War II Years, Daisy Publishing, Martinsburg 2000; H.J. Lamb, Grandma's Wartime Kitchen: World War II and the Way We Cooked, St. Martin's Press, New York 2000; S. Ross, Rationing (At Home in World War II), M. Evans and Company, Lanham 2007.
[6] Nie wliczam w to opublikowanych przeze mnie opracowań dotyczących niektórych aspektów sprzedaży kartkowej. Powstały one przy okazji prac nad tą monografią: A. Zawistowski, Kartki na wojnę, której nie było. Planowany mechanizm reglamentacji artykułów pierwszego zapotrzebowania w PRL w wypadku sytuacji nadzwyczajnej, "Dzieje Najnowsze" 2016, nr 1; idem, "To nie wstyd - bony, wstyd to kolejki". Reglamentacja cukru w PRL w latach 1976-1981, "Kwartalnik Historyczny" 2016, nr 4; idem, Wołanie o kartki. Reglamentacja jako pożądane przez społeczeństwo rozwiązanie problemów z równowagą w handlu wewnętrznym w latach 1976-1980, w: PRL na pochylni 1975-1980, red. M. Bukała, D. Iwaneczko, IPN, Rzeszów 2017; idem, "In order to adapt the consumption...". The creation of rationing system for petrol in the Polish People's Republic in the 1980s, "Studia Historiae Oeconomicae" 2017, t. 35.
[7] Z. Grodek, Zaopatrzenie kartkowe w okresie Rządu Tymczasowego (31 grudnia 1944-czerwiec 1945), "Przegląd Historyczny" 1969, z. 4.
[8] H. Gnatowska, Funkcjonowanie systemu aprowizacji ludności w Polsce w latach 1944-1948, "Zeszyty Naukowe Filii Uniwersytetu Warszawskiego w Białymstoku. Humanistyka" 1983, z. 6.
[9] M. Jastrząb, Puste półki. Problem zaopatrzenia ludności w artykuły powszechnego użytku w Polsce w latach 1949-1956, Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego, Warszawa 2004.
[10] Na prawach rękopisu ukazało się po raz pierwszy w 1985 r.
[11] Umowa o kartki, red. J. Kurczewski, Trio, Warszawa 2004.
[12] K. Świetlik, Znaczenie reglamentacji w procesie racjonalizacji wyżywienia, IERiGŻ, Warszawa 1991.
[13] J. Oleński, Ogólnopolskie kartki zaopatrzeniowe z lat 1976-1989, WCN, Warszawa 2010.
[14] J. Kochanowski, Tylnymi drzwiami. "Czarny rynek" w Polsce 1944-1989, W.A.B., Warszawa 2015.
[15] D. Jarosz, M. Pasztor, Afera mięsna: fakty i konteksty, CEE, Toruń 2004.
[16] K. Kosiński, Historia pijaństwa w czasach PRL. Polityka-obyczaje-szara strefa-patologie, Neriton, IH PAN, Warszawa 2008.
[17] S. Biernat, Rozdział dóbr przez państwo. Uwarunkowania społeczne i konstrukcje prawne, Ossolineum, Wrocław 1989.
[18] W tym wypadku mam na myśli także pozostałości systemu, jakimi były bony tłuszczowe funkcjonujące do 1950 r.
Wstęp
Co by było, gdyby nie było PRL? Wszystko!!! - taki kawał polityczny przez kilkadziesiąt lat był symbolem nie tylko zakłamania komunistycznej propagandy (głoszącej, że gdyby nie Polska Ludowa, Polacy żyliby w permanentnej biedzie), lecz także jednoznacznej oceny tego, do czego doprowadziła narzucona Polsce przez Sowietów władza. Faktycznie nigdy w całej 45-letniej historii Polski Ludowej nie było momentu, by jej obywatel - dysponujący odpowiednią gotówką - mógł bez problemu kupić legalnie wszystko to, co było mu niezbędne. Nawet w okresach względnej stabilizacji zaopatrzenia nie wszystkie towary były stale dostępne w oficjalnej sprzedaży.
To właśnie w kontekście handlu wewnętrznego najczęściej publicznie padało wówczas słowo "nierównowaga". Było ono znacznie bezpieczniejsze niż np. określenie "puste półki", choć zwłaszcza w latach 80. nie można już było uniknąć także i jego. Oczywiście fatalna sytuacja na rynku zaopatrzenia nie była wywołana celowym działaniem skierowanym przeciwko nieprzychylnym władzy obywatelom. Żaden rząd nie miał zamiaru utrzymywać Polaków w niedostatku. Było to niepożądane z wielu względów, zarówno politycznych, jak i strategicznych. Dlatego też na różne sposoby starano się przeciwdziałać brakom wywołanym niezrównoważeniem popytu i podaży. Jako lek na niedobór podstawowych dóbr konsumpcyjnych trzykrotnie (w 1944 r., 1951 r. i 1976 r.) wybrano jedno z najbardziej uciążliwych rozwiązań - reglamentację kartkową. Jednak żadna z prób walki z nierównowagą w handlu wewnętrznym za pomocą reglamentacji nie zakończyła się pełnym sukcesem. Kartki natomiast stały się na lata jednym z głównych symboli fatalnej peerelowskiej gospodarki.
Wydany w roku 2000 Słownik wyrazów obcych tak definiował słowo "reglamentacja": "regulowanie lub ograniczenie kupna, sprzedaży, produkcji pewnych artykułów zwykle z powodu ich niedoboru na rynku (fr. régleméntation)"[1]. Można śmiało stwierdzić, że autor piszący tę definicję był obciążony pamięcią czasów Polski Ludowej. Wszak reglamentacja w gospodarce rynkowej miała znacznie szerszy aspekt niż tylko zapobieżenie brakom rynkowym. Warto wspomnieć reglamentowanie obrotów z zagranicą (np. w okresie merkantylizmu) czy też wykorzystywanie jej jako elementu polityki gospodarczej mającej na celu rozwój rodzimej produkcji. Wreszcie reglamentacja nie musi dotyczyć tylko stosunków towarowo-pieniężnych. Ze względów społecznych reglamentuje się dostęp do używek czy sprzętu wojskowego. Formą reglamentacji wolności słowa była cenzura. Takich przykładów można podać więcej.
Reglamentacja sprzedaży jest codziennością we współczesnym świecie. Wszak reglamentowany jest np. zakup broni, ale też towarów używanych przez większą część społeczeństwa. Dotyczy to np. części leków czy alkoholu i papierosów. Aby kupić lekarstwa, często potrzebujemy przecież recepty. Reglamentowanie ich sprzedaży ma charakter nie tylko społeczny, lecz także ekonomiczny. Wiele specyfików sprzedawanych jest w cenach wyznaczonych przez państwo, a różnica między ceną sprzedaży a ceną producenta dopłacana jest z budżetu państwa. Sprzedawca w sklepie monopolowym może poprosić o dokument tożsamości, w którym sprawdzi datę urodzenia potencjalnego klienta. Ogranicza się w ten sposób dostęp do używek osobom niepełnoletnim.
Legalnemu rynkowi artykułów podlegających sprzedaży reglamentowanej zawsze też towarzyszy (mniejszy bądź większy) margines rynku nielegalnego. Paradoksalnie można zauważać, że jest on w pewnym sensie ostoją wolnego rynku, gdzie ceny ustalają się na zasadzie równowagi popytu i podaży. To oczywiście jest złudne, gdyż oprócz wspominanej zasady ważną rolę odgrywają dwa czynniki. Pierwszy z nich to wydajność systemu kontroli wprowadzającego reglamentację (po części też aparatu wymiaru sprawiedliwości). Drugi czynnik to hierarchia priorytetów w zwalczaniu takich przestępstw i wykroczeń. Dużo częściej ściga się i surowiej karze handlarzy bronią czy nieuczciwych aptekarzy niż sprzedawców alkoholu w osiedlowych sklepikach, którzy sprzedali siedemnastolatkowi piwo. Dlatego proporcjonalnie więcej zapłacimy na nieoficjalnym rynku za rewolwer, niż wyłoży licealista na pilznera.
Opisany schemat znany jest (przynajmniej częściowo) z doświadczenia niemal każdemu dorosłemu mieszkańcowi globu. Generalnie taki system bardzo przypomina też zasady sprzedaży reglamentowanej, która była udziałem Polaków przez trzecią część XX w. Temat sprzedaży reglamentowanej jest jednak bardzo szeroki i składa się z wielu wątków. W tym opracowaniu postanowiłem skupić się na tych sferach reglamentacji kartkowej, które w sposób najszerszy dotykały obywateli - na reglamentacji powszechnej i cyklicznej. Czytelnik nie znajdzie w tej pracy opisu systemów reglamentowania w PRL sprzedaży samochodów, materiałów budowlanych, drewna, metali nieżelaznych, skór, metali szlachetnych, walut czy węgla[2]. Chciałbym pokazać, jak wyglądało życie z kartkami przeciętnego obywatela, jak ludzie radzili sobie z takimi problemami, jak dostosowywali się do ograniczeń, jak je obchodzili. Uważam bowiem, że kartki zaopatrzeniowe - obok kolejek - są jednym z najważniejszych kodów historycznych, jakie Polacy odziedziczyli po gospodarce niedoboru lat komunizmu.
Jeśli najogólniej miałbym określić temat tej książki, to napisałbym, że dotyczy ona sprzedaży kartkowej. Czyli sprzedaży polegającej na wprowadzeniu administracyjnego, trwałego ograniczenia sprzedaży podstawowych artykułów konsumpcyjnych (przede wszystkim żywności) w chwilach znacznej przewagi popytu nad podażą. Przyczyną tego typu regulacji z reguły były wojny, klęski żywiołowe, klęski nieurodzaju. W takich przypadkach w celu umożliwienia ludności zdobycia minimalnej ilości pożywienia, przeciwdziałania znacznemu wzrostowi cen oraz - co nie mniej ważne - zapewnienia spokoju społecznego władze decydowały się na określenie przysługujących obywatelom racji. Były one najczęściej przydzielane za pomocą specjalnych kart zaopatrzenia lub innych dokumentów upoważniających do zakupów[3].
Jak już zaznaczyłem, systemy reglamentacji, które tu uwzględniłem, miały dwie występujące równocześnie cechy - cykliczność i powszechność. Obiektem mojego zainteresowania były więc kartki na artykuły konsumpcyjne pierwszej potrzeby, wydawane cyklicznie (nie rzadziej niż raz na kwartał) mieszkańcom PRL. Warto zauważyć, że nawet w przypadku, gdy kartki nie przysługiwały danej grupie obywateli, system i tak ich obejmował (w tym wypadku wykluczająco), a zatem miał charakter powszechny. Oczywiście w książce znajdzie czytelnik odwołania także do reglamentacji pozostałych towarów oraz innych systemów aprowizacji - będą to jedynie przykłady stanowiące tło dla głównych rozważań.
Chronologia opracowania w jego zasadniczej części zamknięta jest datami 1944-1989, co w sposób czytelny wskazuje na okres PRL[4]. Uznałem, że jedynie takie komplementarne potraktowanie tematu pozwoli całościowo spojrzeć na problem reglamentacji w handlu. Chciałbym też, by książka stała się uzupełnieniem zestawu opracowań monograficznych obejmujących cały szeroki zakres dziejów Polski Ludowej. Oczywiście też każda z wybranych dat ma swoje ścisłe uzasadnienie merytoryczne. W 1944 r. funkcjonować zaczął system sprzedaży kartkowej stworzony przez PKWN, a w 1989 r. zniesiono kartki na mięso - ostatnie wówczas funkcjonujące. W ten sposób historia sprzedaży kartkowej w pełni zawarła się w historii komunistycznej Polski.
Baza źródłowa
Mimo że reglamentacja stanowi jeden z podręcznikowych tematów najnowszej historii Polski, niespodziewanie skromna jest baza opracowań bezpośrednio jej dotyczących. Jest to o tyle dziwne, że w publikacjach obcojęzycznych temat racjonowania cieszy się dość dużym zainteresowaniem[5]. Nie licząc przyczynków, w zasadzie sprzedaży reglamentowanej w PRL poświęcono dwa artykuły naukowe[6], fragment opracowania książkowego, broszurę, książkę będącą zbiorem krótkich opracowań oraz katalog. Artykuły naukowe dotyczą lat 1944-1948, przy czym tekst Zofii Grodek[7], choć odnoszący się do krótszego okresu, oparty jest na solidniejszych podstawach niż artykuł Hanny Gnatowskiej[8]. Dogłębnie i systemowo problem racjonowania za pomocą sprzedaży reglamentowanej w latach 1949-1953 zbadał Mariusz Jastrząb[9]. Opracowanie tego autora w zasadzie wyczerpało temat dotyczący wspomnianego przedziału czasowego, co pozwoliło mi w przeważającej mierze oprzeć się właśnie na nim. Wreszcie książką w całości poświęconą reglamentacji lat 70. i 80. jest opracowanie pod red. Jacka Kurczewskiego. W większości powstawało ono w latach 80.[10], a edycja z 2004 r.[11] była uzupełniona jedynie w niewielkim stopniu. Jest to opracowanie zawierające analizę bardzo wielu problemów związanych z kartkową rzeczywistością schyłku PRL - od generalnych kwestii socjologicznych, przez problemy ekonomiczne i prawne aż do case study. Autorami opracowań są uznani badacze, ale też praktycy. Niestety w części materiał ma charakter przyczynkarski i zwłaszcza z dzisiejszej perspektywy nie jest opracowaniem całościowym. Ma jednak bardzo dużą wartość naukową. Wreszcie interesującego mnie tematu dotyczy też czterdziestostronicowa broszura Krystyny Świetlik. Autorka starała się usystematyzować wiedzę o reglamentacji lat 1976-1989 (co ważne, także dzięki materiałom archiwalnym). Broszura stanowi niestety jedynie próbę analizy problemu (skupioną na problemach wyżywienia). Autorka pomija w niej aspekty polityczne (w tym decyzyjne) i społeczne, skupiając się przede wszystkim na sferze obrotu towarowego i konsumpcji[12]. Last but not least trzeba wspomnieć o katalogu dokumentów reglamentacyjnych autorstwa Jana Oleńskiego[13]. To ciekawe i niezwykle użyteczne zestawienie w dużym stopniu pomaga konfrontować formalne założenia sprzedaży kartkowej z jej praktyką. Jest też znakomitym przewodnikiem po kartkowej rzeczywistości lat 70. i 80.
Cennym uzupełnieniem wiedzy na temat reglamentacji kartkowej stały się wydane w ostatnich latach prace analizujące wątki historii społecznej. Wśród tych publikacji chciałbym wymienić chociażby książki Jerzego Kochanowskiego[14], Dariusza Jarosza i Marii Pasztor[15] oraz Krzysztofa Kosińskiego[16]. W pewien sposób tematu reglamentacji dotyczy także studium prawnika Stanisława Biernata[17]. W mojej ocenie istniejący zasób opracowań dotyczących sprzedaży reglamentowanej jest wciąż dalece niewystarczający. Stąd podjęta przeze mnie próba przygotowania pracy obejmującej cały zakres tematyczny tego zagadnienia.
Dość duże trudności sprawiło selekcjonowanie źródeł do opracowania. Nie ma książki czy artykułu poruszającego temat codzienności w PRL bez odwołania się do szeroko rozumianych kartek. Stąd pozornie materiału źródłowego jest bardzo dużo - pamiętników, dzienników, wspomnień. Pokazują one indywidualne doświadczenia związane z reglamentacją. W mojej pracy starałem się jednak, aby te perspektywy wspomnieniowe nie przytłoczyły głównego obrazu rzeczywistości. W przypadku reglamentacji jedynie bowiem ukazanie całego systemu pozwala lepiej zrozumieć sytuację poszczególnych osób. Oczywiście wspomnienia i relacje też były ważne, ale przede wszystkim w obszarach praktycznych: realizacji przydziałów oraz szeroko rozumianej szarej strefy.
Dlatego też praca została oparta w głównej mierze na źródłach archiwalnych. Na jej potrzeby wykorzystałem dokumenty zgromadzone w 27 archiwach. Generalnie można je podzielić na trzy grupy. Pierwsza z nich to zbiory dokumentów wytworzonych przez władze centralne. Największą część stanowią materiały z Archiwum Akt Nowych. Spośród 17 wykorzystanych zespołów najbardziej przydatne były kolekcje: Urzędu Rady Ministrów, Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, Ministerstwa Aprowizacji i Handlu, Ministerstwa Handlu Wewnętrznego i Usług, Państwowej Inspekcji Handlowej, Głównego Inspektoratu Gospodarki Energetycznej. Stopień zachowania i uporządkowania tych dokumentów jest różny. Bardzo dobrze zachowały się dokumenty dotyczące racjonowania w latach 40. i 50. Dużym problemem było jednak dotarcie do podobnych materiałów dotyczących lat 1976-1989. Największy kłopot związany był z brakiem materiałów wytworzonych przez Biuro Reglamentowanej Sprzedaży MHWiU. Była to komórka w pełni nadzorująca system reglamentacji w latach 80. (z wyjątkiem benzyny). Tam przygotowywano comiesięczne wytyczne realizacji reglamentowanej sprzedaży, tam trafiały jej rozliczenia. Niestety, mimo poszukiwań nie udało się odnaleźć tych materiałów. Pozostaje mieć nadzieję, że w przyszłości akta te ujrzą światło dzienne, co pozwoli uzupełnić wiedzę. Spośród archiwów centralnych ciekawe materiały znajdują się także w Archiwum Sejmu i Archiwum Najwyższej Izby Kontroli.
Drugą grupę wykorzystanych dokumentów pozyskałem z państwowych archiwów regionalnych. Kwerendy prowadziłem w materiałach Archiwum Narodowego w Krakowie (Oddział w Nowym Sączu i ekspozytura w Spytkowicach), Archiwum Państwowego w Warszawie (Oddział w Grodzisku Mazowieckim i Oddział w Milanówku), Archiwum Państwowego w Elblągu (z siedzibą w Malborku), Archiwum Państwowego w Gdańsku, Archiwum Państwowego w Opolu, Archiwum Państwowego w Szczecinie i Archiwum Państwowego we Wrocławiu. Prace nad materiałami administracji lokalnej pozwoliły w dużej mierze uzupełnić braki w dokumentacji centralnej (dotyczy to zwłaszcza instrukcji BRS MHWiU). Jednocześnie dzięki nim można było uchwycić specyfikę sprzedaży reglamentowanej na rzeczywistym poziomie jej realizacji.
Wreszcie trzecią grupą dokumentów była akta dawnego aparatu represji, w którego zakresie leżały (po części) kompetencje nadzorowania systemu reglamentowanej sprzedaży. W tej pracy wykorzystałem materiały z 12 archiwów IPN oraz Głównego Archiwum Policji.
Uzupełnieniem materiałów archiwalnych były akty normatywne zamieszczane w "Dzienniku Ustaw", "Monitorze Polskim" oraz w resortowych dziennikach urzędowych. Korzystałem też z publikowanych danych statystycznych. Posłużyłem się również, choć w mniejszym stopniu, prasą. Pełen wykaz źródeł zawiera Bibliografia.
W mojej ocenie zachowane źródła dość wiernie oddają opisywaną rzeczywistość. Oczywiście czytelne są próby zacierania śladów nadużyć, do których dochodziło podczas sprzedaży kartkowej. Jednak unormowania dotyczące organizacji sprzedaży, jej funkcjonowania, a także efektów, jakie ona przynosiła, raczej nie budzą zastrzeżeń. Jedynym fragmentem, którego napisanie wymagało szczególnej ostrożności w podchodzeniu do materiału źródłowego, był rozdział dotyczący nieprawidłowości w funkcjonowaniu systemu sprzedaży reglamentowanej. Z jednej strony bowiem na różnych szczeblach aparatu handlowego starano się maskować rzeczywisty zakres obchodzenia reguł racjonowania. Było to korzystne zarówno ze względu na unikanie odpowiedzialności, jak i na zachowanie dość wygodnego (i opłacalnego) kanału pozyskiwania dóbr deficytowych. Można zauważyć, że z biegiem czasu omijanie unormowań prawnych stało się powszechną praktyką. Dotyczyło to zarówno realizujących sprzedaż kartkową, jak i ją nadzorujących (protokoły kontrolne z biegiem czasu stawały się sztampowe i schematyczne). Z drugiej strony - co ma znaczenie zasadnicze - w materiałach źródłowych odnotowane zostały jedynie te przypadki nadużyć, które zostały ujawnione. Osoby, którym udało się skutecznie oszukać aparat państwowy, pozostały anonimowe. Stąd w tej części sięgnąłem po jeszcze jeden rodzaj źródeł - źródła wywołane. Pozwoliło to w części uzupełnić wiedzę wynikającą z archiwaliów i prasy.
Tezy pracy
Pierwsza teza, którą można postawić, mówi, że reglamentacja kartkowa w PRL miała dwojaki charakter. W okresie bezpośrednio powojennym była przykładem typowego mechanizmu służącego zaspokojeniu potrzeb konsumpcyjnych społeczeństwa na podstawowym poziomie. Niewiele różniła się od podobnych mechanizmów stosowanych w tym czasie w innych krajach europejskich czy w początkach II Rzeczypospolitej. Natomiast reglamentacja lat 1976-1989 była hybrydą, specyficzną dla PRL. Początkowo racjonowanie wprowadzone w 1976 r. miało charakter zbliżony do tego, który obowiązywał w latach 40. Z kolei rozwiązania stosowane od 1981 r. z jednej strony były wymuszone przez nacisk społeczny, z drugiej ograniczone przez brak możliwości realizacji przydziałów na oczekiwanym poziomie. W rezultacie powstał system, który nie satysfakcjonował w pełni ani społeczeństwa, ani władz. Z upływem lat stał się on jednak wygodny (co nie oznaczało, że optymalny) dla każdej ze stron. Wówczas większym problemem niż sama reglamentacja stała się procedura odejścia od kartek.
Drugą tezą, którą warto postawić, jest konieczność posiadania przez państwo mechanizmu sprzedaży reglamentowanej na wypadek sytuacji nadzwyczajnej. Jeśli tak nie jest, to w pierwszym, najbardziej newralgicznym okresie organizowany na bieżąco system jest niedoskonały. W tym wypadku trzeba podkreślić, że w powojennej Polsce systemy reglamentacji kartkowej były zawsze wprowadzane w atmosferze chaosu, co oznacza, że administracja państwowa nie była gotowa do zastosowania tego typu mechanizmu regulacji sprzedaży. Dopiero nabieranie doświadczeń prowadziło do porządkowania systemu i doprowadzania go do względnej stabilności.
Tak jak już zaznaczyłem, najbardziej interesowało mnie znaczenie sprzedaży kartkowej dla przeciętnego obywatela. W okresie bezpośrednio po zakończeniu działań wojennych niewątpliwym beneficjentem systemu kartkowego było społeczeństwo (w praktyce jego część). Wraz z upływem czasu stawał się on wygodnym narzędziem prowadzenia polityki, z czasem osłabiając (ale nie likwidując) jego znaczenie ekonomiczne. Kartki stawały się tytułowymi biletami do sklepu, których posiadacze byli traktowani preferencyjnie. Tak było niewątpliwie w okresie 1951-1953.
W okresie 1976-1989 sytuacja była bardziej skomplikowana. Niewątpliwie latem 1976 r., a następnie od 1981 r. kartki były również biletami do sklepu. Tym razem jednak dystrybuowano je znacznie szerzej (w niektórych przypadkach uprawnieni do ich otrzymania byli wszyscy Polacy), częściowo nie miały więc już charakteru dyskryminującego. Stały się przede wszystkim narzędziem łagodzącym skutki załamania gospodarczego wynikającego z błędnej polityki ekonomicznej. Wymiarem przydziału nie było więc minimum biologiczne, jak w przypadku reglamentacji czasów wojny i okresu powojennego, ale poziom możliwości pogrążonej w załamaniu gospodarki.
W obu opisanych przypadkach za pomocą reglamentacji uspokajano nastroje społeczne, radykalizujące się w sytuacji deficytu podstawowych artykułów konsumpcyjnych. Oczywiście można też stwierdzić, że w pewnym stopniu zaspokajano też bezpieczeństwo najsłabszych konsumentów, którzy nie byli w stanie korzystać z alternatywnych sposobów dystrybucji dóbr (na oficjalnym bądź nieoficjalnym rynku). W tym wypadku trzeba jednak zauważyć, że sytuacja ta była efektem prowadzonej polityki gospodarczej, a przede wszystkim wypadkową systemu politycznego wprowadzonego pod przymusem w połowie lat 40.
Konstrukcja pracy
Książka ma charakter chronologiczno-problemowy. We Wstępie został wydzielony podrozdział Uwagi wprowadzające. Przedstawiłem w nim problem racjonowania kartkowego od strony teoretycznej, a także przyjrzałem się mu z perspektywy historycznej. Czytelnik znajdzie tam fragment poświęcony doświadczeniom różnych krajów. Oczywiście nie sposób przedstawić całego tego zagadnienia, ograniczyłem się więc do kilku przykładów z czasów II wojny światowej i okresu powojennego. Podobny charakter ma także część opisująca polskie doświadczenia z reglamentowaną sprzedażą przed 1944 r. Zawarte w niej informacje mają w syntetyczny sposób wprowadzić czytelnika w zakres tematyki publikacji.
Opracowanie składa się z dwóch części. Pierwsza z nich dotyczy okresu 1944-1961, druga - 1976-1989. W pierwszej części analizuję szczegółowo system reglamentacji kartkowej z lat 1944-1948[18] i 1951-1953. Jednak zawarłem tu także fragment (rozdz. 4) na temat stworzonego w 1961 r. systemu reglamentacji na wypadek sytuacji nadzwyczajnej. Rozdział ten chronologicznie sięga praktycznie aż do współczesności. U narodzin opisanych w tym miejscu regulacji z jednej strony leżało doświadczenie lat wojny i okresu powojennego, z drugiej - powstawały one w warunkach wzrostu napięcia międzynarodowego na początku lat 60. Wreszcie system ten był punktem odniesienia do późniejszych rozwiązań - w 1976 i 1980 r. Dlatego postanowiłem umieścić go w części poprzedzającej analizę okresu lat 70. i 80.
Druga część książki dotyczy lat 1976-1989. Poświęciłem ją szczegółowemu omówieniu okoliczności wprowadzenia, funkcjonowania i zniesienia kart zaopatrzenia w tym okresie. Ona także ma konstrukcję chronologiczną, jednak zamykają ją dwa rozdziały problemowe. Pierwszy z nich opisuje reglamentacyjną sprzedaż benzyny, który to system tworzony był autonomicznie. Teoretycznie nie dotyczył on wszystkich Polaków, a jedynie posiadaczy samochodów osobowych (oraz innych pojazdów i urządzeń spalinowych). Zdecydowałem się jednak zanalizować także tę kwestię, zważywszy na jej duży wpływ na rzeczywistość lat 80. Drugim rozdziałem problemowym odnoszącym się do całego okresu 1976-1989 jest fragment, w którym przedstawiłem różnego rodzaju nieprawidłowości związane z funkcjonowaniem sprzedaży reglamentowanej.
Całość opracowania została podsumowana w zakończeniu. Pozwoliłem sobie zawrzeć w nim także uwagi postulatywne. Uważam bowiem, że nawet w okresie międzynarodowej stabilizacji i pokoju oraz bezpieczeństwa wewnętrznego państwo powinno mieć w rezerwie sprawny system racjonowania kartkowego.
Podziękowania
Książka Bilety do sklepu - z zmiennym natężeniem pracy - powstawała przez kilka lat. Przygotowując ją, spotkałem się z życzliwością wielu osób, których wsparciu w dużym stopniu zawdzięczam to, że moje badania zakończyły się tą publikacją. Nie jestem w stanie podziękować wszystkim, którym winien jestem wdzięczność - archiwistom, bibliotekarzom, osobom zaangażowanym w proces wydawniczy, urzędnikom wielu instytucji. Chciałbym jednak złożyć podziękowania na ręce kilku szczególnych dla mnie osób.
Maszynopis opracowania na kolejnych etapach pracy był przedmiotem lektury wielu życzliwych mi osób. Za zgłoszone uwagi jestem wdzięczny przede wszystkim Panom dr. hab. Jackowi Luszniewiczowi, prof. SGH, oraz Janowi Oleńskiemu. W sposób szczególny pragnę podziękować autorowi recenzji wydawniczej książki, Panu prof. dr. hab. Jerzemu Kochanowskiemu. Fragmenty pracy miałem też okazję prezentować na posiedzeniach zespołu mojej macierzystej jednostki naukowej - Katedry Historii Gospodarczej i Społecznej Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Dzięki wielu konstruktywnym uwagom Koleżanek i Kolegów książka niewątpliwie wiele zyskała. Wszystkie zgłoszone sugestie starannie rozważałem, a wiele z nich miało wpływ na ostateczny kształt opracowania. Oczywiście jednak za jego ostateczną formę ponoszę wyłączną odpowiedzialność.