Biblia. Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu - Praca zbiorowa

Kup ebooka

34.90 zł

-
Proszę czekać

BIBLIA W RODZINIE

Drodzy Czytelnicy!

Prawie każda rodzina posiada drogie sobie pamiątki po własnych przodkach: obrączki ślubne, cenne obrazy, listy, fotografie. Rodzina Boża - Kościół - szczyci się także cennymi pamiątkami, do których zaliczamy Eucharystię i Pismo Święte.

Pewna księżniczka dostała na urodziny od swego narzeczonego ciężką, choć niezbyt dużą paczkę, o dziwnym okrągłym kształcie. Zaciekawiona, rozpakowała szybko i znalazła w środku... kulę armatnią. Rozczarowana, ze złością rzuciła ją na podłogę. Wtedy pękła zewnętrzna czarna powłoka i ukazała się mniejsza kula w pięknym srebrzystym kolorze. Księżniczka pobiegła i ujęła ją w dłonie. Obracając ją, przypadkowo przycisnęła lekko w pewnym punkcie jej powierzchnię. I oto srebrna otoczka otworzyła się, odsłaniając wspaniałą złotą szkatułkę. Teraz księżniczka łatwo otworzyła złote pudełeczko, w środku którego na miękkiej czarnej materii spoczywał cudowny pierścionek, połyskujący brylantami tworzącymi dwa słowa: Kocham Cię (B. Ferrero).

Pismo Święte jest takim właśnie prezentem od Boga.

Dla wielu ludzi taki podarunek nie jest czymś atrakcyjnym. Może być zbyt trudny, czasem nudny, obfituje w powtórzenia, niektórych może nawet gorszyć. Jeśli jednak ktoś zdecyduje się na ,,rozpakowanie" tego prezentu i uda się mu zdjąć tę pierwszą zewnętrzną "warstwę", to przez skupienie i modlitwę odkryje nowe i zaskakujące rzeczywistości. Odkryje przede wszystkim wspaniałe orędzie Boga skierowane do człowieka: Kocham Cię! Kocham Cię, Człowieku!

Biblia powinna stawać się naszym "przyjacielem" i "domownikiem", powinna znajdować szczególne miejsce w naszej rodzinie, winna znajdować się zawsze pod ręką, gdyż w różnych momentach naszego życia Bóg pragnie stanąć przy nas i do nas przemawiać.

Dobrze wiemy, że życie rodzinne to nie tylko same radosne wydarzenia jak np. chrzest, I Komunia Święta, bierzmowanie, sakrament małżeństwa. Są też i smutne chwile, jak choroba, cierpienie, śmierć, które dotykają członków naszej rodziny. Wtedy jakże potrzebne nam jest światło, aby zrozumieć te bolesne doświadczenia. Tym światłem, blaskiem, nadzieją w te trudne dni jest "Słowo Życia", które możemy odczytać z kart Pisma Świętego.

Wymowne jest tu świadectwo pisarza i poety Romana Brandstaettera, który wspomina: Biblia leżała na biurku mojego dziadka... Nigdy w bibliotece. Zawsze na podręczu. W naszym domu nikt Biblii nigdy nie szukał, nigdy również nie słyszałem, aby ktokolwiek pytał, gdzie ona leży. Wiadomo było, że u dziadka na biurku, u nas na małym stoliku (...). Miejsce, na którym leżała Biblia, było dla mnie miejscem wyróżnionym. Dziadek od wczesnej młodości zapisywał drobnym pismem na wewnętrznych stronach okładek Biblii, a potem na wklejonych do niej arkusikach papieru, przyciętych z pedantyczną dokładnością do rozmiarów Księgi, daty śmierci swoich przodków i najbliższych z rodziny, a na koniec mojej babki. Gdy wpisywał jej imię - stałem właśnie obok niego - zapytałem: Dlaczego zapisujesz w Biblii imiona umarłych? Bo jest księgą żywych - odparł na to, nie przerywając pisania (R. Brandstaetter, Krąg biblijny i franciszkański).

I dlatego zachęcamy Cię, Drogi Czytelniku, do ,,ożywiania" Biblii. Nie bójmy się notować na marginesie tej księgi naszych wzruszeń, które przeżywamy podczas jej czytania (...). Nie bójmy się stawiać znaków zapytania przy tekście, którego nie rozumiemy (...). I wreszcie nie bójmy się podkreślać ołówkiem albo ujmować w nawiasy tych fragmentów, do których (...) pragniemy wielokrotnie powracać (...). I oto nawet nie spostrzeżemy się, jak dzięki naszym podkreśleniom, nawiasom, umownym znakom, uwagom zapisywanym skrupulatnie na kartach Pisma Świętego stanie się ono dziennikiem naszej duszy, zaufanym powiernikiem, którego wtajemniczymy w najtrudniejsze związki łączące nas z Bogiem, ludźmi, ze światem (R. Brandstaetter, Krąg biblijny i franciszkański).

Wydawca

KSIĘGA JOZUEGO

PODBÓJ ZIEMI OBIECANEJ 1,1-12,24

Zasiedlanie ziem po zachodniej stronie Jordanu: 1,1-18

1

1 Po śmierci sługi Bożego Mojżesza Jahwe zwró­cił się do sługi Mojżesza, Jozuego, syna Nuna, i powiedział tak: 2 Mojżesz, sługa mój, umarł. Wstań tedy, przepraw się na drugą stronę Jordanu razem z całym ludem, aby wejść do ziemi, którą daję synom Izraela. 3 Każdy kawałek ziemi, którego dotknie wasza stopa, należy do was, tak jak to mówiłem Mojżeszowi. 4 Od pus­tyni i Libanu aż do Wielkiej Rzeki, czyli do Eufratu, a więc cała kraina Chetytów, i aż do Wielkiego Morza, znajdującego się na zachodzie, wszystko to będzie należeć do was. 5 Nikt nie będzie mógł stawić ci czoła przez wszystkie dni twojego życia. I jak byłem kiedyś z Mojże­szem, tak teraz będę z tobą: nie odejdę od ciebie, nie opuszczę cię. 6 Bądź mężny i nie obawiaj się ni­czego. To właśnie ty dasz w posia­danie twojemu ludowi tę ziemię, którą Ja poprzysiągłem dać ich ojcom. 7 Tylko bądź mężny i nie bój się niczego. Postępuj dokładnie według prawa, które ci przekazał Mojżesz, mój sługa. Nie odchodź od niego ani na prawo, ani na lewo, żebyś mógł doprowadzić do szczę­śliwego końca każde twoje dzieło. 8 Niech słowa księgi tego Prawa nie schodzą z twoich ust. Rozważaj je we dnie i w nocy i staraj się postę­pować dokładnie tak, jak one naka­zują. Wtedy będzie ci się wiodło we wszystkim i osiągniesz, co zamie­rzysz. 9 Czyż nie powiedziałem ci, żebyś był mężny i niczego się nie lękał? Nie bój się niczego, nie drżyj przed niczym, gdyż Jahwe, twój Bóg, będzie z tobą wszędzie, dokąd­kolwiek pójdziesz.

10 Wydał tedy Jozue przywód­com ludu taki rozkaz: 11 Przejdźcie przez obóz i wydajcie ludziom nas­tę­pujące polecenie: przygotujcie so­bie żywność, bo za trzy dni będzie­my się przeprawiali przez Jordan, aby pójść i zająć ziemię, którą Jah­we, wasz Bóg, daje wam w posiada­nie. 12 Natomiast do Rubenitów, do Gadytów i do połowy pokolenia Ma­nassesa przemó­wił Jozue w te sło­wa: 13 Przypomnijcie sobie, co wam nakazał sługa Jahwe, Mojżesz, gdy mówił: Jahwe, wasz Bóg, zapewnił wam pokój i dał w posiadanie ten kraj. 14 Wasze kobiety, dzieci i stada pozostaną w kraju, który dał wam Mojżesz po drugiej stronie Jorda­nu. Wy sami jednak, uzbrojeni, pójdziecie wszyscy, silni i pełni czujności, przed waszymi braćmi, żeby ich wspomagać, 15 dopóki Jah­we nie obdarzy waszych braci, tak jak was, pokojem i nie pozwoli rów­nież im posiąść tej ziemi, którą daje im wasz Bóg, Jahwe. A potem wró­cicie do kraju, który wam przypada w udziale, i weźmiecie go w posia­danie, kraj, który sługa Jahwe, Mojżesz, dał wam po drugiej stronie Jordanu w kierunku wschodnim. 16 A oni tak odpowiedzieli Jozuemu: Zrobimy wszystko, cokolwiek nam rozkazałeś, i pójdziemy wszędzie, dokądkolwiek nas poślesz. 17 Jak słuchaliś­my we wszystkim Mojże­sza, tak i tobie we wszystkim bę­dziemy posłuszni. Oby tylko Jahwe, twój Bóg, raczył być z tobą, tak jak był z Mojżeszem! 18 Każdy, kto bę­dzie się buntował przeciwko twoim rozkazom i nie zechce słuchać twoich poleceń, zostanie ukarany śmiercią. Tylko bądź mężny i nie lękaj się niczego!

Zwiadowcy Jozuego w Jerychu: 2,1-24

2

1 Jozue, syn Nuna, wysłał potajemnie z Szittim dwóch ludzi na zwiad i powiedział im tak: idźcie, obejrzyjcie dokładnie cały kraj oraz [miasto] Jerycho. Wyruszyli więc w drogę i przybyli do domu pewnej nierządnicy imieniem Rachab, i zostali u niej na noc, 2 o czym do­niesiono królowi Jerycha w takich oto słowach: Dwaj Izraelici przyszli tej nocy na zwiad do naszego kraju. 3 Posłał tedy król Jerycha kogoś do Rachab i polecił powiedzieć jej: Ludzi, którzy do ciebie przyszli, wy­daj w nasze ręce, bo przyszli jako szpiedzy do naszego kraju. 4 Jed­nakże kobieta ta, wziąwszy obydwu mężczyzn, ukryła ich, a potem po­wiedziała: To prawda, że przyszli do mnie dwaj mężczyźni, ale ja nie wie­działam, skąd byli. 5 Wyszli ode mnie, kiedy miano wieczorem zam­knąć bramy miasta. Nie wiem, do­kąd poszli. Ruszajcie szybko w po­goń za nimi. Może ich złapiecie. 6 Ale przedtem jeszcze kazała owym mężom wejść na dach i ukryła ich pod lnem, który był tam rozłożony. 7 Tymczasem wysłannicy króla ru­szyli w pościg drogą wiodącą do brodu na Jordanie. Skoro tylko ści­gający opuścili miasto, natych­miast zamknięto bramy.

8 Nim jeszcze ludzie, którzy przybyli na zwiady, zasnęli, weszła Rachab do nich na dach i powie­działa im: 9 Ja wiem, że Jahwe dał wam ten kraj. Przerażenie, jakie bu­dzi wasze imię, ogarnia nas wszyst­kich i wszyscy mieszkańcy tego kraju truchleją przed wami. 10 Wie­my bowiem, jak to Jahwe, gdyście wychodzili z Egiptu, usunął z wa­szej drogi, aż do suchego dna, wody Morza Czerwonego, [wiemy,] jak postąpiliście, przeprawiwszy się przez Jordan, z Sichonem i Ogiem, dwoma królami amoryckimi, któ­rych obłożyliście klątwą. 11 Słysząc o tym, zatrwoży­liśmy się do głębi serca i ogarnęło nas przerażenie na samą myśl o waszym zbliżaniu się ku nam. Bo Jahwe, wasz Bóg, jest Bogiem zarówno wysoko na niebie, jak i na ziemi. 12 A teraz błagam was, przysię­gnijcie mi na Jahwe, że dla domu mojego ojca będziecie tak dobrzy, jak ja byłam dla was, i zos­tawcie mi coś na dowód, 13 że daru­jecie życie mojemu ojcu i mojej matce, braciom i siostrom oraz wszystkim z ich rodzin i że nas ura­tujecie przed śmiercią. 14 Na to od­powiedzieli jej owi mężowie: Jeżeli tylko nas nie zdradzicie, własne ży­cie dajemy wam jako poręczenie. Kiedy Jahwe da nam już ten kraj, okażemy ci całą naszą dobroć i wie­rność. 15 Wtedy kobieta spuściła ich na sznurze przez okno. Jej dom przylegał bowiem do murów okala­jących całe miasto, a ona sama mieszkała ponad murem. 16 I po­wie­działa im: Idźcie w kierunku gór, nie spotkacie wtedy tych, którzy was ścigają. Pozostańcie ukryci w gó­rach przez trzy dni, czyli do czasu ich powrotu [z pościgu]. Potem ru­szycie w dalszą drogę. 17 Wtedy powiedzieli jej owi mężowie: A oto, co będzie służyć za dowód, że wy­pełniliśmy przyrzeczenie, któreśmy ci złożyli: 18 Kiedy wkroczymy do tego kraju, wywieś w oknie, przez które nas wy­puściłaś, powróz z czer­wonych włókien i przywołaj do sie­bie, do twojego domu, ojca i matkę, braci i siostry oraz całą rodzinę twojego ojca. 19 Jeżeli ktoś z nich wyjdzie z bramy twojego domu, a więc znajdzie się na zew­nątrz [nie­go], sam na siebie bierze swoją krew; my nie będziemy winni jego śmierci. Jeśliby zaś podnie­siono rękę na kogokolwiek spośród zgro­madzonych w twoim domu, my bę­dziemy winni jego śmierci. 20 A jeśli nas zdradzisz, będziemy się czuli zwolnieni z danego ci przyrze­cze­nia. 21 Ona odpowiedziała: Niech się stanie według waszych słów. Potem pożegnała ich i oni odeszli. Wtedy wywiesiła w oknie czerwony pow­róz. 22 A zwiadowcy odeszli, dotarli do gór, gdzie pozostali przez trzy dni, czyli dopóki ścigający ich nie wrócili do Jerycha. Szukali ich oni przez całą drogę, ale nigdzie nie spotkali. 23 Dwaj mężowie wysłani na zwiad ruszyli w drogę powrotną. Zeszli z gór i przeprawili się przez Jordan, przyszli do Jozuego, syna Nuna, i opowiedzieli o wszystkim, co im się przydarzyło. 24 I powie­dzieli do niego [na koniec]: Zapra­wdę wydał Jahwe cały ten kraj w nasze ręce. Wszyscy jego miesz­kańcy już drżą przed nami.

Przeprawa przez Jordan: 3,1-17

3

1 Wstawszy wczesnym rankiem, wyruszył Jozue z Szittim, on sam, a z nim wszyscy synowie Izra­ela. Gdy przybyli nad Jordan, zro­bili przerwę w podróży, zanim za­częli przeprawiać się przez Jor­dan. 2 Pod wieczór trzeciego dnia prze­biegli przez obóz dowódcy 3 i wydali ludowi taki oto rozkaz: Kiedy ujrzy­cie Arkę Przymierza Jahwe, wasze­go Boga, niesioną przez kapłanów-lewitów, ruszajcie z miejsca wa­sze­go obozowania i podążajcie za nią. 4 Zawsze jednak niech będzie mię­dzy nią a wami odległość około dwóch tysięcy łokci. Na mniejszą odległość nie zbliżajcie się do niej. Za arką zaś macie podążać dlatego, żeby nie zgubić drogi, którą macie iść, bo jeszcze nigdy sami tędy nie szliście. 5 Jozue zaś tak powiedział do ludu: Oczyśćcie się, bo jutro Jahwe dokona cudów wśród was. 6 Potem zwrócił się do kapłanów i powiedział: Weźcie Arkę Przymie­rza i stańcie na czele [pochodu], przed ludem. Wzięli tedy Arkę Przy­mierza i stanęli przed ludem.

7 A Jahwe powiedział do Jo­zuego: Dziś zacznę cię wynosić w oczach całego Izraela, żeby wszy­scy mogli się przekonać, że będę z tobą tak, jak byłem z Mojżeszem. 8 Ty zaś kapłanom, którzy niosą Arkę Przymierza, wydaj takie pole­cenie: Gdy dojdziecie do wód Jorda­nu, zatrzymajcie się w Jordanie. 9 Jozue powiedział do synów Izra­ela: Podejdźcie tu i posłuchajcie słów Jahwe, waszego Boga. 10 Nas­tępnie rzekł Jozue: [Powiem wam teraz, po czym] poznacie, że Bóg ży­wy jest wśród was i że usunie z wa­szej drogi Kananejczyków, Chety­tów, Chiwwitów, Peryzzytów, Girga­szytów, Amorytów i Jebuzytów. 11 Otóż będzie się przed wami posu­wać przez Jordan arka Pana całej ziemi. 12 Wybierzcie teraz dwunastu mężczyzn ze wszystkich pokoleń izraelskich, po jednym mężu z każ­dego pokolenia. 13 Skoro tylko stopy kapłanów niosących arkę Jahwe, Pana całej ziemi, dotkną wód Jor­danu, zostaną jakby przecięte wody Jordanu, a strumienie spływają­ce z góry zatrzymają się, tworząc ro­dzaj ściany.

14 Ludzie wyszli z namiotów, żeby się przeprawić przez Jordan, a na ich czele szli kapłani niosący Arkę Przymierza. 15 W chwili kiedy niosący arkę dotarli do Jordanu i stopy ich zanurzyły się w wodzie przybrzeżnej - Jordan zaś wzbiera przez czas żniw na całej swojej dłu­gości - 16 zatrzymały się wody pły­nące z góry; potem spiętrzyły się, tworząc jakby ścianę, na bardzo długim odcinku, aż do miasta Adam leżącego w pobliżu Sartan. Te zaś, które płynęły w stronę mo­rza Araba, czyli Morza Słonego, od­dzieliły się całkowicie. I tak ludzie przeszli na drugą stronę [Jordanu] koło miasta Jerycha. 17 Kapłani nio­sący Arkę Przymierza Jahwe stali spokojnie na suchym dnie w środ­ku Jordanu, natomiast wszyscy Izraelici przechodzili suchą nogą. I tak cały lud przeprawił się przez Jordan.

Dwanaście kamieni pamiątkowych: 4,1-24

4

1 Kiedy już zakończono przeprawianie się na drugą stronę Jor­danu, Jahwe powiedział do Jozu­ego: 2 Wybierzcie spośród ludu dwunastu mężów, po jednym mężu z każdego pokolenia, 3 i wydajcie im takie polecenie: Z tego miejsca, z samego środka Jordanu, stamtąd gdzie zatrzymali się kapłani, weźcie dwanaście kamieni, zabierzcie je ze sobą i złóżcie tam, gdzie zatrzyma­cie się na najbliższą noc. 4 Wezwał tedy Jozue owych dwunastu mę­żów, których wybrano spośród sy­nów Izraela, po jednym mężu z każ­dego pokolenia, 5 i powiedział im tak: Wyjdźcie przed arkę Jahwe, waszego Boga, wejdźcie w sam śro­dek Jordanu i niech każdy z was weźmie we własne ręce jeden ka­mień, według liczby pokoleń izra­elskich, 6 na specjalny znak wśród was. Kiedy pewnego dnia wasze dzieci zapytają was, co oznaczają dla was te kamienie, 7 to tak im od­powiedzcie: Wody Jordanu zatrzy­mały się przed Arką Przymierza Jahwe; kiedy przeprawiano się z nią przez Jor­dan, wody Jordanu sta­nęły. Kamienie te będą na zawsze upa­miętniały dla Izraelitów owo wydarzenie. 8 Synowie Izraela uczy­nili tak, jak im rozkazał Jozue: Wzięli, zgodnie z poleceniem wyda­nym przez Jahwe Jozuemu, ze środka Jordanu dwanaście kamie­ni, stosownie do liczby pokoleń izraelskich, przynieśli je na miejsce, gdzie mieli spędzić noc, i tam je zło­żyli. 9 Jozue ułożył dwanaście ka­mieni również na środku Jordanu, tam gdzie stanęły stopy kapłanów niosących Arkę Przymierza. Tam też znajdują się one aż do dnia dzi­siejszego. 10 Kapłani niosący arkę pozostawali na środku Jordanu tak długo, aż wykonano wszystko, co Jahwe przez Jozuego polecił ogłosić ludowi, zgodnie z tym, co Mojżesz nakazał Jozuemu. Tymczasem lud przechodził z pośpiechem. 11 Kiedy zaś zakończyła się przeprawa ludzi, Arka Przymierza, [to znaczy] kap­łani z arką, znów wyszli na czoło [pochodu]. 12 Jako pierwsi spośród Izraelitów szli Rubenici, Gadyci i połowa pokolenia Manassesa, wszyscy uzbrojeni, zgodnie z pole­ceniem Mojżesza. 13 Około czter­dziestu tysięcy gotowych do walki mężczyzn przeszło przed Jahwe do­liną Jerycha.

14 W owych dniach Jahwe bardzo wysoko wyniósł Jozuego w oczach całego Izraela. I bano się go tak, jak kiedyś bano się Mojżesza przez wszystkie dni jego życia. 15 I rzekł Jahwe do Jozuego: 16 Powiedz kapłanom niosącym Arkę Świa­dec­twa, aby wyszli z Jordanu. 17 Wydał więc Jozue kapłanom rozkaz, aby wyszli z Jordanu. 18 Kiedy kapłani niosący Arkę Przymierza Jahwe wyszli z Jordanu i stopy ich stanęły już na suchej ziemi, wody rzeki wróciły na swoje miejsce i napełniły koryto, tak jak przedtem, aż po brzegi. 19 Ludzie wyszli z Jordanu dnia dziesiątego pierwszego mie­siąca i zatrzymali się w Gilgal, na wschodnich krańcach ziem należą­cych do Jerycha.

20 W Gilgal ustawił Jozue dwa­naście kamieni wziętych z Jordanu 21 i powiedział do synów Izraela: Gdy kiedyś wasze dzieci zapytają swoich ojców, co oznaczają te ka­mienie, 22 to pouczycie wasze dzieci w ten sposób: [W tym miejscu] suchą nogą przeprawili się Izraelici przez Jordan. 23 Jahwe bowiem, wasz Bóg, zatrzymał wody Jordanu na czas waszej przeprawy, tak jak kiedyś uczynił ten sam Jahwe, wasz Bóg, z Morzem Czerwonym, które osuszył, byśmy mogli przez nie przejść [na drugą stronę]. 24 Niech się dowiedzą w ten sposób wszyst­kie narody ziemi, że prawica Jahwe jest potężna, a was niech ogarnie na zawsze bojaźń waszego Boga Jahwe.

Przerażenie mieszkańców Palestyny Zachodniej: 5,1

5

1 Kiedy wszyscy królowie amoryccy z okolic położonych po drugiej, zachodniej stronie Jorda­nu oraz wszyscy królowie kana­nej­scy z okolic nadmorskich dowie­dzieli się, że Jahwe wstrzymał wody Jordanu przed synami Izraela, żeby wszyscy mogli przejść go suchą no­gą, zadrżało ich serce i owładnęła nimi bojaźń przed synami Izraela.

Obrzezanie Izraelitów w Gilgal: 5,2-9

2 Wtedy to Jahwe powiedział do Jozuego: Sporządź sobie noże z ka­mienia [o ostrych krawędziach] i poddaj po raz drugi obrzezaniu wszystkich synów Izraela. 3 Spo­rządził tedy Jozue noże z kamienia i obrzezał nimi synów Izraela na wy­żynie Aralot. 4 A oto, dlaczego Jozue poddał ich obrzezaniu. Wszyscy Izraelici płci męskiej, którzy wyszli z Egiptu, wszyscy mężczyźni zdolni do noszenia broni poginęli na pus­tyni w czasie owej wędrówki po wyj­ściu z Egiptu. 5 Wszyscy bowiem którzy wyszli z Egiptu, byli obrze­zani, natomiast wszyscy, którzy się urodzili na pustyni podczas owej wędrówki po wyjściu z Egiptu, nie byli obrzezani. 6 Synowie Izraela wędrowali bowiem przez czterdzie­ści lat po pustyni, aż wyginął cały naród, to znaczy wszyscy mężczy­źni zdolni do noszenia broni, którzy nie słuchali głosu Jahwe i którym Jahwe poprzysiągł, że nie zobaczą krainy obiecanej pod przysięgą ich ojcom, krainy płynącej mlekiem i miodem. 7 Na ich miejsce wypro­wadził ich synów, których właśnie Jozue obrzezał, bo byli nie obrze­zani, gdyż nie dokonywano obrze­zania podczas drogi. 8 Po zakończe­niu obrzezania wszyscy obrzezani pozostawali, odpoczywając, w obo­zie, dopóki nie wrócili do zdrowia. 9 I powiedział Jahwe do Jozuego: Dziś zdjąłem z was hańbę egipską. Miejsce to nosi po dzień dzisiejszy nazwę Gilgal.

Obchód święta Paschy: 5,10-12

10 Tak więc synowie Izraela roz­bili swoje obozowisko w Gilgal i pod wieczór czternastego dnia pierw­szego miesiąca obchodzili na rów­ninie koło Jerycha święto Paschy. 11 Nazajutrz po święcie Paschy spo­żywali owoce tej ziemi, chleb nie­kwaszony i ziarno prażone tego samego dnia. 12 Następnego dnia po święcie Paschy przestała spadać manna, bo mogli się już żywić owo­cami ziemi. Synowie Izraela nie mieli już więcej manny. Żywili się tego roku tylko owocami ziemi ka­nanejskiej.

Wódz oddziałów Jahwe: 5,13-15

13 Będąc już pod Jerychem, Jo­zue podniósł oczy i nagle zobaczył stojącego przed nim człowieka z wy­ciągniętym mieczem. Podszedł do niego Jozue i zapytał: Czy jesteś z nami, czy z naszymi wrogami? 14 A on odpowiedział: Nie, przycho­dzę do was teraz jako wódz oddzia­łów Jahwe. Wtedy upadł Jozue przed nim na twarz, oddał mu pok­łon i zapytał: Co Pan mój chce po­wiedzieć swemu słudze? 15 Na to wódz oddziałów Jahwe rzekł do Jo­zuego: Zdejmij sandały z twoich stóp, bo ziemia, na której sto­isz, jest święta. I tak uczynił Jozue.

Zdobycie Jerycha: 6,1-27

6

1 Jerycho było umocnione, a jego bramy zamknięte przed sy­nami Izraela. Nikt nie mógł z miasta wyjść ani do niego wejść. 2 I powie­dział Jahwe do Jozuego: Oto wydaję dziś w twoje ręce Jerycho razem z jego królem i wojownikami. 3 Wszyscy wy, mężczyźni zdolni do walki, okrążcie miasto. Przez sześć dni codziennie będziecie jeden raz okrążać miasto. 4 Siedmiu kapła­nów niech idzie przed arką i niech dmą w siedem trąb. Siódmego dnia okrążycie miasto siedem razy. Kap­łani będą przy tym grać na trąbach. 5 Kiedy zabrzmią rogi i kiedy usły­szycie głos trąb, niech cały lud za­cznie krzyczeć donośnym głosem. Wtedy rozsypią się mury miasta, a ludzie ruszą naprzód, każdy przed siebie. 6 Jozue, syn Nuna, wezwał do siebie kapłanów i powiedział im: Weźcie Arkę Przymierza i niech siedmiu kapłanów idzie przed arką, trzymając w rękach rogi do trąbie­nia. 7 Do ludu zaś powiedział: Idź­cie, okrążajcie miasto. Mężczyźni uzbrojeni niech idą przed arką Jah­we.

8 I stało się tak, jak Jozue roz­kazał ludowi: siedmiu kapłanów niosących rogi przed Jahwe prze­szło, dmąc w rogi, a za nimi postę­powała Arka Przymierza Jahwe. 9 Uzbrojeni mężczyźni szli przed kapłanami dmącymi w rogi, a tylna straż szła za arką. Przez cały czas słychać było głosy trąb. 10 Jozue wydał ludowi taki rozkaz: Nie wolno wam podnosić żadnego krzyku, nikt nie może usłyszeć waszego gło­su. Żadne słowo nie może wyjść z waszych ust, dopóki wam nie wy­dam polecenia, byście krzyczeli. Dopiero wtedy podniesiecie krzyk.

11 Tak więc ruszyła arka dooko­ła miasta i zrobiono jedno okrąże­nie. Potem wrócono do obozu na noc. 12 Następnego dnia wstał Jo­zue wczesnym rankiem, a kapłani znów wyszli z arką. 13 Siedmiu kap­łanów niosących siedem trąb przed arką Jahwe ruszyło przy dźwięku trąb. Uzbrojeni mężczyźni szli na samym przedzie, a straż tylna kro­czyła za Arką Jahwe. Przez cały czas marszu grały trąby. 14 Dru­gie­go dnia znów okrążyli jeden raz całe miasto, po czym wrócili do obozu. I tak czynili przez sześć dni.

15 Siódmego dnia wstali o ws­chodzie słońca i okrążyli miasto w ten sposób siedem razy. Tylko tego dnia okrążyli je siedem razy. 16 Kiedy zaczęli siódme okrążenie, na głos trąb kapłańskich Jozue rozkazał ludowi: Podnieście krzyk, bo oto Jahwe już wydał miasto w wasze ręce. 17 Miasto, obłożone klątwą, będzie przeznaczone dla Jahwe, ono samo i wszystko, co się w nim znajduje. Ocaleje tylko nie­rządnica Rachab, ona sama i wszy­scy, którzy będą z nią w jej domu, bo to ona ukryła naszych ludzi, wy­słanych na zwiad. 18 A wy trzy­maj­cie się z dala od wszystkiego, co zostało obłożone klątwą. Biorąc bo­wiem dla siebie coś z tego, co obło­żyliście klątwą, ścią­gnęlibyście klą­twę na cały obóz Izraela i na wszyst­kich sprowadzilibyście nieszczęś­cie. 19 Wszelkie srebro i złoto, wszy­stkie przedmioty z brązu i z żelaza będą przeznaczone dla Jahwe i zna­jdą się w skarbcu Jahwe. 20 Ludzie zaczęli wznosić okrzyki, a kapłani zadęli w trąby. Kiedy ludzie usły­szeli głos trąb, zaczęli wykrzykiwać bardzo głośno. Wtedy rozsypały się mury, a ludzie ruszyli, każdy prosto przed siebie. Dostawszy się do miasta, 21 które było obłożone kląt­wą, rzucili się na wszystko, co znaj­dowało się w mieś­cie: na mężczyzn i kobiety, na dzieci i starców, na woły, owce i osły. Wszystko ginęło od miecza.

22 A do dwóch mężczyzn, którzy byli posłani na zwiad, Jozue powie­dział tak: Poszukajcie owej nie­rząd­nicy, wyprowadźcie ją z jej domu razem ze wszystkimi, którzy się tam zgromadzili, tak jak jej to przyrzek­liście. 23 Młodzi ludzie, wysłani kie­dyś na zwiad, weszli do domu Ra­chab i wyprowadzili ją, jej ojca i matkę, braci i wszystkich jej blis­kich. Wszystkich należących do jej rodziny wyprowadzono i umiesz­czono poza obozem Izraelitów. 24 Synowie Izraela spalili całe mias­to i wszystko, co się w nim znajdo­wało, wyjąwszy srebro, złoto, przed­mioty z brązu i z żelaza, które zos­tały złożone w skarbcu domu Jah­we. 25 Jozue kazał pozostawić przy życiu nierządnicę Rachab, całą rodzinę jej ojca oraz wszystkich jej bliskich. Żyła tedy [Rachab] wśród Izraelitów aż do naszych czasów, dlatego że udzieliła schronienia lu­dziom wysłanym przez Jozuego na zwiad do Jerycha.

26 Wtedy też złożył Jozue taką przysięgę: Niech będzie przeklęty w oczach Jahwe każdy, kto chciał­by przystąpić do odbudowy miasta Jerycha! Położyłby pod nie funda­men­ty za cenę życia swego pierwo­rod­nego; odbudowanie jego bram kosztowałoby życie jego najmłod­szego syna. 27 Jahwe był z Jozuem, a sława Jozuego rozchodziła się po całym kraju.

Klęska pod Aj jako kara za świętokradztwo: 7,1-26

7

1 Ale synowie Izraela dopuścili się poważnego wykroczenia przeciwko klątwie. Oto Akan, syn Karmiego, syna Zabdiego, syna Zeracha z pokolenia Judy, przy­wła­szczył sobie coś z rzeczy objętych klątwą. Zapłonął tedy Jahwe gnie­wem na synów Izraela.

2 Z Jerycha wysłał Jozue swoich ludzi do Aj, leżącego w pobliżu Bet-Awen, na wschód od Betel, i powie­dział im tak: Idźcie i zbadajcie ten kraj. Poszli więc owi mężowie i obej­rzeli Aj. 3 Wróciwszy do Jozuego, oznajmili: Niech nie idą tam wszyscy ludzie. Wystarczy, że uda­dzą się tam dwa lub trzy tysiące lu­dzi. Będą oni w stanie sami zdobyć Aj. Nie musicie wysyłać wszystkich waszych ludzi do zdobycia tego miasta. Jego mieszkańcy nie są bo­wiem tak liczni. 4 Wyruszyło więc około trzech tysięcy ludzi, ale mu­sieli uchodzić przed wojownikami Aj. 5 Ludzie z Aj zabili trzydziestu sześciu Izraelitów. Potem ścigali ich od bram miasta aż do Szebarim, nękając ich [szczególnie] na zboczu góry. Trwoga napełniła wtedy serca wszystkich ludzi i ogarnęło ich przerażenie. 6 Jozue rozdarł swoje szaty i rzucił się twarzą na ziemię, pozostając tak przed arką Jahwe aż do wieczora, on sam i wszyscy starsi ludu: wszyscy posypali sobie głowy popiołem. 7 Jozue powiedział: Panie mój, Jahwe! Czemuż to poz­woliłeś temu ludowi przeprawić się przez Jordan? Czyżbyś chciał wy­dać nas teraz w ręce Amorytów i tak nas wygubić? Czyż nie trzeba nam było pozostać po tamtej stronie Jordanu? 8 Wybacz mi, Panie, ale cóż ja mam teraz powiedzieć, gdy Izraelici ratowali się ucieczką przed swoimi wrogami? 9 Wkrótce dowie­dzą się o tym zapewne Kananej­czycy, wszyscy mieszkańcy tego kraju. Otoczą nas zewsząd i zetrą z powierzchni ziemi. Cóż wtedy uczynisz dla Twego wielkiego imie­nia?

10 Na to rzekł Jahwe do Jozu­ego: Podnieś się! Czemuż to upadłeś tak na oblicze? 11 Zgrzeszyli Izrae­lici, ośmielając się złamać przymie­rze, którego mieli, według mojego nakazu, przestrzegać. Odważyli się przywłaszczyć sobie rzeczy objęte klątwą, dopuści­li się grabieży i kłamstw i ukryli zagrabione rzeczy wśród własnych. 12 Dlatego synowie Izraela nie mogli się oprzeć swym wrogom. Musieli ratować się ucie­czką przed wrogami, ponieważ ich także objęła klątwa. Odtąd nie będę już z wami, jeśli nie uwolnicie się od klątwy. 13 Powstań, oczyść swój lud i powiedz mu: Oczyśćcie się na jutro, bo tak oto mówi Jahwe, Bóg Izraela: Klątwa wisi nad tobą, o Iz­raelu. Nie będziecie w stanie oprzeć się waszym wrogom, dopóki nie usuniecie klątwy spośród was. 14 Dlatego ustawcie się jutro poko­leniami, a pokolenie wskazane przez Jahwe losem niech stanie we­dług rodów, a ród wskazany przez Jahwe losem niech się przybliża według poszczególnych rodzin, a rodzina wskazana przez Jahwe losem - według jej poszczególnych członków. 15 Ten, u którego znajdą się rzeczy obłożone klątwą, będzie musiał zginąć w ogniu, on sam i cały jego dobytek, bo złamał przy­mierze Jahwe i dopuścił się czynu przynoszącego ujmę Izraelowi.

16 Nazajutrz wstał Jozue wczes­nym rankiem i kazał podchodzić do siebie Izraelitom według poszcze­gólnych pokoleń. Los padł na poko­lenie Judy. 17 Następnie kazał pod­chodzić poszczególnym rodom Judy. Tym razem los padł na ród Zeracha. Potem zbliżały się posz­czególne rodziny rodu Zeracha i los padł na rodzinę Zabdiego. 18 Wresz­cie zaczęli podchodzić poszczególni członkowie rodziny Zabdiego. Los padł na Akana, syna Karmiego, sy­na Zabdiego, syna Zeracha z poko­lenia Judy. 19 Powiedział tedy Jozue do Akana: Synu mój, proszę cię, od­daj chwałę Jahwe, Bogu Izraela, i złóż Mu cześć mnie zaś wyznaj, coś uczynił, niczego nie ukrywając. 20 Na to rzekł Akan do Jozuego: To prawda, zgrzeszyłem przeciwko Jahwe, Bogu Izraela. Oto, czego się dopuściłem: 21 Zobaczyłem pośród łupów piękny płaszcz z Szinearu, dwieście sykli srebra i pręt złoty wagi pięćdziesięciu sykli. Bardzo chciałem posiąść te rzeczy i zabra­łem je. Zakopałem je w ziemi poś­rodku mojego namiotu. Srebro znajduje się na samym spodzie. 22 Wysłał tedy Jozue ludzi, którzy pobiegli do namiotu i znaleźli przedmioty ukryte w namiocie Aka­na. Na samym dnie było srebro. 23 Zabrawszy te przedmioty z na­miotu, przynieśli je Jozuemu i wszystkim synom Izraela i położyli przed Jahwe.

24 Jozue, mając obok siebie wszystkich Izraelitów, wziął Akana, syna Zeracha, srebro, płaszcz, złoty pręt, synów i córki Akana, jego woły, osły, owce, namiot i cały jego dobytek. Wszystko to sprowadzili w dolinę Akor, 25 gdzie Jozue powie­dział: Po cóż ściągnąłeś na nas takie nieszczęście! Oto dziś Jahwe ześle nieszczęście na ciebie. I uka­mieniowali go synowie Izraela. [Wszystkich z jego rodziny] spalili, przedtem ich ukamieniowawszy. 26 I ułożono koło Akor wielki stos kamieni, który znajduje się tam po dzień dzisiejszy. I pohamował Jah­we nieco gwał­towność swego gnie­wu. Na pamiątkę tego wydarzenia miejsce owo nazywa się po dzień dzisiejszy doliną Akor.

Zburzenie Aj: 8,1-29

8

1 Jahwe powiedział do Jozuego: Nie bój się, nie upadaj na duchu. Zbierz wszystkich swoich wojowników i ruszajcie na Aj. Ja już wydałem w twoje ręce króla Aj i cały lud, jego miasto i cały kraj. 2 Postąpisz z Aj i jego królem tak, jak postąpiłeś z Jerychem i jego władcą [z tą różnicą, że] będziecie mogli wziąć jako łup całe ich mie­nie, łącznie z bydłem. Przygotujcie na nich zasadzkę poza miastem. 3 Przygotował się tedy Jozue razem ze swoimi ludźmi, aby wyruszyć na Aj. Wybrał trzydzieści tysięcy dobo­rowych wojowników i kazał im nocą ruszyć w drogę. 4 Wydał im też taki rozkaz: Bądźcie bardzo czujni! Ukryjcie się poza miastem, ale w niezbyt wielkiej odległości od nie­go, i bądźcie wszyscy w pełnej goto­wości. 5 Ja zaś będę się zbliżał tym­czasem z całym ludem do miasta. Kiedy [miesz­kańcy miasta zoba­czywszy nas] wyjdą przeciwko nam, jak za pierwszym razem, my rzu­ci­my się do ucieczki. 6 Kiedy zaczną nas ścigać, wywiedziemy ich dość daleko poza miasto, bo oni będą so­bie mówili: Uciekają przed nami jak za pierwszym razem. I my rzeczy­wiście będziemy uciekali przed ni­mi. 7 I wtedy to właśnie wy, wy­szed­łszy z zasadzki, uderzycie na mias­to. Jahwe, wasz Bóg, wyda je w wa­sze ręce. 8 Wziąwszy miasto, spa­li­cie je, postępując dokładnie według słów Jahwe. Pamiętajcie, że dałem wam takie polecenia. 9 I wyprawił ich Jozue. Poszli więc i ukryli się między Betel i Aj, na zachód od Aj. Jozue spędził całą tę noc wśród ludu.

10 Wstał Jozue wczesnym ran­kiem i dokonawszy przeglądu wszy­stkich wojowników, stanął na ich czele, razem ze starszymi ludu, i tak ruszyli na Aj. 11 Szli razem wszyscy wojownicy, zbliżając się do miasta. Dotarłszy do Aj, rozbili obóz po północnej stronie miasta. Od Aj oddzielała ich dolina. 12 Wziął Jozue około pięciu tysięcy ludzi i ukrył ich pomiędzy Betel i Aj, po zachodniej stronie miasta. 13 Kiedy już ludzie tak zostali rozmieszczeni, że główny obóz znajdował się po północnej stronie miasta, a ukryci w zasadzce wojownicy po stronie zachodniej, Jozue środkiem doliny posuwał się przez całą noc naprzód.

14 Kiedy zobaczył to król Aj [i je­go ludzie], zerwali się na nogi wszy­scy mieszkańcy miasta i wyszli przeciw Izraelitom, żeby z nimi wal­czyć. Wyruszył król z całym ludem i szukał dogodnego miejsca, na wprost równiny, nie wiedząc, że po­za miastem była na niego przygoto­wana zasadzka. 15 Jozue i jego wo­jownicy udali pokonanych i zaczęli uciekać w stronę pustyni. 16 Wtedy wszyscy mieszkańcy miasta zbiegli się, żeby ruszyć za nimi w pościg. Ścigając Jozuego, dali się wypro­wadzić daleko poza miasto. 17 Ani w Aj, ani w Betel nie został nawet jeden mężczyzna, który by nie wy­ruszył w pościg za Izraelitami. Zos­tawiwszy miasto otwarte, ścigali Izraelitów. 18 A Jahwe rzekł do Jo­zuego: Wyciągnij teraz twój osz­czep, który masz w ręku, w stronę Aj, bo za chwilę oddam ci to miasto w posiadanie. I wyciągnął Jozue w stronę Aj oszczep, który trzymał w ręce. 19 Skoro tylko wyciągnął rękę, natychmiast poderwali się ze swoich miejsc ludzie ukryci w zasa­dzce, skoczyli do przodu, weszli do miasta, zajęli je i zaraz też je podpa­lili. 20 Obejrzeli się wtedy wojownicy z Aj i zobaczyli kłęby dymu, unoszą­ce się ponad miastem ku niebu. I nie mogli już uciekać w żadną stronę, gdyż Izraelici, uciekający dotychczas na pustynię, zwrócili się przeciwko tym, którzy ich ścigali. 21 I tak Jozue wraz z całym ludem, widząc miasto wzięte przez ludzi z zasadzki oraz unoszące się nad nim kłęby dymu, zawrócił i pobił wojowników Aj. 22 Tamci wyszli tymczasem ze [zdobytego już] mias­ta i odcięli im odwrót. W ten sposób wojownicy Aj zostali otoczeni przez Izraelitów ze wszystkich stron. Po­konali ich Izraelici, nie pozwala­jąc nikomu ani zbiec, ani [w inny spo­sób] ocalić życia. 23 Żywcem wzięli króla Aj i przyprowadzili go do Jo­zuego.

24 Kiedy Izraelici skończyli już zabijać mieszkańców Aj poza mias­tem i na pustyni, dokąd za nimi do­tarli, i gdy wszyscy oni, co do jedne­go, już poginęli od miecza, wtedy wrócili Izraelici do miasta i razili pozostałych w nim ludzi ostrzami swoich mieczów. 25 Ogólna liczba poległych tego dnia mieszkańców Aj, mężczyzn i kobiet, wynosiła dwanaście tysięcy ludzi. 26 Wycią­gniętej ręki, w której Jozue trzymał oszczep, nie opuścił, dopóki z wszy­stkimi mieszkańca­mi Aj nie postą­piono tak, jak z ludźmi obłożonymi klątwą. 27 Dla siebie zatrzymali Izra­elici, dokładnie według rozkazu wy­danego Jozuemu przez Jahwe, tylko bydło i inne [drobniejsze] łupy wzięte w tym mieście. 28 Aj Jozue spalił. Pozostało z niego tylko rumo­wisko, które można oglądać po dzień dzisiejszy. 29 Króla Aj kazał powiesić na drzewie, gdzie jego ciało pozostało aż do wieczora. O zacho­dzie słońca kazał Jozue zdjąć [mar­twe] ciało z drzewa. Porzucono je przy wejściu do miasta i ułożono na nim stos kamieni, widoczny do dnia dzisiejszego.

Ołtarz na górze Ebal i czytanie Prawa: 8,30-35

30 Wtedy też zbudował Jozue oł­tarz dla Jahwe, Boga Izraela, na gó­rze Ebal, 31 zgodnie z poleceniem, jakie sługa Jahwe, Mojżesz, dał sy­nom Izraela, według tego, co jeszcze wcześniej zostało napisane w księ­dze Prawa Mojżesza: ołtarz z kamie­ni surowych, nie tkniętych żadnym żelazem. [Na tym ołtarzu] złożono ofiarę całopalenia dla uczczenia Jahwe; złożono także ofiary pojed­nania. 32 Tam również sporządził Jozue na kamieniach odpis Prawa, które Mojżesz spisał kiedyś dla Izra­elitów. 33 Wszyscy Izraelici, starsi ludu, urzędnicy i sędziowie, zarów­no cudzoziemcy, jak i synowie Izra­ela, stanęli po obydwu stronach arki, przed kapłanami-lewitami, noszącymi Arkę Przymierza Jahwe, połowa od strony góry Garizim, po­łowa - od strony góry Ebal, zgodnie z wydanym przedtem przez sługę Jahwe, Mojżesza, poleceniem doty­czącym udzielania bło­gosławień­stwa ludowi izraelskiemu. 34 Potem odczy­tał Jozue wszystkie przepisy Prawa, błogosławień­stwa i przek­leństwa, zgodnie z tym, co jest za­warte w księdze Prawa. 35 Nie zos­tało pominięte ani jedno słowo z te­go, co zapisał Mojżesz: wszystko odczytał Jozue w obecności całego zgromadzenia Izraela, w obecności kobiet i dzieci oraz cudzoziemców żyjących wśród Izraelitów.

Podstęp Gibeonitów: 9,1-27

9

1 Na wieść o tych wydarzeniach wszyscy królowie po drugiej stronie Jordanu, z gór i okolic ni­zinnych, a zwłaszcza z krajów nad­morskich, położonych naprzeciw Libanu, czyli Chetyci, Amoryci, Ka­nanejczycy, Peryzzyci, Chiwwici oraz Jebuzyci, 2 połączyli się i zawa­rli układ, aby walczyć przeciwko Jozuemu i synom Izraela.

3 Mieszkańcy Gibeonu, dowie­dziawszy się, jak Jozue postąpił pod Jerycho i Aj, 4 posłużyli się pewnym podstępem. Wyprawili się miano­wicie w [rzekomo długą] podróż, biorąc ze sobą zapasy żywności. Na swoje osły załadowali stare worki oraz zużyte już, podziurawione bukłaki na wino. 5 Na nogi założyli stare, połatane sandały, a na siebie bardzo znoszone już ubrania. Chleb, który ze sobą mieli i który służył im za jedyne pożywienie, był wyschnię­ty i pokruszony. 6 Stawili się przed Jozuem w obozie w Gilgal i oświadczyli jemu oraz wszystkim synom Izraela: Przychodzimy do was z bardzo odległej krainy i chcie­libyśmy zawrzeć z wami przymierze. 7 Na to Izraelici odpowiedzieli Chiwwitom: A może wy mieszkacie wśród nas [w naszym kraju]? Jakże więc moglibyśmy zawierać z wami przymierze? 8 Rzekli tedy do Jozue­go: Jesteśmy twoimi sługami. Zapy­tał ich więc Jozue: Kim [naprawdę] jesteście i skąd przychodzicie? 9 A oni odpowiedzieli: Z bardzo odległej krainy przychodzą twoi słudzy ze względu na imię Jahwe, twojego Boga. Wiele bowiem słyszeliśmy o Nim; 10 o tym, co uczynił w Egipcie i jak postąpił z dwoma królami amoryckimi po drugiej stronie Jor­danu, to znaczy z Sichonem, kró­lem Cheszbonu, i z Ogiem, królem Baszanu, w Asztarot. 11 Nasi starsi i wszyscy mieszkańcy naszego kra­ju postanowili, żebyśmy się zaopat­rzyli na drogę, przyszli do was i po­wiedzieli wam: Jesteśmy waszymi sługami i chcielibyśmy zawrzeć z wami przymierze. 12 Oto nasz chleb: kiedy w naszych domach przygotowywaliśmy się do drogi, aby wyruszyć wam na spotkanie, był jeszcze gorący; teraz się zsechł i zamienił w okruchy. 13 Podobnie i te bukłaki na wino, kiedyśmy je napełniali, były całkiem nowe, a te­raz są już podarte. Nasze ubrania i sandały zużyły się już całkowicie wskutek tej długiej podróży. 14 Przy­jęli tedy Izraelici coś z ich zapasów podróżnych, lecz nie zapytali przed­tem o radę Jahwe. 15 Jozue zgodził się też na pokój i zawarł z nimi przy­mierze, przy­rzekając darowanie im życia. Przełożeni całego zgroma­dzenia potwierdzili to przysięgą.

16 W trzy dni po zawarciu przy­mierza synowie Izraela dowiedzieli się, że tamci są ich sąsiadami i że mieszkają wśród nich. 17 Wyruszyli tedy synowie Izraela w drogę i trze­ciego dnia dotarli do ich miast. Były to: Gibeon, Kefira, Beerot i Kiriat-Jea­rim. 18 Nie zaatakowali ich mie­czem, pamiętając o przy­siędze, któ­rą - w imieniu Jahwe, Boga Izraela - złożyli przełożeni zgromadzenia. Ale całe zgromadzenie zaczęło sze­mrać przeciwko przełożonym. 19 Wtedy wszyscy przełożeni powie­dzieli tak do całego zgromadzenia: Daliśmy im przyrzeczenie, przysię­gając na Jahwe, Boga Izraela, i dla­tego nie możemy ich teraz tknąć. 20 Musimy ich zatem zostawić przy życiu, jeśli nie chcemy na nas sa­mych ściągnąć gniewu Jahwe ze względu na złożoną przysięgę. 21 Niech więc żyją - powiedzieli przełożeni zgromadzenia. I zatrud­niono ich przy ścinaniu drzewa i czerpaniu wody dla całego zgro­madzenia zgodnie z poleceniem przełożonych.

22 Wezwał Jozue Gibeonitów i tak do nich przemówił: Dlaczego nas oszukaliście, mówiąc, że przy­chodzicie z bardzo daleka, a tym­czasem mieszkacie wśród nas? 23 Od tej chwili będziecie przeklęci. Każdy z was będzie niewolnikiem pracującym przy wycinaniu drzew i czerpaniu wody dla domu Boga. 24 Na to oni odrzekli Jozuemu: Słu­gom twoim doniesiono, że według rozkazu, jaki Jahwe, twój Bóg, wy­dał słudze swojemu, Mojżeszowi, cały ten kraj został oddany w wasze ręce, a wszyscy mieszkańcy żyjący tu przed wami, są skazani na wy­tracenie. Kiedyście się do nas zbli­żali, zaczęliśmy drżeć o nasze życie. I dlatego postąpiliśmy w taki spo­sób. 25 Teraz jesteśmy w twoich rę­kach. Postąp z nami tak, jak uznasz za dobre i sprawiedliwe. 26 I postąpił z nimi Jozue tak, jak zapowiedział: uwolnił ich z rąk synów Izraela, żeby nie musieli zginąć. 27 Przezna­czył ich [jednak] Jozue od tego dnia do pracy przy ścinaniu drzew i czer­paniu wody dla całego zgromadze­nia i dla ołtarza Jahwe w miejs­cach, które wybrał sobie Jahwe, co też czynią jeszcze dzisiaj.

Wojna z federacją pięciu królów kananejskich: 10,1-27

10

1 Adonisedek, król Jerozolimy, również się dowie­dział, że Jozue zdobył Aj i ob­łożył klątwą; że z królem Aj postąpił tak, jak kiedyś z Jerychem i z jego kró­lem; że mieszkańcy Gibeonu, za­warłszy układ z Izraelitami, nadal między nimi żyją. 2 Wszystkich ogarnęło tedy wielkie przerażenie, gdyż Gibeon, jako jedno z miast królewskich, był dużym miastem, znacznie większym niż Aj, a wszy­scy jego mieszkańcy byli niezwykle odważni. 3 Adonisedek, król Jerozo­limy, tak kazał powiedzieć Hoha­mowi, królowi Hebronu, Piramowi, królowi Jarmutu, Jafii, królowi Lakisz, i Debirowi, królowi Eglonu: 4 Przybywajcie do mnie, żebyśmy mogli wspólnie uderzyć na Gibeo­nitów, ponieważ zawarli oni pokój z Jozuem i z synami Izraela. 5 Tak więc pięciu królów amoryckich, to znaczy król Jerozolimy, król Eglo­nu, zebrało się razem i z całym swym wojskiem rozbili obóz pod Gibeonem i zaczęli go oblegać.

6 Wówczas Gibeonici wysłali swoich ludzi do Jozuego, który miał obóz w Gilgal, i tak go prosili: Nie odmawiaj swojego wsparcia twoim sługom i pośpiesz ku nam, uwolnij nas, przyjdź nam z pomocą, bo wszyscy królowie amoryccy z okolic górskich sprzymierzyli się prze­ciwko nam. 7 Wyruszył tedy Jozue z Gilgal, on sam w otoczeniu wszy­stkich swoich wojowników. 8 A Jah­we powiedział do Jozuego: Nie lękaj się ich. Wszystkich ich już wydałem w twoje ręce; ani jeden z nich nie ostoi się przed tobą. 9 I natychmiast ruszył przeciwko nim Jozue. Ma­szerowali z Gilgal przez całą noc. 10 A Jahwe napełnił ich [królów amoryckich] bojaźnią na wieść o Izraelitach. Zadali im Izraelici dotkliwą klęskę pod Gibeonem, po czym ruszyli za nimi w pościg drogą wiodącą do Bet-Choron i nękali ich aż do Azeki i Makkedy. 11 Kiedy [po­bici] uciekali przed Izraelitami po zboczu góry Bet-Choron, Jahwe sprawił, że aż do Azeki leciały na nich z nieba kamienie i raziły ich śmiertelnie. Tych, co padli od gradu kamieni, było więcej niż tych, któ­rzy zginęli od mieczów synów Izra­ela.

12 Wtedy Jozue przemówił do Jahwe, w tym właśnie dniu, kiedy Jahwe wydał Amorytów w ręce sy­nów Izraela. W obecności całego Izraela powiedział tak:

Słońce, zatrzymaj się nad Gibeonem, / a ty, księżycu - nad doliną Ajjalonu.

13 I zatrzymało się słońce, / i znieruchomiał księżyc,  / aż dokonał lud zemsty nad swoimi wrogami.

Czyż nie jest napisane w "Księ­dze Sprawiedliwego": Słońce zat­rzymało się na środku nieba i nie śpieszyło się ku zachodowi prawie przez dzień cały? 14 Nie było ani przedtem, ani nigdy potem dnia takiego jak ten, w którym Jahwe usłuchał głosu człowieka. Jahwe sam walczył za Izraela.

15 I wrócił Jozue i cały Izrael z nim do obozu w Gilgal. 16 Owych zaś pięciu królów uciekło i skryło się w grotach Makkedy, 17 o czym doniesiono Jozuemu tak: Znalezio­no pięciu królów ukrytych w grocie koło Makkedy. 18 Rzekł na to Jozue: Zatoczcie do wejścia jaskini wiel­kie głazy i postawcie przy nim stra­że. 19 Sami zaś nie zatrzymujcie się. Ścigajcie nadal waszych wrogów i udaremnijcie im odwrót. Nie poz­wólcie im powrócić do ich miast, bo Jahwe, wasz Bóg, wydał te miasta w wasze ręce. 20 Doznawszy od Jo­zuego i synów Izraela klęski tak do­tkliwej, że równej prawie całkowitej zagładzie, ci, którzy zdołali zbiec, schronili się w obwarowanych mia­stach. 21 A cały lud [izraelski] wrócił spokojnie do obozu w Makkedzie, gdzie przebywał Jozue. Nikt nawet słowem nie śmiał napadać na sy­nów Izraela.

22 Jozue powiedział: Otwórzcie wejście do jaskini, wyprowadźcie stamtąd i stawcie przede mną owych pięciu królów. 23 I uczyniono tak: przywiedziono pięciu królów, którzy zostali wyprowadzeni z jas­kini: króla Jerozolimy, króla Hebro­nu, króla Jarmutu, króla Lakisz i króla Eglonu. 24 Kiedy przypro­wa­dzono tych królów do Jozuego, zwo­łał Jozue wszystkich mężczyzn izra­elskich i wydał takie oto polecenie dowódcom oddziałów wojskowych, którzy z nim przyszli: Zbliżcie się i postawcie wasze stopy na karkach tych królów. Zbliżyli się tedy i pos­tawili swoje stopy na ich karkach. 25 Wtedy powiedział do nich Jozue: Nie bójcie się, nie upadajcie na du­chu! Bądźcie mocni i odważni, tak bowiem postąpi Jahwe z wszyst­kimi waszymi wrogami, przeciwko którym będziecie musieli walczyć. 26 Potem każdemu z owych królów wymierzył Jozue śmiertelny cios mieczem. Następnie powieszono ich ciała na pięciu drzewach, i tak wisiały aż do wieczora. 27 Tuż przed zachodem słońca kazał Jozue zdjąć ich z drzew. Wrzucono ich do tej samej jaskini, w której się ukrywali. Wejście do jaskini zostało zawalone wielkimi kamieniami, które pozos­tają tam aż do dnia dzisiejszego.

Zdobycie sześciu miast południowych: 10,28-43

28 Jeszcze tego samego dnia uderzył Jozue na Makkedę i wytra­cił mieczem całe miasto i jego króla. Miasto i wszystko, co w nim żyło, obłożył klątwą, nie pozwalając nikomu ujść z życiem. Z królem Makkedy postąpił tak samo jak on­giś z królem Jerycha. 29 Następnie przeszedł Jozue, razem z wszyst­ki­mi Izraelitami, z Makkedy do Libny. I zaatakował Libnę. 30 Jahwe wydał w ręce Izraelitów miasto razem z je­go królem. I wygubił [Jozue] os­trzem miecza miasto i wszystkie znajdujące się w nim żywe istoty, nie pozwalając nikomu ujść z ży­ciem. A z królem postąpił tak samo jak ongiś z królem Jerycha. 31 Z Lib­ny poszedł Jozue z całym Izraelem do Lakisz. Najpierw w pobliżu mias­ta rozbił obóz, a potem je zaatako­wał. 32 I wydał Jahwe w ręce Izrae­litów Lakisz, które padło drugiego dnia. Ostrzem miecza wyniszczył [Jozue] miasto i pozabijał wszystkie znajdujące się w nim żywe istoty, dokładnie tak, jak uczynił kiedyś w Libnie. 33 A kiedy Horam, król Ge­zer, pośpieszył z pomocą do Lakisz, rozgromił go Jozue, jego i cały jego lud, nie pozwalając nikomu ujść z życiem. 34 Z Lakisz udał się Jozue z całym Izraelem do Eglonu. Rozbili pod miastem obóz, a potem je za­atakowali. 35 Wzięli je jeszcze tego samego dnia i pobili ostrzem mie­cza. Również tego dnia Jozue obło­żył klątwą wszystkie znajdujące się w mieście żywe istoty, dokładnie tak, jak to uczynił w Lakisz. 36 Z Eg­lonu wyruszył Jozue z całym Izra­elem do Hebronu. Zaatakowali miasto, 37 zdobyli je, niszcząc wszy­stko ostrzem miecza, całe miasto, jego króla, wszystkie miasta podle­gające jego władzy oraz wszelkie znajdujące się tam żywe istoty, nie pozwalając nikomu ujść z życiem, tak jak to uczynił ongiś Jozue w Eg­lonie. Klątwą obłożył też całe miasto oraz wszystkie znajdujące się w nim żywe istoty. 38 Potem ruszył Jozue, a z nim cały Izrael, na Debir. Zaata­kował miasto, 39 zdobył je, pokonał jego króla i wszystkie miasta pod­legające jego władzy. Ostrzem mie­cza zniszczył wszystko i klątwą obłożył wszystkie znajdujące się tam żywe istoty, nie pozwalając nikomu ujść z życiem. Z Debirem i jego królem postąpił Jozue tak samo jak kiedyś z Hebronem oraz Libną i jej królem. 40 W ten sposób podbił Jozue cały kraj: okolice górs­kie, Negeb, Szefelę, [pomniejsze] stoki górskie i wszystkich ich wład­ców, nie pozwalając nikomu ujść z życiem i okładając klątwą wszel­kie istoty żywe, jak to rozkazał Jah­we, Bóg Izraela. 41 Pokonał Jozue wszystkich, od Kadesz-Barnea aż do Gazy oraz całą krainę Goszen aż do Gibeonu. 42 Wszystkich owych królów pokonał Jozue, a także zajął ich ziemie podczas jednej wyprawy, bo Jahwe, Bóg Izraela, sam walczył za Izraelitów. 43 Potem wrócił Jozue, a z nim cały Izrael, do obozu w Gil­gal.

Podbój Palestyny Północnej: 11,1-14

11

1 Dowiedziawszy się o tym wszystkim, Jabin, król Cha­soru, przesłał [odpowiednie] wiado­mości do Jobaba, króla Madonu, do króla Szimronu, do króla Akszafu, 2 do władców ziem położonych na północy, w górach, i na równinach, na południe od Kinneret, na nizi­nach Szefeli i na wyżynach Doru od strony zachodniej, 3 [do władców] kananejskich na wschodzie i na zachodzie, do Amorytów, Chetytów, Peryzzytów, Jebuzytów na górze i Chiwwitów u stóp Hermonu w kraju Mispa. 4 Wyruszyli więc wszyscy z całym swoim wojskiem tak licznym jak piasek na brzegu morza, z mnóstwem koni i rydwa­nów. 5 Zebrali się wszyscy owi kró­lowie i rozbili wspólny obóz nad wo­dami Merom, przygotowując się do walki z Izraelitami.

6 Jahwe powiedział do Jozuego: Nie lękaj się ich wcale, bo Ja spra­wię, że jutro o tej samej godzinie wszyscy będą leżeć pobici u stóp Izraela. Ich koniom połamiesz nogi, a rydwany spalisz. 7 Jozue i wszy­scy jego wojownicy zaatakowali ich znienacka nad wodami Merom, rzucając się na nich [całą siłą]. 8 I wydał ich Jahwe w ręce Izraelitów, którzy ich rozgromili, a potem ści­gali aż do Sydonu Wielkiego i aż do Misrefot-Maim na zachodzie i do doliny Mispa od strony wschodniej. Zadali im taką klęskę, że nikt z nich nie zdołał się uratować. 9 Jozue postąpił z nimi tak, jak mu nakazał Jahwe: połamał nogi ich koniom i spalił ich rydwany.

10 W tym samym czasie wrócił Jozue i zdobył Chasor, a jego króla zgładził mieczem. Chasor był wtedy stolicą wszystkich tych królestw. 11 Ostrzem miecza wygubili synowie Izraela wszystkie znajdujące się tam istoty żywe, skazując je na zag­ładę mocą nałożonej na nie klątwy. Nie ocalało nic z tego, co żywe, a całe miasto Chasor zostało spalone.

12 Zdobył Jozue wszystkie mias­ta tych królów i pokonał ich wład­ców, pobił wszystko ostrzem mie­cza, skazując na zagładę przez kląt­wę, jak mu nakazał sługa Jahwe, Mojżesz. 13 Nie spalili jednak Izrae­lici żadnego z miast położonych na wzgórzach, wyjąwszy Chasor, zni­szczony przez Jozuego. 14 Łupy wzięte w tych miastach - łącznie z trzodami - zabrali Izraelici dla sie­bie. Natomiast wszystkich męż­czyzn wybili mieczami, tak że żaden z nich nie pozostał przy życiu.

Kraj wzięty w posiadanie: 11,15-12,24

15 To, co Jahwe polecił Mojże­szowi, swemu słudze, Mojżesz prze­kazał Jozuemu, a Jozue wszystko wykonał. Nie zaniedbał niczego z tego, co Jahwe nakazał Mojże­szowi. 16 W podobny sposób atako­wał Jozue cały kraj: górzyste oko­lice Nego, cały obszar Goszen, Sze­felę i Arabę, góry Izraela i przyległe równiny, 17 poczynając od nagich szczytów, ciągną­cych się w stronę Seiru, aż do Baal-Gad w dolinie libańskiej u stóp góry Hermon. Po­konał wszystkich królów tych ziem i [sam] ich pozabijał. 18 Przez długi czas prowadził Jozue wojny z tymi królami. 19 Nie było miasta, które by zawarło pokój z synami Izraela, wyjąwszy Chiwwitów mieszkają­cych w Gibeonie. Wszystkie zajmo­wano siłą. 20 Było bowiem wolą Jah­we, żeby te narody ogarnął upór i zaciętość, prowadzące do walki z Izraelitami, i żeby Izrael na mocy klątwy wygubił ich do ostatniego bez miłosierdzia, zgodnie z polece­niem, które Jahwe wydał Mojże­szowi.

21 W tym samym czasie Jozue znów wyruszył na wyprawę wojen­ną, wytępił Anakitów, mieszkają­cych w górach, w Hebronie, w Debi­rze i w Anab, we wszystkich górach judzkich oraz izraelskich. Wszyst­kich obłożywszy klątwą, skazał na zagładę razem z ich miastami. 22 I od tego czasu nie było już Anakitów wśród Izraelitów, ocaleli jedynie w Gazie, Gat i Aszdod. 23 Jozue ata­kował kolejno jeden kraj po drugim, tak jak to Jahwe nakazał Mojże­szowi. [Ziemie zdobyte] przekazywał na własność Izraelowi, przydzie­lając je poszczególnym pokoleniom. I ustały wojny w kraju.

12

1 A oto lista władców, zaatakowanych i pokonanych przez synów Izraela, pa­nujących w krainach po drugiej stronie Jor­danu, po stronie wschodniej, po­czynając od potoku Arnon aż do góry Hermon, i w całej Arabie, w jej części wschodniej: 2 Sichon, król amorycki mieszkający w Cheszbo­nie. Jego królestwo rozciągało się od Aroeru, leżącego nad potokiem Arnon, i od środka doliny i połowy Gileadu aż do potoku Jabbok, sta­nowiącego granicę z Ammonitami, 3 a od strony wschodniej władza jego rozciągała się na całą Arabę aż do morza Kinneret i morza Araba, czyli Morza Słonego, w kierunku Bet-Hajeszimot i ku południowi aż do stóp zboczy Pisga. 4 Potem Og, król Baszanu, jeden spośród ostat­nich Refaitów mieszkających w Asztarot i Edrei. 5 Jego władza rozciągała się na góry Hermon i Sal­ka, cały Baszan aż do granicy z Ge­szurytami i Maakatytami i do poło­wy Gileadu, aż do granicy [państwa] Sichona, króla Cheszbonu. 6 Zostali oni pokonani przez sługę Jahwe, Mojżesza, i przez synów Izraela. Zie­mie zaś ich sługa Jahwe, Mojżesz, dał na własność Rubenitom i Gady­tom oraz połowie pokolenia Manas­sesa. 7 A oto królowie pokonani przez Jozuego i synów Izraela z tej strony Jordanu, po stronie zachod­niej, poczynając od Baal-Gad w do­linie Libanu aż do nagich skał cią­gnących się w kierunku Seiru. Jo­zue przekazał te ziemie na włas­ność pokoleniom izraelskim, ich poszczególnym rodzinom, 8 w gó­rach i na Szefeli, w Arabie i na zbo­czach górskich, na pustyni i w Ne­gebie, na ziemi Chetytów, Amory­tów, Kananejczyków, Peryzzytów, Chiwwitów i Jebuzytów.

9 A oto lista królów: jeden król Jerycha; jeden król Aj, położonego obok Betel; 10 jeden król Jerozolimy; jeden król Hebronu; 11 jeden król Jarmutu; jeden król Lakisz; 12 jeden król Eglonu; jeden król Gezer; 13 je­den król Debiru; jeden król Gederu; 14 jeden król Chormy; jeden król Aradu; 15 jeden król Libny; jeden król Adullam; 16 jeden król Mak­kedy; jeden król Be­tel; 17 jeden król Tappuach; jeden król Cheferu; 18 je­den król Afek; jeden król Lasza­ronu; 19 jeden król Madonu; jeden król Chasoru; 20 jeden król Szimro­nu; jeden król Akszafu; 21 jeden król Tanak; jeden król Megiddo; 22 jeden król Kadesz; jeden król Jokneam na Karmelu; 23 jeden król Doru na wy­żynie Dor; jeden król pogan z Gilgal; 24 jeden król Tirsy. Wszystkich kró­lów razem było trzydziestu jeden.

PODZIAŁ KRAJU 13,1-22,34

Część zachodnia: 13,1-14

13

1 Kiedy Jozue się zestarzał i był już podeszły w latach, powiedział do niego Jahwe: Zesta­rzałeś się, jesteś już podeszły w la­tach, a tu jest jeszcze jeden wielki kraj do zdobycia. 2 Oto ziemie, które należy jeszcze zdobyć: całe króles­two Filistynów i cały Geszur, 3 po­czynając od Szichoru, położonego na granicy z Egiptem, aż do Ekronu od strony północnej - wszystko to uważa się za ziemię kananejską; następnie posiadłości pięciu wład­ców filistyńskich: z Gazy, z Aszdo­du, z Aszkelonu, z Gat i z Ekronu; potem ziemie Awwitów; 4 na połud­niu cały kraj Kananejczyków oraz obszary poczynając od Ary, która należy do Sydończyków, aż do Afe­ka i granicy z Amorytami. 5 Wresz­cie kraj Giblitów i cały Liban, od Baal-Gad u stóp góry Hermon aż do Wejścia do Chamat. 6 Wszyst­kich mieszkańców gór, od Libanu aż po Misrefot-Maim, czyli wszyst­kich Sydończyków, Ja sam usunę z drogi synów Izraela. Tymczasem ty rzucając losy podziel ten kraj między synów Izraela jako przypa­dające im dziedzictwo, zgodnie z moim poleceniem. 7 Tak więc dokonaj podziału całego kraju jako dziedzictwa między dziewięć całych pokoleń i pół pokolenia Manassesa.

8 Druga połowa pokolenia Ma­nassesa oraz Rubenici i Gadyci otrzymali swoje dziedzictwo, nada­ne im jeszcze przez Mojżesza, za Jordanem, po stronie wschodniej: 9 od Aroeru, położonego nad poto­kiem Arnon, i od miasta leżącego w środku doliny, następnie cały płaskowyż od Medeby do Dibonu; 10 ponadto wszystkie miasta Sicho­na, króla Amorytów, który panował w Cheszbonie, aż do granicy z Am­monitami; 11 wreszcie Gilead i kra­inę Geszurytów i Maakatytów z ca­łym łańcuchem gór Hermonu i Ba­szanem aż do Salka, 12 w Baszanie zaś - całe królestwo Oga, który pa­nował w Asztarot i w Edrei, będąc ostatnim spośród Refaitów. Wszy­stkich pokonał Mojżesz i usunął z ich ziemi. 13 Nie usuwali jednak synowie Izraela ani Geszurytów, ani Maakatytów: Geszuryci i Ma­akatyci aż po dzień dzisiejszy mie­szkają wśród Izraelitów.

14 Tylko pokoleniu Lewiego nie przydzielił Mojżesz żadnego dzie­dzictwa. Jego dziedzictwem są ofia­ry spalane na cześć Jahwe, Boga Izraela, zgodnie z tym, co oznajmił mu [pokoleniu Lewiego] Mojżesz.

Ziemie po wschodniej stronie Jordanu: 13,15-33

15 Synom Rubena przydzielił Mojżesz część stosowną do ich ro­dów. 16 Otrzymali ziemie poczynając od Aroeru, położonego nad poto­kiem Arnon, i od miasta znajdują­cego się w samym środku doliny, i całą równinę aż do Medeby. 17 Nadto Cheszbon i wszystkie mia­sta położone na równinie, to jest: Dibon, Bamot-Baal, Bet-Baal-Meon, 18 Jahsa, Kedemot, Mefaat, 19 Kiriataim, Sibma, Seret-Hasz­szachar na wzniesieniu równiny, 20 Bet-Peor, zbocza góry Pisga, Beg-Hajeszimot, 21 wszystkie mias­ta na płaskowy­żu i całe królestwo Sichona, króla amoryckiego, który panował w Cheszbonie. Mojżesz po­konał jego oraz następujących książąt madianickich: Ewiego, Re­kema, Sura, Chura i Rebę, podda­nych Sichona, zamieszkałych w tym kraju. 22 Od miecza synów Izraela poległ razem z wielu innymi wróżbita Balaam, syn Beora. 23 Zie­mie przydzielone Rubenitom ciąg­nęły się więc aż do Jordanu i okolic nadbrzeżnych. Takie więc miasta i osiedla obejmowa­ło dziedzictwo Rubena, według ich rodów.

24 Część stosowną do jego ro­dów przydzielił Mojżesz pokoleniu Gada, czyli Dadytom. 25 Otrzymali oni: Jazer i wszystkie miasta Gile­adu, połowę kraju Ammonitów aż do Aroeru położonego naprzeciw Rabby, 26 następnie obszary położo­ne między Cheszbonem a Ramat-Mispa i Betonim, a także między Machanaim a granicą w Lo-De­bar; 27 Poza tym na­stępujące miejsco­wości położone w dolinie: Bet-Ha­ram, Bet-Nimra, Sukkot i Safon; wreszcie pozostałą część królestwa Sichona, króla Cheszbonu, rzekę Jordan i jej okolice aż do krańców morza Kinneret po wschodniej stro­nie Jordanu. 28 Takie więc miasta i osiedla obejmowało dziedzictwo Gada, według jego poszczególnych rodów.

29 Część stosowną do poszcze­gólnych rodów przy­dzielił Mojżesz połowie pokolenia Manassesa, czyli potomkom Manassesa. 30 Otrzy­ma­li oni ziemie: cały Baszan poczyna­jąc od Machanaim, całe królestwo Oga, króla Baszanu, i wszystkie Osiedla Jaira w Baszanie, razem sześćdzie­siąt miast. 31 Połowa Gile­adu oraz miasta Asztarot i Edrei, a także miasta należące do króles­twa Oga w Baszanie zostały przy­dzielone sy­nom Makira, syna Ma­nassesa, a dok­ładniej połowie sy­nów Makira, wed­ług ich poszcze­gól­nych rodów.

32 Takich to podziałów dokonał Mojżesz, kiedy znajdował się na ni­zinach moabickich, z drugiej strony Jordanu, po stronie wschodniej, naprzeciw Jerycha.

33 Jednakże nie przydzielił Moj­żesz żadnego dziedzictwa pokoleniu Lewiego. Jego dziedzictwem jest Jahwe, Bóg Izraela, jak im to [Moj­żesz] sam oznaj­mił.

Ziemie po zachodniej stronie Jordanu: 14,1-15

14

1 Oto, co otrzymali synowie Izraela jako dziedzictwo w ziemi kananejskiej, co im przy­dzielili kapłan Eleazar, Jozue, syn Nuna, oraz przywódcy poszczegól­nych rodów z pokoleń izraelskich. 2 Przydzielano im ich dziedzictwo przeprowadziwszy losowanie, tak jak Jahwe polecił Mojżeszowi pos­tąpić z dziewięcioma całymi pokole­niami i połową jednego. 3 Dla dwóch pokoleń i połowy jednego pokolenia rozkazał Mojżesz wydzielić ziemie znajdujące się po drugiej stronie Jordanu. Jednakże nie było wśród tych ziem dziedzictwa dla lewitów. 4 Potomkowie Józefa stanowili dwa pokolenia: Manassesa i Efraima. Lewitom nie przydzielono żadnej części w samym kraju. Pozwolono im tylko zamieszkać w niektórych miastach, a na przylegających do nich terenach wypasać trzody, jakie posiadali. 5 Synowie Izraela, wypełniając rozkaz dany przez Jah­we Mojżeszowi, dokonali więc po­działu ziemi.

6 Pewnego dnia synowie Judy przyszli do Jozuego, który był w Gil­gal, i [jeden z nich], Kenizzyta Kaleb, syn Jefunnego, oświadczył: Wiesz, co Jahwe powiedział w Ka­desz-Barnea Mojżeszowi, mężowi Bożemu, o mnie i o tobie. 7 Miałem czterdzieści lat, kiedy sługa Boży Mojżesz posłał mnie, bym przyjrzał się wszystkiemu w Kadesz-Barnea. Wróciwszy, przedstawiłem mu jak najprawdziwsze sprawozdanie. 8 Wtedy kiedy moi bracia, którzy po­szli ze mną, szerzyli niepokój wśród ludzi, ja szedłem wiernie za Jahwe, moim Bogiem. 9 I wtedy to Mojżesz poprzysiągł mi, że ziemia, po której stąpały moje stopy, będzie dana w dziedzictwie mnie i moim potom­kom na wieki, dlatego że trzymałem się zawsze wiernie Jahwe, mojego Boga. 10 A oto teraz już czterdzieści pięć lat upływa, jak Jahwe utrzy­muje mnie przy życiu po wypowie­dzeniu tych pamiętnych słów do Mojżesza w czasie wędrówki Izrae­litów przez pustynię, a ja mam dziś już osiemdziesiąt pięć lat. 11 Jestem jeszcze tak samo silny jak wtedy, kiedy wypełniałem posłannictwo Mojżesza. Moje siły są teraz takie same jak wtedy. Mogę, tak jak wte­dy, stawać do walki, wyruszać na [dalekie] wyprawy i z nich wracać. 12 Przekaż mi więc na własność tę górę, o której mówił wtedy Jahwe. Sam bowiem wówczas słyszałeś, że żyją tam Anakici w miastach wiel­kich i obwarowanych. Może Jahwe będzie ze mną i uda mi się ich poko­nać, zgodnie z tym, co mówił Jah­we. 13 Pobłogosławił tedy Jozue Kaleba, syna Jefunnego, i oddał mu w dziedzictwo Hebron. 14 I od tego czasu po dzień dzisiejszy Hebron należy do dziedzictwa Kaleba, syna Jefunnego, Kenizzyty, a to dlatego, że był on całkowicie wierny Jahwe, Bogu Izraela. 15 Kiedyś Hebron na­zywał się Kiriat-Arba. Arba był naj­sławniejszym mężem wśród Anaki­tów. I ustały w kraju wojny.

Posiadłość pokolenia Judy: 15,1-63

15

1 Część przeznaczona losem dla pokolenia synów Judy ciągnęła się, według poszczegól­nych rodów, w kierunku granicy z Edomem aż do pustyni Sin na po­łudnie, do krańców południowych Kanaanu. 2 Ich granica południowa prowadziła od brzegu Morza Słone­go, od wybrzeża zatoki południowej, 3 i biegła dalej na południe, od Wzgórza Skorpionów, dochodziła do Sin i dalej ciągnęła się na połud­nie aż do Kadesz-Barnea. Stamtąd prowadziła do Chesronu. Wznosiła się ku Addarowi i zawracała do Kar­kaa. 4 Potem biegła do Asmon i aż do Potoku Egipskiego, kończąc się nad brzegiem morskim. Tak prze­biegała owa granica od strony po­łudniowej.

5 Granica wschodnia biegła wzdłuż Morza Słonego aż do ujścia Jordanu. Granica zaś północna roz­poczynała się od Morza Słonego, przy ujściu Jordanu, 6 i prowadziła w stronę Bet-Chogla, przecho­dzi­ła na północ koło Bet-Araba, docho­dziła w górę do Kamienia Bohana, syna Rubena. 7 Potem biegła dalej w górę do Debiru, poczynając od doliny Akor, i skręcała na północ od strony Gilgal, które jest położone naprzeciw wyżyny Adummim, cią­gnącej się w kierunku połud­nio­wym od strumienia. Dalej granica doprowadzała do wód En-Szemesz i kończyła się przy źródle En-Rogel. 8 Następnie prowadziła przez dolinę Ben-Hinnom, aż do południowego pasma Gór Jebuzyckich w pobliżu Jerozolimy; potem wznosiła się aż do szczytu góry, znajdującej się na­przeciw doliny Hinnom od zachodu, a od północy - do krańców równiny Refaim. 9 Ze szczytu góry wiodła granica do źródeł wód Neftoach i prowadziła do miast położonych na wzgórzach Efron, a potem w stro­nę Baali, czyli Kiriat-Jearim. 10 Z Baali granica skręcała na za­chód, w stronę góry Seir, przecho­dziła przez północne zbocze góry Jearim, to jest Kesalon, prowadziła do Bet-Szemesz i biegła przez Tim­nę, 11 dosięgała północnego zbocza góry Ekron, potem zawracała do Szikron, przechodziła koło góry Ba­ali i zbliżała się do Jabneel, osiąga­jąc swój kres nad morzem. 12 Gra­nicę zachodnią stanowiło Wielkie Morze i jego okolice. W takich to granicach zamykało się ze wszyst­kich stron dziedzictwo przyznane pokoleniu Judy wraz z jego posz­czególnymi rodami.

13 Kalebowi, synowi Jefunnego, przydzielono również - zgodnie z poleceniem wydanym przez Jah­we Jozuemu - pewną część wśród synów Judy. Otrzymał on miasto Hebron, stanowiące własność Arby, ojca Anaka. 14 Kaleb usunął stam­tąd trzech synów Anaka: Szeszaja, Achimana i Talmaja, potomków Anaka. 15 Potem wyruszył przeciw­ko miesz­kańcom Debiru, który nazywał się kiedyś Kiriat-Sefer. 16 Powiedział przedtem Kaleb: Temu, kto zaatakuje i zdobędzie Kiriat-Sefer, dam za żonę moją córkę Aksę. 17 Otóż zdobył to miasto Otniel, syn Kenaza, brata Kaleba, i jemu dał Kaleb swoją córkę za żonę. 18 Przeszedłszy już do Otniela, namówiła go ona, żeby zażądał od jej ojca [dodatkowego] pola. Gdy więc przybyła i zsiadła ze swego osła, zapytał ją Kaleb: Czego sobie życzysz? 19 A ona odpowiedziała: Zechciej mi jeszcze coś dać, bo ka­załeś mi się osiedlić w krainie cał­kiem pozbawionej wody. Przydziel mi jeszcze jakieś źródła wody. I przekazał jej źródła wody, nie­które na wyżynach, inne położo­ne nisko.

20 Takie było dziedzictwo poko­lenia synów Judy wraz z jego posz­czególnymi rodami. 21 A oto miasta położone na krańcach [dziedzictwa] Judy, w kierunku granicy z Edo­mem w Negebie: Kabseel, Eder, Ja­gur, 22 Kina, Dimona, Adada, 23 Ke­desz, Chasor, Jitnan, 24 Zif, Telam, Bealot, 25 Chasor-Chadatta, Keriot-Chesron, czyli Chasor, 26 Amam, Szema, Molada, 27 Cha­sar-Gadda, Cheszmon, Bet-Pelet, 28 Chasar-Szual, Beer-Szeba, Bizjota i miasta od niego zależne, 29 Baala, Ijjim, Esem, 30 Eltolad, Kesil, Chorma, 31 Siklag, Madman­na, Sansanna, 32 Lebaot, Szilchim, En-Rimmon. Wszystkich miast, razem z przyległymi osiedlami, było dwa­dzieścia dziewięć.

33 W Szefeli znajdowały się miasta: Esztaol, Sora, Aszna, 34 Za­noach, En-Gannim, Tappuach, Haenam, 35 Jarmut, Adullam, Soko, Azeka, 36 Szaaraim, Aditaim, Hagedera, Gederotaim. W sumie czternaście miast razem z przy­legającymi do nich osiedlami. 37 Na­stępnie: Senan, Chadasza, Migdal-Gad, 38 Dilan, Mispe, Jokteel, 39 La­kisz, Boskat, Eglon, 40 Kabon, Lach­mas, Kitlisz, 41 Gederot, Bet-Dagon, Naama, Makkeda. Razem szesnaście miast z przylegającymi do nich osiedlami. 42 Potem: Libna, Eter, Aszan, 43 Jiftach, Aszna, Nesib, 44 Keila, Akzib, Maresza - czyli dziewięć miast z pobliskimi osiedlami. 45 Ponadto Ekron z przy­należącymi do niego miastami i osiedlami. 46 Wreszcie wszystkie miasta i osiedla po stronie Aszdo­du, od Ekronu aż do morza. 47 Asz­dod z przynależącymi do niego mia­stami i osiedlami, Gaza wraz z przy­należącymi do niej miastami i osie­dlami, aż do Potoku Egipskiego i Morza Wielkiego, które sta­no­wi granicę.

48 W górach następujące mias­ta: Szamir, Jattir, Soko, 49 Danna, Kiriat-Sanna, czyli Debir, 50 Anab, Esztemo, Anim, 51 Goszen, Cholon, Gilo. Razem jedenaście miast z przylegającymi do nich osiedlami. Nadto: 52 Arab, Duma, Eszan, 53 Ja­num, Bet-Tappuach, Afeka, 54 Chumta, Kiriatarba, czyli Heb­ron, Sijor - w sumie dziewięć miast z przylegającymi do nich osiedlami. 55 Maon, Karmel, Zif, Jutta, 56 Jiz­re­el, Jokdeam, Zanoach, 57 Hakkain, Gibea, Timna - czyli dziesięć miast z przylegającymi do nich osiedlami. 58 Następnie: Chalchul, Bet-Sur, Gedor, Maarat, Bet-Anot, Eltekon - czyli sześć miast z przy­ległymi osiedlami. 59 Tekoa, Efrata, czyli Betlejem, Peor, Etam, Kulon, Ta­tam, Sores, Kerem, Gallim, Mano­cho. Razem jedenaście miast z przylegającymi do nich osiedlami. 60 Potem: Kiriat-Baal, czyli Kiriat-Jearim, i Rabba - czyli dwa miasta z przylegający­mi do nich osiedlami.

61 Na pustyni miasta: Bet-Ha­araba, Middin, Sekaka, 62 Nibszan, Ir-Hammelach i Engaddi, czyli sześć miast z przylegającymi do nich osiedlami.

63 Jednakże nie wolno było sy­nom Judy wypędzać ich z posiad­łości Jebuzytów, mieszkających w Jerozolimie, gdzie żyją po dzień dzisiejszy obok synów Judy.

Posiadłość potomków Józefa: 16,1-17,18

16

1 Część przydzielona losowaniem synom Józefa ciąg­nęła się na wschodzie od Jordanu w okolicach Jerycha poprzez źródła pod Jerychem, potem przez pusty­nię między Jerychem a Be­tel, oko­licami górskimi. 2 Następnie gra­nica biegła od Betel do Luz i zbliżała się do krainy Arkijczyków w Atarot, 3 zstępowała na zachód, w stronę posiadłości Jafletytów, i do granicy dolnego Bet-Choron i do Gezer, gdzie dotykała morza.

4 Takie było dziedzictwo dwóch synów Józefa: Manassesa i Efra­ima. 5 A oto granice posiadłości sy­nów Efraima, według ich poszcze­gólnych rodów. Granica ich dzie­dzictwa biegła na wschodzie od Atrot-Addar aż do górnego Bet-Choron i samego morza. 6 Od stro­ny zachodniej granica sięgała na północy do Hammikmetat, skręcała na wschód do Taanat-Szilo i biegła dalej aż do Janocha. 7 Z Janocha prowadziła w dół do Atarot i Naara, przechodziła obok Jerycha i koń­czyła się na Jordanie. 8 Z Tappuach granica biegła na zachód, do poto­ku Kana, i dochodziła do morza. Takie było dziedzictwo synów Efra­ima, według ich poszczególnych rodów. 9 Synom Efraima przyznano również miasta wydzielone spośród posiadłości synów Manassesa, całe miasta z przylegającymi do nich osiedlami. 10 Nie mogli jednak usu­nąć Kananejczyków z Gezer i po dzień dzisiejszy żyją oni wśród sy­nów Efraima, wykonując przymu­sowe prace.

17

1 Była także część przyznana losem pokoleniu Ma­nassesa, który był pierworodnym synem Józefa. Machir, pierworodny Manassesa i ojciec Gileada, ponie­waż był wojownikiem, otrzymał Gilead i Baszan. 2 Oddzielna część była przyznana również pozostałym synom Manassesa, według posz­czególnych rodów: synom Abiezera, synom Cheleka, synom Asrijela, synom Sychema, synom Chefera i synom Szemida, wszystkim po­tomkom męskim Manassesa, syna Józefa, według ich rodów. 3 Następ­nie Selofchad, syn Chefera, syna Gileada, syna Makira, syna Ma­nassesa, nie miał synów, tylko same córki, które nazywały się: Ma­chla, Noa, Chogla, Milka i Tirsa. 4 One to zgłosiły się do Elazara, kap­łana, do Jozuego, syna Nuna, oraz do przełożonych ludu i powiedziały: Jahwe polecił Mojżeszowi, żeby i nam było dane dziedzictwo wśród naszych braci. I dano im, zgodnie z wolą Jahwe, dziedzictwo wśród braci ich ojca. 5 Manassesowi, oprócz ziemi Gileadu i Baszanu, leżących po drugiej stronie Jorda­nu, przydzielono zatem jeszcze dziesięć części. 6 Ponieważ córki Manassesa otrzymały również swo­je dziedzictwo pośród jego synów, Gilead przeznaczono dla innych synów Manassesa.

7 Granica posiadłości Manas­sesa prowadziła od Aser w stronę Mikmetat, położonego naprzeciw Sychem, skręcała w prawo ku En-Tappuach. 8 Okolice Tappuach przyznano Manassesowi, ale samo Tappuach, leżące już na granicy dziedzictwa Manassesa, przypadło synom Efraima. 9 Potem granica biegła w stronę potoku Kana, ku jego brzegowi połud­niowemu. Miasta tego obszaru, przydzielone Efraimowi, znajdowały się wśród miast Manassesa. Granica z Ma­nassesem przebiegała na północ od potoku i dotykała morza. 10 W ten sposób ziemie leżące na południu stanowiły własność Efraima, te zaś, które były położone na północy, przyznano Manassesowi. Morze stanowiło [ naturalną] granicę. [Efraim i Manasses] graniczyli więc na północy z Aserem, a na wscho­dzie z Issacharem. 11 W działach Is­sachara i Asera Manasses posiadał Bet-Szean oraz miasta jemu pod­ległe, Jibleam i miasta od niego zależne. Pod władzą Manassesa znaleźli się także mieszkańcy Dor oraz podlegające mu miejscowości, mieszkańcy miasta Endor z podle­gającymi mu osiedlami, miesz­kańcy Tanak z podlegającymi mu miastami oraz mieszkańcy Megiddo z podlegającymi mu osiedlami i jed­ną trzecią Nefet. 12 Synowie Ma­nas­sesa nie mogli jednak wziąć w po­siadanie tych miast, a Kananej­czycy dołożyli wszelkich starań, żeby pozostać w tym kraju. 13 Kiedy jednak synowie Izraela umocnili się, zmusili Kananejczyków do pła­cenia podatku, ale z kraju ich nie usunęli.

14 Synowie Józefa tak mówili do Jozuego: Dlaczego przydzieliłeś nam w dziedzictwie tylko jedną część, mimo że jesteśmy narodem licznym, a Jahwe darzy nas błogo­sławieństwem aż po dzień dzisiej­szy? 15 Odpowiedział im tedy Jozue: Jeżeli jesteście narodem tak licz­nym i na wzgórzach Efraima za mało dla was miejsca, udajcie się w okolice lesiste i wykarczujcie so­bie pewną część w kraju Peryzzytów i Refaitów. 16 Na to rzekli synowie Józefa: Wzgórza efraimskie rzeczy­wiście nam nie wystarczają. Ale wszyscy Kananejczycy mieszkający na nizinach mają żelazne rydwany. Mają je także ci, którzy mieszkają w Bet-Szean i w miastach okolicz­nych, oraz ci, którzy zamieszkują dolinę Jizreel. 17 Dał tedy Jozue taką odpowiedź synom Józefa, Efraima i Manassesa: Jesteście narodem licznym i silnym. Będzie­cie posiadać nie tylko jedno dzie­dzictwo. 18 Będą do was należały góry porośnięte lasem. Wykarczu­jecie las i zajmiecie ziemię dla sie­bie. A Kananejczyków usuniecie stamtąd, mimo iż mają żelazne rydwany i są silni.

Posiadłości pozostałych pokoleń: 18,1-19,51

18

1 Całe zgromadzenie synów Izraela zebra­ło się w Szilo i wzniesiono tam Namiot Spot­kania. Kraj znajdował się już cały pod ich władzą. 2 Pośród synów Izraela zostało jeszcze tylko siedem pokoleń, które nie otrzymały swo­jego dziedzictwa. 3 Powiedział tedy Jozue do synów Izraela: Jak długo jeszcze będziecie zwłóczyć z zajmo­waniem kraju, który Jahwe, Bóg ojców waszych, dał wam na włas­ność? 4 Wybierzcie po czterech mężów z każdego pokolenia, a ja wydam im rozkaz, żeby przemierzyli cały kraj, przygotowali ziemię do podziału, a potem wrócili do mnie. 5 Powinni podzielić cały kraj na siedem części. Juda pozostanie w swoich granicach na południu, a pokolenie Józefa - również w obrębie własnych granic - na pół­nocy. 6 Opiszecie zatem cały kraj, dzieląc go na siedem części, i przed­stawicie mi ten opis, żebyśmy mogli rzucić losy za was przed Jahwe, naszym Bogiem. 7 Nie będzie wśród was dziedzictwa dla lewitów, gdyż ich dziedzictwem jest kapłaństwo Jahwe. Natomiast Gad, Ruben i po­łowa pokolenia Manassesa - ci na wschodzie, po drugiej stronie Jor­danu już otrzymali dziedzictwo, które im przydzielił sługa Jahwe, Mojżesz. 8 Wybrali się tedy owi mężowie i ruszyli w drogę, a Jozue wydał im takie polecenie co do spisania całego kraju: Idźcie, prze­mierzcie cały kraj, opiszcie go i wróćcie do mnie, a wtedy ja w Szilo rzucę za was los przed obliczem Jahwe. 9 Wyruszyli więc owi ludzie, przemierzyli cały kraj, opisali go w specjalnej księdze według poszcze­gólnych miast i podzielili na siedem części. Potem wrócili do Jozuego do obozu w Szilo. 10 Jozue rzucił za nich losy przed obliczem Jahwe w Szilo i podzielił kraj między synów Izraela, według przypadających im części.

11 Los padł na pokolenie synów Beniamina razem z poszczególnymi jego rodami. Przypadły im jako dzie­dzictwo ziemie położone między częścią synów Judy a częścią sy­nów Józefa. 12 Na północy granica ich dziedzictwa zaczynała się na rzece Jordan, prowadziła w górę na północ po zboczu Jerycha, potem pasmem górskim na zachód, docierając do pustyni Bet-Awen. 13 Stamtąd granica biegła do Luz, po zboczu Luz od strony połud­nio­wej, to jest Betel, i zstępowała do Atrot-Addar łańcuchem górskim, ciągnącym się na południe od dol­nego Bet-Choron. 14 Potem granica szła dalej i skręcała od strony za­chodniej na południe, poczynając od wzgórza po stronie południowej naprzeciw Bet-Choron, i docierała do Kiriat-Baal, czyli Kiriat-Jearim, miasta należącego do synów Judy. Tak przebiegała granica od strony zachodniej. 15 Od strony południo­wej granica wychodziła od krańców Kiriat-Jearim i docierała na zachód do źródła wód Neftoach. 16 Potem schodziła aż do krańca wzniesienia położonych naprzeciw doliny Ben-Hinnom w północnej części rów­niny Refaim, ku zboczom południo­wym góry Jebuzytów, i zstępowała do potoku Rogel. 17 Następ­nie biegła na północ, dosięgała En-Szemesz i Gelilot, położonego przed Adum­mim, zstępowała do Kamienia Bo­hana, syna Rubena. 18 Przechodziła po północnym zboczu górskim na­przeciw Araby i zstę­powała ku Ara­bie. 19 Przebiegała po zboczu pół­nocnej części zatoki Morza Słonego, a na południu dosięgała ujścia Jor­danu. Taka była granica południo­wa. 20 Od strony wschodniej grani­ca przebiegała wzdłuż Jordanu. W ta­kich granicach zamykało się dzie­dzictwo synów Beniamina razem z jego rodami.

21 A oto [główne] miasta synów Beniamina według ich poszcze­gól­nych rodów: Jerycho, Bet-Chogla, Emek-Kesis, 22 Bet-Haaraba, Se­maraim, Betel, 23 Awwim, Happara, Ofra, 24 Kefar-Haammonaj, Haofni, Geba. Razem dwanaście miast z przylegają­cymi do nich osiedlami. 25 Następnie: Gibeon, Harama, Be­erot, 26 Hammispe, Kefira, Ham­mosa, 27 Rekem, Jirpeel, Tarala, 28 Sela i Haelef, Jebuz, czyli Jero­zolima, Gibeat, Kiriat. W sumie czternaście miast z przylegającymi do nich osiedlami. Taki był dział synów Beniamina według ich posz­czególnych rodów.

19

1 Druga część została przydzielona losem Symeonowi, to jest pokoleniu synów Symeona, według ich poszczególnych rodów. Ich dziedzictwo znajdowało się poś­rodku [dziedzictwa] synów Judy. 2 W ich posiadaniu znajdowały się więc: Beer-Szeba, Szema, Molada, 3 Chasar-Szual, Bala, Esem, 4 Elto­lad, Betul, Chorma, 5 Siklag, Bet-Hammarkabot, Chasur-Suza, 6 Bet-Lebaot, Szaruchen. Razem trzynaście miast wraz z przylegają­cymi do nich osiedlami. Ponadto: 7 Ain, Rimmon, Eter i Aszan - czte­ry miasta z pobliskimi osiedlami. 8 Oprócz tego wszystkie osiedla po­łożone wokół tych miast aż do Baalat-Beer, czyli Rama w Negebie. Takie było dziedzictwo dla synów Symeona według ich poszczegól­nych rodów. 9 Dziedzictwo dla sy­nów Symeona wydzielono z posiad­łości synów Judy, gdyż było zbyt wielkie dla nich i dlatego tam właś­nie przyznano część jako dziedzic­two dla synów Symeona.

10 Trzecią część przyznano lo­sem synom Zabulona według ich rodów. Granica ich dziedzictwa cią­gnęła się aż do Sarid. 11 Na zacho­dzie prowadziła w górę, ku Marala, dochodziła do Dabbeszet i kończyła się na potoku, płynącym koło Jok­neam. 12 Od Sarid skręcała na wschód, w kierunku wschodzącego słońca, prowadziła do granicy z Kislot-Tabor, a potem przez Da­berat wznosiła się do Jafia, 13 skąd znów wracała ku wschodowi, w kie­runku wschodzącego słońca, do Gat-Hachefer i Et-Kasim, i biegła do Rimmon, zbliżając się do Nea. 14 Na północy granica skręcała w stronę Channaton i kończyła się na równinie Jiftach-El. 15 Główny­mi miastami były tam: Kattat, Na­halal, Szimron, Jideala i Betlejem - razem dwanaście miast z przy­le­gającymi do nich osiedlami. 16 Takie było dziedzictwo synów Zabulona razem z ich poszczególnymi roda­mi; takie należały do nich miasta i położone w pobliżu nich osiedla.

17 Czwartą część przyznano lo­sem Issacharowi, czyli synom Issa­chara według ich rodów. 18 Granica ich posiadłości ciągnęła się aż do Jizreel i obejmowała: Hakkesulot, Szunem, 19 Chafaraim, Szijon, Ana­charat, 20 Rabbit, Kiszjon, Ebes, 21 Remet, En-Gannim, En-Chad­da, Bet-Passes. 22 Granica przebie­gała przez Ta­bor, Szachasima i Bet-Szemesz, kończąc się nad Jordanem. Razem było szesnaście miast z przylegającymi do nich osiedlami. 23 Takie tedy było dzie­dzictwo pokolenia Issachara wed­ług ich rodów: miasta i położone w ich pobliżu osiedla.

24 Piątą część przyznano losem pokoleniu synów Asera według ich rodów. 25 Granica ich posiadłości prowadziła do Chelkat, Chali, Be­ten, Akszaf, 26 Alammelek, Amad, Miszeal, a na zachodzie dotykała Karmelu i Szichor-Libnat. 27 Potem skręcała ku wschodowi, do Bet-Dagon, dotykała [dziedzictwa] Zabulona oraz doliny Jiftach-El na północy, potem Bet-Haemek i Nei­el, biegnąc w stronę Kabulu. Od strony północy należały do nich miasta: 28 Abdon, Rechob, Cham­mon i Kana, aż do Wielkiego Sydo­nu. 29 Granica biegła następnie do Rama i aż do warownego miasta Tyru, potem wracała w stronę Cho­sa, docierając na koniec do morza. Znajdowały się tam [między innymi] miasta: Machaleb, Akzib, 30 Umma, Afek i Rechob. Razem dwadzieścia dwa miasta wraz z przylegającymi do nich osiedlami. 31 Takie to krainy jako dziedzictwo zostały przydzie­lone pokoleniom synów Asera wed­ług ich rodów: miasta oraz położone w ich pobliżu osiedla.

32 Szóstą część przyznano losem synom Neftalego, według ich ro­dów. 33 Granica ich posiadłości cią­gnęła się od Chelef i od Dębu w Sa­ananim do Adami-Hannekeb i Jab­neel oraz Lakum, kończąc się na Jordanie. 34 Potem wracała na za­chód w stronę Aznot-Tabor, docho­dziła do Chukkok, dotykała [dzie­dzictwa] Zabulona od południa, a [posiadłości] Asera od zachodu i Judy, przy Jordanie, od wschodu. 35 Znajdowały się tam następujące miasta warowne: Hassidim, Ser, Chammat, Rakkat, Kinnere, 36 Ada­ma, Ha-Rama, Chasor, 37 Kedesz, Edrei, En-Chasor, 38 Jireon, Mig­dal-El, Chorem, Bet-Anat, Bet-Szemesz. Razem dziewiętnaście miast z przylegającymi do nich osiedlami. 39 Takie było dziedzictwo pokolenia synów Neftalego, według ich rodów: miasta z przylegającymi do nich osiedlami.

40 Siódmą część przyznano lo­sem pokoleniu synów Dana według ich rodów. 41 W granicach ich po­siadłości znajdowały się miasta: So­rea, Esz­taol, Ir-Szemesz, 42 Sa­albin, Ajjalon, Jitla, 43 Elon, Timma, Ekron, 44 Elte­ke, Gibbeton, Baalat, 45 Jehud, Bene-Berak, Gat-Rimmon, 46 Me-Hajjarkon, Ha-Rakkon oraz ziemie położone na­przeciw Jafy. 47 Lecz cała ta posia­dłość była zbyt mała dla Danitów. Wyruszyli tedy synowie Dana na [miasto] Leszem, zdobyli je, a wszy­stkich mieszkańców zgładzili ost­rzem miecza. Następnie sami osied­lili się w tym mieście, nazywając je - na cześć swojego ojca Dana - Le­szem-Dan. 48 Takie to było dzie­dzic­two pokolenia synów Dana według ich rodów: miasta z przy­legającymi do nich osiedlami.

49 Kiedy już dokonano podziału całego kraju, wyznaczając poszcze­gólne granice, synowie Izraela przy­dzielili też pośród siebie dziedzictwo Jozuemu, synowi Nuna. 50 Na pole­cenie Jahwe dano mu miasto, które sam sobie wybrał: Timnat-Serach, położo­ne w górach Efraima. Jozue odbudował to miasto i w nim poz­o­stał.

51 Takie oto są dziedzictwa, które kapłan Eleazar, Jozue, syn Nuna, oraz Przywódcy rodów z po­szczególnych pokoleń synów Izra­ela losem powyznaczali w Szilo, przed obliczem Jahwe, u wejścia do Namiotu Spotkania. W ten sposób dokonano podziału całego kraju.

Miasta schronienia: 20,1-9

20

1 Jahwe tak przemówił do Jozuego: Zwróć się do sy­nów Izraela i powiedz im: 2 Wyzna­czcie - jak to już nakazałem Mojże­szowi - miasta ucieczki, 3 w których mogliby znaleźć schronienie ludzie dopuszczający się nierozmyślnie zabójstwa. Niech służą wam owe miasta za miejsce schronienia przed mścicielami krwi. 4 Zabójca schroni się do jednego z tych miast, zatrzyma się przy wejściu do niego i przedstawi swoją sprawę star­szym, którzy zabiorą go ze sobą i przeznaczą dla niego jakieś miej­sce, gdzie będzie mógł wśród nich mieszkać. 5 Jeżeli mściciele krwi będą go ścigać, nie wydadzą go w ich ręce, bo nierozmyślnie pozba­wił życia człowieka, do którego przedtem nie żywił nienawiści. 6 Winny zabójstwa pozostanie w tym mieście do czasu stawienia się przed sądem, [czyli] aż do śmie­rci urzędującego wówczas najwyż­szego kapłana. Wtedy dopiero bę­dzie mógł wrócić do swojego mia­sta i do domu w mieście, z któ­rego uciekł.

7 I wybrali na ten cel Kadesz w Galilei na górze Neftalego, Sy­chem na górze Efraima oraz Kiriat-Arba, czyli Hebron, na górze Judy. 8 Ponadto z drugiej strony Jordanu, na wschód od Jerycha, na płasko­wyżu pustynnym, wyznaczono miasta: Beser w po­siadłości pokole­nia Rubena, Ramot w Gileadzie, w części przypadającej pokoleniu Gad, i Golan w Baszanie, w posiad­łości pokolenia Manassesa. 9 Takie zatem miasta zostały wybrane za­równo dla Izraelitów, jak i dla mie­szkających wśród nich cudzoziem­ców, aby mógł w nich znaleźć schronienie każdy, kto nieumyślnie pozbawi życia drugiego człowieka; aby nie zginął z ręki mściciela krwi, zanim zostanie osądzony przez całe zgromadzenie.

Miasta lewickie: 21,1-42

21

1 Pewnego dnia przywódcy rodów lewickich przyszli do kapłana Eleazara, do Jozuego, syna Nuna, oraz do przełożo­nych innych rodów z poszczególnych pokoleń synów Izraela 2 i tak przemówili do nich w Szilo, na ziemi kananejskiej: Jahwe rozkazał przez Mojżesza, żeby nam przydzielono miasta na zamieszkanie, a koło nich past­wis­ka na wypasanie naszego bydła. 3 Przydzielili więc synowie Izraela lewitom jako ich dziedzictwo, zgod­nie z wolą Jahwe, pewne miasta i okoliczne pastwista. 4 I tak naj­pierw los padł na pastwiska kaha­tytów. Należący do lewitów potom­kowie kapłana Aarona otrzymali trzynaście miast z działów pokole­nia Judy, Symeona i Beniamina. 5 Inni potomkowie Kehata otrzymali losem dziesięć miast z posiadłości pokolenia Efraima, Dana i połowy pokolenia Manassesa. 6 Potomko­wie Gerszona otrzymali, według lo­sowania, trzynaście miast z działów pokolenia Issachara, Asera, Nefta­lego i połowy pokolenia Manassesa w Baszanie. 7 Synom Merariego i ich rodom przyznano przez loso­wanie dwanaście miast z posiad­łości pokoleń Rubena, Gada i Zabu­lona. 8 Te miasta razem z okolicz­nymi pastwiskami, zgodnie z naka­zem wydanym Mojżeszowi przez Jahwe, przydzielili, rzucając losy, synowie Izraela Lewitom.

9 Z posiadłości pokolenia synów Judy i Symeona przyznano wyli­czo­ne według nazw następujące mias­ta: 10 Synom Aarona z rodu Kehaty­tów, należących do pokolenia Le­wiego, ponieważ na nich padł los jako na pierwszych, przyznano - 11 w górach Judy - miasto Arba, własność Arby, ojca Anaka, zwane inaczej Hebron, i przylegające do niego pastwiska. 12 Natomiast pola uprawne należące do tego miasta i okoliczne osiedla oddano w posia­danie Kalebowi, synowi Jefunnego. 13 Synom kapłana Aarona przy­dzie­lono miasto schronienia dla zabój­ców, czyli Hebron, i jego okolice oraz Libnę wraz z przylegającymi do nich pastwiskami, 14 Jattir z past­wiskami, Esztemoa z pastwiskami, 15 Cholon z pastwiskami, Debir z pastwiskami, 16 Aszan z pastwis­kami, Juttę z pastwiskami i Bet-Szemesz z jego pastwiskami. Ra­zem [wzięto] dziesięć miast z posia­dłości tych dwóch pokoleń. 17 Z dziedzictwa pokolenia Beniamina wydzielono: Gibeon z pastwiskami, Anatot z jego pastwiskami oraz Al­mon z pastwiskami. Razem cztery miasta. 19 Tak więc dla kapłanów pochodzących od Aarona wydzie­lono razem trzynaście miast wraz z ich pastwiskami. 20 Rodom lewic­kim pochodzącym od Kehata, to znaczy pozostałym synom Kehata, przyznano losem pewne miasta z posiadłości pokolenia Efraima. 21 Tak więc dali im synowie Izraela w górach efraimskich - jako miasto schronienia dla zabójców - Sychem razem z przylegającymi do niego pastwiskami, Gezer z jego pastwis­kami, 22 Kibsaim z pastwiskami i Bet-Choron z pastwiskami; razem cztery miasta. 23 Z [posiadłości] po­kolenia Dana [wydzielono]: Elteke z jego pastwiskami, Gibbeton z jego pastwiskami, 24 Ajjalon z jego pas­twiskami i Gat-Rimmon z jego pastwiskami; razem także cztery miasta. 25 Z [dziedzictwa] połowy pokolenia Manassesa [wyłączono]: Tanak z jego pastwiskami, Jibleam oraz jego pastwiska; razem dwa miasta. 26 Tak więc dla pozostałych synów Kehata wyznaczono dziesięć miast razem z ich pastwiskami. 27 Synom Gerszona oraz ich lewic­kim rodom wydzielono z posiadłości połowy pokolenia Manassesa jako miejsce schronienia dla zabójców miasto Golan w Baszanie z jego pastwiskami oraz Asztarot z jego pastwiskami; razem dwa miasta. 28 Z dziedzictwa pokolenia Issacha­ra wyłączono; Kiszjon z jego past­wiskami, Dobrat z jego pastwis­kami, 29 Jarmut z jego pastwiskami i En-Gannim z jego pastwiskami; w sumie cztery miasta. 30 Z [działu] pokolenia Asera wyłączono Miszeal z jego pastwiskami, Abdon z jego pastwiskami, 31 Helkat z jego past­wiskami i Rechob z jego pastwis­kami; w sumie też cztery miasta. 32 Z [dziedzictwa] pokolenia Nefta­lego wyłączono jako miejsce schro­nienia dla zabójców: w Galilei mias­to Kedesz razem z jego pastwis­kami, a nadto Chammot-Dor z jego pastwiskami i Rakkat z jego past­wiskami; razem trzy miasta. 33 Tak więc przydzielono Gerszonitom, według ich rodów, trzynaście miast razem z ich pastwiskami. 34 Posz­czególnym rodom potomków Mera­riego, czyli reszcie pokolenia Lewie­go, wydzielono z [po­siadłości] poko­lenia Zabulona: Jokneam z jego pastwiskami, Karta z jego pastwis­kami, 35 Rimmon z jego pastwiska­mi i Nahalal z jego pastwiskami; razem cztery miasta. 36 Po drugiej stronie Jordanu, z działu pokolenia Rubena, przyznano im jako miejsce schronienia dla zabójców: na pus­tyni Jahsa miasto Beser z jego pastwiskami, 37 Kedemot z jego pastwiskami i Mefaat z jego pa­stwiskami; razem także cztery miasta. 38 Z [posiadłości] poko­lenia Gada wydzielono jako miejsce schronienia [dla zabójców]: w Gile­adzie miasto Ramot razem z jego pastwiskami oraz Machanaim z jego pastwiskami; 39 ponadto Che­szbon z jego pastwiskami i Jazer z jego pastwiskami; łącznie cztery miasta. 40 Przydzielono więc losem synom Merariego, według ich ro­dów, tworzących resztę pokolenia Lewiego, razem dwanaście miast.

41 Wszystkich miast lewickich w posiadłościach synów Izraela było czterdzieści osiem, razem z ich pastwiskami. 42 Każde z tych miast obejmowało także okoliczne past­wiska. Odnosi się to do wszystkich miast [lewickich].

Wypełnienie się obietnic Bożych: 21,43-45

43 W ten sposób przekazał Jah­we Izraelitom cały kraj, który po­przysiągł dać ich przodkom. Wzięli go w posiadanie i w nim zamiesz­kali. 44 Jahwe darzył ich pełnym po­kojem, tak jak to przyobiecał ich ojcom, a żaden z ich wrogów nie mógł ostać się przed nimi. Wszyst­kich ich wrogów Jahwe sam wyda­wał w ich ręce. 45 I tak wypełniły się wszystkie owe wiekopomne obiet­nice, które Jahwe uczynił synom Izraela. Żadna z tych obietnic nie została próżna. Wszystkie się speł­niły.

Podziękowanie pokoleniom zajordańskim za pomoc: 22,1-8

22

1 Jozue wezwał do siebie Rubenitów, Gadytów oraz połowę pokolenia Manassesa i tak im powiedział: 2 Przestrzegaliście wszystkiego, co wam nakazał sługa Jahwe, Mojżesz, i mnie słuchaliście we wszystkim, co tylko wam powie­działem. 3 Nie odchodziliście od waszych braci przez ten długi czas aż do dnia dzisiejszego, wypełniając dokładnie przykazania waszego Boga, Jahwe. 4 Teraz, kiedy Jahwe, wasz Bóg, obdarzył już pokojem waszych braci, tak jak to zapowie­dział, wróćcie do waszych namio­tów i do waszego kraju, który sługa Jahwe, Mojżesz, dał wam po drugiej stronie Jordanu. 5 Dokładajcie tyl­ko wszelkich starań, żeby wprowa­dzać w życie wszystkie nakazy i pra­wa, które ogłosił wam sługa Jahwe, Mojżesz. Kochajcie waszego Boga, Jahwe, chodźcie wszystkimi Jego drogami, zachowujcie Jego przy­kazania, trwajcie wiernie przy Nim i służcie Mu z całego waszego serca i z całej waszej duszy. 6 I pobłogo­sławił ich Jozue, i pozwolił im odejść. I odeszli ku swoim namio­tom.

7 Jednej połowie pokolenia Ma­nassesa Mojżesz dał posiadłość w Baszanie, drugiej zaś połowie Jo­zue przyznał część pomiędzy swymi braćmi, z drugiej strony Jordanu, na zachodzie. Odsyłając ich z pow­rotem do ich namiotów, Jozue po­błogosławił im i powiedział: 8 Bę­dziecie wracać do waszych namio­tów z wielkimi bogactwami, z licz­nymi stadami, z wielką ilością sre­bra, złota, brązu, żelaza i wszelkiej odzieży. Podzielcie się z waszymi braćmi łupami zdobytymi na wro­gach.

Ołtarz nad brzegiem Jordanu: 22,9-34

9 Potomkowie Rubena, Gada oraz połowy pokolenia Manassesa opuściwszy synów Izraela w Szilo, położonym w kraju kananejskim zawrócili, aby udać się do ziemi gileadzkiej, która była ich włas­noś­cią, otrzymaną zgodnie z polece­niem wydanym przez Jahwe Moj­żeszowi. 10 Kiedy dotarli do okolic nadjordańskich, stanowiących jeszcze część ziemi kananejskiej, potomkowie Rubena, Gada i poło­wy pokolenia Manassesa zbudowali nad brzegiem Jordanu ołtarz, swoją wielkością z daleka rzucający się w oczy. 11 Wtedy synowie Izraela usłyszeli, jak mówiono, że oto po­tomkowie Rubena, Gada i połowy pokolenia Manassesa zbudowali ołtarz w okolicach Jordanu, po stronie synów Izraela, naprzeciw wejścia do ziemi kananejskiej. 12 Kiedy synowie Izraela dowiedzieli się o tym, zwołano całe zgroma­dzenie synów Izraela do Szilo i pos­tanowiono wyruszyć przeciwko nim i wypowiedzieć im wojnę. 13 Do potomków Rubena, Gada i połowy pokolenia Manassesa wysłali syno­wie Izraela do Gileadu Pinchasa, syna kapłana Eleazara, 14 a z nim dziesięciu książąt - po jednym z każdego rodu z poszczególnych pokoleń izraelskich; każdy z nich był przełożonym jednego z rodów pośród tysięcy Izraelitów. 15 Przy­bywszy do krainy gileadzkiej, udali się do potomków Rubena, Gada i połowy pokolenia Manassesa i tak im powiedzieli: 16 Oto, co mówi całe zgromadzenie Jahwe: Cóż to za niewierność, której dopuściliście się wobec Boga Izraela, odwracając się od Jahwe? Zbudowaliście sobie ołtarz, aby buntować się w ten spo­sób przeciw Jahwe? 17 Czyż nie do­syć nam zbrodni, której dopusz­czono się w Peor? Nie zdołaliśmy się z niej oczyścić po dzień dzisiejszy, choć tyle nieszczęść spadło przez nią na całe zgromadzenie Jahwe. 18 Tymczasem wy odwracacie się dziś od Jahwe. Jeżeli wy odwracacie się dziś od Jahwe, to On zapłonie jutro gniewem przeciwko całemu zgromadzeniu Izraela. 19 Jeżeli zie­mia, którą otrzymaliście w posiada­nie, jest dla was nieczysta, to uda­jcie się do ziemi, która jest dziedzic­twem Jahwe i gdzie jest przybytek Jahwe; tam osiądźcie pośród nas. Ale nie buntujcie się przeciw Jahwe ani nie występujcie przeciw nam, wznosząc inny ołtarz, oprócz tego ołtarza [który już zbudowaliśmy] dla Jahwe, naszego Boga. 20 [Czyż nie pamiętacie], jak to Akan, syn Zeracha, dopuścił się - sam jeden - wykroczenia przeciwko prawu klątwy, a Jahwe zapłonął gniewem przeciwko całemu zgromadzeniu Izraela? Nie tylko on sam musiał zginąć z powodu swego wykro­cze­nia.

21 Odpowiadając na to potom­kowie Rubena, Gada i połowy poko­lenia Manassesa rzekli do przywód­ców tysięcy Izraelitów: 22 Wszech­mocny, Bóg Jahwe, Wszechmocny, Bóg Jahwe wie to dobrze i cały Izra­el będzie to wiedział! Jeżeli miałby to być bunt przeciwko Jahwe albo niewierność względem Niego, to, Boże nasz, nie spiesz nam na ratu­nek! 23 Niech sam Jahwe nas osą­dzi, jeśli zbudowaliśmy ołtarz [po to], żeby odwrócić się od Jahwe, albo [po to], by składać na nim [nie dla Jahwe] ofiary całopalenia, ofia­ry z pokarmów oraz ofiary pojedna­nia! 24 Czyż nie uczyniliśmy tego z bojaźni, że wasi synowie powiedzą kiedyś naszym dzieciom: Nie macie nic wspólnego z Jahwe, Bogiem Izraela? 25 Jahwe sam wyznaczył na Jordanie granicę pomiędzy nami a wami, potomkami Rubena i Ga­da. Nie macie żadnej cząstki w [dziedzictwie] Jahwe. I w taki to sposób synowie wasi sprawiliby, że nasze dzieci przestałyby się bać Jahwe. 26 Dlatego postanowiliśmy zbudować ołtarz - nie po to, żeby na nim składać całopalenia oraz inne ofiary, 27 lecz po to, żeby był dowodem dla nas i dla was, i dla naszych potomków, że służymy Bogu Jahwe przed Jego obliczem naszymi cało­paleniami, ofiarami i darami pojednania; by wasi syno­wie nie mogli pewnego dnia zarzu­cać naszym dzieciom, że nie mają żadnej cząstki [w dziedzictwie] Jah­we. 28 Powiedzieliśmy: Jeśliby kie­dyś zaczęto tak mówić do nas albo do naszych dzieci, to odpowiemy: Popatrzcie na kształt tego ołtarza Jahwe, wzniesionego przez naszych ojców nie po to, aby na nim składać całopalenia i ofiary, lecz po to, aby służył za dowód dla nas i dla was. 29 Byliśmy jak najdalsi od zamiaru buntowania się przeciwko Jahwe i odwracania się dziś od Jahwe, kie­dyśmy budowali ołtarz na całopa­lenia, na ofiary z pokarmów oraz na inne ofiary, inny ołtarz oprócz ołta­rza znajdującego się już przed Przy­bytkiem Jahwe, naszego Boga.

30 Kiedy kapłan Pinchas i prze­łożeni zgromadzenia, przywódcy tysięcy Izraela obecni przy nim usłyszeli słowa wypowiedziane przez potomków Rubena, Gada i Manassesa, poczuli się uspokoje­ni. 31 I powie­dział Pinchas, syn kap­łana Eleazara, do synów Rubena, Gada i Manassesa: Przyznajemy teraz, że Jahwe jest pośród nas, bo rzeczywiście nie dopuściliście się żadnej niewierności względem Jah­we. W ten sposób uchroniliście sy­nów Izraela od [kary z] rąk Jahwe. 32 Pinchas, syn kapłana Eleazara, oraz przywódcy [ludu] opuścili po­tomków Rubena i Gada. Wyszli z ziemi gileadzkiej i udali się do Kanaanu, do synów Izraela, którym opowiedzieli o wszystkim. 33 [To, co powiedzieli], podobało się synom Izraela; błogosławili Boga i już wię­cej nie mówili, żeby chwytać za broń i wyruszać na podbój kraju, który zamieszkiwali. 34 Potomkowie Rubena i Gada ołtarzowi nadali nazwę Ed [to znaczy: świadectwo], mówili bowiem: świadectwem jest dla nas, że Jahwe jest prawdziwym Bogiem.

Mowa Jozuego: 23,1-16

23

1 Upłynęło już wiele czasu od chwili, kiedy Jahwe ob­darzył Izraelitów pokojem, wydając ich w ręce wszystkich otaczających ich nieprzyjaciół, a Jozue zestarzał się i był podeszły w latach. 2 Zwołał wtedy Jozue wszystkich Izraelitów, starszych [ludu], przywódców [ro­dów], sędziów i urzędników i tak do nich przemówił: Zestarzałem się i jestem podeszły w latach. 3 Widzie­liście sami, co Bóg wasz Jahwe, uczynił na waszych oczach z wszy­stkimi tymi narodami. To Jahwe, wasz Bóg, walczył za was. 4 Popat­rzcie, wszystkie te narody, zarówno te ocalałe, jak i te, które już zostały podbite, od Jordanu aż do Wielkie­go Morza na zachodzie, podzieliłem losem między poszczególne poko­lenia. 5 Jahwe, wasz Bóg, rozproszy je i usunie sprzed was, a wy weź­miecie w posiadanie ich kraj, jak to wam zapowiedział wasz Bóg, Jahwe. 6 Okażcie się więc na tyle odważni, abyście mogli zachowy­wać i wprowadzać w życie wszys­tko, co zostało zapisane w księdze Prawa Mojżesza. Nie odchodźcie od niego ani na prawo, ani na lewo, 7 nie miejcie nic wspólnego z naro­dami, które pozostały wśród was. Nie wzywajcie nigdy imion ich bo­gów, nie przy­sięgajcie na nich, nie służcie im i nie składajcie im hoł­dów. 8 Wszystkimi siłami natomiast trzymajcie się waszego Boga, Jah­we, tak jak to czyniliście aż do dnia dzisiejszego. 9 Na waszych oczach Jahwe usuwał z waszej drogi wiel­kie i silne narody i nikt nie był w stanie oprzeć się wam aż do tego dnia. 10 Jeden spośród was wystar­czał, żeby ścigać tysiące, bo Jahwe, wasz Bóg, walczył za was, tak jak wam to przepowiedział. 11 Dokładaj­cie więc wszelkich starań, żeby ko­chać Jahwe, waszego Boga. 12 Jeśli bowiem zejdziecie z waszej drogi i zwrócicie się do reszty tych naro­dów, które pozostały między wami, jeżeli zaczniecie z nimi zawierać małżeństwa i zmieszacie się z nimi, a oni z wami, 13 to możecie być pewni, że Jahwe, wasz Bóg, przes­tanie usuwać sprzed was te narody, a one staną się dla was zasadzką i sidłem, biczem, co chłoszcze wa­sze boki, i drzazgą dla waszych oczu. I tak znikniecie z powierzchni tej pięknej ziemi, którą dał wam Jahwe, wasz Bóg. 14 Ja sam ruszam dziś w drogę, którą muszą przejść wszyscy śmiertelnicy. Przyznajcie całym waszym sercem i całą waszą duszą, że wszystkie owe pełne do­broci słowa, wypowiedziane nad wami przez Jahwe, waszego Boga, nie były próżne; wszystkie spraw­dziły się dla was, spełniło się każde. 15 Ale podobnie jak wypełniły się dla waszego dobra te wszystkie skiero­wane do was, pełne życzliwości sło­wa Jahwe, waszego Boga, tak też wypełni na was Jahwe wszystkie słowa gróźb, aż do zupełnego usu­nięcia was z powierzchni tej pięknej ziemi, którą dał wam Jahwe, wasz Bóg. 16 Jeżeli złamiecie przymierze, które zawarł z wami wasz Bóg, Jah­we, i pójdziecie służyć innym bo­gom, kłaniając się im, to Jahwe zapłonie przeciwko wam gniewem i rychło znikniecie z powierzchni tej pięknej ziemi, którą On sam wam dał.

Zgromadzenie w Sychem: 24,1-28

24

1 Zebrał Jozue w Sychem wszystkie pokolenia Izraela, zwołał starszych ludu, przywódców [poszczególnych rodów], sędziów i nadzorców. Stawili się wszyscy w obliczu Boga, a Jozue zwrócił się z tymi słowami do całego ludu: 2 Tak mówi Jahwe, Bóg Izraela: Ojciec wasz, Terach, ojciec Abra­chama i Nachora, mieszkał po­cząt­kowo po drugiej stronie Rzeki. Po­dobnie jak inni, służył obcym bo­gom. 3 Zabrałem ojca waszego Abrachama z krainy po drugiej stronie Rzeki i przeprowa­dziłem przez cały Kanaan. Rozmnożyłem jego potomstwo i dałem mu syna Izaaka. 4 Izaakowi dałem Jakuba i Ezawa; Ezawowi dałem w posiada­nie górę Seir, natomiast Jakub i jego synowie udali się do Egiptu. 5 Potem posłałem Mojżesza i Aaro­na, ukarałem Egipcjan tym wszyst­kim, co na nich zesłałem, a następ­nie wyprowadziłem was z Egiptu. 6 Wyprowadziłem waszych ojców z Egiptu, i tak dotarliście do brze­gów morza. Egipcjanie na rydwa­nach i koniach ścigali waszych ojców aż do Morza Czerwonego. 7 [Ojcowie wasi] wołali o pomoc do Jahwe i oto zesłał Jahwe ciemności, które oddzieliły was od Egipcjan. Potem sprowadził na nich [Egip­cjan] fale morskie, które ich pochło­nęły. Własnymi oczyma patrzyliście na to wszystko, co uczyniłem w Egipcie. Potem pozostawaliście przez dłuższy czas na pustyni. 8 Wprowadziłem was do kraju Amo­rytów, mieszkających po drugiej stronie Jordanu. Wystąpili do walki z wami, ale wydałem ich w wasze ręce. Wzięliście w posiadanie ich kraj, z którego przedtem ich usu­nąłem. 9 Potem powstał Balak, syn Sippora, króla Moabu, i zaata­kował Izraelitów. Wezwał on też Balaama, syna Beora, żeby rzucił na was klą­twę. 10 Ja jednak nie chciałem słu­chać Balaama. On wam pobłogo­sławił, a ja wyrwałem was z rąk Ba­laka. 11 Następnie prze­prawiliście się przez Jordan i dosz­liście do Jerycha. mieszkańcy Jery­cha sta­wiali wam opór, podobnie czynili Amoryci, Peryzzyci, Kana­nejczycy, Chetyci, Girgaszyci, Chiwwici i Je­buzyci, ale wszystkich wydałem w wasze ręce. 12 Wysłałem przed wami szerszenie, które usunęły z waszej drogi dwóch królów amo­ryckich. Wszystko to dokonywało się bynajmniej nie siłą twojego mie­cza albo łuku. 13 I tak dałem wam ziemię, której przedtem nie upra­wialiście, miasta, których nie budo­waliście, ale zamieszkaliście w nich, oraz winnice i gaje oliwne, których nie uprawialiście, ale żywi­cie się ich owocami. 14 Bójcie się tedy Jahwe i służcie Mu w szcze­rości i prawdzie. Pozbądźcie się bo­gów, którym służyli wasi ojcowie, gdy żyli po drugiej stronie Rzeki i w Egipcie. Służcie Jahwe. 15 Jeżeli zaś nie chcecie służyć Jahwe, to zdecydujcie się już dziś, komu chcecie służyć: czy bogom, którym służyli wasi ojcowie, kiedy żyli po drugiej stronie Rzeki, czy też bogom Amorytów, w których kraju wy teraz mieszkacie? Ja i mój cały dom - my będziemy służyć Jahwe.

16 A lud odpowiedział: Niech będzie od nas jak najdalej myśl, żebyśmy mieli opuścić Jahwe i słu­żyć obcym bogom. 17 To przecież Jahwe, nasz Bóg, wyprowadził nas i naszych ojców z ziemi egipskiej, z domu niewoli; to na naszych oczach dokonywał On tych wielkich cudów i strzegł nas przez cały czas owej długiej drogi, którą przeby­liśmy, i bronił nas przed narodami, przez których ziemie wypadło nam przechodzić. 18 Jahwe usuwał z na­szej drogi wszystkie narody, a także usunął Amorytów, którzy zamiesz­kiwali ten kraj. My też będziemy służyć Jahwe, bo On jest naszym Bogiem. 19 Wtedy Jozue powiedział do ludu: nie jesteście zdolni służyć Jahwe, bo jest On Bogiem świętym, Bogiem zazdrosnym. Nie wybaczy wam waszych wykroczeń i grze­chów. 20 Jeśli odejdziecie od Jahwe i zaczniecie służyć obcym bogom, zwróci się przeciwko wam, żeby zes­łać na was nieszczęścia i całkowicie was zgładzić, mimo że przedtem wyświadczył wam tyle dobra. 21 Na to zawołał lud do Jozuego: Ależ nie! Chcemy służyć Jahwe! 22 Rzekł tedy Jozue do ludu: Wbrew samym so­bie występujecie, decydując się słu­żyć Jahwe. A oni odpowiedzieli: Tak! 23 Jozue zaś na to: Usuńcie więc spośród was wszystkich ob­cych bogów i całym waszym sercem zwróćcie się do Jahwe, Boga Izra­ela. 24 I rzekł lud do Jozuego: Chce­my służyć Jahwe, naszemu Bogu, i Jego głosu słuchać.

25 W ten sposób zawarł Jozue owego dnia przymierze z ludem i ogłosił mu w Sychem prawa i postanowienia. 26 Zapisał Jozue wszystkie te słowa w księdze Prawa Bożego. Wziął też wielki kamień i ustawił go tam, pod dębem, który rósł na miejscu poświęconym dla Jahwe. 27 I powiedział Jozue do całego ludu: Niech ten kamień świadczy przeciwko nam po wszyst­kie czasy, gdyż słyszał on wszystkie słowa, które Jahwe wypowiedział do nas. Niech też świadczy prze­ciwko wam, abyście się nigdy nie wyparli waszego Boga. 28 I rozesłał Jozue ludzi do ich posiadłości.

Groby Jozuego i Eleazara: 24,29-33

29 Potem umarł Jozue, syn Nuna, sługa Jahwe, mając sto dzie­sięć lat. 30 Pochowano go w obrębie jego dziedzictwa, w Tinmat-Se­rach, w górach Efraima, na północ od góry Gaasz. 31 Za życia Jozuego Izrael służył Jahwe; także za życia starszych [ludu], którzy przeżyli Jozuego i wiedzieli o wszystkim, co Jahwe uczynił dla Izraela.

32 Kości Józefa, zabrane przez synów Izraela z Egiptu, zostały zło­żone w Sychem, na polu, które Jakub kupił za sto kesitów od Cha­mora, ojca Sychema, i które prze­szło na własność synów Józefa. 33 Umarł też Eleazar, syn Aarona, i pochowano go w Gibea, które było własnością jego syna Pinchasa; dano mu je przedtem w górach Efraima.

1,1 "Sługi Mojżesza, Jozuego" - choćby z tego określenia Jozuego wynika, że będzie on prowadził dalej dzieło rozpoczęte przez Mojże­sza. Zob. w związku z tym Lb 13,8.16; 14,6-9.30.38; 27,18-23;32,12; Pwt 1,37n.;31,1-8.14.23;34,9.

1,4 Jest to obszar Ziemi Obiecanej w moż­liwie najszerszych jej granicach. Rzeczywistość znacznie skoryguje te oczekiwania. Por. Joz 13-19.

1,9 "Jahwe, twój Bóg, będzie z tobą wszę­dzie" - por. Pwt 31,7n.

2,1 "Szittim" - okolice graniczące z pół­nocno-wschodnim wybrzeżem Morza Mart­wego.

2,11 Jest to formalne wyznanie wiary monoteistycznej, utrzymane w duchu Pwt (por. np. 4,39). Temu wyznaniu wiary, według Hbr 11,31, zawdzięczała Rachab swoje ocalenie. Ojcowie Kościoła dopatrują się w Rachab typu Kościoła.

2,21 "Czerwony powróz" - niektórzy Ojco­wie Kościoła, posługujący się egzegezą alego­ryczną, tę czerwień wywieszonego przez Rachab powroza uważają za symbol krwi Chrystusa.

3,4 "Około dwóch tysięcy łokci" - tzn. odle­głość, jaką można było pokonać w ciągu jednego dnia szabatowego.

3,5 "Oczyśćcie się" - widać stąd, że do przejścia przez Jordan Izraelici przygotowywali się tak jak do jakiegoś aktu kultycznego.

3,15 "Czas żniw" - czyli koniec marca i początek kwietnia. Wtedy to spływają wody ze śniegu topniejącego na wzgórzach w okolicy Hermonu.

4,9 Niewykluczone, że mamy tu do czynie­nia z dwiema różnymi tradycjami. Jedna z nich wzmiankę o ułożeniu kamieni na dnie Jordanu łączy z przejściem przez rzekę przedstawicieli dwunastu pokoleń. Inna tradycja - być może pochodzenia kapłańskiego - mówi o kamie­niach już od dawna znajdujących się na dnie Jordanu.

4,19 "Gilgal" - dosł.: "pierścień z kamie­ni". Nazwą tą Biblia określa kilka miejscowości na terenie Palestyny (por. Pwt 11,30; 2 Kr l2,1). Gilgal, o którym tu mowa, znajdowało się około 4 km. na zachód od brzegów Jordanu, dziś Khirbet En-Netale. Tu poddali się Izraelici ob­rzezaniu, tu też obchodzili pierwsze na ziemi kananejskiej święto Paschy. Ta pierwsza jakby stolica Izraela w Kanaanie szczyt swojej świet­ności politycznej i religijnej osiągnęła za czasów Saula (por. 1 Sm 11,15).

5,12 "Nie mieli już więcej manny" - co miało oznaczać, że skończył się czas ich wędrówki do Ziemi Obiecanej.

5,13 Por. Wj 3,1-6; Sdz 2,1-5. Całe wyda­rzenie bardzo przypomina objawienie się Jahwe w ognistym krzaku oraz powołanie Mojżesza.

6,1 "Jerycho" - uchodzące jeszcze ciągle za najstarsze miasto świata, dziś Tell es-Sul­tan.

6,17 "Obłożone klątwą" - tzw. herem. Jest to jedna z zasad świętej wojny, prowadzonej przez Izraelitów według wskazań samego Boga. Por. Pwt 7,1-2; 20,13n.; 1 Sm 15,3. O nas­tępstwach niezachowania prawa klątwy zob. Joz 7,1-26.

7,2 "Aj" - dosł. "ruina", dzisiejsze Et-Tell; "Bet-Awen" - czyli "miasto próżności", praw­dopodobnie późniejsze Betel (por. Am 5,5).

7,12 Ponieważ naruszyli prawo klątwy, na siebie samych ściągnęli klątwę. Aby się uwolnić od nieszczęścia, muszą teraz zastosować prawo klątwy do jednego spośród swoich braci, kon­kretnie do tego, który przez losowanie został uznany za winnego. O losowaniu zob. 1 Sm 10,20n.; 14,40-43; Jon 1,7.

7,26 "Wielki stos kamieni" - ślad pocho­wania w tym miejscu jakiegoś przestępcy (por. Joz 8,29; 2 Sm 18,17). "Akor" - od akar - "spro­wadzić nieszczęście".

8,12 "Około pięciu tysięcy ludzi" - bardziej prawdopodobne niż "trzydzieści tysięcy doboro­wych wojowników", jak podano w 8,3.

8,33 "Od strony góry Garizim" - na niej zostanie z czasem zbudowane schizmatyckie sanktuarium samarytańskie, które następnie całkowicie zburzy Antioch Epifanes (por. 2 Mch 6,2).

9,3 "Mieszkańcy Gibeonu" - do tego same­go klanu należały, jak to wynika z 9,17, prócz Gibeonu także miasta: Kefira, Beerot i Kiriat-Jearim. Nie byli oni pierwotnymi mieszkańcami Kanaanu i dlatego sądzili, że uda im się zaprzy­jaźnić z Izraelitami (por. zresztą Pwt 20,15).

9,23 "Czerpaniu wody dla domu mojego Boga" - z czego wynika, że byli oni tzw. nie­wolnikami świątynnymi. Zob. 1Krl 9,20n.; Ezd 2,43.

10,1 "Król Jerozolimy" - Jerozolima zos­tała zdobyta dopiero przez Dawida. Por. 2 Sm 5,6-9.

10,11 "Po zboczu góry Bet-Choron" - tą samą drogą będzie kiedyś Saul ścigał Filisty­nów. Por. 1 Sm 14,23.31.

10,12 Słowa te uważa się za ślad bardzo starożytnego zaklęcia, którym posługiwano się w celu uzyskania pewnej zwłoki, czasu potrzeb­nego do odniesienia zwycięstwa. Por. 1 Sm 14,24.

10,13 "W Księdze Sprawiedliwego" - por. także 2 Sm 1,18; niestety, nic się z niej nie za­chowało.

11,1 "Chasor" - dziś Tell-el-Kedah, nieco na południowy zachód od jeziora Hule. Por. 1 Krl 9,15; 2Krl 15,29.

11,9 Por. 2 Sm 8,4, gdzie mowa o podo­bnym uczynku Dawida.

11,21 O Anakitach zob. Pwt 2,10.

12,4 "Refaitów" - zob. Pwt 2,11.21.

13,2 "Królestwo Filistynów i cały Geszur" - w rzeczywistości nigdy nie zostały zdobyte przez Izraelitów, z którymi prowadzili wojny za czasów sędziów, Saula i głównie Dawida.

15,4 "Granica od strony południowej" - por. Lb 34,3.

18,1 "W Szilo" - a więc już nie Gilgal (por. jeszcze 14,6); Szilo staje się centralnym miej­scem kultu dla całego Izraela (por. 1 Sm 1-4; Jr 7,12).

19,1 "Symeonowi" - potężne kiedyś poko­lenie Symeona (por. Rdz 34,25n.; 49,5) zostało z czasem wchłonięte przez pokolenie Judy (por. Sdz 1,3). Pokolenie Symeona nie zostało też wy­mienione wśród pokoleń obdarzonych błogosła­wieństwem Jahwe (por. Pwt 33).

20,2 "Nakazałem Mojżeszowi" - por. Wj 21,13; Lb 35,10-15; Pwt 19,1n.

21,36-37 Wiersze nie istnieją w wielu ręko­pisach hebrajskich, lecz uwzględniane w LXX i większości przekładów starożytnych.

23,1-16 Styl charakterystyczny dla wszy­stkich mów pożegnalnych (por. Mojżesz: Pwt 31; Samuel: 1 Sm 12) i testamentów (por. Da­wid: 1 Krl 2,1-9; Matatiasz: 1 Mch 2,49-68).

24,1 "W Sychem" - które ze względu na swoje centralne położenie odgrywało znaczącą rolę już w czasach patriarchów (por. Rdz 12,6;33,18;35,4). Nic więc dziwnego, że właśnie Sychem wybiera Jozue na miejsce ponowienia przymierza, zawartego kiedyś przez Boga z Moj­żeszem (Wj 24,1-8), jednocząc tym aktem, zara­zem politycznie i religijnie, wszystkie pokolenia izraelskie.

24,29 "Sługa Jahwe" - jak kiedyś Mojżesz (por. Joz 1,1) oraz Dawid (por. Ps 18[17],1; 89[88],4.21). Por. też: "Sługa Jahwe" w Iz (42; 49; 50; 52-53).

KSIĘGA KAPŁAŃSKA

OFIARY 1,1-5,26

Ofiary całopalenia: 1,1-17

1

1 Jahwe wezwał do siebie Mojżesza i tak przemówił do niego z Namiotu Spotkania: 2 Zwróć się do synów Izraela i powiedz im: Jeśli ktoś z was zechce złożyć ofiarę na cześć Jahwe z jakiegoś zwierzęcia domowego, niech poświęci na to cielca, albo jakieś mniejsze zwierzę.

3 Jeżeli ktoś chce złożyć ofiarę całopalenia z dużego bydła, musi złożyć samca, wolnego od jakiejkol­wiek skazy. Ofiarę powinno się zło­żyć przed wejściem do Namiotu Spotkania, aby ofiarujący znalazł łaskę u Jahwe. 4 Ofiarodawca wi­nien położyć rękę na głowie ofiary, która zostanie przyjęta dla jego dobra, na przebłaganie za jego grze­chy. 5 Młody cielec powinien być następnie zabity przed Jahwe, a ka­płani, synowie Aarona, ofiarują krew, rozlewając ją dokoła ołtarza, który znajduje się przed wejściem do Namiotu Spotkania. 6 Potem na­leży ściągnąć z ofiary skórę, a mięso podzielić na części. 7 Następnie synowie Aarona przyniosą na ołtarz ogień i nałożą nań drew. 8 Kapłani, synowie Aarona, poćwiartowane mięso razem z głową i tłuszczem położą na drwach ułożonych na og­niu, palącym się na ołtarzu. 9 Wnęt­rzności i nogi należy obmyć w wo­dzie, a kapłan potem spali wszystko na ołtarzu. Taka ma być ofiara cało­palenia, czyli ofiara spalana w og­niu na miłą woń dla Jahwe.

10 Jeśli ktoś chce złożyć na ofia­rę całopalenia jakieś mniejsze zwie­rzę, niech weźmie baranka albo koźlątko, wybierając samca bez żadnej skazy. 11 Niech go zabije po stronie północnej ołtarza przed Jahwe. Krew ofiary kapłani, syno­wie Aarona, wyleją dokoła ołtarza. 12 Niech potem podzielą mięso na części, a kapłan położy wszystko, razem z głową i tłuszczem, na palą­ce się drwa na ołtarzu. 13 Wnętrz­ności i nogi niech obmyją w wodzie. Kapłan to wszystko również ofia­ruje i spali w ogniu płonącym na ołtarzu. Taka ma być ofiara cało­palenia, czyli ofiara spalana w og­niu na miłą woń dla Jahwe.

14 Jeśli ktoś składa ofiarę cało­palenia z ptaków, niech weźmie synogarlicę albo młodego gołąbka. 15 Do ołtarza powinien przynieść ptaka sam kapłan, który oderwa­wszy ptakowi główkę, spali ją w og­niu na ołtarzu, a krwią, która wyp­łynie z ptaka, pokropi boki ołtarza. 16 Potem usunie wole ptaka razem z całą jego zawartością i wyrzuci je poza ołtarz, na stronę wschodnią, tam gdzie znajdują się naczynia na popiół. 17 Wreszcie naderwie się ptakowi skrzydła, nie odrywając ich jednak całkowicie, a kapłan spali ptaka w ogniu na ołtarzu. Taka ma być ofiara całopalenia, ofiara spala­na w ogniu na miłą woń dla Jahwe.

Ofiary pokarmowe: 2,1-16

2

1 Jeśli ktoś składa tak zwaną ofiarę suchą, niech weźmie naj­czystszej mąki, poleje ją oliwą i do­da trochę kadzidła. 2 Mąkę tak przyprawioną należy przynieść do kapłanów, synów Aarona, a kapłan weźmie jedną garść mąki zmie­szanej z oliwą i kadzidłem i spali ją w ogniu na ołtarzu jako pamiątkę ofiary spalanej w ogniu na miłą woń dla Jahwe. 3 To, co zostanie z ofiary suchej, będzie przeznaczone dla Aarona i jego synów jako cząstka najświętsza spośród ofiar spala­nych dla Jahwe w ogniu.

4 Kiedy będziesz składał ofiarę suchą z tego, co zostało upieczone w piecu, przyniesiesz ciastka z naj­czystszej mąki, bez kwasu, przy­prawione oliwą, albo placki cienkie, bez kwasu, skropione oliwą. 5 Kiedy będziesz składał ofiarę z pokarmów w postaci placków smażonych na patelni, to placki te powinny być z najczystszej mąki zmieszanej z oliwą, bez użycia kwasu. 6 Podzie­lisz placki na drobne części i skro­pisz oliwą. Taka winna być ofiara z pokarmów. 7 Kiedy będziesz skła­dał ofiarę z pokarmów w postaci ciasta przygotowanego w rondlu, to użyj na to ciasto z najczystszej mąki z oliwą. 8 Przyniesiesz tak przyrzą­dzoną ofiarę z pokarmów przezna­czoną dla Jahwe i przedłożysz ją kapłanowi, który złoży ją na ołta­rzu. 9 Kapłan oddzieli to, co ma być ofiarowane na pamiątkę, i spali na ołtarzu, na woń miłą dla Jahwe. 10 To, co pozostanie z tej ofiary, będzie przekazane Aaronowi i jego synom. 11 Wszystkie ofiary z pokar­mów, składane przez was dla Jah­we, powinny być przygotowane bez użycia kwasu, gdyż nie wolno wam spalać w ofierze na cześć Jahwe niczego, co by zawierało kwas albo miód. 12 [Ofiary z pokarmów] mo­żecie składać na cześć Jahwe jako dar z pierwszych plonów. Wtedy jednak nie należy ich umieszczać na ołtarzu jako ofiary miłej woni.

13 Wszystko, co składa się na ofiarę z pokarmów, powinno być posolo­ne. Nigdy nie może zabraknąć soli przymierza twojego Boga w ofiarach z pokarmów. Wszystkie twoje dary ofiarne będą przygotowane przy użyciu soli. 14 Kiedy będziesz miał składać na cześć Jahwe ofiarę pier­wocin, weźmiesz najlepsze kłosy i uprażysz [wykruszone z nich ziar­no] na ogniu albo weźmiesz kaszę ze świeżego ziarna i złożysz jako ofiarę z pokarmów w postaci pierw­szych plonów. 15 Polejesz to oliwą i dorzucisz kadzidła. Taka powinna być ofiara z pokarmów. 16 Kapłan spali na pamiątkę część kaszy i oli­wy oraz wszystko kadzidło. Taka powinna być ofiara złożona w ogniu na cześć Jahwe.

Ofiary biesiadne: 3,1-17

3

1 Jeśli ktoś składa ofiarę biesiadną z dużego bydła, może wy­brać samca lub samicę, byleby bez żadnej skazy, i złoży je na cześć Jahwe. 2 Ofiarodawca położy ręce na głowie zwierzęcia, po czym zabije je przy wejściu do Namiotu Spot­kania, a kapłani, synowie Aarona, wyleją krew dokoła, po wszystkich bokach ołtarza. 3 Z tej ofiary pojed­nania przeznaczy na ofiarę cało­pal­ną dla Jahwe: tłuszcz pokrywający wnętrzności oraz tłuszcz, który jest nad nimi; 4 obie nerki razem z tłu­szczem, którym są pokryte, oraz wszy­stek tłuszcz z okolic lędźwi; wreszcie całą tłuszczową powłokę wątrobę, którą oddzieli koło nerek. 5 Synowie Aarona spalą to wszystko na ołtarzu jako ofiarę całopalenia, w ogniu, którym płoną drwa na ołtarzu. Taka powinna być ofiara całopalenia, spalana w ogniu na woń miłą dla Jahwe.

6 Jeżeli ktoś składa ofiarę bie­siadną z mniejszego zwierzęcia, może wybrać samca lub samicę, byleby bez żadnej skazy. 7 Jeżeli postanowił ofiarować baranka, niech złoży go przed Jahwe. 8 Niech położy ręce na głowie zwierzęcia i zabije je przed wejściem do Namio­tu Spotkania, a synowie Aarona wyleją krew na wszystkie ściany ołtarza. 9 Z tej ofiary pojednania przeznaczy na ofiarę całopalenia dla Jahwe: cały tłuszcz z ogona i ogon, odcięty u nasady, tłuszcz pokrywający wnętrzności i tłuszcz, który jest nad nimi; 10 obie nerki razem z tłuszczem, którym są pok­ryte, oraz wszystek tłuszcz z okolic lędźwi; wreszcie całą tłuszczową powłokę wątroby, którą oddzieli koło nerek. 11 Kapłan spali to wszy­stko na ołtarzu. Taka będzie potra­wa dla ognia, czyli ofiara spalana w ogniu dla Jahwe.

12 Jeśli ktoś postanowił ofiaro­wać koźlątko, niech złoży je przed Jahwe. 13 Niech położy swoje ręce na głowie zwierzęcia i zabije je przed wejściem do Namiotu Spotkania, a synowie Aarona wyleją krew na ściany ołta­rza. 14 Z tej ofiary przez­naczy na ofiarę całopalną dla Jah­we: tłuszcz pokry­wający wnętrz­ności i tłuszcz, który jest nad nimi; 15 obie nerki razem z tłuszczem, którym są pokryte, oraz wszystek tłuszcz z okolic lędźwi, wreszcie całą tłuszczową powłokę wątroby, którą oddzieli koło nerek. 16 Kapłan spali to wszystko na ołta­rzu; taka będzie potrawa dla ognia, czyli ofia­ra spalona w ogniu na woń miłą. 17 Tłuszcz wszystek będzie dla Pana. Jest to prawo odwieczne dla wszy­stkich pokoleń i na każdym miej­scu, gdzie tylko zamieszkacie. Sami nigdy nie będziecie spożywać ani tłuszczu, ani krwi.

Ofiara przebłagalna za grzechy kapłana: 4,1-12

4

1 Jahwe tak mówił do Mojżesza: 2 Zwróć się do synów Izraela i powiedz im tak: Jeżeli ktoś dopu­ści się przez nieuwagę jakiegoś wykroczenia przeciwko któremuś z przykazań Jahwe i uczyni coś ta­kiego, czego nie wolno czynić, 3 to - jeśli jest już namaszczonym kap­łanem i tym samym jego wina spada na cały lud - jako ofiarę na prze­błaganie za grzech, którego się dopuścił, złoży dla Jahwe cielca młodego, bez żadnej skazy. 4 Przy­prowadzi cielca w pobliże wejścia do Namiotu Spotkania, przed Jah­we, położy rękę na głowie cielca i zabije go na oczach Jahwe. 5 A kapłan, taki który już otrzymał na­maszczenie, weźmie trochę krwi cielca i wniesie ją do Namiotu Spot­kania. 6 Potem umoczy palec we krwi i miejsce naprzeciw zasłony przybytku pokropi siedem razy w obliczu Jahwe. 7 Następnie po­maże krwią rogi wystające z ołtarza wonnego kadzenia, który znajduje się przed Jahwe w Namiocie Spot­kania, a resztę krwi cielca wyleje u stóp ołtarza całopalenia, który znajduje się przy wejściu do Namio­tu Spotkania. 8 Potem oddzieli wszystek tłuszcz z cielca składa­nego jako ofiara przebłagalna za grzech, to znaczy tłuszcz pokry­wający wnętrzności i tłuszcz, który jest nad nimi; 9 obie nerki razem z tłuszczem, którym są pokryte, oraz wszystek tłuszcz z okolic lędź­wi; wreszcie całą tłuszczową pow­łokę wątroby, którą oddzieli koło nerek. 10 Zbierze to wszystko - tak jak się postępuje z cielcem składa­nym na ofiarę pojednania - i spali na ołtarzu całopalenia. 11 Nato­miast skórę z cielca, wszystko mię­so, głowę, nogi oraz wnętrzności wraz z ich zawartością, 12 wszystko to z całego cielca należy wynieść poza obóz, na miejsce czyste, tam gdzie gromadzi się popiół, i spalić na ognisku z drew, na wysypisku popiołu.

Ofiary przebłagalne za grzechy społeczności: 4,13-21

13 Jeżeli występku dopuściło się całe zgromadzenie Izraela i ludzie nadal nie wiedzą, że uczynili coś takiego, czego Jahwe zabronił czy­nić, i stali się przez to winnymi, 14 to gdy popełnione wykroczenie wyjdzie na jaw, całe zgromadzenie złoży jako ofiarę przebłagalną mło­dego cielca. Powinno się go przypro­wadzić przed Namiot Spotkania, 15 gdzie starsi zgromadzenia izraels­kiego położą ręce na głowie cielca przed Jahwe. 16 A kapłan, taki który już otrzymał namaszczenie, weźmie trochę krwi cielca i wniesie ją do Namiotu Spotkania. 17 Potem umo­czy palec we krwi i miejsce naprze­ciw zasłony przybytku pokropi sie­dem razy w obliczu Jahwe. 18 Nas­tępnie pomaże krwią rogi wystające z ołtarza, który znajduje się przed Jahwe w Namiocie Spotkania, a re­sztę krwi cielca wyleje u stóp ołtarza całopalenia, który znajduje się przy wejściu do Namiotu Spot­kania. 19 Potem oddzieli wszystek tłuszcz z cielca i spali go na ołtarzu. 20 Całą ofiarę złoży tak, jak się ofiaruje cielca jako przebłaganie za grzech, którego dopuścił się nama­szczony kapłan; wszystko należy zrobić tak samo. Kapłan dokona nad nim obrzędu przebłagania i wina będzie odpuszczona. 21 [Mię­so] cielca należy wynieść poza obóz i spalić, tak jak [mięso] pierwszego cielca. Taka powinna być ofiara za grzech popełniony przez całe zgro­madzenie Izraela.

Ofiary przebłagalne za grzechy naczelnika rodu: 4,22-26

22 Jeżeli przestępstwa dopuści się naczelnik jakiegoś rodu, czyniąc przez nieuwagę coś takiego, czego Jahwe, jego Bóg, nie pozwolił czy­nić, 23 to gdy poczuje się winnym, to znaczy gdy pozna swój wystę­pek, powinien złożyć w ofierze jednego kozła bez skazy. 24 Powinien położyć rękę na głowie kozła, a następnie zabić go tam, gdzie zabija się zwie­rzęta przeznaczone na ofiary cało­palenia dla Jahwe. Jest to ofiara przebłagalna za grzechy. 25 Kapłan [zaś] umoczy palec we krwi ofiary za grzechy, pomaże nią rogi wysta­jące z ołtarza całopalenia, a resztę krwi wyleje u stóp tego ołtarza. 26 Potem spali wszystek tłuszcz na ołtarzu, tak jak spala się tłuszcz przy składaniu ofiary pojednania. Tak powinien postąpić kapłan skła­dający ofiarę przebłagania za grzechy. I będzie wybaczony naczelni­kowi rodu ten grzech.

Ofiary przebłagalne za grzechy zwykłych ludzi: 4,27-35

27 Jeżeli jakiś człowiek spośród mieszkańców tej ziemi dopuści się przez nieuwagę jakiegoś przestęp­stwa, czyniąc coś takiego, czego Jahwe nie pozwolił czynić, i stał się przez to winnym, 28 to gdy poczuje się winnym, powinien złożyć jako ofiarę za popełniony grzech kozę bez żadnej skazy. 29 Powinien poło­żyć rękę na głowie ofiary za grzech, a potem zabić ją tam, gdzie składa się ofiary całopalenia. 30 Następnie kapłan umoczy swój palec we krwi ofiary i pomaże krwią rogi wysta­jące z ołtarza całopalenia, a resztę krwi wyleje u stóp ołtarza. 31 Wresz­cie [składający ofiarę] zbierze wszy­stek tłuszcz, tak jak się to czyni przy składaniu ofiar pojednania, a kapłan spali go na ołtarzu jako woń miłą dla Jahwe. W taki to spo­sób kapłan dokona ofiary przebła­gania za człowieka, któremu zosta­nie odpuszczony jego grzech. 32 Je­żeli jako ofiarę przebłagal­ną za grzechy składa się ofiarę z owiec, należy przyprowadzić samicę bez żadnej skazy. 33 Ofiarujący położy rękę na głowie ofiary za grzechy, a potem ją zabije jako ofiarę prze­błagalną tam, gdzie składa się ofiary całopalenia. 34 Następnie kapłan umoczy palec we krwi ofiary i pomaże nią rogi wystające z ołta­rza całopalenia, a resztę krwi wyleje u stóp tego ołtarza. 35 Wreszcie [składający ofiarę] zbierze wszystek tłuszcz, tak jak zbiera się tłuszcz baranka przy składaniu ofiary pojednania, i kapłan spali go na ołtarzu na ofiarach spalanych w ogniu na cześć Jahwe. W ten to sposób kapłan dokona przebła­ga­nia za człowieka, za grzech przez niego popełniony. A grzech zostanie mu odpuszczony.

Ofiary przebłagalne za niektóre wykroczenia: 5,1-13

5

1 Jeżeli ktoś zgrzeszył przez to, że słyszał jakieś głośno wypo­wiedziane przekleństwo i jest tego świadkiem, bo albo słyszał to [na własne uszy], albo wiedział o tym, a jednak to ukrył, biorąc tym sa­mym winę na siebie; 2 albo jeśli ktoś przez nieuwagę dotknie rzeczy nie­czystej, na przykład padliny jakie­goś nieczystego zwierzęcia dzikiego, albo padliny nieczystego zwierzęcia domowego, albo padliny jakiegoś nieczystego płaza, i przez to również sam stanie się nieczystym i winnym przestępstwa, choć o tym nie wie; 3 albo jeśli ktoś, nieświadomy tego, dotknie jakiejś nieczystości ludz­kiej, przez którą sam stałby się zbrukanym, i jeśli później zauważy, że dopuścił się w ten sposób przes­tępstwa; 4 albo jeśli ktoś, postę­pując lekkomyślnie, zaklina się na czyjąś korzyść lub niekorzyść lub, jak to czasem bywa, twierdzi coś pod nierozważną przysięgą, czego z początku nie zauważa, lecz potem uświadamia sobie, że zgrzeszył przez coś takiego - 5 jeżeli więc ktoś spostrzeże, że dopuścił się jednego z tych trzech wykroczeń, to niech wyzna, przez co zgrzeszył, 6 a potem niech złoży dla Jahwe jako ofiarę prze­błagania za grzech, którego się dopuścił, samicę spośród jakichś drobniejszych zwierząt, na przykład owcę lub kozę, a kapłan dokona ob­rzędu przebłagania za jego grzech. 7 Jeśli nie byłoby go stać na owcę [lub kozę], to niech przyniesie na ofiarę przebłagania Jahwe za swój grzech dwie synogarlice albo dwa młode gołąbki: jednego [ptaka] jako ofiarę za­dośćuczynienia za grzech, drugiego jako ofiarę całopalenia. 8 Przyniesie je do kapłana, który złoży najpierw ofiarę przebłagalną za grzech. Kapłan naderwie pta­ko­wi głowę, nie odrywając jej jednak całkowicie. 9 Krwią ofiary pokropi boki ołtarza, a resztę krwi, jaka wycieknie z ofiary, wyleje u stopni ołtarza. Będzie to ofiara przebłaga­nia za grzech. 10 Drugiego ptaka zło­ży jako ofiarę całopalenia, według przepisów składania tej ofiary. W ten sposób kapłan dokona obrzę­du przebłagania za grzech i temu, który się grzechu dopuścił, grzech ów będzie odpuszczony.

11 A jeżeli kogoś nie stać nawet na parę synogarlic lub dwa młode gołąbki, niech przyniesie jako ofiarę przebłagania za swój grzech jedną dziesiątą efy czystej mąki. Niech jednak nie wlewa do mąki oliwy i nie wkłada do niej kadzidła, bo ma to być ofiara przebłagania za grzech. 12 Przyniesie [mąkę] kapła­nowi, który weźmie jedną garść mąki na pamiątkę i każe ją spalić na ołtarzu, na ofiarach całopalenia, spalanych na cześć Jahwe. Będzie to przebłagalnia za grzech. 13 W ten sposób kapłan dokona obrzędu przebłagania za grzech i temu, który się dopuścił jednego z trzech wyżej wymienionych wykroczeń, będzie ono odpuszczone. To, co zos­tanie z ofiary przebłagania, należy do kapłana, tak jak w przypadku ofiar z pokarmów.

Ofiary przebłagalne za wykroczenia przeciwko przepisom sakralnym: 5,14-19

14 Potem mówił Jahwe do Moj­żesza tak: 15 Jeżeli ktoś dopuści się nieuczciwości i sprzeniewierzy się, nieświadomy tego, prawu przez to, że zatrzyma sobie jakąś rzecz już ofiarowaną dla Jahwe, to złoży jako ofiarę zadośćuczynienia dla Jahwe jednego baranka bez żadnej skazy, wziętego prosto z trzody; jego war­tość należy ustalić w syklach sreb­ra według wartości sykla świątyn­nego. 16 Jeżeli [przy tej sposobności] jakąś szkodę poniósł sam przyby­tek, zadośćuczynienie powinno być większe o jedną piątą; część tę na­leży oddać kapłanowi. W ten sposób kapłan dokona obrzędu przebła­gania, składając jako ofiarę zadość­uczynienia jednego baranka. I temu, który się dopuścił wykro­czenia, będzie ono darowane. 17 Je­żeli ktoś zgrzeszy, czyniąc przez nieuwagę coś takiego, czego Jahwe nie pozwala czynić, i stanie się przez to winnym przestępstwa, 18 to złoży jako ofiarę zadośćuczynienia jednego baranka bez skazy, wzię­tego prosto z trzody, w zależnoś­ci od jego oceny. Kapłan dokona ob­rzędu przebłagania za grzech, który został popełniony przez nieuwagę, bez świadomości grzeszącego. I grzech ten zostanie mu darowany. 19 Jest to ofiara zadośćuczynienia. Człowiek, który dopuścił się wykro­czenia, był z pewnością winien w oczach Jahwe.

Ofiary przebłagalne za wykroczenia przeciw bliźniemu: 5, 20-26

20 Jahwe tak też mówił do Moj­żesza: 21 Jeżeli ktoś dopuścił się nieuczciwości wobec Jahwe przez to, że okłamał bliźniego co do rze­czy, którą przyjął na przechowanie albo wziął w zastaw, albo po prostu ukradł, albo siłą zabrał bliźniemu; 22 albo jeśli się zaparł tego, że posia­daną rzecz znalazł, składając przy tym fałszywą przysięgę dotyczącą czegokolwiek, czym człowiek może zgrzeszyć; 23 jeśli więc ktoś dopuścił się takiego wykroczenia i je sobie później uświadomił, zwróci rzecz ukradzioną albo zabraną siłą, zos­tawioną mu na przechowanie albo znalezioną, 24 albo każdą inną, któ­rą zagarnął na własność, posługu­jąc się fałszywą przysięgą. Zwróci nie tylko wszystko[co bezprawnie sobie przy­właszczył], ale nad to jed­ną piątą wartości. Zwróci wszystko właścicielowi tego samego dnia, kiedy będzie składana ofiara za­dośćuczynienia. 25 Przyprowadzi do kapłana jako ofiarę zadość­uczy­nienia dla Jahwe jednego baranka, bez skazy, wziętego prosto z trzody, w zależności od jego oceny war­tości. 26 Kapłan dokona obrzędu przebłagania w obliczu Jahwe i grzech, którego popełnienia czuje się winnym [składając ofiarę], zostanie mu wybaczony.

PRZEPISY O OFIARACH OBOWIĄZUJĄCE KAPŁANA 6,1-7,38

Ofiary całopalenia: 6,1-6

6

1 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 2 Wydaj Aaronowi i jego synom takie oto zarządzenie: Oto prawo dotyczące ofiary cało­pa­lenia. Ofiara całopalna powinna się palić na palenisku ołtarzowym całą noc, aż do rana powinien pło­nąć ogień na ołtarzu. 3 Każdego ranka kapłan, ubrawszy się w szatę z bi­sioru i w białe spodnie nałożone bezpośrednio na ciało, zbierze po­piół powstały ze spalenia ofiary w ogniu na ołtarzu i zsypie go obok ołtarza. 4 Następnie zmieni szaty i wyniesie popiół poza obóz, na miejsce czyste. 5 Ogień na ołtarzu powinien zawsze płonąć; nigdy nie może wygasnąć. Kapłan będzie na nim zapalał każdego ranka drwa, będzie na nim układał ofiarę cało­palenia i będzie spalał tłuszcz z ofiar pojednania. 6 Płomień wiecz­ny powinien na ołtarzu płonąć i nigdy nie gasnąć.

Ofiary z pokarmów: 6,7-11

7 A oto prawo odnoszące się do ofiary z pokarmów: Synowie Aaro­na będą ją składać na cześć Jahwe przed ołtarzem. 8 Kapłan weźmie jedną garść mąki zmieszanej z oliwą i kadzidłem, przeznaczonym do ofiary, i spali to wszystko na ołtarzu jako woń miłą na pamiątkę dla Jahwe. 9 Resztę z tego, co pozo­stanie z ofiary pokarmowej, spożyją Aaron i jego synowie. Będą to spo­żywać bez żadnego kwasu, na miejscu świętym, na dziedzińcu otaczającym Namiot Spotkania. 10 [Ciasto] będą piekli bez żadnego kwasu. Tę część sam przezna­czy­łem dla nich z ofiar spalanych na ogniu. Są to ofiary najświętsze, tak jak ofiara przebłagania albo ofiara zadośćuczynienia. 11 Będzie z tego spożywał każdy mężczyzna spośród synów Aarona. Niniejsze prawo o ofiarach spalanych dla Jahwe na ogniu jest wieczne i ma obowią­zy­wać wszystkie przyszłe pokolenia. Każdy, kto zetknie się [z tymi ofia­rami], będzie święty.

Ofiara przy poświęcaniu kapłana: 6,12-16

12 Jahwe tak mówił do Mojże­sza: 13 A oto ofiary, jakie Aaron i jego synowie złożą na cześć Jahwe w dniu ich namaszczenia: przez­naczą na to jedną dziesiątą efy najczystszej mąki jako ofiarę wie­czystą, połowę jej złożą rano, a dru­gą połowę wieczorem. 14 Powinno się ją przyrządzić na patelni z oliwą. Kiedy będzie gotowa, przyniesiesz ją i będziesz składał w darze po kawałku, jako ofiarę podzieloną, na woń miłą dla Jahwe. 15 Taką samą ofiarę złoży kapłan, który, jako jeden z synów Aarona, otrzyma w na­stępstwie po nim namaszcze­nie. Takie jest prawo odwieczne: cała ofiara z pokarmu powinna być spalona dla Jahwe. 16 Każda ofiara z pokarmu, składana przez kapła­na, powinna być w całości oddana Jahwe; niczego nie powinno się z niej spożywać.

Ofiary przebłagalne: 6,17-23

17 Potem Jahwe tak przemówił do Mojżesza: 18 Zwróć się do Aarona i jego synów i powiedz im tak: Oto o ofiarach przebłagania za grzechy. Zwierzę przeznaczone dla Jahwe jako ofiara przebłagalna za grzechy powinno być zabite w tym samym miejscu, gdzie zabija się zwierzę na ofiarę całopalenia, bo jest ono czymś bardzo świętym. 19 Kapłan, który składa ofiarę przebłagalną za grzechy, może z niej spożywać. Powinno się spożywać ofiarę na miejscu świętym, na dziedzińcu Namiotu Spotkania. 20 Ten, kto dot­knie mięsa tej ofiary, będzie święty. Jeżeli krew z ofiary pryśnie gdzieś na szaty, to plamy z krwi należy spłukać w miejscu świętym. 21 Jeże­li mięso było gotowane w naczyniu glinianym, należy to naczynie zni­szczyć; jeżeli zaś było gotowane w naczyniu miedzianym, powinno ono być starannie wyczyszczone i wymyte wodą. 22 Każdy mężczyzna z rodu kapłańskiego będzie mógł spożywać z tej ofiary. Jest to rzecz bardzo święta. 23 Jednakże nie wol­no spożywać z ofiary przebłagalnej, z której krew powinno się zanieść do Namiotu Spotkania, aby obrzęd przebłagania dokonał się w przy­bytku. Ta ofiara powinna być w ca­łości spalona w ogniu.

Ofiary zadośćuczynienia: 7,1-10

7

1 A oto prawo o ofiarach zadośćuczynienia, które też są bardzo święte. 2 Zwierzę, które ma być złożone na ofiarę zadośćuczynienia, powinno być zabite tam, gdzie za­bija się ofiarę całopalenia. Krew należy rozlać dokoła ołtarza. 3 Po­winno się ofiarować wszystek tłuszcz, tłuszcz ogonowy, tłuszcz pokrywający wnętrzności, 4 obyd­wie nerki z tłuszczem, którym są pokryte i który sięga aż do lędźwi, oraz całą tłuszczową powłokę wątroby, odciętą tuż przy nerkach. 5 Kapłan spali to wszystko na ołta­rzu jako ofiarę całopalenia dla Jahwe. Jest to ofiara zadośćuczy­nienia. 6 Każdy mężczyzna przy­należący do rodu kapłańskiego będzie mógł spożywać z tej ofiary. Będzie ją spożywał na miejscu świętym, bo jest to rzecz bardzo święta. 7 Prawo dotyczące ofiar zadośćuczynienia jest takie samo, jak przepisy dotyczące ofiary prze­błagalnej za grzechy. Do obydwu stosuje się to samo prawo. Mięso z ofiary należy do kapłana, który dokonał obrzędu przebłaga­nia. 8 Kapłan, który składa ofiarę cało­palenia w czyimkolwiek imieniu, otrzyma skórę ofiarowanego zwie­rzęcia. 9 Do kapłana, który doko­nuje obrzędu ofiarniczego, należy również ofiara z potraw, zarówno pieczona w piecu, jak i przygo­to­wana w rondlu albo na patelni. 10 Natomiast wszystko, co składa się na tę ofiarę, gdy jest przypra­wione oliwą, jak i to, co suche, przeznacza się dla wszystkich sy­nów Aarona, po równej części dla każdego.

Ofiary biesiadne: 7,11-21

11 A oto prawo dotyczące ofiar pojednania składanych dla Jahwe. 12 Jeżeli ktoś, powodowany wdzię­cznością, składa tę ofiarę jako dziękczynienie, niech przygotuje także placki niekwaszone z oliwą, ciastka, również niekwaszone i skropione oliwą, oraz najczystszą mąkę zmieszaną z oliwą. 13 Należy do tego dodać ciastka zakwaszone i złożyć razem z ofiarami pojedna­nia i wdzięczności. 14 Z każdego rodzaju darów ofiarowanych dla Jahwe należy oddzielić część i prze­znaczyć dla kapłana, który dokonywał obrzędu pokropienia krwią z ofiary pojednania. 15 Mięso z ofiary wdzięczności i ofiary pojed­nania powinno być spożyte w tym dniu, w którym zostało ofiarowane. Nic nie powinno zostać do dnia nas­tępnego. 16 Jeśli ofiara jest skła­dana dla wypełnienia jakiegoś ślu­bowania albo bez żadnych zobo­wiązań, to znaczy całkiem dobro­wolnie, to należy ją spożywać w dniu, w którym była złożona, ale jeśli coś zostanie, można to spożyć dnia następnego. 17 Gdyby jednak coś z mięsa ofiary miało pozostać aż na trzeci dzień, należy to spalić. 18 Jeśli bowiem ktoś jeszcze trze­ciego dnia będzie spożywał mięso z ofiary pojednania, to ofiara w ogóle nie będzie przyjęta; nie bę­dzie policzona temu, który ją złożył; mięso to jest rzeczą odrażającą i każdy, kto by je spożywał, dopuś­ciłby się przestępstwa.

19 Mięso, które zetknęło się z czymś nieczystym, nie powinno być spożywane w ogóle. Należy je spalić. Mięso z ofiar pojednania może spożywać każdy. 20 Gdyby ktoś będący w stanie nieczystości spożywał mięso z ofiary pojednania złożonej dla Jahwe, niech zostanie wyłączony ze swojej społeczności. 21 Kto by się zetknął z jakąś nieczys­tością u ludzi czy u zwierząt, albo z jakąś nieczystą rzeczą, albo spo­żywałby z mięsa z ofiary pojednania należącej do Jahwe, również będzie wyłączony ze swojej spo­łeczności.

Zakaz spożywania tłuszczu i krwi: 7,22-27

22 I mówił Jahwe do Mojżesza: 23 Zwróć się do synów Izraela i po­wiedz im tak: Nie będziecie spoży­wać tłuszczu z cielca, z owcy ani z kozy. 24 Tłuszczu ze zwierzęcia padłego albo rozszarpanego przez jakieś dzikie zwierzę można używać do różnych celów, ale spożywać go nie wolno pod żadną postacią. 25 Każdy, kto by spożywał tłuszcz ze zwierząt składanych na ofiarę całopalną dla Jahwe, zostanie wyłączony ze swo­jej społeczności. 26 Gdziekolwiek byście mieszkali, nie wolno wam spożywać ani krwi ptaków, ani krwi zwierząt czworonożnych. 27 Kto by zaś spożywał jakąkolwiek krew, zostanie wyłączo­ny ze swojej społe­czności.

Ofiary całopalenia: 7,28-38

28 I mówił Jahwe do Mojżesza: Zwróć się do synów Izraela i po­wiedz im tak: 29 Kto zamierza złożyć dla Jahwe ofiarę pojednania, niech przedłoży Jahwe swój dar, przez­naczony na ofiarę pojednania. 30 We własnych rękach przyniesie to wszystko, co zamierza spalić na ofiarę dla Jahwe: przyniesie więc tłuszcz z mostka i cały mostek na tak zwaną ofiarę kołysania przed Jahwe. 31 Kapłan spali tłuszcz na ołtarzu, a mostek zostanie przeka­zany Aaronowi i jego synom. 32 Kap­łanowi oddacie również prawą łopatkę jako część przekazaną z waszych ofiar pojednania. 33 Pra­wą łopatkę otrzyma ten z synów Aarona, który będzie składał w ofie­rze krew i tłuszcz ofiar pojednania. 34 Wyłączam bowiem z ofiar pojed­nania, składanych przez synów Izraela, tak zwany mostek do koły­sania i tak zwaną łopatkę podnie­sienia i oddaję je kapłanowi Aaro­nowi i jego synom jako daninę wieczystą od synów Izraela. 35 Jest to, wynikające z namaszczenia Aarona i jego synów, prawo do ofiar spalanych dla Jahwe, obowiązu­jące od dnia zgłoszenia się ich na służbę kapłańską u Jahwe. 36 Jah­we zarządził, aby synowie Izraela przekazywali im to od dnia ich namaszczenia. Ma to być danina, którą powinni składać ich potom­kowie po wszystkie czasy.

37 Takie oto jest prawo ofiar całopalenia, ofiar z pokarmów, ofiar przebłagania za grzechy, ofiar za­dośćuczynienia, ofiar ustanowie­nia [kapłanów], a także ofiar pojed­nania. 38 Prawa te przekazał Jahwe Mojżeszowi na górze Synaj wtedy, kiedy polecił synom Izraela składać, jeszcze w czasie wędrówki przez pustynię Synaj, ofiary na cześć Jahwe.

KODEKS KAPŁAŃSKI 8,1-10,20

Ustanowienie kapłanów: 8,1-36

8

1 I mówił Jahwe do Mojżesza: 2 Weź Aarona razem z jego sy­nami, ich szaty, olej do nama­sz­czeń, cielca na ofiarę, przebłagania za grzechy, dwa barany i kosz chleba niekwaszonego. 3 Następnie zwołaj całe zgromadzenie Izraela koło wejścia do Namiotu Spot­kania. 4 Mojżesz uczynił to, co mu nakazał Jahwe. Kiedy zgromadzono się już koło wejścia do Namiotu Spotkania, 5 Mojżesz powiedział do całego zgromadzenia: Oto, co pole­cił uczynić Jahwe. 6 Następnie kazał Mojżesz podejść bliżej Aaro­nowi i jego synom i obmył ich wodą. 7 Potem nałożył na Aarona szatę, przepasał go pasem, przyodział w wierzchnią szatę i przypiął mu efod. 8 Nałożył mu także pektorał, a do pektorału włożył urim i tum­mim. 9 Wreszcie założywszy mu na głowę tiarę, na jej przedzie zawiesił święty dia­dem, zgodnie z tym, co Jahwe nakazał Mojżeszowi. 10 Po­tem wziął Mojżesz olej namasz­cze­nia, namaścił przybytek i wszystkie przedmioty znajdujące się wewną­trz niego. I poświęcił je. 11 Pokropił siedem razy ołtarz, który też nama­ścił razem z wszystkimi jego przy­borami oraz z naczyniem na obmy­cia, aby je następnie poświęcić. 12 Potem wylał olej namaszczenia na głowę Aarona, namaścił go i poś­więcił. 13 Następnie kazał zbliżyć się do siebie synom Aarona, nałożył na nich szaty, przepasał ich pasem, włożył im mitry, zgodnie z tym, co Jahwe nakazał Moj­żeszowi. 14 Nas­tępnie kazał Mojżesz przyprowadzić cielca na ofiarę przebłagania za grzechy, a Aaron i jego synowie położyli ręce na głowie cielca, przez­naczonego na ofiarę przebłagalną za grzechy. 15 Moj­żesz zabił cielca, wziął jego krew i palcem pomazał dokoła wystające ze stołu rogi, i w ten sposób oczyścił ołtarz. Resz­tę krwi wylał u stóp ołtarza i go poświęcił, dokonując na nim obrzę­du przebłagania. 16 Potem zebrał wszystek tłuszcz, który otacza wnętrzności, tłuszczową powłokę wątroby oraz obydwie nerki razem z ich tłuszczem i wszystko to spalił na ołtarzu. 17 Natomiast cielca, jego skórę, mięso oraz całą zawartość wnętrzności spalono poza obozem, zgodnie z tym, co Jahwe nakazał Mojżeszowi. 18 Potem kazał przy­nieść barana na ofiarę całopalenia, a kiedy Aaron oraz jego synowie po­łożyli ręce na głowie barana, 19 za­bito go. Krew barana rozlał Mojżesz dokoła ołtarza. 20 Potem podzielono mięso barana na części, a Mojżesz spalił jego głowę, mięso podzielone na części i tłuszcz. 21 Następnie op­łukano w wodzie jego wnętrzności i nogi, a Mojżesz spalił to wszystko, całą resztę barana, na ołtarzu. Była to ofiara całopalenia o miłej woni, ofiara strawiona przez ogień na cześć Jahwe, zgodnie z tym, co Jah­we nakazał Mojżeszowi. 22 Potem [Mojżesz] kazał dostarczyć drugiego barana, tak zwanego barana usta­nowienia. Kiedy Aaron i jego syno­wie położyli ręce na głowie barana, 23 Mojżesz zabił go, potem wziął trochę jego krwi i pomazał nią zewnętrzną część prawego ucha Aarona oraz kciuk jego prawej ręki i duży palec prawej nogi. 24 Nas­tępnie kazał podejść do siebie sy­nom Aarona, pomazał krwią zew­nętrzną część ich prawych uszu, kciuki prawych rąk i duże palce ich prawych nóg. Resztę krwi rozlał do­koła ołtarza.

25 Potem wziął tłuszcz, tłuszcz ogonowy, wszystek tłuszcz okrywa­jący wnętrzności, tłuszczową powłokę wątroby, obydwie nerki ra­zem z tłuszczem, którym są pokry­te, oraz prawą łopatkę. 26 Z kosza wypełnione­go przaśnym chlebem, stojącego przed Jahwe, wziął jeden chleb przaśny, jeden chleb przypra­wiony oliwą oraz jeden placek. Wszystko położył na tłuszczu i na prawej łopatce, 27 a gdy później ułożono wszystko na rękach Aaro­na i na rękach jego synów, Aaron dokonał obrzędu kołysania na ofia­rę dla Jahwe. 28 Mojżesz przyjął wszystko z ich rąk i spalił na ołta­rzu, po złożeniu na ofierze całopa­lenia. Była to ofiara ustanowienia, woń miła, ofiara strawiona przez ogień dla Jahwe.

29 Potem wziął Mojżesz tak zwa­nego barana ustanowienia i doko­nał obrzędu kołysania dla Jahwe. Była to część przeznaczona dla Moj­żesza, zgodnie z tym, co Jahwe nakazał Mojżeszowi. 30 Następnie wziął Mojżesz olej namaszczenia oraz krew, która stała na ołtarzu, i pokropił Aarona i jego szaty oraz jego synów i ich szaty. W ten sposób poświęcił Aarona oraz jego szaty, a razem z nim także jego synów i ich szaty. 31 Powiedział Mojżesz do Aarona i jego synów: Ugotujcie mięso przy wejściu do Namiotu Spotkania i tam je spożyjcie razem z chlebem przaśnym, który znaj­duje się w tak zwanym koszu usta­nowienia. Tak bowiem postano­wiłem, mówiąc: Będą je pożywali Aaron i jego synowie. 32 To zaś, co zostanie z mięsa i chleba, spalcie w ogniu. 33 Przez siedem dni nie będziecie odchodzić od Namiotu Spotkania, aż wypełnią się dni wa­szego ustanowienia. A obrzęd waszego ustanowienia będzie trwał siedem dni. 34 To, co się dziś doko­nuje, Jahwe kazał czynić przez siedem dni, aby przebłagać [Jahwe] za was. 35 Przez siedem dni i siedem nocy będziecie pozostawać przy wejściu do Namiotu Spotkania, przestrzegając dokładnie nakazów Jahwe, aby uniknąć śmierci. Taki otrzymałem nakaz. 36 Aaron i jego synowie uczynili wszystko, co im Jahwe nakazał przez Mojżesza.

Ofiara przy poświęcaniu arcykapłana: 9,1-24

9

1 Ósmego dnia Mojżesz przywołał do siebie Aarona razem z jego synami oraz starszych ludu. 2 I powiedział do Aarona: Weź jed­nego młodego cielca na ofiarę prze­błagania za grzechy i jednego ba­ranka na ofiarę całopalenia obydwa [zwierzęta] mają być bez skazy - i złóż z nich ofiarę w obliczu Jahwe. 3 Zwrócisz się do synów Izraela i powiesz im tak: Weźcie jednego kozła na ofiarę przebła­galną za grzechy oraz jednego cielca i baranka - obydwa bez skazy, nie mające więcej niż jeden rok - na ofiarę całopalenia; 4 nadto jednego cielca oraz barana na ofiarę pojed­nania i złóżcie je w obliczu Jahwe; i wreszcie ofiarę z pokarmów, przy­prawioną oliwą. Dziś bowiem ukaże się wam Jahwe. 5 I przyprowadzili w pobliże wejścia do Namiotu Spot­kania wszystko, co Mojżesz naka­zał. Potem wszyscy zgromadzeni zbliżyli się i stanęli przed Jahwe. 6 Wtedy Mojżesz powiedział: Róbcie wszystko, cokolwiek nakaże wam Jahwe, wtedy objawi się wam Jego chwała. 7 Aaronowi zaś wydał Moj­żesz takie polecenie: Podejdź do ołtarza i złóż swoją ofiarę prze­błagania za grzechy oraz ofiarę całopalenia. Przebłagaj [Jahwe] za siebie i za cały lud. Złóż także ofiarę w imieniu ludu i dokonaj obrzędu przebłagania za lud, tak jak na­kazał Jahwe.

8 Zbliżył się tedy Aaron do ołta­rza i zabił cielca na ofiarę przebła­galną za samego siebie. 9 Kiedy synowie jego podali mu krew, umo­czył Aaron palec, pomazał nim wystające z ołtarza rogi, a resztę krwi wylał u stóp ołtarza. 10 Potem kazał spalić na ołtarzu wszystek tłuszcz, obydwie nerki i tłuszczową powłokę wątroby jako ofiarę prze­błagania za grzechy, zgodnie z tym, co Jahwe nakazał Mojżeszowi. 11 Na­tomiast mięso i skórę spalili w ogniu poza obozem. 12 Następnie zabił [Aaron] ofiarę przeznaczoną na całopalenie, a synowie Aarona wzięli krew i rozlali ją dokoła ołta­rza. 13 Podali ofiarę podzieloną już na części, razem z głową, a on to wszystko spalił na ołtarzu. 14 Potem opłukał w wodzie wnętrzności i nogi i spalił je na ołtarzu ponad ofiarą całopale­nia.

15 Przystąpił z kolei do składania ofiary za lud. Wziął kozła przezna­czonego na ofiarę przebłagania za grzechy ludu, zabił go i ofiarował na przebłaganie, tak jak to uczynił z pierwszą ofiarą. 16 Przeszedł nas­tępnie do ofiary całopalenia i złożył ją według przepisanego obrzędu. 17 Potem złożył ofiarę z pokarmów, biorąc całą garść [potraw] i spalając na ołtarzu, poza ofiarą poranną. 18 Wreszcie zabił cielca i baranka na ofiarę pojednania za lud. Syno­wie Aarona podali mu krew, którą on rozlał dokoła ołtarza. 19 Tłuste części cielca i baranka, tłuszcz ogo­nowy, tłuszcz pokrywający wnętrz­ności, obydwie nerki i tłuszczową powłokę wątroby 20 położyli na mos­tku, a on wszystko to spalił na ołta­rzu. 21 Potem Aaron dokonał obrzędu kołysania przed Jahwe mostkami i prawymi łopatkami, składając w ten sposób ofiarę koły­sania, jak to nakazał Mojżesz.

22 Wtedy Aaron wyciągnął ręce w stronę ludu i pobłogosławił go. I wrócił, złożywszy ofiarę prze­błagania za grzechy, ofiarę cało­palenia oraz ofiarę pojednania. 23 Mojżesz i Aaron weszli następnie do Namiotu Spotkania. Wychodząc zaś stamtąd znów pobłogosławili lud. Wtedy chwała Jahwe ukazała się całemu ludowi, 24 a ogień sprzed oblicza Jahwe strawił ofiarę całopa­lenia i wszystek tłuszcz na ołtarzu. Widząc to wszyscy zaczęli wznosić radosne okrzyki i padać na twarz.

Kary za wykroczenia przeciwko przepisom dotyczącym ofiar: 10,1-5

10

1 Synowie Aarona, Nadab i Abihu, wzięli, każdy swoją, kadzielnice, rozpalili je, nałożyli kadzidła, [a ponadto] przynieśli do Jahwe jeszcze inny ogień, co nie było im wcale nakazane. 2 Wybuchł wtedy potężny ogień od Jahwe i strawił ich: zginęli na oczach Jahwe. 3 Mojżesz powiedział do Aarona: To jest właśnie to, o czym mówił Jahwe: Będę uświęcony w tych, którzy się zbliżają do Mnie, i chwały dostąpię wobec całego ludu. I zamilkł Aaron. 4 Potem za­wołał Mojżesz Miszaela i Elsafana, synów Uzzjela, który był krewnym Aarona, i powiedział im: Przybliżcie się sami, ale swoich braci usuńcie daleko poza obóz. 5 Podeszli więc i zdjąwszy z nich szaty, usunęli ich poza obóz, jak to nakazał Moj­żesz.

Służba w przybytku: 10,6-20

6 Wtedy powiedział Mojżesz do Aarona i do jego synów Eleazara i Itamara: Nie wolno wam [z tego powodu] ani targać włosów na gło­wach, ani rozdzie­rać waszych szat, abyście sami nie zasłużyli na śmierć i aby Jahwe nie zapłonął gniewem przeciwko całemu zgro­madzeniu. Niech raczej cały dom Izraela ubolewa nad ogniem wznie­conym przez Jahwe. 7 Wy sami nie oddalajcie się od wejścia do Namio­tu Spotkania, abyście też nie zas­łużyli na karę śmierci, bo przecież macie na sobie olej, którym zosta­liście namaszczeni przez Jahwe. I zrobili, jak nakazał im Mojżesz.

8 I mówił Jahwe do Aarona tak: 9 Gdy będziecie mieli wejść do Na­miotu Spotkania, powstrzymasz się, ty i twoi synowie, od spożywa­nia wina oraz wszelkich napojów oszałamiających, żebyście nie zasłużyli na karę śmierci. Jest to prawo dane na wieki wszystkim waszym potomkom, 10 abyście potrafili odróżniać rzeczy święte od nieświętych, czyste od nieczystych 11 i abyście mogli nauczać synów Izraela wszystkich praw, które im Jahwe przekazał przez Mojżesza. 12 I powiedział Mojżesz do Aarona, Eleazara i Itamara, dwóch pozosta­łych jeszcze przy nim synów: Weźcie z tego, co zostało po ofiarach spa­lonych w ogniu dla Jahwe, i jedzcie - ale bez chleba kwaszonego - przy samym ołtarzu, bo jest to rzecz bardzo święta. 13 Będziecie jeść z ofiar na miejscu świętym - jest to prawo twoje oraz twoich synów, prawo do ofiar spalonych w ogniu dla Jahwe. Taki nakaz miałem wam przekazać. 14 Będziecie jeść na miejscu czystym, ty i twoi synowie, i twoje córki razem z tobą, mostek, który był poddany obrzędowi koły­sania, oraz łopatkę, poddawaną obrzędowi podnoszenia. Te części są wam przyznane na mocy prawa do ofiar składanych przez synów Izraela, jakie przysługuje tobie i twoim synom. 15 Będą oni przyno­sili na ofiarę, oprócz tłuszczu, który ma potem spłonąć na ogniu, łopat­kę, którą się podnosi, oraz mostek, który się kołysze, aby był kołysany przed Jahwe. Są one przeznaczone dla ciebie i dla twoich synów na mocy prawa danego ci przez Jahwe na wieki.

16 Mojżesz rozglądał się dokoła za kozłem złożonym na ofiarę prze­błagania i oto okazało się, że kozioł został spalony. Rozgniewał się tedy Mojżesz na Eleazara i Itamara, synów pozostających jeszcze przy Aaronie, i rzekł do nich: 17 Dlaczego nie spożyliście na miejscu świętym ofiary przebłagalnej za grzechy? Jest to rzecz bardzo święta i Jahwe zlecił ją wam, abyście mogli zmazać winę całej społeczności i dokonali wobec Jahwe obrzędu przebła­ga­nia. 18 Tymczasem krew ofiary nie została wniesiona do wnętrza przy­bytku. Powinniście byli spożyć ofiarę w świętym miejscu, tak jak wam nakazałem. 19 Wtedy Aaron powiedział do Mojżesza: Oto złożyli dziś przed Jahwe ofiarę przebła­gania za grzechy i ofiarę cało­pa­lenia. Czy jednak po tym, co mi się przydarzyło, znajdę łaskę w oczach Jahwe, jeśli będę jadł z ofiary prze­błagalnej za grzechy? 20 Mojżesz, usłyszawszy te słowa, uznał je za dobrą odpowiedź.

Zwierzęta czyste i nieczyste: 11,1-47

11

1 Następnie rzekł Jahwe do Mojżesza i Aarona: 2 Po­wiedzcie synom Izraela tak: Oto zwierzęta, które wolno wam spożywać spośród innych zwierząt, jakie są na ziemi. 3 Wolno wam spo­żywać mięso ze wszystkich zwierząt o rozdzielonych kopytach, czyli pa­rzysto­kopytnych, i przeżuwających. 4 Ale spośród przeżu­wających i tych o rozdzielonych kopytach nie wolno wam spożywać zwierząt nastę­pu­jących: wielbłąda, który przeżuwa, ale nie ma rozdzielonych kopyt i dlatego powinien być dla was zwie­rzęciem nieczystym; 5 świstaka, który też wprawdzie przeżuwa, ale nie ma rozdzielonych kopyt - niech uchodzi wśród was też za zwierzę nieczyste; 6 zająca, który przeżuwa, ale nie ma rozdzielonych kopyt - też niech uchodzi wśród was za zwierzę nieczyste; 7 świni, która ma rozdzielone kopyta, ale nie prze­żuwa i powinna uchodzić wśród was za nieczystą. 8 I dlatego nie tylko nie będziecie jeść ich mięsa, ale także nie dotkniecie ich, gdy już będą nieżywe. Będą dla was nie­czyste.

9 A oto, co wam wolno spożywać spośród zwierząt żyjących w wo­dzie: wszystkie zwierzęta mające płetwy i łuski, żyjące czy to w mo­rzach, czy w rzekach. 10 Z odrazą zaś będziecie się odnosili do wszy­stkich istot, które nie mają płetw ani łusek, a żyją w morzach albo w rzekach wśród wszystkiego, co się tam porusza, i wśród wszyst­kich istot żywych, które tam są. 11 Niech będą dla was obrzydliwoś­cią. Nie będziecie spożywać ich mięsa, a gdy padną, będą w was budzić odrazę. 12 Wszystko, co żyje w wodzie, a nie ma płetw i łusek, będzie dla was rzeczą obrzydliwą.

13 Spośród ptaków będą budziły w was odrazę i nie będziecie jeść ich mięsa, bo jest obrzydliwe: orzeł, czarny sęp, orzeł morski, 14 kanie i wszystkie gatunki sokołów; 15 wszystkie gatunki kruków; 16 strusie, sowy, mewy i wszelkie gatunki jastrzębi; 17 puszczyki, kor­morany, ibisy; 18 łabędzie, pelikany, ścierwniki, 19 bociany, wszelkiego gatunku czaple, dudki i nietoperze.

20 Podobnie odrazę powinny w was budzić wszelkie skrzydlate i czworonożne owady. 21 Jednakże wolno wam będzie spożywać te owady skrzydlate czworonożne, których tylne nogi są dłuższe od przednich, co ma im ułatwiać ska­kanie po ziemi. 22 Oto owady, które wolno wam będzie spożywać: wszy­stkie gatunki szarańczy, wszystkie gatunki soleam, wszystkie gatunki chargol i wszystkie gatunki chagab. 23 Wszystkie inne owady skrzydlate czworonożne powinny w was bu­dzić odrazę. 24 Zwie­rzęta te czynią człowieka nieczystym. Kto by dot­knął ich padliny, będzie nieczysty aż do wieczora. 25 Kto by zaś wziął ze sobą coś z owej padliny, powi­nien wyprać swoje ubranie, a sam zostanie nieczysty do wieczora.

26 Każde zwierzę, które ma kopyta, ale nie podzielone parzy­ście, i które nie przeżuwa, będzie uchodzić wśród was za nieczyste. Kto by go dotykał, stanie się nie­czysty. 27 Spośród zaś zwierząt czworo­nożnych za nieczyste bę­dziecie uważać te wszystkie, które chodzą na łapach [a nie na kopy­tach]. Kto by dotknął ich padliny, będzie nieczysty aż do wieczora. 28 Kto by zaś wziął ze sobą coś z owej padliny, powinien wyprać swoje ubranie, a sam pozostanie nie­czysty aż do wieczora. Zwierzęta te będą wśród was uchodziły za nieczyste.

29 Spośród drobnych zwierząt, które pełzają po ziemi, za nieczyste będziecie uważali następujące: krety, myszy i wszelkie gatunki jaszczurek, 30 gekko, żółwie i sala­mandry, skolopendry i kameleony. 31 Wymienione tu płazy będziecie uważali za nieczyste. Kto by dot­knął ich padliny, będzie nieczysty aż do wieczora.

32 Jeżeli któryś z tych płazów spadnie nieżywy na coś, to dojdzie do zbrukania tego, co by to było: jakiś przedmiot z drewna, szata, skóra, worek lub jakieś narzędzie pracy. Należy to obmyć w wodzie, ale nieczyste pozostanie aż do wieczora. Potem znów stanie się czyste. 33 Gdyby któreś z takich zwierząt wpadło do jakiegoś glinia­nego naczynia, to nieczyste stanie się wszystko, co jest w tym naczy­niu. Naczynie należy zniszczyć. 34 Gdyby do przygotowania jakiejś potrawy użyto wody z tego naczy­nia, cała potrawa będzie nieczysta. Nieczysty staje się też napój, który by do picia podano w takim na­czy­niu. 35 Będzie nieczyste także wszy­stko, na co spadnie cokolwiek z martwych ciał tych zwierząt; jeśli to piec albo naczynie z pokrywą, należy je zniszczyć. Będą bowiem nieczyste i za takie je mieć bę­dziecie. 36 Ale źródła wody i cysterny ze zgromadzoną w nich wodą pozo­staną czyste. Każdy, kto zetknie się z padliną, stanie się nieczysty. 37 Jeśli zaś coś z padliny spadnie na ziarno przeznaczone do zasiewu, to zasiew zostanie jednak czysty. 38 Gdyby jednak do tego ziarna wla­no wody i wtedy wpadłoby do niego coś z padliny, będziecie uważali ziarno za nieczyste.

39 Jeśli padnie któreś ze zwie­rząt służących za pożywienie, to ten, kto dotknie padliny, będzie nieczysty aż do wieczora. 40 Kto by spożywał coś z tego mięsa, powi­nien wyprać swoje ubranie, a sam zostanie nieczysty aż do wieczora. Kto by przenosił padlinę, też wypie­rze swoje ubranie i pozostanie nie­czysty aż do wieczora.

41 Niech budzi w was odrazę wszelki płaz pełzający po ziemi. Nigdy nie będziecie go spożywać. 42 W ogóle nie będziecie spożywać żadnych istot pełzających po ziemi, ani tych, które się posuwają po ziemi na brzuchu, ani tych, które poruszają się na czterech łapach, ani tych, które posługują się więk­szą liczbą nóg. Powinny w was budzić odrazę. 43 I nie czyńcie odra­żającymi samych siebie przez doty­kanie owych płazów czołgających się po ziemi. Nie stawajcie się z ich powodu nieczyści. Moglibyście się bowiem stać z ich powodu nieczy­ści. 44 Ja jestem Jahwe, wasz Bóg. Będziecie się starali uświęcić siebie i będziecie święci, ponieważ Ja jestem święty. I nie dopuszczajcie do tego, aby czyniły was nieczys­tymi wszystkie owe płazy czołgające się po ziemi. 45 Ja, Jahwe, wypro­wadziłem was bowiem z Egiptu, aby być waszym Bogiem. Powinniście być święci, ponieważ Ja jestem święty.

46 Takie jest zatem prawo, które dotyczy zwierząt czworonożnych, ptaków oraz wszystkich istot poru­szających się w wodzie i pełzających po ziemi. 47 Zostało ono wydane, abyście rozróżniali to, co jest czys­te, od tego, co nieczyste; zwierzęta, które można jeść, od zwierząt, których jeść nie wolno.

Oczyszczanie położnic: 12,1-8

12

1 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 2 Zwróć się do synów Izraela i powiedz im tak: Jeżeli kobieta pocznie i porodzi syna, będzie nieczysta przez siedem dni; będzie tak samo nieczysta jak w dniach miesięcznego krwawienia. 3 Ósmego dnia dziecko powinno zostać obrzezane. 4 Natomiast nie­wiasta jeszcze przez trzy­dzieści trzy dni powinna pozostać [w domu] dla oczyszczenia krwi: nie wolno jej w tym czasie dotykać żadnej rzeczy świętej ani chodzić do świątyni, aż do zakończenia czasu jej oczysz­czenia. 5 Jeżeli wyda na świat córkę, będzie nieczysta przez dwa tygod­nie, podobnie jak jest nieczysta w dniach miesięcznego krwawienia, a okres oczyszczenia jej krwi będzie trwał sześćdziesiąt sześć dni. 6 Kie­dy zaś skończy się czas jej oczysz­czenia po urodzeniu syna lub córki, przyjdzie do wejścia Namiotu Spot­kania i złoży na ręce kapłana jako ofiarę całopalenia baranka, mają­cego nie więcej niż jeden rok, oraz gołąbka albo jedną synogarlicę jako ofiarę przebłagania za grzechy. 7 Kapłan ofiaruje te dary wobec Jahwe i dokona obrzędu przebłaga­nia, a niewiasta stanie się czysta po swoim upływie krwi.

Takie jest prawo dotyczące nie­wiasty, która wydała na świat syna lub córkę. 8 Jeśli nie stać jej na baranka, niech weźmie dwie syno­garlice albo dwa gołąbki i przez­naczy jednego [ptaka] na ofiarę całopalenia, a drugiego na ofiarę przebłagania za grzechy. Kapłan dokona za nią obrzędu przebła­ga­nia i będzie czysta.

Przepisy dotyczące trądu: 13,1-46

13

1 Jahwe przemówił do Mojżesza i Aarona w te słowa: 2 Jeżeli na czyjejś skórze pojawi się nabrzmienie albo wysypka, albo biała plama, co okaże się potem zarazą trądu na skórze, to należy takiego człowieka przyprowadzić do kapłana Aarona albo do jednego z jego synów, którzy również są kapłanami. 3 Kapłan zbada dokład­nie chore miejsce na skórze. Jeżeli owłosienie skóry w tym miejscu stało się już białe, a schorzenie sięga w głąb pod skórę, to jest to schorzenie spowodowane trądem i kapłan, zbadawszy tego człowieka, powinien go uznać za nieczystego. 4 Jeżeli nie widać, żeby schorzenie skóry sięgało w głąb pod skórę, a owłosienie w tym miejscu nie sta­ło się białe, to kapłan tylko odoso­bni chorego na siedem dni. 5 Siód­mego dnia kapłan ponownie zbada chorego; jeżeli stwierdzi, że choroba nie poczyniła postępu i że schorzałe miejsce na skórze nie powiększyło się, to pozostawi go w odosobnieniu przez następne siedem dni. 6 I znów siódmego dnia zbada go kapłan. Jeżeli plama na skórze poszarzała i nie powiększyła się, kapłan uzna tego człowieka za czystego, gdyż była to zwykła wysypka. Chory wypierze swoje szaty i będzie czysty. 7 Jeżeli jednak owa wysypka roz­przestrzeni się już po stwierdzeniu przez kapłana, że człowiek ten był czysty, to powinien on ponownie pokazać się kapłanowi. 8 Kapłan przeprowadzi ponowne badanie i jeśliby się okazało, że schorzenie rozprzestrzeniło się na skórze, kap­łan uzna go za nieczystego, gdyż chodzi tu o trąd.

9 Jeżeli ktoś zachoruje na trąd, powinno się przy­prowadzić go do kapłana, który zbada chorego. 10 Jeśli na ciele są widoczne białe nabrzmienia i od tego białe stało się również w tym miejscu owłosienie skóry, a w nabrzmieniu jest wido­czne jeszcze żywe ciało, 11 to ma się do czynienia z trądem już zasta­rza­łym. Kapłan uzna [takiego człowie­ka] za nieczystego, ale nie będzie go już skazywał na odosobnienie. 12 Jeśli jednak trąd się rozprzes­trzeni po skórze i z czasem pokryje całe ciało chorego, od głowy aż po stopy, co kapłan będzie mógł stwierdzić na własne oczy, 13 to zba­da go jeszcze raz i jeśli rzeczywiście całe ciało było kiedyś pokryte trą­dem [ale już nie jest], uzna za czys­tego takiego człowieka: cały stał się biały, a więc jest czysty. 14 Jeśli jednak ponownie dostrzeże się na jego ciele żywe rany, natychmiast zostanie on uznany za nieczystego. 15 Zobaczywszy owe żywe rany, kap­łan uzna go za nieczystego. Żywe ciało jest nieczyste. To [znów] oznaka trądu. 16 Kiedy zaś żywe rany zaczną się zmieniać, i pobie­leją, chory powinien zgłosić się do kapłana. 17 Kapłan ponownie go zbada i jeśli się okaże, że miejsce chore stało się już białe, to kapłan wyda orzeczenie, że jest czysty.

18 Jeżeli ktoś miał wrzody na skórze na całym ciele i wrzody te zostały już wyleczone, 19 ale pozo­stały po nich nabrzmienia białe albo plamy czerwone, to człowiek taki powinien zgłosić się do kap­łana, który go zbada. 20 Jeśli w miej­scu plamy ciało jest nieco zapadłe i owłosienie na nim jest białe, kapłan uzna takiego człowieka za nieczystego. Chodzi bowiem o trąd, który ujawnił się na dawnym wrzo­dzie. 21 Jeśli jednak kapłan stwier­dzi, że włosy pokrywające plamę nie są białe, że ciało w tym miejscu nie jest zapadnięte, a tylko nieco bledsze, to każe odosobnić takiego człowieka na siedem dni. 22 Jeśli w tym czasie plama się powiększy, kapłan uzna go za nieczystego. Jest to bowiem objaw trądu. 23 Jeżeli zaś, przeciwnie, plama się nie powiększy i pozostanie niezmienio­na, to znaczy, że chodzi tu o bliznę po wrzodzie. Kapłan uzna takiego człowieka za czystego.

24 Jeżeli ktoś doznał kiedyś ja­kiegoś oparzenia skóry przez ogień i po jakimś czasie na tej bliźnie po oparzeniu utworzyła się plama biała lub czerwienieją­ca, to taki człowiek powinien udać się do kap­łana, aby go zbadał. 25 Jeśli owło­sienie stało się białe w tym miejscu, a ciało nieco się zapadło, to są to oznaki trądu, które ujawniły się na bliźnie po oparzeniu. Kapłan uzna takiego człowieka za nieczystego, gdyż jest on trędowaty. 26 Jeśli jed­nak kapłan stwierdzi, że owłosienie w tym miejscu nie jest białe, ciało nie jest zapadnięte, a tylko nieco bledsze, to każe odosobnić takiego człowieka na siedem dni. 27 Siód­mego dnia kapłan zbada go ponow­nie i jeśli się okaże, że biała plama się powiększyła, kapłan uzna go za nieczystego, bo jest trędowaty. 28 Jeżeli zaś, przeciwnie, plama pozostała taka sama, nie powięk­szyła się wcale, a ciało stało się tylko nieco bledsze, to jest to nabrz­mienie po dawnym oparzeniu. Kapłan uzna takiego człowieka za czystego, gdyż chodzi tu o zwykłą bliznę po oparzeniu.

29 Jeżeli jakiś mężczyzna lub jakaś kobieta będzie odczuwać ból głowy albo brody, to niech kapłan zbada chore miejsce. 30 Jeżeli się okaże, że ciało w tym miejscu nieco się zapadło, a owłosienie pożółkło i się przerzedziło, to kapłan uzna takiego człowieka za nieczystego. Chodzi bowiem o grzybicę, czyli trąd głowy albo brody. 31 Jeżeli kap­łan stwierdzi, że miejsce dotknięte grzybicą nie jest zbyt zapadłe, choć jego owłosienie nie jest już ciemne, każe odosobnić człowieka z grzy­bicą na siedem dni. 32 Siódmego dnia zbada ponownie chore miej­sce. Jeżeli grzybica się nie rozprz­estrzeniła, owłosienie na tym miej­scu nie żółknie i miejsce [dawniej] chore nie wydaje się bardziej zapad­nięte, 33 to niech chory na grzybicę ogoli się, ale niech nie goli miejsca chorego, a kapłan poleci go odoso­bnić po raz drugi na siedem dni. 34 Siódmego dnia znów obejrzy miejsce pokryte grzybicą. Jeżeli grzybica się nie rozprzestrzeniła i miejsce chore nie wydaje się bardziej zapadłe, kapłan uzna takiego człowieka za czystego. Powinien on tylko wyprać swoje szaty i będzie czysty. 35 Jeżeli jednak już po stwierdzeniu przez kapłana, że [człowiek ten] jest czysty, grzybica ponownie się uka­że, 36 to powinien jeszcze raz zbadać go kapłan: jeżeli grzybica się roz­przestrzeniła, kapłan nie ma już potrzeby badać, czy pożółkło owło­sienie w tym miejscu - człowiek jest nieczysty. 37 Jeśli jednak będzie mu się zdawało, że grzybica nie poczy­niła postępu i znów zaczęły się ukazywać ciemne włosy w tym miejscu, to dowód, że grzybica zos­tała wyleczona. Człowiek jest czysty i za takiego powinien go uznać kapłan.

38 Jeżeli na skórze jakiegoś męż­czyzny lub jakiejś kobiety ukażą się białe plamy, powinien je zbadać kapłan. 39 Jeżeli plamy na skórze są białawe, to chodzi o rodzaj pok­rzywki, która się ukazała na skórze. Taki człowiek jest czysty.

40 Jeśli jakiś mężczyzna straci włosy na głowie, to jest łysy, ale czysty. 41 Jeżeli wypadły mu włosy z przodu, jest łysy nad czołem, ale czysty. 42 Jeśli jednak na części głowy pozbawionej włosów, z przo­du albo z tyłu, są widoczne czerwo­nawe nabrzmienia, to znak, że na miejscach, skąd wypadły włosy, z przodu lub z tyłu, pojawił się trąd. 43 Kapłan zbada [owe nabrzmienia] i jeśli się okaże, że są one czerwo­nawe, i to z przodu lub z tyłu głowy na miejscach pozbawionych wło­sów, i mają wygląd trądu, 44 to czło­wiek ten jest trędowaty i jako taki, również nieczysty. Kapłan uzna go za nieczystego. Trąd umiej­scowił się na głowie. 45 Człowiek dotknięty trądem porozdziera swoje szaty, zmierzwi włosy, zasłoni sobie brodę i będzie wołał: Nieczysty, nie­czysty! 46 Jak długo będzie trwała choroba, tak długo będzie nie­czys­ty. Jest nie­czysty. Będzie mieszkał sam, z dala od zbiorowiska ludz­kiego.

Trąd na tkaninach i skórach: 13,47-59

47 Jeżeli na jakimś ubraniu odkryje się ślady trądu, i to nieza­leżnie od tego, czy ubranie jest z lnu, czy z wełny, 48 a ślady trądu znajdują się na wątku czy na osno­wie lnu albo wełny, na skórze czy na rzeczy wykonanej ze skóry, 49 i jeśli ślady te odbijają się zielon­ka­wym lub czerwonawym zabarwie­niem na ubraniu, na skórze, na wątku albo na osnowie czy wreszcie na rzeczach wykonanych ze skóry, to mamy do czynienia z trądem. Sprawę należy przedłożyć kapła­nowi. 50 Kapłan, zbadawszy dokład­nie rzeczy poplamione, każe je odłożyć na siedem dni w miejsce odosobnione. 51 Siódmego dnia ponownie im się przyjrzy. Jeżeli ślady rozprzestrzeniły się na ubra­niu, na wątku albo na osnowie, na skórze albo na jakiejkolwiek rzeczy wykonanej ze skóry, to mamy do czynienia z trądem złośliwym. Wszystkie te rzeczy są nieczyste. 52 Należy spalić ubranie, wątek z lnu lub z wełny, wszelkie rzeczy wykonane ze skóry noszące ślady trądu. Jest to trąd złośliwy. Rzeczy poplamione należy spalić w ogniu. 53 Jeśli jednak kapłan stwierdzi, że ślady trądu nie rozszerzyły się na ubraniu, na wątku albo na osno­wie, albo na jakiejkolwiek rzeczy zrobionej ze skóry, 54 to każe wyprać rzeczy splamione i odłożyć po raz drugi na siedem dni, 55 a siódmego dnia po ich wypraniu kapłan prze­prowadzi ponowne badania. Jeżeli plamy nie zniknęły, to choćby nie zaszły na nich żadne zmiany, choć­by one same się nie powiększyły, to rzecz jest nieczysta. Powinna być spalona w ogniu, niezależnie od tego, czy trąd przeżarł już to miejsce na wskroś, czy nie. 56 Jeśli jednak kapłan stwierdzi, że plama w sie­dem dni po upraniu szat nieco wyb­lakła, to usunie to miejsce z ubra­nia, ze skóry, z wątku albo z osno­wy. 57 Ale jeśli plama znów się ukaże na ubraniu, na wątku albo na osnowie, albo na jakiejkolwiek rzeczy zrobionej ze skóry, to mamy do czynienia z trądem. Należy spalić miejsca skażone trądem. 58 Nato­miast gdy ubranie, wątek albo osnowa, albo jakakolwiek rzecz zro­biona ze skóry po pierwszym wy­praniu nie będą już ujawniały żad­nych plam, zostaną ponownie uprane i będzie się je uważało za czyste.

59 Takie jest prawo dotyczące trądu, którego ślady znalazły się na ubraniu z wełny albo ze lnu, na wątku albo na osnowie, albo na jakimkolwiek przedmiocie wykona­nym ze skóry. Prawo to pozwala określić, kiedy rzeczy owe są czyste, a kiedy nieczyste.

Obrzędy oczyszczenia po uleczeniu z trądu: 14,1-32

14

1 Przemówił Jahwe do Mojżesza w te słowa: 2 Oto prawo dotyczące oczyszczenia trę­dowatych. Należy przyprowa­dzić trędowatego do kapłana, 3 a kapłan, wyszedłszy z obozu, zbada trędo­watego. Jeżeli chory został już wyleczony z trądu, 4 kapłan poleci, żeby ten, który ma być oczyszczony, złożył w ofierze dwa żywe ptaki, czyste, kawałek drewna cedrowego, trochę karmazynu i hizopu. 5 Kap­łan każe zabić jednego z dwóch ptaków nad specjalnym naczyniem glinianym, wypełnionym świeżą wodą. 6 Potem, wziąwszy żywego ptaka, drewno cedrowe, karmazyn i hizop, umoczy wszystko to, z ży­wym ptakiem włącznie, we krwi ptaka zabitego nad naczyniem ze świeżą wodą. 7 Następnie tą samą krwią pokropi siedem razy tego, który ma być oczyszczony z trądu, po czym uzna go za czystego, a ży­wego ptaka wypuści na wolność. 8 Ten zaś, który został oczyszczony, upierze swoje ubranie, dokładnie się ogoli i wykąpie w wodzie. I bę­dzie czysty. Od tego czasu będzie już mógł wejść do obozowiska, ale przez siedem dni jeszcze będzie pozostawał poza swoim namiotem. 9 Siódmego dnia dokładnie się ogoli, to znaczy zgoli swoje włosy, brodę, usunie brwi i wszelki zarost, i wy­pierze swoje ubranie.

10 Ósmego dnia weźmie dwa baranki bez żadnej skazy, jedną owieczkę mającą nie więcej niż rok, również bez skazy, trzy dziesiąte efy czystej mąki zmieszanej z oliwą na ofiarę pokarmową oraz jeden log oliwy. 11 Kapłan mający dokonać obrzędu oczyszczenia przedstawi Bogu człowieka, który będzie oczy­sz­czony, oraz wszystko, co ze sobą przyniósł i zostawił przed wejściem do Namiotu Spotkania. 12 Kapłan weźmie jednego z dwóch baranków i złoży go na ofiarę zadośćuczy­nie­nia. Ofiaruje także log oliwy, doko­nując następnie obrzędu kołysania przed Jahwe. 13 Ofiaruje baranka tam, gdzie zwykło się składać ofiary przebłagania za grzechy oraz ofiary całopalenia, to znaczy w miejscu świętym, gdyż zarówno przy ofia­rach zadośćuczynienia, jak i przy ofiarach przebłagania za grzechy to, co składa się w ofierze, należy do kapłana. Jest to rzecz bardzo świę­ta. 14 Kapłan, wziąwszy krew z ofia­ry zadość­uczynienia, pomaże nią zewnętrzną część prawego ucha człowieka, który ma być oczysz­czony, kciuk jego prawej ręki i wielki palec jego prawej nogi. 15 Potem weźmie nieco z jednego logu oliwy i wyleje w zagłębienie swojej lewej dłoni. 16 Następnie umoczy jeden palec prawej ręki w oliwie, znajdującej się w zag­łę­bieniu ręki lewej, i dokona siedmiu pokropień wobec Jahwe. 17 Resztą oliwy, która została w ręce, kapłan pomaże zewnętrzną część prawego ucha oczyszczanego, kciuk jego prawej ręki i duży palec jego prawej nogi w tych miejscach, gdzie już została nałożona krew z ofiary zadośćuczynienia. 18 Tym, co jesz­cze pozostanie na ręku, kapłan pomaże głowę oczyszczanego i do­kona obrzędu przebłagania za niego wobec Jahwe.

19 Potem kapłan złoży ofiarę przebłagania za grzechy w imieniu człowieka, który jest poddawany obrzędowi oczyszczenia. 20 Wresz­cie, zabiwszy ofiarę przeznaczoną na całopalenie, złoży ją na ołtarzu całopalenia razem z ofiarą z pokar­mów. W ten sposób dokona przeb­łagania za tego człowieka, a on sta­nie się czysty.

21 Jeżeli [człowiek chory] jest ubogi i jego możliwości są bardzo ograniczone, niech weźmie tylko jednego baranka, który zostanie złożony na ofiarę za­dość­uczynienia, na ofiarę kołysania, żeby dokonać przebłagania za niego. Weźmie też tylko jedną dziesiątą efy czystej mąki zmieszanej z oliwą na ofiarę pokarmową oraz jeden log oliwy. 22 Ponadto niech weźmie dwie syno­garlice albo dwa gołąbki, według swoich możliwości, jednego [ptaka] na ofiarę przebłagalną za grzechy i jednego na ofiarę całopale­nia. 23 Ósmego dnia niech to wszystko przyniesie do kapłana na swoje oczyszczenie, złoży przy wejściu do Namiotu Spotkania, wobec Jahwe. 24 Kapłan weźmie baranka przezna­czonego na ofiarę za­dość­uczynienia oraz jeden log oliwy i dokona obrzę­du kołysania przed Jahwe. 25 Złoży­wszy baranka na ofiarę zadość­uczynienia, kapłan weźmie nieco krwi z ofiary zadośćuczynienia i pomaże nią zewnętrzną część prawego ucha człowieka oczysz­czanego, kciuk prawej ręki i wielki palec prawej nogi. 26 Potem wyleje nieco oliwy w zagłębienie lewej ręki. 27 Palcem swej prawej ręki, umo­czonym w oliwie, która jest na jego lewej ręce, dokona siedmiu pokro­pień przed Jahwe. 28 Następnie oliwą ze swej ręki pomaże zewnęt­rzną część prawego ucha człowieka oczyszczanego, kciuk jego prawej ręki i duży palec jego prawej nogi w tych miejscach, które zostały już pomazane krwią ofiary zadośćuczy­nienia. 29 Tym, co jeszcze pozosta­nie mu z oliwy na ręce, kapłan po­maże głowę oczyszczanego, aby dokonać za niego obrzędu przebła­gania przed Jahwe. 30 Potem złoży w ofierze jedną synogarlicę albo jednego gołąbka z tych, które czło­wiek oczyszczany był w stanie na­być. 31 Jedną na ofiarę przebłagalną za grzechy, drugą na ofiarę całopa­lenia razem z ofiarą z pokarmów. W ten sposób dokona kapłan obrzę­du przebłagania za tego człowieka, który został poddany oczyszczeniu wobec Jahwe.

32 Takie oto jest prawo doty­czące obrzędu oczyszczenia trędo­watego, którego możliwości są ograniczone.

Trąd na domach: 14,33-57

33 Jahwe przemówił do Mojżesza i Aarona w te słowa: 34 Kiedy wej­dziecie do kraju kananejskiego, który wam daję w posiadanie, a Ja dotknę plagą trądu jeden z tych domów, do których będziecie mieli wejść, 35 wtedy właściciel domu pójdzie i doniesie o tym kapłanowi, mówiąc: Zobaczyłem coś jakby ślad trądu w moim domu. 36 Kapłan, zanim przystąpi do zbadania owych śladów, każe opróżnić cały dom, żeby nic z tego, co jest wewnątrz, nie stało się nieczyste. Potem wej­dzie, żeby zbadać cały dom. 37 Nas­tępnie obejrzy kapłan ślady zarazy. Jeżeli ślady, znajdujące się na ścia­nach domu, są barwy zielonkawej lub czerwonawej i wydaje się, że już powstały w murze pewne zagłę­bienia, 38 kapłan wyjdzie z domu aż przed jego drzwi i każe na siedem dni dom zamknąć. 39 Siódmego dnia wróci i jeśli stwierdzi, że plamy na ścianach domu się powiększyły, 40 każe usunąć część muru, na któ­rych wystąpiły plamy, i wyrzucić je poza miasto, na miejsce nieczyste. 41 Następnie poleci zeskrobać wierz­chnią warstwę [ścian] od wewnęt­rznej strony domu i to, co się uzbie­rało, wyrzucić, poza osiedle, na miejsce nieczyste. 42 Po­wstałe uby­tki należy zamurować nowymi kamieniami i przygotować nową zaprawę do obrzucenia całego domu. 43 Jeżeli ślady zarazy pojawią się, mimo usunięcia części muru, zeskrobania ścian i [nowego] otyn­kowania domu, kapłan znów przyj­dzie, ponownie obejrzy cały dom. 44 Jeżeli ślady zarazy na ścianach domu powiększyły się, ma się do czynienia z trądem złośliwym w tym domu. Dom jest nieczysty. 45 Należy go zburzyć, niszcząc kamienie, drewno i zaprawę murarską i wszystko to wywieźć poza osiedle, na miejsce nieczyste. 46 Kto by wszedł do domu w tym okresie, a więc od chwili jego zamknięcia, stanie się nieczysty aż do wieczora. 47 Kto by zaś spał w takim domu, powinien wyprać swoje ubranie; kto by jadł w tym domu, również powinien wyprać swoje szaty.

48 Jeśli jednak kapłan, wróciw­szy do domu, stwierdzi, że ślady zarazy na ścianach domu, po no­wym otynkowaniu domu, nie powiększyły się, to uzna dom za czysty, bo zaraza ustąpiła. 49 Dla oczyszczenia domu weźmie dwa ptaki, nieco drewna cedrowego, tro­chę karmazynu i hizopu. 50 Potem złoży w ofierze jednego z ptaków nad naczyniem glinianym, napeł­nionym świeżą wodą. 51 Następnie weź­mie drewno cedrowe, hizop i kar­mazyn oraz żywego ptaka i wszy­stko to zanurzy we krwi ptaka, już złożonego w ofierze, i w świeżej wodzie. Potem pokropi dom siedem razy. 52 Oczyści go wtedy za pomocą krwi ptaka, wody świeżej, ptaka żywego, drewna cedrowego, hizopu i karmazynu. 53 W końcu ptaka żywego wypuści na wolność poza osiedlem, w polu. I tak dokona się ofiara przebłagania za dom, który od tego czasu będzie czysty.

54 Oto prawa dotyczące wszel­kiego rodzaju trądu, grzybicy, 55 śladów trądu na ubraniu i w do­mu, 56 nabrzmień, wysypek i plam. 57 Pozwalają [owe prawa] stwierdzić, kiedy jakaś rzecz jest nieczysta, a kiedy czysta. Takie jest prawo do­tyczące trądu.

Mężczyźni: 15,1-18

15

1 Jahwe przemówił do Mojżesza i Aarona w te słowa: 2 Zwróćcie się do synów Izraela i powiedzcie im tak: Jeżeli czło­wiek cierpi na jakieś wysięki ze swego ciała, to tym samym jest nieczysty. 3 Nieczystość owych wysięków nie zależy od tego, czy ciało wydala je na zewnątrz, czy zatrzymuje je wewnątrz siebie. W obu przypad­kach mamy do czynienia z nieczy­stością. 4 Każde łóżko, na którym spał człowiek cierpiący na wysięki, będzie uważane za nieczyste; nie­czysty będzie również każdy przed­miot, na którym ten [człowiek] usiądzie. 5 Kto by dotknął takiego łóżka, powinien wyprać swoje ubra­nie i wykąpać się w wodzie. Nie­czysty pozostanie do wieczora. 6 Kto by usiadł tam, gdzie siedział czło­wiek cierpiący na wysięki, powinien wyprać swoje ubranie i wykąpać się w wodzie. Nieczysty pozostanie do wieczora. 7 Kto by dotknął ciała człowieka cierpiącego na wysięki, wypierze swoje ubranie i wykąpie się w wodzie. Nieczysty pozostanie do wieczora. 8 Gdyby człowiek cier­piący na wysięki opluł kogoś, to ów opluty wypierze swoje ubranie i wykąpie się w wodzie. Nieczysty pozostanie do wieczora. 9 Każde siodło, w którym siedział człowiek cierpiący na wysięki, będzie nieczy­ste. 10 Każdy, kto dotknąłby się rzeczy, która znajdowała się pod człowiekiem cierpiącym na wysięki, będzie nieczysty aż do wieczora. Ktokolwiek wziąłby taką rzecz do ręki, wypierze swoje ubranie i wy­kąpie się w wodzie. Nieczysty pozo­stanie do wieczora. 11 Każdy, kogo by dotknął człowiek cierpiący na wysięki, a potem nie umyłby swoich rąk w wodzie, powinien uprać swoje ubranie i wykąpać się w wodzie. Nieczysty pozostanie aż do wie­czo­ra. 12 Wszelkie naczynie gliniane, którego dotknął człowiek cierpiący na wysięki, zostanie rozbite, a na­czynie drewniane zostanie obmyte w wodzie.

13 Ten, kto cierpiał na wysięki, powinien być poddany obrzędowi oczyszczenia. Czas oczyszczenia ma trwać siedem dni. Powinien wtedy wyprać swoje ubranie, wyką­pać się w świeżej wodzie i będzie czysty. 14 Ósmego dnia, wziąwszy ze sobą dwie synogarlice albo dwa młode gołębie, powinien stawić się przed Jahwe, koło wejścia do Na­miotu Spotkania, i przekazać przy­niesione ofiary kapłanowi. 15 Kap­łan złoży jednego [ptaka] jako ofiarę przebłagania za grzechy, a drugiego na ofiarę całopalenia i dokona, z po­wodu choroby wysięków, obrzędu prze­bła­gania wobec Jahwe.

16 Mężczyzna, który miał upływ nasienia, umyje całe swoje ciało w wodzie i będzie nieczysty aż do wieczora. 17 Wszystkie części ubra­nia oraz skóry splamione nasie­niem zostaną wypłukane w wodzie i pozostaną nieczyste aż do wie­czora.

18 Jeżeli mężczyzna obcował z jakąś kobietą i doszło do wypływu nasienia, to oboje, mężczyzna i ko­bieta, wykąpią się w wodzie, ale pozostaną nieczyści aż do wieczora.

Kobiety: 15,19-33

19 Jeżeli kobieta ma swój upływ, to znaczy krwawienie miesięczne, będzie uznana za nieczystą przez siedem dni. Kto by jej dotknął w tym czasie, będzie nieczysty aż do wieczora. 20 Na czymkolwiek [ta kobieta] położy się w okresie swojej nieczystości, będzie nieczyste, po­dobnie jak wszystko, na czymkol­wiek usiądzie [w tym czasie], będzie nieczyste. 21 Kto by dotknął jej łóżka, będzie musiał wyprać swoje ubranie i wykąpać się w wodzie. Nieczysty pozostanie do wieczora. 22 Kto by usiadł tam, gdzie ona sie­działa, wypierze swoje ubranie i wy­kąpie się w wodzie. Nieczysty pozo­stanie do wieczora. 23 Również do wieczora będzie nieczysty ten, kto by dotknął jakiegoś przedmiotu, który znajdował się na jej łóżku albo tam, gdzie ona siedziała. 24 Jeżeli jakiś mężczyzna obcuje z taką ko­bietą i pobrudzi się jej nieczystoś­cią, pozostanie nieczysty przez siedem dni i nieczyste będzie też miejsce, na którym będzie w tym czasie spał.

25 Jeżeli kobieta krwawi przez wiele dni, poza zwykłym okresem jej krwawienia, albo jeśli upływ krwi przeciągnie się poza okres jej nieczystości, będzie nieczysta przez cały czas upływu krwi, podobnie jak w okresie zwykłego krwawienia mie­sięcznego. 26 Każde miejsce, na którym się położy przez czas tego krwawienia, będzie uznawane za tak samo nieczyste, jak w okresie krwawienia mie­sięcz­nego. 27 Kto by tych miejsc dotknął, będzie nieczysty. Powinien wyprać swoje ubranie i wykąpać się w wodzie. Nieczystym pozostanie do wieczora.

28 Po ustaniu jej upływu krwi będzie czysta, ale nie wcześniej niż po siedmiu dniach. 29 Ósmego dnia weźmie dwie synogarlice albo dwa młode gołębie i wręczy je kapłanowi koło wejścia do Namiotu Spot­kania. 30 Kapłan złoży [ptaki] na ofiarę, jednego na ofiarę przebła­gania za grzechy, drugiego na ofiarę całopalenia. Potem dokona obrzędu przebłagania za grzechy wobec Jahwe z powodu upływu krwi, któ­ry uczynił ją nieczystą.

31 Nakażecie synom Izraela, aby się oczyszczali ze swych nieczys­tości. W przeciwnym razie zasłużą sobie na karę śmierci z powodu swych nieczystości, którymi zbru­kaliby mój przybytek, znajdujący się pośród nich.

32 Takie oto jest prawo dotyczą­ce wszelkich wysięków, nieczys­tości spowodowanej upływem na­sienia 33 albo miesięcznego krwawienia niewiasty. Prawo to obowiązuje wszystkie osoby, zarów­no mężczyzn, jak i kobiety, cier­piące na owe wysięki, a ponadto mężczyzn obcujących z kobietą nie­czystą.

DZIEŃ PRZEBŁAGANIA 16,1-34

16

1 Jahwe przemówił do Mojżesza po śmierci dwóch synów Aaronowych, którzy zginęli, zbliżywszy się przed oblicze Jahwe. 2 Jahwe rzekł do Mojżesza: Powiedz twojemu bratu Aaronowi, żeby nie wchodził, kiedy zechce, do przy­byt­ku, za zasłonę, [i nie stawał] przed samą przebłagalnią, znajdującą się nad arką. W przeciwnym razie może umrzeć, bo Ja się ukazuję w obłoku nad przebłagalnią. 3 A oto, w jaki sposób Aaron będzie wcho­dził do przybytku. Weźmie ze sobą młodego cielca na ofiarę przebła­galną za grzechy i jednego barana na ofiarę całopalenia. 4 Wdzieje na siebie suknię lnianą i włoży spod­nie, także lniane; przepasze się lnianym pasem, na głowę zaś włoży tiarę lnianą. Taki jest strój kap­łań­ski, który [Aaron] włoży na siebie, wykąpawszy się uprzednio w wo­dzie. 5 Zgromadzenie synów Izraela przekaże mu dwa kozły na ofiarę przebłagania za grzechy i jednego barana na ofiarę całopalenia. 6 Aaron złoży swego cielca jako ofiarę za własne grzechy i dokona obrzędu przebłagania za siebie samego i za cały swój dom. 7 Potem weźmie dwa kozły i przyprowadzi je do Jahwe, koło wejścia do Namiotu Spotkania. 8 Następnie rzuci Aaron losy nad kozłami, przezna­czając jednego kozła dla Jahwe, a drugiego dla Azazela. 9 Kozła, który według losowania przypadł dla Jahwe, zło­ży na ofiarę przebłagalną za grze­chy, 10 natomiast kozła, który wed­ług losowania przypadł Azazelowi, przyprowadzi żywego przed Jahwe, aby po dokonaniu obrzędu przebła­gania, wypędzić go na pustynię dla Azazela. 11 Tak więc złoży Aaron cielca jako ofiarę za własne grzechy i dokona obrzędu przebłagania za siebie samego i za cały swój dom. Zabiwszy zatem owego cielca na ofiarę, 12 weźmie kadzielnicę pełną rozpalonych węgli z ołtarza, który jest przed Jahwe, oraz dwie pełne garście wonnego kadzidła w pro­szku. Wniósłszy to wszystko poza zasłonę, 13 wysypie kadzidło na ogień przed Jahwe, aby obłok dymu okrył przebłagalnię, która jest nad Miejscem Świadectwa, chroniąc [Aarona] przed niechybną śmiercią. 14 Potem weźmie krew cielca, zwilży nią swój palec i pokropi nią wscho­dni bok przebłagalni. Następnie palcem umoczonym we krwi pokro­pi siedem razy przód przebłagalni. 15 Potem, zabiwszy kozła na ofiarę przebłagalną za grzechy ludu, krew z niego wniesie poza zasłonę i pos­ługując się nią tak jak krwią za­bi­tego cielca, dokona jednego pokro­pienia ponad przebłagalnią i sied­miu pokropień przed przebłagalnią. 16 W ten sposób dokona obrzędu przebłagania za cały przybytek, który został znieważony przez nie­czystość synów Izraela, oraz za wszystkie wykroczenia, których się oni dopuścili. To samo uczyni za Namiot Spotkania, który znajduje się razem z nimi pośród ich nie­czystości. 17 Niech nie będzie nikogo w Namiocie Spotkania, gdy będzie tam wchodził kapłan, żeby dokonać obrzędu przebłagania. Niech nikt tam nie wchodzi, dopóki on z Miej­sca Świętego nie wyjdzie. Kapłan dokona obrzędu przebłagania za siebie samego, za swój dom i za całe zgromadzenie synów Izraela. 18 Wy­chodząc z Miejsca Świętego, skie­ruje się w stronę ołtarza, który jest przed Jahwe, i dokona obrzędu przebłagania nad ołtarzem: Weź­mie krew cielca oraz kozła i pomaże nią rogi, wystające dokoła z ołtarza. 19 Potem umoczonym we krwi pal­cem dokona siedmiu pokropień; w ten sposób uświęci [ołtarz], oczyści go od nieczystości spowodo­wanych przez synów Izraela.

20 Kiedy Aaron skończy obrzęd przebłagania za przybytek, za Na­miot Spotkania i za ołtarz, weźmie żywego kozła, 21 położy swoje obie ręce na głowie żywego kozła i wyli­czy wszystkie występki synów Izraela i wszystkie grzechy, których się dopuścili. Wszystko to włoży na głowę kozła, który następnie zosta­nie wypędzony na pustynię przez człowieka przygotowanego do tego zadania. 22 Kozioł zabierze ze sobą wszystkie ich występki i poniesie na pustynię, gdy człowiek wypuści tam kozła. 23 Wtedy Aaron wejdzie do Namiotu Spotkania, zdejmie lniane szaty, które włożył na siebie przed wejściem do przybytku, i zostawi je tam, 24 obmyje swoje ciało w wodzie w Miejscu Świętym i przywdzieje swoje zwykłe ubranie. 25 Potem, wyszedłszy, złoży jedną ofiarę cało­palenia za siebie i drugą za lud, dokona obrzędu przebłagania za siebie i za lud i każe spalić na ołtarzu tłuszcz ofiary za grzechy.

26 Ten, kto wyprowadził kozła przeznaczonego dla Azazela, wypie­rze swoje ubranie i obmyje w wodzie ciało; potem dopiero wróci do obo­zowiska. 27 Poza obozowisko rów­nież należy wynieść mięso cielca, złożonego za grzechy, oraz kozła, także ofiarowanego za grzechy. Ich krew była wniesiona do przybytku i użyta do obrzędu przebłagania, natomiast skóra i mięso, razem z zawartością jelit, powinny być spalone w ogniu. 28 Ten, kto będzie je spalał, wypierze potem swoje ubranie, a ciało obmyje wodą; po­tem dopiero wróci do obozowiska.

29 A oto inne dla was prawo na wieki. W siódmym miesiącu, dzie­siątego dnia tego miesiąca, nało­życie na siebie post i powstrzymacie się od wszelkich prac, zarówno wy, tubylcy, jak i cu­dzoziemcy mieszka­jący wśród was. 30 Tego dnia bo­wiem będzie się dokonywać obrzęd przebłagania za was, żeby was oczyścić i żebyście byli czyści, wy wszyscy, od waszych grzechów przed Jahwe. 31 Będzie to dla was szabat, dzień odpoczynku, i w dniu tym zadacie sobie umart­wienie. Jest to postanowienie na wieki. 32 Obrzędu przebłagania w przysz­łości będzie dokonywał kapłan, który otrzymał namasz­czenie i zos­tał powołany do pełnie­nia funkcji kapłańskich na miejsce swojego ojca. Będzie on wtedy ubrany w szaty lniane, czyli w strój święty. 33 Będzie dokonywał obrzę­du przebła­gania za przybytek świę­tości, będzie składał ofiarę przeb­łagania za Namiot Spotkania i za ołtarz całopalenia; wreszcie będzie doko­nywał przebłagania za kapła­nów i za cały lud zgromadzony. 34 Będzie to dla was postanowienie na zaw­sze: obrzęd przebłagania powinien się do­konywać jeden raz każdego roku za wszystkich synów Izraela z powodu ich grzechów. Uczyniono więc tak, jak Jahwe roz­kazał Mojże­szowi.

KODEKS ŚWIĘTOŚCI 17,1-26,46

Ubój zwierząt i spożywanie krwi: 17,1-16

17

1 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 2 Zwróć się do Aarona i jego synów, a także do wszystkich synów Izraela, i powiedz im tak: Oto, co rozkazał Jahwe. 3 Jeżeli ktoś spośród synów Izraela zabije cielca, owcę albo kozę - obo­jętnie, czy w obozie, czy poza obo­zem - 4 i nie przyniesie [zabitego zwierzęcia] przed wejście do Namio­tu Spotkania, aby złożyć je w ofierze dla Jahwe przed Jego przybytkiem, będzie winien krwi. Ponieważ czło­wiek ten rozlał krew, zostanie wyłą­czony ze społeczności swego ludu. 5 Dlatego to synowie Izraela, za­miast składać swoje ofiary na polu, będą je przyprowadzać do kapłana przed Jahwe, przed Namiot Spotka­nia, i przekazywać dla Jahwe jako dary pojednania. 6 Kapłan rozleje krew na ołtarzu Jahwe, przed wejś­ciem do Namiotu Spotkania, i spali tłuszcz na woń miłą dla Jahwe. 7 Nie wolno im [synom Izraela] już składać ofiar demonom, z którymi dotychczas cudzołożyli. Będzie to dla nich prawo wieczne, przekazy­wane z pokolenia na pokolenie.

8 Powiesz im także: Jeżeli któryś z synów Izraela albo jakiś cudzo­ziemiec mieszkający pośród nich będzie składał całopalenie albo jakąś inną ofiarę 9 i nie dostarczy daru ofiarnego przed wejście do Na­miotu Spotkania, aby złożyć ofiarę dla Jahwe, to człowiek ten będzie wyłączony ze swego ludu.

10 Jeżeli któryś z synów Izraela albo jakiś cudzoziemiec mieszka­jący pośród nich będzie spożywał krew jakiegokolwiek zwierzęcia, zasłuży sobie na to, że Ja zwrócę swoje oblicze przeciw temu, kto spożywa krew, i wyłączę go z jego ludu. 11 W krwi bowiem znajduje się życie ciała. Dlatego dałem ją wam ze względu na ołtarz, aby posłużyła wam dla przebłaga­nia za życie wasze, gdyż dzięki pierwiastkowi życia krew może powodować przeb­łaganie. 12 Dlatego tak oto powie­działem synom Izraela: Nikomu z was nie wolno spożywać krwi. Także cudzoziemcy mieszka­jący pośród was nie mogą spożywać krwi. 13 Jeżeli któryś z synów Izraela albo jakiś cudzoziemiec mieszka­jący pośród nich upoluje coś nada­jącego się do zjedzenia, jakieś zwie­rzę lub ptaka, to niech z niego spuści krew i zakopie ją w ziemi, 14 bo krew jest życiem każdego ciała. W niej znajduje się źródło życia. Dlatego powiedziałem synom Izraela: Nie wolno wam spożywać żadnej krwi, bo krew jest życiem każdego ciała. Kto by spożywał krew, będzie wyłączony ze swojej spo­łeczności.

15 Kto by - spośród tubylców lub cudzoziemców - spożywał mię­so z padliny lub zwierzęcia rozszar­panego przez dzikie bestie, niech wypierze swoje ubranie i wykąpie się w wodzie. Nieczysty zostanie do wieczora. Potem będzie czysty. 16 Jeżeli nie wypierze ubrania i nie obmyje swego ciała, dopuści się przestępstwa.

MAŁŻEŃSTWO I RODZINA 18,1-30

Wprowadzenie: 18,1-5

18

1 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 2 Zwróć się do synów Izraela i powiedz im tak: 3 Ja jestem Jahwe, wasz Bóg. Nie będziecie czynić tego, co czyni się [po dzień dzisiejszy] w Egipcie, gdzie i wy mieszkaliście kiedyś. Nie bę­dziecie też czynić tego, co czyni się w Kanaanie, do którego was prowa­dzę. Nie wolno wam stosować się do ich obyczajów. 4 Macie prze­strze­gać moich nakazów i zachowywać moje prawa. Macie je zachowywać. Ja jestem Jahwe, wasz Bóg. 5 Bę­dziecie zachowywać moje prawa i prze­strzegać moich nakazów. Każdy, kto według nich będzie pos­tępował, dzięki nim żyć będzie.

Zakaz małżeństw między krewnymi: 18,6-18

6 Nikt z was nie powinien się zbliżać do kobiety, która jest jego bliską krewną, aby odkryć przed nią swoją nagość: Ja jestem Jahwe. 7 Nie będziesz odsłaniał nagości twojego ojca ani twojej matki. Jest to twoja matka - nie wolno ci odkrywać jej nagości. 8 Nie będziesz odsłaniał nagości żony twego ojca, bo właściwie jest to nagość twego ojca. 9 Nie będziesz odkrywał na­gości twojej siostry, córki twojej matki albo córki twego ojca, nieza­leżnie od tego, czy urodziła się ona w domu rodzinnym, czy poza do­mem. Nie wolno ci odkrywać jej nagości. 10 Nie wolno ci odkrywać nagości córki twojego syna ani cór­ki twojej córki, bo to właściwie twoja nagość. 11 Nie wolno ci odkry­wać nagości córki żony twego ojca, urodzonej z twego ojca, bo jest ona twoją siostrą. 12 Nie wolno ci odkry­wać nagości siostry twego ojca, bo właściwie jest to ciało twego ojca. 13 Nie wolno ci odkrywać nagości siostry twojej matki, bo właściwie jest to ciało twojej matki. 14 Nie będziesz odkrywał nagości brata twego ojca, zbliżając się do jego żony. Jest ona przecież twoją ciot­ką. 15 Nie będziesz odkrywał nagości twojej synowej. Jest to przecież żona twojego syna. Nie wolno ci odkrywać jej nagości. 16 Nie bę­dziesz odkrywał nagości żony twego brata; jest to bowiem nagość two­jego brata. 17 Nie będziesz odkrywał nagości jakiejkolwiek kobiety i brał jej córkę. Nie będziesz też brał córki swego syna ani córki twojej córki, żeby odsłonić ich nagość. Są one twoimi bliskimi krewnymi, dlatego byłoby to zbrodnią. 18 Nie będziesz również zbliżał się do siostry twojej żony, aby czynić z niej rywalkę [własnej żony], odkrywając jej na­gość razem z nagością żony, jeszcze za życia swej żony.

Inne nadużycia: 18,19-23

19 Nie będziesz się zbliżał do kobiety, aby odkryć jej nagość, w okresie jej miesięcznego krwawie­nia. 20 Nie będziesz miał nic wspól­nego z żoną twojego bliźniego, [co sprawiłoby], że razem z nią stałbyś się nieczysty.

21 Nie dasz żadnego ze swych dzieci, żeby było przeprowadzane przez ogień na cześć Moloha, i nie bę­dziesz w ten sposób bezcześcił imie­nia twego Boga. Ja jestem Jahwe.

22 Nie będziesz obcował z męż­czyzną, tak jak obcuje się z kobietą, bo to jest rzecz odrażająca. 23 Nie będziesz obcował ze zwierzęciem, bo to by ściągnęło na ciebie nieczys­tość. Kobieta również nie będzie się zbliżać do zwierzęcia, żeby z nim obcować, bo to jest rzecz sromotna.

Postanowienia końcowe: 18,24-30

24 Nie brukajcie się z żadną z tych rzeczy, bo to właśnie przez nie zbru­kały się narody, które Ja będę teraz wypędzał przed wami. 25 Cały kraj został zbrukany; ukarzę go za jego niegodziwości, a on wyrzuci z siebie swoich mieszkańców. 26 Wy zaś będziecie prze­strzegać moich praw i nakazów i nie będziecie się do­puszczać żadnej z tych niegodzi­wości, ani wy, tubylcy, ani cudzo­ziemcy, którzy mieszkają pośród was. 27 Tego wszystkiego dopusz­czali się dotychczasowi mieszkańcy tej krainy, którzy żyli tu przed wami, i zbrukali tym swoją ziemię. 28 Was już nie wyrzuci z siebie ten kraj za to, żeście go splugawili, tak jak wydalił z siebie narody, które tu były przed wami. 29 Wszyscy zaś, którzy będą się dopuszczać takich rzeczy, zostaną wyłączeni ze spo­łeczności swojego narodu. 30 Bę­dziecie tedy zachowywać moje przy­kazania, aby uniknąć wszystkich owych niegodziwości, których dopuszczano się przed wami, aby nie ulec splugawieniu przez nie. Ja jestem Jahwe, wasz Bóg.

Świętość życia codziennego: 19,1-37

19

1 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 2 Zwróć się do całego zgromadzenia Izraela i po­wiedz im tak: Bądźcie święci, bo i Ja jestem święty, Ja, Jahwe, wasz Bóg.

3 Niech każdy z was okazuje bo­jaźń matce i ojcu i niech zachowuje moje szabaty. Ja jestem Jahwe, wasz Bóg. 4 Nie zwracajcie się ku idolom i nie odlewajcie sobie boż­ków z metalu. Ja jestem Jahwe, wasz Bóg.

5 Gdy będziecie składać dla Jahwe ofiarę pojednania, czyńcie to tak, aby pozyskać jego życzliwość. 6 Mięso ze zwierzęcia składanego w ofierze spożyjecie w dniu złożenia ofiary albo dnia następnego. To, co zostanie aż do trzeciego dnia, po­winno być spalone w ogniu. 7 Kto by zaś spożywał to mięso jeszcze dnia trzeciego, dopuściłby się rze­czy odrażającej, a taka ofiara w ogóle nie byłaby przyjęta. 8 Ten, kto zechce ją spożywać, na siebie samego bierze winę, bo bezcześci to, co zostało poświęcone dla Jah­we. Taki człowiek zostanie wyłą­czony ze społeczności swego ludu.

9 Kiedy będziecie mieli żniwa w waszym kraju, nie ścinajcie wszy­stkiego aż do samych krańców wa­szego pola i nie zabierajcie kłosów, które zostają na polu. 10 Nie bę­dziesz też ogałacał do ostatniego grona winnych krzewów ani nie będziesz zbierał jagód, które spadły na ziemię. Zostawisz to dla ubogich i cudzoziemców. Ja jestem Jahwe, wasz Bóg.

11 Nie będziecie kraść, nie bę­dziecie oszukiwać jedni drugich ani nawzajem się okłamywać. 12 Nie będziecie fałszywie przysięgać na moje imię, bo w ten sposób zhań­bilibyście imię swojego Boga. Ja jestem Jahwe.

13 Nie będziesz uciskał twojego bliźniego i nie będziesz go wyzys­kiwał. Zapłaty robotnikowi najem­nemu nie będziesz zatrzymywał aż do następnego dnia. 14 Nie będziesz złorzeczył głuchemu, a przed niewi­domym nie będziesz kładł niczego, przez co mógłby się przewrócić, gdyż będziesz się kierował bojaźnią twojego Boga. Ja jestem Jahwe.

15 Przy wydawaniu wyroków bę­dziesz się strzegł wszelkiej niespra­wiedliwości: nie będziesz stronniczo łagodny dla ubogich i nie będziesz miał względów na bogaczy. Bę­dziesz sądził sprawiedliwie twojego bliźniego. 16 Nie będziesz rzucał oszczerstw na twoich bliźnich. Nie będziesz także występował jako świadek przeciwko krwi twego bliź­niego. Ja jestem Jahwe.

17 W sercu swoim nie będziesz żywił nienawiści do swego brata, ale upomnisz twojego bliźniego, aby cię nie obciążył grzech z jego powodu. 18 Nie będziesz się mścił i nie bę­dziesz nosił w sercu urazy do żad­nego spośród synów twego narodu. Będziesz miłował bliźniego twego jak siebie samego. Ja jestem Jahwe.

19 Będziecie zachowywać moje prawa. Nie będziesz doprowadzał do zbliżenia dwóch różnych ga­tunków zwierząt ani nie będziesz obsiewał twego pola dwoma różny­mi gatunkami nasienia, ani nie będziesz nosił ubrania utkanego z dwóch gatunków nici.

20 Jeżeli jakiś mężczyzna współ­żyje z kobietą, która jest niewolnicą i zarazem narzeczoną już innego mężczyzny, a nie została jeszcze wykupiona ani obdarzona wol­nością, oboje zostaną ukarani, ale nie skazani na śmierć, gdyż niewol­nica nie była jeszcze obdarzona wolnością. 21 Za swój grzech przy­prowadzi mężczyzna w pobliże wejścia do Namiotu Spotkania jed­nego barana jako ofiarę zadość­uczynienia dla Jahwe. 22 Kapłan dokona obrzędu przebłagania w ob­liczu Jahwe, składając barana w ofierze zadość­uczynienia za grzech, którego dopuścił się [ów mężczyzna]. I będzie mu odpusz­czony grzech, którego się dopuścił.

23 Kiedy już wejdziecie do ziemi [wam obiecanej] i zaczniecie tam uprawiać wszystkie rodzaje drzew rodzących owoce, będziecie uważali te owoce za nieobrzezane. Przez trzy lata będą uchodziły wśród was za nieobrzezane. Nie będziecie ich spożywali. 24 Wszystkie owoce zeb­rane w roku czwartym zostaną złożone jako ofiara na cześć dla Jahwe. 25 Dopiero w piątym roku będziecie spożywać owoce i odtąd drzewa będą już przynosiły wam korzyści. Ja jestem Jahwe, wasz Bóg.

26 Nie wolno wam spożywać niczego z krwią. Nie będziecie zaj­mowali się ani wróżbiarstwem, ani czarami. 27 Włosów waszych na głowie nie będziecie strzygli w ksz­tałt koła, nie będziecie też golili bokobrodów. 28 Nie będziecie robili żadnych nacięć na waszym ciele, dając w ten sposób wyraz żałobie po zmarłych, i nie będziecie malo­wali żadnych znaków na własnym ciele. Ja jestem Jahwe.

29 Nie dopuszczajcie do pohań­bienia waszych córek, zezwalając im na uprawianie nierządu, bo cały kraj wydacie na pastwę nierządu i napełnicie go zbrodniami. 30 Bę­dziecie zachowywać moje szabaty i szanować mój przybytek. Ja jes­tem Jahwe. 31 Nie miejcie nic wspól­nego z tymi, którzy wywołują duchy albo wróżą. Nie szukajcie u nich porad, żebyście nie popadli w nie­czystość z ich powodu.

32 Przed [człowiekiem] o białej głowie wstaniesz na znak szacunku i uszanujesz osobę starca. Będziesz okazywał bojaźń wobec twojego Boga. Ja jestem Jahwe.

33 Jeżeli jakiś cudzoziemiec osiądzie w waszym kraju, razem z wami, nie będziecie go uciskali. 34 Cu­dzoziemca, który osiadł wśród was, będziecie traktowali jak jed­nego spośród was. Będziecie go miłować jak siebie samych, bo sami byliście kiedyś cudzoziemcami w ziemi egipskiej. Ja jestem Jahwe, wasz Bóg.

35 Strzeżcie się niesprawiedli­wości, czy to przy wydawaniu wyro­ków, czy to przy mierzeniu albo ważeniu, albo porównywaniu. 36 Wagi będziecie mieli ustawione uczciwe, odważniki sprawiedliwe, sprawiedliwe efy i hiny. Ja jestem Jahwe, wasz Bóg, który was wy­wiódł z ziemi egipskiej.

37 Będziecie zachowywać wszys­tkie moje prawa i nakazy i postępo­wać według nich. Ja jestem Jahwe.

Stosowanie kary śmierci: 20,1-27

20

1 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 2 Tak po­wiesz synom Izraela: Kto by spoś­ród synów Izraela albo spośród cudzoziemców mieszkających w Izraelu złożył swoje własne dziecko Molochowi na ofiarę, będzie ukarany śmiercią. Zostanie uka­mienowany przez miej­scową lud­ność. 3 A ja zwrócę przeciwko niemu moje oblicze i wyłączę go spośród jego ludu za to, że wydał jedno ze swych dzieci Molochowi, przez co zhańbił mój przybytek i zbezcześcił moje święte imię. 4 Gdyby miesz­kańcy kraju pobłażliwie przy­mknęli oczy na [zbrodnię] człowieka skła­dającego własne dziecko na ofiarę Molochowi i nie ukarali go śmier­cią, 5 to Ja sam zwrócę oblicze prze­ciwko temu człowiekowi i całej jego rodzinie i wyłączę go spośród jego ludu razem z tymi wszystkimi, którzy podobnie jak on cudzołożą, uprawiając nierząd z Molochem.

6 Przeciwko każdemu, kto by zwracał się po radę do tych, co wy­wołują duchy albo wróżą, upra­wiając w ten sposób nierząd, Ja zwrócę moje oblicze i wyłączę go spośród jego ludu. 7 Będziecie się uświęcać i osiągniecie świętość. Ja bowiem jestem Jahwe, wasz Bóg. 8 Będziecie przestrzegać moich praw i według nich postępować. Ja jestem Jahwe, który was uświęca.

9 Kto by złorzeczył swemu ojcu lub swojej matce, zostanie ukarany śmiercią. Złorzeczyć swemu ojcu lub swojej matce - to ściągnąć na siebie własną krew.

10 Jeżeli mężczyzna dopuści się cudzołóstwa z kobietą zamężną, żoną swego bliźniego, to oboje zos­taną ukarani śmiercią: mężczyzna cudzołożnik i kobieta cudzołożnica.

11 Jeżeli mężczyzna obcuje z żoną swojego ojca i w ten sposób odkrywa nagość swego ojca, oboje zostaną ukarani śmiercią: sami ściągnęli na siebie własną krew. 12 Jeżeli mężczyzna obcuje ze swoją synową, oboje zostaną ukarani śmiercią, gdyż dopuścili się rzeczy haniebnej: sami ściągnęli na siebie własną krew. 13 Jeżeli mężczyzna obcuje z męż­czyzną, tak jak obcuje się z kobietą, obaj dopuszczają się rzeczy obrzydliwej i obaj zostaną ukarani śmiercią: sami ściągnęli na siebie własną krew. 14 Jeżeli męż­czyzna bierze sobie za żonę jakąś dziewczynę i zarazem jej matkę, do­puszcza się zbrodni. Powinno się wszystkich skazać na spalenie: jego i obydwie kobiety, żeby nie powta­rzały się więcej takie występki wśród was. 15 Jeżeli mężczyzna obcuje ze zwierzę­ciem, zostanie ukarany śmiercią. Powinno się zabić także zwierzę. 16 Jeżeli kobieta zbliży się do zwierzęcia, żeby z nim obcować cieleśnie, zabijecie i kobie­tę, i zwie­rzę. Oboje zostaną zgła­dzeni, gdyż sami ściągnęli na siebie własną krew. 17 Jeżeli mężczyzna zbliży się do swojej siostry, córki swojego ojca albo córki swojej mat­ki, i będzie patrzył na jej nagość, dopuszczą się czynu karygodnego. Na oczach [wszystkich] synów Izra­ela zostaną wyłączeni spo­śród ludu, dlatego że on odkrył nagość swojej siostry. Musi ponieść karę za swoje przewinienie.

18 Jeżeli mężczyzna obcuje z ko­bietą w okresie jej miesięcznego krwawienia, odkrywa jej nagość i tym samym odsłania jej krwawie­nie, a ona odsłania upływ własnej krwi, to oboje powinni być za to wyłączeni ze społeczności swego ludu.

19 Nie będziesz odkrywał nago­ści siostry twojej matki ani siostry twego ojca, bo byłoby to odkrywanie własnego ciała. Tacy poniosą karę za swoje przewinienia. 20 Jeżeli mężczyzna obcuje z własną ciotką, to tym samym odkrywa nagość swojego wuja; oboje też poniosą karę za swoje przewinienie: umrą bezpotomnie. 21 Jeżeli mężczyzna obcuje z żoną swego brata, to dopu­szcza się grzechu nieczystości, bo odkrywa nagość swego brata; oboje też umrą bezpotomnie.

22 Będziecie przestrzegać wszy­stkich moich praw i nakazów i wed­ług nich będziecie postępować, ażeby nie wyrzucił was z siebie kraj, w którym z mojej woli macie zamie­szkać. 23 Nie będziecie też postę­pować według zwyczajów zachowy­wanych przez ludy, które sprzed was usunę, gdyż nie znajduję w nich upodobania. 24 Już wam po­wiedziałem: Do was będzie należeć ta ziemia, Ja dam ją wam w posia­danie. Jest to kraina płynąca mle­kiem i miodem. Ja jestem Jahwe, wasz Bóg, który was oddzielił od innych narodów.

25 Będziecie odróżniali zwierzęta czyste od nieczystych, ptaki czyste od nieczystych i nie będziecie się dopuszczali rzeczy niegodziwych z powodu zwierząt, ptaków i wszys­tkiego, co rusza się na ziemi, a co powinniście uważać, według moich pouczeń za nieczyste.

26 Będziecie dla mnie święci, bo i Ja jestem święty. Ja, Jahwe, który was oddzieliłem od innych narodów po to, żebyście należeli do Mnie.

27 Każdy mężczyzna i każda kobieta, wywołujący duchy albo uprawiający wróżby, zasługują na karę śmierci. Powinno się ich uka­mienować. Krew ich zstąpi na nich.

Świętość kapłanów: 21,1-24

21

1 Jahwe rzekł do Mojżesza: Zwróć się do kapłanów, sy­nów Aarona, i powiedz im tak: Niech każdy z was się strzeże, żeby nie stał się nieczysty pośród swego ludu z powodu [zwłok] jakiego­kol­wiek zmarłego, 2 chyba że chodzi­łoby o bliskich krewnych, a miano­wicie o rodzoną matkę, ojca, włas­nego syna czy córkę albo brata czy 3 siostrę, dziewicę, żyjącą razem z nim, bo jeszcze niezamężną. W tych przypadkach wolno mu narażać się na nieczystość. 4 Nie wolno mu jednak narażać się na nieczystość z powodu siostry, poś­lubionej przywódcy innego rodu; zhańbiłby bowiem samego siebie.

5 Kapłani nie powinni strzyc sobie zbyt krótko włosów na głowie ani golić bokobrodów, ani robić żadnych nacięć na własnym ciele. 6 Będą święci wobec swego Boga, nie będą bezcześcić imienia Bożego, gdyż do nich należy składanie na cześć Jahwe ofiar spalanych w ogniu, będących jakby pokar­mem Boga. Niech więc będą święci.

7 Nie wolno im brać za żonę kobiety rozpustnej albo zhańbionej; nie będą się też żenić z kobietami porzuconymi przez innych mężów, gdyż kapłan powinien być poświę­cony swemu Bogu. 8 Będziesz go uważał za świętego, gdyż dostarcza on pokarmu swemu Bogu. Będzie święty dla ciebie, gdyż święty jes­tem również Ja, Jahwe, który was uświęcam.

9 Jeżeli córka jakiegoś kapłana hańbi się uprawiając nierząd, to hańbi ona tym samym swego ojca. Powinna być spalona w ogniu.

10 Arcykapłan, ten, który jest ponad swymi braćmi, na którego głowę został wylany olej namasz­czenia i który został ustanowiony, żeby przywdziewać święte szaty, nie powinien rozpuszczać włosów ani rozdzierać swoich szat [na znak żałoby]. 11 Nie powinien też dotykać ciała żadnego zmarłego; nie wolno mu narażać się na nieczystość, nawet z powodu ciała własnego ojca czy matki. 12 Niech nie wychodzi z przybytku i nie bezcześci przybyt­ku Bożego, gdyż olej namaszczenia widnieje na nim niby diadem. Ja jestem Jahwe.

13 Za żonę [kapłan] powinien wziąć sobie kobietę dziewicę. 14 Nie wolno mu żenić się ani z wdową, ani z kobietą odrzuconą przez męża, ani z kobietą zhańbioną, ani z rozpustną, lecz weźmie sobie za żonę dziewicę spośród swego ludu. 15 Nie wolno mu przyczyniać się do zniesławienia swego potomstwa. Ja bowiem jestem Jahwe, który je uświęca.

16 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 17 Powiedz Aaronowi tak: Nikt z tego pokolenia, żaden z twoich potomków, jeśli jest dot­knięty jakąś ułomnością, nie może się zbliżać, aby składać w ofierze pokarm twojego Boga. 18 Żaden bowiem człowiek ułomny na ciele nie powinien się zbliżać [do ołtarza]: ani ślepy, ani kulawy, ani okale­czony na twarzy albo ciele; 19 ani człowiek ze złamaną nogą albo ręką; 20 ani garbaty, ani chory umysłowo, ani mający bielmo na oku, ani cierpiący na świerzb, ani pokryty liszajami, ani mężczyzna o zgniecionych jądrach. 21 Żaden człowiek z kapłańskiego pokolenia Aarona, jeśli jest dotknięty jakąś ułomnością, nie może się zbliżyć [do ołtarza], żeby złożyć na ogniu ofiarę dla Jahwe. Jest bowiem ułomny. Niech się zatem nie zbliża, żeby ofiarować pokarm swemu Bogu. 22 Jednakże wolno mu spożywać z tego, co zostało złożone na ofiarę jako pokarm Boga, zarówno z rze­czy bardzo świętych, jak i świętych. 23 Nie będzie jednak wchodził poza zasłonę i nie będzie zbliżał się do ołtarza, gdyż jest ułomny. Nie będzie bezcześcił moich przyby­tków, bo Ja jestem Jahwe, który je uświęcam.

24 Wszystko to powtórzył Moj­żesz Aaronowi, jego synom i wszys­tkim synom Izraela.

Świętość darów i ofiar: 22,1-33

22

1 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 2 Aaronowi i jego synom wydaj nakaz, żeby się powstrzymali od [przy­właszczania sobie] rzeczy świętych, ofiaro­wa­nych dla Mnie przez synów Izraela, i żeby nie bezcześcili imienia mojego. 3 Ja jestem Jahwe. Powiedz im to. Jeśliby ktoś z tego pokolenia i spośród twoich potomków, będąc obciążony jakąś nieczystością, dotykał rzeczy świętych, ofiarowa­nych przez synów Izraela dla Jahwe, to zostanie odrzucony od mego oblicza. Ja jestem Jahwe.

4 Każdy mężczyzna z rodu Aarona, cierpiący na trąd lub jakieś wysięki, powstrzyma się od spoży­wania rzeczy świętych dopóty, dopóki nie stanie się znów czystym. To samo odnosi się do tych, którzy dotknęli osoby zbrukanej wskutek zetknięcia się ze zwłokami; do tych, którzy mieli wypływ nasienia; 5 do tych, którzy dotykali jakiegoś płaza i przez to stali się nieczyści albo jakiegoś nieczystego człowieka i przez to zbrukali się jego nie­czys­tością. 6 Kto by się dopuścił które­goś z tych wykroczeń, będzie nie­czysty aż do wieczora i nie wolno mu będzie spożywać rzeczy świę­tych. Jeśli jednak obmyje swoje ciało w wodzie, 7 to po zachodzie słońca znów będzie czysty i będzie mógł spożywać rzeczy święte, gdyż jest to jego pokarm. 8 Nie wolno mu jednak spożywać niczego z padliny albo ze zwierzęcia rozszarpanego przez dzikie bestie, żeby nie stał się nieczysty. Ja jestem Jahwe. 9 Niech przestrzegają moich nakazów, żeby ich nie obciążyły grzechy i żeby nie musieli być ukarani śmiercią za to, że zbezcześcili rzeczy święte. Ja jestem Jahwe, który ich uświęcam.

10 Żadnemu człowiekowi spoza pokolenia kapłańskie­go nie wolno spożywać rzeczy świętych. Nie wolno również spożywać rzeczy świętych tym, którzy mieszkają u jakiegoś kapłana lub są u niego najemnymi robotnikami. 11 Ale niewolnik, kupiony przez kapłana za pewną sumę pieniędzy, może je spożywać. To samo odnosi się do tych, którzy się urodzili w jego domu: mogą żywić się jego strawą. 12 Córka ka­płana, stawszy się żoną kogoś innego z rodu, nie może spożywać tego, co zostało z rzeczy świętych. 13 Jeśli jednak córka kap­łana owdowieje albo zostanie odrzucona przez swojego męża, a nie ma dzieci, to wróciwszy do domu swego ojca, u którego spę­dziła całą młodość, może się żywić tym samym, co i jej ojciec. Nikt jednak spoza tego pokolenia nie może tak postępować.

14 Jeżeli ktoś przez nieuwagę spożyje coś z rzeczy świętych, zwróci kapłanowi wartość rzeczy świętej, dodając jedną piątą tej wartości. 15 Kapłani nie powinni bezcześcić rzeczy świętych synów Izraela, czyli tego, co zostało złożo­ne w ofierze dla Jahwe, 16 i obciążać się wykroczeniami przeciwko wska­zaniom co do spożywania rzeczy świętych. Ja bowiem jestem Jahwe, który ich uświęcam.

17 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 18 Zwróć się do Aarona, jego synów i do wszystkich synów Izraela i powiedz im tak: Jeśli ktoś spośród synów Izraela albo z przy­byszów mieszkających w Izraelu chciałby złożyć ofiarę, do której zobowiązał się jakimś ślubem albo którą składa zupełnie dobrowolnie, bez szczególnego powodu, i posta­nowił złożyć coś w ofierze cało­palenia dla Jahwe, 19 to żeby ofiara ta została przyjęta, powinno to być zwierzę płci męskiej, bez żadnej skazy, cielec, owca lub koza. 20 Nie będziecie składali w ofierze niczego, co ma jakieś braki, bo taka ofiara nie będzie przyjęta. 21 Jeśli człowiek składa coś z dużych albo małych zwierząt jako ofiarę pojednania, bądź to dla wypełnienia złożonego ślubu, bądź bez specjalnego powo­du, dobrowolnie, to zwierzę ofiaro­wane, aby było przyjęte, musi być najprzedniejszej jakości, wolne od wszelkich braków. 22 Nigdy nie będziecie składali w ofierze dla Jahwe zwierzęcia ślepego, okale­czonego, owrzodzonego opuch­nię­tego, parszywego. Czegoś takiego nie ważcie się składać w ofierze dla Jahwe. Nie wolno wam spalać w ogniu na ołtarzu takiej ofiary dla Jahwe. 23 Natomiast wolno złożyć w ofierze dobrowolnej cielca albo owcę mające jedną nogę nieco dłuż­szą lub nieco krótszą. Nie będzie jednak przyjęta taka ofiara, jeśli się ją składa dla wypełnienia jakiegoś ślubu. 24 Nie wolno składać w ofie­rze dla Jahwe zwierzęcia o jądrach zgniecionych, rozdartych, wyrwa­nych albo wyciętych. Nigdy nie będziecie robili takich rzeczy w waszym kraju. 25 Także z rąk cudzoziemców nie będziecie przyj­mowali takich ofiar jako pokarmu dla waszego Boga. Są one bowiem niewłaściwej jakości i mają braki. Takie ofiary nie przyniosą wam żadnej korzyści.

26 I rzekł Jahwe do Mojżesza: 27 Młode cielę, owca albo koza po przyjściu na świat powinny pozos­tawać przez siedem dni przy matce. Od dnia ósmego poczynając, przez dni następne będzie można je przyj­mować jako ofiary na spalenie w ogniu dla Jahwe. 28 Nie będziecie składali tego samego dnia w ofierze krowy lub owcy razem z ich małymi. 29 Kiedy będziecie składać ofiarę dziękczynną dla Jahwe, powin­niście postępować tak, aby ta ofiara została przyjęta. 30 W tym celu ofiara powinna być spożyta w dniu jej złożenia. Niczego nie będziecie pozostawiali z niej do rana. Ja jestem Jahwe.

31 Będziecie przestrzegać moich nakazów i według nich postępować: Ja jestem Jahwe. 32 Nie będziecie bezcześcić mojego świętego imie­nia, a Ja będę uświęcony pośrodku synów Izraela. Ja jestem Jahwe, który was uświęca 33 i który was wyprowadził z ziemi egipskiej, aby być waszym Bogiem. Ja jestem Jahwe.

CZASY ŚWIĘTE 23,1-44

Wprowadzenie: 23,1-2

23

1 Jahwe przemówił do Mojżesza tymi słowami: 2 Zwróć się do synów Izraela i powiedz im tak: Oto uroczystości Jahwe, na których obchody będziecie zwoły­wali święte zgromadzenia. Są to moje uroczystości.

Szabat: 23,3

3 Przez sześć dni będziesz pra­cować, lecz siódmego dnia winien być obchodzony szabat, dzień cał­kowitego odpoczynku. Na ten dzień będziecie zwoływać święte zgroma­dzenie. Nie będziecie tego dnia wykonywać żadnych prac. Jest to odpoczynek poświęcony dla Jahwe wszędzie, gdzie tylko wypadnie wam mieszkać.

Pascha i święto Przaśników: 23,4-8

4 A oto uroczystości Jahwe, święte zgromadzenia, które zwoły­wać będziecie na te dni. 5 Pierw­szego miesiąca, czternastego dnia tego miesiąca, od zmierzchu poczy­nając, obchodzić będziecie Paschę na cześć Jahwe. 6 Dnia piętnastego tego miesiąca wypada święto Przaś­ników na cześć Jahwe. Przez sie­dem dni będziecie jeść chleb tylko przaśny. 7 Pierwszego dnia zwołacie święte zgromadzenie: powstrzy­macie się w tym dniu od wszelkich prac służebnych. 8 Przez siedem dni będziecie składać dla Jahwe ofiary całopalne. Siódmego dnia zwołacie święte zgromadzenie: powstrzy­macie się w tym dniu od wszelkich prac służebnych.

Święto Pierwocin: 23,9-14

9 I dalej mówił Jahwe do Moj­żesza: 10 Zwróć się do synów Izraela i powiedz im tak: Kiedy już wej­dziecie do kraju, który wam daję, i będziecie tam przeprowadzali żniwa, przynieście kapłanowi jeden snop jako pierwociny waszego plonu. 11 Kapłan dokona obrzędu kołysania tym snopem przed Jahwe, by pozyskać jego życzliwość dla was. Obrzędu kołysania dokona nazajutrz po szabacie. 12 Tego samego dnia, w którym będziecie dokonywać obrzędu kołysania, złożycie również baranka, mającego nie więcej niż rok, bez żadnych braków, na ofiarę całopalenia dla Jahwe. 13 Wraz z nim przyniesiecie ofiarę pokarmową z dwóch dziesią­tych efy najczystszej mąki zmie­szanej z oliwą i spalicie ją w ogniu na woń przyjemną dla Jahwe. [Złożycie również] ofiarę płynną z wina, w ilości jednej czwartej hinu. 14 Do tego dnia, dokładnie: do chwili złożenia darów waszemu Bogu, powstrzymacie się od spoży­wania chleba, a także prażonego ziarna i kaszy. Jest to prawo dane na wieki wszystkim waszym potom­kom, gdziekolwiek by mieszkali.

Święto Tygodni: 23,15-22

15 Odliczycie następnie od pierwszego dnia po szabacie, czyli od chwili złożenia snopa przezna­czonego do obrzędu kołysania, sie­dem pełnych tygodni 16 i nazajutrz po siódmym szabacie, czyli pięt­nastego dnia, złożycie dla Jahwe nową ofiarę pokarmową. 17 Z wa­szych domów przyniesiecie po dwa chleby przeznaczone do obrzędu kołysania. Powinny one być upie­czone z dwóch dziesiątych efy naj­czystszej mąki, z dodatkiem kwasu. Będą to pierwociny dla Jahwe. 18 Razem z tymi chlebami złożycie na ofiarę całopale­nia dla Jahwe siedem baranków nie mających więcej niż rok, wolnych od wszelkiej skazy, jednego młode­go cielca i dwa duże barany, a do tego jeszcze zwykłe ofiary, pokarmową oraz płynną. Będzie to ofiara spalona na ogniu jako woń miła dla Jahwe. 19 Zło­życie również jednego kozła na ofiarę prze­błagania za grzechy i dwa baranki, nie mające więcej niż jeden rok, jako ofiarę pojednania. 20 Kapłan dokona obrzędu kołysa­nia przed Jahwe ofiarami razem z chlebami pierwocin i z dwoma barankami. Zostaną złożone w ofie­rze dla Jahwe, mięso zaś z nich będzie należeć do kapłana. 21 Na ten dzień ogłosicie święto, zwołacie święte zgromadzenie i powstrzy­macie się tego dnia od wszelkich prac służebnych. Jest to prawo dane na wieki wszystkim waszym potomkom, gdziekolwiek by miesz­kali.

22 Kiedy będziecie przeprowa­dzali żniwa w waszym kraju, nie koście wszystkiego do ostatniego źdźbła na krańcach waszego pola i nie zbierajcie kłosów, które zostały na polu po żniwach; zostawcie je dla ubogich i cudzoziemców. Ja jestem Jahwe, wasz Bóg.

Święto Nowego Roku: 23,23-25

23 I dalej przemówił Jahwe do Mojżesza w te słowa: 24 Zwróć się do synów Izraela i powiedz im tak: Siódmego miesiąca, pierwszego dnia tego miesiąca, zarządzicie uro­czysty odpoczynek, trąbienie w róg i święte zgromadzenie. 25 Powstrzy­macie się w tym dniu od wszelkich prac służebnych i złożycie na cześć Jahwe ofiary spalane w ogniu.

Dzień Przebłagania: 23,26-32

26 I dalej mówił Jahwe do Moj­żesza: 27 Dziesiątego dnia siódmego miesiąca będziecie obchodzić dzień przebłagania. Zwołacie na ten dzień święte zgromadzenie, będziecie się umartwiać i złożycie na cześć Jah­we ofiary spalane w ogniu. 28 Pow­strzymacie się tego dnia od wszel­kiej pracy, bo będzie to dzień prze­błagania; w tym dniu ma za was wszystkich zostać przebłagany Jahwe, wasz Bóg. 29 Kto by sobie nie zadał w tym dniu jakiegoś umartwienia, zostanie wyłączony ze swego ludu. 30 Kto by się oddawał w tym dniu jakimkolwiek pracom, zostanie przeze Mnie wyłączony z tego ludu. 31 Nie będziecie więc wykonywać tego dnia żadnych prac. Jest to prawo dane na wieki wszystkim waszym potomkom, gdziekolwiek by mieszkali. 32 Będzie to dla was szabat, odpoczynek całkowity i czas umartwienia. Dzie­wiątego dnia tego miesiąca wieczo­rem - od wieczora aż do wieczora dnia następnego - będziecie obcho­dzić wasz szabat.

Święto Namiotów: 23,33-36

33 Jahwe mówił do Mojżesza te słowa: 34 Zwróć się do synów Izraela i powiedz im tak: Piętnastego dnia tegoż siódmego miesiąca przypada trwające siedem dni święto Namio­tów na cześć Jahwe. 35 Pierwszego dnia zostanie zwołane święte zgro­madzenie. Powstrzymacie się tego dnia od wszelkich zajęć. 36 Przez siedem dni będziecie składać Jah­we ofiary spalane w ogniu. Ósmego dnia zgromadzicie się na świętym zebraniu i złożycie na cześć Jahwe ofiary spalane w ogniu. Będzie to uroczystość zamknięcia obchodów. W dniu tym powstrzymacie się od wszelkich prac służebnych.

Postanowienia końcowe: 23,37-44

37 Takie są święta [obchodzone na cześć] Jahwe, które będziecie ogłaszać, aby zbierać się na świę­tych zgromadzeniach, składać dla Jahwe ofiary spalane w ogniu, cało­palenia i ofiary pokarmowe, ofiary krwawe i ofiary płynne, każdą z nich we własnym dniu, 38 nieza­leżnie od szabatów [obchodzonych na cześć] Jahwe, niezależnie od wa­szych darów, nie­zależnie od wa­szych ślubów, niezależnie od wszy­stkich ofiar dobrowolnych, jakie składacie dla Jahwe. 39 Piętnastego dnia siódmego miesiąca, gdy zbie­rzecie plony ziemi, również zacz­niecie obchodzić trwające siedem dni święto [na cześć] Jahwe. Pier­wszy i ósmy dzień niech będą dniami uroczystego odpoczynku. 40 Pierwszego dnia weźmiecie owoce z najpiękniejszych drzew, gałązki z palm, z innych gęstych drzew oraz z wierzb nadrzecznych i przez sie­dem dni będziecie radowali się przed Jahwe, waszym Bogiem. 41 Będziecie obchodzić to święto na cześć Jahwe każdego roku przez siedem dni. Jest to prawo dane na wieki wszystkim waszym potom­kom. Będziecie to święto obchodzili w siódmym miesiącu. 42 Przez sie­dem owych dni będziecie mieszkać pod namiotami pokrytymi liśćmi: wszyscy z urodzenia synowie Izra­ela powinni pozostawać pod namio­tami, 43 aby wasi potomkowie się dowiedzieli, że pod namiotami ka­załem kiedyś zamieszkać synom Izraela, gdy wyprowadziłem ich z Egiptu. Ja jestem Jahwe, wasz Bóg.

44 I przekazał Mojżesz synom Izraela wszystko o świętach Jahwe.

INNE PRZEPISY 24,1-23

Świecznik i chleby pokładne: 24,1-9

24

1 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 2 Wydaj polecenie synom Izraela, żeby ci przynieśli czystej oliwy, wyciśnię­tej z oliwek, do świecznika, na usta­wiczne podtrzymywanie zapalo­nych świateł. 3 Poza zasłoną, znaj­dującą się przed Miejscem Świa­dectwa, wewnątrz Namiotu Spotka­nia, Aaron przygotuje [lampy], żeby płonęły przed Jahwe nieprzerwanie, od wieczora do rana. Jest to prawo dane na wieki wszystkim waszym potomkom. 4 Umieścisz światła na szczerozłotym świeczniku, aby pło­nęły nieprzerwanie przed Jahwe. 5 Weźmiesz najczystszą mąkę i upieczesz dwanaście placków. Na każdy placek zużyjesz dwie dzie­siąte efy [mąki]. 6 Ułożysz je w dwa stosy na stole ze złota przed Jahwe. 7 Obydwa stosy posypiesz czystym kadzidłem. Będą one służyć za pamiątkę pokarmu, spalanego w ogniu dla Jahwe. 8 Każdego szabatu będziecie zmieniać ten pokarm przed Jahwe jako ustawicznie na nowo składany dar od synów Izra­ela: jest to przymierze na wieki. 9 Chleby te będą należały do Aarona i jego synów, którzy będą je spoży­wać na Miejscu Świętym, bo to jest dla nich rzecz bardzo święta wśród ofiar spalanych w ogniu dla Jahwe. Jest to prawo na wieki.

Kary za różne wykroczenia: 24,10-23

10 Syn pewnej kobiety izraelskiej - ale ojcem jego był Egipcjanin - przyszedł do obozu Izraelitów. Doszło [po pewnym czasie] do spo­ru w obozie między synem owej Izraelitki a jednym z Izraelitów. 11 Syn Izraelitki zaczął bluźnić imieniu świętemu i złorzeczyć. Przyprowadzono go tedy do Mojże­sza. Matka [owego bluźniercy] nazywała się Szelomit i była córką Dibriego z pokolenia Dana. 12 Osa­dzony pod strażą czekał, aż Mojżesz zawyrokuje - w imieniu Jahwe - na co sobie zasłużył. 13 A Jahwe tak powiedział do Mojżesza: 14 [Naj­pierw] wyprowadźcie tego bluź­niercę z obozu; potem wszyscy, którzy słyszeli, jak bluźnił, niech położą swoje ręce na jego głowie, następnie niech będzie ukamieno­wany przez całe zgromadzenie. 15 A ty tak przemówisz do synów Izraela: Każdy, kto złorzeczy swojemu Bogu, poniesie karę za swój grzech; 16 ten zaś, kto bluźni imieniu Jahwe, ma być ukarany śmiercią: ukamienuje go całe zgromadzenie. Niezależnie od tego, czy jest tubyl­cem, czy cudzoziemcem, jeśli bluź­nił imieniu świętemu, musi umrzeć.

17 Kto zabije drugiego człowieka, sam zostanie ukarany śmiercią. 18 Kto by zabił cudze zwierzę, musi za nie oddać własne: życie za życie. 19 Kto by wyrządził szkodę na ciele bliźniemu, otrzyma taką samą za­płatę: 20 złamanie za złamanie, oko za oko ząb za ząb; należy uczynić mu to samo, co on uczynił bliźnie­mu. 21 Kto zabije cudze zwierzę, odda własne; kto zabije człowieka, sam również poniesie śmierć. 22 Będzie was wszystkich obowią­zywać takie samo prawo, zarówno cudzoziemców jak i tubylców, bo ja jestem Jahwe, wasz Bóg.

23 Gdy Mojżesz skończył mówić do synów Izraela, oni wyprowadzili z obozu bluźniercę i ukamienowali go. Synowie Izraela postąpili zgod­nie z tym, co Jahwe nakazał Mojże­szowi.

ROK SZABATOWY I ROK JUBILEUSZOWY 25,1-55

Wstęp: 25,1

25

1 Jahwe przemówił do Mojżesza na górze Synaj w te słowa:

Rok szabatowy: 25,2-7

2 Zwróć się do synów Izraela i powiedz im tak: Kiedy już wej­dziecie do krainy, którą Ja wam daję, cała ziemia będzie odpoczy­wać; będzie to wielki szabat na cześć Jahwe. 3 Przez sześć lat będziesz obsiewał swoje pola, przez sześć lat również będziesz podcinał swoją winnicę i zbierał wszelkie plony. 4 Lecz przez cały rok siódmy będzie trwał szabat, uroczysty odpoczynek dla całej ziemi, szabat na cześć Jahwe. Nie będziesz w tym czasie obsiewał swoich pól ani podcinał winnic. 5 Nie będziesz w tym czasie zbierał ani tego, co samo wyrośnie z ziemi, ani tego, co wykiełkowało z ziaren, które pozo­stały po żniwach, ani tego, co poja­wiło się na krzewach winnych nie podcinanych. Będzie to bowiem rok odpoczynku dla ziemi. 6 To, co wyda ziemia w roku szabatowym, może posłużyć tylko jako pożywienie dla ciebie, dla twoich sług i służebnic, dla robotników najemnych oraz dla cudzoziemców, którzy będą z tobą mieszkać. 7 Tym również będziesz karmił wszelkie bydło i zwierzęta, znajdujące się w waszym kraju.

Rok jubileuszowy: 25,8-31

8 Naliczysz siedem szabatów w każdym roku i tak przez siedem lat. Tak więc owe siedmioszabatowe lata wyniosą w sumie czterdzieści dziewięć lat. 9 Dziesiątego dnia siódmego miesiąca każesz odezwać się trąbie. W dniu Przebłagania wydasz polecenie, żeby głos trąby rozległ się po całym waszym kraju. 10 Będziecie obchodzić uroczyście rok pięćdziesiąty i ogłosicie go rokiem wolności w całym waszym kraju dla wszystkich jego miesz­kańców. Będzie to dla was jubile­usz. Każdy wróci do swojej włas­ności, każdy przyjdzie znów do swojej rodziny. 11 W roku pięćdzie­siątym obchodzić będziecie swój jubileusz. Nie będziecie w tym roku ani obsiewać swoich pól, ani zbie­rać tego, co ziemia zrodzi sama z siebie, ani tego, co ukaże się na szczepach winnych nie podcina­nych. Będzie to czas świętego jubi­leuszu dla was. 12 Będziecie się ży­wić tylko tym, co urodzi się [samo] na waszych polach. 13 Na święty rok jubileuszowy każdy z was wróci do swojej posiadłości.

14 Jeżeli ktoś będzie coś sprze­dawał bliźniemu albo coś od niego kupował, nie wyrządzajcie sobie nawzajem żadnej krzywdy. 15 Kupu­jąc coś u twego bliźniego, będziesz miał na względzie liczbę lat, jakie upłynęły od czasu ostatniego jubi­leuszu, a on sprzedając ci będzie miał na względzie liczbę lat zbioru. 16 Im więcej lat pozostanie [do jubi­leuszu], tym więcej będziesz musiał zapłacić, im mniej lat upłynęło od ostatnich zbiorów, tym bardziej sprze­dający obniży cenę. Sprze­dający bowiem musi mieć na wzglę­dzie sumę lat zbioru. 17 Niech nikt nie dopuszcza się żadnej nieucz­ciwości wobec swego brata. Będziesz się bał twego Boga, bo Ja jestem Jahwe, wasz Bóg. 18 Będzie­cie postępować według moich praw, będziecie przestrzegać moich naka­zów i żyć według nich, a nic nie będzie wam zagrażać w waszym kraju. 19 Ziemia będzie wydawać plony, a wy będziecie jeść do syta i żyć w bezpieczeń­stwie.

20 Gdybyście się zaczęli niepo­koić, mówiąc: co będziemy jedli przez cały rok siódmy, skoro nie będziemy w owym czasie ani obsie­wać pól, ani zbierać plonów, 21 to [Ja oświadczam, że] ześlę na was specjalne błogosławieństwo w roku szóstym i zbierzecie wtedy plony wystarczające na trzy lata. 22 W ós­mym roku zaczniecie już ponownie obsiewać wasze pola, a żywić się będziecie jeszcze starymi zbiorami, i tak będzie aż do roku dziewiątego; aż do czasu nowych zbiorów żyć będziecie starymi zapasami.

23 Ziemi nie będzie się sprze­dawać nikomu na wieczystą włas­ność, bo ziemia jest moja, a wy powinniście się czuć jak przybysze i osadnicy. 24 Dla całego kraju, w którym zamieszkacie, ustano­wicie prawo dające wam możność wykupu ziemi. 25 I tak, jeśli twój brat, popadłszy w biedę, sprzeda jakąś część swoich gruntów, to jego przedstawiciel, najbliższy krewny, przyjdzie i wykupi to, co jego brat sprzedał. 26 Jeżeli sprzedający nie ma nikogo, kto by mógł być jego przedstawicielem, a on sam po jakimś czasie znalazłby pewne środki na wykup ziemi, 27 to mając na względzie czas, jaki upłynął od sprzedaży, zwróci pierwszemu na­bywcy nadwyżkę i weźmie na nowo w posiadanie swoją własność. 28 Jeżeli zaś nie będzie miał z czego zapłacić należności za ziemię, to ziemia pozostanie w rękach pierw­szego nabywcy aż do roku jubile­uszowego. Z okazji jubileuszu zos­tanie zwolniona i przejdzie w posia­danie pierwotnego właściciela.

29 Jeżeli ktoś sprzedaje budynek mieszkalny znajdują­cy się w obrę­bie murów otaczających miasto, to on sam - aż do końca roku, w któ­rym go sprzedał - będzie miał prawo ponownego wykupu tego bu­dynku. Prawo to wygasa dopiero po upływie pełnego roku. 30 Jeśli jed­nak dom znajdujący się wewnątrz miasta otoczonego murami nie zostanie wykupiony przed upływem pełnego roku, będzie stanowił na zawsze własność pierwszego na­bywcy i jego potomków. Prawa własności [do tego domu] nie utraci on również w roku jubileuszowym. 31 Natomiast budynki znajdujące się w miastach nie otoczonych murem mają być traktowane tak jak ziemia, na której są zbudowane: można je wykupywać i podlegają one prawu uwolnienia w roku jubi­leuszowym.

Przepisy dla lewitów: 25,32-34

32 Co się tyczy miast lewickich oraz domów miejskich, które znaj­dują się w tych miastach, to kapła­nom będzie przysługiwać na wieki prawo ich wykupu. 33 Jeżeli ktoś kupi od kapłana jakiś dom znajdu­jący się w mieście danym na włas­ność kapłanom, to w roku jubile­uszowym dom ten wróci do kap­łanów, bo wszystkie domy, które znajdują się w miastach kapłań­skich, należą do kapłanów przeby­wających pośród synów Izraela. 34 Pola położone w pobliżu miast kapłańskich nie będą sprzedawane w ogóle, gdyż stanowią na zawsze własność kapłanów.

Obowiązek wspomagania ubogich: 25,35-38

35 Jeżeli twój brat znajdzie się w biedzie i nie będzie już miał siły do pracy u ciebie, nie będziesz go wypędzał; niech pozostanie przy tobie, nawet gdyby był przybyszem albo osadnikiem. 36 Nie będziesz ani pobierał od niego procentów, ani [dopuszczał się na nim] lichwy, ale będziesz się bał twojego Boga i poz­wolisz twojemu bratu zamieszkać z tobą. 37 Nie będziesz mu pożyczał na procent swoich pieniędzy, a tego, co potrzebne do życia, będziesz mu dostarczał nie po to, by na nim po lichwiarsku zarabiać. 38 Ja jestem Jahwe, twój Bóg, który was wyprowadził z Egiptu, aby dać wam ziemię kananejską i aby się okazać waszym Bogiem.

Niewolnicy izraelscy: 25,39-43

39 Jeżeli twój brat mieszkający obok popadnie w biedę i będzie zmuszony zaprzedać się tobie, to nie będziesz go traktował w pracy jak niewolnika. 40 Będzie ci jak robotnik najemny albo jak osadnik. Pozostanie u ciebie na służbie tylko do roku jubileuszowego. 41 W roku jubileuszowym będzie mógł swo­bodnie odejść od ciebie, on sam oraz jego dzieci, i wróci do swojej rodziny, aby wziąć na nowo w po­siadanie własność swoich ojców. 42 Są to bowiem moi słudzy, których wyprowadziłem z ziemi egipskiej, i nie wolno ich sprzedawać tak, jak sprzedaje się niewolników. 43 Mając nad nimi władzę, nie będziesz im okazywał surowości, ale będziesz się bał twego Boga.

Obcy niewolnicy: 25,44-46

44 Sługi i niewolników, będą­cych twoją własnością, będziesz sobie brał spośród narodów, które cię otaczają. U nich będziecie naby­wać dla siebie niewolników i sługi. 45 Tam będziecie mogli również nabywać [niewolników] spomiędzy synów osadników, którzy zostali u was, i spośród dzieci już u was uro­dzonych. Nabyci będą stanowić waszą własność. 46 Zostawicie ich następnie w spadku waszym dzie­ciom, również w posiadanie na wła­sność. Zostaną waszymi niewol­ni­kami po wieczne czasy. Ale wasi bracia, synowie Izraela, nie będą jed­ni do drugich odnosić się z suro­wością.

Wykup niewolników izraelskich: 25,47-54

47 Jeżeli jakiś cudzoziemiec albo osadnik, żyjący wśród was, dorobi się większego majątku, natomiast twój brat mieszkający obok niego popadnie w biedę i będzie zmu­szony zaprzedać się na własność cudzoziemcowi, osadnikowi albo potomkowi cudzoziemca, 48 to w stosunku do niego będzie przy­sługiwało, gdy już zostanie sprze­dany, prawo wykupu. Będzie go mógł wykupić jeden z jego braci 49 albo wuj czy syn jego wuja będzie mógł go wykupić, albo będzie go mógł wykupić ktoś inny z naj­bliższych krewnych, albo on sam będzie mógł złożyć okup za siebie, gdy zgromadzi odpowiednie środki. 50 Wspólnie z tym, który go wykupił, policzy lata, poczynając od dnia, w którym został sprzedany, aż do roku jubileuszowego. Wysokość zapłaty wyznaczy się wed­ług liczby lat, traktując dni jego pracy jak dni pracy robotnika najemnego. 51 Jeżeli [do roku jubileuszowego] pozostaje jeszcze wiele lat, uiści należność stosownie do liczby owych lat, uwzględniając sumę, za jaką go kiedyś kupiono. 52 Jeżeli do roku jubileuszowego pozostaje już niewiele lat, policzy owe lata i odpo­wiednio do nich wypłaci sumę okupu. 53 Będzie w tym czasie trak­towany jak robotnik najęty na jeden rok, a jego pan nie będzie dla niego zbyt surowy na waszych oczach. 54 Jeżeli nie zostanie wyku­piony w żaden z tych sposobów, to w roku jubileuszowym odzyska wol­ność - on sam, a z nim jego dzieci.

Stwierdzenie końcowe: 25,55

55 Synowie Izraela są bowiem mo­imi sługami. Są oni moimi słu­gami, których wyprowadziłem z zie­mi egip­skiej. Ja jestem Jahwe, wasz Bóg.

BŁOGOSŁAWIEŃSTWA I PRZEKLEŃSTWA 26,1-46

Wskazania ogólne: 26,1-2

26

1 Nie będziecie sobie czynili żadnych bożków, nie będziecie wznosili posągów ani stel świętych. Nie będziecie też układali na waszej ziemi kamieni z różnymi podobiznami, by następnie składać im pokłony. Bo Ja jestem Jahwe, wasz Bóg. 2 Będziecie przestrzegać moich szabatów i okazywać cześć dla mojego przybytku. Ja jestem Jahwe.

Błogosławieństwa: 26,3-13

3 Jeżeli będziecie przestrzegać moich praw i za­chowywać moje przykazania postępując zgodnie z nimi, 4 to będę zsyłał deszcz w swoim czasie; ziemia będzie wtedy wydawać obfite plony, a drze­wa polne swe owoce. 5 Młócenie zboża trwać będzie aż do wino­brania, a winobranie przeciągnie się aż do czasu siewów. Chleba będziecie mieli pod dostatkiem i żyć będziecie bezpiecznie w waszym kraju. 6 Ja wam zapewnię pokój w waszym kraju, tak że na spo­czynek udawać się będziecie nie doznając przed nikim lęku. Znikną z waszego kraju dzikie zwierzęta i nikt nie będzie z mieczem prze­mierzał waszej ziemi. 7 To wy ścigać będziecie waszych wrogów i oni będą padać od waszego miecza. 8 Pięciu spośród was ruszy w pościg za setką, a stu spośród was będzie gonić za dziesięcioma tysiącami nieprzyjaciół. I wy­giną wasi wro­gowie od waszego miecza. 9 Zwrócę się ku wam, obdarzę was płod­nością i rozmnożę was, i zawrę z wami przymierze. 10 Będziecie się żywić zapasami żywności, groma­dzonymi od dawna, i będziecie musieli zużywać to, co zostało, aby zrobić miejsce na nowe zbiory. 11 Każę wznieść pośród was mój przybytek i nie będę już żywił do was żadnej niechęci. 12 Będę prze­bywał wśród was i będę waszym Bogiem, a wy będziecie moim ludem. 13 Ja jestem Jahwe, wasz Bóg, który was wyprowadził z ziemi egipskiej, abyście już nie byli nie­wolnikami. To Ja uwolniłem was od ciążącego wam jarzma i pozwoliłem chodzić z podniesioną głową.

Przekleństwa: 26,14-38

14 Jeżeli Mnie jednak nie będzie­cie słuchać i nie będziecie żyć wed­ług moich nakazów, 15 jeżeli będzie­cie lekceważyć moje prawa i nie zechcecie wprowa­dzać w życie moich wskazań, i nie okażecie się wierni przymierzu, które z wami za­warłem, 16 oto, co Ja wam uczynię: będziecie żyć w ustawicznym lęku; schnąć z przerażenia; będzie was trawić gorączka. Wszystko to stanie się powodem waszej ślepoty, która was dotknie, i wyczerpania. Siać będziecie na próżno, gdyż wasi wro­gowie będą spożywać wasze plony. 17 Przeciwko wam zwrócę moje oblicze i pobiją was wasi wrogowie. Zapanują nad wami ci, którzy was nienawidzą, a wy będziecie uciekać nawet wtedy, gdy nikt nie będzie ruszał za wami w pościg.

18 Jeżeli nawet po tym wszyst­kim nie będziecie Mnie słuchać, ześlę na was siedmiokroć większe kary za wasze grzechy. 19 Zetrę w proch waszą dumną potęgę i sprawię, że niebo będzie jakby z żelaza, a ziemia podobna do brązu. 20 Na darmo będziecie podej­mować wasze wysiłki: ziemia i tak nic wam nie będzie rodzić ani drze­wa wydawać owoców. 21 Jeżeli i mimo to będziecie przeciwko Mnie i nie zechcecie mnie słuchać, ześlę na was jeszcze siedem razy większą karę za wasze grzechy. 22 Wypusz­czę na was dzikie zwierzęta, które pożrą wasze dzieci, rozszarpią wasze bydło i przetrzebią was tak, że drogi waszego kraju staną się puste.

23 Jeżeli nie nawrócicie się mimo tych kar i będziecie ciągle występowali przeciwko Mnie, 24 to i Ja ruszę przeciwko wam i ześlę na was siedem razy większą karę za wasze grzechy. 25 Ześlę na was miecz, którym dokonam pomsty za złamane przymierze. Będziecie szu­kać schronienia w waszych mias­tach, ale Ja ześlę na was zarazę, a nadto zostaniecie wydani w ręce waszych wrogów. 26 Pozbawię was pieców do wypiekania chleba, tak że dziesięć kobiet piec będzie w jed­nym piecu. Chleb będzie się wydzie­lać na wagę i nigdy nie będziecie go jeść do syta.

27 Jeżeli i po tym nie będziecie Mnie słuchać i będziecie nadal występować przeciwko Mnie, 28 to ruszę na was z całym gniewem i ześlę na was znów siedem razy większą karę za wasze grzechy. 29 [Dojdzie do tego, że] będziecie jeść ciała waszych synów, jeść będziecie ciała waszych córek. 30 Zniszczę wysoko położone miejsca waszego kultu, porozwalam stele wzniesione na cześć słońca, ciała wasze poroz­rzucam między trupami waszych niecnych bożków, a moje serce odwróci się od was z odrazą. 31 Wa­sze miasta zamienię w pustynię, zburzę wasze świątynie i nie będę już nigdy wdychał wonności wa­szych ofiar. 32 Spustoszę wasz kraj, a mieszkający tam wasi wrogowie też będą przerażeni. 33 I rozproszę was między narodami i dobędę miecza na was; kraj wasz zostanie spustoszony, niczym pustynia staną się wasze miasta. 34 Wtedy dopiero ziemia zacznie obchodzić wszystkie swoje szabaty - i tak będzie przez cały czas owego spus­toszenia, a także waszego prze­bywania w kraju waszych nieprzy­jaciół. 35 Ilekroć [ziemia] będzie pustoszona, tylekroć będzie zazna­wać odpocznienia, którego nie zażywała podczas dni szabatowych, kiedyście ją zamieszkiwali.

36 Ci, którzy pozostaną przy życiu, będą żyć w ustawicznym lęku w krainie swoich nieprzyjaciół: podmuch wiatru poruszającego liściem sprawi, że będą się rzucali do ucieczki. Będą uciekać przed nim jak przed ostrym mieczem i padać będą [ze zmęczenia], choć nikt nie będzie ich ścigał. 37 Będą się potykać jeden o drugiego, ucie­kając jakby przed mieczem, choć nikt nie będzie ich ścigał. Żadną miarą nie potraficie stawić czoło waszym wrogom. 38 Wyginiecie pośród narodów, pochłonie was kraina waszych wrogów.

Przebaczenie dla pokutujących: 26,39-45

39 Ci zaś, którzy ocaleją, sami się unicestwią z powodu swych nie­prawości w krainie swoich wrogów. Wyginą z powodu nieprawości własnych ojców, którzy jeszcze będą z nimi. 40 Dopiero wtedy zaczną się przyznawać do swojej nieprawości oraz do występków swych ojców; będą się przyznawać do wykroczeń, jakich dopuszczali się przeciwko Mnie. Uznają, że ponieważ występowali przeciw Mnie, 41 Ja byłem zmuszony wystą­pić przeciwko nim i wprowadzić ich do kraju ich nieprzyjaciół. Jeśli jednak ich nieobrzezane serce się ukorzy, jeśli uznają słuszność kar zesłanych za ich grzechy, 42 wspo­mnę na przymierze, jakie zawarłem z Jakubem. Wspomnę też na przy­mierze zawarte z Izaakiem oraz na przymierze ustanowione z Abraha­mem, wspomnę także na cały kraj. 43 [Przedtem jednak] opuszczą kraj, który odtąd cieszyć się będzie swymi szabatami, bo będzie pusto­szony, gdy oni żyć będą z dala i sami poddadzą się wszelkim karom za swe występki, gdyż nie przestrzegali moich nakazów, a serce ich od­wracało się z odrazą od moich postanowień. 44 Ale nawet wtedy, kiedy znajdą się w krainie swych nieprzyjaciół, nie odrzucę ich całkowicie i nie będę się aż tak odwracał od nich, żeby wyginęli od nieprzyjaciół i żeby moje przymierze z nimi zostało całkowicie zniwe­czone. Ja jestem Jahwe, ich Bóg. 45 Wspomnę dla ich dobra na przy­mierze zawarte z ich ojcami i na to, że ich wyprowadziłem z ziemi egip­skiej na oczach narodów pogań­skich, aby stać się ich Bogiem. Ja jestem Jahwe.

Zakończenie: 26,46

46 Takie są postanowienia, na­kazy i prawa, które Jahwe ustano­wił między sobą a synami Izraela na górze Synaj przez posługę Mojżesza.

ŚLUBY I DZIESIĘCINY PIENIĘŻNE 27,1-34

27

1 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 2 Zwróć się do synów Izraela i powiedz im tak: Jeżeli ktoś chce wypełnić ślub poświęcenia dla Jahwe jakiejś osoby, może tego dokonać według twojej oceny. 3 Jeżeli przedmiotem twojej oceny jest człowiek w wieku od dwudziestu do sześćdziesięciu lat, to ocenisz go na pięćdziesiąt sykli srebra, licząc według wagi sykla świątynnego. 4 Jeżeli jest to kobieta, ocenisz ją na trzydzieści sykli. 5 Co do osób w wieku do dwu­dziestu lat, twoja ocena będzie następująca: dwadzieścia sykli za chłopca i dziesięć sykli za dziew­czynę. 6 Co do wieku od jednego miesiąca do pięciu lat, twoja ocena będzie taka: pięć sykli srebra za chłopca i trzy sykle srebra za dziew­czynkę. 7 Co do osób w wieku od sześćdziesięciu lat i więcej, twoja ocena będzie następująca: od piętnastu sykli wzwyż za mężczyznę i od dziesięciu sykli za kobietę. 8 Jeżeli ktoś, kto uczynił ślub, jest zbyt ubogi, aby mógł wypłacić sumę przez ciebie wskazaną, niech się zgłosi do kapłana, który dokona własnej oceny. Kapłan będzie oce­niał według możliwości material­nych tego, kto złożył ślub.

9 Jeżeli ślub dotyczy zwierzęcia, jakie składa się w darze dla Jahwe, to wszystko, co złożyło się dla Jah­we, jest święte. 10 Niczego nie wolno zmieniać i nie wolno zastępować ofiary dobrej gorszą ani gorszej do­brą, a jeżeli już dojdzie do zamia­ny jednego zwierzęcia na drugie, oby­dwa będą święte. 11 Jeżeli się stwierdzi, że jakieś zwierzę jest nie­czyste i nie można go złożyć na ofiarę dla Jahwe, należy pokazać to zwierzę kapłanowi, 12 a kapłan oceni, czy jest dobre, czy złe. Należy się liczyć z tą oceną kapłana. 13 Je­żeli chciałoby się takie zwierzę wy­kupić, należy dodać jedną piątą do jego wartości według podanej wyceny.

14 Jeżeli ktoś poświęca swój dom, oddając go na własność dla Jahwe, kapłan dokona oceny tego domu, stwierdzając, czy jest w do­brym, czy w złym stanie, i z tą oceną kapłana należy się liczyć. 15 Jeżeli ten, kto poświęcił swój dom, zech­ciałby go jednak potem wykupić, to doda do wyznaczonej ceny domu jedną piątą jego wartości i dom znów stanie się jego własnością.

16 Jeżeli ktoś poświęca dla Jahwe część pola, które jest jego własnością, to przy wycenie tego pola należy wziąć pod uwagę ilość ziarna potrzebnego do jego obsia­nia, licząc po pięćdziesiąt sykli srebra za jeden chomer jęczmienia siewnego. 17 Ta wycena zachowuje swoją moc tylko wtedy, gdy daro­wizny pola dokonuje się w roku jubileuszowym. 18 Jeżeli darowizny dokonano już po roku jubileuszo­wym, to przy wycenie pola kapłan weźmie pod uwagę ilość lat, które pozostają do następnego jubile­uszu, i każe odpowiednio pomniej­szyć już dokonaną wycenę. 19 Jeżeli ten, kto złożył dar ze swego pola, chciałby je z czasem jednak wyku­pić, doda jedną piątą ceny uprzed­nio wyznaczonej i pole znów stanie się jego własnością. 20 Jeżeli nie wykupi pola albo sprzeda je komuś innemu, to pole to nie może już być [przez niego] wykupione. 21 Gdy sta­nie się wolne z racji roku jubile­uszowego, zostanie oddane na własność dla Jahwe jako pole, które było już podarowane na mocy ślubu: będzie należeć do kapłana. 22 Jeżeli ktoś uczyni darowiznę dla Jahwe z pola, które zostało nabyte, a nie otrzymane w spadku, 23 to kapłan oznaczy wartość tego pola według swojej oceny sięgającej aż do roku jubileuszowego, a ofiaro­dawca jeszcze tego dnia uiści określoną należność jako rzecz już złożoną w darze dla Jahwe. 24 Gdy nadejdzie rok jubileuszowy, pole wróci znów do tego, od którego zos­tało kupione i u którego stanowiło część ojcowizny.

25 Wszystkie wyceny powinny być dokonywane według wartości sykla przybytku. Na jeden sykl składa się dwadzieścia gerów.

26 Nikt nie może czynić daro­wizny ze swoich pierworodnych zwierząt, które jako pierworodne, już i tak należą do Jahwe - czy to cielec, czy owca, wszystkie należą do Jahwe. 27 Jeśli chodzi o zwierzę nieczyste, należy je wykupić za cenę właściwie wyznaczoną, doda­jąc do niej jedną piątą całej war­tości. Gdyby zwierzę nie zostało wykupione, powinno być sprzedane za ustaloną cenę. 28 Cokolwiek zostanie poświęcone dla Jahwe jako cherem, czy byłby to człowiek albo jakieś pole, stanowiące dotąd część jego ojcowizny, nie może być ani sprzedane, ani wykupione. Wszystko, co zostało przekazane jako cherem dla Jahwe, należy do Niego. 29 Z ludzi oddanych jako cherem dla Jahwe też nikt nie może być wykupiony. Musi być skazany na śmierć. 30 Wszelka dziesiąta część, czy to z tego, co urosło z ziar­na rzuconego w ziemię, czy to z tego, co wydały drzewa jako owoce, należy do Jahwe. 31 Gdyby ktoś chciał coś wykupić z owej dzie­siątej części, doda do jej wartości jeszcze jedną piątą. 32 Jeżeli chodzi o dziesięciny ze zwierząt, zarówno dużych, jak drobnych, oraz z tego wszystkiego, co przechodzi pod laską, to każde co dziesiąte zwierzę będzie poświęcone dla Jahwe. 33 Nie będzie się rozróżniać między tym, co dobre, a tym, co złe, nie będzie się też niczego zamieniać. A gdyby ktoś dokonał zamiany, to zarówno zwierzę już dane jak i to, którym się je zastępuje, będą uznane za święte i nie będzie można ich wykupić.

34 Takie są zarządzenia, które Jahwe dał Mojżeszowi na górze Synaj dla synów Izraela.

1,3 "Ofiarę całopalenia" - czyli taką, w któ­rej cała żertwa ofiarna miała być spalona na ołtarzu. Należy ona do ofiar najstarszych w dziejach Izraela i ma zazwyczaj charakter dziękczynny.

1,9 "Ofiara spalana" - spalanie ofiary oznaczało jej swoistą spirytualizację: człowiek nie dzieli się z Bogiem zwykłym, materialnym pokarmem, lecz jego znacznie subtelniejszą postacią.

2,1 "Ofiarę suchą" - niektórzy tłumaczą "ofiarę z pokarmów" czy "pokarmową", będącą zazwyczaj uzupełnieniem ofiary całopalenia. Jest to ofiara typowa dla ludów prowadzących już osiadły tryb życia.

2,13 "Soli przymierza" - por. Lb 18,19. Od dawna przypisywano soli właściwości oczy­szczające. Por. Ez 16,4; 2 Krl 2,20.

3,1 "Ofiarę pojednania" - ofiara najczę­ściej składana przez Izraelitów i najlepiej wyra­żająca wspólnotowy charakter poszczególnych ro­dów, a także ich powiązania na co dzień z Bogiem.

3,17 "Nie będziecie spożywać: - człowiek nie może żywić się tym, co zostało przeznaczone dla Pana jako dawcy życia.

4,4 "Położy rękę" - położenie ręki na żer­twie ofiarnej było znakiem jakby utożsamienia jej ze składającym ofiarę, czyli winnym. Kapłan jest w tym przypadku rzecznikiem całego ludu.

4,12 "Wynieść poza obóz" - tak jak kiedy indziej wyprowadzało się poza miasto kozła ofiarnego. Por. Kpł 16,21-22.

6,2 "Powinien płonąć ogień na ołtarzu" - stale palący się ogień ma symbolizować ciągłość kultu Boga.

7,20 "Zostanie wyłączony ze swojej spo­łeczności" - czyli praktycznie skazany na za­gładę, zwłaszcza gdy ma się na uwadze koczow­niczy tryb życia. Wyłączony ze społeczności nie mógł już, rzecz jasna, liczyć na żaden udział w błogosławieństwie przyrzeczonym potomkom Abrahama.

8,1-36 Wskazania zawarte w tym tzw. Kodeksie Kapłańskim pochodzą chyba dopiero z czasów po powrocie z niewoli babilońskiej. Z Sdz 17n. wynika bowiem, że prawie wszystkie funkcje kapłańskie spełniali także lewici. Wia­domo też, że lewitami czy kapłanami nie byli ani Samuel, ani Dawid, ani Salomon, a jednak byli dopuszczeni do składania ofiar (zob. 2 Sm 6,17n.; 1 Krl 8,62n.). Ponadto wiadomo, że Dawid ustanowił kapłanami swoich synów, choć nie pochodzili z pokolenia Lewiego (zob. 2 Sm 8,18; 20,26).

10,6 "Targać [...] włosów", "rozdzierać [...] szat" - oznaki żałoby albo wielkiego oburzenia.

10,19 Ta nie dość jasna odpowiedź Aarona znaczy, być może, że arcykapłan czuje się, na równi z całym ludem, winnym różnych wykro­czeń. Dlatego Aaron uważał, że nie jest godny spożywać mięsa z kozła ofiarnego.

11,1-47 Ogólnie można powiedzieć, że za nieczyste uznano te zwierzęta, które poganie składali swoim bogom w ofierze, oraz te, które budziły odrazę u ówczesnych Izraelitów.

11,6 "Zająca, który przeżuwa" - oczywista pomyłka, wynikająca z powierzchowności obserwacji: zając robi wrażenie przeżuwają­cego, bo ciągle porusza pyszczkiem.

11,36 "Źródła [...] wody" - woda sama z siebie ma własności oczyszczające i oży­wiające, nic więc nie może jej zbrukać.

13,1-46 Mianem trądu są tu objęte, jak się wydaje, różne choroby skórne.

16,8 "Dla Azazela" - prawdopodobnie de­mon, który w przekonaniu dawnych mieszkań­ców Kanaanu, a także Hebrajczyków, przeby­wał na pustyniach, pozbawionych przez Boga wszelkiej roślinności.

16,11 "Jako ofiarę" - nie była to jednak ofiara składana demonowi Azazelowi; kozioł ofiarny unosi ze sobą spośród Izraelitów grze­chy i wykroczenia ludzkie tam, gdzie ma swoje królestwo Azazel, będący uosobieniem zła.

17,4 "Przed wejście do Namiotu Spotka­nia" - przy zabijaniu zwierząt jest przelewana krew, która jest, jak wiadomo, siedliskiem życia. Ponieważ zaś tylko Bóg jest panem życia, przeto wyłącznie w Jego obecności można było pozbawiać życia zwierzęta przeznaczone na ofiary.

18,16 "Żony twego brata" - wyjąwszy przypadek tzw. prawa lewiratu (por. Pwt 25,5-10).

18,21 "Przeprowadzane przez ogień" - czyli spalone w ogniu. Chodzi tu o ofiary z włas­nych dzieci, składane przez Kananejczyków bożkowi Molochowi. Izraelici składali również tego rodzaju ofiary w dolinie Hinnon w czasach religijnego odstępstwa (por. 2 Krl 16,3; 21,6; 23,10; Jr 7,31; 19,5; 32,35). Prawo Mojżeszowe od początku bardzo surowo potępiało tego ro­dzaju praktyki: Kpł 20,2-5; Pwt 12,31.

19,19 Najprawdopodobniej aluzja do pogańskich praktyk magicznych.

19,23 "Owoce za nieobrzezane" - analogia do praktykowanego przez Izraelitów obrzezania, które uchodziło za oznakę dojrzałości każdego mężczyzny. Owoce zbierane z drzew zbyt mło­dych uważano za nieobrzezane, czyli nie w pełni dojrzałe, jak jeszcze nie obrzezani mężczyźni.

21,4 Tekst niejasny, tłumaczenie przy­puszczalne.

21,7 "Z kobietami porzuconymi" - które zostały porzucone prawdopodobnie ze względu na jakieś braki fizyczne. Otóż kapłan, biorąc taką kobietę za żonę, staje się z nią jakby jed­nym ciałem, a przez to naraża się na niebezpie­czeństwo, że i jego ciało nie będzie uchodzić za doskonałe.

21,21 "Pokarm swego Boga" - nie w tym sensie jednak, jakoby Bóg miał spożywać coś materialnego lub w ogóle potrzebował odżywiać się jak człowiek.

23,24 Jest to dzień nowiu księżycowego, obchodzony uroczyście jako święto zarówno przez pierwotnych mieszkańców Kanaanu, jak i przez Izraelitów (por. 1 Sm 20,5.25; Iz 1,13; Am 8,5).

24,17 "Kto zabije" - dosł.: "kto uderzy", lecz przewidziana za to uderzenie kara każe się domyślać, że chodzi o cios śmiertelny.

25,10 "Będzie to dla was jubileusz" - od hebr. jobel: zatrąbić na alarm, zagrać na rogu (por. Iz 23,12).

26,26 "Pieców do wypiekania chleba" - dosł.: "połamię podpory do podtrzymywania chleba" - stąd przypuszczają niektórzy, że chodzi o coś w rodzaju żerdzi, na których zawieszano wzdłuż ściany już upieczone chleby.

KSIĘGA LICZB

Z KODEKSU KAPŁAŃSKIEGO 1,1-10,10

Pierwszy spis mężczyzn zdolnych do walki: 1,1-54

1

1 Było to na pustyni Synaj, w Namiocie Spot­kania, pierw­szego dnia drugiego miesiąca, dru­giego roku po wyjściu z ziemi egip­skiej. Jahwe powiedział wtedy do Mojżesza tak: 2 Dokonajcie spisu całego zgromadzenia synów Izraela według ich rodów i pokoleń, licząc imiona wszystkich mężczyzn. 3 Po­czynając od lat dwudziestu wzwyż, spiszecie, ty i Aaron, wszystkich mężczyzn zdolnych do noszenia broni w Izraelu, formując ich w od­działy. 4 Będzie z wami zawsze jeden człowiek z każdego pokolenia, przywódca swojego rodu. 5 A oto imiona tych, którzy będą z wami: z pokolenia Rubena - Elisur, syn Szedeura; 6 z pokolenia Symeona - Szelumiel, syn Suriszaddaja; 7 z pokolenia Judy - Nachszon, syn Amminadaba; 8 z pokolenia Issa­chara - Netaneel, syn Suara; 9 z pokolenia Zabulona - Eliab, syn Chelona. 10 Spośród synów Józefa: z pokolenia Efraima - Eliszama, syn Ammihuda; z pokolenia Ma­nassesa - Gamliel, syn Pedahsura; 11 z pokolenia Beniamina - Abidan, syn Gideoniego; 12 z pokolenia Dana - Achijezer, syn Ammiszaddaja; 13 z pokolenia Asera - Pagiel, syn Okrana; 14 z pokolenia Gada - Eliasef, syn Deuela; 15 z pokolenia Neftalego - Achira, syn Enana. 16 Ci wszyscy zostali wezwani ze zgromadzenia, aby stanęli na czele rodów ich ojców i byli przywódcami tysięcy Izraelitów.

17 Mojżesz i Aaron, wziąwszy ze sobą ludzi, którzy zostali wezwani po imieniu, 18 zwołali całe zgroma­dzenie na pierwszy dzień drugiego miesiąca. Wszyscy, po­czynając od lat dwudziestu wzwyż, zostali zapi­sani według swych rodów i pokoleń, każdy pod swoim imieniem. 19 Do­konał Mojżesz tego spisu na Pustyni Synajskiej, dokładnie tak, jak mu nakazał Jahwe.

20 Najpierw zostali spisani sy­nowie Rubena, pierworodnego Izraela, oraz wszyscy ich potom­ko­wie, według poszczególnych rodów, każdy pod własnym imieniem, wszyscy mężczyźni od dwudzies­tego roku wzwyż, zdolni do nosze­nia broni. 21 Było ich razem z całego pokolenia Rubena czterdzieści sześć tysięcy pięciuset.

22 Następnie [zostali spisani] synowie Symeona oraz ich potom­kowie, według poszczególnych rodzin i domów, każdy pod włas­nym imie­niem, wszyscy męż­czyźni od dwudziestego roku wzwyż, zdolni do noszenia broni. 23 Było ich razem z całego pokolenia Symeona pięć­dziesiąt dziewięć tysięcy trzystu.

24 Potem [zostali spisani] synowie Gada oraz ich potomkowie, według poszczególnych rodzin i domów, każdy pod własnym imie­niem, wszyscy mężczyźni od dwudziestego roku wzwyż, zdolni do noszenia broni. 25 Było ich razem z całego pokolenia Gada czter­dzieści pięć tysięcy sześciuset pięćdziesięciu.

26 Następnie [zostali spisani] synowie Judy oraz ich potomkowie, według ich rodów, każdy pod włas­nym imieniem, wszyscy mężczyźni od dwudziestego roku wzwyż, zdolni do noszenia broni. 27 Było ich razem z całego pokolenia Judy siedemdziesiąt cztery tysiące sześciuset.

28 Potem [zostali spisani] syno­wie Issachara oraz ich potomkowie, według ich rodzin i domów, każdy pod własnym imieniem, wszyscy mężczyźni od dwudziestego roku wzwyż, zdolni do noszenia broni. 29 Było ich razem z całego pokolenia Issachara pięćdziesiąt cztery tysiące czterystu.

30 Następnie [zostali spisani] synowie Zabulona oraz ich potom­kowie, według poszczególnych rodzin i domów, licząc ich imiona od lat dwudziestu wzwyż, wszyscy mężczyźni zdolni do noszenia broni. 31 Było ich razem z całego pokolenia Zabulona pięćdziesiąt siedem tysięcy czterystu.

32 Potem [zostali spisani] synowie Józefa. Najpierw synowie Efraima oraz ich potomkowie, według poszczególnych rodzin i domów, licząc ich imiona od lat dwudziestu wzwyż, wszyscy męż­czyźni zdolni do noszenia broni. 33 Było ich razem z całego pokolenia Efraima czterdzieści tysięcy pię­ciuset.

34 Następnie [zostali spisani] synowie Manassesa oraz ich potomkowie, według poszczegól­nych rodzin i domów, licząc ich imiona od lat dwudziestu wzwyż, wszyscy mężczyźni zdolni do nosze­nia broni. 35 Było ich razem z całego pokolenia Manassesa trzydzieści dwa tysiące dwustu.

36 Potem [zostali spisani] syno­wie Beniamina oraz ich potom­ko­wie, według poszczególnych rodzin i domów, licząc ich imiona od lat dwudziestu wzwyż, wszyscy męż­czyźni zdolni do noszenia broni. 37 Było ich wszystkich z całego pokolenia Beniamina trzy­dzieści pięć tysięcy czterystu.

38 Następnie [zostali spisani] synowie Dana oraz ich potom­ko­wie, według poszczególnych rodzin i domów, licząc ich imiona od lat dwudziestu wzwyż, wszyscy męż­czyźni zdolni do noszenia broni. 39 Było ich wszystkich z całego pokolenia Dana sześćdziesiąt dwa tysiące siedmiuset.

40 Potem [zostali spisani] syno­wie Asera oraz ich potomkowie, według poszczególnych rodzin i domów, licząc ich imiona od lat dwudziestu wzwyż, wszyscy męż­czyźni zdolni do noszenia broni. 41 Było ich wszystkich z całego pokolenia Asera czterdzieści jeden tysięcy pięciuset.

42 I wreszcie [zostali spisani] synowie Neftalego oraz ich potom­kowie, według poszczególnych ro­dzin i domów, licząc ich imiona od lat dwudziestu wzwyż, wszyscy mężczyźni zdolni do noszenia broni. 43 Było ich wszystkich z całego pokolenia Neftalego pięć­dziesiąt trzy tysiące czterystu.

44 Oto ci wszyscy, którzy zostali spisani przez Mojżesza i Aarona oraz przywódców Izraela: było ich dwunastu, jeden przywódca na czele każdego pokolenia. 45 Wszys­tkich synów Izraela, których spisa­no, według ich rodzin i domów, w wieku od dwudziestego roku wzwyż, mężczyzn zdolnych do noszenia broni w Izraelu, 46 było sześćset trzy tysiące pięciuset pięćdziesięciu. 47 Lewici, z całym ich pokoleniem, nie zostali spisani razem z wszystkimi.

48 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 49 Nie będziesz doko­nywał spisu pokolenia Lewiego i nie będziesz liczył synów Izraela z tego rodu. 50 Oddaj im w opiekę Przy­bytek Świadectwa razem z wszys­tkimi jego sprzętami i ze wszystkim, co znajduje się wewnątrz niego. Oni będą przenosić przybytek razem ze sprzętami, spełniać posługę koło przybytku i będą zawsze przebywać w jego pobliżu. 51 Kiedy przybytek trzeba będzie przenieść na inne miejsce, lewici go rozbiorą; gdy będzie miał się gdzieś zatrzymać, złożą go ponownie. Gdyby się zbliżył do przybytku ktoś obcy, poniesie śmierć. 52 Synowie Izraela będą pozostawali w swoich obozowis­kach, każdy na swoim miejscu, blisko chorągwi, według swych od­działów. 53 Natomiast lewici rozbiją swoje namioty wokół Przybytku Świadectwa [i będą pilnować], żebym już nie musiał wybuchać gniewem przeciw zgromadzeniu synów Izraela. Lewici będą mieli pieczę nad Przybytkiem Świa­dectwa.

54 I postąpili synowie Izraela tak, jak Jahwe nakazał przez Moj­żesza. Tak wszystko uczynili.

Rozmieszczenie pokoleń w obozach: 2,1-34

2

1 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 2 Synowie Izraela będą obozowali blisko cho­rągwi według oznaczeń swoich rodów. Rozbiją swoje obozowisko wokół Namiotu Spotkania. 3 Od przodu, po stronie wschodniej, będzie się znajdować obozowisko Judy razem z wszystkimi jego oddziała­mi. Przywódcą synów Judy jest Nach­szon, syn Amminadaba. 4 Oddziały jego liczą, według przeprowa­dzo­nego spisu wszystkich mężczyzn, siedemdziesiąt cztery tysiące sześciuset ludzi. 5 Po obydwu stronach [obozowiska Judy] będzie obozować pokolenie Issachara. Przywódcą synów Issachara jest Netaneel, syn Suara. 6 Oddziały jego liczą, według przeprowadzo­nego spisu wszystkich mężczyzn, pięćdziesiąt cztery tysiące czterystu ludzi. 7 Potem pokolenie Zabulona. Przywódcą synów Zabulona jest Eliab, syn Chelona. 8 Oddziały jego liczą, według przeprowadzonego spisu wszystkich mężczyzn, pięć­dziesiąt siedem tysięcy czterystu ludzi. 9 Wszystkie oddziały Judy, według przeprowadzonego spisu mężczyzn, liczą sto osiemdziesiąt sześć tysięcy czterystu ludzi, ufor­mowanych w zastępy. Oni zawsze ruszają w drogę jako pierwsi.

10 Od południowej strony [Na­miotu Spotkania] zostanie umiesz­czona chorągiew obozu Rubena z je­go oddziałami. Przywódcą synów Rubena jest Elisur, syn Szedeura. 11 Oddziały jego liczą, według prze­prowadzonego spisu wszystkich mężczyzn, czterdzieści sześć tysięcy pięciuset ludzi. 12 Po obydwu stro­nach [obozowiska Rubena] będzie obozo­wać pokolenie Symeona. Przywódcą synów Symeona jest Szelumiel, syn Suriszaddaja. 13 Od­działy jego liczą, według przepro­wa­dzonego spisu wszystkich męż­czyzn, pięćdziesiąt dziewięć tysięcy trzystu ludzi. 14 Potem pokolenie Gada. przywódcą synów Gada jest Eliasaf, syn Deuela. 15 Oddziały jego liczą, według przeprowadzonego spisu wszystkich mężczyzn, czter­dzieści pięć tysięcy sześciuset pięć­dziesięciu ludzi. 16 Łącznie we wszystkich oddziałach z pokolenia Rubena było, według przeprowa­dzonego spisu wszystkich męż­czyzn, sto pięćdziesiąt jeden tysięcy czterystu pięćdziesięciu ludzi, uformowanych w zastępy. Oni ruszają w drogę jako drudzy.

17 Potem będzie szedł Namiot Spotkania. W pośrodku innych obozowisk - obóz lewitów, wszyscy według kolejności rozbijania na­miotów, każdy pod swoją cho­rą­gwią.

18 Od zachodniej strony [Na­miotu Spotkania] będzie się znajdowała chorągiew Efraima razem z wszystkimi oddziałami [tego pokolenia]. Przywódcą synów Efraima jest Eliszama, syn Ammi­huda. 19 Od­działy jego liczą, według przeprowadzonego spisu wszyst­kich mężczyzn, czterdzieści tysięcy pięciuset ludzi. 20 Po obydwu stro­nach [chorągwi Efraima] - poko­lenie Manassesa. Przywódcą synów Manassesa jest Gamliel, syn Pedahsura. 21 Oddziały jego liczą, według przeprowadzonego spisu wszystkich mężczyzn, trzydzieści dwa tysiące dwustu ludzi. 22 Potem pokolenie Beniamina. Przywódcą synów Beniamina jest Abidan, syn Gideoniego. 23 Oddziały jego liczą, według przeprowadzonego spisu wszystkich mężczyzn, trzydzieści pięć tysięcy czterystu ludzi. 24 Łącz­nie obóz Efraima, według przepro­wadzonego spisu wszystkich męż­czyzn, liczy sto osiem tysięcy stu ludzi, uformowanych w zastępy. Ruszają w drogę na trzecim miejscu.

25 Od północnej strony [Na­miotu Spotkania] będzie chorągiew obozu Dana razem z wszystkimi jego oddziałami. Przywódcą synów Dana jest Achijezer, syn Ammi­szaddaja. 26 Oddziały jego liczą, według przeprowadzonego spisu wszystkich mężczyzn, sześćdziesiąt dwa tysiące siedmiuset ludzi. 27 Po obydwu stronach [chorągwi Dana] - pokolenie Asera. Przywódcą synów Asera jest Pagiel, syn Okrana. 28 oddziały jego liczą, według przeprowadzonego spisu wszystkich mężczyzn, czterdzieści jeden tysięcy pięciuset ludzi. 29 Potem pokolenie Neftalego. Przy­wódcą synów Neftalego jest Achira, syn Enana. 30 Oddziały jego liczą, według przeprowadzonego spisu wszystkich mężczyzn, pięćdziesiąt trzy tysiące czterystu ludzi. 31 Łącz­nie oddziały obozu Dana, według przeprowadzonego spisu wszyst­kich męż­czyzn, liczą sto pięć­dziesiąt siedem tysięcy sześciuset ludzi, uformowanych w zastępy. Według miejsca ich chorągwi wyru­szają w drogę jako ostatni.

32 Tylu zatem było synów Izraela, objętych spisem według ich rodów. W sumie wszystkich męż­czyzn, podzielonych na poszcze­gólne obozy według od­działów, było sześćset trzy tysiące pięćset pięć­dziesięciu. 33 Lewici, zgodnie z pole­ceniem wydanym przez Jahwe Mojżeszowi, nie zostali objęci tym spisem razem z wszystkimi synami Izraela. 34 Synowie Izraela uczynili wszystko tak, jak Jahwe nakazał Mojżeszowi. Spisu dokonali według poszczególnych chorągwi i tak też udają się w drogę poszczególne rodziny z każdego pokolenia.

Pokolenie Lewiego: 3,1-4,49

3

1 A oto potomkowie Aarona i Mojżesza z tego czasu, kiedy Jahwe przemawiał do Mojżesza na górze Synaj. 2 Synami Aarona byli: Nadab, pierworodny, a dalej Abihu, Eleazar oraz Itamar. 3 Tak nazywali się synowie Aarona, kapłani, którzy otrzymali namaszczenie i zostali powołani do sprawowania służby kapłańskiej. 4 Nadab i Abihu po­marli na pustyni Synaj na oczach Jahwe, gdy ofiarowali Mu ogień niezgodny z przepisami. Nie pozo­stawili po sobie synów. Eleazar oraz Itamar spełniali posługę kapłańską przy boku swego ojca, Aarona.

5 Jahwe przemówił do Mojżesza tak: 6 Powiedz, aby zbliżyli się tu synowie pokolenia Lewiego; niech staną przed kapłanem Aaronem i niech mu służą. 7 Będą odpowie­dzialni za wszystko, co zostało zle­cone jemu samemu i całemu zgro­ma­dzeniu w zwią­zku z Namiotem Spotkania i w sprawie służby w przybytku. 8 Do nich będzie nale­żeć troska o wszystkie sprzęty w Namiocie Spotkania i o wypeł­nia­nie wszystkiego, co zostało zlecone synom Izraela. W ten sposób będą pełnić służbę w przybytku. Powie­rzysz lewitów Aaronowi i jego potomkom. 9 Spośród synów Izraela oni jedni będą mu całkowicie po­wierzeni. 10 Powołasz Aarona i jego synów do pełnienia ich posług kapłańskich. Ktokolwiek inny zbliży się do przybytku, zostanie ukarany śmier­cią.

11 Mówił Jahwe do Mojżesza tak: 12 Oto wziąłem lewitów spośród synów Izraela zamiast wszystkiego, co jako pierworodne wyszło z łona matki; lewici należą więc do Mnie. 13 Wszystko bowiem, co pierwo­rodne, należy do Mnie. Kiedy porażałem śmiercią wszystkich pierworodnych w ziemi egipskiej, wtedy przeznaczyłem dla siebie wszystko, co pierworodne w Izra­elu, tak spośród ludzi, jak i spośród zwierząt. Wszystko, co pierwo­rodne, należy do Mnie. Ja jestem Jahwe.

14 I dalej mówił Jahwe do Moj­żesza na pustyni Synaj tak: 15 Prze­prowadź spis wszystkich synów z pokolenia Lewiego, według ich rodów i domów. Spis niech obejmie wszystkich męż­czyzn, poczynając od tych, któ­rzy ukoń­czyli jeden miesiąc życia, i star­szych. 16 Zgod­nie z poleceniem Jahwe Mojżesz przeprowadził spis dokładnie według tego, co zostało mu nak­azane.

17 A oto imiona synów Lewiego: Gerszon, Kehat i Merari. 18 Potem imiona synów Gerszona według ich rodzin: Libni i Szimei. 19 Następnie synowie Kehata według ich rodzin: Amram, Jishar, Chebron i Uzzjel. 20 Wreszcie synowie Merariego według ich rodzin: Machli i Muszi. Takie oto są rody pokolenia Lewiego według ich rodzin.

21 Od Gerszona wywodzą się rody Libniego i Szimeiego. Są to rodziny Gerszonitów. 22 Było ich wszystkich, według przeprowadzo­nego spisu samych mężczyzn w wieku od jednego miesiąca wzwyż, siedem tysięcy pięciuset. 23 Rodziny Gerszonitów miały swoje obozowisko za przybytkiem, od strony zachodniej. 24 Głową rodu Gerszonitów był Eliasaf, syn Laela. 25 Co się tyczy Namiotu Spotkania, to do synów Gerszona należała troska o przybytek i Namiot Spot­kania, o jego pokrycie, o zasłonę, która znajduje się przy wejściu do Namiotu Spotkania, 26 o zasłony otaczające dziedziniec, o całe oto­czenie przybytku i ołtarza oraz o wszystkie sznury potrzebne do służby świątynnej.

27 Od Kehata wywodzą się rody Amramitów, Jisharytów, Chebro­nitów i Uzzjelitów. Są to rodziny Kehatytów. 28 Było ich wszystkich, według przeprowadzonego spisu samych mężczyzn w wieku od jed­nego miesiąca wzwyż, osiem tysięcy sześciuset, zobowiązanych do opie­kowania się przybytkiem. 29 Ro­dziny Kehatytów miały swoje obo­zowisko po stronie południowej przybytku. 30 Głową rodu Keha­ty­tów był Elisafan, syn Uzzjela. 31 Im zlecono troskę o Arkę Przymierza, o stół na chleby pokładne, o świecz­nik, o ołtarze, o wszystkie przybory niezbęd­ne do sprawowania kultu świątynnego oraz o zasłonę, a także całą obsługę. 32 Przełożonym nad wszystkimi przywódcami rodów lewickich był Eleazar, syn kapłana Aarona. Miał on pod swoją opieką tych wszystkich, którzy winni byli czuwać nad całym przybytkiem.

33 Od Merariego wywodzą się rody Machlitów i Muszytów. Są to rodziny Merarytów. 34 Było ich wszystkich, według przeprowadzo­nego spisu samych mężczyzn w wieku od jednego miesiąca wzwyż, sześć tysięcy dwustu. 35 Głową rodów, wywodzących się od Merariego, był Suriel, syn Abichaila. Mieli oni swoje obozo­wisko po stronie północnej przy­bytku. 36 Merarytom została zlecona troska o deski przybytku, o wszystkie belkowania poprze­czne, o słupy z cokołami, o wszy­stkie przybory świątynne, o całą posługę świątynną, 37 o kolumny wyznaczające cały dziedziniec, o co­koły przy kolumnach, o kołki i o sznury.

38 Mojżesz i Aaron ze swymi synami obozowali po stronie wschodniej, czyli przed przednią stroną przybytku, koło Namiotu Spotkania. Im była zlecona, w imie­niu wszystkich synów Izraela, troska o przybytek. Gdyby ktoś z obcych zbliżył się do przybytku, musiałby umrzeć.

39 Wszystkich lewitów pod­danych spisowi, którego Mojżesz dokonał na rozkaz Jahwe, według ich rodów, było - samych mężczyzn w wieku od jednego miesiąca wzwyż - dwadzieścia dwa tysiące.

40 Jahwe powiedział do Mojże­sza: Przeprowadź spis wszystkich pierworodnych synów Izraela w wieku od jednego miesiąca wzwyż. Policz ich według ich imion. 41 Zamiast wszystkich pierworod­nych synów Izraela poświęcisz dla mnie lewitów, a pierworodne spoś­ród bydła lewitów zamiast wszyst­kiego, co pierworodne z bydła wszy­stkich synów Izraela. Bo Ja jestem Jahwe.

42 I przeprowadził Mojżesz spis wszystkich pierworodnych synów Izraela, dokładnie według wskazań otrzymanych od Jahwe. 43 Wszyst­kich pierworodnych płci męskiej, obliczonych według ich imion w wieku od jednego miesiąca wzwyż i poddanych temu spisowi, było dwadzieścia dwa tysiące dwustu siedemdziesięciu trzech. 44 Jahwe powiedział do Mojżesza tak: 45 Weź lewitów zamiast wszystkich pierwo­rodnych synów Izraela, a bydło lewitów zamiast ich bydła. Lewici będą należeć do Mnie. Ja jestem Jahwe. 46 Aby wykupić owych dwustu sie­demdziesięciu trzech pierworodnych spośród synów Izraela, których jest więcej niż wszystkich lewitów, 47 pobierzesz po pięć sykli za każdą głowę. Będziesz je przeliczał według sykla świątyn­nego, który liczy dwadzieścia gerów. 48 Oddasz te pieniądze Aaro­nowi i jego synom jako wykup za tych [pierworodnych], którzy prze­wyższają liczbę lewitów. 49 Mojżesz wziął pieniądze złożone na okup za tych, którzy przewyższają liczbę pierworodnych wykupionych przez lewitów. 50 Wziął pieniądze pierworodnych synów Izraela, tysiąc trzysta sześćdziesiąt pięć sykli, licząc według sykla świątyn­nego. 51 I oddał Mojżesz pieniądze złożone na okup Aaronowi i jego synom zgodnie z poleceniem Jahwe, dokładnie tak, jak Jahwe nakazał Mojżeszowi.

4

1 Jahwe przemówił do Mojżesza i Aarona w te słowa: 2 Odlicz spośród wszystkich potomków Lewiego synów Kehata, według ich rodzin i domów, 3 poczynając od trzydziestego roku życia do pięć­dziesiątego i obejmując spisem tych, którzy mogliby być powołani do posługiwania, czyli do pełnienia określonych posług, w Namiocie Spotkania. 4 A oto, na czym będzie polegać służba synów Kehata w Namiocie Spotkania: na nich będzie spoczywać troska o rzeczy najświętsze. 5 Kiedy będzie się zwijać obóz, Aaron i jego synowie zdejmą zasłonę i owiną w nią całą Arkę Świadectwa. 6 Z wierzchu nakryją arkę skórami delfinów, a na to wszystko narzucą pokro­wiec z purpury fioletowej. Wreszcie włożą drążki [do przenoszenia arki]. 7 Stół na chleby pokładne okryją tkaniną z purpury fioletowej i pos­tawią na nim misy, puchary, patery i dzbany do ofiar płynnych. Będzie się tam również znajdował chleb ustawicznej ofiary. 8 Na to wszystko narzucą najpierw tkaninę karma­zynową, a potem skóry delfinów, a wreszcie założą drążki [do przeno­szenia stołu]. 9 Następnie wezmą tkaninę z purpury fioletowej i okryją nią świecznik, lampy, noży­ce [do przycinania knotów], naczy­nia na popiół i wszystkie naczynia na oliwę, potrzebne do obsługi [świe­cznika]. 10 Potem, złożywszy świecznik, a wraz z nim wszystkie te przybory, na pokryciu ze skór delfinów, umieszczą go na noszach. 11 Na ołtarzu ze szczerego złota roz­ciągną nakrycie z purpury fiole­to­wej, przykryją go skórami delfinów i umieszczą drążki [do przenoszenia ołtarza]. 12 Wezmą następnie wszystkie przybory używane przy posłudze świą­tynnej, owiną je naj­pierw w tkaninę z purpury fioleto­wej, a potem w skóry delfinów i umieszczą na noszach. 13 Usuną popiół z ołtarza i rozłożą na nim tkaninę z purpury szkarłatnej. 14 Poukładają na ołtarzu wszystkie przybory potrzebne do jego obsługi, takie jak popielnice, widełki, ło­patki, kropielnice; narzucą na to skóry z delfinów i założą drążki do przenoszenia ołtarza. 15 Kiedy Aaron i jego synowie skończą okry­wać przybytek oraz wszystkie znajdujące się w nim przedmioty i kiedy już cały obóz zostanie zwi­nięty, wtedy przystąpią synowie Kehata, żeby wszystko przenieść. Nie wolno im jednak dotknąć żad­nej rzeczy świętej, bo to by sprowa­dziło na nich śmierć. A oto, co z Na­miotu Spotkania będą mieli do przeniesienia synowie Kehata. 16 Eleazar, syn Aarona, kapłan, będzie miał w swojej pieczy oliwę do świecznika, wonne kadzidło, po­karmy na usta­wiczną z nich ofiarę, a także oliwę do namaszczeń. On też będzie się opiekował całym przy­bytkiem i wszystkim, co znajduje się w przybytku, oraz Miejscem Świętym i całym jego wyposaże­niem.

17 I przemówił Jahwe do Mojże­sza i Aarona w te słowa: 18 Nie do­puśćcie do tego, żeby wśród lewitów zabrakło z czasem rodzin z poko­lenia Kehata. 19 Tak ich traktujcie, żeby przetrwali, a nie wyginęli wskutek zbliżania się do rzeczy najświętszych. Aaron i jego synowie przyjdą i wskażą każdemu, co ma czynić i co nieść. 20 Natomiast oni sami, by nie narazić się na śmierć, nawet na chwilę nie wejdą do przy­bytku, żeby zobaczyć rzeczy naj­świętsze.

21 I przemówił Jahwe do Mojże­sza w te słowa: 22 Policz także synów Gerszona według ich domów i ro­dzin. 23 Niech spis obejmie wszys­tkich, od trzydziestego do pięćdzie­siątego roku życia, nadających się do pełnienia służby lub wykony­wania pewnych czynności w Na­miocie Spotkania. 24 A oto obowią­zki rodzin z pokolenia Gerszona, czyli to, co mają robić i co nosić. 25 Będą nosić wszystkie tkaniny przybytku i Namiotu Spotkania, ich okrycie i pokrowiec ze skór del­finów, który rozkłada się na samym wierzchu, zasłonę zawieszaną przy wejściu do Namiotu Spotkania, 26 tkaniny okalające dziedziniec, zasłonę zawieszaną przy wejściu na dziedziniec otaczający przybytek i ołtarz, wszystkie sznury i przed­mioty potrzebne do pełnienia służby świątynnej. Poza tym będą pełnić wszelką służbę, która jest dla nich przewidziana. 27 Swoją posługę synowie Gerszona spełniać będą pod nadzorem Aarona i jego synów, którzy powiedzą, co należy wyko­nać i co przenieść. Ich pieczy zos­taną powierzone te wszystkie rzeczy, które mają być noszone. 28 Tak ma wyglądać posługa rodzin synów Gerszona wokół Namiotu Spotkania. Będą pełnić swoją służbę pod okiem kapłana Itamara, syna Aarona.

29 Dokonasz też spisu synów Merariego według ich rodzin i domów. 30 Spisem obejmiesz wszystkich, od trzydziestego do pięćdziesiątego roku życia, nada­ją­cych się do pełnienia służby lub wykonywania pewnych czynności w Namiocie Spotkania. 31 A oto, co będzie należeć do ich obowiązków i co będą nosić, zgodnie z całym ich posługiwaniem w Namiocie Spot­kania. Będą nosić deski przybytku, 32 belki poprzeczne, słupy z coko­łami, kolumny tworzące dziedziniec z cokołami, paliki namiotu, sznury, wszystkie przybory i wszystko, co potrzebne do pełnienia ich służby. Zrobisz wykaz nazw przedmiotów, które będą im powierzone do nosze­nia. 33 Tak ma wyglądać posługi­wanie rodzin synów Merariego - wszystko, co odnosi się do Namiotu Spotkania i co powinno być wyko­nywane pod nadzorem kapłana Itamara, syna Aarona.

34 Mojżesz, Aaron i przywódcy całego zgromadzenia dokonali spisu synów Kehata, według ich rodzin i domów, 35 od trzydziestego do pięćdziesiątego roku życia, wszystkich nadających się do peł­nienia służby lub wykonywania pewnych czynności w Namiocie Spotkania. 36 Wszystkich, spisa­nych według ich rodzin, było dwa tysiące siedmiuset pięćdziesięciu mężczyzn. 37 Wszyscy spisani należeli do rodu Kehatytów i pełnili służbę w Namiocie Spotkania. Mojżesz i Aaron przeprowadzili spis dokładnie według polecenia, które Jahwe wydał Mojżeszowi.

38 A oto spis synów Gerszona, według ich rodzin i domów, 39 [obej­mujący mężczyzn w wieku] od trzy­dziestego do pięćdziesiątego roku życia, na­dających się do pełnienia służby lub wykonywania pewnych czynności w Namiocie Spotkania. 40 Spisanych, według ich rodzin i domów, było dwa tysiące sześciu­set trzydziestu mężczyzn. 41 Wszy­scy spisani należeli do rodzin z pokolenia Gerszona i pełnili służbę w Namiocie Spotkania. Spisu dokonali Mojżesz i Aaron na polecenie Jahwe.

42 A oto spis synów Merariego, według ich rodzin i domów, 43 [obej­mujący mężczyzn w wieku] od trzy­dziestego do pięćdziesiątego roku życia, na­dających się do pełnienia służby lub wykonywania pewnych czynności w Namiocie Spotkania. 44 Spisanych było, według ich ro­dzin i domów, trzy tysiące dwustu mężczyzn. 45 Wszyscy spisani nale­żeli do rodów z pokolenia Mera­riego. Mojżesz i Aaron dokonali ich spisu dokładnie według polecenia, które Jahwe wydał Mojżeszowi.

46 Wszystkich lewitów, których Mojżesz, Aaron i przywódcy Izraela objęli spisem, według ich rodzin i domów, mężczyzn w wieku od trzydziestego do pięćdziesiątego roku życia, 47 zdolnych do wykony­wania pewnych czynności związa­nych z po­sługą przy Namiocie Spot­kania i [jego] przenoszeniem, 48 było osiem tysięcy pięciuset osiem­dziesięciu. 49 Spisu dokonano na polecenie Jahwe za po­średnictwem Mojżesza i każdemu wyznaczono zarówno to, co miał robić, jak i to, co miał przenosić. Zostali więc spi­sani tak, jak to Jahwe nakazał Mojżeszowi.

Pouczenia dla nieczystych: 5,1-4

5

1 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 2 Wydaj polecenie synom Izraela, aby wyprowadzono z obozu wszystkich, którzy są chorzy na trąd, cierpią na jakie­kolwiek wysięki albo stali się nie­czyści przez dotknięcie zwłok. 3 Ludzi tego rodzaju, zarówno męż­czyzn, jak i kobiety, usuniecie z obozu, ażeby nie zanieczyszczali miejsca, pośrodku którego Ja mam swoje mieszkanie. 4 I uczynili tak synowie Izraela, i usunęli ich z obozu. Wszystko zrobili synowie Izraela tak, jak to Jahwe nakazał Mojżeszowi.

Zwrot cudzej własności: 5,5-10

5 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: Powiedz synom Izraela: 6 Gdyby ktoś, mężczyzna lub ko­bieta, dopuścił się wykroczenia także przeciw Jahwe, popełniając jeden z tych grzechów, których zwy­kli dopuszczać się ludzie i został uznany za winnego, 7 to powinien wyznać swój grzech i zwrócić rzecz nabytą w sposób nieuczciwy, do­da­jąc nadto jedną piątą jej wartości. Zwróci wszystko temu, wobec kogo dopuścił się nieuczciwości. 8 A jeśli pokrzywdzony nie miałby krewnego i nie byłoby komu zwrócić nieucz­ciwie zdobytej rzeczy, to należy ją poświęcić dla Jahwe. Należy wszys­tko oddać ka­płanowi, z wyjątkiem barana, którego zwykło się składać jako ofiarę przebłagalną za grze­sz­nika. 9 Wszystko, co synowie Izraela ofiarują jako rzecz świętą i składają na ręce kapłana, należy do kap­ła­na. 10 Rzeczy składane przez kogo­kolwiek w ofierze należą do kap­łana. Co ktoś składa na ręce kapła­na, staje się własnością kapłana.

Ofiara wynagradzająca za posądzenia: 5,11-31

11 Następnie przemówił Jahwe do Mojżesza w te słowa: Zwróć się do synów Izraela i powiedz im tak: 12 Jeżeli jakaś kobieta zamężna od­wróci się od swego męża i okaże się względem niego niewierna, 13 obcu­jąc z innym mężczyzną, ale jej mąż się o tym nie dowiedział, a kobieta zbrukała się potajemnie, bez żad­nych świadków, mogących przeciw niej zeznawać, i bez przychwycenia jej na tym czynie, 14 to wówczas jej mąż, gdy jest powodowany zazdro­ścią o żonę, która rzeczywiście była mu niewierna, albo gdy pozostaje pod wpływem zazdrości, choć jego żona nie dopuściła się zdrady, 15 po­winien przyprowadzić swoją żonę do kapłana i złożyć w jej imieniu ofiarę z jednej dziesiątej efy mąki jęczmien­nej. Nie poleje jednak mąki oliwą ani nie włoży do niej kadzidła, bo jest to ofiara zazdrości albo ina­czej: ofiara pamięci, która ma przypominać sprzeniewierzenie się [kobiety]. 16 Kapłan poleci kobiecie przybliżyć się do ołtarza i stanąć przed Jahwe. 17 Potem weźmie kapłan trochę poświęconej wody w naczynie gliniane i wsypie do niej nieco pyłu zebranego z podłogi przybytku. 18 Każąc kobiecie stać przed Jahwe, kapłan odkryje jej włosy, a na rękach położy to, co było złożone na ofiarę pamięci. Jest to ofiara zazdrości. Na swojej dłoni kapłan będzie miał trochę gorzkiej wody, niosącej ze sobą przekleń­stwo. 19 Następnie zaprzysięgnie kapłan kobietę, mówiąc jej tak: Jeżeli nie obcował z tobą żaden mężczyzna, jeżeli ty, pozostając pod władzą twego męża, nie odwróciłaś się od niego, aby się splamić obco­waniem z innym, to bądź zacho­wana od zgubnego działania gorz­kiej wody, która sprowadza prze­kleństwo. 20 Jeśli jednak, zos­tając pod władzą męża, odwróciłaś się od niego i zbrukałaś się z innym i jeśli ów inny rzeczywiście obcował z tobą, to 21 [tu kapłan zaprzy­się­gnie kobietę przysięgą przekleń­stwa i powie jej:] niech Jahwe ześle na ciebie przekleństwo pośród twe­go ludu i niech sprawi, aby zwiot­czały twoje biodra, a puchlina zstą­piła na twoje łono. 22 Woda nio­sąca przekleństwo niech przeniknie do twoich wnętrzności i niech spro­wa­dzi puchlinę na twoje łono i zwiot­czenie na twoje biodra. A nie­wiasta odpowie: Amen! Amen! 23 Potem wypisze kapłan na zwoju te zaklę­cia, a następnie zmyje je gorzką wodą. 24 Wreszcie wyda pole­cenie, żeby kobieta wypiła gorzką wodę przy­noszącą przekleństwo, a gorz­ka woda przynosząca prze­kleństwo przeniknie do jej wnętrz­ności, spra­wiając ból dokuczliwy. 25 Weźmie wtedy kapłan z rąk ko­biety ofiarę zazdrości, dokona obrzędu kołysa­nia przed Jahwe i zbliży się z nią do ołtarza. 26 Potem weźmie z tej ofiary garść jako pa­miątkę i spali na ołtarzu, i poleci, żeby kobieta wypiła wodę.

27 Gdy tylko kobieta zacznie pić wodę przynoszącą przekleństwo, to jeśli była rzeczywiście nieczysta i sprzeniewierzyła się swojemu mę­żowi, woda przeniknie do jej wnęt­rzności, wywołując dokuczliwy ból: jej łono spuchnie, a biodra zwiot­czeją. I stanie się owa kobieta prze­kleństwem wśród swego naro­du. 28 Ale jeżeli się okaże, że kobieta nie była zbrukana, lecz czysta, nic jej się nie stanie i będzie mogła rodzić dzieci.

29 Takie jest prawo zazdrości odnoszące się zarówno do kobiety, która pozostając pod władzą swego męża, odwraca się od niego i po­pada w nieczystość, 30 jak i do męż­czyzny, który staje się zazdrosny o swoją żonę. Niech sprowadzi swoją żonę przed Jahwe, a kapłan postąpi z nią dokładnie według tego prawa. 31 Mężczyzna będzie uwol­niony od wszelkiej winy, odpowie­dzialnością zaś będzie obciążona kobieta.

Ślub nazireatu: 6,1-21

6

1 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 2 Zwróć się do synów Izraela i powiedz im tak: Jeżeli jakiś mężczyzna lub kobieta pragną - przez jakiekolwiek przyrzeczenie lub przez ślub nazireatu - poświę­cić się dla Jahwe, 3 to niech pow­s­trzymają się od wina i wszelkich napojów osza­łamiających, a także od spożywania octu sporządzo­nego z wina oraz soku z winnych jagód. Nie będą też jeść winogron, ani świeżych, ani suszonych. 4 Przez cały czas trwania ślubu nazireatu nie będą spożywali niczego, co jest sporządzone z wina, począwszy od winogron jeszcze niedojrzałych aż do wytłoczyn z winogron. 5 Przez cały czas trwania ślubu nazireatu nie będą się strzygli. Aż do zakoń­czenia czasu ich poświęcenia się dla Jahwe będą święci i nie będą obcinali swych włosów. 6 Przez cały czas ich poświęcenia się dla Jahwe nie zbliżą się do żadnych zwłok. 7 Nie splamią się ciałem ani zmar­łego ojca, ani matki, ani brata, ani siostry, bo na swoich głowach nosić będą znak swego oddania się Bogu.

8 Stan poświęcenia się dla Jahwe będzie trwał przez cały czas ślubu nazireatu. 9 Gdyby w tym czasie ktoś nagle zmarł obok tego, który złożył ślub, i wskutek tego jego poświęcona głowa uległaby zbrukaniu, to ostrzyże się on w dniu swego oczyszczenia. Siód­mego dnia ogoli głowę. 10 Natomiast dnia ósmego złoży na ręce kapłana przed wejściem do Namiotu Spot­kania dwie synogarlice albo dwa gołąbki. 11 Jednego z ptaków kapłan złoży na ofiarę za grzechy, drugiego na ofiarę całopalenia. Dokona też obrzędu przebłagania za grzech, którego się dopuścił ów człowiek z powodu ciała zmarłego. W dniu tym jego głowa znów zostanie poświęcona. 12 Ponownie poświęci dla Jahwe wszystkie dni swojego ślubu nazireatu i złoży w ofierze zadośćuczynienia jednego baran­ka, mającego nie więcej niż rok. Okresu minionego nie liczy się, gdyż ówczesny ślub nazireatu zos­tał zbrukany.

13 Takie jest tedy prawo nazi­reatu. Gdy skończy się czas czy­jegoś nazireatu, powinno się spro­wadzić takiego człowieka przed wejście do Namiotu Spotkania. 14 Tam złoży dla Jahwe następującą ofiarę: baranka mającego nie więcej niż rok, bez żadnej skazy, przezna­czonego na spalenie; owcę mającą nie więcej niż rok, bez żad­nej skazy, jako ofiarę prze­błagalną; dorosłego barana, bez żadnej ska­zy, na ofiarę pojednania; 15 nadto kosz przaś­nych placków z naj­czys­tszej mąki zmieszanej z oliwą, ciastka nie­kwa­szone skropione oliwą oraz ofiarę z potraw i napojów. 16 Kapłan złoży to wszystko przed Jahwe jako ofiarę przebłagalną za grzechy i ofiarę całopalenia. 17 Potem jako ofiarę pojednania dla Jahwe złoży barana oraz kosz z przaśnymi plackami. Złoży także ofiarę z pokarmów i pły­nów. 18 Przy wejściu do Namiotu Spotkania człowiek, któremu koń­czy się ślub nazireatu, ostrzyże swoją poświęconą głowę. Włosy, które ostrzygł, pozbiera i włoży na ogień pod ofiarę pojednania. 19 Po­tem, kiedy mięso już będzie ugoto­wane, weźmie kapłan łopatkę bara­na, jeden placek przaśny z kosza i jedno niekwaszone ciastko, położy to wszystko na rękach człowieka, któremu skończył się już ślub nazi­reatu i który ostrzygł swoją poświę­coną głowę, 20 po czym dokona obrzędu kołysania przed obliczem Jahwe. Jest to rzecz święta i należy do kapłana, podobnie jak mostek, który był też kołysany, i udziec złożony na ofiarę. Od tej chwili człowiek, który złożył ślub nazire­atu, będzie już mógł pić wino.

21 Takie jest prawo nazireatu; odnosi się ono do tych, którzy zło­żyli taki ślub, oraz do darów ofiaro­wanych dla Jahwe przy ślubie nazi­reatu, niezależnie od tego, co nadto byliby w stanie zrobić. Będą przes­trzegali prawa swego nazireatu dokładnie według tego, do czego zobowiązali się ślubem.

Błogosławieństwo kapłańskie: 6,22-27

22 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 23 Powiedz do Aarona i jego synów tak: Błogosławiąc synów Izraela, będziecie im mówić:

24 Niech Jahwe ci błogosławi i niech cię strzeże!

25 Niech oblicze Jahwe zajaś­nieje nad tobą, a łaska Jego niech zstąpi na ciebie!

26 Niech Jahwe zwróci ku tobie swoje oblicze i niech cię obdarzy swoim pokojem!

27 W ten sposób sprowadzą moje imię na synów Izraela, a Ja będą im błogosławił.

Ofiary składane przez przywódców Izraela: 7,1-88

7

1 Kiedy Mojżesz zakończył budowę przybytku, namaścił go i poświęcił wraz z wszystkimi znaj­dującymi się w nim przedmiotami oraz [namaścił i poświęcił] ołtarz z wszystkimi jego przyborami, 2 wtedy przywódcy Izraela i głowy poszczególnych rodów złożyli swoje ofiary. Stali oni na czele pokoleń i przewodzili tym, których podda­wano spisowi. 3 A oto, co przynieśli na ofiarę dla Jahwe: sześć krytych wozów i dwanaście wołów, czyli po jednym wozie od dwu przywódców i po jednym wole od każdego przy­wódcy. I złożyli te dary przed wej­ściem do przybytku. 4 A Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 5 Przyjmij od nich te dary. Niech będą używane przy obsłudze Na­miotu Spotkania. Przekażesz je lewitom, każdemu stosownie do potrzeb jego posługiwania. 6 Wziął więc Mojżesz wozy oraz woły i prze­kazał je lewitom. 7 Dał dwa wozy i cztery woły synom Gerszona, sto­sownie do potrzeb ich posługiwa­nia. 8 Dał cztery wozy i osiem wołów synom Merariego, stosownie do potrzeb ich posługiwania pod kie­rownictwem kapłana Itamara, syna Aarona. 9 Natomiast nic nie dał synom Kehata, którzy mieli trosz­czyć się o rzeczy najświętsze i prze­nosić je na własnych ramionach.

10 Przywódcy [rodów] przynieśli również swoje dary na poświęcenie ołtarza. Przynieśli je w dniu nama­szczenia ołtarza. Przywódcy [rodów] złożyli owe dary przed ołtarzem. 11 Powiedział też Jahwe do Moj­żesza: Niech każdego dnia jeden z przywódców złoży ofiarę na poś­więcenie ołtarza.

12 Jako pierwszy złożył dnia pierwszego swoją ofiarę Nachszon, syn Amminadaba z pokolenia Judy. 13 Przyniósł on takie oto dary: misę srebrną ważącą sto trzydzieści sykli i wazę srebrną wagi siedem­dziesięciu sykli, licząc według sykli świątynnych; misa i waza były napełnione mąką zmieszaną z oliwą, na ofiarę z pokarmów. 14 Ponadto puchar złoty wagi dzie­sięciu sykli, pełen wonności; 15 jed­nego młodego cielca, jednego bara­na i jedno jagnię roczne na ofiarę całopalenia; 16 jednego kozła na ofiarę przebłagalną za grzechy 17 i wreszcie dwa woły, pięć bara­nów, pięć kozłów i pięć jednorocz­nych jagniąt na ofiarę pojednania. Takie były dary ofiarne złożone przez Nachszona, syna Ammina­daba.

18 Jako drugi przyniósł dnia drugiego swoje dary przywódca rodu Issachara, Netaneel, syn Suara. 19 Oto, co złożył on w darze: misę srebrną ważącą sto trzydzieści sykli i wazę srebrną wagi siedem­dziesięciu sykli, licząc według sykli świątynnych; misa i waza były napełnione mąką zmieszaną z oliwą, na ofiarę z pokarmów. 20 Ponadto puchar złoty wagi dzie­sięciu sykli, pełen wonności; 21 jed­nego młodego cielca, jednego barana i jedno jagnię roczne na ofiarę całopalenia; 22 jednego kozła na ofiarę przebłagalną za grzechy 23 i wreszcie dwa woły, pięć bara­nów, pięć kozłów i pięć jednorocz­nych jagniąt na ofiarę pojednania. Takie były dary ofiarne złożone przez Netaneela, syna Suara.

24 Trzeciego dnia przybył przy­wódca Zabulonitów, Eliab, syn Chelona. 25 Oto, co złożył on w da­rze: misę srebrną ważącą sto trzydzieści sykli i wazę srebrną wagi siedemdziesięciu sykli, licząc według sykli świątynnych; misa i waza były napełnione mąką zmie­szaną z oliwą, na ofiarę z pokar­mów. 26 Ponadto puchar złoty wagi dziesięciu sykli, pełen wonności; 27 jednego młodego cielca, jednego barana i jedno jagnię roczne na ofiarę całopalenia; 28 jednego kozła na ofiarę przebłagalną za grzechy 29 i wreszcie dwa woły, pięć bara­nów, pięć kozłów i pięć jednorocz­nych jagniąt na ofiarę pojednania. Takie były dary ofiarne złożone przez Eliaba, syna Chelona.

30 Czwartego dnia przyszedł przywódca Rubenitów, Elisur, syn Szedeura. 31 Oto, co złożył on w darze: misę srebrną ważącą sto trzydzieści sykli i wazę srebrną wagi siedemdziesięciu sykli, licząc według sykli świątynnych; misa i waza były napełnione mąką zmie­szaną z oliwą, na ofiarę z pokar­mów. 32 Ponadto puchar złoty wagi dziesięciu sykli, pełen wonności; 33 jednego młodego cielca, jednego barana i jedno jagnię roczne na ofiarę całopalenia; 34 jednego kozła na ofiarę przebłagalną za grzechy 35 i wreszcie dwa woły, pięć bara­nów, pięć kozłów i pięć jednorocz­nych jagniąt na ofiarę pojednania. Takie były dary ofiarne złożone przez Elisura, syna Szedeura.

36 Piątego dnia przyszedł przy­wódca Symeonitów, Szelumiel, syn Suriszaddaja. 37 Oto, co złożył on w darze: misę srebrną ważącą sto trzydzieści sykli i wazę srebrną wagi siedemdziesięciu sykli, licząc według sykli świątynnych; misa i waza były napełnio­ne mąką zmie­szaną z oliwą, na ofiarę z pokar­mów. 38 Ponadto puchar złoty wagi dziesięciu sykli, pełen wonności; 39 jednego młodego cielca, jednego barana i jedno jagnię roczne na ofiarę całopalenia; 40 jednego kozła na ofiarę przebłagalną za grzechy 41 i wreszcie dwa woły, pięć bara­nów, pięć kozłów i pięć jednorocz­nych jagniąt na ofiarę pojednania. Takie były dary ofiarne złożone przez Szelumiela, syna Suriszad­daja.

42 Szóstego dnia przyszedł przy­wódca Gadytów, Eliasaf, syn Deuela. 43 Oto, co złożył on w darze: misę srebrną ważącą sto trzydzieści sykli i wazę srebrną wagi sie­demdziesięciu sykli, licząc według sykli świątynnych; misa i waza były napełnione mąką zmieszaną z oliwą, na ofiarę z pokarmów. 44 Ponadto puchar złoty wagi dzie­sięciu sykli, pełen wonności; 45 jed­nego młodego cielca, jednego bara­na i jedno jagnię roczne na ofiarę całopalenia; 46 jednego kozła na ofiarę przebłagalną za grzechy 47 i wreszcie dwa woły, pięć bara­nów, pięć kozłów i pięć jednorocz­nych jagniąt na ofiarę pojednania. Takie były dary ofiarne złożone przez Eliasafa, syna Deuela.

48 Siódmego dnia przyszedł przywódca Efraimitów, Eliszama, syn Ammihuda. 49 Oto, co złożył on w darze: misę srebrną ważącą sto trzydzieści sykli i wazę srebrną wagi siedemdziesięciu sykli, licząc według sykli świątynnych; misa i waza były napełnione mąką zmie­szaną z oliwą, na ofiarę z pokar­mów. 50 Ponadto puchar złoty wagi dziesięciu sykli, pełen wonności; 51 jednego młodego cielca, jednego barana i jedno jagnię roczne na ofiarę całopalenia; 52 jednego kozła na ofiarę przebłagalną za grzechy 53 i wreszcie dwa woły, pięć bara­nów, pięć kozłów i pięć jednorocz­nych jagniąt na ofiarę pojednania. Takie były dary ofiarne złożone przez Eliszamę, syna Ammihuda.

54 Ósmego dnia przyszedł przy­wódca Manassytów, Gamliel, syn Pedahsura. 55 Oto, co złożył on w darze: misę srebrną ważącą sto trzydzieści sykli i wazę srebrną wagi siedemdziesięciu sykli, licząc według sykli świątynnych; misa i waza były napełnio­ne mąką zmieszaną z oliwą, na ofiarę z po­karmów. 56 Ponadto puchar złoty wagi dziesięciu sykli, pełen won­ności; 57 jednego młodego cielca, jednego barana i jedno jagnię roczne na ofiarę całopalenia; 58 jed­nego kozła na ofiarę przebłagalną za grzechy 59 i wreszcie dwa woły, pięć baranów, pięć kozłów i pięć jednorocznych jagniąt na ofiarę pojednania. Takie były dary ofiarne złożone przez Gamliela, syna Pedahsura.

60 Dziewiątego dnia przyszedł przywódca Beniaminitów, Abidan, syn Gideoniego. 61 Oto, co złożył on w darze: misę srebrną ważącą sto trzydzieści sykli i wazę srebrną wagi siedemdziesięciu sykli, licząc według sykli świątynnych; misa i waza były napełnio­ne mąką zmie­szaną z oliwą, na ofiarę z pokar­mów. 62 Ponadto puchar złoty wagi dziesięciu sykli, pełen wonności; 63 jednego młodego cielca, jednego barana, jedno jagnię roczne na ofiarę całopalenia; 64 jednego kozła na ofiarę przebłagalną za grzechy 65 i wreszcie dwa woły, pięć bara­nów, pięć kozłów i pięć jednorocz­nych jagniąt na ofiarę pojednania. Takie były dary ofiarne złożone przez Abidana, syna Gideoniego.

66 Dziesiątego dnia przyszedł przywódca Danitów, Achezer, syn Ammiszaddaja. 67 Oto, co złożył on w darze: misę srebrną ważącą sto trzydzieści sykli i wazę srebrną wagi siedemdziesięciu sykli, licząc wed­ług sykli świątynnych; misa i waza były napełnio­ne mąką zmieszaną z oliwą, na ofiarę z pokarmów. 68 Ponadto puchar złoty wagi dzie­sięciu sykli, pełen wonności; 69 jednego młodego cielca, jednego barana, jedno jagnię roczne na ofiarę całopalenia; 70 jednego kozła na ofiarę przebłagalną za grzechy 71 i wreszcie dwa woły, pięć bara­nów, pięć kozłów i pięć jednorocz­nych jagniąt na ofiarę pojednania. Takie były dary ofiarne złożone przez Achiezera, syna Ammiszad­daja.

72 Jedenastego dnia przyszedł przywódca Aserytów, Pagiel, syn Okrana. 73 Oto, co złożył on w darze: misę srebrną ważącą sto trzydzieści sykli i wazę srebrną wagi siedem­dziesięciu sykli, licząc według sykli świątynnych; misa i waza były na­pełnione mąką zmieszaną z oliwą, na ofiarę z pokarmów. 74 Ponadto puchar złoty wagi dziesięciu sykli, pełen wonności; 75 jednego młodego cielca, jednego barana, jedno jagnię roczne na ofiarę całopalenia; 76 jed­nego kozła na ofiarę przebłagalną za grzechy 77 i wreszcie dwa woły, pięć baranów, pięć kozłów i pięć jednorocznych jagniąt na ofiarę pojednania. Takie były dary ofiarne złożone przez Pagiela, syna Okrana.

78 Dwunastego dnia przyszedł przywódca Neftalitów, Achira, syn Enana. 79 Oto, co złożył on w darze: misę srebrną ważącą sto trzydzieści sykli i wazę srebrną wagi siedem­dziesięciu sykli, licząc według sykli świątynnych; misa i waza były na­pełnione mąką zmieszaną z oliwą, na ofiarę z pokarmów. 80 Ponadto puchar złoty wagi dziesięciu sykli, pełen wonności; 81 jednego młodego cielca, jednego barana, jedno jagnię roczne na ofiarę całopalenia; 82 jed­nego kozła na ofiarę przebłagalną za grzechy 83 i wreszcie dwa woły, pięć baranów, pięć kozłów i pięć jednorocznych jagniąt na ofiarę pojednania. Takie były dary ofiarne złożone przez Achirę, syna Enana.

84 Takie to ofiary złożyli przy­wódcy Izraela w związku z poświę­ceniem ołtarza w dniu jego namasz­czenia. W sumie było dwanaście srebrnych mis, dwanaście sre­brnych waz i dwanaście złotych pucharów. 85 Każ­da misa srebrna ważyła sto trzydzieści sykli, a każda waza srebrna - siedemdziesiąt sykli. Wszystkie przedmioty ze srebra ważyły razem dwa tysiące czterysta sykli, licząc według sykli świątynnych. 86 Było poza tym dwanaście pucharów ze złota, napełnionych wonnościami; każdy z nich ważył dziesięć sykli, licząc według sykli świątynnych. Wszyst­kie puchary złote ważyły razem sto dwadzieścia sykli. 87 Na ofiary cało­palenia złożono łącznie: dwanaście mło­dych cielców, dwanaście bara­nów i dwanaście rocznych jagniąt, wraz z należącymi do nich darami na ofiary z pokarmów, oraz dwa­naście kozłów na ofiarę przebła­galną za grzechy. 88 Na ofiary pojed­nania natomiast złożono łącznie: dwadzieścia cztery woły, sześć­dziesiąt baranów, sześćdziesiąt kozłów i sześć­dziesiąt rocznych jagniąt. Tyle było darów ofiarnych, które złożono z okazji poświęcenia ołtarza, po jego namaszczeniu.

Spotkanie Jahwe z Mojżeszem: 7,89

89 Kiedy Mojżesz wszedł do Na­miotu Spotkania, żeby rozmawiać z Jahwe, usłyszał głos, który docho­dził do niego znad przebłagalni, umieszczonej nad Arką Świadec­twa, między dwoma cherubinami. Głos przemawiał [do niego].

Obsługa świecznika: 8,1-4

8

1 I przemówił Jahwe do Mojżesza w te słowa: 2 Zwróć się do Aarona i powiedz mu: Gdy będziesz umieszczał lampy na świeczniku, to zrób tak, żeby siedem lamp oświetlało przednią część świecz­nika. 3 Aaron tak uczynił: umieścił lampy na przedniej części świecz­nika, tak jak Jahwe polecił Mojże­szowi. 4 Świecznik był wykonany z kutego złota; kuta była część od podstawy aż do kwiatów. Został sporządzony dokładnie według wzoru, jaki Jahwe pokazał Mojże­szowi.

Przeznaczenie i służba lewitów: 8,5-26

5 I dalej mówił Jahwe do Mojże­sza tymi słowami: 6 Wyłącz spośród synów Izraela lewitów i poddaj ich oczyszczeniu. 7 Oczyszczenia doko­nasz w taki sposób: pokropisz ich wodą przebłagania, każesz im dok­ładnie ogolić całe ciało i dokładnie wyprać ubrania. W ten sposób niech dokonają oczyszczenia. 8 Po­tem niech złożą ofiarę całopalenia z cielca, a mąkę zmieszaną z oliwą - jako ofiarę z potraw. Ty zaś weź­miesz drugiego cielca i złożysz go na ofiarę prze­błagalną za grzechy. 9 Następnie każesz lewitom przyjść do Namiotu Spotkania i zwołasz tam zgromadzenie wszystkich synów Izraela. 10 Potem polecisz lewitom stanąć przed Jahwe, a synowie Izraela położą na nich swoje ręce. 11 I złoży Aaron lewitów - jako ofiarę kołysania dla Jahwe - w imieniu synów Izraela, przezna­czając ich na służbę dla Jahwe. 12 Potem lewici położą swoje ręce na głowach cielców, a ty ofiarujesz jed­nego z nich na przebłaganie za grze­chy, a drugiego jako całopalenie dla Jahwe, aby dokonać w ten sposób obrzędu przebłagania za grzechy lewitów.

13 Przed Aaronem i jego synami każesz stanąć lewitom i poświęcisz ich w ofierze kołysania dla Jahwe. 14 Wyłączysz spośród synów Izraela wszystkich lewitów i będą oni nale­żeć do Mnie.

15 Potem przyjdą lewici i będą pełnić swoją służbę w Namiocie Spotkania. W ten sposób dokonasz ich oczyszczenia, a także złożenia ich w ofierze kołysania. 16 Zostaną bowiem całkowicie Mi oddani spośród synów Izraela. Wziąłem ich dla siebie zamiast wszystkiego, co jako pierworodne otwiera łono matki, w miejsce wszystkich pier­worodnych synów Izraela. 17 Bo wszystko, co pierworodne w Izra­elu, tak spośród ludzi, jak i spośród zwierząt, należy do Mnie. Przez­naczyłem to dla siebie wtedy, kiedy dokonywałem zagłady wszystkich pierworodnych w ziemi egipskiej. 18 Wziąłem dla siebie lewitów za­miast pierworodnych synów Izra­ela. 19 Wyłączyłem ich całkowicie spośród synów Izraela i przeka­załem Aaronowi oraz jego synom. W imieniu wszystkich synów Izraela mają oni pełnić służbę w Na­miocie Spotkania, dokonując prze­błagania za grzechy synów Izraela, aby synowie Izraela nie byli nękani żadnymi plagami, gdy będą się zbli­żać do przybytku.

20 Mojżesz, Aaron i wszyscy zebrani razem synowie Izraela postąpili z lewitami dokładnie tak, jak to Jahwe nakazał Mojżeszowi. Tak postąpili z nimi synowie Izraela. 21 Poddali się więc lewici oczyszczeniu i wyparli swoje szaty. Aaron złożył ich w ofierze kołysania przed obliczem Jahwe i dokonał za nich obrzędu przebłagania, żeby ich oczyścić. 22 Po tym wszystkim lewici przyszli pełnić swoją służbę w Na­miocie Spotkania w obecności Aarona i jego synów. Wszystko stało się z lewitami dokładnie tak, jak to Jahwe polecił Mojżeszowi.

23 Potem powiedział Jahwe do Mojżesza: 24 A oto obowiązki lewi­tów: Od dwudziestego piątego roku życia każdy lewita zacznie pełnić służbę w Namiocie Spotkania, sprawując powierzoną mu funkcję. 25 Po ukończeniu pięćdziesiątego roku życia przestanie pełnić swoje posługiwanie i [święte] służby. 26 Od tego czasu będzie już tylko służył pomocą swoim braciom w Namiocie Spotkania, czuwając, aby wszystko było wykonywane, jak należy, ale sam nie będzie już pełnił żadnej służby. Będziesz prze­strzegał tych wskazań, dotyczących posługiwa­nia lewitów.

Przepisy dotyczące Paschy: 9,1-14

9

1 W pierwszym miesiącu drugiego roku po wyjściu z Egiptu Jahwe przemówił do Mojżesza na pustyni Synaj. 2 Powiedział tak: Niech synowie Izraela obchodzą Paschę w określonym czasie. 3 Będziecie obchodzić Paschę zawsze o tym samym czasie, to jest dnia czternastego obecnego mie­siąca, o zmierzchu. Jest to czas [Paschy] ustalony raz na zawsze. Będziecie obchodzić to święto zgod­nie z wszystkimi jego prawami i zaleceniami. 4 Wydał tedy Mojżesz polecenie synom Izraela, żeby obchodzili Paschę. 5 Obchodzili więc święto Paschy dnia czternas­tego pierwszego miesiąca o zmierz­chu na pustyni Synaj. Czynili syno­wie Izraela wszystko dokładnie tak, jak to Jahwe nakazał Mojżeszowi.

6 Byli tam jednak ludzie, którzy z powodu zetknięcia się ze zwło­kami byli nieczyści i nie mogli tego dnia obchodzić Paschy. Przyszli tedy owego dnia do Mojżesza oraz Aarona i tak powiedzieli Mojże­szowi: 7 Staliśmy się nieczyści wskutek zetknięcia się ze zwłokami. Dlaczego jednak nie mielibyśmy ucze­stniczyć w składaniu ofiary dla Jahwe tego dnia, razem z resztą synów w Izraelu? 8 Mojżesz zaś im odpowiedział: Poczekajcie! Zoba­czymy, co powie wam Jahwe. 9 Jahwe przemówił do Mojżesza tymi słowami: 10 Zwróć się do synów Izraela i powiedz im tak: Gdyby ktoś spośród was lub spośród waszych potomków stał się nieczysty wsku­tek zetknięcia się ze zwłokami albo gdyby się znajdował w podróży, z dala od domu, będzie mógł rów­nież obchodzić Paschę na cześć Jahwe. 11 Tacy niech obchodzą Paschę w drugim miesiącu, czter­nastego dnia tego miesiąca, o zmierzchu. Niech spożywają przy tym chleby tylko przaśne i gorzkie zioła. 12 Niech nie zostawiają nic do dnia następnego i niech nie łamią kości [baranka]. Będą obchodzić Paschę zgodnie z wszystkimi prze­pisami dotyczącymi tego święta. 13 Gdyby ktoś nie obchodził święta Paschy, choćby nie był wtedy nie­czysty ani nie znajdował się w dale­kiej podróży, niech będzie wyłą­czony spośród swego ludu. Będzie odpowiadał za to, że nie złożył ofiary dla Jahwe w dniu ustalonym. 14 Jeżeli jakiś cudzoziemiec miesz­kający z wami obchodzi Paschę na cześć Jahwe, to niech przestrzega wszystkich przepisów paschalnych. To samo prawo dotyczące Paschy obowiązuje zarówno was, jak i cudzoziemców.

Obłok nad namiotem: 9,15-23

15 Kiedy tylko skończono budo­wać przybytek, obłok okrył ów Na­miot Świadectwa. Od wieczora aż do rana unosiło się nad przybyt­kiem coś na kształt ognia. 16 I pow­tarzało się to ciągle: [w dzień] obłok pokrywał przybytek, a w nocy wy­glądał, jakby [był] z ognia. 17 Kiedy obłok unosił się znad namiotu, synowie Izraela zwijali obozowisko 18 i na polecenie Jahwe znów je roz­bijali. Pozostawali na jednym miejscu tak długo, jak długo obłok unosił się nad przybytkiem.

19 Jeżeli zdarzyło się, że obłok pozostawał dłużej nad przybytkiem, synowie Izraela okazywali posłu­szeństwo Jahwe i nie ruszali się z miejsca. 20 Tak też było, gdy obłok zatrzymywał się nad przybytkiem tylko na kilka dni: na polecenie Jahwe rozbijali obozowisko i na polecenie Jahwe je zwijali. 21 Jeżeli obłok zatrzymywał się nad przybyt­kiem tylko na krótki czas, od wie­czora do rana, i rano znikał, zwija­no obozowisko. Jeżeli obłok znikał dopiero po jednym dniu i jednej nocy, to wtedy zwijali obozowisko. 22 Jeżeli obłok pozostawał nad przybytkiem przez wiele dni albo przez cały miesiąc, albo nawet przez rok, to tak długo pozostawali syno­wie Izraela na miejscu, nie zwijając obozowiska. Gdy tylko obłok zaczy­nał znikać, zwijali swoje obozo­wisko. 23 Na polecenie Jahwe rozbi­jali obóz i zwijali go również tylko na polecenie Jahwe. Przestrzegali dokładnie nakazów Jahwe, zgodnie z tym, co przekazywał od Jahwe Mojżesz.

Przepisy o trąbach: 10,1-10

10

1 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 2 Każ sobie zrobić dwie srebrne trąby; niech będą wykonane ze srebra kutego. Będą one służyły do zwoływania zgromadzenia i oznajmiały czas zwijania obozowiska. 3 Kiedy zosta­nie dany znak trąbami, całe zgromadzenie zbierze się koło ciebie przy wejściu do Namiotu Spot­kania. 4 Kiedy odezwie się głos tylko jednej trąby, zbierze się wokół cie­bie jedynie starszyzna i przywódcy oddziałów izraelskich. 5 Gdy odezwie się przeciągły głos trąb, zaczną zwijać obóz ci, którzy obozo­wali po stronie wschodniej. 6 Kiedy zaś odezwie się drugi przeciągły głos trąb, zaczną zwijać swoje obo­zowisko ci, którzy znajdują się po stronie południowej. Na ich wy­marsz będzie się trąbić przeciągle. 7 Będziecie też trąbić - ale nie prze­ciągle - w celu zwołania zgroma­dzenia. 8 Trąbić będą tylko kapłani, synowie Aarona. Niech to będzie prawo dla was i dla waszych potom­ków na wieki. 9 Gdy będziecie ruszali na wojnę przeciwko nieprzy­jacielowi, który zaatakuje wasz kraj, będziecie dąć w trąby prze­ciągle, aby wspomniał na was Jahwe, wasz Bóg, i abyście zostali uwolnieni od waszych nieprzy­jaciół. 10 Za dni waszej radości, z okazji świąt i pełni księżyca również niech zabrzmią trąby, gdy będziecie składać ofiary całopalenia i pojednania. One to będą o was przypominały Bogu waszemu. Ja jestem Jahwe, wasz Bóg. OD SYNAJU DO JORDANU 10,11-36,13

Wymarsz na Synaj: 10,11-36

11 W drugim roku, dwudziestego dnia drugiego miesiąca obłok uniósł się znad Przybytku Świa­dectwa. 12 Ruszyli tedy synowie Izraela w dalszą drogę, opuszczając pustynię Synaj. Obłok zatrzymał się ponownie na pustyni Paran.

13 Znaleźli się w drodze po raz pierwszy zgodnie z poleceniem, które Jahwe przekazał przez Moj­żesza. 14 Jako pierwsza szła chorą­giew obozowiska synów Judy podzielonego na oddziały, którym przewodził Nachszon, syn Ammina­daba. 15 Oddzia­łom z pokolenia synów Issachara przewodził Neta­neel, syn Suara, 16 a oddziałami z pokolenia synów Zabulona dowo­dził Eliab, syn Chelona. 17 Przy­by­tek rozebrano. Synowie Gerszona i synowie Merariego ruszyli, niosąc przybytek. 18 Jako druga szła cho­rągiew obozowiska synów Rubena, podzielona na oddziały, którym przewodził Elisur, syn Szedeura. 19 Oddziałom z pokolenia synów Symeona prze­wodził Szelumiel, syn Suriszaddaja, 20 a oddziałami z po­kolenia synów Gada dowodził syn Deuela. 21 Ruszyli też Kehatyci, niosąc święte przedmioty, podczas gdy inni, czekając na ich przybycie, już wznosili przybytek. 22 Potem szła chorągiew obozowiska synów Efraima, podzielona na oddziały, którym przewodził Eliszama, syn Ammihuda. 23 Oddziałom z poko­lenia synów Manassesa przewodził Gamliel, syn Pedahsura, 24 a od­działami z pokolenia Beniamina dowodził Abidan, syn Gideoniego. 25 Następnie szła chorągiew obozo­wiska synów Dana, podzielona na oddziały, które tworzyły straż tylną całego obozu. Oddziałami Dana do­wodził Achiezer, syn Ammiszad­daja. 26 Od­działom z pokolenia synów Asera przewodził Pagiel, syn Okrana, 27 a oddziały synów Nefta­lego prowadził Achira, syn Enana. 28 W takim porządku ruszyli syno­wie Izraela, podzieleni na poszcze­gólne oddziały. Tak wyruszyli w drogę.

29 Mojżesz powiedział do Cho­baba, syna Reuela, Madianity, swojego teścia: Idziemy do kraju, o któ­rym Jahwe powiedział, że da go nam w posiadanie. Chodź z nami! Uczynimy wiele dobrego dla ciebie, gdyż Jahwe obiecał czynić dobrze Izraelowi. A Chobab odpo­wiedział: 30 Nie pójdę z tobą. Wra­cam do mojego kraju i do mojej rodziny. 31 Ale Mojżesz nastawał, mówiąc: Proszę cię, nie opuszczaj nas. Ponieważ znasz dobrze oko­lice, w które się udajemy, aby rozbić obozowisko na pustyni, będziesz nam służył za przewodnika. 32 Jeżeli pójdziesz z nami, podzie­limy się z tobą dobrami, które nam przyobiecał Jahwe.

33 I tak wyruszyli spod góry Jahwe. Szli przez trzy dni, mając przed sobą ciągle Arkę Przymierza - przymierza zawartego z Jahwe - i szukali miejsca, na którym mog­liby zatrzymać się na odpoczynek. 34 Obłok Jahwe był nad nimi w ciągu dnia, gdy opuszczali obozo­wisko. 35 Kiedy arka ruszała w dal­szą drogę, Mojżesz mówił: Podnieś się, o Jahwe, i niech się rozpierz­chną Twoi wrogowie. Niech znikną sprzed Twojego oblicza wszyscy, którzy Cię nienawidzą. 36 A kiedy arka się zatrzymywała, mówił: Wróć, o Jahwe, do niezliczonych zastępów Izraela!

Mojżesz i starsi ludu: 11,1-35

11

1 Ludzie zaczęli szemrać przeciw Jahwe z powodu rzekomego zła, jakie ich spot­kało. Słysząc to Jahwe zapłonął gniewem i ogarnął ich Jego ogień, i strawił doszczętnie całe ich obozowisko. 2 Zaczął tedy lud wołać do Mojżesza. Prosił przeto Mojżesz Jahwe i ogień wygasł. 3 I nazwano to miejsce Ta­beera, gdyż tam właśnie zapłonął przeciw nim płomień Jahwe.

4 Całe pospólstwo znajdujące się pośród Izraelitów było wyraźnie rozdrażnione, a i sami Izraelici zaczęli płakać i wołać: Kto nam da mięsa do jedzenia? 5 Jeszcze pamię­tamy ryby, które jedliśmy za darmo w Egipcie, ogórki, melony, pory, cebulę i czosnek. 6 A teraz skurczyły się już nam żołądki! Niczego z tych rzeczy nie mamy! Nasze oczy patrzą tylko na mannę.

7 Manna zaś przypominała wyglądem ziarna kolendry, a w ko­lorze była podobna do żywicy. 8 Lu­dzie rozchodzili się, by zbierać mannę, którą następnie mełli w żarnach lub tłukli w moździe­rzach, po czym gotowali ją w naczy­niach lub robili z niej placki. Sma­kowała jak ciasto z oliwą. 9 Kiedy nocą rosa pokrywała ziemię, spa­dała również manna.

10 I usłyszał Mojżesz, jak ludzie płakali, każdy w swojej rodzinie, u wejścia do namiotów. Zapłonął tedy Jahwe wielkim gniewem, 11 a Mojżesz posmutniał bardzo i powiedział do Niego: Czemuż to tak srodze obchodzisz się ze swoim sługą i czemuż to ja nie znalazłem łaski w Twoich oczach i muszę dźwigać sam odpowiedzialność za cały ten naród? 12 Czyż to ja począ­łem ten lud w moim łonie? Czy to ja go zrodziłem, żebyś miał mi mówić: Noś go na swoim łonie, tak jak piastunka nosi powierzone jej niemowlę, i zanieś aż do ziemi, którą poprzysiągłem dać waszym ojcom? 13 Skądże ja wezmę mięsa, żeby obdzielić nim cały ten lud? Płaczą wszak dokoła mnie i wołają: Daj nam mięsa do jedzenia! 14 Ja nie mogę sam o własnych siłach dźwigać troski o cały ten lud. Jest to ciężar ponad moje siły. 15 Jeśli masz tak ze mną postępować, raczej zabij mnie, proszę, jeśli znalazłem łaskę w Twoich oczach, żebym nie patrzył już więcej na moją udrękę.

16 Jahwe powiedział do Mojże­sza: Zwołaj tu siedem­dziesięciu mężów spośród starszyzny izrael­skiej, tych, których znasz jako star­szych i przełożonych ludu. Niech się zbiorą koło Namiotu Pojed­nania, i ty bądź z nimi. 17 Ja sam zstąpię i będę rozmawiał z tobą. Ducha, który spoczywa na tobie, wezmę i przeniosę na nich, aby mogli dźwigać wspólnie z tobą ciężar troski o cały lud; abyś już nie był skazany jedynie na własne siły. 18 Ty zaś wydasz całemu ludowi takie polecenie: Oczyśćcie się na jutro! Otrzymacie mięso do jedze­nia, skoro już tak bardzo lamen­towaliście wobec samego Jahwe, mówiąc: Kto nam da mięsa do jedzenia? W Egipcie dobrze nam było! Otóż Jahwe da wam mięsa i będziecie mogli najeść się [do syta]. 19 I będziecie mieć to mięso nie przez jeden dzień, nie przez dwa ani przez pięć, ani przez dziesięć, ani przez dwadzieścia dni, 20 lecz przez cały miesiąc, tak że aż wam nosem wyjdzie i wzbudzi w was wstręt za to, że odrzuciliście Jahwe, który jest pośród was, i lamentowa­liście przed Nim i pytali: A po cóż wyszliśmy z tego Egiptu?

21 I powiedział Mojżesz: Lud, który jest ze mną, liczy sześćset tysięcy dorosłych mężczyzn, a Ty mówisz: Dam im mięsa, które będą jedli do syta przez cały miesiąc. 22 Czyż będzie można zabić dla nich tyle owiec i wołów, żeby wszyscy najedli się do syta? Czyż wyłowi się wszystkie ryby z morza, żeby dla wszystkich starczyło? 23 A Jahwe odpowiedział Mojżeszowi: Czyż ręka Jahwe jest zbyt krótka, żeby ich dosięgnąć? Zobaczysz za chwilę, czy stanie się to, co powiedziałem, czy też nie.

24 Wyszedł Mojżesz i przekazał ludowi słowa Jahwe. Zgromadził też siedemdziesięciu starszych ludu i ustawił ich wokół namiotu. 25 I zstąpił Jahwe wśród obłoków, i przemawiał do Mojżesza, a potem wziął znad Mojżesza ducha i prze­kazał go siedemdziesięciu star­szym. A skoro tylko spoczął na nich duch, zaczęli prorokować. Ale później już się to nie powtórzyło. 26 W obozie zostali dwaj mężowie: jeden nazywał się Eldad, a drugi Medad. Na nich również spoczął duch. Znajdowali się oni, co prawda, między spisanymi, ale nie przyszli do namiotu. Prorokowali w obozie. 27 Przybiegł tedy do Moj­żesza pewien młodzieniec i doniósł o tym, mówiąc: Eldad i Medad pro­rokują w obozie. 28 Wtedy odezwał się Jozue, syn Nuna, sługa Mojże­sza od pierwszych lat swojej mło­dości: Mojżeszu, panie mój, zabroń im tego! 29 Mojżesz jednak odpo­wie­dział: Czy jesteś zazdrosny o mnie? Obyż cały lud Jahwe stał się Jego prorokiem, obyż Jahwe na wszyst­kich wylał swego ducha! 30 I odszedł Mojżesz do obozu, on sam i starsi Izraela.

31 I powiał, z woli Jahwe, silny wiatr od morza, niosąc ze sobą stada przepiórek, które spadły na obozowisko i okoliczne tereny, na odległość około jednego dnia drogi w jednym kierunku i na odległość około jednego dnia drogi w drugim kierunku od obozu. Ziemia była nimi pokryta warstwą grubą na dwa łokcie. 32 Przez cały ten dzień, przez całą noc i w ciągu dnia nas­tępnego ludzie wychodzili i zbierali przepiórki. Ten, który zebrał naj­mniej, przyniósł ze sobą dziesięć chomerów. Zebrane przepiórki rozkładano wszędzie wokół obozu. 33 Ale jeszcze czuli między zębami mięso przepiórek, jeszcze nie zdołali przeł­knąć os­tatnich kęsów, kiedy Jahwe wybuchnął gniewem i dot­knął cały lud bolesną plagą. 34 Dla­tego nazwano to miejsce Kibrot-Hattaawa, gdyż tam pogrzebano ludzi, którymi zawładnęło pożąda­nie. 35 Z Kibrot-Hattaawa wyru­szono w kierunku Chaserot, gdzie też rozbito obóz.

Miriam i Aaron: 12,1-16

12

1 Miriam i Aaron mieli za złe Mojżeszowi, że wziął sobie za żonę pewną Kuszytkę. Rzeczy­wiście bowiem wziął sobie za żonę pewną Kuszytkę. 2 Mówili: Czyż Jahwe prze­mawiał tylko do Moj­żesza? Czyż nie przemawiał także i przez nas? I usłyszał to Jahwe. 3 Tymczasem Mojżesz był człowie­kiem bardzo skromnym, skrom­niejszym niż wszyscy ludzie, którzy kiedykolwiek żyli na ziemi. 4 I po­wiedział Jahwe do Mojżesza, Aarona i Miriam: Wyjdźcie wszyscy troje i udajcie się w stronę Namiotu Spotkania. I wyszli wszyscy troje. 5 A Jahwe zstąpił w obłoku i zatrzy­mał się przy wejściu do namiotu. Potem wezwał do siebie Aarona i Miriam. Gdy podeszli oboje, 6 po­wiedział:

Posłuchajcie moich słów: / Jeśli jest wśród was jakiś prorok Boży, / to Ja objawię mu się w widzeniu / i przez sny do niego przemówię.

7 Inaczej jest ze sługą moim, Moj­żeszem. Uznany on jest za wiernego w całym moim domu. 8 Rozmawiam z nim twarzą w twarz, i to wprost, a nie w przypo­wieściach; on zaś może się wpatrywać w oblicze Jahwe. I jak wy macie odwagę wys­tępować przeciwko mojemu słudze, Mojżeszowi? 9 I zapłonął Jahwe gniewem przeciwko nim, i odszedł stam­tąd.

10 Obłok uniósł się także znad namiotu, a Miriam stała się biała od trądu jak śnieg. Kiedy Aaron zwrócił się ku Miriam, zobaczył, że cała była pokryta trądem. 11 Wtedy rzekł Aaron do Mojżesza: Panie mój, proszę cię usilnie, nie poczytuj nam tego grzechu, którego dopuściliśmy się lekkomyślnie. 12 Nie pozwól, aby była ona jak dziecko, które się wydobywa z łona matki martwe, z ciałem na pół zepsutym. 13 Zaczął tedy Mojżesz tak wołać do Jahwe: O Boże mój, błagam Cię, ulecz ją! 14 Rzekł tedy Jahwe do Mojżesza: Gdyby jej ojciec splunął jej w twarz, to czyż nie byłaby okryta hańbą co najmniej przez siedem dni? Niech więc pozostanie przez siedem dni poza obozem, a potem znów będzie mogła wrócić. 15 Wydalono tedy Miriam na siedem dni z obozu, a lud nie opuszczał tego miejsca aż do powrotu Miriam. 16 Potem wyru­szył lud z Chaserot i rozbito na­mioty na pustyni Paran.

Zwiadowcy w Kanaanie: 13,1-14,45

13

1 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 2 Wyślij ludzi, żeby dokonali rozpoznania w krainie kananejskiej, którą daję synom Izraela. Wyślecie na zwiad po jednym człowieku z każdego pokolenia. Wysłannikami niech będą przywódcy poszczególnych pokoleń. 3 Wysłał ich więc Mojżesz z pustyni Paran, tak jak nakazał Jahwe. Wszyscy wysłannicy byli przywódcami synów Izraela. 4 Oto ich imiona: z pokolenia Rubena - Szammua, syn Zakkura; 5 z poko­lenia Symeona - Szafat, syn Chor­iego; 6 z pokolenia Judy - Kaleb, syn Jefunnego; 7 z pokolenia Issa­chara - Jigeal, syn Józefa; 8 z poko­lenia Efraima - Ozeasz, syn Nuna; 9 z pokolenia Beniamina - Palti, syn Rafu; 10 z pokolenia Zabulona - Gaddiel, syn Sodiego; 11 z pokolenia Józefa i Manassesa - Gaddi, syn Susiego; 12 z pokolenia Dana - Ammiel, syn Gemalliego; 13 z poko­lenia Asera - Setur, syn Miszaela; 14 z pokolenia Neftalego - Nachbi, syn Wafsiego; 15 z pokolenia Gada - Geuel, syn Makiego. 16 Takie były imiona tych, których Mojżesz wys­łał na zwiad do ziemi kananejskiej. Ozeaszowi, synowi Nuna, nadał też Mojżesz imię Jozue.

17 Wysłał ich tedy Mojżesz na zwiad do ziemi kananejskiej. I po­wiedział im tak: Idźcie przez Negeb, potem przez góry. 18 Przyglądajcie się dokładnie całej krainie, abyście mogli stwierdzić, jaka jest i jacy są ludzie, którzy tam mieszkają: czy są silni, czy słabi, bardzo liczni czy nieliczni; 19 jaka jest ziemia, którą zamieszkują: dobra czy zła; jakie są ich miasta: bez murów obronnych czy obwarowane; 20 ziemia czy jest urodzajna, czy nie, pokryta drze­wami czy nie? Nie bójcie się, przy­nieście coś z owoców tej ziemi, A był to czas dojrzewania pierw­szych winogron.

21 Poszli więc i oglądali staran­nie cały kraj, od pustyni Synaj aż do Rechob, leżącego przy drodze do Chamat. 22 Przemierzyli Negeb i doszli aż do Hebronu, gdzie miesz­kali Achiman, Szeszaj i Talmaj, synowie Anaka. Hebron był zbudo­wany siedem lat wcześniej niż Soan w Egipcie. 23 Kiedy przybyli w dolinę Eszkol, wycięli jedną gałąź winnego krzewu razem z winnymi jagodami, umocowali ją do specjalnego drąż­ka i nieśli we dwóch. Wzięli też kilka owoców granatu i parę fig. 24 Dolinie tej nadano nazwę Eszkol, bo tam sy­nowie Izraela odcięli gałąź wino­gron.

25 Po czterdziestu dniach wrócili z rozpoznawania kraju. 26 Udali się na pustynię Paran, do Kadesz, gdzie spotkali Mojżesza i Aarona oraz całe zgromadzenie synów Izraela. Przed nimi oraz przed całym zgromadzeniem złożyli spra­wozdanie z wyprawy i pokazali im przyniesione owoce ziemi. 27 I po­wiedzieli Mojżeszowi: Byliśmy w krainie, do której nas wysłałeś. Jest to ziemia rzeczywiście mlekiem i miodem płynąca. Oto niektóre jej owoce. 28 Ale naród tam mieszka­jący jest potężny, a miasta są dobrze obwarowane i bardzo wiel­kie. Spotkaliśmy tam również synów Anaka. 29 W okolicach Negeb mieszkają Amalekici, w górach - Chetyci, Jebuzyci i Amoryci, a Kananejczycy nad brzegiem morza i wzdłuż Jordanu. 30 Kaleb polecił ludowi zaprzestać narzekań na Mojżesza. Mówił przy tym: Wstańmy, uderzmy na ten kraj, którym możemy zawładnąć.

31 Ale ci, którzy byli tam razem z nim, powiedzieli: Nie możemy zaatakować tego ludu, bo jest on silniejszy od nas. 32 I zaczęli opo­wiadać wszystkim synom Izraela o kraju, który na własne oczy oglą­dali. Mówili tak: Kraj, któryśmy przemierzyli wzdłuż i wszerz, aby go dobrze poznać, to kraj pożerający swoich mieszkańców. Ludzie, których tam spot­kaliśmy, są wyso­kiego wzrostu. 33 Widzieliśmy tam olbrzymów, potomków Anaka, pochodzącego z owej rasy olbrzy­mów. W porównaniu z nimi my sami - i w naszych oczach, i według ich oceny - bylibyśmy jak szarań­cza.

14

1 I wszyscy zgromadzeni podnieśli głos, wołając do­nośnie i lamentując przez całą noc. 2 Wszyscy synowie Izraela szemrali przeciw Mojżeszowi i Aaronowi, a całe zgromadzenie mówiło do nich: Szkoda, że nie pomarliśmy w krainie egipskiej albo nie wygi­nęliśmy na tej pustyni. 3 Po cóż pro­wadził nas Jahwe do tego kraju? Żebyśmy tu mieli wszyscy paść od miecza, a nasze dzieci i żony żeby stały się ich łupem. Czy nie byłoby lepiej dla nas wrócić do Egiptu? 4 I mówili jedni do drugich: Wybie­rzmy sobie wodza i wracajmy do Egiptu!

5 Wtedy Mojżesz i Aaron padli na twarze przed całym zgromadze­niem synów Izraela, 6 a Jozue, syn Nuna, oraz Kaleb, syn Jefunnego, dwaj spośród tych, którzy poszli na zwiad do ziemi kananejskiej, rozdarli swoje szaty 7 i tak zaczęli mówić do całego zgromadzenia synów Izraela: Kraj, któryśmy przemierzyli w czasie naszego zwiadu, jest wspaniały. 8 Jeżeli Jahwe okaże nam swoją łaskawość, to wprowadzi nas do tej krainy i da nam ją na własność. Jest to kraj płynący mlekiem i miodem. 9 Tylko nie buntujcie się przeciw Jahwe i nie bójcie się mieszkańców tego kraju, gdyż staną się naszym łu­pem. Już zabrakło im tego, co stanowiło ich obronę, natomiast naszą obroną jest Jahwe. Nie lękajcie się ich tedy. 10 Kiedy całe zgromadzenie mówiło o tym, żeby ich ukamienować, chwała Jahwe objawiła się nad Namiotem Spot­kania wobec wszystkich synów Izraela. 11 Wtedy powiedział Jahwe do Mojżesza: Jak długo jeszcze ten naród będzie Mnie znieważał? Jak długo jeszcze nie będzie Mi wierzył, mimo tylu cudów, których doko­nałem na jego oczach? 12 Ześlę nań zarazę i wyniszczę go. A ty staniesz się ojcem narodu większego i potęż­niejszego niż oni. 13 Po­wiedział tedy Mojżesz do Jahwe: Egipcjanie wie­dzą już, że to Ty mocą swoją wypro­wadziłeś ich z Egiptu. Donieśli o tym już także mieszkańcom tego kraju. 14 Wszyscy teraz wiedzą, że Ty, Jahwe, jesteś w pośrodku tego ludu, że okazujesz mu swoje ob­licze, że Twój obłok utrzymuje się nad nimi i że ty idziesz przed nimi za dnia jako słup z obłoku, a nocą - jako słup ognisty. 15 Jeżeli wytra­cisz ten lud co do jednego, to na­rody, które o Tobie słyszały, po­wiedzą: 16 Jahwe nie potrafił wprowadzić tego ludu do ziemi, którą im poprzysiągł, i dlatego wytracił ich na pustyni. 17 Niech więc teraz objawi się wielka moc Pana zgodnie z tym, co powie­działeś: 18 Jahwe jest nieskory do gniewu, ale bogaty w dobroć, niepo­mny na niegodziwości i grzechy. Nie traktuje jednak grzesznika jak nie­winnego, a dzieci karze za występki ich ojców, aż do trzeciego i czwar­tego pokolenia. 19 Wybacz temu ludowi jego niegodziwości według wielkiego miłosierdzia Twego, tak jak przebaczałeś mu od wyjścia z Egiptu aż dotąd. 20 Jahwe powie­dział: Przebaczam na Twoją prośbę. 21 Ale Ja żyję i chwała Jahwe wypełni całą ziemię. 22 Wszyscy, którzy widzieli moją chwałę i cuda zdziałane przeze Mnie w Egipcie i na pustyni, wszyscy ci, którzy kusili Mnie już dziesięć razy, a nie słuchali mojego głosu, 23 nie zoba­czą kraju, który Ja poprzy­siągłem ich ojcom. Żaden z tych, którzy Mną wzgardzili, nie zobaczy tej krainy. 24 Tylko sługa mój Kaleb, ożywiony innym duchem i wiernie przywiązany do Mnie, wejdzie do kraju, ku któremu wyruszył, a jego potomkowie wezmą go w posia­danie. 25 Amalekici i Kananejczycy mieszkają w dolinie. Jutro zawró­ci­cie i udacie się w kierunku pustyni drogą wiodącą nad Morze Czer­wone.

26 Jahwe mówił do Mojżesza i Aarona tak: 27 Jak długo jeszcze będę znosił to przewrotne zgroma­dzenie, które tak szemrze przeciw Mnie? Doszły do Mnie szemrania synów Izraela, występujących przeciw Mnie. 28 Powiedz im: Żyję Ja, mówi Jahwe! Postąpię z wami tak, jak się tego domagaliście ode Mnie. 29 Wasze trupy zaścielą pus­tynię. Żaden z was, którzyście zostali poddani spisowi, licząc od dwudziestego roku życia wzwyż, wy szemrzący przeciw Mnie, 30 nie wej­dzie do krainy, w której poprzysią­głem was osiedlić. Nie spotka to jedynie Kaleba, syna Jefunnego, i Jozuego, syna Nuna. 31 Natomiast wasze małe dzieci, te, o których mówiliście, że staną się łupem [waszych wrogów], tam wprowa­dzę i one dopiero zobaczą kraj, którym wyście wzgardzili. 32 A waszymi trupami będzie zasłana pustynia, 33 synowie wasi zaś będą się błąkali ze swymi stadami przez czterdzieści lat po pustyni i dopóty będą się ugi­nać pod ciężarem waszej niena­wiści, dopóki i wasze trupy nie roz­padną się na pustyni. 34 Jak przez czterdzieści dni przeprowadzaliście zwiad w [przyobiecanym wam] kraju - ile dni, tyle lat - tak przez czterdzieści lat będziecie cierpieć za wasze winy i przekonacie się sami, co to znaczy być daleko ode Mnie. 35 Ja Jahwe, Ja wam to powiedzia­łem. Oto, co uczynię temu zgroma­dzeniu przewrotnemu, które przeciw Mnie wystąpiło: pochłonie ich ta pustynia, zginą na niej.

36 Ludzie, których wysłał Moj­żesz na zwiad do ziemi kananejskiej i którzy po powrocie stamtąd na­mawiali do buntu przeciwko niemu całe zgromadzenie [fałszywie] przedstawiając ów kraj, 37 ci wszy­scy, którzy tak mówili o tym kraju, rażeni plagą skonali nagle na oczach Jahwe. 38 Jedynie Jozue, syn Nuna, i Kaleb, syn Jefunnego, ocaleli spośród tych, co byli na zwiadzie w ziemi [kananejskiej].

39 Mojżesz przekazał te słowa wszystkim synom Izraela, czym zasmucił bardzo cały naród.  40 Wsta­­wszy wczesnym rankiem, wyruszyli na szczyt góry, mówiąc: Pójdziemy do ziemi, o której mówił Jahwe, bośmy naprawdę zgrzeszyli. 41 Ale Mojżesz powiedział: Dlaczego łamiecie nakaz Jahwe? To się wam nie uda! 42 Nie idźcie tam, bo nie ma już wśród was Jahwe. Nie do­prowadzajcie do tego, żeby was wyniszczyli wasi nieprzyjaciele. 43 Czekają tam na was Amalekici i Kananejczycy. Wszyscy zginiecie od miecza, bo odwróciliście się od Jahwe. Jahwe nie będzie już z wami. 44 Oni jednak uparli się, żeby iść na szczyt góry. Tylko Arka Przymierza Pana i Mojżesz nie opuścili obozu. 45 Wówczas miesz­kający w tych górach Amalekici i Kananejczycy zstąpili na dół, roz­gromili ich i rozproszyli po całym kraju, aż do miejscowości Chorma.

Ofiary i posługa kapłanów: 15,1-41

15

1 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 2 Zwróć się do synów Izraela i powiedz im tak: Kiedy wejdziecie do kraju, w którym pozostaniecie, gdyż Ja wam go daję, 3 i kiedy już złożycie na cześć Jahwe ofiarę trawioną przez ogień, czyli ofiarę całopalenia, albo ofiarę w związku z wypełnieniem jakiegoś ślubu, albo jakąkolwiek ofiarę dobrowolną, albo wreszcie ofiarę z okazji waszych świąt, aby przez spalenie cielców lub owiec zgoto­wać woń miłą dla Jahwe, 4 wówczas ten, kto będzie składał ofiarę dla Jahwe, niech przyniesie - jako dar na ofiarę z pokarmów - jedną dzie­siątą efy mąki zmieszanej z jedną czwartą hinu oliwy. 5 Jako ofiarę z płynów winno się złożyć - przy ofierze całopalenia lub ofierze pojednania - jedną czwartą hinu wina do każdego baranka. 6 Przy ofierze z barana należy złożyć jako ofiarę z pokarmów dwie dziesiąte czystej mąki zmieszanej z jedną trzecią hinu oliwy. 7 Przy ofierze z płynów powinno się złożyć jedną trzecią hinu wina jako woń miłą dla Jahwe. 8 Gdy będziesz składał mło­dego cielca, czy to na ofiarę całopa­lenia, czy to jako ofiarę w związku z wypełnieniem ślubu, czy wreszcie jako ofiarę pojednania dla Jahwe, 9 wówczas razem z cielcem złożysz jako ofiarę z pokarmów trzy dzie­siąte [efy] najczystszej mąki zmieszanej z połową hinu oliwy, 10 a jako ofiarę z płynów - pół hinu wina. Będzie to razem [z cielcem] ofiara strawiona przez ogień na woń miłą dla Jahwe.

11 Tak należy postępować przy składaniu ofiary z każdego cielca, barana, jagnięcia albo koźlęcia. 12 Tak macie uczynić przy każdej sztuce, stosownie do liczby zwierząt składanych na ofiarę. 13 Tak będzie postępował każdy z was, gdy będzie spalał ofiarę na woń miłą dla Jahwe. 14 Podobnie zachowa się każdy mieszkający z wami cudzo­ziemiec lub jakikolwiek inny czło­wiek od wielu pokoleń mieszkający wśród was, gdy będzie chciał złożyć ofiarę jako woń miłą dla Jahwe. 15 To samo prawo obowiązuje w tym przypadku zarówno was, jak i ob­cych, którzy wśród was przebywają. Prawo to zostało ustanowione na zawsze dla wszystkich waszych potomków, tak dla cudzoziemców, jak i dla was, wobec Jahwe. 16 Jed­ne i te same reguły obowiązują was i cudzoziemców, którzy wśród was żyją.

17 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 18 Zwróć się do synów Izraela i powiedz im tak: 19 Kiedy już przybędziecie do kraju, ku któ­remu was prowadzę, i kiedy już zaczniecie się żywić chlebem tej ziemi, złożycie ofiarę dla Jahwe. 20 Jako pierwociny ciasta złożycie w darze okrągły placek. Ofiarujecie go jako szczególny dar klepiska. 21 Jako pierwociny z waszych po­karmów będziecie składać ofiarę dla Jahwe wy i wasi potomkowie.

22 Jeżeli dopuścicie się jakiegoś wykroczenia przez nieuwagę, łamiąc któreś z przykazań danych Moj­żeszowi przez Jahwe 23 [albo sprzeniewierzając się] czemukol­wiek, co zostało zlecone Mojżeszowi przez Jahwe od dnia, w którym Jahwe dał swoje przykazania, przez wszystkie wasze pokolenia, jeżeli więc ktoś wykroczył przez nieuwagę 24 i nikt ze zgromadzenia nie spos­trzegł tego, to całe zgromadzenie złoży młodego cielca jako ofiarę całopalenia na woń miłą dla Jahwe razem z ofiarą z potraw i z ofiarą z płynów, zgodnie z przepisami, oraz jednego kozła na ofiarę prze­błagania za grzechy. 25 Kapłan dokona obrzędu przebłagania za grzechy całego zgromadzenia synów Izraela i grzechy ich będą im przebaczone, bo były to wykro­cze­nia, których dopuszczono się przez nieuwagę. Złożą oni też swoje ofiary: ofiarę strawioną przez ogień na cześć Jahwe, ofiarę prze­błagania Jahwe za grzechy, czyli za wykro­czenia, których dopuścili się przez nieuwagę. 26 I tak zostanie uniewin­nione całe zgromadzenie synów Izraela oraz wszyscy cudzoziemcy żyjący wśród was, bo lud dopuścił się tych wykroczeń przez nieuwagę.

27 Jeżeli wykroczenia przez nie­uwagę dopuścił się pojedynczy czło­wiek, to złoży ofiarę z jednego koźlęcia rocznego na przebłaganie za grzech. 28 Kapłan dokona obrzę­du przebłagania Jahwe za wykro­czenie tego, który zbłądził przez nieuwagę. Po dokonaniu przebła­gania człowiek ten będzie wolny od winy. 29 To samo prawo, dotyczące popełnienia jakiegoś zła przez nie­uwagę, odnosi się do każdego zarówno spośród synów Izraela, jak i spośród cudzoziemców, żyjących między wami. 30 Gdyby zaś ktoś z was lub jakiś cudzoziemiec z całą świadomością dopuścił się zła, powinien być wyłączony spośród swego ludu. 31 Pogardził on bowiem słowem Jahwe i złamał Jego przy­kazanie: zostanie wyłączony [ze swojej społeczności] i poniesie odpo­wiedzialność za swoją winę.

32 Gdy synowie Izraela znaj­dowali się na pustyni, spotkali tam pewnego człowieka, który zbierał drwa w dzień szabatu. 33 Ci, którzy go spotkali przy zbieraniu drew, przyprowadzili go do Mojżesza oraz Aarona i postawili przed całym zgromadzeniem. 34 Oddano go pod straż, bo jeszcze nie zdecydowano, co należy z nim uczynić. 35 A Jahwe powiedział do Mojżesza: Człowiek ten musi umrzeć. Całe zgroma­dze­nie wyprowadzi go za obóz i uka­mienuje. 36 Tak więc wszyscy zgro­madzeni wyprowadzili go z obozu i ukamienowali. Poniósł śmierć zgodnie z poleceniem, jakie Mojżesz otrzymał od Jahwe.

37 Powiedział Jahwe do Mojże­sza: 38 Zwróć się do synów Izraela i powiedz im, żeby sobie robili, oni sami oraz ich potomkowie, frędzle na brzegach szat. Wszystkie frędzle powinny być wykonane ze sznurka z purpury fioletowej. 39 Będziecie nosić owe frędzle po to, żebyście, patrząc na nie, mogli sobie przypo­minać wszystkie moje przykazania i wpro­wadzać je w życie, a nie pod­dawać się pożądliwościom waszych serc i oczu, wiodących was ku nie­prawości. 40 Będziecie więc przypo­minali sobie wszystkie moje przy­kazania i wprowadzali je w życie, dzięki czemu będziecie święci w oczach waszego Boga. 41 Ja jestem Jahwe, wasz Bóg, który was wyprowadził z ziemi egipskiej, aby być waszym Bogiem. Ja jestem Jahwe, wasz Bóg.

Bunt Koracha, Datana i Abirama: 16,1-17,28*

16

1 Korach, syn Jishara, syna Kehata, syna Lewiego, zawarł przymierze z Datanem i Abiramem, synami Eliaba, oraz z Onem, synem Peleta, syna Rubena. 2 Razem powstali przeciw Mojżeszowi, mając po swojej stronie dwustu pięćdziesięciu ludzi spośród synów Izraela, przywódców zgromadzenia, członków rady i ludzi powszechnie szanowanych. 3 Oni to wystąpili przeciwko Moj­żeszowi i Aaronowi, mówiąc: Dosyć już tego! Całe zgromadzenie jest święte, wszyscy są święci i Jahwe jest pośród nich. Dlaczegóż to wy wynosicie się ponad całe zgro­madzenie Jahwe? 4 Kiedy Mojżesz to usłyszał, upadł na twarz, 5 po czym przemówił do Koracha i jego ludzi w te słowa: Jutro Jahwe pokaże ci, kto rzeczywiście należy do Niego, kto jest naprawdę święty i kto może zbliżyć się do Niego. 6 Zróbcie tak: Korach i jego ludzie niech wezmą kadzielnice, 7 a jutro niech rozpalą węgle i nałożą won­ności przed Jahwe. Ten, którego Jahwe wybierze, okaże się świętym. Dosyć już tego, synowie Lewiego.

8 Ponadto powiedział Mojżesz do Koracha: Posłu­chajcież, synowie Lewiego: 9 Czy mało wam tego, że Bóg Izraela oddzielił was od reszty Izraela, pozwalając wam zbliżyć się do siebie, abyście mogli pełnić służbę w przybytku Jahwe i stojąc przed całym zgromadzeniem, pełnić w jego imieniu służbę? 10 On to sprawił, że możesz się zbliżać do Niego, ty i wszyscy twoi bracia, synowie Lewiego, razem z tobą. A wy domagacie się jeszcze god­ności ka­płańskiej! 11 To w tym celu ty i ci twoi ludzie występujecie przeciw Jahwe! A Aaron, kimże on jest, że szemrzecie przeciwko niemu?

12 Kazał też Mojżesz przywołać do siebie Datana i Abirama, synów Eliaba, ale oni oświadczyli, że nie przyjdą. 13 Mówili przy tym: Czyż nie dosyć, że nas wyprowadziłeś z kraju płynącego mlekiem i miodem, byśmy wyginęli na pustyni, a teraz jeszcze chcesz panować nad nami? 14 Przecież kraj, do którego nas przywiodłeś, nie opływa w mleko i miód! Nie dałeś nam w posiadanie terenów pokrytych winnicami! Myślisz, że ludzie nie widzą tego wszystkiego? Nie przyjdziemy!

15 Wtedy Mojżesz, rozgniewa­wszy się bardzo, powiedział do Jahwe: Nie zważaj, proszę, na ich ofiary. Żadnemu z nich nie wziąłem nawet jednego osła, nikomu nie wyrządziłem najmniejszej krzywdy. 16 Do Koracha zaś Mojżesz powie­dział: Jutro staniesz przed Jahwe, ty sam, wszyscy twoi ludzie, ty i oni wspólnie z Aaronem. 17 Niech każdy z was weźmie jedną kadzielnicę i nałoży kadzidła, i niech każdy z was przyniesie swoją kadzielnicę przed Jahwe, razem dwieście pięć­dziesiąt kadzielnic. Także ty i Aaron przynieście swoje kadzielnice. 18 Wzięli więc każdy swoją kadziel­nicę, nałożyli węgli, wsypali kadzi­dła i stanęli, wraz z Mojżeszem i Aaronem, przy wejściu do Namio­tu Spotkania. 19 Korach zwołał także, przy wejściu do Namiotu Spotkania, zgromadzenie prze­ciwko Mojżeszowi i Aaronowi. I wtedy to ukazała się całemu zgro­madzeniu chwała Jahwe.

20 I przemówił Jahwe do Mojże­sza i Aarona w te słowa: 21 Odłączcie się od tego zgromadzenia, a Ja unicestwię je w jednej chwili. 22 Wtedy Mojżesz i Aaron upadli na twarze i zaczęli prosić, mówiąc: O Boże, Boże, od którego zależy życie każdej istoty! Przecież zgrze­szył tylko jeden człowiek, a Ty zapłonąłeś gniewem przeciwko całemu zgromadzeniu! 23 Rzekł tedy Jahwe do Mojżesza: 24 Zwróć się do całego zgromadzenia i wszystkim powiedz tak: Odłączcie się wyraźnie od tych, co otaczają namiot Kora­cha, Datana i Abirama.

25 Wstał więc Mojżesz i poszedł do Datana i Abirama. Za nim poszli też starsi Izraela. 26 I przemówił Mojżesz do zgromadzenia w te słowa: Odsuńcie się od namiotów tych ludzi przewrotnych i nie dotykajcie niczego, co do nich należy. W przeciwnym bowiem razie zginiecie na skutek ich grzechów. 27 Odsunęli się więc wszyscy od namiotów Koracha, Datana i Abirama. Wtedy wyszli również na zewnątrz Datan i Abiram i stanęli przy wejściach razem ze swoimi żonami, starszymi dziećmi i nie­mowlętami. 28 Mojżesz powiedział: Zaraz przekonacie się, że Jahwe posłał mnie, żebym to wszystko uczynił, i że niczego nie robię od samego siebie. 29 Jeżeli ci ludzie umrą tak, jak umierają wszyscy ludzie, i jeśli ich los jest taki, jak los wszystkich ludzi, będzie to oznaczało, że nie zostałem posłany przez Jahwe. 30 Jeśli jednak Jahwe uczyni rzecz niezwykłą, jeśli ziemia rozstąpi się i pochłonie w swoich czeluściach ich samych oraz cały ich dobytek, jeśli tak znajdą się w miejscu przebywania umarłych, to przekonacie się, że ci ludzie odstąpili od Jahwe.

31 Zaledwie skończył mówić te słowa, rozstąpiła się pod nimi zie­mia. 32 Otwarły się czeluści ziem­skie i pochłonęły ich samych oraz całe ich rodziny razem z wszystkimi ludźmi Koracha i z całym ich dobyt­kiem. 33 Żywcem znaleźli się w otch­łani zmarłych, oni sami i wszystko, co do nich należało. Potem ziemia znów zamknęła się nad nimi i tak zniknęli spośród swego ludu. 34 Wszyscy zaś Izraelici, którzy koło nich byli, uciekli, słysząc ich przej­mujące krzyki. I wołali: Uciekajmy, bo inaczej ziemia nas pochłonie! 35 Potem wybuchł ogień zesłany przez Jahwe i pochłonął dwustu pięćdziesięciu ludzi, którzy składali ofiarę kadzenia.

17

1 I przemówił Jahwe do Mojżesza w te słowa: 2 Nakaż Eleazarowi, synowi Aarona, kap­łanowi, wziąć z miejsca, gdzie płonął ogień, kadzielnice i usunąć je daleko poza ogień, gdyż są to rzeczy poświęcone. 3 Kadzielnice tych ludzi, którzy swoje występki opłacili własnym życiem, należy przekuć na cienkie blachy i zużyć na pokrycie ołtarza całopalenia. Były już bowiem poświęcone samemu Jahwe i stały się święte. Będą służyły za znaki [ostrzeżenia] dla synów Izraela. 4 Wziął więc kapłan Eleazar kadzielnice mie­dziane, przyniesione przez tych, którzy zginęli w ogniu, i przekuł je na cienkie blachy do obicia ołtarza. 5 Są one znakami przypomnienia dla synów Izraela, żeby nikt spoza rodu Aarona nie ważył się składać kadzidła przed Jahwe, gdyż w prze­ciwnym razie spotka go los taki, jak Koracha i jego ludzi, zgodnie z tym, co Jahwe powiedział Mojżeszowi.

6 Następnego dnia całe zgroma­dzenie synów Izraela szemrało przeciw Mojżeszowi i Aaronowi, mówiąc: To za waszą sprawą uległ zagładzie lud Jahwe. 7 Ponieważ zgromadzeni zbliżali się coraz bar­dziej, Mojżesz i Aaron ruszyli w kie­runku Namiotu Spotkania. Obłok [zaś] okrył namiot i ukazała się chwała Boża. 8 Mojżesz i Aaron stanęli przed Namiotem Spotkania, 9 a Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 10 Oddalcie się od tego zgromadzenia, a Ja unicestwię je w jednej chwili. Wtedy oni upadli na twarze, 11 a Mojżesz powiedział do Aarona: Weź kadzielnicę, nałóż węgli z ołtarza, nasyp kadzidła i udaj się szybko przed zgroma­dzenie, aby dokonać za wszystkich nich obrzędu przebłaga­nia, gdyż gniew wyruszył sprzed oblicza Jahwe i nadciąga zagłada. 12 Wziął więc Aaron kadzielnicę, tak jak polecił mu Mojżesz, i przebiegł przez sam środek zgromadzenia, kiedy zagłada zaczęła już spadać na wszystkich. Nałożywszy kadzidła, dokonał obrzędu przebłagania za cały lud. 13 Następnie stanął pomię­dzy już martwymi a jeszcze żyją­cymi i plaga się zatrzymała. 14 Czternaście tysięcy siedmiuset ludzi zginęło, nie licząc tych, którzy polegli z powodu Koracha. 15 Potem Aaron wrócił do Mojżesza i stanął przy wejściu do Namiotu Spot­kania. Ustała też [śmiercionośna] plaga.

16 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 17 Zwróć się do synów Izraela i pozbieraj od nich laski, tak żeby na każde pokolenie wypadała jedna laska, czyli razem dwanaście lasek od przywódców dwunastu pokoleń. Na każdej lasce niech będzie wypisane imię [przywódcy pokolenia].

18 Na lasce Lewiego niech będzie wypisane imię Aarona, bo tylko jedna laska może wypaść na każ­dego przywódcę pokolenia. 19 Zło­żysz laski w Namiocie Spotkania przed Arką Świadectwa, tam gdzie Ja spotykam się z wami. 20 Oddzielę od reszty tego męża, którego laska zakwitnie. Wtedy też położę kres szemraniom, jakie podnoszą prze­ciwko wam synowie Izraela. 21 Moj­żesz przemówił do synów Izraela, po czym wszyscy przywódcy oddali mu swoje laski stosownie do liczby pokoleń, czyli dwanaście lasek. Laska Aarona znajdowała się w samym środku innych lasek. 22 I położył Mojżesz wszystkie laski przed Jahwe w Namiocie Spot­kania.

23 Następnego dnia, gdy Mojżesz wrócił do Namiotu Spotkania, zauważył, że laska Aarona, przypa­dająca na pokolenie Lewiego, oży­wiła się: wypuściła pąki, zakwitła i wydała owoce migdału. 24 Wziął wtedy Mojżesz wszystkie laski sprzed [oblicza] Jahwe i odniósł je synom Izraela, a kiedy je zobaczyli, każdy wziął swoją laskę. 25 I powie­dział Jahwe do Mojżesza: Umieść laskę Aarona przed Arką Świadec­twa, aby była znakiem ostrzeżenia dla synów buntu, iżby przestali szemrać w mojej obecności i nie musieli ulec zagładzie. 26 I tak uczynił Mojżesz; wszystko zrobił dokładnie tak, jak mu nakazał Jahwe. 27 Wtedy synowie Izraela powiedzieli do Mojżesza: Giniemy, jesteśmy zgubieni, wszyscy jes­teśmy zgubieni! 28 Ktokolwiek zbliży się do przybytku Jahwe, musi umrzeć. Czy wszystkich nas musi spotkać zagłada?

Posługi i wynagradzanie kapłanów i lewitów: 18,1-32

18

1 Jahwe powiedział do Aarona: Ty i twoi synowie, cały dom twojego ojca razem z tobą, będziecie odpowiedzialni za wszyst­kie wykroczenia przeciwko przybyt­kowi. Ty i twoi synowie wspólnie z tobą będziecie też odpowiedzialni za całe wasze kapłaństwo. 2 Niech przyjdą również do przybytku inni twoi bracia z pokolenia Lewiego, czyli z domu twego ojca, niech się do ciebie przyłączą i wspierają ciebie i twoich synów, gdy będziecie pełnić waszą służbę przed wejściem do Namiotu Spotkania. 3 Oni to oto­czą należytą troską i ciebie samego, i cały namiot. Nie wolno im będzie jednak dotykać ani przedmiotów do sprawowania kultu w przybytku, ani ołtarza, żeby ich za to nie spot­kała kara śmierci, zresztą zarówno ich, jak i was. 4 Niech się przyłączą do ciebie i niech mają w swojej opiece Namiot Spotkania i wszys­tko, co się tam dokonuje. Niech nikt z obcych nie przyłącza się do was. 5 Wy sami zajmiecie się posługiwa­niem w przybytku i wokół ołtarza, żeby już Jahwe nie gniewał się na synów Izraela. 6 Odłączyłem przeto braci waszych, lewitów, spośród synów Izraela. Poświęceni w ten sposób dla Jahwe, zostaną wam przekazani w darze, do obsługi Namiotu Spotkania. 7 Ty i twoi synowie razem z tobą będziecie obejmowali waszą kapłańską pos­ługą wszystko to, co dotyczy ołtarza i co się znajduje poza zasłoną. Wszystkie te obowiązki będą nale­żały do was. Wam jako dar spec­jalny przekazuję posługę kapłań­ską. Gdyby do niej przy­stępował ktoś spośród obcych, poniesie śmierć.

8 Jahwe powiedział do Aarona: Oto Ja daję ci to wszystko, co prze­kazuje się dla Mnie, oraz to wszys­tko, co zostało poświęcone [dla Mnie] przez synów Izraela. Daję ci to z racji namaszczenia, jakie otrzy­małeś ty i twoi synowie na mocy prawa ustanowionego na wieki. 9 Oto, co będzie należeć do ciebie z rzeczy świętych, poza tym, co powinno być strawione przez ogień: wszystkie dary ofiarne, to znaczy wszystko, co składa się na ofiary z pokarmów, na ofiary przebłagalne za grzechy oraz na wszystkie skła­dane dla Mnie ofiary pojednania. Wszystko to jako rzeczy najświętsze będzie należeć do ciebie i do twoich synów. 10 Wolno wam będzie spoży­wać je na miejscu poświęconym, ale spożywać je mogą tylko mężczy­źni. Będą to święte potrawy. 11 Po­nadto będą do ciebie należeć wszys­tkie dary składane przez synów Izraela jako ofiary kołysania. Na mocy prawa ustanowionego na wieki przekazuję je tobie, twoim synom i twoim córkom. Każdy z twojego domu może je spożywać, byle by był czysty. 12 Prze­kazuję ci również najlepszą część oliwy, wina gronowego i zboża, czyli wszystko to, co składa się jako ofiarę z pierwocin dla Jahwe. 13 Dla ciebie będą pierwsze owoce ziemi, złożone przez nich na ofiarę dla Jahwe. Kto­kolwiek będzie czysty w twoim domu, może z nich spożywać. 14 Dla ciebie będzie także wszystko, co tylko Izraelici obłożą klątwą. 15 Nad­to dla ciebie przeznacza się także wszystko, co pierworodne i jako takie jest ofiarowane dla Jahwe zarówno spośród ludzi, jak i spośród zwierząt, jednakże pod warunkiem, że dokonasz wykupu pierworodnych spośród ludzi i zło­żysz okup za pierworodne spośród zwierząt nieczystych. 16 Zwierzęta zaś, które będą miały już co naj­mniej miesiąc, niech będą objęte okupem, którego wysokość wyzna­czysz w następujący sposób: pięć sykli srebra, licząc według sykla świątynnego, czyli po dwadzieścia ger za sykl. 17 Nie będziesz jednak składał okupu za pierworodne cielca ani owcy, ani kozy: są one już święte. Rozlejesz ich krew na ołtarzu i spalisz ich tłuszcz w ogniu na woń miłą dla Jahwe. 18 Mięso z nich, jak na przykład mostek składany na ofiarę kołysania oraz prawa łopatka, będzie przekazane tobie. 19 Wszystko, co będzie zło­żone z rzeczy poświęconych, co synowie Izraela ofiarują dla Jahwe, wszystko to oddaję tobie, twoim synom i córkom. Jest to przymierze soli mające trwać na wieki, ustano­wione wobec Jahwe dla ciebie i dla twoich potomków.

20 I powiedział Jahwe do Aarona: Nie będziesz miał żadnego dziedzictwa w ich kraju i nie będzie wśród nich żadnej cząstki dla ciebie. To Ja jestem twoją cząstką i twoim dziedzictwem pośród synów Izraela. 21 Lewitom za prace, które będą wykonywać, za ich posługi­wanie w Namiocie Spotkania, przekazuję jako dziedzictwo wszys­tkie dziesięciny składane przez synów Izraela. 22 Pozostali synowie Izraela nie będą mogli się zbliżać do Namiotu Spotkania. W przeciwnym razie dopuszczą się przestępstwa i będą musieli ponieść karę śmierci. 23 Wszelkie posługi w Namiocie Spotkania będą pełnić lewici, bio­rąc na siebie odpowiedzialność za własne przewinienia. Na mocy prawa, ustanowionego na zawsze dla wszystkich waszych potomków, nie będą oni mieli żadnego dzie­dzictwa pośród synów Izraela. 24 Natomiast przeznaczam dla le­witów jako ich dziedzictwo wszelką dziesięcinę składaną przez synów Izraela dla Jahwe. Dlatego powie­działem im: Nie będą mieć dzie­dzictwa wśród synów Izraela.

25 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 26 Zwrócisz się do le­witów i powiesz im tak: Gdy otrzy­macie od synów Izraela dziesięcinę, którą Ja przekazuję wam z ich własności na wasze dziedzictwo, złożycie jedną dziesiątą z całej dziesięciny jako ofiarę dla Jahwe. 27 Danina, którą złożycie, będzie potraktowana tak, jakbyście ofiaro­wali zboże z waszego klepiska albo młode wino z prasy [do wyciskania winnych jagód]. 28 W ten sposób wy również będziecie składać ofiarę dla Jahwe ze wszystkich dziesięcin, jakie otrzymacie od synów Izraela. Ofiara, którą przeznaczycie dla Jahwe, będzie przez was przeka­zana na ręce kapłana Aarona. 29 Z wszystkiego, co tylko otrzymacie, będziecie składali ofiarę dla Jahwe: będziecie zawsze wybierać cząstkę najlepszą i najświętszą ze wszyst­kiego. 30 Powiesz im także: Gdy złożycie w ofierze część najlepszą, to dziesięciny składane lewitom będą traktowane tak samo, jak dary po­chodzące z klepiska albo z prasy [do wyciskania winnych jagód]. 31 Na każdym miejscu będziecie mogli z tego spożywać wy i wasze rodziny. Jest to bowiem wasza zapłata za posługę sprawo­waną przez was w Namiocie Spotkania. 32 Będziecie wolni od wszelkiej winy i nie pomrzecie, jeśli złożycie z tego, co będzie wam dane, cząstkę najlepszą; nie będzie wam też poczytane za zbezczeszczenie ofiar skła­danych przez synów Izraela.

Woda do oczyszczeń: 19,1-22

19

1 Jahwe przemówił do Mojżesza i Aarona w te słowa: 2 Oto przepisy prawa, które Jahwe ustanowił, nakazując: Powiedz synom Izraela, żeby ci przypro­wadzili krowę czerwonej maści, bez żadnych plam czy braków fizycz­nych, taką, która jeszcze nie miała na sobie jarzma. 3 Przekażcie ją kapłanowi Eleazarowi, który też wyprowadzi ją z obozowiska i każe zabić w swojej obecności. 4 Kapłan Eleazar weźmie krew z zabitej krowy, umoczy w niej palec i doko­na siedmiu pokropień od strony wejścia do Namiotu Spotkania. 5 Potem w obecności kapłana spali się krowę; spalić należy jej skórę, mięso i krew oraz zawartość jelit. 6 Potem weźmie kapłan nieco drzewa cedrowego, hizopu i kar­mazynu i wrzuci to wszystko na ogień, w którym spala się krowa. 7 Następnie wypierze swoje szaty i wykąpie się w wodzie. Wróciwszy do obozu, pozostanie nieczysty aż do wieczora. 8 Ten, który się zajmo­wał spalaniem krowy, wypierze również swoje ubranie, wykąpie się w wodzie i będzie nieczysty aż do wieczora. 9 Ktoś spośród czystych zbierze popiół ze spalonej krowy i wyrzuci go poza obóz, na miejsce czyste, gdzie powinien być zacho­wany aż do czasu zwołania najbliż­szego zgromadzenia synów Izraela i użyty do sporządzenia wody oczy­szczenia. Jest to ofiara prze­błagania za grzechy. 10 Ten, kto będzie zbierał popiół z krowy, upie­rze swoje ubranie, ale pozostanie nieczysty aż do wieczora. Prawo to, ustanowione na zawsze, będzie obowiązywać zarówno synów Izra­ela, jak i cudzoziemców, którzy mieszkają wśród nich.

11 Ten, kto dotknie się zmarłego, jakichkolwiek zwłok ludzkich, będzie nieczysty przez siedem dni. 12 Obmyje się w tej wodzie dnia trzeciego oraz siódmego i będzie czysty. Jeśli jednak się nie obmyje dnia trzeciego i siódmego, nie będzie czysty. 13 Kto dotknie się zwłok, czyli ciała człowieka zmar­łego, a nie podda się oczyszczeniu, uczyni nieczystym także przybytek Jahwe. Taki człowiek musi być wyłączony ze społeczności Izraela. Ponieważ nie spłynęła po nim woda oczyszczenia, jest nieczysty. Jego nieczystość nadal pozostaje na nim.

14 A oto inne prawo: Jeśli jakiś człowiek umrze w namiocie, to przez siedem dni będzie nieczyste wszystko, cokolwiek się tam znajduje, i każdy, kto w tym czasie wejdzie do namiotu. 15 Nieczyste będą też wszelkie znajdujące się tam naczynia, jeśli nie mają przy­mocowanego nakrycia.

16 Nieczysty będzie przez siedem dni ten, kto dotknąłby się na polu ciała człowieka poległego od miecza czy naturalnie zmarłego albo kości ludzkich, albo jakiegoś grobu.

17 Chcąc oczyścić kogoś, kto stał się nieczysty, należy wziąć trochę popiołu ofiary spalonej na przebłaganie za grzechy i wsypać do naczynia napełnionego świeżą wodą. 18 Człowiek nie zbrukany żadną nieczystością weźmie hizop, umoczy go w wodzie i pokropi na­miot, wszystkie znajdujące się w nim przedmioty i osoby, a zwła­szcza tego, który dotknął się kości człowieka zabitego czy zmarłego śmiercią naturalną, albo ludzkiego grobu. 19 Człowiek nie zbrukany żadną nieczystością trzeciego oraz siódmego dnia pokropi nieczystego i siódmego dnia będzie on już wolny od grzechu [nieczystości]. Nieczysty wypierze swoje ubranie i wykąpie się w wodzie. Wieczorem będzie już czysty. 20 Człowiek, który stał się nieczysty, a nie poddał się obrzę­dowi oczyszczenia, powinien być usunięty spośród zgromadzenia, gdyż sprowadza nieczystość na przybytek Pana. Ponieważ nie spły­nęła po nim woda oczyszczenia, pozostaje nadal nieczysty. 21 Będzie to dla nich prawo po wszystkie czasy. Ten, kto dokona pokropienia wodą oczyszczającą, upierze swoje ubranie, a ten, kto zetknie się z samą wodą oczyszczenia, pozo­stanie nieczysty do wieczora. 22 Wszystko, czego dotknie się czło­wiek nieczysty, stanie się nieczyste, ten zaś, którego dotknie nieczysty, będzie nieczysty do wieczora.

Cudowne wydobycie wody ze skały oraz śmierć Miriam i Aarona: 20,1-29

20

1 Całe zgromadzenie synów Izraela przy­było w pierw­szym miesiącu na pustynię Sin. Rozbili namioty w Kadesz, gdzie zmarła i została pochowana Miriam.

2 Ponieważ nie było na tym miej­scu wody dla całego zgromadzenia, zaczęto występować przeciwko Moj­żeszowi i Aaronowi. 3 Ludzie narzekali na Mojżesza, mówiąc: A czemuż to nie zginęliśmy i my, kiedy nasi bracia ginęli na oczach Jahwe? 4 Po co wy­prowadziliście całe zgromadzenie Jahwe na tę pustynię, gdzie i my wyginiemy, i cały nasz dobytek? 5 Po co nas wy­prowadziliście z Egiptu i przywied­liście w te zgubne okolice? Nie ma tu gdzie siać zboża, nie ma tu drzew figowych ani winnic, ani drzew granatowych, ani nawet wody do picia! 6 Mojżesz i Aaron odeszli zatem od całego zgromadzenia i zbliżyli się do wejścia do Namiotu Spotkania. Upadli na twarze i wtedy objawiła im się chwała Jahwe.

7 A Jahwe przemówił do Moj­żesza w te słowa: 8 Weź do ręki twoją laskę i zwołajcie, wspólnie z Aaronem, całe zgromadzenie. Na oczach zebranych przemówcie do skały, aby wytrysnęła z niej woda. I sprawisz, że wytryśnie ze skały woda, i napije się do woli całe zgro­madzenie i wszystko jego bydło. 9 I wziął Mojżesz laskę, która była przed Jahwe, tak jak mu nakazał Jahwe. 10 Potem polecili, Mojżesz i Aaron, stanąć całemu zgroma­dzeniu twarzą do skały, a następnie Mojżesz powiedział tak: Pos­łuchajcie, wy, buntownicy! Czy sądzicie, że nie uda się nam wydobyć dla was wody z tej skały? 11 Potem podniósł rękę i dwa razy uderzył laską w skałę. I popłynęła woda obficie. Napili się wszyscy ludzie i bydło.

12 A Jahwe powiedział do Moj­żesza i Aarona : Ponieważ nie wierzyliście we mnie i nie uznaliście mojej świętości na oczach synów Izraela, nie będzie wam dane wpro­wadzić tego zgromadzenia do kraju, który mu daję. 13 Są to wody spod Meriba, gdzie synowie Izraela zbun­towali się przeciw Jahwe i gdzie On okazał wobec nich swoją świętość.

14 Z Kadesz wysłał Mojżesz swoich ludzi do króla Edomu, do­nosząc mu co następuje: Tak oto mówi brat twój, Izrael: Znasz wszystkie utrapienia, jakie wypadło nam znosić. 15 Nasi ojcowie zawę­drowali kiedyś do Egiptu i pozo­stawaliśmy tam przez czas dość długi. Ale Egipcjanie uciskali nas i naszych ojców. 16 Zaczęliśmy więc wołać o pomoc do Jahwe i On nas wysłuchał: posłał swojego anioła i wy­prowadził nas z Egiptu. I tak oto znaleźliśmy się w Kadesz, miej­scowości położonej na granicy twego kraju. 17 Pozwól nam, jeśli łaska, przejść przez twój kraj. Nie zniszczymy ci ani pól uprawnych, ani winnic, ani nawet nie będziemy czerpali wody z [waszych] studni. Będziemy się trzymali dokładnie królewskiego szlaku, nie zbaczając ani na prawo, ani na lewo, dopóki nie wyjdziemy z waszego kraju. 18 Lecz Edom odpowiedział: Nie wolno ci wchodzić do mojego kraju; jeżeli mnie nie usłuchasz, wyjdę ci na spotkanie z mieczem. 19 Odrzekli na to synowie Izraela: Będziemy się trzymali wiernie szlaku królew­skiego, a gdyby się zdarzyło, że z waszych studni zaczerpiemy wody dla nas i dla naszego bydła, zap­łacimy według wyznaczonej ceny. Nie chodzi nam o nic więcej, tylko o przejście przez wasz kraj. 20 Lecz [król Edomu] odpowiedział: Nie przejdziesz! I wyszedł Edom na ich spotkanie, wiodąc ze sobą wielu ludzi dobrze uzbrojonych. 21 I tak Edom nie pozwolił Izraelitom przejść przez swoją krainę. Musieli więc Izraelici wycofać się stamtąd.

22 Całe zgromadzenie synów Izraela wyruszyło z Kadesz i przy­było pod górę Hor. 23 Tam, u stóp góry Hor, na granicy krainy Edomu, powiedział Jahwe do Mojżesza i Aarona: 24 Aaron odejdzie do swoich ojców; nie będzie mu dane wejść do ziemi, którą przekazuję synom Izraela, dlatego że przy wodach Meriba buntowaliście się przeciw moim rozkazom. 25 Weź Aarona oraz jego syna Eleazara i wprowadź ich na górę Hor. 26 Zdej­miesz tam z Aarona jego szaty i przyodziejesz w nie jego syna Elea­zara. Tam też Aaron zostanie przygarnięty [przez ojców] i umrze. 27 I uczynił Mojżesz wszystko tak, jak mu nakazał Jahwe: w obec­ności całego zgromadzenia weszli na górę Hor, 28 po czym Mojżesz, zdjąwszy szaty z Aarona przyodział w nie Eleazara, jego syna. Zmarł Aaron na szczycie góry Hor, a Moj­żesz i Eleazar wrócili z góry. 29 I wi­działo całe zgromadzenie, że Aaron zmarł. Cały dom Izraela opłakiwał Aarona przez trzydzieści dni.

Wąż miedziany: 21,1-35

21

1 Król Aradu, Kananejczyk, mieszkający w Negebie, dowiedział się, że drogą od strony Atarim nadciągają Izraelici. Stanął więc do walki z Izraelitami i wielu z nich wziął do niewoli. 2 Wtedy Izraelici poprzysięgli Jahwe, mówiąc: Jeżeli wydasz ten lud w nasze ręce, wszystkie ich miasta obłożymy klątwą. 3 I wysłuchał Jahwe wołania Izraelitów, i wydał w ich ręce Kananejczyków. Zostali też obłożeni klątwą, oni sami oraz ich miasta, a miejscowość ta zos­tała nazwana Chorma.

4 Spod góry Hor ruszyli [Izra­elici] drogą w stronę Morza Czerwo­nego, żeby ominąć krainę Edomu. W czasie tej drogi ludzie zaczęli już tracić cierpliwość. 5 Dały się słyszeć szemrania przeciw Bogu i przeciw Mojżeszowi. Mówiono: Po coście nas wyprowadzili z Egiptu? Żebyś­my wyginęli na pustyni? Nie ma tu ani chleba, ani wody, a to marne jedzenie, którym się żywimy, już nam zbrzydło. 6 Wtedy Jahwe zesłał na cały lud węże jadowite, które kąsały ludzi, tak że zginęło bardzo wielu Izraelitów. 7 Przyszli tedy ludzie do Mojżesza i powiedzieli: Zgrzeszyliśmy, bo szemraliśmy przeciw Jahwe i przeciw tobie. Poproś Jahwe, żeby jednak oddalił od nas węże. Zaczął tedy Mojżesz modlić się za lud. 8 I wtedy Jahwe powiedział do Mojżesza: Każ zrobić węża jadowitego i zawieś go na słupie. Każdy, kto po ukąszeniu spojrzy na tego węża, będzie oca­lony. 9 Kazał więc Mojżesz wykonać węża miedzianego i powiesić go na słupie. Każdy, kto po ukąszeniu przez węża spojrzał na węża mie­dzianego, pozostawał przy życiu.

10 Potem odeszli stamtąd syno­wie Izraela i rozbili swoje namioty koło Obot. 11 Po wyjściu z Obot zatrzymali się pod Ijje Haabarim, na pustyni rozciągają­cej się na wschód od Moabu. 12 Stamtąd wyruszyli i rozbili namioty w dolinie Zared. 13 Po wyjściu z Zared kolejny obóz założyli po drugiej stronie rzeki Arnon, płynącej przez pusty­nię, a mającej swe źródło na ziemi Amorytów. Rzeka Arnon stanowi granicę pomiędzy Moabitami i Amorytami. 14 Dlatego mowa jest w Księdze Wojen Jahwe o Waheb w Sufa, o rwącym potoku Arnon, 15 pochyłości ciągnącej się wzdłuż strumyków aż do miasta Ar, poło­żonego nad samą granicą Moabu. 16 Stamtąd poszli do Beer. Tam właśnie znajduje się owa studnia, o której Jahwe mówił do Mojżesza: Zwołaj tu cały lud, a Ja dam mu wody. 17 I wtedy to Izraelici wyśpie­wali pieśń:

Niech wytryśnie strumień! / Niech zabrzmi o nim pieśń!

18Oto studnia, którą kopali książęta / i drążyli przywódcy ludu, / używając berła i laski.

19 Z pustyni udali się do Mattany, a z Mattany do Nachaliel, stamtąd zaś do Bamot. 20 Z Bamot poszli w kierunku doliny ciągnącej się przez ziemię Moabu, obok góry Pisga wznoszącej się na pustyni. 21 Do Sichona, króla Amorytów, wysłali Izraelici swoich ludzi, którzy powiedzieli tak: 22 Pozwól nam przejść przez twój kraj. Nie będzie­my zbaczali z drogi ani w pola, ani w winnice, a nawet nie będziemy pili wody z waszych studzien. Będziemy się trzymali dokładnie szlaku królewskiego, dopóki nie przejdziemy waszej ziemi. 23 Ale Sichon nie pozwolił Izraelitom przejść przez swój kraj. Zebrał wszystkich swoich ludzi i ruszył w stronę pustyni na spotkanie z Izraelitami. Przybył w okolice Jahsa i zaatakował Izraelitów. 24 Lecz Izraelici pokonali go ost­rzami swoich mieczy i wzięli w po­siadanie jego kraj, od rzeki Arnon aż do Jabbok i do krańców ziemi Ammonitów - bo Jazer znajduje się na granicy krainy Ammonitów. 25 Zajęli tedy Izraelici wszystkie miasta i osiedlili się także w mias­tach Amorytów oraz w Cheszbonie i we wszystkich okolicznych miej­scowościach. 26 Cheszbon był sto­licą Sichona, króla Amorytów. To on prowadził kiedyś wojnę z po­przednim królem Moabu i zagarnął jego kraj aż po rzekę Arnon. 27 Dla­tego mówią poeci:

Idźcie do Cheszbonu! / Miasto Sichona niech będzie odbudowane i umocnione.

28 Bo wyszedł ogień z Cheszbonu, / płomień z miasta Sichona / strawił Ar-Moab i pochłonął wzniesienie Arnon.

29 Tobie zaś, Moabie, biada! / Stracony jesteś, ludu Kemosza! / Wydał na stracenie swoich zbiegłych synów / i swoje córki zostawił w niewoli / u Sichona, króla Amorytów.

30 Aż do Dibonu wyniszczył Cheszbon niemowlęta / i aż do Nofach - niewiasty, a mężczyzn aż do Medeby.

31 I osiedlili się Izraelici w krai­nie Amorytów. 32 Potem wysłał Mojżesz swoich ludzi, aby dok­ładnie obejrzeli miasto Jazer. I zdobyli je wraz z okolicznymi miastami, i wypędzili wszystkich mieszkających tam Amorytów.

33 Następnie, zmieniając kieru­nek marszu, ruszyli w stronę Baszanu. Ale Og, król Baszanu, zebrał cały swój lud i wyszedł na ich spotkanie, aby zaatakować ich pod Edrei. 34 Jahwe jednak rzekł do Mojżesza: Nie bój się go! Ja wydam w twoje ręce jego samego, cały jego lud i całą jego krainę. Postąpisz z nim tak jak ongiś z Sichonem, królem Amorytów, który mieszkał w Cheszbonie. 35 Tak więc pobili jego synów i całe wojsko, nie zosta­wiając nikogo przy życiu, kraj zaś cały wzięli w posiadanie.

Balaam wysłannik Jahwe: 22,1-24,25

22

1 Następnie ruszyli synowie Izraela w dalszą drogę i roz­bili swoje namioty na równinie Moabu, z drugiej strony Jordanu, naprzeciw Jerycha. 2 A Balak, syn Sippora, widział wszystko, co Izra­elici uczynili Amorytom. 3 Moabici przelękli się tedy bardzo Izraelitów, których było wielu. Na widok Izra­elitów ogarnęło ich przerażenie. 4 I mówili Moabici do Madianitów: Przecież to mrowie pochłonie wszy­stko, co nas otacza, tak jak wół po­żera wszystko, co rośnie na polach. Królem Moabu był wtedy Balak, syn Sippora. 5 On to posłał swoich ludzi do Balaama, syna Beora. Balaam mieszkał w Petor, nad Rzeką, pośród synów swojego ludu. Wysłannicy Balaka powiedzieli: Oto nadciągnął z Egiptu jakiś lud, pokrył [jak szarańcza] całą ziemię, usadowił się naprzeciw nas. 6 Przyjdź, proszę cię, i rzuć mi klątwę na ten lud, bo jest o wiele potężniejszy niż ja. Może w ten sposób będę mógł stawić mu czoło i wypędzić go z mojego kraju. Wiem bowiem, że ten, kogo ty błogo­sławisz, jest błogosławiony, a ten, na kogo rzucisz klątwę, pozostaje przeklęty. 7 Ruszyli tedy razem w drogę starsi Moabu ze starszymi Madianu, zaopatrzeni w dary, które miały być złożone wróżbicie. Po przybyciu do Balaama powtórzyli mu słowa Balaka. 8 Rzekł na to Balaam: Pozostańcie tu na noc, a [rano] udzielę wam odpowiedzi zgodnie z tym, co powie mi Jahwe. I zostali przywódcy moabiccy u Balaama.

9 A Bóg przyszedł do Balaama i rzekł: Co to za ludzie są u ciebie? 10 Balaam odpowiedział Bogu: Przy­słał ich do mnie Balak, syn Sippora, król moabicki, z takim oto oświad­czeniem: 11 Nadciągnął z Egiptu jakiś lud, pokrył [jak szarańcza] całą ziemię. Przyjdź, proszę cię, i rzuć mi klątwę na ten lud; może wtedy będę mógł stawić mu czoło i wypędzić go z mojego kraju. 12 Ale Bóg powiedział do Balaama: Nie pójdziesz z nimi i nie będziesz rzucał żadnego przekleństwa na ten lud, dlatego że jest on błogosła­wiony.

13 Wstawszy tedy rano, Balaam powiedział do wysłanników Balaka: Wracajcie sami do waszego kraju, gdyż Jahwe nie pozwala mi iść z wami. 14 Powstali tedy przywódcy moabiccy, wrócili do Balaka i oznaj­mili mu, że Balaam nie zgodził się przyjść z nimi.

15 Wtedy Balak znów posłał swoich przywódców, w większej liczbie i dostojniejszych niż za pierwszym razem. 16 Przybywszy do Balaama, powiedzieli mu: Tak mówi Balak, syn Sippora: Nie wzbraniaj się, proszę cię, przyjść do mnie! 17 Złożę ci za to najcenniejsze dary i zrobię wszystko, cokolwiek mi każesz. Przyjdź tylko, proszę cię, i rzuć klątwę na ten lud. 18 Lecz Balaam taką dał odpowiedź sługom Balaka: Nawet gdyby Balak chciał oddać cały swój dom wypełniony srebrem i złotem, też nie mógłbym przekroczyć nakazu Bożego, i to w rzeczy zarówno najmniejszej, jak i dużej. 19 Ale proszę was, pozo­stańcie u mnie przez noc, żebym mógł się dowiedzieć, co tym razem powie mi Jahwe. 20 Nocą przyszedł Bóg do Balaama i powiedział mu: Skoro ludzie ci przyszli specjalnie po to, żeby cię wezwać do siebie, to wstań i idź z nimi. Będziesz jednak robił tylko to, co Ja ci każę. 21 Wstał tedy wczesnym rankiem Balaam i osiodławszy swoją oślicę, ruszył w drogę razem z przywódcami moabickimi.

22 Lecz to, że ruszył w drogę, rozgniewało Jahwe. Anioł Jahwe wyszedł tedy naprzeciw, żeby zagro­dzić im drogę. Balaam jechał na oślicy, towarzyszyli mu dwaj słu­dzy. 23 I oto oślica zobaczyła anioła Jahwe stojącego na drodze z mie­czem w ręku. Kiedy zboczyła z drogi i skręciła na pole, Balaam biciem chciał ją zmusić do powrotu na drogę. 24 Wtedy anioł Jahwe stanął na wąskiej dróżce wiodącej między dwiema winnicami ogrodzonymi murem. 25 Zobaczywszy anioła Jahwe, oślica skręciła i zbliżyła się tak bardzo do muru, że Balaam ocierał sobie o mur nogę. Znów więc zaczął ją bić. 26 Tymczasem anioł Jahwe odszedł jeszcze dalej i zat­rzymał się w miejscu tak zwężo­nym, że nie było gdzie ustąpić mu z drogi, ani z lewej, ani z prawej strony. 27 Oślica, widząc anioła Jahwe, padła pod siedzącym na niej Balaamem. Rozgniewał się więc Balaam i znów zaczął ją bić kijem.

28 Ale Jahwe sprawił, że oślica tak przemówiła do Balaama: Cóż ci zrobiłam, że bijesz mnie już po raz trzeci? 29 Balaam odpowiedział oślicy: To dlatego, że kpisz sobie ze mnie. Gdybym miał pod ręką miecz, zabiłbym cię natychmiast. 30 Rzekła tedy oślica do Balaama: Czyż nie jestem tą twoją oślicą, której dosia­dasz ciągle aż dotąd? Czy kiedykol­wiek tak się zachowywałam wobec ciebie? A on od­po­wiedział: Rzeczy­wiście, nie!

31 I otworzył Jahwe oczy Balaa­ma, i zobaczył Balaam anioła Jahwe stojącego na drodze z wycią­gniętym mieczem. Skłonił się, a potem upadł na twarz. 32 Anioł Jahwe zaś powiedział mu: Dlaczego biłeś aż trzy razy twoją oślicę? Ja specjalnie wyszedłem, by stanąć ci w poprzek drogi, gdyż w moich oczach droga, którą kroczysz, wie­dzie cię na zatracenie. 33 Oślica mnie ujrzała i dlatego trzykrotnie schodziła mi z drogi. Gdyby mi nie zeszła z drogi, musiałbym cię zabić, ją zostawiając przy życiu. 34 Wtedy powiedział Balaam do anioła Jah­we: Zgrzeszyłem! Nie wiedziałem, że to Ty stawałeś na drodze przede mną. Teraz, skoro już wiem, że moja wyprawa jest nie po Twojej myśli, poniecham dalszej drogi. 35 Na to rzekł anioł Jahwe: Idź z tymi ludźmi, ale powiesz im tylko to, co Ja ci rozkażę. Poszedł więc Balaam z ludźmi Balaka.

36 Kiedy Balak dowiedział się, że zmierza ku niemu Balaam, wy­szedł mu na spotkanie aż do Ir-Moab, miejscowości położonej nad rzeką Arnon, stanowiącą granicę kraju. I powiedział Balak do Balaama: 37 Czyż nie prosiłem cię już uprzednio, żebyś przybył? Dla­czegoś nie chciał przyjść do mnie? Czyż nie stać mnie na to, bym ci hojnie zapłacił? 38 Na to rzekł Balaam do Balaka: Oto teraz przy­byłem do ciebie. Ale czy mógłbym coś powiedzieć? Powiem ci tylko to, co Bóg włożył w moje usta. 39 Potem Balaam i Balak ruszyli w dalszą drogę i przybyli do Kiriat-Chusot. 40 Balak złożył ofiarę z wołów i owiec. Część mięsa z ofiar prze­kazał Balaamowi i jego ludziom. 41 Następnego dnia rano Balak wziął ze sobą Balaama i zaprowa­dził go do Bamot-Baal, skąd Ba­laam mógł zobaczyć krańce obo­zowiska ludu izraelskiego.

23

1 Wtedy powiedział Balaam do Balaka: Zbuduj mi tu siedem ołtarzy i przygotuj siedem cielców i siedem baranów. 2 I uczy­nił Balak to, co mu nakazał Balaam; po czym Balak i Balaam złożyli na każdym ołtarzu jednego cielca i jednego barana. 3 Powiedział też Balaam do Balaka: Pozostań przy swojej ofierze całopalenia, a ja odejdę na chwilę. Może wyjdzie mi na spotkanie Jahwe? Opowiem ci o wszystkim, cokolwiek mi ukaże. I odszedł w stronę wzgórza, pozba­wionego wszelkich zarośli.

4 I wyszedł Bóg na spotkanie Balaama, a on powie­dział: Zbudo­wałem siedem ołtarzy i na każdym z nich złożyłem ofiarę z cielca i ba­rana. 5 Wtedy Jahwe włożył w usta Balaama swoje słowa i powiedział: Wróć do Balaka i przemów do niego. 6 Powrócił więc Balaam do Balaka i zobaczył go stojącego z wszystkimi przywódcami Moabu przy swej ofie­rze. 7 Balaam tak zaczął mówić:

Balak sprowadził mnie z Aramu, / król Moabu ściągnął mnie ze wzgórz wschodnich [mówiąc]: / Przyjdź i rzuć mi klątwę na Jakuba, / przyjdź i zgrom Izraela!

8 Jakże ja mogę rzucić klątwę, skoro Bóg tego nie czyni? / Jakże ja mogę gromić tego, kogo Jahwe nie gromi?

9 Widzę go bowiem ze skalistych szczytów, / dostrzegam go z pagórkowatych wzniesień. / Jest to lud, który żyje samotnie / i nie jest policzony między inne narody.

10 Któż zdoła zliczyć mnóstwo synów Jakuba? / Kto zdoła policzyć choćby jedną czwartą Izraela? / Raczej niech zginę śmiercią sprawiedliwych, / niech mój koniec będzie podobny do ich końca.

11 I powiedział Balak do Bala­ama: A cóżeś ty zrobił? Przecież prosiłem cię, żebyś rzucił klątwę na moich wrogów, a ty ich pobłogosła­wiłeś. 12 Lecz on odpo­wiedział: Czyż nie miałem pamiętać, żeby powie­dzieć to tylko, co Jahwe włożył w moje usta?

13 Rzekł na to Balak: Chodź ze mną na takie miejsce, z którego będziesz mógł widzieć ten lud. Zobaczysz tylko jego cząstkę, nie całość. Z tamtego miejsca rzucisz nań klątwę. 14 I zaprowadził go [Balaama] na Pole Czat, na szczyt góry Pisga, a potem, zbudowawszy tam siedem ołtarzy, na każdym z nich złożył w ofierze jednego cielca i jednego barana. 15 Powiedział Balaam do Balaka: Pozostań tu przy twojej ofierze całopalenia, a ja pójdę tam, na spotkanie z Bogiem. 16 I przyszedł Jahwe na spotkanie z Balaamem, i włożył w jego usta swoje słowa i powiedział: Wróć do Balaka i przemów do niego. 17 Wró­cił tedy i zobaczył Balaka stojącego razem ze wszystkimi przywódcami Moabu przy swojej ofierze cało­palenia. I zapytał Balak: Cóż powie­dział Jahwe? 18 A Balaam odrzekł na to:

Powstań Balaku i posłuchaj, / nadstaw swoich uszu, synu Sippora:

19 Bóg nie jest jak człowiek, który kłamie, / ani jak syn ludzki, który zmienia zdanie. / Czyż On mówi coś, a potem tego nie czyni? / Czy On zapowiada coś, a później tego nie wypełnia?

20 Otóż ja otrzymałem polecenie, abym błogosławił. / On sam pobłogosławił, ja tego nie odwołam.

21 On nie dostrzegł żadnej nieprawości w Jakubie, / nie widzi też żadnej przewrotności w Izraelu. / Jahwe, ich Bóg, jest z nimi, / a oni czczą Go jak własnego króla.

22 Sam Bóg wyprowadził ich z Egiptu, / a Jego moc jest dla nich jak siła bawołu.

23 A skoro nie ma czarowników u Jakuba / ani wróżbiarzy u Izraela, / w swoim czasie zostanie oznajmione zarówno Jakubowi, / jak i Izraelowi to, co Bóg zamierza uczynić.

24 Oto naród podnoszący się jak lwica, / szykujący się jak lew do ataku. / Nie spocznie, dopóki nie pożre swojej zdobyczy / i nie wypije do ostatka krwi swoich ofiar.

25 Powiedział tedy Balak do Balaama: Nie rzucaj już na ten naród klątwy, ale mu też nie błogo­sław. 26 Lecz Balaam odpowiedział Balakowi: Czyż nie po­wie­działem ci, że będę robił tylko to, co mi rozkaże Jahwe?

27 Rzekł wtedy Balak do Bala­ama: Chodź, zaprowadzę cię na inne miejsce. Może zechce przyz­wolić Bóg, byś mi stamtąd rzucił klątwę na ten naród? 28 I zapro­wa­dził Balak Balaama na sam szczyt góry Peor, wznoszącej się nad całą pustynią. 29 I rzekł Balaam do Balaka: Zbuduj mi tu siedem ołta­rzy, następnie przygotuj siedem młodych cielców oraz siedem bara­nów. 30 Uczynił tedy Balak to, co mu nakazał Balaam. Wówczas złożył Balaam na każdym ołtarzu ofiarę z jednego cielca i jednego barana.

24

1 I przekonał się Balaam, że Jahwe spo­dobało się udzie­lić błogosławieństwa Izraelowi. Nie udał się już więc, jak to czynił innym razem, szukać porady u wróżbitów, lecz zwrócił swoje ob­licze w stronę pustyni. 2 Pod­niós­łszy oczy, zobaczył obozowisko Izra­ela, podzielone według poszczegól­nych pokoleń. Duch Boży zstąpił na niego, 3 a on przemówił w te słowa:

Oto wyrocznia Balaama, syna Beora, / wyrocznia męża o zamkniętych oczach.

4 Wyrocznia tego, który słucha Bożego słowa, / przypatruje się Wszechmocnemu, / a kiedy pada, otwierają się jego oczy.

5 O, jak piękne są twoje namioty, Jakubie, / [jak wspaniałe] twoje przybytki, Izraelu!

6 Rozciągają się niczym rozległe doliny, / i jak ogrody nad brzegami strumieni, / jak gaje aloesu, zasadzone przez Jahwe, / jak cedry rosnące nad wodami.

7 Z jego zbiorników płynie woda, / ich zasiewy rosną nad obfitymi wodami. / Ich król potężniejszy jest niż Agag, / królestwo jego widoczne z daleka.

8 Wyprowadził go Bóg z Egiptu, / obdarzył go siłą bawołu. / Unicestwia narody, które nań nastają, / miażdży ich kości, / przeszywa swoimi strzałami.

9 Zgiął kolana, jak lew się przyczaił, / jak lwica [do skoku]. Któż odważy się jej dotknąć? / Niech będzie błogosławiony, kto cię błogosławi, / niech będzie przeklęty, kto by ci złorzeczył.

10 Rozgniewał się Balak na Balaama, klasnął mocno w dłonie i rzekł do niego: Wezwałem cię tu, żebyś rzucił klątwę na moich wro­gów, tymczasem ty ich pobłogosła­wiłeś, i to aż trzy razy! 11 Uchodź zatem stąd, wracaj do siebie. Powie­działem przedtem, że obdarzę cię obfitą zapłatą, ale teraz Jahwe cię tej zapłaty pozbawia. 12 Na to rzekł Balaam do Balaka: Czyż ja nie po­wiedziałem tym, których przysłałeś do mnie: 13 Choćby mi Balak dawał cały swój dom wypełniony srebrem i złotem, nie odważę się złamać przykazania Jahwe, czyniąc samo­wolnie coś złego lub dobrego? Pow­tórzę to tylko, co mi powie Jahwe. 14 A teraz już wracam do mojego ludu. Przybliż się tylko jeszcze, bo chcę ci powiedzieć, co moi ludzie uczynią kiedyś twojemu narodowi.

15 Im przemówił Balaam w te słowa:

Oto wyrocznia Balaama, syna Beora; / wyrocznia męża o zamkniętych oczach,

16 wyrocznia tego, który słyszy słowa Boże, / który ma udział w wiedzy Naj­wyższego / i przypatruje się Wszechmocnemu, / a kiedy pada, otwierają się jego oczy.

17 Widzę Go, lecz jakby jeszcze nie teraz, / wpatruję się w Niego, lecz jakby z daleka. / Oto gwiazda wschodzi z Jakuba, / z Izraela berło się podnosi. / Zetrze on z obydwu stron Moab / i wyniszczy wszystkich synów Seta.

18 Weźmie w posiadanie krainę Edomu, / zawładnie Seirem, swoim wrogiem. / Sam zaś Izrael umocni się w swojej władzy.

19 Wyjdzie władca z Jakuba / i wyniszczy to, co zostało po miastach Edomu.

20 Zobaczywszy Amalekitów, Balaam powiedział:

Amalekici są pierwszymi wśród narodów, / ale spotka ich całkowita zagłada.

21 Potem ujrzał Kenitów i tak rzekł do nich: / Mocno zbudowane są wasze domy, / jak gniazda dobrze osadzone w skale.

22 Ale wszystko to też zmierza ku zagładzie. / Niewiele upłynie czasu, gdy Aszszur weźmie go w nie­wolę.

23 I dalej mówił Balaam:

Biada nam, bo któż się ostanie, / kiedy Bóg zacznie to czynić? / Nadpłyną bowiem okręty z Kittim,

24 zaczną nękać Aszszur i uciskać Eber, / ale w końcu i one same ulegną zagładzie.

25 Powstał potem Balaam i ru­szył w drogę powrotną do siebie. Wrócił też do siebie i Balak.

Pinchas kapłan: 25,1-18

25

1 Kiedy Izraelici przebywali w Szittim, mężczyźni izrael­scy zaczęli uprawiać nierząd z ko­bietami moabickimi, 2 które też zachęcały Izraelitów do składania ofiar na cześć bogów moabickich. Ucztował tedy lud i kłaniał się owym bogom. 3 Upodobali sobie Izraelici w Baal-Peorze, przez co ściągnęli na siebie gniew Jahwe. 4 Rzekł Jahwe do Mojżesza: Zbierz wszystkich przywódców ludu i każ ich powiesić w obliczu Jahwe, zwra­cając ich twarzą w stronę słońca. Może odwróci się wówczas od Izra­ela płomień gniewu Jahwe. 5 Rzekł tedy Mojżesz do sędziów Izraela: Niech każdy z was wyda wyrok śmierci na tego spośród ludu, kto sobie upodobał w Baal-Peorze.

6 W tym czasie jeden z Izraelitów sprowadził do swoich braci pewną Madianitkę, co widząc Mojżesz i wszyscy synowie Izraela zaczęli la­mentować, stojąc koło wejścia do Na­miotu Spotkania. 7 Zobaczył to także Pinchas, kapłan syn Elea­zara, syna Aarona, wstał, wyszedł spośród zgro­madzonych, wziął do ręki włócznię 8 i wszedł za owym Izraelitą do wnęt­rza namiotu, i przebił włócznią ich oboje, Izraelitę i ową kobietę, godząc ją w samo łono. I tak ustała wśród synów Izra­ela ta plaga, 9 z powodu której mu­siało zginąć dwadzieścia cztery tysiące ludzi.

10 Wtedy powiedział Jahwe do Mojżesza: 11 Kapłan Pinchas, syn Eleazara, syna Aarona, odwrócił mój gniew od synów Izraela przez to, że okazał wśród nich żarliwość w moich sprawach. Postanowiłem więc w mojej trosce o nich nie wy­niszczać [wszystkich] synów Izra­ela. 12 Dlatego powiedz im: Zawie­ram z nim przymierze pokoju. 13 Będzie to dla niego i dla całego jego potomstwa, które po nim przyj­dzie, przymierze wiecznego kapłań­stwa, dlatego że był on szczerze zatroskany o swego Boga, a nadto dokonał przebłagania za grzechy synów Izraela.

14 Człowiek, który został zabity razem z Madianitką, nazywał się Zimri; był on synem Salu i jednym z dostojników pewnego rodu z po­kolenia Symeona. 15 Natomiast kobieta madianicka, która została zgładzona, nazywała się Kozbi; była ona córką Sura, przywódcy jed­nego z rodów madianickich.

16 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 17 Uważajcie Madia­nitów za swoich wrogów i starajcie się ich wyniszczyć, 18 bo są oni rze­czywiście waszymi wrogami i szko­dzą wam podstępnie, posługując się w tym celu Peorem oraz swą siostrą Kozbi, która była córką jednego z przywódców Madianu i musiała zginąć wtedy, kiedy słusz­na kara spadła na Peora.

Drugi spis ludności: 25,19-26,65

19 Po tym wydarzeniu

26

1 powiedział Jahwe do Mojżesza i kapłana Eleazara, syna Aarona: 2 Przeprowadźcie spis wszystkich zgromadzonych tu synów Izraela według ich rodzin, w wieku od dwudziestu lat wzwyż, zdolnych do noszenia broni. 3 Tak więc Mojżesz i Eleazar, kapłan, znalazłszy się na równinie moa­bickiej w pobliżu Jordanu naprze­ciw Jerycha, tak przemówili: 4 Przeprowadźcie spis wszystkich mężczyzn w wieku od dwudziestu lat wzwyż, jak to nakazał Jahwe przez Mojżesza synom Izraela, kiedy ich wyprowadził z Egiptu. 5 Ruben był pierworodnym synem Izraela. Od niego wywodzą się Henoch i cały ród Henoitów; od Pallu wywodzi się ród Palluitów, 6 a od Chersona - ród Chersonitów, od Karmiego zaś ród Karmitów. 7 Takie są rody Rubenitów. Wszyst­kich ich razem było czter­dzieści trzy tysiące siedemset trzydzieści osób. 8 Synem Pallu był Eliab, 9 synami Eliaba zaś - Nemuel, Datan i Abi­ram. To właśnie ludzie z rodu Data­na i Abirama, członkowie rady, zbuntowali się przeciwko Mojże­szowi i Aaronowi, tworząc bandy Koracha, występującego przeciw Jahwe. 10 Ale rozwarła się ziemia i pochłonęła ich razem z Korachem, powodując zagładę tych ludzi. Płomienie ognia strawiły dwustu pięćdziesięciu ludzi. To, co ich spot­kało, posłużyło za przykład dla reszty. 11 Jednak synowie Koracha ocaleli.

12 A oto synowie Symeona i po­chodzące od nich rody: od Nemuela wywodzi się ród Nemuelitów, a od Jamina - ród Jaminitów, od Jakina zaś - ród Jakinitów. 13 Od Zeracha wywodzi się ród Zerachitów, a od Saula ród Saulitów. 14 To są rody Symeonitów - razem dwadzieścia dwa tysiące dwieście osób.

15 A oto synowie Gada i pocho­dzące od nich rody: od Sefona wywodzi się ród Sefonitów, od Chaggiego - ród Chaggitów, od Szuniego zaś - ród Szunitów. 16 Od Ozniego wywodzi się ród Oznitów, od Eriego - ród Eritów, 17 od Aroda zaś - ród Arodytów, a wreszcie od Areliego - ród Arelitów. 18 Są to rody Gadytów - łącznie czterdzieści tysięcy pięciuset spisanych.

19 Synami Judy byli Er i Onan. Er i Onan zmarli na ziemi kana­nejskiej. 20 A oto potomkowie Judy według ich rodów. Od Szeli wywodzi się ród Szelanitów, Od Peresa - ród Peresytów, od Zeracha zaś - ród Zerachitów. 21 A oto synowie Pere­sa: od Chersona wywodzi się ród Chersonitów, a od Chamula - ród Chamulitów. 22 To są rody pocho­dzące od Judy, a liczące w sumie siedemdziesiąt sześć tysięcy pięciu­set spisanych.

23 A oto synowie Issachara i wy­wodzące się od nich rody: od Toli pochodzi ród Tolaitów, od Puwy - ród Puwitów, 24 od Jaszuba - ród Jaszubitów, od Szimrona zaś - ród Szimronitów. 25 Te są rody pocho­dzące od Issachara i liczące łącznie sześćdziesiąt cztery tysiące trzystu spisanych.

26 A oto synowie Zabulana i wywodzące się od nich rody: od Sereda pochodzi ród Seredytów, od Elona - ród Elonitów, od Jachleela zaś - ród Jachleelitów. 27 Te są rody, które pochodzą od Zabulona i liczą razem sześćdziesiąt tysięcy pięciuset spisanych.

28 Od Józefa pochodzą dwaj jego synowie, Manasses i Efraim z ca­łymi ich rodami. 29 Od Manassesa wywodzi Makir i cały ród Mary­kitów. Makir był ojcem Gileada, od którego pochodzi ród Gileadytów. 30 Synami Gileada byli: Jezer, od którego pochodzi ród Jezerytów; Chelek, od którego wywodzi się ród Chelekitów; 31 Asriel, od którego pochodzi ród Asrielitów; Sychem, od którego wywodzi się ród Syche­mitów; 32 Szemida, od którego pochodzi ród Szemidaitów, i wresz­cie Chefer, od którego wywodzi się ród Cheferytów. 33 Syn Chefera, Selofchad, nie miał w ogóle synów, tylko córki. Oto imiona córek Selof­chada: Machla, Noa, Chogla, Milka i Tirsa. 34 Takie są rody wywodzące się od Manassesa i liczące w sumie pięćdziesiąt dwa tysiące siedmiuset spisanych.

35 A oto synowie Efraima i wy­wodzące się od nich rody: od Szute­lacha pochodzi ród Szutelachitów, od Bekera - ród Bekerytów, od Ta­chana - ród Tachanitów. 36 Synem Szutelacha był Eran, od którego pochodzi ród Eranitów. 37 Takie są rody Efraimitów. Liczą one łącznie trzydzieści dwa tysiące pięciuset spisanych. Są to równocześnie po­tomkowie Józefa, według ich poszczególnych rodów.

38 A oto synowie Beniamina i pochodzące od nich rody: od Beli pochodzi ród Belaitów, od Aszbela - ród Aszbelitów, a od Achirama - ród Achiramitów. 39 Od Szefufama wywodzi się ród Szefufamitów, od Chufama - ród Chufamitów. 40 Sy­nami Beli byli Ard i Naaman; od Arda pochodzi ród Ardytów, a od Naamana - ród Naamanitów. 41 Takie są rody wywodzące się od Beniamina, a ich liczba wynosi w sumie czterdzieści pięć tysięcy sześciuset spisanych.

42 A oto synowie Dana i pocho­dzące od nich rody: od Szuchama pochodzi ród Szuchamitów. Są to potomkowie Dana według ich posz­czególnych rodów. 43 Razem wszyst­kich spisanych Szuchamitów było sześćdziesiąt cztery tysiące czte­rystu.

44 A oto synowie Asera i pocho­dzące od nich rody: od Jimny pochodzi ród Jimnanitów, od Jiszwiego - ród Jiszwitów, od Berii - ród Beriaitów. 45 Natomiast od synów Berii wywodzą się nastę­pujące rody: od Chebera - ród Cheberytów, a od Malkiela ród Malkielitów. 46 Córka Asera miała na imię Sarah. 47 Takie są rody Ase­rytów. Wszystkich ich, według przeprowadzonego spisu, było pięćdziesiąt trzy tysiące czterystu.

48 A oto synowie Neftalego i po­chodzące od nich rody: od Jach­seela pochodzi ród Jachseelitów, od Guniego ród Gunitów, 49 a od Jesera ród Jeserytów, i wreszcie od Szillema ród Szillemitów. 50 Te są rody Neftalego. Wszystkich ich według przeprowadzonego spisu, czterdzieści pięć tysięcy czterystu.

51 Natomiast wszystkich spisa­nych Izraelitów sześćset jeden tysięcy siedmiuset trzydziestu.

52 Potem powiedział Jahwe do Mojżesza: 53 Cały kraj ma być po­dzielony pomiędzy tych wszystkich jako ich dziedzictwo według liczby głów w poszczególnych rodach. 54 Rodom liczniejszym przydzielisz rozleglejsze dziedzictwo, mniej licznym - mniejsze. Każdy ród otrzyma dziedzictwo stosownie do liczby spisanych. 55 Podziału całego kraju dokona się za pomocą ciąg­nienia losów. Będą otrzymywać każdy swoją część według [liczby] imion w poszczególnych rodach. 56 I tak za pomocą losowania całość dziedzictwa zostanie podzielona zarówno między najliczniejsze, jak i mniej liczne rody.

57 A oto poddane spisowi rody lewickie: od Gerszona wywodzi się ród Gerszonitów, od Kehata - ród Kehatytów, a od Merariego - ród Merarytów. 58 Do rodów lewickich należą także Libnici, Chebronici, Muszyci i Korachici. Kehat był ojcem Amrama. 59 Żona Amrama nazywała się Jokebed. Była ona córką Lewiego i przyszła na świat w Egipcie. Urodziła Amramowi Aarona, Mojżesza i Miriam, ich siostrę. 60 Natomiast Aaronowi urodzili się: Nadab, Abihu, Eleazar i Itamar. 61 Jednakże Nadab i Abihu zginęli, gdy przynieśli przed Jahwe inny [niż należy] ogień [ofiarny].

62 Wszystkich mężczyzn pod­danych spisowi [z pokolenia Lewie­go], w wieku od jednego miesiąca wzwyż, było dwadzieścia trzy tysią­ce. Nie byli oni objęci powszechnym spisem synów Izraela, bo nie była też dla nich przewidziana żadna cząstka w dziedzictwie, przeznaczo­nym dla całego Izraela.

63 Tylu było mężczyzn podczas spisu, którym Moj­żesz i Eleazar, kapłan, objęli wszystkich synów Izraela, gdy znajdowali się na rów­ninie moabickiej, nad brzegiem Jordanu, naprzeciw Jerycha. 64 Wśród nich nie było żadnego z tych Izraelitów, których spisali Mojżesz i Aaron na pustyni Synaj. 65 Jahwe bowiem powiedział o nich: Wszyscy wyginą na pustyni; nie pozostanie z nich nikt oprócz Kaleba, syna Jefunnego, i Jozuego, syna Nuna.

Prawo dziedziczenia: 27,1-11

27

1 Następnie przyszły córki Selofchada, syna Chefera, syna Gileada, syna Makira, syna Manassesa, syna Józefa. Były to: Machla, Noa, Chogla, Milka i Tirsa. 2 Podeszły do Mojżesza i w obec­ności kapłana Eleazara oraz przeło­żonych całego zgromadzenia, znajdującego się przed wejściem do Namiotu Spotkania, powiedziały: 3 Ojciec nasz zmarł na pustyni. Nie należał do tych, co się zbuntowali przeciw Jahwe; nie był wśród zwo­lenników Koracha. Zginął z powodu własnych grzechów, nie pozo­stawiwszy po sobie syna. 4 Ale dlaczego imię naszego ojca ma być wymazane z naszego rodu wskutek tego, że nie miał synów? Przydziel i nam jakąś cząstkę wśród braci na­szego ojca. 5 I przedstawił Mojżesz ich sprawę Bogu. 6 Na to rzekł Jah­we do Mojżesza: 7 Córki Selofchada proszą o rzecz godziwą. Przydzielisz im dziedzictwo pośród braci ich ojca i przekażesz im jego cząstkę. 8 I powiesz tak synom Izraela: Jeśli jakiś mężczyzna umrze, nie pozo­stawiając po sobie synów, wszystko dziedzi­czą po nim jego córki, 9 a jeśli nie miałby i córek, przekażcie to, co po nim zostało, na jego braci. 10 A gdyby on sam nie miał braci, niech dziedzictwo po nim przy­padnie braciom jego ojca. 11 Gdyby się wreszcie okazało, że ojciec nie ma braci, przekażcie wszystko, co pozostało po zmarłym, najbliższym krewnym rodziny. Jest to postano­wienie, które będzie obowiązywać synów Izraela jako prawo przeka­zane Mojżeszowi przez Jahwe.

Powołanie Jozuego: 27,12-23

12 Jahwe powiedział do Moj­żesza: Wejdź na wzgórze Abarim i popatrz na kraj, który Ja daję synom Izraela. 13 A gdy zobaczysz tę krainę, [umrzesz i] zostaniesz przyłączony, ty również, do twojego ludu, podobnie jak został przyłą­czony Aaron, twój brat, 14 gdyż pod­czas buntu całego zgromadzenia na Pustyni Synajskiej obaj nie posłu­chaliście wydanego przeze Mnie nakazu, aby było uświęcone moje imię przez cudowne otrzymanie wody. Było to koło wód Meriba, niedaleko Kadesz na pustyni.

15 I przemówił Mojżesz do Jahwe w te słowa: 16 Niech Jahwe, Bóg wszystkiego, co duchowe i cielesne, ustanowi nad całym zgromadze­niem jednego czło­wieka, 17 który by szedł na przedzie, wychodził i wcho­dził przed wszystkimi, wyprowadzał i wpro­wadzał wszystkich; tak żeby całe zgromadzenie Jahwe nie było jak owce bez pasterza. 18 Na to odrzekł Jahwe do Mojżesza: Weź Jozuego, syna Nuna, męża, w któ­rym mieszka duch [Pana], i połóż na niego twoją rękę. 19 Przedstawisz go kapłanowi Eleazarowi i całemu zgromadzeniu i na ich oczach wpro­wadzisz go na urząd. 20 Jemu prze­każesz część twojej władzy i pole­cisz, żeby całe zgromadzenie synów Izraela było mu posłuszne. 21 On zaś niech się zbliży do kapłana Eleazara, który zasięgnie w jego sprawie rady za pomocą urim i tummim. Na rozkaz Jozuego będą wychodzić i wracać razem z nim wszyscy synowie Izraela, to jest całe zgromadzenie. 22 I uczynił Mojżesz wszystko tak, jak mu nakazał Jah­we: wziął Jozuego, przedstawił go kapłanowi Eleazarowi i całemu zgromadzeniu. 23 I położywszy nań swoje ręce, wprowadził go na urząd, tak jak to Jahwe polecił Mojże­szowi.

Ofiary i święta: 28,1-30,1

28

1 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 2 Wydaj synom Izraela takie polecenie: Będziecie pamiętali o tym, żeby w oznaczonym czasie składać Mi ofiary, mój pokarm spalany w ogniu na woń miłą dla Mnie. 3 Oto jakie powinny być ofiary całopalenia składane dla Jahwe: każdego dnia jako wieczną ofiarę składać będzie­cie dwa roczne baranki bez żadnej skazy. 4 Jednego baranka składać będziecie na ofiarę rano, drugiego zaś o zmierzchu. 5 Jako ofiarę z pokarmów składać będziecie jedną dziesiątą efy najczystszej mąki zmieszanej z jedną czwartą hinu oliwy wy­ciśniętej z oliwek. 6 Jest to ofiara, która ma trwać na wieki, a która została złożona [po raz pierwszy] na górze Synaj na woń miłą, całopalenie ofiarowane dla Jahwe. 7 Do tego powinna być dodana ofiara z płynów, po jednej czwartej hinu na każdego baranka. Ofiarę płynną z najczystszego wina będziesz składał dla Jahwe na miej­scu świętym. 8 Ofiarę z drugiego baranka będziesz składał o zmie­rzchu. Samo ofiarowanie [tego baranka] ma się odbywać tak jak ofiara [baranka] porannego, łącznie z ofiarą z pokarmów: ma to być ofiara całopalenia na woń miłą dla Jahwe. 9 W każdy szabat będziecie składać w ofierze dwoje rocznych jagniąt bez żadnej skazy oraz jako ofiarę z pokarmów dwie dziesiąte efy mąki najczystszej, zmieszanej z oliwą. Do tego powinna być doda­na ofiara z płynów. 10 Będzie to całopalenie szabatowe, składane, oprócz całopalenia nieustannego, razem z ofiarą z płynów.

11 Na początku każdego mie­siąca będziecie składać jako ofiarę całopalenia dla Jahwe dwa młode cielce, jednego barana i siedmioro jednorocznych jagniąt bez żadnej skazy. 12 Na każdego cielca niech przypadnie jako ofiara z pokarmów po trzy dziesiąte [efy] najczystszej mąki zmieszanej z oliwą, 13 do każ­dego zaś jagnięcia dołączycie jako ofiarę z pokarmów po jednej dzie­siątej [efy] najczystszej mąki zmie­szanej z oliwą. Jest to ofiara miłej woni, dar spalany w ogniu dla Jah­we. 14 Jako ofiarę z płynów niech składają wino, po jednej połowie hinu na każdego młodego cielca, po jednej trzeciej hinu na każdego barana i po jednej czwartej hinu na każde jagnię. Taką ofiarę cało­palenia będziecie składać na począ­tku każdego miesiąca, co miesiąc, przez wszystkie miesiące całego roku.

15 Oprócz ofiary nieustannej cało­palenia i ofiary z pokarmów bę­dziecie składać dla Jahwe jed­nego kozła na ofiarę przebłagania za grzechy.

16 Czternastego dnia miesiąca, w pierwszym miesiącu roku, będziecie obchodzić Paschę Jahwe. 17 Samo święto będzie wypadać dnia piętnastego tegoż miesiąca. Przez siedem dni [licząc od dnia Paschy], będziecie jeść chleb tylko niekwa­szony. 18 Na dzień pierwszy zwołacie święte zgromadzenie; powstrzy­macie się też od wszelkich prac służebnych. 19 A oto, co złożycie na ofiarę całopalenia dla Jahwe: dwa młode cielce, jednego barana i sied­mioro rocznych jagniąt bez żadnej skazy. 20 Do tego dodacie jako ofiarę z pokarmów najczystszą mąkę zmieszaną z oliwą w ilościach następujących: trzy dziesiąte efy na każdego cielca, dwie dziesiąte na barana 21 i po jednej dziesiątej efy na każde spośród siedmiorga jagniąt. 22 Złożycie też jednego kozła jako ofiarę za grzechy, żeby doko­nać przebłagania za siebie samych. 23 Złożycie tę ofiarę oprócz codzien­nego całopalenia jako ofiary nie­ustającej na wieki. 24 Bę­dziecie to czynili codziennie przez siedem dni. Jest to pokarm ofiarny, trawiony przez ogień na woń miłą dla Jahwe. Będziecie składać tę ofiarę nieza­leżnie od całopalenia porannego, które jest ofiarą nieustanną, i połą­czonej z nim ofiary z pokarmów. 25 Na dzień siódmy zwołacie święte zgromadzenie: powstrzymacie się wtedy od wszelkiej pracy służeb­nej. 26 W dniu pierwocin, kiedy będziecie składać dla Jahwe ofiary z pierw­szych owoców nowych zbiorów, czyli na święto Tygodni, będziecie również zwoływać święte zgroma­dzenie i powstrzymacie się od wszelkich prac służebnych. 27 Jako ofiarę całopalenia na woń miłą dla Jahwe złożycie dwa młode cielce, jednego barana i siedmioro rocz­nych jagniąt 28 oraz najczystszą mąkę zmieszaną z oliwą jako ofiarę z pokarmów w następujących ilościach: po trzy dziesiąte efy na każdego cielca, 29 po dwie dziesiąte na każdego barana i po jednej dzie­siątej na każde z siedmiorga jag­niąt. 30 Złożycie również jednego kozła, aby dokonać przebłagania za wasze własne grzechy. Uczynicie to niezależnie od ofiary całopalenia, składanej nieustannie, i połączonej z nim ofiary z pokarmów. Dary składane w ofierze powinny być wolne od wszelkich braków. 31 Do nich dodawać będziecie ofiary z płynów.

29

1 Siódmego dnia pierwszego miesiąca zwołacie święte zgromadzenie. powstrzymacie się też na ten czas od wszelkich prac służebnych. Będzie to dla was dzień donośnego trąbienia. 2 Jako ofiarę całopalenia na woń miłą dla Jahwe złożycie jednego młodego cielca, jednego barana i siedmioro rocz­nych jagniąt, wolnych od wszelkiej skazy. 3 Jako ofiarę z pokarmów dołączycie do tego najczystszą mąkę zmieszaną z oliwą, w nas­tępujących ilościach: po trzy dziesiąte efy na każdego cielca, 4 po dwie dziesiąte na barana i po jednej dziesiątej na każde z siedmiorga jagniąt. 5 Złożycie również jednego kozła, aby dokonać przebłagania za wasze własne grzechy. 6 Uczynicie to niezależnie od comiesięcznej ofiary całopalenia i połączonej z nią ofiary z pokarmów i niezależnie od nieustannego całopalenia i zwią­zanych z nim ofiar z pokar­mów, składanych według przepi­sanych nakazów. Są to ofiary spa­lane w ogniu na woń miłą dla Jahwe.

7 Dziesiątego dnia siódmego miesiąca zwołacie święte zgroma­dzenie i zaczniecie odprawiać pokutę. Powstrzymacie się również od wszelkiej pracy służebnej. 8 Jako ofiarę całopalenia na woń miłą dla Jahwe złożycie jednego cielca, jed­nego barana i siedmioro rocznych jagniąt bez skazy. 9 Jako ofiarę z pokarmów dołączycie najczystszą mąkę zmieszaną z oliwą, w nastę­pujących ilościach: po trzy dziesiąte efy na każdego cielca, po dwie dziesiąte na barana 10 i po jednej dziesiątej na każde z siedmiorga jagniąt. 11 Złożycie również jednego kozła jako ofiarę za grzechy, niezależnie od ofiary przebłagalnej za grzechy, od nieustannego cało­palenia i związanych z nim ofiar z pokarmów oraz płynów.

12 Dnia piętnastego siódmego miesiąca zwołacie święte zgroma­dzenie. Powstrzymacie się tego dnia od wszelkich prac służebnych. Będziecie obchodzili przez siedem dni uroczystości na cześć Jahwe. 13 Jako ofiarę całopalenia na woń miłą dla Jahwe złożycie trzynaście młodych cielców, dwa barany i czternaścioro jagniąt bez żadnej skazy. 14 Jako ofiarę z pokarmów dołączycie najczystszą mąkę zmieszaną z oliwą w ilościach następujących: po trzy dziesiąte efy na każdego z trzynastu cielców, po dwie dziesiąte na każdego z dwu baranów 15 i po jednej dziesiątej na każde z czternaściorga jagniąt. 16 Złożycie również jednego kozła jako ofiarę przebłagania za grzechy, niezależnie od ofiary całopalenia i związanych z nim ofiar z pokar­mów oraz płynów.

17 Dnia drugiego złożycie ofiarę z dwunastu cielców, dwóch bara­nów i czternaściorga rocznych jag­niąt bez skazy. 18 Dołączycie do tego ofiary z pokarmów i płynów, w iloś­ciach zgodnych z prawem, na każ­dego cielca, barana i jagnię. 19 Złożycie również jednego kozła jako ofiarę przebłagalną za grzechy, niezależnie od ofiary nieustannego całopalenia i związanych z nim ofiar z pokarmów oraz płynów.

20 Trzeciego dnia złożycie ofiarę z jedenastu cielców, dwóch bara­nów i czternaściorga rocznych jagniąt bez skazy. 21 Dołączycie do tego ofiary z pokarmów i z płynów, w ilościach zgodnych z prawem, na każdego cielca, barana i jagnię. 22 Złożycie również jednego kozła jako ofiarę przebłagalną za grzechy, niezależnie od ofiary nieustannego cało­palenia i związanych z nim ofiar z pokarmów oraz płynów.

23 Czwartego dnia złożycie ofiarę z dziesięciu cielców, dwóch bara­nów i czternaściorga rocznych jag­niąt bez skazy. 24 Dołączycie do tego ofiary z pokarmów i z płynów, w ilościach zgodnych z prawem, na każdego cielca, barana i jagnię. 25 Złożycie również jednego kozła jako ofiarę przebłagalną za grzechy, niezależnie od ofiary nieustannego całopalenia i związanych z nim ofiar z pokarmów oraz płynów.

26 Piątego dnia złożycie ofiarę z dziewięciu cielców, dwóch bara­nów i czternaściorga rocznych jag­niąt bez skazy. 27 Dołączycie do tego ofiary z pokarmów i płynów, w iloś­ciach zgodnych z prawem, na każ­dego cielca, barana i jagnię. 28 Zło­życie również jednego kozła jako ofiarę przebłagalną za grzechy, niezależnie od ofiary nieustannego całopalenia i związanych z nim ofiar z pokarmów oraz płynów. 29 Szóstego dnia złożycie ofiarę z ośmiu cielców, dwóch baranów i czternaściorga rocznych jagniąt bez skazy. 30 Dołączycie do tego ofiary z pokarmów i z płynów, w ilościach zgodnych z prawem, na każdego cielca, barana i jagnię. 31 Złożycie również jednego kozła jako ofiarę przebłagalną za grzechy, niezależnie od ofiary nieustannego całopalenia i związanych z nim ofiar z pokarmów oraz płynów.

32 Dnia siódmego złożycie ofiarę z siedmiu cielców, dwóch baranów i czternaściorga rocznych jagniąt bez skazy. 33 Dołączycie do tego ofiary z pokarmów i z płynów, w ilościach zgodnych z prawem, na każdego cielca, barana i jagnię. 34 Złożycie również jednego kozła jako ofiarę przebłagalną za grzechy, niezależnie od ofiary nieustannego całopalenia i związanych z nim ofiar z pokarmów oraz płynów.

35 Dnia ósmego zwołacie święte zgromadzenie i powstrzymacie się tego dnia od wszelkich prac służe­bnych. 36 Złożycie też, jako ofiarę całopalenia strawioną przez ogień na woń miłą dla Jahwe, jednego cielca, jednego barana i siedmioro rocznych jagniąt bez skazy. 37 Dołą­czycie do tego ofiary z pokarmów i płynów, w ilościach zgodnych z pra­wem, na każdego cielca, bara­na i jagnię. 38 Złożycie również jednego kozła jako ofiarę przebła­galną za grzechy, niezależnie od ofiary nieustannego całopalenia i związanych z nim ofiar z pokar­mów oraz płynów.

39 Takie oto są ofiary, które bę­dziecie składać dla Jahwe podczas waszych świąt, niezależnie od ślubów i ofiar składanych z własnej chęci: całopaleń, ofiar z pokarmów, ofiar z płynów tudzież ofiar pojed­nania.

30

1 I przekazał Mojżesz synom Izraela wszystko to, co mu nakazał Jahwe.

Śluby: 30,2-17

2 Mówił tedy Mojżesz tak do przywódców pokoleń izraelskich: Oto, co wam nakazuje Jahwe: 3 Jeśli jakiś człowiek złoży ślub Bogu i przysięgą sam się zobowiąże do spełnienia jakiegoś czynu, to nie wolno mu złamać takiego słowa. Musi wykonać wszystko, do czego zobowiązał się własnymi ustami.

4 Jeśli jakaś kobieta, będąc jesz­cze młodą dziewczyną, i pozostając w domu swojego ojca, złoży Bogu jakiś ślub i zobowiąże się przysięgą do spełnienia czegoś, 5 a potem ojciec jej dowie się o ślubie i zobo­wiązaniu, jakie na siebie przyjęła, ale nic jej o tym nie mówi, to ważne są zarówno wszystkie śluby, jakie złożyła, jak i zobowiązania, które na siebie przyjęła. 6 Jeśli jednak ojciec, dowiedziawszy się o wszystkim, wyrazi swoje niezadowolenie, nie­ważne są zarówno wszystkie śluby, jak i zobowiązania, które na siebie przyjęła. Jahwe nie uzna jej tego za winę, bo ojciec się sprzeciwił. 7 Jeżeli jakaś kobieta wyjdzie za mąż i zaczną jej ciążyć śluby albo przyrzeczenia, które nierozważnie wypowiedziała, zobowiązując się do spełnienia czegoś, a jej mąż, dowie­dziawszy się o tym, nic nie mówi, 8 to ważne są zarówno śluby, jak i zobowiązania, jakie na siebie przy­jęła. 9 Ale jeśli mąż, dowiedziawszy się o wszystkim, wyraża swoje niezadowolenie, to nieważne stają się zarówno śluby, trudne dla niej do zachowania, jak i przyrzeczenia, które nierozważnie wypowiedziała, zobowią­zując się do spełnienia cze­goś. Jahwe też wszystko jej wyba­czy.

10 Jeżeli jakaś wdowa albo ko­bieta odrzucona [przez męża] złoży ślub, to obowiązuje ją to, co sobie sama nałożyła. 11 Jeżeli kobieta złoży jakiś ślub albo zobowiąże się do spełnienia czegoś przysięgą już w domu swojego męża, 12 a jej mąż, dowiedziawszy się o tym, nic nie mówi i nie wyraża z tego powodu swojego niezadowolenia, to ważne są wszystkie śluby, jakie złożyła, oraz zobowiązania, które sama na siebie przyjęła. 13 Jeśli jednak mąż, dowiedziawszy się o tym, nie wyrazi swojej zgody, przestaje być ważne wszystko, co wyszło z ust kobiety, zarówno wszystkie śluby, jak i przy­rzeczenia. Zostały unieważnione przez męża. Jahwe też jej to wyba­czy. 14 Mąż może albo potwierdzić, albo unieważnić ślub, którym żona zobowiązała się do czegoś. 15 Jeśli mąż przez jeden dzień i drugi nic nie mówi, to tym samym potwier­dza zarówno śluby, jak i zobowią­zania, które ciążą na żonie. Potwierdza je już przez samo to, że nie wypowiedział się o nich tego samego dnia, w którym się dowie­dział, iż zostały złożone. 16 Jeśli zaś unieważnia je już nieco po czasie, w którym się o nich dowiedział, bie­rze na siebie całą winę swojej żony.

17 Takim to prawem, przekaza­nym Mojżeszowi, określił Jahwe stosunek męża do żony i ojca do córki, która pozostawała jeszcze, jako młoda, w domu swego ojca.

Wojna z Madianitami: 31,1-54

31

1 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 2 Pomścij synów Izraela na Madianitach, bo potem [umrzesz i] zostaniesz przy­łączony do twoich przodków. 3 I rzekł Mojżesz do ludu: Część spośród was, mężowie, niech się uzbroi i niech rusza na wojnę przeciw Madianitom, aby dokonać zemsty Jahwe nad Madianem. 4 Wyprawicie na wojnę po tysiąc ludzi z każdego pokolenia. Niech wszystkie pokolenia izraelskie uczestniczą w wojnie. 5 Wybrano więc spośród tysięcy Izraelitów po tysiąc ludzi z każdego pokolenia, czyli dwanaście tysięcy ludzi uzbro­jonych na wojnę. 6 Wysłał tedy Mojżesz do walki po tysiąc ludzi z każdego pokolenia, ich oraz Pinchasa, syna kapłana Eleazara, który zabrał ze sobą święte naczy­nia i trąby wojenne. 7 Uderzyli na Madianitów, zgodnie z nakazem wydanym Mojżeszowi przez Jahwe, i wybili wszystkich mężczyzn. 8 Prócz tych, których pozabijali w walce, zgładzili następujących królów Madianu: Ewiego, Rekema, Sura, Chura i Rebę. Wszyscy byli królami Madianu. Zginął od miecza również Balaam, syn Beora. 9 Po­nadto synowie Izraela wzięli do niewoli kobiety madianickie razem z ich małymi dziećmi, zabrali jako łup wojenny wszystko ich bydło, stada owiec i cały ich dobytek. 10 Puścili z ogniem wszystkie ich miasta i obozowiska, w których mieszkali [Madianici]. 11 Zabrawszy całą zdobycz i wszystko, co zdołali złupić, zarówno spośród ludzi, jak i zwierząt, 12 sprowadzili jeńców i wszystkie łupy przekazali Mojże­szowi, kapłanowi Eleazarowi i ca­łemu Izraelowi, zgromadzonemu w obozowiskach na równinach Moabu, nad Jordanem w pobliżu Jerycha.

13 Mojżesz, kapłan Eleazar i wszyscy przywódcy zgromadzenia wyszli z obozu na ich spotkanie. 14 I rozgniewał się Mojżesz na przy­wódców wojskowych, czyli tych, którzy wracali z walki na czele oddziałów, liczących po tysiąc i po stu ludzi.

15 Czynił im taką oto wymówkę: Zostawiliście więc przy życiu wszy­stkie kobiety? 16 A to właśnie one, idąc za namową Balaama, sprowa­dziły synów Izraela na drogę nie­wierności wobec Jahwe w związku z pamiętną sprawą Peora. I zesłał wtedy Jahwe nieszczęście na całe zgromadzenie Izraela. 17 Musicie teraz pozbawić życia wszystkie małe dzieci płci męskiej oraz wszys­tkie kobiety brzemienne. 18 Nato­miast wszystkie młode kobiety, które jeszcze nie były brzemienne, pozostawicie przy życiu dla was samych. 19 Będziecie przebywać poza obozem przez siedem dni. Gdyby któryś z was zabił kogoś [z wrogów] albo zetknął się z jakimiś zwłokami, powinien poddać się oczyszczeniu trzeciego i siódmego dnia, on sam i jego jeńcy. 20 Będzie­cie musieli również poddać oczysz­czeniu wasze szaty, wszystkie przedmioty ze skóry, wszystkie tka­niny z sierści koziej oraz drewniane narzędzia.

21 I powiedział kapłan Eleazar do wojowników, którzy stoczyli [zwycięską] bitwę: Oto, co nakazuje prawo dane przez Jahwe Mojże­szowi: 22 złoto, srebro, miedź, że­lazo, cynę, ołów 23 i wszelkie przed­mioty ogniotrwałe wrzucicie do ognia i poddacie je w ten sposób oczyszczeniu. W każdym razie obmyjecie je jeszcze potem wodą oczyszczającą. Czego zaś nie będzie można oczyścić w ogniu, to obmy­jcie wodą oczyszczającą. 24 Siód­mego dnia wypierzecie wasze szaty i będziecie czyści. Wtedy już będzie­cie mogli wrócić do obozowiska.

25 Jahwe zaś tak przemówił do Mojżesza: 26 Ty oraz Eleazar, kap­łan, i wszyscy obecni na tym zgro­madzeniu przywódcy rodów sporządźcie spis tego, co zostało zdobyte, zarówno ludzi, jak i zwie­rząt. 27 Wszelką zdobycz podzielcie między wojowników, którzy brali udział w wojnie, oraz wszystkich zgromadzonych. 28 Wojownicy owi będą jednak mieli obowiązek zapła­cenia daniny dla Jahwe w nastę­pującej wielkości: za każde pięćset osób jedną sztukę z wołów, osłów i owiec. 29 Podzielicie całość łupu na dwie części i jedną z nich przeka­żecie kapłanowi Eleazarowi jako ofiarę przeznaczoną dla Jahwe. 30 Natomiast z części przeznaczonej dla synów Izraela oddzielisz jedną pięćdziesiątą część spośród ludzi, wołów, osłów, owiec oraz innych zwierząt i przekażesz lewitom, którzy mają pieczę nad przybyt­kiem Jahwe.

31 Mojżesz i kapłan Eleazar uczynili wszystko tak, jak Jahwe nakazał Mojżeszowi. 32 Na całość łupów, które wojownicy zdobyli, składało się: sześćset siedemdzie­siąt pięć tysięcy owiec, 33 siedem­dziesiąt dwa tysiące wołów, 34 sześćdziesiąt jeden tysięcy osłów 35 oraz trzydzieści dwa tysiące kobiet, które jeszcze nie obcowały z mężczyznami. 36 Połowa [łupów], przeznaczona dla tych, co byli na wojnie, wynosiła trzysta trzydzieści siedem tysięcy pięćset owiec. 37 Jako daninę dla Jahwe złożono sześćset siedemdziesiąt pięć sztuk owiec. 38 Nadto: trzydzieści sześć tysięcy wołów, z czego dla Jahwe złożono siedemdziesiąt dwie sztuki. 39 Następnie trzydzieści tysięcy pięćset osłów, z czego dla Jahwe ofiarowano sześćdziesiąt jeden sztuk. 40 I wreszcie szesnaście tysięcy osób, z czego trzydzieści dwie osoby przypadły jako danina dla Jahwe. 41 Mojżesz przekazał Eleazarowi, kapłanowi, daninę przeznaczoną dla Jahwe, tak jak to Jahwe polecił Mojżeszowi.

42 Połowa łupów przeznaczona dla synów Izraela i oddzielona od tego, co miało być dane wojowni­kom, wynosiła 43 trzysta trzydzieści siedem tysięcy pięćset owiec, 44 trzydzieści sześć tysięcy wołów, 45 trzydzieści tysięcy pięćset osłów 46 i szesnaście tysięcy osób. 47 Z tej połowy, przypadającej na synów Izraela, oddzielił Mojżesz jedną pięćdziesiątą i - zgodnie z tym, co mu polecił Jahwe - przekazał lewi­tom, którzy mają pieczę nad przy­bytkiem Jahwe.

48 Dowódcy oddziałów liczących po tysiąc wojowników oraz setnicy przyszli do Mojżesza 49 i powiedzieli: Słudzy twoi przeprowadzili spis wszystkich wojowników, jacy pozo­stawali pod naszymi rozkazami, i okazało się, że nie brakuje ani jed­nego spośród naszych ludzi. 50 I dla­tego składamy w ofierze dla Jahwe wszystkie przedmioty złote, jakie każdy z nas znalazł, a więc: bran­solety, naramienniki, pierścienie, kolczyki i naszyjniki. Niech to będzie ofiara złożona dla Jahwe na przebłaganie za nasze grzechy. 51 Mojżesz i kapłan Eleazar przyjęli od nich owo złoto i wszystkie drogo­cenne przedmioty. 52 Wszystkiego złota, które przyniesiono dla Jahwe od dowódców od­działów złożonych z tysiąca ludzi i od setników, było szesnaście tysięcy siedemset pięć­dziesiąt sykli. 53 Wszyscy wojownicy zatrzymali nadto dla siebie swój własny łup. 54 Mojżesz i kapłan Eleazar, przyjąwszy złoto od dowód­ców oddziałów złożonych z tysiąca ludzi, a także od setników, zanieśli je do Namiotu Spotkania i pozosta­wili przed Jahwe jako pamiątkę od synów Izraela.

Przydzielanie ziemi pokoleniom wschodnio-jordańskim: 32,1-42

32

1 Synowie Rubena i synowie Gada mieli bardzo wielkie stada. Ponieważ okolice Jezer i Gileadu nadawały się bardzo do wypasania ich trzód, 2 przyszli synowie Gada i synowie Rubena do Mojżesza i kapłana Eleazara, i do przełożonych całego zgromadzenia i tak powiedzieli: 3 Atarot, Dibon, Jazer i Nimra, Cheszbon, Eleale, Sibma, Nebo i Beon 4 to krainy, które Jahwe wziął w posiadanie dla całego zgromadzenia Izraelitów. Są to okolice bardzo przydatne do wypasania trzód, a twoi słudzy mają właśnie liczne trzody. 5 Dodali nadto: Jeżeli znaleźliśmy łaskę w twoich oczach, spraw, żeby te krainy znalazły się w naszym posia­daniu. Nie zmuszaj nas do przepra­wiania się na drugą stronę Jorda­nu. 6 I powiedział Mojżesz synom Gada i synom Rubena: 7 To wasi bracia pójdą na wojnę, a wy mieli­byście tu pozostać? Czemu chcecie doprowadzić do tego, żeby synowie Izraela nie mieli odwagi wziąć w posiadanie ziemi, którą im daje sam Jahwe? 8 Tak samo postępo­wali wasi ojcowie, kiedy spod Kadesz-Barnea wysłałem ich na zwiad do owego kraju. 9 Dotarli do doliny Eszkol, zbadali cały kraj, ale odebrali synom Izraela odwagę wejścia do krainy, którą im dawał Jahwe. 10 Rozgniewał się wtedy Jahwe na nich i oświadczył im: 11 Wszyscy ci, którzy wyszli z Egiptu w wieku od dwudziestu lat wzwyż, nie będą oglądać kraju, który Ja pod przysięgą obiecałem dać Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi. nie przestrzegali bowiem wiernie moich nakazów, 12 z wyjątkiem Kaleba, syna Jefunnego Kenizzyty, i Jozuego, syna Nuna; ci dwaj bowiem przestrzegali wiernie naka­zów Jahwe. 13 Zapłonął wtedy Jah­we gniewem przeciw Izraelowi i sprawił, że przez czterdzieści lat musieli błąkać się po pustyni, aż wyginęło całe owo pokolenie, które się dopuściło zła w oczach Jahwe. 14 A teraz oto wy chcecie iść śladami waszych ojców jako ich grzeszni potomkowie, żeby jeszcze bardziej nasilił się gniew Jahwe przeciw Izraelowi. 15 Jeżeli bowiem nie będziecie Go słuchać, sprawi On, że Izrael będzie nadal pozostawał na pustyni, a wy staniecie się przy­czyną zguby całego narodu.

16 Przyszli tedy do Mojżesza i po­wiedzieli: Zbudujemy tu zagrody dla naszych trzód i osiedla dla na­szych dzieci. 17 Ale sami chcemy ruszyć niezwłocznie w dalszą drogę na czele Izraelitów, aż zaprowa­dzimy ich do krainy, którą mają wziąć w posiadanie. Nasze dzieci pozostaną na ten czas w obwaro­wanych osiedlach, chroniąc się w ten sposób przed miesz­kańcami tego kraju. 18 Nie będziemy wracali do naszych domów dopóty, dopóki każdy spośród synów Izraela nie weźmie w posiadanie swego dzie­dzictwa. 19 My sami zaś nie będzie­my brali dla siebie nic po drugiej stronie Jordanu ani w okolicach dalej położonych, bo część dla nas znajduje się z tej strony, to jest na wschód od Jordanu. 20 Na to rzekł im Mojżesz: Jeżeli będziecie postępowali w taki sposób, że uzbroicie się wszyscy, aby walczyć dla Jahwe, 21 jeśli wszyscy uzbro­jeni wśród was wojownicy przepra­wią się przez Jor­dan na oczach Jahwe, a On usunie wszystkich swoich wrogów sprzed swego oblicza, 22 jeśli powrócicie do siebie dopiero po zdobyciu całego kraju w obliczu Jahwe, będziecie wolni od wszelkiej winy wobec Jahwe i wobec całego Izraela, a ten kraj stanie się waszą własnością na oczach Jahwe. 23 Jeżeli jednak nie postąpicie w ten sposób, zgrzeszy­cie przeciw Jahwe, i wiedzcie, że wasz grzech zwróci się przeciwko wam samym. 24 Budujcie zatem osiedla dla waszych dzieci i zagrody dla waszych trzód i wprowadzajcie w życie słowa, które wyszły z wa­szych ust. 25 Synowie Gada i syno­wie Rubena rzekli na to Mojżeszowi: Twoi słudzy uczynią wszystko, co im rozkazuje ich pan. 26 Nasze dzie­ci, kobiety i trzody, i cały nasz dobytek zostaną tu, w osiedlach Gileadu, 27 twoi słudzy zaś, wszyscy mężczyźni uzbrojeni do walki, pójdą przed Jahwe, żeby walczyć, jak na­kazał nasz pan.

28 Wydał tedy Mojżesz odpo­wiednie polecenie kapłanowi Eleazarowi, Jozuemu, synowi Nuna, i przywódcom poszczegól­nych rodów, tworzących pokolenia synów Izraela. 29 Powiedział im tak: Jeżeli synowie Gada i synowie Rubena, wszyscy zdolni do walki mężczyźni przeprawią się razem z wami na drugą stronę Jordanu i jeżeli ziemia ta zostanie przez was zdobyta, dajcie im w posiadanie krainę Gileadu. 30 Lecz gdyby nie chcieli chwycić za broń i pójść z wami, osiedlicie ich pośród was na ziemi kananejskiej. 31 Odpowie­dzieli wtedy synowie Gada oraz synowie Rubena: Uczynimy wszys­tko, co tylko Jahwe powiedział do twoich sług. 32 Pójdziemy uzbrojeni przed Jahwe do ziemi kananejskiej, a przy­padające nam dziedzictwo pozostanie dla nas po tej stronie Jordanu. 33 Synom Gada i synom Rubena oraz połowie pokolenia Manassesa, syna Józefa, przydzielił Mojżesz królestwo Sichona, króla Amorytów, oraz królestwo Oga, króla Baszanu - ziemię, wszystkie znajdujące się na niej osiedla z ota­czającymi je terenami oraz osiedla z najbliższych okolic.

34 Synowie Gada zbudowali Dibon, Atarot i Aroer 35 oraz Atrot-Szofan, Jazer i Jogboha, 36 nas­tęp­nie Bet-Nimra i Bet-Haran, miasta obronne. Sporządzili też zagrody dla swych trzód. 37 Natomiast syno­wie Rubena zbudowali Cheszbon, Eleale i Kiriataim 38 oraz Nebo, Baal-Meon - potem zmieniono ich nazwy - i Sibma. Nadali też własne nazwy miastom, które odbudowali.

39 Synowie Makira, syna Ma­nassesa, ruszyli w stronę Gileadu, zdobyli go, wypędzając zeń Amo­rytów. 40 Mojżesz przekazał Gilead synowi Manassesa, Makirowi, który się tam osiedlił. 41 Jair, syn Manassesa, poszedł, zdobył tam­tejsze osiedla i nadał im nową nazwę: Osiedla Jaira. 42 Poszedł wreszcie Nobach, zdobył Kenat razem z okolicznymi osiedlami i od własnego imienia nadał im nazwę Nobach.

Etapy wymarszu: 33,1-49

33

1 A oto miejsca poszczególnych postojów synów Izraela po ich wyjściu z Egiptu, gdy wszystkimi oddziałami dowodzili Mojżesz i Aaron. 2 Mojżesz sporzą­dził listę miejscowości, z których wyruszali, według ich obozowisk, zgodnie z poleceniem Jahwe. Oto lista obozowisk, z których ruszano w dalszą drogę. 3 Piętnaste­go dnia pierwszego miesiąca opuścili Ramses. Na oczach wszystkich Egipcjan, z wyciągniętymi ku górze rękami, wychodzili synowie Izraela następnego dnia po święcie Paschy. 4 W tym czasie Egipcjanie grzebali tych, których dotknęła wśród nich ręka Jahwe - wszystkich swoich pierworodnych. Dokonał również Jahwe sądu nad poganami.

5 Po wyjściu z Ramses pierwsze obozowisko rozbili Izraelici w Suk­kot. 6 Potem wyruszyli z Sukkot i zatrzymali się w Etam, położonym już na skraju pustyni. 7 Po wyjściu z Etam skręcili w stronę Pi-Hachirot, leżącego niedaleko Baal-Sefon, i rozbili obozowisko naprze­ciw Migdol. 8 Potem wyruszyli spod Pi-Hachirot, przeszli przez środek morza, kierując się w stronę pus­tyni. Trzy dni wędrowali przez pustynię Etam, po czym rozbili obozowisko w Mara. 9 Opuściwszy Mara, dotarli do Elim, gdzie było dwanaście źródeł i siedemdziesiąt drzew palmowych. I tam rozbili kolejny obóz. 10 Po wyjściu z Elim następny obóz rozbili nad morzem Czerwonym, 11 po czym, wyru­szy­wszy znad Morza Czerwonego, zatrzymali się na pustyni Sin. 12 Opuścili pustynię Sin i rozbili namioty w miejscowości Dofka. 13 Po wyjściu z Dofka zatrzymali się w Alusz, 14 po czym, wyruszywszy z Alusz, zatrzymali się w Refidim, gdzie nie było, niestety, wcale wody do picia. 15 Po wyjściu z Refidim znów zatrzymali się na pustyni Synaj. 16 Wyruszyli z pustyni Synaj i rozbili namioty w Kibrot-Hattaawa. 17 Następnie wyruszyli z Kibrot-Hattaawa i zatrzymali się w Chaserot. 18 Wyruszyli z Chaserot i rozbili namioty w Ritma, 19 po czym, opuściwszy Ritma, zatrzy­mali się w Rimmon-Peres. 20 Wy­ruszyli z Rimmon-Peres i rozbili obóz w Libnie, 21 a po wyjściu z Libny zatrzymali się w Rissa. 22 Wyruszyli z Rissa i rozbili namioty w Kehelata, 23 po czym, wyszedłszy z Kehelata, rozbili obóz w górach Szafer. 24 Następnie wyru­szyli z gór Szafer i zatrzymali się w Charada, 25 po wyjściu zaś z Charada rozbili obóz w Makelot. 26 Wyruszyli z Makelot i zatrzymali się w Tachat, 27 a po wyjściu z Ta­chat rozbili obóz w Terach. 28 Potem wyruszyli z Terach i zatrzymali się w Mitka, 29 a po wyjściu z Mitka rozbili obóz w Chaszmona. 30 Wyru­szyli z Chaszmona i zatrzymali się w Moserot, 31 a po wyjściu z Mose­rot rozbili obóz w Bene-Jaakan. 32 Wyszedłszy z Bene-Jaakan zatrzymali się w Chor-Haggidgad, 33 a po wyjściu z Chor-Haggidgad rozbili obóz w Jotbata. 34 Wyruszyli następnie z Jotbata i zatrzymali się w Abrona, 35 a po wyjściu z Abrona rozbili obóz w Esjon-Geber. 36 Wy­szedłszy z Esjon-Geber zatrzymali się na pustyni Sin, czyli w Kadesz, 37 po wyjściu zaś z Kadesz rozbili obóz na górze Hor, znajdującej się już na samych krańcach ziemi Edom.

38 Według polecenia Jahwe kap­łan Aaron wstąpił na górę Hor i tam zmarł. Było to pierwszego dnia pią­tego miesiąca, roku czterdziestego od wyjścia synów Izraela z Egiptu. 39 W chwili śmierci na górze Hor Aaron miał sto dwadzieścia trzy lata.

40 Wtedy to król Aradu, Kana­nejczyk, mieszkający w Negeb, na południu Kanaanu, dowiedział się o przybyciu synów Izraela.

41 Tymczasem oni wyruszyli spod góry Hor i rozbili namioty w Salmona, 42 a opuściwszy Salmo­na, zatrzymali się w Punon. 43 Po wyjściu z Punon rozbili namioty w Obot, 44 a wyszedłszy z Obot, zatrzymali się w Ijje-Haabarim, już na granicy Moabu. 45 Wyruszyli z Ijje-Haabarim i rozbili obóz w Dibon-Gad, 46 po czym wyszed­łszy z Dibon-Gad zatrzymali się w Almon-Diblataim. 47 Po wyjściu z Almon-Diblataim rozbili namioty w górach Abarim, naprzeciw Nebo. 48 Potem wyruszyli z gór Abarim i zatrzymali się na równinie moabickiej, nad brzegiem Jordanu, niedaleko Jerycha. 49 Ich namioty rozciągały się wzdłuż Jordanu na równinie moabickiej od Bet-Hajeszimot aż do Abel-Szittim.

Zasady podziału ziemi kananejskiej: 33,50-34,29

50 Gdy znajdowali się na rów­ninie moabickiej, nad brzegiem Jordanu, niedaleko Jerycha, Jah­we tak przemówił do Mojżesza: 51 Powiedz synom Izraela: Gdy prze­prawicie się przez Jordan i wkro­czycie już do ziemi kananejskiej, 52 zaczniecie usuwać wszystkich mieszkańców tego kraju; będziecie rozbijać wszystkie ich posągi wykute w kamieniu i wszystkie podobizny odlewane z brązu i znisz­czycie wszystkie ich miejsca mod­litwy położone na wyżynach. 53 Bę­dziecie brać [stopniowo] w posia­danie cały kraj, osiedlając się w nim, bo ja dałem wam tę krainę w posiadanie. 54 Rzucając losy, roz­dzielicie cały kraj między poszcze­gólne rody. Rodom najliczniejszym przydzielicie najwięcej ziemi, mniej zaś rodom mniej licznym. Każdy otrzyma to, co mu przypadnie wed­ług losowania. Poszczególne poko­lenia wezmą w posiadanie to, co na nie przypadnie. 55 Lecz jeśli nie będziecie usuwać mieszkańców kraju, ci, których pozostawicie, okażą się jakby cierniami w wa­szych oczach i jakby kolcami raniącymi wasze ciało. Będą was też traktować jak wrogów w tym kraju, który będzie wam dany na zamieszkanie. 56 Wtedy i ja sam postąpię z wami tak, jak postano­wiłem postąpić z nimi.

34

1 I przemówił Jahwe do Mojżesza w te słowa: Wydaj synom Izraela taki oto rozkaz: 2 Kie­dy wkroczycie do ziemi kananej­skiej, przypadnie wam do podziału cały Kanaan w następujących gra­nicach: 3 Od południa zajmiecie pustynię Sin aż do Edomu. Granica południowa będzie się ciągnąć od południowych krańców Morza Sło­nego na wschód, 4 potem będzie biegła w kierunku południowym poprzez Wzgórze Skorpionów i pus­tynię Sin aż - dalej na południe - do Kadesz-Barnea. Stamtąd przez Chasar-Addar do Asmon. 5 Od Asmon granica poprowadzi w kie­runku Potoku Egipskiego i zakoń­czy się przy morzu. 6 Od zachodu granicą będzie Wielkie Morze. Tak daleko będziecie sięgać na zachód. 7 Granica północna ciągnąć się będzie od Wielkiego Morza 8 poprzez górę Hor aż do Wejścia do Chamat, a stamtąd - do miejscowości Sedad. 9 Dalej granica będzie biegła przez Zifron i zakończy się w Chasar-Enan. Tak będzie wyglą­dała granica północna. 10 Granicę wschodnią przeprowadzicie od Chasar-Enan do Szefam, 11 nas­tępnie od Szefam w stronę Haribla, położonej na wschód od Ain, 12 potem skierujecie się wzdłuż łańcucha górskiego ciągnącego się nad morzem, zaczynając od jeziora Kinneret, w kierunku wschodnim. Wreszcie pobiegnie granica wzdłuż Jordanu, dochodząc aż do Morza Słonego. Tak będą wyglądały gra­nice danej wam krainy.

13 I wydał Mojżesz rozkaz synom Izraela, mówiąc: Oto tam znajduje się ziemia, którą rozdzielicie losami między siebie. Jahwe rozkazał wy­dać ją dzie­więciu całym pokoleniom i połowie dziesiątego. 14 Dwa bo­wiem pokolenia: Rubenici razem z wszystkimi ich rodami oraz Gadyci z ich wszystkimi rodami już otrzymały swoje dziedzictwo. Podo­bnie część swoją otrzymała połowa pokolenia Manassesa. 15 Te dwa i pół pokolenia otrzymało swoją część po drugiej stronie Jordanu, od strony wschodniej, naprzeciw Jerycha, na wschodzie.

16 I przemówił Jahwe do Mojże­sza w te słowa: 17 A oto imiona mężów, którzy dokonają podziału ziemi: kapłan Eleazar i Jozue, syn Nuna. 18 Ponadto do rozdzielenia kraju weźmiecie z każdego pokole­nia po jednym przywódcy. 19 Oto imiona tych mężów: z pokolenia Judy - Kaleb, syn Jefunnego; 20 z pokolenia Symeona - Samuel, syn Ammihuda; 21 z pokolenia Beniamina - Elidad, syn Kislona; 22 z pokolenia Dana - przywódca Bukki, syn Jogliego; 23 dla potom­ków Józefa: z pokolenia Manassesa - Channiel, syn Efoda, 24 a z po­kolenia Efraima - przywódca Kemuel, syn Sziftana; 25 z pokolenia Zabulona - Elisafan, syn Parnaka; 26 z pokolenia Issachara - Paltiel, syn Azzana; 27 z pokolenia Asera - Achiud, syn Szelomiego; 28 z poko­lenia Neftalego - Pedahel, syn Ammihuda. 29 Oto ci, którym Jahwe polecił podzielić ziemię kananejską pomiędzy synów Izraela.

Lewici i miasta schronienia: 35,1-34

35

1 Gdy znajdowali się na równinie moabickiej, w pobliżu Jordanu, naprzeciw Jerycha, prze­mówił Jahwe do Mojżesza: 2 Po­wiedz synom Izraela, żeby z części im przydzielonych odstąpili nie­które miasta na zamieszkanie lewitom. Przyznajcie lewitom ponadto pastwiska położone wokół ich miast. 3 Miasta będą służyły im samym jako miejsca zamieszkania, natomiast pastwiska będą przez­naczone dla ich bydła, na roz­mieszczenie wszelkiego innego dobytku i dla po­zostałych zwierząt. 4 Przeznaczone dla lewitów pas­twiska wokół miast będą się roz­ciągały na zewnątrz miasta, poza jego murami, pierścieniem o sze­rokości tysiąca łokci. 5 Odmierzycie na zewnątrz miasta dwa tysiące łokci od strony wschodniej, dwa tysiące łokci od strony południowej, dwa tysiące łokci od strony zachodniej i dwa tysiące łokci od strony północnej. Miasto będzie się znajdować w środku pastwisk. Tak będą wyglądały pastwiska otacza­jące ich miasta. 6 Wśród miast, które dacie lewitom, niech będzie sześć tak zwanych miast schro­nienia, przeznaczonych na to, by mogli w nich znaleźć schronienie ci, którzy dopuścili się jakiegoś zabój­stwa. Ponadto dacie im jeszcze czterdzieści dwa inne miasta. 7 Tak więc w sumie dacie lewitom czter­dzieści osiem miast razem z otacza­jącymi je pastwiskami. 8 Odłączając owe miasta od dziedzictwa synów Izraela, weźmiecie więcej od tych pokoleń, które mają więcej, a mniej od tych, które mają mniej. Każdy odstąpi na rzecz lewitów tyle ze swych miast, na ile będzie pozwa­lała wielkość jego dziedzictwa.

9 Potem tak powiedział Jahwe do Mojżesza: Zwróć się do synów Izraela i powiedz im: 10 Kiedy się przeprawicie przez Jordan i wej­dziecie już do ziemi kananejskiej, 11 wybierzecie sobie miasta, które przeznaczycie na miasta schro­nienia, aby mógł w nich znaleźć schronienie każdy, kto nieumyślnie do­puściłby się jakiegoś zabójstwa. 12 W tych miastach będziecie szu­kać schronienia przed wszelką zemstą krwi, nie zezwalając na to, aby oskarżony o zabójstwo poniósł śmierć, zanim jeszcze zostanie pod­dany osądowi całego zgromadzenia. 13 Z miast, które macie oddać, sześć przeznaczycie na miasta schronie­nia. 14 Niech to będą trzy miasta położone z drugiej strony Jordanu, trzy leżące na ziemi kananejskiej. 15 Będą to tak zwane miasta schro­nienia.

16 Dopuszcza się [świadomie] morderstwa ten, kto uderzy dru­giego jakimś przedmiotem metalo­wym i uderzony wskutek tego umrze. Mordercę należy ukarać śmiercią. 17 Zabójcą jest również ten, kto uderzy drugiego kamie­niem i spowoduje śmierć. Zabójca powinien być także ukarany śmiercią. 18 Zabójstwo popełnia również ten, kto uderzy drugiego jakimś przedmiotem drewnianym tak, że spowoduje śmierć. Zabójca powinien być ukarany śmiercią.

19 Zabójcę pozbawi życia mści­ciel krwi; gdziekolwiek go spotka, ma prawo go zabić.

20 Kto by, powodowany niena­wiścią, ugodził drugiego albo zaata­kował go tak, że tamten by potem zmarł, 21 albo gdyby w swej złości własnymi rękami zadał tyle ciosów, iż pobity zmarłby w ich następ­st­wie, to dopuszcza się morderstwa. Mściciel krwi ma prawo go zabić, gdy tylko go spotka.

22 Gdyby jednak ktoś nieumyś­lnie ugodził drugiego albo gdyby zrzucił na niego jakiś przedmiot, ale nie w żadnym złym zamiarze, 23 albo gdyby rzucił w jego stronę przez nie­uwagę jakimś kamieniem i spowo­dowałby przez to śmierć ugodzo­nego, nie czując się przy tym jego wrogiem ani nie pragnąc dlań niczego złego, 24 to sprawę, do której doszło między zabójcą a mścicielem krwi, rozpatrzy całe zgromadzenie. 25 Zgromadzenie powinno uwolnić zabójcę z rąk mściciela i pozwolić mu znaleźć ocalenie w mieście schronienia, do którego zbiegł. Tam wolno mu będzie przebywać aż do śmierci naj­wyższego kapłana, namaszczonego świętym olejem. 26 Jeśli przed czasem opuści teren miasta schronienia i ucieknie, 27 to mściciel krwi nie będzie winien śmierci, jeśli spotkawszy zabójcę, zabije go poza granicami miasta schronienia. 28 Zabójca bowiem powinien pozostawać w mieście schronienia aż do śmierci najwyż­szego kapłana. Dopiero wtedy za­bójca będzie mógł wrócić do krainy, w której znajduje się jego dom. 29 Niech te wskazania będą prawem dla was i dla wszystkich przyszłych pokoleń, gdzie tylko będziecie mieszkać.

30 Jeśli ktoś dopuści się zabój­stwa, to zabójcę można pozbawić życia tylko na podstawie zeznania świad­ków. Jednakże nie wystarcza zeznanie jednego świadka, aby można było skazać kogoś na śmierć. 31 Nie wolno wam godzić się na żaden wykup zabójcy, którego przestępstwo zasługuje na karę śmierci. Musi ponieść śmierć. 32 Nie wolno wam też przyj­mować okupu, w zamian za który ten, kto prze­bywa w mieście schronienia, mógłby wyjść stamtąd i wró­cić do swojego domu jeszcze przed śmier­cią naj­wyższego kapłana. 33 Nie będziecie dopuszczali do bezcze­szczenia kraju, w którym wypadnie wam żyć. Krew zawsze bezcześci ziemię i nie można jej oczyścić ze zbrukania spowodowanego rozle­wem krwi w ża­den inny sposób, jak tylko przez krew tego, który jest sprawcą rozlewu krwi. 34 Nie będzie­cie tedy brukać ziemi, na której mieszkacie i na której również Ja mam wśród was moje mieszkanie. Ja jestem Jahwe; Ja mieszkam wśród synów Izraela.

Dalsze przepisy prawa dziedziczenia: 36,1-13

36

1 Przyszli przywódcy rodów z pokoleń izraelskich Gilea­dytów, którzy pochodzili od Makira, syna Manassesa, wywo­dzącego się z pokoleń potomków Józefa, i przedstawili Mojżeszowi oraz przywódcom poszczególnych rodów izraelskich następującą sprawę: 2 Mówili tak: Tobie, panu naszemu, rozkazał Jahwe kraj ten podzielić pomiędzy synów Izraela przez ciąg­nienie losów. Pan nasz otrzymał również od Jahwe polecenie prze­kazania dziedzictwa brata naszego, Selofchada, jego córkom. 3 Jeżeli zaś córki owe zostaną poślubione przez synów innych pokoleń izrael­skich, to ich dziedzictwo zostanie oddzielone od dziedzictwa naszych ojców i zostanie przyłączone do dziedzictwa pokoleń, do których należą ich mężowie, i w ten sposób część przypadająca na nas ulegnie pomniejszeniu. 4 Kiedy zaś nadej­dzie dla synów Izraela rok jubile­uszowy, dziedzictwo córek Izraela będzie na zawsze przyłączone do części pokolenia, z którego pocho­dzą ich mężowie, i tak część przy­padająca na nie odpadnie na zawsze od dziedzictwa należącego kiedyś do pokolenia naszych ojców.

5 Wtedy Mojżesz, wykonując polecenie Jahwe, wydał synom Izraela taki oto rozkaz, mówiąc: Przedstawiciel pokolenia synów Józefa dobrze mówi. 6 A oto zarzą­dzenie Jahwe w sprawie córek Selofchada: Mogą wychodzić za mąż, za kogo zechcą, byleby tylko ich mężowie wywodzili się z rodów należących do pokolenia ich ojców. 7 Wówczas dziedzictwo synów Izraela nie będzie przechodzić z jed­nego pokolenia na drugie, a posz­czególni synowie Izraela będą przy­wiązani na zawsze do dziedzictwa przy­padającego na pokolenie jego ojców, każdy do swojego. 8 Tak więc każda kobieta mająca jakąś cząs­tkę w dziedzictwie całego pokolenia izraelskiego będzie wychodzić za mąż za mężczyznę wywodzącego się z pokolenia jej ojca, aby w ten spo­sób poszczególni Izraelici nie utra­cili nic z dziedzictwa swoich ojców. 9 W żadnym przypadku dziedzictwo jednego pokolenia nie może prze­chodzić na inne pokolenie. Poszcze­gólne pokolenia synów Izraela będą powiązane z dziedzictwem, każde ze swoim.

10 Córki Selofchada postąpiły tak, jak im nakazał Jahwe przez Mojżesza. 11 Machla, Chogla, Milka i Noa poślubiły swoich stryjecznych braci. 12 Ich mężowie pochodzili z pokolenia Manassesa, syna Józefa. W ten sposób dziedzictwo ich pozostało przy pokoleniu, z któ­rego wywodził się ród ich ojca.

13 Takie oto są pouczenia i pra­wa dane Mojżeszowi przez Jahwe dla synów Izraela, gdy znajdowali się na równinie moabickiej w pob­liżu Jordanu, naprzeciw Jerycha.

1,46 Zdaniem egzegetów liczba ta - jeśli weźmie się pod uwagę liczbę Izraelitów wy­pro­wa­dzonych z Egiptu (por. Sdz 5,8) - jest wyolbrzymiona. Łącznie wszystkich Izraelitów musiałoby być wtedy około dwóch i pół miliona.

3,2 "Itamar" - od tego Itamara pochodził, poprzez Achimeleka, także Abiatar, kapłan z czasów króla Dawida. Por. 1 Krn 24, 3n.; 2 Sm 20,25.

3,9 "Całkowicie powierzeni" - dosł.: "oddani" - znani, głównie z czasów po niewoli, niżsi słudzy świątynni. Por. Ezd. 2,43.

5,2 "Dotknięcie zwłok" - prawdopodobnie dlatego, żeby się przeciwstawić pogańskiemu kultowi ciał zmarłych.

5,3 Na znak wyrzeczenia się życia zbyt łatwego i radosnego (por. Jr 35,5-8).

6,5 "Nie będą obcinali swych włosów" - po to, być może, żeby przez oddanie się Bogu pozwolić działać wszystkim Jego siłom wi­talnym w całym organizmie człowieka (por. Rdz 49,26; Pwt 33,16).

6,6 "Do żadnych zwłok" - żeby się ustrzec od wszelkich związków z pogańskim kultem ciał zmarłych, oddając się do wyłącznej dyspozycji Bogu.

6,13 "Takie jest (...) prawo nazireatu" - istniała także praktyka związania przez matki tym ślubem własnych dzieci. Oto kilka przykładów: Samson (Sdz 13,5 - 7.14; 16,17), Samuel (1 Sm 1,11), Jan Chrzciciel (Łk 1,15). Nazir - znaczy: "poświęcony Bogu".

8,10 "Położą na nich [lewitach] swoje ręce" - niektórzy zauważają w tym miejscu, że lewici, potraktowani tu jako żertwa ofiarna, są pierworodnymi całego Izraela. Por. 3,12n.; Wj 13,11.

10,5 "Głos trąb" - dosł.: "okrzyki wo­jenne", choć zarazem i religijne. Por. 31,6; Joz 6,5.20; Am 1,14; 2,2; So 1,16.

11,3 "Tabeera" - czyli, wedle propono­wanej tu przez autora natchnionego etymologii, "miejsce pożaru", choć dosłownie nazwa ta znaczy: "miejsce pastwiska".

11,25 "Już się to nie powtórzyło" - czyli posia­dali tylko przejściowo dar prorokowania.

12,1 "Kuszytkę" - czyli Seforę (por. Wj 2,21). Nie istniał jeszcze wtedy tak surowy zakaz zawierania związków małżeńskich z cudzoziemkami.

15,40 Widocznie nie służyły owe frędzle już temu celowi w czasach Jezusa, skoro Zbawiciel wypowiada się o nich niezbyt pochlebnie. Por. Mt 23,5.

16,1 - 17,28 Większość egzegetów uważa, że mamy tu do czynienia z dwoma nałożonymi na siebie opowiadaniami. Jedno z nich, zaczerpnięte z tradycji jahwistycznej albo elohistycznej, mówi o buncie Datana i Abirama (ww. 1b. 2. 12-15. 25-34), drugie, oparte na tradycji kapłańskiej, przedstawia spory Kehatytów z Aaronidami (ww. 1a. 2b-11. 16-24. 27a. 35).

16,1 Przekład hipotetyczny, zdanie chyba niedokończone.

16,33 "W otchłani zmarłych" - dosł.: "w szeolu". Jest to termin niewiadomego pocho­dzenia, ale w Biblii najczęściej oznacza "głębokość ziemi" (por. Pwt 32,22; Iz 14,9), dokąd zstępują zmarli (Rdz 37,35; 1 Sm 2,6), gdzie sprawiedliwi przebywają razem z bezbożnymi (por. Ps 89 [88], 49; Ez 32,17-32) i gdzie Bóg nie odbiera żadnej chwały.

17,17 "Pozbieraj od nich laski" - inni tłumaczą: "gałęzie" lub "odrośla" (por. Iz 11,1).

18,1 "Twojego ojca" - tzn. Lewiego.

18,8 "Co zostało poświęcone [dla Mnie]" - dosł.: "co zostało Mi zwrócone", bo to Jahwe jest ostatecznie właścicielem każdej żertwy ofiar­nej.

18,30 "Powiesz im" - tzn. lewitom.

19,2 "Krowę czerwonej maści" - być może ma to jakiś związek z czerwienią krwi, używanej podczas obrzędów oczyszczających.

20,12 "Ponieważ nie wierzyliście we Mnie" - dotychczas nie wiadomo, w czym konkretnie przejawiła się owa niewiara Mojżesza i Aarona.

21,6 "Węże jadowite" - dosł.: "węże palące" - hebr. saraph to "palić się", "płonąć"' stąd nazwa "serafiny" (Iz 6,2-6).

21,9 "Pozostawał przy życiu" - ale nie dzięki magicznym skutkom spojrzenia w stronę węża, lecz dzięki aktowi wiary we wszechmoc Boga (por. Mdr 16,6n.10). Według świętego Jana Ewangelisty (3,14) wąż miedziany jest typem Jezusa Chrystusa, zawieszonego na krzyżu.

21,14 Nic więcej o tej księdze nie wiadomo.

21,20 Tekst niepewny, przekład hipotetyczny.

21,21-35 Nieco odmienną relację o Sichonie i Ogu podaje Pwt 2,24--3,13 oraz Sdz 11,19-22.

22,22 "Rozgniewało Jahwe" - nie z powodu samego udania się w drogę, lecz z powodu motywów podjęcia tej decyzji, czyli nadziei łatwego wzbogacenia się. Por. Pwt 23,5n.; Joz 24,10; 2 P 2,15n.

22,33 Cała opowieść o mądrej oślicy ma wyraźnie na celu skompromitowanie wróżbitów pogańskich: daleko im w ich rzekomej mądrości do przysłowiowo niemądrej oślicy. Por. 2 P 2,16.

23,22-23 Tekst niejasny, może późniejszy dodatek.

24,8 Tłumaczenie przypuszczalne.

24,17 "Gwiazda (...) z Jakuba" - zapowiedź narodzin najpierw Dawida, a potem - Mesjasza. Por. Iz 14,12; Mt 2,2.

24,22 Tekst niepewny, tłumaczenie przypuszczalne.

31,16 Inaczej niż w 22,5. Być może chodzi tu o połączenie dwóch różnych tradycji albo o nową relację opracowaną na podstawie rozdz. 22-24 oraz 25,1-8.

31,18 "Pozostawicie przy życiu" - w charakterze niewolnic lub konkubin. Por. Pwt 21,10-14; Sdz 21,10-14.

34,3 "Morza Słonego" - tzn. Morze Śródziemne.

34,12 "Jeziora Kinneret" - tzn. jeziora Genezaret.

35,12 "Przed wszelką zemstą krwi" - dosł.: "przed mścicielem krwi". Ów mściciel (po hebr. goel) to - najogólniej rzecz biorąc - postać tajemnicza, mająca za zadanie bronić praw swoich bliskich lub poddanych. To on czuwa, aby jego podopiecznych nie pozbawiono ziemi oraz innych dóbr materialnych. Por. Kpł 25,23-25; Rt 4,3n. Prorocy nazywają niekiedy takim opiekunem samego Jahwe, sprawującego pieczę nad całym Izraelem. Por. Iz 41,14; Jr 50,34; Ps 19,15.

KSIĘGA POWTÓRZONEGO PRAWA

PIERWSZE WYSTĄPIENIE MOJŻESZA 1,1-4,43

Pierwsza mowa Mojżesza: 1,1-5*

1

1 Znajdując się z drugiej strony Jordanu na Pustyni Arabskiej, naprzeciw Suf, pomiędzy Paran, Tofel, Laban, Chaserot i Di-Zahab, Mojżesz zaczął przemawiać do całego Izraela. 2 Odległość od Horebu do Kadesz-Barnea wynosi - jeśli się idzie przez góry Seiru - jedenaście dni drogi. 3 Było to pierwszego dnia jedenastego mie­siąca roku czterdziestego, kiedy Mojżesz zaczął mówić synom Izraela o tym wszystkim, co Jahwe kazał mu powiedzieć. 4 Pokonawszy Sichona, króla Baszanu, miesz­kającego w Asztarot w Edrei, 5 Moj­żesz znalazł się za Jordanem, w kraju Moabu, i tak oto zaczął ogłaszać prawo, mówiąc:

Wymarsz spod góry Synaj: 1,6-18

6 Jahwe, nasz Bóg, powiedział do nas na górze Horeb: Zbyt długo już pozostajecie w tych górach; zbierzcie się i odejdźcie stąd. 7 Idźcie w Góry Amoryckie i rozejdźcie się po okolicznych krainach. Wejdźcie do Araby, udajcie się w góry, zaj­mijcie Szefelę, Negeb, ziemie poło­żone wzdłuż brzegu morza, Kanaan i Liban, aż po wielką rzekę Eufrat. 8 Oto daję wam ten kraj: idźcie więc i bierzcie w posiadanie tę ziemię, którą Jahwe poprzysiągł dać waszym ojcom, Abrahamowi, Iza­akowi i Jakubowi, oraz wszystkim ich potomkom.

9 Mówiłem do was wtedy tak: Ja nie mogę już sam dźwigać ciężaru was wszystkich. 10 Jahwe, wasz Bóg, rozmnożył was tak, że jesteś­cie dziś liczni jak gwiazdy na niebie. 11 Niechże Jahwe, Bóg ojców wa­szych, pomnoży po tysiąckroć jeszcze liczbę waszą i niech was darzy swoim błogosławieństwem, tak jak po­przysiągł. 12 Jakże ja będę w stanie dźwigać nadal wasz ciężar, wasze brzemię i wszystkie wasze bunty? 13 Wybierzcie sobie spośród waszych pokoleń mężów roztro­pnych, mądrych i powszechnie znanych, a ja uczynię ich waszymi przywódcami. 14 A wyście mi wtedy odpowiedzieli: Słuszne jest to, co radzisz nam uczynić. 15 Wtedy ja wziąłem przywódców waszych po­koleń, mężów roztropnych oraz powszechnie znanych, i uczyniłem ich waszymi przywódcami, stawia­jąc ich na czele oddziałów złożo­nych z tysiąca, stu, pięćdziesięciu i dziesięciu ludzi oraz mianowałem ich także zwierzchnikami waszych pokoleń. 16 Równocześnie wydałem taki oto nakaz waszym sędziom: Wsłuchujcie się dokład­nie w narze­kania waszych braci i sprawiedliwie rozsądzajcie spory, jakie będą się zdarzać między nimi samymi oraz między nimi a cudzoziemcami, którzy z nimi żyją. 17 W waszym roz­strzyganiu tych sporów będziecie się wystrzegali nawet pozorów stronniczości: będziecie wysłu­chi­wać tak samo cierpliwie malucz­kich, jak i wielkich [tego świata], nie bojąc się nikogo, bo to sam Bóg będzie przez was wydawał wyroki. A jeśli przydarzy się wam jakaś sprawa zbyt trudna, zwróćcie się po jej rozstrzygnięcie do mnie. 18 Takie to polecenia wydałem wam wtedy w sprawach, które powinniście czynić.

W Kadesz-Barnea: 1,19-46

19 Potem, wyruszywszy spod góry Horeb, prze­mie­rzyliśmy tę roz­ległą i straszną pustynię, którą tak dobrze poznaliście, skierowaliśmy się w stronę Gór Amoryckich, jak nam polecił Jahwe, wasz Bóg, i do­tarliśmy do Kadesz-Barnea. 20 I wtedy to wam powiedziałem: Przy­byliście do Gór Amoryckich, które nam daje Jahwe, nasz Bóg. 21 Po­patrzcie tedy: Oto Jahwe, wasz Bóg, wam zostawia ten kraj. Idźcie i bierzcie go w posiadanie, jak to wam już polecił Jahwe, Bóg twoich ojców. Nie bójcie się, nie lękajcie się niczego. 22 Wówczas przyszliście wszyscy do mnie i powiedzieliście tak: Wyślijmy najpierw naszych ludzi na zwiad do tego kraju. Niech zobaczą, jaką drogą powinniśmy pójść, i niech nam opowiedzą wszy­stko o miastach, do których mamy się udać. 23 Pomysł wydał mi się dobry. Wybrałem tedy dwunastu mężów, po jednym z każdego poko­lenia. 24 Ruszyli oni w drogę i po przeprawieniu się przez góry dotarli do doliny Eszkol, którą dokładnie zbadali. 25 Własnymi rękami uzbie­rali nieco plonów tej ziemi i nam je przynieśli. Złożyli nam takie spra­wozdanie: Kraj, który daje nam Jahwe, nasz Bóg, jest piękny. 26 Wy jednak nie chcieliście ruszyć w dro­gę. Odrzuciliście polecenie Jahwe, waszego Boga. 27 Zaczęliście szem­rać w waszych namiotach, mówiąc: Jahwe wyprowadził nas z Egiptu dlatego, że nas nienawidzi. Teraz chce nas wydać w ręce Amorytów, żeby nas zupełnie wygubić. 28 Do­kądże pójdziemy? Nasi bracia odebrali nam wszelką odwagę, kiedy nam donieśli, że jest to naród potężniejszy niż my, że ludzie są tam roślejsi niż my, że ich wielkie miasta są otoczone murami, sięga­jącymi samego nieba, że widzieli tam synów Anaka. 29 Wtedy wam po­wiedziałem: Nie lękajcie się, nie bójcie się ich wcale! 30 Jahwe, wasz Bóg, który idzie przed wami, będzie walczył za was, tak jak wyświadczał wam tyle dobrodziejstw w Egipcie, 31 a potem na pustyni. Widzieliście, jak Jahwe, wasz Bóg, niósł was niczym ojciec własne dziecko przez cały czas waszej wędrów­ki, dopóki nie dotarliście na to miejsce. 32 Mimo to nie ufaliście Jahwe, waszemu Bogu, 33 który szedł przed wami drogą, szukając dla was miejsc na obozowiska; był dla was nocą słupem ognia oświetlającym drogą, którą mieliście kroczyć, a za dnia - osłaniają­cym od słońca obło­kiem. 34 I usłyszał Jahwe głos wa­szego szemrania, i zapłonąwszy gniewem, powiedział: 35 Nikt z tego przewrotnego pokolenia nie zoba­czy pięknej krainy, którą przyrze­kłem jeszcze ojcom waszym. 36 Tylko Kaleb, syn Jefunnego, ujrzy ten kraj, który dam jemu i jego po­tomkom, kraj, po którym stąpały jego stopy, bo on jeden był wierny nakazom Jahwe. 37 Z waszego po­wodu Jahwe rozgnie­wał się także na mnie i powiedział: Ty też tam nie wejdziesz. 38 Lecz wejdzie tam sługa twój Jozue, syn Nuna. Umacniaj go na duchu, bo to on wprowadzi Izra­el do tego kraju i da mu go na włas­ność. 39 Wejdą tam również naj­mniejsze spośród waszych dzieci, te, które miały paść łupem waszych nie­przyjaciół, a także ci spośród waszych synów, którzy jeszcze nie odróżniają tego, co złe, od tego, co dobre. Ci wejdą tam, im dam tę krainę; oni wezmą ją w posiadanie. 40 Wy zaś ruszycie w przeciwnym kierunku i udacie się na pustynię drogą prowadzącą nad Morze Czer­wone. 41 Wtedy wyście mi odpowie­dzieli: Zgrzeszyliśmy przeciw Jah­we. Pójdziemy i będziemy walczyli, zachowując dokładnie wszystko, co nam nakazał Jahwe. I natychmiast każdy z was przypasował swoją broń i bez wahania stanęliście w pełnej gotowości do wyruszenia w góry. 42 Rzekł wtedy do mnie Jah­we: Nie idźcie i nie rozpoczynajcie walki, bo Ja nie pójdę z wami. Nie dopuszczajcie do tego, żeby was pokonali wasi wrogowie. 43 Powie­działem wam to, ale wyście mnie nie usłuchali. Nie posłuchaliście też ostrzeżeń Jahwe i pełni za­rozumia­łości ruszyliście w góry. 44 Wyszli wam na spotkanie zamieszkujący te góry Amoryci. Obsiedli was jak pszczoły i ścigali przez cały Seir, aż do Chorma. 45 Wróciliście więc i zaczęliście płakać przed Jahwe, ale Jahwe nie chciał was słuchać i nie zważał na wasz głos. 46 I zos­taliście w Kadesz na dłużej, na cały czas waszego pobytu w tamtych stronach.

Przeprawa na wschodnią stronę Jordanu: 2,1-13

2

1 Zmieniając kierunek drogi udaliśmy się przez pustynię w stronę Morza Czerwonego, tak jak mi polecił Jahwe, i krążyliśmy długo wokół góry Seir. 2 I powiedział do mnie Jahwe: 3 Dosyć już błąka­nia się wokół tych gór. Udajcie się teraz na północ. 4 Wydaj ludowi takie oto polecenie: Będziecie prze­chodzić przez posiadłości waszych braci, synów Ezawa, mieszkających w Seirze. Oni będą się was bać, ale wy miejcie się na baczności. 5 Nie próbujcie z nimi walczyć, bo Ja nie dam wam nic z ich kraju, nawet ta­kiego skrawka ziemi, który można by przykryć jedną stopą, góry Seir bowiem oddałem na własność Eza­wowi. 6 Rzeczy potrzebne do jedze­nia będziecie kupować od nich za pieniądze; nawet za wodę do picia będziecie im płacić. 7 Przecież Jah­we, twój Bóg, darzył cię błogosła­wieństwem we wszystkich twoich poczynaniach i opiekuje się tobą podczas całej wędrówki po tej pus­tyni. Oto już czterdzieści lat Jahwe, twój Bóg, jest z tobą. Niczego ci w tym czasie nie brakowało. 8 Omi­nęliśmy tedy z daleka braci na­szych, synów Ezawa, mieszkają­cych w Seirze, weszliśmy na drogę prowadzącą do Araba, Elat i Esjon-Geber. Potem zawróciliśmy i skiero­waliśmy się w stronę pustyni Moabu. 9 Wtedy Jahwe powiedział do mnie: Nie atakujcie Moabitów, nie wdawajcie się w walkę z nimi, bo Ja nie dam wam nic z ich ziemi. Ar dałem bowiem na własność synom Lota. 10 Kiedyś mieszkali tam Emici, naród potężny i liczny, rosły jak Anakici. 11 Zaliczano ich do Refaitów, podobnie jak i Ana­kitów. Moabici jednak nazywają ich Emitami. 12 W Seirze mieszkali ongiś także Choryci, ale synowie Ezawa wypędzili ich i zniszczywszy cały ich dobytek, osiedlili się na ich miejscu, podobnie jak to uczynili Izraelici na ziemiach, które brali w posiadanie, ponieważ były im dane przez Jahwe. 13 Wstańcie zatem teraz i zacznijcie się prze­prawiać przez potok Zared. I prze­prawiliśmy się przez potok Zared.

Zdobywanie ziem po wschodniej stronie Jordanu: 2,14--3,17

14 Wędrówka od Kadesz-Barnea do przeprawy przez potok Zared trwała trzydzieści osiem lat, to jest tak długo, aż całe pokolenie męż­czyzn zdolnych do noszenia broni wyginęło w obozie, tak jak poprzy­siągł Jahwe. 15 Sam Jahwe czuwał nad tym, żeby ich unicestwić w obozie, i to dopóty, dopóki nie wyginęli. 16 A kiedy już śmierć za­brała spośród ludu wszystkich mężczyzn zdolnych do noszenia broni, 17 wtedy Jahwe powiedział do mnie tak: 18 Dziś przekroczysz gra­nice Moabu w miejscowości Ar i  19 wejdziesz na ziemię Ammo­nitów. Nie atakuj ich jednak, nie wdawaj się z nimi w walkę, bo Ja nie dam ci nic w posiadanie z kraju Ammona, gdyż dałem go już na własność synom Lota. 20 I ten kraj uważano również za ziemię Refa­itów, gdyż kiedyś mieszkali tu Refaici, których Ammonici nazy­wali Zamzummitami. 21 Był to naród potężny, liczny, rosły jak Anakici. Jahwe sprowadził na nich zagładę, robiąc miejsce dla Ammo­nitów, którzy ich wypędzili i osiedlili się w ich kraju. 22 Tak samo postą­pił Pan z potomkami Ezawa, miesz­kającymi w Seirze: pomógł im poko­nać Chorytów, którzy tam miesz­kali, by na ich miejscu mogli się osiedlić, gdzie też żyją do dnia dzi­siejszego. 23 To samo spotkało Chiwwitów, zamieszkujących tamte okolice aż po Gazę: wytracili ich Kaftoryci przybyli z Kaftor, aby się osiedlić na ich ziemiach. 24 Wstańcie i zacznijcie się przepra­wiać przez potok Arnon. Oto wydaję w wasze ręce Sichona, Amorytę, króla Cheszbonu, i cały jego kraj. Przystąpcie do rozprawy z nim, zaatakujcie go! 25 Od dziś zacznę napełniać przerażeniem i strachem przed tobą wszystkie narody, które żyją pod niebem. Wieść o twojej sławie przejmie ich bojaźnią i zacz­ną drżeć z twego powodu. 26 Z pus­tyni Kedemat wysłałem zatem moich ludzi do Sichona, króla Cheszbonu, aby mu zanieśli życze­nie pokoju i powiedzieli: 27 Pozwól mi przejść przez twój kraj. Będę się trzymał głównej drogi, nie zbacza­jąc ani na prawo, ani na lewo. 28 Zapłacę ci za wszystko, co będę musiał wziąć do jedzenia; zapłacę ci nawet za wodę do picia. Chcę tylko przejść przez twój kraj. 29 Na to właśnie zgodzili się już kiedyś synowie Ezawa mieszkający w Sei­rze oraz Moabici mieszkający w Ar. W ten sposób chciałbym przeprawić się przez Jordan, a potem wejść do krainy, którą dał nam Jahwe, nasz Bóg. 30 Ale Sichon, król Cheszbonu, nie pozwolił nam wejść na swoją ziemię. Jahwe sprowadził zaślepie­nie na jego umysł i uczynił nie­czułym jego serce, aby wydać go w twoje ręce, czego dziś jesteś świadkiem. 31 I powiedział do mnie Jahwe: Oto postanowiłem wydać w twoje ręce Sichona i jego kraj. Zaatakuj go, żebyś mógł wziąć w posiadanie jego kraj. 32 I wyruszył na nasze spotkanie Sichon z całym swoim wojskiem, by stoczyć z nami bitwę pod Jahsą. 33 Lecz Jahwe, nasz Bóg, wydał go w nasze ręce, jego samego, jego synów i cały jego lud. 34 Zajęliśmy wówczas wszystkie jego miasta i ob­łożyliśmy klątwą wszystkie miasta, wszystkich męż­czyzn, kobiety i dzieci, nie pozwa­lając uratować się nikomu. 35 Dla siebie zabraliśmy tylko ich bydło oraz łupy zdobyte w zajętych przez nas miastach. 36 Od Aroeru leżą­cego nad potokiem Arnon i od miasta położonego w dolinie aż do Gileadu nie było już miejscowości, której byśmy nie zajęli. Jahwe, nasz Bóg, wszystkie je wydał w nasze ręce. 37 Nie wolno wam jednak wkraczać do krainy Ammonitów ani do żadnej miejscowości nad potokiem Jabbok, ani do miast położonych w górach, ani nigdzie tam, gdzie Jahwe, nasz Bóg, nie pozwalał nam wkraczać.

3

1 Potem zawróciliśmy i ruszyliśmy dalej drogą wiodącą do Baszanu. I oto wyszedł nam na­przeciw Og, król Baszanu, razem z całym swoim wojskiem, aby sto­czyć z nami bitwę w Edrei. 2 Wtedy rzekł do mnie Jahwe: Nie lękaj się go, bo Ja wydałem go w twoje ręce, jego samego, cały jego lud i wszys­tką ich ziemię. Postąpisz z nim tak jak z Sichonem, królem Amorytów, który mieszkał w Cheszbonie. 3 I wydał Jahwe, nasz Bóg, w nasze ręce Oga, króla Baszanu, z całym jego ludem. Zadaliśmy im tak dotkliwą klęskę, że nikt nie ocalał z tego pokolenia. 4 Zajęliśmy wtedy wszystkie miasta: nie było takiego, które nie dostałoby się w nasze ręce. W sumie zajęliśmy sześćdzie­siąt miast, czyli całą krainę Argob, należącą do królestwa Oga w Ba­szanie. 5 Wszystkie owe miasta były umocnione wysokimi murami, miały potężne bramy i zawory. Oprócz tego było bardzo wiele miast bez murów obronnych. 6 Wszystkie je obłożyliśmy klątwą, tak jak pos­tąpiliśmy z Sichonem, królem Cheszbonu. Klątwa objęła wszys­tkich mężczyzn, kobiety i dzieci. 7 Dla siebie zatrzymaliśmy wszys­tko ich bydło oraz łupy zdobyte w zajętych przez nas miastach. 8 W ten sposób przejęliśmy wów­czas z rąk dwóch królów amoryc­kich ziemie położone po drugiej stronie Jordanu, od potoku Arnon aż do góry Hermon, 9 którą miesz­kańcy Sydonu nazywali Sirion, natomiast Amoryci - Senir. 10 [Zaję­liśmy ponadto] wszystkie miasta położone w dolinie Gileadu i cały Baszan, aż do Salka i Edrei, miej­scowości położonych już w króles­twie Oga w Baszanie. 11 Og, król Ba­szanu, był ostatnim z rodu Refa­itów. Czyż jego grobowiec wyko­nany z żelaza nie znajduje się [po dzień dzisiejszy] w mieście ammo­nickim Rabat? Jest długi na dzie­więć łokci, szeroki na cztery łokcie, licząc według zwyczajnego łokcia. 12 Tak więc wzięliśmy w posiadanie ten kraj. Rubenitom i Gadytom przydzieliłem ziemię Aroer, poło­żoną nad potokiem Arnon, a nadto całą połowę wzgórz Gileadu, razem ze znajdującymi się tam miastami. 13 Połowie pokolenia Manassesa przekazałem resztę Gileadu, cały Baszan, stanowiący królestwo Oga. Cały obszar Argob i wszystkie zie­mie Baszanu nosiły nazwę krainy Refaitów. 14 Jair, syn Manassesa, otrzymał krainę Argob aż po jej gra­nice z Geszurytami i Maakatytami. Nadał tym okolicom nazwy pocho­dzące od jego imienia. I po dzień dzisiejszy pewna część Baszanu nazywa się "Osiedla Jaira". 15 Gile­ad przydzieliłem Makirowi, 16 ale część Gileadu dałem także Rube­nitom i Gadytom. Przekazałem im nadto ziemie sięgające aż do potoku Arnon, środkową część doliny wyz­naczającą granicę i [ziemię] aż po Jabbok, który stanowi granicę z krainą Ammonitów. 17 Wreszcie [dałem im] także krainę Araba aż do Jornadu jako granicy oraz ob­szary od Kinneret do morza Araby, czyli Morza Słonego, i na wschód aż do stoków góry Pisga.

Przygotowania do zasiedlania ziem po zachodniej stronie Jordanu: 3,18-29

18 Wtedy też wydałem wam takie oto polecenie: Jahwe, wasz Bóg, przekazał wam ten kraj na włas­ność. Wy wszyscy, mężowie zdolni do noszenia broni, pójdziecie uzbrojeni przed waszymi braćmi, synami Izraela. 19 W miastach, które wam przydzieliłem, zostaną tylko wasze żony, małe dzieci i trzody, tak przecież liczne. 20 I po­zostaną tam tak długo, aż Jahwe pozwoli odpocząć po długiej węd­rówce waszym braciom i wam. Wtedy wezmą w posiadanie ziemię daną im przez waszego Boga, Jahwe, za Jordanem i wróci każdy do swojej posiadłości, którą wam przydzieliłem.

21 W tym samym czasie wyda­łem również polecenie Jozuemu, mówiąc: Twoje oczy widziały to, co uczynił Jahwe, wasz Bóg, tym dwu królom. Tak postąpi Jahwe z wszy­stkimi władcami, których spotkasz na swojej drodze. 22 Nie lękaj się ich, bo Jahwe, wasz Bóg, sam będzie walczył za was.

23 I prosiłem wówczas Jahwe, mówiąc: Panie mój, Jahwe, zaczą­łeś już ukazywać Twojemu słudze swoją wielkość i potęgę Twojej pra­wicy. 24 Któryż to bóg na niebie lub na ziemi potrafiłby dokonać tak wielkich znaków i cudów? 25 Daj, proszę, bym mógł zobaczyć tę pięk­ną krainę po drugiej stronie Jorda­nu, te piękne góry i Liban! 26 Ale Jahwe rozgniewał się z waszego powodu na mnie i nie wysłuchał mojej prośby. Ponadto powiedział mi tak: Dosyć już tego! Nigdy mi więcej o tym nie wspominaj! 27 Wejdź na szczyt góry Pisga, rozej­rzyj się na zachód, na północ, na południe i na wschód. Przyjrzyj się [z daleka] całej krainie, bo nie prze­dostaniesz się na drugą stronę Jordanu. 28 Wydaj polecenie Jozu­emu, umocnij go, dodaj mu ducha, bo to on pójdzie na czele tego ludu, aby dać mu w posiadanie kraj, który ty zobaczysz. 29 I pozosta­liśmy przez jakiś czas w dolinie, naprzeciw Bet-Peor.

Troska o zachowanie przykazań jako wyraz prawdziwej mądrości: 4,1-40

4

1 Teraz więc słuchaj, Izraelu, praw i poleceń, które wam prze­kazuję po to, żebyście je wypełniali i mogli radować się życiem, żebyście też wzięli w posiadanie kraj, który wam daje Jahwe, Bóg waszych ojców. 2 Do przepisów tych niczego nie będziecie dodawać i niczego nie będziecie z nich ujmować, lecz przestrzegać będziecie dokładnie wszystkich ogłoszonych przeze mnie nakazów Jahwe, waszego Boga. 3 Oczy wasze patrzyły na to wszystko, co Jahwe uczynił w Baal-Peor - na to, jak twój Bóg, Jahwe, usunął spośród was tych wszystkich, którzy poszli za Baalem z Peor; 4 wy zaś, którzyście wytrwali wiernie przy Jahwe, wszyscy jesteś­cie żywi po dzień dzisiejszy.

5 Ogłosiłem wam prawa i posta­nowienia, które przekazał mi Jah­we, mój Bóg, po to, żebyście ich przestrzegali w ziemi, którą weź­miecie w posiadanie. 6 Będziecie ich przestrzegać, wprowadzając je w życie. W ten sposób waszą mąd­rość i wiedzę okażecie ludziom słuchającym o tych wszystkich prawach, tak że w końcu powiedzą: Zaiste ten wielki naród jest mądry i roztropny! 7 Gdzież jest bowiem jakiś liczący się naród, który miałby bogów tak potężnych jak Jahwe, nasz Bóg [okazujący swą wielkość], ilekroć prosimy Go o pomoc? 8 Gdzież jest jakiś wielki naród, który miałby prawa i ustawy tak sprawiedliwe jak te, które ja przed­kładam wam dzisiaj?

9 Ale uważaj na siebie i strzeż się, żebyś nie zapomniał o tym, na co patrzyły twoje oczy, żeby za dni twojego życia nic z tego nie umknęło z twojego serca; lecz staraj się wszystko to przekazywać twoim synom i wnukom. 10 Przypominaj sobie ten dzień, w którym stanąłeś przed Jahwe, twoim Bogiem, na górze Horeb, a Jahwe powiedział do mnie: Zwołaj Mi tu cały lud! Chcę, żeby usłyszeli moje słowa i nauczyli się Mnie bać, jak długo będą żyć na tej ziemi, i żeby moje słowa prze­kazywali swoim synom. 11 Wtedy przyszliście i zatrzymaliście się u stóp góry, która była w ogniu, a wychodzące z niej płomienie dosięgały poprzez mroki samego nieba, podczas gdy ją samą spo­wijały ciemności. 12 I wówczas dał się słyszeć z ognia głos Jahwe. Słyszeliście głos, ale nie widzieliście mówiącego, tylko słyszeliście głos. 13 Ogłosił wam wtedy swoje przy­mierze, którego mieliście przestrze­gać. Było to dziesięć przy­kazań, które dla was spisał na dwóch ka­miennych tablicach. 14 Mnie zaś po­lecił Jahwe, żebym wam prze­kazał prawa i swoje pouczenia. Mie­liście ich przestrzegać w kraju, przezna­czonym dla was na włas­ność.

15 Ponieważ nie widzieliście żad­nej postaci wtedy, kiedy Jahwe przemawiał do was spośród pło­mieni ognia na górze Horeb, 16 pa­miętajcie, żebyście nie ulegali zgub­nemu złudzeniu i nie próbowali sobie czynić podobizny lub posągu jakiegoś bożka czy to w postaci mężczyzny lub kobiety, 17 czy to jakiegoś zwierzęcia, które żyje na ziemi, lub ptaka latającego pod nie­bem, 18 czy to jakiegoś gada pełzają­cego po ziemi lub jakiejś ryby żyją­cej w wodzie, która płynie poniżej powierzchni ziemi. 19 Ciągle bowiem istnieje obawa, abyś wznosząc oczy ku górze, patrząc na słońce, księżyc i gwiazdy, i całe owo wojsko niebies­kie, nie zapragnął im się kłaniać i składać im hołdów, bo wszystko to Jahwe, twój Bóg, oddał we władanie narodom, jakie żyją na ziemi. 20 Tymczasem was Jahwe wziął i wyprowadził z tego pieca do roztapiania żelaza, czyli z Egiptu, abyście się stali ludem Jego dzie­dzictwa, tak jak nim jesteście dzisiaj. 21 I rozgniewał się Jahwe z waszego powodu na mnie, i po­przysiągł, że nie wejdę do ziemi [położonej] po drugiej stronie Jor­danu, do owego pięknego kraju, który został wam dany w dzie­dzic­twie przez Jahwe, waszego Boga. 22 Ja umrę tutaj, nie przeprawiwszy się przez Jordan. Wy jednak prze­prawicie się i weźmiecie w posia­danie ten piękny kraj.

23 Dokładajcie starań, żeby nie zapomnieć o przymierzu, które Jahwe, wasz Bóg, zawarł z wami. Nie czyńcie też sobie żadnych posą­gów ani podobizn tego wszystkiego, co zostało wam zakazane przez Jahwe, waszego Boga, 24 bo Jahwe, wasz Bóg, jest ogniem wszystko trawiącym, jest Bogiem zazdros­nym. 25 Kiedy zaś urodzą się wam synowie i wnuki i kiedy już będzie­cie przebywać dłuższy czas w tym kraju, a zejdziecie z czasem z drogi sprawie­dliwości, czyniąc sobie po­sągi, jakieś podobizny, i dopusz­czając się w ten sposób zła w oczach Jahwe, twojego Boga, który zapłonie na was gniewem, 26 to wówczas - biorę sobie dziś niebo i ziemię na świadków przeciw wam - rychło wyginiecie i nie będzie po was śladu w krainie, którą macie wziąć w posiadanie po przeprawie­niu się przez Jordan. Nie będą przedłużone wasze dni; wyginiecie wszyscy. 27 Jahwe rozproszy was pomiędzy różnymi narodami i tylko bardzo niewielu spośród was ocaleje tam, gdzie zaprowadzi was Jahwe. 28 Będziecie tam oddawali cześć bożkom, przez ludzi uczy­nionym z drzewa i kamienia; bogom, którzy nie widzą ani nie słyszą, nie jedzą ani nie mają żad­nego czucia. 29 Po pewnym czasie zaczniecie szukać Jahwe, waszego Boga, i znajdziecie Go, jeśli będzie­cie Go szukać z całego serca i z całej duszy. 30 W tym strasznym ucisku, gdy to wszystko przyjdzie już na ciebie, za dni ostatnich wrócisz do Jahwe, twojego Boga, i będziesz słuchał Jego głosu. 31 Jahwe bowiem, twój Bóg, jest pełen miło­sierdzia i nie opuści cię, i cię nie zgładzi, i nie zapomni o przymierzu, jakie zawarł, składając przysięgę, z waszymi ojcami.

32 Przyjrzyjcie się dawnym cza­som, sięgając pamięcią aż do chwili stworzenia człowieka przez Boga, popatrzcie na niebo od jednego krańca po drugi i zapytajcie: Czy zdarzyło się już kiedyś coś tak wiel­kiego, czy słyszano kiedykolwiek o czymś podobnym? 33 Czy istnieje gdzieś jakiś naród, który usły­szał­by, tak jak ty, głos Boży wydobywa­jący się z ognia i mimo to pozostał przy życiu? 34 Nigdy jeszcze żaden bóg nie przyszedł, aby spośród lu­dów wziąć sobie [na własność] jeden naród, w różnoraki sposób go doświadczając, dokonując [na jego oczach] znaków i cudów i prowa­dząc [z jego wrogami] wojny swoją silną prawicą i wy­ciągniętym ra­mieniem, dopuszczając rzeczy tak straszne jak te, które i wam się przydarzyły za sprawą Jahwe, waszego Boga, na waszych oczach w ziemi egipskiej. 35 Wszystko to zostało wam pokazane, żebyście się przekonali, że to Jahwe jest Bogiem i że prócz Niego nie ma żadnych bogów. 36 Z nieba pozwalał wam sły­szeć swój głos, którym was pouczał, a na ziemi ukazał wam swój wielki ogień, ze środka którego słyszeliście Jego słowa. 37 Ponieważ umiłował twoich ojców, wziął w szcze­gólną opiekę ich potomków, wyprowadził cię swoją potęgą. 38 Usunął z waszej drogi narody liczniejsze i potęż­niejsze od was, żebyście wy mogli wkroczyć na ich ziemie i wziąć je w posiadanie jako wasze dzie­dzictwo, tak jak to dziś widzicie na własne oczy. 39 Zechciej tedy dziś zapamiętać sobie dobrze i głęboko wyryć w swoim sercu, że to Jahwe jest Bogiem, zarówno na wyso­koś­ciach niebieskich, jak i na nizinach ziemskich. Nie ma prócz Niego żad­nego innego boga. 40 Zachowuj Jego pouczenia i nakazy, które dziś ci daję, żebyś był szczęśliwy, ty sam i całe twoje potomstwo, i żebyś dzięki temu przedłu­żał twoje dni we wszy­stkich kolejnych pokoleniach na ziemi, którą daje ci Jahwe, twój Bóg.

Miasta schronienia po wschodniej stronie Jordanu: 4,41-43

41 Wtedy Mojżesz oddzielił trzy miasta po drugiej stronie Jordanu, na wschodzie, 42 aby mógł się w nich schronić zabójca, który nie­rozmyślnie pozbawił życia bliź­niego, nie będąc przedtem wcale jego wrogiem. Uchodząc do które­goś z tych miast, znalazłby w nim ocalenie. 43 Były to miasta nastę­pujące: Beser, położone na równi­nie pustynnej i przeznaczone dla Rubenitów, Ramot w Gileadzie dla Gadytów i Golan w Baszanie dla Manassytów.

OGŁASZANIE PRAWA 4,44-11,32

Miejsce i czas: 4, 44-49

44 Takie jest prawo, które Moj­żesz przedłożył synom Izraela, 45 takie są przykazania, prawa i za­rządzenia wydane przez Mojżesza Izraelitom po ich wyjściu z Egiptu. 46 Stało się to po drugiej stronie Jor­danu, na równinie koło Bet-Peor, w kraju Sichona, króla amoryc­kiego mieszkającego w Cheszbonie. To jego pokonał kiedyś Mojżesz, stojąc na czele Izraelitów po ich wyjściu z Egiptu. 47 Wtedy też wzięli oni w posiadanie jego kraj oraz ziemie Oga, króla Baszanu - dwóch władców amoryckich, których kró­lestwa znajdowały się za Jordanem, po stronie wschodniej, 48 ciągnęły się od Aroeru wzdłuż potoku Arnon aż do góry Sirion, czyli Hermonu, 49 i obejmowały całą Arabę po dru­giej stronie Jordanu, sięgając na wschód aż do morza Araba, do stóp Pisga.

Przymierze na Synaju i dziesięć przykazań: 5,1-22

5

1 Zwołał Mojżesz wszystkich synów Izraela i powiedział do nich tak: Słuchaj, Izraelu, praw i zarządzeń, które wam dziś ogłoszę. Przyjmijcie je do wiadomości i dok­ładnie ich przestrzegajcie.

2 Jahwe, nasz Bóg, zawarł z nami przymierze na górze Horeb. 3 [Nie tylko] z naszymi ojcami zawarł Jahwe to przymierze: zawarł je [tak­że] z nami wszystkimi, którzy dziś tu żyjemy. 4 To z wami twarzą w twarz rozmawiał Jahwe, znaj­dując się wśród ognistych płomieni na Górze. 5 Ja wtedy pośred­ni­czyłem między Jahwe a wami, aby wam przekazywać Jego słowa, gdyż wy baliście się ognia i nie mieliście odwagi wejść na górę.

6 A On powiedział: Ja jestem Jahwe, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. 7 Nie będziesz miał oprócz Mnie żadnych bogów. 8 Nie będziesz sobie czynił żadnych rzeźb ani podobizn niczego, co znajduje się wysoko na niebie albo co jest nisko na ziemi, albo wreszcie co żyje w wodzie poniżej powierzchni ziemi. 9 Nie będziesz się im kłaniał ani im służył, bo Ja, Jahwe, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, karzą­cym dzieci za występki ich ojców aż do trzeciego pokolenia - tych, co Mną gardzą, 10 a okazującym miło­sierdzie aż po tysiączne pokolenie tym, którzy Mnie kochają i przes­trzegają moich przykazań.

11 Nie będziesz wzywał imienia Jahwe, Boga twego, nadaremnie. Jahwe ześle bowiem karę na każ­dego, kto będzie wzywał Jego imie­nia nadaremnie.

12 Przestrzegaj szabatu jako dnia świętego, jak ci to nakazał Jahwe, twój Bóg. 13 Będziesz praco­wał przez sześć dni, wykonując wszystkie swoje obowiązki. 14 Lecz dnia siódmego będziesz obchodził szabat poświęcony dla Jahwe, twojego Boga. Tego dnia powstrzy­macie się od wszelkich prac, ty sam, twoi synowie i twoje córki, twoi słudzy i twoje służebnice, twoje woły i osły, i wszelkie inne zwierzęta juczne oraz cudzoziemcy, którzy przebywają w twoich bramach. Postąpisz tak, aby twój sługa i twoja służebnica mogli, podobnie jak ty, odpocząć. 15 Będziesz sobie przypo­minał czasy, kiedy przebywałeś jako niewolnik w Egipcie i jak to Jahwe, twój Bóg, wywiódł cię stam­tąd swoją silną prawicą i wyciągnię­tym ramieniem. To dlatego Jahwe, twój Bóg, kazał ci zacho­wywać święty dzień szabatu.

16 Czcij ojca twego i matkę twoją, jak to ci nakazał Jahwe, twój Bóg, aby się przedłużyły dni twoje, abyś był szczęśliwy na ziemi, którą Jahwe, twój Bóg, daje ci w posia­danie.

17 Nie będziesz zabijał! 18 Nie będziesz cudzołożył! 19 Nie będziesz kradł! 20 Nie będziesz dawał fałszy­wego świadectwa przeciw bliźnie­mu twemu! 21 Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego! Nie będziesz pragnął posiąść domu twego bliź­niego ani jego pola, ani sług czy służebnic, ani jego wołu, ani osła, ani niczego, co stanowi własność twego bliźniego.

22 Takie to słowa skierował do was Jahwe, gdy byliście zgroma­dzeni na Górze, a Jego potężny głos wydoby­wał się spośród płomieni ognistych, z obłoków i ciemności. Poza tym niczego nie powiedział, te zaś słowa wypisał na dwóch ka­miennych tablicach, które mi prze­kazał.

Ogłoszenie Mojżesza pośrednikiem prawa: 5,23-33

23 Kiedy usłyszeliście głos wydo­bywający się z ob­łoków, podczas gdy cała Góra stała w płomieniach, przyszliście do mnie, wy wszyscy przywódcy poszczególnych pokoleń oraz starsi ludu, i powiedzieliś­cie tak: 24 Oto jak Jahwe, nasz Bóg, okazał nam swoją chwałę i wiel­kość. Słyszeliśmy także Jego głos wydobywający się spośród płomieni ognistych. Byliśmy dziś świadkami, że Bóg przemawiał do człowieka, a człowiek [mimo to] pozostał przy życiu. 25 Czemuż więc teraz mamy wyginąć? Strawi nas bowiem ten straszny ogień. Słysząc w dalszym ciągu głos Jahwe, będziemy umie­rać. 26 Któż spośród żyjących, kto słyszałby, tak jak my, głos Boży wydobywający się spośród płomieni ognistych, ostałby się przy życiu? 27 Ty zatem przybliż się tu i wsłu­chaj się dokładnie w to, co ci powie Jahwe. Powtórzysz nam potem wszystkie słowa Jahwe, naszego Boga. Wysłuchamy ich i będziemy je wprowadzali w życie. 28 I usłyszał Jahwe wasze słowa, i powiedział do mnie: Usłyszałem słowa tego ludu skierowane do ciebie. Wszystko, co powiedzieli, jest słuszne. 29 O, gdy­byż oni zawsze byli tak gotowi do okazywania Mi bojaźni i do przes­trzegania wszystkich moich naka­zów, żeby mogli być szczęśliwi oni sami oraz ich synowie. 30 Idź i po­wiedz im, żeby wrócili do swoich namiotów. 31 Ty sam zaś zostań ze Mną, a Ja przekażę ci wszystkie moje polecenia, prawa i nakazy, które im ogłosisz, żeby ich przes­trzegali w kraju danym im na włas­ność.

32 Będziecie dokładali starań, żeby wypełnić to wszystko, co wam nakazał Jahwe, wasz Bóg. Nie będziecie schodzili z drogi waszej ani na prawo, ani na lewo, 33 lecz będziecie wytrwale postępowali drogą, jaką wskazał wam Jahwe, wasz Bóg, abyście żyli szczęśli­wie i aby się przedłużały wasze dni w kraju, który weźmiecie w posia­danie.

Miłość i bojaźń Boga: 6,1-25

6

1 Oto przykazania, prawa i polecenia, które Jahwe, wasz Bóg, przekazał, by je wam ogłosić, abyście ich przestrzegali w kraju, do którego się udajecie i który macie wziąć w posiadanie. 2 Niech bojaźń Jahwe, twojego Boga, przej­muje ciebie samego, twoich synów i wnuków; przestrzegaj przez wszy­stkie dni twojego życia nakazów, które ci ogłosiłem, aby były przed­łużone dni twoje. 3 Będziesz ich słu­chał, o Izraelu, i będziesz się starał wprowadzać je w życie, abyś żył szczęśliwie, bardzo się rozmnożył, tak jak przepowiedział ci Jahwe, Bóg twoich ojców, w krainie, która płynie mlekiem i miodem.

4 Słuchaj, Izraelu! Jahwe, nasz Bóg, jest jedynym Bogiem. 5 Będziesz miłował Jahwe, Boga twego, z całego twojego serca, z całej twojej duszy i ze wszystkich sił twoich, 6 a przykazania, które ci dziś daję, niech będą w twoim sercu. 7 Będziesz je przekazywał twoim dzieciom, będziesz o nich mówił zarówno przebywając w domu, jak i w czasie podróży, kładąc się spać i ze snu powstając. 8 Przywiążesz je sobie do ręki, żeby ci były znakiem, umieścisz je na swoim czole, między oczyma. 9 Wypiszesz je również na odrz­wiach swego domu i na bramach.

10 Kiedy Jahwe, twój Bóg, wpro­wadzi cię do krainy, którą poprzy­siągł dać twoim ojcom, Abraha­mowi, Izaakowi i Jakubowi, i przy­padną wam owe piękne miasta, których wyście nie budowali, 11 domy pełne wszelkich dóbr, któ­rych wyście tam nie wnieśli, zbior­niki na wodę, których wyście nie kopali, winnice i gaje oliwne, któ­rych wyście nie pielęgnowali, i gdy będziecie z tego wszystkiego korzys­tać do woli, 12 nie zapominajcie o Jahwe, który was wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. 13 Będziesz się lękał Jahwe, twojego Boga, będziesz Mu służył i składał przysięgi na Jego imię. 14 Nie będziecie zwracać się do innych bogów, czczonych przez ludy, które was otaczają. 15 Jahwe bowiem, twój Bóg, który jest wśród was, to Bóg zazdrosny. Gniew Jahwe, twojego Boga, mógłby cię dosięgnąć i usunąć z powierzchni ziemi. 16 Nie będziecie już więcej kusić Jahwe, waszego Boga, tak jak kusiliście Go w Massa, 17 lecz będziecie wypełniać dokładnie wszystkie polecenia Jahwe, waszego Boga, wszystkie Jego przykazania, prawa i poucze­nia. 18 Będziesz czynił tylko to, co jest prawe i dobre w oczach Jahwe, abyś był szczęśliwy, abyś mógł wejść w posiadanie tej pięknej kra­iny, którą Jahwe poprzysiągł dać twoim ojcom 19 po usunięciu z niej twoich wrogów, tak jak zapo­wie­dział.

20 Jeśli zaś twój syn zapyta cię pewnego dnia, co to za przykazania, prawa i polecenia wydał wam Jah­we, nasz Bóg, to tak odpowiesz twojemu synowi: 21 Byliśmy kiedyś niewolnikami faraona w Egipcie. I oto Jahwe swoją potężną prawicą wywiódł nas z Egiptu. 22 Na naszych oczach dokonał Jahwe wielkich i strasznych znaków i cudów, godząc w cały Egipt, w faraona i cały jego dom. 23 I wyprowadził nas stamtąd, aby nas wprowadzić do ziemi, którą poprzysiągł dać naszym ojcom. 24 Jahwe polecił nam także wprowadzać w życie wszystkie te prawa i lękać się Jahwe, naszego Boga, abyśmy byli zawsze szczęśliwi i aby On mógł nas zachowywać przy życiu, tak jak to czyni po dzień dzisiejszy. 25 Okaże­my się sprawiedliwymi właśnie przez to, że będziemy się starali za­chowywać wszystkie te przykazania wobec Jahwe, naszego Boga, tak jak nam polecił.

Izrael wśród innych narodów: 7,1-26

7

1 Kiedy Jahwe, twój Bóg, wprowadzi cię już do kraju, który masz wziąć w posiadanie, gdy już zostaną usunięte stamtąd liczne narody, jak Chetyci, Girgaszyci, Amoryci, Kananejczycy, Peryzzyci, Chiwwici i Jebuzyci, 2 razem sie­dem narodów, liczniejszych i potęż­niejszych od ciebie; kiedy Jahwe wyda je wszystkie w twoje ręce, a ty je pokonasz i obłożysz klątwą, wówczas nie będziesz z nimi zawie­rał żadnego przymierza i nie będziesz się nad nimi litował. 3 Nie będziecie też wstępować z nimi w związki małżeńskie; nie będziecie dawać waszych córek za żony dla ich synów ani brać ich córek za żony dla waszych synów, 4 bo mogłyby one sprowadzić waszych synów z drogi, którą kroczą za Mną, i skłonić do oddawania czci innym bogom. Jahwe mógłby wtedy zapło­nąć gniewem przeciwko wam i uni­cestwić was w jednej chwili. 5 Oto jak macie się z nimi obejść: win­niście powywracać ich ołtarze, połamać stele, zniszczyć aszery, a wszystkie rzeźby spalić.

6 Jesteście bowiem narodem poświęconym Bogu waszemu, Jahwe. Jahwe, twój Bóg, wybrał was sobie na szczególną własność spośród wszystkich narodów, jakie są na ziemi. 7 Jeżeli Jahwe tak przybliżył się do was i wybrał was sobie, to nie dlatego, że przewyż­szacie liczbą wszystkie inne naro­dy, bo jesteście narodem najmniej­szym ze wszystkich, 8 ale dlatego, że Jahwe was miłuje i pragnie dotrzymać przysięgi, którą złożył waszym ojcom. To Jahwe swoją potężną prawicą wyprowadził was [z Egiptu] i wykupił z domu niewoli, z rąk faraona, króla egipskiego. 9 Wiedz tedy, że to Jahwe, twój Bóg, jest [prawdziwym] Bogiem, jest Bogiem wiernym, który dochowuje przymierza i okazuje miłosierdzie aż do tysiącznego pokolenia tym wszystkim, którzy Go kochają i zachowują Jego przykazania, 10 ale nienawidzącym Go pokazuje podobne [nienawidzą­ce] oblicze i sprowadza na nich zagładę. Nie pozostaje dłużny tym, którzy Go nienawidzą, i okazuje im również nienawistne oblicze. 11 Dlatego to będziesz zachowywał przykazania, prawa i polecenia, które ci dziś daję, i będziesz je wprowadzał w życie.

12 Jeżeli będziecie słuchać tych poleceń, jeżeli będziecie ich przes­trzegać i wprowadzać je w życie, to w zamian za to Jahwe, wasz Bóg, pozostanie wierny przymierzu, które z wami zawarł, i okaże miło­sierdzie, które poprzysiągł okazać waszym ojcom. 13 Będzie was kochał, będzie wam błogosławił, będzie was pomnażał; będzie błogo­sławił owoc twojego łona, owoc twojej ziemi, twoje zboże, twoje młode wino i oliwki, przychówek od twoich krów i owiec na ziemi, którą poprzysiągł dać w posiadanie waszym ojcom. 14 Będzie cię obda­rowywał obfitszym błogosławień­stwem niż inne narody. Nie będzie wśród was ani bezpłodnych męż­czyzn, ani bez­płodnych kobiet, ani zwierzęcia wśród twoich trzód, które by nie rodziło. 15 Jahwe oddali od ciebie wszelką chorobę i nie ześle na ciebie żadnej z tych plag egips­kich, które są ci dobrze znane, lecz będzie nimi nękał tych wszystkich, którzy cię nienawidzą. 16 Pokonasz wszystkie narody, które Jahwe, twój Bóg, wyda w twoje ręce. Będziesz na nie patrzył bez litości; nie będziesz służył ich bogom, bo byłaby to dla ciebie niechybna zasadzka.

17 Jeżeli nawet pomyślisz, że te narody są o wiele potężniejsze od ciebie, i nie będziesz wiedział, jak je pokonać, 18 to jednak się nie lękaj! Przypomnij sobie, co twój Bóg, Jahwe, uczynił faraonowi i całemu Egiptowi: 19 owe wielkie doświadczenia, na które patrzyły twoje własne oczy, znaki i cuda, silną prawicę i wyciągnięte ramię, których mocą wyprowadził cię Jahwe. Tak też uczyni Jahwe, twój Bóg, wszystkim narodom, których się lękasz. 20 Jahwe, twój Bóg, ześle też na nich szerszenie, a one dosię­gną nawet tych, którzy by zdołali uciec i schronić się przed tobą. 21 Nie obawiaj się ich. Jahwe, twój Bóg, jest z tobą! On jest Bogiem wielkim i strasznym. 22 Jahwe, twój Bóg, będzie usuwał te narody stop­niowo z twojej drogi. Nie będziesz mógł unicestwić ich natychmiast, żeby się nie rozmnożyły zbytnio niebezpieczne dla was dzikie zwie­rzęta. 23 Jahwe, twój Bóg, wyda ich w twoje ręce i napełni ich takim prze­rażeniem, że ulegną całkowitej zagładzie. 24 W two­je ręce wyda także ich królów i sprawisz, że imię ich zniknie z powierzchni ziemi. Nikt nie ostanie się przed tobą! Wytracisz ich co do jednego.

25 Spalicie w ogniu podobizny rzeźbione ich bogów. Nie będziecie pożądali ani złota, ani srebra, jakie przy nich znajdziecie. Niczego nie będziecie zabierali dla siebie, żeby nie stało się to dla was jakąś pułapką. Jest to obrzydliwość w oczach Jahwe, waszego Boga. 26 Niczego odrażającego nie będziesz wprowadzał do twego domu, żebyś sobie nie zasłużył, podobnie jak owa rzecz odrażająca, na klątwę. Będziesz się tym brzy­dził, będziesz to miał w naj­wyższej pogardzie, bo są to rzeczy obłożone klą­twą.

Izrael a dobra tego świata: 8,1-20

8

1 Będziecie dokładać wszelkich starań, wpro­wadzając w życie wszystkie przykazania, które wam dziś daję, abyście się rozmnażali, byście mogli zdobyć i posiąść kraj, który Jahwe poprzysiągł dać waszym ojcom.

2 Przypomnisz sobie całą tę drogę, którą Jahwe, twój Bóg, prowadził cię przez czterdzieści lat przez pustynię, aby cię upokorzyć i doświadczyć na wiele sposobów, tak żebyś ujawnił twoje pragnienia i żeby się okazało, czy rzeczywiście będziesz zacho­wywał Jego przyka­zania, czy też nie. 3 Upokarzał cię, zsyłał na ciebie głód, karmił cię manną, której przedtem nie znałeś i której nie znali twoi ojcowie. Miałeś się dzięki temu dowiedzieć, że człowiek nie żyje samym chle­bem, ale tym wszystkim, co wycho­dzi z ust Boga. 4 Przez owych czter­dzieści lat nie zniszczyło się na tobie ubranie i nawet nie opuchły ci nogi, 5 abyś zrozumiał, że Jahwe, twój Bóg, poucza cię tak, jak ojciec poucza swego syna, 6 i abyś przes­trzegał wszystkich nakazów Jahwe, twojego Boga, trzymając się jego dróg i odczuwając przed Nim bo­jaźń.

7 Jahwe, twój Bóg, wprowadzi cię bowiem do wspaniałego kraju, do ziemi potoków i wód tryska­ją­cych z głęboka, źródeł licznych za­równo na równinach, jak i w gó­rach. 8 Jest to ziemia rodząca pszenicę i jęczmień, wino, figi i owoce granatu; ziemia drzew oliw­nych, oliwy i miodu; 9 kraj, w któ­rym będziesz miał chleba pod dostatkiem i niczego nie będzie ci brakowało; kraj, w którym kamie­nie zawierają żelazo, a z gór wydo­bywa się miedź. 10 Będziesz tam jadł do syta, błogosławiąc Jahwe, two­jego Boga, za to, że dał ci tak piękną krainę. 11 Strzeż się, żebyś nie zapo­mniał o Jahwe, twoim Bogu; żebyś nie przestał zachowywać Jego przykazań, pouczeń i praw, które ja ci dziś przekazuję. 12 W prze­ciwnym bowiem razie, jedząc do syta, budując sobie i zamieszkując piękne domostwa, 13 widząc, jak powiększają się trzody twoich wołów i owiec, jak przybywa ci srebra i złota oraz jak powiększają się wszystkie twoje dobra, 14 twoje serce mogłoby się unieść pychą i mógłbyś zapomnieć o Jahwe, twoim Bogu, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli, 15 i przeprowadził przez wielką i straszną pustynię, gdzie jest tyle jadowitych węży i skorpionów, przez owe miejsca suche i bez­wodne, na których On sprawiał, że woda wytryskiwała dla ciebie z naj­twardszej skały.

16 [Mógłbyś też zapomnieć], jak karmił cię na pustyni manną nie znaną twoim ojcom, żeby cię upo­korzyć i doświadczyć, a potem obdarzyć cię dobrem, 17 i żebyś nie mógł powiedzieć sobie w sercu: To moja moc i wysiłek moich własnych rąk dały mi te bogactwa. 18 Wspo­mnij na Jahwe, twojego Boga, bo to On dał ci siły potrzebne do zdo­bycia tych bogactw. W ten sposób zostało dochowane - czego ty jesteś dziś świadkiem - przymierze zawarte przez Niego z waszymi ojcami.

19 Ale jeśli któregoś dnia, zapo­minając o Jahwe, pójdziesz za innymi bogami, będziesz im służył i kłaniał się przed nimi, to dziś was zapewniam, że na pewno zginiecie. 20 Jak już przed wami wyniszczył Jahwe różne narody, tak też i wy zginiecie, bo nie chcieliście słuchać głosu Jahwe, waszego Boga.

Zwycięstwo Izraela dziełem Boga: 9,1-8

9

1 Słuchaj tedy, Izraelu! Dziś przeprawisz się na drugą stronę Jordanu i wyruszysz na podbój narodów, większych i liczniejszych od ciebie. Będziesz brał w posia­da­nie miasta, których mury obronne wznoszą się aż do nieba, 2 [będziesz ujarz­miał] ludzi potężnych, wyso­kiego wzrostu, synów Anaka, któ­rych znasz i o których słyszałeś, jak mówiono: Któż może przeciwstawić się synom Anaka? 3 Otóż wiedz, że dziś Jahwe, twój Bóg, pójdzie przed tobą jako słup ognia wszystko tra­wiący. I to On ich zniszczy i uniży przed tobą. Wypędzisz ich, wygła­dzisz w oka mgnieniu, tak jak zapo­wiedział Jahwe. 4 Tylko nie pomyśl, gdy Jahwe, twój Bóg, będzie ich usuwał z twojej drogi, że to ze względu na twoją sprawiedliwość Jahwe daje ci w posiadanie ten kraj. 5 O nie, wcale nie ze względu na twoją sprawiedliwość i prawość serca bierzesz w posiadanie ich kraj! To z powodu przewrotności tych narodów Jahwe, twój Bóg, usuwa ich z twojej drogi, a także ze względu na dotrzymanie słowa, które Jahwe dał twoim ojcom, Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi. 6 Wiedz zatem, że nie ze względu na twoją sprawiedliwość Jahwe, twój Bóg, daje ci ten piękny kraj na własność. Jesteście bowiem naro­dem o twardym karku. 7 Przypo­minaj sobie, staraj się nigdy nie zapominać, jak bardzo rozgnie­wałeś Jahwe, twojego Boga, na pustyni. Przez cały czas, od dnia waszego wyjścia z Egiptu, aż do przybycia na to miejsce, bunto­waliście się przeciwko Jahwe. 8 Nawet na górze Horeb pobudza­liście Jahwe do gniewu. I rozgnie­wał się Jahwe na was tak bardzo, że nawet powziął zamiar, aby was wytracić.

Złamanie i odnowa przymierza: 9,9-10,11

9 Kiedy wszedłem na górę, żeby odebrać kamienne tablice, tablice przymierza, które Jahwe zawarł z wami, pozostałem na niej przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy, nie jedząc chleba i nie pijąc wody. 10 Jahwe przekazał mi dwie kamien­ne tablice, zapisane palcem samego Boga i zawierające te wszystkie słowa, które Jahwe wypowiedział do was na górze spośród płomieni ognistych w dniu waszego zgroma­dzenia.

11 Po czterdziestu dniach i czterdziestu nocach Jahwe prze­kazał mi dwie kamienne tablice przymierza. 12 Wtedy też powiedział mi Jahwe: Wstań i zejdź szybko na dół, bo twój lud, ten, który wypro­wadziłeś z Egiptu, dopuścił się nie­prawości. Zeszli z drogi, którą im wskazałeś, i uczynili sobie posąg odlany z metalu. 13 I dodał Jahwe: Widzę, że jest to naród o twardym karku. 14 Pozwól mi ich zgładzić i wyma­zać ich imiona spośród żyją­cych pod niebem. Ja zaś sprawię, że z ciebie wyjdzie lud potężniejszy i liczniejszy niż ten naród. 15 Odwró­ciłem się więc i zszedłem z góry, która była cała w płomieniach, a trzymałem w rękach dwie tablice przymierza. 16 Spojrzałem i zoba­czyłem, że zgrzeszyliście przeciwko Jahwe, waszemu Bogu: uczyni­liście sobie cielca odlanego z me­talu, bardzo rychło zeszliście z drogi, którą wskazał wam Jahwe. 17 I wtedy, chwyciwszy obydwie tab­lice, cisnąłem nimi o ziemię i roz­trzaskałem je na waszych oczach.

18 Potem upadłem na twarz przed Jahwe, jak za pierwszym razem, i pozostawałem tak przez czter­dzieści dni i czterdzieści nocy, nie jedząc chleba ani nie pijąc wody z powodu występków, których wyście się dopuścili, czyniąc to, co jest złe w oczach Jahwe, i pobu­dzając Go tym do gniewu. 19 I byłem przerażony, widząc, jak wielkim gniewem i złością zapłonął Jahwe przeciw wam i jak powziął zamiar zgładzenia was wszystkich. Ale jeszcze i tym razem Jahwe mnie wysłuchał. 20 Rozgniewał się Jahwe także na Aarona i postanowił go zgładzić. Wówczas wstawiłem się również za Aaronem. 21 Wziąłem tedy dzieło waszej przewrotności, to jest owego cielca ze złota, rozto­pi­łem je w ogniu, rozbiwszy uprzed­nio prawie na pył, po czym wyrzu­ciłem ten pył do potoku spływają­cego z góry.

22 Potem znów doprowadziliście Jahwe do gniewu w Tabeera, w Massa i w Kibrot - Hattaawa. 23 A kiedy Jahwe wysyłał was z Kadesz - Barnea, żebyście wzięli w posiadanie kraj, który wam da­wał, nie posłuchaliście rozkazu Jahwe, waszego Boga. Nie zaufa­liście Mu, nie usłuchaliście Jego głosu. 24 Bun­towaliście się prze­ciwko Jahwe od pierwszego dnia, kiedy was poznałem.

25 Upadłem więc na twarz przed Jahwe i trwałem tak przez czter­dzieści dni i czterdzieści nocy, bo Jahwe mówił, że zamierza was zgła­dzić. 26 Modliłem się tedy do Jahwe, mówiąc: Panie mój, Jahwe, nie unicestwiaj tego ludu! Jest przecież twoim dziedzictwem, ocaliłeś go dzięki Twojej wielkości, a swoją potężną prawicą wyprowadziłeś go z Egiptu. 27 Wspomnij na twoje sługi, Abrahama, Izaaka i Jakuba. Nie zważaj na opór tego ludu, na jego przewrotność i występki. 28 W przeciwnym razie mieszkańcy kraju, z którego nas wyprowadziłeś, mogliby powiedzieć: Jahwe, ponieważ nie jest w stanie osiedlić ich w kraju, który im przyrzekł, ponieważ ich także nienawidzi, wyprowadził ich z Egiptu po to, żeby wyginęli na pustyni. 29 Mimo to zostali oni Twoim ludem, Twoim dziedzictwem. Wyprowadziłeś ich z Egiptu Twoją mocą i Twoją wycią­gniętą prawicą.

10

1 W owym czasie Jahwe powiedział do mnie: Każ sobie sporządzić dwie kamienne tablice, takie jak te pierwsze, i wejdź do Mnie na górę. Każ wyko­nać także arkę z drewna. 2 Na tab­licach tych Ja wypiszę takie same słowa, jakie znajdowały się na pierwszych tablicach, które roz­biłeś. Nowe tablice umieścisz w arce. 3 Wykona­łem tedy arkę z drewna akacjowego i sporzą­dzi­łem także dwie kamienne tablice, takie same jak owe pierwsze. Wstąpiłem na górę, trzymając w rę­kach dwie tablice. 4 Na [owych] tablicach zostało wypisane to samo, co znajdowało się na pierw­szych, czyli dziesięć przykazań, które Jahwe przekazał wam na górze, przemawiając spośród ognis­tych płomieni w dniu waszego zgromadzenia. I wręczył mi Jahwe owe tablice. 5 Odszedłem więc od oblicza Jahwe i zstąpiwszy z góry, umieściłem tablice w arce, którą kazałem zrobić, i tam też pozostały, tak jak nakazał Jahwe.

6 Synowie Izraela udali się wtedy z Beerot, posiadłości synów Jaakana, do Mosery, gdzie zmarł Aaron i gdzie go pochowano. Jego następcą na urzędzie arcykapłana został Eleazar. 7 Stamtąd ruszyli do Gudgoda, a z Gudgoda do Jotbata, krainy, w której jest wiele bystrych potoków. 8 Wtedy to oddzielił Jahwe pokolenie Lewiego i przeznaczył je do noszenia Arki Przymierza Jah­we. Mieli oni być zawsze w goto­wości przed Jahwe, mieli Mu służyć i błogosławić w Jego imię, co też czynią do dnia dzisiejszego. 9 Dla­tego właśnie Lewi nie ma ani cząs­tki, ani dziedzictwa razem ze swymi braćmi, zgodnie z tym, co nakazał Jahwe, twój Bóg.

10 I pozostałem na górze, podo­bnie jak poprzednio, przez czter­dzieści dni i czterdzieści nocy, a Jahwe wysłuchał mnie jeszcze i tym razem i postanowił nie wyniszczać ciebie. 11 I powiedział do mnie Jahwe: Podnieś się i stań na czele ludu. Niech wejdą i niech wezmą w posiadanie kraj, który przyrzekłem dać ich ojcom.

Wierność przymierzu i żniwo: 10,12-11,21

12 A teraz, Izraelu, czegóż doma­ga się od ciebie Jahwe, twój Bóg, jak nie tego tylko, żebyś się lękał Jahwe, twojego Boga, chodząc wszystkimi Jego drogami, kochając Jahwe, twojego Boga, służąc Mu z całego serca i z całej duszy, 13 za­chowując przykazania Jahwe i Jego prawa, które ci dziś ogłosiłem, mając na względzie twoje szczęście. 14 Oto do Jahwe, twojego Boga, należą niebiosa i niebiosa niebios, ziemia i wszystko, co się na niej znajduje. 15 To tylko do twoich ojców zbliżył się Jahwe, aby im okazać swoją miłość, a spośród ich potomków was wybrał spomię­dzy wszystkich narodów, tak jak to dziś widzicie.

16 Poddajcie tedy obrzezaniu wasze serca i niech już nie będą takie twarde wasze karki. 17 Bo Jahwe, wasz Bóg, jest Bogiem ponad bogami i Panem ponad panami. Jest to Bóg wielki, potężny i straszny. Nie ma On względu na nikogo i nie godzi się na przyjmo­wanie różnych podarków [jako przekupstwo]. 18 Jest sprawiedliwy dla sieroty i wdowy, okazuje miłość obcemu, dając mu pokarm i odzie­nie. 19 Kochajcie obcych, bo sami byliście kiedyś obcymi w ziemi egipskiej.

20 Lękaj się Boga twojego, Jah­we! Będziesz mu służył, będziesz się starał być zawsze blisko Niego i na Jego imię będziesz składał przy­sięgi. 21 On bowiem jest twoją chwałą i twoim Bogiem. To On stworzył dla ciebie wszystkie te rze­czy tak wielkie i straszne, wszystko to, na co patrzą twoje oczy. 22 Wa­szych ojców, gdy zstępowali do Egiptu, było siedemdziesiąt tysięcy, a teraz dzięki Jahwe, waszemu Bogu, jest was tak dużo jak gwiazd na niebie.

11

1 Będziesz miłował Boga twego, Jahwe, i będziesz wypełniał wszystko, czego On od ciebie żąda. [Będziesz zachowywał] jego prawa, polecenia, nakazy przez wszystkie dni twojego życia. 2 Uzna­jcie więc dziś - zwracam się prze­cież nie do waszych dzieci, które nie wiedzą i nie widziały tego, co zdziałał dla was Jahwe - uznajcie Jego wielkość, Jego silną prawicę i wyciągnięte ramię; 3 Jego cuda i dzieła, których dokonał w Egipcie [występując] przeciwko faraonowi, królowi Egiptu, i przeciwko całemu jego krajowi; 4 to, co zgotował wojownikom egipskim, ich koniom i rydwanom: że pochłonęły ich wody Morza Czerwonego, gdy ruszyli w pościg za wami, że sprowadzał na nich zgubę aż po dzień dzisiejszy. 5 Uznajcie też to, co czynił i dla was na pustyni, dopóki nie przybyliście na to miejsce, 6 co uczynił Datanowi i Abiramowi, synom Eliaba, syna Rubena, kiedy to otwarły się cze­luści ziemi i pochłonęły ich razem z ich domami, namiotami i całymi ich rodzinami na oczach wszyst­kich synów Izraela. 7 Wasze oczy patrzyły na wszystkie te wielkie dzieła, których dokonał Jahwe.

8 Będziecie więc przestrzegać wszystkiego, co wam dziś nakazuję, żebyście byli silni, mogli wejść do owego kraju i stać się panami tego wszystkiego, co macie wziąć w po­siadanie, 9 żebyście długo żyli na tej ziemi, którą Jahwe przyobiecał dać waszym ojcom oraz ich potomstwu, w tym kraju, płynącym mlekiem i miodem. 10 Bo ziemia, do której masz wejść, aby wziąć ją w posia­danie, w niczym nie jest podobna do Egiptu, z którego wyszliście. Tam, rzuciwszy ziarno w ziemię, wodę musieliście doprowa­dzać, jak do warzywnego ogrodu, wysiłkiem włas­nych nóg. 11 Natomiast kraj, do którego wkraczacie, jest pełen gór i dolin. Poi się wodą spadającą z nieba w postaci deszczu. 12 Jest to kraina, o którą Jahwe, twój Bóg, troszczy się w szczególny sposób, mając właśnie na nią ciągle skiero­wane oczy, od początku roku aż do jego końca.

13 Jeśli będziecie posłuszni nakazom, które wam dziś ogła­szam, jeśli będziecie kochać Jahwe, waszego Boga, i służyć Mu całym sercem i całą duszą, 14 będzię zsyłał na waszą ziemię deszcz we właści­wym czasie, od pierwszej pory desz­czowej aż do ostatniej, dzięki czemu [obfite] będą wasze zbiory zbóż, winogron i oliwek. 15 Pokryje rów­nież wasze pastwiska soczystą trawą dla waszego bydła. Będziecie mieć wszelkiego jedzenia do syta. 16 Miejcie się na baczności i niech nikt nie zwiedzie waszego serca, abyście się nie odwrócili [od Jahwe] i nie zaczęli służyć innym bogom, oddając im cześć. 17 Wtedy bowiem Jahwe zapłonąłby gniewem na was; mógłby zamknąć niebiosa i nie zsyłać więcej deszczu. Ziemia prze­stałaby wówczas wydawać plony i tak wyginęlibyście bezzwłocznie na tej pięknej ziemi, którą daje wam Jahwe.

18 Weźcie więc sobie do waszych serc i umysłów słowa, które dziś wypowiadam do was. Przywiążcie je sobie jako znaki do waszych rąk, niech widnieją jako ozdoba między oczyma na czołach waszych. 19 Przekażcie je waszym dzieciom, rozmawiajcie na temat tych słów zarówno wtedy, kiedy będziecie przebywali w waszych domach, jak i wtedy, kiedy znajdziecie się w dro­dze; zarówno wtedy, kiedy będziecie udawali się na spoczynek, jak i wtedy, kiedy będziecie wstawali ze snu. 20 Wypiszcie je na odrzwiach waszych domów i na bramach miast waszych, 21 aby dni wasze i waszych dzieci w kraju, który Jah­we poprzysiągł dać waszym ojcom, były tak liczne jak dni wszystkich niebios, które są nad ziemią.

Obietnice zwycięstwa nad całym krajem: 11,22-25

22 Jeśli bowiem będziecie zacho­wywać starannie wszystkie przyka­zania, które wam ogłosiłem, jeśli będziecie kochać Jahwe, waszego Boga, chodząc jego drogami, jeśli będziecie wiernie trwać przy Nim, 23 to Jahwe usunie z waszej drogi wszystkie ludy i was uczyni panami narodów większych i potężniej­szych od was. 24 Do was należeć będzie każde miejsce, którego dotkną wasze stopy. Granice waszych posiadłości będą sięgały od pustyni aż do Libanu i od rzeki Eufrat aż do Morza Zachodniego. 25 Nikt nie zdoła ostać się przed wami. Jahwe, wasz Bóg, będzie wzbudzał przed wami - tak jak zapowiedział - strach i przerażenie, ogarniające każdy kraj, do którego będziecie się zbliżali.

Zakończenie: 11,26-32

26 Oto kładę dziś przed wami błogosławieństwo i przekleństwo: 27 spotka was błogosławieństwo, jeżeli będziecie zachowywać ogło­szone wam dziś przykazania Jah­we, waszego Boga, 28 [dotknie zaś was] przekleństwo, jeżeli nie będzie­cie zachowywać przykazań Jahwe, waszego Boga, i zejdziecie z drogi, którą wam dziś wskazałem, i podą­życie za innymi bogami, których dotąd nie znaliście.

29 A kiedy Jahwe, twój Bóg, wprowadzi cię już do kraju, który masz wziąć w posiadanie, to na górze Garizim odczytasz błogosła­wieństwo, a na górze Ebal - przek­leństwo. 30 Czyż te góry nie znajdują się już po drugiej stronie Jordanu, poza drogą zachodnią wiodącą do krainy Kananejczyków, którzy mieszkają w Arabie, naprzeciw Gilgal, niedaleko dębów More?

31 Bo na drugą stronę Jordanu się przeprawicie, żeby wziąć w po­siadanie ziemię, którą Jahwe, wasz Bóg, wam daje. Weźmiecie ją w po­siadanie, zamieszkacie na niej. 32 Będziecie się też starali przestrze­gać wszystkich praw i poleceń, które wam dziś przed­kładam.

KODEKS DEUTERONOMICZNY 12,1-26,19

Wprowadzenie: 12,1

12

1 A oto prawa i zarządzenia, które będzie­cie się starali wprowadzać w życie, gdy wejdziecie do ziemi obiecanej waszym ojcom przez Jahwe, waszego Boga, i to przez cały czas waszego tam pobytu.

Zniszczenie obcych miejsc kultu: 12,2-3

2 Zrównacie z ziemią wszystkie te miejsca, gdzie oddawały cześć swoim bożkom narody, które wy macie stamtąd wypędzić: wszystkie miejsca na wysokich górach, na pagórkach i pod wszystkimi ziele­niejącymi drzewami. 3 Zniszczycie ich ołtarze, połamiecie ich stele, spalicie w ogniu ich aszery, pokru­szycie posągi ich bogów i sprawicie, że wszelka wieść o ich imieniu zaginie na tym miejscu.

Jedyne miejsce kultu dla Izraelitów: 12,4-12

4 Nie postąpicie tak jednak z waszym Bogiem, Jahwe. 5 Będzie­cie go szukali na miejscu, które Jahwe, wasz Bóg, wybierze sobie wśród wszystkich waszych poko­leń, aby tam utrwalić swoje imię i na stałe zamieszkać. Tam będziecie podążać. 6 Tam będziecie składać wasze ofiary całopalenia, ofiary krwawe, wasze dziesięciny, ofiary wyciągniętych rąk, ofiary przezna­czone dla Jahwe na mocy złożo­nych ślubów i ofiary dobro­wolne, i wreszcie ofiary z waszych pierworodnych wołów i owiec. 7 Tam też będziecie spożywali święte posiłki wobec Jahwe, waszego Boga, radując się wspólnie z waszymi rodzinami, gdyż będzie­cie mieli wszystko, co zdobę­dziecie własnymi rękami i dzięki błogo­sławieństwu, udzielanemu wam przez Jahwe, waszego Boga.

8 Nie będziecie też postępowali tak, jak my dziś tu postępujemy, to znaczy, że każdy czyni to, co uważa za słuszne. 9 Jeszcze bowiem nie doszliście do miejsca waszego odpo­cznienia i nie wzięliście w posiadanie dziedzictwa, które daje wam Jahwe, wasz Bóg. 10 Ale przeprawicie się na drugą stronę Jordanu i zamieszkacie w kraju, który Jahwe, wasz Bóg, przekaże wam jako wasze dzie­dzic­two. I poz­woli wam odpocząć, osła­niając was przed wszystkimi wro­gami, którzy was otaczają, tak że żyć będziecie całkiem bezpiecznie. 11 I wtedy to na miejscu, które Jahwe, wasz Bóg, wybierze sobie na miesz­kanie dla swojego imienia, będziecie składali Bogu wszystko, co wam nakazuje: wasze ofiary całopalenia, ofiary krwawe, dziesięciny, ofiary wyciąg­niętych rąk, wszelkie ofiary przez­naczone dla Jahwe na mocy złożonego ślubu. 12 I będziecie się cieszyli wobec Jahwe, waszego Boga, wy sami, wasi synowie i wasze córki, wasi słudzy i wasze służebnice, a także lewita przeby­wający w wa­szych murach, bo on nie ma własnej części ani dziedzic­twa razem z wami.

Ofiary: 12,13-28

13 Pamiętaj, żebyś nie składał ofiar gdziekolwiek, na każdym miej­scu, jakie zobaczysz. 14 Będziesz składał ofiary całopalenia na miej­scu, które Jahwe wybrał na ziemi należącej do któregoś z pokoleń. Tam będziesz składał ofiary, jakie ci nakażę. 15 Jednakże wolno ci będzie, kiedy tylko zechcesz, sto­sownie do błogosławieństw Bożych, których ci udzieli Jahwe, twój Bóg, zabijać zwierzęta i spożywać ich mięso w obrębie twoich murów. Mięso takie mogą spoży­wać zarów­no czyści, jak i nieczyści, tak jak spożywa się mięso gazeli lub jele­nia. 16 Nie wolno wam jednak spoży­wać krwi. Będziecie ją wylewać na ziemię jak wodę. 17 W obrębie twoich murów nie wolno ci też będzie spożywać zboża, nowego wina ani oliwy ofiarowanych jako dziesięcina. Również nie będziesz [w obrębie twych murów] spożywał mięsa z pierworodnych wołu ani owcy, ani z ofiar składanych dla wypełnienia ślubów, ani z ofiar dobrowolnych, ani z tego, co było złożone jako ofiara wyciągniętych rąk. 18 Będziesz je spożywał tylko wobec Jahwe, twojego Boga, na miejscu, które na takie spożywanie wybierze sam Jahwe, twój Bóg. Tam będziesz je spożywał ty sam, twoi synowie i twoje córki, twoi słu­dzy i twoje służebnice oraz lewita, który znajdzie się w obrębie twoich murów. Będziesz się radować w obecności Jahwe, twojego Boga, posiada­jąc wszystko, co zdobę­dziesz własnymi rękami. 19 Pamię­taj, żebyś nie przestał otaczać troską lewity, dopóki będziesz żył na twojej ziemi.

20 Kiedy zaś Jahwe, wasz Bóg, rozszerzy wasze granice, tak jak wam to przyobiecał, a ty, gdy za­pragniesz jeść mięso, powiesz: Chcę jeść mięso - to będziesz je mógł jeść do syta. 21 Jeżeli miejsce wybrane przez Jahwe na miesz­kanie dla Jego imienia będzie zbyt odległe od ciebie, będziesz mógł za­bijać, zgodnie z moim poleceniem, twoje woły i owce otrzymane od Jahwe, a mięso z nich będziesz mógł spożywać, kiedy tylko zaprag­niesz, także w obrębie twoich murów. 22 Będziesz mógł je spoży­wać tak jak mięso gazeli albo jele­nia: jedno i drugie mogą spożywać zarówno czyści, jak i nieczyści. 23 Pamiętajcie tylko, żebyście nie spożywali krwi, bo krew - to życie. Nie będziesz tedy spożywał życia razem z mięsem. 24 Nie będziesz więc spożywał krwi. Wylejesz ją na ziemię, tak jak wylewa się wodę. 25 Nie będziesz jej spożywał, żebyś mógł być szczęśliwy, ty i twoje dzieci, które przyjdą po tobie, czy­niąc to tylko, co prawe w oczach Jahwe. 26 Wszystkie zaś święte dary - zarówno te obowiązkowe, jak i dobrowolne, składane dla wypeł­nienia ślubu - będziesz przynosił na miejsce, które sobie wybrał Jah­we. 27 Tam będziesz składał ofiary całopalenia, czyli mięso i krew, na ołtarzu Jahwe, twojego Boga. Przy składaniu innych ofiar krew powin­na być rozlana na ołtarzu Jahwe, twojego Boga, a mięso będziesz mógł spożyć. 28 Zachowuj starannie wszystko, co ci nakazuję, i uważnie wsłuchuj się w moje polecenia, abyś był szczęśliwy, ty sam i twoi synowie, którzy po tobie przyjdą, i tak po wszystkie czasy czyniąc to, co dobre i prawe w oczach Jahwe.

Potępienie kultu kananejskiego: 12,29-31

29 Kiedy Jahwe, twój Bóg, usu­nie już z twojej drogi narody, za­mieszkujące kraje, do których bę­dziesz wchodził, aby wziąć w posia­danie całe ich mienie; kiedy ich rzeczywiście już, za sprawą twoją, nie będzie, a ty osiedlisz się na ich ziemi, 30 to miej się na baczności i nie daj się doprowadzić do tego, żeby je naśladować, i to wtedy, kiedy zostaną wytępione, zanim tam osiadłeś. Strzeżcie się, żebyście nie zaczęli szukać ich bogów, mówiąc sobie: [Chcielibyśmy zoba­czyć], jak te narody służyły swoim bogom. Spróbujmy czynić podob­nie. 31 Nie będziecie tak postępowali z Jahwe, waszym Bogiem. Tamte narody bowiem czyniły dla swoich bogów to wszystko, co budzi odrazę w Jahwe. Składali oni na ofiarę całopalenia dla swoich bożków nawet własnych synów i własne córki.

Zakaz zniekształcania prawa: 13,1

13

1 Wszystko, co wam przykazałem, zachowujcie dokład­nie i wprowadzajcie w życie, niczego nie dorzucając ani nie odejmując niczego.

Bałwochwalstwo: 13, 2-6

2 Jeżeli pojawi się wśród was jakiś prorok albo wróżbita i zapowie wam jakiś znak albo cud, 3 a potem rzeczywiście wydarzy się znak albo cud, o którym on mówił, i wtedy powie ci tak: Chodźmy do innych bogów, do bogów, których ty jeszcze nie znasz, zacznijmy im służyć - 4 to [pamiętaj], żebyś nie słuchał słów takiego proroka albo wróżbity. Albowiem Jahwe, wasz Bóg, będzie was doświadczał, aby się okazało, czy kochacie Jahwe, waszego Boga, z całego serca i z całej duszy. 5 Będziecie chodzić wiernie za Jahwe, waszym Bogiem, i jego będziecie się lękać. Będziecie zachowywać Jego przykazania, słuchać Jego głosu; Będziecie mu służyć i starać się być zawsze blisko Niego. 6 Natomiast ów prorok albo wróżbita niech będzie skazany na śmierć za to, że nawołuje do buntu przeciwko Jahwe, waszemu Bogu, który was wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli, i za to, że odwodzi was od drogi, którą pole­cił wam kroczyć wasz Bóg, Jahwe. W ten sposób usuniecie zło spośród was.

Pokusy bałwochwalstwa: 13,7-12

7 Jeżeli twój brat, syn twojej matki, albo twój własny syn, albo córka, albo twoja żona, spoczywa­jąca na twoim łonie, albo twój naj­bliższy przyjaciel zaczną cię potaje­mnie nakłaniać, mówiąc: Chodźmy, bę­dziemy służyć innym bogom, takim, których nie znałeś dotych­czas ani ty, ani twoi ojcowie, 8 bo­gom, których czczą otaczające was narody, zarówno te żyjące w pobliżu was, jak i z dala od was, od jednego krańca ziemi po drugi - 9 to [strzeż się], żebyś im nie uległ, żebyś ich nie słuchał. Niech twoje oko będzie bez litości dla takich! Nie wolno ci ich oszczędzać ani osłaniać! 10 Masz wydać na nich wyrok śmierci. Pierwszy podniesiesz rękę na takich, a w ślad za tobą niech tak uczyni cały lud. 11 Będziecie ich kamienować tak długo, aż wyzioną ducha, za to, że usiłowali odciągnąć was od Jahwe, waszego Boga, który was wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli. 12 Niech dowie się o tym cały Izrael i niech wszystkich ogarnie lęk, żeby już nigdy więcej nie powtórzyła się taka zbrodnia wśród was.

Sprzeniewierzenie się jednego z miast danych przez Boga: 13,13-19

13 Jeżeli o jednym z tych miast, które dał ci Jahwe, twój Bóg, usły­szysz, 14 że ludzie przewrotni poja­wili się wśród was i sprowadzili na manowce jego mieszkańców, mówiąc: Idźmy i służmy innym bogom, takim, których wy dotąd nie znaliście, 15 to przeprowadzisz dochodzenie, zbadasz całą sprawę, wypytasz starannie o wszystko. Jeżeli te pogłoski okażą się praw­dziwe, jeżeli stwierdzisz, iż rzeczy­wiście doszło wśród was do takiego przestępstwa, 16 to nie zawahasz się wyciąć mieczem wszystkich miesz­kańców miasta, a całe miasto, razem ze wszystkim, co się w nim znajduje - nie wyłączając wszel­kiego bydła - obłożyć klątwą. 17 Zgromadzisz cały swój łup na środku placu i spalisz w ogniu [jako ofiarę] dla Jahwe, twojego Boga, miasto i cały twój łup. Zostanie po nim tylko trochę gruzu i nikt już nie będzie mógł tego miasta odbu­dować. 18 Nie wolno ci zabrać nicze­go z tego, co zostało obłożone kląt­wą, żeby Jahwe ochłonął ze swego gniewu i okazał ci łaskawość oraz miłosierdzie i żeby was pomnażał tak, jak to poprzysiągł twoim przodkom, 19 jeśli będziecie słuchać głosu Jahwe, waszego Boga, zacho­wując wszystkie jego przykazania, które dziś zostały wam ogłoszone, i czyniąc to, co prawe w oczach Jahwe, twojego Boga.

Zakaz innych praktyk zabobonnych: 14,1-2

14

1 Jesteście dziećmi Jahwe, waszego Boga. Nie będziecie z powodu jakiegoś zmarłe­go czynili sobie żadnych nacięć na ciele ani usuwali włosów. 2 Jesteście bowiem ludem po­świę­conym Bogu wasze­mu, Jahwe. Jahwe wybrał was sobie jako lud bardzo szczególny spośród innych narodów, jakie żyją na ziemi.

Przepisy dotyczące pokarmów: 14, 3-21a

3 Nie będziecie jedli niczego, co obrzydliwe. 4 Oto zwierzęta, z któ­rych mięso wolno wam spożywać: 5 wół, owca, koza, jeleń, gazela, daniel, koziorożec, antylopa, bawół, kozica. 6 Możecie spożywać mięso z tych wszystkich zwierząt, które mają rozdzielone kopyta, czyli parzyście rozłożone racice, i które prze­żuwają. 7 Jednakże nie wolno wam spożywać mięsa tych zwierząt, które tylko przeżuwają albo mają tylko rozdzielone kopyta, czyli parzyście rozłożone racice. Do takich należą: wielbłąd, zając i królik - te przeżuwają, ale nie mają rozdzielonych kopyt; niech uchodzą wśród was za nieczyste; 8 ponadto świnia, która ma co prawda rozdzielone kopyta, ale nie przeżuwa. Niech będzie dla was nieczysta: nie będziecie spożywali z niej mięsa ani jej dotykali, kiedy będzie nieżywa. 9 A oto zwierzęta wodne, z których mięso wolno wam będzie spoży­wać: możecie spoży­wać wszystko, co ma płetwy i łuski. 10 Nie wolno wam natomiast spoży­wać zwierząt wodnych, które nie mają płetw i łusek. Takich nie jedzcie; powinny uchodzić u was za nieczyste. 11 Wolno wam jeść mięso z wszystkich ptaków czystych. 12 A oto ptaki, których nie możecie spo­żywać: orzeł, sęp czarny, orzeł morski, 13 wszystkie odmiany kani, sępa i sokoła; 14 wszystkie rodzaje kruków; 15 strusie, sowy, mewy, wszystkie odmiany jastrzębi; 16 pu­szczyki, ibisy, łabędzie; 17 pelikany, nurki, ścierwniki; 18 bociany, wszy­stkie odmiany czapli, dudki, nieto­perze. 19 Za nieczyste będziecie uważać wszystkie owady skrzyd­late; nie będziecie ich też spożywać. 20 Możecie natomiast spożywać wszystkie ptaki czyste. 21 Nie wolno wam spożywać żadnej padliny. Mięso ze zwierząt, które padły, będziecie przekazywać cudzoziem­com, żyją­cym w obrębie waszych murów. Niech oni je spożyją. Może­cie je też sprzedawać cudzoziem­com. Wy sami bowiem jesteście narodem poświęconym Bogu wa­szemu, Jahwe.

Zakaz innych praktyk zabobonnych: 14,21b

Nie będziesz także gotował koź­lęcia w mleku jego matki.

Obowiązek składania corocznej dziesięciny: 14,22-27

22 Z plonów, które wydadzą twoje zasiewy, oraz ze wszystkiego, co urośnie na twoim polu każdego roku, będziesz składał dziesięciny. 23 W obecności Boga twojego, Jah­we, na miejscu, które on sobie wybierze na mieszkanie dla swojego imienia, będziesz spożywał dzie­sięcinę twojego zboża, młode wino i oliwę oraz mięso z pierworodnych wołów i owiec i tak będziesz się uczył bojaźni Jahwe, twojego Boga. 24 Jeśli jednak droga miałaby być dla ciebie zbyt długa i nie zdołałbyś dostarczyć tam rzeczy przeznaczo­nych do spożycia, bo miejsce, które Jahwe wybrał sobie na mieszkanie dla swojego imienia, byłoby poło­żone zbyt daleko od ciebie, to uzys­kawszy błogosławieństwo Jahwe, twojego Boga, 25 zamienisz dziesię­cinę na srebro i trzymając srebro w ręku, udasz się na miejsce, które wybierze sobie twój Bóg, Jahwe. 26 Tam za posiadane srebro nabę­dziesz sobie wszystkiego, czego tylko zapragnie twoja dusza: wołów, owiec, wina, sycery, wszyst­kiego, czego tylko będziesz chciał. Będziesz z tego spożywał w obec­ności Jahwe, twojego Boga. I będziesz się radował ty sam i cały twój dom. 27 Pamiętaj, żebyś nie pominął lewity, który będzie się znajdował w obrębie twoich murów, bo nie ma on ani cząstki, ani dzie­dzictwa z tobą.

Dziesięciny cotrzyletnie: 14,28-29

28 Co trzy lata zbierzesz wszyst­kie dziesięciny z plonów tego roku i złożysz je u bram twojego osiedla. 29 Wtedy przyjdzie lewita, który nie ma ani cząstki, ani dziedzictwa z tobą. Przyjdą także cudzoziemcy, sieroty i wdowy, żyjący w obrębie waszych murów. Wszyscy będą mogli jeść z tego do syta. W ten spo­sób zapewnisz sobie błogosławień­stwo Jahwe, twojego Boga, we wszystkich dziełach, jakie będą podejmowały twoje ręce.

Rok szabatowy: 15,1-18

15

1 Co siedem lat będziecie darowywali sobie nawzajem długi. 2 A oto jak powinno się to odbywać: każdy, kto udzielił drugie­mu jakiejś pożyczki, daruje należ­ność swojemu dłużnikowi. Nie będzie nękał swego bliźniego i brata, kiedy już zostanie ogłoszone darowanie długów na cześć Jahwe. 3 Wolno ci żądać zwrotu długu od cudzoziemca, natomiast wobec brata, który jest ci coś winien, zas­tosujesz prawo darowizny. 4 A w ogóle niech nie będzie wśród was ubogich. Jahwe będzie wam z pew­nością błogosławił w tej krainie. To On przecież dał wam ją w posia­danie jako wasze dziedzictwo 5 pod tym jedynie warunkiem, że będzie­cie słuchać jego głosu i dokładać starań, aby wprowadzić w życie wszystkie przykazania, które ja wam dziś ogłaszam. 6 A Jahwe, twój Bóg, będzie ci błogosławił, tak jak przyobiecał; będziesz udzielał poży­czek wielu narodom, a sam od nikogo nie będziesz potrzebował pożyczać; będziesz panował nad wieloma narodami, a sam nie będziesz podlegał niczyjej wła­dzy.

7 Jeżeli będzie obok ciebie jakiś ubogi, jeden z twoich braci, w któ­rymś z miast znajdujących się na ziemi, danej ci przez Jahwe, twego Boga, to twoje serce nie pozostanie nieczułe i nie zamkniesz swojej ręki przed swoim ubogim bratem, 8 ale otworzysz przed nim swą rękę i udzielisz mu tego, co konieczne do życia, stosownie do jego potrzeb. 9 Strzeż się, żeby w twoim sercu nie zrodziła się taka oto niegodziwa myśl: Zbliża się [niestety] rok siód­my, rok darowania [długów]. Niech oko twoje nie patrzy nieżyczliwie na twego ubogiego brata w obawie, że kiedy nie zechcesz mu udzielić pożyczki, będzie się uskarżał na ciebie przed Jahwe, a ty będziesz winien grzechu. 10 Masz obowiązek przyjść z pomocą bliźniemu i niech ci nie będzie żal niczego, kiedy będziesz go wspierał. Za to Jahwe, twój Bóg, będzie błogosławił wszyst­kim twoim zamierzeniom i pracom. 11 Ubodzy zawsze będą wśród was w tym kraju. Dlatego daję ci takie oto przykazanie: Będziesz miał zawsze otwartą rękę dla brata, dla potrzebującego i dla ubogiego w twoim kraju.

12 Jeśli któryś z twoich współ­braci Hebrajczyków, mężczyzna lub kobieta, zaprzeda się tobie i będzie ci służyć przez sześć lat, to w siód­mym roku pozwolisz mu swobodnie odejść od ciebie. 13 Zezwalając mu swobodnie odejść od ciebie, nie poz­wolisz mu odejść z pustymi rękami. 14 Nie omieszkasz przekazać mu czegoś z twoich drobnych zwierząt domowych, z twojego klepiska i z prasy. Dasz mu część z tego, co posiadasz, a Jahwe, twój Bóg, w tym samym potem ci pobłogo­sławi. 15 Nigdy nie będziesz zapo­minał, że ty sam byłeś niewol­nikiem w ziemi egipskiej i że wyprowadził cię stamtąd Jahwe, twój Bóg. Dlatego daję ci dziś to przykazanie. 16 Jeśli jednak twój niewolnik powie ci: Nie chcę od ciebie odcho­dzić - bo kocha ciebie, całą twoją rodzinę i dobrze mu u ciebie - 17 to weźmiesz ostre narzędzie, przebijesz mu ucho, przyłożywszy je do drzwi twojego domu. Od tej pory pozostanie już na zawsze twoim sługą. Tak samo postąpisz z twoją służebnicą. 18 Nie będziesz sobie uważał za krzywdę puszczenia ich na wolność, bo słu­żyli ci przecież przez sześć lat i zaro­bili dwa razy tyle, ile musiałbyś za­płacić robotnikowi najemnemu. Jahwe, twój Bóg, będzie za to błogo­sławił wszystkim twoim poczyna­niom.

Pierworodne ze zwierząt: 15,19-23

19 Dla Jahwe, twojego Boga, poświęcisz wszystko, co jako pier­worodne płci męskiej narodzi się wśród twoich zwierząt dużych i drobnych. Nie będziesz używał do żadnej pracy pierworodnego spośród twoich wołów, nie będziesz strzygł pierworodnych jagniąt. 20 Wolno ci jednak będzie - tobie i twojej rodzinie - spożywać z nich mięso co roku wobec Jahwe, two­jego Boga, na miejscu, które On sobie wybierze. 21 Ale gdyby któreś z tych zwierząt miało jakieś braki, gdyby się na przykład okazało, że jest kulawe albo ślepe, albo ma inne braki, to nie możesz go skła­dać na ofiarę dla twojego Boga, Jahwe. 22 Będziesz je mógł spożyć w obrębie twoich murów. Mogą je spożywać zarówno czyści, jak i nie­czyści, tak jak spożywa się mięso z gazeli lub jelenia. 23 Tylko ich krwi nie wolno ci spożywać; wylejesz ją na ziemię jak wodę.

Święto Paschy: 16,1-7

16

1 Przestrzegajcie tego, żeby w miesiącu Abib obchodzić uroczyście Paschę na cześć wasze­go Boga, Jahwe, bo to w mie­siącu Abib Jahwe, wasz Bóg, wyprowadził was nocą z Egiptu. 2 Bogu Jahwe będziecie składać ofiarę paschalną, owce i cielce, wszystko na miejscu, które Jahwe, wasz Bóg, wybierze sobie na mieszkanie dla swojego imienia. 3 Razem z tymi ofiarami nie będziecie spożywać chleba kwaszo­nego, natomiast w ciągu siedmiu dni będziecie spożywać chleb tylko przaśny - chleb waszego upokorze­nia, bo z wielkim pośpiechem wy­chodziliście z Egiptu - żebyście pamiętali przez całe życie o dniu, w którym wyszliście z Egiptu. 4 W ciągu siedmiu dni w całym wa­szym kraju nie powinno się znaleźć nigdzie ani odrobiny kwasu i nic z ofiar składanych wieczorem jed­nego dnia nie powinno pozostawać przez noc do następnego rana. 5 Ofiary paschalnej nie wolno ci będzie składać w jakimkolwiek z tych miast, które ci da Jahwe, twój Bóg, 6 lecz jedynie na miejscu, które Jahwe, twój Bóg, wybierze sobie na mieszkanie; tam będziesz sprawował Paschę wieczorem, o zachodzie słońca, [a więc] w porze waszego wyjścia z Egiptu. 7 Zwierzę przeznaczone na ofiarę upieczesz i spożyjesz na miejscu, które sobie wybierze Jahwe, twój Bóg. Wczes­nym rankiem wyjdziesz stamtąd, żeby wrócić do swoich namiotów.

Święto Tygodni: 16,8-12

8 Przez sześć dni będziesz spo­żywał chleb tylko przaśny, a na siódmy dzień zwołacie uroczyste zebranie na cześć Jahwe, waszego Boga. Powstrzymacie się też w tym czasie od wszelkich prac. 9 Odli­czysz sobie siedem tygodni. Odli­czanie owych siedmiu tygodni roz­poczniesz od dnia, kiedy sierp zacznie żąć zboże. 10 Święto Tygodni na cześć Jahwe, twojego Boga, będziecie obchodzić, składając ofiarę dobrowolną z owoców rąk waszych według tego, jak pobło­gosławi ci twój Bóg, Jahwe. 11 I bę­dziecie się radować w obecności Jahwe, waszego Boga, na miejscu, które Jahwe, wasz Bóg, wybrał sobie na mieszkanie dla swojego imienia. [Będziesz się radował] ty sam, twój syn i twoja córka, sługa i służebnica, lewita znajdujący się w obrębie twoich murów oraz cu­dzoziemiec, sieroty i wdowy, które będą wśród was. 12 [Będziecie sobie przypominali, jak to wy sami byliście kiedyś niewolnikami w Egipcie, i będziecie się starali wprowadzać wszystkie te prawa w życie.

Święto Namiotów: 16,13-15

13 Kiedy zakończycie już zbiory zbóż i wina, będziecie obchodzili przez siedem dni święto Namiotów. 14 Wszyscy będziecie się radowali podczas tego święta: ty sam, twój syn i twoja córka, sługa i służeb­nica, lewita, cudzoziemcy, sieroty i wdowy, znajdujące się w obrębie waszych murów. 15 Będziecie obchodzili to święto przez siedem dni na cześć Jahwe, waszego Boga, na miejscu, które wybierze sobie Jahwe, gdyż to Jahwe, twój Bóg, będzie ci błogosławił we wszystkich twoich zbiorach oraz w pracy rąk twoich, abyście byli pełni radości.

Pielgrzymki: 16,16-17

16 Każdy spośród was, męż­czyzn, stawi się przed Jahwe, waszym Bogiem, na miejscu, które Jahwe sobie wybierze, trzy razy w roku: na święto Przaś­ników, na święto Tygodni i na święto Namio­tów. Nie wolno wam przychodzić do Jahwe z pustymi rękami. 17 Każdy niech złoży coś w ofierze zgodnie z własnymi możliwościami, stosow­nie do błogosła­wień­stwa, jakim was obdarzy wasz Bóg, Jahwe.

Sędziowie: 16,18-20

18 We wszystkich miastach danych ci przez twego Boga, Jahwe, ustanowisz - według poszczegól­nych pokoleń - sędziów i urzęd­ni­ków, którzy będą rozsądzać spra­wiedliwie sprawy całego ludu. 19 Prawa nie będziesz naginał [w żadną stronę]; nie będziesz stronniczy w stosunku do nikogo, nie będziesz przyjmował żadnych podarków, gdyż podarki przy­sła­niają wzrok mądrych i niweczą sło­wa sprawiedliwych. 20 Usilnie będziesz się trzymał tego, co spra­wiedliwe, żebyś mógł żyć i cieszyć się posiadaniem ziemi, którą dał ci Jahwe, twój Bóg.

Wykroczenia przeciwko prawu kultu: 16,21-17,7

21 W pobliżu ołtarza, który zbu­dujesz dla Jahwe, twojego Boga, nie będziesz ustawiał aszery ani nie posadzisz żadnego drzewa. 22 Nie będziesz także wznosił żadnej z tych stel, które budzą odrazę w twoim Bogu, Jahwe.

17

1 Nie będziesz składał twojemu Bogu, Jahwe, ani ciel­ca, ani baranka, który miałby jakieś braki czy niedoskonałości, gdyż budzą one odrazę w twoim Bogu, Jahwe.

2 Jeżeli w którymś z miast danych ci przez twojego Boga, Jah­we, znajdzie się wśród was jakiś mężczyzna lub jakaś kobieta czy­niący to, co jest złe w oczach Jahwe, waszego Boga, przez to, że dopusz­czają się łamania przymierza, 3 zwracają się ku innym bogom, aby im służyć i oddawać pokłony im albo słońcu, albo księżycowi, albo całym zastępom niebieskim, czego ja wam nigdy nie nakazywałem, - 4 to kiedy rzecz stanie się jawna, kiedy dojdzie także do ciebie, prze­prowadzisz dokładne dochodzenie. Jeśli się okaże, że pogłoski były prawdziwe i że coś takiego rzeczy­wiście się wydarzyło, mianowicie że dopuszczono się takiego przestęp­stwa w Izraelu, 5 to każesz dopro­wadzić do bram miasta mężczyznę lub kobietę winnych takiego przes­tępstwa i będziecie kamienowali takiego mężczyznę lub kobietę, do­póki nie wyzioną ducha. 6 Na tego, kto ma być skazany na śmierć, będzie­cie wydawali wyrok, opie­rając się na zeznaniach dwóch albo trzech świadków. Świa­dectwo tylko jednego świadka nie wystarcza do skazania na śmierć. 7 Świadek jako pierwszy podniesie rękę na tego, kto winien umrzeć, a dopiero potem cały lud. W ten sposób usuniecie zło spośród was.

Sądy lewickie: 17,8-13

8 Jeśli sprawa jakiegoś morder­stwa, sporu lub zadania rany - przedmiot nieporozumienia w obrę­bie twoich murów - wyda ci się zbyt trudna do roz­strzygnięcia, to wsta­niesz i udasz się na miejsce, które wybierze sobie Jahwe, twój Bóg. 9 Tam odnajdziesz kapłanów - lewi­tów oraz urzędującego wtedy sędziego. Zasięgniesz ich rady, a oni powiedzą ci, czego domaga się prawo. 10 Postąpisz dokładnie tak, jak oni ci powiedzą na miejscu, które wybierze sobie Jahwe. Doło­żysz wszelkich starań, żeby uczynić tak, jak zostaniesz przez nich pou­czony. 11 Postąpisz według prawa, które oni ci objaśnią, i według wyro­ku, który wydadzą, nie zbaczając ani na prawo, ani na lewo od tego, co oni ci przekażą. 12 Ten zaś, kto, powodowany pychą, nie usłucha ani kapłana ustanowionego tam, żeby służyć Jahwe, waszemu Bogu, ani sędziego, niech będzie skazany na śmierć. W ten sposób usuniesz zło spośród Izraela. 13 A cały lud, dowiedziawszy się o tym, zacznie się lękać i przestanie unosić się pychą.

Królowie: 17,14-20

14 Kiedy już wejdziecie do ziemi, którą daje wam Jahwe, wasz Bóg, i już weźmiecie ją w posiadanie, i osiądziecie na niej na dobre, a potem powiecie: Chcielibyśmy mieć nad sobą króla, tak jak to jest u otaczających nas narodów - 15 to weźmiecie sobie za króla tego, kogo wybierze wam Jahwe. Spośród braci waszych weźmiecie sobie króla, żeby nad wami panował. Nie może nad wami królować cudzo­ziemiec, który nie jest waszym bratem. 16 Niech jednak nie zabiega wasz król o to, żeby mieć wiele koni, i niech nie prowadzi swojego ludu do Egiptu, żeby tam właśnie je znaleźć. Jahwe powiedział wam przecież, byście już nigdy więcej nie wracali tą drogą. 17 A żeby się nie odwróciło jego serce, niech też nie ma wielu żon i niech nie gromadzi sobie wielkich ilości ani srebra, ani złota. 18 Skoro tylko zasiądzie na tronie swego królestwa, zatroszczy się o przepisanie tego prawa na zwoju według tekstu, który się znaj­duje w posiadaniu kapłanów - lewitów. 19 Będzie je zawsze miał koło siebie i będzie je czytał przez wszystkie dni swego życia, żeby mógł się nauczyć bojaźni przed Jahwe, swoim Bogiem, i przestrze­gania wszystkich przepisów tego prawa i wszystkich jego nakazów, wprowadzając je starannie w życie; 20 żeby jego serce nie wynosiło się ponad jego braci; żeby nie odszedł od przykazań Bożych ani w prawo, ani w lewo i żeby dzięki temu przed­łużały się jego dni w tym królestwie, jego samego oraz jego synów, poś­rodku całego Izraela.

Kapłani - lewici: 18,1-8

18

1 Kapłani - lewici - podobnie zresztą jak całe poko­lenie Lewiego - nie będą mieli swojej cząstki ani dziedzictwa w Izraelu. Będą żyli z ofiar cało­palenia, składanych Jahwe, oraz z dziedzictwa samego Jahwe. 2 Nie będą natomiast mieli swojego dziedzictwa pośród swoich braci, gdyż Pan, jak im to powiedział, będzie ich dziedzictwem. 3 A oto prawo, przysługujące kapła­nom, gdy lud będzie składał ofiarę z cielca albo owcy: kapłanom należy się łopatka, szczęki i żołądek. 4 Będzie­cie im też przekazywać pierwociny waszych zbóż, młodego wina, oliwy oraz wełny z pierwszych postrzyżyn waszych owiec. 5 Jahwe bowiem, wasz Bóg, spośród wielu pokoleń wybrał to właśnie, aby stało przed Jahwe, ono samo i wszyscy jego po­tomkowie, po wszystkie czasy. 6 Jeżeli jakiś lewita opuści miejsce swego zamieszkania, jedno z wa­szych miast, położonych na ziemi izraelskiej, i czyniąc zadość potrze­bie własnego serca, uda się na miejsce wybrane przez Jahwe, 7 aby tam pełnić służbę w imieniu Jahwe, swojego Boga, tak jak to czynią tam wszyscy jego bracia, lewici, stojący przed Jahwe, 8 to otrzyma na swoje utrzymanie część taką samą jak oni, niezależnie od tego, co już będzie miał z tytułu ojcowizny.

Wróżbici i jasnowidze: 18,9-22

9 Kiedy wejdziecie do ziemi, którą daje wam Jahwe, wasz Bóg, strzeżcie się, żebyście nie zaczęli naślado­wać bezbożności miesz­kających tam ludów. 10 Niech nie będzie u was nikogo, kto by kazał przeprowadzać przez ogień swego syna lub swą córkę; kto by uprawiał wróżbiarstwo, zabobony, magię i czary; 11 kto by praktykował zaklę­cia, zasięgał porad wywoływaczy duchów, szarlatanów i pytał o radę zmarłych. 12 Każdy bowiem, kto czyni takie rzeczy, budzi odrazę w Jahwe i z powodu tych właśnie bezbożności Jahwe, twój Bóg, usu­nie owe ludy z twojej drogi. 13 A ty masz być całkowicie oddany two­jemu Bogu, Jahwe, 14 bo ludy, które będziesz usuwał sprzed swego ob­licza, ufają wróżbitom i czarow­nikom, tobie zaś nie zezwala na to twój Bóg, Jahwe. 15 Jahwe, twój Bóg, wzbudzi wam spośród wa­szych braci proroka takiego jak ja. Będziecie go słuchać. 16 Sam prze­cież podczas pamiętnego zgroma­dzenia na Horebie o to właśnie prosiłeś Jahwe, twojego Boga, mówiąc: Niech już nigdy więcej nie usłyszę głosu mojego Boga, Jahwe! Niech też oczy moje nie oglądają nigdy więcej tego strasznego ognia, abym nie musiał zginąć! 17 Wtedy rzekł do mnie Jahwe: Ich żądanie jest słuszne. 18 Powołam im spośród ich braci proroka takiego jak ty. Włożę w jego usta moje słowa i po­wiem mu wszystko, co będę chciał nakazać. 19 A jeśli ktoś nie słucha moich słów, które on będzie wygła­szał w moim imieniu, odpowie za to przede Mną. 20 Lecz jeśli prorok da się ponieść pysze do tego stop­nia, że powołując się na Mnie, zacznie wypowiadać słowa, których Ja nie kazałem mu mówić, albo jeśli odważy się przemawiać w imieniu innych bogów, to będzie musiał natychmiast umrzeć. 21 Gdybyście zaś zaczęli się zastanawiać, po czym będziecie mogli poznać słowa, których Jahwe nie wypowiedział, 22 gdy prorok będzie przema­wiał w imieniu Jahwe, to [wiedzcie, że] nie zostały wypowiedziane przez Jahwe te słowa, które się nie speł­niły. To prorok powodowany pychą wypowiadał te słowa od siebie. Nie potrzebujesz się go oba­wiać.

Miasta schronienia: 19,1-13

19

1 Kiedy Jahwe, wasz Bóg, usunie już narody, których kraj wam daje, kiedy wy­dziedzi­czycie je i osiedlicie się w ich mias­tach i domach, 2 wtedy wydzielicie trzy miasta w kraju, który wasz Bóg, Jahwe, daje wam w posia­danie. 3 Będziesz utrzymywał w należytym stanie drogi wiodące do tych miast, a cały kraj, który Jahwe, twój Bóg, daje ci w dzie­dzictwo, podzielisz na trzy części, aby każdy zabójca mógł znaleźć schronienie w tych miastach. 4 A oto kiedy zabójca, szukający w tych miastach schronienia, może ocalić swe życie: wtedy mianowicie, kiedy nieumyślnie zabije kogoś, kto nie był przedtem jego przyjacielem. 5 Jeśli na przykład ktoś pójdzie z drugim człowiekiem ścinać drzewo w lesie i zamierzy się już sie­kierą do cięcia, a ostrze spadnie nagle z trzonka, trafi w drugiego i go zabije, to zabójca może uciec do któregoś z tych miast i tak ocali swoje życie. 6 W przeciwnym razie ten, na którym spoczywa obowią­zek pomszczenia krwi, kipiąc gniewem, ścigałby zabójcę, nawet choćby musiał odbyć długą drogę, by mu zadać śmiertelny cios. A przecież ten człowiek nie zasłu­guje na śmierć, bo nie żywił przed­tem żadnej niechęci do swojej ofiary. 7 Dlatego właśnie wydaję polecenie wydzielenia trzech miast. 8 A kiedy Jahwe, twój Bóg, rozszerzy twoje granice zgodnie z tym, co przyobiecał twoim ojcom, i odda ci w posiadanie całą krainę, którą po­przysiągł dać twoim ojcom - 9 pod jednym wszakże warunkiem, że będziesz wprowadzał w życie wszys­tkie te przykazania, które ci dziś ogłaszam, miłując twojego Boga, Jahwe, i krocząc zawsze Jego dro­gami - to wtedy do owych trzech miast dodasz jeszcze trzy inne, 10 żeby nie dochodziło do rozlewu krwi na tej ziemi, którą Jahwe, twój Bóg, daje ci jako dziedzictwo, i aby ciebie również nie plamiła żadna krew.

11 Jeśli jednak zdarzy się tak, że jakiś człowiek, nienawidząc swego bliźniego, zaczai się na niego, rzuci się na niego, zabije go, a po­tem zbiegnie do któregoś z tych trzech miast, 12 to starsi tego miasta każą go pojmać, potem usu­ną go stamtąd i wydadzą w ręce mściciela krwi, który zada mu śmierć. 13 Takiemu [mordercy] nie będziesz okazywał litości! Zatrosz­czysz się o oczyszcze­nie Izraela z [przelania] krwi niewin­nej, żeby ci się dobrze powo­dziło.

Słupy graniczne: 19,14

14 Nie będziesz przesuwał mie­dzy twojego bliźniego, wyznaczonej przez przodków na dziedzictwie w kraju danym ci w posiadanie przez twego Boga, Jahwe.

Świadkowie: 19,15-21

15 Nie będziesz się opierał na zeznaniach tylko jednego świadka, żeby oskarżać o zbrodnię albo prze­stępstwo jakiegoś człowieka za jakiekolwiek przekroczenie prawa. Do rozstrzygnięcia sprawy pot­rzebne jest zeznanie dwóch albo trzech świad­ków.

16 Jeżeli fałszywy świadek będzie obciążał kogoś, [mówiąc, że] popełnił on jakąś zbrodnię, 17 to obydwaj, ci, którzy są stronami w tej sprawie, staną przed Jahwe w obecności kapłanów i sędziów sprawujących wtedy władzę. 18 Sę­dziowie prze­prowadzą bardzo dok­ładne docho­dzenie i jeśli się okaże, że zeznający jest fałszywym świad­kiem, że składa fałszywe świa­dec­two przeciw bratu, 19 to uczynicie mu to, co on zamierzał uczynić swemu bratu, i w ten sposób usu­niecie zło spośród was. 20 Inni, dowiedziawszy się o tym, zaczną się bać i nie będzie się już nikt spośród was dopuszczał więcej podobnych czynów. 21 Wobec takich nie kieruj się litością: życie za życie, oko za oko, ząb za ząb, ręka za rękę, noga za nogę.

Wojna: 20,1-9

20

1 Kiedy wyruszysz na wojnę przeciw twoim wrogom i zo­baczysz konie i rydwany oraz od­działy liczniejsze niż twoje, nie lękaj się ich, gdyż Jahwe, twój Bóg, który wyprowadził cię z Egiptu, jest z tobą. 2 Kiedy już będziecie się szykowali do natarcia, wyjdzie kapłan i przemówi do ludu. 3 Niech powie tak: Słuchajcie Izraelici! Szykujcie się dziś do walki z wa­szym wrogiem. Nie poddawajcie się zwątpieniu, nie lękajcie się! Niech was nie ogarnia przerażenie ani trwoga na ich widok. 4 Wasz Bóg, Jahwe, idzie bowiem z wami, aby walczyć po waszej stronie prze­ciwko waszym wrogom i aby was ocalić. 5 Potem dowódcy przemówią w te słowa: Kto z was zbudował nowy dom, a nie zdążył go jeszcze poświęcić, niech wróci natych­miast. W przeciwnym razie ktoś inny mógłby dokonać jego poświę­cenia, gdyby on poległ na wojnie. 6 Kto uprawia winnicę, a nie zdążył jeszcze zebrać z niej owoców, niech wraca co prędzej do siebie. W prze­ciwnym razie ktoś inny zebrałby winne owoce, gdyby on poległ na wojnie. 7 Kto zaręczył się z jakąś kobietą, ale jeszcze nie wziął jej do siebie jako swojej żony, niech wraca. W przeciwnym razie ktoś inny pojmie ją za żonę, jeśli on polegnie na wojnie. 8 Dowódcy powiedzą ponadto: Kto się boi i kto zwątpił w swoim sercu, niech rów­nież wraca do siebie. W przeciwnym razie duch jego braci może osłab­nąć, podobnie jak jego. 9 Kiedy dowódcy skończą przemawiać do ludu, ci, co kierują poszczególnymi oddziałami, staną na ich czele.

Zasady zdobywania miast: 20,10-20

10 Kiedy zbliżysz się do jakiegoś miasta, zanim je zaatakujesz, naj­pierw zaproponujesz mu pokój. 11 Jeżeli ono zgodzi się na zawarcie pokoju i otworzy swoje bramy, wszyscy jego mieszkańcy będą obowiązani płacić daniny i wam służyć. 12 Jeżeli zaś nie zechce zawrzeć z tobą pokoju i zdecyduje się prowadzić wojnę, 13 zaczniesz je oblegać, a kiedy Jahwe, twój Bóg, wyda je w twoje ręce, wszystkich mężczyzn wytracisz ostrzem two­jego miecza. 14 Natomiast kobiety, dzieci, trzody i wszystko, co zna­j­duje się w mieście, wszystkie jego dobra zabierzecie dla siebie i będziecie dowolnie korzystać z wszystkiego, co stanowiło włas­ność waszych wrogów, których Jahwe, twój Bóg, wydał w wasze ręce. 15 Tak będziesz postępował z wszystkimi miastami, które są położone bardzo daleko od was i nie należą do sąsiadujących z tobą. 16 Natomiast w miastach należą­cych do narodów, które Jahwe, twój Bóg, daje ci w posiadanie jako dziedzictwo, niczego, co oddycha, nie pozostawisz przy życiu. 17 Obło­żysz klątwą następujące narody: Chetytów, Amorytów, Kananej­czyków, Peryzzytów, Chiwwitów, Jebuzytów, zgodnie z tym, co naka­zał ci Bóg twój, Jahwe, 18 żebyście nie zaczęli naśladować tych wszyst­kich obrzydliwości, które oni czynią ze swoimi bogami, i nie grzeszyli w ten sposób przeciwko Jahwe, waszemu Bogu.

19 Jeśli wypadnie wam oblegać jakieś miasto przez wiele dni, by je w końcu zająć, nie będziecie nisz­czyć rosnących tam drzew, przykła­dając do nich siekierę, bo będziecie przecież spożywać z nich owoce. Nie będziecie przeto ich niszczyć. Zre­sztą, czy drzewa rosnące na polu są ludźmi, żebyście musieli je oblegać? 20 Ale drzewa, o których wiadomo, że nie rodzą owoców nadających się na pożywienie, będziecie mogli wycinać i sporzą­dzać z nich machiny do oblegania, by z ich pomocą oblegać miasto tak długo, aż się wam podda.

Przypadek mordercy nieznanego: 21,1-9

21

1 Jeżeli na ziemi, którą Jahwe, wasz Bóg, dał wam w posiadanie, znajdziecie jakie­goś trupa, leżącego na polu, a nie będzie wiadomo, kto był sprawcą jego śmierci, 2 to niech starsi [ludu] i sędziowie zmierzą odległość od miejsca, na którym znaleziono zwłoki, do najbliższych miast. 3 Starsi miasta, znajdującego się najbliżej zabitego człowieka, wezmą jedną młodą krowę, która jeszcze nie była używana jako siła pocią­gowa i nigdy jeszcze nie była pod jarzmem, 4 sprowadzą ją do stru­myka nigdy nie wysychającego, na miejsce, którego nigdy się nie upra­wia ani nie obsiewa, i tam, w owym strumyku, złamią jej kark. 5 Wtedy zbliżą się kapłani, synowie Lewiego, których Jahwe, twój Bóg, wybrał, aby Mu służyli i błogosławili w Jego imię i aby według ich wyroków były rozsądzane wszelkie spory i sprawy o zranienie. 6 Wszyscy starsi tego miasta, znajdującego się najbliżej człowieka zabitego, umyją ręce nad młodą krową, której złamano kark w strumyku. 7 A potem powiedzą tak: To nie nasze ręce przyczyniły się do rozlewu tej krwi i nie nasze oczy patrzyły na tę śmierć. 8 Zmiłuj się, o Jahwe, nad ludem Twoim izraelskim przez Ciebie ocalonym i nie pozostawiaj krwi niewinnej w pośrodku ludu Twojego izrael­skiego. I będą oczyszczeni z owej krwi. 9 W ten sposób uwolnicie się od [winy za przelanie] krwi niewin­nej, czyniąc to, co jest prawe w oczach Jahwe.

Małżeństwo i rodzina: 21,10-21

10 Kiedy pójdziesz na wojnę, aby walczyć przeciwko wrogom, których Jahwe wyda ostatecznie w twoje ręce, a ty uczynisz ich swoimi jeń­cami, 11 i kiedy znajdziesz wśród wziętych do niewoli jakąś piękną kobietę i obudzi się w tobie miłość do niej, i będziesz chciał ją poślubić, 12 to zabierz ją do swojego domu. Tam ona ostrzyże sobie włosy i obetnie paznokcie, 13 potem zdej­mie z siebie ubranie, w którym była wzięta do niewoli, i przez cały mie­siąc będzie opłakiwać swojego ojca i matkę. Dopiero wtedy będziesz mógł zbliżyć się do niej i stać się jej mężem, a ona twoją żoną. 14 Jeżeli pewnego dnia przestanie ci się podobać, to pozwolisz jej odejść, dokądkolwiek zechce, ale nie wolno ci będzie odstąpić jej komukolwiek za pieniądze. Nie będziesz już mógł traktować jej jak zwykłej niewol­nicy, ponieważ była twoją żoną.

15 Jeżeli jakiś mężczyzna ma dwie kobiety, z których jedną kocha bardziej niż drugą, a obie urodziły mu dzieci - zarówno ta, którą bar­dziej kochał, jak i ta, którą kochał mniej - i jeśli jego pierworodnym jest syn mniej kochanej, 16 to gdy będzie kiedyś prze­kazywał całą majętność swoim synom, nie będzie mógł uznać za pierworodnego syna tej, którą bardziej ukochał, wysu­wając go na pierwsze miejsce, przed syna tej, którą mniej kochał, czyli przed [rzeczywiście] pierworodnego. 17 Będzie musiał uznać za pierwo­rodnego syna mniej umiłowanej i jemu przekaże część podwójną z tego wszystkiego, co posiada; bo to on właśnie stanowi pierwociny jego [męskiej] tężyzny; jemu też przysługuje prawo starszeństwa.

18 Jeżeli ktoś ma syna trudnego do wychowania, ciągle się buntu­jącego, nie słuchającego ani ojca, ani matki, i to nawet wtedy, kiedy go karzą, 19 to rodzice przyprowadzą go do starszych miasta, do bramy miejscowości, w której mieszkają, 20 i tak powiedzą do nich: Oto nasz syn, trudny i zbuntowany, nie słu­chający naszego głosu, oddający się rozpuście i pijaństwu. 21 Wtedy zbiorą się wszyscy mężczyźni z tej miejscowości i będą go kamieno­wać, aż umrze. w ten sposób usu­niecie zło spośród was, a wszyst­kich Izraelitów, gdy się o tym dowie­dzą, ogarnie lęk.

Kara przez powieszenie: 21,22-23

22 Jeżeli jakiś człowiek, dopuś­ciwszy się ciężkiego przestępstwa, zostanie skazany na śmierć i po­wieszony na drzewie, 23 to niech jego trup nie pozostanie na drzewie przez noc. Pochowacie go w ziemi jeszcze tego samego dnia, bo za­wieszony na drzewie jest prze­klęty przez Boga. Nie będziesz bezcześcił ziemi, którą Jahwe, twój Bóg, daje ci w dziedzictwo.

Zguba znaleziona: 22,1-3

22

1 Jeżeli znajdziesz wołu albo owcę twojego brata zabłą­kane w polu, to nie pozostawisz ich tam, lecz zaprowadzisz je do two­jego brata. 2 Jeżeli twój brat nie mieszka w pobliżu ciebie i wcale go nie znasz, znalezione zwierzęta pozostaną u ciebie, dopóki nie zgłosi się po nie twój brat. I wtedy mu je oddasz. 3 Tak samo postąpisz z jego osłem, płaszczem i każdą inną rzeczą zgubioną przez twego brata, a znalezioną przez ciebie. Zguba nie może ci być obojętna.

Różne przepisy: 22,4-12

4 Jeżeli zobaczysz, że osioł albo wół twojego brata upadł na drodze, to nie pójdziesz dalej obojętnie, ale pomożesz go podnieść.

5 Kobiety niech nie noszą odzie­nia męskiego, a mężczyźni niech się nie ubierają w suknie kobiece. Kto by czynił inaczej, będzie budził od­razę w waszym Bogu Jahwe.

6 Gdy idąc zobaczysz na drzewie lub na ziemi gniazdo ptasie z pis­klętami albo z jajami i matką siedzącą pośrodku piskląt lub na jajach, to nie będziesz zabierał matki z pisklętami. 7 Pozwolisz matce swobodnie odlecieć, a dla siebie - abyś był szczęśliwy i żył długo - możesz wziąć tylko pis­klęta.

8 Gdy będziesz budował nowy dom, to zrobisz balustradę dokoła dachu, żeby nie sprowadzać krwi na twój dom, w wypadku gdyby ktoś wszedłszy na dach, spadł zeń na ziemię.

9 W twojej winnicy nie będziesz uprawiał dwóch gatunków roślin, żeby wszystko nie zostało uznane za rzecz świętą: zbiory z krzewów winnych oraz inne [rosnące między nimi] rośliny. 10 Do orki nie będziesz razem zaprzęgał wołu i osła. 11 Nie będziesz także nosił ubrania z tka­niny sporządzonej z lnu i wełny.

12 Na czterech rogach płaszcza, którym będziesz się okrywał, nie zapomnisz wykonać frędzli.

Świętość małżeństwa i rodziny: 22,13-29

13 Jeżeli jakiś mężczyzna weźmie za żonę kobietę, a zbliżyw­szy się do niej poczuje odrazę 14 i z czasem zacznie jej zarzucać niecne czyny, i będzie ją zniesławiał, mówiąc: Wziąłem tę kobietę za żonę, a kiedy się do niej zbliżyłem, okazało się, że już nie jest dziewicą - 15 to rodzice młodej kobiety posta­rają się o dowody jej dziewictwa i okażą je w bramie starszym miasta. 16 Ojciec młodej kobiety powie wtedy do starszych: Dałem moją córkę za żonę temu oto czło­wiekowi, a on, nabrawszy do niej odrazy, 17 zaczął jej zarzucać niecne czyny, twierdząc także, iż nie jest dziewicą. A oto dowody dziewictwa mojej córki. I rozłożą jej szaty przed starszymi miasta. 18 Wtedy starsi miasta wezmą tego człowieka i wy­mierzą mu karę. 19 Ponadto zobo­wiążą go do wypłacenia odszkodo­wania w wysokości stu sykli srebra, które przekażą ojcu młodej kobiety za to, że [człowiek ten] wyrządził szkodę dobremu imieniu kobiety izraelskiej. A kobieta zostanie jego żoną i jak długo będzie żył, nie będzie mógł oddalić jej od siebie. 20 Jeśli jednak młoda kobieta rzeczywiście nie była dziewicą, 21 należy ją wyprowadzić z domu męża i przyprowadzić pod dom jej ojca, a mieszkańcy miasta powinni zadać jej śmierć przez ukamieno­wanie, gdyż zniesławiła dobre imię całego Izraela, uprawiając nierząd w domu własnego ojca. W ten spo­sób usuniecie zło spośród was.

22 Jeżeli pochwycicie mężczyznę śpiącego z kobietą, która jest cudzą żoną, to oboje ukarzecie śmiercią: mężczyznę i kobietę. W ten sposób usuniecie zło spośród was, Izraelici.

23 Jeżeli jakaś młoda kobieta, jeszcze dziewica, została już z kimś zaręczona i w tym czasie spotka ją jakiś inny mężczyzna i zbliży się do niej, 24 to sprowadzicie oboje do bramy miasta i zadacie im śmierć przez ukamienowanie: młodą kobietę za to, że będąc w mieście nie wzywała głośno pomocy, męż­czyznę za to, że zbezcześcił żonę bliźniego. 25 Jeśli jednak ów męż­czyzna spotkał zaręczoną młodą kobietę na jakimś pustkowiu i za­dał jej gwałt, śmierć poniesie tylko mężczyzna, który dopuścił się gwałtu. 26 Kobieta nie będzie pocią­gnięta do żadnej odpowiedzial­ności. Nie dopuściła się niczego, co by zasługiwało na śmierć, bo całe wydarzenie wyglądało tak, jakby ktoś znienacka napadł na drugiego i go zabił. Zupełnie taki sam przy­padek: 27 mężczyzna spotyka na pustkowiu młodą kobietę, czyjąś narzeczoną, ona woła głośno o ra­tunek, ale nie ma nikogo, kto by jej pospieszył z pomocą.

28 Jeżeli jakiś mężczyzna spotka młodą kobietę, jeszcze dziewicę, ale z nikim nie zaręczoną, zbliży się do niej i oboje zostaną pochwyceni na tym uczynku, 29 to ów mężczyzna wypłaci ojcu dziewczyny pięćdzie­siąt sykli srebra, a dziewczyna pozostanie jego żoną, bo to on ją zbezcześcił. Jak długo będzie żył, nie będzie też mógł jej oddalić.

Wyłączenie ze społeczności Izraela: 23,1-9

23

1 Nikomu nie wolno poślubić żony własnego ojca ani odkrywać nagości ojca.

2 Nikt, kto ma zgniecione jądra albo odcięty członek, nie może wejść na zgromadzenie Pańskie. 3 Nie wejdzie również na zgroma­dzenie Pańskie ten, kto został zro­dzony z nielegalnego związku; i jego potomkowie, aż do dziesiątego pokolenia, też nie wejdą na zgroma­dzenie Pańskie. 4 Ammonici i Moa­bici także nie wejdą na zgroma­dzenie Pańskie. Nie wejdzie na owo zgromadzenie nawet dziesiąte ich pokolenie; 5 nigdy tam nie wejdą, bo nie wyszli wam na spotkanie z chlebem i wodą, kiedyście wędro­wali z Egiptu, a także dlatego, że król Moabu przekupił srebrem Baalama, syna Peora z Petor w Mezopotamii, żeby ci złorzeczył. 6 Bóg twój, Jahwe, nie chciał jednak słuchać Balaama i zamienił zło­rzeczenie na błogosławieństwo, bo miłuje cię twój Bóg, Jahwe. 7 Nie będziesz się troszczył ani o dobro­byt, ani o szczęście [tych ludzi], jak długo będziesz żył i po wszystkie czasy. 8 Natomiast nie będziesz żywił niechęci do Edomitów, bo są to twoi bracia; i nie będziesz także nienawidził Egipcjan, bo przeby­wałeś kiedyś jako cudzoziemiec w ich kraju. 9 Ich synowie, poczyna­jąc od trzeciego pokolenia, będą mogli wejść na zgromadzenie Pańskie.

Czystość obozu Izraelitów: 23,10-15

10 Gdy będziecie wyruszać prze­ciw waszym wrogom, wystrzegajcie się wszelkiego zła w miejscu, w któ­rym będziecie rozbijać wasze namioty. 11 Gdyby się kiedyś okazało, że jest wśród was człowiek zbrukany nocną zmazą, niech opuści obozowisko i niech już nie wraca do obozu. 12 Dopiero pod wieczór, kiedy się już obmyje, po zachodzie słońca, będzie mógł wrócić do obozowiska. 13 Wyzna­czysz poza obozowiskiem specjalne miejsce na załatwianie swoich potrzeb. 14 Weź­miesz ze sobą zawsze rodzaj kołka, którym zrobisz w ziemi zagłębienie, a przed odej­ściem znów je zasypiesz. 15 Jahwe, twój Bóg, przechadza się bowiem po twoim obozowisku, żeby cię otaczać swoją opieką, a twoich wrogów wydawać w twoje ręce. Miejsce, na którym będziecie przebywali, winno tedy być święte, żeby Jahwe nie patrzył na nic odrażającego u ciebie i żeby się od ciebie nie odwrócił.

Przepisy różne: 23,16-26

16 Niewolnika, który zbiegł od swego pana i schronił się u ciebie, nie wydasz w ręce jego pana. 17 Poz­wól mu pozostać u ciebie, na twojej ziemi, na miejscu, które sobie sam wybierze, w jednej z tych miejsco­wości, gdzie będzie się czuł dobrze. I nie będziesz go w niczym uciskał.

18 Wśród córek Izraela niech nie będzie kobiet, które by uprawiały nierząd sakralny. Nie może też do­puszczać się nierządu sakralnego nikt spośród synów Izraela. 19 Nie pozwolisz przynosić do domu Jah­we, twojego Boga, zapłaty za święty nierząd [którą otrzymuje kobieta] ani zarobku psa [mężczyzny upra­wiającego nierząd] jako ofiar skła­danych dla wypełnienia jakiegoś ślubu. Jedno i drugie budzi bowiem odrazę w Jahwe, twoim Bogu.

20 Od brata twojego nie będziesz się domagał żadnych odsetek: ani od pieniędzy, ani od żywności, ani od niczego innego, co zwykle poży­cza się na procent. 21 Możesz doma­gać się odsetek od obcego, ale nigdy od brata, jeśli chcesz zapewnić sobie błogosławieństwo Jahwe, twojego Boga, we wszystkim, co będziesz czynił na ziemi, do której masz wejść, aby wziąć ją w posia­danie.

22 Kiedy złożysz jakiś ślub twoje­mu Bogu, Jahwe, nie będziesz się ociągał z jego wypełnieniem. W przeciwnym razie Jahwe, twój Bóg, pociągnąłby cię do odpowie­dzialności, a ty nie byłbyś wolny od winy. 23 Będziesz natomiast wolny od takiej winy, jeśli nie uczynisz żadnego ślubu. 24 Słowo, które raz wyjdzie z twoich ust, będziesz sza­nował i dołożysz wszelkich starań, aby je wypełnić według ślubu, jaki uczyniłeś dobrowolnie Bogu two­jemu, Jahwe, wypowiadając go własnymi ustami.

25 Kiedy zdarzy ci się wejść do winnicy twego bliźniego, będziesz mógł jeść tyle winogron, ile zech­cesz, do syta, ale nie wolno ci zbie­rać ich do kosza [i zabierać ze sobą]. 26 Gdy znajdziesz się wśród łanów zboża twojego bliźniego, będziesz mógł zrywać rękami kłosy, ale nie wolno ci przykładać sierpa do zboża twojego bliźniego.

Rozwody: 24,1-4

24

1 Jeżeli mężczyzna wybierze sobie kobietę i weźmie ją za żonę, lecz z czasem przestanie w niej znajdować upodobanie, po­nieważ odkrył w niej coś odpycha­jącego, to ów mężczyzna napisze list rozwodowy, wręczy go kobiecie i odprawi ją ze swego domu. 2 Kiedy kobieta już go opuści, może pójść, dokądkolwiek zechce, i zostać żoną innego mężczyzny. 3 Jeśli jednak i ten drugi z czasem nabierze do niej odrazy, również powinien napisać list rozwodowy, wręczyć go jej i do­piero wtedy może ją od siebie oddalić. Gdyby zaś ten drugi, który ją wziął za żonę, zmarł, 4 to jej pierwszy mąż nie może jej przyjąć na powrót do siebie, ponieważ została już zbezczeszczona. Budzi to bowiem odrazę w Jahwe, a ty będziesz się troszczył o to, aby nie był zbrukany grzechem kraj, który Jahwe, twój Bóg, daje ci jako twoje dziedzictwo.

Przepisy różne: 24,5-9

5 Mężczyzna, który dopiero co się ożenił, nie będzie brany do woj­ska i nie będzie się też nakładać nań żadnych obowiązków publicz­nych. Przynajmniej przez rok będzie pozostawał w swoim domu, ciesząc się kobietą, którą pojął za żonę.

6 Nie wolno brać w zastaw oby­dwóch kamieni od żaren ani nawet tylko górnego, gdyż byłoby to branie w zastaw samego życia.

7 Jeżeli jakiś człowiek porwie jednego ze swych braci Izraelitów i uczyni go swoim niewolnikiem albo sprzeda, to taki złoczyńca powinien być ukarany śmiercią. W ten sposób usuniecie zło spośród was.

8 Miejcie się bardzo na bacz­ności przed plagą trądu, starannie przestrzegając tego wszystkiego, co wam nakazują kapłani - lewici, i wprowadzając to w życie. Będzie­cie wykonywali dokładnie wszys­tko, co Ja im nakazałem. 9 Nie zapominajcie o tym, co wasz Bóg, Jahwe, uczynił w drodze Miriam, kiedyście wychodzili z Egiptu.

W obronie słabych: 24,10-22

10 Jeśli pożyczysz bliźniemu jakąś rzecz, to nie będziesz zaraz szedł do jego domu, żeby wziąć coś w zastaw. 11 Pozostaniesz na zew­nątrz, aż ten, któremu udzieliłeś pożyczki, sam pójdzie i przyniesie ci zastaw. 12 Lecz jeśli człowiek ten jest ubogi, to nie zatrzymasz jego zastawu nawet do czasu [pierw­szego] udania się na spoczynek. 13 Zwrócisz mu zastaw przed zacho­dem słońca, tak żeby mógł on spać we własnym odzieniu, błogosławiąc ciebie. Takie postępowanie twoje będzie ci poczytane za sprawie­dliwość w oczach Jahwe, twojego Boga.

14 Nie będziesz uciskał robot­nika najemnego ubogiego, żyjącego w nędzy, zarówno żadnego spośród twoich braci, jak i cudzoziemca, żyjącego w twoim kraju, w obrębie twoich murów. 15 Będziesz mu wypłacał codziennie jeszcze przed zachodem słońca to, co zarobi. Jest bowiem w potrzebie i z niecier­pliwością oczekuje na swój zaro­bek. W przeciwnym razie będzie się uskarżał przed Jahwe i na ciebie spadnie cała wina.

16 Rodzice nie powinni być ska­zywani na śmierć za [winy] dzieci ani dzieci nie będą karane śmiercią za [winy] rodziców. Niech każdy ponosi śmierć za własne winy.

17 Nie będziesz łamał prawa cudzoziemca ani sieroty. Nie wolno ci też brać w zastaw odzienia wdo­wy. 18 Będziesz pamiętał, że sam kiedyś byłeś niewolnikiem w Egip­cie, skąd wyprowadził cię twój Bóg, Jahwe. Dlatego nakazuję ci postę­pować w taki sposób.

19 Gdy będziesz żął zboże na swoich polach, to jeśli przez zapom­nienie zostawisz na polu jakieś kłosy, nie będziesz wracał, żeby je pozbierać. Niech zostaną dla cu­dzoziemców, dla sierot i dla wdów, żeby Jahwe błogosławił wszystkim dziełom twoich rąk.

20 Gdy będziesz zbierał oliwki, nie będziesz [po ich zerwaniu] za każdym razem jeszcze potrząsał ga­łęziami; niech to, co na nich zos­tanie, będzie dla cudzoziemców, dla sierot i dla wdów. 21 Gdy będziesz zrywał winogrona, nie będziesz wracał, żeby spraw­dzić, czy nie zostały gdzieś jeszcze jakieś grona winne; niech już to będzie dla cudzoziemców, dla sierot i dla wdów. 22 Będziesz pamiętał, że sam kiedyś byłeś niewolnikiem w ziemi egipskiej. Dlatego nakazuję ci postępować właśnie w taki sposób.

Kara chłosty: 25,1-4

25

1 Jeżeli dojdzie do jakiegoś sporu między ludźmi i po­różnione strony stawią się u sędzie­go, to niech niewinny będzie zawsze uniewinniony, a winny - ukarany. 2 Jeżeli winny zasłuży na chłostę, sędzia każe rozciągnąć go na ziemi i wymierzyć mu w swojej obecności taką liczbę razów, jaka będzie sto­sowna do popełnionego przestęp­stwa. 3 Nie dopuści jednak do prze­kroczenia czterdziestu uderzeń. Gdyby bowiem bito go dłużej, twój brat byłby pohańbiony w twoich oczach.

4 Nie będziesz zawiązywał pyska wołowi młócą­cemu.

Prawo lewiratu: 25,5-10

5 Jeżeli z dwóch braci, którzy mieszkają razem, jeden umrze nie zostawiając potomka, to wdowa nie wyjdzie za mąż za nikogo obcego, lecz zbliży się do niej brat zmarłego, weźmie ją za żonę i wypełni w ten sposób ciążący na nim obowiązek szwagra. 6 Pierworodny syn, który przyjdzie na świat z tego związku, odziedziczy wszystko po zmarłym bracie [jego ojca] i w ten sposób imię zmarłego nie zniknie spośród synów Izraela. 7 Jeżeli [pozosta­wio­nemu przy życiu] bratu nie spodoba się wziąć za żonę bratowej, pójdzie ta kobieta do bramy miasta, zgłosi się do starszych i powie im tak: Mój szwagier nie chce się przyczynić do ponownego wzbudzenia wśród Izraelitów imienia swego rodzonego brata. Nie chce mnie poślubić, od­mawia wypełnienia spoczywającego na nim obowiązku szwagra. 8 Wtedy starsi miasta zawołają tego czło­wieka i będą próbowali go przeko­nać. Jeżeli on będzie się jednak nadal wzbraniał, mówiąc: 9 Nie chcę jej wziąć za żonę - to niech jego bra­towa podejdzie i w obecności star­szych zdejmie mu z nogi sandał, a potem splunie mu w twarz i po­wie: Tak powinno się zawsze postę­pować z czło­wiekiem, który nie chce odbudować domu własnego brata. 10 I od tego czasu dom owego czło­wieka będzie się nazywał w Izraelu: Dom tego, któremu zdjęto sandał.

Przepisy różne: 25,11-16

11 Jeżeli dwaj mężczyźni, dwaj bracia, zaczną się bić i wmiesza się w to kobieta, która usiłując uwolnić swego męża z rąk jego przeciwnika, uchwyci tego ostatniego za narządy rozrodcze, to odetniesz jej rękę. 12 Nie będziesz miał dla niej żadnej litości.

13 W swojej torbie nie będziesz miał dwóch ciężarków: jednego ciężkiego, a drugiego lekkiego, 14 a w swoim domu nie będziesz miał dwóch rodzajów efy, większej i mniejszej. 15 Będziesz się posłu­giwał ciężarkiem właściwym, dokładnie sprawdzonym; będziesz używał właściwej i dokładnie spra­wdzonej efy, żebyś mógł żyć długo na ziemi, którą daje ci twój Bóg, Jahwe. 16 Bo odrazę w Jahwe, twoim Bogu, budzi każdy, kto czyni takie rzeczy, kto dopuszcza się nie­prawości.

Wypędzenie Amalekitów: 25,17-19

17 Przypomnij sobie, co ci uczy­nił ów Amalekita, gdy byłeś w drodze, wyszedłszy z Egiptu, 18 jak napadł na ciebie znie­nacka, zaatakował cię od tyłu i rzucił się na wszystkich, któ­rzy, wyczerpani do ostateczności, szli za tobą. Wyście byli umęczeni i całkiem już bezsilni, a im obca była wszelka bojaźń Boga. 19 Kiedy jednak Jahwe, twój Bóg, uwolniwszy cię od wszystkich wrogów, którzy są wokół ciebie, pozwoli ci już odpocząć w kraju, który Jahwe, twój Bóg, daje ci jako dziedzictwo w posiadanie, to sprawisz, że zagi­nie już na zawsze pod niebem pa­mięć o Amalekicie. Obyś nie omieszkał tego uczy­nić!

Pierwociny: 26,1-11

26

1 Kiedy już wejdziesz do ziemi, którą Jahwe, twój Bóg, daje ci jako dziedzictwo, a ty weźmiesz ją w posiadanie i osiedlisz się na niej, 2 to weźmiesz część pier­wocin ze wszystkich plonów ziemi zebranych przez ciebie w krainie, którą daje ci twój Bóg, Jahwe, wło­żysz w kosz i pójdziesz na miejsce wybrane przez twego Boga, Jahwe, na mieszkanie dla Jego imienia. 3 Udasz się do kapłana, pełniącego wtedy służbę, i powiesz mu tak: Oznajmiam dziś twojemu Bogu, Jahwe, że wszedłem do kraju, który Jahwe poprzysiągł dać ojcom na­szym. 4 Wtedy kapłan odbierze z twoich rąk kosz i ustawi go przed ołtarzem twojego Boga, Jahwe. 5 A ty, wracając do słów, które już wy­powiedziałeś, tak będziesz mówił przed Jahwe, twoim Bogiem: Mój ojciec był Aramejczykiem, nie posiadającym własnej ojczyzny. Znalazł się on w E­gipcie, gdzie z nie­wielką grupką ludzi żył jako cudzo­ziemiec. Tam też dał początek narodowi wielkiemu, potężnemu i licznemu. 6 Tymczasem Egipcjanie traktowali nas bardzo źle: uciskali nas i zmuszali do ciężkich robót. 7 Zaczęliśmy wtedy wołać do Jahwe, Boga naszych ojców, i usłyszał Jah­we nasz głos: wejrzał na nasze cier­pienia, na nasze poniżenie i ucisk. 8 I wyprowadził nas z Egiptu Jahwe swoją potężną prawicą i wycią­gnię­tym ramieniem, budząc postrach licznymi znakami i cudami. 9 Przy­prowadził nas na to miejsce i dał nam ten kraj, mlekiem i miodem płynący. 10 A teraz ja przynoszę ci, o Jahwe, pierwsze owoce tej ziemi, którą mi dałeś. I położysz wszystko przed Jahwe, twoim Bogiem, i zło­żysz hołd Panu, Bogu twemu. 11 I będziecie cieszyć się, razem z lewitami i cudzoziemcami, którzy przebywa­ją wśród was, wszystkimi dobrami, jakie Jahwe, wasz Bóg, dał wam i całemu waszemu domowi.

Dziesięciny cotrzyletnie: 26,12-15

12 Kiedy już skończysz składać wszystkie dziesięciny z twoich plonów w trzecim roku, to jest w roku dziesięciny, kiedy oddasz [to, co się należy] lewicie, cudzoziemcowi, sierocie i wdowie, żeby i oni mogli pożywić się do syta w obrębie twoich murów, wtedy oznajmisz twojemu Bogu, Jahwe: 13 Wziąłem z mojego domu to wszys­tko, co zostało poświęcone, i prze­kazałem lewitom, cudzoziemcom, sierotom i wdowom, zgodnie z wszystkimi przykazaniami, które zostały mi dane; nie przekro­czyłem żadnego z tych przykazań, o żad­nym nie zapomniałem. 14 Niczego nie wziąłem z tego dla siebie do jedzenia w dniach mojej żałoby, nie wyniosłem też poza dom niczego, co byłoby nieczyste, niczego nie poś­więciłem zmarłemu. Słucha­łem głosu mojego Boga, Jahwe, i postę­powałem dokładnie według otrzy­manych nakazów. 15 Wejrzyj na nas z Twojego świętego przybytku, z nieba; pobłogosław Twój święty lud izraelski i tę ziemię, którą nam dałeś, zgodnie z przyrzeczeniem zło­żonym naszym ojcom, ziemię mle­kiem i miodem płynącą.

Postanowienia końcowe: 26,16-19

16 A dziś Jahwe, twój Bóg, roz­kazuje ci wprowadzać w życie te prawa i pouczenia. Będziesz ich przestrze­gał i wprowadzał je w życie z całego serca i z całej duszy twojej.

17 Oświadczył ci dziś Jahwe, że będzie twoim Bogiem, a ty ze swej strony zobowiązałeś się chodzić Jego drogami, zachowywać jego nakazy i pouczenia i słuchać Jego głosu.

18 I doprowadził Jahwe do tego, iż postanowiłeś, tak jak On sam to powiedział, być dla Niego ludem szczególnym, zachowując wszyst­kie Jego nakazy. 19 On zaś ze swej strony zobowiązał się, że cię obda­rzy większą sławą, chwaleb­niej­szym imieniem i wspanialszym blaskiem niż wszystkie inne narody. W ten sposób staniesz się - zgodnie z zapowiedzią Jahwe, twojego Boga - Jego ludem świę­tym.

MOWY KOŃCOWE 27,1-26

Spisanie prawa: 27,1-10

27

1 Mojżesz, razem ze starszymi Izraela, wydał ludowi takie oto polecenie: Zachowujcie dokładnie wszystkie przykazania, które wam dziś daję. 2 Kiedy prze­prawicie się przez Jor­dan, żeby następnie wejść do krainy, którą daje wam Jahwe, wasz Bóg, usta­wicie wielkie kamienie i pobielicie je wapnem. 3 Wypiszecie na nich wszystkie nakazy tego prawa, kiedy się już przeprawicie, abyście mogli [spokojnie] wejść do ziemi, którą daje wam wasz Bóg, Jahwe, do ziemi płynącej mlekiem i miodem, tak jak to przepowiedział Jahwe, Bóg ojców waszych. 4 Tak więc kiedy się przeprawicie przez Jor­dan, ustawcie te kamienie na górze Ebal, jak to wam dziś nakazuję, i pobielcie je wapnem. 5 I zbudujesz tam ołtarz na cześć Jahwe, twojego Boga, ołtarz z kamieni nie tkniętych [przy obróbce] żadnym żelazem. 6 Wzniesiesz na cześć Jahwe, two­jego Boga, ołtarz z kamieni całkiem surowych. I złożysz na nim ofiarę całopalną na cześć Jahwe, twojego Boga. 7 Będziesz tam składał rów­nież ofiary pojednania, będziesz jadł i radował się wobec Jahwe, twojego Boga. 8 Wszystkie nakazy mojego prawa wypiszesz na tych kamie­niach bardzo wyraźnymi literami.

9 I tak przemawiali do całego Izraela Mojżesz i kapłani - lewici: Ucisz się, Izraelu, i posłuchaj! Dziś staliście się ludem Jahwe, waszego Boga! 10 Będziesz tedy słuchał głosu Jahwe, twojego Boga, wprowa­dza­jąc w życie wszystkie jego prawa i nakazy, które wam dziś daję.

Przekleństwa i błogosławieństwa: 27,11-26

11 Jeszcze tego samego dnia wy­dał Mojżesz takie oto polecenie całemu ludowi: 12 Gdy tylko prze­prawicie się przez Jordan, wstąpią na górę Garizim, aby pobłogosławić lud, następujący mężowie: Syme­on, Lewi, Juda, Issachar, Józef i Beniamin. 13 Na górę Ebal wejdą, aby złorzeczyć, mężowie: Ruben, Gad, Aser, Zabulon, Dan, Neftali. 14 Wtedy lewici donoś­nym głosem tak przemówią do wszystkich synów Izraela: 15 Niech będzie prze­klęty każdy, kto ośmieli się rzeźbić lub odlewać podobizny [Boga], napełniające Jahwe odrazą - dzieła rąk rzemieślnika, umieszczane w ukryciu! A cały lud odpowie: Amen! 16 Niech będzie przeklęty każdy, kto okazuje pogardę swemu ojcu lub matce! A cały lud odpowie: Amen! 17 Niech będzie przeklęty każdy, kto przesuwa miedzę swo­jego bliźniego! A cały lud odpowie: Amen! 18 Niech będzie przeklęty każdy, kto sprawia, że niewidomy pobłądzi, idąc drogą! A cały lud odpowie: Amen! 19 Niech będzie przeklęty każdy, kto nie szanuje praw cudzoziemców, sierot i wdów! A cały lud odpowie: Amen! 20 Niech będzie przeklęty każdy, kto zbliża się do żony swego ojca, odkrywając w ten sposób jego nagość! A cały lud odpowie: Amen! 21 Niech będzie przeklęty każdy, kto współżyje z jakimkolwiek zwierzęciem! A cały lud odpowie: Amen! 22 Niech będzie przeklęty każdy, kto współ­żyje z własną siostrą, córką swojego ojca albo z córką swojej matki! A cały lud odpowie: Amen! 23 Niech będzie przeklęty każdy, kto współ­żyje z matką własnej żony! A cały lud odpowie: Amen! 24 Niech będzie przeklęty każdy, kto znienacka napada na swego bliźniego! A cały lud odpowie: Amen! 25 Niech będzie przeklęty każdy, kto za otrzymany podarunek ośmiela się nastawać na cudze życie i rozlewać krew nie­winną! A cały lud odpowie: Amen! 26 Niech będzie przeklęty każdy, kto nie zachowuje przepisów tego prawa i nie wprowadza ich w życie! A cały lud odpowie: Amen!

Błogosławieństwo nagrodą za wierność: 28,1-14

28

1 Jeżeli będziesz pilnie słuchał głosu Jahwe, twojego Boga, zachowując i wprowa­dzając w życie wszystkie Jego przykazania, które ja ci dziś ogłaszam, to Jahwe, twój Bóg, sprawi, że przewyższysz wszystkie narody ziemi. 2 A oto owe błogosławieństwa, które spłyną na ciebie i staną się twoim udziałem, jeśli tylko będziesz słuchał głosu twojego Boga, Jahwe: 3 Będziesz błogosławiony w twoim mieście i na twoich polach. 4 Błogosławiony będzie owoc twojego łona, owoce twojej ziemi, przychówek twojego stada, przychówek twoich zarówno dużych, jak i drobnych zwierząt. 5 Błogosławione będą twój kosz i twoja dzieża. 6 Będziesz błogosła­wiony wchodząc do domu i z niego wychodząc. 7 Jahwe sprawi też, że twoi wrogowie, którzy występują przeciwko tobie, zostaną przez cie­bie pokonani. Nadciągną przeciwko tobie jedną drogą, a będą przed tobą uciekać siedmioma drogami. 8 Jahwe rozkaże, aby błogosławień­stwo było z tobą w twoich spichle­rzach i aby towarzyszyło wszystkim dziełom rąk twoich. Będzie ci błogo­sławił w krainie, którą daje ci Jah­we, twój Bóg. 9 Jahwe też sprawi, że przetrwasz jako jego lud święty, tak jak ci to przepowiedział, jeśli tylko będziesz zachowywał przyka­zania Jahwe, twojego Boga, i cho­dził jego drogami. 10 Wtedy wszyst­kie narody zobaczą, że to ty nosisz imię Jahwe, i będą się ciebie lękać. 11 Jahwe obsypie cię wszelkimi do­brami i rozmnoży owoce twojego łona, przychówek twojego stada i plony twojej ziemi w krainie, którą Jahwe poprzysiągł ci przez waszych ojców. 12 Jahwe otworzy dla ciebie nieocenione skarbce swojego nieba, zsyłając na twoją ziemię deszcz we właściwym czasie, błogosławień­stwo dla pracy rąk twoich. Będziesz udzielał pożyczek wielu narodom, a sam u nikogo nie będziesz poży­czał. 13 Jahwe będzie cię zawsze umieszczał na czele [wszystkich], a nie na końcu; będziesz zawsze na górze, nigdy na dole, jeśli okażesz się posłuszny przykazaniom two­jego Boga, Jahwe, które ci dziś ogła­szam; jeśli będziesz ich przestrzegał i wprowadzał je w życie; 14 jeśli nie będziesz ani na prawo, ani na lewo zbaczał od nakazów, które ci dziś daję, aby pójść za innymi bogami i im służyć.

Przekleństwo za występki: 28,15-69

15 Jeśli jednak nie będziesz słu­chał głosu Jahwe, twojego Boga, i nie zechcesz wprowadzać w życie wszystkich Jego nakazów i praw, które ja daję ci dzisiaj - oto jakie przekleństwa spadną na ciebie i dotkną cię do żywego: 16 Będziesz przeklęty w swoim domostwie, przeklęty będziesz także na swoich polach. 17 Przeklęty będzie twój kosz i twoja dzieża. 18 Prze­klęty będzie owoc twojego łona, owoce twojej ziemi oraz przychówek twoich du­żych i małych zwierząt. 19 Będziesz przeklęty wchodząc do twego domu, będziesz przeklęty z niego wychodząc. 20 Jahwe ześle na ciebie przekleństwo; będziesz żył w zamę­cie i niepokoju o wszystko, co poczniesz, tak że będziesz marniał coraz bardziej wkrótce ulegniesz całkowitej zagładzie z powodu swo­jego przewrotnego postępowania, które cię oddaliło ode mnie. 21 Jah­we ześle na ciebie zarazę, a ona zetrze cię z powierzchni ziemi, do której masz wejść, żeby wziąć ją w posiadanie. 22 Doświadczy cię Jahwe ogólnym osłabieniem, gorą­czką, różnymi zapaleniami, odpa­rzelinami, suszą, a twoje zboże zwiędnie od nadmiaru słońca i zniszczy je śnieć: wszystkie te plagi będą cię nękać aż do ostatecz­nej zagłady. 23 Niebo nad twoją głową będzie jakby z brązu, a ziemia pod twoimi stopami jakby z żelaza. 24 Zamiast deszczu Jahwe będzie zsyłał na twoją krainę pył ziemi i [lotny] piasek w takiej ilości i tak długo, aż całkowicie wyginiecie. 25 Jahwe również sprawi, że bę­dziesz ulegał wszystkim twoim wrogom. Będziesz im wychodził jedną drogą, ale uchodzić będziesz przed nimi siedmioma drogami. Będą cię wspominać z odrazą wszyscy władcy na ziemi. 26 Trupy wasze staną się pastwą ptactwa powietrznego i dzikich bestii i nic nie zdoła ich od was odstraszyć. 27 Jahwe porazi was plagą wrzodów egipskich, hemoroidów, świerzbem i grzybicami, których nie będziecie mogli uleczyć. 28 Dotknie was Jah­we także obłędem, ślepotą i niepo­kojem serca. 29 W biały dzień będziecie chodzić po omacku jak ślepi w gęstych ciemnościach, nie mogąc odnaleźć zgubionej drogi; będziecie nękani i obdzierani ze wszystkiego każdego dnia i nikt nie przyjdzie wam z pomocą. 30 Zarę­czysz się z jakąś kobietą, a oto ktoś inny weźmie ją za żonę. Zbudujesz sobie dom, ale nie będziesz mógł w nim zamieszkać. Będziesz upra­wiał winnicę, ale nawet nie zakosz­tujesz z niej owoców. 31 Na twoich oczach będą zabijać twojego wołu, ale ty nie będziesz jadł z niego mięsa. W twojej obecności zabiorą ci osła i już ci go nie oddadzą. Twoje własne owce rozdadzą twoim wro­gom i nikt nie pomoże ci ich odzys­kać. 32 Twoi synowie i twoje córki zostaną wydane w ręce innych ludów. Będziesz patrzył na to własnymi oczyma i opłakiwał je przez wszystkie dni [twojego życia], ale będziesz bezradny. 33 Owoce twojej ziemi i wszystko, co sobie wypracujesz, będą spożywać ludzie, których nawet nigdy nie znałeś. Ciebie zaś będą nękać i uciskać przez wszystkie dni. 34 Będziesz szalał z bólu, patrząc na to, co będzie się działo. 35 A Jahwe pokryje twoje kolana i nogi złośliwymi wrzodami, których nigdy nie będziesz mógł się pozbyć. Obsypie cię nimi od stóp aż do głowy. 36 I sprawi Jahwe, że pójdziecie z waszym królem, którego sobie wybierzecie, na czele między naro­dy, których nie znaliście nigdy ani wy, ani wasi ojcowie, i tam będzie­cie służyć innym bogom wykona­nym z drewna i kamienia. 37 Będzie­cie budzić zdziwienie, staniecie się przedmiotem drwin i porzekadeł wśród wszystkich owych narodów, do których się udacie za sprawą Jahwe. 38 Będziecie wysiewali na waszych polach bardzo wiele ziar­na, ale zbierzecie bardzo niewiele, bo wszystko pożre szarańcza. 39 Bę­dziecie uprawiać winnicę, będziecie ją pielęgnować, ale wina z niej pić nie będziecie. Nic z niej nie zbie­rzecie, bo wszystko zniszczy robac­two. 40 Na całej ziemi przez was zamieszkanej będą rosły drzewa oliwne, ale nigdy nie namaścisz się ich oliwą, gdyż oliwki [przed cza­sem] opadną. 41 Będą ci się rodzić synowie i córki, ale nie będziesz się nimi długo cieszył, bo będą wzięci do niewoli. 42 Plaga owadów znisz­czy wszystkie wasze drzewa i plony waszej ziemi. 43 Mieszkający wśród was cudzoziemcy będą coraz bar­dziej górować nad wami, podczas gdy wy będziecie schodzić coraz niżej. 44 Wy będziecie zaciągać u nich pożyczki, a nie oni u was. Oni będą się coraz bardziej wysu­wać na czoło, a wy będziecie pozo­stawali w tyle.

45 Wszystkie te nieszczęścia przyjdą na was, będą was ścigać i dokuczać wam do żywego, tak że w końcu wszystko ulegnie zagła­dzie, a to dlatego, że nie posłucha­liście głosu Jahwe, waszego Boga, i nie zachowywaliście Jego praw i nakazów, które wam ogłosił. 46 Nieszczęścia owe niech będą znakiem i przestrogą dla was i dla przyszłych pokoleń po wszystkie czasy.

47 Ponieważ nie będziecie chcieli służyć szczerym i ochoczym sercem waszemu Bogu, Jahwe, wywdzię­czając Mu się za obfitość wszyst­kich rzeczy, 48 bę­dziecie służyć waszym wrogom, których Jahwe ześle przeciwko wam, i cierpieć wskutek głodu i pragnienia, na­gości i wielkiego niedostatku. Nałoży na was jarzmo z żelaza i doprowadzi was do zupełnego wyniszczenia. 49 Jahwe też sprawi, że wyruszy przeciwko tobie z dale­ka, z samych krańców ziemi, naród poruszający się tak szybko jak orzeł w powietrzu, naród, którego języka nie będziecie rozumieli; 50 naród o dzikim wyglądzie, ludzie nie mający żadnej litości ani dla star­ców, ani dla dzieci. 51 Oni to poch­łoną cały przychówek waszych stad i wszystkie plony ziemi, przynosząc wam całkowitą zagładę. Nie zosta­wią wam nic: ani zboża, ani mło­dego wina, ani oliwy, ani przy­chówku twoich zarówno dużych, jak i małych zwierząt, tak iż będzie­cie musieli wyginąć. 52 Zaatakują wszystkie wasze bramy, tak że w końcu runą wszystkie mury obronne w całym kraju, wysokie i potężne, wszystkie umocnienia, w których pokładałeś tak wielkie nadzieje. Oblegną wszystkie twoje bramy w całej krainie, którą Jahwe, twój Bóg, zamierza ci dać. 53 Bę­dziesz się w końcu żywił owocem własnego łona: za pokarm będą ci służyły ciała twoich synów i córek, które dał ci Jahwe, twój Bóg. Tak wielkie będą nieszczęścia i ucisk, jakie sprowadzi na ciebie twój nie­przyjaciel. 54 Ci spośród was, którzy są delikatniejsi i bardziej przy­zwy­czajeni do zbytku, z zawiścią będą patrzeć na swoich braci, na kobiety spoczywające na łonach swoich mężów i na resztę ich dzieci pozo­stawionych przy życiu. 55 Ciałami własnych dzieci, które będą im służyć za pożywienie, nie podzielą się z nikim, bo nic im już więcej nie pozostanie. Tak wielki będzie ucisk i nieszczęście, które sprowadzą na was wasi wrogowie przez wszystkie bramy waszych osiedli. 56 Wasze kobiety, te najbardziej delikatne i przyzwyczajone do wygód, tak przeczulone i wypielęgno­wane, że kiedyś nie miały zwyczaju stąpać po gołej ziemi, teraz będą chciwie kierować spojrzenie na mężów spo­czywających na ich łonach, na swoich synów i na swoje córki, 57 na błony wydalane ze swego wnętrza po narodzonych dzieciach, gdyż z braku czegokolwiek do jedze­nia, tym wszystkim bę­dziecie się żywić w ukryciu. Tak wielki będzie ucisk i nieszczęście, które spro­wadzą na was wasi wrogowie przez wszystkie bramy waszych osiedli.

58 Jeżeli się nie będziecie starać o wprowadzenie w życie wszystkich nakazów tego prawa, zapisanego w tej księdze, [jeżeli] nie będzie w was budzić bojaźni pełne chwały, ale i przerażające imię waszego Boga, Jahwe, 59 to straszne będą te plagi, jakie ześle Jahwe na was i wasze potomstwo, nieszczęścia napawające trwogą i nie kończące się nigdy, choroby bardzo dokucz­liwe i przewlekłe. 60 [Jahwe] spro­wadzi na was znów wszystkie te plagi egipskie, przed którymi tak kiedyś drżeliście z przerażenia; znów wszystkie was dotkną. 61 Poza tym sprowadzi na ciebie Jahwe wszelkie rodzaje chorób oraz in­nych nieszczęść, nie wspom­nia­nych nawet w księdze tego prawa, tak iż w końcu przyniesie ci całko­witą zagładę. 62 Zostanie was wresz­cie tylko garstka - a przecież by­liście kiedyś tak liczni jak gwiazdy na niebie - dlatego że nie słucha­liście głosu Jahwe, waszego Boga. 63 I jak kiedyś Jahwe znajdował upodobanie w wy­świadczaniu wam dobra i w pomnażaniu was, tak te­raz zechce zgładzić was i wynisz­czyć co do jednego. Zupełnie usunie was z ziemi, do której macie wejść, aby wziąć ją w posiadanie. 64 Jahwe rozproszy was pomiędzy wszyst­kimi narodami, od jednego krańca ziemi do drugiego. Będziecie tam służyć bogom, których nigdy nie znaliście ani wy sami, ani wasi ojcowie, bogom uczynionym z drewna i kamienia. 65 I nawet wśród tych narodów nie zaznacie spokoju i nie znajdziecie miejsca, na którym moglibyście postawić bezpiecznie wasze stopy. Jahwe sprawi, że wasze serce będzie zaw­sze struchlałe, a dusza - pełna nie­pokoju. 66 Całe wasze życie będzie jakby zawieszone w próżni: będzie­cie drżeć we dnie i w nocy i sami zwątpicie w wasze ocalenie. 67 Rano powiecie sobie: Czy doczekamy jeszcze wieczora? A wieczorem zapytacie: Czy będzie nam dane doczekać poranka? A wszystko to z powodu bojaźni dręczącej wasze serca i z powodu tego wszystkiego, na co będą patrzyły wasze oczy. 68 Wtedy Jahwe odwiezie was okrę­tami i poprowadzi was drogą do Egiptu, drogą, o której powie­działem wam, że jej już nigdy nie będziecie oglądać. Tam zaprzedacie się dobrowolnie waszym wrogom jako niewolnicy i słudzy i nie znaj­dzie się nikt, kto by chciał was wykupić. 69 A oto słowa przymierza, które Jahwe polecił Mojżeszowi zawrzeć z synami Izraela w krainie moabickiej, oprócz tego przymierza, które już zawarł z nimi na Horebie.

OSTATNIE POLECENIA MOJŻESZA 29,1-32,52

Życzliwość Boga a niewdzięczność ludu: 29,1-7

29

1 Zwołał Mojżesz wszystkich Izraelitów i tak im powie­dział: Oglądaliście to wszystko, co Jahwe na waszych oczach uczynił w ziemi egipskiej faraonowi, wszy­stkim jego sługom i całemu krajowi. 2 Mam na myśli wszystkie owe doświadczenia, któreście widzieli sami, znaki i cuda. 3 Do tej jednak pory Jahwe nie dał wam serca, które by wszystko pojmowało, ani oczu, które by dobrze widziały, ani uszu, które by należycie słyszały. 4 Byłem wam przewodnikiem przez czter­dzieści lat w wędrówce po pus­tyni. Nie zużyły się przez ten czas ubrania, które nosiliście, nie zdarły się sandały, w które były obute wasze stopy. 5 Nie jedliście w tym czasie chleba i nie piliście ani wina, ani sycery, żebyście mogli zrozu­mieć, że Ja, Jahwe, jestem waszym Bogiem. 6 I tak przyszliście aż na to miejsce. Zagrodzili nam drogę Sichon, król Cheszbonu, i Og, król Baszanu, i rozpoczęli z nami walkę, ale myśmy odnieśli zwycięstwo. 7 Zdobyliśmy ich kraj i daliśmy go w posiadanie Rubenitom i Gadytom oraz połowie pokolenia Manassesa.

Wierność przymierzu: 29,8-28

8 Zachowujcie tedy wszystkie słowa tego przymierza i wprowa­dzajcie je w życie, żeby się wam dobrze wiodło we wszystkim, co będziecie czynić. 9 Wszyscy dziś sta­jecie przed Jahwe, waszym Bogiem: wasi przywódcy, wasze pokolenia, starsi ludu, urzędnicy, wszyscy Izraelici, 10 wasze dzieci, wasze kobiety oraz cudzoziemcy przeby­wający w waszym obozie, poczy­nając od tych, którzy ścinają drzewa, a kończąc na tych, którzy czerpią wodę. 11 Przygotowujcie się, żeby wejść w przymierze z Jahwe, waszym Bogiem, i żeby usłyszeć Jego przysięgę. Jest to przymierze, które Jahwe, twój Bóg, zawarł w tym dniu z wami, 12 aby dziś usta­nowić was swoim ludem, a siebie samego waszym Bogiem, tak jak to zapowiedział i poprzysiągł waszym ojcom, Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi. 13 Przymierze to zawar­łem nie tylko z wami, nie tylko wam złożyłem przysięgę. 14 Przymierze zawieram z każdym, kto stoi tu dziś razem z nami przed Jahwe, naszym Bogiem, a także z tymi, których nie ma tu dziś wśród nas.

15 Wiecie przecież, jak się nam wiodło, kiedy mieszkaliśmy w ziemi egipskiej, i jak przeszliśmy pośród ludów, których [kraje] wyście prze­mierzali. 16 Widzieliście ich obrzydli­wości, ich bóstwa wykonane z drewna i kamienia, ze srebra i ze złota, znajdujące się u nich. 17 Niech więc nie będzie wśród was ani mężczyzny, ani kobiety, ani rodziny, ani pokolenia, których serce odwróciłoby się dziś od Jah­we, naszego Boga, aby pójść i słu­żyć bożkom innych narodów. Oby nie można było znaleźć u was korzenia, z którego wyrabia się tru­ciznę i gorzki napój. 18 Niech nikt, kto będzie słuchał słów tej przy­sięgi, nie będzie w swoim sercu zadufany, mówiąc: Będę się cieszył pokojem, nawet jeśli będę trwał w zatwardziałości, bo w ten sposób stanie się powodem nieszczęścia zarówno dla tego, który się już napił, jak i dla tego, który odczuwa pragnienie. 19 Jahwe nie przebaczy mu, lecz przeciwnie, zapłonie gnie­wem i zapalczywością przeciwko takiemu człowieko­wi i ześle na niego wszystkie nieszczęścia opisa­ne w tej księdze, i wymaże jego imię [spośród żyjących] pod niebem. 20 Jahwe oddzieli go, aby sprowa­dzić na niego nieszczęścia, od wszystkich pokoleń izraelskich, zgodnie z owymi przekleństwami przymierza, zapisanymi w tej księ­dze prawa.

21 Na widok nieszczęść, jakie dotkną ten kraj, i różnych chorób, którymi Jahwe go nawiedzi - 22 spa­dną bowiem na niego niby deszcz siarka i sól, susza ogarnie całą zie­mię, która, nie obsiewana już, przestanie wydawać jakiekolwiek plony i nie będzie już na niej żadnej roślinki, tak jak to było po zagładzie Sodomy, Gomory, Admy i Seboim, które Jahwe starł z ziemi w swoim gniewie i zapalczywości - 23 [otóż na widok tych nieszczęść] wszyst­kie pokolenia, które po was przyjdą, wasze dzieci i cudzoziemcy, przybyli do was z daleka, wszyscy zaczną pytać: Dlaczego Jahwe postąpił tak z tym krajem? Skąd bierze się tak wielka zapalczywość Jego gniewu? A odpowiedź będzie tylko taka: 24 Dlatego że złamali przymierze, które Jahwe, Bóg ich ojców, zawarł z nimi, kiedy ich wyprowadził z ziemi egipskiej. 25 Poszli służyć innym bogom i im oddawać pok­łony, bogom, których wcale nie znali i których Jahwe nie dał im w dziedzictwie. 26 Zapłonął tedy Jahwe gniewem na ten kraj i spro­wadził na niego wszystkie niesz­częścia opisane w tej księdze. 27 W swoim gniewie, zapalczywości i wielkim wzburzeniu wyrwał ich Jahwe z ich własnej ziemi i rzucił do innej krainy, jak to widać po dzień dzisiejszy.

28 Rzeczy zakryte należą do Jah­we, naszego Boga, rzeczy zaś obja­wione odnoszą się na zawsze do nas i do naszych synów, abyśmy mogli wprowadzać w życie wszyst­kie na­kazy tego prawa.

Powrót z niewoli: 30,1-10

30

1 Kiedy te wszystkie rzeczy przyjdą na ciebie, zarówno błogosławieństwo, jak i przekleń­stwo przedłożone ci do rozwa­że­nia, kiedy je znów weźmiesz sobie do serca pośrodku narodów, między które ześle cię Jahwe, twój Bóg, 2 to jeśli powrócisz do Jahwe, twego Boga, i będziesz słuchał jego głosu - ty i twoje dzieci - całym twym ser­cem i całą twoją duszą i [będziesz postępował] zgodnie z tym wszyst­kim, co ci dziś nakazałem, 3 Jahwe, twój Bóg, sprowadzi was z wy­gna­nia i okaże wam swoje współczucie. Zgromadzi was znów spośród wszy­stkich narodów, między którymi rozproszył was Jahwe, wasz Bóg. 4 Choćbyś przebywał jako wygna­niec na samych krańcach nieba, Jahwe, wasz Bóg, sprowadzi cię stamtąd; uda się aż tam, żeby cię stamtąd wywieść. 5 Jahwe, twój Bóg, sprowadzi was do kraju, który wzięli w posiadanie wasi ojcowie i w którym wyście zamieszkali. On będzie wam błogosławił i sprawi, że będziecie liczniejsi niż wasi ojcowie. 6 Jahwe, twój Bóg, dokona obrzeza­nia twojego serca oraz serc twoich potomków, żebyś kochał Jahwe, twojego Boga, z całego twego serca i z całej twojej duszy, abyś mógł żyć [długo]. 7 Jahwe, twój Bóg, dotknie tymi wszystkimi nieszczęściami twoich nieprzyjaciół, tych, którzy cię nienawidzili i prześladowali. 8 A ty znów będziesz słuchał głosu Jahwe i będziesz wprowadzał w ży­cie wszystkie te przykazania, które ci dziś ogłaszam. 9 Jahwe zaś, twój Bóg, będzie cię darzył wszelką pomyślnością w dziełach twoich rąk, w owocach twojego łona, w przychówku twoich trzód i w plo­nach twojej ziemi. Jahwe znów rozraduje się tobą i będzie ci czynił dobrze, tak jak radował się kiedyś twoimi ojcami. 10 Bylebyś tylko słuchał głosu Jahwe, twojego Boga, i zachowywał nakazy oraz poucze­nia zapisane w tej księdze prawa; bylebyś tylko wrócił do Jahwe, two­jego Boga, z całego twego serca i z całej duszy twojej.

Bliskość przykazania: 30,11-14

11 Przykazanie, które wam dziś daję, nie przekracza waszych możli­wości i bynajmniej nie jest dla cie­bie niedostępne. 12 Nie jest w niebio­sach, żebyście musieli mówić: Któż pójdzie dla nas do nieba, aby go tam szukać i usłyszeć je, byśmy potem mogli je wypełnić? 13 Nie znajduje się też ono za morzami, żebyś mu­siał pytać: Któż uda się dla nas za morza, aby go tam szukać i usły­szeć je, byśmy potem mogli je wypełnić? 14 Tymczasem słowo to jest tuż koło ciebie, jest na twoich wargach i w twoim sercu po to, byś mógł je wypełniać.

Błogosławieństwo i przekleństwo: 30,15-20

15 Popatrz, kładę dziś przed tobą życie i dobro oraz śmierć i zło. 16 Nakazuję ci także kochać Jahwe, twojego Boga, chodzić Jego dro­gami, zachowywać Jego przykaza­nia, prawa i pouczenia, żebyś mógł żyć, rosnąć w liczbę i żeby Jahwe, twój Bóg, błogosławił cię w tym kraju, do którego masz wejść, aby wziąć go w posiadanie.

17 Jeżeli jednak twoje serce odwróci się [od Jahwe] i wcale nie będziesz słuchał Jego głosu, lecz dasz się pociągnąć ku innym bogom, którym zaczniesz się kła­niać i służyć, 18 to już dziś was zapewniam, że niechybnie poginie­cie. Nie przedłużycie waszych dni na tej ziemi, do której wejdziecie po przeprawieniu się przez Jordan, aby ją wziąć w posiadanie. 19 Niebo i ziemię wzywam dziś na świadków przeciwko wam: Kładę przed wami życie i śmierć oraz błogosła­wień­stwo i przekleństwo. Wybierajcie tedy życie, abyście mogli żyć wy i wasi potomkowie! 20 Miłujcie Jahwe, waszego Boga, słuchajcie Jego głosu i wiernie Go naśladujcie. Dzięki temu będziecie żyć długo na ziemi, którą Jahwe poprzysiągł dać waszym ojcom: Abrahamowi, Iza­akowi i Jakubowi.

Jozue następcą Mojżesza: 31,1-8

31

1 Znów zwrócił się Mojżesz do całego Izraela i powie­dział tak: 2 Mam już sto dwadzieścia lat; nie mogę już ani wyjść z domu, ani do siebie wrócić. Jahwe mi też oznajmił: Ty już nie przejdziesz na drugą stronę Jordanu. 3 To Jahwe, twój Bóg, będzie szedł przed tobą; to On pokona wszystkie znajdujące się na twej drodze ludy, a ty bę­dziesz nimi władał. Pójdzie przed tobą Jozue, tak jak zapowiedział Jahwe. 4 A Jahwe postąpi z nimi tak, jak postąpił z Sichonem i Ogiem, królami Amorytów, których, razem z ich krainą, skazał na zagładę. 5 Jahwe wyda ich w wasze ręce, a wy postąpicie z nimi dokładnie tak, jak ja wam dziś rozkazałem. 6 Bądźcie mocni i po­czynajcie sobie odważnie. Nie lękajcie się ich, nie drżyjcie przed nimi, gdyż to sam Jahwe, wasz Bóg, idzie z wami. Nie odstąpi On od was, nie opuści was.

7 Zawołał wtedy Mojżesz Jozu­ego i w obecności całego Izraela powiedział mu tak: Bądź silny i nie lękaj się niczego. To ty właśnie razem z tym ludem wejdziesz do krainy, którą Jahwe poprzysiągł dać ojcom waszym. To ty dasz im ten kraj, aby wzięli go w posiadanie. 8 Sam Jahwe będzie szedł przed tobą i zawsze będzie z tobą. Nie od­stąpi od ciebie i nie opuści cię nig­dy. Nie bój się niczego, nie lękaj się.

Obrzędowe czytanie prawa: 31,9-13

9 Mojżesz spisał te polecenia i przekazał je kapłanom, synom Lewiego, którzy nosili Arkę Przy­mierza Jahwe, oraz wszystkim starszym Izraela. 10 Wydał im - oprócz tego - następujące polece­nie: Co siedem lat, w roku darowa­nia długów, z okazji święta Namio­tów, 11 kiedy cały Izrael zbierze się przed Jahwe, waszym Bogiem, na miejscu wybranym przez Niego, będziecie odczytywać to prawo w obecności wszystkich Izraelitów i w taki sposób, aby wszyscy mogli dobrze słyszeć. 12 Zwołaj cały lud, mężczyzn, kobiety, dzieci, cudzo­ziemców przebywających w ob­rębie waszych murów, żeby i oni usłyszeli wszystko i nauczyli się bojaźni Jah­we, twojego Boga, troszcząc się o wprowadzanie w życie wszystkich przepisów tego prawa. 13 A ich syno­wie, którzy nie będą jeszcze znali tego prawa, niechaj się w nie wsłu­chują i niech się uczą bojaźni Pana, waszego Boga, jak długo żyć będą na ziemi, ku której wy będziecie zmierzali, by wziąć ją w posiadanie po przeprawieniu się na drugą stronę Jordanu.

Pouczenia różne: 31,14-23

14 A Jahwe powiedział do Mojże­sza: Oto zbliża się już chwila twojej śmierci. Zawołaj Jozuego i przyjdź razem z nim do Namiotu Spot­kania, żebym Ja mógł wydać mu moje polecenia. Poszli tedy Mojżesz i Jozue do Namiotu Spotkania. 15 W namiocie Jahwe ukazał się pod postacią słupa z obłoku przy wej­ściu do jego wnętrza.

16 I powiedział Jahwe do Mojże­sza: Tak więc odchodzisz, aby spocząć razem z twymi ojcami. Tymczasem lud ten się podniesie i będzie uprawiał nierząd z obcymi bogami tego kraju, do którego wej­dzie. Odejdą ode Mnie i złamią przy­mierze, które z nimi zawarłem. 17 Wówczas zapłonie mój gniew przeciwko nim. Odejdę od nich i ukryję przed nim moje oblicze, a oni zostaną wydani na pastwę wszelkiego zła. Zwalą się na nich różne nieszczęścia, nawiedzą ich przeróżne uciski i wtedy zaczną sobie mówić: Czy to nie dlatego spadły na nas te wszystkie niesz­częścia, że nie ma wśród nas naszego Boga? 18 A Ja w owe dni będę ukrywał przed nimi moje oblicze z powodu zła, którego się dopuszczali, idąc za obcymi bo­gami.

19 Zapiszcie zatem tę pieśń. Uczcie jej wszystkich synów Izraela, niech będzie zawsze na ich ustach i niech Mi będzie świadkiem prze­ciwko synom Izraela. 20 Kiedy już bowiem wprowadzę ten lud do ziemi, którą poprzysiągłem waszym ojcom, do ziemi mlekiem i miodem płynącej, kiedy lud ten będzie już jadł aż do syta i utyje, wtedy od­wrócą się ku innym bogom, i im będą służyć, Mną zaś wzgardzą i zaczną łamać moje przymierze. 21 A kiedy wiele różnych nieszczęść i ucisków pocznie ich nękać, ta pieśń będzie świadczyć przeciwko nim. Nigdy bowiem nie będzie zapo­mniana i nie zejdzie z ust ich po­tomków. Ja bowiem znam zamysły, którymi się już dziś kierują, choć jeszcze nie weszli do krainy, którą im poprzysiągłem. 22 I wtedy spisał Mojżesz ową pieśń, której potem nauczył synów Izraela.

23 A Jozuemu, synowi Nuna, wydał Jahwe takie oto polecenie: Bądź silny, niczego się nie bój. Ty bowiem wprowadzisz synów Izraela do krainy, którą im pod przysięgą dać obiecałem. A Ja będę zawsze z tobą.

Prawo obok arki: 31,24-30

24 Kiedy Mojżesz skończył zapi­sywać to prawo w księdze nakazów, 25 lewitom, którzy nosili Arkę Przy­mierza Jahwe, wydał taki oto rozkaz: 26 Weźcie tę księgę prawa i umieśćcie ją obok Arki Przymierza Jahwe, waszego Boga. Będzie ona również świadczyć przeciwko wam. 27 Znam dobrze twoje zbuntowane serce i twardość twojego karku. Nawet dziś, kiedy jeszcze żyję wśród was, buntujecie się przeciwko Jah­we. O ileż bardziej będziecie to czy­nili po mojej śmierci? 28 Zgro­madźcie wokół mnie wszystkich starszych waszych pokoleń i wszy­stkich waszych urzędników. Wypo­wiem te słowa wprost do ich uszu, biorąc sobie niebo i ziemię na świadków przeciwko nim. 29 Wiem bowiem, że po mojej śmierci z pew­nością zejdziecie na bezdroża, że zejdziecie z drogi, którą ja wam wskazałem, a z czasem spadną na was różne nieszczęścia, bo czyni­liście to, co jest złe w oczach Jahwe, pobudzając go do gniewu dziełami waszych rąk.

30 I wygłosił Mojżesz wprost do uszu całego zgromadzenia Izra­elitów, aż do ostatniego słowa, tę oto pieśń:

Pieśń Mojżesza: 32,1-44

32

1 Niebiosa, nakłońcie mi swych uszu, / a ja pocznę do was mówić, / i cała ziemia niech słucha tego, co powiedzą moje usta.

2 Niech moja nauka rozpłynie się jak wody deszczu, / niech moje słowa opadną jak rosa, / jak deszcz rzęsisty na zielone rośliny, / jak krople wody na trawę.

3 Chcę bowiem głosić imię Jahwe, / oddajcie tedy chwałę Bogu naszemu!

4 [Nazywa się] On skałą, doskonałe są Jego dzieła, / bo wszystkie Jego drogi są sprawiedliwe. / Jest On Bogiem wiernym, nigdy nie zawodzi, / jest sprawiedliwy i prawy.

5 Zgrzeszyli przeciwko niemu, jak nie Jego dzieci, / jak zwyrodnialcy, jak pokolenie złe i przewrotne.

6 To tak odpłacasz Panu, ludu głupi, nierozsądny? / Czyż nie jest On twoim ojcem i stwórcą? / Czyż to nie On cię stworzył i umocnił?

7 Przypomnij sobie twoje dawne dni, / pomyśl o latach minionych pokoleń! / Zapytajcie waszych ojców, a opowiedzą wam wszystko, / zwróćcie się do starców, a wszystko wam powiedzą.

8 Gdy Najwyższy wyznaczał narodom ich dziedzictwo / i oddzielał synów ludzkich [jednych od drugich], / wtedy też wytyczył granice między ludami według liczby synów Izraela.

9 Bo cząstką Jahwe jest Jego lud, / a Jakub - Jego szczególnym dziedzictwem.

10 Odnalazł go bowiem na ziemi bezludnej, / na pustkowiu wśród wycia dzikich zwierząt; / otoczył go opieką, zatroszczył się o niego / i pilnował go jak źrenicy własnego oka.

11 Podobny do orła, co gniazda pilnuje, / krążąc nad pisklętami, / rozpostarł Jahwe swoje skrzydła, uchwy­cił Izraela / i niósł go pod swymi piórami.

12 Jahwe sam go przeprowadził, / nie było z nim boga obcego.

13 Wprowadził go na wyżyny tego kraju / i żywił Izraela owocami pola. / Sprawił też, że miód ssali ze skały i dobywali oliwę z najtwardszych kamieni.

14 Śmietanę mieli od krów, mleko od owiec. / Łój z baranów baszańskich i z kozłów / jedli z najlepszą pszenicą. / Pili krew winnych jagód - wyborne wino.

15 Utył Jeszurun i zaczął wierzgać / - tłusty się stałeś, gruby i otyły - oddalił się od Boga, który go uczynił, / i wzgardził Skałą swego ocalenia.

16 Zazdrość w Nim wzbudzili o bogów cudzych, / ich obrzydliwości gniew w Nim roznieciły.

17 Składali ofiary demonom, nie Bogu, / bożkom, których wcale nie znali; / bożkom nowym, świeżo

powstałym, / takim, przed którymi nie drżeli ich ojcowie.

18 Odeszliście od Skały, która was zrodziła, / za­pomnieliście o Bogu, co was na świat wydał.

19 I zobaczył to Jahwe, i poczuł się wzgardzony / przez własnych synów i córki.

20 I powiedział: Ukryję przed nimi me oblicze / i zobaczę, jaki będzie ich koniec, / bo jest to pokolenie przewrotne, / synowie, w których nie masz

dobrej wiary.

21 Pobudzili Mnie do zazdrości przez tego, który nie jest bogiem, / do gniewu Mnie przywiedli swymi czczymi bożkami. / Otóż Ja teraz pobudzę ich do zazdrości przez tego, / który nie jest ludem, do gniewu ich przywiodę / przez naród nierozumny.

22 Bo gniew mój wybuchł już wielkim płomieniem / i trawi wszystko aż do dna szeolu, / niszczy ziemię i wszystkie jej plony, / kruszy nawet gór podwaliny.

23 I zgromadzę nad nimi różne nieszczęścia, / wypusz­czę w ich stronę moje strzały,

24 będą ginąć z głodu, od gorączki i śmiertelnej zarazy. / Poślę przeciwko nim bestie mocno uzębione / oraz gady jadowite, co pełzają po ziemi.

25 Na zewnątrz będą ginęły ich dzieci od miecza, / wewnątrz wszystkich napełni przerażenie: / zarówno młodego mężczyznę, jak młodą kobietę, / dziecko przy piersi i starców.

26 I powiedziałbym im, że wytracę ich jednym moim tchnieniem / i sprawię, iż zaginie o nich wszelka pamięć wśród ludzi.

27 Ale mam wzgląd na zarozumiałość ich wrogów / i nie chcę, żeby ich przeciwnicy uniesieni pychą mówili: / To nasza prawica była tak potężna, / nie Jahwe uczynił to wszystko.

28 Gdyż jest to naród niemądry, / wszyscy są pozbawieni rozwagi.

29 Gdyby byli mądrzejsi, zrozumieliby, / jaki czeka ich koniec.

30 Czyż bowiem może jeden człowiek rzucać się w pościg za tysiącem / albo czy dwóch może sprawić, by zaczęło uciekać dziesięć tysięcy? / A wszystko to dlatego, że zostali sprzedani przez ich skałę, / a Jahwe wydał ich na pastwę losu.

31 Ich skała bowiem nie jest jak nasza, / co mogą ocenić nawet nasi wrogowie.

32 Ich szczep winny pochodzi ze szczepu Sodomy i upraw Gomory. / Ich winne jagody są pełne trucizny, / pełne winogrona smakują jak gorycz.

33 Wino jest u nich niczym jad smoczy / albo jak silna trucizna żmijowa.

34 Czyż nie jest to u Mnie ukryte / i zapieczętowane w mych skarbcach?

35 Do Mnie należy odpłacać i karę wymierzać, / wtedy kiedy się potknie ich stopa, / bo dzień ich klęski jest blisko, / szybko nadciąga kres ich przeznaczenia.

36 Ale Jahwe będzie sprawiedliwy dla swojego ludu / i okaże miłosierdzie swoim sługom, / gdy zobaczy, że ich siły już się wyczerpały, / że nie ma już niewolnika ani wolnego.

37 Wtedy powie: A gdzież są ich bogowie, / owa skała, gdzie mogli by znaleźć schronienie;

38 owi bogowie, żywiący się tłuszczem ich ofiar całopalnych / i wino pijących z ofiar płynnych? / Niech wstaną, niech przyjdą wam na pomoc. / Niech was osłonią swą przemożną opieką!

39 Teraz już chyba widzicie, że to Ja, Ja jestem Bogiem / i nie masz prócz Mnie żadnego boga. / To Ja sprowadzam śmierć, Ja też na nowo ożywiam, / to Ja zadaję rany i Ja z ran leczę, / i nikt nie zdoła uwolnić drugiego z mojej ręki.

40 Tak, to Ja wznoszę moją rękę ku niebu / i mówię: Ja żyję na wieki!

41 Kiedy naostrzę mój miecz błyszczący / i moja ręka wykona już wyrok, / pomszczę się na moich wrogach / i odpłacę tym, którzy Mnie nienawidzą.

42 Moje strzały krwią napoję, mój miecz nasyci się [ludzkim] ciałem, / krwią zabitych i jeńców, głowami wrogich dowódców.

43 Narody, wołajcie z radością na cześć Jego ludu! / Bo Jahwe pomści krew tych, co Mu służą, / dokona pomsty na swoich wrogach / i oczyści z winy ziemię swego ludu.

44 I tak przyszedł Mojżesz i wy­powiedział wszystkie słowa tej pieśni wprost do uszu ludu. Był z nimi Jozue, syn Nuna.

Prawo jako źródło życia: 32,45-47

45 A kiedy skończył wygłaszać te słowa do wszystkich Izraelitów, 46 powiedział im tak: Weźcie sobie dobrze do serca wszystkie te słowa, które dziś do was wypowiadam. Przekażcie je waszym dzieciom, żeby mogły żyć dokładnie według słów tego prawa. 47 Nie powinna to być dla was sprawa obojętna. Chodzi o wasze życie. Wypełniając wszystkie nakazy tego prawa, prze­dłużycie wasze dni na tej ziemi, ku której zmierzacie, aby ją wziąć w posiadanie po przeprawieniu się przez Jordan.

Zapowiedź śmierci Mojżesza: 32,48-52

48 Jeszcze tego samego dnia Jahwe tak powiedział do Mojżesza: 49 Udaj się w góry Aberim, wejdź na górę Nebo w ziemi moabickiej, naprzeciw Jerycha, i popatrz na krainę Kanaanu, którą oddaję na własność synom Izraela. 50 Umrzesz na górze, na którą wejdziesz, i przy­łączysz się do twojego ludu, tak jak twój brat Aaron, który umarł na górze Hor i połączył się ze swoim ludem. 51 Dopuściliście się bowiem grzechu przeciw Mnie pośród synów Izraela u wód Meriba pod Kadesz, na Pustyni Synajskiej, i nie oddaliście Mi czci pośród synów Izraela. 52 Będziesz spoglądał na tę krainę, ale nie wejdziesz do ziemi, którą Ja daję synom Izraela.

Błogosławieństwo Mojżesza: 33,1-29

33

1 A oto błogosławieństwo, jakim mąż Boży, Mojżesz, pobłogosławił synów Izraela przed swoją śmiercią:

2 Jahwe przybył z Synaju, z Seiru wzeszedł dla nich. / Zabłysnął od gór Paran, wyszedł spośród tysięcy świętych; / od Jego prawicy płoną przed Nim pochodnie prawa.

3 Ty, który kochasz narody, w twoim ręku są wszyscy święci. / Chętnie siadają u stóp twoich, aby wsłuchiwać się w twoje słowa.

4 Mojżesz dał nam prawo, / dziedzictwo zgromadzenia Jakuba,

5 i stał się królem w Jeszurunie, / na zgromadzeniu przywódców ludu / razem z pokoleniami Izraela.

6 Ruben niech żyje, niech nigdy nie umiera, / choćby liczba jego mężów była bardzo niewielka.

7 A oto co powiedział do Judy: / Usłysz, o Jahwe, głos Judy / i sprowadź go na powrót do jego ludu. / Własnym ramieniem niech też o to walczy, / a Ty przyjdziesz mu z pomocą przeciw jego wrogom.

8 Do Lewiego powiedział: / Twoje tummim i urim są w opiece męża świętego. / Doświadczyłeś go w Massa, spierałeś się z nim u wód Meriba.

9 To on powiedział o swym ojcu i matce, że ich nigdy nie widział, / nigdy również nie spotkał swoich braci / i nie wie nic o własnych dzieciach. / Tak bowiem przestrzegali Twego prawa / i wierni byli Twojemu przymierzu.

10 Jakuba uczą twoich nakazów, a Izraela - Twojego prawa. / Twoim nozdrzom podsuwają kadzidła, / spalają ofiary na Twoim ołtarzu.

11 Błogosław, o Jahwe, jego mocy, / przyjm [jako ofiarę] dzieło rąk jego, / połam biodra jego przeciwników i tych, co go nienawidzą, / żeby już więcej nie powstali.

12 Do Beniamina powiedział: / Ten umiłowany Jahwe będzie mieszkał blisko niego, / Jahwe strzeże go nieustannie i pozwala mu spoczywać / między swymi ramionami.

13 Do Józefa powiedział: / Błogosławiony przez Jahwe jest jego kraj. / Spada nań rosa, cenny dar niebios, / a na dole rozciąga się wodna otchłań.

14 Pełno w nim owoców dojrzewających na słońcu / i plonów każdego miesiąca.

15 Góry stare, pełne różnych wspaniałości, / odwieczne pagórki obfitujące w bogactwa.

16 Wspaniałe dary ziemi i jej samej obfitość. / Niech łaska Tego, który mieszka w krzaku, / spłynie na głowę Józefa, na sam wierzchołek głowy księcia jego braci.

17 Jego pierworodnemu bykowi - chwała, / Jego rogi - to rogi bawołu. / Będzie nimi atakował wszystkie narody aż po krańce ziemi. / Oto miriady Efraima, oto tysiące Manassesa.

18 Do Zabulona powiedział: / Ciesz się Zabulonie, w czasie twoich wypraw / i ty, Issacharze, w twoich namiotach.

19 Zachęcają narody, by wstępowały na górę, / gdzie będą składać ofiarę sprawiedliwości, / bo będą korzystać z obfitości morza / i z bogactw ukrytych w piasku.

20 Do Gada powiedział: / Niech będzie błogosławiony ten, / kto przed Gadem otwiera podwoje! / Odpoczywa on jak lwica, skruszywszy [uprzednio] ramię i głowę.

21 Wybrał sobie pierwociny kraju, / gdyż w nich zawarta była część / przeznaczona dla wodza. / Stanął na czele całego ludu, / wypełnił to, co prawe w oczach Jahwe, / i wykonał Jego wyroki wydane na Izrael.

22 Do Dana powiedział: / Dan jest młodym lwiąt­kiem, / które rzuca się z Baszanu.

23 Do Neftalego powiedział: / Neftali, opływający w dobrodziejstwa, / obfituje w błogosławieństwa Jahwe, / bierze w posiadanie morze i [całe] po­łudnie.

24 Do Asera powiedział: / Wśród synów Jakuba niech będzie błogosławiony Aser! / Niech go miłują jego bracia, / niech zanurza swe nogi w oliwie.

25 Niech twoje zamki będą z żelaza i brązu; / niech twój odpoczynek trwa tak długo, jak dni twego życia.

26 Nikt nie jest jak Bóg Jeszurun, wędrujący po niebie, by ci pomóc, / i nikt nie przebywa w podobnym majestacie na obłokach.

27 Schronieniem dla ciebie tylko Bóg przedwieczny, / On będzie cię osłaniał swym wieczystym ramieniem; / będzie usuwał z twojej drogi wrogów / i On będzie wydawał rozkazy niszczenia.

28 Izrael mieszka bezpiecznie, samotnie płynie strumyk Jakuba / przez krainę zboża i wina, a przez jego niebiosa sączy się rosa.

29 Szczęśliwy jesteś, Izraelu! / Któż jest jak ty, lud wybawiony przez Jahwe? / Jest On ci tarczą obronną i twoim chwalebnym mieczem. / Twoi nieprzyjaciele stopnieją przed tobą, / a ty będziesz chodził ponad ich głowami.

Śmierć Mojżesza: 34,1-9

34

1 Ruszył zatem Mojżesz z równiny Moabu i udał się na górę Nebo. Wszedł na szczyt Pisga, położony na wprost Jerycha. Jahwe pokazał mu wtedy rozległą krainę: cały Gilead aż po Dan, 2 zie­mię Neftalego, kraj Efraima i Manassesa, całą krainę Judy aż po Morze Zachodnie, 3 Negeb, okolice położone wzdłuż Jordanu, dolinę Jerycha, czyli Miasta Palm, aż do Soaru. 4 I powiedział Jahwe do niego: Oto tam znajduje się zie­mia, którą poprzysiągłem Abraha­mowi, Izaakowi i Jakubowi tymi słowami: Dam ją waszemu po­tom­stwu. Będziesz ją już widział włas­nymi oczami, ale nie wejdziesz do niej.

5 Sługa Jahwe, Mojżesz, zmarł tam, w krainie moabickiej, według postanowienia Jahwe. 6 Pocho­wano go w dolinie, w kraju moabic­kim, naprzeciw Bet-Peor. [Lecz] nikt nie wie [dokładnie] aż po dzień dzisiejszy, gdzie znajduje się jego grób.

7 Umierając, miał Mojżesz sto dwadzieścia lat, ale wzrok jego nie był jeszcze przyćmiony i wcale nie opuściły go siły. 8 Synowie Izraela opłakiwali Mojżesza na równinie moabickiej przez trzydzieści dni, po czym skończyły się dni żałoby po śmierci Mojżesza. 9 Jozue, syn Nuna, był mężem pełnym ducha mądrości, gdyż Mojżesz włożył na niego swoje ręce. Synowie Izraela słuchali go i postępowali tak, jak im Jahwe nakazał przez Mojżesza.

Zakończenie pięciu ksiąg Mojżesza: 34,10-12

10 Nie było już potem nigdy w Izraelu proroka tak wielkiego jak Mojżesz, zarówno dlatego, że Jahwe patrzył na niego twarzą w twarz, jak i dlatego, 11 że Bóg dokonał przez niego wielu znaków i cudów, posy­łając go do ziemi egipskiej, aby pokonał faraona, wszystkich jego poddanych i cały jego kraj. 12 Jego też obdarzył potężną prawicą i spra­wił, że dokonał Mojżesz tylu rzeczy, tak ogromnych i strasznych, na oczach całego Izraela.

1,1-5 Dane dotyczące miejsca i czasu odnoszą się także do pouczeń zawartych w 5,1 - 28,68.

1,6 "Na górze Horeb" - tzn. na Synaju.

1,7 "Góry Amoryckie" - tak w Pwt określa się zazwyczaj zachodnią część Ziemi Obiecanej.

1,16 "Waszych braci" - w terminologii Pwt wszyscy członkowie tego samego narodu są nazy­wani braćmi.

1,28 "Synów Anaka" - czyli Anakitów; wspominają o nich także dokumenty egipskie jako o jednej z najstarszych grup etnicznych za­mieszkujących Kanaan.

2,11 "Refaitów" - nazwa pochodzi od Rafa, ich eponima (por. 2 Sm 21,16-22; 1 Krn 20,4-8).

2,12 "Choryci" - być może potomkowie Churytów, jednego z ludów niesemickich, zamieszkujących Bliski Wschód. Dość liczni jeszcze za czasów Abrahama (zob. Rdz 14,6), potem zostali wchłonięci przez Edomitów (zob. Pwt 2,22).

3,24 "Któryż to bóg" nie jest to aprobata wielobóstwa, lecz wypowiedź stwierdzająca absolutną niemoc pogańskich bożków (por. Iz 41,23; 43,11 - 13; 1 Kor 8,5).

3,29 "Bet-Peor" - czyli Baal-Peor, tj. miejscowości, w której Izraelici oddali cześć Baalowi (por. Lb 25,1-18).

4,6 "Mądry i roztropny" - taką opinią cieszył się Izrael szczególnie w czasach Salo­mona. Por. 1 Krl 3,11.

4,24 "Jahwe, wasz Bóg, jest ogniem" - aluzja do kar wymierzanych przez Boga. "Bogiem zazdrosnym" - por. Pwt 5,9; 6,15; 32,16.21; Wj 20,5; 34,14. W gruncie rzeczy jest to określenie bardzo szczególnej miłości Boga do narodu wybranego. Bóg nigdy nie jest zaz­drosny o inne narody.

4,27 "Niewielu spośród was" - dosł.: "reszta" - ulubiony temat zwłaszcza proroka Izajasza.

4,41 O miastach schronienia por. Pwt 19,1-13; Wj 21,13; Lb 35,11-34; Joz 20,1-8.

5,1-22 Ta wersja Dekalogu jest znacznie obszerniejsza niż podana w Wj 20,2-17.

5,12 - 15 Szabat zajmuje szczególnie uprzywilejowaną pozycję w tej wersji Dekalogu.

5,17-20 Septuaginta traktuje cały ten fragment jako jeden wiersz. W niektórych wyda­niach - a także w tłumaczeniach - zamieszcza się od tego momentu aż do końca rozdziału podwójną numerację poszczególnych wierszy.

6,4 "Słuchaj, Izraelu" - po hebr.: Szema Israel - pierwsze słowa jednej z najczęściej odmawianych modlitw izraelskich. "Jedynym Bogiem" - w tym kontekście: jedynym Bogiem Izraela. Za 14,9 mówi jednak - nawiązując właśnie do tego miejsca - o Jahwe jako o Bogu całej ludzkości. W ten sposób słowa te stały się klasycznym wyznaniem wiary monoteistycznej.

6,5 "Będziesz miłował Jahwe" - poza Księgą Powtórzonego Prawa nigdzie nakaz miłości Boga nie został sformułowany tak wyraźnie, chociaż jest o nim mowa w 1 Krl 23, 25; Oz 6,6. Por. także Mt 22,37 par.

7,6 "Szczególna własność" - niejako dla zaznaczenia, że posiada się coś niezależnie od tego, co się komuś należy na mocy prawa. Tego samego wyrażenia używa się niekiedy na okreś­lenie własności oddanej w lenno. O innych sposobach wyrażania tej samej idei zob. Lb 23,9; Sdz 5,13; Wj 19,6; Pwt 1,31; Iz 8,10.

7,10 "Nie ociąga się" - tzn. nie przenosi odpowiedzialności z ojców na synów.

7,22 "Stopniowo" - w odróżnieniu od Pwt 9,3.

8,3 "Co wychodzi z ust Boga" - aluzja, być może, przede wszystkim do słów Bożych, zawierających obietnice lepszej przyszłości. Na­dzieją takiej przyszłości żył niejeden Izraelita, a niekiedy i cały wybrany naród. Do słów tych odwołuje się wielu autorów Starego Testamentu (por. Am 8,11; Ne 9,29; Mdr 16,26), a także sam Chrystus (por. Mt 4,4 par.).

10,6-9 Dodatek pochodzenia zapewne znacznie późniejszego. Autorowi tego frag­mentu chodziło chyba o uwolnienie kapłanów - lewitów od zarzutów mających jakiś związek z wykroczeniem Aarona.

11,10 "Wysiłkiem własnych nóg" - pewnie aluzja do jakiegoś systemu nawadniania, w którym za pomocą nóg wprowadzano w ruch koła urządzeń nawadniających.

11,30 "Naprzeciw Gilgal" - Najprawdo­podobniej w okolicach Sychem, z pewnością zaś nie chodzi o Gilgal, o którym mowa w Joz 4,19 lub 2 Krl 2,1.

12,6 Tendencja do absolutnego scentra­lizowania kultu, niewidoczna jeszcze w czasach sędziów ani nawet w epoce Salomona, jest charakterystyczna dla ustawodawstwa deu­teronomistycznego. Będzie ona też stanowić punkt wyjścia dla całej reformy religijnej Jozjasza. Por. 2 Krl 23.

13,1 W niektórych kodeksach jest to ostatni wiersz (32) rozdz. 12. Konsekwentnie, zmienia się też numeracja poszczególnych wierszy całego rozdz. 13.

13,14 "Ludzie przewrotni" - dosł.: "ludzie nic nie warci".

14,1 "Z powodu jakiegoś zmarłego" - zakaz ten wiąże się najprawdopodobniej z kul­tem ciał zmarłych. Wydaje się jednak, że prorocy tolerowali wspomniane tu praktyki jako swoiste obrzędy pokutne (por. Am 8,10; Iz 22,12; Jr 41,5; Ez 7,18).

14,22 "Dziesięciny" - ich składanie wiąże się z przeświadczeniem, że ziemia - ze wszyst­kim, co się na niej znajduje - jest własnością Boga.

14,28 "Co trzy lata" - dokładnie chyba co trzy lata po roku szabatowym, bo w roku szaba­towym wszystkie dziesięciny były przeznaczone dla ubogich. Por. Wj 23,11.

15,2 "Nie będzie nękał swego bliźniego" - zmuszając go np. do odpracowania zaciąg­niętych przez niego długów, gdyby nie mógł zwrócić należności w pieniądzach.

15,12 Por. Wj 21,1-6; Kpł 25,39-43.

16,1 "Miesiąca Abib" - niektórzy tłuma­czą: "nowiu księżycowego [miesiąca] Abib".

17,3 "Nigdy nie nakazywałem" - aluzja do zakazanego kultu ciał niebieskich i różnych sił przyrody. Por. także Pwt 11,16.

17,7 Karę śmierci wykonywano zazwyczaj przez ukamienowanie.

17,17 Cały wiersz jest, jak się zdaje, aluzją do rządów Salomona. Por. 1 Krl 10,26n.

18,1 "Z ofiar całopalenia" - dosł.: "pokar­my [isze] złożone w darze Bogu". Z czasem jednak pojęcie tych pokarmów - prawdo­podobnie pod wpływem tradycji kapłańskiej - ulega wyraźnie spirytualizacji, a zamiast terminu isze używa się coraz częściej słowa esz (ogień); stąd wyrażenia: "ofiara ognia", "ofiara spalana przez ogień" itp. Por. Kpł 1,9.

18,10n. Zakaz powtarzany wielokrotnie (por Wj 22,17; Kpł 19,31; 20,6.27; Lb 23,23; 1 Sm 15,23; 28,3-25), choć Saul, który te prak­tyki również potępiał, sam udał się do wróżki w Endor, aby pytać o radę ducha zmarłego już Samuela (por. 1 Sm 28,3-25).

18,18 "Proroka takiego jak ty" - słowa uważane poniekąd za formę ustanowienia profetyzmu izraelskiego, który swymi począt­kami miałby sięgać samego przymierza na Synaju. Por. Wj 20,19-21; Pwt 5,23-28. Opie­rając się na tym tekście Żydzi byli przekonani, że Mesjasz pojawi się kiedyś w postaci nowego Mojżesza. W Nowym Testamencie ta obietnica zesłania proroka była odnoszona do Jezusa Chrystusa - por. J 6,14; 7,40; Dz 3,22; 7,37.

18,21 Dwa są więc kryteria autentyczności powołania prorockiego: wierność słowom Jahwe (Pwt 13) oraz wypełnienie się lub niewy­pełnienie zapowiedzi prorockich (18,22).

21,18-21 Prawo Mojżeszowe możliwe nadużycia władzy rodziców nad dzieckiem ogra­nicza przynajmniej w pewnym stopniu, każąc przyprowadzić krnąbrne dziecko przed oblicze starszych miasta, a nie samowolnie wymierzać mu karę. Z drugiej strony, tekst wyraźnie mówi o odstraszającym działaniu publicznie wymie­rzonej kary.

21,23 Por. Ga 3,13.

22,5 Aluzja prawdopodobnie do pogań­skich praktyk zmieniania odzieży przy spra­wowaniu kultu.

22,8 "Wszedłszy na dach" - który po dzień dzisiejszy pełni też funkcję tarasu, gdzie chętnie przebywają mieszkańcy domu.

22,10 Dlatego, że ich siły nie są równe.

22,15 "Dowody jej dziewictwa" - część ubrania córki ze śladami jej krwi.

22,24 "Zbezcześcił żonę bliźniego" - kobieta bowiem od chwili zaręczyn stawała się własnością swego przyszłego męża. Od zaręczyn zatem - mimo że nie było jeszcze formalnych zaślubin - jej współżycie z innym mężczyzną było traktowane jako cudzołóstwo.

23,1 "Ani odkrywać nagości" - okrycie kobiety płaszczem oznaczało jej poślubienie (por. Rt 3,9), natomiast zdarcie z kogoś odzie­nia, "odkrycie czyjejś nagości", oznaczało wkro­czenie w prawa przysługujące tylko pełnopraw­nemu małżonkowi (por. Pwt 27,20).

23,3 "Zrodzony z nielegalnego związku" - inni tłumaczą: "mieszaniec".

23,8 Jedyne nacechowane życzliwością polecenie odnoszące się do Edomitów, ucho­dzących za śmiertelnych wrogów Izraela.

23,16-17 Zbiegłego niewolnika należało traktować na równi z cudzoziemcem.

23,18 Zakaz ten był równocześnie przeciw­stawieniem się praktykom tzw. nierządu sak­ralnego, powszechnego wśród wielu ludów sta­rożytnego Wschodu, (por. 1 Krl 14,24; 24,47; 2 Krl 23,7; Oz 4,14).

24,1 Por. także 2 Sm 3,13-16; Mt 19,3-9.

24,12 Inni tłumaczą: "nie położysz się spać [nakryty] tym zastawem" - bo ubogi przekazał wierzycielowi jako zastaw swój jedyny płaszcz.

25,3 Por. 2 Kor 11,24.

25,4 Por. 1 Kor 9,9; 1 Tm 5,18.

25,5-10 Prawo lewiratu wynikało z sza­cunku dla zmarłego, a jeszcze bardziej z troski wdowy o posiadanie potomstwa. Syn zrodzony z nowego związku miał wszystkie prawa do dziedziczenia po zmarłym. Brat, który nie zech­ciał dopełnić prawa lewiratu, był napiętnowany publicznie przez nadanie mu specjalnego imienia, a poza tym tracił prawo do dzie­dzi­czenia czegokolwiek po zmarłym.

26,14 Aluzja do kultu zmarłych albo do jakiejś formy bałwochwalstwa w ogóle.

26,17 Rodzaj przymierza między Bogiem a Izraelem. Zobowiązanie ze strony Boga ma już charakter stereotypowej formuły: "Ja będę waszym Bogiem" (por. Pwt 29,12).

27,14-26 Przestępstwa, za które człowiek ściąga na siebie wszystkie wyliczone tu prze­kleństwa, zostały dokonane w skrytości i dla­tego nie można za nie wymierzyć mu kary na mocy publicznie znanego prawa. Nic natomiast nie ujdzie wszechwiedzy i sprawiedliwości Bożej. Sposób formułowania tych przekleństw - podobnie zresztą jak i błogosławieństw - w Pwt jest bardzo bliski stylowi prorockiemu.

28,23 "Jakby z brązu" - tzn. nie zwiastu­jące żadnych opadów.

29,18 "Który się już napił (...), który odczu­wa pragnienie" - inaczej: sprawiedliwy i bez­bożny.

30,6 "Dokona obrzezania twojego serca" - tzn. obdarzy cię łaską prawdziwego nawrócenia.

30,11 Por. Hi 28; Jr 31,31-34.

30,14 Stwierdzenie to posłużyło Janowi Ewangeliście za podstawę jego teologii Słowa, zwłaszcza w prologu do czwartej Ewangelii. Por. także Rz 10,6-8.

31,7 "Wejdziesz do krainy" - inni tłuma­czą: "wprowadzisz do krainy".

31,14 Formalne powołanie Jozuego na urząd przywódcy narodu.

32,1-44 Jest to jeden z najstarszych tekstów Starego Testamentu. Ten wielki kantyk Mojżesza - to w gruncie rzeczy pełne emocji wyznanie wiary we wszechmoc i dobroć Boga, który darzy szczególnymi względami naród wybrany i zsyła kary na jego ciemiężycieli, ale nie jest też obojętny na występki synów Izraela. Kantyk ten przekazuje wiele idei teologicznych, które odnajdujemy także w Psalmach, a zwła­szcza u proroka Izajasza (40-55) i Ezechiela.

32,4 "Skała" - aluzja do niezmienności i wierności Boga.

32,8 "Według liczby synów Izraela" - tekst niejasny, tłumaczenie przypuszczalne. Inni radzą czytać: "według liczby synów Boga" lub "synów Bożych", co miałoby być aluzją do aniołów, stanowiących niebieskie otoczenie Boga (por. Hi 1,6; Ps 29,1; 89,7).

32,13 "Miód (...) ze skały" - w szczelinach między skałami pszczoły zakładały swoje gnia­zda i gromadziły w nich miód. "Oliwę (...) z ka­mieni" - prawdopodobnie z oliwek rosnących między kamieniami.

32,15 "Jeszurun" - od sor - "bawół", "cie­lec" albo, być może, od jaszar - "sprawiedliwy".

32,21 "Który nie jest ludem" - ponieważ naród wybrany, lud Jahwe, czcił bóstwa, które są niczym. Bóg posłuży się teraz nie - ludem, tzn. narodem nie wybranym, żeby ukarać swój naród wybrany. Por. Iz 44,2.

32,22 "Gniew (...) mój wybuchł" - dosł.: "ogień buchnął mi z noz­drzy".

32,35 Por. Jr 18,17; Iz 10,13; Rz 12,19; Hbr 10,30.

33,2 "Jahwe (...) wzeszedł dla nich" - może aluzja do kształtu gwiazdy albo ognistego słupa. "Spośród tysięcy świętych" - tzn. spośród aniołów, stanowiących jego dwór niebieski.

33,3 "Wszyscy święci" - albo aniołowie stróżowie całych pokoleń, albo poszczególnych osób.

33,7 "Sprowadź go" - aluzja do odłączenia się Judy od reszty Izraela w czasie wielkiej schizmy religijnej albo, być może, podczas zdo­bywania Ziemi Obiecanej.

33,8 "Tummim i urim" - przedmioty uży­wane do wróżb i przepowiadania przyszłości. Por. Lb 20,1-13.

33,12 "Między swymi ramionami" - wyraz szczególnego uprzywilejowania albo aluzja do zamieszkania na ziemi patriarchów. Por. Rdz 49,27.

33,14 Aluzja do owoców, które tylko raz w roku dojrzewają na drzewach, oraz do wa­rzyw, które wyrastają każdego miesiąca.

33,19 "Na górę" - zdaniem jednych: "na Karmel" (por. 1 Krl 18,20), zdaniem innych: "na Tabor".

33,23 "Morze" - chyba jezioro Genezaret.

KSIĘGA RODZAJU

O POCZĄTKACH ŚWIATA I CZŁOWIEKA 1,1-11,9

Stworzenie wszechrzeczy i człowieka: 1,1-2,4a*

1

1 Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię. 2 Ziemia była [na początku] bezładna i pusta: ciem­ności zalegały bezmiar przestrzeni i [tyl­ko] Duch Boży unosił się nad wodami.

3 Powiedział tedy Bóg: Niech się stanie światło! I stało się światło. 4 I widział Bóg, że światło było do­bre. Wtedy oddzielił Bóg światło od ciemności. 5 I nazwał Bóg światło dniem, a ciemność - nocą. I tak Bóg oddzielił wieczór od poranka. Był to dzień pierwszy.

6 Potem powiedział Bóg: Trzeba utworzyć sklepienie pośrodku wód, by [w ten sposób] oddzieliły się je­d­ne wody od drugich. 7 I uczynił Bóg to sklepienie, i oddzielił wody znaj­dujące się w górze od wód, któ­re były na dole. A gdy się to dokona­ło, 8 naz­wał Bóg sklepienie niebem. I tak up­łynął wieczór i poranek dnia drugiego.

9 I powiedział Bóg: Niech się zbiorą na jedno miejsce wody, które są w górze, żeby mogła się ukazać sucha przestrzeń! I tak się stało. 10 I nazwał Bóg suchą przestrzeń ziemią, a zebrane na innym miejscu wody - morzem. I widział Bóg, że tak było dobrze. 11 I powiedział Bóg: niech ziemia zazieleni się różnymi roślinami: trawami rodzącymi na­siona, drzewami wydającymi, wed­ług swego gatunku, różnorod­ne owoce z nasionami wewnątrz! I tak się stało. 12 Ziemia zazieleniła się różną roślinnością: trawami rodzą­cymi nasiona i drzewami wydają­cymi, zgodnie ze swym gatunkiem, różnorodne owoce z nasionami wewnątrz. I widział Bóg, że tak było dobrze. 13 I tak upłynął wieczór i po­ranek dnia trzeciego.

14 I powiedział Bóg: Niech poja­wią się na niebie światła, żeby od­dzielały dzień od nocy, wyznaczały pory roku, poszczególne dni i lata! 15 Niech poprzez nie światłość po­chodząca z nieba oświeca całą zie­mię! I tak się stało. 16 Stworzył Bóg dwa duże ciała świecące: jedno wię­ksze, żeby świeciło za dnia, i drugie mniejsze, żeby rozpraszało mroki nocy. Nadto uczynił Bóg również gwiazdy, 17 które umieścił na skle­pieniu niebieskim, żeby oświetlały ziemię; 18 żeby określały dzień i noc, oddzielając światło od ciem­ności. I widział Bóg, że tak było dobrze. 19 I tak upłynął wieczór i poranek dnia czwartego.

20 I powiedział Bóg: Niech istoty żywe, pływające i pełzające, poja­wiają się w wodach, a ptactwo po­wietrzne niech zacznie latać nad ziemią, pod sklepieniem nieba! 21 I tak się stało. Stworzył Bóg wiel­kie potwory morskie według ich róż­nych rodzajów oraz wszelkie ży­we istoty pływające, od których za­roiły się wody, a także mnóstwo skrzyd­latych ptaków. I widział Bóg, że tak było dobrze. 22 I pobłogosła­wił je tymi słowami: Bądźcie płodne i rozmna­żajcie się, napełniając wody mor­skie, ptactwo powietrzne zaś niech się rozmnaża na ziemi! 23 I tak upły­nął wieczór i poranek dnia piątego.

24 Potem powiedział Bóg: Niech się pojawią na ziemi różne istoty ży­we według swego gatunku, a więc bydło, płazy i [wszelkie] dzikie zwie­rzęta! I stało się tak. 25 Stworzył Bóg różne rodzaje dzikich zwierząt, byd­ła i płazów naziemnych. I widział Bóg, że tak było dobrze.

26 Na koniec powiedział Bóg: Stwórzmy człowieka na wzór i po­dobieństwo nasze, aby mógł pano­wać nad istotami, które żyją w wo­dzie, i nad ptactwem, które lata w powietrzu, nad zwierzętami na­peł­niającymi ziemię i nad płazami, które się po niej czołgają. 27 I tak stworzył Bóg człowieka na obraz swój, stworzył go na swoje własne podobieństwo - stworzył mężczyz­nę i niewiastę. 28 I pobłogosławił im, mówiąc: Bądźcie płodni i rozmna­żajcie się; zaludniajcie ziemię i bie­rzcie ją w posiadanie! Dla was są ryby w morzu, ptaki w powietrzu i wszelka istota żywa, która się po­rusza na ziemi. 29 Powiedział Bóg także: Dla was są też wszelkie roś­liny rodzące ziarno, gdziekolwiek są na całej ziemi, oraz wszelkie drze­wa, w których owocach są nasiona. Niech wam służą za pożywienie. 30 Wszelkie zaś zwierzęta polne, ptaki latające w powietrzu, płazy czołgające się po ziemi i dające oz­naki życia niech się żywią zielonymi roślinami. I tak też było. 31 I widział Bóg, że wszystko, co stworzył, było bardzo dobre. I tak upłynął wieczór i poranek dnia szóstego.

2

1 W ten sposób zostało dokonane dzieło stworzenia nieba i ziemi, i wszystkiego, co je wypeł­nia. 2 Dopełniwszy w dniu szóstym dzieła, nad którym się trudził, dnia siódmego odpoczywał Bóg po wszy­stkim, czego dokonał. 3 Pobłogosła­wił też Bóg dzień siódmy i ustanowił go świętym na pamiątkę swojego odpoczynku po całym trudzie stwa­rzania.

4 Taka oto jest historia począt­ków nieba i ziemi od chwili ich stworzenia.

Raj: 2,4b-25*

Po stworzeniu przez Jahwe zie­mi i nieba 5 nie było jeszcze żadnego drzewa ani żadnej trawy na ziemi. Jahwe nie zsyłał bowiem jeszcze na ziemię deszczu i nie było nikogo, kto by uprawiał ziemię 6 i rozpro­wadzał kanałami wodę tryskającą z ziemi, żeby wszystko nawodnić.

7 Wtedy to utworzył Jahwe czło­wieka z gliny i tchnął w jego nozdrza tchnienie własnego życia. I w ten spo­sób stał się człowiek istotą żywą.

8 Potem, założywszy w Eden, na wschodzie, ogród, umieścił w nim Jahwe człowieka, którego sam ule­pił z gliny. 9 I sprawił Jahwe, że ogród wypełnił się pięknymi drze­wami, rodzącymi smakowite owoce. W środku zaś ogrodu wyrosło po­nadto drzewo życia oraz drzewo poznania dobra i zła.

10 Była tam też rzeka nawadnia­jąca cały ogród i rozdzielająca się potem na cztery różne strumienie. 11 Pierwszy z nich nazywał się Pi­szon i okrążał całą krainę Chawila, bogatą w pokłady złota, 12 szcze­gól­nie cennego, a ponadto obfitującą w wonną żywicę i czerwony kamień. 13 Drugi nazywał się Gichon i okrą­żał cały kraj Kusz, 14 a trzeci - o nazwie Chiddekel - płynął na wschód od Aszszuru. Nazwa stru­mienia czwartego: Perat.

15 Tak więc umieścił Jahwe czło­wieka w ogrodzie Eden, żeby go uprawiał i strzegł. 16 Wówczas też Jahwe tak nakazał człowiekowi: Możesz spożywać owoce, według swego upodobania, ze wszystkich drzew tego ogrodu. 17 Nie wolno ci jeść jedynie z drzewa poznania do­bra i zła. Jeśli bowiem zjesz owoc z tego drzewa, nieuchronnie um­rzesz.

18 A potem powiedział Jahwe: Mężczyźnie nie jest dobrze być sa­me­mu; dam mu pomoc podobną do niego.

19 Przedtem jednak Jahwe, ule­piwszy z gliny zwie­rzę­ta żyjące na ziemi i ptaki latające w powietrzu, zgromadził je przed mężczyzną, aby dowiedzieć się, jaką każdemu z nich da on nazwę. Ale mężczyzna każde zwierzę nazwał tak samo: istota żyjąca. 20 Taką nazwę nadał mężczyzna wszystkim rodza­jom bydła, ptakom żyjącym w po­wietrzu i wszelkim zwierzętom polnym. Nie znalazł jednak żadnej istoty, która, jako podobna do męż­czyzny, mo­głaby mu być pomocna.

21 Wtedy to Jahwe sprawił, że mężczyzna zapadł w głęboki sen, i w czasie tego snu wyjął z jego boku jedno żebro, a wolne po nim miejsce wypełnił ciałem. 22 A potem żebro, wyjęte z boku mężczyzny, prze­mie­nił w niewiastę. Gdy następnie przyprowadził ją do mężczyzny, 23 ten powiedział:

Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mojego ciała. Będzie się nazywać "niewiasta", gdyż zos­tała wzięta z mężczyzny.

24 Dlatego mężczyzna opuszcza ojca i matkę i łączy się z niewiastą tak ściśle, że odtąd stanowią jedno ciało.

25 Oboje, mężczyzna i niewiasta, by­li nadzy, ale nie odczuwali z tego powodu wstydu.

Upadek człowieka: 3,1-24

3

1 Ze wszystkich zwierząt żyjących na ziemi, stworzonych przez Jahwe, najbardziej przebie­gły był wąż. To właśnie on zapytał niewiastę: Czy to prawda, że Bóg polecił wam, żebyście nie jedli owo­ców z żadnego drzewa w tym ogro­dzie? 2 A niewiasta odpowiedziała wężowi: Nie! Możemy jeść owoce z drzew w tym ogrodzie. 3 Tylko o owocach z drzewa, które rośnie w środku ogrodu, Bóg powiedział: Nie wolno wam ich spożywać ani nawet dotykać tego drzewa. W przeciwnym bowiem razie pom­rzecie. 4 Na to rzekł wąż do niewias­ty: Na pewno nie pomrzecie. 5 Ale Bóg wie, że gdybyście zaczęli spoży­wać owoce z tego drzewa, otworzy­łyby się wam oczy i tak jak Bóg zna­libyście dobro i zło. 6 I wtedy nie­wiasta zobaczyła [po raz pierwszy], że owoce tego drzewa są dobre do jedzenia, miłe dla oczu, i budzą pragnienie zdobycia wiedzy. Zer­wała przeto owoc z niego, skoszto­wała go sama i dała mężczyźnie, który był z nią. I on też zjadł.

7 I natychmiast obojgu otwo­rzyły się oczy, i dostrzegli, że są nadzy; sięgnęli zatem po gałązki figowe i zrobili sobie z nich prze­paski. 8 Potem mężczyzna i kobieta, słysząc kroki Jahwe, który przecha­dzał się w ogrodzie podczas orzeź­wiającego chłodu, skryli się przed Nim wśród drzew. 9 Ale Jahwe sam odezwał się do mężczyzny, pytając: Gdzie jesteś? 10 A on odpowiedział: Usłyszałem Twoje kroki w ogrodzie i przeraziłem się, bo jestem nagi. I dlatego się ukryłem. 11 Rzekł Bóg: A któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może jadłeś owoce z drzewa, z którego nie wolno ci było jeść? 12 Odpowiedział mężczyzna: To nie­wiasta, którą umieściłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa. I zjad­łem. 13 Wtedy rzekł Jahwe do nie­wiasty: Dlaczego to uczyniłaś? A niewiasta odpowiedziała: Wąż mnie skusił i dlatego zja­dłam.

14 Rzekł Jahwe do węża: / Ponieważ się tego dopuś­ci­łeś, / będziesz przeklęty wśród innych zwierząt, / oswojonych i dzikich. / Będziesz się czołgał na brzuchu, / a pył ziemi będzie ci służył za pokarm przez wszystkie / dni twojego życia.

15 Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewias­t­ę, / między potomstwo twoje a potomstwo jej: / ono zmiażdży ci głowę, / a ty ugodzisz je w piętę.

16 Do niewiasty zaś powiedział: / Będziesz musiała znosić wiele cierpień / i trudy twojej brzemienności. / W bólu będziesz rodziła potomstwo. / Będziesz pożądała swego męża, / a on będzie nad tobą panował.

17 Do mężczyzny zaś [Bóg] powiedział: / Tak więc usłuchałeś twojej żony i zjadłeś [owoc] z drzewa, / o którym powiedziałem, że nie wolno ci z niego spożywać. / Dlatego też z twojego powodu niech będzie przeklęta ziemia. / Przez wszystkie dni twego życia będziesz się trudził, / by dała ci poży­wienie.

18 Ona zaś będzie ci rodzić ciernie i osty, / a ty przecież masz się żywić tym, co z niej wyrośnie.

19 W pocie czoła będziesz się mozolił, / aby zdobyć pożywienie, / póki nie wrócisz do ziemi, / z której zostałeś wzięty. Z prochu bowiem jesteś / i w proch się przemienisz.

20 Mężczyzna nadał swojej żonie imię Ewa, ponieważ stała się matką wszy­stkiego, co żyje. 21 Sporządził też Jahwe odzienie ze skóry dla męż­czyzny i kobiety, i tak okrył ich na­gość. 22 Potem powiedział Jahwe: Tak więc stał się człowiek taki jak My. Teraz już zna zło i dobro. Niech więc przynajmniej nie wyciąga już rę­ki po owoc z drzewa życia łudząc się, że gdy go spożyje, będzie żył na wieki.

23 I wydalił Jahwe człowieka z ogrodu Eden, aby odtąd uprawiał ziemię, z której został uczyniony. 24 Po usunięciu człowieka [z ogrodu] postawił Bóg przed nim cherubów z mieczami o połyskujących ost­rzach, aby strzegły dostępu do drze­wa życia.

 

Kain i Abel: 4,1-16

4

1 I zbliżył się mężczyzna do swojej żony, Ewy, a ona poczęła i urodziła Kaina. I rzekła: Z po­mocą Jahwe urodziłam człowieka. 2 A po­tem urodziła jeszcze Abla, brata Kaina. Abel był pasterzem owiec, a Kain uprawiał ziemię.

3 Po pewnym czasie Kain skła­dał ofiarę dla Jahwe z płodów ziemi; 4 także Abel przygotował ofiarę z najprzedniejszych sztuk swojej trzody i z ich tłuszczu. Otóż, Jahwe wejrzał łaskawie tylko na Abla i jego ofiarę, 5 nie zaś na Kaina i na to, co on składał w ofierze. Bardzo to Kaina zasmuciło i chodził ze spusz­czoną głową. 6 Wtedy zapytał Jahwe Kaina: Dlaczego jesteś taki smutny i chodzisz ze spuszczoną głową? 7 Gdybyś postępował sprawiedliwie, nie miałbyś powodu chodzić ze spuszczoną głową. [Pamiętaj] jed­nak: Jeśli nie będziesz postępował uczciwie, to grzech zaraz pojawi się u bramy [twojego domu] i będzie czyhał na ciebie. A to przecież ty masz nad nim panować.

8 Rzekł wtedy Kain do swego brata Abla: Chodźmy [razem] na pole. A kiedy już byli na polu, Kain rzucił się na Abla i zabił go. 9 I zaraz zapytał Jahwe Kai­na: gdzie jest twój brat Abel? A on odpowiedział: Nie wiem! Czyż jestem stróżem mego brata? 10 Powie­dział mu tedy Bóg: Cóżeś uczynił? Krew twojego brata woła z ziemi do Mnie! 11 Będziesz odtąd przeklęty na tej ziemi, która już się rozwarła, aby wchłonąć przelaną przez ciebie krew twego brata. 12 Choć będziesz nadal upra­wiał tę ziemię, ona nie wyda ci już plonu. Będziesz się czuł jak tułacz i zbieg na tej ziemi. 13 Rzekł tedy Kain do Jahwe: Ta kara jest zbyt wielka, abym mógł ją znieść. 14 Sko­ro mnie wypędzasz z tej ziemi, skoro mam się ukrywać przed Tobą jako tułacz i zbieg, to [znaczy, że] każdy, kto mnie spotka, będzie mógł mnie zabić. 15 Ale Jahwe po­wiedział: O, nie! Ktokolwiek zabiłby Kaina będzie pomszczony siedmio­krotnie. I wycisnął Jahwe na Kainie specjalne znamię, aby nikt, ktokol­wiek go spotka, nie odważył się go zabić. 16 Potem odszedł Kain od Jahwe i osiadł w kraju Nod, na ws­chód od Edenu.

 

Potomkowie Kaina: 4,17-24

17 Kain zbliżył się do swojej żony, która poczęła i urodziła Heno­cha. Gdy później Kain zbudował miasto, nazwał je, na cześć swego syna, Henoch. 18 Henoch z kolei miał syna Irada, a Irad - Mechu­jaela, Mechujael - Metuszaela, a Metuszael - Lameka.

19 Lamek miał dwie żony. Jedna nazywała się Ada, a druga - Silla. 20 Z Ady przyszedł na świat Jabala, który stał się praojcem wszystkich tych, którzy mieszkają pod namio­tami, i wszystkich pasterzy. 21 Jego brat zaś miał na imię Jubal i od niego to wywodzą się wszyscy ci, którzy grają na cytrze i flecie. 22 Na­tomiast Silla była matką Tubal-Kaina, kowala, który z miedzi i z że­laza wykonywał wszel­kie narzędzia. A siostra Tubal-Kaina nazywała się Naama. 23 Lamek powiedział raz do swoich żon:

Posłuchajcie mnie, Ado i Sillo! / Nadstawcie uszu na moje słowa, żony Lameka! / Gotów byłbym zabić człowieka dorosłego, gdyby mnie zranił, / a nawet dziecko, gdyby nabiło mi sińca!

24 Jeżeli Kain ma być pomszczony siedem razy, / to, Lamek [będzie pomszczony] siedemdziesiąt siedem razy!

 

Potomkowie Seta: 4,25-5,32

25 I znów zbliżył się Adam do swojej żony, która urodziła mu syna. Dała synowi na imię Set, mó­wiąc:

Obdarzył mnie Bóg jeszcze jednym synem, / w zamian za Abla, którego zabił Kain.

26 Także Setowi urodził się syn. Otrzymał imię Enosz. Wtedy też za­częto wzywać imienia Jahwe.

5

1 A oto dzieje potomków Adama. Stwarzając człowieka, Bóg stworzył go na swoje po­dobieństwo. 2 Stworzył mężczyznę i nie­­wiastę. Pobłogosławił ich i nazwał "ludźmi" w chwili, gdy ich stwarzał.

3 Kiedy Adam miał sto trzy­dzieści lat, urodził mu się syn, bar­dzo do niego podobny. I dał synowi na imię Set. 4 Po przyjściu na świat Seta Adam żył jeszcze osiemset lat, stając się ojcem wielu synów i có­rek. 5 Łącznie przeżył Adam dzie­więćset trzydzieści lat. Potem umarł.

6 Setowi, kiedy miał sto pięć lat, urodził się Enosz. 7 Po przyjściu na świat Enosza Set żył jeszcze osiem­set siedem lat, stając się ojcem wie­lu synów i córek. 8 Łącznie przeżył Set dziewięćset dwanaście lat. Po­tem umarł.

9 Enoszowi, kiedy miał dzie­więćdziesiąt lat, urodził się Kenan. 10 Po przyjściu na świat Kenana Enosz żył jeszcze osiemset pięt­naście lat, stając się ojcem wielu sy­nów i córek. 11 W sumie przeżył Eno­sz dziewięćset pięć lat. Potem umarł.

12 Kenanowi, kiedy miał siedem­dziesiąt lat, urodził się Mahalaleel. 13 Po przyjściu na świat Mahalaleela Kenan żył jeszcze osiemset czter­dzie­ści lat, stając się ojcem wielu sy­nów i córek. 14 Łącznie przeżył Ke­nan dziewięćset dziesięć lat. Potem umarł.

15 Mahalaleelowi, kiedy miał sześćdziesiąt pięć lat, urodził się Je­red. 16 A po przyjściu na świat Jere­da Mahalaleel żył jeszcze osiemset trzydzieści lat, stając się ojcem wielu synów i córek. 17 Łącz­nie przeżył Ma­halaleel osiemset dziewięćdzie­siąt pięć lat. Potem umarł.

18 Jeredowi, kiedy miał sto sześćdziesiąt dwa lata, urodził się Henoch. 19 A po przyjściu na świat Henocha Jered żył jeszcze osiemset lat, stając się ojcem wielu synów i córek. 20 Łącznie przeżył Jered dziewięćset sześćdziesiąt dwa lata. Potem umarł.

21 Henochowi, kiedy miał sześć­dziesiąt pięć lat, urodził się Metu­szelach. 22 A po przyjściu na świat Metuszelacha Henoch żył w przy­jaźni z Bogiem jeszcze przez lat trzy­sta, stając się ojcem wielu synów i córek. 23 Łącznie przeżył Henoch trzysta sześćdziesiąt pięć lat. 24 Ży­jąc w przyjaźni z Bogiem, [pewnego dnia] zniknął; Bóg go zabrał [do sie­bie].

25 Matuszelachowi, kiedy miał lat sto osiemdziesiąt siedem, uro­dził się Lamek. 26 A po przyjściu na świat Lameka Metuszelach żył jeszcze siedemset osiem­dziesiąt dwa lata, stając się ojcem wielu sy­nów i córek. 27 Łącznie przeżył Me­tuszelach dziewięćset sześćdziesiąt dziewięć lat. Potem umarł.

28 Lamekowi, kiedy miał sto osiemdziesiąt dwa lata, urodził się syn. 29 Dając mu na imię Noe, [La­mek] powiedział: Niech nam będzie pociechą w naszej pracy i umę­czeniu na tej ziemi przeklętej przez Jahwe. 30 A po przyjściu na świat Noego Lamek żył jeszcze pięćset dzie­więćdziesiąt pięć lat, stając się ojcem wielu synów i córek. 31 Łącz­nie przeżył Lamek siedemset sie­de­m­dziesiąt siedem lat. Potem umarł.

32 A Noemu, gdy miał już pięćset lat, urodzili się trzej synowie: Sem, Cham i Jafet.

 

Zepsucie moralne ludzkości: 6,1-7

6

1 W miarę jak ludzie rozmnażali się na ziemi, przybywało im także córek. 2 Gdy synowie Boży spostrzegli, że córki ludzkie są piękne, brali je sobie za żony - te wszystkie, które im się podobały. 3 Wtedy to Jahwe powiedział: Duch mój nie może pozostać w człowieku na zawsze, bo człowiek jest istotą cielesną. Będzie żył najwyżej sto dwadzieścia lat. 4 Pojawili się też na ziemi w tym czasie mężczyźni-giganci. Zostali oni zrodzeni, gdy synowie Boży zbliżyli się do córek ludzkich. Byli to dawni mocarze, sławni w owych czasach.

5 Jahwe jednak widział, jak nie­godziwie żyli ludzie na ziemi, jak bardzo przewrotne były ich myśli i pragnienia. 6 [Doszło do tego, iż Jahwe] żałował, że stworzył czło­wie­ka. Smucił się bardzo 7 i wreszcie powiedział: Ludzi, których stworzy­łem, zgładzę z powierzchni ziemi, [zresztą nie tylko] ludzi, [lecz także] zwierzęta pełzające i ptaki, co żyją w powietrzu. Żałuję, że to wszystko stworzyłem.

 

Noe - mężem upodobania Bożego: 6,8-7,5

8 Tylko Noe znajdował upodoba­nie w oczach Jahwe.

9 A oto dzieje Noego. Noe był człowiekiem prawym. Spośród współczesnych mu wyróżniał się nienagannością [postępowania] i [tym, że] żył w przyjaźni z Bogiem. 10 Miał trzech synów: Sema, Cha­ma, Jafeta. 11 Ziemia w oczach Bo­żych była [wówczas] pełna zepsu­cia, [bo] ludzie dopuszczali się wszel­kich nieprawości.

12 Bóg widząc, że ziemia została zbrukana, a wszyscy ludzie na zie­mi żyją niegodziwie, 13 powiedział do Noego: Postanowiłem zniszczyć wszystkie istoty żywe, bo to z ich powodu jest na ziemi tyle przeciw mnie wykroczeń. Zniszczę wszystko razem z ziemią. 14 Ty zaś zbuduj sobie arkę z drewna żywicznego, zrób w arce przegrody, a całość po­kryj smołą, wewnątrz i zewnątrz. 15 A oto, jaka powinna być arka: niech ma trzysta łokci długości, pięćdziesiąt łokci szerokości i trzy­dzieści łokci wysokości. 16 Dach arki prześwitujący niech będzie na łokieć wysoki. Wejście do arki zrób z boku. Niech będą w niej trzy prze­działy: najniższy, średni i wysoki. 17 Ja zaś sprowadzę na ziemię wody potopu i wytracę wszystko, co żyje pod niebem; wyginie wszystko, co się rusza na ziemi. 18 Z tobą zaś za­wrę przymierze. Wejdziesz do arki ze swoimi synami, z żoną i z żonami swoich synów. 19 Ponadto wpro­wa­dzisz do arki spośród wszystkich istot żywych po parze, samca i sa­micę, aby ich uchronić od zagłady. 20 Tak więc weźmiesz z każdego gatunku ptaków, bydła i płazów po jednej parze. Niech wejdą razem z tobą do arki, aby ocalały. 21 Za­bierz też ze sobą [zapasy] różnej żywności, z wszystkiego, co nadaje się do jedzenia. Miej to w pobliżu siebie, by służyło dla ciebie i dla zwierząt. 22 I uczynił Noe wszystko tak, jak mu Bóg nakazał.

7

1 Potem Jahwe rzekł do Noego: Wejdź z całą swoją rodziną do arki. Wiem już, że z twego pokolenia tylko ty jesteś wobec mnie spra­wiedliwy. 2 Ze zwierząt czystych weź ze sobą po siedem samców i siedem samic [z każdego gatunku], zaś ze zwierząt nieczystych [z każdego gatunku] tylko po jednym samcu i jednej samicy. 3 Podobnie z pta­ków czystych weź po siedem sam­ców i siedem samic, aby w ten spo­sób zapewnić przetrwanie ich gatunków na całej ziemi. 4 Ja zaś za siedem dni sprowadzę na ziemię ulewę, która nie ustanie przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy, tak iż w końcu ulegnie zagładzie wszystko, co istnieje na ziemi i co ja stworzyłem. 5 I uczynił Noe wszystko tak, jak mu Bóg nakazał.

 

Potop: 7,6-8,22

6 Kiedy Noe ukończył sześćset lat, rozpoczął się potop. 7 Schronił się tedy Noe do arki z synami, z żo­ną i żonami swoich synów, aby się w ten sposób uratować przed woda­mi potopu. 8 Zgodnie z poleceniem Boga weszło też do arki po jednej parze, to znaczy samiec i samica, 9 ze zwierząt czystych i nieczystych, z ptaków i ze wszystkiego, co żyło na ziemi. 10 Po siedmiu dniach [od wejścia Noego do arki] wody potopu zaczęły zalewać ziemię. 11 Kiedy zaś Noe wkroczył w sześćsetny rok ży­cia, w drugim miesiącu tego roku, siedemnastego dnia miesiąca, po­płynęła woda wszystkimi strumie­niami z niebieskiej otchłani i pod jej ciężarem ustąpiły wszystkie za­wory nieba. 12 Ulewa trwała przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy.

13 Tego dnia właśnie weszli do arki Noe oraz jego synowie, Sem, Cham, i Jafet, żona Noego i trzy żony jego synów. 14 Wprowadzono też wszystkie gatunki zwierząt, bydła, płazów czołgających się po ziemi i ptaków, co żyją w powietrzu. 15 Po jednej parze weszły do arki gatunki wszystkich istot żywych. 16 I tak weszły samiec i samica, po parze z każdego gatunku istot ży­wych, zgodnie z rozkazem wyda­nym przez Boga Noemu. Wtedy Bóg zamknął [za nimi wejście do arki].

17 Potop utrzymywał się na zie­mi przez czterdzieści dni. Wody tak wezbrały, że podniosły arkę wysoko ponad ziemię. 18 W miarę jak przy­bywało wody i poziom jej podnosił się coraz wyżej ponad ziemię, arka zaczęła pływać po powierzchni wód. 19 Wody ciągle się podnosiły na zie­mi, tak że zniknęły w końcu pod nimi wszystkie, nawet najwyższe góry, jakie były na ziemi. 20 Poziom wód wynosił piętnaście łokci ponad wierzchołkami gór, tak że zakry­wały one wszystko. 21 Wraz ze wszystkimi ludźmi wyginęło też wszystko, co poruszało się na ziemi, więc i ptaki, bydło i inne zwierzęta, i wszystkie istoty żywe, których było takie mnóstwo na ziemi. 22 Uległy zagładzie wszystkie stworzenia, których nozdrza wydawały orzeź­wiające tchnienie życia; wszystko, co było na lądzie, wyginęło. 23 Wy­tracił Bóg wszystko, co istniało na ziemi: ludzi, bydło, płazy czołgające się po ziemi i ptactwo żyjące w po­wietrzu. Wszystko zniknęło dosz­czętnie z powierzchni ziemi. Ocalał tylko Noe i to, co było z nim w arce. 24 A wody przybierały na ziemi przez sto pięćdziesiąt dni.

8

1 Wspomniawszy na Noego, na wszystkie zwierzęta dzikie i do­mowe, pozostające razem z Noem w arce, zesłał Bóg silny wiatr na zie­mię. I wkrótce wody opadły. 2 Stru­mienie z niebieskiej otchłani prze­stały padać, zamknęły się górne zawory i ustała ulewa. 3 Wody po­częły spływać z ziemi i ustąpiły zu­pełnie po stu pięćdziesięciu dniach. 4 W siódmym miesiącu, siedemnas­tego dnia tego miesiąca, arka osia­dła na górze Ararat. 5 Wody nadal ustępowały, ich poziom opadał aż do dziesiątego miesiąca. Pierwszego dnia dziesiątego miesiąca wyłoniły się wierzchołki gór.

6 Po czterdziestu dniach Noe otworzył jedno z okien, które zrobił w arce, i wypuścił kruka, żeby się przekonać, czy wody rzeczywiście ustąpiły. 7 Ale kruk wyleciał i zaraz powrócił, gdyż wody jeszcze niezu­pełnie spłynęły z ziemi. 8 Potem wypuścił Noe gołębicę, żeby zbadać, czy wody już całkowicie opadły. 9 Ale gołębica, nie mając gdzie usiąść, wróciła do arki. Było jeszcze dużo wody na całej ziemi. [Noe] wyciągnął rękę, chwycił gołębicę i ponownie umieścił ją w arce. 10 Po kolejnych siedmiu dniach znów wy­puścił gołębicę z arki. 11 Pod wieczór gołębica wróciła i miała w dziobie gałązkę oliwki. Noe zrozumiał, że wody już wyschły na ziemi. 12 Od­czekał kolejne siedem dni i znów wypuścił gołębicę. Tym razem już nie powróciła.

13 Kiedy Noe rozpoczął sześćset pierwszy rok życia, pierwszego dnia pierwszego miesiąca wody już cał­kowicie ustąpiły z ziemi. Zdjął Noe dach arki i oto okazało się, że po­wierzchnia ziemi jest już całkiem sucha. 14 Dnia dwudziestego siód­mego drugiego miesiąca cała ziemia była wolna od wód [potopu]. 15 I po­wiedział Bóg do Noego: 16 Wyjdź z arki ze swoją żoną, z synami i z żo­nami swoich synów. 17 Niech też opuszczą arkę razem z tobą wszelkie istoty żywe: ptaki, zwie­rzęta, płazy czołgające się po ziemi. Niech napełnią ziemię, niech będą płodne i niech się rozmnażają. 18 Wyszedł zatem z arki Noe razem z synami i z żoną, i z żonami swoich synów. 19 Opuściły też arkę wszys­tkie gatunki istot żywych: bydło i wszystkie ptaki, i wszystkie płazy czołgające się po ziemi. 20 Wtedy Noe zbudował ołtarz dla Pana i zło­żył na nim ofiarę całopalenia z wszel­kiego rodzaju zwierząt czys­tych i z czystych ptaków. 21 Upodo­bawszy sobie w miłej woni ofiar, Bóg postanowił: Nie będę już zsyłał przekleństwa na ziemię z powodu człowieka, który od wczesnej mło­dości skłania się swoim ludzkim sercem ku złemu. Nie będę już ka­rał, tak jak to uczyniłem [zsyłając wody potopu], żadnej istoty żywej.

22 Jak długo będzie istniała ziemia, / zawsze będą zasiewy i żniwa, zimno i ciepło, / lato i zima, dnie i noce.

 

Przymierze Boga z Noem: 9,1-17

9

1 Błogosławił Bóg Noego razem z jego synami, mówiąc: Bądźcie płodni, rozmnażajcie się i napeł­niajcie ziemię! 2 Niech się was boją i drżą przed wami wszystkie dzikie zwierzęta, bydło i ptaki żyjące w po­wietrzu. Wszystko, co czołga się po ziemi, i wszystkie ryby pływające w wodzie są dla was. 3 Wszystko, co się rusza i żyje, będzie wam słu­żyć za pożywienie. Wszystko to wam daję, tak jak już darowałem wam wszystkie zielone rośliny. 4 Pa­miętajcie jednak, że nie wolno wam spożywać mięsa razem z krwią, któ­ra je ożywia. 5 Z krwi waszej, czyli z waszego życia, będziecie musieli zdać rachunek przede Mną. Będę żądał zapłaty za każdą istotę żywą; człowiek będzie musiał odpowiadać za życie innego człowieka, brat - za własnego brata. 6 Kto dopuści się przelania krwi innego człowieka, musi je opłacić przelaniem krwi własnej, bo Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo. 7 Wy zaś bądźcie płodni i rozmnażajcie się. Niech was będzie mnóstwo na zie­mi, która ma być wam poddana.

8 I powiedział Bóg do Noego i jego synów: 9 Pragnę zawrzeć przy­mierze z wami i z waszym potoms­twem; 10 z wszelkimi istotami żywymi, które są wśród was: z pta­kami, z bydłem i ze zwierzętami ży­jącymi w lesie, i z wszystkimi stwo­rzeniami, jakie wyszły z arki. 11 Za­wieram moje przymierze z wami. Wody potopu nie unicestwią już żadnej istoty żywej i nigdy już nie będą niszczyć ziemi. 12 Powiedział Bóg rów­nież: Oto znak przymierza, które zawieram z wami i z wszelką istotą żywą przebywającą wśród was, po wszystkie pokolenia. 13 Kła­dę łuk barwny na obłokach i on bę­dzie świadczył o przymierzu, jakie zostało zawarte między Mną i całą ziemią. 14 Kiedy sprowadzę obłoki nad ziemię i ukaże się łuk barwny, 15 wspomnę na moje przymierze, które zawarłem z wami oraz z wsze­lką istotą żywą, obdarzoną ciałem. I nie wrócą już nigdy wody potopu, niosącego zagładę wszystkiemu, co żyje. 16 Na obłokach będzie widniał łuk barwny, a Ja będę nań spoglą­dał, aby przypomnieć sobie wieczne przymierze zawarte przeze Mnie, Boga, z wszelką istotą żywą, obda­rzoną ciałem na tej ziemi. 17 I po­wiedział Bóg do Noego: Oto jest znak przymierza, jakie zawarłem z wszelką istotą żywą, obdarzoną ciałem, na ziemi.

 

Przekleństwo dla Kanaana, błogosławieństwo dla Sema: 9,18-29

18 Oto trzej synowie Noego, któ­rzy wyszli z arki: Sem, Cham i Jafet. Cham stał się ojcem wszystkich po­tomków Kanaana. 19 Ci trzej byli synami Noego i oni też dali początek wszystkim ludziom na całej ziemi. 20 Noe, zajmując się uprawą roli, za­czął także uprawiać winorośl. 21 Pewnego razu upił się winem, zdjął szaty i położył się nagi w swo­im namiocie. 22 Cham, praojciec potomków Kanaana, zobaczył na­giego ojca i opowiedział o tym swo­im dwu braciom znajdującym się na zewnątrz. 23 Wtedy Sem i Jafet wzięli płaszcz, zarzucili go sobie na ramiona i podszedłszy tyłem, okryli nim nagiego ojca. Potem odwrócili się jeszcze raz i stwierdzili, że ojciec nie był nagi. 24 Kiedy Noe wytrzeź­wiał i dowiedział się, jak zachował się najmłodszy z synów, 25 powie­dział:

Niech będzie przeklęty Kanaan. / Będzie on sługą sług pośród swoich braci!

26 A potem dodał: / Niech będzie błogosławiony Pan, Bóg Sema, / a Kanaan niech będzie jego [Sema] sługą!

27 Niech Bóg uczyni wielkim Jafeta! / Niech Jafet zamieszka w namiotach Sema, / a Kanaan niech będzie jego sługą.

28 Po potopie Noe żył jeszcze trzysta pięćdziesiąt lat. 29 W sumie przeżył Noe dziewięćset pięćdziesiąt lat. Potem umarł.

 

Potomkowie Noego: 10,1-32

10

1 A oto rodowód potomków Noego. Jego synami byli: Sem, Cham i Jafet. Po potopie każ­demu z nich urodzili się synowie. 2 Synami Jafeta byli: Gomer, Ma­gog, Madej, Jawan, Tubal, Meszek i Tiras. 3 Synami Gomera byli: Asz­kanaz, Rifat i Togarma. 4 Synami Jawana byli: Elisza, Tarszisz oraz ci, co później zamieszkali wyspy Cypr i Rodos. 5 Od nich wywodzą się ludy rozsiane na wyspach w tamtej okolicy, każdy o wła­s­nym języku, z własnymi rodzinami, two­rzącymi oddzielne narody.

6 Od synów Chama wywodzą się [mieszkańcy] Etiopii, Egiptu, Put i Kanaanu. 7 Synami Etiopii byli: Se­ba, Chawila, Sabta, Rama i Sab­teka. Synami Ramy zaś byli Saba i Dedan. 8 Z Etiopii wywodzi się również Nimrod, który z czasem stał się wielką potęgą na ziemi. 9 W oczach Pana wyróżnił się on zwłaszcza jako myśliwy. Utarło się nawet powiedzenie: Jak Nimrod, wielki łowca w oczach Pana. 10 Po­czątkowo jego królestwo rozciągało się na Babel, Erek, Akkad i Kalne w krainie zwanej Szinear. 11 Stamtąd przeniósł się później do Aszszur i zbudował Niniwę, Recho­bot-Ir i Kalach oraz 12 Resan, duże miasto, położone między Niniwą a Kalach. 13 Z Egiptu wywodzą się mieszkańcy krain zwanych Lud, Anam, Lechab, Naftuch, 14 Patrus, Kasluch i Kaftor, skąd wyszli Fili­styni. 15 Synami Kanaan byli Sy­don i Chet jako pierworodni. 16 [Nas­tępnie założyciele rodów] Jebuzy­tów, Amorytów, Girgaszy­tów, 17 Chiwwitów, Arkitów, Si­nitów, 18 Arwadytów, Semarytów i Chama­tytów. Z czasem wszystkie rody kananejskie uległy rozprosze­niu. 19 Granica posiadłości kana­nej­skich biegła od Sydonu w kie­runku Gera­ry aż do Gazy, a potem w stronę Sodomy, Gomory, Admy i Seboimu aż do Leszy. 20 Wszyscy mieszkańcy tych okolic są potom­kami Chama i dzielą się na różne szczepy, języki, kraje i narody.

21 Miał również swoich synów Sem, ojciec wszystkich Hebrajczy­ków i starszy brat Jafeta. 22 Oto sy­nowie Sema: Elam, Aszszur, Arpa­chszad, Lud i Aram. 23 Synami Arama byli: Us, Chul, Geter i Masz. 24 Arpachszad był ojcem Szelacha, a Szelach - Ebera. 25 Eber zaś miał dwóch synów. Jednemu było na imię Peleg [co znaczy: podział], bo za jego czasów doszło do podziału ludz­kości, a jego brat nazywał się Joktan. 26 Synami Joktana byli: Almodad, Sze­lef, Chasarmawet, Jerach, 27 Hadoram, Uzal, Dikla, 28 O­bal, Abimael, Saba, 29 Ofir, Cha­wila oraz Jobab. Wszyscy oni byli synami Joktana, 30 a ziemie przez nich zamieszkane ciągnęły się od Meszy na wschód w kierunku Se­faru aż do wyżyny wschodniej. 31 Są to potomkowie Sema według po­działu na rodziny, języki, zamiesz­kiwane przez nich krainy i ludy, jakie tworzą.

32 Oto potomkowie Noego wed­ług podziału na rodziny, języki, za­mieszkiwane przez nich krainy i lu­dy, jakie tworzą. Z nich wywodzą się wszystkie narody rozsiane po całej ziemi po potopie.

 

Wieża Babel: 11,1-9

11

1 Ludzie zamieszkujący całą ziemię mieli [początkowo] jeden tylko język i po­sługiwali się tymi samymi słowami. 2 Wyruszyw­szy ze wschodu, dotarli do rozległej równiny w krainie zwanej Szinear i tam się osiedlili. 3 I tak zaczęli mó­wić między sobą: Chodźmy, naro­bimy cegieł z gliny i wypalimy je w ogniu. Cegły miały im służyć za materiał budowlany, a smoła za za­prawę wiążącą kamienie. 4 Potem powiedzieli: Chodźmy, zbudujemy sobie miasto i wieżę, której wierz­chołek będzie sięgał samego nieba. W ten sposób staniemy się sławni, a imię nasze nigdy nie zaginie na całej ziemi. 5 Lecz oto Bóg zstąpił na ziemię, żeby zobaczyć miasto i wieżę, budowane przez ludzi. 6 I powiedział: Wszyscy ci stanowią jeden lud i posługują się wspólnym językiem. I to jest główny powód ich wspólnego działania. Na przyszłość przeto wszystko, co tylko zamierzą, wyda się im możliwe. 7 Chodźmy i pomieszajmy ich język tak, aby je­den nie rozumiał już mowy drugie­go. 8 I rozproszył ich Bóg po całej zie­mi, i zaprzestali budowy swego miasta. 9 Dlatego też miejsce owo na­zy­wa się Babel, gdyż Bóg pomie­szał języki [wszystkich mieszkań­ców], a ich samych rozproszył po całej ziemi.

 

DZIEJE PATRIARCHÓW: 11,10-36,43

Przodkowie Abrahama: 11,10-32

10 A oto lista potomków Sema: Kiedy Sem miał sto lat, urodził mu się, w dwa lata po potopie, Arpach­szad. 11 Po przyjściu na świat Arpa­chszada Sem żył jeszcze pięćset lat mając wielu synów i wiele córek.

12 Kiedy Arpachszad miał trzy­dzieści pięć lat, urodził mu się Sze­lach. 13 Po przyjściu na świat Szela­cha Arpachszad żył jeszcze czte­rys­ta trzy lata, stając się ojcem wielu synów i córek.

14 Kiedy Szelach miał trzydzieści lat, urodził mu się Eber. 15 Po przyj­ściu na świat Ebera Szelach żył jeszcze czterysta trzy lata, stając się ojcem wielu synów i córek.

16 Kiedy Eber miał trzydzieści cztery lata, urodził mu się Peleg. 17 Po przyjściu na świat Pelega Eber żył jeszcze czterysta trzydzieści lat, stając się ojcem wielu synów i córek.

18 Kiedy Peleg miał trzydzieści lat, urodził mu się Reu. 19 Po przyj­ściu na świat Reu Peleg żył jeszcze dwieście dziewięć lat, stając się oj­cem wielu synów i córek.

20 Kiedy Reu miał trzydzieści dwa lata, urodził mu się Serug. 21 Po przyjściu na świat Seruga Reu żył jeszcze dwieście siedem lat, sta­jąc się ojcem wielu synów i córek.

22 Kiedy Serug miał trzydzieści lat, urodził mu się Nachor. 23 Po przyjściu na świat Nachora Serug żył jeszcze dwieście lat, stając się ojcem wielu synów i córek.

24 Kiedy Nachor miał dwadzieś­cia dziewięć lat, urodził mu się Te­rach. 25 Po przyjściu na świat Tera­cha Nachor żył jeszcze sto dziewięt­naście lat, stając się ojcem wielu synów i córek.

26 Kiedy Terach miał siedem­dziesiąt lat, urodzili mu się: Abram, Nachor i Charan.

27 A oto lista potomków Tera­cha. Terach był ojcem Abrama, Na­chora i Charana. Charan zaś był ojcem Lota. 28 Charan zmarł w obecności swojego ojca Teracha na swojej ziemi ojczystej, w Ur w Chaldei. 29 Abram i Nachor pob­rali sobie żony. Żona Abrama nazy­wała się Saraj, a żona Nachora - Milka. Ta ostatnia była córką Cha­rana, ojca jej, Milki, i Jiski. 30 Saraj była bezpłodna i nie miała potom­stwa. 31 Potem Terach zabrał ze sobą Abrama, swego syna, i Lota, syna Charana, to znaczy syna swo­jego syna, Saraj, swoją synową, żonę Abrama, jego syna, i wyruszył z Ur w Chaldei, by udać się do Ka­naanu. Przybyli do Charanu i tam osiedli. 32 Terach przeżył dwieście pięć lat. Umarł w Charanie.

 

Powołanie Abrama i jego wędrówka do Kanaanu: 12,1-9

12

1 Powiedział Bóg do Abrama: Wyjdź ze swojego kraju, ze swojej ojczyzny, z ojczyzny twego ojca, i udaj się do krainy, którą Ja ci wskażę. 2 Sprawię, że dasz począ­tek wielkiemu narodowi, a Ja będę ci błogosławił. Twoje imię będzie wielkie, a ty sam będziesz się cieszył moim błogosławieństwem. 3 Będę błogosławił tym wszystkim, którzy będą błogosławić tobie, a przekleń­stwo moje spadnie na wszystkich, którzy tobie będą złorzeczyli. Ze względu na ciebie błogosławie­ństwa dostąpią wszystkie pokole­nia ziemi.

4 Ruszył tedy w drogę Abram zgodnie z Bożym poleceniem. Towa­rzyszył mu Lot. Abram, kiedy opu­szczał Charan, miał już siedem­dziesiąt pięć lat. 5 Zabrał Abram w drogę swoją żonę Saraj, bratanka Lota oraz całą swoją majętność, wraz z niewolnikami i sługami, któ­rych zdołał nabyć w Charanie. Postanowili udać się do krainy ka­nanejskiej. I przybyli do Kanaanu.

6 I dotarł Abram do okolic Sy­chem, do terebintu More. Kraj ten zamieszkiwali wówczas Kananej­czycy. 7 [Pewnego dnia] ukazał się Abramowi Jahwe i powiedział: Kra­inę tę oddam w posiadanie twoim potomkom. I zbudował Abram na tym miejscu ołtarz dla Jahwe, który mu się tu ukazał. 8 Potem udał się stamtąd w okolice górzyste na wschód od Betel i rozbił swój na­miot na miejscu, po którego za­chodniej stronie znajdowało się Be­tel, a po stronie wschodniej - Aj. Tam też zbudował ołtarz dla Pana i wezwał imienia Pańskiego. 9 Nas­tępnie wyruszył Abram, zatrzy­mu­jąc się co pewien czas, w stronę Negebu.

 

Abram i Saraj w Egipcie: 12,10-20

10 A kiedy kraj ten nawiedziła klęska głodu, udał się Abram do Egiptu z zamiarem pozostania tam przez jakiś czas, gdyż w Kanaanie brak pożywienia stawał się bardzo dotkliwy. 11 Kiedy się już zbliżali do granic Egiptu, powiedział [Abram] do swojej żony Saraj: Wiem, że jesteś piękną kobietą. 12 Gdy zoba­czą cię Egipcjanie, zapewne powie­dzą: To jego [Abrama] żona. I zabiją mnie, a ciebie zostawią przy życiu. 13 Powiedz zatem, że jesteś moją siostrą. Wtedy i mnie nic się nie stanie dzięki tobie, i tak uratuję moje życie.

14 Kiedy Abram przybył do Egip­tu, Egipcjanie spostrzegli, że żona Abrama jest rzeczywiście bardzo piękna. 15 Zauważyli to przede wszystkim urzędnicy faraona i do­nieśli o tym faraonowi. Wkrótce też zabrano Saraj na dwór faraona. 16 Ze względu na nią traktowano dobrze również Abrama: otrzymał on [wiele] owiec, wołów, niewol­ni­ków i niewolnic oraz oślic i wiel­błądów. 17 Ale Jahwe zesłał dotkliwe kary na faraona i cały jego dom z powodu zabrania Saraj, żony Abrama. 18 Polecił przeto faraon przywołać Abrama i zapytał go: Cóżeś mi uczynił? Czemuś mi nie powiedział, że jest ona twoją żoną? 19 Dlaczego twierdziłeś, że jest twoją siostrą, co mnie skłoniło, by wziąć ją sobie za żonę? Masz teraz twoją żonę z powrotem. Zabierz ją sobie i idź stąd. 20 I roz­kazał faraon swoim urzędnikom, żeby wydalili [z Egip­tu] Abrama razem z jego żoną i ca­łym dobytkiem.

 

Abraham i Lot: 13,1-18

13

1 Tak więc wyruszył Abram ze swoją żoną, z całym do­bytkiem - towarzyszył mu także Lot - z Egiptu w stronę Negebu. 2 Po­siadał już wtedy Abram wiele bydła, srebra i złota. 3 Przenosił się z jed­nego miejsca na drugie, i tak oto od Negebu doszedł do Betel, [dok­ładniej mówiąc] do tego miejsca, na którym przedtem rozbił swe na­mio­ty, między Betel i Aj, 4 gdzie uprzed­nio zbudował ołtarz dla Jahwe, wzywając jego imienia.

5 Lot, który wyruszył z Abra­mem, posiadał także wiele owiec, wołów i namiotów. 6 Ale kraina [do której dotarli] była za mała, żeby mogli osiedlić się tam obaj; mieli bowiem zbyt liczne trzody. Nie mogli zatem pozostać razem. 7 Wkrótce doszło zresztą do sporów między pasterzami Abrama i Lota. [Ponadto] kraj zamieszkiwali jeszcze wtedy Kananejczycy i Peryz­zyci. 8 Powiedział tedy Abram do Lota: Nie powinno być żadnych waśni ani między mną i tobą, ani między twoimi i moimi pasterzami. Jesteśmy przecież braćmi. 9 Cały ten kraj jest przeznaczony dla cie­bie. Odłącz się więc ode mnie. Jeśli ty zechcesz udać się w lewo, ja pój­dę w prawo; jeśli ty udasz się w pra­wo, ja wyruszę w lewo. 10 Wtedy Lot, rozejrzawszy się, zobaczył, że oko­lice położone wzdłuż Jordanu obfi­tują w wodę. Do czasu zniszczenia przez Jahwe Sodomy i Gomory cała ta kraina, aż do Soaru, była niczym piękny ogród Jahwe, jak ziemia egipska. 11 Wybrał tedy Lot dla sie­bie całą dolinę Jordanu i wyruszył na wschód. I tak się rozłączyli. 12 Abram pozostał w Kanaanie, a Lot osiadł we [wspomnianej] kra­inie, rozbijając swoje namioty aż po Sodomę. 13 Mieszkańcy Sodomy dopuszczali się wielu nieprawości, ciężko grzesząc przeciw Jahwe.

14 Kiedy już Lot odłączył się od Abrama, powiedział do Abrama Jahwe: Podnieś oczy z miejsca, na którym jesteś, i rozejrzyj się na pół­noc i na południe, na wschód i na zachód. 15 Cały ten kraj, który przed sobą widzisz, oddaję na zawsze w posiadanie tobie i twojemu po­tomstwu. 16 I uczynię twoje potom­stwo tak liczne jak ziarna piasku na ziemi. 17 Ruszaj tedy i przemierz cały ten kraj wzdłuż i wszerz; tobie go oddaję. 18 Wyruszył więc Abram razem ze swymi namiotami dalej i zatrzymał się pośród dębów w oko­licy Hebronu. I zbudował tam ołtarz dla Jahwe.

 

Abram i Melchizedek: 14,1-24

14

1 Królowie: Amrafel z Szinearu, Ariok z Ellasaru, Kedo­rlaomer z Elamu i Tidal z Goim 2 rozpoczęli wojnę z królami: Berą z Sodomy, Birszą z Gomory, Szina­bem z Admy, Szemeeberem z Sebo­imu oraz z królem krainy Beli, która obecnie nazywa się Soar. 3 Ci os­tatni królowie zawarli ze sobą przy­mierze w dolinie Siddim, gdzie obecnie znajduje się Morze Słone. 4 Wszyscy oni przez dwanaście lat byli podwładnymi Kedorlaomera, któremu jednak z początkiem roku trzynastego wszyscy wypowiedzieli posłuszeństwo. 5 [Następnego, to znaczy] czternastego roku nadcią­gnął Kedorlaomer razem ze sprzy­mierzonymi władcami. Wspólnie pokonali Refaitów w Aszterot-Karnaim, rozgromili Zuzytów w Cham, Emitów na równinie Kiria­taim, 6 a Chorytów w ich górzystym kraju zwanym Seir. I tak doszli aż do El, które leżało na skraju pus­tyni Paran. 7 Potem, zawróciwszy stamtąd, doszli do En-Miszpat, czyli do Kadesz, rozgramiając po drodze Amalekitów na całej ich ziemi oraz Amorytów mieszka­ją­cych w Chasason-Tamar. 8 Wtedy królowie Sodomy i Gomory, Admy, Seboimu i Beli, czyli Soaru, wyszli naprzeciw i przygotowali się w do­linie Siddim do odparcia ataku: 9 Kedorlaomera, króla Elamu, Tidala, króla Goim, Amrafela, króla Szinearu, i Arioka, króla Ellasaru. Razem stanęło do walki czterech królów przeciwko pięciu.

10 Dolina Siddim była pełna zagłębień, z których wydobywano smołę. Do tych to właśnie dołów po­wpadali uciekający królowie Sod­omy i Gomory, a pozostałym udało się uciec w góry. 11 Zwycięzcy zabrali cały sprzęt [królów] Sod­omy i Gomo­ry, a także wszystkie ich zapasy ży­wności, i odeszli. 12 Upro­wadzili również Lota, bratanka Abrama, wraz z całym jego dobyt­kiem. Lot był też mieszkańcem Sod­omy.

13 Pewien zbieg przybył i doniósł o tym wszystkim Hebrajczykowi Abramowi, który mieszkał wte­dy w pobliżu dębów pewnego Amoryty imieniem Mamre. Był on bratem Eszkola i Anera, sprzy­mierzeńców Abrama. 14 Dowiedziawszy się o uprowadzeniu swego krewnego, Abram dobrał sobie trzystu osiem­nastu najbardziej wypróbowanych strażników swego domu i ruszył w pościg aż do Dan. 15 Podzielił swoich ludzi na [małe] oddziały, a gdy na­deszła noc, uderzył na nieprzy­jaciół, zadając im klęskę. A potem ścigał ich aż do Choby, położonej na zachód od Damaszku. 16 Odzys­kał całe złupione mienie, odbił swo­jego krewnego Lota i cały jego doby­tek, razem z kobietami i pozostały­mi ludźmi. 17 Kiedy Abram wracał po zwycięstwie nad Kedorlaomerem i sprzymierzonymi z nim królami, wyszedł mu na spotkanie aż ku do­linie Szawe, czyli Królewskiej, król Sodomy.

18 Melchizedek zaś, król Szalem, wyszedł mu naprzeciw, niosąc ze sobą chleb i wino. Będąc kapłanem Boga Najwyższego, 19 błogosławił on Abramowi i mówił:

Niech spłynie na Abrama błogosławieństwo od Boga Najwyższego, / Stwórcy nieba i ziemi.

20 Niech będzie uwielbiony Bóg Najwyższy / za to, że wydał w twoje ręce wszystkich wrogów twoich. / Wtedy Abram złożył w ofierze dzie­siątą część wszystkiego, co po­siadał.

21 Tymczasem król Sodomy po­wiedział do Abrama: Zwróć mi jedynie ludzi, resztę możesz sobie za­trzymać. 22 Wtedy Abram oświad­czył królowi Sodomy: [Przysięgam] wznosząc ręce do Jahwe, Boga Naj­wyższego, 23 że ani jednej nitki, ani rzemyka od sandała, ani niczego, co należy do ciebie, nie wezmę. Dla­tego nie będziesz mógł powiedzieć: To ja wzbo­gaciłem Abrama. 24 Żą­dam tylko zwrotu tego, co po­szło na wyżywienie moich ludzi, i przyz­nania części zdobytego łupu tym, którzy mi towarzyszyli, to jest Ane­rowi, Eszkolowi i Mamremu. Niech otrzymają to, co na nich przypada.

 

Przymierze Boga z Abrahamem: 15,1-21

15

1 Po tych wydarzeniach miał Abram widzenie, podczas którego Jahwe powie­dział: Nie bój się, Abramie! Ja jestem twoim ob­rońcą. Otrzymasz bardzo wielką zapłatę. 2 Wtedy odpowiedział Ab­ram: O Panie, Jahwe! A czymże mnie obdarzysz? Nie zostawiając potomka, zbliżam się do kresu mo­jego życia. Cały mój majątek dosta­nie w spadku Eliezer z Damaszku. 3 I dodał: Nie dałeś mi żadnego po­tomka i dlatego sługa mój będzie moim dziedzicem. 4 A na to odpo­wiedział mu Pan: Nie, nie on będzie twoim spad­kobiercą. Odziedziczy po tobie wszystko ten, który się z ciebie narodzi. 5 Potem wyprowa­dził Abrama na zewnątrz i powie­dział: Podnieś swe oczy ku górze, spojrzyj na gwiazdy i policz je wszy­stkie, jeśli zdołasz. I rzekł: Tak liczne jak te gwiazdy będzie twoje potomstwo.

6 Uwierzył Abram Panu, a Pan poczytał mu to za sprawiedliwość. 7 I powiedział do Abrama: Ja jestem Jahwe, który cię wywiódł z Ur w Chaldei, aby ci dać ten oto kraj na własność. 8 Abram zaś odpowie­dział: O Panie, o Jahwe, po czymże poznam, że otrzymuję ten kraj na własność? 9 A Pan na to: Sprowadź mi tu trzyletnią jałowicę, trzyletnią kozę i trzyletniego barana oraz przynieś synogarlicę i gołębicę. 10 Przyprowadził więc Abram te zwierzęta i porozcinał je na połowy, układając jedną naprzeciw drugiej. Tylko ptaków nie dzielił na połowy. 11 A kiedy do rozłożonego mięsa za­częły się zlatywać ptaki drapieżne, Abram je odpędzał.

12 Po zachodzie słońca zapadł Abram w głęboki sen. I nagle ogar­nęło go wielkie przerażenie. Znalazł się jakby w gęstej ciemności. 13 Wte­dy powiedział do niego Bóg: Musisz wiedzieć, że twoi potomkowie znaj­dą się jak obcy w krainie, która nie będzie do nich należeć. Przez czte­rysta lat będą tam znosić udręki jak niewolnicy. 14 Ale w końcu staną się sędziami swoich ciemiężycieli i opuszczą ich kraj z wielkim dobyt­kiem. 15 A ty odejdziesz w spokoju tam, gdzie przebywają twoi przod­kowie. 16 Dopiero czwarte pokolenie spośród twoich potomków znów tu powróci, gdy dopełni się miara nie­godziwoś­ci Amorytów.

17 Gdy słońce już całkiem zaszło i wszystko ogarnęły ciemności, coś na kształt rozpalonego pieca lub płonącej pochodni zaczęło się prze­suwać między połowami zabitych zwierząt. 18 Wtedy to zawarł Bóg z Abramem przymierze, wypowia­dając takie oto słowa: Twoim po­tomkom dam cały ten kraj, od Rzeki Egipskiej aż do Wielkiej Rzeki, zwanej też Eufratem: 19 ziemię Kenitów, Kenizzytów, Kadmonitów, 20 Chetytów, Peryzzytów, Refaitów, 21 Amorytów, Kananejczyków, Gir­gaszytów i Jebuzytów.

 

Narodziny Izmaela: 16, 1-16

16

1 Saraj, żona Abrama, była bezpłodna, lecz miała nie­wolnicę egipską imieniem Hagar. 2 Rzekła tedy Saraj do Abrama: Po­nieważ Jahwe zamknął moje łono, zbliż się do mojej niewolnicy. Może przez nią dam ci potomka. I posłu­chał Abram tej rady. 3 Przypro­wadziła więc Saraj, żona Abrama, swoją egipską niewolnicę Hagar i dała ją za żonę Abramowi. A stało się to wtedy, gdy Abram już dziesięć lat przebywał w Kanaanie. 4 Zbliżył się Abram do Hagar i ta stała się brzemienna. Kiedy Hagar spostrze­gła, że jest brzemienna, przestała okazywać należny szacunek swojej pani. 5 Wtedy Saraj powiedziała do Abrama: To twoja wina, że doznaję takiej krzywdy. Sama dałam ci moją własną niewolnicę. Tymcza­sem ona, skoro tylko spostrzegła, że jest brzemienna, zaczęła mnie lek­ceważyć. Niech więc sam Jahwe rozsądzi teraz naszą sprawę. 6 Na to rzekł Abram: Oto masz, bierz so­bie swoją niewolnicę. Niech pozo­stanie w twoich rękach. Rób sobie z nią, co chcesz. Od tego czasu Sa­raj zaczęła traktować Hagar tak surowo, że ta od niej uciekła.

7 I oto anioł Jahwe spotkał Ha­gar na pustyni, koło pewnego źród­ła, przy drodze wiodącej do Szur. 8 I zapytał ją: Hagar, niewolnico Saraj, skąd przychodzisz i dokąd idziesz? A ona odpowiedziała: Ucie­kłam od mojej pani, Saraj. 9 Wtedy powiedział do niej anioł Jahwe: Wracaj do swojej pani i staraj się być jej posłuszna we wszystkim! 10 Ponadto anioł Jahwe dodał: Twoi potomkowie będą tak liczni, że nikt nie zdoła ich porachować. 11 I wre­szcie powiedział anioł Jahwe: Jes­teś brzemienna i porodzisz syna, któremu nadasz imię Izmael, to znaczy: Jahwe słyszy - bo wysłu­chał cię Jahwe, gdy byłaś w ucisku.

12 Będzie [twój syn] niczym dziko żyjące zwierzę. / Będzie walczył z wszystkimi, a wszyscy z nim; / i wszystkim jego braciom obrzydnie jego oblicze.

13 Wtedy [Hagar] tak odezwała się do Jahwe: Bóg [jest] wszystko­widzący, to znaczy: Bóg, który wej­rzał na mnie. Po czym dodała: Czyż nie patrzyłam tu na Tego, który wejrzał na mnie? 14 Dlatego źródło, przy którym znajdowała się Hagar, nazwano Studnią Lachaj-Roj [Stu­dnia Boga Żywego, który wejrzał na mnie]. Studnia ta znajduje się mię­dzy Kadesz i Bered.

15 I urodziła Hagar Abramowi syna, i nadał Abram synowi naro­dzonemu z Hagar imię Izmael. 16 Ab­ram miał osiemdziesiąt lat, gdy Hagar wydała na świat Izmaela.

 

Obrzezanie jako znak przymierza: 17,1-27

17

1 Kiedy Abram miał już dziewięćdziesiąt dziewięć lat, ukazał mu się we śnie Jahwe i po­wiedział: Ja jestem Bóg Wszech­mocny. Chodź zawsze drogą, którą ci wskażę, i bądź sprawiedliwy. 2 Chcę bowiem zawrzeć z tobą przy­mierze i obdarzyć cię bardzo licz­nym potomstwem. 3 Abram upadł na twarz, a Bóg tak mówił do niego dalej: 4 Oto przymierze, które z tobą zawieram: Będziesz ojcem bardzo wielu narodów. 5 Odtąd nie bę­dziesz się już nazywał Abram. Będziesz się teraz nazywał Abra­ham, to znaczy: Ojciec wielu, gdyż postanowiłem, abyś był ojcem bardzo wielu narodów. 6 Uczynię cię bardzo płodnym i z ciebie wezmą początek liczne narody; od ciebie też będą się wywodzić liczni kró­lowie. 7 Przymierze, które dziś za­wieram z tobą i z twoim potoms­twem, będzie trwało z pokolenia na pokolenie; będzie przymierzem wiecznym. Będę Bogiem dla ciebie i dla wszystkich twoich potomków.

8 Tobie i twojemu potomstwu daję cały Kanaan, tę krainę, w któ­rej obecnie przebywasz jako cudzo­ziemiec; będzie ona po wszystkie czasy własnością [twoich potom­ków], a Ja będę ich Bogiem. 9 Po­nadto powiedział Bóg do Abra­hama: Niech to przymierze będzie starannie zachowywane przez cie­bie i przez wszystkie następne po­kolenia. 10 Przymierze zawarte między Mną i tobą oraz wszystkimi twoimi potomkami polega także na tym, że każda istota ludzka płci męskiej ma być obrzezana. 11 Bę­dziecie usuwali część napletka na znak przymierza, które zawie­ram z wami. 12 Wszystkie wasze dzieci płci męskiej powinny być obrzezane ósmego dnia po urodze­niu. I tak ma być po wszystkie po­kolenia. Doty­czy to także niewolników urodzo­nych w waszych domach lub naby­tych za pieniądze oraz wszystkich obcych, którzy nawet nie będą waszymi potomkami. 13 Mają być obrzezani zarówno ci, którzy się urodzą w waszych domach, jak i ci, którzy zostaną nabyci za pieniądze. Oto moje przymierze, którego znak będziecie nosić na własnym ciele. Jest to przymierze wieczne. 14 Nie­obrzezani, czyli ci wszyscy, którym nie usunięto części napletka, niech będą wyłączeni z waszej społecz­ności. W przeciwnym razie nie było­by uszanowane moje przymierze.

15 Nadto powiedział Jahwe do Abrahama: Twojej żony odtąd już nie będziesz nazywał Saraj, lecz Sa­ra, to znaczy: pani. 16 Ześlę na nią moje błogosławieństwo i sprawię, że porodzi ci syna. Ześlę na nią błogo­sławieństwo tak obfite, że stanie się ona matką licznych narodów. Wła­dcy różnych narodów z niej się będą wywodzić.

17 Usłyszawszy to wszystko, Ab­raham upadł na twarz i zaczął się śmiać, mówiąc: Czy stuletni męż­czyzna może jeszcze mieć dzie­ci? Czy Sara, mając dziewięć­dzie­siąt lat, może jeszcze wydać na świat po­tomstwo? 18 I dodał: Oby przynaj­mniej Izmael przetrwał przed Two­im obliczem! 19 A Jahwe na to: Otóż nie! Sara, twoja żona, porodzi ci syna, któremu nadasz imię Izaak. Z nim również zawrę przymierze wieczne, sięgające wszystkich jego potomków. 20 Ale wysłu­cham cię także w tym, co do­tyczy Izmaela. Ześ­lę na niego moje błogosławień­stwo, uczynię go bar­dzo płodnym i obdarzę licznym potomstwem. Od niego będzie się wywodzić dwunas­tu władców, a on sam da początek wielkiemu naro­dowi. 21 Ale moje przymierze zawrę z Izaakiem, któ­rego porodzi ci Sara na przyszły rok o tej porze. 22 To po­wiedziawszy, opuś­cił Jahwe Abra­hama i zniknął w górze.

23 Wziął tedy Abraham swojego syna Izmaela, wszystkich narodzo­nych w jego domu oraz nabytych za pieniądze, wszystkich domowni­ków płci męskiej i jeszcze tego sa­mego dnia, kiedy mu to Jahwe na­kazał, obrzezał wszystkich. 24 Sam Abraham, gdy poddawał się obrze­zaniu, miał dziewięćdziesiąt dzie­więć lat. 25 Jego syn Izmael miał wtedy trzynaście lat. 26 Abraham i jego syn Izmael zostali obrzezani tego samego dnia. 27 Razem z nim zostali obrzezani wszyscy domow­nicy, zarówno ci, którzy narodzili się w domu, jak też ci, którzy zostali spośród obcych nabyci za pieniądze.

 

Nawiedziny Abrahama przez Jahwe: 18,1-33

18

1 Kiedy Abraham siedział - a była to najbardziej gorąca pora dnia - u wejścia do namiotu pod dębami Mamre, ukazała mu się postać Jahwe. 2 Abraham, pod­niósłszy głowę, ujrzał naprzeciw siebie trzech mężczyzn. Gdy tylko ich zobaczył, wstał i wyszedł na ich spotkanie. Następnie, upadłszy na twarz, 3 powiedział: O mój Panie, jeśli znalazłem u Ciebie nieco łas­kawości, racz nie omijać Twojego sługi! 4 Przyniosę trochę wody, abyście mogli obmyć wasze nogi, a potem wypocząć nieco w cieniu drzewa. 5 Ja sam pójdę tymczasem przynieść chleba; posilicie się co­kolwiek i ruszycie w dalszą drogę. Przecież po to chyba wybraliście drogę koło waszego sługi? A oni odpowiedzieli: Dobrze, zrób tak, jak mówisz. 6 Wrócił więc Abraham szybko do namiotu, w którym była Sara, i zawołał: Weź zaraz trzy mia­ry najlepszej mąki, zaczyń ciasto i upiecz podpłomyki. 7 Sam zaś poś­pieszył do swojej trzody, wybrał tłu­ste, dorodne cielę i nakazał słudze, aby szybko przyrządził z niego po­trawę. 8 Potem wziął masło, mleko i potrawę z cielęcia uprzednio przy­gotowaną i dał im do jedzenia. Pod­czas gdy oni się posilali, Abraham czekał pod drzewem. 9 W pewnym momencie zapytali go: Gdzie jest twoja żona, Sara? A on odpowie­dział: Tam, w namiocie. 10 Wtedy Jahwe oświadczył: Za rok o tej sa­mej porze, znów zjawię się u ciebie, a wtedy twoja żona Sara porodzi syna. Słowa te słyszała również Sara, która znajdowała się u wej­ścia do namiotu, stojąc za plecami Abrahama. 11 Abraham i Sara byli już starzy, bardzo podeszli w la­tach. Sara od dawna już nie mie­wała tego, co zwykło regularnie [co miesiąc] przydarzać się kobietom. 12 I Sara uśmiechała się na to wszy­stko, i myślała sobie: Przecież jes­tem już taka stara i zupełnie prze­kwitła! Miałażbym teraz jeszcze doznać rozkoszy miłości? Mój mąż też już jest przecież starym człowie­kiem. 13 Wtedy powiedział Jahwe do Abrahama: Dlaczego Sara śmieje się ironicznie i pyta siebie: Czy na­prawdę, mimo że jestem taka stara, będę mogła jeszcze urodzić dziec­ko? 14 Czyż dla Jahwe jest coś niemożliwe? Na przyszły rok o tej samej porze znów zjawię się u ciebie i wtedy to Sara porodzi ci syna.

15 A Sara zaprzeczyła, mówiąc: Ja wcale się nie śmiałam. Ogarnęło ją bowiem przerażenie. Lecz On odpo­wiedział: A jednak się śmiałaś. 16 Potem ludzie ci powstali i skierowali się w stronę Sodomy. Podniósł się z miejsca także Abra­ham, żeby ich odprowadzić. 17 A Ja­hwe jakby pytał samego siebie: Czy rzeczywiście powinienem zatajać przed Abrahamem to, co zamie­rzam uczynić? 18 Przecież ma się on stać ojcem wielkiego, potężnego narodu i poprzez niego błogosła­wieństwo zstąpi na wszystkie ludy ziemi. 19 Przecież to on właśnie z mojej woli ma pokazywać swoim synom i całemu rodowi, jak należy trzymać się drogi Jahwe i jak czynić to, co dobre i prawe, aby Jahwe mógł wypełnić obietnice dane Abra­hamowi. 20 Powiedział zatem Jah­we: Skarga na Sodomę i Gomorę rozbrzmiewa głośno, bo ich wystę­pki są bardzo ciężkie. 21 Pójdę i zo­baczę, czy rzeczywiście postępują tak, jak się słyszy. Sam zobaczę. 22 Ruszyli tedy owi ludzie z tamtego miejsca i poszli do Sod­omy, nato­miast Abraham stał nadal przed Jahwe.

23 W końcu przybliżył się jeszcze bardziej [do Jahwe] i zapytał: Czy razem z bezbożnymi zamierzasz wytracić także sprawiedliwych? 24 Może znajdzie się w tym mieście choć pięćdziesięciu sprawiedli­wych? Czy postanowiłeś ich także wygubić? Czy nie zechcesz ocalić całego miasta ze względu na owych sprawiedliwych? 25 Chyba nie do­puścisz do tego, żeby sprawiedli­wych spotkał taki sam los jak bez­bożnych. Nie może się stać przecież to samo sprawiedliwym co i bezboż­nym. Nie możesz do tego dopuścić, bo czyż Ten, który jest sędzią całej ziemi, może być niesprawiedliwy? 26 Rzekł wtedy Jahwe: Jeśli znajdzie się w Sodomie pięćdziesięciu sprawiedliwych, to ze względu na nich oszczędzę całe miasto. 27 Od­powiedział na to Abraham: Niech mi będzie wolno jeszcze raz prze­mówić do Ciebie, o Panie, choć jes­tem tylko prochem i pyłem. 28 Być może, iż do pięćdziesięciu spra­wiedliwych zabraknie pięciu. Czy z powodu braku tych pięciu znisz­czysz całe miasto? Nie - odpowie­dział. - Nie zniszczę owego miasta, jeśli znajdzie się w nim przy­naj­mniej czterdziestu pięciu sprawied­liwych. 29 Ale [Abraham] nastawał dalej, mówiąc: Być może, iż znajdzie się tam tylko czterdziestu sprawie­dliwych. Odpowiedział Jahwe: Wówczas także, ze względu na tych czterdziestu, nie dokonam znisz­czenia. 30 Ale on mówił dalej: Panie, racz nie gniewać się, że jestem tak natrętny: Jeśliby się okazało, że sprawiedliwych jest tylko trzydzies­tu? Także wtedy - odpowiedział Jahwe - kiedy znajdę przynajmniej trzydziestu, nie unicestwię tego miasta. 31 Wybacz, Panie, że ośmie­lę się jeszcze zapytać: A jeśli się okaże, że jest tam tylko dwudzies­tu? To i ze względu na tych dwu­dziestu nie obrócę go w perzynę - od­powiedział Jahwe. 32 Ale Abra­ham pytał dalej: O Panie mój, racz się nie gniewać, że jeszcze raz zapy­tam: A jeśli się okaże, że będzie ich tam tylko dziesięciu? To i ze wzglę­du na owych dziesięciu nie doko­nam zniszczenia - odpowiedział Jahwe. 33 Skoń­czywszy tę rozmowę z Abrahamem, Jahwe odszedł, a Abraham wrócił do siebie.

 

Sąd nad Sodomą i Gomorą. Ocalenie Lota: 19,1-29

19

1 Obaj aniołowie przybyli wieczorem do Sodomy. Lot znajdował się akurat przy bramie prowadzącej do miasta. Skoro tylko zobaczył aniołów, podniósł się, podszedł do nich i upadł na twarz. 2 Potem powiedział: Zechciejcie, moi panowie, wejść do domu swego sługi. Zostańcie też na noc, ob­my­jcie sobie nogi i dopiero rano ru­sz­cie w dalszą drogę. Lecz oni odpo­wiedzieli: Nie, chcemy spędzić noc na wolnym powietrzu. 3 Ale on nas­tawał tak długo, aż w końcu zgodzili się i weszli do jego domu. Przygo­tował im posiłek, polecając uprzed­nio upiec przaśne chleby. I posilili się. 4 Zanim udali się na spoczynek, mieszkańcy miasta, głównie męż­czyźni sodomscy, młodzi i starzy, przybyli ze wszystkich stron i oto­czyli dom. 5 Zaczęli wołać do Lota, pytając: Gdzie są ci ludzie, co przy­byli do ciebie dziś wieczorem? Niech wyjdą, chcemy zabawić się z nimi. 6 Wyszedł więc Lot na zewnątrz, ale zamknął za sobą drzwi, 7 i powie­dział: Moi bracia, tylko nie czyńcie im nic złego. 8 Posłuchajcie! Mam dwie córki, których nie tknął jesz­cze żaden mężczyzna. Gotów jes­tem przyprowadzić je do was. Bę­dziecie mogli robić z nimi, co się wam podoba, bylebyście tylko tych ludzi zostawili w spokoju, bo prze­cież właśnie pod moim dachem szukali schronienia. 9 Ale oni zawo­łali: Idź precz! I dodali: Przyszedł tu taki przybłęda i chce być naszym sędzią. Możemy cię potraktować jeszcze gorzej niż ich. I jedni rzucili się na niego, to znaczy na Lota, a inni zaczęli już wyłamywać drzwi [do domu]. 10 Wtedy to owi dwaj przybysze wyciąg­nę­li ręce [przez uchylone drzwi], wciągnęli Lota do środka i drzwi zaryglowali. 11 Za­razem sprawili, że znajdujący się na zewnątrz domu nagle poślepli - wszyscy, młodzi i starzy. Na próżno się więc trudzili, chcąc znaleźć ja­kieś wejście do domu.

12 Wtedy powiedzieli owi dwaj mężowie do Lota: Jeśli masz w tym mieście zięciów, synów, córki lub jeszcze kogoś bliskiego, to niech wszyscy czym prędzej stąd ucho­dzą. 13 Mamy bowiem zniszczyć całkowicie to miasto, gdyż bardzo bolesne są skargi, które na jego mieszkańców dochodzą do Jahwe. Posłał nas zatem Jahwe, byśmy to miasto zrównali z ziemią. 14 Wy­szedł więc Lot na zewnątrz, przy­wołał do siebie wszystkich swoich zięciów, którzy mieli poślubić jego córki, i powiedział: Zabierajcie się, opuszczajcie to miejsce, gdyż Jah­we postanowił zniszczyć całe miasto. Ale jego zięciowie sądzili, że sobie z nich żartuje.

15 O wschodzie słońca aniołowie zaczęli przynaglać Lota, mówiąc: Pośpiesz się, zabieraj żonę i obie córki, te, które są z tobą, abyście i wy nie zginęli z powodu złych mie­szkańców tego miasta. 16 A kiedy się ociągał, owi mężowie chwycili za ręce jego, żonę i obie córki, bo Jah­we naprawdę chciał okazać mu li­tość. I tak wyprowadzili go jako pierwszego na zewnątrz poza mia­sto. 17 Gdy już znaleźli się poza mia­stem, powiedział jeden z aniołów: Uważaj, chodzi o twoje życie! Nie spoglądaj za siebie i nie zatrzymuj się nigdzie w tej okolicy. Ukryj się w górach, w przeciwnym razie zgi­niesz. 18 Ale Lot powiedział: Ach nie, Panie mój! Przecież sługa Twój znalazł łaskę u Ciebie, 19 przecież zechciałeś uratować mi życie. Nie mogę uciekać w góry, bo naraził­bym na niebezpieczeństwo swe życie, tak że w końcu i mnie dosię­gnęłaby śmierć i zagłada. 20 Jest tu w pobliżu miasto, nieduże, tam chciałbym się schronić. Prawda, że jest małe? Chciałbym tam zostać. 21 Dobrze - odpowiedział. - Zrobię jeszcze i to dla ciebie: nie zniszczę miasta, o którym mówisz. 22 Tylko uciekaj tam czym prędzej. Nie będę nic czynił, dopóki się tam nie schro­nisz. Miasto to dlatego zostało naz­wane Soar, co znaczy: malutkie.

23 Kiedy słońce już całe wzeszło, a Lot dotarł do Soar, 24 zesłał Jahwe z góry, od siebie, na Sodomę i Go­morę deszcz siarki i ognia. 25 Znisz­czył doszczętnie obydwa miasta oraz całą okolicę, [wytracił] wszyst­kich mieszkańców tych miast i wy­tępił wszystko, co rosło na ziemi. 26 A żona Lota, gdy tylko spojrzała za siebie, zamieniła się w słup soli.

27 Wczesnym rankiem udał się Abraham na to miejsce, na którym stał niedawno przed obliczem Jah­we. 28 Popatrzył w stronę Sod­omy i Gomory, a potem rozejrzał się po okolicy, na wszystkie strony, i oto co zobaczył: gęsty dym unosił się ponad całą ziemią jakby z ognistego pieca do wytapiania metali. 29 Kiedy Bóg obracał w perzynę okoliczne miasta, miał wzgląd na Abrahama i pozwolił ocalić życie Lotowi, gdy skazywał na zagładę miasta, w któ­rych Lot przebywał.

 

Grzech córek Lota oraz początki Moabitów i Ammonitów: 19,30-38

30 Potem wyszedł Lot z Soar i ra­zem ze swymi dwiema córkami uk­rywał się w górach. Bał się bowiem pozostawać w Soar, wolał zamie­szkać ze swymi obydwiema cór­kami w grocie skalnej. 31 Wtedy to powiedziała pewnego dnia starsza córka do młodszej: Nasz ojciec jest już, co prawda, stary, ale nie ma tu żadnego innego mężczyzny, który by, jak to w świecie bywa, zbliżył się do nas. 32 Chodź, dajmy ojcu wina, tak żeby się upił, a po­tem położymy się przy nim, by otrzymać potomstwo od niego, na­szego ojca. 33 Tak więc wieczorem podały ojcu wino, po czym starsza córka przyszła i położyła się obok niego, a on nawet nie zauważył, kie­dy się przy nim kładła i kiedy wsta­ła. 34 Następnego dnia rzekła star­sza córka do młodszej: Spałam wczoraj z moim ojcem. Dajmy ojcu także dziś wieczorem wina, żebyś i ty mogła zbliżyć się do niego. W ten sposób obie będziemy miały potomstwo z naszego ojca. 35 Upoiły więc i tego wieczoru swego ojca winem, po czym młodsza siostra położyła się obok niego, a on nawet nie zauważył, kiedy się przy nim kładła i kiedy wstała. 36 I tak obyd­wie córki Lota stały się brzemienne za sprawą swego ojca. 37 Starsza urodziła syna i nadała mu imię Mo­ab. Dał on początek Moabitom żyją­cym po dzień dzisiejszy. 38 Młodsza wydała na świat również syna, któ­re­mu nadała imię Ben-Ammi. Dał on początek istniejącym po dzień dzisiejszy Ammonitom.

 

Abraham w Gerarze: 20,1-18

20

1 Potem Abraham wyruszył w kierunku Negebu i osied­lił się jako cudzoziemiec w Gerarze, położonej między Kadesz a Szur. 2 O swojej żonie, Sarze, mówił wszy­stkim, że jest jego siostrą, przez co też sprawił, że Abimelek, król Ge­rary, wysłał swoich ludzi i kazał im przyprowadzić do siebie Sarę. 3 Lecz nocą ukazał się Abimelekowi we śnie Bóg i powiedział: Będziesz musiał umrzeć z powodu kobiety, którą sprowadziłeś do siebie; jest ona bowiem zamężna. 4 Ale Abime­lek, który wtedy jeszcze nie zbliżył się do Sary, zapytał: Panie mój, czy nie zawahasz się zesłać kary nawet na ludzi niewinnych? 5 Czyż on nie mówił mi, że jest tylko jego siostrą [a nie żoną]? Ona sama też oświad­czyła, że jest on jej bratem. [Biorąc ją] czyniłem to w szczerości serca i z czystymi rękami. 6 Wtedy, znów we śnie, powiedział Bóg do niego: Ja też wiem, że uczyniłeś to w szczerości serca. Dlatego nie poz­woliłem, abyś dopuścił się niespra­wiedliwości, powstrzymałem cię przed zbliżeniem się do niej. 7 Teraz jednakże odeślij tę kobietę z pow­rotem do jej męża, który jest proro­kiem. On będzie wstawiał się za tobą, żebyś pozostał przy życiu. Je­żeli jej nie zwrócisz, wiedz, że śmierć nie ominie ani ciebie, ani ni­kogo z twoich bliskich.

8 Przebudziwszy się rano, Abi­melek kazał zwołać wszystkich i opowiedział im, co mu się przyda­rzyło. Wtedy wszystkich ogarnęło wielkie przerażenie. 9 Przywołał więc Abimelek Abrahama i zapytał go: Cóżeś to nam uczynił? Czymże zawiniłem wobec ciebie tak bardzo, że chciałeś doprowadzić mnie i cały mój naród do tak wielkiej zbrodni? Uczyniłeś mi coś takiego, czego nie godzi się czynić. 10 Nadto Abimelek pytał Abrahama: Co chciałeś osią­gnąć, postępując w ten sposób? 11 Na to odpowiedział Abraham: Pomyślałem sobie, że może wcho­dzę do kraju, w którym nie żywi się żadnej bojaźni Boga. Bałem się, że zostanę zabity z powodu mojej żony. 12 Z drugiej strony naprawdę jest ona moją siostrą, bo jest córką mojego ojca, tylko że z innej matki; dlatego też mogła zostać moją żoną. 13 Kiedy Bóg kazał mi wyruszyć z domu mojego ojca w nieznane, powiedziałem do niej: Wyświad­czysz mi wielkie dobrodziejstwo, gdy będziesz mówić, gdzie tylko się znajdziemy, że jestem twoim bra­tem.

14 Wtedy Abimelek kazał przy­prowadzić wiele owiec, wołów, nie­wolników oraz niewolnic i wszystko to przekazał w darze Abrahamowi. Zwrócił mu także jego żonę, Sarę. 15 Oświadczył przy tym: Mój kraj stoi przed tobą otworem! Możesz osiąść na stałe, gdzie ci się tylko spodoba. 16 Do Sary zaś powiedział: Daję twojemu bratu tysiąc sztuk srebra. Niech to będzie zasłona dla oczu tych, którzy są z tobą, i dla wszystkich pozostałych; niech wiedzą, że jesteś bez winy. 17 Na usilne prośby Abrahama uzdrowił Bóg Abimeleka oraz jego żonę i nie­wolnicę, tak że znów mogły mieć potomstwo. 18 Przedtem bowiem zamknął Bóg, ze względu na zabra­nie Sary, żony Abrahama, wszyst­kie łona w domu Abimeleka.

 

Narodziny Izaaka: 21,1-8

21

1 Jahwe wejrzał wreszcie łaskawie na Sarę, tak jak zapowiedział, i uczynił jej tak, jak przyobiecał. 2 Sara stała się brze­mienna, a potem urodziła Abraha­mowi syna. Doszło do tego mimo podeszłego wieku Sary, i to w czasie z góry określonym przez Jahwe. 3 Synowi, którego porodziła Sara, Abraham nadał imię Izaak. 4 Ósme­go dnia po przyjściu na świat Izaak, zgodnie z poleceniem Bożym, został obrzezany przez Abrahama. 5 Abra­ham miał sto lat, kiedy mu się uro­dził jego syn, Izaak. 6 A Sara powie­działa: Bóg sprawił, że się uśmie­chałam, ale każdy, kto o tym usły­szy, też będzie się śmiał z mego powodu. 7 Któż ośmieliłby się - pytała dalej - powiedzieć Abraha­mowi, że Sara własnymi piersiami będzie jeszcze karmić dzieci? A jed­nak teraz oto, mimo jego wieku, jeszcze dałam mu syna. 8 Dziecko zaś rosło i z czasem zostało odłączo­ne od piersi. W tym dniu, w którym Izaak przestał być karmiony pier­sią, Abraham wyprawił wielką ucztę.

 

Dzieje Izmaela i Hagar: 21,9-21

9 Kiedy Sara pewnego dnia zau­ważyła, że syn, którego urodziła Abrahamowi Hagar, niewolnica egipska, wyśmiewa się [z Izaaka], 10 powiedziała do Abrahama: Wy­rzuć tę niewolnicę i jej syna. Syn tej niewolnicy nie może być na rów­ni z moim synem Izaakiem dziedzi­cem [tego wszystkiego, co posia­damy]. 11 Słowa te bardzo zabolały Abrahama, bo przecież chodziło o jego syna. 12 Ale Bóg powiedział do Abrahama: Nie miej za złe Sarze tego, co powiedziała o tym chłopcu i o twojej niewolnicy. [Co więcej] usłuchaj tego, co mówi Sara, bo rzeczywiście tylko od Izaaka weź­mie nazwę całe twoje potomstwo. 13 Ale ów chłopiec zrodzony z nie­wolnicy da również początek wiel­kim narodom, bo on także jest two­im potomkiem.

14 Abraham, wstawszy wczes­nym rankiem, wziął chleb i bukłak z wodą i dał Hagar. Założył jej to na ramiona i wydalił ją razem z dziec­kiem. Poszła tedy i błąkała się po pustyni w okolicach Beer-Szeby. 15 A kiedy skończyła się woda w bu­kłaku, ułożyła dziecko pod jakimś krzewem, 16 a sama odeszła na odległość strzału z łuku, mówiąc: Przynajmniej nie będę patrzeć na śmierć mojego dziecka. I tak sie­dząc w pobliżu [dziecka], zaczęła głośno płakać. 17 I usły­szał Bóg krzyk dziecka, a anioł Boży zawołał z nieba do Hagar: Cóż ci to, Hagar? Nie lękaj się! Głos twego dziecka dotarł z miejsca, na którym się ono znajduje, do Boga. 18 Wstań, weź swego syna i trzymaj go mocno za rękę. A Ja uczynię go kiedyś ojcem wielkiego narodu. 19 I otworzył jej oczy, a ona zobaczyła studnię. Podeszła do niej, napełniła bukłak wodą i dała pić chłopcu.

20 Bóg był z chłopcem, który rósł, pozostając na pustyni, i z cza­sem stał się łucznikiem. 21 Mieszkał na pustyni Paran. Jego matka sprowadziła mu żonę z ziemi egip­skiej.

 

Przymierze Abrahama z Abimelekiem: 21,22-34

22 W owym czasie Abimelek w obecności dowódcy swoich wojsk, Pikola, powiedział do Abrahama: Bóg jest z tobą we wszystkim, co czynisz. 23 Przysięgnij mi więc teraz na twego Boga, że nie dopuścisz się żadnej zdrady ani wobec mnie, ani wobec moich synów i wnuków, lecz że zarówno wobec mnie samego, jak i wobec tego kraju, w którym żyjesz, okażesz się tak życzliwy, jak ja wobec ciebie. 24 Odpowiedział Abraham: Dobrze, złożę taką przy­sięgę.

25 Ze swojej strony zaś Abraham przedstawił Abimelekowi sprawę studni, którą przywłaszczyli sobie słudzy Abimeleka. 26 A oto odpo­wiedź, jakiej udzielił mu Abimelek: Nie wiem, kto to zrobił. Dotychczas nic mi o tym nie mówiłeś. Dopiero dziś dowiaduję się o tym po raz pierwszy. 27 Abraham kazał spro­wadzić owce i woły i dał je Abime­lekowi. W ten sposób zawarli ze sobą przymierze. 28 Jednakże od całej trzody Abraham odłączył i zos­tawił sobie siedem młodych owiec. 29 Wtedy Abimelek zapytał Abra­hama: A co ma być z tymi siedmio­ma owcami, które oddzieliłeś od re­szty? 30 Tych siedem owiec - odpo­wiedział Abraham - otrzymasz ode mnie na dowód, że to ja wykopałem ową studnię. 31 Dlatego miejsco­wość ta nazywa się Beer-Szeba [to znaczy: studnia siedmiu albo: stud­nia przysięgi], bo tam obaj złożyli przysięgę. 32 Po zawarciu przymie­rza w Beer-Szebie Abimelek i do­wódca jego wojsk, Pikol, wyruszyli w drogę powrotną do kraju Filisty­nów. 33 Abraham zaś posadził w Beer-Szebie drzewo tamarysz­kowe. Tam też modlił się do Jahwe, nazywając Go Bogiem Wiekuistym. 34 W kraju Filistynów pozostawał Abraham jako cudzoziemiec przez dłuższy czas.

 

Ofiara Abrahama: 22,1-19

22

1 Po tych wydarzeniach Bóg poddał Abrahama pewnej próbie. Powiedział do niego: Abra­hamie! A on odpowiedział: Jestem, Panie! 2 Wtedy rzekł Bóg: Weź twego jedynego i tak bardzo umiłowanego przez ciebie syna, Izaaka, udaj się do krainy Moria i tam, na wzgórzu, które ci wskażę, złóż go w ofierze.

3 Wstał więc Abraham bardzo wczesnym rankiem, osiodłał osła, zabrał ze sobą dwóch służebnych chłopców oraz syna Izaaka, narąbał drew do spalenia ofiary i udał się w drogę do miejsca, które Bóg mu miał wskazać. 4 W trzecim dniu, rozglądając się uważnie, zobaczył owo miejsce. 5 Wtedy powiedział do chłopców służebnych: Zostańcie tu przy ośle. Ja pójdę z moim synem dalej, żeby się pomodlić; potem wrócimy do was.

6 Wziął Abraham drwa przygo­towane do spalenia ofiary, włożył je na swego syna Izaaka i ruszył z nim w drogę, mając w ręku zapaloną głownię i nóż. 7 Po jakimś czasie odezwał się Izaak: Ojcze! A on odpo­wiedział: Słucham, synu. Wtedy Izaak powiedział: Widzę tu ogień i drwa. A gdzie jest baranek na ofiarę całopalenia? 8 Odpowiedział Abraham: Bóg sam upatrzy sobie, synu mój, baranka ofiarnego. I szli razem dalej.

9 Kiedy już przyszli na miejsce, które Bóg wskazał, zbudował Abra­ham ołtarz, ułożył na nim drwa, związał swego syna Izaaka i położył go na drwach przygotowanych na ołtarzu. 10 A kiedy już wyciągnął rękę i brał nóż, aby zabić własnego syna, 11 zawołał do niego anioł Pań­ski z nieba: Abrahamie, Abrahamie! A on odpowiedział: Jestem, Panie! 12 [Anioł] rzekł: Nie podnoś ręki na własnego syna, nie czyń mu nic złego! Wiem już, że lękasz się Boga; nie zawahałeś się bowiem oddać na ofiarę swego jedynego syna. 13 Kiedy Abraham rozejrzał się dokoła, zo­baczył barana, który zaplątał się rogami w gałęziach. Podszedł do niego, przyprowadził go i złożył jako ofiarę całopalenia zamiast włas­nego syna. 14 I nadał Abraham temu miejscu nazwę: Jahwe Widzi, zgodnie z tym, co się jeszcze dziś powtarza: Jahwe ukazuje się na górze.

15 Wtedy anioł Pański ponownie odezwał się z nieba w te słowa: 16 Przysięgam na siebie samego, Ja, wyrocznia Jahwe: ponieważ doko­nałeś czynu, który świadczy, że nie zawahałeś się złożyć w ofierze swe­go jedynego syna, 17 ześlę na ciebie obfite bło­gosławieństwo i dam ci tak licznych potomków jak gwiazdy na niebie albo jak piasek nad brze­giem morza. Twoi potomkowie opa­nują bramy [miast] twoich wrogów. 18 Przez twe potomstwo będą błogo­sławione wszystkie narody ziemi, a to dlatego, że usłuchałeś mojego głosu.

19 Po tym wszystkim wrócił Abraham do swoich służebnych chłopców. Ruszyli razem w drogę w stro­nę Beer-Szeby, gdzie Abra­ham nadal mieszkał.

 

Potomkowie Nachora: 22,20-24

20 Po tych wydarzeniach donie­siono Abrahamowi, że Milka, żona jego brata, Nachora, wydała na świat synów: 21 Usa, który był pier­worodnym, Buza, jego brata, oraz Kemuela, od którego wywodzą się Aramejczycy, 22 Keseda, Chazo, Pildasza, Jidlafa i Betuela, 23 przy­szłego ojca Rebeki. Tak więc ośmiu synów urodziła Milka Nachorowi, bratu Abrahama. 24 Poza nią Na­chor miał jedną nałożnicę imieniem Reuma, która wydała na świat Te­bacha, Gachama, Tachasza i Ma­akę.

 

Śmierć i pogrzeb Sary: 23,1-20

23

1 Sara umierając miała lat sto dwadzieścia siedem; tak sędziwego wieku dożyła Sara. 2 Umarła w Kiriat-Arba, to znaczy w dzisiejszym Hebronie, w Kana­anie. Przybył wtedy Abraham, by wziąć udział w obrzędzie żałobnym i opłakiwać zmarłą. 3 Potem, pows­tawszy, odszedł od ciała zmarłej i tak przemówił do [zebranych] Chetytów: 4 Jestem wśród was cudzoziemcem i przybyszem. Dajcie mi na własność jeden grób, abym miał gdzie grzebać moich zmarłych. 5 Wtedy odpowiedzieli Chetyci Abra­hamowi: 6 Posłuchaj nas, o pa­nie! Uznajemy cię za człowieka szczególnie wyróżnionego przez Boga. Możesz tedy pochować twoją zmarłą na miejscu najbardziej zasz­czytnym wśród naszych grobów. Nikt z nas nie ośmieliłby się odmó­wić ci miejsca w naszych grobach, byś mógł pochować twoją zmarłą. 7 Wtedy Abraham powstał, skłonił się głęboko przed chetyckimi wład­cami kraju 8 i przemówił do nich w te słowa: Skoro się zgadzacie, aby moja zmarła tu się znalazła i tu zos­tała pochowana, to niech mi wolno będzie prosić, by Efron, syn Socha­ra, 9 odstąpił mi grotę Makpela, znajdującą się na samym krańcu jego pola. Niech mi ją sprzeda za godziwą zapłatę, żebym posiadał wśród was grób na własność. 10 Efron siedział wśród Chetytów. Zabrał ów Chetyta, Efron, głos i tak, żeby wszyscy Chetyci znajdujący się u bramy miejskiej mogli go usły­szeć, odpowiedział Abrahamowi: 11 Nie, panie mój! Posłuchaj mnie! Daję ci za darmo pole i grotę, która się na nim znajduje. Przekazuję ci to na własność w obecności synów mego narodu. Pogrzeb [w niej spo­kojnie] swoją zmarłą! 12 Skłonił się więc głęboko Abraham wszystkim obecnym tam mieszkańcom krainy 13 i powie­dział do Efrona, na tyle jednak głośno, żeby wszyscy [zeb­rani tam] mieszkańcy kraju mogli go usły­szeć: Posłuchaj, proszę! Chciał­bym zapłacić za pole. Przyj­mij ode mnie pieniądze, bym mógł spokojnie pochować moją zmarłą. 14 Na to Efron [rzekł] do Abrahama: 15 Panie mój, posłuchaj! Pole to jest warte czterysta sztuk srebra. Czy znaczy to coś dla mnie i dla ciebie? Spokojnie pogrzeb [na nim] twoją zmarłą!

16 Wysłuchawszy Efrona, Abra­ham odważył wymienionych w obecności Chetytów czterysta srebrnych sykli, jakie były wtedy w obiegu. 17 W ten sposób posia­dłość Efrona w Makpeli [położonej] niedaleko Mamre, to jest pole wraz ze znajdującą się na nim grotą oraz drzewa rosnące wzdłuż granicy tego pola, 18 przeszła na własność Abra­hama, czego świadkami byli zeb­ra­ni [tam]wówczas Chetyci i wszyscy, którzy wchodzili do bramy miasta.

19 I pochował Abraham swoją żonę Sarę w grocie na polu Mak­pela, niedaleko Mamre, czyli Heb­ronu, w kraju Kananejczyków. 20 Od tego czasu pole i znajdująca się na nim grota, należąca ongiś do Chetytów, przeszły na własność Abrahama jako miejsce przezna­czone na chowanie zmarłych.

 

Dzieje Izaaka i Rebeki: 24,1-67

24

1 Abraham był już stary i dożywał wieku bardzo sędzi­wego, a Bóg darzył go wielkim bło­gosławieństwem. 2 Pewnego dnia rzekł Abraham do pierwszego za­rządcy swych dóbr i najstarszego domu: Połóż mi rękę pod biodro 3 i poprzysięgnij na Jahwe, Boga nieba i ziemi, że dla mego syna Iza­aka nie będziesz szukał żony wśród kobiet kananejskich, między któ­rymi mieszkam. 4 Udasz się raczej do mojego ojczystego kraju i tam poszukasz żony dla mojego syna Izaaka. 5 Lecz sługa ów odpowie­dział: A jeśli wybrana kobieta nie zechce przyjść ze mną do tego kra­ju, to czy wolno mi będzie twego syna zaprowadzić do kraju, z któ­rego pochodzisz? 6 Nie waż się - odpo­wiedział Abraham - wracać tam z moim synem! 7 Jahwe, Bóg niebios, Ten, który mnie wywiódł z domu mojego ojca i z mojego rodzinnego kraju, Ten, który mi oświadczył i poprzysiągł, że moje­mu potomstwu da ten kraj na własność, pośle przed tobą swojego anioła i tak sprowadzisz mi stam­tąd żonę dla mojego syna. 8 A gdyby wybrana kobieta nie zgodziła się przyjść z tobą, możesz się czuć zwolniony od zachowania przy­się­gi, którą mi złożyłeś. Ale mojemu synowi w żadnym wypadku nie możesz pozwolić, żeby tam się udał. 9 Wtedy sługa położył swoją rękę pod biodro swojego pana, Abraha­ma, i przysiągł uczynić tak, jak mu pan kazał.

10 Zabrał tedy ów sługa ze sobą dziesięć wielbłądów oraz najrozma­itsze kosztowności ze skarbca swe­go pana i wyruszył w drogę ku Mezopotamii, do miasta, w którym mieszkał Nachor. 11 [Kiedy tam do­tarł] rozsiodłał wielbłądy przy stud­ni przed wejściem do miasta. Był już wieczór, a właśnie o tej porze kobiety przychodziły z miasta, żeby zaczerpnąć wody. 12 Mówił więc [ów sługa]: Jahwe, Boże pana mojego, Abrahama! Obym mógł spotkać dziś tę, której szukam! Okaż swoją łaskawość panu mojemu, Abraha­mowi. 13 Oto stoję przy studni, do której przyjdą dziewczęta mieszka­jące w tym mieście, aby zaczerpnąć wody. 14 Niechże dziewczyna, do której powiem: Daj mi napić się wody z twojego dzbana! - i która odpowie: Ależ napij się: chętnie też napoję twoje wielbłądy! - będzie tą właśnie, którą przeznaczasz dla sługi twojego, Izaaka! Po tym poz­nam, że jesteś łaskaw dla mojego pana. 15 Zaledwie skończył to mó­wić, oto nadeszła, z dzbanem na ramieniu Rebeka, córka Betuela, syna Milki, żony Nachora, brata Abrahama. 16 Dziewczyna była bar­dzo piękna. Będąc dziewicą, nie ob­cowała dotąd z żadnym mężczyzną. Zbliżyła się do studni, napełniła swój dzban wodą i zamierzała odejść. 17 Wtedy podbiegł do niej szybko ów sługa i powiedział: Daj mi napić się trochę wody z twojego dzbana! 18 Ależ napij się, panie mój! - odpowiedziała, wyciągając swój dzban ku jego rękom i dając mu pić. 19 A gdy on już się napił, powie­działa: Bardzo chętnie zaczerpnę też wody dla twoich wielbłądów, żeby i one się napiły, ile zechcą. 20 Szybko wylała wodę do [stojącego tam] koryta i jeszcze raz podbiegła do studni napełnić dzban. W ten sposób naniosła wody dla wszys­tkich wielbłądów. 21 Sługa Abraha­ma patrzył na nią nic nie mówiąc; chciał się przekonać, czy już teraz Jahwe pozwoli mu osiągnąć cel jego podróży, czy też jeszcze nie. 22 Kiedy już wielbłądy napiły się, ile chciały, wziął sługa złoty kolczyk do wkła­dania w nozdrza, który ważył pół sykla, oraz dwie złote bransolety, ważące razem dziesięć sykli, 23 i za­pytał: Czyją ty jesteś córką? Po­wiedz mi, czy w domu twojego ojca znalazłoby się dla nas miejsce na nocleg? 24 A ona odpowiedziała mu: Jestem córką Betuela, syna Milki i Nachora. 25 I dodała: Jest u nas pod dostatkiem słomy i paszy [dla wiel­błądów]; znajdzie się też miejsce na nocleg. 26 Wtedy skłonił się nisko ów sługa, upadł na twarz przed Jahwe 27 i powiedział: Niech będzie uwielbiony Jahwe, Bóg pana mo­jego, Abrahama, za to, że nie omie­szkał okazać łaskawości i wierności mojemu panu i przyprowadził mnie prosto do domu krewnych mojego pana.

28 Dziewczyna pobiegła i opo­wiedziała w domu swojej matce wszystko, co jej się przydarzyło. 29 A miała Rebeka brata imieniem Laban. 30 Ten, zobaczywszy u swojej siostry kolczyk w nozdrzach oraz bransolety na ramionach, udał się niezwłocznie do mężczyzny, który został przy studni. Poza tym słyszał też to wszystko, co mówiła jego sio­stra Rebeka, że mianowicie tak i tak powiedział ów mężczyzna. Zbliżył się zatem do mężczyzny, który ra­zem ze swymi wielbłądami pozosta­wał koło studni, 31 i po­wiedział: Pójdź ze mną, o ty, błogosławiony przez Jahwe! Czemu stoisz na dwo­rze? Już przygotowałem dla ciebie mój dom i miejsce dla wielbłądów. 32 Po­szedł więc ów mężczyzna do domu [Labana]. Rozjuczono wiel­błądy, dano im słomy i obroku, dla niego samego zaś oraz dla ludzi, którzy mu towarzyszyli, przyniesio­no wody do obmycia nóg.

33 Gdy zaś poproszono sługę Abrahama do jedzenia, powiedział: Nie będę jadł, dopóki nie przedsta­wię mojej prośby. Odpowiedzieli tedy: Mów! 34 Wtedy on tak zaczął mówić: Jestem sługą Abrahama. 35 Jahwe darzy mojego pana obficie swoim błogo­sławieństwem, tak że doszedł on do wielkiego bogactwa. Ma liczne stada owiec i wołów, dużo srebra i złota, niewolników i nie­wolnic, wielbłądów i osłów. 36 Sara, żona mojego pana, już w podeszłym wieku urodziła mojemu panu syna, któremu przeka­zał on całą swoją majętność. 37 Mój pan postawił przede mną, pod przysięgą, nastę­pujące zadanie: Dla mojego syna nie wolno ci szukać żony wśród ko­biet kananejskich, a więc w kraju, w którym mieszkam. 38 Masz raczej udać się do mojego kraju ojczystego i tam poszukać żony dla mojego syna. 39 Od­powie­działem mojemu panu: A jeśli wybrana kobieta nie zechce przyjść ze mną tu, do tego kraju? 40 On rzekł na to: Jahwe, którego drogami chodzę, wyśle przed tobą swego anioła, abyś osią­gnął cel twojej podróży. Masz spro­wadzić dla mojego syna żonę z mo­jego rodu, z rodziny mojego ojca. 41 Przestanie cię natomiast zobo­wiązywać przysięga, którą mi złoży­łeś, gdy przybędziesz do moich krewnych, a oni nie dadzą ci żadnej kobiety. W takim przypadku bę­dziesz zwolniony z przysięgi, którą mi złożyłeś. 42 Tak więc przyszedłem dzisiaj na to miejsce, w okolice stu­dni, i tak mówiłem: Jahwe, Boże pana mojego, Abrahama, spraw, żeby podróż, w którą się udałem, osiągnęła swój cel. 43 Oto tak stoję na tym miejscu, w pobliżu studni. Daj, żeby przyszła z miasta po wodę jakaś dziewczyna, której mógłbym powiedzieć: Pozwól mi napić się trochę wody z twego dzbana. 44 Jeśli zaś ona odpowie: Ależ napij się! Chętnie przyniosę wody również dla twoich wiel­błądów! - to właśnie ona okaże się tą kobietą, którą Jahwe przeznaczył dla syna mojego pana. 45 Zaledwie skończyłem mówić tak do siebie w duchu, przy­szła właśnie Rebeka z dzbanem na ramieniu; zbliżyła się do studni i napełniła dzban wodą. I powiedziałem: Daj mi się napić! 46 A ona postawiła szybko dzban i powiedziała: Ależ pij! Chęt­nie napoję także twoje wielbłądy. Wtedy się napiłem, a ona dała pić także wielbłądom. 47 A kiedy zapy­tałem ją, czyją jest córką, odpowie­działa, że jest córką Betuela, syna Nachora, którego matką była Milka. Wtedy włożyłem w jej no­z­drza kolczyk, a na ramiona - bra­n­­solety. 48 Potem skłoniłem się głę­bo­ko, rzuciłem się na twarz przed Jahwe i uwielbiłem Go, Boga mo­jego pana, Abrahama, Tego, który mnie przyprowadził tu drogą prostą i pozwolił znaleźć dla syna mojego pana córkę jego brata. 49 A teraz powiedzcie mi: Czy jesteście skłon­ni okazać łaskawość i zaufanie mo­jemu panu? Jeśli nie, to powiedzcie mi to, bym mógł udać się gdzie indziej [na poszukiwanie].

50 Na to odpowiedzieli Laban i Betuel: Sprawa wyszła od Pana i nie do nas należy powiedzieć ci "tak" lub "nie". 51 Oto stoi przed tobą Rebeka. Bierz ją i ruszaj w dro­gę. Zgodnie z tym, co zarządził Pan, niech zostanie żoną syna twojego pana. 52 Gdy sługa Abrahama usły­szał te słowa, upadł na twarz przed Jahwe. 53 Potem przyniósł kosztow­ności ze srebra i złota oraz suknie i wszystko ofiarował Rebece. Jej braciom i matce również wręczył cenne dary. 54 On sam oraz ludzie, którzy mu towarzyszyli, kiedy się najedli i napili, poszli spać. Gdy wstali rano, po­wiedział ów sługa: Pozwólcie mi teraz wrócić do mo­jego pana. 55 Wówczas brat Rebeki oraz jej matka powiedzieli: Dziew­czyna musi jeszcze jakiś czas pozo­stać z nami - około dziesięciu dni - a potem uda się w drogę [do was]. 56 Ale on odpowiedział: Nie zatrzy­mujcie mnie, skoro Jahwe sam pozwolił mi osiągnąć cel mojej podróży. Pozwólcie mi zaraz ruszyć w drogę powrotną do mojego pana. 57 Wtedy oni odpowiedzieli: Zawo­łajmy dziewczynę i zapytajmy ją samą. 58 Przywołali Rebekę i zapy­tali ją: Czy chcesz udać się w drogę z tym człowiekiem? A ona odpowie­działa: Tak! 59 Wyprawili więc swoją siostrę Rebekę oraz jej piastunkę w drogę razem ze sługą Abrahama i ludźmi, którzy mu towarzyszyli. 60 Błogosławili Rebece mówiąc: / Siostro nasza, / obyś się stała matką tysięcy i dziesiątek tysięcy [dzieci]! / Niech twoi potomkowie zawładną / bramami [miast] swych nieprzyjaciół.

61 Rebeka zabrała ze sobą także niewolnice. [Wszystkie] wsiadły na wielbłądy i ruszyły w drogę, podą­żając za owym sługą. Tak więc, wziąwszy ze sobą Rebekę, udał się ów sługa w drogę powrotną.

62 A Izaak przybył tymczasem z okolic studni Lachaj-Roj i za­mie­szkiwał w Negebie. 63 Pewnego dnia, pod wieczór, wyszedł Izaak na dwór, żeby jeszcze coś zrobić na polu. Nagle, podniósł oczy, zobaczył nad­ciągające wielbłądy. 64 W tym czasie również Rebeka podniosła oczy i zo­baczyła Iza­aka. Zsiadła zaraz z wiel­błąda 65 i zapytała owego sługę: Kto to jest ten człowiek, który zbliża się do nas przez pole? A ów sługa odpo­wiedział: To jest mój pan. Wtedy ona chwyciła welon i zasłoniła sobie twarz.

66 Gdy sługa opowiedział Iza­akowi o wszystkim, czego dokonał, 67 Izaak zaprowadził Rebekę do na­miotu swojej matki, Sary. Potem wziął ją do siebie i była jego żoną. I kochał ją bardzo, bo była mu po­ciechą po utracie matki.

 

Potomkowie Abrahama: 25,1-6

25

1 Abraham miał jeszcze drugą żonę, imieniem Ketura. 2 Ona to urodziła mu Zimrana, Jok­szana, Medana, Midiana, Jiszbaka i Szuacha. 3 Jokszan był ojcem Saby i Dedana. Synami Dedana byli: Aszurim, Letuszim i Leumim, 4 synami Midiana zaś byli: Efa, Efer, Henoch, Abida i Eldaa. Wszyscy oni wywodzili się od Ketury. 5 Abraham całą swoją majętność przekazał Izaakowi, 6 synów zaś narodzonych z nałożnic obdarował upominkami i kazał im, by jeszcze za jego życia odłączyli się od Izaaka i ruszyli na wschód, do krainy położonej na wschodzie, daleko od jego syna Izaaka.

 

Śmierć i pogrzeb Abrahama: 25,7-11

7 Abraham dożył stu siedem­dziesięciu pięciu lat. 8 Gasł, umierał w bardzo pogodnej starości, pode­szły w latach, nasycony dniami swego życia. Odszedł w zaświaty do swoich. 9 Jego synowie, Izaak i Iz­mael, pochowali go niedaleko Mamre, w grocie Makpela, leżącej na polu Efrona, syna Sochara, Che­tyty, 10 na tym właśnie polu, które Abraham nabył od Chetytów. Tam został pochowany obok swej żony, Sary. 11 Po śmierci Abrahama Bóg szczególnym błogosławieństwem darzył jego syna Izaaka, który za­mieszkał w pobliżu studni Lachaj-Roj.

 

Potomkowie Izmaela: 25,12-18

12 A oto dzieje Izmaela, syna Abrahama. Samego Izmaela uro­dziła Abrahamowi Hagar, Egipcjan­ka, niewolnica Sary. 13 Synami Izmaela, według ich imion i kolej­ności przychodzenia na świat, byli: Nebajot, pierworodny Izmaela, Ke­dar, Adbeel, Mibsam, 14 Miszma, Duma, Massa, 15 Chadad, Tema, Jetur, Nafisz i Kedma. 16 Tak się nazywali synowie Izmaela, takie były też nazwy miejscowości, w któ­rych oni osiedli jako naczelnicy dwunastu pokoleń. 17 Izmael, scho­dząc z tego świata, miał sto trzy­dzieści siedem lat. Umarł, odcho­dząc w zaświaty do swoich. 18 Zie­mie przez niego zamieszkane rozciągały się od Chawila aż do Szur, leżącego naprzeciw Egiptu, przy drodze do Aszszur. Zajmował te ziemie mimo sprzeciwu braci.

 

Narodziny Ezawa i Jakuba: 25,19-28

19 A oto dzieje Izaaka, syna Abrahama. Abraham był ojcem Izaaka. 20 Izaak miał czterdzieści lat, kiedy wziął za żonę Rebekę, która była córką Betuela, Aramej­czyka z Paddan-Aram, a siostrą Labana, również Aramejczyka. 21 Izaak modlił się do Jahwe za swo­ją żonę, ponieważ była bezpłodna. I Jahwe dał się ubłagać. Kiedy już Rebeka stała się brzemienna, 22 za­częli w jej łonie walczyć ze sobą dwaj synowie. Wtedy ona pomyś­lała sobie: Co to ma znaczyć, że się tak dzieje? I poszła prosić o radę Jahwe. 23 A Jahwe tak jej powie­dział:

W twoim ciele są dwa narody, / dwa odrębne pokolenia dzielą się już w twoim łonie; / jeden będzie górował nad drugim, / starszy będzie sługą młod­szego.

24 Kiedy nadszedł czas porodu, okazało się, że w jej łonie były bliź­nięta. 25 Ten, który jako pierwszy przyszedł na świat, był rudy i cały pokryty włosami jakby jakimś płaszczem. Nadano mu imię Ezaw. 26 Potem ujrzał światło dzienne jego brat, trzymając za piętę Ezawa. Nazwano go Jakub. Izaak miał sześćdziesiąt lat, gdy oni się uro­dzili.

27 Gdy nieco podrośli, Ezaw stał się myśliwym, rozmiłowanym w rozległych przestrzeniach, pod­czas gdy Jakub był raczej nieśmiały i chętnie przeby­wał w namiocie. 28 Izaak miłował bardziej Ezawa, bo lubił potrawy przygotowane z upo­lowanej przez niego zwierzyny, Rebeka natomiast bardziej kochała Jakuba.

 

Prawo pierworodztwa: 25,29-34

29 Pewnego razu Jakub przy­gotowywał jakiś posiłek, kiedy Ezaw bardzo zmęczony wrócił z pola. 30 Po­wiedział Ezaw do Jakuba: Daj mi trochę tej czerwonej, właśnie tej czerwonej potrawy. Jestem bardzo znużony. Dlatego nazwano go Edom [czerwony]. 31 A Jakub odpo­wiedział: Tak, ale sprzedaj mi od razu twoje prawo pierworodztwa. 32 Na to Ezaw: Przecież ja umieram z głodu, co mi teraz pomoże pierwo­rodztwo? 33 Odpowiedział Jakub: Złóż mi tu zaraz przysięgę! Złożył mu więc Ezaw ową przysięgę i sprzedał Jakubowi prawo pierwo­rodztwa. 34 Wtedy Jakub dał Eza­wowi chleb i potrawę z soczewicy; a on najadł się i napił, i udał się w swoją stronę. Ale nic mu już nie zostało z prawa pierworodztwa.

 

Izaak w Gerarze: 26, 1-22

26

1 A w kraju zapanował tymczasem wielki głód, już dru­gi po tym, który był za czasów Abra­hama. [Chcąc uniknąć klęski głodu] udał się Izaak do Abimeleka, króla filistyńskie­go w Gerarze. 2 Ukazał mu się bowiem Jahwe i po­wiedział: Nie idź do Egiptu! Pozostań w tym kraju, który ci wskażę. 3 Zamieszkasz w tym kraju jako cudzoziemiec, ale Ja będę cię darzył moim bło­gosławieństwem. Zresztą tobie i twoim potomkom daję na własność te ziemie, wypeł­niając w ten sposób przymierze, które zawarłem z ojcem twoim, Abrahamem. 4 Potomstwo twoje zaś uczynię tak liczne jak gwiazdy na niebie i dam mu w posiadanie wszy­stkie owe krainy. Przez twoich potomków błogosławieństwo spły­nie na wszystkie narody ziemi. 5 A wszy­stko dlatego, że Abraham był posłuszny wszystkim moim poleceniom i rozkazom, wszystkim moim prawom i pouczeniom. 6 I tak Izaak pozostał w Gerarze.

7 A kiedy mieszkańcy tej miej­scowości wypytywali się o kobietę, która była jego żoną, on odpowia­dał: To moja siostra. Bał się bowiem powiedzieć, że to jego żona, bo myś­lał sobie tak: Tutejsi mężczyźni mogą mnie pozbawić życia z powo­du Rebeki. Rebeka była bardzo piękna. 8 Kiedy Izaak już dłuższy czas tam mieszkał, Abimelek, wyg­lądając pewnego razu przez okno, zobaczył, jak Izaak okazywał miłość swojej żonie Rebece. 9 Wtedy wez­wał Abimelek do siebie Izaaka i po­wiedział: Przecież ona jest twoją żoną! Jakże mogłeś mówić, że to twoja siostra? Izaak odpowiedział: Pomyślałem sobie, że mógłbym z jej powodu postradać życie. 10 Powie­dział tedy Abimelek: Cóż nam uczy­niłeś? Gdyby tak któryś z moich ludzi zbliżył się do twojej żony, cała wina spadłaby na nas. 11 Wówczas ogłosił Abimelek wobec całego narodu: Ktokolwiek tknie tego czło­wieka albo jego żonę, zostanie uka­rany śmiercią.

12 Izaak obsiał swoje pola i zeb­rał w owym roku plony stokrotne. Jahwe darzył go swoim błogosła­wieństwem. 13 I tak stawał się Izaak coraz zamożniejszy, aż dorobił się ogromnego majątku. 14 Posiadał wiele owiec, wołów i dużo służby; z tego też powodu znienawidzili go Filistyni. 15 Najpierw zasypali mu ziemią wszystkie studnie, wyko­pane jeszcze przez sługi jego ojca, Abrahama, 16 a potem Abimelek powiedział do Izaaka: Odejdź stąd, bo jesteś już o wiele bogatszy od nas. 17 Izaak wyprowa­dził się więc stamtąd i rozbił swoje namioty w dolinie Gerary, i tam osiadł. 18 Studnie, wykopane tam za cza­sów jego ojca, Abrahama, a po jego śmierci zasypane przez Filistynów, kazał Izaak oczyścić i przywrócić im te same nazwy, które nadał im Abraham. 19 W cza­sie owych prac przy oczyszczaniu studni słudzy Izaaka natrafili na źródło z żywą wodą. 20 Wybuchł wtedy spór pomiędzy pasterzami Izaaka a pas­terzami Gerary. Ci ostatni utrzymy­wali, że źródło należy do nich. Nadano temu źródłu miano Esek, to znaczy: spór, bo sprzeczano się o nie. 21 Kiedy zaś została wykopana następna studnia i o nią również toczył się spór, nazwano ją Sitna, to znaczy: kłótnia. 22 Wtedy ruszył [Izaak] nieco dalej i wykopał jeszcze jedną studnię. Ta już nie była przedmiotem niezgody. Została nazwana Rechobot [to znaczy: dalekość]; mówiono przy tym: Teraz dał Jahwe rozległą przestrzeń, że­byśmy się swobodnie rozmnażali w tym kraju.

 

Izaak w Beer-Szebie: 26,23-35

23 Stamtąd wyruszył Izaak w stronę Beer-Szeby. 24 Zaraz pier­wszej nocy ukazał mu się we śnie Jahwe i powiedział: Ja jestem Bo­giem ojca twojego, Abrahama. Nie bój się, bo Ja jestem przy tobie. Będę cię darzył moim błogosła­wieństwem i rozmnożę twoje po­tomstwo ze względu na sługę mo­jego, Abrahama. 25 I zbudował Izaak ołtarz tam i wzywał imienia Pana. Tam też rozbił namiot. Słudzy zaś Izaaka wykopali studnię.

26 Pewnego dnia przyszedł Abi­melek z Gerary. To­warzyszył mu Achuzat, jeden z jego przyjaciół, oraz dowódca oddziałów wojsko­wych, Pikol. 27 Zapytał ich Izaak: Co was do mnie sprowadza? Przecież okazaliście mi tyle wrogości i po­leciliście mi opuścić wasz kraj. 28 A oni odpowiedzieli: Stwierdzi­liśmy z całą pewnością, że Pan jest z tobą, i pomyśleliśmy, iż powin­niśmy zawrzeć z tobą przymierze. Chcemy dojść z tobą do porozu­mienia. 29 Nie powinieneś nam wyrządzać żadnej krzywdy, bo my nie skrzywdziliśmy cię w niczym; przeciwnie, wyświadczyliśmy ci dobro i pozwoliliśmy ci odejść w spokoju. Jesteś naprawdę błogo­sławiony przez Jahwe. 30 Wtedy Izaak przygotował im posiłek i jedli razem i pili. 31 Nazajutrz rano, pow­stawszy, zawarli ze sobą przy­mierze. Izaak pożegnał ich i tak rozstali się w zgodzie.

32 Jeszcze tego samego dnia przyszli słudzy Izaaka i opowiedzieli mu wszystko o studni, którą wyko­pali, a zwłaszcza o tym, że znaleźli wodę. 33 Nazwano tę studnię Szi­bea, to znaczy: przysięga. Dlatego też i cała tamta okolica nazywa się po dzień dzisiejszy Beer-Szeba [to znaczy: studnia przymierza].

34 Kiedy Ezaw miał czterdzieści lat, pojął za żony Jehudit, która była córką Chetyty Beeriego, oraz Bosmat, córkę Chetyty Elona. 35 Stały się one powodem wielkiego strapienia dla Izaaka i Rebeki.

 

Podstęp Jakuba: 27,1-40

27

1 Kiedy Izaak zestarzał się i poblakły jego oczy, tak że już niczego nie mógł zoba­czyć, wezwał do siebie starszego syna, Ezawa, i powiedział: Synu mój! A on odpowiedział: Oto ja! 2 Wtedy Izaak rzekł: Widzisz, zestarzałem się już. Nie wiem, kiedy umrę. 3 Weź teraz swoje przybory myśliwskie, swój kołczan i łuk, idź w pole i staraj się upolować coś dla mnie. 4 Potem przygotuj mi posiłek wedle mojego upodobania, żebym ci mógł pobło­gosławić, zanim umrę.

5 Rebeka podsłuchała rozmowę Izaaka z jego synem Ezawem. Kiedy Ezaw wyszedł w pole, aby coś upo­lować, 6 powiedziała do swego syna Jakuba: Słyszałam, jak ojciec twój, Izaak, prosił twego brata, Ezawa, 7 żeby mu coś upolował i przygoto­wał z tego smaczny posiłek, za co miał jeszcze przed śmiercią obda­rzyć go szczególnym błogosławień­stwem od Jahwe. 8 I dodała: Słu­chaj teraz uważnie, synu mój, co ci powiem. 9 Idź do najbliższej trzody i przynieś mi stamtąd dwa dorodne koźlątka. Sporządzę z nich smacz­ną potrawę dla twego ojca, taką jaką lubi, 10 a ty zaniesiesz mu ją i uzyskasz w ten sposób, zanim umrze, jego błogosławieństwo. 11 Wtedy Jakub odpo­wiedział swojej matce, Rebece: Ale przecież mój brat, Ezaw, jest cały pokryty włosa­mi, a moja skóra jest gładka. 12 Jeśli dotknie mnie mój ojciec [choćby przypadkiem], pomyśli, że drwię sobie z niego, i w ten sposób mogę ściągnąć na siebie przekleństwo zamiast otrzymać jego błogosła­wieństwo. 13 Lecz matka odpowie­działa: Wtedy niech owo przekleń­stwo spadnie na mnie. Posłuchaj mnie tylko i idź, i przynieś mi te koźlęta. 14 Poszedł więc i przyniósł je matce, która przygotowała z nich smaczną potrawę, zgodnie z upodo­baniami ojca. 15 Potem Rebeka wzięła ubranie Ezawa, swego star­szego syna, najlepsze, jakie miała w domu, i kazała Jakubowi się w nie przyodziać, 16 skórą koźląt zaś sama owinęła jego ręce i nie owło­sioną szyję. 17 Dała wreszcie Jaku­bowi przygotowaną przez siebie smaczną potrawę i chleb.

18 Przyszedłszy do swego ojca, Jakub powiedział: Ojcze mój! A on rzekł: Słucham. Któryś ty jest, mój synu? 19 Jakub odpowiedział: Ja jestem Ezaw, twój pierworodny. Zrobiłem tak, jak mi kazałeś. Pod­nieś się, spożyj potrawę, którą ci przygotowałem z tego, co upolo­wa­łem, a potem daj mi swoje błogosła­wieństwo. 20 Wtedy Izaak powiedział do swego syna: Jak się to stało, że tak szybko coś upolowałeś? A on odparł: Jahwe, twój Bóg, to sprawił. 21 Rzekł więc Izaak do Jakuba: Podejdź tu bliżej! Chcę cię dotknąć, mój synu, by się przekonać, czy ty rzeczywiście jesteś moim synem Ezawem, czy nie. 22 Zbliżył się Jakub do swego ojca Izaaka, który dotknąwszy go, powiedział: Głos jest, co prawda, głosem Jakuba, ale ręce są rękami Ezawa. 23 I nie roz­poznał go, bo ręce Jakuba były po­kryte włosem, tak jak ręce Ezawa. Przeto dał mu swe błogosławień­stwo. 24 Ale jeszcze przedtem zapytał: Czy ty rzeczywiście jesteś synem moim Ezawem? A Jakub odpowiedział: Tak! Jestem nim. 25 Rzekł więc Izaak: Podaj mi to, co przygotowałeś do zjedzenia z upolo­wanej zwierzyny; posilę się, a potem udzielę ci błogosławieństwa. Jakub podał potrawę, którą Izaak spożył; potem dał mu napić się wina. 26 A teraz - powiedział ojciec, Izaak - podejdź tu bliżej, synu mój, i po­całuj mnie. 27 Jakub podszedł więc i ucałował go. Izaak rozpoznał za­pach jego szat i dał mu swe błogo­sławieństwo, mówiąc:

Oto woń mojego syna, jak / zapach pola błogosła­wionego / przez Jahwe.

28 Niech Bóg zsyła ci rosę z nieba, / a z ziemi darzy do sytości / zbożem i obfitością moszczu winnego!

29 Niechaj ci służą ludy, / niech ci pokłon oddają narody. / Panem bądź dla twoich braci, / a synowie twojej matki niech cię czcią otaczają. / Niech będzie przeklęty każdy, kto by ci złorzeczył, / a błogosławio­ny każdy, kto ci będzie błogosławił.

30 Zaledwie Izaak wypowiedział ostatnie słowa swego błogosławień­stwa, a Jakub odszedł od swego ojca - wrócił z polowania brat Ja­kuba, Ezaw. 31 I on też przygotował smaczny posiłek, przyniósł ojcu i po­wiedział: Ojcze mój, podnieś się i posil się tym, co upolował twój syn, a potem udziel mi swego błogo­sławieństwa. 32 Wtedy zapytał go jego ojciec, Izaak: Kto ty jesteś? A on odpowiedział: Ja jestem Ezaw, twój syn pierworodny. 33 Na to aż zadrżał Izaak z przerażenia i zapy­tał: A kim był ten, który przyniósł mi już potrawę z tego, co upolował? Najadłem się już do syta, zanim ty przyszedłeś, i dałem mu swoje bło­gosławieństwo. I to błogosła­wieństwo już przy nim pozostanie. 34 Gdy to usłyszał Ezaw, rozgory­czony do głębi zawołał głośno do ojca: Ojcze, daj i mnie twoje błogo­sławieństwo! 35 Lecz ojciec odpo­wie­dział: Twój brat wkradł się podstęp­nie i zabrał już błogosławieństwo przeznaczone dla ciebie. 36 Na to rzekł Ezaw: Czyż na darmo dano mu imię Jakub, to znaczy: oszust? Podszedł mnie już dwa razy: pozba­wił mnie prawa pierworodztwa, a teraz zabrał także błogosławień­stwo, które było przeznaczone dla mnie. Potem zapytał: Czy nie zachowałeś i dla mnie błogosła­wieństwa? 37 Na to rzekł Izaak do Ezawa: Uczyniłem go już panem nad tobą, a wszyscy jego bracia mają mu służyć. Zapewniłem mu także obfitość ziarna i moszczu winnego. Cóż mogę jeszcze uczynić dla ciebie, mój synu? 38 Odpowie­dział Ezaw: Ojcze, czyżbyś miał tylko jedno błogo­sławieństwo? Po­błogosław także i mnie, ojcze! To powiedziawszy Ezaw wybuchnął głośnym płaczem. 39 Wtedy wypo­wiedział Izaak te słowa:

Ziemia, na której zamieszkasz, nie będzie żyzna, / nie będzie na nią spadać rosa z nieba.

40 Będziesz żył z miecza, służąc twemu bratu, / ale dojdzie do tego, że się otrząśniesz / i uwolnisz twoją szyję od jego jarzma.

 

Ucieczka Jakuba do Charanu: 27,41-28,22

41 Tak więc zapłonął Ezaw nie­nawiścią do Jakuba z powodu bło­gosławieństwa, którego ich ojciec udzielił Jakubowi. W końcu Ezaw postanowił, że gdy nadejdą dni ża­łoby po śmierci ojca, zabije swego brata, Jakuba. 42 Kiedy doniesiono Rebece o tym, co postanowił jej starszy syn, Ezaw, kazała przywo­łać Jakuba, swego młodszego syna, i tak mu po­wiedziała: Twój brat, Ezaw, chce się zemścić na tobie i pozbawić cię życia. 43 Posłuchaj więc mnie teraz uważnie, mój synu! Przygotuj się szybko do drogi i ucieknij do mojego brata Labana, który mieszka w Charanie. 44 Pozo­stań tam przez jakiś czas, aż się trochę uspokoi brat twój w swoim gniewie. 45 Kiedy już ochłonie brat twój z gniewu na ciebie i zapomni [o krzywdzie], którą mu wyrzą­dzi­łeś, wtedy znów sprowadzę cię stamtąd. Czemuż miałabym utra­cić was obydwu jednego dnia?

46 Do Izaaka zaś Rebeka powie­działa: Już dłużej nie wytrzymam z tymi Chetytkami. Jeżeli jeszcze i Jakub weźmie sobie za żonę Che­tytkę, mieszkankę tej ziemi, to po cóż miałabym jeszcze żyć?

28

1 Zawołał więc Izaak Jakuba, pobłogosła­wił go i wy­dał mu takie oto polecenie: Nigdy nie bierz sobie za żonę żadnej Kana­nejki! 2 Udaj się w drogę, udaj się do Paddan-Aram, do rodziny Betu­ela, ojca twej matki, i stamtąd spro­wadź sobie żonę spośród córek Labana, brata twojej matki! 3 Bóg wszechmocny będzie ci bło­gosławił, uczyni cię płodnym i rozmnoży two­je potomstwo bardzo. Staniesz się ojcem wielu narodów. 4 Na ciebie i na twoje potomstwo rozciągnę bło­gosławieństwo dane Abrahamowi. Obejmiesz w posiadanie, na włas­ność, kraj obiecany Abrahamowi, kraj, w którym żyjesz jako cudzo­ziemiec. 5 Potem Jakub, żegnany przez Izaaka, udał się do Paddan-Aram, gdzie mieszkał Laban, syn Chetyty Betuela, brat Rebeki, mat­ki Jakuba i Ezawa.

6 A Ezaw wiedział, że Izaak pobłogosławił Jakuba i że posłał go do Paddan-Aram, żeby stamtąd sprowadził sobie żonę. [Słyszał, jak Izaak mówił]: Nigdy nie bierz sobie za żonę żadnej Kananejki. 7 [Wie­dział też], że Jakub usłuchał ojca i matki i udał się do Paddan-Aram. 8 Wiedząc już, że niewiasty kana­nejskie nie podobają się Izaakowi, jego ojcu, 9 poszedł Ezaw do Izma­elitów i - oprócz żon, które już po­siadał - wziął sobie jeszcze za żonę Machalat, siostrę Nebajota, jedną z córek Izmaela, syna Abrahama.

10 Kiedy Jakub wyruszył z Beer-Szeby i zmierzał w kierunku Chara­nu, 11 zatrzymał się w pewnym miejscu, żeby przenocować, bo słońce już zaszło. Położył sobie pod głowę kamień, który tam znalazł, i zasnął. 12 Nagle zobaczył we śnie drabinę opartą na ziemi, a swym górnym końcem sięgającą samego nieba. Aniołowie Boży wchodzili po tej drabinie i po niej zstępowali. 13 Na samej górze drabiny znaj­dował się Jahwe, który mówił: Ja jestem Jahwe, Bóg twojego ojca, Abrahama, Bóg Izaaka. Ziemia, na której w tej chwili odpoczywasz, będzie należeć do ciebie i do twojego potomstwa. 14 Twoi potomkowie będą tak liczni jak ziarnka pyłu zie­mi, ty zaś rozprzestrzenisz się na zachód i na wschód, na północ i na południe. Przez ciebie i przez twoje potomstwo wszystkie pokolenia zie­mi otrzymają błogosławień­stwo. 15 Ja jestem z tobą! Ja będę cię strzegł, do­kądkolwiek się udasz, i sprowadzę cię z powrotem do tego kraju. Nie opuszczę cię, dopóki nie spełni się to, co ci obiecuję. 16 Wtedy przebudził się Jakub ze swego snu i powiedział: Zaprawdę, Jahwe przebywa na tym miejscu, o czym nie wiedziałem. 17 Ogarnął go lęk i tak sobie powiedział: Miejsce to budzi przerażenie. To nic innego, tylko dom Boży i brama niebios! 18 Wstawszy wczesnym rankiem, wziął kamień, który miał pod głową, ustawił go jako stelę [czyli ołtarz ofiarny] i wylał nań oliwę. 19 I nadał temu miejscu nazwę Betel, to zna­czy: dom Boga. Przedtem miejsco­wość ta nazywała się Luz. 20 Nastę­pnie złożył Jakub taki oto ślub: Jeżeli Jahwe będzie przy mnie w czasie podróży, którą odbywam, jeżeli będzie mnie karmił i przy­odziewał, 21 jeżeli po tym wszystkim wrócę cało do domu mojego ojca, a Jahwe okaże się moim Bogiem, 22 to kamień, który tu postawiłem jako ołtarz ofiarny, będzie zacząt­kiem domu Boga. Z wszystkiego zaś, czym mnie obdarzysz, dziesiątą część będę Ci składał w ofierze.

 

Rodzina Jakuba: 29,1-30,24

29

1 Powstał więc Jakub i ruszył w dalszą drogę ku kra­inie synów Wschodu. 2 Pewnego dnia zobaczył w polu studnię, a w pobliżu niej trzy stada owiec. Ze studni czerpano wodę dla stad. Studnia była nakryta wielkim ka­mieniem. 3 Przypędzano do niej zwierzęta, podnoszono kamień i je pojono. Potem znów kładziono kamień na miejsce i tak zakrywano studnię. 4 Jakub [przyszedłszy do tej studni] zapytał znajdujących się tam ludzi: Moi bracia, skąd jesteście? A oni odpowiedzieli: Z Charanu. 5 Powiedział do nich: Czy znacie Labana, syna Nachora? A oni odpowiedzieli: Tak, znamy go. 6 Wówczas on pytał dalej: A jak mu się powodzi? Oni odpowiedzieli: Wiedzie mu się dobrze. Ale otóż jego córka Rachel zbliża się ze swoją trzodą. 7 [Jakub] zauważył: Jest przecież jeszcze pełnia dnia, nie pora jeszcze na spędzanie stad [z pastwiska]. Napójcie więc zwie­rzęta i niech się pasą dalej. 8 Lecz oni odrzekli: Nie możemy rozpocząć pojenia, dopóki wszystkie trzody nie znajdą się przy studni. Wtedy dopiero można będzie odsunąć ka­mień nakrywający studnię i rozpo­cząć pojenie.

9 Gdy on jeszcze tak z nimi roz­mawiał, Rachel, która była pas­terką, przyprowadziła trzodę swego ojca do samej studni. 10 Kiedy Ja­kub przyjrzał się [do­kładnie] Ra­cheli, córce Labana, brata swojej matki, i trzodzie Labana, podszedł do studni, odsunął kamień i napoił stado Labana. 11 Potem pocałował Rachelę i głośno zapłakał. 12 W koń­cu powiedział Racheli, że jest krew­nym jej ojca, synem Rebeki. Po­biegła więc Rachel i opowiedziała wszystko swemu ojcu. 13 Kiedy Laban usłyszał o Jakubie, synu ro­dzonej siostry, wybiegł mu naprze­ciw, wziął go w ramiona, ucałował i zaprowadził do własnego domu. Wtedy też Jakub opowiedział o wszystkim. 14 [Gdy skończył], rzekł Laban: Jesteś rzeczywiście kością moją i ciałem moim.

Jakub przebywał u Labana już ponad miesiąc 15 [i oto pewnego razu] powiedział do niego Laban: Czyż dlatego tylko, że jesteś moim krewnym, miałbyś mi służyć za darmo? Powiedz mi, jaką chciałbyś zapłatę. 16 Laban miał dwie córki. Starsza nazywała się Lea, a młod­sza Rachel. 17 Oczy Lei były pozba­wione blasku, natomiast Rachel miała piękną postać i bardzo miłą twarz. 18 Jakub pokochał Rachelę i dlatego powiedział: Za Rachelę, twoją młodszą córkę, gotów jestem służyć u ciebie przez siedem lat. 19 Na to odpowiedział Laban: Wolę oddać ją tobie zamiast komu inne­mu. Zostań więc u mnie. 20 I tak służył Jakub u Labana za Rachelę przez siedem lat, które upłynęły mu niczym siedem krótkich dni. Tak bardzo bowiem miłował Rachelę. 21 Ale gdy umówiony czas upłynął, powiedział do Labana: Daj mi twoją córkę za żonę. Już przecież upłynął wyznaczony czas. Pragnę się z nią połączyć. 22 Laban zatem, zwoław­szy wszystkich mężczyzn owej miej­scowości, wyprawił wielką ucztę. 23 A kiedy zapadł wieczór, przywołał do siebie swoją córkę Leę, zaprowa­dził ją do Jakuba, a ten zbliżył się do niej. 24 Swojej córce Lei dał Laban za służącą niewolnicę Zilpę. 25 Obu­dziwszy się rano, Jakub zauważył, że oto ma obok siebie Leę. I powie­dział do Labana: A cóż ty mi uczy­niłeś? Czyż nie Rachelę wysłużyłem sobie u ciebie? Dlaczego mnie oszu­kałeś? 26 A Laban odpowiedział: Nie ma tu u nas takiego zwyczaju, żeby młodszą córkę wydawać za mąż przed starszą. 27 Jeśli z tą pozosta­niesz przez tydzień, a potem przez następne siedem lat będziesz mi służył, to i tę drugą moją córkę otrzymasz za żonę. 28 Jakub zgodził się na to. Spędził tydzień z Leą, a potem dał mu wreszcie Laban za żonę swoją córkę Rachelę, 29 która też otrzymała jako służącą niewol­nicę Bilhę. 30 Jakub zbliżył się do Racheli i darzył ją zawsze miłością większą niż Leę. [Ale] pozostał jeszcze przez siedem lat na służbie u Labana.

31 Kiedy Lea została odrzucona, Jahwe wejrzał na nią i otworzył jej łono, tymczasem Rachel okazała się bezpłodna. 32 Lea stała się też wkrótce brzemienna i urodziła syna, któremu nadała imię Ruben, to znaczy: zobaczcie, oto syn! I mó­wiła sobie: Wejrzał Jahwe na moje poniżenie. Teraz już mąż mój będzie mnie miłował. 33 Potem jeszcze raz stała się brzemienna i znów uro­dziła syna. Wtedy powiedziała: Jahwe dowiedział się, że zostałam odrzucona, i dlatego otrzymałam od Niego jeszcze i ten dar. I nadała mu imię Symeon, to znaczy: ten, który słucha. 34 A potem po raz trzeci sta­ła się brzemienna. I znów urodziła syna. I tak powiedziała: Teraz już na pewno mój mąż przywiąże się do mnie, bo przecież urodziłam mu aż trzech synów. I nazwała tego syna Lewi. 35 I po raz czwarty stała się brzemienna i znów urodziła syna. I powiedziała: Teraz będę wielbić Jahwe. I nadała synowi imię Juda, to znaczy: wdzię­czność. Potem nie miała już dzieci.

30

1 Rachel widząc, że nie może zrodzić Jakubowi żadnego potomstwa, zapłonęła zawiścią wo­bec swojej siostry i tak po­wiedziała do Jakuba: Zrób coś, żebym miała synów, bo inaczej przyjdzie mi zgi­nąć. 2 Rozgniewał się tedy Jakub na Rachelę i powiedział: Czy to ja odmawiam ci potomstwa? Czy nie raczej sam Bóg? 3 Na to rzekła Ra­chel: Mam tu niewolnicę Bilhę. Zbliż się do niej! Niech urodzi na moich kolanach, żebym przynaj­mniej w ten sposób miała od ciebie potomstwo. 4 I oddała mu Bilhę, swoją niewolnicę, za żonę, a Jakub zbliżył się do niej. 5 I stała się Bilha brzemienna, a potem urodziła Ja­kubowi syna. 6 Wtedy powiedziała Rachel: Oto Bóg okazał się i wobec mnie sprawiedliwy! Wysłuchał mo­jego wołania i dał mi syna. Dlatego nadała mu imię Dan, to znaczy: sędzia. 7 Bilha, niewolnica Racheli, po raz drugi stała się brzemienna i urodziła Jakubowi drugiego syna. 8 Wtedy powiedziała Rachel: Zos­tałam skazana na niezwykłe zma­gania z moją siostrą. Ale ją poko­nałam. Dlatego nadała mu imię Neftali, to znaczy: wojownik.

9 Podobnie też Lea, gdy po pew­nym czasie przestała rodzić, przy­wołała swoją niewolnicę Zilpę i dała ją za żonę Jakubowi. 10 I tak oto Zilpa, niewolnica Lei, urodziła Jakubowi syna, 11 Wtedy zawołała Lea: Co za szczęście! I nadano mu imię Gad, to znaczy: szczęście. 12 A kiedy Zilpa, niewolnica Lei, uro­dziła Jakubowi drugiego syna, 13 Lea powiedziała: To na szczęście dla mnie! Od tej pory inne niewiasty będą mnie nazywać szczęśliwą. I nadano mu imię Aser, to znaczy: dziecko szczęścia.

14 Pewnego razu - a był to czas żęcia pszenicy - wyszedł Ruben na pole i znalazł owoce mandragory. Wziął je i przyniósł swojej matce, Lei. Wtedy Rachel powiedziała do Lei: Daj mi kilka tych mandragor, które przyniósł ci twój syn. 15 A Lea na to: Mało ci tego, że zabrałaś mi męża? Chcesz mnie pozbawić także i mandragor, które dostałam od mego syna? Odpowiedziała Rachel: To zróbmy tak! Niech [Jakub] pój­dzie do ciebie jeszcze na tę noc, za owe mandragory twojego syna. 16 Kiedy Jakub wracał wieczorem z pola, wybiegła mu naprzeciw Lea i powiedziała: Masz przyjść dzisiaj do mnie. Za­płaciłam za to man­dragorami mojego syna. I spał z nią [Jakub] tej nocy. 17 I uczynił Bóg zadość pragnieniom Lei: stała się brzemienna i urodziła Jakubowi piątego syna. 18 Powiedziała więc Lea: Oto jak wynagrodził mnie Bóg za to, że odstąpiłam mojemu mężo­wi moją własną niewolnicę. A syno­wi nadała imię Issachar, to znaczy: nagroda. 19 Potem Lea jeszcze raz stała się brzemienna i urodziła Ja­kubowi szóstego syna. 20 Wtedy powiedziała: Bóg zatroszczył się o piękny podarek dla mnie. Teraz już mąż mój chyba wreszcie pozo­stanie ze mną, bo przecież urodzi­łam mu aż sześciu synów. [Ostat­niemu spośród owych synów] na­dała imię Zabulon, to znaczy: pozostań. 21 Wreszcie wydała na świat także córkę i nazwała ją Dina. 22 Ale Bóg ulitował się także nad Rachelą; wysłuchał ją i otworzył jej łono. 23 Stała się brzemienna i poro­dziła syna. 24 Nadała mu imię Józef, to znaczy: ten, który dorzuca, i po­wiedziała: Obyż Jahwe dodał mi jeszcze jednego syna.

 

Nowy układ Jakuba z Labanem: 30,25-43

25 Kiedy Rachel urodziła Józefa, powiedział Jakub do Labana: Poz­wól mi już odejść. Pragnę wrócić do mego ojczystego kraju. 26 Niech mi wolno będzie zabrać moje żony i dzieci, za które u ciebie służyłem, i spokojnie odejść. Wiesz przecież, że wiernie ci służyłem. 27 Na to Laban rzekł: Widzę, że dzięki tobie i na mnie zsyłał Jahwe swoje błogo­sławieństwo. 28 I dodał: Sam wyz­nacz sobie zapłatę, a ja ci ją dam. 29 Wtedy powiedział Jakub: Wiesz, jak ci służyłem i jak się troszczyłem o stada, które zostały mi powie­rzo­ne. 30 To niewiele, co posiadałeś, nim tu przyby­łem, bardzo się roz­rosło, a Jahwe każdy mój krok da­rzył swoim błogosławieństwem. Czyż nie wypada, żebym teraz po­myślał trochę i o własnym do­mu? 31 Na to powiedział Laban: Cóż więc mam ci dać? Jakub odrzekł: Nic nie musisz mi dawać! Jedno tylko zrób dla mnie, a nadal będę pasł twoje owce i pilnował ich. 32 Kiedy będę dziś chodził między twoimi stada­mi, pozwól mi odłączyć wszystkie sztuki białe w czarne cętki, białe w czarne łaty oraz czarne w białe cętki spośród młodych koźląt. Niech one będą dla mnie zapłatą. 33 Moja uczciwość okaże ci się w peł­ni już niebawem, kiedy przyjdziesz, aby osobiście zobaczyć to, co wyb­rałem na zapłatę. Będziesz mógł uważać za skradzione wszystkie sztuki, które by nie były czarne w białe cętki albo białe w czarne łaty spośród jagniąt. 34 Odpowiedział Laban: Dobrze, niech będzie tak, jak mówisz.

35 Ale jeszcze tego samego dnia wybrał [Laban] wszystkie kozy czarne w białe cętki oraz czarne w białe łaty, a także wszystkie kozy białe w czarne cętki i czarne w białe łaty, poza tym wszystkie, które miały choć trochę sierści białej; a spośród owiec wszystkie, które miały choć trochę czarnej sierści. Wszystkie tak wybrane zwierzęta przekazał swoim synom. 36 Potem oddalił się od Jakuba na odległość trzech dni wędrówki. I tak pasł Ja­kub nadal pozostałe trzody Labana. 37 Wtedy nazbierał Jakub świeżych gałązek topoli, drzewa migdałowego oraz platanu. Zdjął z nich korę, ale tak, że były na nich widoczne okrą­głe, białe prążki. 38 Obłupione z kory gałązki powtykał wokół koryt z wo­dą do pojenia zwierząt. Idąc do owych koryt z wodą, zwierzęta mu­siały przechodzić koło tych gałązek. Tam też zwykle się parzyły. 39 Ich potomstwo było pokryte sierścią w prążki, w cętki i łaty. 40 Jakub po­dzielił owce w ten sposób, że w trzo­dach Labana białe owce pędził przed prążkowanymi i całkiem czarnymi. Stada zaś przewidziane dla siebie zostawiał na stronie, nie łącząc ich ze stadami Labana. 41 Ile­kroć widział, że parzyły się sztuki szczególnie dorodne, wsadzał obłu­pione z kory gałązki wokół koryt z wodą, tak żeby zwierzęta miały je przed oczyma, gdy zbliżały się do siebie. 42 Kiedy zaś widział, że miały się parzyć słabsze sztuki, nie wty­kał w ziemię przed nimi gałązek [wskutek czego rodziły się sztuki tylko mocne]. W ten sposób stadom Labana przybywało owiec słabych, wszystkie zaś co dorodniejsze dos­tawały się Jakubowi. 43 I tak Jakub stał się po pewnym czasie człowie­kiem bardzo bogatym, posiadał licz­ne stada owiec i kóz, wiele służeb­nic i sług, wielbłądów i osłów.

 

Rozstanie się Jakuba z Labanem: 31,1-32,1

31

1 Pewnego razu podsłuchał Jakub, jak synowie Labana uskarżali się, że on, Jakub, zabrał wszystko, co posiadał ich ojciec, i że kosztem ich ojca dorobił się tak wielkiego majątku. 2 Zauważył też Jakub, że i sam Laban nie był dla niego już tak łaskaw jak kiedyś. 3 Wtedy powiedział Jahwe do Ja­kuba: Wracaj do krainy twoich ojców i do twoich najbliższych. Ja jestem z tobą. 4 Jakub, będąc wów­czas na pastwisku ze swoją trzodą, kazał wezwać do siebie Rachelę i Leę 5 i tak im powiedział: Po ob­liczu waszego ojca widzę, że nie jest mi już tak łaskaw jak kiedyś. Ale Bóg mojego ojca jest zawsze ze mną. 6 Same dobrze wiecie, że wszystkie swoje siły poświęcałem w służbie u waszego ojca. 7 Lecz on ciągle mnie oszukiwał i dziesięć razy zmieniał mi zapłatę. Sam Bóg wreszcie wkroczył, aby mnie chro­nić przed dalszymi krzywdami. 8 I tak gdy [ojciec wasz] powiedział, że owce w prążki będą moją zapłatą, wszystkie, które się rodziły, były prążkowane; gdy zaś przyrzekł mi jako zapłatę owce w cętki, wszystkie się rodziły cętkowane. 9 W ten spo­sób wydzielił Bóg część owiec waszego ojca i mnie je przekazał. 10 W czasie gdy zwierzęta miały się parzyć, widziałem we śnie, że wszy­stkie samice były prążkowane, w cętki i łaciate. 11 Wtedy anioł Pań­ski mawiał do mnie we śnie: Jaku­bie! A ja odpowiadałem: Oto jestem, Panie! 12 A On na to: Popatrz, wszy­stkie samce, które mają się zbliżyć do samic, są w prążki, w cętki albo w łaty. Wszystko to dlatego, że wi­działem, jakich krzywd doznawałeś ze strony Labana. 13 Ja jestem Bogiem z Be­tel, z tego miejsca, gdzie ty wylałeś oliwę na kamien­nym ołtarzu i złożyłeś mi śluby. A teraz wyruszaj w drogę! Wyjdź z tego kraju i wracaj do swojej ziemi ojczystej. 14 Gdy [Jakub] skończył, powiedziały do niego Rachel i Lea: Czy przysługuje nam jeszcze prawo do udziału w majątku naszego ojca albo w spuś­ciźnie po nim? 15 Czyż nie traktował nas jak cudzoziemki? Przecież wziął za nas pieniądze i to, co nam przysługiwało, obrócił na własną korzyść. 16 Czyż wszystko to, co Bóg odjął naszemu ojcu, nie powinno należeć się nam i naszym synom? Tak więc czyń teraz spokoj­nie to wszystko, co ci Bóg rozkazał. 17 Wybrał się tedy Jakub w drogę, wsadził swoich synów i żony na wielbłądy, 18 zabrał wszystkie swoje stada - cały swój dobytek z czasów pobytu w Paddan-Aram - i ruszył w kierunku Kanaanu, do krainy swojego ojca, Izaaka.

19 A kiedy [jeszcze przedtem] Laban poszedł strzyc owce, Rachel skradła posążki bóstw domowych. 20 Jakub zaś nie dał Aramejczykowi Labanowi niczym po sobie poznać, że zamierzał uciec. 21 Tak więc uciekł z całym swoim dobytkiem. Przeprawił się najpierw przez rzekę [Eufrat], a potem ruszył w stronę wyżyny Gileadu. 22 Dopiero trze­ciego dnia powiadomiono Labana, że Jakub uciekł. 23 Zebrał więc La­ban swoich braci i ruszył w pościg. Siódmego dnia, gdy dotarli do wyży­ny Gileadu, byli już bardzo blisko Jakuba. 24 Lecz wtedy ukazał się Aramejczykowi Labanowi we śnie sam Bóg i powiedział: Nie waż się występować z roszczeniem o co­kolwiek do Jakuba!

25 Gdy tylko rozbił Jakub swoje namioty na wyżynie Gileadu, nad­ciągnął Laban. 26 I powiedział do Jakuba: Cóżeś ty zrobił? Oszukałeś mnie i uprowadziłeś mi córki, jakby branki wojenne. 27 Dlaczego odje­chałeś tak po kryjomu, oszukując mnie i nic nie mówiąc? Przecież i tak puściłbym cię z radością i odje­chałbyś wśród śpiewów, bicia w bę­bny i muzyki harf. 28 Nie pozwoliłeś mi nawet na pożegnanie ucałować moich córek oraz [ich] synów. Pos­tąpiłeś naprawdę nierozsądnie. 29 Byłbym gotów uczynić wam teraz wszystko, co najgorsze, ale Bóg wa­szego ojca powiedział mi wczoraj w nocy, żebym się nie ważył wystą­pić nawet z najmniejszym roszcze­niem o cokolwiek do Jakuba. 30 [Os­tatecznie rozumiem, że] nękała cię bardzo tęsknota za ojczystym kra­jem, dlatego ruszyłeś w drogę. Ale dlaczego skradłeś mi posążki moich bóstw rodzinnych? 31 Na to Jakub odpowiedział Labanowi: Bałem się, że możesz mi zabrać córki. 32 Ale teraz niech zginie ten, u kogo znaj­dziesz twoje posążki. Na oczach naszych przeszukaj cały nasz doby­tek i zabierz to, co uznasz za swoje. [Niestety], Jakub nie wiedział, że to właśnie Rachel skradła posążki bożków.

33 Laban przeszukał namiot Jakuba, Lei i dwóch niewolnic, ale niczego nie znalazł. Z namiotu Lei przeszedł do namiotu Racheli. 34 Ale Rachel przedtem jeszcze wzięła po­sążki, skryła je pod siodłem na wiel­błądzie i sama usiadła na nich. La­ban przeszukał cały namiot i też ni­czego nie znalazł. 35 Wtedy Rachel powiedziała: Panie mój, nie gniewaj się na mnie, że nie schodzę z wiel­błą­da, ale nie mogę wstać, bo aku­rat teraz przytrafiła mi się przypad­łość kobieca. Tymczasem Laban szu­kał dalej, ale nie znalazł posąż­ków.

36 W końcu Jakub rozgniewał się i zniecierpliwiony powiedział do Labana: A cóż to za przestępstwo popełniłem? Czy dopuściłem się czegoś złego, że tak mnie ścigasz? 37 Przetrząsnąłeś wszystkie moje rzeczy i czy znalazłeś między nimi coś swojego? Rozłóż to wszystko tu, przed moimi i twoimi braćmi. Niech sami rozsądzą, kto z nas ma rację. 38 Służyłem ci przez dwadzieścia lat. W tym czasie twoim owcom i kozom nie zdarzały się poronienia. Nie żywiłem się baranami z twojej trzody. 39 Nie przynosiłem ci do domu sztuk rozszarpanych przez dzikie zwierzęta; oddawałem za nie własne sztuki. Jeśli ci coś zginęło za dnia albo w nocy, zaraz u mnie wszczynałeś poszukiwania. 40 By­wało tak, że za dnia dokuczał mi upał, a nocą, trzęsąc się z zimna, nie mogłem zmrużyć oka. 41 Dwa­dzieścia lat służyłem w twoim domu: czternaście za twoje obie córki i sześć lat za trzodę. A ty w tym czasie dziesięć razy zmieniałeś mi zapłatę. 42 Gdyby Bóg mojego ojca, Bóg Abrahama, Bóg, przed którym drżał Izaak, nie wstawił się za mną, to zapewne jeszcze i teraz odprawiłbyś mnie z pustymi ręka­mi. Lecz Bóg wejrzał na moją nędzę i na trud moich rąk. On sam wydał wczoraj rozkazy. 43 A Laban tak odpowiedział Jakubowi: Córki są moje, [ich] synowie też; do mnie należą te stada i wszystko co tu widzisz. Lecz cóż ja mogę uczynić? 44 Chodźmy, zawrzyjmy ze sobą przymierze; niech ono będzie dowo­dem zgody między mną a tobą. 45 Wziął tedy Jakub kamień, posta­wił go jakby ołtarz 46 i powiedział do tych, co z nim byli: Naznoście tu kamieni! Nazbierali więc wiele kamieni, ułożyli z nich coś na ksz­tałt kopca i zasiedli tam do wspól­nego posiłku. 47 Miejscu temu La­ban nadał nazwę: Jegar Sahaduta, a Jakub - Galed. 48 Ten kopiec z kamieni - powiedział Laban - niech będzie od dziś znakiem przy­mierza między mną i tobą. Dlatego i sam kopiec nazwano Galed [to znaczy: Wzgórze Świadectwa] 49 i Mispa [to znaczy: Wieża Straż­nika]; powiedziano bowiem sobie: Niech Jahwe strzeże i mnie, i ciebie, kiedy się już rozstaniemy. 50 Gdybyś pewnego dnia zaczął źle traktować moje córki albo wziął oprócz nich jeszcze inne kobiety za żony, to choćby nikt z ludzi nie był tego świadkiem, pamiętaj, że Bóg będzie świadkiem między mną a tobą. 51 Ponadto powiedział Laban do Jakuba: Ten kopiec z kamieni i ten kamień ustawiony jakby ołtarz niech będą dla nas świadkami. 52 Ten kopiec i ołtarz z kamieni niech będą świadkami, że ani ja nie będę szedł obok nich, by coś złego uczynić tobie, ani ty nie będziesz przechodził obok nich z myślą, by mnie uczynić coś złego. 53 Bóg Abrahama i Bóg Nachora, i Bóg ich przodków niech będzie naszym sędzią. Wtedy Jakub złożył też przysięgę na Tego, przed którym drżał jego ojciec, Izaak. 54 A potem złożył Jakub na górze ofiarę z za­bi­tego zwierzęcia i zaprosił wszyst­kich swoich do wspólnego posiłku. Posiliwszy się, spędzili resztę nocy na tym wzgórzu.

32

1 Wczesnym rankiem Laban ucałował swoich wnuków i swoje córki i ruszył w drogę pow­rotną do swego domu.

 

Wysłannicy Jakuba u Ezawa: 32,2-22

2 Wyruszył też i Jakub w dalszą drogę. Aż oto w pewnym momencie spotkali go dwaj aniołowie Boży. 3 Zobaczywszy ich, [Jakub] zawołał: Jest to dar Boży. I nazwano to miej­sce Machanaim.

4 Stąd też wyprawił Jakub pos­łów do swojego brata, do Edomu, 5 z takim oto poleceniem: Powie­dzcie mojemu panu, Ezawowi, tak: To mówi sługa twój, Jakub. Prze­bywałem u Labana i dlatego aż do­tąd byłem tu nieobecny. 6 Zdołałem się dorobić wołów i osłów, trzody [owiec i kóz], sług i służebnic. Chciałbym cię o tym wszystkim powiadomić, panie mój, żebyś był dla mnie łaskaw.

7 Ale wysłannicy Jakuba wrócili i powiedzieli: Szliśmy do twego brata, Ezawa, lecz [dowiedzieliśmy się, że] on idzie, i to z czterystu ludź­mi, właśnie na twoje spotkanie. 8 Na wieść o tym Jakub przeraził się tak bardzo, że aż serce zaczęło mu bić żywiej. Potem podzielił wszystkich ludzi, których miał przy sobie, a także owce, woły i wielbłądy na dwa obozy. 9 I myślał sobie tak: Jeśli Ezaw uderzy na jeden obóz i zagarnie go, to zostanie przynaj­mniej drugi. 10 A potem tak zaczął się modlić: Boże ojca mojego, Abra­hama, Boże ojca mojego, Izaaka, Jahwe, który kazałeś mi wrócić do mego ojczystego kraju, gdzie mia­łem doznać wiele dobra! 11 Nie czuję się godzien tej łaskawości, którą okazujesz ustawicznie Twojemu słudze. Przecież przeprawiłem się kiedyś przez Jor­dan z jedną laską w ręku, a oto teraz mam aż dwa obozy. 12 Racz mnie wziąć w obronę przed surowością mojego brata, Ezawa. Lękam się bardzo, że kiedy tu przyjdzie, może zabić i mnie, i wszystkie matki z dziećmi. 13 A przecież Ty powiedziałeś, że będziesz mi okazywał wszelką łaskawość i że potomstwo moje uczynisz tak liczne jak nadmorski piasek, którego nikt nie jest w sta­nie porachować.

14 I spędził Jakub całą noc na tym miejscu. A gdy nastał ranek, przygotował dla swojego brata, Ezawa, taki oto podarek: 15 dwieście kóz i dwadzieścia kozłów, dwieście owiec i dwadzieścia baranów, 16 trzydzieści dojnych wielbłądzic razem z ich mło­dymi, czterdzieści krów, dziesięć wołów, dwadzieścia oślic i dziesięć ośląt. 17 Każde z tych stad powierzył jednemu ze swych sług i kazał im iść przed sobą, w pewnych odstępach stado od sta­da. 18 Ponadto pierwszemu słudze powiedział tak: Kiedy spotka cię mój brat, Ezaw, i zapyta, czyim jes­teś sługą, dokąd idziesz oraz czyje jest to stado, które pędzisz, 19 to odpowiedz, że służysz u Jakuba i że przyprowadzasz stado w darze dla twego pana, Ezawa, i że Jakub też już jest w drodze. 20 Takie samo polecenie wydał Jakub drugiemu, trzeciemu i wszystkim pozostałym sługom, którzy mieli pędzić stada. Wszyscy mieli tak samo mówić Eza­wowi przy pierwszym spotkaniu z nim. 21 I mieli dodawać: Sługa twój, Jakub, idzie tuż za nami. Myślał bowiem Jakub: Może go ułagodzę przysłanym wcześniej da­rem i w ten sposób, gdy mnie na­potka, może daruje mi życie. 22 Pos­łał więc dary naprzód, a sam posta­nowił spędzić noc w obozowisku.

 

Walka Jakuba z aniołem: 32,23-33

23 Ale jeszcze tej samej nocy wstał, zabrał ze sobą swoje obie żony, ich dwie niewolnice oraz jede­naścioro dzieci i przeprawił się przez bród na rzece Jabbok. 24 A gdy się wszyscy przedostali na drugi brzeg, wtedy przeniósł też tam cały swój dobytek. 25 Potem Jakub zos­tał sam. I ktoś zaczął się z nim zma­gać aż do wschodu słońca. 26 Ów ktoś, nie mogąc pokonać Jakuba, w pewnym momencie ugodził go w staw biodrowy. I wyskoczyła Jakubowi kość ze stawu podczas dalszej walki. 27 W końcu ów ktoś zawołał: Puść mnie, bo już świta! A Jakub na to: Nie puszczę cię, do­póki mnie nie pobłogosławisz. 28 Wtedy tamten zapytał: Jak się nazywasz? A on odpowiedział: Ja­kub. 29 Tamten zaś rzekł: Od tej pory już nie będziesz się nazywał Jakub, tylko Izrael, bo walczyłeś z Bogiem i z ludźmi i odniosłeś zwycięstwo. 30 Wtedy rzekł Jakub: Powiedz mi teraz, jak ty się nazy­wasz? Ale [nieznajomy] odrzekł: Dlaczego mnie pytasz, jak się nazy­wam? [Potem nic nie mówiąc] pob­łogosławił go na tym samym miej­scu. 31 Miejscu temu nadał Jakub nazwę: Penuel, mówiąc: Choć widziałem Boga twarzą w twarz, jednak ocaliłem moje życie.

32 O wschodzie słońca prze­chodził Jakub przez Penuel, uty­kając na jedną nogę. 33 Po dzień dzisiejszy Izraelici nie jadają ścię­gna, które znajduje się przy stawie biodrowym, gdyż Jakub został ugo­dzony w staw biodrowy, tam gdzie jest owo ścięgno.

 

Pojednanie się Jakuba z Ezawem: 33,1-20

33

1 W pewnej chwili Jakub podniósł oczy i zobaczył, że Ezaw nadciąga ze swymi czterystu ludźmi. Rozdzielił więc dzieci mię­dzy Leę i Rachelę oraz dwie ich nie­wolnice. 2 Niewolnicom z dziećmi kazał iść na samym przodzie, po­tem szła Lea ze swymi dziećmi, a na samym końcu Rachel i Józef. 3 Na czele zaś wszystkich kroczył Jakub. Gdy zbliżał się do brata, pokłonił mu się aż siedem razy do samej ziemi. 4 Tymczasem Ezaw sam pospieszył na jego spotkanie i uściskał go, ucałował, i obaj się rozpłakali. Zobaczywszy kobiety i dzieci, Ezaw zapytał: 5 Kim są dla ciebie te [kobiety i dzieci]? A Jakub odpowiedział: Są to dzieci, którymi Bóg w swojej łaskawości obdarzył twojego sługę.

6 Wtedy podeszły [do Ezawa] nie­wolnice ze swymi dziećmi i po­kłoniły mu się. 7 Potem zbliżyła się do niego Lea z dziećmi i pokłoniła mu się, a w końcu Józef z Rachelą także oddali mu pokłon. 8 A Ezaw spytał: A co z tymi stadami? Na to Jakub: [Są dla ciebie], żeby sobie zjednać twoją łaskawość, panie mój. 9 Lecz Ezaw odpowiedział: Ależ ja mam dosyć wszystkiego. Zacho­waj to, co jest twoje, dla siebie. 10 Ale Jakub rzekł: O nie! Jeśli jesteś mi życzliwy, przyjmij, proszę, ten dar ode mnie. [Muszę bowiem wyz­nać, że] gdy cię spotkałem, zdawało mi się, że widzę oblicze istoty nad­ziemskiej. A ty okazałeś mi tyle dobroci. 11 Zechciej więc przyjąć dar, który jest przeznaczony dla ciebie. Bóg był dla mnie łaskaw i mam wszystko, co mi potrzebne. I tak długo nalegał, aż [Ezaw] przy­jął [podarek].

12 Potem Ezaw powiedział: Chodźmy, ruszajmy w drogę. Pójdę razem z tobą. 13 Ale Jakub na to: Panie mój, wiadomo ci, że moje dzieci są słabe. Owce i krowy zaś mam dojne i jeśli je będę pędził bez przerwy choćby jeden dzień, padnie mi cała trzoda. 14 Idź lepiej przede mną, sługą twoim, ja zaś będę się posuwał powoli za tobą, jak będzie mogła nadążyć moja trzoda, którą pędzę, a także ile będą miały sił dzieci. I tak dotrę do ciebie, panie mój, do Seiru. 15 Wtedy Ezaw zapy­tał: A może ci przynajmniej zosta­wić do pomocy kilku moich ludzi? 16 Lecz Jakub odpowiedział: Ależ to zbyteczne! Obyś tylko ty, panie mój, zachował dla mnie swoją życzli­wość.

Udał się zatem Ezaw jeszcze tego samego dnia w drogę powrotną do Seiru, 17 a Jakub wyruszył do Sukkot, gdzie też zbudował sobie dom, a dla swych trzód zrobił sza­łasy. Dlatego nadano tej miejsco­wości nazwę Sukkot. 18 W swej drodze powrotnej z Paddan-Aram dotarł Jakub szczęśliwie aż do Sychem w Kanaanie. 19 Osiadł w pobliżu tego miasta, nabywszy od synów Chamora za sto kesitów pole, na którym rozbił namioty. 20 Tam też zbudował ołtarz, na któ­rym składał ofiary swemu Bogu, to jest Bogu Izraela.

 

Zemsta synów Jakuba na Sychemie: 34,1-31

34

1 Dina, córka Jakuba, którą urodziła mu Lea, wyszła pewnego dnia, by spotkać się z innymi dziewczętami tej okolicy. 2 I oto zobaczył ją Sychem, syn Cha­mora Chiwwity, bardzo zamożnego. Porwał ją Sychem i zgwałcił. 3 Ale darzył też Dinę, córkę Jakuba, wiel­ką miłością i przemawiał do niej bardzo czule. 4 W końcu poprosił Sychem swego ojca, Chamora, aby wziął mu tę dziewczynę za żonę.

5 Jakub dowiedziawszy się, że Sychem zhańbił jego córkę Dinę, na razie nic o tym nie mówił swoim, którzy pilnowali owiec na pastwis­ku. Czekał na ich powrót. 6 Tymcza­sem Chamor, ojciec Sychema, przy­szedł do Jakuba, żeby z nim poroz­mawiać. 7 Kiedy synowie Jakuba wrócili z pastwiska i dowiedzieli się o wszystkim, zasmucili się bardzo, a potem zapłonęli gniewem, gdyż dopuszczono się [względem ich sio­stry] czynu, który uchodził wśród Izraelitów za zbrodnię; zgwałcenie córki Jakuba było zbro­dnią.

8 Ale Chamor tak się tłumaczył: Mój syn Sychem całym sercem pokochał twoją córkę. Zechciej więc dać mu ją za żonę. 9 Moglibyście spowinowacić się z nami, dając nam wasze córki za żony, a nasze biorąc dla siebie. 10 Zamieszkacie u nas i cały kraj będzie stał przed wami otworem. Możecie się tu osie­dlić, poruszać swobodnie po całym kraju, nabywać na własność tę zie­mię. 11 Potem sam Sychem tak się odezwał do ojca i do braci dziewczy­ny: 12 Możecie zażądać choćby naj­większej zapłaty i najwspanialszego podarunku; dam wszystko, czego zechcecie, tylko pozwólcie mi wziąć dziewczynę za żonę.

13 W swojej odpowiedzi synowie Jakuba, zwracając się do Sychema i jego ojca, Chamora, świadomi tego, że została zhańbiona ich sio­stra Dina, uciekli się do podstępu. 14 Odpowiedzieli więc tak: Nie możemy się zgodzić, aby nasza siostra została żoną człowieka nie obrzezanego. Byłaby to dla nas hańba. 15 Spełnimy waszą prośbę tylko pod tym warunkiem, że wszy­scy wasi mężczyźni poddadzą się obrzezaniu. 16 Tylko wtedy damy wam nasze córki za żony, a my weź­miemy sobie za żony wasze córki, zamieszkamy razem z wami i bę­dziemy się czuli jednym ludem. 17 Jeżeli jednak nie usłuchacie naszej prośby i nie poddacie się ob­rzezaniu, będziemy musieli odejść stąd razem z naszą dziewczyną. 18 Chamor i jego syn Sychem usłu­chali ich. 19 Młodzieniec nie wahał się ani przez chwilę, by uczynić to, co mu radzono, ponieważ bardzo kochał córkę Jakuba. Jego właśnie szanowano najbardziej w całej ro­dzinie ojca.

20 Chamor i jego syn Sychem poszli zatem do bramy miasta i tak przemówili do jego mieszkańców: 21 Ludzie ci są naszymi przyja­ciółmi. Będą mieszkali w tej okolicy, będą sobie nabywali na własność ziemię, której starczy tu dla wszy­stkich. My będziemy brali sobie za żony ich córki, a oni nasze. 22 Jed­nakże zgadzają się oni zamieszkać wśród nas i zbliżyć do nas tylko pod warunkiem, że wszyscy nasi męż­czyźni poddadzą się obrzezaniu, tak jak to jest u nich we zwyczaju. 23 W ten sposób wszystkie ich sta­da, cały ich dobytek, łącznie z byd­łem, staną się naszą własnością. Jeśli tylko spełnimy ich żądanie, na pewno pozostaną z nami. 24 I tak wszyscy, którzy przechodzili przez bramę miasta, usłuchali rady Cha­mora oraz jego syna Sychema i dali się obrzezać.

25 Wskutek tego po trzech dniach zaczęli chorować. Wtedy właśnie, chwyciwszy za miecze, wtargnęli do miasta dwaj bracia Diny, synowie Jakuba, Symeon i Lewi. Wymordowali wszystkich mężczyzn, 26 zabili także Chamora i jego syna Sychema, po czym, za­brawszy z domu Sychema siostrę, powrócili do siebie. 27 Potem syno­wie Jakuba obchodzili domy po­mordowanych i spustoszyli całe miasto, w którym została zhań­biona ich siostra. 28 Uprowadzili wszystkie stada owiec, bydło, jakie tylko było, i osły oraz wszystko, co znajdowało się w mieście i na polach. 29 Zabrali cały ich dobytek, dzieci i kobiety, a także wszystko, co znaleźli w ich domostwach.

30 Wtedy jednak powiedział Jakub do Symeona i Lewiego: Spro­wadziliście na mnie kłopot nie lada. Przecież teraz znienawidzą mnie wszyscy mieszkańcy w tym kraju, Kananejczycy i Peryzzyci. Ja należę do małego plemienia. Jeśli oni się połączą i zaatakują mnie, poniosę klęskę, ja i cała moja rodzina. 31 Lecz oni odpowiedzieli: Więc co, mieliśmy dopuścić, żeby nasza sio­stra została potraktowana jak nie­rządnica?

 

Jakub w Betel i w Mamre: 35,1-15

35

1 I rzekł Bóg do Jakuba: Przenieś się do Betel i tam zamieszkaj. Zbuduj też ołtarz na cześć Boga, który ci się ukazał, kie­dy uciekałeś przed twoim bratem, Ezawem. 2 Wydał więc Jakub swo­im domownikom i wszystkim, którzy z nim byli, takie oto pole­cenie: Zostawcie tu wszystkie podobizny obcych bogów, obmyjcie się i zmieńcie wasze szaty! 3 Ru­szamy w drogę do Betel, gdzie wzniesiemy ołtarz na cześć Boga, który mnie wysłuchał za dni mojego ucisku i wspomagał mnie, dokąd­kolwiek się udawałem. 4 Oddali zatem Jakubowi wszystkie podo­bizny obcych bożków, jakie mieli u siebie, a nadto kolczyki z uszu. Wszystko to zakopał Jakub pod dębem niedaleko Sychem. 5 Potem ruszyli w drogę. Na mieszkańców zaś okolicznych osiedli padł taki wielki strach, że nikt nie odważył się ścigać synów Jakuba. 6 I tak dotarł Jakub z ludźmi, którzy mu towarzyszyli, do Luz, zwanego obecnie Betel, w Kanaanie. 7 Tam zbudował ołtarz, a całej miejsco­wości nadał nazwę El-Betel, bo tam właśnie, kiedy uciekał przed swoim bratem, ukazał mu się Bóg. 8 Tam też zmarła Debora, pias­tunka Rebeki. Pochowano ją pod dębem w pobliżu Betel. Dąb ten otrzymał wtedy nazwę: Dąb Płaczu.

9 Pewnego razu Bóg znów się objawił Jakubowi, po raz drugi już po jego powrocie z Paddan-Aram, i pobłogosławił mu. 10 Powiedział przy tym: Masz na imię Jakub, ale odtąd już nie będziesz się nazywał Jakub, lecz Izrael. I nadał mu imię Izrael. 11 Potem powiedział Bóg do niego: Ja jestem Bóg Wszech­mocny. Bądź płodny i rozmnażaj się! Ty dasz początek jednemu lu­dowi i licznym narodom; z ciebie powstaną liczni królowie. 12 Kraj, który dałem Abrahamowi oraz Iza­akowi, przekazuję tobie; daję go twojemu potomstwu. 13 Po czym Bóg oddalił się od tego miejsca, z którego przemawiał.

14 A Jakub na miejscu, gdzie rozmawiał z Bogiem, ustawił ka­mień pamiątkowy i złożył na nim ofiarę z wina. 15 Miejscu, z którego Bóg przemawiał do niego, nadał Jakub nazwę Betel.

 

Narodziny Beniamina i śmierć Racheli: 35,16-20

16 Potem ruszyli z Betel w dalszą drogę. Byli już niedaleko Efrata, kiedy Rachel zaczęła rodzić. Poród był ciężki. 17 Cierpiąc bardzo, usły­szała, jak kobieta położna powie­działa do niej: Nie lękaj się już ni­czego. Znowu masz syna. 18 A ona, gdy uchodziło z niej życie - bo jednak musiała umrzeć - nadała mu imię Benoni; ale jego ojciec naz­wał go Beniamin. 19 Kiedy Rachel zmarła, pochowano ją przy drodze do Efrata, które dziś nazywa się Betlejem. 20 Przy jej grobie postawił Jakub kamień pamiątkowy, który stoi tam po dzień dzisiejszy.

 

Synowie Jakuba i śmierć Izaaka: 35,21-29

21 Potem Izrael wyruszył znów w drogę i zatrzymał się poza gra­nicami Migdal-Eder. 22 Właśnie gdy przebywał w tych okolicach, przy­szedł tam pewnego dnia Ruben i zbliżył się do Bilhy, drugiej żony swojego ojca, o czym dowiedział się Izrael. 23 Jakub miał w sumie dwu­nastu synów. Synami Lei byli: Ru­ben, pierworodny syn Jakuba, Sy­meon, Lewi, Juda, Issachar i Zabu­lon. 24 Synami Racheli byli Józef i Beniamin. 25 Synami Bilhy, nie­wolnicy Racheli, byli Dan i Neftali, 26 wreszcie synami Zilpy, niewolnicy Lei, byli Gad i Aser. Wszyscy ci syno­wie Jakuba urodzili się w Paddan-Arm.

27 Potem przybył Jakub do ojca swojego, Izaaka, który mieszkał w Mamre - inaczej zwanym Kiriat-Arba albo Hebron - czyli tam, gdzie mieszkał kiedyś Abraham, a potem także Izaak. 28 Izaak miał sto osiem­dziesiąt lat, 29 kiedy umierał. Umarł, odszedł do swoich ojców, dożywszy późnej starości i lat sędzi­wych. Pochowali go jego synowie, Ezaw i Jakub.

 

Potomkowie Ezawa: 36,1-43*

36

1 A oto potomkowie Ezawa, czyli Edomu. 2 Ezaw wziął sobie za żony następujące kobiety kananejskie: Adę, córkę Chetyty Elona, Oholibamę, córkę Any, syna Chiwwity Sibeona, 3 oraz Basmat, Izmaelitkę, siostrę Nebajota. 4 Ada urodziła Ezawowi Elifaza, Basmat - Reuela, 5 a Oholibama - Jeusza, Jalama i Koracha. Ci synowie Eza­wa urodzili mu się w Kanaanie.

6 Pewnego dnia Ezaw wziął swoje żony, synów i córki, wszyst­kich swoich domowników i cały do­bytek, złożony z bydła oraz pozosta­łych zwierząt, których się dorobił w Kanaanie, i wyruszył do innego kraju, daleko od swojego brata, Ja­kuba. 7 Ich stada były bowiem zbyt wielkie, aby mogli razem mieszkać. Kraj, w którym żyli, nie mógł za­pewnić dość pożywienia dla ich bydła i owiec. 8 Dlatego udał się Ezaw w stronę wyżyn Seiru. Ezaw - to inaczej Edom.

9 A oto lista potomków Ezawa, kiedy się znalazł na wyżynach Seiru jako praojciec Edomitów. 10 Synami Ezawa byli: Elifaz, syn Ady, żony Ezawa; Reuel, syn Basmat, także żony Ezawa. 11 Synami Elifaza byli Teman, Omar, Sefo, Gatam i Kenaz. 12 Timna zaś, druga żona Elifaza, syna Ezawa, urodziła Amaleka. Taka więc jest lista potomków Ady, żony Ezawa. 13 Synami zaś Reuela byli: Nachat, Zerach, Szamma i Mizza. Byli to synowie Basmat, żony Ezawa. 14 Synami zaś, których Ezawowi urodziła jego żona Oholi­bama, córka Any, a wnuczka Sibe­ona, byli: Jeusz, Jalam i Korach.

15 A oto przywódcy szczepów pochodzących od Ezawa, czyli synowie Elifaza, pierworodnego syna Ezawa: Teman, Omar, Sefo, Kenaz, 16 Korach, Gatam i Amalek. Byli oni przywódcami szczepów Elifaza w Edomie; nazywano ich też synami Ady.

17 A oto przywódcy szczepów, synowie Reuela, syna Ezawa: Nachat, Zerach, Szamma i Mizza. Są to przywódcy szczepów zamiesz­kujących w Edomie, synowie Re­uela i Basmat, żony Ezawa.

18 A oto synowie Oholibamy, żony Ezawa, także przywódcy szczepów: Jeusz, Jalam i Korach. Są to przywódcy szczepów, synowie Oholibamy, żony Ezawa, córki Any.

19 [Inaczej mówiąc] są to potom­kowie Ezawa i przywódcy tamtej­szych szczepów. Z nich składa się Edom.

20 A oto synowie Seira, Choryty, pierwotni mieszkań­cy tego kraju: Lotan, Szobal, Sibeon, Ana, 21 Di­szon, Eser i Diszan. Są to synowie Seira, przywódcy szczepów choryc­kich w Edomie. 22 Synami Lotana są Chori i Hemam, a siostrą Lotana - Timna. 23 A oto synowie Szobala: Alwan, Manachat, Ebal, Szefo i Onam. 24 Synami zaś Sibeona są: Ajja i Ana; właśnie ten Ana, który znalazł gorące źródła na pustyni, gdzie pilnował osłów swojego ojca, Sibeona. 25 Dziećmi Any byli: Diszon i Oholibama, córka Any. 26 A synami Diszona byli: Chemdan, Eszban, Jitran i Cheran, 27 synowie Esera zaś - Bilhan, Zaawan i Akan. 28 Diszan miał dwu synów: Usa i Arana.

29 A oto przywódcy szczepów choryckich: Lotan, Szobal, Sibeon, Ana, 30 Diszon, Eser i Diszan. Są to Choryci, a zarazem przywódcy szczepów choryckich, zamieszka­łych w Seirze.

31 A oto królowie, którzy pano­wali w Edomie do czasu objęcia tam rządów przez pierwszego króla izra­elskiego. 32 Królem Edomu, miesz­kającym w mieście Dinhaba, był najpierw Bela, syn Beora, 33 a po śmierci Beli został królem Jobab, syn Zeracha z Bosry. 34 Po śmierci Jobaba królem został Chuszam, pochodzący z kraju Temanitów. 35 Następcą Chuszama po jego śmierci został król Hadad, syn Be­dada. On to pokonał Madianitów na równinie Moabu. Jego stolicą było miasto Awit. 36 Po śmierci Ha­dada rządy po nim objął król Samla z Masreki, 37 a gdy umarł Samla, wstąpił na tron królewski Szaul z Rechobot, położonego nad rzeką. 38 Po śmierci Szaula królem został Baal-Chanan, syn Akbora, 39 a po jego śmierci - Hadar. Jego stolicą było miasto Pau, a jego żona, córka Matredy z Me-Zahab, miała na imię Mehetabeel.

40 A oto lista imion przywódców szczepów Ezawa, według nazw szczepów i miejscowości nazwa­nych od ich imion: Timna, Alwa, Jetet, 41 Oholibama, Ela, Pinon, 42 Kenaz, Teman, Mibsar, 43 Magdiel i Iram. Są to przywódcy szczepów edomickich, według obszarów, któ­re zajmowali. Tyle o Ezawie, ojcu Edomitów.

DZIEJE POTOMKÓW JAKUBA: 37,1-50,26

Józef i jego bracia: 37,1-36

37

1 Jakub zamieszkał w Kanaanie, czyli w tym samym kraju, w którym kiedyś osiadł jego ojciec. 2 A oto dzieje potomków Ja­kuba. Józef jeszcze jako siedem­nastoletni chłopiec, wraz ze swymi braćmi, synami żon jego ojca, Bilhy i Zilpy, pasł trzody i donosił też ojcu o złym postępowaniu swoich braci. 3 Izrael kochał Józefa najbardziej ze wszystkich swoich synów, może dlatego, że urodził się on, gdy Ja­kub był już w podeszłym wieku. Sprawił mu też piękną szatę z dłu­gimi rękawami. 4 I wtedy to bracia Józefa, widząc, że ojciec kocha go bardziej niż ich wszystkich, tak go znienawidzili, że nie mogli z nim już zamienić żadnego życzliwego słowa.

5 Pewnego dnia miał Józef sen. Gdy opowiedział o tym śnie swoim braciom, ci znienawidzili go jeszcze bardziej. 6 Tak bowiem mówił do nich: Po­słuchajcie, co mi się śniło. 7 Wiązaliśmy razem snopy na polu. W pewnej chwili mój snop się pod­niósł i pozostał tak, w pozycji sto­jącej. Tymczasem wasze snopy oto­czyły mój snop i zaczęły się nisko przed nim kłaniać. 8 Powiedzieli na to jego bracia: Czy ma to oznaczać, że chcesz być naszym królem albo rządzić nami niczym jakiś władca? I nienawidzili go coraz bardziej z po­wodu jego snów i tego, co im powie­dział.

9 Miał też jeszcze inny sen. Opowiedział o nim również swoim braciom. Mówił tak: Śniło mi się ponadto, że słońce, księżyc i jede­naście gwiazd składały przede mną głęboki ukłon. 10 Gdy opowiedział o tym swojemu ojcu i swoim braciom, ojciec skarcił go tymi słowami: Cóż to ma oznaczać ten sen? Czy mamy wszyscy, to znaczy ja, twoja matka i twoi bracia, przychodzić i kłaniać ci się aż do ziemi? 11 Bracia pałali do niego coraz większą nienawiścią, ale i ojciec zapamiętał sobie dobrze całą sprawę.

12 Gdy pewnego razu jego bracia udali się z trzodami swego ojca na pastwiska w okolice Sychem, 13 Izrael rzekł do Józefa: Twoi bracia znajdują się z trzodami na pas­twisku koło Sychem. Chcę, żebyś do nich poszedł. A on odpowiedział: Jestem gotów. 14 Wówczas dodał ojciec: Idź tam, zobacz, jak się czują twoi bracia, czy z trzodami wszy­stko w porządku, a gdy wrócisz, opowiesz mi o wszys­tkim. I wyp­rawił go z doliny Hebronu w drogę, i tak [Józef] dotarł w okolice Sy­chem.

15 Tam, gdy błąkał się po polach, spotkał go pewien człowiek i zapy­tał: Czego tu szukasz? 16 A on odpo­wiedział: Szukam moich braci. Powiedz mi, gdzie oni pasą swoje trzody? 17 Wtedy odpowiedział ów człowiek: Już powędrowali stąd dalej. Słyszałem sam, jak mówili: Chodźmy do Dotain. Poszedł więc Józef śladem swoich braci i znalazł ich w Dotain.

18 Zobaczyli go z daleka i zanim zbliżył się do nich, postanowili go zgładzić. 19 Mówili między sobą tak: Patrzcie, idzie ten od widzeń sen­nych. 20 Skończmy z nim teraz, wrzućmy jego ciało do którejś z tych studni, a potem powiemy, że roz­szarpało go jakieś dzikie zwierzę. Zobaczymy, co będzie wtedy z jego snami.

21 Usłyszał o tym Ruben i posta­nowił go ocalić z rąk braci. Powie­dział więc: Nie dopuszczajmy się tego morderstwa! 22 I dodał: Nie dopuszczajcie się żadnego rozlewu krwi. Możecie go ostatecznie wrzu­cić do którejś studni tu na pustko­wiu, ale nie podnoście na niego ręki. Chciał bowiem za wszelką cenę wyrwać go z ich rąk i odpro­wadzić z powrotem do ojca.

23 Kiedy zatem Józef przybył do swoich braci, oni zdarli z niego szaty - płaszcz z długimi rękawami, który miał na sobie - 24 skrępowali go i wrzucili do jednej ze studni. Studnia była pusta, bez wody.

25 Potem zasiedli do posiłku. I oto nagle zobaczyli karawanę kup­ców izmaelickich, nadciągających od strony Gileadu. Ich wielbłądy były obładowane korzeniami, żywi­cą i różnymi wonnościami, które wieźli do Egiptu. 26 Wtedy to Juda rzekł do swoich braci: Co nam przy­jdzie z tego, że zabijemy naszego brata i zdołamy nawet ukryć naszą zbrodnię? 27 Chodźmy raczej i sprzedajmy go Izmaelitom. Nie podnośmy na niego ręki, bo to jed­nak nasz brat, nasza wspólna krew. I zgodzili się na to pozostali bracia.

28 Kiedy więc mieli już przecho­dzić tamtędy kupcy madianiccy, [bracia] wydobyli Józefa ze studni i sprzedali go za dwadzieścia sztuk srebra Izmaelitom, a ci zabrali go ze sobą do Egiptu.

29 Gdy nieco później przyszedł do studni Ruben i nie znalazł już tam Józefa, rozdarł swoje szaty 30 i powiedział do braci: Tak więc nie ma już chłopca! Cóż tedy teraz ja mam czynić? 31 Wzięli przeto szatę Józefa, zabili młodego kozła i zanurzyli ją w krwi zwierzęcia, 32 a potem posłali ją, ową szatę z długimi rękawami, ojcu, oznaj­miając, że znaleźli ją przypadkiem i że chcieliby się dowiedzieć, czy jest to szata jego syna. 33 Gdy on zoba­czył szatę, powiedział: Jest to szata mojego syna. I dodał: Pewnie jakieś dzikie zwierzę go rozszarpało. Jakiś drapieżnik pożarł Józefa. 34 I rozdarł Jakub własne szaty, wdział na sie­bie suknię żałobną i opłakiwał przez wiele dni śmierć swojego syna. 35 Próbowali go jakoś pocieszyć jego synowie i córki, ale on, nie przes­tając rozpaczać, powiedział: W tym smutku chcę już pójść do mojego syna, do Szeolu. Tak opłakiwał go ojciec. 36 Tymczasem Madianici, przybywszy do Egiptu, sprzedali Józefa urzędnikowi faraona Potifa­rowi, przywódcy straży dworskiej.

 

Dzieje Judy i Tamar: 38,1-30

38

1 Pewnego razu Juda odłączył się od braci i udał się ku nizinom do niejakiego Chiry, zamieszkałego w mieście Adullam. 2 Tam spotkał córkę Kananejczyka imieniem Szua. Wziął ją za żonę i zamieszkał u niej. 3 Po pewnym czasie stała się ona brzemienna i urodziła mu syna, któremu nada­ła imię Er. 4 I po raz drugi stała się brzemienna, i znów urodziła syna, któremu nadała imię Onan. 5 Potem urodziła jeszcze jednego syna i naz­wała go Szela. Mieszkała wtedy w Kezib.

6 Dla swego pierworodnego syna, Era, wziął Juda za żonę nie­wiastę imieniem Tamar. 7 Ponieważ jednak Er, pierworodny syn Judy, sprzeniewierzył się Jahwe, został ukarany przez Niego śmiercią. 8 Wtedy powiedział Juda do Onana: Idź do żony twego brata i dopełnij obowiązku szwagra, wzbudzając mu w ten sposób potomstwo. 9 Ale on wiedział, że takie potomstwo nigdy nie będzie należeć do niego. Dlatego też, ilekroć zbliżał się do żony swego brata, starał się jej nie zapłodnić, żeby ostatecznie nie dać swemu bratu potomstwa. 10 Czy­niąc więc tak, sprzeniewierzał się Jahwe i dlatego został ukarany przez Niego śmiercią. 11 Powiedział wtedy Juda do swojej synowej Ta­mar: Pozostań jako wdowa w domu twojego ojca, aż dorośnie mój syn Szela. Myślał sobie bowiem: Nie mogę przecież pozwolić, żeby i on zginął podobnie jak jego bracia. Poszła tedy Tamar i zamieszkała w domu swego ojca.

12 I tak upłynęło wiele lat. Tym­czasem zmarła córka Szuy, żona Judy. Kiedy skończył się czas żało­by, wyruszył Juda ze swoim przyja­cielem Chirą z Adullam do Timny, gdzie strzyżono jego owce. 13 Donie­siono też zaraz Tamar, że jej teść udaje się do Timny, gdzie strzyżono jego owce. 14 Zdjęła wtedy swoje szaty wdowie, założyła na głowę welon i zakrywszy twarz, usiadła przy bramie do Enajim, które leży koło drogi wiodącej do Timny. Zau­ważyła bowiem, co prawda, że Szela już dorósł, ale też wiedziała, że nie ona zostanie jego żoną.

15 Juda [przyszedłszy tam] wziął ją za zwykłą nierządnicę; miała bo­wiem zakrytą twarz. 16 Zboczył z drogi, podszedł do niej i powie­dział: Pozwól, że zbliżę się do ciebie. Nie wiedział, że to jego synowa. A ona odpowiedziała: Co mi dasz za to, że zbliżysz się do mnie? 17 Przyślę ci koźlątko z mego stada. Rzekła mu na to: Musisz mi jednak dać coś w zastaw, żebym była pew­na, że przyjdziesz. 18 Wtedy on zapy­tał: A cóż mam ci dać w zastaw? A ona na to: Daj mi twój pierścień z pieczęcią oraz sznur i laskę, którą masz w ręku. I dał jej to wszystko. Potem zbliżył się do niej, a ona stała się brzemienna. 19 Wstawszy z miej­sca, wróciła do siebie, zdjęła zasło­nę z twarzy i znów przebrała się w szaty wdowie.

20 Tymczasem Juda posłał przez swego przyjaciela z Adullam koź­lątko, aby wykupić z rąk kobiety pozostawiony jej zastaw. Ale nie było jej w domu. 21 Zapytał więc mieszkających tam ludzi, gdzie może być ta nierządnica, która sia­dywała przy drodze w Enajim. Lecz oni odpowiedzieli: Nie było tu żadnej nierządnicy. 22 Wrócił zatem ów człowiek do Judy i powiedział: Nie znalazłem jej, a mieszkający tam ludzie mówili, że nie było u nich w ogóle żadnej nierządnicy. 23 Wtedy Juda powiedział: Niech sobie zatrzyma wszystko, bylebyś­my się tylko nie narazili na pośmie­wisko, że ja posłałem jej koźlątko, a ty jej nie znalazłeś.

24 Po trzech miesiącach donie­siono Judzie, że jego synowa Tamar uprawiała nierząd i stała się brze­mienna. Wówczas rozkazał wypro­wadzić ją poza miasto i spalić. 25 Kiedy już wyprowadzono ją za miasto, przesłała swojemu teściowi wiadomość, że stała się brzemienna za sprawą człowieka, który wydał na nią wyrok śmierci. Kazała też dodać: Zobacz, przyjrzyj się, do ko­go należy ten pierścień z pieczęcią, sznur i laska. 26 Juda dokładnie wszystko obejrzał i powiedział: Ona słusznie wyraża swój sprzeciw, bo nie chciałem jej dać za żonę moje­mu synowi Szeli. Potem nigdy już nie zbliżał się do niej Juda.

27 Kiedy nadszedł czas porodu, okazało się, że [Tamar] nosi w swym łonie bliźnięta. 28 Gdy zaś zaczęła już rodzić, ukazała się najpierw rączka pierwszego dziecka. Położna chwyciła za tę rączkę i obwiązała ją czerwoną tasiemką, mówiąc: To jako pierwsze przychodzi na świat. 29 Ale w tym momencie dziecko [ma­jące się już urodzić] cofnęło rączkę i jako pier­wszy ukazał się jego brat. Powiedziała więc położna: Dlaczego przebiłeś się przez przejście? Dla­tego dano mu na imię Peres [to zna­czy: przejście]. 30 Dopiero potem na­rodził się jego brat, mający czer­woną tasiemkę na ręce. Nadano mu imię Zerach [to znaczy: czerwień błyszcząca].

 

Pobyt Józefa w Egipcie: 39,1-20a

39

1 A Józef został przywiedziony do Egiptu. Izmaelici, którzy go tam ze sobą przyprowa­dzili, sprzedali go urzędnikowi dwo­ru faraona, pewnemu Egipcjani­nowi imieniem Potifar, który był dowódcą straży przybocznej. 2 Jah­we otaczał Józefa opieką i dlatego wiodło mu się dobrze. Pozostawał w domu swojego egipskiego pana, 3 który widział, że Jahwe był z Józe­fem i że wszystko, do czego się on zabrał, doprowadzał szczęśliwie do końca. 4 Polubił więc Potifar Józefa, który stał się z czasem jego osobis­tym sługą. Zlecił mu też zarząd nad całym swoim domem i powierzył jego pieczy wszystko, co posiadał. 5 Od czasu, gdy Potifar ustanowił Józefa zarządcą swego domu i całej swej majętności, Jahwe darzył bło­gosławieństwem, ze względu na Józefa, dom Egipcjanina. Błogosła­wieństwo spoczywało na wszyst­kim, co do niego należało: na całym jego domu i na wszystkich jego po­lach. 6 Potifar pozostawił w rękach Józefa całą swoją majętność i do­póki Józef tam był, troszczył się tylko o to, aby się [jak najlepiej] na­jeść. A Józef był mężczyzną bardzo pięknym.

7 Po pewnym czasie zwróciła na Józefa uwagę żona Potifara i za­częła go namawiać, aby poszedł z nią do sypialni. 8 Lecz on nie zgo­dził się, mówiąc do żony swego pana: Wiesz dobrze, że pan mój, odkąd przebywam w jego domu, jest o wszystko spokojny, bo całą swoją majętność powierzył mojej pieczy. 9 On sam nie czuje się w tym domu większy ode mnie i niczego nie zatrzymuje tylko dla siebie, prócz ciebie jednej, gdyż ty jesteś jego żoną. Jakżeż więc mógłbym do­puścić się tak wielkiej niesprawie­dliwoś­ci [względem niego] i grzechu wobec Boga? 10 I chociaż nakłaniała go dzień po dniu, aby zechciał pójść z nią do sypialni i zrobić, co ona ze­chce, on jej nie ulegał. 11 Aż oto pew­nego dnia, gdy wszedł Józef do domu i zamierzał rozpocząć swoją zwykłą pracę, a w domu nie było nikogo, dopadła go, 12 chwyciła za szaty i zawołała: Chodź ze mną do sypialni. Ale on wyrwał się i uciekł, zostawiając w jej rękach swoje odzienie. 13 Gdy zobaczyła, że pozo­stawił w jej rękach część ubrania i uciekł, 14 zwołała domowników, krzycząc: Popatrzcie, sprowadzono do naszego domu tego Hebrajczyka, a on pozwala sobie na takie zuch­walstwo! Przyszedł do mnie i chciał mnie zgwałcić, ale ja głośno zaczę­łam wzywać pomocy. 15 Kiedy usły­szał, że zaczęłam krzyczeć i wzywać pomocy, zostawił w moich rękach część swojego ubrania i uciekł z do­mu. 16 Zatrzymała ową część ubra­nia u siebie aż do powrotu jego pana, 17 któremu też opowiedziała całą tę historię - jak to sługa, Heb­rajczyk, którego sprowadzono do ich domu, przyszedł do niej z zuch­wałą propozycją, 18 ale gdy ona za­częła głośno wołać o pomoc, pozo­stawił w jej rękach część swojego ubrania i uciekł z domu.

19 Kiedy pan Józefa usłyszał opowieść żony o tym, czego rzeko­mo dopuścił się ów sługa, zapłonął gniewem, 20 po czym kazał pochwy­cić Józefa i wtrącić do więzienia, w którym przebywali już inni więź­niowie królewscy.

 

Dzieje uwięzionego Józefa: 39,20b-40,23

I tak oto znalazł się Józef w wię­zieniu. 21 Ale Jahwe miał Józefa w opiece. On też sprawił, że naczel­nik więzienia zaczął okazywać Józefowi wiele życzliwości. 22 Usta­nowił go przełożonym wszystkich więźniów i wszystko, co było do zrobienia w więzieniu, czyniono za jego wiedzą. 23 Sam naczelnik wię­zienia nie musiał się już martwić o nic, co zlecił Józefowi, bo Jahwe był z nim, i cokolwiek Józef podej­mował, Jahwe pozwalał mu dopro­wadzić to szczęśliwie do końca.

40

1 Po jakimś czasie pewnych przestępstw dopuścili się wobec swego pana, króla Egiptu, zarządca jadalni i nadworny pie­karz. 2 Faraon rozgniewał się na swoich obydwu urzędników, to jest na przełożonego służby stołowej i na głównego piekarza, 3 oddał ich w ręce przełożone­go służby dwor­skiej i kazał wtrącić do więzienia, w którym już przebywał Józef. 4 Przełożony służby dworskiej oddał ich pod władzę Józefa, aby miał o nich staranie. Kiedy już prze­bywali jakiś czas w więzieniu, 5 za­częli miewać, każdy z nich, widze­nia senne. Zarządca jadalni oraz główny piekarz króla egipskiego, obaj przebywający w więzieniu, mieli tej samej nocy sen, który dla każdego z nich miał okazać się bar­dzo znaczący. 6 Gdy Józef przyszedł do nich rano, zauważył, że dręczy ich niepokój. 7 Zapytał więc urzęd­ników faraona, którzy przebywali razem w domowym więzieniu swego pana: Czemu to jesteście dziś tak bardzo zatroskani? 8 A oni odpowie­dzieli: Mieliśmy sen, ale nikt nie potrafi nam wytłumaczyć, jakie jest jego znaczenie. Na to Józef: Czyż tłumaczenie snów nie jest sprawą Boga? Ale opowiedzcie mi wasz sen.

9 Wtedy opowiedział swój sen przełożony służby stołowej. Mówił tak: Widziałem we śnie krzew winny, 10 z którego wyrastały trzy gałęzie. Na krzewie pojawiły się najpierw pąki, potem kwiaty, wreszcie całe grona dojrzałych jagód winnych. 11 Ja zaś miałem w ręku puchar faraona, zrywałem winne jagody, wyciskałem je do pucharu faraona, po czym na­pełniony puchar poda­łem faraonowi. 12 Powiedział mu na to Józef: Znaczenie snu jest takie: Trzy gałęzie - to trzy dni. 13 Za trzy dni faraon przywróci cię do łask i obejmiesz znów swój dawny urząd. Będziesz podawał faraonowi puchar, tak jak to czyniłeś, kiedy byłeś przełożonym służby stołowej. 14 A kiedy będzie ci się znów dobrze wiodło, wspomnij mnie. Zechciej wyświadczyć mi tylko jedno dobro­dziej­stwo: opowiedz o tym wszyst­kim, co zaszło, faraonowi i postaraj się wydostać mnie z tego miejsca. 15 Uprowadzono mnie bowiem z kraju Hebrajczyków przemocą, a tu też nie uczyniłem nic takiego, za co miałbym przebywać w tym więzieniu.

16 Kiedy główny piekarz dworski się przekonał, że Józef tak pomyśl­nie wytłumaczył znaczenie snu, powiedział: Ja też miałem sen: Niosłem na głowie trzy kosze pełne pięknego pieczywa. 17 W koszu, który był na wierzchu, znajdowało się pieczywo wybierane zazwyczaj dla stołu faraona. Ale oto przyle­ciały ptaki i porwały wszystko z tego kosza. 18 Od­powiedział na to Józef: Znaczenie snu jest takie: Trzy ko­sze - to trzy dni. 19 Za trzy dni faraon każe cię ściąć i powiesić na drzewie, a ptaki będą roz­szarpywać twoje ciało.

20 Po trzech dniach wypadły urodziny faraona. Z tej okazji urzą­dził faraon wielką ucztę dla swoich dworzan. Wtedy to, w obecności wszystkich zaproszonych, kazał sprowadzić z więzienia przełożo­nego służby stołowej i głównego piekarza. 21 Przełożony służby sto­łowej wrócił na swój dawny urząd i znów mógł podawać faraonowi puchary z napojami. 22 Natomiast głównego piekarza kazał faraon powiesić. Wszystko stało się dok­ładnie tak, jak przepowiedział Józef. 23 Tymczasem przełożony służby stołowej nie pomyślał o Józefie, puszczając całą jego spra­wę w niepamięć.

 

Znaczenie snu faraona: 41,1-36

41

1 W dwa lata później sam faraon miał taki oto sen: Znaj­dował się nad brzegiem Nilu 2 i wi­dział, jak z rzeki wychodziło siedem pięknych, dobrze odżywionych krów, które zaczęły paść się na przybrzeżnej trawie. 3 A po nich wy­szło z Nilu siedem innych krów, ale te wyglądały bardzo nędznie i były chude. Zatrzymały się one obok stada [krów] już pasącego się nad brzegiem Nilu, 4 po czym te źle wy­glądające krowy pożarły siedem pięknych, dobrze odżywionych. I w tym momencie przebudził się faraon. 5 Potem ponownie zasnął i miał drugie widzenie senne. Oto zobaczył siedem pięknych, dorod­nych kłosów, wyrastających z jed­nej łodygi. 6 Po nich zaczęło wyła­niać się siedem innych kłosów, ale te były bez ziaren i wysuszone wschodnim wiatrem. 7 Kłosy piękne i dorodne zostały wchłonięte przez owych siedem kłosów pozbawio­nych ziarna i wysuszonych. I znów przebudził się faraon. Taki był [ten drugi] sen.

8 Rano czuł się bardzo nieswojo. Polecił sprowadzić do siebie wszy­stkich wróżbitów i mędrców z ca­łego Egiptu. Gdy przybyli, opowie­dział im o swoich snach, ale nikt z obecnych tam nie mógł mu powie­dzieć, co mogłyby owe sny ozna­czać. 9 Wtedy to przełożony służby stołowej powiedział do faraona: Muszę dziś wyznać moje przewi­nienie. 10 Kiedy faraon rozgniewał się na swoje sługi, wtrącił do lochu w domu naczelnika straży przy­bocznej mnie i głó­wnego piekarza. 11 Mieliśmy tam obaj tej samej nocy sny, które dla każdego z nas miały inne znaczenie. 12 Był z nami w wię­zieniu pewien Hebrajczyk, nie­wol­nik naczelnika straży przybocznej. Opo­wie­dzieliśmy mu nasze sny, a on wyłożył nam ich znaczenie. W obydwu przypadkach jego prze­powiednia się sprawdziła. 13 Stało się wszystko tak, jak nam przepo­wiedział: mnie przywrócono mój dawny urząd, tego drugiego zaś powieszono.

14 Wtedy faraon kazał przypro­wadzić Józefa. Natychmiast wypu­szczono go z więzienia, a on dopro­wadził do porządku swoje włosy, przywdział nowe szaty i przyszedł do faraona. 15 Powiedział więc faraon do Józefa: Miałem pewien sen, ale nikt nie potrafi mi wytłu­maczyć jego znaczenia. Słyszałem o tobie, że wystarczy ci opowiedzieć jakiś sen, a ty już potrafisz powie­dzieć, co on znaczy. 16 A Józef na to: To nie ja, lecz jedynie Bóg jest w stanie dać ci, o faraonie, pomyś­lną odpowiedź.

17 Zaczął tedy faraon opowiadać Józefowi: Śniło mi się, że stałem nad brzegiem Nilu 18 i widziałem, jak wychodziło z niego siedem pięk­nych, dobrze od­żywionych krów, które zaczęły paść się na przybrzeż­nej trawie. 19 A po nich wyszło z Nilu siedem innych krów, ale te wyglą­dały bardzo nędznie i były chude. W całym Egipcie nigdy nie widzia­łem bydła tak wynędzniałego. 20 Źle wyglądające, chude krowy pożarły siedem pierwszych, tłustych krów. 21 Znikły one w ich wnętrznościach, ale nie można było poznać, że się tam znalazły; te, które je pożarły, nadal wyglądały tak nędznie jak przedtem. I wtedy się przebudziłem. 22 Potem miałem jeszcze inny sen. Oto zobaczyłem siedem pięknych, dorodnych kłosów, wyrastających z jednej łodygi. 23 Po nich zaczęło się wyłaniać siedem innych kłosów, ale te były bez ziaren i wysuszone wschodnim wiatrem. 24 Kłosy pięk­ne i dorodne zostały wchłonięte przez owych siedem kłosów pozba­wionych ziarna i wysuszonych. Opowiedziałem to wszystko wróż­bitom, ale żaden z nich nie potrafił powiedzieć, co mogłyby owe sny oznaczać.

25 Na to rzekł Józef do faraona: Te dwa sny faraona oznaczają jedno i to samo. Bóg przepowiedział w ten sposób faraonowi to, co za­mierza uczynić. 26 Siedem pięknych krów - to siedem lat; siedem dorod­nych kłosów - to także siedem lat. Chodzi o jeden i ten sam sen. 27 Sie­dem chudych i wygłodzonych krów, które ukazały się później, to także siedem lat; podobnie pozbawione ziarna i wysuszone wschodnim wiatrem kłosy w liczbie siedmiu - to siedem lat klęski głodowej. 28 Właś­nie to miałem na myśli, gdy mówiłem, że Bóg przepowiedział faraonowi to, co zamierza uczynić. 29 Nadejdzie najpierw siedem lat wielkiego dobrobytu w całym Egip­cie. 30 Potem nastanie siedem lat dotkliwego głodu, tak że w całym Egipcie zupełnie zapomni się o owym dobrobycie, a głód będzie wyniszczał kraj do ostatnich granic. 31 Z powodu długotrwałego głodu zniknie wszelki ślad po dawnym dobrobycie. Głód bardzo da się lu­dziom we znaki. 32 A to, że faraon miał aż dwa podobne sny, oznacza, iż postanowienie Boże jest niewzru­szone i już niebawem zacznie się urze­czywistniać. 33 Niech więc teraz faraon upatrzy sobie jakiegoś mądrego i przezornego męża i usta­nowi go rządcą nad całym Egiptem. 34 Powinien też faraon ustanowić specjalnych pełnomocników i roze­słać ich po całym kraju, żeby jedną piątą corocznych zbiorów z całego kraju przez siedem lat urodzaju gromadzili na zapas. 35 Pełnomoc­nicy owi winni bardzo starannie gromadzić podczas siedmiu lat uro­dzajnych wszelkie zboże przezna­czone na chleb; niech nim rozpo­rządzają tylko według poleceń faraona, zabezpieczając utrzyma­nie dla miast i strzegąc w nich jego zapasów. 36 Nagromadzone tak zapasy zboża będą stanowić zabez­pieczenie na siedem lat klęski gło­dowej, która nawiedzi Egipt. W ten sposób może uda się uratować kraj przed głodową zagładą.

 

Wywyższenie Józefa: 41,37-57

37 Wszystko to, co powiedział Józef, podobało się zarówno farao­nowi, jak i jego dworzanom. 38 Zapy­tał więc faraon: Czy znajdziemy kogoś, kto mógłby mu dorównać? Kogoś takiego, w kim mieszkałby duch Boży? 39 A potem rzekł do Józefa: Ponieważ Bóg obdarzył cię taką mądrością, nie znajdujemy nikogo, kto byłby równie jak ty mą­dry i przezorny. 40 Ciebie więc usta­nawiam zarządcą całego mojego domu i twojemu słowu będzie pos­łuszny cały naród. I tylko ja, jako że zasiadam na tronie, będę prze­wyższał ciebie. 41 Poza tym powie­dział faraon do Józefa: Daję ci wła­dzę nad całym Egiptem. 42 I zdjął faraon ze swojej ręki pierścień z pieczęcią, i włożył go na palec Józefowi. Przyodział go też w pła­szcz purpurowy, a na jego szyi za­wiesił złoty łańcuch. 43 Kazał także obwieźć go w swoim drugim powo­zie [po całej ziemi egipskiej]. Gdy powóz się zbliżał, wołano: Na kolana! Tak ustanowił go zarządcą całego Egiptu. 44 Nadto powiedział faraon do Józefa: Ja jestem fara­onem, ale bez twojej woli nikt nie może ruszyć ani ręką, ani nogą w całym Egipcie. 45 Nadał faraon Józefowi imię Safnat Paneach, a za żonę dał mu niejaką Asenat, córkę Poti Fera, kapłana z On. Tak to stał się Józef panem całego Egiptu.

46 Miał Józef wtedy, gdy stanął przed faraonem, lat trzydzieści. Pożegnawszy się z faraonem, ruszył w drogę i przemierzył cały Egipt. 47 Przez siedem lat urodzaju groma­dzono w kraju wielkie zapasy. 48 Jó­zef wydał rozkaz, aby przez owych siedem lat, kiedy to był nadmiar urodzaju, gromadzić zboże na chleb i przechowywać w miastach. Tak więc w każ­dym mieście groma­dzono zboże ze wszystkich okolicz­nych pól. 49 Zebrał Józef ilości zboża tak ogromne jak piasku nad brze­giem morza; w końcu zaprzestano obliczać jego ilość, bo nie było spo­sobu, żeby wszystko jakoś zmierzyć lub zważyć.

50 Na rok przed nastaniem klęs­ki głodu urodziło się Józefowi dwu synów. Wydała ich na świat Asenat, córka Poti Fera, który był kapłanem w On. 51 Pierworodnemu nadał Józef imię Manasses [to znaczy: zapomniany], bo mówił sobie: Bóg pozwolił mi zapomnieć o wszyst­kich moich troskach i o utrapie­niach całego mojego domu. 52 Dru­giego syna nazwał Efraim [to zna­czy: owocodajny], bo mówił: Bóg pozwolił mi być płodnym w kraju mojego utrapienia.

53 Lecz oto dobiegł końca okres siedmiu lat dobrobytu w Egipcie. 54 Zaczął się, zgodnie z przepowied­nią Józefa, siedmioletni okres klęs­ki głodu. Głód ogarnął wszystkie sąsiednie krainy, ale w całym Egip­cie ciągle jeszcze było chleba pod dostatkiem. 55 Lecz kiedy głód dał się odczuć już także i w Egipcie, lu­dzie zaczęli domagać się od faraona chleba. Wtedy faraon powiedział Egipcjanom: Idźcie do Józefa i zrób­cie, co wam rozkaże. 56 Kiedy głód ogarnął już cały kraj, otworzył Józef wszystkie spichrze i zaczął sprze­dawać Egipcjanom zboże. Ale głód był w Egipcie coraz większy. 57 Tym­czasem z całego świata śpieszono do Egiptu, aby kupić u Józefa zbo­że. Głód coraz dotkliwszy nękał całą ziemię.

 

Pierwsza podróż braci Józefa do Egiptu: 42,1-38

42

1 Kiedy Jakub dowiedział się, że w Egipcie można kupić zboża, powiedział do swoich synów: Czemu tak patrzycie na siebie bezradnie? 2 Potem dodał: Słyszałem, że w Egipcie można jeszcze kupić zboża. Udajcie się tam i kupcie dla nas zboża, żebyśmy się uratowali, a nie pomarli z głodu. 3 Wyruszyło tedy dziesięciu braci Józefa, aby kupić zboża w Egipcie. 4 Natomiast Beniamina, brata Józe­fa, nie posłał Jakub razem z jego braćmi, gdyż się bał, że może mu się stać coś złego. 5 Tak więc syno­wie Izraela przybyli [do Egiptu] - podobnie jak wielu innych, którzy się tam udawali - aby kupić zboża, gdyż głód panował również w Kana­anie. 6 Józef zaś był zarządcą całego kraju i to od niego właśnie zależała sprzedaż zboża wszystkim ludziom. Przybyli więc do niego jego bracia i pokłonili się mu do samej ziemi. 7 A Józef, zobaczywszy swoich braci, natychmiast ich rozpoznał, ale udał, że ich nie zna, i potrakto­wał ich nawet nieco surowiej [niż innych], pytając: Skąd przycho­dzicie? A oni odpowiedzieli: Przy­chodzimy z Kanaanu, żeby kupić zboża. 8 Józef rozpoznał swoich bra­ci, ale oni go nie poznali. 9 Przypo­mniał sobie Józef również swoje sny o własnych braciach i po­wiedział im: Jesteście szpiegami i przy­szliście tu, żeby zobaczyć, gdzie są miejsca najmniej strzeżone w tym kraju. 10 Na to oni: Ależ nie, panie! Słudzy twoi przybyli, żeby kupić nieco zboża na chleb. 11 Wszyscy my jesteśmy synami tego samego ojca. Jesteśmy uczciwymi ludźmi, a nie żadnymi szpiegami. 12 Ale on im odpowiedział: Nieprawda! Przyby­liście, żeby zobaczyć, gdzie są mie­jsca najsłabiej strzeżone w tym kraju. 13 Na to oni: Było nas, twoich sług, dwunastu synów jednego i tego samego ojca, mieszkającego w Kanaanie. Najmłodszy pozostał w domu z ojcem, a jednego już nie ma. 14 Ale Józef znów im powiedział: A ja jeszcze raz wam powtarzam, że jesteście szpiegami. 15 Na życie faraona, poddam was pewnej pró­bie. Nie wyjdziecie stąd, dopóki nie pojawi się tu wasz najmłodszy brat. 16 Wyślijcie tedy jednego z was po niego. Powinien on tu sprowadzić waszego brata. Tymczasem reszta pozostanie w więzieniu. W ten spo­sób się przekonamy, czy to, coście mówili, jest prawdą. Jeśli nie, to, na życie faraona, jesteście szpie­gami. 17 I kazał zamknąć ich na trzy dni w więzieniu.

18 Po upływie trzech dni powie­dział do nich: Jeśli chcecie zostać przy życiu - a ja też żyję bojaźnią Boga! - to tak postąpcie: 19 Jeżeli jesteście uczciwi, niech jeden z was pozostanie w więzieniu, a inni niech pójdą i dostarczą do domu zaku­pione zboże, żeby choć trochę złago­dzić głód, który nęka wasze rodziny. 20 Ale waszego najmłodszego brata musicie mi tu przyprowadzić, abym się przekonał, że mówiliście praw­dę, i abyście nie musieli marnie zginąć.

I tak zrobili. 21 Mówili przy tym między sobą: Dopuściliśmy się nie­sprawiedliwości wobec naszego brata. Patrzyliśmy, jak drżał o swoje życie, błagając nas o litość, ale myśmy go nie słuchali. Dlatego przyszło na nas to utrapienie. 22 Wtedy odezwał się Ruben: A czy ja wam nie mówiłem, żebyście nie czynili nic złego temu chłopcu? Lecz wy nie usłu­chaliście mnie. Słusznie więc żąda się teraz zapłaty za jego krew. 23 [Mówiąc to] nie po­dejrzewali, że Józef wszystko rozu­mie, bo dotychczas w rozmowie z nimi posługiwał się tłumaczem. 24 Tymczasem Józef, oddaliwszy się nieco, zapłakał. Wrócił jednak do nich i prowadząc dalej rozmowę, oddzielił od nich Symeona i na oczach wszystkich kazał go zwią­zać. 25 Wreszcie wydał rozkaz, żeby ich worki napełniono zbożem, ale żeby też do każdego worka włożono z powrotem pieniądze, którymi za­płacili za zboże; polecił również, żeby dano im tyle żywnoś­ci, ile trze­ba było na drogę. I tak uczyniono. 26 Oni zaś załadowali zboże na osły i ruszyli w drogę. 27 A kiedy po ja­kimś czasie jeden z nich sięgnął do worka, żeby na postoju nabrać obroku dla swojego osła, i znalazł pieniądze - leżały bowiem w worku na samym wierzchu - 28 zawołał do braci: Zwrócono mi moje pieniądze! Patrzcie, są tu w moim worku. Wszystkich ogarnęło zdumienie i trzęsąc się z przerażenia, zaczęli mówić jeden do drugiego: A cóż to nam Bóg uczynił? 29 [W końcu] wró­cili do swego ojca Jakuba do Kana­anu i opowiedzieli o wszystkim, co się im przydarzyło. 30 Mówili: Wład­ca owego kraju potraktował nas surowo i uznał za szpiegów. 31 Pow­tarzaliśmy wiele razy, że jesteśmy uczciwymi ludźmi, a nie żadnymi szpiegami. 32 Mó­wiliśmy też, że było nas dwunastu braci, synów jed­nego i tego samego ojca, że jednego już nie ma i że najmłodszy pozostał z ojcem w Kanaanie. 33 Lecz ten człowiek, zarządca całego kraju, powiedział: Chcę się przekonać, czy rzeczywiście jesteście uczciwymi ludźmi. Zostawcie więc jednego z was u mnie, a reszta niech zabie­rze zboże potrzebne do wyżywie­nia waszych rodzin i dostarczy do wa­szego kraju. 34 Potem niech wszyscy wrócą i sprowadzą tu naj­młodszego brata. W ten sposób przekonam się, że nie jesteście szpiegami, lecz uczciwymi ludźmi. Dopiero wtedy uwolnię waszego brata i będziecie mogli poruszać się swobodnie po tym kraju. 35 A kiedy zaczęli opróż­niać swoje worki, okazało się, że każdy miał w worku sakiewkę z pie­niędzmi. Widząc to, zatrwożyli się bardzo oni sami, a z nimi także ich ojciec. 36 Jakub, ich ojciec, powie­dział do nich: Pozbawiacie mnie moich dzieci. Nie ma już Józefa, nie ma Symeona, a teraz chcecie mi zabrać jeszcze i Beniamina. Niczego nie chcecie mi oszczędzić! 37 Wtedy tak odezwał się do swego ojca Ruben: Będziesz mógł pozbawić mnie moich obydwu synów, jeśli ci go tu nie sprowadzę. Zaufaj mi! Ja naprawdę przywiodę go tu z powro­tem. 38 Lecz on odpowiedział: Nie, mój syn nie powróci z wami. Jego brat już bowiem nie żyje, tylko on jeden mi pozostał. Jeśli przydarzy mu się jakieś nieszczęście w dro­dze, którą będziecie szli, to z waszej winy ja, starzec siwowłosy, zejdę do grobu ze smutku.

 

Druga podróż braci Józefa do Egiptu: 43,1-45,28

43

1 Głód dawał się bardzo we znaki w całym kraju. 2 Za­pasy zboża sprowadzone z E­giptu szybko się wyczerpały. Wtedy po­wiedział do nich ojciec: Idźcie jeszcze raz [do Egiptu], kupcie znów trochę zboża na chleb. 3 Na to rzekł Juda: Władca ów surowo nam zakazał pokazy­wać mu się na oczy bez naszego brata. 4 Jeśli jesteś gotów posłać z nami naszego brata, to zaraz wyruszymy, żeby znów za­kupić zboża na chleb. 5 Ale jeśli się nie zgodzisz go puścić, nie udamy się w drogę. Bo władca ów powie­dział wyraźnie: Bez waszego brata nie pokazujcie mi się na oczy. 6 Wtedy Izrael zapytał: Czemu to narobiliście mi takich kłopotów, mówiąc temu władcy, że macie jesz­cze jednego brata? 7 Bo ten człowiek - odpowiedzieli - wypytywał się bardzo dokładnie o nas samych i o całą naszą rodzinę. Pytał wyraź­nie, czy żyje jeszcze nasz ojciec i czy mamy jeszcze jakiegoś brata. Odpo­wiedzieliśmy mu tak, jak rzeczy­wiście jest. Czyż mogliśmy przewi­dzieć, że każe nam sprowadzić na­szego brata? 8 Wtedy Juda się zaofiarował, że sam będzie się opie­kował bratem podczas całej podró­ży: Wybierzemy się i ruszymy razem w drogę, i w ten sposób uratujemy siebie i pozostaniemy przy życiu, my i nasze dzieci. 9 Ja będę odpo­wiadał za jego bezpieczeństwo. Będziesz miał prawo domagać się go z powrotem ode mnie. Jeśli nie sprowadzę ci go tu [z powrotem] i nie postawię przed tobą, będziesz miał prawo nigdy nie darować mi mojej winy. 10 Gdybyśmy nie zwle­kali z całą tą sprawą tak długo, już dwa razy wrócilibyśmy z drogi.

11 Wtedy powiedział mu jego ojciec, Izrael: Skoro już tak musi być, to tak zróbcie: Zabierzcie w wa­sze worki to, co najcenniejsze w na­szym kraju, i zanieście jako dar dla tego władcy. Weźcie trochę wonnej żywicy, trochę miodu, nieco pach­nących korzeni, olejków, owoców, pistacji oraz migdałów. 12 Zabierzcie też ze sobą pieniędzy dwa razy tyle, ile trzeba na zakup zboża, żebyście mogli zwrócić to, co wam włożono uprzednio, być może przez pomył­kę, do waszych worków. 13 Tak więc bierzcie waszego brata i ruszajcie w drogę do owego władcy. 14 Niech Bóg Wszechmocny sprawi, żebyście znaleźli miłosierdzie u tego czło­wieka i uzyskali wolność dla zatrzy­manego brata oraz dla Beniamina. A co do mnie, skoro muszę być poz­bawiony wszystkich moich dzieci, to trudno, niech już tak będzie!

15 Zabrali tedy podarki, podwój­ną sumę pieniędzy oraz Beniamina i tak przygotowani ruszyli w drogę do Egiptu. Kiedy dotarli do Józefa 16 i kiedy Józef zobaczył wśród nich Beniamina, powiedział do zarządcy swego domu: Wprowadź tych ludzi do domu, każ zabić jakieś zwierzę i przyrządź z niego posiłek. Wszyscy ci ludzie zostaną ze mną na wspól­nym posiłku południowym. 17 Za­rządca domu uczynił tak, jak mu Józef nakazał, i wprowadził ludzi do jego domu. 18 A ich ogarnął lęk właśnie dlatego, że zostali wprowa­dzeni do domu Józefa. Myśleli bo­wiem: Zapewne chodzi o pieniądze, które zna­leźliśmy w naszych wor­kach ze zbożem po powrocie do na­szego kraju z pierwszej wyprawy. Pewnie teraz rzucą się na nas, powalą nas na ziemię i za­trzymają jako niewolników razem z całym naszym dobytkiem. 19 Zbliżyli się więc do zarządcy domu Józefa i pró­bowali nawiązać z nim rozmowę. 20 Mówili tak: Panie nasz! Byliśmy tu już kiedyś, żeby kupić zboża na chleb. 21 Kiedyśmy jednak zatrzy­mali się w gospodzie i zaczęli otwie­rać nasze worki, każdy z nas znalazł na samym wierzchu pewną sumę pieniędzy, dokładnie taką samą, jaką zapłacił za zboże. Własnymi rękami oddajemy teraz te pieniądze z powrotem. 22 Mamy ze sobą prócz tego więcej pieniędzy, żeby móc znów zakupić zboża na chleb. Nie wiemy, kto włożył tamte pieniądze do naszych worków. 23 Lecz on od­powiedział: Bądźcie spokojni, nie bójcie się! To wasz Bóg, Bóg wa­szego ojca, powkładał je do waszych worków. Wasze pieniądze dotarły do moich rąk. Potem przyprowadził do nich Symeona. 24 Gdy zostali wprowadzeni do domu Józefa, [za­rządca] podał im wody do umycia nóg i kazał nakarmić ich osły. 25 Nim jeszcze Józef nadszedł około południa, wyłożyli swoje podarki. Potem dowiedzieli się, że mają tam zostać na wspólnym posiłku.

26 Gdy wszedł do domu Józef, wręczyli mu podarki, które ze sobą przywieźli, i pokłonili mu się aż do ziemi. 27 Dowiedziawszy się, co u nich słychać, zapytał: A czy dob­rze się czuje wasz stary ojciec, o którym opowiadaliście? Czy jeszcze żyje? 28 Odpowiedzieli mu: Twój sługa, ojciec nasz, czuje się dobrze, dotąd żyje. I znów skłonili się aż do samej ziemi. 29 Potem [Józef] spojrzawszy na swojego brata Beniamina, syna także jego matki, zapytał: Czy to jest ten wasz najmłodszy brat, o którym mi opo­wiadaliście? I zaraz dodał: Łaska Boża niech będzie z tobą, mój synu! 30 I wyszedł Józef szybko, bo nie mógł już opanować wzruszenia na widok brata; był bliski płaczu. Zam­knął się tedy we własnej komnacie, by się tam swobodnie wypłakać. 31 Potem otarł starannie twarz, wrócił, opanował się i polecił, żeby wnoszono jedzenie. 32 Przyniesiono więc potrawy, oddzielnie dla niego, oddzielnie dla nich i oddzielnie także dla Egipcjan zasiadających z nimi do stołu. Egipcjanom nie wolno bowiem było zasiadać do stołu razem z Hebrajczykami, gdyż byłaby to dla Egipcjan rzecz nie do przyjęcia. 33 Józef kazał im zająć miejsca przed sobą, i to w taki spo­sób, że pierworodny zasiadł na pierwszym miejscu, a najmłodszy - na ostatnim. Zdziwieni tym, spo­glądali z niepokojem jeden na dru­giego. 34 Potem polecił postawić przed nimi dania z własnego stołu. Potrawy zaniesione Beniaminowi pięciokrotnie przewyższały ilością to, co podawano innym. I pili z nim w radosnym nastroju.

44

1 Potem wydał Józef zarządcy swego domu takie polecenie: Nasyp w worki tych ludzi tyle zboża na chleb, ile tylko będą mogli unieść, a na sam wierzch włóż każdemu do worka z powro­tem pieniądze. 2 Do worka zaś naj­młodszego z nich włóż puchar, ten srebrny, razem z pieniędzmi, które dał on za zboże. Zrobił więc tak, jak Józef mu rozkazał. 3 Rankiem, kie­dy zaczęło się rozwidniać, wyprawił ich wszystkich razem z ich osłami w drogę. 4 Ale nie zdołali jeszcze oddalić się bardzo od miasta, kiedy Józef powiedział do zarządcy swo­jego domu: Ruszaj w drogę za tymi ludźmi, a gdy ich dopędzisz, powie­dz tak: Dlaczego odpłaciliście mi złem za dobro, kradnąc puchar ze srebra? 5 Jest to puchar, z którego pije mój pan i którego używa do wróżenia. Dopuściliście się wiel­kiego zła. 6 Zarządca domu dopędził ich i powiedział wszystko tak, jak mu polecono. 7 A oni na to: Jakże pan nasz może coś takiego mówić? Nigdy słudzy twoi, o panie, nie mog­liby uczynić czegoś podobnego. 8 Popatrz, przecież te pieniądze, które zna­leźliśmy w naszych wor­kach ze zbożem, sami przynieś­liśmy na powrót z Kanaanu. Jakżeż mogliś­my wobec tego kraść w domu twojego pana złoto lub srebro? 9 Niech umrze ten spośród twoich sług, u którego znajdzie się puchar! Nam wszystkim nie pozostanie też wtedy nic innego, jak stać się nie­wolnikami naszego pana. 10 Dobrze - odpowiedział. - Niech się stanie, jak mówicie. U kogo znajdziemy pu­char, ten będzie moim niewolni­kiem. Reszta zaś pozostanie już wolna od wszelkiej kary. 11 Każdy zatem złożył czym prędzej swój wo­rek na ziemię i otworzył go, 12 a on przeszukiwał wszystkie, za­czynając od worka, który należał do najstar­szego. Zatrzymał się przy najmłod­szym. I właśnie w worku Beniamina znalazł puchar.

13 Rozdarli wszyscy swoje szaty, po czym załadowali znów wszystko na osły i powrócili do miasta. 14 Kie­dy Juda i jego bracia weszli do do­mu Józefa, on jeszcze tam był. Upadli więc przed nim na ziemię, 15 a Józef powiedział do nich: Cóżeś­cie to zrobili? Czyż nie wiedzieliście, że posiadam dar jasnowidzenia? 16 A na to Juda: Cóż my możemy teraz po­wiedzieć naszemu panu? Co możemy przedłożyć na nasze usprawie­dliwienie? Sam Bóg wyjawił winę twoich sług. Słusznie więc staliśmy się niewolnikami naszego pana, my wszyscy, a zwła­szcza ten, u którego został znale­ziony puchar. 17 Ale Józef odpowie­dział: Na to nie mogę się zgodzić w żadnym wypadku. Moim niewol­nikiem będzie tylko ten, u którego puchar został znaleziony. Wszyscy pozostali spokojnie wra­cajcie do waszego ojca.

18 Wtedy wystąpił Juda i powie­dział: Panie mój, pozwól słudze twemu wyznać coś otwarcie i nie pogniewaj się na mnie, bo przecież ty jesteś jak sam faraon. 19 Pytał mój pan swoje sługi, czy mają ojca lub braci. 20 Odpowiedzieliśmy naszemu panu, że mamy ojca, już staruszka, i małego brata, który się urodził, gdy ojciec był już w pode­szłym wieku. [Brat ten] miał jeszcze jednego brata, który już jednak umarł. Tylko on jeden więc pozostał z tej samej matki i dlatego jego ojciec bardzo go miłuje. 21 Ale ty zażądałeś od nas, żebyśmy go tu sprowadzili; byś mógł zobaczyć go na własne oczy. 22 Wtedy powie­dzie­liśmy do naszego pana: Chłopiec nie może opuścić swego ojca. Jeśli odejdzie od ojca, to ojciec umrze. 23 Ale ty powiedziałeś do twoich sług: Bez waszego najmłodszego brata nawet nie macie co pokazy­wać mi się na oczy. 24 Kiedyśmy wrócili do twojego sługi, naszego ojca, opowiedzieliśmy mu o wszys­tkim, co nam polecił nasz pan. 25 A kiedy ojciec nasz powiedział: Kupcie jeszcze raz trochę zboża na chleb, 26 odrzekliśmy: Nie możemy się tam udać inaczej niż tylko z na­szym najmłodszym bratem. Nie możemy się owemu człowiekowi nawet pokazać na oczy bez naszego najmłodszego brata. 27 Na to od­rzekł nasz ojciec, twój sługa: Wie­cie, że moja żona urodziła mi dwóch synów. 28 Jeden odszedł ode mnie [i nie powrócił], a ja dawno już sobie powiedziałem, że z pewnością zos­tał rozszarpany [przez dzikie zwie­rzęta]. Nie widziałem go już nigdy więcej. 29 Teraz zabieracie mi jeszcze i tego. A jeśli przydarzy mu się jakieś nieszczęście, to z waszej winy ja, starzec siwowłosy, zejdę do grobu ze smutku. 30 Jeżeli więc ja teraz wrócę do twojego sługi, moje­go ojca, nie przyprowadzając ze sobą chłopca, do którego tak przyl­gnął on całym swoim sercem, 31 i jeżeli on zobaczy, że nie ma [przy mnie] chłopca, to na pewno wyzio­nie ducha. W ten sposób twoi słu­dzy sprawią, że ich ojciec, starzec siwowłosy, zejdzie do grobu ze smutku. 32 Ja, twój sługa, wziąłem na siebie odpowiedzialność za chłopca wobec ojca. Po­wiedziałem mianowicie: Jeśli nie sprowadzę ci go tu z powrotem, wina wobec ojca ciążyć będzie na mnie po wszystkie dni mojego życia. 33 Dlatego niech raczej ja, sługa twój, pozostanę jako niewolnik zamiast chłopca, które­mu niech będzie wolno wrócić do domu z braćmi. 34 Jakże bowiem miałbym stanąć przed ojcem, nie mając obok siebie chłopca? Nie mógłbym patrzeć na nieszczęście, które miałby przeżywać mój ojciec.

45

1 Józef nie mógł już dłużej opanować wzruszenia, a nie chcąc go okazać sto­jącym wokół niego, zawołał: Niech wszyscy stąd odejdą. Nie było więc już nikogo [z obcych], kiedy Józef pozwolił wresz­cie poznać się swoim braciom. 2 Zaczął tak głośno szlochać, że aż Egipcjanie słyszeli. Dowiedziano się o tym również na dworze faraona. 3 W końcu powiedział Józef do swo­ich braci: Ja jestem Józef. Czy żyje jeszcze mój ojciec? Ale jego bracia nie byli w stanie wypowiedzieć nawet jednego słowa, tak bardzo się przerazili. 4 Rzekł tedy Józef do swo­ich braci: Podejdźcie wreszcie bliżej. Kiedy się zbliżyli, powiedział: Ja jestem Józef, wasz brat, którego sprzedaliście do Egiptu. 5 Ale nie martwcie się już więcej i nie trapcie się tym, żeście mnie sprzedali. Bóg mnie tu przysłał przed wami, żeby wam uratować życie. 6 Już dwa lata klęska głodu nęka cały kraj. Upły­nie jeszcze pięć lat, zanim można będzie zacząć orać i zbierać plony. 7 Bóg posłał mnie przed wami, aby przynajmniej część spośród was uratować w waszym kraju i pomóc wam doczekać powszechnego oca­lenia. 8 Tak więc nie wyście mnie tu wysłali, ale Bóg. On to uczynił mnie jakby ojcem samego faraona, zarządcą jego domu, a nawet wład­cą całego Egiptu. 9 Wracajcie szyb­ko do mojego ojca i powiedzcie mu tak: Twój syn Józef to ci ma do prze­kazania: Bóg uczynił mnie władcą całego Egiptu. Przybywaj co rychlej do mnie, nie zatrzymując się nig­dzie! 10 Będziesz mógł osiąść w zie­mi Goszen, blisko mnie. Możesz ze sobą zabrać swoich synów razem z ich dziećmi, stadami owiec, kozłów i bydła oraz cały dobytek, który do ciebie należy. 11 Tam [w ziemi Go­szen] będę miał pieczę nad tobą; klęska głodu będzie bowiem trwała jeszcze pięć lat. W ten sposób ani ty z całą rodziną, ani cały twój doby­tek nie poniesiecie żadnej szkody. 12 Tak więc wy sami, a także mój brat Beniamin, widzicie teraz na własne oczy, że ja z wami rozma­wiam. 13 Opowiedzcie mojemu ojcu o wysokim urzędzie, jaki piastuję w Egipcie, i o wszystkim, coście tu widzieli. Pośpieszcie się też, żeby co prędzej sprowadzić tu mojego ojca. 14 Potem rzucił się na szyję swojemu bratu Beniaminowi i zaczął płakać. Płakał również Beniamin, ściskając swojego brata. 15 Płacząc, ucałował Józef wszystkich braci, po czym za­częła się długa rozmowa.

16 Tymczasem wśród dworzan faraona rozeszła się wiadomość, że przybyli bracia Józefa. Cieszył się z tego faraon i jego słudzy. 17 Potem rzekł faraon do Józefa: Wydaj two­im braciom następujące polecenie: Zróbcie tak: Załadujcie worki na wasze zwierzęta i ruszajcie z powro­tem do Kanaanu. 18 Zabierzcie stamtąd waszego ojca z całą rodzi­ną i przyjdźcie do mnie. Oddam wam najlepsze pola w Egipcie. Będziecie korzystali z najlepszych owoców tego kraju. 19 Powiesz im prócz tego: Zróbcie również tak: Zabierzcie z Egiptu wozy dla wa­szych dzieci i żon; niech wsiądzie też na wóz wasz ojciec i przybywa z wami. 20 Niech wam nie będzie żal mienia, które będziecie musieli zos­tawić. Do was będzie należeć wszy­stko, co najcenniejsze w Egipcie.

21 Tak też postąpili synowie Izraela. Z polecenia faraona przeka­zał im Józef wozy i zaopatrzenie na całą drogę. 22 Ponadto każdemu po­darował odświętne szaty, a Benia­minowi - trzysta srebrników i pięć szat świątecznych. 23 Swojemu ojcu posłał dziesięć osłów obładowanych wszystkim, co najcenniejsze w Egipcie, oraz dziesięć oślic dźwi­gających worki pełne zboża i chle­ba, i wszystko, co mogłoby mu być potrzebne w czasie podróży. 24 I po­żegnał się z braćmi. Kiedy już wyru­szali w drogę, powiedział im jeszcze: A tylko nie kłóćcie się podczas drogi!

25 Wyruszyli tedy z Egiptu i przyszli do swego ojca, Jakuba. 26 Powiedzieli mu przede wszystkim, że Józef żyje i że zarządza całym Egiptem. Ale Jakuba nie poruszyła ta wiadomość i wcale im nie wierzył. 27 Gdy mu jednak powtórzyli to wszystko, co im powiedział Józef, gdy następnie zobaczył na własne oczy wozy, przysłane przez Józefa, aby jego, Jakuba, zabrać nimi do Egiptu, żywiej zaczęło bić serce Jakuba, ich ojca. 28 Powiedział więc Izrael: Wystarczy! Wiem, że żyje jeszcze mój syn Józef. Pragnę udać się tam i zobaczyć go, nim umrę.

 

Rodzina Jakuba w Egipcie: 46,1-47,12

46

1 Ruszył tedy Izrael w drogę z całym swoim dobytkiem. Dotarł do Beer-Szeby, gdzie złożył ofiarę ku czci Boga swego ojca, Iza­aka. 2 W czasie pewnego widzenia nocnego rzekł Bóg do Izraela: Jaku­bie, Jakubie! A on od­powiedział: Oto jestem! 3 Mówił Bóg: Ja jestem Bogiem twojego ojca. Nie lękaj się, idź do Egiptu. Uczynię cię tam ojcem wielkiego narodu. 4 Ja sam pójdę z tobą do Egiptu i wyprowa­dzę cię stamtąd, a Józef zamknie ci oczy.

5 Potem opuścił Jakub Beer-Szebę. Synowie Izraela umieścili ojca, jego dzieci i żony na wozach, które przysłał faraon, by się nimi wyprawili w drogę. 6 Zabrali ze sobą bydło i wszystko, czego zdołali się dorobić w Kanaanie, i udali się do Egiptu Jakub i cała jego rodzina. 7 Prowadził ze sobą do Egiptu całe swoje potomstwo, wszystkich sy­nów i wnuków, córki i wnuczki.

8 A oto imiona synów Izraela, czyli synów Jakuba, którzy przybyli do Egiptu: Ruben, pierworodny syn Jakuba. 9 Synowie Rubena: He­noch, Pallu, Chesron i Karmi. 10 Synowie Symeona: Jemuel, Ja­min, Ohad, Jakim, Sochar i Szaul, syn Kananejki. 11 Synowie Lewiego: Gerszon, Kehat i Merari. 12 Synowie Judy: Er, Onan, Szela, Peres i Ze­rach; lecz Er i Onan zmarli jeszcze w Kanaanie. Synowie Peresa: Ches­ron i Chamul. 13 [Nadto] synowie Issachara: Tola, Puwwa, Hiob i Szimron. 14 Synowie Zabulona: Sered, Elon i Jachleel. 15 Wszys­tkich tych synów urodziła Jaku­bowi w Paddan-Aram Lea. Prócz tego miał Jakub córkę Dinę, rów­nież zrodzoną przez Leę. Wszyst­kich razem synów i córek było trzy­dzieścioro troje.

16 Synowie Gada: Sifion, Chaggi, Szuni, Esbon, Eri, Arodi i Areli. 17 Synowie Asera: Jimna, Jiszwa, Jiszwi,Beria. Ich siostrą była Serach. Synami Berii byli: Cheber i Malkiel. 18 Były to dzieci Zilpy, którą Laban dał jako niewol­nicę swojej córce Lei. Zilpa urodziła Jakubowi wszystkich razem szes­naścioro dzieci.

19 Synowie Racheli, żony Jaku­ba: Józef i Beniamin. 20 W Egipcie przyszli Józefowi na świat synowie Manasses i Efraim, których uro­dziła mu Asenat, córka Poti Fera, kapłana z On. 21 Synowie Benia­mina: Bela, Beker, Aszbel, Gera, Naaman, Echi, Rosz, Muppim, Chuppim i Ard. 22 Wszystkie te dzieci - razem czternaścioro - uro­dziła Jakubowi Rachel.

23 Synem Dana był Chuszim, 24 a synami Neftalego - Jachseel, Guni, Jeser i Szillem. 25 Byli to synowie Bilhy, którą Laban dał jako niewolnicę swojej córce Racheli. Bilha urodziła Jakubowi łącznie siedmioro dzieci.

26 Wszystkich osób, które dotar­ły do Egiptu, a wy­wodziły się od Jakuba, było - nie licząc żon synów Jakuba - sześćdziesiąt sześć. 27 Do­chodzi do tego dwóch synów Józefa, którzy urodzili się już w Egipcie. Wszystkich razem, którzy - wywo­dząc się z domu Jakuba - przybyli do Egiptu, było siedemdziesiąt osób.

28 Jakub wysłał przed sobą do Goszen Judę, aby uprzedził Józefa o jego przybyciu. Potem wszyscy nadciągnęli do Goszen. 29 Józef kazał przygotować do drogi swój wóz i ruszył w kierunku Goszen na spotkanie ze swoim ojcem, Izra­elem. A kiedy się z nim spotkał, rzucił mu się na szyję i długo pła­kał. 30 A Izrael powiedział do Józefa: Teraz już mogę umrzeć, skoro znów dane mi było oglądać twoje oblicze i wiem, że jesteś przy życiu. 31 A Jó­zef tak odezwał się do swoich braci i do wszystkich domowników swo­jego ojca: Pójdę i doniosę faraonowi, że oto przyszli do mnie moi bracia i wszyscy żyjący w Kanaanie domo­wnicy mojego ojca. 32 Ludzie ci są pasterzami, hodowcami trzód. Sprowadzili tu ze sobą wszystkie, jakie tylko mieli, trzody owiec, kóz i bydła. 33 Faraon z pewnością każe was przywołać i zapyta, czym się zajmujecie. 34 Wtedy powiedzcie: Słudzy twoi byli od młodości i są nadal pasterzami. Tym też trudnili się już nasi ojcowie. I tylko wtedy będziecie mogli osiąść na stałe w Goszen. Egipcjanie bowiem czują odrazę do wszystkich pasterzy.

47

1 Poszedł tedy Józef do faraona i tak mu powiedział: Mój ojciec i moi bracia wraz z trzo­dami owiec, kóz i bydła i z całym swoim dobytkiem przybyli tu z Ka­naanu. Obecnie znajdują się w Go­szen. 2 Spośród swoich braci wybrał pięciu i przyprowadził ich do fara­ona. 3 A faraon natychmiast zapytał braci Józefa, czym się zajmują. Na to oni: Pasterzami owiec i kóz są twoi słudzy. Tym samym zajmowali się już nasi ojcowie. 4 I dalej tak mówili do faraona: Przybyliśmy tu i pragnęlibyśmy tu osiąść jako cudzoziemcy. W Kanaanie zabrakło już pastwisk dla trzód sług twoich, bo dotkliwa klęska głodu nawie­dziła nasz kraj. Dlatego słudzy twoi chcieliby osiąść w Goszen. 5 Wtedy powiedział faraon do Józefa: Tak więc przyszli do ciebie twój ojciec i bracia. 6 Egipt stoi dla was otwo­rem. Pozwól twemu ojcu i braciom osiedlić się w najlepszej części tego kraju! Mogą osiąść w ziemi Goszen. A jeśli kilku z nich uznasz za dziel­nych ludzi, możesz im powierzyć troskę o moje trzody.

7 Potem przyprowadził Józef swego ojca i przedstawił go farao­nowi. Jakub pozdrowił faraona życzeniem błogosławieństwa, 8 a fa­raon tak przemówił do Jakuba: Ile masz lat? 9 Jakub odpowiedział na to faraonowi: Moje pielgrzymowa­nie trwa na ziemi sto trzydzieści lat. Niezbyt długie, ale pełne nieszczęść były lata mojego pielgrzymowania; nie dorównują one liczbą dni piel­grzy­mowaniu mojego ojca. 10 Poże­gnał Jakub faraona, życząc mu błogosławieństwa. 11 Potem Józef osiedlił swojego ojca i braci; wska­zał im tereny do zajęcia w Egipcie, w najżyźniejszej części tego kraju, to jest w krainie Ramzesa, zgodnie z poleceniem faraona. 12 Józef zao­patrywał swego ojca i swoich braci oraz wszystkich ich domowników w taką ilość chleba, jaka była pot­rzebna - stosownie do liczby dzieci.

 

Rządy Józefa w Egipcie: 47,13-26

13 W całym kraju nie było już żadnego pożywienia i głód bardzo dawał się [wszystkim] we znaki. Egipt i Kanaan były udręczone klęs­ką głodu do ostatecznoś­ci. 14 Wszel­kie pieniądze, które uzyskano ze sprzedaży zboża w Egipcie i w Ka­naanie, gromadził Józef i przeka­zywał do pałacu faraona. 15 W koń­cu zabrakło ludziom pieniędzy w Egipcie i w Kanaanie. Śpieszyli tedy do Józefa wszyscy Egipcjanie i mówili: Daj nam chleba! Czyż mamy konać na twoich oczach? Nie mamy już pieniędzy. 16 A Józef mówił do nich: Przypędźcie tu swoje bydło, a ja dam wam za nie chleba, skoro już nie macie pieniędzy. 17 Tak więc przypędzali do Józefa swoje stada, a on sprzedawał im chleb za konie, za stada owiec, kóz, wołów i osłów. I tak dostarczał owego roku ludziom chleba w za­mian za ich żywy dobytek. 18 Rok ten dobiegł końca, a w następnym roku przyszli i powiedzieli do niego: Nie zamierzamy ukrywać, że dawno już skończy­ły się nam pieniądze, a cały nasz żywy dobytek znalazł się w posiadaniu naszego pana. Nie pozostało już - jak pan nasz widzi to dobrze - nic prócz nas samych i naszych pól. 19 Dlaczegóż mamy ginąć na twoich oczach my sami i nasze pola? Bierz nas i nasze pola w zamian za chleb. My sami razem z naszymi polami chcemy być poży­teczni dla faraona. Daj nam tylko tyle ziarna, ile potrzeba do zasie­wów, a to wystarczy nam do przetr­wania i nasze pola nie będą leżały odłogiem. 20 Wykupił więc Józef dla faraona wszelką ziemię uprawną w całym Egipcie. Egipcjanie bowiem sprzedawali wszystkie swoje pola, gdyż zmuszał ich do tego głód. W ten sposób cały kraj stał się włas­nością faraona. 21 Wszystkich mie­szkańców zaś, od jednego krańca Egiptu do drugiego, [Józef] uczynił jego niewolnikami. 22 Nie wyku­py­wał tylko ziemi należącej do kap­łanów, gdyż kapłani mieli prawo do utrzymywania się z zasiłków fara­ona. Otrzymywali stałe zaopatrze­nie, które im zapewniał faraon. Dlatego nie potrzebowali sprzeda­wać swoich pól.

23 Wtedy powiedział Józef do całego ludu: Popatrzcie, nabyłem już dla faraona was samych i wasze pola. Macie tu ziarno, obsiewajcie wasze pola! 24 Ze zbiorów oddacie kiedyś jedną piątą faraonowi, ale cztery części pozostaną dla was na kolejne zasiewy i na chleb dla was oraz dla wszystkich waszych domo­wników i waszych dzieci. 25 Na to oni odrzekli: Uratowałeś nam życie. Jeśli znaleźliśmy łaskę w oczach naszego pana, to niech nam wolno będzie pozostać sługami faraona. 26 I tak ustanowił Józef prawo, obo­wiązujące w Egipcie aż do dnia dzi­siejszego, na mocy którego z każ­dego uprawianego pola piąta część zbiorów należy się faraonowi. Tylko uprawne pola kapłanów nie stano­wią własności faraona.

 

Ostatnia wola Jakuba: 47,27-48,22

27 Osiedli zatem Izraelici w Egip­cie, w ziemi Goszen. Zadomowili się tam, a że byli płodni, przybywało ich coraz więcej. 28 Jakub żył w Egipcie jeszcze siedemnaście lat, a gdy umierał, wszystkie dni jego życia wynosiły sto czterdzieści sie­dem lat. 29 A kiedy nadszedł czas jego śmierci, zawołał swojego syna Józefa i powiedział do niego: Jeżeli mi dobrze życzysz, to połóż mi rękę pod biodro na znak, że będziesz mi wierny i uszanujesz moją wiarę! Proszę cię, żebym nie został pocho­wany w Egipcie. 30 Kiedy umrę, za­bierz moje ciało z Egiptu i pochowaj je pomiędzy grobami moich ojców. A on powiedział: Zrobię wszystko tak, jak tego pragniesz. 31 Wtedy rzekł Jakub: Złóż mi na to przy­sięgę! I złożył mu tę przysięgę. Wtedy Izrael osunął się na wezgło­wie swego łoża.

48

1 Po jakimś czasie doniesiono Józefowi, że jego ojciec, Jakub, zachorował. Wziął tedy Józef ze sobą swoich obydwu synów, Manassesa i Efraima, 2 i kazał donieść Jakubowi: Przy­szedł do ciebie twój syn Józef. Izrael zebrał siły i podniósł się na łożu. 3 Wtedy powiedział Jakub do Józe­fa: Bóg Wszechmocny ukazał mi się w Luz, w Kanaanie, i zostawił mi swoje błogosławieństwo. 4 Powie­dział do mnie tak: Uczynię cię płod­nym i rozmnożę twoje potomstwo, i sprawię, że staniesz się ojcem bar­dzo wielu narodów, a ten kraj dam twojemu potomstwu na wieczną własność. 5 Dlatego obaj twoi syno­wie urodzeni w Egipcie są moimi potomkami. Efraim i Manasses są tak samo moimi [synami] jak Ruben i Symeon. 6 Natomiast całe potomstwo, które po nich za twoją sprawą przyszło na świat, będzie należeć do ciebie. Będą się nazy­wać według imion ich braci, zgod­nie z przypadającą im częścią ich dziedzictwa. 7 Kiedy wyruszałem z Paddan-Aram, w drodze zmarła mi, jeszcze w Kanaanie, Rachel. Byliśmy już bardzo niedaleko od Efrata. Pochowałem ją tam, przy drodze do Efrata, które nazywa się dziś Betlejem.

8 A zobaczywszy synów Józefa, Izrael zapytał: Kim są ci? 9 Na to rzekł do swego ojca Józef: To są synowie, którymi mnie Bóg obda­rzył. Wtedy powiedział Izrael: Niech przyjdą tu, to ich pobłogosławię. 10 Oczy Izraela poblakły już ze sta­rości i widział bardzo źle. Przywołał do siebie synów Józefa, ucałował ich i uściskał. 11 Potem powiedział Izrael do Józefa: Nie wierzyłem już, że będzie mi dane jeszcze kiedy­kolwiek ciebie oglądać, a oto Bóg sprawił, że patrzę teraz nawet na twoje potomstwo. 12 Józef kazał im powstać - bo klęczeli [przed Jaku­bem] - a oni [wstali i] pokłonili się aż do ziemi. 13 Potem polecił Józef stanąć Efraimowi po swojej prawej, a po lewej stronie Izraela, Manas­sesowi zaś po swojej lewej, a po pra­wej stronie Izraela, i tak przypro­wadził ich do niego. 14 Izrael wycią­gnął prawą rękę i położył ją na głowie Efraima, chociaż ten był młodszy, a lewą rękę wyciągnął i krzyżując z prawą, położył na głowie Manassesa, choć Manasses był pierworodnym. 15 I błogosławił Józefa, mówiąc:

Bóg, przed którym kroczyli / swoimi drogami nasi ojcowie, Abraham i Izaak, / Bóg, który był od początku i jest / aż do dzisiaj moim stróżem,

16 Anioł, który mnie ratował od wszelkich nieszczęść - / niech błogosławi tych młodzieńców! / Niech przez nich dalej trwa imię moje, / a także imiona moich ojców, Abrahama i Izaaka! / Niech się zaroi od nich jak od ryb w wodzie!

17 Kiedy Józef zobaczył, że jego ojciec położył swoją prawą rękę na głowie Efraima, obruszył się, poch­wycił rękę ojca, usiłując ją zabrać znad głowy Efraima i położyć na głowie Manassesa. 18 Powiedział przy tym do Izraela: Nie tak, ojcze! Ten drugi jest pierworodnym; połóż swoją prawą rękę na jego głowie! 19 Ale jego ojciec nie chciał tego uczynić. Powie­dział: Wiem, mój synu, wiem; on, ten właśnie stanie się ojcem całego narodu, on też bę­dzie wielki. Lecz jego młodszy brat będzie jeszcze większy niż on, a jego potomkowie dadzą początek mnós­twu narodów. 20 I tego dnia powta­rzał nad nimi swoje błogosławień­stwo, mówiąc:

W imię twoje Izrael będzie / udzielał błogosławień­stwa i tak będzie mówił: / Niech Bóg uczyni ci tak jak / Efraimowi i Manassesowi.

21 Tak więc sam Izrael wysunął Efraima przed Manassesa. Potem powiedział do Józefa: Oto ja muszę już umierać, ale Bóg będzie z wami i sprowadzi was na powrót do kraju waszych ojców. 22 Tobie daję o jedną wyżynę więcej niż twoim braciom. Daję ci to, co za pomocą mojego mie­cza i łuku wydarłem z rąk Amo­rytów.

 

Błogosławieństwa Jakuba: 49,1-27

49

1 Jakub przywołał do siebie swoich synów i powiedział do nich tak: Zbierzcie się tu razem. Chcę wam powiedzieć, co was cze­ka w przyszłości.

2 Zejdźcie się razem, synowie Jakuba, / i posłuchajcie Izraela, / posłuchajcie ojca waszego!

3 Ruben, mój pierworodny! / Tyś moją mocą i pierwszym owocem mojej męskiej siły, / większy od innych dumą, większy mocą,

4 gotujący się jak [wrząca] woda. / Ale nie będziesz pierwszy, / bo wszedłeś do łoża swojego ojca / i zbezcześciłeś wtedy moje łoże.

5 Symeon i Lewi, bracia! / Ich miecze są narzędziami gwałtu.

6 Nie mogę przynależeć do ich grona, / nie przylgnę sercem do ich knowań. / Bo w swoim gniewie mordowali ludzi, / a dla zwykłej swawoli / ranili nierozumnie zwierzęta.

7 Niech będzie przeklęty ich gniew, / bo tak bardzo gwałtowny! / [Niech będzie przeklęta] ich gwał­towność, / co wiedzie do okrucieństwa! / Podzielę ich w Jakubie, / rozproszę w Izraelu.

8 Judo, będą cię wysławiać twoi bracia, / gdyż twoją ręką trzymasz / za kark twoich wrogów, / a synowie twojego ojca / na twarz przed tobą padają.

9 Judo, lwie młody! / Dzięki zdobytym łupom / stałeś się potężny, mój synu. / Czai się, jest gotowy zawsze do skoku jak lew, / jak [rozdrażniona] lwica. / Któż się odważy / jeszcze go drażnić?

10 Berła nikt Judy nie pozbawi, / nikt nie zabierze laski pasterskiej / spomiędzy jego kolan, / dopóki nie przyjdzie ten, / do którego ona należy / i któremu będą poddane w posłuszeństwie narody.

11 Przywiąże on mocno / w winnicy swoje juczne zwierzę, / swojego osła u winnych latorośli. / Swoje szaty będzie prał w winie, / swój płaszcz - we krwi winnych jagód.

12 Od wina będą mu błyszczeć oczy, / białe będą jak mleko jego zęby.

13 Zabulon osiadł nad brzegiem morza, / tam gdzie dobijają okręty, / a jego krańce sięgają Sydonu.

14 Issachar, jak osioł o silnych kościach, / wyleguje się zadufany w moc swoją.

15 Już się przekonał, jak błogi jest spokój, / jak życzliwy mu kraj cały. / Ale i on ugnie się pod brzemieniem / i będzie jak niewolnik zmuszany do pracy.

16 Dan będzie sędzią dla swojego narodu / jako jeden ze szczepów izraelskich.

17 Będzie on jak wąż czyhający na drodze, / jak żmija jadowita na ścieżce, / która kąsa pęciny konia / i sprawia, że jeździec spada na ziemię.

18 Tylko na Twoją pomoc / czekam, o Panie.

19 Gad będzie celem napaści zbójów, / ale on będzie atakował ich pięty.

20 Aser wsławił się tłustością pokarmów, / od niego pochodzą królewskie przysmaki.

21 Neftali jest jak łania na wolności, / potrafi wypo­wiadać pełne wdzięku słowa.

22 Józef, latorośl już owocująca, / jak drzewo nad źródłem / wydające owoce albo jak pęd winorośli / pnący się po murze.

23 Prześladują go i nękają, / i mierzą w niego strza­łami.

24 Jego łuk jest mocno napięty, / ramiona wyciągnięte i dłonie. / Siła jego pochodzi z mocy Jakuba, / od Jakuba wywodzi się pasterz, skała Izraela,

25 od Boga twojego ojca. / On będzie cię wspierał. / Bóg Wszechmocny będzie ci błogosławił / błogo­­sła­wieństwem z niebios wysokich, / błogosławień­stwem z otchłani głębokich, / błogosławieństwem piersi i łona.

26 Błogosławieństwo od twego ojca przewyższa / błogosławieństwo najstarszych pagórków / i pragnienia odwiecznych wzniesień. / Niech takie błogosławieństwo / zstąpi na głowę Józefa, / na głowę najgodniejszego / pośród jego braci.

27 Beniamin jest jak wilk drapieżny; / rozszarpuje swą zdobycz co ranka, / a wieczorem rozdziela / to, co upolował.

 

Śmierć i pogrzeb Jakuba: 49,28-50,13

28 Wszyscy wyliczeni tu - to przywódcy dwunastu szczepów izraelskich. Tak mówił do nich ojciec ich, gdy im błogosławił. Przy­chodzili do niego, a on każdego obdarzał stosownym błogosławień­stwem. 29 Ponadto wydał im nastę­pujące polecenie: Odcho­dzę, aby połączyć się z moimi przodkami. Pochowajcie mnie obok moich ojców w jaskini, która znajduje się na polu Chetyty Efrona, 30 w pie­czarze na polu Makpela, niedaleko Mamre w Kanaanie. Pieczarę tę, ra­zem z całym polem, kupił Abraham od Efrona Chetyty jako grób na włas­ność i przezna­czył na cho­wa­nie swoich zmarłych. 31 Pochowano już tam Abrahama i jego żonę Sarę oraz Izaaka i jego żonę Rebekę; pochowano tam także Leę. 32 Całe pole, razem ze znajdującą się na nim jaskinią, kupione od Chetytów, przeszło na naszą własność.

33 Wydawszy takie polecenie swoim synom, Jakub podciągnął swoje nogi na łoże i wkrótce skonał, odchodząc w ten sposób do swoich przodków.

50

1 Wtedy Józef pochylił się nad swoim ojcem, płakał i całował go. 2 Potem wydał polece­nie lekarzom, którzy pozostawali pod jego władzą, aby zabalsamo­wali [ciało] jego ojca. Lekarze zaczęli tedy balsamować Izraela. 3 Po­trze­bowali na to czterdziestu pełnych dni - tak długo trwało balsamo­wanie; natomiast opłakiwano śmierć Jakuba w Egipcie aż przez siedemdziesiąt dni. 4 A kiedy już minęły dni żałoby, powiedział Józef do ludzi z otoczenia faraona: Jeżeli jesteście mi życzliwi, to zechciejcie przekazać faraonowi następującą sprawę: 5 Mój ojciec kazał mi naj­pierw złożyć przysięgę, a potem po­wiedział: Ja już wkrótce umrę. Pochowacie mnie w grobie, który sobie już przygotowałem w Ka­na­anie; tam mnie pochowacie! Chciał­bym więc się tam teraz udać i po­chować mego ojca. Potem wrócę tu znowu. 6 Odpowiedział faraon: Idź i pochowaj twojego ojca, tak jak mu to poprzysiągłeś.

7 Wyruszył więc Józef, aby pog­rzebać swego ojca. Towarzyszyli mu wszyscy dworzanie faraona, starsi jego dworu i cała starszyzna egip­ska; 8 ponadto wszyscy domownicy Józefa, jego bracia, a także wszyscy domownicy jego ojca. W Goszen zostały tylko dzieci, owce, kozy i bydło. 9 Wozy i jeźdźcy również ruszyli w drogę, tak że utworzyła się wielka karawana. 10 Kiedy przy­byli do Goren-Haatad, położonego po drugiej stronie Jordanu, odpra­wili tam bardzo uroczysty obrzęd żałobny. Opłakiwanie zmarłego ojca trwało siedem dni. 11 Miesz­kańcy tamtejszych okolic, Kananej­czycy, przypatrując się uroczys­tościom żałobnym w Goren-Haatad, mówili: Prawdziwie nie­zwykła jest ta żałoba Egipcjan. Dlatego miejscowości tej nadano nazwę Abel-Misraim [to znaczy: smutek egipski]. Znajduje się ona po drugiej stronie Jordanu.

12 Synowie Jakuba uczynili za­tem ze swoim ojcem tak, jak sobie życzył. 13 Przenieśli go do Kanaanu i pochowali w grocie leżącej w oko­licach Mamre na polu Makpela, kupionym na własność przez Abra­hama od Chetyty Efrona i przez­naczonym na chowanie zmarłych.

 

Ostatnie lata i śmierć Józefa: 50,14-26

14 Pochowawszy ojca, Józef wrócił do Egiptu, a z nim jego bracia oraz wszyscy, którzy brali udział w pogrzebie Jakuba.

15 A po śmierci ojca bracia Józefa zaczęli mówić między sobą: Oby tylko Józef nie okazał się teraz mściwy wobec nas i nie zechciał nam odpłacić złem za zło, które myśmy mu wyrządzili. 16 Dlatego też przekazali Józefowi taką wiado­mość: Twój ojciec, zanim umarł, wydał nam takie polecenie: 17 Po­wiedzcie Józefowi: Przebacz twoim braciom ich przestępstwa i winy. Rzeczywiście dopuścili się wielkiego zła wobec ciebie. Ale przebacz winy sługom Boga twojego ojca! Gdy Józef to usłyszał, nie mógł się pows­trzymać od płaczu. 18 Wtedy jego bracia sami przyszli do niego, upa­dli przed nim na twarz i powie­dzieli: Oto jesteśmy tu i pragniemy zostać twoimi niewolnikami. 19 Ale Józef odpowiedział im: Nie bójcie się! Czyż ja mam zastępować wam Boga? 20 Wy mieliście, co prawda, wobec mnie złe zamiary, ale Bóg od początku chciał przez wasze postę­powanie doprowadzić do dobra, które dziś wszyscy widzimy: oto ocalał wielki naród. 21 Tak więc nie bójcie się. Będę miał w opiece was i wasze dzieci. Tak ich pocieszał, przemawiając do nich bardzo ser­decznie.

22 Józef pozostawał nadal w Egip­cie, a z nim wszyscy domow­nicy jego ojca. Dożył stu dziesięciu lat, 23 oglądał synów i wnuków Efra­ima. Również na kolanach Józefa rodziły się dzieci Makira, syna Manassesa. 24 Pewnego dnia powie­dział Józef do swoich braci: Ja już wkrótce umrę, ale Bóg wejrzy na was i wywiedzie was z tego kraju, a zaprowadzi do krainy, którą po­przysiągł dać w posiadanie Abraha­mowi, Izaakowi i Jakubowi. 25 Potem kazał im złożyć przysięgę, że gdy Bóg wejrzy na nich, zabiorą stąd jego kości. 26 Umarł Józef mając sto dziesięć lat. Ciało jego zabalsamowano i złożono do grobo­wca w Egipcie.

1,1-2,4a Jest to tzw. pierwszy, oparty głównie na tradycji kapłańskiej, opis stworzenia świata i człowieka. Teologiczne myśli prze­wodnie tego opisu wydają się następujące: 1° Wszystko, co istnieje, Bogu zawdzięcza swoje istnienie. Podważa się w ten sposób jedno z twierdzeń starożytnych filozofów o prawiecz­ności głównych elementów materialnego świata (woda, ogień, powietrze) albo różnych bóstw, które przez specyficzne akty rodzenia dały po­czątek wszystkiemu, co istnieje. 2° Człowiek jest obowiązany część danego mu do dyspozycji czasu poświęcać wyłącznie sprawom religijnym (kultowi). 3° Wszystko, co wyszło z rąk Boga, jest dobre. 4° Wśród wszystkich stworzeń szcze­gólną doskonałością odznacza się człowiek, powołany do życia jako obraz i podobieństwo Boga. "Stworzył" - użyty tu czasownik hebraj­ski (bara) nigdy nie występuje w połączeniu z jakąś materią, z której coś się tworzy, lecz zawsze określa powoływanie czegoś do istnienia z niczego. Na tę nicość wskazują również wyra­żenia "bezład", "pustkowie", "ciemność".

1,6 "Sklepienie pośrodku wód" - wyraz ówczesnych przekonań kosmogonicznych, a nie twierdzenie z zakresu nauk przyrodniczych.

1,26 "Stwórzmy" (l. mn.) - aluzja 1° albo do całego dworu niebieskiego, stanowiącego otoczenie Boga (por. Ps 8,6; Hbr 2,7), 2° albo do liczby mnogiej imienia Boga - Elohim, wyra­żającej majestat i wewnętrzne bogactwo Boga. Niektórzy Ojcowie Kościoła dostrzegali tu pier­wszą zapowiedź nauki biblijnej o trzech oso­bach Trójcy Świętej. "Obraz i podobieństwo" - istota tego podobieństwa sprowadza się nie tyle do wolności woli i rozumności człowieka (tak sądzi wielu Ojców Kościoła), ile raczej do moż­ności sprawowania przez niego władzy nad stwo­rzeniami, danymi mu do dyspozycji.

2,2 "Odpoczywał Bóg" - przez co usta­nowił święty dla każdego Izraelity dzień sza­batu.

2,4b-25 Drugi, pochodzący z tradycji jah­wistycznej, opis stworzenia świata i człowieka zwraca szczególną uwagę na niezwykłe miejsce człowieka wśród innych stworzeń. Żadną miarą nie może człowiek uchodzić za rezultat pro­cesów ewolucyjnych, dokonujących się w świe­cie pozaludzkim. Jeszcze wyraźniej niż w pier­wszym opisie - mniej obrazowym i konkretnym niż ten drugi - człowiek zostaje tu przed­sta­wiony jako pan świata, roślin i zwierząt.

2,7-14 Ani sam ogród Eden - dosł.: "rów­nina", "step" - ani wyliczone tu dwa pierwsze strumienie nie dadzą się geograficznie zloka­li­zować. Ogród pełen zieleni i obfitujący w świeżą wodę to obraz doczesnego szczęścia, którym został obdarzony człowiek. Natomiast kraina Kusz to odpowiednik mniej więcej dzisiejszego Sudanu, łącznie z częścią Etiopii, a rzeki Chid­dekel i Perat to, według powszechnego mnie­mania, Eufrat i Tygrys. "Aszszur" - nazwa stolicy państwa asyryjskiego.

2,17 "Nie wolno ci" - w ten sposób wyrażał Bóg swoją suwerenną władzę nad człowiekiem. Niepodporządkowanie się temu poleceniu bę­dzie stanowić istotę każdego grzechu, uważa­nego za bunt człowieka przeciwko Bogu.

2,21-23 Ten obrazowy opis stworzenia pierwszej niewiasty ma podkreślić jej szcze­gólną bliskość z mężczyzną. "Wzięta z męż­czyzny" - mężczyzna to po hebrajsku isz, ko­bieta zaś - iszsza.

2,24 "Jedno ciało" - monogamiczność pierwszego związku dwojga ludzi.

3,1 "Najbardziej przebiegły" - wąż nie jest jednak partnerem, lecz jedynie stworzeniem Boga. Wąż jest w Biblii najpierw uosobieniem mocy przeciwnych Bogu, a dopiero w księgach chronologicznie późniejszych nazywa się go po prostu szatanem, diabłem, złym duchem. Zob. Hi 1,6; Mdr 2,24; J 8,44; Ap 12,9; 20,2.

3,7 "Otworzyły się oczy" - inaczej: uświa­domili sobie zło, którego się dopuścili.

3,15 "Ono zmiażdży ci głowę" - ta zapo­wiedź ostatecznego zwycięstwa potomka nie­wiasty nad potomstwem węża sprawia, że po­wyższy tekst nazywa się protoewangelią, czyli pierwszą dobrą nowiną. Wulgata zmienia - chociaż nie jest to filologicznie uzasadnione - zaimek osobowy "ono" na "ona", co pozwala odnosić do Matki Bożej zwycięstwo niewiasty nad szatanem.

3,16 "Trudy twojej brzemienności" - kara, która dotknie niewiastę, dotyczy jej naturalnego powołania: matki-rodzicielki. To swoje posłan­nictwo będzie musiała pełnić doznając bólu, choć z drugiej strony będzie odczuwać pociąg do swojego męża.

3,17-19 Praca, do której był powołany przede wszystkim mężczyzna, stanie się bardzo trudna ze względu na opory, jakie zacznie czło­wiekowi stawiać ziemia. Jednakże przekleństwo nie dotknie ani mężczyzny, ani niewiasty. Przeklęty został tylko wąż i ziemia. Ludzie, któ­rym dzięki łaskawości Bożej została przyobie­cana nieśmiertelność, wskutek niepodporząd­kowania się woli Bożej zostali pozbawieni tej łaski.

3,22 "Taki jak My" - por. 3,4-5, gdzie wąż, kusząc niewiastę, mówi: "(...) tak jak Bóg zna­libyście dobro i zło".

3,24 "Postawił Bóg (...) cherubów z mie­czami" - w wielu starożytnych opowiadaniach ogień oraz istoty nadziemskie strzegą miejsc, które powinny pozostać niedostępne dla zwykłych śmiertelników. Por. także Wj 25,18n.

4,7 "Grzech" - dosł.: "demon".

4,9 Kolejny etap w procesie dzielenia, któ­rego sprawcą jest grzech. Najpierw człowiek odszedł od Boga - dosł.: "skryli się przed Nim [Jahwe]" (3,8); następnie pierwszy człowiek nie chciał mieć nic wspólnego z pierwszą niewiastą: "To niewiasta (...) dała mi owoc" (3,12), teraz dochodzi do dysharmonii między człowiekiem a całym światem rzeczy stworzonych: "Ona będzie ci rodzić ciernie i osty" (3,18).

4,16 "Nod" - prawdopodobnie od czasow­nika nad - "być niespokojnym", "błąkać się bez celu".

4,17 "Poczęła i urodziła" - niekoniecznie w znaczeniu dosłownym. Terminy takie, jak "rodzenie", "syn", "ojciec", w opisach tego rodzaju, a zwłaszcza we wszystkich genea­logiach, mają sens bardziej ogólny: pocho­dzenie, potomstwo. Cała opowieść o Kainie i Ablu, być może, miała na celu wyjaśnienie początków rodu tzw. Kainitów.

4,24 "Siedemdziesiąt siedem razy" - obrazowe przedstawienie dalszych etapów dzie­lenia się ludzkości, skażonej pierwszym grze­chem.

4,25 "Adam" - dosł.: "człowiek"; od tego momentu termin ten jest używany jako imię własne.

5,5 "Dziewięćset trzydzieści lat" - zaczer­pnięty być może z rodowodów babilońskich zwyczaj przypisywania wybitnym osobistoś­ciom nieprzeciętnej, symbolicznej długowiecz­ności jest charakterystyczny dla najpóźniej­szych warstw redakcyjnych Pięcioksięgu. Warto jednak zauważyć, że z biegiem czasu - zapewne na skutek zgubnego wpływu pierw­szego grzechu - czas życia wielkich proto­plas­tów ludzkości ulega wyraźnemu skróceniu (por. Rdz 6,3). Długowieczność jest bowiem wyrazem błogosławieństwa Bożego. Por. Iz 65,20; Prz 10,27.

5,24 "Bóg go zabrał" - wyjątkowość postaci Henocha; aż dwukrotna wzmianka o jego przyjaźni z Bogiem, sprawiła, że w związku z jego osobą powstało kilka utworów apokryficznych. Por. o nim Syr 44,16; 49,14 oraz Jud 14-15.

6,1n. "Synowie Boży" - albo aluzja do potomków zrodzonych z małżeństw mężczyzn setyckich z kobietami wywodzącymi się z odrzuconej linii Kainitów, albo trochę niezwykłe określenie mężczyzn w ogóle czy upadłych aniołów (por. Hi 1,6; 2,1; 38,7; Dn 3,92).

6,6 "Żałował, że stworzył człowieka" - antropomorfizm wyrażający wielkość moral­nego zepsucia ludzi; zdaniem innych pewna forma przestrogi Bożej, skierowanej do ludzi z zamiarem sprowadzenia ich na drogę spra­wiedliwości.

6,17 "Wody potopu" - opis tej katastrofy (jej zasięg wyraźnie koreluje z powszechnością moralnego zepsucia całej ludzkości) wykazuje wiele podobieństw do opisu potopu w babi­lońskim eposie Gilgamesz, z tą jednak zasad­niczą różnicą, że w tym ostatnim utworze brak jakiejkolwiek wzmianki o winie człowieka. Według natchnionych pisarzy Nowego Testa­mentu potop jest dla ocalałej części ludzkości typem sakramentu chrztu (por. np. 1 P 3,18-21; 2 P 2,5-9), dla wszystkich zaś ludzi - zapowiedzią sądu ostatecznego (por. Mt 24,37-39; Łk 17,26-30; Hbr 11,7). Pewne niekon­sekwencje i niejasności w opisie potopu (por. np. 7,2n.8; 7,17-24) według nowszej egzegezy tłumaczy się tym, że - być może, ostatni - reda­ktor Pięcioksięgu zestawił tu obok siebie tra­dycję jahwistyczną i kapłańską, nie troszcząc się o ich zharmonizowanie, zwłaszcza treś­ciowe.

9,2 Człowiek znów staje się panem wszys­tkich stworzeń, które jednak przestają być mu całkowicie uległe. Spokój i pierwotne rajskie szczęście będą się już pojawiać tylko w proroc­kich zapowiedziach przyszłego dobrobytu.

9,9 Wszystkie pozostałe przymierza staro­testamentowe - np. z Abrahamem (Rdz 17), z Mojżeszem (Wj 19,5) - nie będą już tak pow­szechne, jeśli chodzi o ich zasięg, choć każde z nich pozostanie wyrazem zbawczej inicjatywy Boga.

10,1 W tym pierwszym, tak obszernym rodowodzie biblijnym chodzi nie tylko o dok­ładne przedstawienie więzów krwi między poszczególnymi rodami, ile raczej o wykazanie, że cała ludzkość, poprzez sprawiedliwego Noego, wywodzi się od pierwszej pary ludzkiej stworzonej przez samego Boga. Cała ta lista potomków Noego pochodzi najprawdopodobniej z tradycji kapłańskiej, choć są w niej widoczne także wpływy jahwisty.

10,26-29 Niewykluczone, że wiersze te stanowiły początkowo glosę marginalną, która z czasem, przez nieuwagę skrybów, została włączona do samego tekstu.

11,1-9 Całe opowiadanie o wieży Babel - to kolejny etap zgubnego oddziaływania pierw­szego grzechu, który coraz bardziej dzieli ludzi, mających przecież, według pierwotnych zamia­rów Boga, stanowić jedną rodzinę. Nadszedł czas, że już nie mogą się ze sobą porozumieć. Stało się tak między innymi dlatego, że brak im jednego, zrozumiałego dla wszystkich języ­ka. "Babel" - pochodzi najprawdopodobniej od słowa balal - "pomieszał".

12,2-3 Powołanie Abrahama to kolejna inicjatywa Boga, pragnącego ponownie przy­ciągnąć do siebie człowieka, i zarazem świa­dectwo niewyczerpanego miłosierdzia i dobroci Bożej.

12,4 "Ruszył tedy w drogę" - Abraham w chwili, gdy uwierzył słowom Boga, który go powołał, stał się ojcem wiary wszystkich ludzi (por. Rz 4,1-24; Ga 3,7n.14.16.29).

12,10-20 Zob. także Rdz 20 oraz 26,1-11. Opowiadanie ma na celu zwrócenie uwagi z jednej strony na piękno czysto fizyczne, zwła­szcza kobiet z rodu Abrahama, a z drugiej na niezwykłą roztropność samego pa­tri­ar­chy. Pozytywny, pomyślny koniec całego wydarzenia ma świadczyć o względach, jakimi Bóg darzy Abrahama i jego żonę.

13,13 Jakby wprowadzenie do opowieści przedstawionej we fragmencie 19,4-11. De­cyzja Lota, aby pozostać w pobliżu Sodomy, już rzuca pewne światło na zasady moralne, któ­rymi będzie się on kierował w swoim przyszłym życiu.

14,1 Imiona wyliczonych tu królów nie są znane z żadnych dokumentów pozabiblijnych. Nie ma też podstaw do utożsamiania Amrafela z Hammurabim. Opowiadanie ma niewątpliwie na celu ukazanie męstwa, mądrości i umiejęt­ności wojennych Abrahama.

14,5-6 O tych ludach zob. Pwt 2,10-12.

14,18 Szalem to według wszelkiego praw­dopodobieństwa Jerozolima (por. Ps 76,3). Melchizedek, władca tego miasta, w jednej osobie król i kapłan, uchodzi od czasów najdaw­niejszych za typ Mesjasza (por. Ps 110,4). Typologię tę rozwija w sposób szczególnie wyraźny Hbr 7. "Chleb i wino" - dar złożony przez Melchizedeka - jest, zwłaszcza w litera­turze patrystycznej, typem Eucharystii.

15,2 Tekst zepsuty, przekład niepewny.

15,6 "I uwierzył Abram" - była to naj­cięższa próba, jakiej Bóg poddał wiarę pa­tri­ar­chy.

15,7 Zazwyczaj obie strony zawierające przymierze przechodziły między połowami żertwy ofiarnej. Zob. np. Jr 34,18. W tym przy­padku przechodzi tylko Bóg - w postaci ognis­tego słupa - bo przymierze ma charakter jedno­stronnego zobowiązania.

16,2 Zwyczaj mający swoje potwierdzenie także w kodeksie Hammurabiego. Potomstwo zrodzone z niewolnicy cieszyło się takimi samymi prawami jak dzieci z pełnoprawnego małżeństwa. Zob. Rdz 21,1-21; 30,1-6.9-13.

16,7 "Anioł Jahwe" - dosł.: "wysłannik Jahwe". W tym przypadku prawdopodobnie sam Jahwe (por. w. 13), ale nie brak tekstów, w których "anioł Jahwe" albo "anioł Boży" jest po prostu wykonawcą woli Bożej (por. np. Wj 33,2n.; 2Sm 24,16; Dn 13,55.59).

17,1-2 "Bóg Wszechmocny" - po hebr. El-Szaddaj - imię Boga pojawiające się, poza Pięcioksięgiem, tylko w księdze Hioba, szcze­gólnie częste w tradycji kapłańskiej. Przekład dosłowny powinien brzmieć: Bóg ze Wzgórza lub Wysokości". "Przymierze" - zawiera takie same obietnice ze strony Boga jak poprzednie (por. Rdz 15), różni się jednak tym, że Bóg nak­łada na Abrahama obowiązek troski o przes­trzeganie sprawiedliwości.

17,5 "Abraham" - według przekonań ludzi starożytnego Wschodu imię człowieka określa, w pewnym sensie, jego naturę oraz życiowe posłannictwo. Zmieniając więc imię człowieka, Bóg zmienia także sens jego istnienia. Imię Abraham znaczy "Ojciec wielu" (ab hamon).

17,10 Zabieg obrzezania - o jego istocie mówi w. 11 - stosowany po dzień dzisiejszy u wielu ludów wschodnich i będący znakiem wprowadzenia w życie rodzinno-klanowe, u Izraelitów miał znaczenie przede wszystkim religijne. Był to znak cielesny, pamiątka przy­mierza, przypieczętowanego krwią także czło­wieka. Dopiero w księgach nieco późniejszych - zwłaszcza u proroków - mówi się o obo­wiąz­kach moralnych, które człowiek bierze na sie­bie, poddając się obrzezaniu (por. Jr 4,4). Szcze­gólne znaczenie Izraelici zaczęli przywiązywać do tego obrzędu od czasu niewoli babilońskiej (por. 1 Mch 1,63; 2 Mch 6,10). Nowy Tes­tament, mając na uwadze te obowiązki, będzie mówił o obrzezaniu serca (por. Rz 2,28n.; 1 Kor 7,19; Ga 5,6; 6,15; Kol 3,11), choć wyrażenia: "obrze­zajcie wszyscy wasze serca" jako pierwszy użył prorok Jeremiasz (4,4).

17,17 "Zaczął się śmiać" - po hebr. jizchak, co jest wyraźną aluzją do imienia Iza­aka. Podobnie zachowa się nieco później Sara (por. 18,12) oraz Izmael (21,9).

17,19 "Imię Izaak" - prawdopodobnie skrót od Yshq-El, co można również przetłu­maczyć: "Niech Bóg się uśmiechnie", czy: "Niech Bóg okaże swoją łaskawość".

18,2 "Trzech mężczyzn" - którzy, poczy­nając od 19,1, są nazywani po prostu aniołami. We wzmiance o tych trzech mężczyznach nie­którzy Ojcowie Kościoła dopatrują się aluzji do trzech osób Trójcy Świętej. "Upadłszy na twarz" - dosł.: "pokłoniwszy się do samej ziemi", na znak szacunku, jaki zwykło się na Wschodzie okazywać przybyszom, gościom, a więc nieko­niecznie dlatego, że Abraham od razu rozpoznał w trzech przybyszach wysłanników samego Boga - do czego zresztą w końcu dojdzie, ale po upływie pewnego czasu (por. ww. 13n.).

18,12 "Uśmiechała się" - por. 17,17. Nie wiadomo, czy uśmiech ten był wyrazem całko­witej niewiary w słowa dopiero co usłyszane, czy też właśnie wiary i płynącej stąd radości.

18,23 "Razem z bezbożnymi (...) wytracić także sprawiedliwych" - wielki, poruszany często na kartach Biblii (por. Pwt 24,16; Jr 31,29n.; Ez 14,13n.18) problem odpowie­dzialności zbiorowej. W swej odpowiedzi Bóg podkreśla zbawczą rolę sprawiedliwych w świe­cie bezbożnych. Ci ostatni mogą czasem liczyć na ocalenie dzięki sprawiedliwym. Sprawa sta­nie się bardziej oczywista, gdy będą szerzej znane Deutero-Izajaszowe poematy o Słudze cierpiącym, a zwłaszcza gdy Jezus Chrystus zacznie się utożsamiać z owym Sługą cierpią­cym.

19,5 "Zabawić się z nimi" z innych aluzji biblijnych (por. Kpł 18,22; 20,13; Rz 1,26; 1Kor 6,9) wynika, że chodziło o występki mające cha­rakter zboczeń seksualnych.

19,8 "Gotów jestem przyprowadzić je do was" - dowód na to, z jak wielkim szacunkiem odnosili się Izraelici do gości podejmowanych we własnym domu.

19,25 "Zniszczył doszczętnie" - istnieją także archeologiczne dowody na zniszczenie okolic dolnego biegu Jordanu i Morza Martwego wskutek wstrząsów tektonicznych. W pow­szechnym przekonaniu katastrofa ta była wyra­zem zagniewania Boga na rozpustnych miesz­kańców Sodomy i Gomory i tak też o tym wyda­rzeniu mówi zarówno Stary (Pwt 29,22; Mdr 10,6n.; Iz 1,9; 13,19), jak i Nowy Tes­tament (Mt 10,15; 11,23n.; Łk 10,12; 17,28n.; 2 P 2,6; Jud 7; Ap 11,8).

19,36 Już ST wyraźnie potę­pia grzech kazirodztwa. Por. Kpł 18,6-18; Pwt 27,20.

19,37n. Dzieje Moabitów i Ammonitów, ws­kutek takiego zachowania się obydwu córek Lota, zostały więc napiętnowane od samego początku.

20,7 "Prorokiem" - czyli mężem powoła­nym do wypełniania specjalnych poruczeń Bożych, co zapewniało mu pewien rodzaj niety­kalności (por. Pwt 34,10; Lb 11,2; 21,7; Ps 105,15).

21,6 Por. Rdz 17,17.

21,9 Por. Rdz 17,17.

21,31 Hebr. słowo szeba znaczy: "siedem" lub "przysięga".

22,2 "Kraina Moria" - według tradycji patrystycznej dokładnie na tym miejscu zbudo­wano potem świątynię jerozolimską.

22,12 "Nie podnoś ręki na własnego syna" - słowa te zwykło się traktować jako formalny zakaz składania ofiar z ludzi (por. także Kpł 18,21; 20,2-5). Wszyscy pierworodni natomiast podlegają - według Prawa Mojżeszowego - wykupowi (por. Wj 13,13).

22,14 "Jahwe ukazuje się" - być może alu­zja do przyszłego ukazywania się Boga w świą­tyni.

23,10 "U bramy miejskiej" - gdzie roz­są­dzano sprawy sporne, omawiano różne proble­my dotyczące życia publicznego miasta i całego narodu.

24,2 "Połóż mi rękę pod biodro" - ów­czesny ceremoniał składania przysięgi, podczas którego przysięgający dotykał najbardziej wi­talnych części ludzkiego ciała.

24,10 "Ku Mezopotamii" - dosł.: "do Aram-Naharaim", czyli w okolice Charamu, skąd wywodzili się przodkowie Abrahama.

24,65 "Zasłoniła sobie twarz" - zwyczaj praktykowany po dzień dzisiejszy u wielu ludów Wschodu.

25,22 "Prosić o radę" - o różnych sposo­bach szukania rady u Jahwe zob. Wj 33,7; 1Sm 14,41. Jest to zazwyczaj związane z konie­cznością udania się na miejsce rzekomych objawień Boga.

25,23 "Odrębne pokolenia dzielą się" - o przyszłych walkach Edomitów, czyli potom­ków Ezawa, z Izraelitami, tj. potomkami Jakuba, zob. Lb 20,23; 2 Sm 8,13nn.; 2 Krl 8,20-22.

27,33 "To błogosławieństwo już przy nim pozostanie" - por. opis usunięcia pierwszych ludzi z raju; dane im zaraz po stworzeniu błogosławieństwo też nie zostało cofnięte; podobnie zresztą rzecz się ma z przekleństwem.

27,40 Według niektórych zdanie to zostało dodane po odzyskaniu przez Edomitów wol­ności. Por. 2 Krl 8,20-22.

28,12 Wielu Ojców Kościoła - idąc zresztą za Filonem - w drabinie owej widzi symbol opatrzności Bożej oddziałującej na ludzi przez aniołów. Zdaniem innych jest to zapowiedź tajemnicy wcielenia przedwiecznego Słowa.

28,18 Kamień tak ustawiony był znakiem obecności w tym miejscu samego Boga. Wylanie na ten kamień oliwy było jakby jego namasz­czeniem, co wskazuje na podobne znaczenie, jakie nadaje się wszystkim ołtarzom.

29,25 "Rano (...) zauważył" - oblubienica miała zakrytą twarz aż do nocy po zaślubinach. Por. Rdz 24,65b.

29,27 "Pozostaniesz (...) przez tydzień" - przez cały tydzień trwały gody weselne. Por. Sdz 14,10; Tb 8,20; 10,7.

30,3 "Na moich kolanach" - matka adop­tująca dziecko brała je natychmiast po uro­dzeniu na kolana, co miało oznaczać, że od momentu jego narodzenia uważa je za swoje własne dziecko. Por. Rdz 50,23.

30,14 "Mandragory" - nazwa rośliny wy­wodzi się od tego samego rdzenia co słowo "miłość". Stąd, być może, zrodziło się prześ­wiadczenie, że spożycie owoców mandragory potęguje miłość, prowadzącą w następstwie do zrodzenia potomstwa.

30,32-43 Chcąc właściwie zrozumieć istotę tego dziwnego zabiegu Jakuba, trzeba pamiętać, że w Kanaanie stosunkowo rzadko rodziły się czarne barany oraz łaciate czy pstre owce lub koźlęta. Różnobarwne gałązki, kła­dzione przed parzącymi się zwierzętami, miały - jak sądzono - spowodować mieszanie się ich maści.

31,15 "Obrócił na własną korzyść" - wedle powszechnie przyjętego zwyczaju zapłata dana przez narzeczonego ojcu narzeczonej powinna potem przypaść - przynajmniej w części - także narzeczonej. Otóż Laban wszystko, co uzyskał od Jakuba dzięki jego służbie, zagarnął dla siebie.

31,19 "Bóstw domowych" - zdaje się, że ich posiadanie dawało prawo do dziedziczenia dóbr znajdujących się w domu. Dlatego to zapewne zostały one skradzione i dlatego też tak starannie ich poszukiwano.

31,39 "Sztuk rozszarpanych" - pasterz, przynosząc swemu panu resztki rozszarpanego zwierzęcia, był zwalniany od odpowiedzialności za poniesioną stratę. Por. Wj 22,12; Am 3,12.

31,42 "Bóg, przed którym drżał Izaak" - to niezwykłe określenie Boga pojawia się jeszcze tylko jeden raz w całej Biblii: Rdz 31,53.

31,44 Tekst zepsuty, przekład niepewny.

32,4-14a Por. 32,14b-22. To samo zdarzenie opowiedziane według dwu różnych tradycji: jahwistycznej i elohistycznej. Dla obydwu tradycji wspólna jest pełna pokory i prostoty postawa Jakuba wobec Ezawa, zgodnie zresztą z tym, co już znacznie wcześniej było powiedziane o ich charakterach. Por. 27,41-45; 25,27; 27,40.

32,10-13 Tekst zdaniem niektórych egzegetów dodany nieco później.

32,23-33 Cała opowieść ma na celu nie tylko przedstawienie w sposób obrazowy etymologii nazw: Penuel ("twarzą w twarz z Bogiem") oraz Izrael ("Bóg walczy" albo "oby Bóg okazał się mocny"), lecz także, a może przede wszystkim, ukazanie kolejnego rysu duchowej sylwetki Jakuba: przywiązanie tego patriarchy do Boga oraz troski Jakuba o uzyskanie błogosławieństwa Bożego. Wielu pisarzy ascetycznych przedstawia postać Jakuba skutecznie zmagającego się z Bogiem jako wzór do naśladowania dla tych wszystkich, którzy przechodzą różne zmagania duchowe. Por. także Oz 12,4n.; Mdr 10,12.

32,31 "Ocaliłem moje życie" - wyróżnienie to szczególne; istniało bowiem przeświadczenie, że każdy, kto ogląda Boga, musi zginąć. Zob. Wj 33,20.

32,33 "Nie jadają ścięgna" - choć w żad­nym z przepisów rytualnych zakaz tego rodzaju nie istnieje.

33,10 "Widzę oblicze istoty nadziemskiej" - zob. 32,31 w związku z nazwą Penuel.

34,1-31 Nawet wśród dzisiejszych Bedu­inów zgwałcenie kobiety jest uważane za takie samo przestępstwo jak świadome morderstwo i domaga się zemsty krwi. Zob. 2 Sm 13.

35,2 "Wszystkie podobizny obcych bogów" - a więc nie tylko bóstwa domowe zabrane kiedyś podstępnie przez Rachelę (por. Rdz 31,19.34); chodzi tu o wyrzeczenie się wszelkich form kultu obcych bogów (por. Joz 24,14n).

35,18 "Beniamin" - znaczy "syn mojej prawicy" albo "syn dobrej wróżby".

36 Uważa się dość powszechnie, że cały rozdz. 36 jest zlepkiem różnych tradycji - a może dokumentów - bez żadnej troski o ich wzajemne zharmonizowanie. Stąd trudności, takie jak na przykład ta, że Basmat jest żoną Reuela i równocześnie żoną Ezawa, ojca Reuela (zob. ww. 10.13.17).

36,6-8 Nie czyniąc najmniejszych aluzji do nieporozumień, do jakich doszło pomiędzy Jakubem i Ezawem, tradycja kapłańska - z nią właśnie mamy tu do czynienia - przedstawia rozstanie się Jakuba z Ezawem w sposób rów­nie pokojowy jak ongiś rozejście się Abrahama z Lotem.

37,1-36 Dzieje Józefa to namacalny przykład rządów opatrzności Bożej nad świa­tem, opieka zaś okazana w sposób wprost cu­downy Izraelitom w Egipcie - to zapowiedź przyszłego odkupienia całej ludzkości. Sam Józef w literaturze patrystycznej jest nieraz uważany za typ Jezusa Chrystusa.

37,10 "Twoja matka" - matką Józefa, jak wiadomo, była Rachel, która według Rdz 35,19, już nie żyła. Chodzi tu prawdopodobnie o tra­dycję, przesuwającą śmierć Racheli na czas nieco późniejszy.

37,12-36 Opowiadanie oparte na dwu tradycjach, elohistycznej i jahwistycznej. Wed­ług pierwszej, bracia postanawiają zabić Józefa, lecz wskutek perswazji Rubena wrzucają go do studni, skąd Ruben zamierzał go po kryjomu wydobyć i tak ocalić. Pojawienie się jednak karawany kupców madianickich pokrzyżowało plany Rubena. Według tradycji drugiej, bracia również postanawiają zabić Józefa, lecz w ob­ronę bierze go Juda, który proponuje raczej sprzedać skazańca przeciągającej tamtędy karawanie kupców izmaelickich.

37,26 "Ukryć naszą zbrodnię" - istniało przekonanie, że jeśli ciało ofiary ukryje się w ziemi (por. Ez 24,7), to jej krew nie będzie wołać o pomstę do nieba (por. Rdz 4,10).

38,8 "Dopełnij obowiązku szwagra" - dzieje się to na zasadzie tzw. prawa lewiratu (levir po łac. znaczy: szwagier). Zob. w związku z tym Pwt 25,5-10.

38,9 Te i inne praktyki tego rodzaju nazy­wają się, właśnie od imienia Onana, ona­niz­mem i były zawsze - por. 38,10 - uważane za sprzeniewierzanie się prawu.

38,14 Zob. Rdz 38,26 oraz Rt 4,12, gdzie uczynek Tamar spotkał się z dość wyraźną aprobatą, chyba głównie dlatego, że kierowała nią nie żądza rozpusty, lecz szczere pragnienie posiadania potomka, i to takiego, który był­by z krwi jej zmarłego męża.

41,8 "Wróżbitów i mędrców" - o mnóstwie wróżbitów, mędrców i czarnoksiężników w Egipcie zob. Wj 7,11.22; 8,3; 1 Krl 5,10; Iz 19,11-13. Musieli oni jednak zawsze uznać siebie za pokonanych we wszelkich konfron­ta­cjach z "widzącymi" Jahwe. Por. Wj 7-8; Dn 2.

41,43 "Na kolana" - albo "uwaga" itp.

42,27 "Leżały (...) na samym wierzchu" - por. 43,21.

42,37 "Odezwał się (...) Ruben" - według tradycji jahwistycznej z propozyją tą wystąpił nie Ruben, lecz Juda. Por. 43,8n.

43,29 "Czy to jest ten" - Józef chyba nigdy nie widział dotychczas Beniamina. Niewyklu­czone, że Beniamin urodził się dopiero po sprze­daniu Józefa do Egiptu. Zob. Rdz 35,16.

44,5 "Używa do wróżenia" - wróżono z kropel płynu, ściślej: z  układania się kropel owego płynu w pewne kształty na dnie kielicha albo innego naczynia.

44,16 "Słusznie (...) staliśmy się niewol­nikami" - możliwe, że całe wydarzenie bracia Józefa uznali za wyraz gniewu Bożego z powodu ich dawnej zbrodni, o której na pewno ciągle pamiętali.

44,21 "Zobaczyć go na własne oczy" - dosł.: "by mogło spocząć na nim moje wejrze­nie", co było wyrazem łaskawości. Por. Jr 39,12; 40,4; Ps 33,18; 34,17.

45,5n. Teologiczna interpretacja losów Józefa.

45,24 "Nie kłóćcie się" - inni: "nie mart­wcie się", "nie bądźcie niespokojni".

46,1 "Dotarł do Beer-Szeby" - według tradycji elohistycznej właśnie z Beer-Szeby dopiero wyruszył w dalszą drogę.

46,34 "Czują odrazę do wszystkich pas­terzy" - stwierdzenie wyrwane prawdopodobnie z kontekstu, gdyż nie harmonizujące z radą pozostania na stałe w Goszen. Być może wzmianka o pasterzach stanowi konkretną aluzję do Hyksosów, którzy też trudnili się pas­terstwem, a równocześnie byli znienawidzeni przez Egipcjan.

47,29 "Połóż mi rękę pod biodro" - cere­moniał składania przysięgi lub przyrzeczenia. Por 24,2.

48,12 "Kazał im powstać" - dosł.: "usunął ich spomiędzy kolan Jakuba"; zajęcie takiej pozycji należało do obrzędu adopcji. Por. Rdz 16,2; 30,3. Pokłon aż do ziemi wyrażał zarówno hołd, jak i usilną prośbę o błogosławieństwo.

48,22 "O jedną wyżynę więcej" - dosł.: "o jedną szekem", co oznacza ramię, ale także miasto Sychem oraz jego okolice. Jakub dzieli więc Ziemię Obiecaną, zauważają niektórzy, tak jak ojciec rodziny baranka lub koźlę podczas uroczystego posiłku. Ramię, czyli łopatka, nale­żało się zawsze osobie najgodniejszej. Por. 1 Sm 9,23n.

49,2-27 Tekst ten, chociaż zazwyczaj jest opatrzony tytułem: "Bło­gosławieństwa Jaku­ba", w gruncie rzeczy zawiera także przestrogi i przekleństwa, a przede wszystkim proroctwa dotyczące przyszłych losów poszczególnych pokoleń. Żadna z trzech tradycji Pięcioksięgu nie może uchodzić za źródło tego tekstu, który, według wszelkiego prawdopodobieństwa, należy do ostatniej warstwy redakcyjnej Księgi Rodzaju. Katalog pokoleń izraelskich oraz ich rozmieszczenie geograficzne wydają się póź­niejsze niż analogiczny wykaz w Sdz 5, ale chyba wcześniejsze niż tzw. błogosławieństwa Mojżesza (por. Pwt 33). Tekst powstawał chyba wtedy, kiedy rolę szczególnie znaczącą odgry­wały pokolenia Judy, Efraima i Manassesa.

49,10 Tradycja zarówno żydowska, jak i chrześcijańska widzą w tym proroctwie sens mesjański, odnosząc go, poprzez osobę króla Dawida, do samego Mesjasza.

49,22 Tekst niejasny.

49,24b Tekst niejasny.

50,23 "Na kolanach Józefa" - wyrażenie obrazowe, nawiązujące do obrzędu adopcji. Zob. Rdz 30,3.

WYKAZ SKRÓTÓW I OZNACZEŃ

Ab - Księga Abdiasza

Ag - Księga Aggeusza

Am - Księga Amosa

Ap - Apokalipsa św. Jana

Ba - Księga Barucha

Dn - Księga Daniela

Dz - Dzieje Apostolskie

Ef - Św. Pawła List do Efezjan

Est - Księga Estery

Ez - Księga Ezechiela

Ezd - Księga Ezdrasza

Flm - Św. Pawła List do Filemona

Flp - Św. Pawła List do Filipian

Ga - Św. Pawła List do Galatów

Ha - Księga Habakuka

Hbr - List do Hebrajczyków

Hi - Księga Hioba

Iz - Księga Izajasza

J - Ewangelia według św. Jana

1 J - 1 List św. Jana

2 J - 2 List św. Jana

3 J - 3 List św. Jana

Jdt - Księga Judyty

Jk - List św. Jakuba

Jl - Księga Joela

Jon - Księga Jonasza

Joz - Księga Jozuego

Jr - Księga Jeremiasza

Jud - List św. Judy

Koh - Księga Koheleta (Eklezjastesa)

Kol - Św. Pawła List do Kolosan

1 Kor - Św. Pawła 1 List do Koryntian

2 Kor - Św. Pawła 2 List do Koryntian

Kpł - Księga Kapłańska

1 Krl - 1 Księga Królewska

2 Krl - 2 Księga Królewska

1 Krn - 1 Księga Kronik

2 Krn - 2 Księga Kronik

Lb - Księga Liczb

Lm - Lamentacje Jeremiasza

Łk - Ewangelia według św. Łukasza

1 Mch - 1 Księga Machabejska

2 Mch - 2 Księga Machabejska

Mdr - Księga Mądrości

Mi - Księga Micheasza

Mk - Ewangelia według św. Marka

Ml - Księga Malachiasza

Mt - Ewangelia według św. Mateusza

Na - Księga Nahuma

Ne - Księga Nehemiasza

Oz - Księga Ozeasza

1 P - 1 List św. Piotra

1 P - 2 List św. Piotra

Pnp - Pieśń nad Pieśniami

Prz - Księga Przysłów

Ps - Księga Psalmów

Pwt - Księga Powtórzonego Prawa

Rdz - Księga Rodzaju

Rt - Księga Rut

Rz - Św. Pawła List do Rzymian

Sdz - Księga Sędziów

1 Sm - 1 Księga Samuela

2 Sm - 2 Księga Samuela

So - Księga Sofoniasza

Syr - Mądrość Syracha (Eklezjastyk)

Tb - Księga Tobiasza

1 Tes - 1 List św. Pawła do Tesaloniczan

2 Tes - 2 List św. Pawła do Tesaloniczan

1 Tm - 1 List św. Pawła do Tymoteusza

2 Tm - 2 List św. Pawła do Tymoteusza

Tt - Św. Pawła List do Tytusa

Wj - Księga Wyjścia

Za - Księga Zachariasza

aram. aramajski

dosł. dosłownie

gr. grecki

hebr. hebrajski

LXX Septuaginta, grecki przekład ST

n. następny

NT Nowy Testament

par. miejsca paralelne

popr. poprawka lub: poprawiają

por. porównaj

rkp. rękopis, -y

Targ. Targum

ST Stary Testament

tłum. tłumaczą

TM tekst masorecki

Wulg Wulgata

wg według

ww. (w.) wiersze

zob. zobacz

[ ] zamyka słowa dodane do tekstu celem lepszego zrozumienia

(...) opuszczenie tekstu

KSIĘGA WYJŚCIA

IZRAELICI W EGIPCIE 1,1-11,10

Potomkowie Jakuba w Egipcie: 1,1-22

1

1 Oto imiona potomków Izraela, którzy ze swoimi rodzinami, wspólnie z Jakubem, przybyli do Egiptu: 2 Ruben, Symeon, Lewi, Juda, 3 Issachar, Zabulon i Benia­min, 4 Dan, Neftali, Gad i Aser. 5 Wszystkich potomków Jakuba było siedemdziesięciu. Józef zaś już wcześniej znalazł się w Egipcie.

6 Potem umarł Józef, a także wszyscy jego bracia. Z czasem wy­marło całe tamto pokolenie. 7 Lecz synowie Izraela byli bardzo płodni, tak że w całym kraju wielu było ich potomków. Rozmnażali się, umac­niali się coraz bardziej i zaludnili cały kraj.

8 Tymczasem w Egipcie doszedł do władzy król, który Józefa już nie znał. 9 Zwrócił się on do swojego lu­du z taką odezwą: Popatrzcie tylko! Izraelici stali się już narodem i wię­kszym, i silniejszym niż my sami. 10 Miejcie to na uwadze! Musimy się wspólnie zastanowić, co powin­niś­my zrobić, żeby ich wciąż nie przy­bywało. Jeśli bowiem wybuchnie jakaś wojna, mogą się przyłączyć do naszych wrogów, walczyć przeciw­ko nam i tak ostatecznie opanować nasz kraj. 11 Ustanowiono tedy nad nimi nadzorców, którzy mieli za zadanie wyniszczać ich uciążliwymi pracami. Kazano Izraelitom budować miasta Pitom i Ramses na składy towarów dla Faraona. 12 Lecz im bardziej ich uciskano, tym szybciej rozmnażali się i rośli w siłę, a to budziło w następstwie coraz większą nienawiść Egipcjan do nich. 13 Zmuszali [więc] Izraelitów do robót coraz cięższych. 14 Życie Izraelitów stawało się z dnia na dzień trudniejsze z powodu wyczer­pujących prac przy glinie i cegle oraz na skutek różnych uciążliwych zajęć na polach. Zmuszano ich do najcięższych robót niewolniczych.

15 Do dwu położnych hebraj­skich - jedna nazywała się Szifra, a druga Pua - tak powiedział król egipski: 16 Gdy kobiety hebrajskie będą rodziły, a wy będziecie przy ich porodach, uważajcie na płeć nowo­rodków: jeśli będzie to chłopiec, to róbcie tak, żeby umarł; jeśli dziew­czynka - pozostawcie ją przy życiu. 17 Ale położne, powodowane bojaź­nią Bożą, nie posłuchały króla egip­skiego i wszystkie dzieci zo­stawiały przy życiu. 18 Wtedy król egipski kazał sprowadzić do siebie położne i zapytał je: Dlaczego tak postępu­jecie i zostawiacie przy życiu wszys­tkie dzieci? 19 A położne odpowie­działy faraonowi: Kobiety hebra­jskie rodzą nie tak jak Egipcjanki, lecz tak jak matki zwierząt: kiedy zjawia się położna, matka jest już po porodzie. 20 Bóg był wyraźnie po stronie położnych. I dlatego pom­nażali się Izraelici coraz bardziej i stawali się coraz silniejsi. 21 Ponie­waż położne kierowały się bojaźnią Bożą, również je pobłogosławił Bóg potomstwem. 22 Wtedy faraon wy­dał całemu ludowi taki oto nakaz: Wszystkie dzieci płci męskiej, wy­dane na świat przez niewiasty Heb­rajskie, mają być zaraz po urodze­niu wrzucone do Nilu. Dzieci płci żeń­skiej można pozostawić przy życiu.

Narodziny i początek dziejów Mojżesza: 2,1-15

2

1 Pewien mąż z pokolenia Lewiego wziął sobie za żonę niewiastę z tego samego pokolenia. 2 Stała się ona brzemienna i urodziła mu syna. Zobaczywszy, że było to bar­dzo piękne dziecko, ukrywała je przez trzy miesiące. 3 Kiedy już nie mogła go dłużej ukrywać, wzięła kosz upleciony z łodyg papirusów, pokryła go żywicą i smołą, włożyła weń dziecko i umieściła w zaro­ś­lach na brzegu Nilu. 4 Jego siostra stała w pobliżu i ob­serwowała, co się będzie działo.

5 W pewnej chwili przyszła, aby się wykąpać w Nilu, córka faraona. Jej służące przechadzały się tym­czasem wzdłuż Nilu. Nagle córka faraona zobaczyła pośród sitowia kosz. Kazała tedy służącej przy­nieść kosz, 6 a gdy go odkryła, uj­rzała płaczące w nim dziecko. Wzruszyła się szczerze i powie­dzia­ła: To dziecko hebrajskie. 7 Wtedy siostra tego niemowlęcia powie­działa do córki faraona: Jeśli chcesz, to pójdę do kobiet hebraj­skich i sprowadzę jedną z nich, żeby nakarmiła dziecko. 8 Córka faraona odrzekła: Dobrze, idź! Po­szła tedy dziewczyna i sprowadziła matkę niemowlęcia. 9 A córka fara­ona powiedziała do niej: Weź to dziecko i karm je własną piersią. Ja ci to wynagrodzę. Wzięła więc kobieta dziecko i karmiła je. 10 Gdy chłopiec już nieco podrósł, oddała go z powrotem córce faraona. A ta przyjęła go jak własnego syna, nadała mu imię "Mojżesz", bo jak powiedziała: Wydobyłam go z wody.

11 Lata płynęły i Mojżesz stał się z czasem dojrzałym mężczyzną. Pewnego dnia przyszedł do swoich braci i zastał ich przy bardzo cięż­kiej pracy. Zobaczył też, jak pewien Egipcjanin znęcał się nad jednym Hebrajczykiem, jego współziom­kiem. 12 Mojżesz rozejrzał się na wszystkie strony, a kiedy się prze­konał, że nie ma tam nikogo więcej, zabił Egipcjanina i zagrzebał jego ciało w piasku.

13 Kiedy następnego dnia znów przyszedł do swoich, zobaczył, jak dwaj Hebrajczycy kłócili się ze sobą. I rzekł do tego, który wydawał mu się winnym: Dlaczego znęcasz się nad swoim bratem? 14 A on odpo­wiedział: A któż to ustanowił cię naszym nadzorcą i sędzią? Czy myślisz, że uda ci się zgładzić i mnie, tak jak zgładziłeś owego Egipcjanina? Przeraził się Mojżesz i pomyślał: A więc wszystko się wydało! 15 Faraon dowiedział się o wszystkim i polecił zabić Mojże­sza, ale ten uciekł. Mojżesz posta­nowił osiąść w Madianie i zatrzymał się tam przy pewnej studni.

Pobyt Mojżesza w Madianie: 2,16-22

16 A miejscowy kapłan madia­nicki miał siedem córek. Przyszły one pewnego dnia [do tej studni], aby napełnić naczynia na wodę i napoić trzody swego ojca. 17 Lecz oto nadeszli pasterze i chcieli je stamtąd odpędzić. Powstał tedy Mojżesz, przyszedł im z pomocą i napoił ich trzody. 18 A kiedy wróciły do swego ojca Reuela, on zapytał je: Dlaczego to tak szybko wróci­łyście dzisiaj? 19 A one opowiedziały, jak to pewien Egipcjanin wziął je w obronę przed pasterzami i jak następnie sam zaczerpnął wody i napoił ich trzody. 20 Wtedy zapytał Reuel swoje córki: Gdzież jest ten człowiek? Dlaczego tam go zosta­wiłyście? Sprowadźcie go tu i zap­roście do stołu! 21 Mojżesz postano­wił pozostać u tego czło­wieka, a ten dał mu za żonę swoją córkę Seforę. 22 A gdy ona urodziła mu syna, na­dał mu imię Gerszom, bo mówił sobie: Jestem cudzoziemcem w ob­cym kraju.

Powołanie Mojżesza: 2,23-4,17

23 Po wielu latach zmarł król egipski. Izraelici nadal cierpieli pod jarzmem niewolniczych robót. Bar­dzo więc narzekali na swój los, a ich błaganie o pomoc dochodziło aż do Boga. 24 I wysłuchał Bóg ich wołania i wspomniał na swoje przy­mierze z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem. 25 Wejrzał Bóg na synów Izraela i ulitował się nad nimi.

3

1 Mojżesz był pasterzem trzód swego teścia, Jetro, kapłana madianickiego. Pewnego dnia, kiedy pędząc trzody przez step, zna­lazł się u stóp góry Bożej Horeb, 2 ukazał mu się anioł Pański w og­nistych płomieniach, które wydo­bywały się z ciernistego krzaka. [Mojżesz] przypatrywał się płoną­cemu krzakowi, który co prawda płonął, ale się nie spalał. 3 Powie­dział sobie Mojżesz: Muszę podejść bliżej i zobaczyć to wszystko dok­ładniej. Czemu ten krzak się nie spala, chociaż płonie?

4 Kiedy Jahwe zobaczył, że Mojżesz zbliża się, aby się dok­ład­niej przyjrzeć [płomieniom], zawołał do niego z samego środka krzaka: Mojżeszu, Mojżeszu! A on odpowie­dział: Jestem tu! 5 Pan powiedział: Nie podchodź bliżej! Zdejmij twoje obuwie, bo miejsce, na którym sto­isz, jest święte. 6 I dalej tak mówił: Ja jestem Bogiem twojego ojca, Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba. Mojżesz zasłonił sobie tedy twarz, gdyż bał się spo­glądać wprost na Boga.

7 Wtedy Pan powiedział: Widzia­łem ucisk mojego ludu w Egipcie, słyszałem też głośne narzekanie na jego ciemiężycieli. Wiem, jak bardzo cierpią. 8 Zstą­piłem tu, ażeby ich wyrwać z rąk Egipcjan i wpro­wadzić do pięknego, rozległego kraju; do krainy płynącej mlekiem i miodem, do ziemi Kananejczyka, Chetyty, Amoryty, Peryzzyty, Chiwwity i Je­buzyty. 9 Teraz oto doszło do Mnie głośne wołanie Izraelitów i sam widziałem, jak ich Egipcjanie uciskali. 10 Idź przeto do faraona i wyprowadź Izraelitów, naród mój, z Egiptu. 11 Ale Mojżesz odpowie­dział: A kimże ja jestem, że miałbym iść do faraona i wyprowadzić z Egiptu Izraelitów? 12 Lecz Bóg na to: Ja jestem z tobą i Ja cię posy­łam. Natomiast znakiem dla ciebie będzie to, że gdy wyprowadzisz twój lud z Egiptu, na tej górze oddacie cześć Bogu.

13 Wtedy powiedział Mojżesz do Boga: Dobrze, pójdę do Izraelitów i powiem im: Przysłał mnie do was Bóg ojców waszych. Wtedy oni z pe­wnością zapytają mnie, jak się ów Bóg nazywa. Co mam im odpowie­dzieć? 14 Rzekł Bóg do Mojżesza: Ja jestem Tym, który jest. I dodał: Po­wiesz Izraelitom tak: Posłał mnie do was Ten, który siebie nazywa "Ja jestem Tym, który jest". 15 Powie­dział Bóg także do Mojżesza: Po­wiesz nadto Izraelitom: Jahwe, Bóg waszych ojców. Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Jakuba, posłał mnie do was i powiedział: Takie jest moje imię na wieki i tak mają Mnie nazy­wać wszystkie pokolenia. 16 Idź, zwołaj całą starszyznę Izraela i powiedz im: Jahwe, Bóg waszych ojców, Bóg Abrahama, Izaaka i Ja­kuba, ukazał mi się i powiedział: Z wielkim bólem patrzyłem na was widząc, jak was dręczono w Egipcie. 17 Dlatego postanowiłem uwolnić was od tej udręki i wyprowadzić z Egiptu, i wprowadzić do kraju Kananejczyków, Chetytów, Amory­tów, Peryzzytów, Chiwwitów i Jebu­zytów; do ziemi płynącej mlekiem i miodem. 18 Kiedy oni już usłuchają twoich słów, weź ze sobą całą star­szyznę Izraela, idźcie do króla egip­skiego i powiedzcie mu tak: Objawił się nam Jahwe, Bóg Hebrajczyków. Chcielibyśmy teraz wyruszyć w trzydniową podróż na pustynię, aby złożyć ofiary Jahwe, naszemu Bogu. 19 Wiadomo, że król egipski nie uczyni zadość waszej prośbie, ale mocą moją zostanie do tego zmuszony. 20 Dopiero wtedy, gdy wyciągnę rękę przeciw Egipcjanom i dotknę ich mocą wszystkich mo­ich cudów, których na ich oczach dokonam, pozwoli wam wyjść. 21 Sprawię też, że Egipcjanie okażą temu ludowi wiele życzliwości, tak iż nie wyruszycie w drogę z pustymi rękami. 22 Każda kobieta będzie miała prawo zażądać od swojej są­siadki albo pani domu srebrnych przedmiotów i szat. Strojąc nimi waszych synów i wasze córki, ogra­bicie Egipcjan.

4

1 Mojżesz odpowiedział: Lecz co będzie, jeśli oni mi nie uwierzą i nie usłuchają mnie, tylko powie­dzą: Jahwe wcale ci się nie objawił? 2 Na to rzekł mu Pan: Co masz w ręku? A on odpowiedział: Laskę. 3 Wtedy powiedział Pan: Rzuć ją na ziemię! I rzucił Mojżesz laskę na ziemię. Laska zamieniła się w węża, a Mojżesz aż cofnął się z przeraże­nia. 4 Ale Pan powiedział do niego: Wy­ciągnij rękę i chwyć węża. Wy­ciągnął więc Mojżesz rękę i chwycił węża, który znów stał się w jego ręku zwykłą laską. 5 [Na to Pan rzekł:] Muszą ci uwierzyć, że ukazał ci się Jahwe, Bóg ich ojców, Bóg Abrahama, Izaaka i Bóg Jakuba.

6 I tak mówił do niego dalej: Włóż twoją rękę w zanadrze! [Moj­żesz] włożył tam rękę, a gdy ją wyjął, cała była pokryta trądem białym jak śnieg. 7 A Pan powiedział: Włóż jeszcze raz twoją rękę w zanadrze! Włożył tam ponownie rękę, a kiedy ją wyjął, była znów zdrowa jak pozostałe ciało. 8 [Na to Pan rzekł:] Jeśli ci nie uwierzą i nie przekona ich ten pierwszy znak, powinni uwie­rzyć zobaczywszy drugi. 9 A jeśli nie uwierzą nawet po tych dwóch znakach i nie dadzą się prze­konać, to weźmiesz trochę wody z Nilu i wylejesz na suchą ziemię! Woda, którą zaczerpniesz z Nilu, po wylaniu na ziemię stanie się krwią.

10 Wtedy Mojżesz powiedział do Pana: Ale, Panie mój, od wczoraj, a raczej od przedwczoraj, a dokład­nie od momentu, gdy zacząłeś roz­mawiać z Twoim sługą, sługa twój nie może mówić, jak należy. Moje usta i mój język stały się na pół zdrętwiałe. 11 Odpowiedział na to Pan: Kto dał człowiekowi usta? Kto czyni go głuchym albo niemym? Kto sprawia, że widzi on lub nie widzi? Otóż, Ja, Pan! 12 Idź tedy! Ja będę przy twoich ustach i powiem ci, co będziesz miał mówić. 13 Ale Mojżesz odpowiedział: Panie mój! Poślij może jednak kogoś innego!

14 Wtedy rozgniewał się Pan na Mojżesza i powiedział: Masz prze­cież brata, lewitę Aarona. Wiem, że potrafi on mówić dobrze. Właśnie w tej chwili wychodzi ci naprzeciw. Z pewnością bardzo się ucieszy, kiedy cię zobaczy. 15 Porozmawiaj z nim, włóż w jego usta twoje słowa, a Ja będę zarówno przy twoich, jak i przy jego ustach. Ja też powiem wam, co powinniście czynić. 16 Tak więc on będzie za ciebie przemawiał do ludu. On będzie twoimi ustami, a ty będziesz jakby jego Bogiem. 17 Weź do ręki tę laskę, bo z jej po­mocą będziesz dokonywał znaków.

Powrót Mojżesza do Egiptu: 4,18-31

18 Po tym wszystkim wrócił Moj­żesz do swojego teścia, Jetro, i po­wiedział: Chciałbym udać się do moich braci, którzy są w Egipcie. Chcę zobaczyć, czy jeszcze żyją. Jetro odpowiedział: Dobrze, idź w pokoju.

19 Pan powiedział do Mojżesza w Madianie: Wstań i udaj się znów do Egiptu, bo pomarli już wszyscy, którzy czyhali na twoje życie. 20 Wziął tedy Mojżesz swoją żonę i swoich synów, usadowił ich na ośle i ruszył w drogę powrotną do Egiptu, trzymając w ręku Bożą laskę.

21 Jahwe powiedział do Moj­żesza: I podczas całej podróży, i kie­dy już znajdziesz się w Egipcie, miej ciągle przed oczyma owe cuda. W twoje ręce złożyłem moc ich czy­nienia. Nie zawahaj się ich dokonać na oczach faraona. A Ja sprawię, że nieczułe stanie się jego serce i nie będzie się on zgadzał na wyj­ście ludu. 22 Wtedy powiesz farao­nowi: Oto, co mówi Jahwe: Izrael jest moim pierworodnym synem. 23 Pozwól tedy wyjść stąd mojemu synowi, aby mógł oddawać Mi cześć. Jeżeli nie pozwolisz mu wyjść, wtedy Ja zgładzę twojego pierworodnego syna.

24 W czasie drogi, gdy odpoczy­wali na pewnym miejscu, przystąpił Pan do Mojżesza i chciał go zabić. 25 Sefora wzięła ostry kamyk i ob­rzezała swojego syna. Potem odcię­tym napletkiem swojego syna dot­knęła nóg Mojżesza i powiedziała: Jesteś dla mnie oblubieńcem krwi. 26 Wtedy odstąpił od nich [Jahwe]. Oblubieńcem krwi nazwała go z po­wodu obrzezania.

27 Jahwe powiedział do Aarona: Wyjdź na pustynię, aby spotkać się z Mojżeszem. Wyszedł na pustynię, aby spotkać się z Mojżeszem. Wy­szedł tedy i spotkał go u stóp Góry Bożej. Ucałował go, 28 a Mojżesz opowiedział Aaronowi o poleceniu, z jakim wysłał go Jahwe, oraz o cu­dach, których z mocy Jahwe ma dokonać. 29 Poszli zatem Mojżesz z Aaronem i zgromadzili całą star­szyznę Izraela. 30 Aaron powtórzył w ich obecności wszystko, co Jah­we powiedział do Mojżesza, a Moj­żesz uczynił wszystkie owe znaki na oczach ludu. 31 I uwierzył lud. A gdy usłyszeli, że Jahwe ulitował się nad Izraelitami, gdy widział ich udręcze­nie, skłonili się nisko i upadli przed Nim na twarz.

Mojżesz po raz pierwszy u faraona: 5,1-19

5

1 Potem Mojżesz z Aaronem przyszli do faraona i powiedzie­li: Tak oto mówi Jahwe, Bóg Izraela: Pozwól mojemu ludowi wyjść z Egiptu, aby mógł na pustyni urzą­dzić święto ku mojej czci. 2 Faraon rzekł na to: A któż to jest ów Jahwe, żebym musiał go słuchać i wypu­ścić Izraelitów? Ja nie znam żad­nego Jahwe i wcale nie zamierzam wypuścić Izraelitów. 3 Wtedy oni odpowiedzieli: Ukazał się nam Bóg Hebrajczyków. Chcielibyśmy teraz udać się w trzydniową podróż na pustynię i złożyć tam ofiarę nasze­mu Bogu, żeby już więcej nie zsyłał na nas żadnej zarazy ani wojny. 4 A król egipski odpowiedział na to: Dlaczego to Mojżesz i Aaron chcą doprowadzić ludzi do tego, żeby nic nie robili? Precz mi stąd! Wszyscy do swoich zajęć! 5 I dodał: Tyle ludzi przebywa w tym kraju, a wy wszyst­kich chcecie odwieść od pracy?

6 Jeszcze tego samego dnia wy­dał faraon nadzorcom robót i pisa­rzom takie oto polecenie: 7 Od dziś nie będziecie już dostarczać lu­dziom słomy do wyrabiania cegły. Mają sami chodzić i zaopatrywać się w słomę. 8 Ale liczba cegieł, które powinni wykonać, ma być taka sama jak dotychczas. Niczego nie zmniejszajcie! Ogarnęło ich bowiem lenistwo i dlatego wołają: Chcieli­byśmy pójść i złożyć ofiarę naszemu Bogu. 9 Gdy praca stanie się bar­dziej wyczerpująca, ludzie będą cią­gle zajęci i nie będą dawali pos­łuchu czczej gadaninie. 10 Poszli tedy nadzorcy robót i pisarze do ludzi i powiedzieli: Według rozkazu faraona od dziś nie będzie się wam dostarczać słomy. 11 Musicie cho­dzić i sami się w nią zaopatrywać, gdzie tylko będzie można. Jednakże liczba cegieł, jakie macie wykonać, nie może być mniejsza. 12 Rozeszli się zatem ludzie po całym Egipcie, żeby szukać słomy. 13 Nadzorcy robót ponaglali ich, mówiąc: Mu­sicie wykonać codziennie tyle samo cegieł co i wtedy, gdy słoma była wam dostarczana. 14 Nadzorcy ro­bót faraona dręczyli też wyznaczo­nych przez siebie pisarzy izra­el­skich, mówiąc: Dlaczego to za­rów­no wczoraj, jak i dziś nie wykona­liście jeszcze ustalonej uprzednio ilości cegieł? 15 Poszli tedy pisarze izraelscy do faraona i zaczęli się uskarżać mówiąc: Dlaczego tak traktujesz twoje sługi? 16 Nie dos­tarcza się twoim sługom słomy, a ciągle im się mówi: Róbcie cegłę! Popatrz, jak znęcają się nad twoimi sługami, a mówi się przy tym, że to lud jest winien. 17 Ale on odpowie­dział: Ogarnęło was lenistwo, zwy­kłe lenistwo, i właśnie dlatego mówicie: Chcemy iść i złożyć ofiarę Jahwe. 18 Precz mi stąd! Wracajcie do roboty. Słomy nie będzie się wam dostarczać, a cegieł musicie wykonywać taką samą liczbę jak przedtem. 19 Tak więc pisarze izra­elscy znaleźli się w położeniu bar­dzo trudnym z powodu owego oś­wiadczenia, że ilość codziennie wyrabianych cegieł nie może zostać zmniejszona.

Narzekania Mojżesza i obietnica Jahwe: 5,20-6,13

20 Wracając od faraona, spotkali Mojżesza i Aarona, którzy właśnie na nich czekali. 21 Powiedzieli im pisarze: Sam Jahwe powinien się tu zjawić i dokonać sądu nad wami za to, że naraziliście nas na nie­łas­kę faraona i jego dworzan, wkłada­jąc przez to w ich ręce miecz, od którego wypadnie nam zginąć. 22 Wtedy zwrócił się Mojżesz do Jah­we i powiedział: Panie mój, dlaczego postępujesz tak okrutnie z Twoim ludem? Po co mnie tu przysłałeś? 23 Od czasu gdy przybyłem do fara­ona, żeby występować w Twoim imieniu, traktuje on ten naród jesz­cze gorzej, a Ty nie przychodzisz swojemu ludowi z pomocą.

6

1 A Jahwe tak odpowiedział Mojżeszowi: Zaraz zobaczysz, co uczynię faraonowi. Zmuszony mocną prawicą pozwoli im wyjść, a co więcej - pod przymusem silnej ręki on sam, i to wkrótce, wywiedzie ich ze swojego kraju.

2 Mówiąc dalej do Mojżesza, Bóg powiedział: Ja jestem Jahwe. 3 To Ja objawiłem się Abrahamowi, Izaakowi, Jakubowi jako Bóg wszechmocny, ale nie dałem im poznać, co znaczy moje imię, Jah­we. 4 Zawarłem z nimi również moje przymierze i obie­całem dać im na własność ziemię kananejską, tę ziemię, na której zamieszkiwali jako cudzoziemcy. 5 A potem słyszałem, jak Izraelici się uskarżali, że Egip­c­janie traktują ich jak niewolników. Wtedy wspomniałem na moje przy­mierze. 6 I dlatego powiedz Izrae­litom: Ja jestem Jahwe. Ja was uwolnię od ciężkiej pracy dla Egip­cjan i wyprowadzę z tej niewoli. Wybawię was moją wyciągniętą prawicą po dokonaniu bardzo suro­wego sądu nad nimi. 7 Wy będziecie moim ludem, a Ja będę waszym Bogiem. Nie wolno wam zapo­mi­nać, że Ja jestem Jahwe, wasz Bóg, który was uwolni spod jarzma egip­skiego. 8 Wprowadzę was do kraju, który pod przysięgą obiecałem Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi. Prze­kazuję go wam na własność, Ja, Pan.

9 Powtórzył to Mojżesz Izraeli­tom. Ale oni go nie słuchali, gdyż byli bardzo udręczeni ciężką pracą. 10 Wtedy rzekł Pan do Mojżesza: 11 Idź do faraona, króla egipskiego, i powiedz mu, aby pozwolił Izra­elitom opuścić ten kraj. 12 A Mojżesz na to: Jeśli nawet Izraelici nie chcieli mnie słuchać, to jakże usłu­cha mnie faraon, tym bardziej że wcale nie mam daru przemawiania.

13 Tak to nakłaniał Bóg Mojże­sza i Aarona. Nakazał im bardzo wyraźnie udać się do Izraelitów oraz do faraona, króla egipskiego, i wy­prowadzić Izraelitów z Egiptu.

Potomkowie Rubena, Symeona i Lewiego: 6,14-30

14 A oto przywódcy najwięk­szych rodów. Synami Rubena, pier­worodnego Izraela, byli: Henoch, Pallu, Chesron i Karmi. Są to rody wywodzące się od Rubena. 15 Syna­mi Symeona byli: Jemuel, Jamin, Ohad, Jakin, Sochar i Szaul, syn Kananejki. Są to rody wywodzące się od Symeona. 16 A oto imiona synów Lewiego, według porządku ich rodzin: Gerszon, Kehat i Merari. Lewi żył sto trzydzieści siedem lat. 17 Synami Gerszona byli: Libni i Szimei, zgodnie z nazwami ich rodów. 18 Synami Kehata byli: Amram i Jishar, Chebron i Uzzjel. Kehat żył sto trzydzieści trzy lata. 19 Synami Merariego byli: Machli i Muszi. A oto rody wywodzące się, wraz z następnymi pokoleniami, od Lewiego. 20 Amram wziął za żonę swoją ciotkę Jokebed, która była matką Aarona i Mojżesza. Amram żył sto trzydzieści siedem lat. 21 Sy­nami Jishara byli: Korach, Nefeg i Zikri, 22 synami zaś Uzzjela - Miszael, Elsafan i Sitri. 23 Aaron wziął sobie za żonę Elżbietę, córkę Aminadaba, siostrę Nachszona. Ona to była matką Nadaba, Abihu, Eleazara i Itamara. 24 Synami Kora­cha byli: Assir, Elkana i Abiasaf. Takie są rody wywodzące się od Koracha. 25 Eleazar, syn Aarona, wziął za żonę jedną z córek Putiela. Ona to urodziła mu Pinchasa. Takie są główne rody wywodzące się, wraz z następnymi pokolenia­mi, od Lewiego.

26 A oto Aaron i Mojżesz, mężo­wie, do których Jahwe powiedział: Wyprowadźcie Mi Izraelitów z Egip­tu i obejmijcie nad nimi kierow­nictwo! 27 To oni obaj, Mojżesz i Aaron, rozmawiali z faraonem, królem Egiptu; oni otrzymali rozkaz wyprowadzenia Izraelitów z Egiptu. 28 Kiedy Jahwe przemawiał do Moj­żesza w Egipcie, 29 tak mu powie­dział: Ja jestem Jahwe. Powtórz faraonowi, królowi egipskiemu, wszystko, co kazałem ci uczynić. 30 Ale Mojżesz rzekł do Jahwe: Tak trudno mi przemawiać. Jakże fara­on zechce mnie usłuchać?

Plagi egipskie: 7,1-11,10*

7

1 Na to rzekł Jahwe do Mojżesza: Będziesz występował przed faraonem niby w postaci Boga, a twój brat, Aaron, będzie twoim prorokiem. 2 Będziesz powtarzał wszystko, co ci powiem, a twój brat, Aaron, będzie to przekazywał fara­onowi. Faraon musi zezwolić Izra­elitom na opuszczenie tego kraju. 3 Ale Ja dopuszczę do tego, że serce faraona stanie się nieczułe. Wtedy pomnożę moje znaki i cuda w kraju egipskim. 4 Faraon nie zechce was posłuchać. Dlatego podniosę moją rękę na Egipcjan i wśród kar dotkli­wych wyprowadzę z Egiptu moje rzesze, mój lud izraelski. 5 Dopiero gdy wyciągnę moją prawicę przeciw Egipcjanom, poznają oni, że Ja jes­tem Panem. I wtedy wyprowadzę spo­śród nich Izraelitów. 6 Mojżesz i Aaron uczynili wszystko tak, jak im nakazał Jahwe. Dokładnie tak, jak im nakazał. 7 Prowadząc te roz­mowy z faraonem, Mojżesz miał lat osiemdziesiąt, a Aaron osiemdzie­siąt trzy.

8 Jahwe powiedział do Mojżesza i Aarona: 9 Jeśli faraon zażąda od was, dla potwierdzenia waszego posłannictwa, jakiegoś znaku, to ty powiesz do Aarona, żeby wziął swo­ją laskę i rzucił ją na ziemię przed faraonem. Laska zamieni się w wę­ża. 10 Kiedy Mojżesz i Aaron przyszli do faraona, uczynili wszystko tak, jak im polecił Jahwe: Aaron rzucił swoją laskę pod nogi faraona i jego służących, a laska przemieniła się w węża. 11 Wtedy faraon kazał przy­wołać mędrców, zaklinaczy i jasno­widzów egipskich i ci, za pomocą swoich sztuczek, uczynili to samo: 12 każdy z nich rzucił na ziemię las­kę i wszystkie laski przemieniły się w węże. Ale laska Aarona pochło­nęła wszystkie laski wróżbitów. 13 Lecz serce faraona mimo to pozo­stało nieczułe i nie posłuchał ich. Tak właśnie przepowiedział wszys­tko Jahwe.

14 Jahwe powiedział do Mojże­sza: Serce faraona jest nieczułe i wcale nie jest on gotów wypuścić ludu. 15 Udaj się [więc] wczesnym rankiem do faraona, a gdy będzie on schodził do wody, stań przed nim nagle nad brzegiem Nilu! Weź ze sobą laskę, która się już raz prze­mieniła w węża. 16 I powiedz do fara­ona tak: Jahwe, Bóg Hebrajczyków, posłał mnie do ciebie i kazał mi po­wiedzieć: Puść spokojnie mój lud, aby mógł oddać Mi cześć na pus­tyni. Dotychczas nie chciałeś Mnie usłuchać. 17 Jahwe mówi również tak: Oto teraz powinieneś poznać, że Ja jestem Jahwe: laską, którą trzymam w ręce, uderzę w wodę Nilu, a woda przemieni się w krew. 18 Wyginą wszystkie ryby w Nilu, a sam Nil zacznie tak cuchnąć, że Egipcjanie nie będą już więcej mogli pić z niego wody.

19 I rzekł Jahwe do Mojżesza: Powiedz Aaronowi, aby wziął swoją laskę i wyciągnął rękę ponad wody Egiptu, ponad wszystkie rzeki i ka­nały spływające do Nilu, ponad wszystkie stawy i zbiorniki wodne, a wtedy wszelka woda zamieni się w krew. Krew będzie w Egipcie wszędzie, we wszystkich naczy­niach, zarówno tych z drewna, jak i tych z kamienia. 20 I zrobili Mojżesz i Aaron tak, jak im Jahwe nakazał. Podniósł [Aaron] laskę i uderzył nią na oczach faraona i jego sług o wodę Nilu. I natychmiast cała woda Nilu przemieniła się w krew. 21 Wyginęły wszystkie ryby w Nilu. Nil zaczął cuchnąć tak bardzo, że Egipcjanie nie mogli już więcej pić z niego wody. Wszędzie, w całym Egipcie, było pełno krwi. 22 Jed­nakże czarownicy egipscy za pomo­cą swoich sztuczek dokonali tego samego. Niewzruszone więc pozo­stało serce faraona i nie chciał ich usłuchać, tak jak to Jahwe prze­powiedział. 23 Faraon wrócił do domu i wcale nie przejął się całą sprawą. 24 Wszyscy zaś Egipcjanie kopali wzdłuż Nilu studnie, szu­kając wody do picia, bo nie mogli pić wody z Nilu. 25 Upłynęło siedem dni od czasu, jak Jahwe uderzył [laską] o wodę Nilu.

26 Potem rzekł Jahwe do Moj­żesza: Idź do faraona i powiedz mu tak: Oto mówi Jahwe: Puść mój lud, aby mógł Mnie uczcić na pustyni. 27 Jeżeli nie pozwolisz im wyjść, sprowadzę na cały kraj plagę żab. 28 Wody Nilu zaroją się od żab, które zaczną wychodzić z rzeki i przed­o­staną się do twojego domu, do two­jej sypialni, do twojego łoża, a także do domostw twoich sług i całego ludu; będą w paleniskach, w naczy­niach na potrawy, 29 będą pełzać po twoim ciele, po ciałach wszystkich ludzi, po ciałach twoich służących.

8

1 Jahwe rzekł do Mojżesza: Powiedz Aaronowi, żeby wziąwszy laskę, wyciągnął rękę ponad wody rzek, ponad kanały Nilu i ponad wszystkie stawy i sprowadził na cały Egipt żaby! 2 Wyciągnął więc Aaron swoją rękę ponad wszystkie wody Egiptu. Wypełzły zewsząd żaby i napełniły całą ziemię egip­ską. 3 Jednakże czarownicy uczy­nili, za pomocą swoich sztuczek, to samo: również sprowadzili na cały Egipt żaby. 4 Faraon zawołał do Mojżesza i Aarona i powiedział: Proście Jahwe, aby uwolnił mnie i mój naród od plagi żab. Wtedy wypuszczę wasz lud, by mógł pójść i złożyć ofiarę na cześć Jahwe. 5 Rzekł na to Mojżesz do faraona: Dobrze! Powiedz tylko, kiedy mam zwrócić się do Jahwe, aby uwolnił ciebie, twoje sługi i cały twój naród od plagi żab, aby je wyprowadził także z waszych domów, a pozosta­wił jedynie w wodach Nilu. 6 A on odpowiedział: Jutro. Na to Mojżesz: Dobrze. Będziesz jednak musiał uznać, że Jahwe, nasz Bóg, nie ma sobie równego. 7 Żaby opuszczą twoje domy, sługi i cały twój lud. Pozostaną tylko w Nilu. 8 Kiedy Moj­żesz i Aaron wyszli od faraona, za­czął Mojżesz błagać Jahwe o uwol­nienie [Egiptu] od plagi żab, które zesłał na faraona. 9 Wysłuchał Jah­we prośby Mojżesza i żaby zaczęły masowo ginąć w domach, w obej­ściach i na polach. 10 Zebrano ich ogromne stosy, a w całym kraju poczęło od nich cuchnąć dotkliwie. 11 Kiedy faraon stwierdził, że klęska już minęła znów zamknął swoje serce i nie usłuchał [głosu Mojże­sza], tak jak to Jahwe przepo­wie­dział.

12 Potem rzekł Jahwe do Mojże­sza: Powiedz Aaronowi, aby wziął laskę i rzucił na ziemię, w pył, z któ­rego wyjdzie i wypełni całą ziemię egipską plaga komarów. 13 I uczynił tak: Aaron wyciągnął laskę i rzucił ją na ziemię, w pył. I natychmiast wyleciały chmary komarów, które zaczęły obsiadać ludzi i zwierzęta. W całym Egipcie pył ziemi przemie­niał się w komary. 14 Czarownicy próbowali, za pomocą swoich sztu­czek, również sprowadzić plagę komarów, ale nie zdołali tego dokonać. Roje komarów siadały na ludziach i na bydle. 15 Wtedy po­wiedzieli czarownicy do faraona: To palec Boży! Ale serce faraona nadal pozostawało niewzruszone, tak jak to przepo­wiedział Jahwe.

16 Potem rzekł Jahwe do Moj­żesza: Wstań wcześnie rano, zbliż się do faraona, gdy będzie wchodził do rzeki, i przemów do niego tak: Jahwe nakazuje, abyś wypuścił Jego lud, który chce złożyć swemu Bogu ofiarę. 17 Jeśli się nie zgodzisz, ześlę plagę much na ciebie, na twoje sługi, na cały naród i na wszystkie twoje domy. Wszystkie domy w całym Egipcie będą pełne much; pokryją one też całą ziemię, na której mieszkacie. 18 Tylko kraina Goszen, gdzie żyje mój lud, będzie wolna owego dnia od tej pla­gi. Tam nie będzie much. Po tym będziesz mógł poznać, że Ja, Jah­we, jestem Panem w tym kraju. 19 Uczynię bardzo wyraźny przedział między moim a twoim ludem. Ten znak ukaże się już jutro. 20 I tak uczynił Jahwe. Muchy ogromnymi chmarami obsiadły dom faraona, domostwa jego sług i napełniły cały Egipt. Z powodu owych much kraj poniósł wielkie straty. 21 Kazał tedy faraon sprowadzić do siebie Mojże­sza i Aarona i tak im powiedział: Idźcie już i złóżcie ofiarę na cześć waszego Boga, ale tu, w tym kraju! 22 Lecz Mojżesz odpowiedział: Na to nie możemy się zgodzić. Naszym obowiązkiem jest złożyć Jahwe, naszemu Bogu, taką ofiarę, która jest powodem zgorszenia dla Egip­cjan. Jeżeli na ich oczach będziemy składali ofiarę, która ich gorszy, to czyż nie rzucą się na nas, żeby nas ukamienować? 23 Chcemy udać się w trzydniową wędrówkę na pusty­nię i tam złożyć Jahwe, naszemu Bogu, ofiarę zgodnie z Jego polece­niem. 24 Odpowiedział faraon: Dob­rze, możecie iść i złożyć Jahwe, waszemu Bogu, ofiarę na pustyni. Nie odchodźcie tylko zbyt daleko. Pomódlcie się też za mnie! 25 Moj­żesz na to: Dobrze, już ruszam i będę się modlił do Jahwe. Jutro opuszczą muchy faraona, jego sługi i cały lud. Ale niech faraon nie oszukuje nas już więcej i nie przesz­kadza ludowi wyruszyć w drogę i złożyć ofiarę na cześć Jahwe.

26 Potem Mojżesz wyszedł od faraona i modlił się do Jahwe. 27 Jahwe wysłuchał prośby Mojże­sza i uwolnił faraona, jego sługi i cały lud od plagi much; ani jedna z nich nie pozostała. 28 Ale faraon i tym razem zamknął swoje serce i nie pozwolił ludowi wyjść.

9

1 I znów rzekł Jahwe do Mojżesza: Idź do faraona i powiedz mu tak: Oto, co mówi Jahwe, Bóg Hebrajczyków: Wypuść mój lud, żeby mógł Mi okazać cześć! 2 Jeżeli nie pozwolisz im wyjść i będziesz ich ciągle zatrzymywał, 3 ręka sa­mego Jahwe wytraci wszystko twoje bydło na polu, konie i osły, wielbłądy, woły i owce; spadnie na nie wszystkie bardzo groźna zaraza. 4 Jahwe wyraźnie oddzieli bydło Izraela od bydła Egipcjan. Nic złego nie przydarzy się temu, co stanowi dobytek Izraela. 5 Jahwe wyznaczył już także czas rozpoczęcia się tej plagi: już jutro uczyni to Jahwe w tym kraju. 6 Dnia następnego uczynił to Jahwe: Wyginęło wszys­tko bydło Egipcjan, natomiast z bydła Izraelitów nie padła ani jed­na sztuka. 7 Faraon dowiadywał się i stwierdził, że z bydła Izraelitów rzeczywiście nie zginęła ani jedna sztuka. Mimo to nieczułe pozostało ser­ce faraona i nie wypuszczał ludu.

8 Rzekł tedy Jahwe do Mojżesza i Aarona: Weźcie garściami sadzy z pieca i niech Mojżesz rzuci ją w górę na oczach faraona. 9 Sadza osiądzie jak pył na całym Egipcie i natychmiast wszyscy ludzie i zwie­rzęta pokryją się wrzodami i prysz­czami. Tak będzie w całym Egipcie. 10 Wzięli zatem owej sadzy, przyszli do faraona i Mojżesz rzucił sadzę w powietrze. I natychmiast potwo­rzyły się u ludzi i zwierząt wrzody i pryszcze. 11 Czarownicy nie mogli się prze­ciwstawić Mojżeszowi, bo oni również, podobnie jak wszyscy Egipcjanie, byli pokryci wrzodami. 12 Jahwe jednak pozostawił zatwar­działym serce faraona, który nie chciał słyszeć [o wypuszczeniu Izra­elitów], tak jak to Jahwe zapowie­dział Moj­­że­szo­wi.

13 Potem powiedział Jahwe do Mojżesza: Wstań wczesnym ran­kiem, idź do faraona i powiedz mu tak: Oto, co mówi Jahwe, Bóg Heb­rajczyków: Wy­puść mój lud, aby mógł Mi okazać cześć. 14 W prze­ciwnym razie postanowiłem dot­knąć ciebie, twoje sługi i cały twój naród wszystkimi moimi plagami. Po tym będziesz mógł się prze­konać, że w całym kraju nie ma nikogo, kto mógłby się równać ze Mną. 15 Już teraz mógłbym wycią­gnąć moją prawicę i porazić zaraz ciebie oraz twój naród, i już mog­łoby cię nie być na ziemi. 16 Pozo­stawiłem cię jednak przy życiu, aby ci okazać moją moc i rozsławić moje imię po całej ziemi. 17 Jeżeli nadal będziesz się chełpił swoją wielką władzą nad moim ludem i nie poz­wolisz mu wyjść, 18 to jutro o tej porze spuszczę na was grad tak ciężki, jakiego nie było w Egipcie od początku jego dziejów aż po dzień dzisiejszy. 19 Poślij teraz swoich ludzi, umieść w bezpiecznym miej­scu swoje stada i cały dobytek znaj­dujący się na polach. Na ludzi i na wszystkie zwierzęta znajdujące się na polu, a nie pod dachem, spadnie grad i wszystko zniszczy. 20 Słudzy faraona, którzy ulękli się przestrogi Jahwe, kazali sprowadzić pod dach swoje sługi i cały swój dobytek. 21 Ci, co zlekceważyli słowo Jahwe, pozostawili swoje sługi i cały doby­tek na polu.

22 A Jahwe powiedział do Mojże­sza: Podnieś ręce do nieba, aby sprowadzić grad na cały Egipt, na ludzi i na bydło, i na wszystkie roś­liny w Egipcie. 23 Podniósł Mojżesz swoją laskę do nieba, a Jahwe zes­łał potężne grzmoty i nawałnice gra­du. Pośród błyskawic sięgających samej ziemi spadł na cały Egipt wielki grad. 24 Padał ciężki grad, rozświetlany błyskawicami. Czegoś podobnego nie widzieli Egipcjanie od początku dziejów swego narodu. 25 Wszystko, co istniało na polach, zostało wyniszczone przez grad w całym Egipcie. Grad niszczył lu­dzi, zwierzęta, rośliny na polach i drzewa. 26 Nie padał tylko w Go­szen, gdzie zatrzymali się Izraelici. 27 Kazał tedy faraon przywołać do siebie Mojżesza i Aarona i tak do nich powiedział: Przyznaję, że tym razem ja zawiniłem. Jahwe jest sprawiedliwy, a my, to znaczy ja i mój naród, sprzeniewierzyliśmy się spra­wiedliwości. 28 Proście Jah­we, aby już ustał grzmiący głos samego Boga i nawałnica gradu. Już teraz pozwolę wam wyjść. Nie musicie już dłużej tu pozostawać. 29 A Mojżesz na to: Jak tylko wyjdę z miasta i wyciągnę moje ręce do Jahwe, natychmiast ustaną grzmo­ty i nie spadnie ani jedna grudka gradu. Po tym poznasz, że ten kraj należy do Jahwe. 30 Ale ja wiem, że wy, to znaczy twoi słudzy i ty sam, nadal nie okazujecie bojaźni przed Bogiem Jahwe.

31 Został zniszczony wszystek len i jęczmień; jęcz­mień miał już kłosy, a len dopiero zakwitał. 32 Pszenica i owies ocalały, bo one wschodzą znacznie póź­niej.

33 Odszedł tedy Mojżesz od fara­ona, wyszedł poza miasto i wycią­gnął swoje ręce do Jahwe. Natych­miast ucichły grzmoty, przestał też spadać na ziemię grad i deszcz. 34 Ale gdy faraon zobaczył, że ustał deszcz, grad i grzmoty, wrócił do swego grzesznego uporu; zamknęło się znów jego serce i serca jego sług. 35 Pozostało nieczułe serce faraona i nie pozwolił on wyjść Izraelitom z Egiptu, tak jak to Jahwe przepo­wiedział przez Mojżesza.

10

1 Jahwe rzekł do Mojżesza: Idź do faraona, którego ser­ce uczyniłem nieczułym, a także niewrażliwymi serca jego sług, abym mógł okazać wśród nich moje znaki 2 i abyś ty mógł opowiadać swoim synom i wnukom o tym, co zdziałałem w Egipcie i jakie tam znaki czyniłem. Wtedy poznacie, że Ja jestem Jahwe.

3 Poszli tedy Mojżesz z Aaronem do faraona i powiedzieli: Oto, co mówi Jahwe, Bóg Hebrajczyków: Jak długo jeszcze nie będziesz chciał Mi się poddać? Pozwól wresz­cie mojemu ludowi wyjść, aby mógł złożyć Mi cześć! 4 Jeżeli [natych­miast] nie wypuścisz mojego ludu, od jutra zacznę sprowadzać na twój kraj szarańczę. 5 Pokryje ona powie­rzchnię całej ziemi, tak że nie będzie widać nawet kawałka wolnego miej­sca, i pochłonie to wszystko, co jeszcze ocalało po gradobiciu: zni­szczy wszelkie drzewa rosnące na waszych polach. 6Twoje domy, domostwa twoich sług i wszystkich Egipcjan będą pełne szarańczy. Czegoś podobnego nie widzieli ani twoi ojcowie, ani praojcowie, odkąd żyją w tym kraju aż po dzień dzisiej­szy. Powiedziawszy to, odwrócił się Mojżesz i wyszedł od faraona.

7 W końcu słudzy faraona zapy­tali: Jak długo jeszcze człowiek ten będzie sprowadzał na nas różne nieszczęścia? Wypuść wreszcie tych ludzi, żeby mogli oddać cześć swojemu Bogu. Czy wciąż jeszcze nie widzisz, że cały Egipt zmierza ku zagładzie? 8 Wezwano tedy Moj­żesza i Aarona do faraona z powro­tem, a on powiedział do nich: Idźcie już i złóżcie hołd waszemu Bogu! Kto z was chce iść? 9 Odpowiedział Mojżesz: Idziemy wszyscy, młodzi i starzy, nasi synowie i córki. Zabie­ramy ze sobą nasze owce, kozy i wo­ły. Będziemy bowiem obchodzili święto Jahwe. 10 Rzekł do nich fara­on: Niech Jahwe będzie z wami tak, jak ja puszczam wolno was i wasze dzieci. Przecież widać, że knujecie coś złego. 11 Nie zgadzam się na to. Będą mogli wyjść tylko mężczyźni i tylko oni oddadzą chwałę Jahwe. Tylko tegoście się [dotąd] domagali. I wypędzono ich sprzed oblicza fa­raona.

12 Wtedy powiedział Jahwe do Mojżesza: Wyciągnij twoją rękę nad Egipt, a cały Egipt obsiądzie sza­rańcza i zniszczy wszelką roślin­ność w całym kraju, wszystko to, co jeszcze ocalało po gradobiciu. 13 Wyciągnął tedy Mojżesz swoją laskę nad Egiptem, a Jahwe skiero­wał w stronę tego kraju wiatr wschodni, który wiał przez cały dzień i całą noc. Gdy nastał pora­nek, przyniósł wiatr wschodni pier­wszą szarańczę do kraju. 14 Spadła ona na cały Egipt i pokryła wszys­tką ziemię egipską. Szarańczy było tak dużo, że nikt nigdy przedtem ani potem nie widział jej tyle. 15 Po­kryła obszar całego kraju tak, że ziemia stała się od niej aż czarna; szarańcza pożarła wszelką roślin­ność kraju, wszystkie owoce drzew, które ocalały po gradobiciu. Nic zie­lonego nie pozostało ani na drze­wach, ani na roślinach w całym Egipcie. 16 Kazał tedy faraon przy­wołać do siebie co rychlej Mojżesza i Aarona i tak do nich powiedział: Zgrzeszyłem przeciwko Jahwe, waszemu Bogu, a także przeciwko wam. 17 Wybaczcie mi jeszcze tym razem moją winę i proście Jahwe, waszego Boga, aby mnie uwolnił przynajmniej od tego niebezpie­czeństwa śmierci. 18 Wyszedł Moj­żesz od faraona i zaczął modlić się do Jahwe. 19 Wtedy Jahwe zmienił kierunek wiatru ze wschodniego na zachodni, bardzo silny, a ten odda­lił szarańczę i zatopił ją w Morzu Czerwonym. W całym Egipcie znik­ła szarańcza, tak że nic z niej nie pozostało. 20 Pan jednak sprawił, że serce faraona pozostało nieczułe i nadal nie pozwalał on Izraelitom opuścić kraju.

21 Wtedy rzekł Jahwe do Mojże­sza: Wyciągnij twoje ręce do nieba, a cały Egipt okryją ciemności tak gęste, że można będzie ich dotknąć. 22 Wyciągnął więc Mojżesz swoje ręce do nieba i w tej chwili zapano­wała, na czas trzech dni, nieprze­nikniona ciemność. 23 Jeden nie widział drugiego przez trzy dni, nikt nie mógł ruszyć się z miejsca. Ale tam, gdzie mieszkali Izraelici, było widno. 24 Wtedy kazał faraon przy­wołać Mojżesza i powiedział do niego: Idźcie już i oddawajcie cześć Jahwe. Nie wolno wam jednak zabierać ze sobą waszych owiec i waszego bydła. Wasze dzieci może­cie ze sobą zabrać. 25 Lecz Mojżesz odrzekł: Nawet gdybyś nam sam dał to, co potrzebne do złożenia ofiar i całopalenia na cześć Jahwe, na­szego Boga, 26 to też musielibyśmy zabrać ze sobą nasze trzody, nie zostawiając nawet jednej racicy. Właśnie z owych trzód złożymy ofia­rę, którą pragniemy uczcić Jahwe, naszego Boga. Dopóki jednak nie dotrzemy na miejsce, nie wiemy, z których zwierząt zostanie złożona ofiara na cześć Jahwe. 27 Jahwe uczynił jednak nieczułym serce faraona, tak że nie chciał on wypuś­cić ludu. 28 I nawet zaczął krzyczeć: Precz mi stąd! I pamiętaj, żebyś mi się nigdy więcej nie pokazywał na oczy! Gdy tylko pojawisz się znów przede mną, natychmiast zginiesz. 29 Po­wiedział zatem Mojżesz: Dob­rze, stanie się, jak chcesz. Więcej już nie pokażę ci się na oczy.

11

1 Wtedy powiedział Jahwe do Mojżesza: Jeszcze jedną plagę ześlę na faraona i jego kraj. Po tej pladze z pewnością pozwoli wam wyjść [z Egiptu]. A kiedy was wreszcie wypuści, będzie was nawet zmuszał do wyjścia. 2 Ogłoś ludowi, aby każdy mężczyzna i każ­da kobieta wyprosili sobie u swoich sąsiadów jakieś przedmioty ze sreb­ra i złota. 3 Tymczasem Jahwe spra­wił, że Egipcjanie zaczęli okazywać ludowi życzliwość. Mojżesz zyskał sobie wielkie uznanie u egipskich sług faraona oraz u całego ludu.

4 I rzekł Mojżesz: Oto, co mówi Jahwe: O północy przejdę przez cały Egipt. 5 Umrze wtedy wszystko, co pierworodne w całym Egipcie, za­czynając od pierworodnego [syna] faraona, który zasiada na tronie, poprzez pierworodnego służącej obracającej żarna aż do pierworod­nych wszelkiego bydła. 6 Podniesie się wtedy w Egipcie lament tak wielki, jakiego nie było nigdy ani przedtem, ani potem. 7 Tymczasem na żadnego spośród Izraelitów nawet pies nie wyszczerzy zębów, ani na człowieka, ani na żadne zwierzę, abyście mogli rozpoznać, że Jahwe dokonał bardzo wyraź­nego podziału pomiędzy Egiptem a Izraelem. 8 Dopiero wtedy przyjdą do mnie wszyscy twoi słudzy, upad­ną przede mną na twarz i powiedzą: Idź już sobie, ty sam i cały twój lud, który tu przywiodłeś. I wtedy wy­prowadzę ich. Powiedziawszy to, odszedł od faraona płonąc gnie­wem.

9 I powiedział Jahwe do Mojże­sza: Nie usłucha was faraon, ale dzięki temu uczynię wiele znaków w Egipcie. 10 Mojżesz i Aaron doko­nali tych znaków na oczach fara­ona, lecz Jahwe sprawił, że jego serce pozostało niewzruszone, tak że ostatecznie nie zgodził się na wyjście Izraelitów z jego kraju.

WYJŚCIE IZRAELITÓW Z EGIPTU 12,1-18,27

Pascha: 12,1-13,16

12

1 Powiedział Jahwe do Mojżesza i Aarona, kiedy jesz­cze byli w Egipcie: 2 Miesiąc ten będzie dla was początkiem wszyst­kich miesięcy; będzie pierwszym miesiącem całego roku. 3 Tak po­wie­dzcie zgromadzeniu całego Izra­ela: Dziesiątego dnia tego miesiąca każdy z was niech się postara o ba­ranka dla swojej rodziny; każdy dom powinien mieć jednego ba­ranka. 4 Jeżeli się okaże, że jakaś rodzina jest za mała, aby mogła spożyć całego baranka, to niech się postara o baranka wspólnie z naj­bliższymi sąsiadami, powiększając w ten sposób liczbę osób. Przy po­dziale baranka należy brać pod uwagę, ile kto będzie mógł spożyć. 5 Baranek powinien być wolny od jakichkolwiek braków; powinien to być samiec, nie mający więcej niż rok. Zamiast jagnięcia może też być młode koźlątko. 6 Macie baranka przetrzymać u siebie aż do dnia czternastego tego miesiąca, a wie­czorem dnia czternastego powinno się go zabić wobec zgromadzenia całego Izraela. 7 Krwią baranka po­winno się poznaczyć odrzwia i progi domów, w których będzie się spoży­wało baranka. 8 Mięso z zabitego baranka powinno być spożyte jesz­cze tej samej nocy. Należy je upiec na ogniu i podać do jedzenia z nie­kwaszonym chlebem i gorzkimi ziołami. 9 Nie wolno z owego ba­ranka spożywać niczego na surowo albo ugotowanego w wodzie. Wszy­stko, co jest przeznaczone do spo­życia, powinno być upieczone na ogniu. Powinno być spożyte wszy­stko, łącznie z głową, nogami i wnę­trznościami. 10 Nie wol­no wam niczego zostawiać do rana dnia następnego, a gdyby jednak coś zostało, należy to spalić! 11 Baranka będziecie spożywać tak: przepa­szecie wasze biodra, wzujecie na nogi sandały, do ręki weźmiecie laskę. Jeść będziecie szybko! Tak będzie wyglądał obchód Paschy na cześć Jahwe.

12 Ja zaś przejdę tej nocy przez cały Egipt i wyniszczę wszystko, co pierworodne spośród ludzi i zwie­rząt w całym Egipcie. Przeprowadzę również sąd nad wszystkimi boga­mi Egiptu - Ja, Jahwe. 13 Krew na domach przez was zamieszkanych posłuży za znak, który was ocali. Kiedy zobaczę krew, przejdę obok i nie dotknie was niszcząca siła zag­łady, którą ześlę na cały Egipt.

14 Dzień ten powinien wam utkwić mocno w pa­mięci. Będziecie go obchodzić jako święto ku czci Jahwe. Po wszystkie pokolenia dzień ten będzie na zawsze dla was świętem. 15 Przez siedem dni bę­dzie­cie jeść chleb niekwaszony, a już pierwszego dnia usuniecie z wa­szych domów wszelki kwas. Kto by zaś jadł w ciągu owych siedmiu dni potrawy kwaszone, zostanie wyłą­czony ze społeczności izraelskiej. 16 Pierwszego dnia - podobnie zre­sztą jak i siódmego - zbierzecie się na świętym zgromadzeniu. Pow­strzymacie się w te dni od wszelkiej pracy. Tylko to, co konieczne do je­dzenia, będziecie mogli sobie przy­gotować. 17 Będziecie też obchodzić święto Przaśników, bo właśnie tego dnia wy­pro­wadziłem was gromad­nie z Egiptu. Niech ten dzień uro­czyście obchodzą wszystkie pokole­nia. Postanówcie to sobie na zawsze. 18 Pierwszego miesiąca, od wieczora dnia czternastego aż do wieczora dnia dwudziestego pierw­szego, wolno wam będzie jeść tylko chleb niekwaszony. 19 W ciągu owych siedmiu dni w domach wa­szych nie powinno się znajdować nic kwaszonego. Każdy zaś, kto by w tych dniach spożywał coś kwa­szonego, czy byłby to ktoś z was, czy cudzoziemiec, zostanie wyłą­czony ze społecz­ności izraelskiej. 20 Nie jedzcie tedy nic kwaszonego. Wszędzie, gdziekolwiek się znaj­dziecie, spoży­wajcie chleb przaśny.

21 Zwołał zatem Mojżesz wszys­tkich starszych Izraela i powiedział im: Przygotujecie sobie jagnię albo koźlątko, po jednym dla każdej ro­dziny, i zabijecie jako ofiarę pas­chalną! 22 Potem weźmiecie kilka gałązek hizopu, umoczycie je w na­czyniu z krwią i pokropicie nią próg i obydwoje odrzwi domu. Aż do rana nikt z was nie powinien domu opu­szczać. 23 Jahwe będzie przechodził, wszędzie sprowadzając zagładę na Egipcjan. Kiedy jednak zobaczy krew na progu i na obydwojgu odrz­wiach jakiegoś domu, ominie taki dom; nie pozwoli swojemu nisz­czy­cielowi wejść do waszych do­mów, aby was zgładził. 24 Trzymajcie się dokładnie tego polecenia, przeka­zując je waszym potomkom.

25 A kiedy już wejdziecie do zie­mi, którą da wam Jahwe, tak jak zapowiedział, nie zapomnijcie o ob­chodach tego święta. 26 A gdy synowie wasi pytać was będą, co oznacza to święto, 27 odpowiecie im tak: Jest to ofiara Paschy na cześć Jahwe, który ominął w Egipcie domy Izraelitów; przynosząc zag­ładę do domów Egipcjan, nasze domy ocalił. Cały lud [usłyszawszy to] skłonił się i upadł na twarz. 28 Poszli więc Izraelici i uczynili wszystko tak, jak im nakazali: Jah­we, Mojżesz i Aaron. Wszystko dok­ładnie wypełnili.

29 Była północ, kiedy Jahwe rozpoczął dzieło zagłady wszystkich pierworodnych w Egipcie, zaczy­na­jąc od pierworodnego syna faraona, zasiadającego wtedy na tronie, aż do pierworodnych tych, którzy po­zostawali w więzieniach. Zginęło też wszystko, co było pierworodne spo­śród zwierząt.

30 Zerwali się tedy jeszcze w no­cy: faraon i cała jego służba, i wszy­scy Egipcjanie. Lament powstał w całym Egipcie, bo w każdym domu był jakiś zmarły. 31 Kazał za­tem faraon jeszcze tej samej nocy przywołać do siebie Mojżesza tu­dzież Aarona i tak do nich powie­dział: Idźcie stąd, zostawcie mój lud, wy obaj i wszyscy Izraelici! Idźcie sobie i składajcie hołd Jah­we, tak jak tego żądaliście. 32 Może­cie też zabrać ze sobą wszystkie wasze owce i bydło, tak jak chcie­liście. Idźcie sobie i pomódlcie się także za mnie! 33 I nastawali Egip­cjanie, żeby Izraelici jak najrychlej opuścili ich kraj. Mówili bowiem: W przeciwnym razie wyniszczą nas wszystkich. 34 Zabrali tedy Izraelici ze sobą jeszcze nie zakwaszony za­czyn chleba w umyślnie do tego przygotowanych naczyniach, które zawinęli w swoje ubrania i zarzucili sobie na plecy. 35 Poza tym zrobili wszystko dokładnie tak, jak im na­kazał Mojżesz: poprosili Egipcjan o naczynia ze srebra i złota oraz o różne szaty. 36 Jahwe sprawił, że Egipcjanie okazali Izraelitom wiele przy­chyl­ności i pożyczyli im wszys­tkiego, czego ci chcieli. I tak zostali Egipcjanie ograbieni ze wszyst­kiego.

37 Izraelici wyruszyli z Ramses do Sukkot. Było ich razem sześćset tysięcy ludzi, wędrujących pieszo, nie licząc dzieci. 38 Szło z nimi także wielu cudzoziemców, ponadto ogro­mne stado owiec i bydła. 39 Z zaczy­nu ciasta, które przynieśli ze sobą z Egiptu, upiekli przaśne placki; zaczyn bowiem jeszcze się nie zak­wasił. Zostali właściwie tak szybko wypę­dzeni z Egiptu, że nie mieli czasu, aby zaopatrzyć się w drogę.

40 Pobyt Izraelitów w Egipcie trwał czterysta trzy­dzieści lat. 41 Po upływie czterystu trzydziestu lat, dokładnie w dniu, kiedy ten czas mijał, wyruszyły wszystkie zastępy Jahwe z Egiptu. 42 Sam Jahwe czu­wał tej nocy, kiedy ich wyprowadzał z Egiptu. Dlatego noc tę winni syno­wie Izraela, dla uczczenia Jahwe, po wszystkie pokolenia spędzać na czuwaniu. 43 I powiedział Jahwe do Mojżesza i Aarona: A oto prawa dotyczące paschy: Nie może jej spo­żywać żaden cudzoziemiec, 44 nato­miast niewolnicy, kupieni przez was za pieniądze, mogą, bylebyście ich obrzezali. 45 Nie mogą być dopu­szczeni do spożywania paschy przy­bysze z obcych krajów i robotnicy najemni. 46 Pascha musi być spoży­wana w jednym domu. Nie wolno wynosić z domu żadnego kawałka mięsa, nie mogą też być łamane kości baranka paschalnego. 47 I tak powinna postępować cała społecz­ność izraelska. 48 Gdyby zaś znalazł się wśród was jakiś cudzoziemiec, który chciałby z wami obchodzić Paschę na cześć Jahwe, to musi najpierw poddać obrzezaniu wszy­stkie należące do jego rodziny osoby płci męskiej. Potem wolno go dopu­ścić do spożywania paschy, bo już może uchodzić za tubylca. W żad­nym wypadku nie może spożywać paschy ktoś, kto jest nie obrzezany. 49 To samo dotyczy tubylców oraz cudzoziemców, którzy żyją wśród was już od dłuższego czasu.

50 Wszyscy Izraelici wypełnili dokładnie, co im nakazali: Jahwe, Mojżesz i Aaron. 51 Tego też dnia wyprowadził Jahwe Izraelitów z Egiptu według ustalonego porzą­dku.

13

1 I powiedział Jahwe do Mojżesza: 2 Niech do Mnie na­leży wszystko, co pierworodne. Do Mnie będzie należeć wszystko, co w Izraelu jako pierwsze wyjdzie z łona swojej matki - zarówno wśród ludzi, jak i wśród zwierząt. 3 I powiedział Mojżesz do ludu: Pamiętajcie o dniu, w którym wysz­liście z Egiptu, z owego domu nie­woli. To Jahwe swoją mocną pra­wicą wyprowadził was stamtąd. Nie wolno wam w tym dniu jeść nic kwaszonego. 4 Wychodzicie dziś. Jest miesiąc Abib. 5 A kiedy Jahwe wprowadzi cię już do krainy Kana­nejczyków, Chetytów, Amorytów, Chiwwitów i Jebuzytów, zgodnie z tym, co obiecał przodkom twoim, a mianowicie że da im ziemię pły­nącą mlekiem i miodem, wtedy, tego właśnie miesiąca, powinieneś obchodzić uroczyście to święto. 6 Przez siedem dni będziesz spoży­wał chleb przaśny; siódmego dnia będziesz świętował na cześć Jahwe. 7 Tylko chleb niekwaszony będziesz spożywał przez owych siedem dni. Nie będziesz miał u siebie żadnego kwasu, a nawet w twoim naj­bliż­szym otoczeniu nie będzie niczego kwaszonego. 8 W dniu tym tak bę­dziesz mówił do swoich synów: Czy­nimy to wszystko dla uczczenia pamięci o dziełach, których doko­nał Jahwe, kiedy nas wyprowadzał z ziemi egipskiej. 9 Będziesz miał znak, czyli pamiątkę tego na ręce i na czole, między oczyma. Niech Prawo Jahwe będzie na twoich ustach, bo swoją potężną prawicą wywiódł cię On z Egiptu. 10 Będziesz przestrzegał tego postanowienia każdego roku, po wszystkie czasy.

11 A Jahwe wprowadzi cię do ziemi kananejskiej i da ci wszystko tak, jak przyobiecał pod przysięgą tobie i twoim ojcom. 12 Wtedy mu­sisz ofiarować Jahwe wszystko, co jako pierwsze wyszło z łona matki. Do Jahwe należy wszystko pierwo­rodne płci męskiej spośród zwie­rząt. 13 Natomiast pierwszy płód osła zastąpisz jagnięciem, a jeślibyś nie chciał dokonać wykupu oślęcia, to złamiesz mu kark. Za każdego pierworodnego twoich synów rów­nież będziesz składał okup. 14 Jeśli zapyta cię kiedyś syn, co to znaczy, to powiesz mu tak: Swoją potężną prawicą wyprowadził nas Jahwe z Egiptu, z tego domu niewoli. 15 Kiedy faraon trwał w uporze i nie chciał zezwolić na nasze wyjście, uderzył Jahwe we wszystko, co było pierworodne w Egipcie, zarówno wśród ludzi, jak i wśród zwierząt. Dlatego ja ofiaruję Jahwe wszystkie pierworodne zwierzęta płci męskiej, natomiast za wszystkich pierworo­dnych moich synów składam okup. 16 Niech będzie tego znak na twoich rękach i ozdoba na twoim czole. Jahwe bowiem swoją potężną pra­wicą wyprowadził nas z Egiptu.

Przejście przez Morze Czerwone: 13,17-14,31

17 Kiedy faraon wreszcie zezwolił Izraelitom na wyjście, poprowadził ich Bóg nie przez kraj Filistynów, choć była to droga krótsza. Mówił bowiem Bóg: Gdyby doszło do zbrojnego starcia, ludzie mogliby się załamać i zapragnąć powrotu do Egiptu. 18 Tak więc polecił im Bóg udać się przez pustynię, dłuższą drogą, w stronę Morza Czerwonego. W upo­rządkowanym szyku wyszli tedy Izraelici z Egiptu. 19 Mojżesz zabrał z Egiptu także kości Józefa, który za życia jeszcze zobowiązał pod przysięgą synów Izraela, żeby wzięli ze sobą jego kości, kiedy Bóg na nich wejrzy! 20 Wyruszyli tedy z Sukkot i rozbili obóz w Etam, na skraju pustyni. 21 Jahwe szedł przed nimi - w ciągu dnia jako słup z obłoku, a nocą jako pochodnia ognista, oświecająca im drogę. W ten sposób mogli wędrować dniem i nocą. 22 Słup z obłoku nie schodził z czoła pochodu w ciągu dnia ani pochodnia ognista w nocy.

14

1 I rzekł Jahwe do Mojżesza: 2 Powiedz Izraelitom, żeby zawrócili i rozbili namioty pod Pi-Hachirot, to jest między Migdol a morzem, naprzeciw Baal-Sefon. 3 Tymczasem faraon zapewne po­myśli tak: Pobłądzili Izraelici w tym kraju. Nie mogą się wydostać z pus­tyni. 4 Wtedy Ja uczynię jak głaz serce faraona i sprawię, że ruszy on w pościg [za wami]. A wówczas Ja z całą moją potęgą przeciwstawię się siłom faraona i będą zmuszeni Egipcjanie uznać, że Ja jestem Jah­we. I tak [Izraelici] uczynili.

5 Ale kiedy doniesiono królowi egipskiemu, że Izraelici uciekli, zarówno faraon, jak zresztą i jego służba zmienili zdanie na temat tego ludu. I zaczęli czynić sobie wy­rzuty, pytając: Jak mogliśmy dopu­ścić do tego, że przestali nam słu­żyć? 6 Kazał więc faraon przygoto­wać swój rydwan i zabrał ze sobą swoich ludzi. 7 W drogę wyruszyło sześćset najlepszych rydwanów, a także wszystkie pozostałe, jakie były w Egipcie. Na każdym rydwa­nie znajdowali się wyborowi wojow­nicy. 8 I uczynił Jahwe jak głaz ser­ce faraona, króla Egiptu, i sprawił, że ruszył on w pościg za Izraelitami, którzy tymczasem bezpiecznie się oddalali. 9 Egipcjanie użyli do poś­cigu wszystkich swoich koni i ryd­wanów, wszystkich jeźdźców i całej zbrojnej potęgi. I dopędzili Izra­elitów, gdy rozbijali oni obozowisko nad morzem, koło Pi-Hachirot, na­przeciw Baal-Sefon.

10 Kiedy faraon już się zbliżał, a Izraelici podnieśli oczy i zobaczyli, że Egipcjanie są tuż, bardzo się przerazili i zaczęli wołać o pomoc do Jahwe. 11 A do Mojżesza mówili: Czyż nie było nas gdzie pogrzebać w Egipcie, że przywiodłeś nas tu, żebyśmy pomarli na pustyni? Có­żeś zrobił? Po co wyprowadziłeś nas z tego Egiptu? 12 Czyż nie mówiliś­my ci już w Egipcie, żebyś nas zos­tawił w spokoju? Chcemy być nie­wolnikami Egipcjan. Wolimy być niewolnikami w Egipcie niż umie­rać na pustyni. 13 Ale Mojżesz po­wiedział do ludu: Nie bójcie się! Po­czekajcie trochę, a zobaczycie, jak jeszcze dziś Jahwe przyjdzie wam z pomocą. Już nigdy więcej nie bę­dziecie oglądać Egipcjan tak, jak ich dzisiaj widzicie. 14 Jahwe będzie walczył za was, wy sami bądźcie spokojni.

15 Powiedział Jahwe do Mojże­sza: Dlaczego wołasz do Mnie? Po­wiedz Izraelitom, żeby ruszali w dro­gę. 16 Ty zaś podnieś wysoko twoją laskę, wyciągnij rękę w stronę morza i rozdziel jego wody tak, aby Izraelici po suchej ziemi przez nie przeszli. 17 Ja jednak pozostawię nadal zatwardziałymi serca Egip­cjan i sprawię, że ruszą za nimi w pościg. I tak Ja z całą moją potęgą wyjdę naprzeciw siłom [Egipcjan], przeciwko rydwanom i jeźdźcom fa­ra­ona. 18 Wówczas Egipcjanie będą musieli uznać, że Ja jestem Jahwe, gdyż okazałem moją potęgę wobec faraona, jego rydwanów i jeź­dźców.

19 Anioł Boży, który szedł na czele całego pochodu Izraelitów, przeniósł się na jego koniec. Podob­nie przeszedł z przodu całego po­chodu na jego koniec słup z obło­ków. 20 W ten sposób znalazł się on między obozem Egipcjan a obozem Izraelitów. Tam obłok był ciemnoś­cią, tu zaś rozświetlał mroki nocy. I tak przez całą noc nie mogli się zbliżyć jedni do drugich. 21 I wycią­gnął Mojżesz rękę w stronę morza, a Jahwe silnym wiatrem, wiejącym przez całą noc od wschodu, odsu­wał wody. Wody ustąpiły i ukazało się suche dno. 22 Izraelici szli po suchej ziemi przez morze, mając po lewej i prawej stronie jakby mur z wody. 23 Egipcjanie nadciągnęli za nimi. Wszystkie konie faraona i jego rydwany, i wszyscy jeźdźcy też we­szli za nimi na suche dno. 24 Wczes­nym rankiem spojrzał Jahwe z og­nistego słupa i z wędrujące­go obło­ku na wojsko Egipcjan, wywołując wśród nich wielkie zamieszanie. 25 Jahwe bowiem zatrzy­mał koła ich rydwanów, tak że z ogromnym tru­dem posuwali się naprzód. Wtedy powiedzieli Egipcjanie: Musimy uciekać przed Izraelitami, bo Jahwe wyraźnie walczy po ich stronie przeciw nam Egipcjanom.

26 A Jahwe rzekł do Mojżesza: Wyciągnij rękę w stronę morza, żeby wody wróciły na swoje miejsce i zalały Egipcjan razem z ich rydwa­nami i jeźdźcami. 27 Mojżesz wycią­gnął rękę w stronę morza i o rannej porze zaczęły wracać wody na swoje miejsce właśnie wtedy, gdy Egip­cjanie próbowali się ratować ucie­czką, idąc owym wodom naprzeciw. I tak wpędził Jahwe Egipcjan w sam środek morza. 28 Woda, wracając na swoje miejsce, pochłonęła rydwany, jeźdźców i całe wojsko faraona, które ścigając Izraelitów, znalazło się w morzu. Nikt z Egipcjan nie ocalał. 29 Tymczasem Izraelici prze­szli suchą nogą przez środek mo­rza, mając jakby mur z wody po prawej i lewej stronie. 30 I tak tego dnia uratował Jahwe Izraelitów od Egipcjan. I oglądali Izraelici liczne ciała Egipcjan leżące na brzegu morza. 31 Widząc zatem, że Jahwe swoją potężną prawicą poskromił Egipcjan, ulękli się Go i uwierzyli Jemu oraz Jego słudze Mojżeszowi.

Pieśń dziękczynna Mojżesza: 15,1-21

15

1 Wtedy to wyśpiewał Mojżesz razem z Izraelitami taką pieśń na cześć Jahwe:

Śpiewam pieśń na cześć Jahwe, / bo okazał swoją chwałę, / rzucając w morze / konia i jego jeźdźca.

2 Pan jest moją mocą i powodem chwały, / On stał się moim wybawcą, / On jest moim Bogiem! Jego będę sławił, / wielbił będę Boga, mego ojca.

3 Jahwe jest potężnym wojownikiem, / Jahwe jest Jego imię.

4 Rydwany i całą potęgę faraona pogrążył w morzu, / jego najdzielniejszych wojowników wygubił w Morzu Czerwonym.

5 Ogarnęły ich fale / i jak kamienie poszli w głę­binę.

6 Wspaniała jest potęga Twej prawicy, o Jahwe! / Prawica Twoja, o Jahwe, starła nieprzyjaciela.

7 Potęgą Twojego majestatu powalasz na ziemię swych wrogów. / Zsyłasz swój gniew i ścierasz ich jak słomę.

8 Gdy wydasz pomruk gniewu, piętrzą się groźne fale / i stają niby murem, / znikają przepaści w samym sercu morza.

9 Wtedy powiedział nieprzyjaciel: / Wyruszę w pościg i pochwycę ich. / Rozdzielę łupy, zaspokoję me żądze. / Dobędę miecza, dosięgnie ich ma prawica.

10 Ale Ty poruszyłeś gwałtownie wody i morze ich okryło, / i poszli na dno jak ołów w środku wzburzonych wód.

11 Któż jest jak Ty, o Jahwe, wśród rozlicznych bogów? / Kto jest jak Ty potężny i święty? / Kto budzi taką grozę i takich cudów dokonuje?

12 Wyciągasz Twoją prawicę / i już pochłania ich ziemia.

13 W swej łaskawości prowadzisz lud, który wy­zwo­liłeś, / mocą Twoją wiedziesz go ku świętym przybytkom.

14 A narody słysząc to zadrżały, / strach padł na wszystkich Filistynów.

15 Przerazili się także przywódcy Edomu, / trząść się zaczęli możnowładcy Moabu, / bojaźń ogarnęła mieszkańców Kanaanu.

16 Zlękli się i zamarli z bojaźni, / stali się jak głazy wobec mocy Twego ramienia, / dopóki nie przeszedł lud Twój, o Jahwe, / dopóki nie przeszedł lud, któryś sobie stworzył.

17 To Ty ich tam sprowadziłeś i zasadziłeś niczym drzewo na górze Twojego dziedzictwa, / na miejscu, gdzie Ty przebywasz, o Panie, / w świątyni, uczynionej Twoimi rękami.

18 Jahwe jest królem zawsze i na wieki.

19 Gdy rumaki faraona / z rydwanami i jeźdźcami weszły do morza, / sprawił Jahwe, że pochłonęły ich fale, / a Izraelici suchą nogą przeszli przez środek morza.

20 Miriam prorokini, siostra Aarona, wzięła do ręki bębenek, a wszystkie niewiasty podążały za nią, tańcząc w takt bębna. 21 Mi­riam zaś tak im przy­śpie­wywała:

Śpiewajmy dla Jahwe pieśń chwały, / bo swą moc okazał, / gdy konie i rydwany / pogrążył w morzu.

W drodze do Synaju: 15,22-17,16

22 Mojżesz kazał Izraelitom wy­ruszyć znad Morza Czerwonego. Wyszedłszy tedy w stronę pustyni Szur, wędrowali przez trzy dni, nig­dzie nie znaj­dując wody. 23 A kiedy przybyli do Mara, nie mogli się tam napić wody, bo była gorzka. Dlatego nazwano to miejsce Mara [to zna­czy: gorzka studnia]. 24 Wtedy lud zaczął szemrać przeciw Mojżeszowi, mówiąc: Co będziemy pić? 25 Zwró­cił się przeto [Mojżesz] do Jahwe, a Jahwe pokazał mu kawałek drew­na. Gdy wrzucił to drewno do wody, woda stała się słodka. Tam przeka­zał Bóg ludowi prawo i różne zarzą­dzenia, tam też wystawił go na pró­bę, 26 mówiąc: Jeśli będziesz słu­chał głosu Jahwe, twojego Boga, i będziesz czynił to, co miłe w Jego oczach; jeśli będziesz wypełniał wszystkie Jego przykazania i naka­zy, nie będę na ciebie zsyłał żad­nych plag podobnych do tych, któ­rymi dotknąłem Egipt. Bo Ja jestem Jahwe, który zdrowie przywraca.

27 Potem przyszli do Elim, gdzie znajduje się dwanaście źródeł i sie­demdziesiąt palm. Tam nad wodą rozbili swoje namioty.

16

1 Potem wszyscy zebrani razem Izraelici opuścili Elim i dotarli do pustyni Sin, położonej między Elim a Synajem. Był to już piętnasty dzień drugiego miesiąca od czasu ich wyjścia z Egiptu. 2 Na pustyni całe zgromadzenie Izraela szemrało przeciw Mojżeszowi i Aaronowi. 3 Mówili do nich tak: Szkoda, żeśmy nie zginęli z ręki Jahwe w Egipcie, kiedy to siedzie­liśmy przy pełnych garnkach mię­sa, mając przy tym pod dostatkiem chleba. Przyprowadziliście nas na tę pus­tynię, abyśmy wszyscy tu zebrani pomarli z głodu. 4 Na to rzekł Jahwe do Mojżesza: Ja spra­wię, że chleb będzie wam spadał z nieba jak deszcz. Ludzie będą wychodzić, by zebrać [go] tyle, ile im będzie potrzeba na każdy dzień. Chcę poddać ich próbie i przekonać się, czy będą postępowali według moich nakazów. 5 Kiedy szóstego dnia obejrzą wszystko, co zebrali, okaże się, że zapasy są dwa razy większe, niżby się można spodzie­wać po codziennych zbiorach.

6 Wtedy Mojżesz i Aaron powie­dzieli do wszystkich Izraelitów: Dziś wieczorem będziecie musieli przyz­nać, że to Jahwe wyprowadził was z Egiptu. 7 Jutro zaś będziecie oglą­dać chwałę Jahwe, który słyszał, jak szemraliście także przeciw Niemu. Lecz kimże my jesteśmy, że szemrzecie także przeciw nam? 8 I dalej mówił Mojżesz: Jeżeli Jah­we da wam tego wieczoru mięso do jedzenia, a rano chleb do syta, jeśli On sam słyszy wasze narzekania, którymi Go zadręczacie, to cóż my tu możemy uczynić? Buntujecie się nie przeciwko nam, tylko przeciw Jahwe.

9 Wtedy rzekł Mojżesz do Aaro­na: Powiedz całemu zgromadzeniu Izraela, żeby wszyscy się stawili na spotkanie z Jahwe, gdyż usłyszał On ich szemranie. 10 Gdy Aaron za­czął przemawiać do całego zgroma­dzenia Izraela, wszyscy zaczęli spoglądać w stronę pustyni, gdzie nagle zobaczyli chwałę Jahwe w obło­ku. 11 A Jahwe powiedział do Mojżesza: 12 Słyszałem szemranie Izraelitów. Powiedz im tak: Wie­czo­rem otrzymacie do jedzenia mięso, rano - chleb do sytości, żebyście mogli się przekonać, że Ja, Jahwe, jestem waszym Bogiem.

13 Wieczorem nadleciały prze­piórki i obsiadły całe obozowisko, nazajutrz rano natomiast gruba warstwa jakby szronu leżała wokół obozu. 14 Kiedy rosa uniosła się ku górze, na pustyni dokoła leżały pię­kne, jakby przypominające szron ziarna. 15 Zobaczywszy to, pytali Izraelici jedni drugich: Co to jest? Rzeczywiście bowiem nie wiedzieli, co to było. Wtedy powiedział do nich Mojżesz: To jest chleb, który Jahwe daje wam do jedzenia. 16 Jahwe roz­kazuje, żeby każdy wziął go sobie tyle, ile potrzebuje do jedzenia, przeciętnie jeden omer na głowę. Można więc zebrać go tyle omerów, ile osób znajduje się w namiocie. 17 Tak zrobili Izraelici i zabrali ze sobą jedni więcej, drudzy mniej [po­żywienia]. 18 Gdy potem przeliczyli wszystkie omery, okazało się, że ani ci, co wzięli więcej, nie mieli za dużo, ani ci, co zebrali mniej, nie mieli za mało. Każdy miał akurat tyle, ile potrzeba było do życia. 19 Wtedy powiedział do nich Moj­żesz: Nikt nie może pozostawić z tego nic do rana. 20 Ale oni nie pos­łuchali Mojżesza i niektórzy zosta­wili sobie trochę do rana. I oto zaraz wszystko zrobaczało i zaczęło gnić. A Mojżesz zapłonął na nich gnie­wem.

21 I codziennie zbierali tyle, ile każdy z nich po­trze­bował. A gdy tylko słońce zaczynało przygrzewać, wszystko [co pozostało na ziemi] topniało. 22 Szóstego dnia zebrali podwójną ilość pożywienia, czyli po dwa omery na głowę. Natychmiast też przyszli do Mojżesza starsi ca­łego zgromadzenia i donieśli mu o tym. 23 A on im na to: Oto, co kazał wam powiedzieć Jahwe: Dzień jut­rzejszy będzie świętem, szabatem uroczystym na cześć Jahwe. Napie­czcie sobie wszystkiego, ile chcecie, ugotujcie, co chcecie, a czego nie zdołacie spożyć dziś, zostawcie sobie na jutro. 24 I zostawili sobie [jedzenia] do dnia jutrzejszego, tak jak im nakazał Mojżesz. Nic się nie zepsuło i nie pojawiło się żadne robactwo. 25 Wtedy powiedział Moj­żesz: Jedzcie, bo dziś jest szabat [świę­ty] ku czci Jahwe. Dzisiaj nic nie znajdziecie na pustyni. 26 Macie zbierać [to pożywienie] przez sześć dni, natomiast dnia siódmego jest sza­bat i wtedy nic już nie znaj­dzie­cie.

27 Mimo to siódmego dnia rów­nież wyszli niektórzy, żeby poszu­kać pożywienia, ale nic nie znaleźli. 28 Wtedy powiedział Jahwe do Moj­żesza: Jak długo jeszcze będziecie się ociągali z zachowywaniem mo­ich nakazów i pouczeń? 29 Patrzcie! Oto Jahwe ustanowił dla was sza­bat i dlatego szóstego dnia dostar­cza wam pożywienia na dwa dni. Każdy pozostaje tego [siódmego] dnia tam, gdzie jest. Dnia siódmego nikt nie opuszcza miejsca, na któ­rym przebywa. 30 Zaczął więc lud odpoczywać dnia siódmego. 31 A po­żywienie to synowie Izraela nazy­wali manną. Było to coś białego, jakby ziarna kolendru, a smakowa­ło jak placek z miodem.

32 I powiedział Mojżesz: Jahwe nakazał: Jeden omer manny zacho­wajcie dla pokoleń, które przyjdą po was, żeby zobaczyły one ten chleb, którym was karmiłem na pustyni, kiedy was wyprowadzałem z Egip­tu. 33 Do Aarona zaś Mojżesz powie­dział: Weź to naczynie, wsyp do nie­go cały omer manny i postaw przed Jahwe. Niech będzie przechowy­wana dla przyszłych pokoleń. 34 Wziął zatem Aaron mannę i - jak Jahwe polecił Mojżeszowi - umie­ścił ją przed Świadectwem, gdzie miała być przechowywana. 35 Żywili się Izraelici manną przez czterdzie­ści lat, to znaczy dopóki nie weszli do krainy zamieszkanej przez ludzi. Jedli mannę, dopóki nie dotarli do granic Kanaanu. 36 Omer - to dzie­siąta część efy.

17

1 Całe zgromadzenie Izraelitów ruszyło z pustyni Sin w dalszą drogę, od jednego miejsca odpoczynku do drugiego, które za każdym razem wskazywał Jahwe. Wreszcie rozbili namioty w Refidim. Gdy całkiem już nie było wody, 2 podnieśli głosy i zaczęli gwałtow­nie domagać się od Mojżesza wody do picia. Mojżesz jednak odpowie­dział: Dlaczego przychodzicie ze skargą do mnie? Dlaczego wysta­wiacie Jahwe na próbę? 3 Ale lud był spragniony i dlatego szemrali wszyscy przeciw Mojżeszowi, mó­wiąc: Po coś nas w ogóle wyprowa­dził z Egiptu? Żebyśmy tu, na pus­tyni, wyginęli z pragnienia - my sami, nasi synowie i cały nasz do­bytek? 4 Wtedy Mojżesz zwrócił się do Jahwe, pytając: Co mam zrobić z tym ludem? Niewiele brakuje, żeby mnie ukamienowali! 5 A Jahwe odpowiedział Mojżeszowi: Idź do ludu, wybierz kilku spośród star­szych Izraela, weź do ręki laskę, tę, którą uderzałeś wody Nilu, i ru­szaj­cie dalej! 6 Stanę przed tobą tam, na górze Horeb, a ty uderzysz laską w skałę, z której wypłynie woda, i cały lud będzie mógł pić do woli. I uczynił Mojżesz tak na oczach star­szych ludu. 7 Miejscu temu na­dano nazwy Massa i Meriba [to zna­czy: próba i spór], bo tam Izra­elici wszczę­li utarczki [z Mojże­szem], a Jah­we wystawili na próbę, gdy mó­wili: Czy Jahwe jest pośród nas, czy nie?

8 A kiedy do Refidim przybyli Amalekici, żeby zaatakować Izra­elitów, 9 powiedział Mojżesz do Jozuego: Wybierz sobie [odpowied­nich] ludzi i stań do walki z Ama­lekitami. Ja sam pokażę się jutro na szczycie wzgórza, mając ze sobą laskę Bożą. 10 I uczy­nił Jozue tak, jak mu rozkazał Mojżesz: przy­stąpił do walki z Amalekitami, natomiast Mojżesz, Aaron i Chur weszli na szczyt góry. 11 Jak długo Mojżesz miał wzniesione ręce, przewaga była po stronie Izraela, a gdy tylko ręce opuszczał, górę brali Amale­kici. 12 Gdy Mojżeszowi zdrętwiały ręce, przyniesiono głaz i posadzono na nim Mojżesza. Jego ręce pod­trzymywali Aaron i Chur, jeden z prawej, drugi z lewej strony, tak że aż do zachodu słońca miał wzniesione ręce. 13 W ten sposób pokonał Jozue swoim ostrym mie­czem samego Amaleka i jego woj­sko. 14 Wtedy Jahwe powiedział do Mojżesza: Zapisz to na pamiątkę w księgach, a Jozuemu powiedz, że wymażę imię Amalekitów z wszyst­kiego, co znajduje się pod niebem. 15 Mojżesz zbudował tam na cześć Jahwe ołtarz i nazwał go Jahwe-Nissi. 16 Mówił bowiem: Ponieważ Amalek podniósł rękę na tron Jah­we, On prowadzi walkę z Amaleki­tami przez wszystkie pokolenia.

Spotkanie Mojżesza z Jetro i powołanie sędziów: 18,1-27

18

1 Jetro, kapłan madianicki, teść Mojżesza, słyszał o tym wszystkim, co Jahwe uczynił Moj­żeszowi i całemu ludowi izrael­skiemu i jak wyprowadził Izraelitów z niewoli egipskiej. 2 Wziął tedy Jetro, teść Mojżesza, żonę Moj­żesza, Seforę - bo Mojżesz odesłał ją do ojca - 3 oraz obydwu synów, z których jeden nazywał się Ger­szom (bo powiedział Mojżesz: Jes­tem przybyszem w obcym kraju), 4 a drugi Eliezer (bo po­wiedział Moj­żesz: Bóg mojego ojca był mi po­mocą i uratował mnie od miecza faraona). 5 Przyszedł więc Jetro, teść Mojżesza, z jego synami i z [je­go] żoną na pustynię, do stóp Góry Bożej, gdzie obozował Mojżesz, i  6 kazał mu powiedzieć tak: Ja, teść twój, Jetro, przychodzę do ciebie razem z twoją żoną i z obydwoma twoimi synami. 7 Wyszedł tedy Moj­żesz do swojego teścia, pokłonił mu się nisko i ucałował go. Potem wy­pytali się nawzajem, co dzieje się u jednego i drugiego, i weszli do na­miotu.

8 Mojżesz opowiedział swojemu teściowi o wszystkim, co Jahwe uczynił, ze względu na Izraela, fara­onowi i Egipcjanom, [a także] o wszystkich kłopo­tach, jakie mieli w drodze, i o tym, jak Jahwe przy­chodził im zawsze ze skuteczną pomocą. 9 Jetro radował się bardzo, słysząc o dobrodziejstwach, jakie Jahwe wyświadczał Izraelitom, kiedy ich wy­bawiał z rąk Egipcjan. 10 W końcu zawołał: Niech będzie błogosławiony Bóg, który was uwol­nił z rąk Egipcjan i faraona. 11 Teraz już wiem, że Jahwe jest większy niż wszyscy bogowie. Chociaż bowiem Egipcjanie tak poniżali Izraelitów, Jahwe wyrwał Izraela z ich rąk. 12 Potem przy­prowadził Jetro, teść Mojżesza, zwierzęta na ofiarę krwa­wą i całopalną i oddał cześć Jahwe. Przybył też Aaron i wszyscy starsi Izraela, aby wraz z teściem Mojże­sza wziąć udział we wspólnej uczcie na cześć Jahwe.

13 Następnego dnia zasiadł Moj­żesz, aby sądzić lud. I stała wielka rzesza przed Mojżeszem od rana aż do wieczora. 14 Gdy teść Mojżesza zobaczył, jak Mojżesz poświęca się dla ludu, powiedział: Co ma zna­czyć to wszystko, co czynisz dla tego ludu? Czemu siedzisz tu sam jeden, a takie rzesze muszą wycze­kiwać od rana do wieczora? 15 A Mojżesz odpowie­dział swojemu teściowi: Ludzie przychodzą do mnie, aby znaleźć wolę Bożą. 16 Gdy zdarza się wśród nich jakiś spór, przychodzą do mnie. Ja rozsądzam ich spory i przekazuję im prawa i pouczenia Boże.

17 A teść Mojżesza na to: Źle postępujesz! 18 Za­mę­czasz i siebie samego, i cały lud, który wokół cie­bie stoi. To zbyt uciążliwe dla ciebie. Sam jeden nie możesz temu podo­łać. 19 Posłuchaj! Chcę ci dać pewną radę, a Bóg też będzie z tobą. Ty sam przedstawiaj Bogu sprawy całego ludu 20 i przekazuj ludziom prawa i pouczenia Boże. Mów im, jak mają żyć i co robić. 21 Ale wyszu­kaj sobie wśród ludu mężów rozu­mnych, bogobojnych, a nie prze­kup­nych, gardzących nieuczciwym zyskiem, i postaw ich na czele grup złożonych z tysiąca, stu, pięćdzie­sięciu czy dziesięciu ludzi! 22 Oni to właśnie powinni być sędziami ludu na każde zawołanie. Tylko ze spra­wami bardzo ważnymi powinni przychodzić do ciebie, wszystkie zaś błahsze niech rozsądzają sami. Zdejmij z siebie jakąś odpowiedzial­ność! 23 Jeśli tak postąpisz, jeśli uznasz, że taka jest wola Boża, to i obowiązkom twoim podołasz, i  wszyscy ludzie będą wracać do siebie zadowoleni.

24 Posłuchał Mojżesz swojego teścia i zaczął po­stę­pować według jego rady. 25 Wybrał sobie spośród Izraela mężów roztropnych i posta­wił ich na czele grup złożonych z tysiąca, stu, pięćdziesięciu albo dziesięciu osób. 26 Oni też byli goto­wi w każdej chwili rozstrzygać spra­wy ludu. Sprawy większej wagi przedstawiali Mojżeszowi, mniej­szej zaś - rozsądzali sami.

27 Potem pożegnał Mojżesz swe­go teścia, który udał się w drogę powrotną do swojego kraju.

NA SYNAJU 19,1-20,26

Zawarcie przymierza: 19,1-25

19

1 Upływały już trzy miesiące od czasu wyjścia Izraelitów z Egiptu, a działo się to w dniu, kie­dy dotarli do pustyni Synaj. 2 Wyru­szyli z Refidim i przyszli na pustynię Synaj, gdzie też rozbili namioty. Obozowisko Izraelitów znajdowało się naprzeciw Góry.

3 Mojżesz udał się na rozmowę z Bogiem. Wtedy Jahwe przywołał go ku sobie na górę i rzekł: Oto, co masz powiedzieć domowi Jakuba i wszystkim Izraelitom: 4 Widzie­liście, co uczyniłem Egipcjanom, jak was wyrwałem stamtąd i ni­czym na skrzyd­łach orłów przynios­łem aż do tego miejsca. 5 A teraz, jeśli tylko będziecie słuchać mojego głosu i zachowywać moje przy­mie­rze, staniecie się moją szczególną własnością między wszystkimi narodami. Do Mnie należy cała ziemia. 6 Wy zaś będziecie dla Mnie królestwem kapłanów i moim lu­dem świętym. Te słowa przekażesz Izraelitom.

7 Poszedł tedy Mojżesz i zwoław­szy całą starszyznę ludu, przedsta­wił im wszystko, co mu Jahwe nakazał. 8 A cały lud jednogłośnie i wyraźnie odpowiedział: Chcemy uczynić wszystko, co Jahwe naka­zał. Mojżesz zaniósł Jahwe odpo­wiedź ludu. 9 Wtedy Jahwe powie­dział do Mojżesza: Ukażę ci się w gęs­tym obłoku. Lud powinien sły­szeć, jak będę z tobą rozmawiał, żeby cię potem darzył zaufaniem. A Moj­żesz powtórzył Jahwe słowa ludu.

10 I powiedział Jahwe do Mojże­sza: Idź do ludu i wydaj rozkaz, żeby się wszyscy przygotowali dziś i jutro do świątecznych obchodów. Niech wypiorą swoje szaty. 11 Niech się szczególnie przysposobią na dzień trzeci. Trzeciego dnia bowiem na oczach całego ludu zstąpi Jahwe na górę Synaj. 12 Wyznacz ludowi [wo­kół góry] granicę i wydaj polecenie, żeby nie wchodzili na górę ani na­wet nie zbliżali się do jej podnóża. Każdy zaś, kto by dotknął góry, będzie ukarany śmiercią. 13 Nie tknie go jednak żadna ludzka ręka, lecz zostanie ukamienowany albo przebity strzałą. Ani człowiek, ani zwierzę [które by dotknęło góry] nie może pozostać przy życiu. [Dopiero wówczas], gdy zabrzmi trąba, będą mogli wejść na górę.

14 Zstąpił Mojżesz z góry i wydał rozkaz, żeby ludzie przygotowali się do świętowania i uprali swoje szaty. 15 Powiedział też do nich: Przygo­tujcie się szczególnie na dzień trzeci. Niech nikt z was nie zbliża się do żadnej kobiety.

16 Trzeciego dnia o świcie za­częło grzmieć i błyskać, po czym ciężkie chmury okryły całą górę. I rozległ się głos jakby potężnej trą­by, tek że wszyscy w obozie zaczęli drżeć ze strachu. 17 Mojżesz wypro­wadził ludzi z obozu na spotkanie z Bogiem. Kazał im zatrzymać się u stóp góry. 18 Cała góra Synaj była spowita gęstym dymem, gdyż Jah­we zstępował na nią w płomieniach ognia. Dym wznosił się wysoko jak­by z rozpalonego pieca, a cała góra mocno drżała. 19 Tymczasem głos trąby stawał się coraz donośniejszy. Mojżesz mówił, a Bóg odpowiadał mu wśród grzmotów.

20 Jahwe zstąpił na Synaj, na sam szczyt góry. Wezwał do siebie, na sam szczyt góry, Mojżesza, do­kąd też ten przybył. 21 Wtedy powie­dział Jahwe do Mojżesza: Zejdź na dół i nakaż ludziom z całą suro­wością, aby nie próbowali przekra­czać wyznaczonej granicy i nie usiłowali zobaczyć Jahwe. Gdyby do tego doszło, bardzo wielu musia­łoby zginąć. 22 Również kapłani, którzy zazwyczaj mogą zbliżać się do Jahwe, tym razem powinni się oczyścić, aby Jahwe nie poraził ich śmiercią. 23 I odpowiedział Mojżesz Bogu: Lud nie odważy się zbliżyć do góry Synaj. Sam przecież naka­załeś wyznaczyć granicę wokół góry, a ją samą ogłosić świętą. 24 Ale Jahwe nastawał, mówiąc: Zejdź na dół i przyjdź tu razem z Aaronem. Kapłani i zwykli ludzie niech nie usiłują tu wchodzić, aby zobaczyć Jahwe, gdyż musiałbym porazić ich śmiercią. 25 Zszedł więc Mojżesz na dół i wszystko powtórzył ludowi.

Dziesięć przykazań: 20,1-21

20

1 Potem zaczął Bóg wypowiadać słowa: 2 Ja jestem Jahwe, Bóg twój, który cię wywiódł z Egiptu, z domu niewoli. 3 Nie bę­dziesz miał, oprócz Mnie, żadnych bogów. 4 Nie będziesz czynił żad­nego obrazu i żadnego wy­ob­rażenia ani tego, co na niebie, ani tego, co na ziemi, ani tego, co w wodzie, ani tego, co pod ziemią. 5 Nie będziesz się im kłaniał ani nie będziesz im służył, gdyż Ja, Jahwe, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym i za występki ojców zsyłam kary na ich dzieci, aż do trzeciego i czwartego pokolenia tak będzie z tymi, którzy Mnie nienawidzą; 6 natomiast aż po tysiączne pokolenie będę okazywał miłosierdzie tym, którzy Mnie mi­łują i zachowują moje przykazania. 7 Nie będziesz wzywał imienia Jahwe, Boga twego, nadaremnie, bo Jahwe nie omieszka ukarać tego, kto wzywa Jego imienia nada­remnie.

8 Pamiętaj o szabacie! Niech to będzie dla ciebie dzień święty. 9 Przez sześć dni wolno ci pracować i wykonywać wszystkie twoje prace. 10 Siódmy jednak dzień jest szaba­tem dla uczczenia Jahwe, Boga twojego. Żadnych prac nie będzie­cie w tym dniu wykonywali ani ty, ani twój syn, ani twoja córka, ani twój sługa, ani twoja służebnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec mieszkający w obrębie twoich mu­rów. 11 Jahwe bowiem przez sześć dni stwarzał niebo, ziemię, morze i wszystko, co one zawierają, a dnia siódmego odpoczywał. Dlatego zes­łał Jahwe szczególne błogosławień­stwo na dzień szabatu i uświęcił go.

12 Czcij ojca twego i matkę two­ją, abyś mógł długo żyć na tej ziemi, którą Jahwe, twój Bóg, daje ci w po­siadanie.

13Nie będziesz zabijał!

14 Nie będziesz cudzołożył!

15 Nie będziesz kradł!

16 Nie będziesz świadczył fałszywie

przeciwko twemu bratu!

17 Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego! Nie będziesz pożą­dał żony bliźniego twego ani jego sługi, ani służebnicy, ani jego wołu, ani osła, ani żadnej rzeczy, która należy do twego bliź­niego!

18 Cały lud słyszał grzmoty i głos trąby; patrzył na ogniste płomienie i na górę spowitą dymem. Ludzie drżeli, widząc [i słysząc] to wszys­tko, i trzymali się z dala od góry. 19 Powiedzieli więc do Mojżesza: Ty mów do nas, a będziemy cię słu­chali. Niech sam Bóg już do nas nie przemawia, gdyż lękamy się, że pomrzemy. 20 Rzekł tedy Mojżesz do ludu: Nie lękajcie się! Bóg przyszedł po to tylko, żeby was wystawić na próbę, a bojaźnią napełnia was po to, żebyście nie grzeszyli. 21 Lud cią­gle trzymał się z dala od góry. Tym­czasem Mojżesz przybliżył się do obłoku, w którym był Bóg.

Prawo ołtarza: 20,22-26

22 A Jahwe rzekł do Mojżesza: Powiesz synom Izraela tak: Byliście świadkami, jak przemawiałem do was z nieba. 23 Nie będziecie sobie robić, obok Mnie, podobizn bożków ze srebra, nie będziecie sobie robić podobizn bożków ze złota. 24 Zbu­dujesz Mi ołtarz z ziemi i będziesz składał na tym ołtarzu ofiary cało­palne tudzież ofiary pojednania z twoich owiec i cielców. Do wszyst­kich miejsc, na których będzie wspomniane moje imię, przyjdę do ciebie i będę ci błogosławił. 25 Gdy będziesz Mi wznosił ołtarz z kamie­nia, nie używaj do tego kamienia ciosanego, bo posługując się ostrym narzędziem, bezcześcisz kamień. 26 Nie będziesz wstępował do mojego ołtarza po stopniach, abyś przypadkiem nie ukazał swojej nagości.

KSIĘGA PRZYMIERZA 21,1-24,18

Wstęp: 21,1

21

1 A oto prawa, które im przekażesz:

Niewolnicy izraelscy: 21,2-11

2 Kiedy nabędziesz za pieniądze jakiegoś niewolnika hebrajskiego, będzie pozostawał na służbie u cie­bie przez sześć lat. Siódmego roku będzie mógł spokojnie odejść bez płacenia okupu. 3 Jeśli został na­byty jako nieżonaty, samotny rów­nież odejdzie; jeśli miał już wtedy żonę, odejdzie z nim także jego żona. 4 Ale jeśli żonę dał mu jego pan, a ona urodziła synów i córki, będzie mógł odejść on sam, a ko­bieta i dzieci pozostaną u pana. 5 Je­żeli jednak sługa ów powie: Ko­cham mojego pana, ale także moją żonę i moje dzieci; nie chciałbym odchodzić - 6 wtedy weźmie go jego pan, przyprowadzi przed oblicze Boże, a potem, zbliżywszy się do drzwi albo do bramy, przekłuje mu ostrym narzędziem ucho. I pozo­stanie ów sługa na zawsze u swo­jego pana.

7 Jeżeli ktoś sprzeda swoją cór­kę w niewolę drugiemu człowie­kowi, to nie wolno jej odejść tak, jak mogą odchodzić niewolnicy. 8 Jeżeli [po pewnym czasie] przes­tałaby się podobać panu, który ją przeznaczył dla siebie, pan ów po­winien zezwolić na jej wykup. Nie może jej jednak sprzedać obcym, bo sprzeniewierzyłby się własnym zobowiązaniom. 9 Jeżeli zaś posta­nowił oddać ją własnemu synowi, to niech ją traktuje jak córkę. 10 Gdyby wziął sobie jeszcze inną kobietę [prócz tej już odtrąconej], to nie może owej niewolnicy krzy­wdzić, odmawiając jej należnego pożywienia, ubrania i wspólnego pożycia. 11 Gdyby o te trzy sprawy nie zadbał, kobieta może odejść cał­kiem swobodnie, bez składania żadnego okupu.

Przepisy karne: 21,12-32

12 Jeśli ktoś ugodzi drugiego człowieka tak, że pozbawi go życia, to i sam musi umrzeć. 13 Ale jeśli nie czyhał na tę śmierć, lecz Bóg do niej dopuścił przez czyjeś ręce, to wskażę ci miejsce, gdzie taki zabójca będzie mógł się schronić. 14 Jeśli jednak ktoś ucieka się na­wet do podstępu, żeby zabić bliź­nie­go, to choćby się już trzymał mo­jego ołta­rza, będzie ukarany śmiercią.

15 Kto by uderzył swego ojca lub swoją matkę, powinien być skazany na śmierć.

16 Kto by porwał drugiego czło­wieka i już go sprzedał albo jeszcze miał go w swoich rękach, powinien być skazany na śmierć.

17 Kto by złorzeczył swemu ojcu lub swojej matce, winien jest śmierci.

18 Gdy dwóch ludzi się poróżni i jeden uderzy drugiego kamieniem lub pięścią nie powodując jego śmierci, tak jednak, że musi on pozostać przez jakiś czas w łóżku, 19 to będzie wolny, gdy ten [poszko­dowany] wstanie z łóżka i będzie mógł wyjść na zewnątrz z laską; jednakże ma obowiązek zapłacić mu za przerwę w pracy i pielęgno­wać go [przez czas niedomagania]. 20 Jeśli ktoś pobije kijem swojego niewolnika lub swoją niewolnicę i ci umrą jeszcze pod jego ręką, to będzie pociągnięty do odpowie­dzialności. 21 Jeśli jednak niewolnik przeżyje przynajmniej jeden dzień lub dwa, to pan nie będzie pocią­gnięty do odpowiedzialności, gdyż pobity jest jego własnością. 22 Jeśli ludzie poróżnią się między sobą i dojdzie przy tym do obrażeń ciała niewiasty brzemiennej, która wsku­tek tego poroni, to sprawca obrażeń powinien - jeśli nie przydarzy się nic poza tym - zapłacić tylko karę, jaką nałoży na niego mąż kobiety brzemiennej i jaką należy zapłacić zgodnie z wyrokiem sędziów. 23 Gdyby jednak doszło do śmierci, zapłaci życiem za życie, 24 odda oko za oko, ząb za ząb, rękę za rękę, nogę za nogę, 25 oparzeli­nę na opa­rzelinę, ranę za ranę, siniec za si­niec. 26 Je­żeli ktoś ugodzi w oko swojego niewolnika lub swoją nie­wolnicę i spowoduje utratę oka, to utratę oka wynagrodzi wypusz­cze­niem poszkodowanego na wolność. 27 Jeśli ktoś wybije ząb swemu nie­wolnikowi lub swojej niewolnicy, to utratę zęba wynagrodzi wypusz­cze­niem poszkodowanego na wol­ność.

28 Jeżeli czyjś wół zrani rogami jakiegoś mężczyznę lub jakąś kobietę tak ciężko, że w następstwie tego umrą, to należy wołu ukamie­nować, ale mięsa z niego nie można spożywać; natomiast jego właściciel jest wolny od wszelkiej dalszej odpowiedzialności. 29 Jeśli jednak wół już od dłuższego czasu atako­wał ludzi, a jego właściciel, powia­domiony o tym, wcale go nie pilno­wał, to wół, jeśli stał się przyczyną śmierci mężczyzny lub kobiety, zos­tanie ukamienowany, a jego właści­ciel również będzie skazany na śmierć. 30 Jeśliby się zgodzono za­mienić wła­ś­ci­cie­lo­wi [wołu] karę śmierci na okup pieniężny, to powi­nien zapłacić tyle, ile od niego zażą­dają. 31 Tak samo należy postąpić, gdyby wół spowodował śmierć syna albo córki. 32 Jeśli wół zrani śmier­telnie niewolnika lub niewolnicę, właściciel wołu zapłaci trzydzieści srebrników panu niewolnika, a wół zostanie ukamienowany.

Prawo rzeczowe: 21,33-22,14

33 Jeżeli Ktoś pozostawi nie przykrytą studnię już istniejącą albo wykopie nową i jej nie nakryje, a wpadnie do niej jakiś wół albo osioł, 34 właściciel studni musi pokryć straty: zapłaci właścicielowi zwierzęcia jego wartość, ale samo zwierzę zabite będzie należeć do niego. 35 Jeśli czyjś wół zrani rogami wołu innego właściciela i spowo­duje jego śmierć, należy sprzedać wołu, który atakował, a pieniądze podzielić między obydwu właścicieli wołów. Podobnie należy postąpić z mięsem wołu zabitego. 36 Jeśli jednak czyjś wół już od dłuższego czasu atakował rogami, a jego pan wcale go nie pilnował, to wynagro­dzi szkody: odda wołu za wołu, a wół zabity będzie należał do niego.

37 Jeśli ktoś ukradnie wołu albo owcę i zabije je lub sprzeda, zwróci pięć wołów za jednego i cztery owce za jedną.

22

1 Jeśli ktoś złapie złodzieja, gdy ten nocą włamuje się [do domostwa], i pobije go tak, że złodziej umrze, nie będzie winien śmierci zabitego. 2 Gdyby jednak się to stało po wschodzie słońca, będzie winien krwi [zabitego]. Ciężar od­szkodo­wania ponosi [zazwyczaj] złodziej. Jeśli nic nie posiada, nale­ży sprzedać jego samego i zwrócić należność za to, co ukradł. 3 Jeżeli to, co ukradł - na przykład wół, osioł albo owca - znajduje się jesz­cze w jego rękach, odda dwa razy tyle, ile skradł.

4 Jeśli ktoś wyrządzi szkodę drugiemu na polu albo w winnicy przez to, że pozwolił swemu bydłu wejść na cudzy teren, naprawi szkodę tym, co ma najdorodniejsze na swoim polu albo w winnicy. 5 Jeśli wybuchnie pożar i przedo­stawszy się przez osłania­jący żywo­płot, zniszczy snopy albo zboże jeszcze na pniu, albo całe pole, to ten, który spowodował pożar, wi­nien naprawić wszystkie szkody.

6 Jeżeli ktoś da komuś na prze­chowanie pieniądze albo jakieś przedmioty, a rzeczy oddane na przechowanie zostaną skradzione, to złodziej, jeśli się go pochwyci, ma zwrócić wszystko w podwójnej ilości. 7 Jeśli złodziej nie zostanie schwytany, to ten, który rzeczy przechowywał, stawi się przed obli­czem Boga, aby uroczyście oświad­czyć, że nie tknął własności swojego bliźniego. 8 Cokolwiek - czy to wół, osioł, owca, czy to odzienie - zosta­łoby skradzione albo zgubione, jeśli się później odnajdzie i stwierdzi się, że jest to właśnie ta rzecz, obydwie strony stawią się przed Bogiem, a strona uznana przez Boga za win­ną naprawi w dwójnasób szkody wyrządzone bliźniemu. 9 Jeżeli ktoś powierzy drugiemu pieczę nad swoim wołem, owcą lub jakim­kol­wiek innym zwierzęciem, a zwierzę to wtedy właśnie padnie, złamie so­bie nogę lub zostanie uprowadzone, tak że nie będzie można przedsta­wić żadnych świadków, 10 to sprawę należy rozstrzygnąć mocą przysięgi na imię Jahwe: ten, który miał się opiekować zwierzętami, przysięg­nie, że nie tknął własności swego bliźniego. Właściciel zwierząt zabie­rze to, co pozostało, a ten, który się zwierzętami opiekował, wolny będzie od dalszej odpowiedzial­ności. 11 Jeśli jednak [zwierzę] jeszcze u niego zostanie skradzione, powinien za nie zapłacić właści­cielowi. 12 Jeśli zaś zostało rozszar­pane przez jakieś dzikie zwierzę, to na dowód tego powinien dostarczyć to, co po nim pozostało, a wtedy zostanie uwolniony od dalszej od­powiedzialności z tytułu zaistniałej szkody. 13 Jeżeli ktoś pożyczy od drugiego jakieś zwierzę, a ono w tym czasie, pod nieobecność swego właś­ciciela, ulegnie jakie­muś okaleczeniu albo padnie, to właścicielowi należy się odszkodo­wanie za to zwierzę. 14 Jeżeli zaś stało się to w obecności właściciela zwierzęcia, nie należy się żadne odszkodowanie. Jeśli zwierzę zos­tało wynajęte za określoną opłatą, to odszkodowanie będzie stanowić owa opłata.

Prawo moralne: 22,15-23,9

15 Jeśli jakiś mężczyzna uwie­dzie jakąś dziewicę, i to jeszcze nawet nie zaręczoną, i będzie z nią obcował, zapłaci [rodzinie] wartość posagu i weźmie ją za żonę. 16 Jeżeli ojciec dziewczyny nie zgodzi się dać mu jej za żonę, to uwodziciel [mimo to] uiści taką sumę, jaką powinno się wpłacić jako wartość posagu dziewic.

17 Nie pozwolisz żyć swobodnie czarownicom. 18 Jeśliby ktoś obco­wał cieleśnie ze zwierzęciem, będzie skazany na śmierć. 19 Kto składa ofiary na cześć bożków pogańskich, a nie wyłącznie na cześć Jahwe, zasługuje na karę klątwy.

20 Nie będziesz gnębił ani ucis­kał cudzoziemca, bo przecież i wy wszyscy byliście kiedyś cudzoziem­cami w Egipcie. 21 Nie będziecie wyrządzać żadnej krzywdy ani wdo­wom, ani sierotom. 22 Jeśli kogo­kolwiek z nich skrzywdzisz, będzie wołał do Mnie, a Ja usłucham jego głosu. 23 Zapłonę gniewem i wygi­niecie od mojego miecza. Wtedy wasze żony staną się wdowami, a dzieci sierotami.

24 Jeśli pożyczysz pieniądze komuś z mojego ludu, jakiemuś ubogiemu, który żyje obok ciebie, to nie okażesz się wobec niego lich­wiarzem i nie zażądasz od niego procentu. 25 Jeśli weźmiesz w zas­taw płaszcz od twojego bliźniego, to zwrócisz mu go jeszcze przed za­chodem słońca, 26 bo to jego jedyna szata i jedyne okrycie ciała. Czymże się więc przykryje do snu? Jeżeli będzie się uskarżał przede Mną, wysłucham go, bo jestem miło­sierny.

27 Nie będziesz bluźnił Bogu ani złorzeczył prze­łożonemu twojego ludu.

28 Nie będziesz odkładał na póź­niej składania ofiary z pierwocin twego żniwa i winobrania. Mnie poświęcisz twego pierworodnego syna. 29 Tak samo postąpisz z pier­wszym płodem twojej krowy i owcy; pozostawisz go przez siedem dni przy matce, a ósmego dnia Mi go oddasz.

30 Będziecie moim ludem świę­tym. Nie będziecie jedli mięsa ze zwierząt rozszarpanych w polu przez dzikie zwierzęta. Przezna­czycie to mięso dla psów.

23

1 Nie będziesz rozsiewał fałszywych wieści i nie wycią­gniesz ręki do zło­czyńcy, aby świad­czyć na rzecz jego bezpieczeństwa. 2 Nie będziesz szedł za większością, która źle czyni, ani wypowiadał się na korzyść większości, aby na jej stronę przechylić szalę spra­wiedli­wości. 3 Nie będziesz też okazywał w sądzie specjalnych względów słabszemu.

4 Jeżeli będziesz widział, że twojemu nieprzyjacielowi zabłąkał się wół albo osioł, to nie omieszkasz mu ich odprowadzić. 5 Jeśli zoba­czysz, że osioł twojego nieprzyja­ciela upada pod ciężarem, nie przej­dziesz obojętnie obok niego, ale dołożysz wszelkich starań, aby mu przyjść z pomocą.

6 Gdy będą sądzić ubogiego, nie przyczynisz się do przechylenia szali sprawiedliwości na jego nie­korzyść. 7 Nie będziesz miał nic wspólnego ze sprawą, która się opiera na kłamstwie, i nie dopuś­cisz do skazania na śmierć niewin­nego i sprawiedliwego, bo Ja nigdy nie uniewinnię takiego winnego. 8 Nie będziesz przyjmował podar­ków, gdyż uniemożliwiają jasne rozsądzanie sporów i narażają na szkodę sprawy słuszne.

9 Nie będziesz uciskał cudzo­ziemca; znacie przecież jego los, bo sami byliście cudzoziemcami w ziemi egipskiej.

Prawo szabatu: 23,10-13

10 Przez sześć lat będziesz obsie­wał swoje pola i będziesz z nich zbierał plony. 11 Siódmego jednak roku nie będziesz obsiewał swoich pól, a to, co one urodzą, zostawisz [nie zebrane], żeby mieli czym się pożywić ubodzy twego ludu i żeby jeszcze coś zostało dla zwierząt polnych. Tak samo postąpisz z two­imi winnicami i z drzewami oliw­nymi. 12 Przez sześć dni będziesz wykonywał twe prace, ale siódmego dnia odpoczniesz, dając tym sa­mym wytchnienie twoim wołom i osłom oraz umożliwiając wypo­czy­nek synom twojej niewolnicy i cu­dzo­ziem­com.

13 Weźcie sobie do serca to wszystko, co wam powiedziałem. Na waszych ustach niech się nie znajdzie nigdy imię cudzych bogów, aby nikt nie słyszał, że wypowia­dacie ich imiona.

Trzy główne święta: 23,14-17

14 Trzy razy w roku będziesz ob­chodził święto ku mojej czci. 15 Bę­dziesz obchodził święto Przaś­ników: przez siedem dni będziesz spożywał chleb tylko niekwaszony, tak jak ci to nakazałem, począwszy od określonego dnia w miesiącu Abib, czyli w tym miesiącu, w któ­rym wyszedłeś z Egiptu. I nie bę­dziesz przychodził przed moje ob­licze z pustymi rękami. 16 Będziesz obchodził święto Żniw, czyli inaczej: święto pierwszych owoców twojej pracy, to znaczy tego, co zasiałeś na swoim polu. Wreszcie święto Wszystkich Zbiorów, pod koniec roku, gdy będziesz zbierał z pola wszelki owoc twojej pracy. 17 Trzy razy do roku każdy mężczyzna po­winien stanąć przed Jahwe, swoim Panem.

Przepisy ofiarne: 23,18-19

18 Nie będziesz w ofierze składał krwi z chlebem kwaszonym, a tłu­szczu z mojej świątecznej ofiary nie będziesz przechowywał przez całą noc aż do rana. 19 Pierwociny pło­dów twojej ziemi będziesz składał w domu Jahwe, twojego Boga. Nie będziesz gotował koźlęcia w mleku jego matki.

Postanowienia końcowe: 23,20-33

20 Oto posyłam przed tobą anio­ła, aby cię strzegł podczas twojej drogi i doprowadził do miejsca, jakie dla ciebie przeznaczyłem. 21 Poważaj go i słuchaj jego głosu; nie sprzeciwiaj mu się, bo on nie będzie obojętny na wasze występki, gdyż imię moje jest w nim. 22 Nato­miast jeśli będziesz słuchał jego głosu i uczynisz wszystko, cokol­wiek ci nakażę, będę nieprzy­ja­cielem twoich nieprzyjaciół i prze­ciwni­kiem przeciwników twoich.

23 Anioł mój pójdzie przed tobą i zaprowadzi cię do kraju Amory­tów, Chetytów, Peryzzytów, Kana­nej­czyków, Chiwwitów i Jebuzytów, a Ja ich wszystkich zgładzę. 24 Nie będziesz oddawał czci ich bogom i nie będziesz tym bogom służył. Nie będziesz naśladował praktyk tych ludów, lecz powywracasz i poni­szczysz ich stele.

25 Będziecie służyć Jahwe, waszemu Bogu, a On będzie zsyłał błogosławieństwo na wasz chleb i waszą wodę. Ja będę oddalał od was wszelkie choroby. 26 Nie będzie w twoim kraju matek zabijających własne dzieci ani kobiet bezpłod­nych. A Ja dopełnię liczby dni two­jego życia. 27 Napełnię innych lękiem przed tobą i wywołam za­mieszanie wśród wszystkich ludów, do których przyjdziesz. Wszyscy twoi nieprzyjaciele będą się ratować przed tobą ucieczką. 28 Poślę przed tobą szerszenie, które odpędzą daleko od ciebie Chiwwitów, Kana­nejczyków i Chetytów. 29 Nie usunę ich od razu, w ciągu jednego roku, żeby cały kraj nie stał się pustko­wiem i żeby się nie mnożyły na twoją zgubę dzikie zwierzęta. 30 Będę ich usuwał powoli, stop­niowo robiąc miejsce dla ciebie, tak iż staniecie się ludem na tyle potęż­nym, aby opanować cały kraj. 31 Granice wasze będą się ciągnęły od Morza Czerwonego aż do Morza Filistynów i od Pustyni aż po Rzekę. Wydam bowiem w wasze ręce wszystkich mieszkańców całej krainy, a ty usuniesz ich stamtąd. 32 Żadnego przymierza nie będziesz zawierał ani z nimi, ani z ich bo­gami. 33 Nie będą mieszkać w twoim kraju, aby nie mogli przywieść i ciebie do popełnienia występków przeciw Mnie. Mógłbyś bowiem zacząć służyć ich bogom, co stałoby się dla ciebie przyczyną zguby.

Obrzęd zawarcia przymierza: 24, 1-18

24

1 I rzekł Jahwe do Mojżesza: Wejdźcie do Jahwe, ty i Aaron, Nadab i Abihu oraz sie­demdziesięciu ze starszych Izraela, i pokłońcie się Jahwe z daleka. 2 Tylko Mojżesz zbliży się do Jahwe, reszta zatrzyma się w pewnym od­daleniu, a lud pozostanie na swoim miejscu.

3 Wrócił Mojżesz i przekazał ludowi wszystko, co powiedział i nakazał Jahwe. A cały lud odpo­wiedział jednogłośnie: Wypełnimy wszystko, cokolwiek powiedział Jahwe. 4 A Mojżesz spisał wszystkie słowa Jahwe. Potem, wstawszy wcześnie, zbudował u stóp góry ołtarz i ustawił dwanaście głazów dla upa­miętnienia dwunastu poko­leń izraelskich. 5 Wysłał też mło­dych ludzi, synów Izraela, aby zło­żyli na cześć Jahwe ofiarę całopa­lenia oraz ofiarę dziękczynną z cielców. 6 A Mojżesz wziął jedną połowę krwi i wlał ją do naczyń ofiarnych, drugą zaś wylał na ołtarz. 7 Potem, wziąwszy księgę przymierza, czytał z niej głośno ludowi, który [na zakończenie] odpowiedział: Uczynimy wszystko, cokolwiek powiedział Jahwe, i będziemy Mu po­słusz­ni. 8 Mojżesz wziął krew i pokropił nią lud, mó­wiąc: Oto krew przymierza, które Jahwe zawarł z wami według wszy­stkich tych słów.

9 I wyruszył [ku górze] Mojżesz z Aaronem, Nadabem, Abihu i sie­demdziesięciu starszymi Izraela. 10 I ujrzeli Boga Izraela, a pod Jego stopami jakby ołtarz wykonany ze lśniących szafirów, błękitnych jak samo niebo. 11 Nie podniósł On ręki na wybranych synów Izraela. Pa­trzyli [więc spokojnie] na Boga, a potem jedli i pili.

12 Jahwe powiedział do Moj­żesza: Wejdź do Mnie na górę i pozo­stań tu. Dam ci kamienne tablice, z Prawem i przykazaniami, które zostały spisane dla pouczenia ludu. 13 Wstał tedy Mojżesz z Jozuem, swoim sługą, i wstąpił na Górę Bożą. 14 Do starszych zaś [przedtem jeszcze] powiedział [Mojżesz]: Zaczekajcie tu na nas, aż wrócimy do was. Aaron i Chur pozostaną z wami. Jeżeli ktoś ma jakąś spra­wę do załatwienia, niech zwróci się do nich. 15 Gdy Mojżesz wszedł na gó­rę, zaraz okryły ją obłoki. 16 Chwała Jahwe spoczęła na górze Synaj, którą obłoki okrywały przez sześć dni. Siódmego dnia głos Jahwe odezwał się z obłoków do Mojżesza. 17 Chwała Jahwe dla oczu ludzkich przedstawiała się jak ogień, który wydobywał się ze szczytu góry i wszystko trawił. 18 Mojżesz wszedł w sam środek obłoków i wstąpił na górę, gdzie pozostał przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy.

PRAWO ŚWIĘTOŚCI I KULTU 21,1-24,18

Przybytek i przedmioty kultu: 25,1-27,21

25

1 A oto co powiedział Jahwe do Mojżesza: 2 Powiedz sy­nom Izraela, aby zebrali dla Mnie daninę. Dary przyjmować bę­dzie­cie dla Mnie od każdego człowieka o szczerym sercu. 3 Będziecie otrzy­mywali od ludzi dary ze złota, sre­bra i brązu. 4 Będą wam dawać purpurę fioletową i purpurę szkar­łatną, karmazyn, bisior, sierść ko­zią; 5 skóry baranie barwione na czerwono, skóry z delfinów i drzewo akacjowe; 6 oliwę do świecznika, pachnące olejki do namaszczeń i do sporządzania wonnego kadzidła; 7 kamienie onyksowe i inne drogie kamienie do przyozdobienia efodu i pektorału. 8 Niech Mi zbudują przybytek, abym mógł zamiesz­kać wśród nich. 9[Przy jego budowie] dostosujecie się do wszystkiego, co wam wskażę, do [przedłożo­nego wam] wzorca przybytku oraz do modeli wszystkich sprzętów świą­tynnych.

10 Arkę niech zbudują z drewna akacjowego. Jej długość powinna wynosić dwa i pół łokcia, szerokość półtora łokcia. 11 Obijesz ją złotem we­wnątrz i na zewnątrz, a dokoła przyozdobisz wieńcem ze złota. 12 Sporządzisz nadto cztery złote pierścienie, które umocujesz u czterech stóp arki: dwa pierście­nie z jednej i dwa z drugiej strony. 13 Z drewna akacjowego także będą wykonane drążki, które zostaną również pokryte złotem. 14 Drążki będzie się wkładać w pierścienie po obu bokach arki, żeby można było ją przenosić z miejsca na miejsce. 15 Drążki będą pozostawiane w pier­ścieniach arki; nie będzie się ich stamtąd wyjmować. 16 Do arki wło­żysz Świadectwo, które Ja ci dam. 17 Z czystego złota wykonasz także przebłagalnię, która powinna mieć dwa i pół łokcia długości oraz pół­tora łokcia sze­ro­kości. 18 Wyku­jesz ze złota dwa cheruby i umieścisz je na dwóch końcach przebłagalni: 19 jednego na jednym, drugiego na drugim końcu. Cheruby mają jakby wychodzić z obydwu końców przeb­łagalni. 20 Cheruby powinny mieć skrzydła rozłożone i skierowane ku górze tak, aby okrywały nimi przeb­łagalnię. Powinny być zwrócone do siebie przodem, a twarze mieć po­chylone na prze­bła­galnię. 21 Prze­błagalnia będzie się znajdować na wierzchu arki, do której wnętrza włożysz otrzymane ode Mnie Świa­dectwo. 22 Tam będę się z tobą spotykał i stamtąd - dokładnie: z wierzchu przebła­galni, spomiędzy dwu cherubów umieszczonych nad Arką Świadectwa - będę ci przeka­zywał wszystkie pouczenia dla synów Izraela.

23 Z drewna akacjowego wyko­nasz również stół, który powinien mieć długości dwa łokcie, szero­kości jeden łokieć, a wysokości pół­tora łokcia. 24 Cały stół obłożysz szczerym złotem i przyozdobisz do­koła wieńcem ze złota. 25 Dokoła stołu umocujesz listwę szeroką na dłoń i przyozdobisz ją złotym wień­cem. 26 Należy też wykonać cztery złote pierścienie i umocować je na czterech rogach stołu, tam gdzie są przymocowane nogi. 27 Pierścienie powinny być przytwierdzone pod listwą tak, by można było w nie wsunąć drążki, które będą służyły do przenoszenia stołu. 28 Drążki należy wykonać z drewna akacjo­wego i pokryć złotem. Będą one słu­żyły do przenoszenia stołu [z miej­sca na miejsce]. 29 Należy sporzą­dzić - również ze szczerego złota - misy, kielichy i czary potrzebne do składania ofiar płynnych. 30 Na stole będą się znajdowały chleby pokładne, zawsze obecne przed mo­imi oczyma.

31 Uczynisz - także ze szczerego złota - świecznik. Sam świecznik, jego trzon i podstawę wykujesz ze złota; jego kielichy, pąki i kwiaty będą wykonane z jednego kawałka materiału. 32 Z jego boków będzie wyrastać sześć ramion: trzy ramio­na z jednej strony świecznika i trzy z drugiej. 33 Z pierwszego ramienia będą wychodziły trzy kielichy kwia­tu migda­ło­we­go, z pąkami i kwiata­mi; również z drugiego ramienia - trzy kielichy kwiatu migdałowego, z pąka­mi i kwiatami. Tak samo będą zakończone wszystkie - w liczbie sześciu - ramiona wycho­dzące z trzonu świecznika. 34 Na sa­mym szczycie trzonu świecz­nika będą się znajdowały cztery kielichy kwiatu migdałowego, z pąkami i kwiatami. 35 Pod dwoma pierw­szymi ramionami, wychodzącymi z trzonu świecznika, będzie się znajdował jeden pąk, jeden również pod dwoma następnymi ramio­nami, wy­chodzącymi z trzonu świe­cznika, i jeden pod dwoma ostat­nimi ramionami, wychodzącymi z trzonu świecznika. Niech tak bę­dzie pod każdym z sześciu ramion, wychodzących z trzonu świecznika. 36 Te pąki i ramiona oraz cały świe­cznik powinny być zrobione z cało­ści tego samego materiału. Powin­no to być złoto kute, najlepszej jakości. 37 Sporządzisz także siedem lamp i umieścisz je na ramionach świecznika tak, by oświetlały zbli­żających się do niego. 38 Szczypce [do węgli] oraz naczynia na popiół będą wykonane również ze szcze­rego złota. 39 Na wykonanie świecz­nika i wszystkich z nim związanych przedmiotów należy przeznaczyć jeden talent szczerego złota. 40 Do­łóż starań, aby wszystko było wyko­nane według wzorów, które zostały [ci] pokazane na górze.

26

1 Zrobisz także przybytek, używając do tego dziesięciu rodzajów tkanin: przede wszystkim użyjesz bisioru kręconego, purpury fioletowej, purpury czerwonej oraz karmazynu, z podobiznami cheru­bów, wykonanymi przez najlep­sze­go tkacza. 2 Tkaniny powinny mieć dwadzieścia osiem łokci długości i cztery łokcie szerokości. Każda tkanina powinna mieć takie same wymiary. 3 Pięć spośród tych tkanin należy połączyć w jedną całość, pięć w drugą. 4 Do brzegów tkaniny two­rzącej pierwszą całość przyszyjesz wstążki z purpury fioletowej, to samo uczynisz z tkaniną tworzącą drugą całość. 5 Ponadto przyszyjesz pięć­dziesiąt wstążek do pierwszej tkaniny [z pierwszej całości] oraz pięćdziesiąt wstążek do tkaniny ostatniej [z drugiej całości], tak żeby sobie nawzajem odpo­wiadały. 6 Sporządzisz też pięćdziesiąt agraf ze złota, za pomocą których połą­czysz ze sobą poszczególne tkaniny, tak żeby przybytek stanowił jedną całość.

7 Oprócz tego wykonasz tkaniny z koziej sierści, by można było z nich sporządzić namiot nad przy­bytkiem. Trzeba zrobić jedenaście tkanin, 8 z których każda powinna mieć trzydzieści łokci długości i cztery łokcie szerokości. Każda spośród jedenastu tkanin powinna mieć takie same wymiary. 9 Połą­czysz ze sobą pięć tkanin w jedną całość i sześć w drugą, ale szóstą, tę, która będzie zwisać przed wej­ściem do namiotu, złożysz we dwo­je. 10 Przyszyjesz pięćdziesiąt wstą­żek do końcowej tkaniny pierwszej całości i pięćdziesiąt wstążek do począt­ko­wej tkaniny z drugiej całości. 11 Sporządzisz też pięćdzie­siąt agraf z brązu, uchwycisz nimi wstążki i połączysz razem nakrycia namiotu, tak że utworzą jedną ca­łość. 12 Część tkaniny, która zosta­nie po wykonaniu całego namiotu, dokładniej mówiąc: połowa tej tka­niny, niech zwisa z tyłu przybytku, 13 ta zaś, która pozostanie z dłu­gości tkanin two­rzących namiot, niech zwisa po jednym łokciu na ściany przybytku, jedna [tkanina] z jednej, a druga z drugiej strony, tak aby okrywały [przybytek]. 14 Na­miot przykryjesz skórami baranimi ubarwionymi na czerwono, a na sam wierzch położysz skóry z del­finów.

15 Nieco wcześniej przygotujesz deski z drewna akacjowego potrze­bne do zbudowania przybytku i us­tawisz je pionowo. 16 Każda deska powinna mieć dziesięć łokci dłu­gości i półtora łokcia szerokości. 17 Każda deska będzie miała po dwa czopy, jeden obok drugiego. Tak przygotujesz wszystkie deski potrzebne do budowy przybytku. 18 A oto liczba desek potrzebnych na cały przybytek: dwadzieścia de­sek na stronę południową, prawą. 19 Do tego czter­dzieści cokołów ze srebra, po dwa cokoły do każdej deski, czyli po jednym do każdego czopu. 20 [Na­stępnie] dwadzieścia desek na drugą, czyli północną stronę przybytku; 21 do tego również czterdzieści cokołów ze srebra, po dwa cokoły do każdej deski. 22 Sześć desek na tylną, czyli zachodnią stronę przybytku. 23 Dwie deski na narożniki, w głębi przybytku. 24 Będą one nałożone jedna na dru­gą, tworząc jednolitą całość od dołu do samej góry, gdzie będzie je łączył pierwszy pierścień. W  Ten sposób zostaną przygotowane wszystkie deski przeznaczone na narożniki. 25 Powinno być takich desek razem osiem; dochodzi do tego szesnaście cokołów ze srebra, po dwa cokoły do każdej deski.

26 Przygotujesz, także z drewna akacjowego, belki poprzeczne: pięć do umocowania desek jednego boku przybytku, 27 pięć do umoco­wania desek drugiego boku i pięć do umocowania desek tylnej, czyli zachodniej strony przybytku. 28 Bel­ka środkowa będzie umocowana wzdłuż wszystkich desek, od jed­nego końca do drugiego. 29 Deski pokryjesz złotem. 30 Cały przybytek wykonasz dokładnie według wzoru, który został ci pokazany na górze.

31 Sporządzisz także zasłonę z purpury fioletowej i z purpury czerwonej oraz z karmazynu i z krę­conego bisioru; na zasłonie będą wykonane cheruby, dzieło najlep­szego tkacza. 32 Zasłonę umocujesz na czterech kolumnach z drewna akacjowego, złoconych. Haczyki [do zawieszania] zasłony będą wyko­nane też ze złota i umieszczone w kolumnach ze srebra. 33 Zawie­sisz zasłonę na specjalnych zacze­pach. I tam właśnie, za zasłoną, umieścisz arkę ze Świadectwem. Zasłona będzie oddzielać miejsce Święte od miejsca Świętego Świę­tych. 34 Nad Arką Świadectwa, w miejscu Świętym Świętych, umieścisz przebłagalnię. 35 Stół ustawisz jeszcze przed zasłoną, a świecznik naprzeciw stołu, po południowej stronie przybytku. Stół będzie się znajdował po stronie pół­nocnej. 36 Przed wejściem do namio­tu zawiesisz zasłonę z purpury fio­letowej, z purpury czerwonej, z kar­mazynu i kręconego bisioru, przy­ozdobioną różnymi figurami. 37 Zas­łona ta powinna być zawieszona na pięciu kolumnach z drewna akacjo­wego. W kolumnach, w pięciu odla­nych ze spiżu cokołach, powinny być umocowane złote haczyki.

27

1 Ołtarz wykonasz również z drewna akacjowego. Oł­tarz powinien być długi na pięć łokci i szeroki także na pięć łokci. Ma być kwadratowy, a jego wyso­kość powinna wynosić trzy łokcie. 2 W cztery narożniki ołtarza wpra­wisz rogi wystające z płyty ołtarzo­wej. Cały ołtarz ma być pokryty brą­zem. 3 Do ołtarza każesz również sporządzić naczynie na popiół, specjalne łopatki, stągwie na wodę, widełki i kadzielnice. Wszystkie te przedmioty uczynisz z brązu. 4 Zro­bisz, także z brązu, kratę do ołtarza w kształcie siatki, do której na czte­rech rogach będą przytwierdzone cztery uchwyty. 5 Kratę umocujesz od dołu pod obramowaniem ołta­rza, tak żeby sięgała do połowy jego wysokości. 6 Zrobisz, także z drew­na akacjowego, drążki do przeno­szenia ołtarza i pokryjesz je brązem. 7 Będzie się je wkładać w specjalne pierście­nie. W czasie przenoszenia ołtarza będą się one znajdowały po obydwu jego stronach. 8 Ołtarz będzie wykonany z desek, pusty w środku. Wykonasz go tak, jak ci zostało to pokazane na górze [Sy­naj].

9 Urządzisz także dziedziniec na zewnątrz przybytku. Od południa granicę dziedzińca niech stanowi zasłona z kręconego bisioru, długa na sto łokci, 10 zawieszona na dwu­dziestu słupach, zaopatrzonych w dwadzieścia cokołów z brązu oraz w haczyki i uchwyty ze srebra. 11 Od strony północnej będzie rów­nież zasłona, długa na sto łokci, zawieszona na dwudziestu słu­pach, zaopatrzonych w dwadzieścia cokołów z brązu oraz w haczyki i uchwyty ze srebra. 12 Od strony zachodniej dziedziniec będzie miał również zasłonę długą na pięćdzie­siąt łokci, za­wieszoną na dziesięciu słupach zaopatrzonych w dziesięć cokołów. 13 Z przodu, czyli od strony wschodniej, dziedziniec będzie miał pięćdziesiąt łokci szerokości. 14 Od strony wejścia będzie się znajdować zasłona długa na piętnaście łokci, zawieszona na trzech słupach, zao­patrzonych w trzy cokoły; 15 po drugiej stronie wejścia - również zasłona długa na piętnaście łokci, zawieszona na trzech słupach, zao­patrzonych w trzy cokoły. 16 Przed wejściem na dziedziniec będzie zawieszona zasłona szeroka na dwadzieścia łokci, wykonana z pur­pury fioletowej i szkarłatnej, z kar­mazynu i bisioru w róż­ne desenie. Zasłona będzie wisieć na czterech kolumnach, zaopatrzonych w czte­ry cokoły. 17 Wszystkie słupy wokół dziedzińca będą zaopatrzone w uch­wyty ze srebra, w haczyki ze srebra i w cokoły z brązu. 18 Dzie­dziniec powinien mieć sto łokci dłu­gości oraz pięćdziesiąt łokci szero­kości i ma się znajdować na pod­wyższeniu liczącym pięć łokci. [Zasłony dzie­dzińca] powinny być zrobione z kręconego bisioru, a co­koły z brązu. 19 Wszystkie przed­mioty przeznaczone do użycia w przybytku, wszystkie paliki [pot­rzebne do umocowania namiotu] oraz wszystkie paliki [wytyczające granice] dziedzińca mają być wyko­nane z brązu.

20 Polecisz też synom Izraela, żeby się zatroszczyli o oliwę wyciś­niętą z oliwek, potrzebną do pod­trzy­mywania ciągłego płomienia świecznika. 21 W Namiocie Spotka­nia, w części znajdującej się przed zasłoną oddzielającą Świadectwo, Aaron i jego synowie będą przygo­towywali oliwę, by od wieczora aż do rana mogła płonąć przed Jahwe. Jest to prawo wieczne i synowie Izraela będą je sobie prze­kazywać z pokolenia na pokolenie.

Szaty kapłańskie: 28,1-43

28

1 Niech przyjdzie do ciebie spośród synów Izraela twój brat Aaron wraz ze swymi synami: Aaron, Nadab, Abihu, Eleazar oraz Itamar, synowie Aarona, niech Mi służą jako kapłani. 2 Aaronowi, twemu bratu, sporządzisz święte szaty, aby zaznaczyć jego godność i dodać mu dostojeństwa. 3 Zwró­cisz się do wszystkich rzemieśl­ni­ków najzdolniejszych i obdarzo­nych przeze Mnie poczuciem pięk­na. Oni to wykonają szaty dla Aaro­na, by mógł być przeznaczony na służbę kapłańską dla Mnie. 4 A oto strój, który należy wykonać: pekto­rał, efod, płaszcz wierzchni, szata bogato zdobiona, tiara i pas. Takie są części świętego stroju, który zos­tanie sporządzony twojemu bratu, Aaronowi, i jego synom, aby mogli Mi służyć jako kapłani. 5 Użyją do tego złota, purpury fioletowej i pur­pury szkarłatnej, karmazynu i krę­conego bisioru.

6 Efod wykonają ze złota, z pur­pury fioletowej i z purpury szkarłat­nej, z karmazynu oraz z krę­co­ne­go bisioru, używanego na piękne tka­niny. 7 [Efod] powinien mieć dwa naramienniki połączone z nim koń­cami. 8 Wiązadła efodu, znajdujące się na wierzchu i służące do umoco­wywania go [do szat], będą uczy­nione w ten sam sposób i z tych samych ma­teriałów, co cały efod, czyli ze złota, z purpury fioletowej i z purpury czerwonej, z karmazynu i z krę­conego bisioru. 9 Potem weź­miesz dwa kamienie onyksowe i wy­piszesz na nich imiona synów Izraela; 10 sześć imion na jednym kamieniu i sześć na drugim, według kolejności ich urodzenia. 11 A zro­bisz to tak, jak się tnie drogie ka­mienie, aby wykonać z nich pieczę­cie; tak i ty wypiszesz na dwu kamykach imiona synów Izraela i umieścisz je w oprawach ze złota. 12 Obydwa kamienie zostaną przy­mocowane do naramienników efo­du jako "kamienie wspomnienia" dla synów Izraela. I tak będzie nosił Aaron ich imiona na swoich dwu ramionach dla pamięci przed Jah­we. 13 Oprawy [dla kamieni] sporzą­dzisz ze złota. 14 Ze złota także uczy­nisz dwa łańcuszki, skręcone na kształt sznurków. Łańcuszki te, po­dobne do sznurów, przytwierdzisz do opraw kamieni.

15 Zrobisz także pektorał, pot­rzebny do wydawania wyroków; [niech będzie] wykonany szcze­gólnie pięknie, w ten sam sposób co i efod. Użyjesz do tego złota, pur­pury fioletowej i purpury czerwonej, karmazynu i kręconego bisioru. 16 Powinien mieć kształt kwadratu i składać się we dwoje. Jego długość i szerokość ma wynosić jedną piędź. 17 Będzie wysa­dzany czterema rzę­dami drogich kamieni. W pierw­szym rzędzie znajdą się rubin, to­paz i szmaragd, 18 w drugim granat, szafir i beryl, 19 w trzecim opal, agat i ametyst, 20 w czwartym chryzolit, onyks i jaspis. Wszystkie te kamie­nie będą osadzone w oprawach ze złota. 21 Poszczególne kamienie będą nosiły imiona dwunastu sy­nów Izraela - będzie ich dwa­ naście, tak jak imion. Imiona będą wyryte na kamieniach, tak jak robi się pie­częcie. Na każdym kamieniu będzie imię jednego pokolenia. 22 Do pek­torału należy wykonać łańcuszki ze szczerego złota, skręcone na kształt sznurów. 23 U góry pektorału umo­cujesz dwa pierścienie ze złota, a dwa inne pierścienie umieścisz na dole. 24 Dwa sznury ze złota prze­ciągniesz przez pierścienie przy­twierdzone na końcach pektorału, 25 a pozostałe dwa końce sznurów przymocujesz do obydwu opraw i spuścisz je przodem od naramien­ników. 26 Zrobisz kolejne dwa pierś­cienie ze złota i umocujesz je na dwu końcach spodu pektorału, od strony wewnętrznej, dotykającej bezpośrednio do efodu. 27 Wyko­nasz wreszcie ostatnie dwa pierś­cienie ze złota i przymocujesz je u dołu obydwu naramienników efo­du, po stronie zewnę­trznej, w miej­scu gdzie do efodu są przyszyte jego wiązadła. 28 Wstążką z purpury fioletowej, przecią­gniętą od pierś­cieni pektorału do pierścieni efodu, połączysz pektorał z efodem w ten sposób, że pektorał będzie się znaj­dował ponad wiązadłami efodu i nie będzie się z niego zsuwał. 29 I tak oto Aaron, wycho­dząc do świątyni, będzie miał na swym sercu imiona synów Izraela, wypisane na Pekto­rale Wyroków ku wiecznej pamięci przed obliczem Jahwe. 30 Do Pekto­rału Wyroków dołączysz urim i tummim, aby były na sercu Aarona, ilekroć będzie stawał przed Jahwe. W ten sposób Aaron będzie miał zawsze na swym sercu [spra­wę] wyrokowania o synach Izraela przed obliczem Jahwe.

31 Pod efod każesz wykonać szatę, całą z purpury fioletowej. 32 W środku niech ma otwór na głowę, cały oblamowany specjalną tkaniną - tak jak otwór jakiejś zbroi - żeby szata nie rozdarła się [przy wkładaniu i zdejmowaniu]. 33 U do­łu dookoła na brzegach całej szaty wyszyjesz jabłka granatu z purpury fioletowej, z purpury czerwonej oraz z karmazynu, a pomiędzy [grana­tami] - dzwonki złote. 34 Dookoła na dolnym skraju szaty będą zawie­szone dzwonki ze złota na przemian z granatami. 35 Będzie je nosił Aaron podczas pełnienia służby. Głos dzwonków będzie słyszany przy wchodzeniu [Aarona] do Miejs­ca Świętego przed oblicze Jahwe i przy jego wychodzeniu stamtąd; inaczej umarłby.

36 Zrobisz także diadem ze szczerego złota i wypiszesz na nim - tak jak się robi napis na pieczęci - słowa: "Świętość dla Jahwe". 37 Wstążką z purpury fioletowej przymocujesz go do tiary, aby był widoczny od przodu. 38 Taki dia­dem będzie nosił na swoim czole Aaron. Tym samym będzie on brał na sie­bie wszelkie niedoskonałości świę­tych darów, które synowie Izraela składają [Jahwe] we wszystkich rodzajach ich ofiar. Dia­dem będzie zawsze na jego czole, gdy znajdzie się przed obliczem Jahwe, aby mógł dostąpić przebaczenia. 39 Zrobisz także suknię z bisioru. Z bisioru będzie również wykonana tiara i pas różnobarwny.

40 Synowie Aarona będą też no­sić specjalne szaty, pasy i mitry, żeby zaznaczyć w ten sposób swoją godność i dostojeństwo. 41 Tak ubierzesz twojego brata Aarona, a razem z nim jego synów. Namaś­cisz ich również, wprowadzisz w urzędowanie i po­świę­cisz na służbę kapłańską dla Mnie. 42 Niech sobie też sporządzą spodnie ze lnu dla okrycia nagości, od nerek aż po kostki. 43 Aaron i jego synowie po­winni je nosić, gdy będą wchodzić do Namiotu Spotkania albo gdy będą się zbliżać do ołtarza, aby peł­nić swą świątynną służbę. W ten sposób nie dopuszczą się [jednego z] wykroczeń i nie zasłużą na karę śmierci. Jest to wieczne prawo wy­dane dla Aarona i jego potomków.

Konsekracja kapłanów: 29,1-37

29

1 A oto, co uczynisz, poświęcając ich na służbę kapłań­ską dla Mnie: Weźmiesz młodego cielca i dwa barany bez żadnej ska­zy, 2 chleby przaśne i placki niekwa­szone przyprawione oliwą, i cias­tka, również bez kwasu i skropione oliwą. Wszystko powinno być zro­bione z najlepszej mąki pszennej 3 i złożone w jednym koszu, aby mo­gło być ofiarowane razem z młodym cielcem i dwoma baranami. 4 Spro­wadzisz Aarona i jego synów przed wejście do Namiotu Spotkania i obmyjesz ich wodą. 5 Potem, wzią­wszy strój kapłański, nałożysz na Aarona suknię, szatę pod efod, efod z pektorałem i przymocujesz wią­zania pektorału. 6 Na głowę włożysz mu tiarę, a na nią - dia­dem świę­tości. 7 Potem weźmiesz oliwy do namaszczenia i wylejesz ją na jego głowę, dokonując w ten sposób namaszczenia. 8 Następnie każesz przybliżyć się jego synom i przyo­dziejesz ich w suknie. 9 Przepaszesz też pasem Aarona i jego synów i wręczysz synom Aarona mitry. Urząd kapłański będzie do nich na­leżał na wieki, a ty wprowadzisz w to urzędowanie Aarona i jego sy­nów. 10 Następnie każesz przypro­wadzić przed Namiot Spotkania cielca, a Aaron i jego synowie położą swoje ręce na jego głowie. 11 Za­bijesz cielca w obecności Jahwe, przed wejściem do Namiotu Spot­kania, 12 i własnym palcem umo­czonym w krwi cielca pomażesz rogi wystające z czterech narożników ołtarza, a resztę krwi wylejesz u stóp ołtarza. 13 Wszystek tłuszcz zebrany z wnętrzności, powłokę wątroby, obie nerki i tłuszcz, który je pokrywa - wszystko to zebraw­szy, spalisz na ołtarzu. 14 Natomiast poza obozem [świętym] spalisz mię­so cielca, jego skórę i całą mierzwę. Będzie to ofiara za grzechy. 15 Potem weźmiesz jednego barana, na któ­rego głowie niech położą swoje ręce Aaron i jego synowie. 16 Zabijesz barana, zbierzesz jego krew i rozle­jesz ją wokół ołtarza. 17 Następnie potniesz barana na części, weź­miesz jego wnętrzności i nogi, umy­jesz je i położysz na pokrojonym mięsie i na głowie barana. 18 I tak każesz spalić na ołtarzu całego ba­rana. Będzie to ofiara całopalenia na cześć Jahwe, woń przyjemna, ofiara spalana dla Jahwe. 19 Potem weźmiesz drugiego barana, na którego głowie niech znów położą swoje ręce Aaron i jego synowie. 20 Zabijesz barana, weźmiesz trochę jego krwi, pomażesz nią zewnętrzną część prawego ucha Aarona oraz zewnętrzną część prawych uszu jego synów, a także kciuk ich pra­wych rąk i duże palce prawych nóg. Potem resztę krwi wylejesz dookoła ołtarza. 21 Następnie weźmiesz krew, uprzednio pozostawioną na ołtarzu, oraz oliwę przeznaczoną do namaszczeń i pokropisz Aarona, cały jego strój oraz jego synów ra­zem z ich szatami. W taki to sposób on sam, jego strój, a także jego synowie i ich szaty zostaną poświę­cone. 22 Weźmiesz tłuszcz barana, jego ogon, tłuszcz zebrany z wnęt­rzności, powłokę wątroby, obydwie nerki razem z tłuszczem, który je pokrywa, oraz prawą łopatkę - gdyż jest to "baran ustanowienia na urzędzie" - 23 a nadto włożysz do kosza trochę przaśnego chleba pokładnego, jeden bochen chleba, placki na oliwie i jedno ciastko. 24 Wszystko to wezmą w swoje ręce Aaron i jego synowie, a ty wykonasz darami obrzęd ofiarnego kołysania przed Jahwe. 25 Potem weźmiesz wszystko z ich rąk i spalisz na ołta­rzu jako całopalenie, ofiarę spala­nia jako woń przyjemną dla Jahwe. 26 Weźmiesz mostek z barana, który służył do wprowadzenia na urząd Aarona, i wykonasz nim obrzęd ofiarnego kołysania dla Jahwe; mostek zatrzymasz potem dla sie­bie. 27 [Następujące] części uznasz za święte: mostek poddany [obrzę­dowi ofiarnego] kołysania i łopatkę, która była podnoszona. Zostały one bowiem wzięte z barana ofiarowa­nego podczas uroczystości wprowa­dzenia na urząd, z barana, który był własnością Aarona i jego synów. 28 Będziesz to oddawał zawsze Aaro­nowi i jego synom jako należność przysługującą im na wieki. Jest to bowiem ofiara podniesienia i syno­wie Izraela mają oddzielić specjalną cząstkę ze swych ofiar dziękczyn­nych jako ofiarę unoszoną dla Jahwe.

29 Szaty kapłańskie Aarona odziedziczą jego synowie. Przyw­dzieją je podczas obrzędu ich na­maszczania i wprowadzania na urząd. 30 Przez siedem dni będzie się w owe szaty ubierał ten spośród jego synów, który będzie po nim kapłanem, czyli ten, który będzie wchodził do Namiotu Spotkania, aby pełnić służbę świątynną. 31 Po­tem weźmiesz barana ofiarowanego przy wprowadzaniu na urząd i ka­żesz ugotować jego mięso w miej­scu poświę­co­nym. 32 Przed wej­ściem do Namiotu Spotkania Aaron i jego synowie będą spożywać mięso baranie i chleb, który się znajduje w koszu. 33 Będą spożywać z tego, co było składane w ofierze przebła­galnej za ich wprowadzenie na urząd i za ich poświęcenie na służ­bę kapłańską. Żaden cudzoziemiec nie może z tego spożywać, bo są to potrawy święte. 34 Jeśli zostanie coś z mięsa z uroczystości wprowa­dze­nia na urząd lub z chleba, wszystko spalisz. Nie będzie się tego spoży­wać, bo są to potrawy święte. 35 W ten sposób zatem będziesz postępo­wał z Aaronem i jego synami, zgod­nie ze wskazaniami, które ci dałem. Będziesz ich wprowadzał na urząd przez siedem dni. 36 Każdego dnia będziesz składał młodego cielca w ofierze przebłagalnej za grzechy. Dzięki tej ofierze będziesz uwalniał ołtarz od grzechów, poświęcając go przez obrzęd namaszczenia. 37 Przez siedem dni będą składane ofiary ma­jące na celu oczyszczenie ołta­rza, który następnie poświęcisz. Ołtarz będzie szczególnie święty, i wszystko, co zetknie się z ołta­rzem, będzie święte.

Inne przepisy kultyczne: 29,38-30,38

38 Każdego dnia, po wszystkie czasy, będziesz składał w ofierze na ołtarzu dwa jednoroczne baranki. 39 Jednego z tych baranków ofiaru­jesz rano, drugiego zaś złożysz w ofierze o zmierzchu. 40 Razem z pierwszym barankiem ofiarujesz jedną dziesiątą efy mąki, zmiesza­nej z jedną czwartą hinu oliwy wy­ciśniętej z oliwek. Złożysz także ofiarę płynną z jednej czwartej hinu wina. 41 O zmierzchu ofiarujesz drugiego baranka, a razem z nim złożysz ofiarę [z mąki i oliwy] oraz ofiarę płynną, tak samo jak rano. Jest to ofiara miłej woni, spalona dla Jahwe, 42 całopalenie nieustan­ne, które powinno być podtrzymy­wane przez was, z pokolenia na po­kolenie, wobec Jahwe, przed wej­ściem do Namiotu Spotkania, tam gdzie się spotkam z wami, żeby z tobą rozmawiać. 43 Spotkam się tam z synami Izraela i miejsce to będzie uświęcone przez moją chwa­łę. 44 To Ja poświęcę Namiot Spot­kania i ołtarz, Ja poświęcę Aarona i jego synów Izraela i będę ich Bo­giem, który ich wyprowadził z ziemi egipskiej, aby zamieszkać wśród nich, Ja, Jahwe, ich Bóg.

30

1 Wykonasz wreszcie z drewna akacjowego ołtarz do spalania kadzidła. 2 Dłu­gość ołtarza powinna wynosić jeden łokieć i sze­rokość też jeden łokieć. Będzie on miał kształt kwadratu, a jego wyso­kość powinna wynosić dwa łokcie. Wystające z narożników rogi niech stanowią całość z ołtarzem. 3 Płytę ołtarza, jego wszystkie boki oraz ro­gi pokryjesz szczerym złotem i ople­ciesz cały ołtarz złotym wieńcem. 4 Po bokach, poniżej wieńca, umo­cujesz dwa pierścienie, również ze złota; przytwierdzisz je z dwóch stron tak, aby można było wkładać w nie drążki do przenoszenia ołta­rza. 5 Owe drążki zrobisz z drewna akacjowego i pokryjesz je złotem. 6 Ustawisz ołtarz przed zasłoną od­dzielającą Arkę Świadectwa, tuż przed przebłagalnią znajdującą się nad miejscem Świadectwa, tam gdzie będę się z tobą spotykał. 7 Aaron będzie palił tam kadzidło; będą je palić każdego poranka, gdy Aaron sam zacznie przy­gotowywać lampy; 8 będą też je palić o zmierz­chu, gdy Aaron zacznie umieszczać lampy na świeczniku. Kadzidło powinno być spalane przed Jahwe przez wszystkie wasze pokolenia. 9 Na tym ołtarzu nie możecie spalać kadzidła innego niż przepisane; nie możecie tam składać ofiar całopal­nych ani żadnych ofiar suchych, ani ofiary płynnej. 10 Jeden raz w roku Aaron złoży ofiarę przebła­gania na rogach wysta­ją­cych z oł­tarza. Również jeden raz w roku będzie mocą krwi ofiary sprawowa­ny wśród waszych potomków ob­rzęd przebłagania. W oczach Jahwe będzie [ten obrzęd] czymś bardzo świętym.

11 I przemówił Jahwe do Mojże­sza w te słowa: 12 Kiedy będziesz liczył wszystkich synów Izraela, aby dokonać ich urzędowego spisu, każdy z nich złoży dla Jahwe okup za siebie, aby nie spadło na nikogo z nich żadne nieszczęście jeszcze podczas przeprowadzania spisu. 13 Wszyscy podlegający spisowi powinni zapłacić po pół sykla, trzy­mając się przy tym wagi obowiązu­jącej w przybytku, czyli licząc dwa­dzieścia ger za jeden sykl. To pół sykla winno się złożyć na ofiarę dla Jahwe. 14 Ofiarę tę będzie uiszczał każdy spośród synów Izra­ela podlegających spisowi, jeśli tylko ma dwadzieścia albo więcej lat. 15 Bogaty nie będzie miał obo­wiązku dawać więcej niż pół sykla, a biedny nie będzie miał prawa zap­łacić mniej niż pół sykla jako okup dla Jahwe za siebie. 16 Pieniądze te, zebrane od synów Izraela jako okup, przeznaczysz na wydatki związane ze służbą w Namiocie Spotkania. Będą one dla synów Izraela jakby przypomnieniem w oczach Jahwe okupu złożone­go za siebie.

17 Potem przemówił Jahwe do Mojżesza w te słowa: 18 Każesz spo­rządzić, na podstawie z brązu, duże naczynie, również brązowe, do ob­myć [rytualnych]. Umieścisz je pomiędzy Namiotem Spotkania a oł­tarzem i napełnisz wodą. 19 Aaron i jego synowie będą w tym naczyniu obmywać ręce i nogi. 20 Będą się obmywać w tej wodzie przed wejściem do Namiotu Spot­kania, gdy będą mieli zbliżyć się do ołtarza, aby pełnić swoją służbę, albo gdy będą mieli składać ofiarę całopalenia na cześć Jahwe; w przeciwnym razie grozi im nie­bezpieczeństwo śmierci. 21 Obmyją sobie nogi i ręce, aby uniknąć śmierci. Prawo to będzie zawsze, z pokolenia na pokolenie, obowią­zywać Aarona i jego potomków.

22 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 23 Wybierz spośród najcenniejszych wonności pięćset sykli pierwszego wyciągu mirry, połowę tego, to jest dwieście pięć­dziesiąt sykli, wonnego cynamonu i tyleż, czyli dwieście pięćdziesiąt sykli, wonnej trzciny, 24 pięćset sykli kasji - według sykli przy­bytku, oraz jeden hin oliwy z oliwek. 25 Uczynisz z tego olej święty do na­maszczeń w postaci wonnej ma­ści, wykonanej według najlepszych umiejętności tych, którzy trudnią się przygotowywaniem wonności. Olej będzie służył do świętych na­maszczeń. 26 Na­maś­cisz tym ole­jem Namiot Spotkania i Arkę Świa­dectwa, 27 stół i wszystkie związane z nim przybory, świecznik i wszys­tkie jego dodatki, 28 ołtarz kadzenia z tym wszystkim, co do niego nale­ży, i naczynie do obmyć razem z jego podstawą. 29 Namaś­cisz je i staną się święte. Od tego momen­tu święte będzie również wszystko, cokolwiek zetknie się z nimi. 30 Na­maścisz także Aarona i jego synów i po­święcisz ich, aby Mi służyli jako kapłani. 31 I tak powiesz synom Izraela: Jest to olej święty do nama­szczenia dla was i [dla waszych potomków z] pokolenia na pokole­nie. 32 Oleju tego nie będziecie wy­lewać na ciało zwykłego człowieka ani nie będziecie usiłowali wytwo­rzyć czegoś podobnego, gdyż jest [to olej] święty i świętym pozostanie dla was. 33 Kto by zaś sporządzał [taką maść] i użył jej do namaszczenia kogoś, kto nie jest kapłanem, bę­dzie wyłączony ze swojej społecz­ności.

34 Powiedział Jahwe do Mojże­sza: Przygotuj sobie następujące wonności: pachnącą żywicę, mu­szelki, wonne galbanum, czyste i pachnące kadzidło - wszystko w równej ilości. 35 Sporządzisz z tego wonne kadzidło według najlep­szych umiejętności tych, którzy wytwarzają wonności. Kadzidło po­winno być posolone, czyste i święte. 36 Zetrzesz je na proszek i zostawisz przed miejscem Świadectwa w Na­miocie Spotkania, gdzie będę się spotykał z tobą; [kadzidło to] będzie dla was rzeczą świętą. 37 Ka­dzid­ła o takim składzie jak to, które masz przygotować, nie będziecie sporzą­dzać dla siebie, gdyż jest ono przez­naczone, jako rzecz święta, dla Jah­we. 38 Kto by zaś sporządził sobie takie kadzidło, aby sprawiać sobie przyjemność jego wonią, będzie wyłączony ze swojej społecz­ności.

Wykonawcy robót: 31,1-11

31

1 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 2 Patrz, oto wezwałem do siebie po imieniu Be­saleela, syna Uriego, syna Chura z pokolenia Judy. 3 Napełniłem go duchem Bożym, mądrością, rozu­mem i umiejętnością wykonywania wszelkich robót, 4 dokonywania różnych odkryć, obrabiania złota, srebra i brązu. 5 Będzie on też umiał szlifować i obsadzać [w oprawach] kamienie, rzeźbić w drewnie i wyko­nywać wszelkie inne dzieła. 6 Do­dam mu do pomocy Oholiaba, syna Achisamaka z pokolenia Dana. Napełniłem też mądrością serca wszystkich co sprawniejszych rze­mieślników, aby mogli wykonać wszystko, co ci poleciłem, to zna­czy: 7 Namiot Spotkania, Arkę Świadectwa ze znajdującą się nad nią przebłagalnią, wszystkie sprzę­ty potrzebne do namiotu, 8 stół i jego przybory, szczerozłoty świecz­nik ze wszystkim, co do niego na­leży, ołtarz kadzenia, 9 ołtarz cało­palenia i wszystkie przybory do niego, naczynie, wraz z podstawą, do obmyć, 10 szaty święte i święty strój dla kapłana Aarona oraz dla jego synów szaty do posługi kapłań­skiej. 11 Nadto olej do namaszczeń i kadzidło do spalania w przybytku. Wszystko to powinni wykonać dok­ładnie według poleceń, jakie ci dałem.

Szabat: 31,12-17

12 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 13 Tak powiedz synom Izraela: Zachowujcie na wieki moje szabaty, bo są one znakiem, który został ustanowiony pomiędzy Mną a wami dla wszystkich waszych pokoleń, abyście mogli poznać, że Ja, Jahwe, was uświęcam. 14 Za­chowujcie tedy szabat, bo to dla was rzecz święta. Ten, kto by nie uszanował szabatu, zasłuży sobie na karę śmierci, a kto by tego dnia wykonywał jakieś prace, będzie wyłączony ze swojej społeczności. 15 Będziecie pracować przez sześć dni, ale dzień siódmy będzie dniem całkowitego odpoczynku. Będzie to dzień poświęcony Jahwe. Kto by w dniu szabatu wykonywał jakieś prace, zasłuży sobie na karę śmier­ci. 16 Synowie Izraela będą pilnie przestrzegać szabatu i świętować w tym dniu, oni sami i wszyscy ich potomkowie, na znak wiecznego przymierza. 17 Będzie to na wieki znak [ugody] między Mną a synami Izraela. Jahwe bowiem też przez sześć dni stwarzał niebo i ziemię, a siódmego dnia zaprzestał i od­począł.

Złamanie przymierza: 31,18-33,6

18 Skończywszy przemawiać na górze do Mojżesza, Jahwe dał mu dwie kamienne Tablice Świadec­twa, zapisane palcem Boga.

32

1 A ludzie widząc, że Mojżesz opóźnia się ze swoim pow­rotem z góry, zebrali się przed Aaro­nem i powiedzieli do niego: Chodź, uczyń nam boga, który nas popro­wadzi dalej, bo nie wiemy, co stało się z Mojżeszem, który nas wypro­wadził z Egiptu. 2 Rzekł na to Aaron: Przynieście mi złote kolczyki, które wasze niewiasty noszą w uszach, oraz [obrączki] waszych synów i córek. 3 Wszyscy tedy zdjęli ozdo­by, jakie mieli w uszach, i przynieśli je do Aarona. 4 On przyjął wszystkoz ich rąk, kazał przetopić i odlać z tego złotego cielca. Wtedy oni zawołali: Izraelici, oto wasz Bóg, który was wyprowadził z ziemi egip­skiej. 5 Widząc to, Aaron zbudował przed nim ołtarz i ogłosił: Jutro będziemy obchodzili święto na cześć Jahwe. 6 Następnego dnia, wstawszy bardzo rano, złożyli ofiarę całopalenia oraz ofiary biesiadne. Potem ludzie usiedli, żeby się na­jeść i napić, a następnie zaczęli się bawić.

7 Tymczasem Jahwe powiedział do Mojżesza: Zejdź z góry, bo oto lud, który wyprowadziłeś z Egiptu, bardzo źle sobie poczyna. 8 Szybko zeszli z drogi, którą im pokazałem. Ulali sobie z metalu cielca, padają przed nim na twarz, składają mu ofiary i wołają: Izraelu, oto twój Bóg, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej. 9 I dalej mówi Jahwe do Mojżesza: Widzę, że jest to lud twardego karku. 10 Zostaw Mnie więc w spokoju! Niech mój gniew zapłonie przeciw nim i niech ich strawi! Ciebie zaś uczynię ojcem wielkiego narodu. 11 Mojżesz jednak zaczął błagać Jahwe, mówiąc: Dlaczegóż to, Jahwe, masz zapło­nąć gniewem przeciwko ludowi, który wy­prowadziłeś z ziemi egip­skiej swoją mocą wielką i silną prawicą? 12 Dlaczego mają sobie drwić Egipcjanie, mówiąc: To na ich zgubę wyprowadził ich [z Egiptu]; po to, żeby poginęli w górach i znik­nęli z powierzchni ziemi. Zechciej więc poskromić swój gniew i nie czyń już zła, jakie postanowiłeś zgo­tować Twojemu ludowi. 13 Wspom­nij na Abrahama, Izaaka i Izraela, to jest na te sługi Twoje, którym przysię­gając na samego siebie, dałeś taką obietnicę: Rozmno­żę waszych potomków jak gwiazdy na niebie, a kraj, o którym mówiłem, dam potomkom waszym i będą go posiadać na wieki. 14 I poniechał Jahwe zła, jakie zamierzał uczynić swemu ludowi.

15 A Mojżesz zstąpił z góry, trzy­mając w rękach dwie Tablice Świa­dectwa, zapisane w dwóch kolum­nach i po obydwu stronach. 16 Całe tablice były dziełem Boga, pismo wyryte na tablicach też było pis­mem Boga.

17 Tymczasem Jozue, usły­szaw­szy krzyki wznoszone przez lud, po­wiedział do Mojżesza: Z obozu do­chodzą okrzyki wojenne. 18 A Moj­żesz odrzekł: Nie jest to ani okrzyk zwycięstwa, ani głos rozpaczy po klęsce. Słyszę głosy ludzkiego śpiewu. 19 Kiedy zaś zbliżył się do obozowiska, zobaczył cielca i ludzi tańczących. I zapłonął Mojżesz gniewem. Wypuścił z rąk tablice, które się rozbiły u stóp góry. 20 Po­tem kazał zabrać cielca, którego sobie uczynili, i rzucić go do ognia. A gdy spłonął cały i rozsypał się w pył, rozrzucił ten pył na wodę i kazał ją pić synom Izraela.

21 I rzekł Mojżesz do Aarona: Cóż ci ten lud uczynił, że doprowa­dziłeś go do tak ciężkiego występ­ku? 22 Aaron odrzekł: Niech się mój pan nie unosi na mnie gniewem. Wiesz przecież, jak bardzo skory jest ten lud do złego. 23 Oni sami powiedzieli do mnie: Uczyń nam boga, który by nas poprowadził dalej, bo nie wiemy, co stało się z Mojżeszem, który nas wyprowa­dził z ziemi egipskiej. 24 Wtedy ja rzekłem: Niech ci, którzy mają jakieś złoto, złożą je tutaj. I oddali mi wszystko, a ja wrzuciłem to w ogień - i tak oto powstał ten cie­lec. 25 I widział Mojżesz, że ludzie stracili już cierpliwość; za sprawą Aarona przestał się liczyć z czym­kolwiek i stał się pośmiewiskiem dla wszystkich jego nieprzyjaciół.

26 Stanął tedy Mojżesz u wejścia do obozowiska i powiedział: Niech zbliżą się do mnie wszyscy, którzy nie odstąpili od Jahwe! I natych­miast zebrali się wokół niego wszy­scy synowie Lewiego. 27 I powie­dział do nich tak: W ten sposób mówi Jahwe, Bóg Izraela: Niech każdy z was przypasze sobie miecz! Prze­mierzycie obozowisko wzdłuż i wszerz od jednej bramy do drugiej, i pozabijacie swoich braci, przy­jaciół, rodziców. 28 Synowie Lewiego uczynili tak, jak im nakazał Moj­żesz. I zginęło tego dnia około trzech tysięcy mężczyzn spośród całego ludu. 29 I powiedział Mojżesz: Poś­więcacie się dziś dla Jahwe, ponieważ każdy z was wystąpił przeciw własnemu synowi i przeciw własnemu ojcu, aby On udzielił wam swego błogosławieństwa.

30 A dnia następnego Mojżesz powiedział do ludu: Dopuściliście się bardzo wielkiej zbrodni. Pójdę teraz do Jahwe i może wybłagam dla was przebaczenie. 31 Wrócił tedy Mojżesz do Jahwe i powiedział: Lud ten dopuścił się, niestety, bardzo wielkiej zbrodni: 32 zrobili sobie boż­ka ze złota. Przebacz im ten wystę­pek. A jeśli nie, to wymaż mnie z księgi, którą napisałeś. 33 Na to rzekł Jahwe do Mojżesza: Wymażę z mojej księgi tego, kto dopuścił się przeciw Mnie wykroczenia. 34 A te­raz wracaj i prowadź twój lud tam, gdzie ci kazałem, a mój anioł będzie szedł przed tobą. Ale w dniu mojego nawiedzenia ukarzę ich za ich zbrodnię. 35 I tak zesłał Jahwe karę na lud za to, że na jego żądanie Aaron uczynił cielca.

33

1 Jahwe powiedział do Mojżesza: idź, ruszajcie stąd, ty i lud, który wyprowa­dziłeś z ziemi egipskiej. Idź do kraju, który pod przysięgą przyrzekłem dać Abraha­mowi, Izaakowi i Jakubowi, kiedy to powiedziałem, że dam go two­jemu potomstwu. 2 Poślę przed tobą anioła i wypędzę Kananejczyków, Amorytów, Chetytów, Peryzzytów, Chiwwitów i Jebuzytów. 3 Idź do kraju płynące­go mlekiem i miodem, ale Ja już nie będę szedł pośrodku was. Musiałbym bowiem was w drodze wytracić, bo jesteście na­rodem o twardym karku. 4 Słysząc te gorzkie słowa, cały lud zaczął odprawiać pokutę i zdjął wszelkie kosztowne ozdoby. 5 Rzekł tedy Jahwe do Mojżesza: Powiedz synom Izraela tak: Jesteście ludem o twar­dym karku. Jeślibym choć na chwilę znalazł się wśród was, mu­siałbym was wytracić. Odrzućcie tedy wszelkie kosztowne ozdoby, a Ja już będę wiedział, co powinie­nem z wami uczynić. 6 Synowie Izraela pozdejmowali więc wszelkie kosztowności, zanim odeszli od góry Horeb.

Odnowa przymierza: 33,7-34,35

7 Mojżesz wziął swój namiot i rozbił go w pewnej odległości od obozowiska. Nazwał go Namiotem Spotkania. Każdy, kto szukał Jah­we, udawał się do Namiotu Spotka­nia, znajdującego się poza obozo­wiskiem. 8 Kiedy zaś do Namiotu Spotkania udawał się Mojżesz, powstawał z miejsca cały lud; wszy­scy gromadzili się przy wejściach do swych namiotów i dopóty nie spu­szczali z oczu Mojżesza, dopóki do niego nie wszedł. 9 A kiedy Mojżesz już znajdował się wewnątrz, obłok zstępował z góry i zasłaniał wejście do namiotu, w którym Jahwe roz­mawiał z Mojżeszem. 10 Cały lud patrzył na słup z obłoku znajdujący się przed wejściem do namiotu. Powstawał zatem cały lud i każdy upadał na twarz przed wejściem do swego namiotu. 11 A Jahwe rozma­wiał z Mojżeszem twarzą w twarz, tak jak człowiek rozmawia ze swoim przyjacielem. Potem wracał Mojżesz do obozowiska. Tylko jego sługa Jo­zue, syn Nuna, młody człowiek, nie wychodził z namiotu.

12 I powiedział Mojżesz do Jah­we: Każesz mi pro­wadzić dalej ten lud, ale jeszcze nie pozwoliłeś mi poznać tego, którego zamierzasz wysłać ze mną. A przecież powie­działeś: Znam cię z imienia, zna­lazłeś łaskę w moich oczach. 13 A teraz, jeśli rzeczy­wiście znalazłem łaskę w Twoich oczach, pozwól mi poznać Twoje drogi, pozwól mi poznać Ciebie samego i przekonać się, iż jesteś dla mnie łaskawy. Popatrz na tych ludzi! Przecież to Twój naród. 14 A Jahwe na to: Moje oblicze będzie szło z tobą, dopóki nie zaznasz odpocznienia. 15 Wów­czas rzekł Mojżesz: Jeżeli nie pój­dziesz z nami, nie pozwól nam ru­szać się z tego miejsca. 16 Po czymże bowiem poznam, że znalazłem łas­kę w Twoich oczach, ja i Twój lud, jeżeli nie po tym, że będziesz nam towarzyszył w drodze? I to właśnie będzie odróżniać mnie i Twój lud od innych narodów, zamieszkują­cych ziemię. 17 A Jahwe rzekł do Mojżesza: Uczynię, o co prosisz, bo znalazłeś łaskę w moich oczach, a Ja znam cię po imieniu.

18 I powiedział Mojżesz: Pozwól mi ujrzeć Twoją chwałę. 19 A Jahwe na to: Sprawię, że ukaże ci się cały mój majestat, i ujawnię tobie imię Jahwe, bo udzielam swojej łaski, komu chcę, a miłosierny jestem dla tego, dla kogo chcę być miłosierny. 20 I dodał Jahwe: Nie zobaczysz mo­jego oblicza, bo nikt z ludzi nie mo­że Mnie zobaczyć i żyć dalej. 21 I tak jeszcze mówił Jahwe: Oto miejsce blisko Mnie. Staniesz tu na tej ska­le. 22 Gdy będzie przechodzić tędy moja chwała, odsunę cię w rozpad­linę między skałami i zatrzymam na tobie moją rękę, dopóki nie przejdę dalej. 23 Gdy zabiorę moją rękę, zo­baczysz Mnie z tyłu, ale oblicza mojego nie ujrzysz.

34

1 I powiedział Jahwe do Mojżesza: Spo­rządź na nowo dwie kamienne tablice, takie jak te pierwsze, a Ja znów wypiszę na nich słowa, takie same jak te, które były na tablicach rozbitych przez ciebie. 2 Bądź gotów na jutro, bo wczesnym rankiem będziesz mu­siał udać się na górę Synaj. Będziesz tam na Mnie czekał, na samym szczycie góry. 3 Niech nikt nie wchodzi z tobą na górę i niech się nikt na niej nie pokazuje; niech nawet owce i woły nie przechodzą obok góry.

4 Sporządził więc Mojżesz dwie tablice, dokładnie takie same jak pierwsze, i wstawszy bardzo wczes­nym rankiem, udał się na górę Synaj, tak jak mu nakazał Jahwe. W rękach niósł dwie kamienne tablice. 5 Jahwe zstąpił w obłoku, zatrzymał się obok niego i wypowie­dział swoje imię: Jahwe. 6 Potem przeszedł Jahwe przed nim, wołając głośno: Jahwe, Jahwe, Bóg miło­sierny i litościwy, nieskory do gnie­wu, bogaty w dobroć i wierność. 7 Swoją łaskawość okazuje ludziom aż po tysiączne pokolenia, prze­ba­cza ich niegodziwość, niewierność i grzech. Ale nie pozostawia ich bez żadnej kary. Za występki ojców będą odpowiadać synowie i wnuki aż po trzecie i czwarte pokolenie. 8 Wtedy Mojżesz skłonił się głęboko, a potem upadł na twarz i powie­dział: 9 jeżeli znalazłem łaskę w oczach mojego Pana, to niech Pan mój raczy iść z nami, mimo że jest to naród o twardym karku. Niech Pan wybaczy nam nasze niegodziwości i grzechy i niech nas uczyni swoim dziedzictwem. 10 I powiedział Jahwe: Postanowiłem zawrzeć z wami przymierze. Na oczach całego ludu dokonam cu­dów, które się nie zdarzyły dotąd nigdzie na ziemi i u żadnego na­rodu. Wszystkie sąsiednie ludy zobaczą, jak straszne jest to, czego Jahwe dokona wśród was. 11 Zapa­miętaj sobie dokładnie to, co ci dziś nakazuję. Oto Ja przepędzę [z two­jej drogi] Amorytów, Kananejczy­ków, Chetytów, Peryzzytów, Chiw­witów i Jebuzytów. 12 Strzeż się zawierania jakichkolwiek układów z mieszkańcami kraju, który masz wziąć w posiadanie. Mogliby bo­wiem przygotować w ten sposób ja­kąś zasadzkę na ciebie. 13 Prze­ciw­nie, burzcie po drodze ich ołtarze, łamcie ich stele i niszczcie ich aszery.

14 Nie będziesz czcił żadnego in­nego boga, bo Jahwe ma również imię "Zazdrosny". Jahwe jest Bo­giem zazdrości.

15 Nie zawieraj więc żadnego przymierza z miesz­kańcami tego kraju. Mogłoby się bowiem zdarzyć, że uprawiając nierząd ze swoimi bogami i składając im ofiary, zdo­łaliby także was wciągnąć do współ­udziału i sprawić, że sami zaczęli­byście spożywać z ich ofiar. 16 Wre­szcie mogłoby też dojść do tego, że zaczęlibyście brać ich córki za żony dla waszych synów, a one uprawia­jąc nierząd ze swymi bogami, mo­głyby nakłonić i waszych synów do uprawiania nierządu z ich bogami.

17 Nie będziesz odlewał sobie bożków z metalu.

18 Będziesz obchodził święto Przaśników. Przez siedem dni bę­dziesz jadł chleb tylko przaśny, tak jak ci nakazałem, poczynając od ustalonego dnia w mie­siącu Abib, bo to właśnie w miesiącu Abib wy­szedłeś z Egiptu.

19 Wszystko, co pierworodne, należy do Mnie, także pierworodne płci męskiej spośród bydła, cielców i owiec. 20 Za pierworodne oślątko złożysz okup w postaci jednego ba­ranka. Gdybyś go nie wykupił, masz mu złamać kark. Złożysz też okup za każdego pierworodnego spośród twoich synów. I nie bę­dziesz się pokazywał przed moim obliczem z pustymi rękami.

21 Będziesz pracował przez sześć dni, a siódmego dnia będziesz odpo­czywał, i to nawet w okresie orki i żniwa.

22 Będziesz obchodził święto Tygodni, święto Pierwszych Plonów Zboża oraz święto Żniwa przy koń­cu roku.

23 Trzy razy w roku wszyscy męż­czyźni stawią się przed obli­czem Pana, Jahwe, Boga Izraela. 24 Ja bowiem wypędzę sprzed ciebie obce narody i bardzo rozszerzę twoje granice. Nikt nie zaatakuje twojego kraju w tym czasie, kiedy będziecie szli, żeby się stawić trzy razy w roku przed obliczem Jahwe, twojego Boga.

25 Nie będziesz składał w ofierze krwi razem z chlebem zakwaszo­nym, a to, co zostanie z ofiary świę­ta Paschy, nie może być przecho­wywane do rana dnia następnego.

26 Najlepsze pierwociny z plo­nów twojej ziemi będziesz przynosił do domu Jahwe, twojego Boga. Nie pozwolisz też gotować koźlęcia w mleku jego matki.

27 Powiedział Jahwe do Mojże­sza: Zapisz sobie te słowa, bo wed­ług tych słów zawieram przymierze z tobą i z całym Izraelem.

28 I pozostawał tam Mojżesz z Jahwe przez czter­dzieści dni i czterdzieści nocy, nie jedząc chle­ba i nie pijąc wody. I zapisał Jahwe na tablicach słowa przymierza. Słów było dziesięć. 29 I wrócił Moj­żesz z góry Synaj. Schodząc z góry, trzymał w rękach dwie Tablice Świadectwa. A nie wiedział Mojżesz o tym, że cała jego twarz promie­niała blaskiem po rozmowie z Jah­we. 30 Kiedy Aaron i wszyscy syno­wie Izraela zobaczyli, że twarz Mojżesza promieniuje blaskiem, bali się do niego zbliżyć. 31 Wtedy Mojżesz sam przywołał ich do sie­bie. Przyszedł tedy Aaron i wszyscy starsi całego zgromadzenia, a [Moj­żesz] przemówił do nich. 32 Potem przyszli wszyscy synowie Izraela, a on przekazał im wszelkie polece­nia, jakie otrzymał od Jahwe na gó­rze Synaj. 33 A kiedy Mojżesz przes­tał mówić, zakrył sobie twarz zasłoną. 34 Kiedy znów szedł, aby rozmawiać z Jahwe, zdejmował zasłonę na czas, jaki tam pozosta­wał. Po powrocie przekazywał synom Izraela wszystkie polecenia Jahwe. 35 A synowie Izraela, patrząc na Mojżesza, widzieli, jak pro­mie­nieje blaskiem jego twarz. Wtedy Mojżesz znów zakrywał sobie twarz zasłoną do czasu ponownego uda­nia się na rozmowę do Jahwe.

Prawo szabatu: 35,1-3

35

1 Zwoławszy całe zgromadzenie Izraela, Mojżesz po­wiedział: Oto, co nakazał nam Jahwe: 2 Będziesz pracował przez sześć dni, ale dzień siódmy będzie dla was święty. W tym dniu będzie­cie zażywali całkowitego odpo­czynku dla uczczenia Jahwe. Kto by zaś pracował tego dnia, zasłuży na karę śmierci. 3 Nawet ognia nie będziecie rozpalać w domach wa­szych w dzień szabatu.

Podatek świątynny: 35,4-29

4 I dalej mówił Mojżesz do całego zgromadzenia synów Izraela: Oto, co jeszcze nakazał Jahwe: 5 Z wszy­stkiego, co posiadacie, macie skła­dać daninę dla Jahwe. Każdy z was, powodowany potrzebą serca, będzie składał daninę dla Jahwe: ze złota, ze srebra i z brązu; 6 z purpury fiole­towej, z purpury czerwonej, z kar­mazynu, z bisioru, z koziej sierści, 7 ze skór baranich farbowanych na czerwono, ze skór delfinów z drew­na akacjowego, 8 z oliwy, aby pod­trzymywać światło świecznika, z różnych wonności potrzebnych do wyrobu oleju namaszczenia i ka­dzidła, 9 z kamieni onyksu i z in­nych drogich kamieni, którymi przyozdabia się efod i pektorał. 10 Poza tym każdy, kto odznacza się jakąś umieję­tnoś­cią, powinien się zgłosić, aby pomóc w wykonaniu tego wszystkiego, co Jahwe nakazał przygo­tować, 11 a mianowicie: przy­bytek razem z namiotem i jego nakryciem, pierścienie, deski, belki poprzeczne, słupy z cokołami, 12 arkę i drążki [do jej przenoszenia], przebłagalnię, zasłonę przedziela­jącą, 13 stół z drążka­mi [do jego przenoszenia] i wszystkimi przy­borami, chleby pokładne, 14 świecz­nik z wszystkimi przyborami, lam­py i oliwę do świecznika, 15 ołtarz do spalania kadzidła i drążki [do przenoszenia ołtarza], olej do na­maszczeń i różne wonności do spo­rządzania kadzidła, zasłonę przy wejściu do przybytku, 16 ołtarz cało­palenia z kratą brązową i drążkami oraz wszystkimi przyborami, na­czynie do obmyć z podstawą, 17 zas­łonę przy wejściu na dziedziniec, 18 paliki [potrzebne do ustawienia] przybytku, paliki ze sznurami [pot­rzebne do wytyczania] dziedzińca, 19 szaty święte do spełniania służby w przybytku, strój kapłański dla arcykapłana Aarona oraz szaty dla jego synów do wypełniania posług kapłańskich. 20 Całe zgromadzenie synów Izraela odeszło od Mojżesza. 21 Wszyscy, którym to nakazywało serce i którzy byli chętni do czynie­nia dobra, zaczęli przychodzić i przynosić dla Jahwe dary potrze­bne do zbudowania Namiotu Spot­kania i do pokrycia wydatków zwią­zanych ze służbą w namiocie i ze sporządzeniem szat świętych. 22 Przychodzili zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Wszyscy, którym to nakazywało serce, przynosili spin­ki, kolczyki, pierścienie, bransolety, różne przedmioty ze złota. Każdy złożył dla Jahwe coś ze złota. 23 Ci wszyscy, którzy posiadali u siebie purpurę fioletową albo purpurę czerwoną, karmazyn, bisior, sierść kozią, skóry baranie farbowane na czerwono oraz skóry delfinów, przy­nosili to [wszystko dla Jahwe]. 24 Wszyscy ci, którzy chcieli złożyć daninę ze srebra albo brązu, przy­nosili swój dar dla Jahwe. Wszyscy ci, którzy posiadali u siebie drewno akacjowe, potrzebne do wyrobu różnych przedmiotów kultu, rów­nież je przynosili. 25 Wszystkie szczególnie uzdolnione kobiety przędły wła­snoręcznie i przynosiły to, co zrobiły: purpurę fioletową, purpurę czerwoną, karmazyn i bi­sior. 26 Inne, też powodowane pot­rzebą serca i o zręcznych palcach, przędły sierść kozią. 27 Przełożeni ludu przynosili kamienie onyksu i inne kamienie do przyozdobienia efodu i pektorału, 28 różne wonności i oliwę do świecznika oraz oliwę do namaszczeń i do pachnącego ka­dzidła. 29 Wszyscy synowie Izraela, zarówno mężczyźni, jak i kobiety, słuchając nakazu serca, aby przy­czynić się do wykonania tego wszy­stkiego, co Jahwe przez Mojżesza nakazał uczynić, pośpieszyli z do­browolnymi ofiarami dla Jahwe.

Wykonawcy robót: 35,30-36,7

30 I powiedział Mojżesz do synów Izraela: Oto wybrał Jahwe Besa­leela, syna Uriego, syna Chura z po­kolenia Judy. 31 Napełnił go du­chem Bożym, mą­drością i umie­jętnością wykonywania różnych prac, [a mianowicie] 32 jak należy wytwarzać przedmioty ze złota, sre­bra i brązu, 33 jak obrabiać i obsa­dzać kamienie, jak z drewna wyra­biać różne przedmioty. 34 Obdarzył go także zdolnościami do naucza­nia innych. Podobne zdolności otrzymał również Oholiab, syn Achisamaka z pokolenia Dana. 35 Obdarzył ich [Jahwe] umiejętno­ścią sporządzania wszelkich rzeźb, tkania w różne desenie purpury fio­letowej, purpury czerwonej, karma­zynu, bisioru. Potrafili wykonywać wszelkie prace i byli w nich pełni pomysłowości.

36

1 Besaleel, Oholiab i wszyscy mężczyźni znający się na rzemiośle, obdarzeni przez Jah­we pomysłowością i sprawnością po­trzebną do wykonania różnych przedmiotów kultu, niech zrobią wszystko dokładnie tak, jak rozka­zał Jahwe.

2 Przywołał tedy Mojżesz Besa­leela, Oholiaba i wszystkich męż­czyzn znających się na rzemiośle i obdarzonych przez Jahwe pomy­słowością; wszystkich, którzy z po­trzeby serca byli gotowi zabrać się do wszelkiego dzieła. 3 Wzięli od Mojżesza wszystkie dary, złożone przez synów Izraela dla sporządze­nia przedmiotów kultu w przy­by­tku, przy czym ludzie ciągle jeszcze przynosili Mojżeszowi dobrowolne dary. 4 Wtedy wszyscy mężczyźni sprawni w rzemiośle, wykonujący przedmioty kultu, przerwali na pewien czas swoje prace, przyszli do Mojżesza 5 i powiedzieli: Ludzie przynoszą o wiele więcej, niż trzeba na wykonanie prac zleconych przez Jahwe. 6 Wtedy Mojżesz kazał wydać dla wszystkich ludzi w całym obozowisku zarządzenie, aby już nikt więcej, ani spośród mężczyzn, ani spośród kobiet, nie przynosił darów na święty przybytek. I nie przyjmowano już od ludzi niczego. 7 To, co zebrano, wystarczało, i to z nadmiarem, na sporządzenie przedmiotów potrzebnych dla przy­bytku.

Budowa i wyposażenie przybytku: 36,8-38,31

8 Wszyscy najbardziej sprawni spośród rzemieślników wykonali przybytek z dziesięciu kawałków różnych tkanin z kręconego bisio­ru, z purpury fioletowej, z purpury czerwonej, z karmazynu z wyhaf­towanymi na nich cherubinami, według umiejętności najbieg­lej­szego tkacza. 9 Długość każdego kawałka tkaniny wynosiła dwadzie­ścia osiem łokci, a sze­rokość cztery łokcie. Wszystkie tkaniny były tych samych rozmiarów. 10 Pięć tkanin połączono w jedną całość, pięć - w drugą. 11 Do brzegu tkaniny, znajdującej się na końcu pierwszej całości, były umocowane wstążki z purpury fioletowej. 12 Pięć­dziesiąt takich wstążek przyszyto do pierw­szej tkaniny, pięćdziesiąt także do tkaniny znajdującej się na końcu drugiej całości. Wstążki były tak rozmieszczone, że wzajemnie do siebie pasowały. 13 Zrobiono rów­nież pięćdziesiąt złotych agraf, za pomocą których po­łączono skrajne tkaniny, tak że cały przybytek two­rzył jedną całość.

14 Utkano następnie tkaninę z sierści koziej, żeby z niej wykonać namiot nad przybytkiem. Zrobiono w sumie jedenaście kawałków takiej tkaniny. 15 Długość każdego kawałka wynosiła trzydzieści łokci, a szerokość - sześć łokci. Wszyst­kie tkaniny miały takie same wy­miary. 16 Połączono pięć tkanin w jedną całość i sześć w drugą. 17 Przyszyto pięć­dziesiąt wstążek do brzegu tkaniny znajdującej się na końcu pierwszej całości i pięć­dziesiąt wstążek do skraju tkaniny znajdującej się na końcu drugiej całości. 18 Wykonano również pięć­dziesiąt brązowych agraf, za pomo­cą których połączono tkaniny namiotu, tak że utworzyły jedną całość. 19 Jedno nakrycie namiotu sporządzono ze skór baranich far­bowanych na czerwono, drugie, na sam wierzch, ze skór delfinów.

20 Przygotowano również deski na wykonanie przybytku. Deski z drewna akacjowego ustawiono pionowo. 21 Długość deski wynosiła dziesięć łokci, a szerokość półtora łokcia. 22 Każda deska miała dwa czopy, jeden koło drugiego. Tak były wykonane wszystkie deski na cały przybytek. 23 Przygotowano na przy­bytek takie oto deski: dwadzieścia desek na ścianę południową, po prawej stronie. 24 Pod dwu­dzie­stoma deskami umieszczono czterdzieści coko­łów ze srebra, po dwa cokoły do każdej deski, jako podkłady dla obydwu czopów. 25 Na drugą ścianę przybytku, tę od stro­ny północnej, przygotowano dwa­dzieścia desek, 26 z czterdziestoma cokołami srebrnymi, po dwa cokoły do każdej deski. 27 Na ścianę tylną przybytku, od strony zachodniej, było gotowych sześć desek, 28 po­nadto po dwie deski na narożniki przy ścianie tylnej. 29 Były one połączone ze sobą, tworząc jedną całość od dołu do samej góry, czyli do pierwszego pierścienia. W ten sposób wstawiono po dwie deski na obydwu narożnikach. 30 Przygoto­wano ponadto osiem desek ze sreb­rnymi cokołami, w sumie szes­naś­cie cokołów, po dwa do każdej deski.

31 Wykonano z drewna akac­jowego belki poprzeczne, pięć do desek jednej strony ściany bocznej przybytku 32 i pięć belek poprze­cznych do drugiej strony ściany bocznej przybytku, i wreszcie pięć do desek tworzących ścianę tylną, czyli zachodnią, przybytku. 33 Belka środkowa sięgała, w poprzek wszy­stkich desek, od jednego końca do drugiego. 34 Pokryto deski złotem, ze złota również zrobiono pierś­cie­nie, w które wchodziły belki poprze­czne, także pozłacane.

35 Sporządzono zasłonę z pur­pury fioletowej, z purpury czerwo­nej, z karmazynu i z bisioru kręconego. Wyhaftowano na niej podo­bizny cherubów. Było to dzieło bar­dzo sprawnego tkacza. 36 Do zawie­szenia zasłony przygotowano cztery słupy akacjowe, całe pokryte złotem, ze złotymi haczykami. Doszły do tego cztery cokoły ze sre­bra. 37 Nad wejściem do namiotu zawieszono zasłonę. Wykonano ją z purpury fioletowej, z purpury czerwonej, z karmazynu i z krę­co­nego bisioru; całość ułożono w róż­ne desenie. 38 Do zawieszenia zasłony zrobiono pięć kolumn z haczykami. Pokryto złotem kapitele kolumn i uchwyty. Pięć cokołów do nich pokryto brązem.

37

1 Besaleel zbudował arkę z drewna akacjowego. Jej długość wynosiła dwa i pół łokcia, szerokość półtora łokcia i wyso­kość też półtora łokcia. 2 Pokrył ją szcze­rym złotem wewnątrz i na zewnątrz, a dokoła zawiesił złoty wieniec. 3 Ulał do niej cztery pierścienie, które umocował u czterech stóp arki, dwa z jednej strony i dwa z drugiej. 4 Zrobił też drążki z drew­na akacjowego i pokrył je złotem. 5 Następnie wsunął drążki w pier­ścienie znajdujące się po bokach arki, żeby można było ją przenosić. 6 Wykonał także przebła­galnię ze szczerego złota. Jej długość wyno­siła dwa i pół łokcia, a szerokość półtora łokcia. 7 Uczynił ponadto ze złota dwa cheruby. Wykute ze złota, 8 zostały umieszczone na dwóch końcach przebła­galni, jeden cherub z jednej strony, drugi cherub z dru­giej strony. Umieścił je tak, jakby wychodziły z samej przebłagalni, po obu jej końcach. 9 Cheruby miały skrzydła wyciągnięte ku górze w ten sposób, że pokrywały nimi przebła­galnię. Siedziały zwrócone do siebie przodem, a ich twarze były pochy­lone nad przebłagalnią.

10 Zrobił również stół z drewna akacjowego. Jego długość wynosiła dwa łokcie, szerokość jeden łokieć, a wysokość półtora łokcia. 11 Cały stół pokrył złotem i otoczył wieńcem również ze złota. 12 Przybił dokoła listwę, szeroką na jedną dłoń, i do niej przymocował wieniec ze złota. 13 Odlał też cztery pierścienie ze złota, które przytwierdził w czterech rogach stołu, tam gdzie znajdowały się nogi stołu. 14 Pierścienie były przymocowane do listwy. Wsuwało się w nie drążki do przenoszenia stołu. 15 Wykonał z drewna akacjo­wego drążki i pokrył je złotem. Służyły one do przenoszenia stołu. 16 Sporządził ponadto przedmioty, które znajdują się zazwyczaj na stole, a więc misy, naczynia, pu­chary i dzbany do składania ofiar płynnych. Wszystko to zostało uczynione z czystego złota.

17 Zrobił świecznik ze szczerego złota. Świecznik, razem ze swoją podstawą i trzonem, był wykonany ze złota kutego. Z tego samego ka­wałka złota uczynił kielichy, pąki i kwiaty. 18 Z boków [świecznika] wychodziło sześć ramion: trzy ra­miona świecznika z jednej jego strony i trzy ramiona świecznika z drugiej strony. 19 Na jednym ra­mieniu znajdowały się trzy kielichy kwiatów migdałowych z pąkiem i kwiatami. Tak samo było na wszy­stkich sześciu ramionach, wychodzących ze świecznika. 20 Na szczycie trzony świecznika znajdo­wały się cztery kielichy kwiatów migdałowych, z pąkami i kwiatami. 21 Jeden pąk znajdował się pod dwoma pierwszymi ramionami wychodzącymi z trzonu świecznika, jeden pąk pod dwoma następnymi i jeden pąk pod dwoma ostatnimi ramionami wychodzącymi z trzonu świecznika. I tak było z sześcioma ramionami wychodzącymi z trzonu świecznika. 22 Pąki i ramiona były wykonane z tego samego kawałka materiału co i cały świecznik: wszy­stko było zrobione z czystego złota kutego. 23 Zrobił też siedem lamp oraz szczypce [do obcinania kno­tów] i naczynia na popiół, wszystko ze szczerego złota. 24 Zużyto cały ta­lent złota czystego na sporządzenie świecznika z wszystkimi jego przy­borami.

25 Z drewna akacjowego wyko­nał także ołtarz do spalania kadzi­dła. Jego długość wynosiła jeden łokieć i szerokość jeden łokieć. Był kwadratowy, wysoki na dwa łokcie. Rogi, które z niego wystawały, two­rzyły z nim jedną całość. 26 Pokrył go czystym złotem z wierzchu, po bokach ze wszystkich stron, także wystające z niego rogi [pokrył zło­tem]. Dokoła zwisał wieniec ze złota. 27 Do ołtarza dorobił dwa pier­ścienie ze złota, umocował je pod wieńcem z dwóch stron, by można było wsunąć w nie drążki i prze­nosić ołtarz. 28 Drążki wykonał z drewna akacjowego i pokrył je zło­tem. 29 Przygotował olej do świętego namaszczenia i wonności do kadzi­dła, sporządzonego według najlep­szej sztuki tych, którzy zajmują się wyrobem wonności.

38

1 Zbudował też ołtarz całopalenia z drewna akacjo­wego. Długość ołtarza wynosiła pięć łokci i również pięć łokci liczyła jego szerokość. Miał on kształt kwadra­towy, a jego wyso­kość wynosiła trzy łokcie. 2 Z czterech naroż­ników stołu wystawały rogi pokryte brą­zem. 3 Dorobił także wszystkie przybory ołtarzowe: naczynia na popiół, łopatki, naczynie do obmyć, widełki i kadzielnice. Wszystkie te przedmioty zostały uczynione z brązu. 4 Wykonał także kratę ołtarzową w formie siatki, którą umieścił pod krawędzią ołtarza, na połowie jego wysokości. 5 Ponadto odlał cztery pierścienie brązowe, które przytwierdził do czterech ro­gów kraty brązowej. W pierścienie wkładało się drążki [do przeno­sze­nia ołtarza]. 6 Drążki zrobił z drew­na akacjowego i pokrył je złotem. 7 Następnie wsunął drążki w pierś­cienie, z dwóch stron ołtarza, żeby można było ołtarz przenosić [z miej­sca na miejsce]. Ołtarz był zbity z desek, wewnątrz pusty.

8 Wykonał też wielkie naczynie brązowe do obmyć, na podstawie także uczynionej z brązu i pokrytej lusterkami kobiet, które się zbierały przed wejściem do Namiotu Spot­kania.

9 Wreszcie urządził dziedziniec. Od południa, po stronie prawej, wykonana z kręconego bisioru zasło­na dziedzińca miała sto łokci dłu­gości. 10 Było po tej stronie dwa­dzieścia słupów z brązowymi coko­łami. Haczyki na słupach i zaczepy były zrobione ze srebra. 11 Od stro­ny północnej zasłony miały razem sto łokci długości. Stało tam dwa­dzieścia słupów z brą­zowymi coko­łami. Haczyki na słupach i zaczepy były wykonane ze srebra. 12 Od strony zachodniej długość zasłon liczyła pięćdziesiąt łokci. Było tam dziesięć słupów i dziesięć cokołów. Haczyki na słupach i zaczepy były ze srebra. 13 Od wschodu, czyli od strony przedniej, dziedziniec miał pięćdziesiąt łokci długości. 14 Była tam jedna zasłona, długa na pięt­naście łokci, sięgająca od jednego krańca do wejścia, zawieszona na trzech słupach z trzema cokołami, 15 i druga, również długa na pięt­naście łokci, sięgająca od drugiego krańca także do wejścia, zawie­szo­na też na trzech słupach z trzema cokołami. 16 Wszystkie zasłony, tworzące razem jakby ogrodzenie dziedzińca, były wykonane z krę­conego bisioru. 17 Cokoły przy słu­pach były z brązu, haczyki i zaczepy na cokołach ze srebra, a ich głowice były pokryte również srebrem. Wszystkie słupy dziedzińca były zaopatrzone w srebrne klamry. 18 Zasłona zwisająca nad wejściem na dziedziniec była wykonana z purpury fioletowej, z purpury czerwonej, z karmazynu i z kręco­nego bisioru; całość ułożono w róż­ne desenie. Długość tej zasłony wynosiła dwadzieścia łokci, a wyso­kość pięć łokci. 19 Cztery słupy i ich cztery cokoły były wykonane z brą­zu, a haczyki i uchwyty - ze srebra. Srebrem również były pokryte gło­wice. 20 Wszystkie paliki do całego przybytku oraz do wytyczenia dzie­dzińca były zrobione z brązu.

21 A oto suma wszystkich wy­datków na przybytek, na Przybytek Świadectwa. Obliczeń dokonali, na polecenie Mojżesza, lewici pod kie­rownictwem Itamara, syna arcyka­płana Aarona. 22 Besaleel, syn Uriego, syna Chura z pokolenia Judy, sporządził wszystko, co Jah­we polecił Mojżeszowi. 23 Pomagał mu Oholiab, syn Achisamaka z po­kolenia Dana, bardzo sprawny w sztuce rzeźbienia, mający wiele różnych pomysłów, wykonujący tkaniny o pięknych i różnych wzo­rach z purpury fioletowej, z pur­pu­ry czerwonej, z karmazynu i z bisio­ru. 24 Złota, pocho­dzącego z darów, zużyto na wszystkie prace w całym przybytku dwadzieścia dziewięć talentów i siedemset trzydzieści sykli, licząc według sykli przybytku. 25 Srebro, pocho­dzące od tych, co byli spisani na zgromadzeniu, ważyło ogółem sto talentów i tysiąc siedemset siedemdziesiąt pięć sykli. 26 Po jednym beka na głowę, czyli po pół sykla, licząc według sykla przybytku, pobierano od każ­dego, kto podlegał spisowi, poczy­nając od dwudziestego roku życia wzwyż. W ten sposób opodatko­wano sześćset trzy tysiące pięciuset pięćdziesięciu mężczyzn. 27 sto talentów srebra zużyto na odlanie cokołów do całego przybytku oraz cokołów pod słupy do zawieszania zasłon. Zużyto sto talentów srebra na sto cokołów, czyli po jednym ta­lencie na każdy cokół. 28 Tysiąc sie­demset siedemdziesiąt pięć sykli srebra wyszło na haczyki do słu­pów, na pokrycie głowic i uchwy­tów. 29 Brązu, pochodzącego z da­rów, było w sumie siedemdziesiąt talentów i dwa tysiące czterysta sykli. 30 Wykonano z niego cokoły przy wejściu do Namiotu Spotka­nia, ołtarz całopalenia z kratą brą­zową i wszystkimi przyborami ołta­rzowymi, 31 cokoły z ogrodzenia dziedzińca oraz przy wejściu na dziedziniec, a także wszystkie paliki wytyczające granicę dziedzińca.

Wykonanie szat kapłańskich: 39,1-31

39

1 Z purpury fioletowej, z purpury czerwonej i z kar­mazynu wykonano święte szaty do posługi w przybytku oraz szaty kap­łańskie dla Aarona, według wska­zań danych przez Jahwe Mojże­szowi. 2 Efod zrobiono ze złota, z purpury fioletowej i z purpury czerwonej oraz z karmazynu i z krę­conego bisioru. 3 Złoto było rozku­wane na cienkie blaszki, które cięto na wąskie pasemka i przetykano nimi purpurę fioletową, purpurę czer­woną, karmazyn i bisior, ukła­dając wszystko w różne desenie. 4 Wykonano również dwa nara­mienniki, połączone z obydwoma [górnymi] końcami efodu. 5 Prze­chodzące po wierzchu wiązadła do przymocowania efodu tworzyły jedną z nim całość i były wykonane w taki sam sposób, to znaczy ze zło­ta, z purpury fioletowej i z purpury czerwonej oraz z kręcone­go bisioru, wszystko według wskazań, danych przez Jahwe Mojżeszowi. 6 Kamie­nie onyksowe osadzono w opra­wach ze złota i wyryto na nich imiona synów Izraela, tak jak robi się pieczęcie. 7 Kamienie onyksowe zostały umieszczone na naramien­nikach efodu jako kamienie pa­mięci dla synów Izraela, zgodnie z tym, co Jahwe nakazał Mojże­szowi.

8 Wykonano też, bardzo zręcz­nie, pektorał według tej samej sztuki co efod, ze złota, z purpury fioletowej, z purpury czerwonej, z karmazynu i z krę­conego bisioru. 9 Miał on kształt kwadratu i składał się we dwoje, jego długość i szero­kość wynosiła jedną piędź. 10 Był przyozdobiony czterema rzędami kamieni: pierwszy rząd tworzyły ru­bin, topaz i szmaragd; 11 drugi - granat, szafir i beryl; 12 trzeci - opal, agat i ametyst; 13 czwarty - chryzo­lit, onyks i jaspis. Wszystkie kamienie były osadzone w złotych oprawach, każdy w swoim rzędzie. 14 Na kamieniach były wyryte imio­na synów Izraela, razem dwanaście imion. Były one wyryte takim sa­mym sposobem, jak robi się pieczę­cie. Na każdym kamieniu znajdo­wało się imię jednego z dwunastu pokoleń izraelskich. 15 Do pektorału były przytwierdzone złote łańcusz­ki, skręcone na kształt sznura. 16 Nadto dwie oprawy ze złota i dwa złote pierścienie na obu końcach pektorału. 17 Przez pierścienie na końcach pektorału przewleczono dwa sznury 18 i przymocowano oby­dwa końce do sznurów do złotych opraw, które zostały umieszczone z przodu, na naramiennikach efo­du. 19 Zrobiono jeszcze dwa inne pierście­nie ze złota i przymocowano je u góry, po wewnętrz­nej stronie pektorału, zwróconej do efodu. 20 Zrobiono w końcu jeszcze dwa złote pierścienie i przyczepiono je u dołu obydwu naramienników efodu, od strony przedniej, koło wiązań ponad przepaską efodu. 21 Za pomocą wstążki z purpury fioletowej, przeciągniętej od jed­nych pierścieni efodu do drugich, umocowano pektorał tak, żeby się nie zsuwał poniżej wiązadeł efodu. W ten sposób pektorał stanowił zawsze jedność z efodem, tak jak to Jahwe nakazał Mojżeszowi.

22 Sporządzono też szatę pod efod - dzieło znakomitego tkacza - całą z purpury fioletowej. 23 Na jej środku było wycięcie, podobne do otworu w zbroi, obszyte dokoła, żeby się szata nie rozdzierała. 24 Na dolnym skraju szaty wyszyto owoce granatu, używa­jąc do tego purpury fioletowej, purpury czerwonej, kar­mazynu i kręconego bisioru. 25 Z czystego złota wykonano dzwonki, które umocowano również dokoła dolnego brzegu szaty, między owo­cami granatu. 26 Kolejno nastę­po­wały więc po sobie dzwonek i granat wzdłuż całego brzegu szaty, przyw­dziewanej na czas służby [w przy­bytku], zgodnie z tym, co Jahwe na­kazał Mojżeszowi.

27 Uczyniono też z bisioru, me­todą tkacką, suknie dla Aarona i jego synów, 28 tiarę z bisioru a także mitry, również z bisioru, jako strój na głowę, 29 i spodnie, także z kręconego bisioru, oraz pas z bi­sioru kręconego, z purpury fioleto­wej, z purpury czerwonej, z karma­zynu, bogato wyszywane, tak jak to Jahwe nakazał Mojżeszowi.

30 Przygotowano ponadto pięk­nie zdobiony złotem diadem święty i wypisano na nim, tak jak się to robi na pieczęciach, słowa: Świę­tość dla Jahwe. 31 Diadem został przywiązany, za pomocą wstążki z purpury fioletowej, do tiary, wyso­ko, tak jak to Jahwe nakazał Mojże­szowi.

Zakończenie prac: 39,32-43

32 Tak oto wykonano całe dzieło budowy przybytku i Namiotu Spot­kania. Wszystko to wykonali syno­wie Izraela dokładnie tak, jak Jah­we nakazał Moj­żeszowi. Tak wszystko zrobili. 33 I pokazano Moj­żeszowi przybytek, namiot z wszys­tkimi jego przedmiotami, agrafy, deski, belki poprzeczne, słupy z cokołami, 34 pokrycie ze skór bara­nich farbowanych na czerwono, po­krycie ze skór delfinów, zasłonę oddzielającą, 35 Arkę Świadectwa z drążkami do jej przenoszenia i z przebłagalnią, 36 stół z wszyst­kimi jego przyborami i z chlebami pokładnymi, 37 szcze­rozłoty świecz­nik z jego lampami, ustawionymi w szeregu, i wszystkie przybory [potrzebne do obsługi świecznika]; oliwę do świecznika, 38 ołtarz złoty, olej do namaszczania, wonności na kadzidło i zasłonę wiszącą nad wej­ściem do namiotu, 39 ołtarz brązowy z jego kratą, drążkami i wszystkimi przyborami, naczynie do obmyć z jego podstawą, 40 za­słony two­rzące dziedziniec, wszystkie słupy z co­kołami, zasłonę przy wejściu na dziedziniec, sznury i paliki oraz wszystkie przedmioty potrzebne do pełnienia służby w przybytku i w Namiocie Spotkania; 41 szaty do sprawowania służby w przybytku, strój kapłański dla Aarona i szaty dla jego synów do pełnienia funkcji kapłańskich. 42 Wszystko to syno­wie Izraela wykonali dokładnie według wskazań, jakie Jahwe dał Mojżeszowi. 43 Mojżesz obejrzał dokładnie wszystko, co zrobili. A zrobili wszystko dokładnie tak, jak Jahwe nakazał. I po błogosławił ich Mojżesz.

Poświęcenie przybytku: 40,1-38

40

1 Jahwe tak przemówił do Mojżesza: 2 W pierwszym dniu pierwszego miesiąca posta­wisz przybytek wraz z Namiotem Spotkania. 3 Umieścisz tam Arkę Świadectwa i przykryjesz arkę zasłoną. 4 Przyniesiesz stół i poło­żysz na nim wszystko, co powinno się tam znajdować. Ustawisz także świecznik, a na nim lampy. 5 Pos­tawisz również przed Arką Świadec­twa ołtarz ze szczerego złota i za­wiesisz zasłonę przy wejściu do przybytku. 6 Przed wejściem do przybytku i do Namiotu Spotkania ustawisz ołtarz całopalenia. 7 Po­między Namiotem Spotkania a oł­tarzem umieścisz naczynie do obmyć i napełnisz je wodą. 8 Urzą­dzisz dziedziniec dokoła i zawiesisz zasłonę przy wejściu na dziedziniec. 9 Potem weźmiesz olej namaszcze­nia i namaścisz przybytek i wszy­stko, co się w nim znajduje. Namaś­cisz go i wszystkie znajdujące się w nim przedmioty. I będzie odtąd święty. 10 Namaś­cisz ołtarz cało­paleń i wszystkie jego przybory. Poświęcisz ołtarz i od tego czasu będzie bardzo święty. 11 Namaścisz wreszcie naczynie do obmyć z jego podstawą i je poświęcisz. 12 Potem sprowadzisz Aarona i jego synów w pobliże wejścia do Namiotu Spot­kania i obmyjesz ich wodą. 13 Nas­tępnie nałożysz na Aarona jego święty strój, namaścisz go i poś­więcisz i będzie mi służył jako kapłan. 14 Każesz także sprowadzić synów Aarona i włożywszy na nich ich szaty, 15 namaścisz ich tak, jak namaściłeś ich ojca, i będą mi słu­żyć jako kapłani. Dzięki temu na­maszeczniu staną się kapłanami na wieki pośród ich potomków.

16 Mojżesz uczynił wszystko, co mu nakazał Jahwe. Dokładnie tak zrobił. 17 W pierwszym dniu pier­wszego miesiąca drugiego roku przybytek został wzniesiony. 18 Moj­żesz zbudował przybytek, umoco­wał cokoły, umieścił w nich deski, założył belki poprzeczne, postawił słupy. 19 Potem zbudował nad przy­bytkiem namiot i pokrył go według wskazań danych Mojżeszowi przez Jahwe. 20 Następnie wziął Świa­dectwo i położył je w arce. Wsunął w pierścienie arki drążki, a na wierzchu umieścił przebłagalnię. 21 Arkę wniósł do przybytku, po czym, zawiesiwszy zasłonę oddzie­lającą, zakrył nią Arkę Świadectwa, zgodnie z tym, co Jahwe nakazał Mojżeszowi. 22 W Namiocie Spot­kania postawił stół po stronie pół­nocnej przybytku, poza zasłoną. 23 Na stole położył chleby przed Jah­we, tak jak to Jahwe polecił Mojże­szowi. 24 Świecznik ustawił w Na­miocie Spotkania, naprzeciw stołu, od strony południowej przybytku, 25 a na świeczniku umieścił lampy, według wskazań danych przez Jah­we Mojżeszowi. 26 Ołtarz ze złota postawił również w Namiocie Spot­kania, przed zasłoną. 27 Kazał na nim zapalić kadzidło, zgodnie z po­leceniem wydanym przez Jahwe Moj­żeszowi. 28 Nad wejściem do przybytku zawiesił zasłonę. 29 Przy wejściu do Namiotu Spotkania ustawił ołtarz całopalenia i złożył na nim ofiarę całopalenia i ofiarę suchą, według wskazań danych przez Jahwe Mojżeszowi. 30 Pomię­dzy Namiotem Spotkania a ołta­rzem umieścił naczynie do obmyć, napełniając je wodą. 31 Mojżesz, Aaron i jego synowie tam właśnie obmyli sobie ręce i nogi. 32 Gdy mieli wejść do Namiotu Spotkania, aby zbliżyć się do ołtarza, najpierw ob­mywali się, tak jak Jahwe nakazał Mojżeszowi. 33 Urządził też [Mojżesz] wokół przybytku i ołtarza dzie­dzi­niec i zawiesił zasłonę przy wejściu na dziedziniec. W ten sposób doko­nał Mojżesz swego dzieła.

34 Wtedy obłok okrył Namiot Spotkania, a chwała Jahwe napeł­niła przybytek. 35 Mojżesz nie mógł już wejść do Namiotu Spotkania, bo obłok zakrywał namiot, a chwała Jahwe wypełniała cały przybytek. 36 Synowie Izraela, jak długo trwała ich wędrówka, wyruszali w dalszą drogę zawsze wtedy, kiedy obłok unosił się znad przybytku. 37 Dopó­ki obłok się nie unosił, nie ruszali się z miejsca, czekając, aż uniesie się obłok. 38 W ciągu dnia bowiem na przybytku spoczywał obłok Jah­we, a podczas nocy ukazywał się wszystkim synom Izraela ogień w obłoku. I tak było przez cały czas ich wędrówki.

1,5 W LXX - "siedemdziesięciu pięciu"; tak samo Dz 7,14.

1,11 "Budować miasta" - o podobnych poczynaniach w Izraelu zob. 2 Sm 20,24 oraz 1 Krl 4,6; 5,28. "Pitom i Ramses" - być może na miejscu późniejszego Tanis albo Qantir.

1,16 "Uważajcie na płeć noworodków" - dosł.: "Uważajcie na dwa kamienie", prawdo­podobnie ułożone na kształt krzesła zajmo­wanego przez kobietę rodzącą; inni sądzą, że chodzi o kolana kobiety rodzącej albo wreszcie o oznaki płci męskiej noworodka.

1,22 "Do Nilu" - dosł.: "do rzeki"; tak zwy­kło się określać Nil albo któryś z jego głów­niej­szych dopływów.

2,10 "Wydobyłam go z wody" - hebr. masah znaczy: "wydobył", "wyciągnął". Inni imię Mojżesza - Moseh - wywodzą od egips­kiego rdzenia msi. Mosu - tak powinno brzmieć to imię po egipsku - znaczy: "syn", "dziecko".

2,18 "Reuela" - tak samo w Lb 10,29, lecz według Wj 3,1 i 4,18 teściem Mojżesza był Jetro, a według Sdz 1,16; 4,11 - Chobab.

2,25 LXX dodaje: "i dał się im poznać".

3,1 "Horeb" - według innej (elohistycznej) tradycji: Synaj. Niewykluczone, że Horeb jest określeniem całego pasma górskiego, którego jeden ze szczytów nazywał się Synaj.

3,2 "Anioł Pański" - prawdopodobnie sam Jahwe.

3,8 "Krainy płynącej mlekiem i miodem" - częste, szczególnie w Pię­cioksięgu, określenie Ziemi Obiecanej.

3,14 Każda z trzech głównych tradycji Pięcioksięgu posługuje się, jak wiadomo, innym imieniem Boga, każda też inaczej przedstawia, zwłaszcza pod względem chronologicznym, po­czątki kultu monoteistycznego. Według tradycji jahwistycznej kult ten zrodził się jeszcze przed potopem (por. Rdz 4,26); według tradycji kap­łańskiej, Bóg mówiąc o sobie używa imienia El-Szaddaj (por. Rdz 17,1; Wj 6,2-3). Podane tu imię Boga, Jahwe, nigdy przez prawowiernego Izraelitę nie wymawiane, wywodzi się zazwyczaj od czasownika hajah - "być"; konsekwentnie Jahwe - to "Ten, który jest". Bóg miałby więc oświadczyć Mojżeszowi, że istnienie należy do natury Boga, że Bóg to "Ten, który nie może nie istnieć".

3,16 "Patrzyłem na was" - dosł.: "nawie­dziłem was", co zazwyczaj oznacza okazanie przez Boga swojemu ludowi dobrodziejstw, choć niekiedy Bóg nawiedza swój lud, aby okazać mu swój gniew i wymierzyć karę.

3,22 "Ograbicie (...) Egipcjan" - w gruncie rzeczy byłoby to podstępne wydobycie wynagro­dzenia za wieloletnią niewolniczą pracę w Egipcie.

4,10 "Od wczoraj, a raczej od przed­wczo­raj" - tzn. od dłuższego czasu.

4,20 Por. 4,4.

4,21 "Ja sprawię" - antropomorfizm, a zarazem typowy dla Starego Testamentu skrót myślowy: Bogu przypisuje się to, czego, z przyzwolenia Bożego, dopuszczają się sami ludzie.

4,24-26 Opowieść ta nie doczekała się dotychczas zadowalającego wyjaśnienia, choć zdaje się nie ulegać wątpliwości, że zamiarem autora tego opowiadania było podkreślenie religijnej doniosłości obrzezania. To, czego dokonała Sefora, było - przynajmniej zapewne w jej przeświadczeniu - obrzezaniem zastęp­czym.

5,7 "Słomy do wyrabiania cegły" - słoma drobno pocięta i zmieszana z gliną stanowiła surowiec do wyrobu cegieł.

6,3 Por, 3,14.

6,6 "Wyciągniętą prawicą"- zazwyczaj wyrażeniu temu towarzyszą słowa: "silnym ra­mieniem". Por. Pwt 4,34; 5,15; 7,19; 26,8 i in.

6,7 "Moim Ludem (...) waszym Bogiem" - wyrażenie pojawiające się, poza Pięcioksięgiem, stosunkowo często u Jeremiasza i Ezechiela.

6,12 "Nie mam daru przemawiania" - dosł.: "Jestem człowiekiem o nieobrzezanych ustach" (por. Kpł 26,41; Jr 6,10; 9,25).

6,14-20 Tekst ten to, być może, fragment jakiejś wcześniejszej listy rodowodowej dwu­nastu pokoleń izraelskich.

7,1-11,10 Wszystkie trzy tradycje Pięcio­księgu, tzn. jahwistyczna, elohistyczna i kap­łańska, dochodzą do głosu w opisie tzw. plag egipskich, choć niełatwo określić ich zasięg. W opisie tym znalazły wyraz także lokalne realia egipskie.

7,1 Inaczej mówiąc: jak Bóg poprzez swo­ich wysłanników zwraca się do ludzi, tak Mojżesz będzie przemawiał do faraona przez Aarona.

7,11 "Zaklinaczy" - dwom spośród nich nadano z czasem imiona: Jannes i Jambres. Por. 2 Tm 3,8.

8,22 "Ofiarę, która jest powodem zgorsze­nia" - aluzja być może do ofiar z baranów, które uchodziły - zwłaszcza w delcie Nilu - za zwie­rzęta święte. Podobnie były traktowane kozły i cielce.

12,1-13,16 W nawiązaniu do tradycji jah­wistycznej i kapłańskiej - poza dość łatwo dostrzegalnymi dodatkami pochodzącymi od deuteronomisty - zostały tu przedstawione początki dwóch niezależnych świąt: Paschy i Przaśników. Pascha jako obrzęd wywodzi się ze środowiska pasterzy, święto Przaśników zaś początkowo obchodzili zapewne przede wszyst­kim ludzie zajmujący się uprawą roli. Do połą­czenia obydwu tych świąt w jedno doszło praw­dopodobnie dopiero wtedy, kiedy Izraelici wzięli w posiadanie Ziemię Obiecaną. Cudowne wy­prowadzenie Izraelitów z niewoli egipskiej i ob­chodzone przy tej sposobności święto Paschy nadało wielu obrzędom, zwłaszcza zaś obrzę­dom paschalnym, znaczenie specyficznie religijne. Odtąd miało ono na celu utrwalenie w świa­domości poszczególnych pokoleń izra­elskich pamięci o niezwykłej ingerencji Boga w dzieje narodu wybranego (por. zwłaszcza 12,26n.; 13,8).

12,2 "Miesiąc ten" - tj. miesiąc Abib, czyli miesiąc dojrzewania kłosów (por. 13,4; 23,15; 34,18). Z czasem - być może pod wpływem kalendarza babilońskiego - miesiąc ten otrzy­mał nazwę Nizan.

12,6 "A wieczorem" - dosł. "między dwo­ma wieczorami". Por. 16,12; 30,8.

12,11 "Obchód Paschy" - wydaje się, że termin pascha pochodzi od rdzenia wyrażają­cego nie tyle ideę "przejścia", ile raczej "przes­koku", "omijania", co może stanowić aluzję do pozostawiania, przechodzenia obok, omijania domów naznaczonych krwią, gdy anioł-nisz­czyciel niósł zagładę wszystkim mieszkańcom Egiptu, oszczędzając jedynie domostwa Izra­elitów.

12,22 "Gałązek hizopu" - rośliny aroma­tycznej, używanej przy różnych obrzędach oczyszczenia (por. Lb 19,6; Ps 51,9; Hbr 9,19).

12,23 "Swojemu niszczycielowi" - wysłan­nik Jahwe zawsze wykonujący karzące wyroki Boże. Por. Rdz 19,1; 2 Sm 24,16; 2 Krl 19,35; 1 Kor 10,10.

12,48 "Cudzoziemiec" - los cudzoziemców był dobrze znany Izraelitom z okresu ich pobytu w Egipcie (por. Rdz 15,13; Wj 2,22). Od czasu osiedlenia się w Ziemi Obiecanej pozwalają na niej przebywać cudzoziemcom (por. Pwt 10,19), dopuszczając ich nawet do praktyk religijnych (por. Lb 9,14) po wypełnieniu pewnych warun­ków (np. obrzezania). Od strony ekonomicznej prawo izraelskie wyraźnie bierze cudzoziemców w obronę (por. Kpł 23,22; 25,35; Pwt 24,17).

13,16 "Wyprowadził nas z Egiptu" - od tego czasu Jahwe będzie ciągle wspominany w Biblii jako Ten, który wyprowadził Izraela z Egiptu (por. np. Joz 24,17; Am 2,10; 3,1; Ps 81,11). W przyszłości każde wybawienie narodu wybranego z jakiejś niedoli będzie uwa­żane za powtarzanie tego pierwszego aktu wiel­koduszności Boga (por. Iz 40,3).

13,21 "Wędrować dniem i nocą" - czas wędrówki Izraela przez pustynię ku Ziemi Obie­canej prorocy nazywają okresem "zaślubin Boga z Jego ludem" (por. Jr 2,2; Oz 2,16; Ez 16,8).

13,22 "Kolumna (...) pochodnia" - to typo­wy dla tradycji jahwistycz­nej sposób przed­stawiania obecności Bożej; "chmura ciemna i obłok" - to obraz charakterystyczny dla tra­dycji elohistycznej; wreszcie obłok otaczający "chwałę Jahwe" - to metafora pochodząca z tra­dycji kapłańskiej (por. Wj 24,16).

14,22 "Szli (...) przez morze" - przejście Izraelitów przez Morze Czerwone uważa się za jeden z największych cudów dokonanych przez Jahwe wobec narodu wybranego. Nic więc dziwnego, że wydarzenie to przekazały wszys­tkie tradycje Pięcioksięgu, choć trudno określić szczegółowy, specyficzny wkład każdej z nich w jego przekaz. W teologii św. Pawła przejście przez Morze Czerwone uznaje się za typ sakra­mentu chrztu świętego (por. 1 Kor 10,1).

15,1-21 Jeden z piękniejszych tekstów poetyckich całego Starego Testamentu. Por. jego echa w Mdr 10,15-20; Ap 15,3. W uczuciu wdzięczności autor kantyku wybiega daleko w przyszłość, poza samo cudowne wyprowa­dzenie Izraelitów z Egiptu. W w. 17 wspomina nawet o świątyni jerozolimskiej, jako szcze­gólnym wyrazie dobroci Bożej.

15,24 "Zaczął szemrać" - szemrania te powtórzą się jeszcze kilka razy w czasie węd­rówki po pustyni. Oto najważniejsze z nich: narzekania z powodu dokuczliwego pragnienia po raz drugi: 17,3; Lb 20,2n.; gdy Izraelici zaczną odczuwać głód: Wj 16,2; Lb 11,4n.; gdy zagrażało niebezpieczeństwo wojny: Lb 14,2.

16,3 "Nadleciały przepiórki" - abstrahując od nadprzyrodzonej strony całego wydarzenia, warto przypomnieć, że przepiórki leciały zazwy­czaj w kwietniu, czyli mniej więcej w miesiącu Abib (Nizan), z Arabii Południowej w kierunku Europy. Niewykluczone, że wskutek zmęczenia długim lotem pozwalały się łatwo schwytać. Por. Lb 11,31; Ps 78,26-29.

16,15 "Co to jest?" - po hebr.: man hu, skąd etymologia słowa "manna". Komentatorzy mówią w tym miejscu o wydzielinie (oczywiście nie w tak wielkiej ilości), krzewu tamarysz­kowego, szybko się krystalizują­cej. W Nowym Testamencie manna uchodzi - zwłaszcza u św. Jana - za typ Eucharystii (por J 6,31.49; Ap 2,17).

17,8 Władając od najdawniejszych czasów całą północną częścią Półwyspu Synajskiego, Amalekici kontrolowali wszystkie szlaki komu­nikacyjne łączące Egipt z Arabią.

19,1-25 To trzecie już z kolei przymierze - po przymierzu z Noem i Abrahamem - uważa się za najważniejsze w dziejach Izraela. Jahwe za pośrednictwem Mojżesza zawiera je z całym ludem i jest ono pewną kontynuacją dwóch po­przednich dzięki prawie tym samym obietnicom Bożym. Zakres tego przymierza jest znacznie większy niż zakres przymierza Abrahamowego, które obejmowało wprost samego Abrahama, a tylko pośrednio jego potomstwo, ale nie jest tak rozległy jak przymierza Noego, które zostało zawarte z nim jako przedstawicielem całej ludz­kości. Przymierze Mojżeszowe natomiast, w porównaniu z pozostałymi, znacznie obszer­niej wyszczególnia zobowiązania, których cały lud podjął się w takiej formie, w jakiej zostały ujęte w Dekalogu, uchodzącym odtąd za sumę mądrości moralnej dla każdego Izraelity.

19,6 "Królestwem kapłanów (...) ludem świętym" - świętym, tzn. oddanym do dyspo­zycji Jahwe (Pwt 7,6; 26,19) i starającym się, wedle swoich możliwości, naśladować Boga w Jego świętości. Izraelici, oddając cześć Bogu, mają być zajęci sprawami kultu tak, jak to czy­nią kapłani; stąd ich drugie określenie: "króles­two kapłanów".

19,11 "Górę Synaj" - w tradycji jahwis­tycznej, natomiast według tradycji elohistycznej jest to góra Horeb albo Góra Boża. To na tej górze Bóg powołał Mojżesza (Wj 3,1-4,17), Mojżesz drugi raz spotkał się ze swym teściem, Jetro (Wj 18). Na nią przybędzie też kiedyś prorok Eliasz (1 Krl 19,8).

19,12 "Ani nawet nie zbliżali się" - za­pewne dlatego, że nic, co nieświęte, nie może bezpośrednio kontaktować się z tym, co święte (por. Rdz 28,16-17; Wj 3,5; 40,35).

19,16 Szczegóły wskazujące, że Bóg jest Panem sił przyrody (por. Ps 18,8; 29,3; 77,17n.; Wj 19,16-20).

20,1-21 Niniejsza wersja Dekalogu (dosł. "dziesięciu słów") pochodzi z tradycji kapłań­skiej i nieznacznie się różni od tzw. wersji deuteronomistycznej (por. Pwt 5,6-21). Nakazy i zakazy Dekalogu obejmują niemal wszystkie dziedziny życia ludzkiego, uwzględniając sto­sunek człowieka zarówno do Boga, jak i do innych ludzi.

20,7 Chodzi tu nie tylko o niepotrzebne wymawianie imienia Bożego, lecz także o wzy­wanie Boga na świadka wtedy, kiedy się składa fałszywe świadectwo, czyli krzywoprzysięga (por. Pwt 5,20).

20,8 Słowo "szabat" pochodzi od rdzenia wyrażającego ideę odpoczynku, oderwania się od pracy. Por. Rdz 2,2-3.

21,1-23,33 Zdaniem niektórych, tekst ten rozpoczyna się już w 20,22; jest to tzw. Kodeks Przymierza. W gruncie rzeczy jest to rozwinięcie Dekalogu, wynikające z zastosowania jego na­kazów i zakazów do przypadków bardziej szczegółowych. Widać to chociażby z tytułów kolejnych jakby paragrafów tego tekstu, w któ­rym, obok odwoływania się do formalnych nakazów lub zakazów Bożych, są także aluzje do różnych zwyczajów i od dawna przestrze­ganych praktyk. Kodeks Przymierza wykazuje wiele podobieństw do kodeksu Hammurabiego oraz do analogicznych chetyckich postanowień prawnych.

21,13 Tzw. prawo azylu. Wykaz "miast schronienia" - zob. Lb 35,11-34; Pwt 4,41-43; 19,1-13; Joz 20,1-9. Prawo azylu nie chroniło jednak nigdy mordercy, który dopuścił się za­bójstwa drugiego człowieka z całą premedy­tacją.

21,25 Jest to tzw. prawo zemsty. Wbrew pozorom chroniło ono przed nadużyciami, bo domagało się absolutnej równości między doz­naną krzywdą, a odpłatą za nią. Por. Kpł 24,17n.; Pwt 19,21.

22,8 "Uznana przez Boga" - pełnoprawnym wyrokiem, wróżbą albo powołaniem Boga na świadka w składanej przysiędze.

22,15 "Wartość posagu" - czyli tzw. mohar.

23,16 "Święto Wszystkich Zbiorów" - zwane inaczej świętem Namiotów - stało się z czasem najbardziej popularnym ze wszystkich świąt izraelskich. Niekiedy nazywano je po prostu Świętem. Por. 1 Krl 8,2; Ez 45,25.

23,17 Święta: Nowego Roku (Kpł 23,24), Przebłagania (Kpł 16; 23,27), Purim (Est 9,24), Poświęcenia (1 Mch 4,59) pochodzą z czasów znacznie późniejszych.

23,19 "Koźlęcia w mleku jego matki" - jak to czynili dawni mieszkańcy Kanaanu, skła­dając ofiary swoim bogom.

23,20 "Anioła" - tzw. anioła stróża. Por. Rdz 24,7; Lb 20,16, a przede wszystkim Tb 5,4n.

23,24 "Stele" - po hebr. massebot, czyli ustawione pionowo, podłużne kamienie, sym­bole kananejskich bóstw rodzaju męskiego. Wznoszenie stel było potępiane zarówno przez prawo (por. Wj 34,13; Pwt 7,5; 12,3; 16,22; Kpł 26,1), jak i przez proroków (Oz 3,4; 10,1; Mi 5,12).

23,31 "Rzekę" - tzn. Eufrat. Tak daleko sięgały granice Izraela tylko za czasów Dawida i Salomona.

24,8 Ten sposób zawierania przymierza - typ krwawej ofiary Jezusa Chrystusa (por. Mt 26,28; Hbr 9,18-20; 10,9-12) - jest charak­terystyczny dla tradycji elohistycznej, nato­miast według tradycji jahwistycznej obrzęd zawierania przymierza kończyła wspólna uczta święta (por. 24,11).

24,17 Na temat różnych postaci "chwały Jahwe" por. Wj 34,29; 40,34n.: 1 Krl 8,10n.; Ez 1,26-28; 9,3; 10,4.18n.; 11,22n.

25,5 "Skóry z delfinów" - choć właściwie nie bardzo wiadomo, czy naprawdę chodzi o delfiny.

25,10 "Arkę niech zbudują" - arka miała kształt skrzyni, którą można było przenosić z miejsca na miejsce za pomocą drewnianych drążków. Jej górna część, czyli pokrywa, nazy­wała się przebłagalnią; na obydwu krańcach przebłagalni znajdowały się cheruby. Historia arki, tak jak i dzieje narodu wybranego, była długa i burzliwa. Zob. w związku z tym Joz 3,3; 6,4n.; 1 Sm 4-6; 2 Sm 6; 1 Krl 8,3-9.

25,16 "Świadectwo" tzn. tablice Dziesięciu Przykazań.

25,18 "Dwa cheruby" - postacie półzwie­rzęce i półludzkie, czuwające zazwyczaj u bram świątyni i pałaców królewskich.

25,22 "Spomiędzy dwu cherubów" - skąd wzięło się powiedzenie, że Jahwe zasiada na cherubach. Por. 1 Sm 6,2; 2 Krl 19,15; Ps 80,2. Przebłagalnia była okadzana (por. Kpł 16,13) i pokrapiana krwią (por. Kpł 16,14n.) podczas obchodów święta Przebłagania (jom kippur). Ze względu na ten obrzęd przebłagalnia stała się typem Jezusa, zawieszonego na krzyżu i zbro­czonego krwią (por. Rz 3,25).

28,4 "Efod" - określenie to odnosi się tu do części stroju arcykapłana; było też nazwą przedmiotu, za pomocą którego szukano rady u Jahwe (por. 1 Sm 2,28). Efodem nazywano także lnianą chustę, noszoną przez niektórych posłu­gujących przy składaniu ofiar (por. 1 Sm 2,18).

28,41 "Wprowadzisz w urzędowanie" - dosł.: "wypełnisz jego ręce", domyślnie: częścią żertwy ofiarnej, ażeby złożył ją osobiście po raz pierwszy. Por. Wj 29,9; 32,29; Kpł 8,27n.; Sdz 17,5; 1 Krl 13,33.

29,7 "Namaszczenia" - dlatego Aaron będzie nazywany gdzie indziej po prostu "nama­sz­czonym". Por. Kpł 4,3.5.

29,10 "Położą swoje ręce" - dokonując w ten sposób ofiarowania żertwy.

29,21 Prawdopodobnie późniejszy doda­tek, różnie sytuowany w kon­tekście.

29,36 "Będziesz uwalniał ołtarz od grze­chów" - bo był nieczysty, jak wszystkie rzeczy wykonane przez człowieka (por. Ez 43,18-27).

31,3 "Napełniłem go duchem Bożym" - każda niezwykła umiejętność dana człowiekowi jest dziełem Boga.

32,4 "Odlać (...) złotego cielca" - byk był na Wschodzie zawsze symbolem siły i płod­ności. Egipski bóg Apis miał wygląd byka. Jeden z bezbożnych władców izraelskich, Jero­boam, kazał sporządzić, również w postaci ciel­ca, posąg samego Jahwe.

33,7 "Kto szukał Jahwe" - dosł.: "kto szu­kał rady u Jahwe". Na temat roli Mojżesza jako pośrednika między Bogiem a ludźmi por. Wj 18,15. Kiedy indziej zadanie to wypełniali tzw. mężowie Boży lub prorocy (por. 1 Krl 14,5; 22,5.8.; 2 Krl 3,11).

33,20 "Nikt z ludzi nie może Mnie zoba­czyć" - głównie dlatego, że istnieje ogromna przepaść między świętością Boga a niedosko­nałością człowieka. Mojżesz, Eliasz zasłaniają sobie więc twarz (Wj 3,6; 1 Krl 19,13) - czynią to nawet serafiny (Iz 6,2) - ilekroć mają się spotkać z Bogiem. Spośród śmiertelników tylko Mojżesz (Wj 33,11; Lb 12,7-8; Pwt 34,10) i Eliasz (1 Krl 19,11n.) pozostali przy życiu zobaczywszy Boga.

34,13 "Aszery" - drewniane figury wzno­szone na cześć Aszery, czczonej przez ludy se­mickie bogini płodności.

34,15 "Nierząd" - jak prawdziwy kult Boga jest przyrównywany do życia w legalnym mał­żeństwie, tak wszelkie bałwochwalstwo jest często nazywane uprawianiem nierządu z cu­dzymi bogami. Por. Ez 16,15n.; Oz 1-3.

34,29 "Twarz promieniała blaskiem" - czasownik "promienieć" wywodzi się w języku hebr. od tego samego rdzenia co rzeczownik "róg". Stąd tłumaczenie Hieronima: cornuta facies sua - "na jego czole ukazały się rogi".

38,8 "Kobiet" - jaki był cel owego zbierania się kobiet przed wejściem do Namiotu Spotka­nia, dotychczas nie wiadomo. Niektórzy sądzą, że wzmianka o kobietach jest późniejszym dodatkiem.

WSTĘP DO KSIĘGI JOZUEGO

Nie należąca już do Pentate­uchu, lecz będąca częścią wielkiego dzieła deuteronomisty, a w tradycji izraelskiej zaliczana do tak zwa­nych proroków wcześniejszych, księga Jozuego przedstawia his­torię wejścia Izraelitów do Ziemi Obiecanej (1-12) i podział całego kraju na terytoria, przeznaczone dla poszczególnych pokoleń (13-22). Przywódcą Izraelitów był w tym czasie Jozue i stąd pochodzi nazwa tej księgi. Dwa rozdziały końcowe (23 i 24) mówią o zobowiązaniach Izraelitów względem Jahwe.

Wbrew pozorom księga ta nie jest tylko kronikarskim zapisem wydarzeń związanych z zajmowa­niem Ziemi Obiecanej. Obok licz­nych opisów bitew i starć zbrojnych znajdują się w niej różne wskaza­nia dotyczące sprawowania kultu czy sposobu traktowania tubylców, mieszkających od dawna na ziemi kananejskiej. Pojawiają się też - częściej niż w innych księgach - wyjaśnienia pewnych zjawisk czy przedmiotów o tajemniczych naz­wach lub niewiadomym pochodze­niu (np. stele w Gilgal, dwanaście kamieni w Jordanie, nazwa "Gilgal" itp.)

Niemałe zróżnicowanie zarówno terminologii, jak i stylu każe przy­puszczać, że księga ta powstała nie od razu, lecz kształtowała się stop­niowo, być może na przestrzeni kil­ku wieków i w różnych środowis­kach. Przypuszczenie to potwierdza również analiza rozbieżności, jakie istnieją na przykład między opisami zajmowania Ziemi Obiecanej za­wartymi w księdze Jozuego a relac­jami przekazanymi w innych księ­gach, na przykład w księdze Sę­dziów. Można stąd również wnosić, że i samo zasiedlanie Kanaanu przez Izraelitów nie miało charak­teru jednorazowej, krótkotrwałej wyprawy wojennej, podjętej z tere­nu Egiptu, lecz raczej trwającego dość długo przenikania różnych grup etnicznych Izraela - z różnych zresztą stron - na teren tak zwanej Ziemi Obiecanej, o czym przetrwały, zwłaszcza w tradycji nie spisanej różnorakie relacje.

Materiał przekazany w drugiej części księgi - wykazy terytoriów przyznawanych poszczególnym pokoleniom - jest prawdopodobnie najwcześniejszy.

Idea przewodnia całej księgi wyraża się niewątpliwie w stwier­dzeniu, że Bóg dotrzymuje swoich obietnic danych patriarchom, a zwłaszcza tej jednej, że wprowa­dzi Izraelitów do Ziemi Obiecanej. Bóg jest absolutnie prawdomówny i wierny. Ukazaniu tej prawdy służą opisy wszystkich interwencji Boga, dzięki którym Izrael odnosi w star­ciach zbrojnych same zwycięstwa. Bóg jakby staje osobiście na czele oddziałów izraelskich, którym w ra­zie potrzeby przychodzi z pomocą nawet cała natura. Takiej postawie Boga powinna odpowiadać abso­lutna wierność dochowywana przez ludzi przymierzu, które Bóg raczył zawrzeć z człowiekiem. Wejście zaś do Ziemi Obiecanej i korzystanie w pokoju z jej dóbr po długiej węd­rówce przez pustynię jest typem odpoczynku wiecznego, obiecanego jako zapłata za bogobojne życie.

WSTĘP DO KSIĘGI POWTÓRZONEGO PRAWA

Nazwa księgi bierze się naj­prawdopodobniej stąd, że Mojżesz powtórnie proklamuje w niej - tuż przed swoją śmiercią - prawo dane mu przez Boga na Synaju. Charak­ter takiej proklamacji mają mowy Mojżesza (1,1-4,43), pouczenia Mojżesza (4,44-28,68), słowa Moj­żesza (29,1-32,52) oraz błogosła­wieństwa Mojżesza (33,1-29). Formą literacką to "powtórnie" ogłoszone prawo przypomina jed­nak bardziej zachęty, trochę kaznodziejskie, do uczciwego życia niż suche przepisy prawne.

W swej strukturze księga jest zbiorem różnych, często bardzo sta­rych - żeby nie powiedzieć najstar­szych - tekstów, które jednak zaczęto redagować w postaci odręb­nej księgi dopiero pod koniec czasów królewskich. Kolejne, jesz­cze późniejsze redakcje przypadają na okres niewoli babilońskiej i na lata bezpośrednio po niej. Zdaniem znawców tej księgi jej najstarszym fragmentem, biorąc pod uwagę samą treść, jest tekst 31,10-26, w którym Bóg przedstawia się jako jedyny władca i pan całego ludu izraelskiego. To "prawo przymierza" - bo tak się ów tekst również nazy­wa - było dalej opracowywane i jego pełniejszą postać - już jako "Księgę Przymierza" - odnajdujemy w księdze Wyjścia (20,22-23,33). Wydaje się, że na owym "prawie przymierza" w głównej mierze oparł swoją reformę religijną pod koniec VIII wieku król judzki Ezechiasz, dopuszczający istnienie tylko jed­nego sanktuarium, właśnie w Jero­zolimie, z ujednoliconą praktyką składania ofiar, dziesięcin, obcho­dzenia świąt itp. Nadal wzboga­cane - treściowo i formalnie - "prawo przymierza" przybrało też wtedy, za czasów Ezechiasza, szatę językową charakterystyczną dla tak zwanego stylu deutero­no­misty.

Po odnalezieniu - za czasów króla Jozjasza - w świątyni jerozo­limskiej tak zwanej Księgi Prawa (por. 2 Krl 22,8) kolejni redaktorzy wielkiego dzieła deuteronomisty wykorzystali również ten materiał; znaleźć go można dziś głównie w Księdze Powtórzonego Prawa (6,28). Z czasem dołączono do niego wspomniany już w uwagach wstęp­nych do Księgi Kapłańskiej tak zwany Kodeks Świętości (Kpł 19-26) i tak jeszcze za panowania króla Jozjasza, po kilku kolejnych opraco­waniach, powstał swoisty epos historyczny, obejmujący czasy od Mojżesza aż do Jozjasza. Dzieło to przeredagowywano jeszcze po nie­woli babilońskiej, kiedy obejmowało ono, jak się wydaje, kilka ksiąg, od Księgi Powtórzonego Prawa aż do drugiej Księgi Królewskiej. Nieco później, już po powrocie z niewoli, kiedy ostatecznie zredagowano cały Pięcioksiąg, Księga Powtórzonego Prawa została wyodrębniona jako samoistna całość i wzbogacona wielu danymi z tradycji kapłań­skiej.

Dość powszechnie uważa się Księgę Powtórzonego Prawa za pierwszą syntezę ustawodawstwa izraelskiego. Ustawodawstwo to jest przeniknięte myślą o dobroci Boga, który nawiązuje - przez prawo - kontakt z ludem, uważa go za swoją własność, choć samego siebie wyraźnie przedstawia jako stwórcę także wszystkich innych narodów (Pwt 4,19; 32,8) i choć naród wybrany, Izrael, wcale nie ma przymiotów, które predestyno­wałyby go do takiego uprzywilejo­wania (9,5n.; 7,7).

Izrael okaże się godny wybrania go przez Boga na szczególną Jego własność, jeśli będzie wypełniał wszystkie przepisy prawa, służąc swemu Bogu jako jedynemu panu i władcy. Co więcej, Izrael winien okazywać swemu Bogu praw­dziwą, pełną czułości miłość. Szcze­gólny powinien też być stosunek prawowiernych Izraelitów do ich braci w tej samej wierze, a zwłasz­cza do braci znajdujących się w pot­rzebie, wśród których na wyjątko­we współczucie zasługują wdowy i sieroty.

WSTĘP DO KSIĘGI RODZAJU

W języku polskim powszechnie przyjęta nazwa pierwszej Księgi Pentateuchu, Księga Rodzaju, nie bardzo odpowiada jej treści. Tytuł ten powinien brzmieć raczej "Księga Rodzenia" albo "Księga Początków" (taka też mniej więcej jest jej nazwa w języku hebrajskim), gdyż mówi ona o początkach świata i człowieka oraz o narodzinach narodu izrael­­skiego. Inaczej mówiąc, jest to księ­ga o Bogu jako Stwórcy wszechrze­czy i Panu dziejów ludzkości, przy czym Boga, w tych Jego rolach tak się przedstawia, aby nie budziła żadnych wątpliwości teza, że ma On na względzie tylko dobro człowieka, zwłaszcza jego dobro nadprzyro­dzone. Temu celowi służą opisy stworzenia człowieka na obraz i po­do­bieństwo Boga, zawarcia przy­mierza z Noem, wybrania Abraha­ma i jego potomstwa, danie obietnic patriarchom itd. Nawet relacje o upadku człowieka lub kataklizmie potopu nie są pozbawione nadziei na lepsze jutro, którego człowiek może oczekiwać. Redagując tę księ­gę, jej natchniony autor wykorzystał najstarsze tradycje nie tylko Izraela - najczęściej sięgał do tradycji jahwistycznych oraz kapłańskich - lecz także narodów ościennych, interesujących się zarówno począt­kami całej ludzkości, jak i najstar­szymi dziejami Izraela. W tych jak­by podwójnych dziejach - ludzkości oraz Izraela - Bóg wyraża w coraz to inny sposób pragnienie, aby człowiek pozostawał z Nim w ży­wym związku, natomiast człowiek, także na różne dostępne sobie spo­soby, przeciwstawia się z uporem tym zamiarom Bożym.

Księga dzieli się na dwie części: I. Początki świata i człowieka (rozdz. 1-11); II. Dzieje patriarchów (rozdz. 12- -50). Obydwa określenia: "początki świata" oraz "dzieje patri­archów", domagają się pewnych uściśleń. Opis stworzenia świata i człowieka nie ma charakteru rela­cji naukowo-przyrodniczej, a zatem mającej mówić, z czego i jak pow­stał otaczający nas wszechświat, wraz z człowiekiem znajdującym się w jego centrum. Opis ten jest wyrazem ówczesnych przekonań kosmogonicznych, nie wolnych od pewnych przekonań teologicznych o naturze świata i człowieka, a prze­de wszystkim o stosunku Boga do człowieka. Bóg ten zaś jest Bogiem jedynym - nie ma oprócz Niego żad­nych bogów - a człowiek jest przed­miotem upodobania Bożego, i to zarówno jako jednostka, jak też jako część zbiorowości ludzkiej, zwanej narodem wybranym. Dzieje patriarchów również nie są ściśle kronikarskim zapisem, choć liczne polityczne, społeczno-prawne, kulturowe i religijne realia, zawarte w tych dziejach, znajdują swoje potwierdzenie w nienatchnionych historiach Palestyny z okresu śred­niego i późnego brązu. Tym biblij­nym dziejom patriarchów też towa­rzyszą refleksje natury historizo­ficznej albo, dokładniej, historycz­no-religijnej.

Trudno określić nawet w przy­bliżeniu, kiedy księga Rodzaju została ostatecznie zredagowana, przy wykorzystaniu wspomnianych już, chronologicznie bardzo zróż­nicowanych źródeł, a więc kiedy nadano jej postać znaną nam dziś z kanonu ksiąg Pisma Świętego. Pewne świadectwa z końca III wieku przed Chr. zakładają - jak się zdaje - jej istnienie już w formie współcześnie nam znanej.

Ze względu na poruszaną prob­lematykę oraz tezy, które wykła­dowi tej problematyki towarzyszą, Księga Rodzaju wywiera bardzo szczególny wpływ na pozostałe księgi zarówno Starego, jak i No­wego Testamentu. Bez żadnej prze­sady można powiedzieć, że jest to jedna z głównych ksiąg wszystkich religii monoteistycznych.

WSTĘP DO KSIĘGI WYJŚCIA

Księga Wyjścia przedstawia takie oto wydarzenia z dziejów Izra­ela: młodość Mojżesza, jego uciecz­kę z Egiptu, powołanie, powrót do Egiptu, pertraktacje z faraonem w sprawie uwolnienia Izraelitów, spożywanie paschy i bezpośrednie przygotowanie do wyjścia z Egiptu, wyjście z Egiptu, wędrówka przez pustynię i zawarcie przymierza na Synaju. W drugiej części księgi prze­ważają różne pouczenia, z których jedne dotyczą obchodzenia się z Arką Przymierza, inne - posługi kapłańskiej, a jeszcze inne - kultu świątynnego.

Miejsce centralne pośród tych tak różnych tematów niewątpliwie zajmuje opis wyjścia Izraelitów z Egiptu. Nic zatem dziwnego, że cała księga bierze swoją nazwę od tego wydarzenia.

Zdaniem uczonych właśnie ta część Księgi Wyjścia przekazuje najstarszą - bo sięgającą być może nawet XIII wieku przed Chr. - tradycję izraelską. Nie ma ona żad­nych odpowiedników w przekazach nienatchnionych, co utrudnia dok­ładniejszą ocenę poszczegól­nych relacji pod względem ich histo­ryczności. Obecnie jednak nie budzi już raczej wątpliwości autentycz­ność takich wydarzeń jak pobyt Izraelitów w niewoli egipskiej, ich wyjście z Egiptu pod kierownic­twem Mojżesza i obfitujące w nie­zwykłe wydarzenia zawarcie przy­mierza na Synaju, początki kształto­wania się ustawodawstwa izra­elskiego itp. W części zaś prawno­pouczającej fragmentem zdecydo­wanie najważniejszym jest Deka­log. Niewykluczone, że zarówno sam Dekalog, jak i inne zbiory przepisów prawnych (np. 34,11-26) istniały jako odrębne całości już znacznie wcześniej i swoimi począt­kami sięgały, być może czasów samego Mojżesza. To samo dotyczy pieśni na cześć Boga, śpiewanej po przeprawieniu się prze Morze Czer­wone (15,1-18).

Zarówno partie narracyjne, jak i cykle prawnopouczające stanowiły - jak się dziś wydaje - treść przeka­zów, których ośrodkiem były san­ktuaria wczesnoizraelskie. Kapłani pełniący służbę przy tych sanktu­ariach byli chyba głównymi przeka­zicielami tych tradycji. Możliwe jest, że to za ich sprawą dokonywało się stopniowe, na przestrzeni całych wieków, gromadzenie i scalanie poszczególnych, nieraz odosobnio­nych tradycji, i to zarówno ustnych, jak i już spisanych. Ostatnia redak­cja tej księgi przypadła najprawdo­podobniej już na czasy niewoli babi­lońskiej. Jedną z przewodnich myśli całej Księgi Wyjścia jest proces tworzenia się i rozrastania narodu izraelskiego, przy czym - rzecz nie­zwykła - myśli tej dano wyraz w czasach niewoli, gdy Izrael poz­bawiony był własnego państwa, a więc wyraźnie za sprawą Boga, któremu ten naród nie potrafił zre­sztą okazać ani pełnej wdzięcz­ności, ani wierności długotrwałej. To właśnie owe inicjatywy Boga, który wyprowadza Izraela z nie­woli, a potem wiąże go ze sobą pra­wem przymierza, sprawiają, że w teologii Księgi Wyjścia dominuje idea dobroci i mądrości Boga, praw­dziwego przywódcy narodu wybra­nego. To właśnie pod wpływem Księgi Wyjścia na takie same przy­mioty Boga wskazują prorocy staro­testamentowi z Izajaszem na czele.

Nic dziwnego, że większość wydarzeń opisanych w Księdze Wyjścia ma charakter typiczny w soteriologii nowotestamentowej, zwłaszcza u św. Pawła, a działal­ność Mojżesza na rzecz Izraela jest zapowiedzią wystąpień Jezusa jako pośrednika między Bogiem a ludźmi dla dobra całej ludzkości.

WSTĘP DO PIĘCIOKSIĘGU

Pięcioksiąg tworzą następujące pisma Starego Testamentu: Księga Rodzaju, Księga Wyjścia, Księga Kapłańska, Księga Liczb i Księga Powtórzonego Prawa. Miano "Pentateuch", jakim określa się ten zbiór, jest pochodzenia greckiego i oznacza dosłownie: "pięciozwój", przez co nawiązuje do zwojów pergaminowych lub papirusowych, na których tekst owych pięciu ksiąg był spisany. Odnosząca się do tych samych ksiąg nazwa "Tora", czyli "Prawo", wskazuje na ich treść: przepisy prawa, przekazanego Mojżeszowi (stąd także nazwa "Prawo Mojżeszowe") dla całego Izraela, zajmują najwięcej miejsca. Wpływ na powstanie tego okreś­lenia wywarł zapewne fakt, że dane historyczne, zawarte aż w czterech spośród pięciu ksiąg Pentateuchu, związane są z życiem Mojżesza.

Księgi te, ze względu na przewijające się przez nie wątki prawne, od dawna stanowiły pewną jedność i w synagogach żydowskich były przechowywane w jednym futerale. Służyły też zresztą najczęściej jako zbiór tekstów liturgicznych, podzielony na jednoroczny lub trzyletni cykl czytań przeznaczonych na uroczystości szabatowo-świąteczne. "Mojżeszowym" nazywa się Pięcioksiąg dlatego, że według tradycji - i to zarówno żydowskiej, jak i chrześcijańskiej - księgi te napisał Mojżesz, aby przedstawić swoim rodakom dzieje ludzkości od czasu stworzenia świata aż do przekazania Izraelitom Ziemi Obiecanej. Jednakże badania prowadzone nad Pięcioksięgiem dawno już wykazały, że jest to dzieło literackie bardzo zróżnicowane pod względem terminologii, stylu i poglądów teologicznych. Nie ulega dziś wątpliwości, że jest ono wielowarstwowe albo, inaczej mówiąc, że stanowi zbiór wielu tradycji, z których najstarsza sięga, być może, czasów Mojżesza (wiek XIII przed Chr.).

Wśród wspomnianych warstw literacko-treściowych zwykło się wymieniać trzy dość łatwo dostrzegalne w czterech księgach Pentateuchu (poza Księgą Powtórzonego Prawa) tradycje:

I. Tradycja jahwistyczna (nazwa pochodzi od słowa "Jahwe", określającego w tej tradycji Boga) jest prawdopodobnie chronologicznie najwcześniejsza i została spisana, być może, już pod koniec X wieku przed Chr. przez nieznanego bliżej dziejopisarza, uprawiającego określoną teologię. Tradycja ta w sposób szczególny eksponuje dynastię Dawida oraz królestwo judzkie.

II. Tradycja elohistyczna (nazwa od imienia Boga Elohim) została spisana prawdopodobnie pod koniec VIII wieku przed Chr. Obfituje ona w refleksje teologiczne nad geneza i skutkami przymierza zawartego przez Jahwe z Izraelem. Postacią centralną w wątkach narracyjnych tej tradycji jest prorok Elizeusz, a terenem geograficznym, na którym jest osadzona, Państwo Północne.

III. Tradycja kapłańska, oznaczana zazwyczaj kryptonimem P (od słowa niemieckiego Priesterschrift: Priester - kapłan, Schrift - pismo), została spisana podczas niewoli babilońskiej w połowie VI wieku przed Chr. Obejmuje ona przede wszystkim przepisy dotyczące służby Bożej. Pouczenia zawarte w tej tradycji są adresowane głównie do środowisk kapłańsko-lewickich, które - odpowiednio uformowane - miały się troszczyć o czystość kulturalno-moralną całego narodu. Zdaniem uczonych istotne elementy tej tradycji zostały utrwalone w tak zwanym Kodeksie Świętości (Kpł 17-26).

Charakter nieco odmienny ma tradycja spisana w Księdze Powtórzonego Prawa. Stanowi ona jakby czwarta warstwę literacko-teologiczną Pięcioksięgu. Przeważają w niej elementy kaznodziejsko-moralizatorskie, stale przypominające o potrzebie przestrzegania Prawa i dochowania wierności przymierzu. Wydaje się, że ta właśnie tradycja wywierała najbardziej przemożny wpływ na działalność zwłaszcza niektórych proroków.

Kolejni redaktorzy, którzy korzystali z danych najstarszych tradycji, łączyli z nimi późniejsze opowieści o wydarzeniach i osobach, pieśni religijno-historyczne, rodowody, katalogi nazw geograficznych, różne zbiory przepisów prawnych itp. Pięcioksiąg w postaci znanej nam dzisiaj został ostatecznie zredagowany już chyba po niewoli babilońskiej (586-538 przed Chr.) i miał na celu ukazanie dobroci Boga względem całej ludzkości, a zwłaszcza względem Izraela, i to w całych jego dramatycznych dziejach, które podzielono dość wyraźnie na trzy okresy: I. od początku świata do Abrahama; II. od Abrahama do niewoli egipskiej; III. od wyprowadzenia z niewoli egipskiej do śmierci Mojżesza. Na ową dobroć Boga, objawianą nieustannie w dziejach Izraela, ma Izrael odpowiadać godną tej dobroci postawą; te intencje pouczające są bardzo znamienne w częściach narracyjnych całego Pięcioksięgu.

Podział Pentateuchu na pięć części, dokonany - jak należy przypuszczać - bardzo wcześnie, był podyktowany względami praktycznymi: na jednym zwoju pergaminowym lub papirusowym mogła się zmieścić tylko część tekstu. Nie wyklucza się jednak, że pewne granice wytyczały też odrębności treściowo-stylistyczne poszczególnych partii tekstu, którym nadano z czasem specjalne nazwy wzięte - w oryginale hebrajskim - od pierwszych słów każdej księgi, w tłumaczeniach zaś grecko-łacińskich nawiązujące głównie do treści tych ksiąg.