Biblia pierwszego Kościoła - ks. Remigiusz Popowski SDB

Kup ebooka

80.00 zł

-
Proszę czekać

"PRYMASOWSKA SERIA BIBLIJNA"

Redaktor naukowy serii: ks. prof. zw. dr hab. Waldemar Chrostowski

1. Remigiusz Popowski SDB, Michał Wojciechowski (przekł.), Grecko-polski Nowy Testament. Wydanie interlinearne z kodami gramatycznymi, Warszawa 1994, 1995, 1996, 1997, 2000, 2003, 2005, 2006, 2010.

2. James B. Pritchard (red. nauk.), Waldemar Chrostowski (konsult. nauk. wyd. pol.), Wielki atlas biblijny, Warszawa 1994, 1997, 2001, 2010.

3. Remigiusz Popowski SDB, Wielki słownik grecko-polski Nowego Testamentu. Wydanie z pełną lokalizacją greckich haseł, kluczem polsko-greckim oraz indeksem form czasownikowych, Warszawa 1994, 1995, 1997, 2006.

4. Jan Flis, Konkordancja Starego i Nowego Testamentu do Biblii Tysiąclecia, Warszawa 1991, 1997, 1999, 2004.

5. Bruce M. Metzger, Michael D. Coogan (red. nauk.), Waldemar Chrostowski (konsult. wyd. pol.), Słownik wiedzy biblijnej, Warszawa 1996, 1997, 1999, 2004.

6. Michał Wojciechowski (przekł. i oprac.), Synopsa czterech Ewangelii, Warszawa 1997, 1999, 2004, 2022.

7. Remigiusz Popowski SDB, Słownik grecko-polski Nowego Testamentu, Warszawa 1997, 1999, 2007.

8. Bruce Metzger, David Goldstein, John Ferguson (konsult. nauk.), Waldemar Chrostowski (konsult. wyd. pol.), Wielkie wydarzenia czasów biblijnych, Warszawa 1998.

9. Paul J. Achtemeier (red. nauk.), Waldemar Chrostowski (konsult. nauk. 3. wyd. pol.), Encyklopedia biblijna, Warszawa 1998, 1999, 2004.

10. Janusz Frankowski (red. nauk. i wstępy), Biblia w przekładzie księdza Jakuba Wujka z 1599 r. Transkrypcja typu "B" oryginalnego tekstu z XVI w. i wstępy, Warszawa 1999, 2000, 2004, 2009, 2013, 2021.

11. Dan Bahat, Waldemar Chrostowski (oprac. wyd. pol.), Atlas biblijnej Jerozolimy, Warszawa 1999, 2004.

12. Piotr Briks, Podręczny słownik hebrajsko-polski i aramejsko-polski Starego Testamentu, Warszawa 1999, 2000, 2020.

13. Ryszard Rubinkiewicz SDB (oprac. i wstępy), Apokryfy Starego Testamentu, Warszawa 1999, 2000, 2001, 2007, 2010, 2016, 2019, 2022.

14. Anna Kuśmirek (przekł. i oprac.), Hebrajsko-polski Stary Testament - Księga Rodzaju. Wydanie interlinearne z kodami gramatycznymi, transkrypcją oraz indeksem rdzeni, Warszawa 2000.

15. Remigiusz Popowski SDB (przekł., wprow. i przypisy), Nowy Testament. Przekład na Wielki Jubileusz Roku 2000, Warszawa 2000, 2022.

16. Craig S. Keener, Krzysztof Bardski, Waldemar Chrostowski (red. nauk. wyd. pol.), Komentarz historyczno-kulturowy do Nowego Testamentu, Warszawa 2000, 2010, 2017, 2021.

17. Raymond E. Brown SS, Joseph A. Fitzmyer SJ, Roland E. Murphy O'Carm (red. nauk. wyd. oryg.), Waldemar Chrostowski (red. nauk. wyd. pol.), Katolicki komentarz biblijny, Warszawa 2001, 2004, 2010, 2013, 2018, 2021.

18. Fritz Rienecker, Gerhard Maier, Waldemar Chrostowski (red. nauk. wyd. pol.) Leksykon biblijny, Warszawa 2001, 2008.

19. Stanisław Gądecki (przekł. i oprac.) Grecko-łacińsko-polska synopsa do 1 i 2 Księgi Machabejskiej, Warszawa 2002.

20. Leland Ryken, James C. Wilhoit, Tremper Longman III (red.), Waldemar Chrostowski (red. nauk. wyd. pol.), Słownik symboliki biblijnej, Warszawa 2003, 2010, 2017.

21. Bogusław Widła, Słownik antropologii Nowego Testamentu, Warszawa 2003.

22. Anna Kuśmirek (oprac. i wstęp), Hebrajsko-polski Stary Testament - Pięcioksiąg. Przekład interlinearny z kodami gramatycznymi, transliteracją oraz indeksem rdzeni, Warszawa 2003, 2009, 2017.

23. David H. Stern, Komentarz żydowski do Nowego Testamentu, Warszawa 2004, 2010, 2016, 2017, 2021.

24. John H. Walton, Victor H. Matthews, Mark W. Chavalas, Waldemar Chrostowski (red. nauk. wyd. pol.), Komentarz historyczno-kulturowy do Biblii Hebrajskiej. Warszawa 2005. Kolejne wydania ukazały się pod tytułem Komentarz historyczno-kulturowy do Starego Testamentu. Księgi protokanoniczne, Warszawa 2014, 2019.

25. R.J. Coggins, J.L. Houlden (red. nauk.), Waldemar Chrostowski (red. nauk. wyd. pol.), Słownik hermeneutyki biblijnej, Warszawa 2005.

26. J.I. Packer, M.C. Tenney (red. nauk.), Waldemar Chrostowski (red. nauk. wyd. pol.), Słownik tła Biblii, Warszawa 2007.

27. Anna Kuśmirek (oprac. i wstęp), Hebrajsko-polski Stary Testament - Prorocy. Przekład interlinearny z kodami gramatycznymi, transliteracją oraz indeksem słów hebrajskich, Warszawa 2008.

28. Remigiusz Popowski SDB (przekład NT), Lyman Coleman (red. marginaliów i komentarzy), Nowy Testament dla moderatorów, Warszawa 2008, 2010.

29. Remigiusz Popowski SDB, Grecko-polski słownik syntagmatyczny Nowego Testamentu, Warszawa 2008.

30. Ludwig Koehler, Walter Baumgartner, Johann Jakob Stamm, Wielki słownik hebrajsko-polski i aramejsko-polski Starego Testamentu, Warszawa 2008, 2013.

31. Michał Wojciechowski (przekł. i wstęp), Grecko-polski Stary Testament - Księgi Greckie. Przekład interlinearny z kodami gramatycznymi i indeksem form podstawowych, Warszawa 2008.

32. Anna Kuśmirek (oprac. i wstęp), Hebrajsko-polski Stary Testament - Pisma. Przekład interlinearny z kodami gramatycznymi, transliteracją oraz indeksem słów hebrajskich i aramejskich, Warszawa 2009, 2014.

33. Krzysztof Sielicki, Onomastykon Biblii Hebrajskiej i Nowego Testamentu. Systematyzacja zapisu biblijnych nazw własnych, Warszawa 2009.

34. Gerald F. Hawthorne, Ralph P. Martin, Daniel G. Reid, Słownik teologii św. Pawła. Warszawa 2010, 2018.

35. Walter C. Kaiser Jr., Peter H. Davids, F.F. Bruce, Manfred T. Brauch, Trudne fragmenty Biblii, Warszawa 2011, 2012, 2017.

36. Anna Horodecka, Jurij Gołowanow wraz z Zespołem Redakcyjnym NPD (przekład i adaptacja dynamiczna), Księga Psalmów. Nowy Przekład Dynamiczny, Warszawa 2013.

37. Remigiusz Popowski SDB (przekł., wprow. i przypisy), Septuaginta czyli Biblia Starego Testamentu wraz z księgami deuterokanonicznymi i apokryfami, Warszawa 2013, 2014, 2017.

38. Remigiusz Popowski SDB, Onomastykon Septuaginty, Warszawa 2013.

39. Ralph P. Martin, Peter H. Davids, Słownik późnych ksiąg Nowego Testamentu i pism Ojców Apostolskich, Warszawa 2014.

40. Remigiusz Popowski SDB, Michał Wojciechowski (przekł.), Grecko-polski Nowy Testament. Wydanie interlinearne z kluczem gramatycznym, z kodami Stronga i Popowskiego oraz pełną transliteracją greckiego tekstu, Warszawa 2014, 2017, 2021.

41. Remigiusz Popowski SDB (przekł., wprow. i przypisy), Septuaginta, czyli Grecka Biblia Starego Testamentu wraz z księgami deuterokanonicznymi i apokryfami żydowskimi oraz onomastykonem, Warszawa 2014.

42. James Strong, Grecko-polski słownik Stronga z lokalizacją słów greckich i kodami Popowskiego, Warszawa 2015.

43. Remigiusz Popowski SDB (przekł. i przypisy), Biblia pierwszego Kościoła, Warszawa 2016, 2017, 2018, 2019, 2020, 2021, 2022.

44. Joel B. Green, Jeannine K. Brown, Nicholas Perrin, Słownik nauczania Jezusa oraz tematów czterech Ewangelii, Warszawa 2017.

45. James Strong, Hebrajsko-polski i aramejsko-polski słownik Stronga z lokalizacją słów hebrajskich i aramejskich oraz kodami Baumgartnera, Warszawa 2017.

46. Rafał Paprocki (red.), Odwrotny indeks Stronga z alfabetyczną listą polskich haseł do słowników Stronga: grecko-polskiego, hebrajsko-polskiego i aramejsko-polskiego, Warszawa 2018.

47. Waldemar Chrostowski (przekł., wprow. i przypisy), Księga Dwunastu (Prorocy mniejsi), Biblia Hebrajska. Księgi protokanoniczne Starego Testamentu II/2d, Warszawa 2021.

48. Remigiusz Popowski SDB (przekł.), Ilustrowana Biblia Pierwszego Kościoła, Warszawa 2021.

49. Lee Martin McDonald, Kanon Biblii - źródła, przekaz, znaczenie, Warszawa 2021.

OD WYDAWCY

W trakcie prac redakcyjnych nad dziełem, które Państwo właśnie otrzymali, wiele osób zadawało mi pytanie: dlaczego zdecydowaliście się na publikację Pisma świętego w przekładzie z języka greckiego? Jeśli chodzi o Nowy Testament, to sprawa jest oczywista. W tym właśnie języku został on zapisany i jest to najlepsze źródło tekstu oryginalnego. Część badaczy snuje domysły, iż być może pierwsze manuskrypty Nowego Testamentu zostały spisane w języku aramejskim. Jednak kłopot, z jakim zderza się ta teoria, wiąże się z faktem, że nie znamy ani jednego rękopisu, który potwierdzałby tego typu założenia. Nieco inaczej przedstawia się sprawa Starego Testamentu, którego oryginał został spisany w znakomitej większości w języku hebrajskim. Czy w związku z tym, że język hebrajski był oryginalnym dla tekstu natchnionego Starego Testamentu, to współczesne tłumaczenia z tego języka są lepsze, wierniejsze lub bliższe w swym zrozumieniu przekazu czasom biblijnym niż ich starożytny przekład na język grecki, który został dokonany w okresie od III do I w. przed Chrystusem? Odpowiedź na to pytanie wcale nie jest prosta ani jednoznaczna. Badając to zagadnienie, należałoby przeanalizować dwie ważne kwestie.

Po pierwsze Septuaginta (tak nazywany jest przekład Starego Testamentu na język grecki) zawiera zarówno tłumaczenia Biblii Hebrajskiej uznawanej przez Żydów za świętą, jak i zbiór ksiąg spisanych po grecku (lub przełożonych na grecki z zaginionych oryginałów hebrajskich), które katolicy i prawosławni uznają za święte. W przypadku ksiąg uznawanych przez Żydów za święte musimy wiedzieć, że Septuaginta stanowi przekład bardzo starożytnej ich wersji, tzn. sprzed powstania tzw. tekstu masoreckiego. Musimy też pamiętać, że wszystkie współczesne przekłady Starego Testamentu z języka hebrajskiego są dokonywane z tekstu masoreckiego, który jest późniejszy w stosunku do Septuaginty o ok. 1000 lat. Ten fakt otwiera zupełnie nowe horyzonty dla badań i egzegezy pism starotestamentalnych, szczególnie po odkryciach w Qumran.

Drugą kwestią, być może ważniejszą dla ludzi wierzących, jest znaczenie, jakie Septuaginta miała dla pierwszego Kościoła, który zaczął formować się po zesłaniu Ducha Świętego, tzn. wówczas gdy Dobra Nowina o zbawieniu w Chrystusie zaczęła się rozchodzić na cały świat. Kiedy nawracający się poganie (Grecy, Rzymianie, mieszkańcy Azji Mniejszej) chcieli zapoznać się z historią zbawienia, sięgali właśnie do greckiej Septuaginty (jako że nie znali języka hebrajskiego, który bardzo często nie był zrozumiały nawet dla rodowitych Hebrajczyków*). Ta obecna w pierwotnym Kościele tendencja jest wyraźnie widoczna w spisanych w I w. Ewangeliach, w których znakomita większość cytatów ze Starego Testamentu pochodzi w swym brzmieniu właśnie z Septuaginty, a nie z tekstów hebrajskich.

Szczególnym argumentem świadczącym o roli, jaką odgrywała Septuaginta w pierwszym Kościele jest fakt, że w obliczu narastającego odrzucenia wierzących w Jezusa Chrystusa przez Żydów, gdy chrześcijanie przyjęli tekst Septuaginty za swoją Biblię, wyznawcy judaizmu natychmiast ją odrzucili, chociaż do czasu powstania chrześcijaństwa uważali tę księgę za szanowany i powszechnie akceptowany przekład pism świętych. Kościół prawosławny do dziś uznaje Septuagintę za natchniony tekst Starego Testamentu i w ogóle nie tłumaczy tekstów biblijnych z języka hebrajskiego. Warto więc zapoznać się z księgą, która wywarła tak ogromny wpływ na wiarę i życie rodzącego się chrześcijaństwa i do dziś stanowi jedno z najważniejszych i najwcześniejszych świadectw relacjonujących historię zbawienia.

Oficyna Wydawnicza VOCATIO, wprowadzając w życie przedśmiertną wolę ks. Remigiusza Popowskiego SDB, najlepszego polskiego tłumacza greki starożytnej oraz koine, który dzięki swej tytanicznej pracy samodzielnie dokonał przekładu na język polski zarówno Septuaginty, jak i Nowego Testamentu, zdecydowała się na przygotowanie specjalnej edycji Pisma św. opatrzonej tytułem: Biblia pierwszego Kościoła (BPK). Dla wygody czytelnika w publikacji tej została zachowana kolejność, struktura ksiąg i rozdziałów według klasycznego układu Biblii, jakim powszechnie posługują się chrześcijanie (w Septuagincie była ona nieco inna), jak również zastosowano powszechnie przyjęte w Polsce brzmienie imion i nazw własnych znanych z wielu opracowań słownikowych i leksykograficznych publikowanych przez VOCATIO w ramach "Prymasowskiej Serii Biblijnej", a także m.in. z Biblii Tysiąclecia. W publikacji zrezygnowano ze wstępów do poszczególnych ksiąg z uwagi na fakt, że ks. prof. Popowski prosił, aby jemu osobiście pozostawić ten przywilej. Niestety, śmierć nie pozwoliła Profesorowi na realizację tego zadania.

Mamy nadzieję, że Biblia pierwszego Kościoła będzie dla każdego z czytelników głęboką inspiracją do osobistego zanurzenia się w przekaz Bożego Słowa, które - niezależnie od języka, w jakim go odczytujemy - ma bez wątpienia siłę i moc przemieniania ludzkiego myślenia i życia. I pamiętajmy, że Jezus powiedział:

Przeszukujecie Pisma, bo uważacie, że macie w nich życie wieczne,

a one właśnie dają świadectwo o mnie.

(J 5,39 BPK)

Nie pozwólmy więc na to, aby cokolwiek powstrzymało nas przed zobaczeniem i zrozumieniem tego, co jest zasadniczym sensem i głównym przekazem całej Biblii, a mianowicie: że życie wieczne (a w zasadzie odwieczne i nieskończone Życie - ta wspaniała wiekuista rzeczywistość Boga) zostało udostępnione ludziom w sposób pełny tylko w Osobie Jezusa Chrystusa. Boże odwieczne Życie jest złożone wyłącznie w Nim i z Nim związane w sposób absolutnie nierozerwalny, dlatego tylko ten,

kto wierzy w Syna, ma życie wieczne;

a kto Synowi nie wierzy, nie ujrzy życia, lecz gniew Boga wisi nad nim.

(J 3,36 BPK)

Piotr Wacławik

Wydawca

PRZEDMOWA REDAKTORA NAUKOWEGO "PRYMASOWSKIEJ SERII BIBLIJNEJ"

"Prymasowska Seria Biblijna" powiększa się o kolejny ważny tom. Składa się on z połączenia przekładu Septuaginty, czyli Biblii Greckiej Starego Testamentu, oraz przekładu Nowego Testamentu na język polski. Tego monumentalnego dzieła dokonał ks. prof. Remigiusz Popowski SDB i stanowi ono jego opus vitae. Przekład Starego Testamentu ukazał się w 2013 r. jako 37. tom "Prymasowskiej Serii Biblijnej" i obejmował również apokryfy, które w tym wydaniu zostały pominięte. Wznowiony w 2014 r. i zaopatrzony w onomastykon, jako 41. tom tejże serii, spotkał się z ogromnym zainteresowaniem, jest to bowiem pierwsze tłumaczenie całej Septuaginty na język polski. Przekład Nowego Testamentu ukazał się znacznie wcześniej, w Wielkim Jubileuszu Roku 2000 jako 15. tom "Prymasowskiej Serii Biblijnej". Połączenie obydwu części Biblii, czyli Starego i Nowego Testamentu, jest nie tylko w pełni uzasadnione, lecz i bardzo potrzebne. Z jednej strony pozwala zapoznać się z całością translatorskiego dorobku ks. prof. R. Popowskiego SDB dotyczącego Biblii, a z drugiej ułatwia porównanie polskiego tłumaczenia jej wersji greckiej z tłumaczeniami na język polski dokonanymi z języków oryginalnych, czyli hebrajskiego, aramejskiego i greckiego.

Jednak najważniejsza okoliczność uzasadniająca opracowanie i wydanie tego tomu została podana w jego tytule: Biblia pierwszego Kościoła. Właśnie Septuaginta, a nie Biblia Hebrajska, oraz jej kanon ksiąg świętych, znacznie bardziej pojemny niż zredukowany przez rabinów w konfrontacji z chrześcijaństwem kanon Biblii Hebrajskiej, stanowiła Biblię autorów Nowego Testamentu oraz Kościoła apostolskiego i pisarzy wczesnochrześcijańskich. Dominacja Septuaginty w "pierwszym Kościele" była niewątpliwa i powszechna. W Kościele Zachodnim trwała do czasu, gdy św. Hieronim dokonał przekładu Biblii na język łaciński, który przyjął się jako Wulgata, natomiast w Kościele Wschodnim trwa do dzisiaj. Septuaginta stworzyła grunt, na którym rodziła się i dynamicznie rozwijała ewangelizacja starożytnego świata, zintensyfikowana przez św. Pawła i wielu innych głosicieli Ewangelii. Ponieważ księgi święte biblijnego Izraela istniały w języku greckim, czytane i rozważane na przełomie ery przedchrześcijańskiej i chrześcijańskiej w żydowskich synagogach, zatem orędzie Jezusa Chrystusa i Ewangelia zostały zapisane właśnie w języku greckim. Autorzy czterech Ewangelii kanonicznych i pozostałych pism Nowego Testamentu chętnie i często odwoływali się do Septuaginty, cytując ją wprost i nawiązując do niej na wiele rozmaitych sposobów.

Septuaginta nie jest jedynie przekładem hebrajskich ksiąg świętych, obejmuje bowiem księgi napisane lub zachowane w języku greckim. Co więcej, odzwierciedla postęp teologiczny, którego znaczenie polega na tym, że został usankcjonowany w Nowym Testamencie. Z tego względu Septuaginta była od początku traktowana w chrześcijaństwie jako praeparatio evangelica, czyli "przygotowanie do Ewangelii". Ten fakt spowodował odrzucenie jej przez judaizm rabiniczny, co tym bardziej nasuwa pytanie o jej genezę, treść i oddziaływanie. Specjalistyczne studia nad Biblią polegają między innymi na wnikliwym porównywaniu tekstu hebrajskiego i aramejskiego z jego wersją grecką, rozpoznawaniu i analizowaniu zauważonych różnic oraz określaniu kierunków interpretacyjnych i aspektów teologicznych, które znalazły wyraz w Biblii Greckiej. Ten tom umożliwia swoiście równoległą refleksję, której sedno stanowi analogiczne porównywanie tekstów Biblii Hebrajskiej i Biblii Greckiej przetłumaczonych na język polski, z dodaniem polskiego tłumaczenia Nowego Testamentu.

Poprzednie tomy "Prymasowskiej Serii Biblijnej" opracowane przez ks. prof. R. Popowskiego SDB przyczyniły się wydatnie do ponownego dowartościowania Septuaginty, jej miejsca w Kościele oraz w wierze i teologii chrześcijańskiej, tym bardziej że obejmowały również Onomastykon Septuaginty (PSB 38, 41) Należy wyrazić nadzieję, że ten tom zaowocuje dalszymi badaniami nie tylko nad Septuagintą, lecz również nad początkami Kościoła oraz najwcześniejszymi uwarunkowaniami i okolicznościami głoszenia Ewangelii.

Ks. prof. Waldemar Chrostowski

Dyrektor Instytutu Nauk Biblijnych

Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie

Warszawa, 29 czerwca 2016 roku

WYKAZ SKRÓTÓW

SKRÓTY KSIĄG BIBLIJNYCH

Stary Testament

Rdz

Księga Rodzaju

Wj

Księga Wyjścia

Kpł

Księga Kapłańska

Lb

Księga Liczb

Pwt

Księga Powtórzonego Prawa

Joz

Księga Jozuego

Sdz

Księga Sędziów

Rt

Księga Rut

1-2 Sm

Pierwsza i Druga Księga Samuela

1-2 Krl

Pierwsza i Druga Księga Królewska

1-2 Krn

Pierwsza i druga Księga Kronik

Ezd

Księga Ezdrasza

Ne

Księga Nehemiasza

Tb

Księga Tobiasza

Jdt

Księga Judyty

Est

Księga Estery

1-2 Mch

Pierwsza i Druga Księga Machabejska

Hi

Księga Hioba

Ps

Księga Psalmów

Prz

Księga Przysłów

Koh

Księga Koheleta [Eklezjastesa]

Pnp

Pieśń nad Pieśniami

Mdr

Księga Mądrości

Syr

Księga Syracha [Eklezjastyk]

Iz

Księga Izajasza

Jr

Księga Jeremiasza

Lm

Lamentacje

Ba

Księga Barucha

Ez

Księga Ezechiela

Dn

Księga Daniela

Oz

Księga Ozeasza

Jl

Księga Joela

Am

Księga Amosa

Ab

Księga Abdiasza

Jon

Księga Jonasza

Mi

Księga Micheasza

Na

Księga Nahuma

Ha

Księga Habakuka

So

Księga Sofoniasza

Ag

Księga Aggeusza

Za

Księga Zachariasza

Ml

Księga Malachiasza

Nowy Testament

Mt

Ewangelia według św. Mateusza

Mk

Ewangelia według św. Marka

Łk

Ewangelia według św. Łukasza

J

Ewangelia według św. Jana

Dz

Dzieje Apostolskie

Rz

List do Rzymian

1-2 Kor

Pierwszy i Drugi List do Koryntian

Ga

List do Galatów

Ef

List do Efezjan

Flp

List do Filipian

Kol

List do Kolosan

1-2 Tes

Pierwszy i Drugi List do Tesaloniczan

1-2 Tm

Pierwszy i Drugi List do Tymoteusza

Tt

List do Tytusa

Flm

List do Filemona

Hbr

List do Hebrajczyków

Jk

List św. Jakuba

1-2 P

Pierwszy i Drugi List św. Piotra

1-2-3 J

Pierwszy, Drugi i Trzeci List św. Jana

Jud

List św. Judy

Ap

Apokalipsa św. Jana

POZOSTAŁE SKRÓTY

aram.

aramejski

gr.

grecki

hebr.

hebrajski

in.

inaczej

km

kilometr

LXX

Septuaginta

łac.

łaciński

m

metr

mn.

liczba mnoga

np.

na przykład

NT

Nowy Testament

ok.

około

par.

paralelny fragment

passim

w różnych miejscach

poj.

liczba pojedyncza

por.

porównaj

r.

rok

red.

redaktor

repr.

reprint

rozdz.

rozdział(y)

s. lub ss.

strona lub strony

ST

Stary Testament

t.

tom

tj.

to jest

w.

wiek

w. lub. ww.

werset lub wersety

wg

według

wyd.

wydanie, wydawca

zob.

zobacz

zwł.

zwłaszcza

Rozdział 1

11 Najpierw Bóg stworzył niebo i ziemię*. 2 Ziemia jednak była niewidoczna i niewyposażona*. Ciemność zalegała nad otchłanią, a tchnienie Boga niosło się nad wodami.

3 Bóg zatem rzekł*: "Niech się stanie światło", i światło nastało. 4 I widział Bóg, że ono jest dobre i piękne*. Wtedy oddzielił Bóg światło od ciemności. 5 Światło nazwał Bóg dniem, a ciemność nazwał nocą. Minął wieczór i minął poranek* - dzień pierwszy*.

6 I rzekł Bóg: "Niech powstanie sklepienie między wodami, by oddzielało jedne wody od drugich"*. I tak się stało. 7 Stworzył Bóg sklepienie i oddzielił wody, które były pod sklepieniem, od wód znajdujących się nad sklepieniem. 8 To sklepienie Bóg nazwał niebem. I widział Bóg, że ono jest dobre i piękne.

Minął wieczór i minął poranek - dzień drugi.

9 I rzekł Bóg: "Niech wody znajdujące się pod niebem zbiorą się w jednym skupisku i niech się pokaże suchy ląd". I tak się stało. Wody znajdujące się pod niebem zebrały się w swoich skupiskach i pokazał się suchy ląd. 10 Ten suchy ląd Bóg nazwał ziemią, a zbiorowiska wód nazwał morzami. I widział Bóg, że są dobre i piękne. 11 I rzekł Bóg: "Niech ziemia wypuści pędy ziół, aby wydawały nasiona według swoich rodzajów i wzajemnych podobieństw, a także drzewa owocowe, by rodziły owoce, których nasiona odpowiadałyby ich rodzajowi na ziemi". I tak się stało. 12 Wyprowadziła ziemia pędy ziół, żeby płodziły nasiona według ich rodzaju i podobieństw oraz drzewa owocowe, by rodziły owoce, których nasiona będą odpowiadały ich rodzajowi na ziemi. I widział Bóg, że są dobre i piękne.

13 Minął wieczór i minął poranek - dzień trzeci.

14 I rzekł Bóg: "Niech się staną latarnie na sklepieniu nieba dla oświetlania ziemi i aby oddzielały dzień od nocy. Niech będą znakami wskazującymi pory czasu, dni i lata. 15 Niech będą światłami na sklepieniu nieba, ukazującymi się nad ziemią". I tak się stało. 16 I stworzył Bóg dwie latarnie duże: latarnię silniejszą, aby rządziła dniem, i latarnię słabszą, aby rządziła nocą, a także gwiazdy. 17 Umieścił je Bóg na sklepieniu nieba, by były widoczne nad ziemią, 18 aby rządziły dniem i nocą i aby oddzielały światło od ciemności. I widział Bóg, że są dobre i piękne.

19 Minął wieczór i minął poranek - dzień czwarty.

20 I rzekł Bóg: "Niech wody wyprowadzą płazy mające życie i ptactwo fruwające nad ziemią, poniżej sklepienia nieba". I tak się stało. 21 I stworzył Bóg wielkie potwory morskie i każdą istotę ożywioną należącą do płazów. Wyprowadziły je wody według ich gatunków. Bóg stworzył także wszelkie upierzone ptactwo według gatunków. I widział Bóg, że są dobre i piękne. 22 Bóg im pobłogosławił, mówiąc: "Rośnijcie i mnóżcie się; wypełniajcie wody w morzach. A ptactwo niech się mnoży na ziemi".

23 Minął wieczór i minął poranek - dzień piąty.

24 I rzekł Bóg: "Niech ziemia wyprowadzi każdą istotę ożywioną według gatunków: czworonogi, płazy i dziką zwierzynę według gatunku". I tak się stało. 25 I stworzył Bóg według gatunków dzikie zwierzęta, bydło domowe według gatunków i wszystkie żyjące na ziemi płazy według ich gatunków. I widział Bóg, że są dobre i piękne.

26 I rzekł Bóg: "Stwórzmy* człowieka na nasz wzór i podobieństwo. Niech kieruje rybami morskimi, ptactwem z przestworzy, bydlętami, całą ziemią, wszystkimi płazami czołgającymi się po ziemi".

27 I Bóg stworzył człowieka. Na wzór Boga go stworzył, stworzył ich jako mężczyznę i kobietę.

28 Bóg im pobłogosławił, mówiąc: "Rośnijcie i mnóżcie się; napełniajcie ziemię i sprawujcie opiekę nad nią*. Kierujcie rybami morskimi, ptactwem z przestworzy, wszystkimi bydlętami, całą ziemią i wszystkimi płazami czołgającymi się po ziemi". 29 I Bóg powiedział: "Oto każdą siewną trawę wydającą ziarno, która jest na całej ziemi, a także każde drzewo, które ma na sobie owoc z ziarnem do rozsiewania - będą one dla was pokarmem - daję wam, 30 jak również wszystkim na ziemi dzikim zwierzętom, wszystkim ptakom z przestworzy i każdemu płazowi czołgającemu się po ziemi, i mającemu w sobie tchnienie życia - każdą zieloną trawę na pokarm". I tak się stało. 31 I spojrzał Bóg na wszystko, co stworzył, i uznał, że jest bardzo dobre i piękne.

Minął wieczór i minął poranek - dzień szósty.

Rozdział 2

2 1 Tak zatem dokonane zostało stworzenie nieba i ziemi, a także cały ich wystrój. 2 W szóstym dniu Bóg doprowadził do pełni swoje dzieła, które stworzył. W siódmym natomiast dniu Bóg odpoczął od wszystkich swoich dzieł, których dokonał. 3 I pobłogosławił Bóg ten siódmy dzień. Świętym go ustanowił, dlatego że w nim odpoczął od wszystkich swoich dzieł, których Bóg się podjął*.

4 Jest to księga narodzin nieba i ziemi*. Stały się one w tym właśnie dniu, kiedy "Bóg stworzył niebo i ziemię"*, 5 zanim powstało na ziemi jakiekolwiek ziele polne i zanim wzeszła na polach jakakolwiek trawa. Jeszcze bowiem Bóg nie zsyłał deszczu na ziemię i nie było jeszcze człowieka, żeby ziemię uprawiał. 6 Było jedno tylko źródło, które wytryskiwało z ziemi i poiło całą jej powierzchnię. 7 Bóg ukształtował człowieka z mułu ziemi i tchnął w jego oblicze tchnienie życia*. W ten sposób powstał człowiek jako istota żyjąca.

8 Pan, Bóg*, założył ogród w Edenie na wschodzie* i w nim umieścił człowieka, którego

ukształtował. 9 Bóg wyprowadził tam z ziemi wszelkie drzewo miłe do oglądania i smaczne do spożycia, a w środku tego ogrodu także drzewo życia i drzewo możliwości poznania dobra i zła. 10 Z Edenu wypływała rzeka nawadniająca ten ogród. Potem rozdzielała się ona na cztery odnogi. 11 Nazwa jednej Piszon; opływała ona całą krainę Chawila, gdzie jest złoto. 12 Złoto tej krainy jest piękne. Jest tam także czerwony szlachetny kamień, a również zielonkawy. 13 Druga rzeka miała nazwę Gichon. Opływała ona cały kraj Kusz. 14 Trzecią rzeką był Chiddekel. Przepływał on obok Aszszuru. Czwartą rzeką był Perat*.

15 Pan, Bóg, wziął człowieka, którego ukształtował, i umieścił go w owym ogrodzie, aby go uprawiał i doglądał*. 16 Pan, Bóg, dał nakaz Adamowi*, tak mówiąc: "Z każdego znajdującego się w ogrodzie drzewa możesz brać sobie owoce do jedzenia, 17 natomiast z drzewa, które służy poznaniu dobra i zła, nie jedzcie. W tym bowiem dniu, w którym spożylibyście z niego, umrzecie".

18 Pan, Bóg, powiedział: "Nie jest dobrze, żeby człowiek był sam. Stwórzmy mu zatem pomocnika, by był przy nim". 19 Bóg ukształtował też z ziemi wszystkie dzikie zwierzęta i wszystkie ptaki w przestworzach. Przyprowadził je potem do Adama, aby zobaczyć, jak on je nazwie. I każde z nich Adam nazwał istotą żyjącą. To stało się ich imieniem. 20 Adam nadał nazwy wszystkim bydlętom, wszystkim ptakom z przestworzy i wszystkim dzikim zwierzętom. Nie znalazł się jednak wśród nich dla Adama pomocnik podobny do niego.

21 Bóg zesłał na Adama pewne obezwładnienie*, tak że zapadł w głęboki sen. Wtedy wyjął jedno z jego żeber i miejsce po nim wypełnił ciałem. 22 Pan, Bóg, obudował to żebro, które wyjął z Adama, tak że powstała kobieta, i przyprowadził ją do Adama*. 23 Wtedy Adam powiedział: "Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mojego ciała. Ona będzie się nazywać kobietą, bo wzięta została ze swego męża*".

24 Z tego powodu mężczyzna opuści swojego ojca i swoją matkę i złączy się ze swoją kobietą*. I będą oboje jednym ciałem.

25 A choć oboje: Adam i jego kobieta, byli wtedy nadzy, nie odczuwali wstydu.

Rozdział 3

3 1 Najbardziej przebiegły z wszystkich dzikich zwierząt, które stworzył Bóg, był wąż*. Wąż odezwał się do kobiety: "Dlaczego Bóg powiedział: Nie z każdego drzewa rosnącego w ogrodzie jedzcie?" 2 Kobieta odpowiedziała wężowi: "Możemy jeść owoce z każdego drzewa rosnącego w ogrodzie, 3 tylko co do owocu z tego drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: Nie jedzcie z niego i nawet go nie dotykajcie, abyście nie umarli". 4 Wąż rzekł na to: "Żadną tam śmiercią nie możecie umrzeć. 5 Bóg bowiem dobrze wie, że tego dnia, którego z niego zjecie, otworzą się wasze oczy i będziecie bogami, którzy rozpoznają dobro i zło".

6 I kobieta zobaczyła, że to drzewo ma owoce rzeczywiście dobre do spożycia, że miło jest oczom na nie popatrzeć i że dojrzały do tego, by ich skosztować. Wzięła więc z niego owoc i zjadła. Dała go też po sobie swojemu mężowi. Zjedli oboje. 7 Wtedy obojgu otwarły się oczy i uświadomili sobie, że są nadzy. Pospinali zatem liście figowe i zrobili sobie przepaski.

8 Kiedy usłyszeli głos Pana, Boga, przechadzającego się późnym popołudniem* po ogrodzie, schowali się oboje: Adam i jego kobieta, przed obliczem Pana, Boga, wśród drzew ogrodu. 9 Pan, Bóg, zawołał na Adama, pytając: "Adamie, gdzie jesteś?" 10 Odpowiedział Mu: "Usłyszałem Twój głos, gdy przechadzałeś się po ogrodzie, i przestraszyłem się, bo jestem nagi. Dlatego ukryłem się". 11 Zapytał go: "Kto cię uświadomił, że jesteś nagi? Czy ty może zjadłeś z drzewa, co do którego dałem ci nakaz, abyś tylko z niego nie jadł?" 12 Adam odpowiedział: "To ta kobieta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi z tego drzewa. No i zjadłem". 13 Pan, Bóg, zapytał kobiety: "Dlaczego to zrobiłaś?" Kobieta odpowiedziała: "To wąż mnie omamił. I zjadłam". 14 Wtedy Pan, Bóg, powiedział do węża: "Ponieważ to zrobiłeś, ze wszystkich bydląt i ze wszystkich dzikich zwierząt ty będziesz przeklęty. Na swych piersiach i brzuchu będziesz się czołgał i ziemię jadł będziesz przez wszystkie dni swojego życia. 15 Wprowadzam nieprzyjaźń między tobą i niewiastą, między twoim potomstwem i potomstwem jej*. Ono czyhać* będzie na twoją głowę, a ty czyhać będziesz na jego piętę".

16 A kobiecie powiedział: "Rozmnożę twoje cierpienia i jęki. W bólach będziesz rodzić dzieci. Przy mężu będziesz szukać schronienia, a on będzie miał nad tobą pieczę*".

17 Adamowi natomiast rzekł: "Ponieważ posłuchałeś słów swojej żony i zjadłeś z tego drzewa, co do którego dałem ci nakaz, abyś tylko z niego nie jadł, ziemia okaże się przeklęta dla twoich prac. W udręczeniu będziesz jadł z niej przez wszystkie dni swojego życia. 18 Będzie ci rodzić ciernie i kolczaste chwasty, a przecież z pól będziesz musiał spożywać strawę. 19 W pocie czoła swego będziesz jadł swój chleb, dopóki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty*. Ziemią bowiem jesteś i do ziemi odejdziesz".

20 Adam nadał swej żonie imię Życie*, bo ona stała się matką wszystkich żyjących.

21 Pan, Bóg, sporządził Adamowi i jego żonie chitony* ze skór i tak ich przyodział. 22 Bóg powiedział: "Oto Adam stał się jak jeden z nas, tak że rozpoznaje, co dobre i co złe. Oby teraz nie wyciągnął swej ręki i nie wziął owocu z drzewa życia, i oby nie spożył go, bo żyłby na wieki". 23 I odesłał go Pan, Bóg, z tego ogrodu rozkoszy, żeby uprawiał ziemię, z której został wzięty. 24 Wyrzucił Adama i osiedlił go poza tym ogrodem rozkoszy. Postawił tam cheruby* i płonący miecz, odwrócony tak, by strzegł dojścia do drzewa życia.

Rozdział 4

4 1 Adam poznał cieleśnie Ewę, swoją żonę*. Ona poczęła i urodziła Kaina. Powiedziała: "Otrzymałam człowieka za sprawą Boga". 2 A potem urodziła jeszcze jego brata, Abla.

Abel został pasterzem owiec, a Kain uprawiał ziemię. 3 Po jakimś czasie Kain złożył z plonów ziemi ofiarę Panu. 4 Również Abel złożył ofiarę ze swoich pierworodnych owieczek i z ich tłuszczu. Bóg spojrzał na Abla i na jego dary, 5 a na Kaina i na jego ofiary nie zwrócił uwagi. Bardzo tym zasmucił Kaina, tak że chodził z zachmurzoną twarzą. 6 Pan, Bóg, zapytał Kaina: "Dlaczego posmutniałeś i dlaczego chodzisz z zachmurzoną twarzą? 7 O nie! Czy jeśli właściwie złożyłeś ofiarę, ale niewłaściwie ją rozdzieliłeś, nie popełniłeś grzechu? Zachowaj jednak spokój. Przecież od ciebie zależy odwrócenie się od niego. Ty masz nad nim panować!*".

8 Kain odezwał się do Abla, swego brata: "Chodź, przejdźmy się po polu". Kiedy obaj byli na polu, rzucił się Kain na Abla, swojego brata i zabił go. 9 Bóg zapytał Kaina: "Gdzie jest Abel, twój brat?" On odpowiedział: "Nie wiem. Czy ja jestem stróżem mojego brata?" 10 Na to Bóg rzekł: "Dlaczego to zrobiłeś? Wołanie krwi twojego brata wznosi się do mnie z ziemi!* 11 Będziesz za to wyklęty na tej ziemi, która rozwarła swą paszczę, aby przyjąć krew twojego brata z twej ręki. 12 Gdy będziesz uprawiał tę ziemię, nie dołoży ona swych sił, aby cię obdarować. Będziesz na tej ziemi jęczał i drżał". 13 Kain odezwał się do Pana: "Zbyt wielka jest moja wina, abym mógł dostąpić odpuszczenia. 14 Skoro wyrzucasz mnie dzisiaj z obszarów tej ziemi i skoro będę musiał ukrywać się przed Twoim obliczem, będę na ziemi jęczał i dygotał, i ktokolwiek mnie spotka, zabije mnie". 15 Pan, Bóg, odpowiedział mu: "Nie będzie tak. Ktokolwiek zabiłby Kaina, siedmiokrotną karę poniesie". I Pan, Bóg, umieścił znak na Kainie, aby ktokolwiek go spotka, nie zabił go.

16 I odszedł Kain sprzed oblicza Boga. Zamieszkał w krainie Nod, poza Edenem.

17 Kain poznał cieleśnie swą żonę, tak że ona poczęła i urodziła Henocha. Gdy potem zbudował miasto, nadał mu imię swojego syna: Henoch.

18 Henochowi urodził się Irad, Irad zrodził Mechujaela, Mechujael zrodził Metuszaela, a Metuszael zrodził Lameka.

19 Lamek wziął sobie dwie żony: jednej było na imię Ada, imię drugiej - Silla. 20 Ada urodziła Jabala. Został on ojcem mieszkających w namiotach hodowców bydła rogatego. 21 Jego brat miał na imię Jubal. Wymyślił on harfę i kitharę. 22 Silla urodziła Tubal-Kaina. Był on kowalem obrabiającym brąz i srebro. Siostrą Tubal-Kaina była Naama.

23 Lamek powiedział swoim żonom:

"Ado i Sillo, posłuchajcie mej wypowiedzi;

żony Lameka, dopuśćcie me słowa do swych uszu:

Zabiłbym męża za zadanie mi rany

i młodzieńca za zrobiony mi siniec.

24 Bo skoro za Kaina wyznaczona jest siedmiokrotna kara,

to za Lameka siedemdziesięciosiedmiokrotna*".

25 Adam poznał cieleśnie Ewę, swoją żonę. Ona poczęła i urodziła syna. Nadała mu imię Set. Wtedy powiedziała: "Wzbudził mi Bóg innego potomka zamiast Abla, którego zabił Kain". 26 Setowi urodził się syn. Nazwał go imieniem Enosz.

Zaczął on przyzywać imienia Pana, Boga.

Rozdział 5

5 1 Jest to księga narodzin ludzi*. Kiedy Bóg w owym dniu stworzył Adama, stworzył go na wzór Boga. 2 Stworzył ich jako mężczyznę i jako kobietę. I pobłogosławił ich. W tym dniu, kiedy ich stworzył, nadał im imię Adam*.

3 Adam żył już dwieście trzydzieści lat*, kiedy zrodził syna na swoje podobieństwo i wzór. Nadał mu imię Set. 4 Po zrodzeniu Seta liczba dni Adama doszła do siedmiuset lat*. I zrodził jeszcze synów i córki. 5 Pełna liczba dni, które Adam przeżył, doszła do dziewięciuset trzydziestu lat. Wtedy umarł.

6 Set dożył już dwustu pięciu lat, gdy zrodził Enosza. 7 Po zrodzeniu Enosza Set żył siedemset siedem lat. I zrodził jeszcze synów i córki. 8 Pełna liczba dni Seta doszła do dziewięciuset dwunastu lat. Wtedy umarł.

9 Enosz dożył już stu dziewięćdziesięciu lat, gdy zrodził Kenana. 10 Po zrodzeniu Kenana Enosz żył siedemset piętnaście lat. I zrodził jeszcze synów i córki. 11 Pełna liczba dni Enosza doszła do dziewięciuset pięciu lat. Wtedy umarł.

12 Kenan dożył już stu siedemdziesięciu lat, gdy zrodził Mahalaleela. 13 Po zrodzeniu Mahalaleela Kenan żył siedemset czterdzieści lat. I zrodził jeszcze synów i córki.

14 Pełna liczba dni Kenana doszła do dziewięciuset dziesięciu lat. Wtedy umarł.

15 Mahalaleel dożył już stu sześćdziesięciu pięciu lat, gdy zrodził Jereda. 16 Po zrodzeniu Jereda Mahalaleel żył siedemset trzydzieści lat. I zrodził jeszcze synów i córki. 17 Pełna liczba dni Mahalaleela doszła do ośmiuset dziewięćdziesięciu pięciu lat. Wtedy umarł.

18 Jered dożył już stu sześćdziesięciu dwóch lat, gdy zrodził Henocha. 19 Po zrodzeniu Henocha Jered żył osiemset lat. I zrodził jeszcze synów i córki. 20 Pełna liczba dni Jereda doszła do dziewięciuset sześćdziesięciu dwóch lat. Wtedy umarł.

21 Henoch dożył już stu sześćdziesięciu pięciu lat, gdy zrodził Metuszelacha. 22 A kiedy Henoch zrodził Metuszelacha, Bóg okazywał mu swoje w nim upodobanie jeszcze przez dwieście lat. I zrodził jeszcze synów i córki. 23 Pełna liczba dni Henocha doszła do trzystu sześćdziesięciu pięciu lat. 24 Bóg upodobał sobie bardzo Henocha. A potem nie można było go nigdzie spotkać, bo przeniósł go Bóg*.

25 Metuszelach dożył już stu sześćdziesięciu siedmiu lat, gdy zrodził Lameka. 26 Po zrodzeniu Lameka Metuszelach żył osiemset dwa lata. I zrodził jeszcze synów i córki. 27 Pełna liczba dni, które przeżył Metuszelach, doszła do dziewięciuset sześćdziesięciu dziewięciu lat. Wtedy umarł.

28 Lamek dożył już stu osiemdziesięciu ośmiu lat, gdy zrodził syna. 29 Nadał mu imię Noe, mówiąc: "On przyniesie nam uwolnienie od naszych udręk, od umęczenia naszych rąk i od tej ziemi, którą Bóg objął swą klątwą". 30 Po zrodzeniu Noego Lamek żył pięćset sześćdziesiąt pięć lat. I zrodził jeszcze synów i córki. 31 Pełna liczba dni Lameka doszła do siedmiuset pięćdziesięciu trzech lat. Wtedy umarł.

32 Noe miał pięćset lat, gdy zrodził trzech synów: Sema, Chama i Jafeta.

Rozdział 6

6 1 Ludzi zaczęło szybko przybywać na ziemi, a wśród urodzonych u nich były także córki. 2 Kiedy synowie Boga zobaczyli, że córki ludzi są piękne, wzięli sobie niektóre za żony, wybierając je z wszystkich innych*.

3 Wtedy rzekł Pan, Bóg: "Nie powinno moje tchnienie pozostawać w tych ludziach przez wieki, bo przecież oni są ciałem. Ich zatem dni będą dochodzić tylko do stu dwudziestu lat". 4 W tamtych czasach żyli na ziemi olbrzymi*, a także później, kiedy to synowie Boga zbliżali się do córek ludzi i rodzili sobie przez nie potomków*. To oni byli pradawnymi olbrzymami, sławnymi ludźmi.

5 Kiedy Pan, Bóg, zobaczył, że coraz bardziej się mnożą na ziemi złe postępki ludzi i że każdy codziennie z uporem obmyśla w swoim sercu złe działania, 6 poczuł w swym sercu rozgoryczenie z powodu tego, że stworzył na ziemi człowieka. I żałował tego. 7 Rzekł zatem Bóg: "Spłuczę* z powierzchni ziemi człowieka, którego stworzyłem: od człowieka po bydlęta i od płazów po ptactwo w przestworzach, bo gniew we mnie zawrzał z tego powodu, że ich stworzyłem".

8 Tylko Noe doświadczał łaskawości ze strony Pana, Boga.

9 A to są narodziny z Noego. Noe był w swoim pokoleniu człowiekiem sprawiedliwym i bez skazy. Dlatego Noe cieszył się życzliwością Boga.

10 Noe zrodził trzech synów: Sema, Chama i Jafeta.

11 Ziemia uległa zepsuciu na przekór Bogu, wypełniła się nieprawością. 12 Spojrzał Pan, Bóg, na ziemię i zobaczył, że ona już całkowicie poddała się skażeniu, bo każdy na ziemi znieprawił swoją drogę*.

13 Bóg rzekł do Noego: "Miara czasu każdego człowieka zbliża się przede mną do kresu. Ziemia bowiem napełniła się z ich powodu nieprawością. A zatem postanowiłem zniszczyć ich i tę ziemię. 14 Sporządź sobie arkę z belek czterobocznych. Zrób w tej arce przegrody. Wysmaruj ją smołą od środka i na zewnątrz. 15 A o takich wymiarach zbudujesz tę arkę: długość arki - trzysta łokci, szerokość - pięćdziesiąt łokci, a jej wysokość - trzydzieści łokci*. 16 Zwieńczysz tę arkę przechylonymi do środka bokami. U góry zwieńczysz ją otworem na łokieć szerokim. Wejście do arki zrobisz z boku. Wykonasz w niej trzy poziomy: parterowy oraz drugiej i trzeciej kondygnacji*. 17 Oto ja prowadzę już na ziemię wody potopu, ażeby zniszczyć każdą istotę żyjącą pod niebem, w której jest tchnienie życia. Cokolwiek jest na ziemi, umrze. 18 Chcę ustanowić przymierze moje z tobą*. Wejdziesz do arki ty, a z tobą twoi synowie, twoja żona i żony twoich synów. 19 Z wszystkich bydląt, z wszystkich płazów, z wszystkich dzikich zwierząt, z wszystkiego, co ma ciało, wprowadzisz do arki po parze, aby je przetrzymać przy sobie; będzie to samiec i samica. 20 Z wszystkich fruwających ptaków według gatunków i z wszystkich bydląt według gatunków, i z wszystkich pełzających po ziemi według ich gatunków: ze wszystkich wejdą do ciebie parami, samiec i samica, aby przeżyć przy tobie. 21 Nabądź sobie wszelkiego rodzaju strawę, którą spożywać będziecie; zbierz ją u siebie, abyś miał co jeść ty i one".

22 I Noe zrobił wszystko, co mu nakazał Pan, Bóg. Tak właśnie zrobił.

Rozdział 7

7 1 Pan, Bóg, powiedział do Noego: "Wejdź do arki ty i cała twoja rodzina. Zobaczyłem bowiem, że w tym pokoleniu tylko ty jesteś sprawiedliwy wobec mnie. 2 Z bydląt czystych* wprowadź do siebie po siedem par: samca i samicę, a z bydląt nieczystych - po parze: samca i samicę; 3 z czystych ptaków fruwających pod niebem - po siedem par: samca i samicę, a z ptaków nieczystych - po parze: samca i samicę, aby zachować ich plemię dla całej ziemi. 4 Za siedem dni sprowadzę na ziemię deszcz, który będzie padał przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy*, i spłuczę z oblicza ziemi cały ten rozrost, który stworzyłem".

5 Noe wykonał wszystko zgodnie z tym, co mu Pan, Bóg, nakazał.

6 Noe miał sześćset lat, gdy nastało zatapianie ziemi wodą*.

7 I wszedł do arki z powodu potopu wód Noe, jego synowie, jego żona i żony jego synów. 8 Z ptactwa, z bydląt czystych i z bydląt nieczystych, z wszystkiego co pełza po ziemi 9 weszły do arki Noego pary: samiec i samica, tak jak mu Bóg nakazał.

10 Po siedmiu dniach wody potopu zaczęły rozlewać się po ziemi. 11 W sześćsetnym roku życia Noego, drugiego miesiąca*, dwudziestego siódmego dnia miesiąca, wszystkie źródła bezdennych głębin wytrysnęły - tego właśnie dnia - i otwarły się wszystkie śluzy na firmamencie nieba*, 12 i spływała ulewa na ziemię przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy. 13 Owego też dnia wszedł do arki Noe, a z nim Sem, Cham i Jafet - synowie Noego, oraz żona Noego i trzy żony jego synów. 14 A poza tym wszystkie dzikie zwierzęta według gatunków, wszystkie bydlęta według gatunków, każdy płaz czołgający się po ziemi według gatunku i wszelki ptak według gatunku 15 weszły do Noego do arki: pary istot ożywionych, w których jest tchnienie życia. 16 Przybywały parami: samiec i samica. Wchodziły pary wszystkich istot cielesnych, tak jak Bóg nakazał Noemu. Potem Pan, Bóg, zamknął arkę z zewnątrz.

17 Klęska powodzi trwała na ziemi przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy. Woda przybierała z taką siłą, że podniosła arkę wysoko nad ziemię. 18 Wody potężniały, rosły wysoko nad ziemią, a arka unosiła się na nich. 19 Woda coraz wyżej i wyżej zatapiała ląd i przykryła wszystkie wysokie góry, które wznosiły się pod firmamentem nieba. 20 Odmęty sięgnęły piętnaście łokci wyżej niż one, tak że zatopiły najwyższe wzniesienia*. 21 Wyginęła każda cielesna istota, poruszająca się po ziemi, należąca czy to do ptactwa, czy do bydląt, czy do dzikiej zwierzyny, i każdy płaz pełzający po ziemi oraz każdy człowiek. 22 Umarło wszystko, co miało w sobie tchnienie życia, każde stworzenie, które żyło na suchym lądzie. 23 Zgładzone zostało wszystko, co powstało na powierzchni całej ziemi: od człowieka do bydląt, płazów i ptaków spod sklepienia nieba. Wszystko spłukane* zostało z ziemi. Został tylko Noe i ci, którzy byli z nim w arce. 24 Woda górowała nad ziemią przez sto pięćdziesiąt dni.

Rozdział 8

8 1 Bóg pamiętał o Noem oraz o wszystkich dzikich zwierzętach, o wszystkich bydlętach, o wszystkich ptakach i o wszystkich płazach, które były z nim w arce, dlatego Bóg poprowadził wiatr przez ziemię, tak że wody zaczęły opadać. 2 Zamknęły się źródła bezdennych głębin i śluzy na firmamencie nieba, przez co powstrzymany został deszcz z nieba. 3 Wody, odpływając z terenów lądu, obniżały się. Obniżały się i opadały wody przez sto pięćdziesiąt dni. 4 Siódmego miesiąca*, dwudziestego siódmego dnia tego miesiąca arka osiadła na górach Ararat*. 5 Wody, odpływając aż do dziesiątego miesiąca, obniżyły się. Pierwszego dnia jedenastego miesiąca pokazały się szczyty gór. 6 Czterdzieści dni później Noe otworzył okno, które zrobił w arce, 7 i wypuścił kruka, aby sprawdzić, czy opadły wody. Choć mógł wylecieć, nie chciał się oddalić, dopóki nie wyschną wody na ziemi. 8 Wypuścił potem gołębicę, aby zobaczyć, czy wody ustąpiły z powierzchni ziemi. 9 Ponieważ gołębica nie znalazła miejsca odpoczynku dla swoich nóg, wróciła do niego, do arki. Wody bowiem zalegały jeszcze na całej powierzchni ziemi. Wyciągnął zatem swą rękę, wziął ją i wniósł do siebie, do arki. 10 Odczekał kolejne siedem dni i znowu wypuścił z arki gołębicę. 11 Pod wieczór gołębica wróciła do niego, trzymając w dziobie listek z drzewa oliwnego. Wtedy Noe uznał, że wody ustąpiły z ziemi. 12 Odczekał jeszcze siedem następnych dni i znowu wypuścił gołębicę, a ona już więcej do niego nie wróciła.

13 W sześćset pierwszym roku życia Noego, w pierwszym miesiącu, pierwszego dnia tego miesiąca, wody całkowicie usunęły się z ziemi. Noe odsłonił nakrycie, które zrobił na arce, i zobaczył, że wody odeszły z powierzchni ziemi.

14 W drugim miesiącu, dwudziestego siódmego dnia tego miesiąca ziemia w pełni się osuszyła. 15 Pan, Bóg, skierował do Noego takie słowa: 16 "Wyjdź z arki ty, a z tobą twoja żona, twoi synowie i żony twoich synów, 17 a także wszystkie dzikie zwierzęta, które są z tobą, i wszelka cielesna istota: od ptaków po bydlęta. Wyprowadź też z sobą każdego płaza czołgającego się po ziemi. Rozrastajcie się teraz i mnóżcie na ziemi".

18 I wyszedł Noe, a z nim jego żona, jego synowie i żony jego synów. 19 Wszystkie dzikie zwierzęta, wszystkie bydlęta, każdy ptak i każdy płaz czołgający się po ziemi wyszły według swego gatunku z arki.

20 Noe zbudował ołtarz dla Boga, a potem wziął z wszystkich czystych bydląt i z wszystkich czystych ptaków i na tym ołtarzu złożył je na całopalną ofiarę. 21 Kiedy Pan, Bóg, poczuł miłą woń, pomyślał Pan, Bóg, i rzekł: "Już więcej nie rzucę klątwy na ziemię z powodu postępowania ludzi. Już bowiem od młodego wieku myśl człowieka z uporem lgnie do nieprawości. Już więcej nie ugodzę we wszystkie ożywione istoty cielesne, tak jak to teraz zrobiłem. 22 Przez wszystkie zatem dni ziemi nie ustanie siew i żęcie plonów, chłód i spiekota, lato i wiosna: ani za dnia, ani nocą".

Rozdział 9

9 1 Bóg pobłogosławił Noego i jego synów. Powiedział im: "Rozrastajcie się i mnóżcie, napełniajcie ziemię i bądźcie jej opiekunami*. 2 Lęk i bojaźń przed wami będą odczuwać wszystkie dzikie zwierzęta ziemi, wszystkie ptaki z przestworzy, wszystko, co się po ziemi czołga, wszystkie ryby w morzu. Oddaję je w wasze ręce. 3 Każdy płaz, w którym jest życie, będzie waszym pokarmem. Wszystko oddaję wam, również warzywa. 4 Tylko nie możecie jeść mięsa z krwią, należącą do duszy*. 5 Bo również o waszą krew należącą do waszych dusz upomnę się: upomnę się o nią u wszystkich dzikich zwierząt i upomnę się o duszę człowieka u każdego człowieka, jego brata.

6 Ktokolwiek przeleje krew człowieka, zażąda się za nią przelania jego krwi, bo przecież stworzyłem człowieka na obraz Boga.

7 A wy macie się rozrastać, mnożyć i wypełniać ziemię. Ma być was na niej coraz więcej".

8 Bóg wyrzekł do Noego i do jego synów, będących przy nim, następujące słowa: 9 "Oto ja ustanawiam moje przymierze z wami, a po was z waszym potomstwem, 10 a także z każdą żywą istotą, która jest przy was: od ptactwa poczynając i od bydląt do całej dzikiej zwierzyny na ziemi, która jest przy was, z wszystkim, co wyszło z arki. 11 Postanawiam zawrzeć takie moje przymierze z wami: nie umrze już z powodu wód potopu żadna istota cielesna i nie będzie już zalania wodami dla zniszczenia całej ziemi".

12 I rzekł Pan, Bóg, do Noego: "Znakiem tego przymierza, który ja umieszczam dla wszystkich pokoleń między mną a wami i każdą żyjącą istotą, która jest przy was, będzie to: 13 Oto umieszczam mój łuk na chmurze. To on będzie znakiem przymierza między mną a ziemią. 14 Kiedy zacznę rozpinać chmury nad ziemią i pokaże się ten mój łuk na chmurze, 15 wtedy przypomnę sobie o mym przymierzu, które jest zawarte między mną a wami oraz każdym tchnieniem życia, znajdującym się w jakimkolwiek ciele i nie będą już wody służyły potopowi, tak by usunąć wszelką istotę cielesną. 16 Pojawi się zatem ten mój łuk na chmurze, a ja, patrząc na niego, będę pamiętał o wiecznym przymierzu między mną a wszelkim tchnieniem życia, znajdującym się w jakimkolwiek ciele, które istnieje na ziemi".

17 I powtórzył Bóg Noemu: "To właśnie będzie znakiem przymierza zawartego między mną a wszelką istotą cielesną, jaka istnieje na ziemi".

18 Synami Noego, którzy wyszli z arki, byli Sem, Cham i Jafet. Cham był ojcem Kanaana*. 19 Ci trzej byli synami Noego. Ich potomstwo rozproszyło się po całej ziemi.

20 I zaczął Noe uprawiać ziemię. Zasadził też winnicę. 21 Kiedyś napił się wina, tak że był nietrzeźwy i leżał nagi w swoim pomieszczeniu. 22 Kiedy Cham, ojciec Kanaana, zobaczył nagość swojego ojca, wyszedł na zewnątrz i powiedział o tym dwom swoim braciom. 23 Wtedy Sem i Jafet założyli sobie płaszcz na plecy, weszli tyłem i zasłonili nagość swojego ojca. Ponieważ ich twarze były skierowane w przeciwną stronę, nie widzieli nagości swojego ojca.

24 Kiedy Noe wytrzeźwiał po winie i dowiedział się, co mu zrobił jego młodszy syn, 25 powiedział:

"Przeklęty niech będzie Kanaan.

Zostanie on sługą swoich braci".

26 Rzekł też:

"Błogosławiony niech będzie Pan, Bóg Sema,

którego Kanaan zostanie sługą.

27 Niech Bóg Jafeta rozprzestrzeni go,

niech zamieszka w namiotach Sema,

a Kanaan niech się stanie ich sługą".

28 Noe żył po potopie trzysta pięćdziesiąt lat. 29 W całości dni Noego doszły do dziewięciuset pięćdziesięciu lat. Wtedy umarł.

Rozdział 10

10 1 A to są narodziny z synów Noego*: z Sema, Chama i Jafeta. Po potopie urodzili się im synowie.

2 Synowie Jafeta: Gomer, Magog, Madaj, Jawan, Eliszaj, Tubal, Meszek i Tiras. 3 Synowie Gomera: Aszkanaz, Rifat i Togarma. 4 Synowie Jawana: Elisza, Tarszisz, Kittim i Dodanim. 5 Od nich pochodzą wyspy z narodami, mieszkającymi na swojej ziemi, każdy według języka używanego w ich plemionach i w ich narodach*.

6 Synowie Chama: Kusz i Misraim, Put i Kanaan. 7 Synowie Kusza: Seba, Chawila, Sabta, Rama i Sabteka. Synowie Ramy: Saba i Dedan.

8 Kusz zrodził Nimroda, który był pierwszym olbrzymem na ziemi. 9 Był olbrzymem i myśliwym przy Panu*, Bogu. Dlatego się mawia: "Jak Nimrod, olbrzym i myśliwy przy Panu". 10 Głównymi siedzibami jego królowania były Babel, Erek, Akkad i Kalne w krainie Szinear. 11 Z tego kraju wyszedł Aszszur i zbudował Niniwę, miasto Rechobot-Ir, Kalach 12 i Resan między Niniwą a Kalach - było to miasto ogromne.

13 Misraim zrodził Ludima, Anamima, Lehabima, Naftuchima, 14 Patrusima, Kasluchima, z których pochodzą Filistini*, a także Kaftoryci.

15 Kanaan zrodził Sydona - pierworodnego, a także Cheta, 16 Jebusytów, Amorytów, Girgaszytów, 17 Chiwwitów, Arkitów, Sinitów, 18 Arwadytów, Semarytów i Chamatytów. Potem plemiona kananejskie rozproszyły się. 19 Granice Kananejczyków ustaliły się tak: od Sydonu do wejścia do Geraru i Gazy, dalej do wejścia do Sodomy, Gomory, Admy i Seboim, i aż do Leszy. 20 To są potomkowie Chama według ich plemion, według ich języków, według ich krain i według ich narodów.

21 Narodzenia były również u Sema, praojca synów Ebera, brata starszego od niego Jafeta. 22 Synowie Sema: Elam, Aszszur, Arpachszad, Lud, Aram i Kenan.

23 Synowie Arama: Us, Chul, Geter i Masz. 24 Arpachszad natomiast zrodził Kenana, Kenan zrodził Szelacha, Szelach zrodził Ebera.

25 Eberowi urodziło się dwóch synów: jeden miał na imię Peleg, bo za jego dni podzielił się kraj, a jego brat miał na imię Joktan.

26 Joktan zrodził Almodada, Szelefa, Chasarmaweta, Jeracha, 27 Hadorama, Uzala, Diklę, 28 Abimaela, Sabę, 29 Ofira, Chawilę i Jobaba. Byli oni synami Joktana. 30 Teren przez nich zamieszkany sięgał od Meszy do wejścia do Sefar, góry na wschodzie. 31 To są potomkowie Sema według ich plemion, według ich języków w ich krainach i w ich narodach.

32 To były plemiona potomków Noego według ich narodzin i według ich rzesz. Przez nich zaludnione zostały na skutek rozproszenia wyspy narodów, które zasiedliły ziemię po potopie.

Rozdział 11

11 1 Cała ziemia mówiła wtedy jednym językiem, jedną mowę mieli wszyscy*. 2 Kiedy wędrowali ze wschodu, odkryli równinę w krainie Szinear*. Zamieszkali tam.

3 Kiedyś zaczęli mówić jeden do drugiego: "Chodźcie, ulepmy cegły i wypalmy je w ogniu". Gdy mieli już cegły zamiast kamieni, a jako zaprawy murarskiej mogli używać smoły, 4 powiedzieli: "Wybudujmy sobie miasto i postawmy wieżę, tak by jej szczyt sięgał firmamentu nieba*. Zadbajmy o rozgłos naszego imienia, zanim rozproszymy się po całej ziemi".

5 Wówczas Pan przyszedł zobaczyć to miasto i wieżę*, które synowie ludzcy zaczęli sobie budować. 6 Pan powiedział: "Oto jeden jest ród i jedna mowa wszystkich i tak wielkiego dzieła się podjęli. A zatem do czegokolwiek teraz się zabiorą, nie wymknie im się z rąk. 7 Chodźcie, zejdźmy tam i pomieszajmy ich język, aby żaden nie rozumiał słów swojego bliźniego*".

8 W ten sposób Pan usunął ich stamtąd i rozproszył po powierzchni całej ziemi. Musieli zatem zaniechać rozbudowy tego miasta i wznoszenia wieży. 9 Z tego powodu otrzymało ono nazwę Brama Boga*. Pan bowiem pomieszał tam, w całej krainie, ich mowę. I rozproszył ich Pan, Bóg, stamtąd po powierzchni całej ziemi.

10 A takie były narodziny z Sema: Sem miał sto lat, gdy w drugim roku po potopie zrodził Arpachszada. 11 Po urodzeniu Arpachszada Sem żył pięćset lat i zrodził jeszcze synów i córki. Potem umarł.

12 Arpachszad dożył już stu trzydziestu pięciu lat*, gdy zrodził Szelacha. 13 Po urodzeniu Szelacha Arpachszad żył czterysta trzydzieści lat i zrodził jeszcze synów i córki. Potem umarł.

14 Szelach dożył już stu trzydziestu lat, gdy zrodził Ebera. 15 Po urodzeniu Ebera Szelach żył trzysta trzydzieści lat i zrodził jeszcze synów i córki. Potem umarł. 16 Eber dożył już stu trzydziestu czterech lat, gdy zrodził Pelega. 17 Po urodzeniu Pelega Eber żył trzysta siedemdziesiąt lat i zrodził jeszcze synów i córki. Potem umarł.

18 Peleg dożył już stu trzydziestu lat, gdy zrodził Reu. 19 Po urodzeniu Reu Peleg żył dwieście dziewięć lat i zrodził jeszcze synów i córki. Potem umarł.

20 Reu dożył już stu trzydziestu dwóch lat, gdy zrodził Seruga. 21 Po urodzeniu Seruga Reu żył dwieście siedem lat i zrodził jeszcze synów i córki. Potem umarł.

22 Serug dożył już stu trzydziestu lat, gdy zrodził Nachora. 23 Po urodzeniu Nachora Serug żył dwieście lat i zrodził jeszcze synów i córki. Potem umarł.

24 Nachor dożył już siedemdziesięciu dziewięciu lat, gdy zrodził Teracha. 25 Po urodzeniu Teracha Nachor żył sto dwadzieścia dziewięć lat i zrodził jeszcze synów i córki. Potem umarł.

26 Terach dożył już siedemdziesięciu lat, gdy zrodził Abrama*, Nachora i Harana.

27 A takie były narodziny z Teracha: Terach zrodził Abrama, Nachora i Harana. Haran natomiast zrodził Lota. 28 Haran umarł jeszcze za życia Teracha, swego ojca, na tej ziemi, gdzie się urodził, w Ur chaldejskim*. 29 Abram i Nachor wzięli sobie żony. Żona Abrama miała na imię Saraj, a żona Nachora nazywała się Milka. Była córką Harana, który był ojcem Milki i ojcem Jiski. 30 Saraj była niepłodna, nie miała potomstwa.

31 Terach wziął z sobą Abrama, swojego syna, Lota, syna Harana, to jest syna swojego syna, Saraj, swoją synową, a żonę Abrama, swojego syna, i wyprowadził ich z Ur chaldejskiego, by udać się do ziemi Kanaan*. Gdy dotarł do Charanu*, zatrzymał się tam. 32 Dni Teracha w Charanie doszły do dwustu pięciu lat. I umarł Terach w Charanie.

Rozdział 12

12 1 Pan powiedział do Abrama: "Odejdź ze swojej krainy i od swoich krewnych, z domu twojego ojca, do ziemi, którą ci wskażę. 2 Wywiodę bowiem z ciebie wielki naród, będę ci błogosławił, twe imię uczynię wielkim. Będziesz błogosławiony. 3 Także tych, którzy ciebie błogosławią, ja będę błogosławił, a klątwą obejmę tych, którzy na ciebie klątwy rzucają. Dzięki tobie błogosławieństwem objęte zostaną wszystkie plemiona ziemi".

4 Abram wyruszył w drogę, tak jak mu Pan powiedział. Poszedł z nim także Lot. Kiedy Abram odchodził z Charanu, miał siedemdziesiąt pięć lat. 5 Abram wziął ze sobą Saraj, swoją żonę, i Lota, syna swojego brata, oraz cały ich dobytek, którego się dorobili, i całą służbę, którą nabyli w Charanie, i odeszli w stronę ziemi Kanaan*. I przybyli do ziemi Kanaan. 6 Abram przeszedł wzdłuż całej ziemi aż do pewnego miejsca przy Sychem*: do wysokiego dębu. Mieszkańcami tej krainy byli wtedy Kananejczycy. 7 Pan objawił się Abramowi i rzekł mu: "Ten właśnie kraj dam twojemu potomstwu". Abram zbudował tam ołtarz dla Pana, który mu się ukazał. 8 Potem odszedł stamtąd na górę wznoszącą się na wschód od Betel*. Tam rozbił swój namiot, mając Betel od strony morza*, a Aj od wschodu. Wzniósł tam również ołtarz dla Pana i przyzywał tam imienia Pana.

9 Potem Abram zwinął swe namioty, odszedł stamtąd i założył swój obóz na pustkowiu. 10 Gdy nastał głód w owej krainie, Abram udał się do Egiptu, aby tam osiąść. W tej bowiem krainie głód coraz bardziej się srożył.

11 Kiedy Abram był już blisko Egiptu, zanim wszedł tam, powiedział Abram do Saraj, swojej żony: "Wiem, że jesteś kobietą niezwykłej urody. 12 Kiedy więc zobaczą cię Egipcjanie, powiedzą: Ona jest jego żoną, i zabiją mnie, by wziąć cię dla siebie. 13 Mów więc: Jestem jego siostrą, aby przy tobie dobrze mi się wiodło i by moje życie zostało zachowane".

14 Kiedy Abram wszedł do Egiptu, Egipcjanie zauważyli, że jego żona jest bardzo ładna. 15 Gdy zobaczyli ją także urzędnicy faraona, wychwalali ją przed faraonem i przyprowadzili ją do pałacu faraona. 16 Dzięki niej okazywali Abramowi wielką życzliwość. Odtąd miał dużo owiec, cieląt, osłów, niewolników, niewolnic, mułów i wielbłądów.

17 Ale Bóg zaczął doświadczać faraona i jego dwór wielkimi i dokuczliwymi wydarzeniami z powodu Saraj, żony Abrama. 18 Faraon zatem wezwał Abrama i rzekł: "Dlaczego mi to zrobiłeś? Dlaczego nie powiedziałeś mi, że jest twoją żoną? 19 Dlaczego oświadczyłeś: Jest moją siostrą? Przez to ja wziąłem ją sobie za żonę. Oto teraz stoi przed tobą twoja żona. Zabieraj ją i uciekaj stąd". 20 I faraon rozkazał swoim ludziom, aby wydalili Abrama razem z jego żoną, z Lotem i z wszystkim, co do niego należało.

Rozdział 13

13 1 Abram odszedł z Egiptu na pustynię: on sam, jego żona i jego dobytek, a z nim także Lot. 2 Abram cieszył się wtedy wielkim bogactwem stad, srebra i złota. 3 Udał się tam, skąd przybył: na pustkowia Betel, czyli do tego miejsca, gdzie wcześniej stał jego namiot: między Betel i Aj, 4 do miejsca, gdzie wcześniej postawił ołtarz i gdzie Abram przyzywał imienia Pana.

5 Również Lot, który szedł z Abramem, miał swoje owce, bydło rogate i namioty. 6 Ta kraina jednak nie miała tyle miejsca, by mieszkali razem. Ich majątek był zbyt wielki, by obaj mogli razem w niej przebywać. 7 Wynikały sprzeczki między pasterzami bydła Abrama, a pasterzami bydła Lota. Poza tym żyli wtedy na tej ziemi Kananejczycy i Peryzzyci. 8 Abram odezwał się do Lota: "Nie powinno być sporów między mną i tobą ani między moimi pasterzami i pasterzami twoimi. Jesteśmy przecież ludźmi złączonymi więzami braterstwa. 9 Oto cała ta kraina leży przed tobą. Oddal się ode mnie. Jeśli ty pójdziesz na lewo, ja pójdę na prawo; a jeśli ty na prawo, ja na lewo".

10 Podniósłszy swoje oczy, Lot uznał, że wszystkie okolice nad Jordanem mają dostatek wody - było to przed zniszczeniem przez Boga Sodomy i Gomory - i że aż do wejścia do Soaru są jak ogrody Boga albo jak ziemie Egiptu. 11 I wybrał sobie Lot wszystkie okolice nad Jordanem. Odszedł Lot, by zająć tereny od strony wschodniej. W ten sposób każdy z nich oddzielił się od swego pobratymca*. 12 Abram osiadł w Kanaanie, a Lot zamieszkał w mieście należącym do owych okolic. Postawił swoje namioty w Sodomie. 13 A w Sodomie ludzie byli bardzo zepsuci i oddani grzechom na przekór Bogu.

14 Po oddzieleniu się Lota Bóg rzekł do Abrama: "Podnieś swe oczy i z tego miejsca, gdzie teraz jesteś, popatrz na północ, na południe, na wschód i ku morzu. 15 Otóż cały ten kraj, który widzisz, dam na wieki tobie i twojemu potomstwu. 16 I sprawię, że twoje potomstwo będzie jak ziarnka piasku na ziemi. Gdyby ktoś był zdolny policzyć ziarnka piasku na ziemi, to może i twoje potomstwo dałoby się policzyć. 17 Wstań i przejdź przez tę ziemię wzdłuż i wszerz. Tobie ją dam".

18 Abram zwinął swój obóz, odszedł stamtąd i zamieszkał przy dębie Mamrego*, który żył w Hebronie*. Zbudował tam ołtarz dla Pana.

Rozdział 14

14 1 Za panowania Amrafela, króla Szinearu*, Arioka, króla Ellasaru, Kedorlaomer, król Elamu*, i Tidal, król Goim, 2 przystąpili do wojny z Berą, królem Sodomy, z Birszą, królem Gomory, z Szinabem, królem Admy*, z Szemeeberem, królem Seboim, i z królem Beli, czyli Soaru. 3 Wszyscy ci ostatni spotkali się w Wąwozie Słonym, gdzie jest teraz Morze Słone*.

4 Przez dwanaście lat byli oni lennikami Kedorlaomera, a w trzynastym roku zbuntowali się. 5 W czternastym roku przybył Kedorlaomer i inni towarzyszący mu królowie i wybili olbrzymów, żyjących w Aszterot-Karnaim, i razem z nimi wojownicze plemiona, a także Emitów, osiadłych w mieście Szawa, 6 Chorytów, żyjących w górach Seiru* aż do El, który znajduje się na pustyni Paran*. 7 Potem, zawróciwszy, przybyli do En-Miszpat, czyli Kadesz* i wycięli wszystkich pierwszych mężów Amaleka, a także Amorytów mieszkających w Chasason-Tamar.

8 Wtedy król Sodomy, król Gomory, król Admy, król Seboim i król Beli, czyli Soaru, wyruszyli i ustawili swe szyki bojowe w Wąwozie Słonym 9 przeciwko Kedorlaomerowi, królowi Elamu, przeciwko Tidalowi, królowi Goim, przeciwko Amrafelowi, królowi Szinearu i przeciwko Ariokowi, królowi Ellasaru: czterech królów przeciwko pięciu. 10 Wąwóz Słony - to liczne źródła smoły ziemnej. Król Sodomy i król Gomory, uciekając, ukryli się tam, a pozostali uciekli w regiony górskie. 11 Zwycięzcy zabrali z Sodomy i Gomory cały dobytek oraz wszystkie zapasy żywności i odeszli. 12 Pojmali też Lota, który mieszkał w Sodomie, bratanka Abrama, oraz całe jego mienie domowe i wycofali się.

13 Ktoś ze zbiegów przybył i powiadomił Abrama, nomadę*. Mieszkał on przy dębie Mamrego, Amoryty, brata Eszkola i brata Anera, którzy byli sprzymierzeni z Abramem. 14 Kiedy Abram dowiedział się, że Lot, jego bratanek, został uprowadzony do niewoli, przeliczył swoich domowników i wybrawszy trzystu osiemnastu, udał się w pościg za tamtymi do Dan*. 15 Dopadł ich nocą - on sam i jego słudzy - rozgromił ich, a potem popędził jeszcze za nimi do Choby, która leży na lewo od Damaszku. 16 W taki sposób odzyskał cały dobytek Sodomy, odbił Lota, swojego bratanka, oraz jego majętność, kobiety i ludzi.

17 Król Sodomy - wrócił on już bowiem po pogromie dokonanym przez Kedorlaomera i przez towarzyszących mu królów - wyszedł mu naprzeciw do doliny Szawe (były tu obszary należące do króla). 18 Król Szalemu*, Melchizedek, przyniósł tam chleby i wino, był on bowiem kapłanem Najwyższego Boga*. 19 Pobłogosławił on Abrama, mówiąc: "Niech będzie błogosławiony Abram przez Boga Najwyższego, który stworzył niebo i ziemię, 20 i błogosławiony niech będzie Bóg Najwyższy, który wydał w twe ręce twoich wrogów".

I wydzielił mu z wszystkiego dziesięcinę. 21 Natomiast król Sodomy rzekł do Abrama: "Mnie oddaj ludzi, a dobytek weź dla siebie". 22 Na to Abram powiedział królowi Sodomy: "Oto podnoszę swą rękę ku Bogu Najwyższemu, który stworzył niebo i ziemię, 23 że z tego wszystkiego, co należy do ciebie, nie wezmę nawet kawałka sznurka ani rzemyka od sandałów, abyś potem nie mówił: Ja uczyniłem Abrama bogatym. 24 Nie dotyczy to tego, co zjedli wojownicy, i części przypadających na tych mężów, którzy ze mną wzięli udział w wyprawie: na Eszkola, na Anera i na Mamrego. Oni niech wezmą swoją część".

Rozdział 15

15 1 Po tych wydarzeniach przybyło w widzeniu do Abrama słowo od Pana i rzekło: "Nie bój się, Abramie. Ja jestem dla ciebie tarczą. Twoja nagroda będzie bardzo wielka". 2 Abram odpowiedział: "O Panie, dlaczego chcesz mi coś dawać? Ja już gasnę, a nie mam potomka. Moim spadkobiercą będzie syn Masek, mojej niewolnicy, to jest Damasceńczyk Eliezer" *. 3 I Abram dodał: "Skoro nie obdarzyłeś mnie potomkiem, mój sługa będzie dziedziczył po mnie". 4 Zaraz jednak przybyła do niego taka odpowiedź Pana: "Nie ten będzie twoim dziedzicem, ale ten, który wyjdzie z ciebie*. On będzie dziedziczył po tobie". 5 Kazał mu wyjść na zewnątrz i tam powiedział mu: "Popatrz na firmament nieba i policz gwiazdy, jeśli w ogóle będziesz zdolny je policzyć". I dodał: "Tak liczne będzie twoje potomstwo". 6 Abram uwierzył Bogu* i to zostało mu policzone jako świadectwo jego sprawiedliwości.

7 Potem Pan mu rzekł: "Ja jestem Bogiem, który cię wyprowadził z Ur chaldejskiego, aby tę ziemię tobie dać w dziedziczne posiadanie". 8 [Abram] zapytał: "O Władco, o Panie, po czym poznam, że stanę się jej dziedzicem?" 9 Odpowiedział mu: "Wybierz dla mnie trzyletnią jałowicę, trzyletnią kozę, trzyletniego barana oraz turkawkę i gołębia". 10 Wybrał Mu to wszystko, rozciął na połowy i położył je naprzeciw siebie. Ptaków jednak nie przepoławiał. 11 Ptactwo zaczęło zlatywać się do tych tusz, to jest do ich połówek, lecz Abram usiadł, by je odpędzać. 12 O zachodzie słońca jakieś obezwładniające uniesienie zawładnęło Abramem. Niezrozumiały i wielki lęk go opanował. 13 Wtedy On odezwał się do Abrama: "Wiedz o tym, że twoi potomkowie będą jako obcy przebywać na ziemi nie swojej, zrobią ich tam niewolnikami, będą ich dręczyć i poniżać przez czterysta lat. 14 Lecz ja osądzę naród, któremu będą musieli służyć. Później wyjdą stamtąd z wielkim bogactwem. 15 A ty w pokoju pójdziesz do swoich przodków, pogrzebany po spokojnej starości. 16 Dopiero w czwartym pokoleniu oni tu powrócą, bo wtedy grzechy Amorytów osiągną już pełnię". 17 Kiedy słońce znalazło się na zachodzie, ukazał się ogień, a potem jakby piec wypełniony dymem i płonące pochodnie ognia. Przeszły one pomiędzy tymi rozciętymi połowami*.

18 W owym dniu Pan zawarł z Abramem przymierze, tak mówiąc: "Twojemu potomstwu dam te ziemie: od rzeki Egiptu* do wielkiej rzeki, do Eufratu. 19 Oddam Kenitów, Kenizytów, Kadmonitów, 20 Chetytów, Peryzzytów, Refaitów, 21 Amorytów, Kananejczyków, Chiwwitów, Girgaszytów i Jebusytów*".

Rozdział 16

16 1 Saraj, żona Abrama, nie mogła urodzić mu dziecka. Jej służącą była Egipcjanka, mająca na imię Hagar. 2 Powiedziała Sara do Abrama: "Pan zamknął moje łono, tak że nie mogę rodzić. Idź zatem do mojej służącej, abyś z niej spłodził dziecko". Abram posłuchał rady Saraj*. 3 Po dziesięciu latach od zamieszkania Abrama w krainie Kanaan Saraj, żona Abrama, wzięła Egipcjankę Hagar, swoją służącą, i dała ją Abramowi, swojemu mężowi, tak jak żonę. 4 Zbliżył się zatem do Hagar i ona poczęła. Kiedy zobaczyła, że jest brzemienna, zaczęła swojej pani okazywać pogardę. 5 Wtedy Saraj zwróciła się do Abrama: "Doznaję zniewagi z twojego powodu. Oto ja sama dałam ci moją służącą na twoje łono. A odkąd ona zobaczyła, że jest brzemienna, okazuje mi pogardę. Niech Bóg rozsądzi tę rzecz między mną i tobą". 6 Abram odpowiedział Saraj: "Ta służąca jest w twoich rękach. Postąp z nią, jak ci się będzie podobało". I Saraj zaczęła źle ją traktować. Wtedy ona uciekła od niej.

7 Wysłannik* Pana znalazł ją na pustkowiu przy źródle z wodą, to jest przy źródle wytryskującym obok drogi do Szur*. 8 Wysłannik Pana odezwał się do niej: "Hagar, służąco Saraj, skąd idziesz i dokąd podążasz?" Odpowiedziała: "Uciekam przed Saraj, moją panią". 9 Wysłannik Pana rzekł jej: "Wróć do swojej pani i poddaj się jej władzy". 10 Wysłannik Pana powiedział jej jeszcze: "Twoje potomstwo doprowadzę do wielkiej liczby, tak że z powodu jego mnogości nie będzie go można policzyć". 11 I jeszcze tak rzekł jej wysłannik Pana: "Oto jesteś brzemienna. Urodzisz syna. Nazwiesz go imieniem Izmael, bo Pan wie o tym upokorzeniu ciebie*. 12 Będzie on człowiekiem żyjącym na dzikich obszarach*. Jego ręce będą działały na szkodę wszystkich, a ręce wszystkich - na jego szkodę. I będzie on zawsze rozbijał swe namioty gdzieś blisko wszystkich swoich pobratymców*". 13 Wtedy Hagar nadała Panu, który do niej przemówił, imię "Ty Jesteś Bogiem, Który Wejrzał na Mnie", bo powiedziała: "Przecież zobaczyłam Go przed sobą, gdy mi się pokazał". 14 Z tego też powodu nazwała tę studnię "Studnią, przy Której Go Zobaczyłam". To ta, która jest pomiędzy Kadesz i Bered.

15 Hagar urodziła Abramowi syna. Temu swojemu synowi, którego urodziła mu Hagar, Abram nadał imię Izmael.

16 Gdy Hagar urodziła Abramowi Izmaela, Abram miał osiemdziesiąt sześć lat.

Rozdział 17

17 1 Kiedy Abram miał dziewięćdziesiąt dziewięć lat, Pan ukazał się Abramowi i rzekł mu: "Ja jestem twoim Bogiem. Dbaj o to, bym był z ciebie zadowolony, sprawując się nienagannie, 2 a ja zawrę przymierze między mną i tobą i bardzo cię rozmnożę". 3 Na to Abram upadł na twarz, a Bóg takie do niego skierował słowa: 4 "To jestem ja, a moje przymierze z tobą jest takie: Staniesz się ojcem wielu narodów. 5 Nie będziesz już nosił imienia Abram, lecz twoim imieniem będzie Abraham, bo ja już ustanowiłem cię ojcem licznych narodów*. 6 Dam ci naprawdę niespotykaną wielkość, wyprowadzę z ciebie różne ludy, od ciebie pochodzić będą królowie. 7 Ustanowię przymierze między mną i tobą, i twoim potomstwem po tobie przez kolejne pokolenia, jako przymierze wieczne, tak że będę Bogiem twoim, a po tobie twojego potomstwa. 8 Dam tobie i po tobie twojemu potomstwu ten kraj, żebyś go zasiedlił: całą ziemię Kanaan na wieczne posiadanie. Będę dla nich Bogiem".

9 I Bóg tak jeszcze rzekł Abrahamowi: "Ty natomiast będziesz przestrzegał przymierza ze mną: ty sam i po tobie twoje potomstwo przez ich kolejne pokolenia. 10 A takie będzie to przymierze, którego ty będziesz przestrzegał, przymierze między mną a wami i po tobie twoim potomstwem przez ich kolejne pokolenia: każdy wasz mężczyzna ma zostać poddany obrzezaniu. 11 To obrzezanie cząstki waszego napletka będzie znakiem przymierza między mną i wami*. 12 Chłopiec ma zostać przez was obrzezany, gdy ma osiem dni: każdy płci męskiej w kolejnych waszych pokoleniach, a także urodzony w twoim domu sługa albo nabyty od jakiegoś cudzoziemca za srebro*, który nie należy do twojego plemienia. 13 Obrzezaniu zostanie poddany urodzony w twoim domu sługa lub nabyty za srebro. A to przymierze ze mną, mające znak na waszym ciele, będzie przymierzem wiecznym. 14 Każdy mężczyzna nieobrzezany, czyli ten, który ósmego dnia nie został poddany odcięciu cząstki swojego napletka, ma zostać usunięty ze swego rodu. Odrzucił on bowiem przymierze ze mną".

15 Bóg powiedział do Abrahama: "Saraj, twoja żona już nie będzie się nazywać Saraj, ale nosić będzie imię Sara*. 16 Będę jej błogosławił i dam ci z niej dziecko. I jemu będę błogosławił, tak że z niego powstanie naród. Od niego też będą pochodzili królowie różnych ludów". 17 Abraham padł na twarz, ucieszył się, ale w swych myślach rzekł sobie: "Czy stulatkowi może się coś urodzić? Czy dziewięćdziesięcioletnia Sara może jeszcze powić?" 18 Więc Abraham rzekł do Boga: "Niech przynajmniej Izmael cieszy się w swoim życiu Twoją obecnością". 19 A Bóg rzekł do Abrahama: "I owszem, także Sara, twoja żona, urodzi ci syna. Nazwiesz go imieniem Izaak. Zawrę z nim moje przymierze jako przymierze wieczne i po nim z jego potomstwem. 20 A co do Izmaela, to właśnie wysłuchałem cię. Już mu udzieliłem błogosławieństwa. Zrobię go wielkim i bardzo licznym. Zrodzi on dwanaście plemion. Uczynię go wielkim narodem. 21 Ale przymierze ustanowię z Izaakiem, którego urodzi ci Sara w przyszłym roku o tej właśnie porze".

22 Na tym skończył z nim rozmowę. Potem Bóg odszedł od Abrahama.

23 Abraham wziął Izmaela, swojego syna, urodzonych w swoim domu służących i wszystkich nabytych za srebro: każdego mężczyznę z ludzi żyjących w domu Abrahama, i jeszcze tego samego dnia odciął ich napletki, tak jak mu nakazał Bóg.

24 Kiedy Abraham kazał odciąć cząstkę swojego napletka, miał dziewięćdziesiąt dziewięć lat. 25 Kiedy Izmaelowi, jego synowi, odcięto cząstkę jego napletka, miał trzynaście lat.

26 Tego samego dnia i o tej samej porze obrzezany został Abraham i jego syn Izmael. 27 Wszyscy mężczyźni jego domu i słudzy urodzeni w jego domu bądź kupieni z innych plemion za srebro: wszystkich obrzezał.

Rozdział 18

18 1 Kiedy w południe Abraham siedział przy wejściu do swojego namiotu, stojącego obok dębu Mamrego, objawił mu się Bóg. 2 Abraham podniósł swoje oczy i spojrzał, a oto trzech mężów stoi przed nim*. Ujrzawszy ich, wyszedł pospiesznie z wejścia do swojego namiotu, aby ich powitać. Pochylił się przed nimi w pokłonie aż do ziemi 3 i rzekł: "Panie, jeśli dostąpiłem Twojej łaskawości, nie omijaj swego sługi. 4 Niech przyniosą wody i niech wam obmyją nogi, a potem odpocznijcie pod drzewem. 5 Przyniosę chleb, abyście się najedli, i dopiero potem pójdziecie dalej swoją drogą; bo chyba po to zboczyliście z niej, by przyjść do waszego sługi". Oni rzekli: "Zrób tak, jak powiedziałeś".

6 Abraham poszedł szybko do namiotu Sary i rzekł jej: "Zagnieć prędko ciasto z trzech miar* wyborowej mąki pszennej i zrób podpłomyki". 7 Potem Abraham pobiegł do stada krów, wybrał dorodne młodziutkie cielę i przekazał słudze, nakazując, aby je jak najszybciej oprawił. 8 I wziął masło, mleko i to cielę, które kazał przyrządzić, i postawił przed nimi, aby się najedli. On sam stał przed nimi pod drzewem.

9 Zapytali go: "Gdzie jest twoja żona, Sara?" Odpowiadając, rzekł: "Tu w namiocie". 10 Wtedy jeden z nich powiedział: "Kiedy będę wracał, przyjdę do ciebie o tej samej porze roku i w tym samym czasie, wtedy Sara, twoja żona, będzie miała syna". Usłyszała to Sara, ukryta z drugiej strony wejścia do namiotu. 11 Abraham i Sara byli już bardzo posunięci w latach. Sarę już dawno opuściły kobiece przypadłości. 12 Dlatego Sara zaśmiała się i tak sobie pomyślała: "Do dziś nic mi się nie urodziło, a mój pan* jest przecież jeszcze starszy". 13 Wtedy Pan rzekł do Abrahama: "Dlaczego Sara zaśmiała się w duchu i powiedziała: Czy ja naprawdę mogę urodzić? Już przecież jestem stara. 14 Czy jest jakaś rzecz niemożliwa dla Boga? O tej samej porze i czasie wrócę do ciebie. I wtedy Sara będzie miała syna". 15 Sara tymczasem zaprzeczała, mówiąc: "Nie śmiałam się", bo strach ją zdjął. Na to On rzekł: "Tak tak! Ty naprawdę się śmiałaś".

16 Potem ci mężowie wstali i udali się stamtąd w stronę Sodomy i Gomory. Abraham poszedł z nimi, aby ich odprowadzić. 17 Pan powiedział: "Czy muszę trzymać w tajemnicy przed moim sługą Abrahamem to, co mam zamiar zrobić? 18 Przecież Abraham ma się stać wielkim narodem i poprzez niego wszystkie ludy na ziemi mają otrzymać błogosławieństwo. 19 Wiem, że on będzie przykazywał swoim synom, a po nich swojej rodzinie, żeby trzymali się dróg Pana i wypełniali Jego sprawiedliwość i wyroki po to, by Pan przekazał Abrahamowi wszystko, co mu obiecał". 20 Pan powiedział: "Krzyk z Sodomy i Gomory wzmógł się do pełni; ich grzechy stały się bardzo wielkie. 21 Zejdę zatem i zobaczę, czy zgodnie z tym krzykiem, który do mnie dociera, przekroczyli już wszelkie miary, czy też jeszcze nie. Chcę to wiedzieć".

22 Kiedy zatem ci mężowie odeszli stamtąd, przybyli do Sodomy. Abraham tymczasem stał nadal przed Panem*. 23 Przybliżywszy się, Abraham zapytał: "Czy masz zamiar wygubić sprawiedliwego razem z bezbożnym? Czy sprawiedliwy będzie potraktowany tak jak bezbożny? 24 Bo jeśli byłoby w tym mieście pięćdziesięciu sprawiedliwych, to wygubisz ich? Czy nie będziesz chciał przebaczyć całej miejscowości ze względu na pięćdziesięciu sprawiedliwych, jeśli tam są? 25 Ty nie możesz dopuścić do takiej rzeczy, by zabijać sprawiedliwego razem z bezbożnym i by z bezbożnym zrównany był sprawiedliwy. O nie! Czy jako sędzia całej ziemi mógłbyś dopuścić do takiego wyroku?" 26 Pan odpowiedział: "Jeśli w mieście Sodoma znajdę pięćdziesięciu sprawiedliwych, przebaczę ze względu na nich całemu miastu". 27 Na to Abraham rzekł: "Chciałbym od nowa przemówić do Pana, choć ja jestem mułem ziemi i prochem. 28 Gdyby do tych pięćdziesięciu sprawiedliwych zabrakło pięciu, czy z powodu braku tych pięciu zniszczysz całą miejscowość?" Odpowiedział: "Nie zniszczę, jeśli znajdę tam czterdziestu pięciu". 29 Znowu odezwał się do Niego, mówiąc: "A jeśli tam znalazłoby się czterdziestu?" Odpowiedział: "Nie zniszczę ze względu na tych czterdziestu". 30 Wtedy zapytał: "A czy wolno mi, Panie, jeszcze zapytać: Gdyby tam znalazło się trzydziestu?" Odpowiedział: "Nie zniszczę, jeżeli znajdę tam trzydziestu". 31 Kolejny raz zapytał: "Skoro wolno mi rozmawiać z Panem, to gdyby tam znalazło się dwudziestu?" Odrzekł: "Nie zniszczę ze względu na tych dwudziestu". 32 A on znowu się odezwał: "Czy nie będzie to niewłaściwe, jeśli jeszcze raz zapytam: A jeśli znalazłoby się tam dziesięciu?" Odpowiedział: "Nie zniszczę przez wzgląd na tych dziesięciu". 33 Po zakończeniu rozmowy z Abrahamem Pan odszedł. Abraham wrócił do siebie.

Rozdział 19

19 1 Dwaj wysłannicy* przybyli wieczorem do Sodomy. Lot siedział w bramie Sodomy*. Gdy Lot ich zobaczył, wstał, by ich powitać. Pochylił swą twarz przed nimi aż do ziemi 2 i powiedział: "Zechciejcie, panowie, zajść do domu waszego sługi. Odpoczniecie i obmyjecie sobie nogi. Kiedy rano wstaniecie, pójdziecie swoją drogą". Oni odpowiedzieli: "Nie. Przenocujemy tu, na placu". 3 On jednak bardzo na nich nalegał. Skręcili zatem do niego i weszli do jego domu. Przyrządził im napój, upiekł przaśniki, tak że się najedli. 4 Zanim jednak położyli się spać, mężczyźni tego miasta, Sodomici: od młodego do starego, cały tłum, otoczyli dom*. 5 Wywołali Lota i pytali go: "Gdzie są ci mężowie, którzy przyszli do ciebie na noc? Wyprowadź ich do nas, abyśmy mogli z nimi spółkować". 6 Lot wyszedł do nich do bramy, ale kazał zaryglować za sobą drzwi. 7 Odezwał się do nich: "O nie, bracia! Nie możecie dopuścić się takiego bezeceństwa. 8 Mam dwie córki, które jeszcze nie zaznały męża. Wyprowadzę je do was. Skorzystajcie z nich, jak wam się będzie podobać, bylebyście tylko tym mężom nie wyrządzali krzywdy, dla uniknięcia której weszli oni pod mój dach*". 9 Tamci jednak krzyczeli: "Odsuń się! Przyszedłeś tu jako przybłęda. Czy po to, by nas osądzać? Możemy cię tu zaraz bardziej skrzywdzić niż ich". I boleśnie poturbowali tego człowieka, Lota, i podbiegli, by wyważyć bramę. 10 Wtedy owi mężowie wyszli ze środka do niego z pomocą swych rąk. Wciągnęli Lota do siebie, do domu, i zaraz zaryglowali bramę domu. 11 A tamtych mężczyzn, którzy byli przy bramie domu: od małego do wielkiego, porazili ślepotą. Dlatego bezskutecznie szukali wejścia.

12 Tymczasem ci mężowie zapytali Lota: "Czy masz tutaj kogoś bliskiego: zięciów, synów lub córki? A może jeszcze kogoś innego w tym mieście? Wyprowadź ich stąd. 13 My bowiem zniszczymy tę miejscowość, dlatego że krzyk dotarł stąd aż do Pana. Pan posłał nas, abyśmy ją całkowicie unicestwili". 14 Lot wyszedł, aby przekazać to wezwanie swoim zięciom, którzy wzięli jego córki za żony. Powiedział im: "Wstańcie i wyjdźcie z tego miasta, Pan bowiem całkowicie je zniszczy". Oni jednak uznali, że żartuje.

15 O świcie owi wysłańcy przynaglili Lota, mówiąc: "Wstawaj, weź swoją żonę i dwie swoje córki, które masz przy sobie, i odejdź stąd, abyś nie zginął z powodu nieprawości tego miasta". 16 Gdy dalej biegali w kółko, ci wysłannicy chwycili za rękę jego i jego żonę, a także za ręce obie córki, Pan bowiem chciał ich oszczędzić. 17 Kiedy wyprowadzili ich na zewnątrz, powiedzieli: "Uchodź z życiem. Nie oglądaj się za siebie ani nigdzie tu w okolicy się nie zatrzymuj. Szukaj ocalenia na górze, aby i ciebie to nie dosięgło!"

18 Lot zwrócił się do nich ze słowami: "Proszę cię, panie, 19 skoro twój sługa osiągnął łaskawość u ciebie i skoro okazałeś wielkość swojej sprawiedliwości, wyświadczając ją mnie po to, aby zachować moje życie, to ja pewnie nie zdołam znaleźć schronienia na tej górze tak, by nie dosięgły mnie owe nieszczęścia i bym nie umarł. 20 Popatrz, tam niedaleko znajduje się miasto, gdzie mógłbym się schronić. Ono jest takie małe, ale tam moja dusza ocaliłaby swe życie. Spójrz, czyż ono nie jest naprawdę małe? Tam właśnie mogłaby moja dusza ocalić swe życie*" 21 Odpowiedział mu: "Zdumiewasz mnie swoją prośbą o to, abym nie niszczył tamtego miasta, o którym mówisz. 22 Pospiesz się zatem z tym szukaniem schronienia, bo ja nie mogę wykonać swego zadania, dopóki ty tam nie wejdziesz". I to był powód, dla którego owo miasto otrzymało nazwę Soar*.

23 Kiedy słońce wychyliło się nad ziemię, Lot wchodził do Soaru. 24 Pan zrzucił wtedy na Sodomę i Gomorę siarkę, potem ogień spadł z nieba, od Pana, 25 i zniszczył te miasta, okoliczne tereny, wszystkich mieszkańców tych miejscowości i wszystko, co z ziemi wyrasta. 26 A kiedy jego żona obejrzała się za siebie, stała się słupem soli*.

27 Abraham wstał rano, poszedł na to miejsce, gdzie wcześniej stał przed Panem, 28 by popatrzeć na Sodomę i Gomorę, i na okoliczne tereny. Spojrzał, a tam płomienie wydobywają się z ziemi jak wyziewy z rozpalonego pieca.

29 Stało się bowiem tak, że gdy Pan postanowił całkowicie usunąć wszystkie w tej okolicy miasta, przypomniał sobie Bóg o Abrahamie i odprawił Lota z samego środka zagłady właśnie wtedy, gdy podjął decyzję o całkowitym zniszczeniu miast, wśród których żył Lot.

30 Potem jednak Lot odszedł z Soaru i osiadł na owej górze, a z nim obie jego córki. Teraz bowiem to on już bał się zostać w tym mieście.

Zamieszkał w jakiejś grocie: on sam i z nim obie jego córki. 31 Kiedyś starsza odezwała się do młodszej: "Nasz ojciec jest coraz starszy*, a równocześnie nie ma w tej krainie nikogo, kto by mógł do nas się zbliżyć, jak to jest właściwe na całej ziemi. 32 Chodź, dajmy naszemu ojcu wino do wypicia i śpijmy z nim, ażebyśmy wydały z naszego ojca potomstwo". 33 I tejże nocy upiły swojego ojca winem. Potem weszła starsza i przez ową noc spała ze swoim ojcem. A on nie był świadomy, ani kiedy ona położyła się obok, ani kiedy wstała.

34 Nazajutrz rzekła starsza do młodszej: "Wczoraj spałam z naszym ojcem. Dajmy mu i na tę noc wino do wypicia, abyś ty mogła tam wejść i spać z nim. W ten sposób wydamy potomstwo z naszego ojca". 35 I rzeczywiście tej nocy upiły winem swojego ojca. Wtedy weszła tam młodsza i spała ze swoim ojcem. A on nie był świadomy, ani kiedy ona położyła się obok, ani kiedy wstała. 36 I obie córki Lota poczęły za sprawą swojego ojca.

37 Kiedy starsza urodziła syna, nadała mu imię Moab, bo - jak mówiła - pochodzi od mojego ojca*. Jest on przodkiem Moabitów, żyjących do dzisiaj. 38 Także młodsza urodziła syna i nazwała go imieniem Ben-Ammi, "Syn Mojego Rodu". Jest on przodkiem Ammonitów, którzy istnieją do dzisiaj*.

Rozdział 20

20 1 Abraham odszedł stamtąd, kierując się na południowe obszary. Osiadł pomiędzy Kadesz i Szur*. Przebywał jako przybysz między innymi w Gerarze*. 2 Abraham zwykł mówić o Sarze, swojej żonie: "Jest moją siostrą". Bał się powiedzieć: "Jest moją żoną", bo mężczyźni owego miasta mogliby dla niej zabić jego*. I przez to Abimelek, król Geraru, przysłał swatów i zabrał Sarę. 3 Wtedy Bóg przybył do Abimeleka w czasie snu nocnego i rzekł: "Umrzesz z powodu kobiety, którąś pojął, bo ona już żyje z mężem". 4 Na to Abimelek, który jeszcze nie zbliżył się do niej, powiedział: "Czy Ty karzesz zgubą ludzi nieświadomych i sprawiedliwych? 5 Czyż nie on sam mi powiedział: Jest moją siostrą? Ona również oświadczyła mi: Jest moim bratem. Zrobiłem to z czystym sercem i z zachowaniem sprawiedliwości na moich rękach*". 6 Bóg odpowiedział mu we śnie: "Ja także wiem, że zrobiłeś to z czystym sercem. Dlatego zlitowałem się nad tobą, nie dopuszczając do tego, abyś zgrzeszył przeciwko mnie. Z tego właśnie powodu nie pozwoliłem, byś się zbliżył do niej. 7 A zatem oddaj tę kobietę mężowi. On jest prorokiem, to pomodli się za ciebie, abyś zachował swe życie. Jeśli nie oddasz, wiedz, że umrzesz ty i wszystko, co twoje". 8 Kiedy nazajutrz Abimelek wstał, przywołał wszystkie swoje sługi i przedstawił ich uszom* całą rzecz. Wszyscy bardzo się przestraszyli. 9 Potem Abimelek kazał wezwać Abrahama i rzekł mu: "Dlaczego nam to zrobiłeś? Czym zawiniliśmy wobec ciebie, że próbowałeś mnie i moje królestwo obciążyć tak wielkim grzechem? Zrobiłeś mi coś, czego nikt nie powinien się dopuścić". 10 I Abimelek zapytał Abrahama: "Dlaczego to zrobiłeś?" 11 Abraham odrzekł: "Bo pomyślałem sobie: Z pewnością temu miejscu brakuje bogobojności. Zabiją mnie z powodu mojej żony. 12 A tak po prawdzie to ona jest rzeczywiście moją siostrą po linii mojego ojca, ale nie po linii mojej matki. I została moją żoną. 13 Dlatego, gdy Bóg wyprowadził mnie z domu mojego ojca, powiedziałem jej: Zechciej wyświadczyć mi pewną rzecz zgodną z prawem. Kiedy mianowicie wejdziemy do jakiejkolwiek miejscowości, mów o mnie: Jest moim bratem".

14 Wtedy Abimelek wziął tysiąc dwudrachm*, owce, cielęta, sługi i służące i dał Abrahamowi. Zwrócił mu również Sarę, jego żonę. 15 I Abimelek rzekł do Abrahama: "Oto cały mój kraj jest ci dostępny. Mieszkaj, gdziekolwiek ci się będzie podobało". 16 A do Sary rzekł: "Oto tysiąc dwudrachm dałem twojemu bratu. Niech to będzie wynagrodzeniem dla ciebie i dla wszystkich twoich towarzyszek. We wszystkim trzymaj się prawdy".

17 Abraham poprosił w modlitwie Boga i Bóg przywrócił zdrowie Abimelekowi, jego żonie i usługującym mu kobietom, tak że mogły rodzić. 18 Pan bowiem zamknął od zewnątrz każde łono w domu Abimeleka z powodu Sary, żony Abrahama.

Rozdział 21

21 1 Pan wejrzał łaskawie na Sarę, tak jak obiecał; spełnił Pan Sarze to, co przyrzekł. 2 Sara poczęła i w porze określonej przez Pana Abrahamowi urodziła mu mimo starości syna. 3 Temu swojemu synowi, który się urodził, a którego powiła mu Sara, Abraham nadał imię Izaak. 4 Abraham obrzezał Izaaka w ósmym dniu, tak jak nakazał mu Bóg. 5 Kiedy urodził mu się Izaak, jego syn, Abraham miał sto lat. 6 Sara powiedziała: "Radość sprawił mi Pan*. Ktokolwiek usłyszy o tym, cieszyć się będzie razem ze mną*".

7 I mówiła: "Kto powiadomi Abrahama o tym, że Sara karmi piersią dziecko? Bo w swym późnym wieku urodziłam syna".

8 Gdy chłopiec podrósł, został odstawiony od piersi. W tym dniu, w którym Izaak, jego syn, został odstawiony od piersi, Abraham wydał wielkie przyjęcie. 9 Kiedyś, gdy Sara zobaczyła, że syn Hagar, Egipcjanki, narodzony z Abrahama, bawi się z Izaakiem*, jej synem, 10 powiedziała do Abrahama: "Wyrzuć tę dziewkę i jej syna, bo syn posługaczki nie może być współdziedzicem mojego syna, Izaaka". 11 To żądanie dotyczące jego syna wydało się Abrahamowi zbyt okrutne. 12 Bóg jednak odezwał się do Abrahama: "Niech ci te słowa na temat chłopca i służącej nie wydają się zbyt surowe. We wszystkim, cokolwiek powie ci Sara, okaż uległość jej życzeniom. Powołanie bowiem otrzyma tylko to potomstwo, które pochodzi od Izaaka. 13 A z syna tej służebnicy wyprowadzę wielki naród, i on bowiem jest twoim potomkiem".

14 Rano wstał Abraham, wziął chleby i bukłak z wodą i dał Hagar, nakładając to jej na plecy. Potem odprawił ją. Po odejściu tułała się na pustkowiach gdzieś za Studnią Przysięgi*. 15 Kiedy skończyła się woda w bukłaku, zostawiła chłopca pod jakąś pinią, 16 a sama usiadła z dala od niego, na zasięg strzału z łuku. Mówiła bowiem sobie: "Nie chcę patrzeć na konanie mojego syna". I siedziała tak opodal niego. On natomiast zaczął wołać i płakać.

17 Bóg wysłuchał wołania dziecka, wznoszącego się z miejsca, gdzie się ono znajdowało. Wysłannik Boga zawołał z nieba do Hagar i powiedział: "Co z tobą, Hagar!? Nie bój się. Bóg usłyszał wołanie twojego syna, wznoszące się z miejsca, gdzie się znajduje. 18 Wstawaj. Podnieś dziecko i weź je na ręce. Z niego bowiem wyprowadzę wielki naród". 19 I wtedy Bóg otworzył jej oczy, tak że dostrzegła źródło tryskającej wody. Podeszła tam, napełniła bukłak wodą i napoiła dziecko.

20 Bóg był z jej synem. Gdy dorósł, trzymał się pustkowi i został łucznikiem. 21 Żył na pustyni Paran*. Jego matka wzięła mu za żonę kobietę z Egiptu.

22 Mniej więcej w tym czasie Abimelek wraz z Achuzatem, jego przyjacielem, i Pikolem, naczelnym wodzem jego wojska, zwrócił się do Abrahama z takimi słowami: "Bóg jest z tobą we wszystkim, cokolwiek robisz. 23 A zatem przysięgnij mi teraz na tego Boga, że nie popełnisz żadnej nieprawości ani względem mnie, ani względem mojego potomstwa, ani względem mojego imienia, ale że zgodnie ze sprawiedliwością, jaką ci okazałem, i ty okazywał ją będziesz mnie i mojemu krajowi, w którym zamieszkałeś jako przybysz". 24 Abraham odpowiedział: "Gotów jestem przysiąc". 25 Ale Abraham zgłosił równocześnie pretensje do Abimeleka z powodu paru studni z wodą, które mu zabrali słudzy Abimeleka. 26 Abimelek odpowiedział mu: "Nie wiedziałem, że ktoś coś takiego zrobił, bo ani ty mi nie powiedziałeś, ani ja aż do dzisiaj nie słyszałem o tym od nikogo".

27 Abraham wziął owce i cielęta, dał je Abimelekowi* i obaj zawarli wtedy przymierze z sobą. 28 Abraham wydzielił ze stada swych owiec jeszcze siedem jagniąt. 29 Abimelek zapytał Abrahama: "Co znaczy te siedem jagniąt, wydzielonych przez ciebie ze stada owiec?" 30 Abraham odpowiedział: "Zechciej przyjąć ode mnie te siedem jagniąt, aby były moimi świadkami, że to ja wydrążyłem tę studnię".

31 I to właśnie dlatego temu miejscu nadał nazwę Beer-Szeba*. Tam bowiem obaj złożyli sobie nawzajem przysięgę.

32 W Beer-Szebie zawarli przymierze. Potem wstał Abimelek, Achuzat, jego przyjaciel, i Pikol, naczelny wódz jego wojska, i skierowali się ku krainie Filistynów*. 33 W Beer-Szebie Abraham założył plantację drzew owocowych. Zaczął tam nazywać Pana Bogiem Wiekuistym. 34 Na terenach Filistynów Abraham przebywał przez wiele dni.

Rozdział 22

22 1 Po tych wydarzeniach Bóg poddał Abrahama próbie. Zawołał na niego: "Abrahamie, Abrahamie!" A on odpowiedział: "Jestem tu". 2 Rzekł mu: "Weź swojego umiłowanego syna, Izaaka, którego tak bardzo kochasz, i idź do krainy wysoko położonej*. Tam, na jednym ze wzniesień, które ci wskażę, złóż mi go na ofiarę całopalną". 3 Nazajutrz Abraham wstał i nałożył juki na swojego osła. Wziął z sobą dwóch ludzi ze służby oraz Izaaka, swojego syna. Narąbał też drew na ofiarę całopalną i pozbierawszy się, wyruszył. Wszedł na tereny, które opisał mu Bóg. 4 Trzeciego dnia podniósł Abraham swe oczy i zobaczył w oddali owo miejsce. 5 Wtedy Abraham rzekł swoim sługom: "Zostańcie tu z osłem, ja natomiast i chłopiec pójdziemy tam, a kiedy złożymy pokłon, wrócimy do was". 6 Abraham wziął drwa do całopalenia i włożył je na Izaaka, swojego syna. Sam wziął do ręki żar do rozpałki oraz nóż. I poszli dalej we dwóch.

7 Izaak zwrócił się do Abrahama, swojego ojca: "Ojcze!" A on zapytał: "Czego chcesz, synu?" Odpowiedział: "Oto żar i drwa, a gdzie jest owieczka na całopalenie?" 8 Abraham powiedział: "Bóg upatrzy sobie, synu, owieczkę na całopalenie". Szli dalej razem, 9 aż dotarli do miejsca, które wskazał mu Bóg. Tam Abraham wzniósł ołtarz, ułożył drwa, a potem związał Izaaka, swojego syna, i położył go na drwach na ołtarzu. 10 Wyciągnął Abraham swą rękę, aby dobyć noża i zabić swojego syna.

11 Wtedy przemówił do niego z nieba wysłannik Pana, wołając: "Abrahamie! Abrahamie!" On powiedział: "Tu jestem". 12 On rzekł: "Nie podnoś swej ręki na dziecko i nie rób mu żadnej krzywdy. Oto teraz przekonałem się, że jest w tobie bojaźń Boża, bo dla mnie gotów byłeś nie oszczędzić nawet swojego syna".

13 Abraham podniósł swe oczy i zobaczył, że stoi tam jakiś baran zaplątany rogami w gęstym krzewie. Abraham poszedł, wziął tego barana i złożył go na całopalną ofiarę zamiast Izaaka, swojego syna. 14 Temu miejscu Abraham nadał nazwę "Pan Spojrzał", by dzisiaj można było mówić: "Pan objawił się na górze".

15 Wysłannik ponownie zawołał z nieba do Abrahama, 16 przekazując mu następujące słowa: "Oto już przysiągłem na samego siebie - mówi Pan - że z powodu tego, co uczyniłeś, i tego, że gotów byłeś dla mnie nie oszczędzić swojego umiłowanego syna, 17 będę cię obdarzał swoim błogosławieństwem i będę ciągle zwiększał liczbę twojego potomstwa, tak że stanie się liczne jak gwiazdy na niebie i jak drobiny piasku na plażach mórz. Twoje potomstwo obejmie w dziedziczne posiadanie miasta swoich nieprzyjaciół. 18 W twoim potomstwie otrzymają dla siebie błogosławieństwo wszystkie narody ziemi za to, że ty okazałeś posłuszeństwo mojemu słowu".

19 Potem Abraham wrócił do swoich sług. Powstali i razem podążyli do Beer-Szeby.

Abraham przebywał dalej w Beer-Szebie.

20 Po tych wydarzeniach przyniesiono Abrahamowi taką wiadomość: "Oto również Milka powiła synów Nachorowi, twojemu bratu: 21 Usa jako pierworodnego, Buza - jego brata, Kemuela, protoplastę Syryjczyków*, 22 Keseda, Chazo, Pildasza, Jidlafa i Betuela". 23 Betuel zrodził Rebekę.

Tych ośmiu synów urodziła Milka Nachorowi, bratu Abrahama. 24 Również jego nałożnica, mająca na imię Reuma, urodziła mu Tebacha, Gachama, Tachasza i Maakę.

Rozdział 23

23 1 Życie Sary doszło do stu dwudziestu lat. 2 I umarła Sara w Kiriat-Arba*, które leży w kotlinie, czyli Hebronie, w krainie Kanaan. Przyszedł Abraham, aby Sarę opłakiwać i oddać się żałobie.

3 Abraham odszedł od zwłok i skierował do synów Cheta* takie słowa: 4 "Jestem u was tylko cudzoziemcem i wędrownym przybyszem. Zgódźcie się jednak na kupno u was jakiejś działki na grób, abym mógł, choć daleko od moich stron, pogrzebać moją zmarłą". 5 Synowie Cheta taką dali Abrahamowi odpowiedź*: 6 "Nie tak, panie. Posłuchaj nas. Ty wśród nas jesteś królem, pochodzącym od Boga. Złóż swoje zwłoki w jednym z najznakomitszych naszych grobowców. Nikt z nas nie odmówi ci grobowca, gdzie mógłbyś pochować swoją zmarłą". 7 Wtedy Abraham wstał i najpierw złożył pokłon przed ludem tej krainy, czyli przed synami Cheta, 8 a potem Abraham takimi słowami przemówił do nich: "Skoro jest w was ta myśl, bym mógł pogrzebać moją zmarłą daleko od mych stron, wysłuchajcie mnie. Rozmówcie się w mojej sprawie z Efronem, synem Sochara. 9 Niechby on odstąpił mi tę należącą do niego podwójną pieczarę, która się znajduje w obrębie jego pól. Niechby oddał mi ją wśród was za godziwą zapłatę w srebrze jako własność z przeznaczeniem na grobowiec". 10 Efron zasiadł pośrodku synów Cheta. Odpowiadając Abrahamowi, Chetyta Efron odezwał się w obecności synów Cheta i wszystkich wchodzących do miasta* takimi słowami: 11 "Przybliż się do mnie, panie. Posłuchaj mnie. Tamto pole i znajdującą się na nim pieczarę daję ci w darze. Oto właśnie daruję ci je w obecności wszystkich mieszkańców miasta. Pochowaj tam swoją zmarłą". 12 Abraham złożył pokłon przed ludźmi tej krainy 13 i rzekł do Efrona, tak by jego słowa docierały do uszu ludności tej krainy: "Skoro mi sprzyjasz, posłuchaj mnie: przyjmij ode mnie srebro za ową działkę, abym mógł tam pogrzebać moją zmarłą". 14 Na to Efron skierował do Abrahama takie słowa: 15 "Nie tak, panie, jak usłyszałem. Ziemia jest warta czterysta dwudrachm* srebra. Ale czymże to jest między mną a tobą? Pochowaj tam swoją zmarłą". 16 Abraham zgodził się na to, co powiedział Efron. Wypłacił Abraham Efronowi to srebro, które określił w obecności synów Cheta: czterysta dwudrachm w srebrze, cenionym wówczas w kupiectwie.

17 W taki sposób posiadłość Efrona, znajdująca się przy podwójnej pieczarze, w sąsiedztwie terenu Mamre*, obejmująca zarówno pole, jak i ową znajdującą się przy nim pieczarę, a także każde drzewo rosnące na nim, to jest na całym jego obszarze, 18 stała się własnością Abrahama przez zakup w obecności synów Cheta i wszystkich wchodzących do tego miasta*.

19 Potem Abraham pochował Sarę, swoją żonę, w podwójnej pieczarze, na terenie leżącym w sąsiedztwie posiadłości Mamre (jest to Hebron), w krainie Kanaan.

20 Odtąd uznawano, że owo pole i znajdująca się na nim pieczara należą do Abrahama jako własność grobowa, nabyta od synów Cheta.

Rozdział 24

24 1 Abraham był stary, już bardzo posunął się w latach. Pan we wszystkim błogosławił Abrahamowi. 2 Abraham zwrócił się do swojego sługi, który był starszym w jego domu i zarządcą wszystkich jego dóbr: "Przesuń swoją dłonią po moim udzie*, 3 bo chcę cię zaprzysiąc na Pana, Boga nieba i Boga ziemi, że dla mojego syna, Izaaka, nie weźmiesz żony spośród córek Kananejczyków, wśród których żyję, 4 ale że udasz się do kraju, gdzie się urodziłem, i do mojego plemienia i stamtąd weźmiesz żonę dla mojego syna, Izaaka". 5 Ów sługa zapytał go: "A jeśli ta kobieta nie będzie chciała przyjść ze mną aż tutaj, do tej krainy, czy będę mógł z powrotem zaprowadzić twojego syna do kraju, z którego wyszedłeś?" 6 Na to Abraham rzekł mu: "Strzeż się tego, byś tam miał wracać z moim synem! 7 Pan, Bóg nieba i Bóg ziemi, który mnie zabrał z domu mojego ojca i z kraju, gdzie się urodziłem, który rozmawiał ze mną i który pod przysięgą powiedział mi: Tę krainę dam tobie i twojemu potomstwu, On właśnie wyśle swojego anioła przed tobą, tak że będziesz mógł wziąć stamtąd żonę dla mojego syna, Izaaka. 8 A gdyby taka kobieta nie chciała wyruszyć z tobą do tej tu krainy, będziesz zwolniony z przysięgi. Tylko mojego syna nie odprowadzaj tam". 9 Wtedy ów sługa przesunął swoją dłonią po udzie Abrahama, swojego pana, i przysiągł mu, że ten nakaz wykona.

10 Wziął ów sługa z sobą dziesięć wielbłądów swojego pana i różne rzeczy z wszystkich dóbr swojego pana i gdy był gotowy, wyruszył do Aram-Naharaim, do miasta Nachora*. 11 Tam zatrzymał wielbłądy na odpoczynek przed miastem, przy studni z wodą. Była wieczorna pora, kiedy kobiety wychodzą, by nabrać wody. 12 Powiedział: "O Panie, Boże pana mojego, Abrahama, poprowadź mnie dzisiaj pomyślną drogą i okaż łaskawość mojemu panu, Abrahamowi. 13 Oto stanąłem przy źródle z wodą, do którego córki mieszkańców miasta przychodzą, by zaczerpnąć wody. 14 Niech dziewczyna, którą poproszę: Nachyl mi swojego dzbana, abym mógł się napić, i ona mi odpowie: Napij się, a napoję do syta także twoje wielbłądy, dopóki pić nie przestaną, niech właśnie ona będzie tą, którą Ty przygotowałeś dla Izaaka, Twojego sługi. W taki sposób będę mógł się przekonać, że okazałeś łaskawość mojemu panu, Abrahamowi". 15 I stało się tak, że zanim on skończył w swych myślach tę modlitwę, przyszła Rebeka, która urodziła się Betuelowi, synowi Milki, żony Nachora, brata Abrahama. Trzymała dzban na swym barku. 16 Była to dziewczyna niezwykłej urody. Była dziewicą. Żaden mężczyzna jeszcze jej nie poznał. Gdy doszła do źródła, napełniła dzban i zaczęła odchodzić. 17 Wtedy ów sługa podbiegł do niej i poprosił: "Daj mi do picia trochę wody z twojego dzbana". 18 Ona odpowiedziała: "Napij się, panie", i od razu przechyliła dzban na swoim barku, by mógł pić, 19 aż się nasyci. Potem rzekła: "Zaczerpnę wody także dla twoich wielbłądów, aby się wszystkie napiły". 20 Opróżniła prędko dzban, wlewając wodę do poidła, i zaraz znowu pobiegła do studni, aby zaczerpnąć i zanieść wodę do picia wszystkim wielbłądom. 21 A on patrzył na nią w milczeniu, chcąc poznać, czy Pan szczęśliwie pokierował jego drogą, czy nie. 22 Kiedy wszystkie wielbłądy przestały pić, ów człowiek wyjął dla niej złote kolczyki o wadze drachmy* i na jej ręce dwie bransolety o łącznej wadze dziesięciu sztuk złota* 23 i odzywając się, zapytał ją: "Czyją jesteś córką? Powiedz mi. Czy u twojego ojca znalazłoby się dla nas miejsce na nocleg?" 24 Odpowiedziała mu: "Jestem córką Betuela, syna Milki, którego urodziła Nachorowi". 25 I rzekła mu: "U nas jest dużo podściółki i paszy. Jest też miejsce na nocleg". 26 Wtedy ten człowiek z uczuciem szczęścia złożył pokłon przed Panem 27 i powiedział: "Błogosławiony niech będzie Pan, Bóg mojego pana, Abrahama. On bowiem nie odsunął swojej sprawiedliwości ani wierności od mojego pana. Mnie natomiast poprowadził szczęśliwą drogą do domu brata mojego pana".

28 Dziewczyna udała się pospiesznie do domu swej matki, aby przekazać wiadomość o tym spotkaniu. 29 A Rebeka miała brata o imieniu Laban. Laban pobiegł do owego człowieka przy źródle za miastem. 30 Ponieważ widział kolczyki na uszach i na ramionach swej siostry bransolety oraz słyszał słowa Rebeki, swej siostry, która mówiła: "Tak oto powiedział mi ów człowiek", z pośpiechem udał się do niego, do owego źródła, gdzie stał przy wielbłądach. 31 Tam rzekł mu: "Wejdź, proszę. Niech Pan będzie błogosławiony! Dlaczego zatrzymujesz się na zewnątrz!? Ja już kazałem przygotować dom i miejsce dla wielbłądów". 32 Wszedł zatem ów człowiek do domu i zdjął uprząż z wielbłądów. Dano wielbłądom podściółkę i paszę. Jemu i ludziom towarzyszącym mu podano wodę do obmycia stóp. 33 Potem położono przed nimi chleby, żeby się najedli. On jednak rzekł: "Nie będę jadł, dopóki nie przedstawię mej sprawy". Tamci powiedzieli: "Przedstaw". 34 Zaczął opowiadać: "Jestem sługą Abrahama. 35 Pan błogosławił mojemu panu, tak że wzniósł się wysoko. Dał mu owce i cielęta, srebro i złoto, sługi i służące, wielbłądy i osły. 36 Sara, żona mojego pana, urodziła jedynego syna mojemu panu, gdy był już stary. Dlatego jemu on oddał wszystko, co należało do niego. 37 Mnie pan mój zobowiązał przysięgą, mówiąc tak: Nie weźmiesz żony dla mojego syna spośród córek Kananejczyków, pośród których żyję i na których ziemi mieszkam, 38 lecz udasz się do domu mojego ojca, do mojego plemienia, i stamtąd weźmiesz żonę dla mojego syna. 39 Na to ja odrzekłem mojemu panu: A może ta kobieta nie zechce przyjść tu ze mną? 40 Wtedy on powiedział: Pan, któremu staram się przypodobać, wyśle z tobą swojego anioła i on szczęśliwie pokieruje twoją drogą, tak że będziesz mógł wziąć żonę dla mojego syna z mojego plemienia, z domu mojego ojca. 41 A zwolniony być możesz od złożonej mi przysięgi tylko wtedy, gdy po twoim przybyciu do mojego plemienia nie daliby ci jej. Wtedy będziesz mógł czuć się wolny od złożonej mi przysięgi. 42 Kiedy więc dzisiaj doszedłem do tego źródła, powiedziałem: O Panie, Boże mojego pana, Abrahama, jeśli Ty chcesz pomyślnie aż do końca pokierować moją drogą, którą właśnie tu przybyłem 43 i stoję już przy źródle z wodą, do którego przyjdą czerpać wodę córki mieszkańców tego miasta, to jeśli przybędzie tu taka dziewczyna, która, gdy ją poproszę, mówiąc: Daj mi ze swego dzbana trochę wody do napicia się, 44 odpowie mi: Napij się, a zaczerpnę też wody dla twoich wielbłądów, to niech to będzie ta kobieta, którą Pan przygotował dla Izaaka, swojego sługi, i niech po tym właśnie przekonam się, że okazałeś łaskę mojemu panu, Abrahamowi. 45 I właśnie tak się złożyło, że jeszcze w swych myślach nie skończyłem tej modlitwy, a już przyszła Rebeka, mając dzban na swym barku. Zeszła do źródła i zaczerpnęła wody. Wtedy poprosiłem ją: Daj mi pić. 46 A ona od razu przechyliła swój dzban, który miała na sobie, mówiąc: Napij się ty, a twoje wielbłądy też napoję. Napiłem się zatem, a ona napoiła moje wielbłądy. 47 Zwróciłem się do niej z pytaniem: Czyją jesteś córką. Odpowiedziała: Jestem córką Betuela, syna Nachora, którego urodziła mu Milka. Wtedy ja zawiesiłem jej kolczyki na uszach, a na jej ręce wsunąłem bransolety. 48 Uszczęśliwiony złożyłem pokłon przed Panem i uwielbiałem Pana, Boga mojego pana, Abrahama za to, że poprowadził mnie pomyślną drogą, okazując troskę, tak żebym mógł wziąć córkę brata mojego pana dla jego syna. 49 Jeśli zatem chcecie mojemu panu okazać życzliwość i spełnić czyn sprawiedliwy, powiedzcie mi; a jeśli nie, też mi powiedzcie, abym odszedł gdzieś w tę lub tamtą stronę".

50 W odpowiedzi Laban i Betuel rzekli: "To od Pana pochodzi ten wybór. My zatem nie moglibyśmy odpowiedzieć czymś złym na to, co dobre. 51 Oto jest tu przed tobą Rebeka. Weź ją i wyruszaj. Niech będzie żoną syna twojego pana, tak jak orzekł Pan". 52 Kiedy sługa Abrahama usłyszał te słowa, złożył przed Panem pokłon aż do ziemi. 53 Sługa wydobył naczynia srebrne i złote, a także różne stroje i dał je Rebece. Przekazał też podarunki jej bratu i jej matce. 54 Jedli i pili: on i mężowie, którzy z nim byli. Potem poszli spać. Kiedy nazajutrz wstał, powiedział: "Wyprawcie mnie już w drogę, abym mógł powrócić do mojego pana". 55 Wtedy jej bracia i matka rzekli: "Niech jeszcze dziewczyna zostanie z nami na jakieś dziesięć dni. Potem odejdzie". 56 On jednak znowu zwrócił się do nich: "Nie zatrzymujcie mnie, skoro Pan dał mi pomyślną drogę. Wyprawcie mnie, abym mógł już wrócić do mojego pana". 57 Na to odpowiedzieli: "Przywołajmy dziewczynę i wysłuchajmy odpowiedzi z jej ust". 58 Przywołali Rebekę i zapytali ją: "Czy chcesz iść z tym człowiekiem?" Odpowiedziała: "Chcę". 59 Przygotowali więc do drogi Rebekę, swoją siostrę, jej rzeczy, owego sługę Abrahama i towarzyszy jego wyprawy. 60 Udzielili błogosławieństwa Rebece, swojej siostrze, mówiąc jej: "Jesteś naszą siostrą. Rozmnóż się w tysiące tysięcy. Niech twoje potomstwo stanie się dziedzicem miast nieprzyjaciół". 61 Wstała Rebeka i jej służące. Wsiadły na wielbłądy i podążyły za owym człowiekiem. Tak zatem sługa, wziąwszy z sobą Rebekę, odjechał.

62 Izaak wędrował* po pustkowiach w okolicach Studni Widzenia. Przebywał on na obszarach leżących na południu. 63 Pewnego razu wyszedł Izaak pod wieczór na pola, by w samotności pomyśleć. Kiedy podniósł swe oczy, zobaczył zbliżające się wielbłądy. 64 A kiedy Rebeka podniosła swe oczy i zobaczyła Izaaka, zeskoczyła z wielbłąda 65 i zapytała sługi: "Kim jest ten człowiek, który idzie do nas przez dolinę?" Sługa odpowiedział: "To jest mój pan". Wtedy ona wzięła woalkę i zasłoniła się nią.

66 Sługa opowiedział Izaakowi o wszystkich rzeczach, których dokonał. 67 Izaak wszedł do namiotu swojej matki i wziął z sobą Rebekę. Została jego żoną, a on bardzo ją miłował. I doznał Izaak pociechy po Sarze, swojej matce.

Rozdział 25

25 1 Abraham wziął sobie następną żonę, imieniem Ketura. 2 Urodziła mu Zimrana, Jokszana, Medana, Midiana, Jiszbaka i Szuacha.

3 Jokszan zrodził Sabę, Tamana i Dedana. Synami Dedana byli Rauel i Abdeel oraz Aszszurim, Letuszim i Leummim.

4 Synowie Midiana: Efa, Efer, Henoch, Abida i Eldaa. Ci wszyscy byli potomkami Ketury.

5 Wszystkie swoje dobra przekazał Abraham Izaakowi, swojemu synowi. 6 Synom natomiast swoich nałożnic dał Abraham różne podarunki i jeszcze za swojego życia wyprawił ich na wschód, na wschodnie obszary, daleko od Izaaka, swojego syna.

7 A dni, które przeżył Abraham, dosięgły stu siedemdziesięciu pięciu lat. 8 Odszedł Abraham, umierając jako starzec w pogodnej starości, syty dni. Dołączył do ludu swoich przodków. 9 Izaak i Izmael, jego synowie, pochowali go w podwójnej pieczarze, na polu Efrona, syna Sochara, Chetyty, które sąsiaduje z terenami Mamre. 10 To pole i pieczarę kupił Abraham od synów Cheta. Tam właśnie pochowani zostali Abraham i Sara, jego żona.

11 Po śmierci Abrahama Bóg błogosławił Izaakowi, jego synowi. Izaak przebywał w okolicach Studni Widzenia.

12 A oto narodziny z Izmaela, syna Abrahama, którego Hagar, służąca Sary, urodziła Abrahamowi.

13 Takie były imiona synów Izmaela, podane tu według pochodzących od niego rodów: Nebajot - pierworodny Izmaela, dalej Kedar, Adbeel, Mibsam, 14 Miszma, Duma, Massa, 15 Chadad, Tema, Jetur, Nafisz i Kedma.

16 Oni byli synami Izmaela i takie były ich imiona według ich namiotów i koczowisk: dwunastu naczelników według ich rodów.

17 A oto lata życia Izmaela: sto trzydzieści siedem. Kiedy zachorował, zmarł i dołączył do swojego rodu wśród umarłych.

18 Jego potomkowie zasiedlili tereny od Chawila do Szur, które leży naprzeciw Egiptu, skąd można dojść aż do Aszszuru*. Osiedlali się zawsze w sąsiedztwie wszystkich swoich braci.

19 A oto narodziny z Izaaka, syna Abrahama: Abraham zrodził Izaaka. 20 Izaak miał czterdzieści lat, kiedy wziął sobie z Mezopotamii za żonę Rebekę, córkę Syryjczyka Betuela*, siostrę Syryjczyka Labana.

21 Izaak modlił się do Pana za Rebekę, swoją żonę, bo była niepłodna. Bóg go wysłuchał. Rebeka, jego żona, poczęła. 22 Ponieważ poruszały się w niej niemowlęta, powiedziała: "Czy to mnie ma się to przytrafić? Dlaczego akurat mnie?" Poszła więc zapytać się Pana. 23 Pan jej odpowiedział:

"Dwa narody są w twoim łonie,

dwa ludy po urodzeniu się z ciebie rozdzielą się;

jeden lud nad drugi się wzniesie,

starszy będzie służył młodszemu".

24 Kiedy nadszedł czas jej porodu, potwierdziło się, że w jej łonie były bliźnięta. 25 Syn pierworodny wyłonił się rudy, cały gęsto owłosiony jak jakaś wyprawiona skórka. Ten otrzymał imię Ezaw. 26 Potem wyłonił się jego brat. Jego rączka trzymała się pięty Ezawa. Temu nadano imię Jakub. Gdy Rebeka urodziła ich, Izaak miał sześćdziesiąt lat.

27 Gdy obaj chłopcy dorośli, Ezaw okazał się człowiekiem biegłym w łowiectwie, stale przebywał gdzieś na polach, Jakub natomiast był człowiekiem bez wyraźnych cech własnych i trzymał się domu. 28 Izaak kochał bardziej Ezawa, bo jego łowy dostarczały mu ulubionych potraw, a Rebeka bardziej lubiła Jakuba.

29 Kiedyś Jakub ugotował polewkę. Wrócił wtedy z pól bardzo zmęczony Ezaw. 30 Ezaw poprosił Jakuba: "Daj skosztować tej czerwonej polewki, bo z sił opadłem". I z tego powodu otrzymał on imię Edom*. 31 Jakub tak odpowiedział Ezawowi: "Odstąp mi najpierw twoje prawa pierworództwa". 32 Ezaw rzekł: "Ja chyba zaraz umrę, po co mi te prawa pierworództwa?" 33 A Jakub dodał: "Ale przysięgnij mi jeszcze na to". Przysiągł mu. I Ezaw odstąpił Jakubowi prawa pierworództwa. 34 Podał więc Jakub Ezawowi chleb i polewkę z soczewicy. Najadł się, napił, a potem wstał i odszedł. W taki sposób Ezaw okazał, że mało sobie ceni prawa pierworództwa.

Rozdział 26

26 1 W owej krainie nastał głód, inny niż głód, który był wcześniej w czasach Abrahama*. Izaak zatem odszedł do Abimeleka, króla Filistynów w Gerarze*. 2 Ukazał mu się wtedy Pan i rzekł: "Nie idź do Egiptu. Zatrzymaj się w krainie, którą ci wskażę. 3 Mieszkaj jako przybysz w tej krainie. Ja będę z tobą i będę ci błogosławił. Tobie i twojemu potomstwu dam cały ten kraj. Spełnię moją przysięgę, którą złożyłem Abrahamowi, twojemu ojcu. 4 Rozmnożę twoje potomstwo do liczby gwiazd na niebie. Twojemu potomstwu dam całą tę ziemię, a przez twoje potomstwo będą mieć udział w tym błogosławieństwie wszystkie narody świata, 5 dlatego że Abraham, twój ojciec, posłuchał mojego głosu i przestrzegał moich nakazów, moich przykazań, moich poleceń i moich praw".

6 I osiadł Izaak w Gerarze. 7 Ludzie tej miejscowości pytali o Rebekę, jego żonę. Odpowiadał: "Jest moją siostrą". Bał się bowiem powiedzieć: "Jest moją żoną", gdyż mężczyźni tej miejscowości mogliby go zabić z powodu Rebeki, bo cieszyła się wielką urodą.

8 Przebywał już tam przez dłuższy czas, gdy kiedyś Abimelek, król Geraru, wychylił się przez okno i zobaczył, jak Izaak zbytkuje z Rebeką, swoją żoną*. 9 Abimelek wezwał Izaaka i rzekł: "A zatem jest twoją żoną. Dlaczego więc mówiłeś: Jest moją siostrą?" Izaak odpowiedział: "Mówiłem tak, aby nie zginąć przez nią". 10 Abimelek zapytał: "Dlaczego tak wobec nas postąpiłeś? Niewiele brakowało, by ktoś z mojego plemienia przespał się z twoją żoną. I sprowadziłbyś na nas taki grzech niewiedzy!" 11 Abimelek wydał dla całego swojego ludu następujące zarządzenie: "Ktokolwiek by tknął tego człowieka albo jego żony, będzie podlegał karze śmierci".

12 Izaak dokonał zasiewów jęczmienia w tamtejszej krainie i w owym roku zebrał plon stokrotny. Pan bowiem mu błogosławił. 13 I wybił się ów człowiek wysoko. Stawał się coraz bardziej zamożny, aż doszedł do wielkiego bogactwa. 14 Dorobił się stad owiec i wołów. Miał wiele posiadłości wiejskich. Wzbudziło to zazdrość Filistynów. 15 I dlatego wszystkie studnie, które wykopali słudzy jego ojca jeszcze za czasów jego ojca, Filistyni zasypali, wypełniając je ziemią. 16 Wtedy Abimelek powiedział Izaakowi: "Odejdź od nas, bo jesteś tu zamożniejszy od nas". 17 Odszedł zatem Izaak stamtąd i zatrzymał się w wąwozie Geraru. Tam zamieszkał. 18 Izaak odkopał studnie z wodą, które wyryli słudzy Abrahama, jego ojca, a po śmierci Abrahama, jego ojca, zasypali Filistyni, i nadał im te same nazwy, jakie otrzymały od Abrahama, jego ojca. 19 A kiedy słudzy Izaaka zaczęli kopać w wąwozie Geraru, to i tam znaleźli źródło tryskającej wody. 20 Wówczas pasterze z Geraru pobili się z pasterzami Izaaka, mówiąc, że to jest ich woda. Dlatego on nazwał tę studnię Krzywdą, bo tamci go skrzywdzili. 21 Izaak odszedł stamtąd i wyrył inną studnię, ale i do niej zgłosili pretensje. Tej zatem nadał nazwę Nienawiść. 22 Kiedy odszedł także stamtąd i wykopał kolejną studnię, już się o nią nie upominali. Nadał jej zatem nazwę Swoboda, mówiąc: "To dlatego że Pan otworzył teraz przed nami szerokie przestrzenie i że daje nam rozrost na ziemi". 23 Stamtąd odszedł do Beer-Szeby*. 24 I owej nocy objawił mu się Pan i powiedział:

"Ja jestem Bogiem Abrahama, twojego ojca.

Nie bój się, bo ja jestem z tobą i błogosławię ci.

Rozmnożę twoje potomstwo ze względu na Abrahama, twojego ojca".

25 A zatem w tamtym miejscu zbudował ołtarz i tam przyzywał imienia Pana*. Rozbił tam również swój namiot. I również tam słudzy Izaaka wykopali studnię.

26 Wtedy Abimelek wybrał się do niego z Geraru, a z nim Achuzat, jego przyjaciel, i Pikol, naczelny wódz jego wojska*. 27 Izaak zapytał ich: "Po co przybyliście do mnie? Wy nienawiść mi okazaliście i wypędziliście mnie od siebie". 28 Odpowiedzieli: "Kiedy zobaczyliśmy, że Pan jest z tobą, powiedzieliśmy sobie: Powinno być porozumienie między nami i tobą. Chcemy zawrzeć z tobą przymierze, 29 abyś nie podejmował szkodliwych dla nas działań, jak i my w gruncie rzeczy nie okazywaliśmy ci dotąd odrazy oraz jak i my naprawdę dobrze się z tobą obchodziliśmy i spokojnie oddaliliśmy ciebie, tak że dzisiaj ty możesz cieszyć się błogosławieństwem Pana". 30 Wtedy on wydał dla nich ucztę. Najedli się i napili. 31 Gdy rano wstali, złożyli sobie wzajemnie przysięgę. Izaak odprawił ich w drogę, tak że bezpiecznie wracali od niego.

32 A tak się złożyło, że tego samego dnia przybyli słudzy Izaaka i przynieśli mu wiadomość o studni, którą drążyli. Powiedzieli: "Wody nie znaleźliśmy"*. 33 On nadał jej nazwę Szibea. Z tej racji tamtejsze miasto nazywa się aż do dzisiaj Beer-Szeba*.

34 Kiedy Ezaw miał czterdzieści lat, wziął sobie za żonę Jehudit, córkę Chetyty* Beeriego, oraz Bosmat, córkę Chetyty Elona. 35 Były one dla Izaaka i Rebeki powodem niesnasek.

Rozdział 27

27 1 Kiedy Izaak zestarzał się, jego oczy z trudnością cokolwiek dostrzegały. Kiedyś przywołał Ezawa, swojego starszego syna, i odezwał się do niego: "Synu mój". On rzekł: "Jestem tu". 2 Wtedy powiedział: "Stary już jestem, a nie znam dnia mojej śmierci. 3 Weź swój sprzęt myśliwski: kołczan i łuk, idź na pola i upoluj mi coś z dzikiej zwierzyny. 4 Przygotuj mi jadło, jakie lubię, i przynieś mi do zjedzenia, abym cię ze swej duszy pobłogosławił, nim umrę".

5 Kiedy Izaak rozmawiał z Ezawem, Rebeka podsłuchiwała. Ezaw udał się na pola, aby upolować coś ze zwierzyny dla swojego ojca, 6 Rebeka natomiast powiedziała Jakubowi, swojemu młodszemu synowi*: "Właśnie słyszałam rozmowę twojego ojca z Ezawem, twoim bratem. Powiedział: 7 Przynieś coś z dzikiej zwierzyny i przyrządź mi strawę; kiedy się najem, udzielę ci, nim umrę, błogosławieństwa przed Panem. 8 A zatem, posłuchaj mnie teraz, synu, w tym, co ci powiem. 9 Idź do bydła i przynieś mi stamtąd dwa młodziutkie, dorodne koźlątka. Przyrządzę z nich dla twojego ojca ulubione przez niego potrawy. 10 Zaniesiesz je swojemu ojcu, aby, gdy się naje, udzielił ci błogosławieństwa, zanim umrze".

11 Jakub odezwał się do Rebeki, swojej matki: "Ezaw, mój brat, jest włochaty, a ja jestem człowiekiem nieowłosionym. 12 Mój ojciec może zechcieć mnie dotknąć i wtedy nabierze podejrzenia, że lekceważę go, i zamiast błogosławieństwa ściągnę na siebie przekleństwo". 13 Matka powiedziała mu: "Niech na mnie spadnie to przekleństwo, synu mój. Posłuchaj tylko moich słów. Idź i przynieś mi je". 14 Poszedł, wybrał koźlątka i przyniósł matce, a matka przyrządziła potrawy, jakie lubił jego ojciec. 15 Rebeka wzięła piękną szatę Ezawa, swojego starszego syna, którą miała tam, gdzie mieszkała, i ubrała w nią Jakuba, swojego młodszego syna. 16 Wzięła też skórki z koziołków i obłożyła nimi jego ramiona i goliznę jego szyi. 17 Potrawy i chleby, które przygotowała, dała do rąk Jakubowi, swojemu synowi. 18 Zaniósł je swojemu ojcu i odezwał się do niego: "Ojcze". A on powiedział: "Tak, oto ja. Kim jesteś, dziecko?" 19 Jakub odpowiedział swojemu ojcu: "To ja, Ezaw, twój pierworodny. Zrobiłem, jak mi kazałeś. Podnieś się, usiądź i zjedz złowionej przeze mnie zwierzyny, abyś mógł mi udzielić błogosławieństwa". 20 Lecz Izaak zapytał swojego syna: "Jak to się stało, synu, że tak szybko upolowałeś?" A on odrzekł: "To Pan, twój Bóg, wystawił mi to tak prędko". 21 Izaak przywołał Jakuba: "Przybliż się, dziecko, abym mógł cię dotknąć i sprawdzić, czy jesteś moim synem, Ezawem, czy nie". 22 Gdy Jakub podszedł do Izaaka, swojego ojca, ten obmacał go i powiedział: "Ten głos - to głos Jakuba, ale ramiona są ramionami Ezawa". 23 I nie rozpoznał go. Ramiona jego bowiem były włochate jak ramiona Ezawa, jego brata. Zdecydował się zatem udzielić mu błogosławieństwa. 24 Ale zapytał go jeszcze: "Czy ty jesteś moim synem Ezawem?" Odpowiedział: "Tak, to ja". 25 Wtedy rzekł: "Bądź tu przy mnie, dziecko, abym mógł zjeść coś z twoich łowów i potem mógł ci z duszy udzielić swojego błogosławieństwa". Stanął, a on jadł. Przyniósł mu także wina, a on wypił. 26 A potem powiedział mu Izaak, jego ojciec: "Podejdź do mnie i uściśnij mnie, dziecko". 27 Gdy podszedł i uścisnął go, a on poczuł zapach jego szat, dopiero wtedy udzielił mu błogosławieństwa, mówiąc:

"Oto zapach mojego syna,

jak zapach rozległych pól, którym Pan pobłogosławił.

28 Oby Bóg udzielał ci rosy z nieba

i żyzności ziemi,

obfitości zboża i wina.

29 Niech służą ci narody,

niech wodzowie ci się kłaniają.

Bądź panem twojego brata.

Niech hołdy ci składają synowie twego ojca.

Kto klątwę na ciebie rzuci, niech będzie wyklęty,

a kto cię pobłogosławi, błogosławiony niech będzie".

30 Kiedy Izaak skończył udzielanie błogosławieństwa Jakubowi, swojemu synowi, i Jakub, jego syn, już wyszedł od Izaaka, swojego ojca, wrócił z polowania Ezaw, jego brat. 31 I on zaraz przygotował potrawy i zaniósł swojemu ojcu. Rzekł ojcu: "Podnieś się, mój ojcze, i zjedz to, co upolował twój syn, abyś mógł z duszy udzielić mi błogosławieństwa". 32 Izaak, jego ojciec, zapytał go: "A kim ty jesteś?" Odpowiedział: "Jestem Ezawem, twoim pierworodnym synem". 33 Przestraszył się bardzo Izaak i zapytał: "Kto zatem upolował mi wcześniej zwierzynę i podał mi? Ja jadłem to wszystko, zanim ty przyszedłeś, i udzieliłem mu błogosławieństwa, tak że on jest już nim obdarzony".

34 Kiedy Ezaw usłyszał słowa Izaaka, swojego ojca, wykrzyknął głośno i z wielką goryczą poprosił: "Udziel i mnie, ojcze, błogosławieństwa". 35 Odpowiedział mu: "To twój brat przyszedł i podstępnie wyłudził ode mnie błogosławieństwo przeznaczone dla ciebie". 36 Wtedy Ezaw rzekł: "Słusznie otrzymał on imię Jakub*, już bowiem dwukrotnie mnie podszedł: przejął moje prawa pierworództwa, a teraz odebrał mi błogosławieństwo". I Ezaw zapytał swojego ojca: "Ojcze, czy nie zostało ci jeszcze jakieś błogosławieństwo dla mnie?" 37 W odpowiedzi Izaak rzekł do Ezawa: "Jeśli uczyniłem go twoim panem, a wszystkich jego braci jego sługami, jeśli zapewniłem mu obfitość zboża i wina, to co, dziecko, mogę zrobić dla ciebie?" 38 Lecz Ezaw zwrócił się do ojca z pytaniem: "A czy tylko jedno masz, ojcze, błogosławieństwo? Pobłogosław i mnie, ojcze!" Wtedy Izaaka żal ścisnął, bo Ezaw wołał głośno i z płaczem. 39 Odpowiadając mu zatem Izaak, jego ojciec, powiedział:

"Daleko będzie twój namiot od żyzności ziemi,

daleko od rosy z nieba.

40 Z miecza swego żyć będziesz,

a bratu swojemu będziesz służył.

Lecz jeśli będziesz chciał się otrząsnąć,

uwolnisz swą szyję z jego jarzma".

41 Ezaw pałał gniewem do Jakuba z powodu błogosławieństwa, które on otrzymał od swojego ojca, i takie Ezaw powziął postanowienie: "Niech no tylko nadejdą dni żałoby po moim ojcu, to wtedy zabiję Jakuba, mojego brata"*. 42 Kiedy Rebeka dowiedziała się o zamiarach Ezawa, swojego starszego syna, posłała kogoś i wezwała do siebie Jakuba, swojego młodszego syna. Rzekła mu: "Oto Ezaw, twój brat, odgraża się, że cię zabije. 43 A zatem, me dziecko, posłuchaj moich słów. Przygotuj się, aby uciec do Mezopotamii, do Labana, mojego brata, w Charanie*. 44 Pozostaniesz u niego tak długo, aż nie wygaśnie gniew 45 i zawziętość twojego brata na ciebie i dopóki nie zapomni, co mu zrobiłeś. Ja wtedy poślę przez kogoś wezwanie, byś wrócił stamtąd. Nie chciałabym bowiem, bym jednego dnia pozbawiona została was obu".

46 Rebeka odezwała się do Izaaka: "Już mi się uprzykrzyło życie z powodu tych kobiet, potomków Cheta. Jeśli jeszcze Jakub miałby wziąć sobie żonę spośród córek tej krainy, to nie chciałabym żyć".

Rozdział 28

28 1 Izaak wezwał Jakuba, pobłogosławił go i dał mu takie polecenie: "Nie możesz wziąć sobie żony spośród córek Kanaanu. 2 Przygotuj się i idź do Mezopotamii, do domu Betuela, ojca twojej matki, i stamtąd weź sobie żonę, spośród córek Labana, brata twojej matki. 3 Niech Bóg mój zechce ci błogosławić, postawić cię wysoko, rozmnożyć cię, abyś się stał wielką rzeszą narodów. 4 Oby cię obdarzył błogosławieństwami Abrahama, mojego ojca: ciebie i po tobie twoje potomstwo, tak byś stał się dziedzicem tej ziemi, na której teraz jesteś wędrownym mieszkańcem, a którą Bóg już wcześniej postanowił dać Abrahamowi". 5 Potem Izaak wyprawił Jakuba. Udał się on do Mezopotamii, do Labana, syna Syryjczyka Betuela, brata Rebeki, matki Jakuba i Ezawa.

6 Ezaw dowiedział się, że Izaak pobłogosławił Jakuba, że on wybiera się do Mezopotamii, należącej do Syrii, aby wziąć sobie stamtąd żonę, że ojciec, błogosławiąc go, dał mu taki nakaz: "Nie bierz sobie żony spośród córek Kanaanu", 7 i że Jakub posłuchał swojego ojca i matki, udając się do Mezopotamii, należącej do Syrii, 8 a nadto ponieważ Ezaw wiedział, że córki Kanaanu uchodzą w oczach Izaaka, jego ojca, za zepsute, 9 udał się Ezaw do Izmaela i oprócz żon, które już miał, wziął sobie za żonę jeszcze Machalat, córkę Izmaela, syna Abrahama, siostrę Nebajota.

10 Jakub odszedł z Beer-Szeby i podążył do Charanu. 11 Dotarł do pewnego miejsca, gdzie postanowił położyć się spać, bo słońce już zachodziło. Wybrał tam jeden z kamieni i podłożył go sobie pod głowę. Na tym miejscu zasnął. 12 I miał tam sen. Oto schody jednym końcem oparte na ziemi, ich szczyt natomiast dosięgał firmamentu nieba. Po nich posłańcy* Boga chodzili do góry i w dół. 13 Stał tam na nich Pan, który powiedział: "Ja jestem Panem, Bogiem Abrahama, twojego przodka, i Bogiem Izaaka. Nie bój się. Ziemię, na której śpisz, dam tobie i twojemu potomstwu. 14 Twoje potomstwo osiągnie liczbę ziarenek piasku na ziemi i rozprzestrzeni się w stronę morza*, na południe, na północ i na wschód. Poprzez ciebie i przez twoje potomstwo będą mieć udział w błogosławieństwie wszystkie plemiona ziemi. 15 Oto ja jestem z tobą, by cię strzec na każdej drodze, którąkolwiek podążysz. Ja przyprowadzę cię z powrotem do tej krainy, bo cię nie opuszczę, aż spełnię wszystko, co ci przyrzekłem". 16 Kiedy Jakub obudził się ze snu, powiedział: "Pan jest w tym miejscu, a ja nie wiedziałem". 17 Lęk go przejął, rzekł zatem: "Jak groźne jest to miejsce! Tu na pewno jest dom Boga, a to była brama do nieba". 18 Kiedy Jakub wstał rano, wziął ten kamień, który tam podłożył sobie pod głowę, ustawił go jako stelę i polał go z góry oliwą. 19 Jakub nadał temu miejscu nazwę Dom Boga*. Przedtem to miasto nazywało się Luz. 20 I Jakub złożył wtedy ślubowanie, tak mówiąc: "Jeżeli Pan, Bóg, będzie ze mną, jeżeli strzec mnie będzie w czasie podróży, którą teraz odbywam, jeżeli dawał mi będzie chleb do jedzenia i ubranie do odziewania się 21 i jeżeli bezpiecznie przyprowadzi mnie z powrotem do domu mojego ojca, to Pan będzie zawsze moim Bogiem, 22 a ten kamień, który postawiłem jako stelę, będzie dla mnie domem Boga, a z wszystkiego, co mi dasz, będę wyłączał dla Ciebie dziesiątą część".

Rozdział 29

29 1 Jakub odszedł stamtąd pieszo do krainy wschodów słońca: do Labana, syna Syryjczyka Betuela, brata Rebeki, matki Jakuba i Ezawa. 2 Gdy się tam rozejrzał, zobaczył studnię na polu, a przy niej odpoczywające trzy stada owiec. Z tej studni bowiem pojono zwierzęta. Wierzch studni przykryty był wielkim kamieniem. 3 Dopiero gdy spędzono tam wszystkie stada, odsuwano ów kamień z wierzchu studni i pojono owce. Potem znowu kładziono kamień na jego miejsce na wierzchu studni. 4 Jakub zwrócił się do nich z pytaniem: "Skąd, bracia, jesteście?" Odpowiedzieli: "Jesteśmy z Charanu". 5 Zapytał ich: "Czy znacie Labana, potomka Nachora?" Odpowiedzieli: "Znamy". 6 Spytał ich: "Czy jest zdrowy?" Odrzekli: "Jest zdrowy. O, właśnie nadchodzi z owcami Rachela, jego córka". 7 Wtedy Jakub rzekł: "Dzień jest jeszcze wysoki, nie czas, aby już spędzać stada. Napójcie je zatem i nadal idźcie paść". 8 A oni powiedzieli: "Nie możemy iść paść, dopóki nie zbiorą się wszystkie stada. Dopiero wtedy odsuniemy kamień z nakrycia studni i napoimy owce". 9 Nie skończył jeszcze rozmawiać z nimi, gdy oto Rachela, córka Labana przybyła z owcami swojego ojca, bo to ona wypasała stado swojego ojca.

10 Kiedy Jakub zobaczył Rachelę, córkę Labana, brata jego matki, oraz owce Labana, brata jego matki, poszedł Jakub, odsunął kamień z nakrycia studni i napoił owce Labana, brata swojej matki*. 11 Potem Jakub serdecznie przywitał się z Rachelą i wołając z radości, rozpłakał się. 12 Kiedy powiedzieli Racheli, że to jest kuzyn jej ojca i że jest synem Rebeki, zaraz pobiegła, by powiadomić ojca o spotkaniu. 13 A gdy Laban usłyszał imię Jakuba, syna swojej siostry, od razu pośpieszył, by go przywitać. Objął go i ucałował, a potem wprowadził do swojego namiotu. Tam przedstawił Labanowi wszystkie wiadomości. 14 Laban rzekł mu: "Jesteś z moich kości i z mojego ciała". I mieszkał u niego przez miesiąc. 15 Laban odezwał się do Jakuba: "Chociaż jesteś moim kuzynem, nie możesz mi służyć za darmo. Powiedz mi, jaka ma być twoja zapłata". 16 A Laban miał dwie córki: starsza miała na imię Lea, a młodsza - Rachela. 17 Oczy Lei były niedowidzące, Rachela natomiast miała piękną figurę i czyste spojrzenie. 18 Jakub zakochał się w Racheli, dlatego powiedział: "Będę ci służył przez siedem lat za Rachelę, twoją młodszą córkę". 19 Laban tak mu odpowiedział: "Bardziej mi odpowiada to, by dać ją tobie, niż dać ją jakiemuś innemu mężczyźnie. Mieszkaj u mnie". 20 I służył Jakub za Rachelę siedem lat, a były one dla niego jak parę krótkich dni, bo bardzo ją kochał.

21 I zwrócił się Jakub do Labana, mówiąc: "Daj mi moją żonę, bo wyznaczone mi dni osiągnęły już pełną liczbę. Chcę zbliżyć się do niej". 22 Laban zatem zgromadził u siebie wszystkich mężczyzn z tej okolicy i wyprawił wesele. 23 Późnym wieczorem Laban wziął Leę, swoją córkę, i zaprowadził ją do Jakuba. Jakub zbliżył się do niej. 24 Dał też Laban Lei, swojej córce, Zilpę, swoją służącą, by jej teraz usługiwała.

25 Kiedy nastał dzień, Jakub spojrzał - a to Lea! Zapytał więc Labana: "Dlaczego to mi zrobiłeś? Czy nie za Rachelę byłem twoim sługą? Dlaczego mnie oszukałeś?" 26 Laban odpowiedział: "W naszych stronach nie ma zwyczaju, żeby wydawać młodszą przed starszą. 27 Dopełnij zatem z nią to siedmiodniowe wesele, a ja dam ci potem również tę, ale będziesz musiał przepracować u mnie następne siedem lat". 28 I Jakub wykonał to, dopełnił z tamtą siedmiodniowe wesele. Dopiero wtedy Laban dał mu Rachelę, swoją córkę, za żonę. 29 Laban dał Racheli, swojej córce, Bilhę, swoją służącą, by jej teraz usługiwała.

30 A Jakub zbliżył się do Racheli. Kochał on bardziej Rachelę niż Leę. I służył Labanowi przez kolejne siedem lat.

31 Kiedy Pan zobaczył, że Lea jest wzgardzona, otwarł jej łono. A Rachela była bezpłodna. 32 Lea poczęła i urodziła Jakubowi syna. Nazwała go imieniem Ruben, mówiąc "To dlatego, że Pan wejrzał na moje upokorzenie*. Teraz mój mąż będzie mnie kochał". 33 Lea znowu poczęła i urodziła Jakubowi drugiego syna. Wtedy powiedziała: "To dlatego, że Pan usłyszał o okazywanej mi wzgardzie. Dodał mi zatem jeszcze tego". Temu nadała imię Symeon. 34 Znowu poczęła i urodziła syna. Powiedziała wówczas: "Teraz mój mąż będzie całkowicie należał do mnie. Trzech synów bowiem mu urodziłam". I z tej racji tego nazwała imieniem Lewi. 35 I jeszcze raz poczęła. Kiedy urodziła syna, rzekła: "I teraz dziękować będę Panu". I z tego powodu nazwała go imieniem Juda. Potem przestała rodzić.

Rozdział 30

30 1 Rachela widziała, że już chyba nie urodzi dziecka Jakubowi. Z tego powodu Rachela żywiła nienawiść do swojej siostry. Powiedziała Jakubowi: "Daj mi dzieci, bo jeśli nie, ja chyba umrę". 2 Jakub rozgniewał się na Rachelę i rzekł jej: "Czy to ja, a nie Bóg, pozbawiłem cię owoców łona?" 3 Wtedy Rachela zaproponowała Jakubowi: "Patrz, oto jest Bilha, moja służąca. Zbliż się do niej. Ona urodzi na moich kolanach i ja będę mogła z niej dać ci dziecko*". 4 I przekazała mu Bilhę, swoją służącą, jak żonę. Jakub zbliżył się do niej. 5 Bilha, służąca Racheli, poczęła i urodziła Jakubowi syna. 6 Wtedy Rachela powiedziała: "Bóg wydał wyrok w mej sprawie. Wysłuchał mej prośby i dał mi syna". Dlatego nadała mu imię Dan. 7 Bilha, służąca Racheli, znowu poczęła i urodziła Jakubowi drugiego syna. 8 Rachela orzekła: "Bóg stanął po mojej stronie. Rywalizowałam z moją siostrą i przemogłam ją". Tego nazwała imieniem Neftali.

9 Kiedy Lea zobaczyła, że już straciła zdolność rodzenia, wzięła Zilpę, swoją służącą, i przekazała ją Jakubowi jak żonę. 10 Jakub zbliżył się do niej. Zilpa, służąca Lei, poczęła i urodziła Jakubowi syna. 11 Lea powiedziała: "Jakie szczęście!" I nadała mu imię Gad. 12 Zilpa, służąca Lei, znowu poczęła i powiła Jakubowi drugiego syna. 13 Lea zawołała: "Jakżem ja szczęśliwa, bo kobiety będą mnie podziwiać!" I nazwała go imieniem Aser.

14 Kiedyś Ruben poszedł na pola w czasie żniw pszenicznych i znalazł tam owoce mandragory*. Przyniósł je Lei, swojej matce. Rachela poprosiła Leę: "Daj mi trochę z mandragor twojego syna". 15 Lea odrzekła: "Nie wystarcza ci, że zabrałaś mojego męża? Czy chcesz zabrać teraz mandragory mojego syna?" Rachela powiedziała: "To nie tak! Niech za te mandragory twojego syna śpi tej nocy z tobą". 16 Kiedy Jakub wracał wieczorem z pól, wyszła mu naprzeciw Lea i rzekła: "Dzisiaj masz przyjść do mnie, bo wynajęłam cię za mandragory mojego syna". I spał z nią tej nocy. 17 Bóg wysłuchał Leę, tak że poczęła i urodziła Jakubowi piątego syna. 18 Lea powiedziała: "Bóg przyznał mi nagrodę za to, że dałam swoją służącą mojemu mężowi". Nazwała go zatem imieniem Issachar, to znaczy "Nagroda". 19 Lea znowu poczęła i urodziła Jakubowi szóstego syna. 20 Wtedy Lea powiedziała: "Bóg obdarzył mnie pięknym podarunkiem. Teraz to na pewno mój mąż będzie wolał mnie, bo przecież urodziłam mu sześciu synów". I tego nazwała Zabulon. 21 Potem urodziła córkę i nazwała ją imieniem Dina.

22 Bóg wspomniał Rachelę, wysłuchał ją i otworzył jej łono, 23 tak że poczęła i urodziła Jakubowi syna. Wtedy Rachela powiedziała: "Odsunął Bóg ode mnie tę hańbę". 24 Nadała mu imię Józef. Mówiła też: "Oby Bóg dał mi drugiego syna".

25 Kiedy Rachela urodziła Józefa, Jakub zwrócił się do Labana: "Daj mi odprawę, abym mógł wrócić w swoje strony i do mojego kraju. 26 Pozwól mi zabrać moje żony i dzieci, za które służyłem ci, abym mógł odejść. Ty znasz gorliwość, z jaką ci służyłem". 27 Laban mu odpowiedział: "Jeśli zyskałem twoją życzliwość, przyjąłem to za znak pomyślny. Przez twoje bowiem przyjście Bóg mi pobłogosławił. 28 Określ swoje wynagrodzenie, a dam ci". 29 Jakub mu rzekł: "Ty wiesz, w jaki sposób ci służyłem i do jakiej liczby twoje bydło doszło przy mnie. 30 Niewiele tego miałeś przede mną, a teraz ogromnie przybyło. Odkąd tego doglądam, Pan ci błogosławi. A teraz muszę i ja zadbać o swoją rodzinę". 31 Laban zapytał go: "Co mam ci dać?" Jakub mu odpowiedział: "Niczego nie musisz mi dawać. Jeśli się zgodzisz na pewną rzecz, to ja nadal będę wypasał i strzegł twoich owiec. 32 Otóż niech dokonają dzisiaj przeglądu wszystkich owiec i kóz. Każ wyłączyć z nich każdą owcę płową prowadzącą jagnięta, a z kóz każdą w całości białą i cętkowaną. To będzie moją zapłatą. 33 W dniu jutrzejszym sprawiedliwość będzie po mojej stronie. Moja bowiem zapłata stanie przed tobą. Każdą sztukę wśród kóz, która nie będzie cętkowana lub w całości biała, a z owiec z jagniętami każdą, która nie jest płowa, będziesz mógł uznać za skradzioną przeze mnie*". 34 Na to rzekł Laban: "Niech będzie według twoich słów". 35 Ale jeszcze tego samego dnia kazał oddzielić cętkowane i w całości białe kozły, wszystkie cętkowane i w całości białe kozy, wszystko, co wśród nich było białe, wszystko, co było płowe wśród owiec, i oddał pod opiekę swoich synów. 36 Polecił im także, by między nimi i Jakubem była odległość przynajmniej trzech dni. Jakub natomiast miał paść pozostałe owce Labana.

37 Wtedy Jakub nazbierał sobie świeżych gałązek styrakowca*, migdałowca i platana. Potem Jakub zdarł z nich do białego łyka zielone paski kory, tak że widać było na tych gałązkach odsłoniętą przez niego pstrokatą biel. 38 Potem te odarte przez siebie z kory witki pozatykał na korytach wodopoju, aby owce i kozy podchodziły do picia przy tych witkach. A kiedy one przychodziły pić, 39 tam, przy tych gałązkach, zapładniały się i rodziły potem potomstwo w pełni białe, pstrokate i z popielatymi cętkami. 40 Potem oddzielał Jakub te jagnięta, a przed owcami i kozami umieszczał samce całkiem białe i wszystko, co z jagniąt było pstrokate. W ten sposób wydzielał sobie stada i nie mieszał ich z trzodą Labana. 41 O tej porze, gdy owce i kozy zwykły się zapładniać, Jakub zatykał te gałązki na poidłach przed nimi, aby przy tych właśnie witkach stawały się ciężarne. 42 Kiedy natomiast samice rodziły, nie umieszczał ich. To zatem, co nie miało znamion szczególnych, stawało się własnością Labana, a nacechowane czymś - Jakuba.

43 W ten sposób bogactwo Jakuba coraz bardziej się powiększało. Miał on już liczne stada owiec i kóz, wiele krów, a także sługi i służące oraz wielbłądy i osły.

Rozdział 31

31 1 Jakub podsłuchał rozmowę synów Labana. Mówili: "Jakub zabrał wszystko, co należało do naszego ojca. Cały swój majątek osiągnął z dóbr naszego ojca". 2 A kiedy Jakub spojrzał na twarz Labana, zobaczył, że jej wyraz w stosunku do niego też nie jest już taki jak wczoraj i przedwczoraj. 3 Wtedy Pan rzekł do Jakuba: "Wracaj do krainy swojego ojca i do swojej rodziny. Ja będę przy tobie". 4 Jakub zatem wezwał przez wysłańca Rachelę i Leę na pola, gdzie pasły się stada. 5 Powiedział im: "Widzę, że wyraz twarzy waszego ojca w stosunku do mnie nie jest taki jak wczoraj i przedwczoraj. A przecież Bóg mojego ojca był przy mnie. 6 Wy same dobrze wiecie, że z całym oddaniem służyłem waszemu ojcu. 7 Tymczasem wasz ojciec oszukiwał mnie. Zmienił moje wynagrodzenie do wartości dziesięciu baranków*. Jednak Bóg nie pozwolił mu skrzywdzić mnie. 8 Gdyby wasz ojciec powiedział: Co pstre będzie twoim wynagrodzeniem, wszystkie owce rodziłyby pstre potomstwo; a gdyby powiedział: Co białe będzie twoim wynagrodzeniem, wszystkie owce rodziłyby białe potomstwo. 9 To Bóg zabrał wszystkie stada waszego ojca i dał je mnie. 10 Kiedy bowiem owce i kozy były w okresie zapładniania, zobaczyłem we śnie na własne oczy, że pokrywające je kozły i barany są całkiem białe albo pstre, popielate lub cętkowane. 11 I odezwał się do mnie w tym śnie wysłannik Boga: Jakubie! Ja odpowiedziałem: Czego chcesz? 12 Wtedy on rzekł: Zobacz na własne oczy i popatrz, że kozły i barany pokrywające owce i kozy są całkiem białe albo pstre, popielate lub cętkowane. Widzę bowiem, jak z tobą postępuje Laban. 13 Ja jestem tym Bogiem, który ukazał ci się na miejscu należącym do Boga. Namaściłeś tam oliwą stelę i złożyłeś mi ślub. Wstań zatem i odejdź z tego kraju. Udaj się do krainy twoich narodzin. Ja będę przy tobie". 14 Na to Rachela i Lea rzekły: "A czy mamy jeszcze jakiś dział albo dziedzictwo w domu naszego ojca? 15 Czy nie uznał nas jakby za całkiem obce? Sprzedał nas przecież, a nadto nasze wiano wydał na swoje potrzeby. 16 Teraz cały majątek i bogactwo, które Bóg odsunął od naszego ojca, będzie nasze i naszych dzieci. A zatem zrób to, co ci Bóg nakazał".

17 I Jakub zdecydował się. Posadził swoje żony i dzieci na wielbłądy 18 i zgromadził całą swą majętność, wszystkie swe dobra ruchome, których się dorobił w Mezopotamii, całą swoją własność, aby z tym odejść do Izaaka, swojego ojca, czyli do krainy Kanaan. 19 Laban w tym czasie poszedł do strzyżenia swych owiec*. Rachela ukradła wtedy idole swojego ojca. 20 Jakub postanowił swoje odejście zachować w tajemnicy przed Syryjczykiem Labanem, dlatego nie powiadomił go o tym. 21 Odchodził w pośpiechu on sam i wszystko, co do niego należało. Przeprawił się przez Rzekę* i podążył w stronę gór Gilead*.

22 Dopiero trzeciego dnia dotarła do Syryjczyka Labana wiadomość, że Jakub uciekł. 23 Wziął więc z sobą wszystkich swoich pobratymców i ruszył za nim w pościg. Siódmego dnia dopędził go już w górach Gilead. 24 Wtedy nocą przybył we śnie Bóg do Syryjczyka Labana i rzekł mu: "Strzeż się tego, by w rozmowie z Jakubem kierować się złymi zamiarami". 25 Laban dogonił Jakuba, gdy Jakub rozbił swój namiot już w górach. Również Laban zatrzymał swoich pobratymców na wyżynie Gilead. 26 Laban zapytał Jakuba: "I coś ty zrobił!? Dlaczego skrycie uciekłeś? Okradłeś mnie, uprowadziłeś moje córki pod mieczem jak branki? 27 Gdybyś mnie uprzedził, wyprawiłbym cię z radością przy muzyce tympanonów i kitar*. 28 Nie uznałeś za właściwe, bym ucałował moje dzieci i moje córki. Głupio postąpiłeś! 29 Teraz moje ramię jest wystarczająco silne, by cię ukarać. Bóg jednak mojego ojca powiedział mi wczoraj: Strzeż się tego, by w rozmowie z Jakubem kierować się złymi zamiarami. 30 A zatem skoro tak bardzo zapragnąłeś wrócić do domu swojego ojca, idź sobie! Dlaczego jednak ukradłeś moich bogów!?" 31 Odpowiadając na to, Jakub rzekł Labanowi: "Przede wszystkim mówiłem sobie: Obyś mi nie zabrał swoich córek i całej mojej własności. 32 Sprawdź jednak, czy jest coś u mnie z twoich dóbr, i zabierz sobie". Kiedy nie odkrył u niego niczego, Jakub powiedział: "Ten, u kogo znajdziesz swoich bogów, nie będzie mógł dalej żyć przy naszych braciach". A Jakub nie wiedział, że ukradła ich Rachela, jego żona. 33 Laban poszedł szukać w namiocie Lei i nie znalazł ich. Po wyjściu z namiotu Lei przeszukał namiot Jakuba i namiot owych obu służebnic i też ich nie znalazł. Potem poszedł do namiotu Racheli. 34 A Rachela chwyciła te idole, wrzuciła do juków wielbłądzich i usiadła na nich. 35 Swojemu ojcu powiedziała: "Nie gniewaj się, panie. Nie mogę podnieść się przy tobie, bo właśnie cierpię na kobiecą przypadłość". Laban przeszukał cały namiot i tych idoli nie znalazł.

36 Wtedy Jakub okazał gniew Labanowi. Zwracając się do Labana, Jakub powiedział: "Jaką popełniłem nieprawość, jakie przewinienie, że przybyłeś w pościgu za mną 37 i że przeszukujesz wszystkie moje rzeczy? I co znalazłeś z całego wyposażenia twojego domu? Wnieś tu oskarżenie przed moimi pobratymcami i pobratymcami twoimi i niech oni rozstrzygną tę sprawę między nami dwoma. 38 Oto już dwadzieścia lat jestem u ciebie. W tym czasie twoje owce i twoje kozy nie były bez potomstwa. Nie zjadałem baranów ze stad twoich owiec. 39 Nie przynosiłem ci z nich żadnej upolowanej przez dzikie zwierzę*. Ze swojego płaciłem ci za skradzione za dnia i za skradzione w nocy. 40 W ciągu dnia znosiłem spiekotę i ziąb nocami. Snu odmawiałem swoim oczom. 41 Oto dwadzieścia lat byłem w twoim domu. Za dwie twoje córki służyłem ci czternaście lat i sześć lat za twoje owce, a ty krzywdząco uznałeś moje wynagrodzenie za warte dziesięciu jagniąt*. 42 Gdybym po swojej stronie nie miał Boga Abrahama, mojego przodka, i Bojaźni* Izaaka, to z niczym byś mnie teraz odprawił. I dlatego Bóg, który widział moje upokorzenie i umęczenie moich rąk, skarcił cię wczoraj".

43 Na to Laban rzekł Jakubowi: "Córki są moimi córkami i synowie - moimi synami, i to bydło - moim bydłem, i cokolwiek tu widzisz, jest moje i moich córek. Co zatem powinienem zrobić dla ich dobra i dla dobra dzieci, które one urodziły? 44 Otóż zawrzyjmy obaj: ja i ty, przymierze. Niech ono świadczy o ugodzie między mną i tobą". Odpowiedział mu: "Ale nie ma tu nikogo z nami*, dlatego niech Bóg będzie świadkiem między mną i tobą". 45 I Jakub, wziąwszy kamień, postawił go jako stelę. 46 Potem Jakub powiedział swoim pobratymcom: "Nazbierajcie kamieni". Nazbierali kamieni, zrobili kopiec, a potem jedli i pili przy tym kopcu. Wtedy Laban rzekł mu: "Od dzisiaj ten kopiec jest świadkiem porozumienia między mną i tobą". 47 I nazwał go Laban Kopcem Świadectwa, a Jakub nadał mu nazwę Kopiec Świadek. 48 Laban rzekł do Jakuba: "Oto kopiec i stela, którą postawiłem* między mną i tobą. Będzie świadkiem ten kopiec i będzie świadkiem ta stela". Z tego powodu otrzymało to miejsce nazwę Kopiec Jest Świadkiem 49 oraz: Widzenie. Odwołując się do niego, powiedział: "Oby Bóg czuwał nad tym porozumieniem między mną i tobą, bo teraz jeden już odejdzie od drugiego. 50 Jeżeli w czymś poniżysz moje córki lub jeżeli oprócz moich córek weźmiesz sobie inne żony, to wiedz, że wprawdzie nikogo teraz przy nas nie ma, ale patrz: Bóg będzie świadkiem między mną a tobą. 51 I to jeszcze Laban powiedział do Jakuba: Ułożyłem tu stelę z kamieni. Ona to będzie również świadectwem zgody między mną a tobą, 52 to jednak, choćbym ja nie wystąpił z oskarżeniem przeciw tobie ani ty nie wystąpiłbyś przeciw mnie, ze względu na ten kopiec i tę stelę 53 sędzią między nami będzie Bóg Abrahama i Bóg Nachora*". Jakub więc złożył taką przysięgę na Bojaźń* Izaaka, swojego ojca.

54 Złożył Jakub również ofiarę na tej górze i zaprosił swoich pobratymców. Jedli i pili, a potem na tej górze położyli się spać.

Rozdział 32

32 1 Kiedy Laban wstał nazajutrz, uściskał swoich synów i córki i pobłogosławił ich. Potem Laban ruszył w drogę powrotną do swoich stron.

2 Podobnie w swoją stronę odszedł Jakub. Rozejrzawszy się w powrotnej drodze, zobaczył rozłożony obóz Boga*. Na spotkanie z nim wyszli stamtąd wysłannicy Boga. 3 Gdy Jakub zobaczył ich, powiedział: "Jest to obozowisko Boga", i nadał temu miejscu nazwę Obozowisko.

4 Jakub wyprawił posłańców przed sobą do Ezawa, swojego brata, na obszary Seiru*, do krainy Edom. 5 Dał im następujące polecenie: "Przekażcie mojemu panu, Ezawowi, te oto słowa: Tak mówi Jakub, twój sługa: Przebywałem u Labana. Przeciągnęło się to aż do tego czasu. 6 Dorobiłem się tam wołów, osłów, owiec, sług i służących. Wysyłam teraz posłańców do mojego pana, Ezawa, z prośbą, aby twój sługa pozyskał u ciebie łaskawość".

7 Wrócili wysłannicy do Jakuba i tak mu oznajmili: "Dotarliśmy do Ezawa, twojego brata. I właśnie on też nadchodzi, by spotkać się z tobą: on, a z nim czterystu mężów". 8 Jakub bardzo się zląkł, był mocno zaniepokojony. Podzielił swoich ludzi oraz krowy i owce na dwie karawany. 9 Bo Jakub mówił sobie tak: "Jeśli Ezaw dotrze do pierwszej karawany i uderzy na nią, ocaleje karawana druga". 10 Jakub modlił się: "O Boże mojego przodka, Abrahama! O Boże Izaaka, mojego ojca! O Panie, któryś mi nakazał: Wróć do krainy swoich narodzin. Tam będę ci świadczył dobrodziejstwa! 11 Czuję się teraz aż nadto obdarowany wszelkimi dziełami sprawiedliwości i życzliwości, których dokonałeś dla dobra Twojego sługi. Ongiś bowiem tylko z laską wędrowca przeprawiłem się przez Jordan, a teraz mam aż dwie karawany. 12 Ocal mnie przed ramieniem* Ezawa, mojego brata, bo ja się go boję. Gdy przyjdzie, może uderzyć na mnie jak na jakąś matkę z dziećmi. 13 Przecież powiedziałeś: Będę ci wyświadczał dobrodziejstwa. Twoje potomstwo rozmnożę jak ziarenka piasku na plażach nadmorskich, tak że z powodu mnogości nie da się ich policzyć".

14 I najbliższą noc spędził tam na miejscu. Nazajutrz z prowadzonego dobytku wybrał dary i wysłał je Ezawowi, swojemu bratu. 15 Było to dwieście kóz, dwadzieścia kozłów, dwieście owiec, dwadzieścia baranów, 16 trzydzieści karmiących wielbłądzic z ich źrebiętami, krów czterdzieści, dziesięć byków, dwadzieścia osłów i dziesięć oślątek. 17 Przy pomocy swoich sług zrobił z nich mniejsze tabuny i rzekł swoim sługom: "Idźcie przede mną z pewnym odstępem między poszczególnymi tabunami". 18 Słudze pierwszego tabunu nakazał: "Jeżeli na ciebie natknie się Ezaw, mój brat, i zapyta cię: Czyj jesteś, dokąd idziesz, do kogo należy to pędzone przez ciebie stado?, 19 odpowiesz: Twojego sługi, Jakuba. Przysyła on dary Ezawowi, mojemu panu. On sam też idzie za nami". 20 Taki sam nakaz dał drugiemu i trzeciemu, i wszystkim, którzy szli przodem za swoimi tabunami. Powiedział: "Wy tak samo powiedzcie Ezawowi, gdy was spotka. 21 Mówcie też: Oto również Jakub, twój sługa, idzie za nami". Bo tak sobie myślał: "Dzięki tym dochodzącym kolejno darom zdobędę jego łaskawość i potem będę mógł zobaczyć go osobiście, bo pewnie osobiście zechce mnie przyjąć". 22 I poszły te dary przed nim, a on tej nocy spał w obozowisku. 23 Nocą wstał, wziął obie żony, ich dwie służące i jedenastu swoich synów, aby przeprawić się brodem przez Jabbok*. 24 Po zabraniu ich przeprowadził przez ten potok. Kazał też przenieść cały dobytek, jaki miał przy sobie.

25 Gdy Jakub został sam, ktoś mocował się z nim aż do rana. 26 A widząc, że go nie przemoże, dotknął mięśni jego ud, tak że przez to pasowanie się z Nim mięśnie ud Jakuba zmartwiały. 27 Równocześnie zwrócił się do niego: "Puść mnie, bo już świta". Odpowiedział: "Nie puszczę cię, chyba że mi pobłogosławisz". 28 Wtedy zapytał go: "Jakie jest twoje imię?" On odpowiedział: "Jakub". 29 Wtedy rzekł: "Odtąd nie 'Jakub' będzie twoim imieniem, ale 'Izrael'* będziesz się nazywał. Skoro z Bogiem walczyłeś, to i z ludźmi będziesz się mocował". 30 Wówczas Jakub zwrócił się do Niego z prośbą: "Wyjaw mi swoje imię". Odpowiedział: "Po co pytasz mnie o imię?" I zaraz mu pobłogosławił.

31 Jakub nadał temu miejscu nazwę Widzenie Boga, mówiąc: "Choć Boga ujrzałem twarzą w twarz, moje życie ocalało"*. 32 Słońce już nad nim się podniosło, gdy odchodził z Widzenia Boga, cierpiąc z powodu odrętwienia swojego uda.

33 Z tego powodu synowie Izraela do dzisiaj nie jadają ścięgna, które w mięśniach jego uda zmartwiało, gdyż On przez dotknięcie mięśni uda Jakuba, w których jest owo ścięgno, sprawił, że ono zesztywniało.

Rozdział 33

33 1 Gdy Jakub spojrzał, zobaczył, że nadchodzi Ezaw, jego brat, a z nim czterystu mężów. Wtedy Jakub podzielił dzieci między Leę, Rachelę i owe dwie niewolnice. 2 Na przodzie postawił dwie niewolnice i ich synów, za nimi Leę z jej dziećmi, a na końcu Rachelę i Józefa. 3 Sam wysunął się przed nich i zanim przybliżył się jego brat, siedem razy zgiął się przed nim w pokłonie aż do ziemi.

4 Ezaw wyprzedził innych, aby przywitać się z nim. Uściskał go i obejmując za szyję, ucałował. Obaj się rozpłakali. 5 Kiedy spojrzał dalej i zobaczył kobiety i dzieci, zapytał: "A oni kim są dla ciebie?" Odpowiedział: "To synowie, przez których Bóg okazał miłosierdzie twojemu słudze". 6 Wtedy przybliżyły się najpierw te służące i ich dzieci i złożyły pokłon. 7 Z kolei przybliżyła się Lea ze swoimi dziećmi i złożyli pokłon. Po nich przybliżyła się Rachela z Józefem i też złożyli pokłon. 8 Tamten znowu zapytał: "A co mają znaczyć te wszystkie tabuny, które spotkałem?" Odpowiedział: "Są po to, aby twój sługa zjednał sobie twoją, o panie, łaskawość". 9 Na to rzekł Ezaw: "Mam, bracie, wszystkiego pod dostatkiem. Niech co twoje, należy dalej do ciebie". 10 Jakub powiedział: "Jeśli uzyskałem twoją łaskawość, zechciej przyjąć te dary z moich rąk choćby z tej racji, że gdy spojrzałem na twoje oblicze, to jakbym ujrzał oblicze Boga, i po to również, abyś mi błogosławił. 11 Przyjmij ode mnie te dowody mojego błogosławieństwa, które przyprowadziłem dla ciebie. Bóg bowiem okazał mi swoje miłosierdzie i to wszystko jest moje". I tak bardzo go przymuszał, że w końcu przyjął 12 i powiedział: "Zwijajmy się i idźmy bez zatrzymywania". 13 On jednak mu odrzekł: "Mój pan rozumie, że te dzieci są nazbyt zdrożone i że te owce i krowy rodzą tu przy mnie. Jeśli przez cały dzień będę je poganiał, wyzdychają mi wszystkie bydlęta. 14 Niech mój pan zechce sam podążyć przed swym sługą, a ja po drodze będę się zatrzymywał dla odpoczynku, by według możliwości nóg dzieci nabierać sił przed dalszą drogą, aż dojdziemy do mojego pana w Seirze". 15 Na to rzekł Ezaw: "Zostawię z tobą część moich ludzi z tych, którzy są tu przy mnie". Odpowiedział: "A po co!? Wystarczy mi to, że pozyskałem, panie, twoją życzliwość".

16 I tego samego dnia powrócił Ezaw swoją drogą do Seiru. 17 Jakub odszedł do Sukkot. Tam założył siedlisko dla siebie, a dla swojego bydła postawił szopy. Z tej racji nadał temu miejscu nazwę Szopy*.

18 Po przybyciu z Mezopotamii, należącej do Syrii, Jakub dotarł też do Szalemu, miasta należącego do Sychem*, położonego w krainie Kanaan. Tam właśnie założył obóz w sąsiedztwie tego miasta. 19 Nabył od Chamora, ojca Sychema, parcelę na polu za sto jagniąt i na niej postawił swój namiot. 20 Zbudował tam także ołtarz i przyzywał Boga Izraela.

Rozdział 34

34 1 Pewnego razu Dina, którą Lea urodziła Jakubowi, poszła, aby się zaznajomić z córkami miejscowej ludności. 2 Gdy ją zobaczył Chiwwita Sychem, syn Chamora, książę tej krainy, porwał ją i zadając jej gwałt, spał z nią. 3 Potem jednak przywiązał się uczuciowo do Diny, córki Jakuba, zakochał się w niej i spotykał się z nią, zresztą po myśli panny. 4 Sychem zwrócił się do Chamora, swojego ojca, mówiąc: "Weź mi za żonę tę dziewczynę".

5 Jakub dowiedział się o tym, że syn Chamora zbezcześcił Dinę, jego córkę. W tym czasie jego synowie byli ze stadami na pastwiskach. Jakub milczał do ich powrotu. 6 Wtedy Chamor, ojciec Sychema, wybrał się do Jakuba, aby z nim rzecz omówić. 7 A synowie Jakuba wrócili akurat z pastwisk. Kiedy przekazano im tę wiadomość, byli oburzeni. Bardzo bolesne było dla nich to, że tamten taką nieprzyzwoitość popełnił względem Izraela, śpiąc z córką Jakuba. Uznali, że nie można tak tego zostawić. 8 Chamor tymczasem tak do nich przemówił: "Sychem, mój syn, całą swą duszą przylgnął do waszej córki*. Dajcie mu ją za żonę. 9 Wejdźcie w związek pokrewieństwa z nami. Dajcie nam wasze córki, a nasze córki wy bierzcie dla waszych synów. 10 Zamieszkajcie wśród nas. Oto przed wami rozległa kraina. Osiedlcie się, wędrujcie sobie po niej, nabywajcie w niej posiadłości". 11 Sychem natomiast takie wyrzekł słowa do jej ojca i braci: "Pragnę zdobyć waszą łaskawość, dlatego cokolwiek wymienicie, damy. 12 Zażądajcie choćby bardzo dużego wiana, spełnię. Jakiekolwiek zechcecie określić! Dajcie mi tylko tę dziewczynę za żonę!"

13 Synowie Jakuba odpowiedzieli Sychemowi i Chamorowi, jego ojcu, ale podstępnie z nimi rozmawiali, dlatego że tamci zhańbili Dinę, ich siostrę. 14 Rozmowę z nimi przeprowadzili Symeon i Lewi, bracia Diny, synowie Lei. Powiedzieli: "Nie możemy spełnić tej prośby, bo nie wolno nam dać naszej siostry człowiekowi, który nosi napletek. Byłoby to dla nas haniebne. 15 Owszem, będziemy skłonni poddać się waszej myśli i nawet osiedlić się wśród was, ale pod warunkiem, że staniecie się do nas podobni przez to, że każdy, kto jest u was płci męskiej, przyjmie obrzezanie. 16 Wtedy damy wam nasze córki i my będziemy brać sobie za żony wasze córki, osiedlimy się u was i staniemy się jednym plemieniem. 17 Jeśli nas nie posłuchacie co do tego obrzezania, zabierzemy nasze córki i odejdziemy".

18 Podobały się te słowa Chamorowi i Sychemowi, synowi Chamora. 19 Nie zwlekał ów młody człowiek z wykonaniem tego żądania, bo bardzo czuł się przywiązany do córki Jakuba. A był on najbardziej z wszystkich szanowany w domu swojego ojca. 20 Chamor i Sychem, jego syn, przyszli do bramy swojego miasta* i do mężów tego swojego miasta i tak przemówili: 21 "Ci ludzie są do nas pokojowo nastawieni. Niech zamieszkają w naszej krainie, niech swobodnie w niej się poruszają. Oto kraj przed nimi szeroki! Będziemy ich córki brali sobie za żony, a nasze córki im będziemy dawać. 22 Ci ludzie godzą się żyć z nami w przyjaźni i są skłonni osiedlić się wśród nas, tak by powstał jeden lud, ale pod warunkiem, że każdy, kto jest u nas płci męskiej, podda się obrzezaniu, tak jak i oni są obrzezani. 23 Czyż wtedy ich stada i całe ich mienie, te ich czworonogi nie będą nasze?* W tej jednej tylko rzeczy upodobnijmy się do nich, a oni z nami zamieszkają".

24 I usłuchali Chamora i Sychema, jego syna, wszyscy przychodzący do bramy swego miasta. Odcięli - każdy, kto był płci męskiej - ze swego ciała napletek. 25 Trzeciego dnia, gdy tamci najbardziej gorączkowali, obaj synowie Jakuba: Symeon i Lewi, bracia Diny, wzięli swe miecze, weszli bez żadnych przeszkód do miasta i wybili wszystkich, którzy tam byli mężczyznami. 26 Zgładzili ostrzem miecza zarówno Chamora, jak i Sychema, jego syna, zabrali Dinę z domu Sychema i odeszli. 27 Wtedy pozostali synowie Jakuba wyruszyli przeciw tym już zamordowanym i dokonali grabieży w tym mieście, w którym skalana została Dina, ich siostra. 28 Zabrali ich owce, ich krowy, ich osły: wszystko, co było w mieście i po polach. 29 Uprowadzili całą ich służbę, wszystkie ich dobra ruchome i ich kobiety. Zabrali w tej grabieży wszystko, cokolwiek było w mieście i cokolwiek było po domach.

30 Wtedy Jakub powiedział do Symeona i do Lewiego: "Naraziliście mnie na nienawiść. W opinii wszystkich, którzy na tym terenie mieszkają wśród Kananejczyków i Peryzzytów, zrobiliście ze mnie człowieka podłego. A przecież w liczbie jestem tu najmniejszy. Jeśli oni teraz wystąpią razem przeciw mnie, wybiją mnie doszczętnie. Zmiażdżą mnie samego i moją rodzinę". 31 Na to odrzekli: "Lecz przecież oni obeszli się z naszą siostrą jak z ladacznicą!"

Rozdział 35

35 1 Bóg odezwał się do Jakuba: "Pozbieraj się i idź w okolice Betel*. Osiądź tam i zbuduj ołtarz dla Boga, który ci się objawił, kiedy uciekałeś sprzed oblicza Ezawa, twojego brata". 2 Jakub polecił swojej rodzinie i wszystkim swoim ludziom: "Usuńcie spośród siebie cudzych bogów, oczyśćcie się i zmieńcie swe szaty. 3 Mamy się pozbierać i iść do Betel, a tam zbudować ołtarz dla Boga, który w dniu dla mnie trudnym wysłuchał mnie, był ze mną i w czasie mej drogi chronił mnie przed niebezpieczeństwem". 4 Oddali zatem Jakubowi cudzych bogów, których mieli u siebie, a także wisiorki ze swych uszu*. Jakub zakopał je pod pewnym terebintem, rosnącym w Sychem, dokonując ich usunięcia, skutecznego aż do dzisiaj. 5 Gdy Izrael wyruszył z Sychem, strach przed Bogiem spadł na okoliczne miasta, tak że nie ścigali synów Izraela. 6 Sam Jakub i wszyscy towarzyszący mu ludzie dotarli do Luz, które leży w krainie Kanaan, to jest do Betel. 7 Tam zbudowali ołtarz. Nadał tej miejscowości nazwę El-Betel, tam bowiem objawił mu się Bóg, kiedy uciekał sprzed oblicza Ezawa, swojego brata. 8 W pobliżu Betel umarła pod dębem* Debora, piastunka Rebeki. Dlatego Jakub nazwał to drzewo Dębem Żałoby.

9 Bóg ukazał się jeszcze raz Jakubowi w Luz po jego przybyciu z tej Mezopotamii, która należy do Syrii. I znowu pobłogosławił go Bóg. 10 Bóg rzekł mu także: "Masz na imię Jakub. Już jednak nie będziesz nosił imienia 'Jakub', lecz twoim imieniem będzie 'Izrael'*". 11 I dalej tak mu Bóg powiedział: "Ja jestem twoim Bogiem. Rozrastaj się i mnóż. Z ciebie wywodzić się będą narody i rzesze narodów. Z twoich lędźwi wyłonią się królowie. 12 Ziemię, którą dałem Abrahamowi i Izaakowi, teraz daję tobie. Twoja będzie, a po tobie dam ją twojemu potomstwu".

13 Potem Bóg odszedł od niego z tego miejsca, gdzie z nim rozmawiał. 14 Jakub postawił stelę w tym miejscu, gdzie Bóg z nim rozmawiał, stelę kamienną. Złożył przy niej ofiarę i namaścił ją oliwą. 15 To miejsce, gdzie Bóg z nim rozmawiał, Jakub nazwał imieniem Betel.

16 Jakub odszedł z Betel, by rozbić swój namiot za basztą Gaderu. Gdy zbliżył się do miejsca, skąd już niedaleko było do krainy Efrata*, Rachela zaczęła rodzić. Pojawiły się jednak trudności z porodem. 17 Kiedy ona z oporami rodziła, położna rzekła jej: "Bądź dzielna, bo i to twoje dziecko jest synem". 18 Kiedy ona oddawała ducha - umierała już bowiem - nazwała go imieniem "Syn Mojego Bólu"; jego ojciec jednak nazwał go Beniaminem. 19 Rachela umarła. Pochowana została przy drodze do Efrata, czyli Betlejem. 20 Jakub ustawił stelę przy jej grobie. Ta grobowa stela Racheli stoi do dnia dzisiejszego.

21 Jakub wyruszył w drogę i założył obozowisko za Migdal-Eder. 22 Kiedy Jakub* koczował w tamtej krainie, przyszedł Ruben i spał z Bilhą, nałożnicą swojego ojca. Dowiedział się o tym Jakub. W jego oczach było to przejawem wielkiego zepsucia.

Synów Jakuba było dwunastu.

23 Synowie Lei: Ruben - pierworodny syn Jakuba, dalej Symeon, Lewi, Juda, Issachar i Zabulon. 24 Synowie Racheli: Józef i Beniamin. 25 Synowie Bilhy, służącej Racheli: Dan i Neftali. 26 Synowie Zilpy, służącej Lei: Gad i Aser. To są synowie Jakuba, którzy mu się urodzili w Mezopotamii, należącej do Syrii.

27 Jakub udał się do Izaaka, swojego ojca, to jest do Mamre, do miasta na płaskowyżu, czyli Hebronu, w krainie Kanaan, gdzie mieszkał Abraham i Izaak. 28 Dni życia Izaaka doszły do stu osiemdziesięciu lat.

29 Odszedł, umierając, i przyłączył się do rodu swoich przodków w sędziwym wieku, syty dni. Pochowali go Ezaw i Jakub, jego synowie.

Rozdział 36

36 1 Narodzenia z Ezawa (to jest z Edomu)*. 2 Ezaw wziął sobie żony spośród córek Kananejczyków, to jest Adę, córkę Elona Chetyty, Oholibamę, córkę Any, syna Chiwwity Sibeona, 3 i Basmat, córkę Izmaela, siostrę Nebajota. 4 Ada urodziła Ezawowi Elifaza, Basmat urodziła Reuela, 5 Oholibama urodziła Jeusza, Jalama i Koracha. To są synowie Ezawa, którzy mu się urodzili w krainie Kanaan. 6 Ezaw wziął swoje żony, synów, córki, służbę swojej rodziny, cały dobytek ruchomy, wszystkie stada i cokolwiek nabył i czego się dorobił na ziemi Kanaan i odszedł z krainy Kanaan. Odsunął się od sąsiedztwa z Jakubem, swoim bratem. 7 Ich żywy majątek był zbyt wielki, by koczować razem. Nie mogły tereny dostępne wędrownemu życiu utrzymać ich z powodu wielkości dóbr.

8 Ezaw osiadł w górach Seiru (Ezaw jest tym samym co Edom).

9 Narodzenia z Ezawa, praojca Edomu, w górach Seiru. 10 Oto imiona synów Ezawa: Elifaz, syn Ady, żony Ezawa, i Reuel, syn Basmat, żony Ezawa. 11 Elifazowi urodzili się następujący synowie: Teman, Omar, Sefo, Gatam i Kenaz. 12 Timna natomiast, nałożnica Elifaza, syna Ezawa, urodziła Elifazowi Amaleka. Są oni synami Ady, żony Ezawa.

13 A ci są synami Reuela: Nachat, Zerach, Szamma i Mizza. Są oni synami Basmat, żony Ezawa.

14 Ci natomiast byli synami Oholibamy, córki Any, syna Sibeona, żony Ezawa; urodziła ona Ezawowi Jeusza, Jalama i Koracha.

15 Potomkowie Ezawa, będący naczelnikami rodów. Synowie Elifaza, pierworodnego Ezawa: naczelnik Teman, naczelnik Omar, naczelnik Sefo, naczelnik Kenaz, 16 naczelnik Korach, naczelnik Gatam i naczelnik Amalek. Oni to, pochodząc od Elifaza, potomkowie Ady, byli naczelnikami na obszarach Idumei*.

17 Synowie Reuela, syna Ezawa: naczelnik Nachat, naczelnik Zerach, naczelnik Szamma i naczelnik Mizza. Oni to, pochodząc od Reuela, potomkowie Basmat, żony Ezawa, byli naczelnikami na obszarach Edomu.

18 Synowie Oholibamy, żony Ezawa: naczelnik Jeusz, naczelnik Jalam, naczelnik Korach. Ci byli naczelnikami pochodzącymi od Oholibamy. 19 To są potomkowie Ezawa i ich naczelnicy. Są oni potomkami Edomu*.

20 Synowie Seira, Choryty, mieszkańca tej krainy: Lotan, Szobal, Sibeon, Ana 21 oraz Diszon, Eser i Diszan. Naczelnicy Chorytów, potomkowie Seira*, w krainie Edom.

22 Lotanowi urodzili się następujący synowie: Chori i Hemam. Siostrą Lotana była Timna. 23 A to są synowie Szobala: Alwan, Manachat, Ebal, Szefo i Onam. 24 A to są synowie Sibeona: Ajja i Onan - jest on tym Ana*, który odkrył Jamin* na pustkowiu, kiedy wypasał zwierzęta pociągowe Sibeona, swojego ojca. 25 A to są dzieci Any: Diszon oraz Oholibama, córka Any. 26 A to są synowie Diszona: Chemdan, Eszban, Jitran i Cheran. 27 A to są synowie Esera: Bilhan, Zaawan, Jukam i Akan. 28 A to są synowie Diszana: Us i Aran.

29 A oto naczelnicy szczepów, Choryci: naczelnik Lotan, naczelnik Szobal, naczelnik Sibeon, naczelnik Ana, 30 naczelnik Diszon, naczelnik Eser i naczelnik Diszan. Są to Choryci, naczelnicy szczepów choryckich w kraju Seir.

31 A oto królowie panujący w Edomie, zanim w Izraelu nastały królewskie rządy. 32 W Edomie zaczął królewskie rządy Bela, syn Beora, a jego miastem stołecznym była Dinhaba. 33 Gdy umarł Bela, królewską władzę po nim sprawował Jobab z Bosry, syn Zeracha. 34 Gdy umarł Jobab, królewską władzę po nim sprawował Chuszam z krainy Temanitów. 35 Gdy umarł Chuszam, królewską władzę po nim sprawował Hadad, syn Bedada. Rozgromił on Madianitów na równinie Moabu, a jego miasto stołeczne nazywało się Awit. 36 Gdy umarł Hadad, królewską władzę po nim sprawował Samla z Masreki. 37 Gdy umarł Samla, królewską władzę po nim sprawował Szaul z leżącego nad rzeką Rechobot. 38 Gdy umarł Szaul, królewską władzę po nim sprawował Baal-Chanan, syn Akbora. 39 Gdy umarł Baal-Chanan, syn Akbora, królewską władzę po nim objął Hadar, syn Bereda, a jego stołeczne miasto nazywało się Pau. Jego żona miała na imię Mehetabeel, była córką Matred z Me-Zahab.

40 A oto imiona naczelników u Ezawa, sprawujących pieczę nad plemionami według ich siedzib w ich krainach i w ich gromadach: naczelnik Timna, naczelnik Alwa, naczelnik Jetet, 41 naczelnik Oholibama, naczelnik Ela, naczelnik Pinon, 42 naczelnik Kenaz, naczelnik Teman, naczelnik Mibsar, 43 naczelnik Magdiel, naczelnik Iram.

Byli oni naczelnikami Edomu w miejscach zasiedlonych, w kraju przez nich zajętym.

To był Ezaw, praojciec Edomu.

Rozdział 37

37 1 Jakub przebywał w tej krainie, w której osiadł jego ojciec, to jest w krainie Kanaana*.

2 Narodzenia z Jakuba. Gdy Józef miał siedemnaście lat, choć był tak młody, wypasał owce razem ze swymi braćmi, to jest z synami Bilhy i z synami Zilpy, żon swojego ojca*. Kiedyś Józef doniósł Izraelowi, ich ojcu, o ich nagannym zachowywaniu się. 3 A Jakub kochał Józefa bardziej niż wszystkich pozostałych swych synów, bo był on dzieckiem jego starości. Dlatego też sprawił mu wzorzysty chiton*. 4 Gdy jego bracia zobaczyli, że ojciec lubi go bardziej niż wszystkich swoich pozostałych synów, znienawidzili go i nie potrafili odezwać się do niego żadnym życzliwym słowem.

5 Pewnego razu Józef miał sen i zdecydował się opowiedzieć go swoim braciom. 6 Odezwał się do nich: "Posłuchajcie snu, który mi się przyśnił. 7 Wydawało mi się, że wiązaliśmy snopy na polu. Nagle podniósł się mój snop i stanął prosto, a wasze snopy zwróciły się w stronę mojego snopa i składały przed nim pokłony". 8 Na to jego bracia rzekli: "Czy może ty będziesz królował nad nami albo będziesz naszym panem?" I odtąd z powodu jego snów i z powodu jego opowieści ich nienawiść wzmogła się. 9 Miał on kolejny sen. Opowiedział go swojemu ojcu i swoim braciom takimi słowami: "Oto inny miałem sen. Tak jakoś, jakby słońce, księżyc i jedenaście gwiazd kłaniały mi się". 10 Wtedy skarcił go jego ojciec. Powiedział mu: "A cóż to za sen śniłeś!? Czy może będziemy musieli przyjść do ciebie ja, twoja matka i twoi bracia, żeby złożyć przed tobą pokłon, schylając się aż do ziemi?" 11 Odtąd jego bracia już całkowicie go znienawidzili, a ojciec zachował tę rzecz w pamięci.

12 Pewnego razu jego bracia poszli paść owce swojego ojca gdzieś w okolicach Sychem. 13 Izrael zwrócił się do Józefa: "Czyż twoi bracia nie są gdzieś tam na pastwiskach pod Sychem?* Chciałbym cię wysłać do nich". Odpowiedział mu: "Jestem gotów". 14 Izrael rzekł mu: "Idź i zobacz, czy dobrze się mają twoi bracia i owce. Potem przyniesiesz mi wiadomość". I wyprawił go z doliny Hebronu. Gdy przybył pod Sychem, 15 napotkał tam jakiegoś człowieka, który chodził po polach. Ten człowiek zapytał go: "Czego szukasz?" 16 Odpowiedział: "Szukam moich braci. Powiedz mi, gdzie pasą". 17 Rzekł mu ów człowiek: "Odeszli stąd. Słyszałem, jak mówili: Idźmy pod Dotain". Podążył zatem Józef tropem swych braci. Znalazł ich pod Dotain. 18 Nim zbliżył się do nich, oni dużo wcześniej zobaczyli go i z nienawiści postanowili go zabić. 19 Bracia mówili jeden do drugiego: "Oto nadchodzi ten 'śniący'. 20 Chodźcie zatem, zabijmy go i wrzućmy do jednej ze studzien*. Potem powiemy: Pewnie pożarł go jakiś dziki zwierz. Zobaczymy, jaką moc mają te jego sny". 21 Kiedy usłyszał to Ruben*, próbował ocalić go przed spełnieniem ich zamiaru. Powiedział: "Nie bijmy go tak, by aż życie mu odebrać". 22 I Ruben mówił im jeszcze: "Nie przelewajcie krwi. Wrzućcie go do tej studni na pustkowiu, ale nie podnoście na niego ręki". Zamierzał bowiem ocalić go z ich rąk, a potem oddać go jego ojcu.

23 Kiedy zatem Józef doszedł do swoich braci, zdarli z Józefa wzorzysty chiton, który miał na sobie, 24 a jego chwycili i wrzucili do owej studni. Studnia była pusta, nie było w niej wody. 25 Kiedy zasiedli do spożycia posiłku i podnieśli swe oczy, zauważyli, że szlakiem od strony Gileadu idą Izmaelici*. Ich wielbłądy niosły juki wypełnione różnymi wonnościami, pachnącymi żywicami i olejkiem z mirry. Szli, zmierzając do Egiptu. 26 Wtedy Juda tak odezwał się do swoich braci: "Co nam z tego, że zabijemy naszego brata i ukryjemy jego krew? 27 Chodźcie, sprzedajmy go tym Izmaelitom i niech nasze ręce nie nastają na niego. Przecież jest on naszym bratem i naszą krwią". Bracia posłuchali go. 28 Kiedy ci Madianici*, kupcy, przechodzili już obok nich, wydobyli Józefa, wyciągając go ze studni, i sprzedali Józefa Izmaelitom za dwadzieścia sztuk złota. Tamci poprowadzili Józefa do Egiptu.

29 Kiedy Ruben wrócił do owej studni i nie zobaczył w niej Józefa, rozdarł swe szaty*. 30 Potem skierował się do swoich braci i rzekł: "Tam nie ma tego młodziana. Dokąd mam za nim pójść?"

31 Oni wzięli chiton Józefa, zarżnęli młode koźlę i krwią go zbrukali. 32 Potem wysłali ów wzorzysty chiton swemu ojcu. Gdy wysłani przynieśli mu go, powiedzieli: "Znaleźliśmy to. Zobacz, czy to jest, czy może nie jest chiton twojego syna". 33 Kiedy się mu przypatrzył, rzekł: "Jest to chiton mojego syna. Pożarł go jakiś dziki zwierz. Jakaś bestia rozszarpała Józefa!" 34 I Jakub rozdarł swe szaty, nałożył wór na swoje biodra i przez wiele dni opłakiwał syna. 35 Zebrali się wszyscy jego synowie i córki i razem przyszli pocieszać go, ale nie dał się ukoić. Mówił: "W smutku zejdę już tam, do Szeolu*, do mojego syna". I opłakiwał go jego ojciec.

36 Tymczasem Madianici sprzedali w Egipcie Józefa eunuchowi Potifarowi, dowódcy gwardii faraona.

Rozdział 38

38 1 Pewnego razu Juda odszedł od swoich braci i udał się do pewnego mieszkańca miasta Adullam*, mającego na imię Chira. 2 Zobaczył tam Juda córkę pewnego Kananejczyka o imieniu Szua. Ożenił się z nią i zbliżył się do niej. 3 Ona poczęła i urodziła syna. Nazwała go Er. 4 Znowu poczęła i urodziła syna. Temu nadała imię Onan. 5 Gdy urodziła następnego syna, obdarzyła go imieniem Szela. Gdy go rodziła, przebywała w Kezib.

6 Juda wybrał dla Era, swego pierworodnego, żonę o imieniu Tamar. 7 Lecz Er, pierworodny Judy, uległ zepsuciu na przekór Panu. Dlatego Bóg ukarał go śmiercią. 8 Juda odezwał się do Onana: "Zbliż się do żony twojego brata, dopełnij wobec niej obowiązków szwagra, wzbudzając potomstwo swojemu bratu"*. 9 Kiedy Onan* usłyszał, że to nie będzie jego potomstwo, ilekroć zbliżał się do żony swojego brata, wydalał swe nasienie na ziemię, by nie zapewnić potomstwa swojemu bratu. 10 Jednak to jego postępowanie uznał Bóg za zepsucie. Z tego powodu również na niego zesłał śmierć. 11 Wtedy Juda taką dał radę Tamar, swojej synowej: "Przenieś się jako wdowa do domu swojego ojca, aż dorośnie Szela, mój syn". Mówił sobie bowiem: "By przypadkiem nie umarł i ten jak jego bracia". Odeszła zatem Tamar i mieszkała w domu swojego ojca.

12 Po osiągnięciu pełni dni umarła córka Szuy, żona Judy. Gdy Juda po pewnym czasie ukoił się, wybrał się do strzygących jego owce w Timnie*: on sam i Chira, jego pasterz, Adullamita. 13 Wiadomość o tym dotarła do Tamar, jego synowej. Powiedziano jej: "Twój teść idzie do Timny na strzyżenie swych owiec". 14 Wtedy zdjęła z siebie wdowie szaty, ubrała się w przezroczystą suknię, wystroiła się i usiadła przy bramie Enaim, które leży na trasie do Timny. Spostrzegła bowiem, że choć Szela dorósł, nie przekazał jej jemu jako żony. 15 Kiedy Juda zobaczył ją, sądził, że to jakaś nierządnica. Zasłoniła bowiem swą twarz, tak że jej nie poznał. 16 Zboczył z drogi w jej stronę i rzekł: "Pozwól mi zbliżyć się do ciebie". Nie wiedział bowiem, że to jest jego synowa. Ona zapytała: "Co mi dasz za to, że zbliżysz się do mnie?" 17 Odpowiedział jej: "Przyślę ci koźlątko ze stada bydląt". Na to ona: "Ale za to, że dopiero przyślesz, musisz mi dać jakiś zastaw". 18 Zapytał: "A co ci mam dać jako zastaw?" Powiedziała: "Twój pierścień, naszyjnik i laskę, którą masz w ręku". Dał jej i potem zbliżył się do niej. A ona dzięki niemu poczęła. 19 Potem wstała i odeszła. Zdjęła z siebie ową przezroczystą suknię i nałożyła strój wdowi. 20 Juda przysłał potem przez Adullamitę, swego pasterza, koźlątko ze stada bydląt, aby zabrał od tej kobiety zastaw. On jednak już jej nie zastał. 21 Pytał ludzi tamtej miejscowości: "Gdzie jest nierządnica, która siedziała przy drodze w Enaim?" Odpowiedzieli: "Tu nie było żadnej nierządnicy". 22 Wrócił do Judy i oświadczył: "Nie znalazłem jej. A ludzie z tej miejscowości mówią, że tam nie było żadnej nierządnicy". 23 Juda powiedział: "Niech zatem zatrzyma sobie te rzeczy. Obyśmy tylko uniknęli ludzkiego śmiechu! Przecież ja wysłałem jej to koźlątko, tylko ty jej nie zastałeś".

24 Trzy miesiące później przekazano Judzie taką wiadomość: "Tamar, twoja synowa, uprawia nierząd i przez ten nierząd zaszła w ciążę". Juda orzekł: "Wyprowadźcie ją. Niech spłonie w ogniu". 25 Gdy już ją miano prowadzić, posłała wiadomość do swojego teścia, zawierającą takie słowa: "Poczęłam za sprawą tego człowieka, do którego należą te rzeczy". I dodała: "Niech postara się rozpoznać, do kogo należy ten pierścień, ten naszyjnik i ta laska". 26 Gdy Juda rozpoznał, rzekł: "Racja jest po stronie Tamar, nie po mojej, dlatego że nie dałem jej Szeli, mojemu synowi". I sam już więcej nie poznał jej intymnie.

27 Przy porodzie okazało się, że w jej łonie były bliźniaki. 28 Kiedy zaczęła rodzić, jeden z nich wysunął swą rączkę. Położna ujęła tę rączkę i obwiązała szkarłatem, mówiąc: "Ten wyłoni się pierwszy". 29 Lecz kiedy ten cofnął rączkę, zaraz wyłonił się jego brat. Na to ona odezwała się: "Czemu to przez ciebie przedarte zostało łożysko?" I z tego powodu nazwała go imieniem Peres*. 30 Potem wydostał się jego brat, na którego rączce był ów szkarłat. Temu zatem nadała imię Zerach*.

Rozdział 39

39 1 Józefa przyprowadzono do Egiptu. Nabył go tam z rąk Izmaelitów, którzy go przygnali, Potifar, eunuch faraona, dowódca gwardii, Egipcjanin.

2 Ponieważ Pan był z Józefem, dobrze mu się wiodło. Dostał się on do pałacu owego Egipcjanina, swojego pana, 3 bo jego właściciel zauważył, że Pan jest z nim i że czegokolwiek się podejmie, Pan jego rękom* zapewnia pomyślność. 4 Józef cieszył się przychylnością swojego właściciela. Polubił go on i dlatego ustanowił Józefa zwierzchnikiem swojego dworu i wszystko, co posiadał, powierzył jego rękom. 5 I rzeczywiście, kiedy ustanowił go zwierzchnikiem swojego dworu i opiekunem wszystkiego, co do niego należało, Pan błogosławił za pośrednictwem Józefa domowi owego Egipcjanina. Błogosławieństwo Pana spływało na wszystkie jego dobra w domu i na polach. 6 Rękom Józefa powierzył cały swój majątek i już nawet nie myślał o tym, co go otaczało, poza strawą, którą zwykł jadać.

Józef odznaczał się wielką urodą ciała i był bardzo miły w swoim sposobie bycia. 7 Dlatego po dostrzeżeniu takich zalet oczy żony jego właściciela przylgnęły* do Józefa. Odezwała się do niego: "Śpij ze mną". 8 On odmówił i tak powiedział żonie swojego właściciela*: "Jeżeli mój pan nie musi dzięki mnie troszczyć się o cokolwiek na swym dworze, bo wszystko, co jest jego własnością, powierzył moim rękom, 9 i na tym dworze nie ma niczego, co by mnie przewyższało, ani niczego, co by mnie nie podlegało, z wyjątkiem ciebie, gdyż jesteś jego żoną, to jakże mógłbym popełnić tak podły czyn i zgrzeszyć przeciw Bogu?" 10 I choć dzień w dzień kusiła Józefa, by spał z nią i złączył się z nią, nie uległ jej. 11 Pewnego dnia, gdy Józef wszedł do pałacu, by zająć się swoimi obowiązkami, a wewnątrz nikogo nie było, 12 ona zaczęła zdzierać z niego szaty i domagać się: "Śpij ze mną!" Na to on zostawił swe szaty w jej rękach i uciekł na dwór. 13 Kiedy zobaczyła, że zostawił swe ubranie w jej rękach, wybiegła i ona ze środka 14 i zaczęła wołać do obecnych na dziedzińcu, i wyjaśniać im, tak mówiąc: "Patrzcie, wprowadził tu do nas tego Hebrajczyka, pachołka, żeby kpił sobie z nas. Wtargnął właśnie do mnie ze słowami: Śpij ze mną, ale ja zaczęłam głośno krzyczeć. 15 Kiedy usłyszał, że podniosłam krzyk i wzywam pomocy, zostawił przy mnie swoje ubranie i uciekł, wybiegając na zewnątrz". 16 Zatrzymała jego stroje u siebie, aż przyszedł ów pan do swojego pałacu. 17 Wtedy takie same słowa skierowała do niego: "Ten Hebrajczyk, pachołek, którego tu do nas wprowadziłeś, żeby mnie wystawić na ośmieszenie, wtargnął do mnie i rzekł mi: Śpij ze mną. 18 Kiedy usłyszał, jak podniosłam krzyk i wołam o ratunek, zostawił swoje ubranie przy mnie i uciekł, wybiegając na zewnątrz". 19 Gdy jego właściciel usłyszał z ust swojej żony te słowa, które skierowała do niego, mówiąc: "W taki sposób zachował się twój pachołek wobec mnie", uniósł się gniewem. 20 Kazał zatrzymać Józefa i wtrącić do więzienia, które znajdowało się w tej samej miejscowości, gdzie trzymano w więzieniu zatrzymanych przez króla.

21 Pan jednak był z Józefem, obdarzał go swoim miłosierdziem i zapewniał mu życzliwość naczelnika więzienia. 22 Naczelnik powierzył rękom Józefa więzienie i wszystkich w nim przetrzymywanych, a także wszystko, przy czym oni byli zajęci. 23 Naczelnik więzienia nie musiał już niczego osobiście doglądać. Wszystko podlegało rękom Józefa, bo Pan był z nim. Każdemu jego działaniu Pan przez jego ręce zapewniał pomyślność.

Rozdział 40

40 1 Po tych przejściach* wielki podczaszy i główny piekarz króla Egiptu uchybili w czymś swojemu panu, królowi Egiptu. 2 Faraon rozgniewał się na obu swoich eunuchów: na wielkiego podczaszego i na głównego piekarza, 3 dlatego kazał ich oddać pod szczególny nadzór dozorcy w owym więzieniu, które się znajdowało w miejscowości, do której poprowadzony został Józef. 4 Naczelnik więzienia oddał ich pod specjalny nadzór Józefowi, by się nimi zajął.

Przez pewną liczbę dni pozostawali pod tą strażą. 5 Pewnego razu obaj mieli sen, każdy swój sen osobno. Obaj śnili tej samej nocy: wielki podczaszy i główny piekarz, którzy należeli do dworu króla Egiptu, a teraz obaj byli w więzieniu. 6 Kiedy rano Józef przyszedł do nich, obaj byli bardzo przejęci. 7 Zapytał zatem tych eunuchów faraona, którzy razem z nim, swoim panem, byli pod szczególnym nadzorem, takimi słowami: "Dlaczego dzisiaj wasze twarze są tak zasępione?" 8 Odpowiedzieli mu: "Mieliśmy sen i nie ma nikogo, kto mógłby go nam wyjaśnić". Józef rzekł im: "Czy ich rozwiązanie nie jest w mocy Boga?* Opowiedzcie mi".

9 Najpierw swój sen przedstawił Józefowi wielki podczaszy. Mówił: "W moim śnie wyrastał przede mną winny krzew. 10 Krzew miał trzy pnie, był nabrzmiały od soków, okrył się pączkami, potem kiściami dojrzałych gron. 11 W swej ręce trzymałem puchar faraona. Wziąłem kiść winogron, wycisnąłem ich sok do pucharu i dałem go faraonowi do ręki". 12 Józef rzekł mu: "Sens tego jest następujący: Trzy pnie - to trzy dni. 13 Jeszcze trzy dni upłyną, a faraon przypomni sobie o twoim urzędzie i przywróci ci stanowisko wielkiego podczaszego. Znowu będziesz podawał puchar w ręce faraona zgodnie z wcześniejszym twoim urzędem, kiedy byłeś podczaszym. 14 Kiedy zatem dobrze ci będzie, pamiętaj o mnie w swym sercu. Zechciej okazać mi łaskawość, wspominając o mnie faraonowi, by wyprowadzić mnie z tego zamknięcia. 15 Przez zdradę bowiem zostałem wywieziony z krainy Hebrajczyków, a tutaj, choć niczego złego nie popełniłem, wtrącony zostałem do więzienia".

16 Kiedy główny piekarz zobaczył, że tak szczęśliwe dał wyjaśnienie, również on zwrócił się do Józefa: "I ja miałem sen. Wydawało mi się, że na swojej głowie niosę trzy trzcinowe kosze bułek z grubo mielonych ziaren. 17 W najwyżej umieszczonym koszu było różnego rodzaju pieczywo, dzieło mistrza piekarskiego, jakie zwykł jadać król faraon. Ale dzikie ptactwo wyżerało je z tego najwyżej umieszczonego na mojej głowie kosza". 18 Na to Józef rzekł mu: "Rozwiązanie jest takie: Trzy kosze - to trzy dni. 19 Za trzy dni faraon każe odciąć ci głowę i powiesić cię na drewnianym palu. Ptactwo z przestworzy nieba będzie się sycić twoim ciałem".

20 I stało się tak, że trzy dni później przypadały urodziny faraona. Z tej okazji zarządził on wydanie uczty dla wszystkich swoich dworzan. I wtedy przypomniał on sobie o tym, że do sług jego dworu należy między innymi urząd wielkiego podczaszego i głównego piekarza. 21 Wtedy przywrócił wielkiemu podczaszemu godność podawania pucharu w ręce faraona, 22 a głównego piekarza kazał powiesić zgodnie z wyjaśnieniem, które dał im Józef.

23 Jednak ów wielki podczaszy nie pamiętał o Józefie. Całkiem o nim zapomniał.

Rozdział 41

41 1 Po dniach wypełniających dwa następne lata faraon miał sen. Wydawało mu się, że stoi nad Rzeką*, 2 że jakby z tej Rzeki wyszło siedem pięknych krów, dobrze utuczonych i że się pasą wśród trzcin. 3 Po nich wyszło z Rzeki siedem innych krów przerażająco szpetnych, krańcowo zabiedzonych, skubiących trawę na brzegu Rzeki obok tamtych krów. 4 Nagle te siedem szpetnych i zabiedzonych krów pożarło tamte siedem pięknych i dobrze wypasionych. Tu obudził się faraon. 5 Gdy znowu zasnął, miał drugi sen: Oto z jednego źdźbła wyrosło siedem kłosów grubych i pięknych. 6 Po nich wyrosło siedem innych kłosów drobnych i pustych. 7 Nagle te siedem kłosów drobnych i pustych wessało tamte siedem pięknych i pełnych. Wtedy faraon przebudził się, stwierdzając z ulgą, że to tylko sen.

8 Jednak nazajutrz jego serce było bardzo niespokojne. Rozesłał zatem gońców, wzywając do siebie z Egiptu wszystkich tłumaczy snów i wszystkich mędrców tej krainy. Przedstawił im faraon owo widzenie senne. Nikt jednak nie potrafił wyjaśnić go faraonowi. 9 Wtedy ów wielki podczaszy zwrócił się do faraona, mówiąc: "Chciałbym dzisiaj przypomnieć o moim dawnym uchybieniu. 10 Kiedyś faraon rozgniewał się na swoje sługi i kazał zamknąć nas w więzieniu przy domu dowódcy gwardii: mnie i głównego piekarza. 11 Tam pewnej nocy mieliśmy sen: ja i on, każdy z nas inny. 12 Był tam z nami pewien młodzieniec, Hebrajczyk, własność dowódcy gwardii. Gdy jemu opowiedzieliśmy sny, on je nam wyjaśnił. 13 Jak nam powiedział, tak się stało: ja zostałem przywrócony na mój urząd, a główny piekarz został powieszony".

14 Faraon wezwał przez gońca Józefa. Wyprowadzili go z zamknięcia, ogolili i zmienili mu odzienie. Przyszedł do faraona. 15 Faraon rzekł do Józefa: "Miałem sen, ale brak tu takiego, kto potrafiłby go wyjaśnić. Dowiedziałem się od niektórych, że gdy ty jakiegoś snu posłuchasz, potrafisz go wytłumaczyć". 16 Józef, odpowiadając, tak rzekł faraonowi: "Bez Boga nie da się przedstawić faraonowi niczego zadowalającego". 17 Wtedy faraon opisał swój sen Józefowi w takich słowach: "W czasie snu wydawało mi się, że stoję na brzegu Rzeki. 18 I jakby z tej Rzeki wyszło siedem krów pięknych i dobrze wypasionych i pasło się wśród trzcin. 19 A oto siedem innych krów wyszło z Rzeki za nimi. Były słabe, bardzo szpetne i zabiedzone. Tak szpetnych nie widziałem w całym Egipcie. 20 I te siedem krów szpetnych i chudych pożarło tamte siedem wcześniejszych, które były piękne i wypasione. 21 Lecz choć przeszły do ich brzuchów, nie było widać, by w ogóle we wnętrznościach się znalazły, bo te nadal wyglądały nędznie jak poprzednio. Przebudziłem się wtedy, lecz zaraz znowu zasnąłem. 22 I znowu miałem senne widzenie: jakby siedem kłosów wyrastało z jednego źdźbła. Były pełne i dorodne. 23 Obok nich wyrosło siedem innych kłosów, ale były drobne i puste. 24 Te siedem drobnych i pustych kłosów zjadło tamte siedem kłosów pięknych i pełnych. Opowiedziałem to tłumaczom, ale nie znalazł się taki, który by mi to wyjaśnił".

25 Józef odpowiedział faraonowi: "Twoje widzenie senne, faraonie, jest jedno. Bóg objawia faraonowi swoje zamierzone działania. 26 Siedem pięknych krów i siedem dorodnych kłosów - to siedem lat. Sen faraona jest jeden. 27 Podobnie siedem chudych krów, które za tamtymi wyszły - to siedem lat, i siedem kłosów drobnych i pustych będą siedmioma latami - latami głodu! 28 I jak już powiedziałem faraonowi, Bóg objawił faraonowi swoje zamierzenia. 29 Oto zbliża się siedem lat obfitości wszystkiego w całym Egipcie! 30 Ale po nich nadejdzie siedem lat głodu. W całym Egipcie zapomną o poprzedniej sytości. Głód strawi kraj! 31 Z powodu głodu, który później nastanie, poprzednia sytość w kraju będzie całkowicie niewidoczna. Będzie to głód okrutny! 32 A z tego, że sen jest podwójny, wynika, że jest to rzecz pochodząca naprawdę od Boga i że Bóg zamierza już niedługo go spełnić. 33 A zatem rozejrzyj się już za kimś rozważnym i mądrym i ustanów go zarządcą Egiptu. 34 Niech też faraon wyznaczy w kraju okręgowych rządców. Niech oni przez te siedem lat urodzaju zbierają piątą część wszystkich plonów Egiptu. 35 Niech gromadzą całą żywność tych siedmiu nadchodzących szczęśliwych lat. Niech magazynują pod nadzorem rąk faraona zboże. Niech zapasy przechowywane będą po miastach. 36 Dzięki temu przetrwa żywność dla kraju na siedem lat głodu, które nastaną w Egipcie. I kraj nie zostanie doprowadzony przez głód do zagłady".

37 Ten plan spodobał się faraonowi i wszystkim jego dworzanom. 38 Faraon odezwał się do wszystkich swoich sług: "Czy znajdziemy kogoś, kto miałby w sobie podobnego ducha Bożego?" 39 I faraon zwrócił się do Józefa: "Skoro tobie Bóg objawił to wszystko, to nie znajdzie się nikt rozważniejszy i mądrzejszy od ciebie. 40 Ty będziesz stał nad moim dworem. Słowu twoich ust będzie posłuszny cały mój lud. Tylko tron zatrzymam dla siebie". 41 I jeszcze tak powiedział faraon do Józefa: "Oto dzisiaj ustanawiam cię rządcą wszystkich krain Egiptu". 42 Potem faraon zdjął sygnet* ze swojej ręki i nałożył go na palec Józefa, kazał go ubrać w szatę lnianą*, a na jego szyję włożył złoty naszyjnik. 43 Wsadził go na drugi ze swoich rydwanów. I biegł przed nim krzykacz, obwołujący go.

W taki sposób postawił go nad całym obszarem Egiptu. 44 Faraon oświadczył Józefowi: "Ja jestem faraonem, ale bez ciebie nikt w całym Egipcie nie podniesie swego ramienia". 45 Faraon nazwał Józefa Safnat Paneachem*. Dał mu za żonę Asenat, córkę Poti Fery, kapłana w Mieście Słońca*. 46 Gdy Józef stanął przed faraonem, królem Egiptu, miał trzydzieści lat.

Po odejściu sprzed oblicza faraona Józef przemierzył wszystkie okręgi Egiptu. 47 Ziemia przez siedem lat rzeczywiście dostarczała wielkiej obfitości snopów. 48 On gromadził wszystkie zbiory tych siedmiu lat, w których Egipt cieszył się obfitością urodzajów, i składał zapasy żywności po miastach. Przechowywał w każdym mieście zbiory z pól leżących wokół nich. 49 Ziarna Józef zgromadził tyle, ile jest piasku nad morzem. Była go tak wielka ilość, że nie dało się go policzyć, gdyż zabrakło do tego liczby*.

50 Nim nadeszło siedem lat głodu Józefowi urodziło się dwóch synów. Powiła mu ich Asenat, córka Poti Fery, kapłana w Mieście Słońca. 51 Pierworodnemu Józef nadał imię Manasses, bo mówił sobie: "Bóg sprawił, że mogłem zapomnieć o wszystkich moich udrękach i o wszystkich udrękach mojego ojca". 52 Drugiego nazwał Efraim, mówiąc: "To dlatego, że Bóg dał mi wielkość w krainie mojego poniżenia".

53 Przeminęło siedem lat obfitości, jaką sycił się Egipt, 54 i nadeszło zgodnie ze słowami Józefa owych siedem lat niedostatku. Na całej ziemi nastała klęska głodu, ale tylko w całym Egipcie były zapasy żywności. 55 Lecz kiedy głód odczuł także cały Egipt, lud zaczął wołać o chleb do faraona. Wtedy faraon ogłosił wszystkim Egipcjanom: "Idźcie do Józefa i cokolwiek wam powie, uczyńcie". 56 A ten głód ogarnął całą powierzchnię ziemi. Józef otwarł wszystkie spichlerze i sprzedawał wszystkim Egipcjanom.

57 Wszystkie kraje szły do Egiptu, aby kupować u Józefa. Głód bowiem okazał swą moc całej ziemi.

Rozdział 42

42 1 Kiedy Jakub dowiedział się, że w Egipcie jest otwarta sprzedaż żywności, powiedział swoim synom: "Dlaczego nic nie robicie? 2 Słyszałem, że w Egipcie jest zboże. Idźcie tam i kupcie nam trochę żywności, abyśmy przeżyli i nie umarli". 3 Wybrało się zatem dziesięciu braci Józefa, aby w Egipcie zakupić ziarno. 4 Beniamina bowiem, brata Józefa, nie wysłał z jego braćmi, gdyż mówił: "Mógłby osłabnąć w drodze".

5 I poszli synowie Izraela, aby z innymi podążającymi tam dokonać zakupu, gdyż i w ziemi Kanaan panował głód. 6 Józef był zarządcą kraju i tylko on zajmował się w kraju sprzedażą całemu ludowi.

Dlatego gdy przybyli bracia Józefa, przed nim musieli złożyć pokłon, schylając swe oblicza aż do ziemi. 7 Józef poznał swoich braci, gdy tylko ich zobaczył, ale obszedł się z nimi surowo. W rozmowie z nimi odzywał się oschle. Zapytał ich: "Skąd przybyliście?" Odpowiedzieli: "Z ziemi Kanaan. Chcemy kupić żywność". 8 Józef rozpoznał swoich braci, oni natomiast nie poznali go. 9 Przypomniał sobie Józef również o snach, które miał ongiś. Przemówił do nich: "Szpiegami jesteście. Przychodzicie tu, aby przepatrzeć w tym kraju szlaki". 10 Odpowiedzieli: "Nie, panie. Przyszliśmy, słudzy twoi, aby kupić żywność. 11 Jesteśmy wszyscy synami jednego człowieka. My ludzie spokojni. Twoi słudzy nie są szpiegami". 12 Rzekł im: "Nieprawda! Przybyliście przepatrzeć przejścia tego kraju". 13 Oni bronili się: "Było nas, sług twoich, dwunastu w krainie Kanaan. Dzisiaj najmłodszy jest przy naszym ojcu, a drugiego już nie ma". 14 Na to rzekł Józef: "Jest tak, jak powiedziałem. Wywiadowcami jesteście! 15 W tej sprawie trzeba będzie wydobyć z was prawdę. Na pomyślność faraona! Nie będziecie mogli stąd odejść, jeśli nie przyjdzie tu wasz najmłodszy brat. 16 Wyślijcie teraz jednego spośród siebie i przyprowadźcie tego waszego brata. Wy natomiast będziecie zatrzymani, dopóki nie znajdą potwierdzenia wasze słowa, czy mówicie prawdę, czy nie. Bo jeśli nie, na pomyślność faraona! Szpiegami jesteście!" 17 Najpierw jednak kazał ich osadzić na trzy dni w więzieniu. 18 Trzeciego dnia rzekł im: "Zróbcie, co mówię, a zachowacie swe życie - wszak i we mnie jest bojaźń Boża - 19 skoro jesteście ludźmi spokojnymi. Niech tylko jeden z was zgodzi się być zatrzymany w więzieniu, a wy idźcie i zawieźcie swój zakup żywności. 20 Potem przyprowadźcie do mnie swojego młodszego brata, aby wasze słowa okazały się wiarygodne; jeśli nie, umrzecie". I zgodzili się to zrobić. 21 Bracia mówili między sobą: "No tak! Ciąży na nas grzech za naszego brata. Nie liczyliśmy się z jego żałością, kiedy nas błagał. Nie wysłuchaliśmy go. Teraz my popadliśmy w taką niedolę". 22 A Ruben przypomniał im: "Czy nie ostrzegałem was: Nie wyrządzajcie krzywdy temu młodemu? Wy jednak nie posłuchaliście mnie. Oto teraz jego krew domaga się rozliczenia." 23 A oni nie wiedzieli, że Józef rozumie ich, bo rozmawiali z nim przez tłumacza. 24 Oddaliwszy się od nich, Józef zapłakał. Gdy znowu przyszedł do nich, rozmawiał z nimi. Potem kazał oddzielić od nich Symeona i na ich oczach związać go.

25 Rozkazał też Józef napełnić ich juki zbożem i każdemu włożyć do sakwy jego srebro*, a nadto dać im prowiant na drogę. I tak im zrobiono. 26 Nałożyli zboże na swoje osły i odeszli stamtąd.

27 Kiedy na postoju jeden z nich rozwiązał swe juki, aby dać osłom obroku, zobaczył sakwę ze swoim srebrem, leżącą na wierzchu w jukach. 28 Oznajmił zatem swoim braciom: "Zwrócono mi srebro! Znalazłem je w mojej sakwie". Wtedy ich serca zadygotały ze strachu. Bardzo poruszeni, pytali jeden drugiego: "Cóż to takiego uczynił nam Bóg?"

29 Kiedy przybyli do swojego ojca, Jakuba, w krainie Kanaan, opowiedzieli o wszystkim, co ich spotkało. Mówili: 30 "Ów człowiek odzywał się do nas bardzo nieuprzejmie i zamknął nas w więzieniu jako szpiegujących w jego kraju. 31 My mu odpowiadaliśmy: Jesteśmy ludźmi pokojowo nastawionymi. Nie jesteśmy wywiadowcami. 32 Jest nas dwunastu braci, synów wspólnego ojca, ale jednego już nie ma, a najmłodszy przebywa teraz przy swoim ojcu w Kanaanie. 33 Wtedy ów człowiek, pan tego kraju, powiedział: Czy rzeczywiście jesteście ludźmi pokojowo nastawionymi, w taki sposób poznam: Zostawcie tu u mnie jednego brata, a wy zabierzcie swój zakup żywności dla waszej rodziny i odejdźcie. 34 Potem przyprowadźcie do mnie swojego najmłodszego brata, abym przekonał się, że nie jesteście szpiegami, ale że jesteście pokojowo nastawieni, i abym mógł oddać wam waszego brata. Później będziecie mogli odbywać podróże do tego kraju".

35 Przy opróżnianiu wszystkich ich worków okazało się, że są w nich sakwy ze srebrem każdego z nich. Kiedy zobaczyli te sakwy ze swoim srebrem, ich i ich ojca ogarnął wielki strach. 36 Jakub, ich ojciec, rzekł im: "Chcecie pozbawić mnie dziecka! Józefa już nie ma, nie ma Symeona, a teraz chcecie zabrać mi Beniamina. To wszystko dobija mnie". 37 Na to Ruben rzekł swojemu ojcu: "Jeśli ci go nie przyprowadzę z powrotem, będziesz mógł zabić dwóch moich synów. Powierz go mojej ręce, a ja zwrócę ci go". 38 On jednak odpowiedział: "Nie pójdzie mój syn z wami. Jego brat już umarł, teraz on został jedyny. Może się zdarzyć, że osłabnie w drodze, którą pójdziecie. Przez to mą starość zepchniecie w smutku do grobu".

Rozdział 43

43 1 Tymczasem głód nadal srożył się na ziemi. 2 Kiedy wyczerpali przywiezione z Egiptu zapasy, ich ojciec rzekł im: "Jedźcie znowu i kupcie nam trochę żywności". 3 Jednak Juda powiedział mu: "Ten człowiek zdenerwował się bardzo, oświadczając nam tak: Nie uzyskacie wstępu przed moje oblicze, jeśli nie będzie z wami waszego najmłodszego brata. 4 A zatem pójdziemy tam kupić żywności tylko wtedy, gdy wyślesz z nami tego naszego brata. 5 Jeśli natomiast naszego brata nie wyślesz z nami, nie pójdziemy, ponieważ ów człowiek oświadczył nam: Nie będziecie mogli oglądać mojego oblicza, jeśli nie będzie z wami waszego najmłodszego brata". 6 Izrael powiedział: "Dlaczego takie zło mi wyrządziliście, powiadamiając owego człowieka, że macie brata?!" 7 Odrzekli: "Ten człowiek wypytywał nas o nasz ród bardzo dociekliwie. Pytał: A czy wasz ojciec żyje jeszcze? Czy macie jeszcze jakiegoś brata? Na takie pytania musieliśmy dokładnie odpowiadać. Nie mogliśmy wiedzieć, że powie nam: Przyprowadźcie swojego brata". 8 Juda natomiast rzekł Izraelowi, swojemu ojcu: "Ze mną poślij chłopca. Możemy zaraz przygotować się i wyruszyć, aby ratować nasze życie. Byśmy nie umarli my i ty, i nasze dzieci. 9 Ja biorę na siebie odpowiedzialność. Z moich rąk będziesz mógł go się domagać. Jeżeli nie odprowadzę ci go i nie postawię ci go przed tobą, przez wszystkie dni będę winien grzechu przeciw tobie. 10 Gdybyśmy dotychczas z tym nie mitrężyli, już dwakroć obrócilibyśmy!" 11 Wreszcie Izrael, ich ojciec, rzekł im: "Jeśli już tak musi być, idźcie. Ale weźcie coś z owoców tej ziemi do swych worków i zawieźcie owemu człowiekowi dary: coś z pachnących żywic, coś z miodów, jakieś balsamy, jakieś olejki z mirry, coś z fistaszków, jakieś orzechy. 12 Zabierzcie też z sobą podwójną ilość srebra. Weźcie razem srebro, które wróciło w waszych sakwach, bo niewątpliwie stało się to przez nieuwagę. 13 Weźcie stąd swojego brata, przygotujcie się i wyruszajcie do owego człowieka. 14 Oby mój Bóg zapewnił wam jego łaskawość, by odesłał on waszego brata, tego pierwszego*, a także Beniamina. A ja skoro mam zostać bez dzieci, niech zostanę bez dzieci!"

15 Zebrali zatem ci mężowie gościńce, wzięli z sobą podwójną ilość srebra oraz Beniamina, przygotowali się i poszli do Egiptu, gdzie stanęli przed Józefem. 16 Gdy Józef zobaczył ich i swojego brata Beniamina, urodzonego z tej samej matki, rzekł do zarządcy swojego pałacu: "Wprowadź tych ludzi do pałacu, zabij bydlę i przyrządź je. Dzisiejszy bowiem południowy posiłek ci ludzie będą jeść ze mną". 17 I zrobił ów człowiek tak, jak mu nakazał Józef. Wprowadził ich do pałacu Józefa. 18 Kiedy oni zobaczyli, że wprowadzono ich do domu Józefa, mówili sobie: "Wprowadzono nas tutaj z powodu owego srebra, które za pierwszym razem wróciło w naszych sakwach. Chcą nas oskarżyć, zatrzymać nas i zrobić z nas niewolników, a nasze osły zabrać".

19 Podeszli zatem do owego człowieka, który był zarządcą pałacu Józefa, aby z nim się rozmówić na ganku pałacu. 20 Mówili: "Panie, prosimy cię. Kiedy przybyliśmy tu pierwszy raz, żeby kupić żywności, 21 jakoś tak się stało, że gdy potem otwarliśmy w czasie postoju nasze juki, było tam srebro każdego z nas w jego sakwie. Teraz zatem to nasze srebro zwracamy z naszych rąk ściśle według wagi*. 22 Przynieśliśmy też z sobą inne srebro na zakup żywności. Nie wiemy, kto włożył tamto srebro do naszych sakw". 23 On odpowiedział: "Uspokójcie się. Nie bójcie się. To wasz Bóg, Bóg waszych przodków włożył wam skarb do waszych sakw. Ja wasze srebro otrzymałem w całości we właściwej mierze". I przyprowadził do nich Symeona. 24 Potem kazał przynieść wody, aby obmyć ich stopy. Ich osłom kazał dać obrok. 25 A oni przygotowywali dary, dopóki w południe nie przyszedł Józef. Dowiedzieli się bowiem, że tam właśnie miał zjeść posiłek.

26 Kiedy Józef wszedł do pałacu, wnieśli do środka dary, które mieli z sobą, i złożyli przed nim pokłon twarzą aż do ziemi. 27 On zaczął stawiać im pytania: "Jak się macie?" Pytał ich dalej: "Czy wasz posunięty w latach ojciec, o którym wspominaliście, jest zdrowy? Czy żyje?" 28 Odpowiedzieli: "Zdrów jest sługa twój, a nasz ojciec. Jeszcze żyje". Na to on: "Niech ten człowiek będzie błogosławiony przez Boga". Wtedy oni znowu pochylili się przed nim i złożyli pokłon. 29 Powiódłszy swym wzrokiem, Józef zauważył Beniamina, swojego brata z tej samej matki. Zapytał: "Czy to jest wasz najmłodszy brat, którego przyrzekliście przyprowadzić do mnie?" I powiedział: "Niech Bóg okaże ci, młodzieńcze, swoją łaskawość". 30 Józef bardzo się rozczulił - jego serce bowiem na widok brata wzruszyło się. Ponieważ łzy cisnęły mu się do oczu, odszedł do swego osobistego pomieszczenia i tam zapłakał. 31 Po obmyciu twarzy wyszedł stamtąd i już opanowany wydał polecenie: "Podajcie pokarmy".

32 Zastawiono stół osobno dla niego, osobno dla nich i osobno dla tych Egipcjan, którzy zwykle z nim jadali. Egipcjanie bowiem nie spożywali posiłków pospołu z Hebrajczykami. Egipcjanie brzydzili się nimi*. 33 Siedzieli naprzeciw niego: od pierworodnego, zgodnie z jego starszeństwem, do najmłodszego, zgodnie z jego młodością. Z tego powodu bracia dzielili się między sobą zdumieniem*. 34 Otrzymywali od niego porcje. Porcja Beniamina była pięciokrotnie większa od porcji wszystkich innych. Pili z nim aż do pełnego rozweselenia się.

Rozdział 44

44 1 Józef dał takie polecenie zarządcy swojego domu: "Napełnijcie juki tych ludzi żywnością, ile tylko dadzą radę unieść, a na wierzch juków włóżcie każdemu jego srebro. 2 Do worka najmłodszego z nich włóżcie mój srebrny puchar razem z zapłatą za jego zboże". Wszystko zostało spełnione zgodnie z danym przez Józefa nakazem. 3 Zaledwie nazajutrz zaświtało, odprawiono tych ludzi i ich osły.

4 Gdy już wyszli z miasta (ale jeszcze nazbyt się nie oddalili)*, Józef rozkazał zarządcy swojego domu: "Zbierz się prędko i wyrusz w pościg za tymi ludźmi. Kiedy ich dogonisz zapytaj ich: Dlaczego złem za dobro odpłaciliście? 5 Dlaczego ukradliście mój srebrny puchar? Przecież to jest puchar, z którego pija mój pan! On z niego odczytuje także wróżby! Czyniąc to, dopuściliście się wielkiego zła". 6 Kiedy ich dopędził, zwrócił się do nich z takimi właśnie słowami. 7 Oni mu odpowiedzieli: "Dlaczego pan obciąża nas takim oskarżeniem? Nie mogło dokonać się za sprawą twoich sług coś takiego! 8 Jeśli owo srebro, które poprzednio znaleźliśmy w naszych bagażach, przywieźliśmy ci z ziemi Kanaan, to jak mogliśmy ukraść jakieś srebro lub złoto z domu twojego pana? 9 U którego z twoich sług znajdzie się puchar, niech umrze, a my będziemy sługami naszego pana". 10 Na to on rzekł: "Rzeczywiście, spotkać to powinno, tak jak mówicie, tego, u którego znajdzie się puchar, lecz wystarczy, że zostanie on moim sługą, a wy będziecie czyści od winy". 11 Każdy z pośpiechem zdjął swoje juki i postawił na ziemi. Gdy wszyscy otworzyli swoje juki, 12 zaczął przeszukiwać, zaczynając od najstarszego, by dojść do najmłodszego. No i znalazł puchar w sakwie Beniamina. 13 Wtedy rozerwali swoje szaty, każdy włożył swoje bagaże na osła i wrócili do miasta.

14 Gdy Juda i jego bracia weszli do Józefa, który jeszcze tam był, padli przed nim na ziemię. 15 Józef odezwał się do nich: "Jakże taką rzecz mogliście popełnić? Czy nie wiedzieliście, że taki człowiek jak ja korzysta z horoskopów?" 16 Przemówił Juda: "Czym moglibyśmy zaprzeczyć panu!? Co powiedzieć!? Czym wykazać naszą niewinność!? Bóg znalazł jakieś przewinienie w twoich sługach. Oto teraz jesteśmy niewolnikami naszego pana: i my, i ten, u którego znaleziono puchar". 17 Lecz Józef powiedział: "Nie mógłbym uczynić takiej rzeczy! Tylko ten człowiek, u którego odkryto puchar, będzie moim niewolnikiem. Wy natomiast możecie bezpiecznie wrócić do swojego ojca".

18 Wtedy Juda przybliżył się do niego i rzekł: "Proszę, o panie! Niech twojemu słudze będzie wolno powiedzieć przy tobie jedną rzecz. Nie gniewaj się na swojego sługę, bo przecież ty jesteś przy samym faraonie. 19 Ty, o panie, pytałeś swoich sług: Czy macie ojca lub brata? 20 My panu odpowiedzieliśmy: Mamy ojca w podeszłym wieku, a on ma najmłodszego syna, dziecko swojej starości. Ponieważ jego brat umarł, ten został jako jedyny z tej samej matki i ojciec bardzo go kocha. 21 Wtedy ty zażądałeś od swoich sług: Przyprowadźcie go do mnie, ja zapewnię mu bezpieczeństwo. 22 My odpowiedzieliśmy panu: Ten chłopak nie będzie mógł zostawić ojca. Jeśli ojca zostawi, on umrze. 23 Ty na to rzekłeś swym sługom: Jeżeli nie przyjdzie z wami ten wasz najmłodszy brat, nie będziecie mogli znowu zobaczyć mojego oblicza. 24 Kiedy wróciliśmy do twojego sługi, a naszego ojca, przekazaliśmy mu słowa pana. 25 Po pewnym czasie nasz ojciec rzekł nam: Idźcie tam znowu. Kupcie trochę żywności. 26 My odpowiedzieliśmy: Nie możemy pójść. Pójdziemy, jeśli wybierze się z nami nasz najmłodszy brat. Nie będziemy bowiem mogli zobaczyć oblicza tego człowieka, jeśli nie będzie z nami najmłodszego brata. 27 Twój sługa natomiast, a nasz ojciec rzekł nam: Wy wiecie, że dwóch urodziła mi ta żona. 28 Kiedy pierwszy odszedł gdzieś ode mnie, wy powiedzieliście, że pożarł go dziki zwierz. Jego aż do dzisiaj już więcej nie zobaczyłem. 29 Jeżeli zatem zabierzecie i tego sprzed mojego oblicza i spotka go jakieś nieszczęście w czasie drogi, to mą starość zepchniecie w żalu po nim do grobu. 30 Gdybym teraz wrócił do twojego sługi, a naszego ojca i nie byłoby z nami tego młodego - od jego życia zależy życie tamtego - 31 to gdy zobaczy, że chłopca nie ma z nami, umrze. W taki sposób twoi słudzy zepchnęliby z powodu żalu starość twojego sługi, a naszego ojca do grobu. 32 Twój sługa wziął na siebie przed ojcem osobistą odpowiedzialność za chłopca, oświadczając mu: Jeśli go nie przyprowadzę z powrotem do ciebie i nie postawię go tu, przed tobą, to przez wszystkie dni będę winien grzechu wobec mojego ojca. 33 Niech zatem ja zamiast tego chłopca zostanę przy tobie, ja jako niewolnik w domu pana, a ten najmłodszy niech wróci z braćmi. 34 Jak bowiem mogę wrócić do ojca, jeśli tego chłopca nie będzie z nami? Nie chciałbym oglądać nieszczęścia, które spadnie na mojego ojca!"

Rozdział 45

45 1 Józef nie potrafił już tam przy wszystkich przy nim stojących zapanować nad sobą, rzekł zatem: "Zabierzcie teraz wszystkich innych ode mnie". Kiedy już nikogo nie było przy Józefie, dał się poznać swoim braciom. 2 Najpierw głośno się rozpłakał, tak że słyszeli ten szloch na zewnątrz wszyscy Egipcjanie. Słychać go było nawet na dworze faraona. 3 Józef oświadczył swoim braciom: "Ja jestem Józef! To naprawdę żyje mój ojciec!?" Ale bracia nie potrafili odezwać się przy nim. Byli bardzo przestraszeni. 4 Wtedy Józef przywołał swych braci: "Podejdźcie tu blisko do mnie". Podeszli. Mówił im: "Ja jestem Józef, wasz brat, którego sprzedaliście do Egiptu. 5 Nie martwcie się teraz ani niech nie wydaje się groźne dla was to, że wydaliście mnie tu. Ze względu bowiem na życie posłał mnie Bóg tutaj przed wami. 6 Jest to drugi rok głodu na ziemi, a pozostało jeszcze pięć lat, w czasie których nie będzie orki ani żniw. 7 Bóg posłał mnie tu przed wami, aby z was mogła ocaleć reszta na ziemi, aby uformować z was ogromne potomstwo. 8 A zatem nie wy wysłaliście mnie tutaj, ale Bóg*. On uczynił mnie ojcem* faraona, panem jego całego dworu i rządcą całego Egiptu. 9 Udajcie się zatem pośpiesznie do mojego ojca i powiedzcie mu tak: To mówi Józef, twój syn: Bóg uczynił mnie panem całego Egiptu. Przyjdź tu do mnie i zostań. 10 Będziesz mógł osiedlić się w krainie Goszen, należącej do Arabii*. Będziesz blisko mnie: ty i twoi synowie, i synowie twoich synów, twoje owce, twoje krowy i wszystko, co do ciebie należy. 11 Będę cię tam utrzymywał - głód będzie się srożył jeszcze przez pięć lat - abyś nie zmarniał ty, twoi synowie i cały twój dobytek. 12 Oto wasze oczy i oczy Beniamina, mojego brata, widzą, że to moje usta przemawiają do was. 13 Opowiedzcie mojemu ojcu o mym wielkim znaczeniu w Egipcie i o wszystkim, co widzieliście. A pośpieszcie się z przyprowadzeniem mojego ojca tutaj". 14 Rzucił się Beniaminowi, swojemu bratu, na szyję i rozpłakał się przy nim. A Beniamin też płakał na jego szyi. 15 Ucałował wszystkich swoich braci i łzy ronił przy nich. A później jego bracia rozmawiali z nim.

16 Ta wiadomość dotarła do pałacu faraona. Mówiono: "Przybyli bracia Józefa". Ucieszył się z tego powodu faraon i jego dwór. 17 Faraon rzekł Józefowi: "Powiedz swym braciom: Tak zróbcie: Objuczcie suto swoje zwierzęta i wróćcie do Kanaanu. 18 Weźcie stamtąd swojego ojca i swój dobytek i przyjdźcie do mnie. Dam wam udział we wszystkich dobrach Egiptu. Sam tłuszcz tego kraju będziecie jadać. 19 A ty im nakaż, aby wzięli z sobą wozy z Egiptu dla swoich dzieci i żon. Zabierzcie stamtąd swojego ojca i przybądźcie tutaj. 20 Nie zatrzymujcie tam z żalem swych oczu na waszych ulubionych sprzętach, bo tu wszystkie dobra Egiptu będą wasze". 21 I tak właśnie zrobili synowie Izraela. Zgodnie z zaleceniami faraona, króla, Józef dał im wozy. Zaopatrzył ich także w żywność na drogę. 22 Wszystkich obdarował podwójnymi szatami. Beniamina natomiast obdarzył trzystoma sztukami złota i pięcioma zmianami ubrań. 23 To samo przesłał swojemu ojcu, a nadto dziesięć osłów dźwigających wszystko, co najlepsze w Egipcie, i dziesięć mułów niosących żywność dla ojca na drogę. 24 I odesłał swoich braci. Gdy wyruszali, powiedział: "Nie bądźcie w powrotnej drodze źli na siebie".

25 Odeszli z Egiptu i przybyli do Jakuba, swojego ojca, w krainie Kanaan. 26 Przekazali mu wiadomości, mówiąc: "Józef, twój syn, żyje. To on zarządza całym Egiptem". Jakub oniemiał. Nie wierzył im. 27 Oni przekazali mu wszystkie słowa Józefa wypowiedziane do nich. Lecz dopiero gdy zobaczył te wozy, przysłane przez Józefa, aby go na nich zabrać, duch Jakuba, ich ojca, ożył. 28 Izrael powiedział: "Wielka to dla mnie rzecz, że jeszcze żyje Józef, mój syn. Pójdę zatem, aby go zobaczyć, nim umrę".

Rozdział 46

46 1 Izrael odszedł: on sam i cały jego dobytek, i przybył do Beer-Szeby. Złożył tam ofiarę Bogu Izaaka, swojego ojca. 2 Bóg odezwał się do Izraela w nocnym widzeniu. Zawołał: "Jakubie, Jakubie!" Zapytał: "Słucham?" 3 Powiedział: "Ja jestem Bogiem twoich przodków. Nie bój się iść do Egiptu. Tam bowiem wywiodę z ciebie wielki lud. 4 Ja również pójdę z tobą do Egiptu i tam do końca będę cię prowadził, aż Józef zamknie swoimi rękami twoje oczy". 5 Jakub zatem odszedł z Beer-Szeby.

Synowie Izraela wzięli swojego ojca, swoje potomstwo i swoje żony na wozy, które do przewiezienia ich przysłał Józef. 6 Zabierając swoje dobra ruchome, swój cały majątek, którego dorobili się w krainie Kanaan, odeszli do Egiptu Jakub, a z nim całe jego potomstwo: 7 synowie i z nim synowie jego synów, córki i córki jego synów. Cały swój ród poprowadził do Egiptu.

8 Imiona synów Izraela, którzy weszli do Egiptu. Jakub i jego synowie. Pierworodny Jakuba - Ruben. 9 Synowie Rubena: Henoch oraz Pallu, Chesron i Karmi. 10 Synowie Symeona: Jemuel, Jamin, Ohad, Jakin, Sochar i Szaul, syn Kananejki. 11 Synowie Lewiego: Gerszon, Kehat i Merari. 12 Synowie Judy: Er, Onan, Szela, Peres i Zerach; Er i Onan umarli w Kanaanie; synami Peresa byli: Chesron i Chamul. 13 Synowie Issachara: Tola, Puwwa, Job i Szimron. 14 Synowie Zabulona: Sered, Elon i Jachleel. 15 To byli synowie Lei, których ona urodziła Jakubowi w Mezopotamii, należącej do Syrii, tak jak i Dinę, jego córkę. Wszystkich osób, synów i córek - trzydzieści trzy.

16 Synowie Gada: Sifion, Chaggi, Szuni, Esbon, Eri, Arodi i Areli. 17 Synowie Asera: Jimna, Jiszwa, Jiszwi, Beria i Serach, ich siostra; synowie Berii: Cheber i Malkiel. 18 Byli to synowie Zilpy, którą Laban dał Lei, swojej córce, i to ona urodziła ich Jakubowi - szesnaście osób.

19 Synowie Racheli, żony Jakuba: Józef i Beniamin. 20 Józefowi urodzili się w Egipcie synowie. Asenat, córka Poti Fery, kapłana w Mieście Słońca, urodziła mu Manassesa i Efraima. Manassesowi urodzili się potomkowie; nałożnica, Syryjka, powiła mu Makira, a Makir zrodził Gileada. Synowie Efraima, brata Manassesa: Sutalaam i Taam. Potomek Sutalaama: Edom. 21 Synowie Beniamina: Bela, Beker i Aszbel. Beli urodzili się synowie: Gera, Naaman, Echi, Rosz, Muppim i Chuppim. Gera zrodził Arda. 22 Byli to potomkowie Racheli, których urodziła Jakubowi. Wszystkich osób - osiemnaście.

23 Potomek Dana: Chuszim.

24 Synowie Neftalego: Jachseel, Guni, Jeser i Szillem. 25 To byli potomkowie Bilhy, którą Laban dał Racheli, swojej córce. Powiła ich ona Jakubowi. Wszystkich osób - siedem.

26 Wszystkich osób, które weszły z Jakubem do Egiptu, a pochodziły z jego lędźwi, bez żon synów Jakuba, było sześćdziesiąt sześć. 27 Synów Józefa, którzy mu się urodzili w Egipcie, było dziewięciu. Wszystkich osób rodziny Jakuba, przybyłych do Egiptu, było siedemdziesiąt pięć.

28 Wysłał on przed sobą Judę do Józefa, aby się z nim spotkać pod Goszen, miastem w krainie Ramses*. 29 Józef kazał zaprząc do swoich rydwanów i wyruszył na spotkanie z Izraelem, swoim ojcem, pod miastem Herosi. Kiedy go zobaczył, rzucił mu się na szyję i rozpłakał się wielkim szlochem. 30 Izrael rzekł do Józefa: "Teraz mogę już umrzeć, bo zobaczyłem twoją twarz i ty żyjesz". 31 Potem Józef powiedział swoim braciom: "Pojadę powiadomić faraona. Powiem mu: Moi bracia i cała rodzina mojego ojca, dotychczas żyjąca w krainie Kanaan, już przybyła do mnie. 32 Ci ludzie są pasterzami - zawsze byli hodowcami bydła rogatego; wędrowali ze swoimi stadami, krowami i całym swoim dobytkiem. 33 Jeśli zatem wezwie was faraon i zapyta was: Jakie jest wasze zajęcie?, 34 odpowiedzcie: Jesteśmy hodowcami bydła rogatego, twoimi sługami od dziecka do teraz: my i nasi przodkowie, abyście mogli się osiedlić w krainie Goszen, należącej do Arabii. Każdy bowiem pasterz owiec jest dla Egipcjan czymś obrzydliwym*".

Rozdział 47

47 1 Gdy Józef wrócił, powiadomił faraona, mówiąc: "Mój ojciec, moi bracia oraz ich stada z krowami i cała ich własność już przybyli z Kanaanu i są w krainie Goszen". 2 Potem wziął z sobą pięciu braci i przedstawił ich faraonowi. 3 Faraon zapytał braci Józefa: "Jakie jest wasze zajęcie?" Oni odpowiedzieli faraonowi: "Jesteśmy pasterzami owiec*, twoimi sługami: my i nasi przodkowie". 4 I jeszcze to powiedzieli faraonowi: "Przybyliśmy, aby się osiedlić w tej krainie. Brakuje bowiem paszy dla bydła twoich sług, gdyż głód bardzo się sroży w ziemi Kanaan. A zatem chcielibyśmy, twoi słudzy, osiąść w krainie Goszen". 5 Faraon powiedział Józefowi: "Niech osiądą w krainie Goszen. A jeśli wiesz, że są wśród nich mężowie szczególnie uzdolnieni, ustanów ich zarządcami moich stad". Kiedy przybyli do Józefa w Egipcie Jakub i jego synowie, dowiedział się o tym faraon, król Egiptu*. Wtedy faraon tak powiedział do Józefa: "Skoro przybyli do ciebie twój ojciec i twoi bracia, 6 cały obszar Egiptu leży przed tobą. Osadź swojego ojca i swoich braci na najlepszej ziemi". 7 Potem Józef przyprowadził Jakuba, swojego ojca, i przedstawił go faraonowi. Tam Jakub złożył faraonowi życzenia pomyślności. 8 Faraon zapytał Jakuba: "W ilu latach mieszczą się dni twojego życia?" 9 Jakub odpowiedział faraonowi: "Dni mojego życia, w czasie których się tułałem, doszły do stu trzydziestu lat. Ale wszystkie dni zawarte w latach mojego życia były krótkie i złe. Nie doszły one do lat życia, w czasie których koczowali na ziemi moi przodkowie". 10 Po złożeniu faraonowi życzeń pomyślności Jakub wyszedł od niego.

11 Józef osiedlił swojego ojca i braci. Dał im posiadłość w Egipcie na najlepszych gruntach, w krainie Ramses, tak jak mu kazał faraon. 12 I zaopatrywał Józef w żywność swojego ojca i swoich braci. Całej rodzinie swojego ojca dał przydział żywności według liczby osób.

13 W całym kraju nie było jedzenia. Głód coraz bardziej przybierał na sile. Od braku żywności marniały Egipt i Kanaan. 14 Józef za zboże zebrał całe srebro, jakie było w Egipcie i w krainie Kanaan. Płacili nim bowiem za przydziały wyznaczone przez niego. W ten sposób wniósł Józef całe srebro do pałacu faraona. 15 A kiedy w Egipcie i w Kanaanie zabrakło srebra, przybyli wszyscy Egipcjanie do Józefa i dopominali się: "Daj nam chleba. Czy mamy umrzeć przy tobie? Nasze srebro bowiem już się wyczerpało". 16 Józef odpowiedział im: "Jeśli skończyło się srebro, przyprowadzajcie wasze bydło, a ja za wasze bydło dam wam chleba". 17 Pędzili zatem bydło do Józefa, a Józef za konie, za owce, za krowy i za osły dawał im chleb. Dzięki temu za wszystkie ich bydlęta karmił ich w owym roku chlebem. 18 A kiedy upłynął ów rok, w następnym roku znowu przyszli do niego i rzekli mu: "Obyśmy nie zostali wymazani całkowicie sprzed oblicza naszego pana! Kiedy bowiem zabrakło już nam srebra, jakichkolwiek dóbr i bydła dla naszego pana, nie pozostało nam już nic innego przy naszym panu, jak tylko my sami i nasza ziemia. 19 Abyśmy zatem nie wymarli przy tobie i aby kraj nie opustoszał, kup nas i nasze pola za chleb. Będziemy z naszą ziemią robotnikami faraona. Daj nam ziarno, abyśmy mogli je zasiać i abyśmy żyli, a nie powymierali, i by nasza ziemia nie zamieniła się w pustynię".

20 W ten sposób Józef przejął dla faraona całą ziemię Egipcjan. Egipcjanie odstąpili swoją ziemię faraonowi, bo ściskał ich głód. Ziemia stała się własnością faraona. 21 Oddał mu ludzi w poddaństwo, tak że od jednych krańców Egiptu do drugich stali się jego robotnikami. 22 Nie objęło to tylko ziemi kapłanów. Jej Józef nie nabywał, bo faraon przekazał ją kapłanom jako dar od siebie. Żyli z darowizny udzielonej im przez faraona. I właśnie z tego powodu nie musieli odstępować swojej ziemi. 23 Józef ogłosił Egipcjanom: "Oto dziś kupiłem was i waszą ziemię dla faraona. Weźcie do siebie ziarno i obsiejcie pola. 24 I będzie tak: Jedną piątą część plonów oddacie faraonowi, a cztery części zostawicie sobie na obsianie pól i na strawę dla was i dla wszystkich w waszych rodzinach". 25 Odpowiedzieli: "Uratowałeś nas! Doświadczyliśmy łaski od naszego pana. Będziemy robotnikami faraona". 26 To rozporządzenie Józefa obowiązuje ich na obszarze Egiptu aż do dzisiaj: mają oddawać faraonowi piątą część. Nie dotyczy to jedynie ziemi kapłanów. Nie stała się ona własnością faraona.

27 Osiedlił się zatem Izrael w Egipcie, w krainie Goszen. Objęli ją jako swoją dziedziczną własność. Przybywało ich szybko, bo byli bardzo płodni.

28 Jakub żył w Egipcie jeszcze siedemnaście lat. Wszystkie dni życia Jakuba doszły do stu czterdziestu siedmiu lat. 29 Kiedy dni Izraela zbliżyły się do śmierci, przywołał Józefa, swojego syna, i rzekł mu: "Jeśli cieszę się twoją życzliwością, przesuń swoją dłonią po moim udzie na znak*, że okażesz mi łaskawość i wierność, nie godząc się na pogrzebanie mnie w Egipcie, 30 ale że będę mógł spocząć razem z moimi przodkami; że zabierzesz mnie z Egiptu i pochowasz mnie w ich grobowcu". Odpowiedział: "Postąpię zgodnie z twoją prośbą". 31 Wtedy rzekł: "Przysięgnij mi". Kiedy mu przysiągł, Izrael złożył pokłon, schylając się do wierzchołka swej laski.

Rozdział 48

481 Później przyniesiono Józefowi taką wiadomość: "Twój ojciec ciężko choruje". Wtedy wziął z sobą dwóch swoich synów: Manassesa i Efraima, i przybył do Jakuba. 2 Gdy powiedziano Jakubowi: "Idzie do ciebie syn twój, Józef", Izrael*, zebrawszy siły, usiadł na łożu. 3 Jakub powiedział Józefowi: "Kiedy mój Bóg objawił mi się w Luz, w krainie Kanaan, pobłogosławił mi* 4 i rzekł: Uczynię cię wielkim, rozmnożę cię i zrobię z ciebie rzeszę różnych ludów, a ten kraj dam tobie i po tobie twojemu potomstwu na wieczne posiadanie. 5 A zatem ci dwaj twoi synowie, którzy ci się urodzili w Egipcie, zanim przybyłem do ciebie, do Egiptu, także są moimi. Efraim i Manasses jak Ruben i Symeon będą moi*. 6 A następni twoi potomkowie, jeśli ich zrodzisz, będą należeli do ciebie*. Będą oni zaliczani do imion swoich kuzynów ze swoimi dziedzicznymi działami. 7 Kiedy przyszedłem tam z Mezopotamii, tej należącej do Syrii, umarła Rachela, twoja matka, już w kraju Kanaan, gdy byłem niedaleko od Hipodromu*, leżącego w tamtej krainie, by wejść do Efrata. Pogrzebałem ją przy drodze do Hipodromu (jest nim Betlejem)*".

8 Kiedy Izrael zauważył synów Józefa, zapytał: "A oni kim są?" 9 Józef rzekł: "To są właśnie moi synowie, których tutaj dał mi Bóg". Wtedy Jakub powiedział: "Podprowadź ich tu do mnie, abym mógł im pobłogosławić". 10 Izrael bowiem miał już oczy z powodu starości przyćmione i nie widział dokładnie. Podprowadził ich zatem do niego, a on ucałował ich i uściskał. 11 I rzekł Izrael Józefowi: "Nie zostałem pozbawiony możliwości oglądania twojego oblicza, a teraz pokazał mi Bóg nawet twoje potomstwo". 12 Wtedy Józef odsunął ich od jego kolan i sam złożył przed nim pokłon twarzą aż do ziemi. 13 Potem Józef wziął obu swych synów: Efraima po swej prawej, a po lewej stronie Izraela, oraz Manassesa po swej lewej, a po prawej stronie Izraela, i przybliżył się z nimi do niego. 14 Ale Izrael, skrzyżowawszy swe ramiona, wyciągnął swą prawą rękę i położył na głowie Efraima - był on młodszy - a lewą na głowie Manassesa. 15 Potem pobłogosławił ich, mówiąc:

"Bóg, któremu mili byli moi przodkowie: Abraham i Izaak; Bóg, który o mnie się troszczył od młodości do dzisiaj; 16 Anioł*, który mnie ratuje od wszelkich nieszczęść, niech raczy błogosławić tym synom, aby moje imię mogło być przy nich przyzywane, a także imię moich przodków: Abrahama i Izaaka, i aby się mnożyli na ziemi do wielkiej liczby".

17 Kiedy Józef zobaczył, że ojciec kładzie swą prawą rękę na głowę Efraima, uznał to za rzecz niewłaściwą. Dlatego Józef chwycił za rękę swojego ojca, aby ją zdjąć z głowy Efraima i przenieść na głowę Manassesa. 18 I Józef powiedział swojemu ojcu: "Oj, nie tak, ojcze, bo ten jest pierworodny! Połóż swą prawą rękę na jego głowie". 19 On jednak nie chciał, lecz powiedział: "Wiem, synu, wiem. Owszem, i z tego powstanie lud, i on też będzie wywyższony, ale jego młodszy brat będzie większy od niego, a jego ród rozwinie się w wielką liczbę narodów".

20 I tego dnia udzielił im swego błogosławieństwa takimi słowami:

"Poprzez was błogosławić będą Izraela, tak mówiąc: Niech ci Bóg uczyni, jak uczynił Efraimowi i Manassesowi".

W taki sposób wyróżnił Efraima przed Manassesem.

21 Izrael rzekł Józefowi: "Ja już umieram, ale Bóg będzie z wami. On was zaprowadzi z powrotem do ziemi waszych przodków. 22 Daję ci Sychem jako dział wyłączony, niezależnie od twoich braci*. Przejąłem je bowiem z ręki Amorytów przy użyciu miecza i łuku".

Rozdział 49

491 Jakub kazał przywołać swoich synów i rzekł im:

"Zbierzcie się tutaj, abym wam powiedział,

co was tutaj czeka w ostatnich dniach.

2 Przyjdźcie razem i posłuchajcie, synowie Jakuba;

posłuchajcie Izraela, swojego ojca.

3 Rubenie, tyś moim pierworodnym,

moją mocą, księciem moich dzieci;

nieustępliwy w wytrwałości, nieustępliwy w zuchwalstwie.

4 Jak woda się spieniłeś, lecz wrzeć nie powinieneś;

tyś bowiem wszedł do łoża swojego ojca,

skalałeś wtedy posłanie, z którego wyszedłeś*.

5 Symeon i Lewi - to bracia,

przez swą swawolę popełnili czyn nieprawy.

6 Oby ma dusza nie przystała do ich zamysłów,

oby do ich zmowy nie przystąpiły me trzewia,

oni bowiem przez gniew swój mordowali ludzi*,

ze swojej swawoli podcinali bykowi ścięgna*.

7 Przeklęty ich gniew, bo okrutny,

ich złość, bo zawzięta.

Porozdzielam ich więc w Jakubie,

rozproszę ich w Izraelu.

8 Oby, o Judo, twoi bracia chcieli cię wysławiać;

twoje ręce na karku twych wrogów;

będą ci się kłaniać synowie twego ojca.

9 Szczenięciem lwa Juda;

ty, synu mój, z młodych wyszedłeś latorośli;

znalazłszy legowisko, zasnąłeś jak lew

i jak młode lwa. Kto się ośmieli go budzić?

10 Nie zabraknie wodza z Judy*,

przewodnika z jego lędźwi,

aż przyjdą wydarzenia dla niego odłożone;

on oczekiwaniem narodów!

11 Do winorośli przywiąże swe źrebię,

źrebię swego osła do młodego pędu.

Swe szaty w winie prać będzie,

w soku winogron swoje odzienie.

12 Od wina jaśniejące ma oczy,

zęby jego bielsze od mleka.

13 Zabulon nad morzem mieszkać będzie*,

on - przy kotwicach statków,

rozłoży się aż do Sydonu.

14 Issachar zapragnął tego, co piękne,

dlatego odpoczywać będzie wśród działów dziedzicznych.

15 Zobaczył, że miłe jest to miejsce odpoczynku,

że ziemia żyzna,

wziął zatem na swe barki utrudzenie

i stał się rolnikiem.

16 Dan swoje plemię sądzić będzie,

jako jedno z pokoleń Izraela.

17 Niech Dan będzie wężem na drodze,

czyhającym na ścieżce,

kąsającym pęcinę konia,

tak że jeździec spada na wznak.

18 Oczekuję od Pana wybawienia.

19 Gad - banda grabieżców napadać go będzie,

a on napadnie na nich od strony ich pięt.

20 Aser - suta jego strawa,

udzielać też będzie łakoci swym przywódcom.

21 Neftali - pień rozłożysty,

dostarczający piękna swym owocem.

22 Synem rozrastającym się Józef,

synem rozrośniętym, godnym zazdrości,

synem moim najmłodszym.

Wróć do mnie!

23 Ubliżali mu według wcześniejszej uchwały;

mocni w łukach wystąpili przeciw niemu.

24 Strzały ich jednak z wielką mocą zostały złamane,

ścięgna ich ramion całkiem zwiotczały

za sprawą Władcy Jakuba.

Stamtąd idzie umocnienie Izraela:

25 od Boga twojego ojca.

To mój Bóg pośpieszył ci na ratunek,

udzielił z góry błogosławieństwa nieba

i błogosławieństwa ziemi, która ma wszystko,

z racji błogosławieństwa piersi i łona,

26 z racji błogosławieństwa twego ojca i twej matki.

Przewyższa ono błogosławieństwa gór odwiecznych

i błogosławieństwa prastarych wydm.

Trwać one będą nad Józefem,

nad głową tego, który swym braciom przewodzi.

27 Beniamin - wilk drapieżny,

od rana pożera zdobycz

i do wieczora dzieli strawę".

28 Ci wszyscy byli synami Jakuba i tak właśnie powiedział im ich ojciec, błogosławiąc ich: każdego pobłogosławił odrębnym błogosławieństwem.

29 Wyrzekł do nich takie słowa: "Ja mam dołączyć do mojego nieżyjącego już pokolenia. Pochowajcie mnie przy moich przodkach w pieczarze, która się znajduje na polu Chetyty Efrona, 30 w tej podwójnej pieczarze przy polach Mamrego, w krainie Kanaan. Tę pieczarę nabył Abraham od Chetyty Efrona z okazji zakupu miejsca na grobowiec. 31 Pochowali tam Abrahama i Sarę, jego żonę, tam pogrzebali również Izaaka i Rebekę, jego żonę, a ja złożyłem tam Leę 32 po wcześniejszym nabyciu pola i znajdującej się na nim pieczary od synów Cheta".

33 Po tym nakazie, danym swoim synom, Jakub odpoczął. A wyciągnąwszy się na łożu, odszedł i połączył się z umarłymi swego plemienia.

Rozdział 50

50 1 Józef przypadł do twarzy swojego ojca. Płakał przy nim i całował go. 2 Potem Józef polecił swoim sługom, zajmującym się balsamowaniem zwłok, aby zabalsamowali jego ojca. Oni zatem balsamowaniem przygotowali Izraela do pochówku. 3 Dopełnili tej czynności w ciągu czterdziestu dni, gdyż tyle dni musieli odliczyć do pogrzebu. Cały Egipt obchodził po nim żałobę przez siedemdziesiąt dni. 4 Kiedy skończyły się dni żałoby, Józef takimi słowami zwrócił się do dostojników faraona: "Jeśli zasłużyłem na waszą życzliwość, skierujcie do uszu faraona w mej sprawie taką prośbę*: 5 Mój ojciec zobowiązał mnie pod przysięgą do spełnienia takiego jego życzenia: Masz mnie pochować w grobowcu, który wyryłem sobie w skale w krainie Kanaan. Chciałbym zatem iść tam teraz, by pogrzebać mojego ojca. Potem wrócę". 6 Faraon odpowiedział: "Idź i pochowaj swojego ojca zgodnie z tym, co mu przysiągłeś".

7 Poszedł zatem Józef pochować swojego ojca. Podążyli z nim wszyscy dworzanie faraona, starszyzna jego dworu, wszyscy rządcy okręgów Egiptu, 8 a także cały dwór Józefa, jego bracia, cała rodzina jego ojca, zostawiając jednak w krainie Goszen bliskich swoich rodzin, swoje owce i bydło. 9 Poza tym wyruszyły z nim rydwany bojowe i konnica, tak że był to razem obóz bardzo wielki.

10 Kiedy dotarli do Goren-Haatad, które znajduje się po drugiej stronie Jordanu*, uczcili go wielkim i bardzo głośnym lamentem. Żałobę po swoim ojcu obchodził tam [Józef] przez siedem dni. 11 Kiedy mieszkańcy Kanaanu zobaczyli tę żałobę w Goren-Haatad, powiedzieli: "To jakaś wielka żałoba dla Egipcjan". Z tego powodu nadano temu miejscu, znajdującemu się po drugiej stronie Jordanu, nazwę Żałoba Egiptu.

12 Grzebiąc go tam, synowie postąpili zgodnie z jego wolą. 13 Bo rzeczywiście jego synowie zabrali go do Kanaanu i pogrzebali w tej podwójnej pieczarze, którą przy zakupie miejsca na grobowiec nabył Abraham od Chetyty Efrona naprzeciw pól Mamrego*.

14 Potem Józef wrócił do Egiptu: on, jego bracia i ci, którzy z nim poszli, aby pogrzebać jego ojca.

15 Bracia Józefa, myśląc o tym, że ich ojciec już nie żyje, mówili sobie: "Oby Józef nie wypomniał nam teraz owego zła, oby nie chciał odpłacić nam za naszą niegodziwość, jakiej względem niego dopuściliśmy się". 16 Przybyli zatem do Józefa i powiedzieli: "Zanim umarł twój ojciec, zobowiązał nas pod przysięgą, mówiąc: 17 Tak powiedzcie Józefowi: Przebacz im tę nieprawość i ten ich grzech, choć rzeczywiście wyświadczyli ci wielką krzywdę. A zatem wybacz tę nikczemność sługom Boga twojego ojca". Gdy oni mu to powiedzieli, Józef rozpłakał się. 18 A oni podeszli bliżej do niego i rzekli: "Oto my twoimi sługami".

19 Józef odezwał się do nich: "Nie bójcie się. Przecież i ja należę do Boga. 20 Wy uradziliście, co złe było dla mnie, Bóg natomiast postanowił w związku ze mną to, co jest dobre, aby stało się to, co dzieje się dzisiaj, aby uformował się wielki naród*". 21 I znowu rzekł im: "Nie bójcie się. Ja będę utrzymywał was i wasze rodziny". Uspokajał ich i przemawiał do nich serdecznie.

22 I w Egipcie mieszkał zarówno sam Józef, jak również jego bracia i cały ród jego ojca. Żył Józef sto dziesięć lat. 23 A dane było Józefowi zobaczyć potomstwo Efraima aż do trzeciego pokolenia. Także synowie Makira, syna Manassesa, urodzili się na kolanach Józefa*.

24 Józef rzekł swoim braciom: "Ja już umrę. Bóg jednak będzie was nadal otaczał swoją opieką. Bóg was wyprowadzi z tego kraju do ziemi, którą przysiągł naszym przodkom: Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi". 25 Józef zaprzysiągł potomków Izraela takimi słowami: "W czasie, w którym nawiedzi was Bóg, macie stąd wynieść ze sobą moje kości".

26 I umarł Józef, mając sto dziesięć lat. Pogrzebano go w Egipcie, umieszczając jego ciało w sarkofagu.

Treść przypisu: Na terenach Palestyny mówiono zasadniczo po aramejsku, a język hebrajski był językiem Świątyni Jerozolimskiej, kultu oraz modlitwy. Dlatego w synagogach istniała instytucja tłumacza, który odczytywane w każdy szabat teksty biblijne tłumaczył z języka hebrajskiego na aramejski.

Powrót

Treść przypisu: To i następne zdania opisu stworzenia świata podkreślają, że Bóg jest jeden. Jemu zawdzięcza istnienie cała ożywiona i nieożywiona przyroda, łącznie z człowiekiem. W kontekście powszechnego wówczas wśród ludów politeizmu, wyznającego istnienie odrębnych bóstw nieba, odrębnych ziemi i wód, odrębnych dla świata podziemnego (bóstwa chtoniczne), do których dochodziły jeszcze mniejsze bóstwa źródeł, gór i lasów, słońca i księżyca, ta myśl jest oryginalna i bardzo doniosła. Jedność bowiem Boga gwarantuje równość wszystkich ludzi, a nadto te same dla wszystkich prawa przez Niego ustanowione.

Powrót

Treść przypisu: Użycie tutaj określenia "niewyposażona" (bardziej etymologicznie: "niemożliwa do wyposażenia"), w Septuagincie AKATASKEUASTOS, oznacza w pierwszym rzędzie, że nie było na ziemi życia ani warunków do jego zaistnienia. Ten ład i życie oraz warunki do jego istnienia wprowadzał Bóg na ziemi w następnych etapach stworzenia. Równocześnie to określenie daje podstawę do uznania za niezgodną z Biblią teorię głoszącą wieczne istnienie tzw. pramaterii lub materii pierwszej. Informacja podana w pierwszym wierszu każe przyjąć, że także tę pramaterię stworzył Bóg. Poświadcza to pierwsze zdanie drugiego rozdziału tej księgi: "Tak zatem dokonane zostało stworzenie nieba i ziemi, a także cały ich wystrój".

Powrót

Treść przypisu: Świat staje się na słowo Boga: "Bóg rzekł". Słowo Boga jest równocześnie wypowiedzią i aktem stwórczym.

Powrót

Treść przypisu: "Dobre i piękne" - w Septuagincie jedno określenie: KALON, które w kulturze Greków oznacza zarówno dobro jak i piękno. Dlatego w polskim przekładzie zdecydowano się oddać sens tego jednego wyrazu greckiego przez dwa polskie. W ten sposób ujawnia się podwójną wartość światła: jako służące tak dobru, jak i pięknu. Podwójne znaczenie ma KALON również w następnych wierszach tego rozdziału.

Powrót

Treść przypisu: "Minął wieczór i minął poranek" - ujawnia się tu semickie liczenie początku dnia od wieczora, a nie, jak w naszym potocznym pojmowaniu, od rana. "Minął" - po grecku EGENETO, co jest formą gramatycznego czasu aoryst od czasownika GI(G)NOMAI. Ten czasownik znaczy m.in. "stawać się", ale grecki czas gramatyczny aoryst, dokładnie rozumiany, może oznaczać albo rozpoczęcie danej czynności, albo pełne jej wykonanie bez oznaczenia w czasie, albo wreszcie zakończenie owej czynności. W przypadku EGENETO to znaczenie może być zatem takie: "nastał" albo "był", albo "skończył swoje bycie", czyli "minął, upłynął, skończył się". W niniejszym przekładzie wybrano znaczenie "minął".

Powrót

Treść przypisu: Opis stworzenia świata nie jest poddany porządkowi natury ani metodologii naukowej, lecz jako opis poetycki - kryteriom estetyki literackiej. Ma on układ stroficzny. Autor, chcąc pouczyć, że szabat jest dniem świętym, przeznaczonym do uwielbiania Boga i do wypoczynku człowieka, dzieli swój opis na sześć strof, z których każda odpowiada kolejnym dniom tygodnia, dniom pracy i kończy się refrenem, w którym zawarta jest konkluzja: "I widział Bóg, że są dobre i piękne", "minął wieczór i minął poranek - dzień pierwszy", potem "drugi" itd. aż do szóstego. Ta konkluzja zmienia się nieco w gramatycznych szczegółach odpowiednio do logiki opisu. W tym programie poetyckim "dzień" jest określeniem umownym. Może oznaczać nawet geologiczną erę. Bóg jest poza czasem i przestrzenią, a zatem realizacja jego rozkazu dla ludzi umieszczonych w czasie może trwać nawet miliardy lat, dla Boga natomiast, czyli z pozycji wieczności, nie trwa nawet ułamka sekundy. W każdym dniu/strofie umieszcza autor inną grupę stworzonych przez Boga rzeczy, ale z zamiarem pouczenia, że wszystko, co istnieje, stworzone zostało przez Boga. Ponadto można zauważyć, że te grupy stworzeń są ułożone gradacyjnie: od nieożywionych do ożywionych z człowiekiem postawionym najwyżej, gdyż on ma być dla przyrody wizerunkiem Boga i on w imieniu Boga ma się nią opiekować, ale i z niej korzystać dla podtrzymania swojej ziemskiej egzystencji.

Powrót

Treść przypisu: Hagiograf ujawnia tu pogląd swoich czasów oparty na zmysłowym doświadczeniu, że jedne wody znajdują się na ziemi, na dole, pod firmamentem nieba, a drugie - u góry, nad firmamentem, skąd na rozkaz Boga po otwarciu spustów opadają jako deszcz, mżawka, mgła, śnieg lub grad. Owo zmysłowe doświadczenie podpowiadało, że sklepienie nieba, czyli firmament, jest pewnego rodzaju stałym kloszem, solidną kopułą, opartą dolną częścią na krańcach płaskiej, choć pofałdowanej górami ziemi.

Powrót

Treść przypisu: Użycie tutaj liczby mnogiej nie oznacza jakiegoś wstępnego objawienia Boga w trzech Osobach, czyli Trójcy Przenajświętszej. Widzieć w tym należy użycie tzw. pluralis maiestatis dla podkreślenia godności Osoby Boga. Tak na przykład używało się o wiele później w dokumentach królewskich określenia "my król".

Powrót

Treść przypisu: W tradycji polskich przekładów Biblii z języka hebrajskiego zamiast "sprawujcie opiekę nad nią" jest określenie oznaczające władzę i panowanie, np. w Biblii Tysiąclecia (wyd. 3): "abyście zaludnili ziemię i czynili ją sobie poddaną", podobnie w drugiej części tego wiersza: "abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym" itd. Niniejszy przekład Septuaginty pomija niuanse semantyczne leksyki hebrajskiej, a trzyma się greckiej. Otóż w całym dziedzictwie pisanym starożytnej Grecji rzeczownik KYRIOS, który jest głównym członem użytego tu czasownika KATAKYRIEUO (a także jako podstawa słowotwórcza czasownika KYRIEUO), ma, owszem, znaczenie "pan, władca", lecz także "stróż, opiekun". KATAKYRIEUO (podobnie KYRIEUO) zatem to albo "brać pod swoje panowanie, stawać się panem" czegoś, albo "opiekować się, być stróżem, być opiekunem" czegoś. Za wyborem w niniejszym przekładzie drugiego znaczenia przemawia też teologia Nowego Testamentu, gdzie wyraźniej niż w Starym Testamencie jest powiedziane, że panem całego stworzenia jest Bóg, a ściślej Syn Boży, człowiek natomiast jest dzierżawcą, opiekunem tego stworzenia lub współdziedzicem Syna Bożego.

Powrót

Treść przypisu: Ustanowienie siódmego dnia dniem odpoczynku i oddawania czci Bogu było i jest wielkim dobrodziejstwem dla ludzi.

Powrót

Treść przypisu: Taka odredakcyjna uwaga sygnalizuje kolejne opisy w tej księdze. Tu stanowi ona zamknięcie tego, co redaktor umieścił w rozdziale pierwszym i na początku drugiego. Wyraz "księga", "zwój", jest metonimią wyrazu "opis".

Powrót

Treść przypisu: Jest to odwołanie do pierwszego zdania poprzedniego rozdziału. Niebo i ziemię Bóg stworzył pierwszego dnia.

Powrót

Treść przypisu: To zdanie wskazuje na odrębny akt stwórczy przy obdarzeniu człowieka nieśmiertelną duszą. Tym samym informuje chyba ono, że dusza, przynajmniej człowieka, wyłączona jest z procesu ewolucji całej przyrody.

Powrót

Treść przypisu: "Pan, Bóg" - oddzielenie tych dwóch określeń przecinkiem wynika z przekonania polskiego tłumacza, że w tekście greckim "Pan" nie jest tu i w innych analogicznych miejscach tej księgi tytułem Boga, lecz że "Bóg" z gramatycznego punktu widzenia jest dopowiedzeniem do "Pan". Wielokrotnie samo "Pan" określa w greckiej Biblii Boga.

Powrót

Treść przypisu: Wschód jest tu zapewne określony w stosunku do późniejszej Palestyny. Ale ustalenie położenia tego miejsca gdzieś na ziemi jest niemożliwe, gdyż informacje podawane na początku Księgi Rodzaju pozostają poza zasięgiem historii i geografii historycznej. Jeśli nawet przytoczone są w tych opisach początku świata nazwy jakichś znanych nam krain, gór lub rzek, to pochodzą one z czasów, kiedy żył redaktor tej księgi. Nadto w Septuagincie dostosowane one niekiedy zostały do geografii aktualnej w czasach dokonywania przekładu Biblii hebrajskiej na język grecki.

Powrót

Treść przypisu: Tygrys w pierwotnej wersji hebrajskiej występuje tu jako Chiddekel, Asyria jako Aszszur, a Eufrat jako Perat.

Powrót

Treść przypisu: To zdanie poucza, że praca określona była jako zadanie człowieka już przed grzechem pierworodnym, że pierwotnie była ona radością człowieka. Dopiero po grzechu pierworodnym zaczęły towarzyszyć jej trud i zmęczenie.

Powrót

Treść przypisu: Na temat imienia "Adam" zob. 5,2 z przypisem.

Powrót

Treść przypisu: "Obezwładnienie" niezbyt dokładnie oddaje to, co zawiera jego grecki odpowiednik EKSTASIS. EKSTASIS oznacza wyjście z siebie, utratę świadomości i odczuwania doznań zmysłowych: słuchu, dotyku, smaku itd.

Powrót

Treść przypisu: Teologia biblijna wyjaśnia, że alegoryczny opis uformowania kobiety z żebra mężczyzny uzasadnia ich równość w człowieczeństwie.

Powrót

Treść przypisu: W Septuagincie zrezygnowano z posłużenia się derywatem słowotwórczym żeńskiego rodzaju dla oddania pochodzenia nazwy "kobieta" od nazwy "mężczyzna", tak jak to jest w substracie hebrajskim: ISZSZA od ISZ. Zrobił to natomiast redaktor Wulgaty: VIRAGO od VIR, i w swoim przekładzie ks. Jakub Wujek: MĘŻYNA od MĄŻ. Niniejszy przekład z greckiego trzyma się wersji Septuaginty, dlatego wzmianka o pochodzeniu nazwy "kobieta" od nazwy "mężczyzna" jest w tym tekście niezrozumiała.

Powrót

Treść przypisu: W tym, w poprzednim i w następnym wierszu występuje rzeczownik "kobieta", po grecku GYNE, który jednak może znaczyć zarówno "kobieta", jak i "żona".

Powrót

Treść przypisu: W alegorycznych interpretacjach Biblii wymieniony tu wąż oznacza złego ducha, czyli szatana.

Powrót

Treść przypisu: O tej porze w klimacie subtropikalnym wieje orzeźwiający wiaterek zwany zefirem.

Powrót

Treść przypisu: W chrześcijańskich interpretacjach tą zapowiedzianą niewiastą jest Maryja, a jej potomstwem Bóg-Człowiek, Jezus Chrystus, który pokonał szatana, zło i śmierć.

Powrót

Treść przypisu: Niniejszy przykład, "czyhać", zachowuje w tym zdaniu właściwe znaczenie użytego w nim dwukrotnie greckiego czasownika TEREO. Krytycy tekstu jednak przypuszczają, że w rękopisach Septuaginty zamieniono tu z powodu fonetycznego podobieństwa czasowniki: podano formę czasu przyszłego od TEREO zamiast od TEJRO. To drugie słowo ma według greckich słowników znaczenie "uciskać, nękać, trapić, dręczyć, dokuczać, wycieńczać, osłabiać", a według owych krytyków także "miażdżyć, kruszyć".

Powrót

Treść przypisu: Zob. przypis do 1,28.

Powrót

Treść przypisu: Zob. 2,7.

Powrót

Treść przypisu: W wersji oryginalnej, czyli hebrajskiej, występuje imię własne "Ewa", które według interpretacji biblistów znaczy "Matka Wszystkich Żyjących". Septuaginta natomiast podaje tu określenie ZOE, czyli "Życie".

Powrót

Treść przypisu: Septuaginta ma tu nazwę "chiton", który w kulturze Greków był rodzajem sukni, nakładanej bezpośrednio na ciało.

Powrót

Treść przypisu: "Cheruby" - jeden z rodzajów aniołów służących Bogu. Tu uniemożliwiają one powrót człowieka do owego ogrodu. Bóg wprowadza człowieka na trudną drogę ku przyszłości, ukazując u jej kresu zwycięstwo i otwartą bramę do nowego raju: do królestwa niebieskiego.

Powrót

Treść przypisu: Opowiadania umieszczone w tym rozdziale są poza zasięgiem historii. Nie przedstawiają one pełnych dziejów pierwszych ludzi na ziemi, lecz tylko wybrane epizody. Zapewne prezentują nam one stan popularnej wiedzy o przeszłości w tych czasach, gdy były redagowane.

Powrót

Treść przypisu: Przekład tego wiersza jest niepewny, bo bardzo niejasne jest jego podłoże greckie. Redaktorzy Septuaginty wyraźnie opierają się tu na innej lekcji hebrajskiej, niż dziś jest przyjęte, albo też ich przekład jest interpretacją równie niezrozumiałego substratu hebrajskiego. Istnieje też możliwość skażenia tego tekstu przez tradycję rękopiśmienniczą.

Powrót

Treść przypisu: Semici uważali, że krew jest miejscem pobytu duszy człowieka, a dusza jest podstawą życia, które daje Bóg. A zatem wylanie krwi jest bezczeszczeniem daru Boga. Dusza, krążąc z krwią, ożywia całe ciało.

Powrót

Treść przypisu: Liczba siedem, a tym bardziej siedemdziesiąt siedem oznacza symbolicznie nieokreśloną, ale dużą ilość.

Powrót

Treść przypisu: Co do formy tego zdania zob. 2,4 z przypisem. Podane tu będą genealogie, które, oczywiście, nie są pełne, lecz wybiórcze.

Powrót

Treść przypisu: "Nadał im imię Adam" - "adam" jako imię pospolite znaczy w hebrajskim "istota ludzka, człowiek". To znaczenie wyjaśnia, dlaczego w tym zdaniu mamy zaimek w liczbie mnogiej: "im". Ma ono bowiem taki pierwotny sens: Bóg i Adama, i Ewę nazwał człowiekiem. Jest tu zatem kolejne, bardziej wyraziste, podkreślenie redaktora tekstu równości kobiet i mężczyzn w człowieczeństwie (zob. 2,22 z przypisem). W oryginalnej wersji Księgi Rodzaju imię własne "Adam" pojawia się dopiero w 4,25, a przed tym wierszem "adam" ma sens pospolity. Grecki natomiast redaktor Septuaginty już w tych wcześniejszych miejscach odczytał je jako imię własne "Adam". Są to następujące miejsca: 2,16.19a,b.20a,b.21.22a,b.23.25; 3,8.9a,b.12.17.20.21.22.24; 4,1. W Biblii Tysiąclecia (wyd. 3. popr.) te wcześniejsze wystąpienia nazwy "adam" przełożono na "człowiek" albo na "mężczyzna".

Powrót

Treść przypisu: W wersji hebrajskiej, a nawet w Wulgacie, podana jest liczba o sto lat mniejsza. Według egzegetów podawanie tu i dalej wielkiej liczby lat życia, znane już poza Biblią w tradycji babilońskiej, służyć ma przez swą hiperbolę podkreśleniu, że od Adama do Noego, czyli do potopu, upłynęło bardzo dużo czasu.

Powrót

Treść przypisu: Tu oryginalny tekst hebrajski i Wulgata podają liczbę ośmiuset lat. Podobna niezgodność występuje w części podawanych dalej liczb.

Powrót

Treść przypisu: Redaktor tekstu przekazuje tu nam podzielaną wówczas opinię, że Henoch nie umarł, lecz zabrany został przez Boga razem z ciałem do innego świata.

Powrót

Treść przypisu: Wymienieni w tym zdaniu "synowie Boga" uznawani byli w hebrajskich interpretacjach za aniołów, istoty niecielesne. Do tych aniołów zaliczały się także istoty odtrącone przez Boga. W dzisiejszych katolickich i protestanckich egzegezach przeważa opinia, że "synami Boga" nazwani są tu potomkowie Seta, "córkami ludzi" natomiast - potomkinie Kaina.

Powrót

Treść przypisu: W różnych miejscach Biblii Starego Testamentu pojawia się myśl o istnieniu wśród ludzi olbrzymów (zob. np. Lb 13,33; Pwt 1,28; 2 Sm 21,11; 1 Krn 1,10 i in.). Według informacji w nich zawartych potomkowie tych olbrzymów byli ludźmi bardzo wysokiego wzrostu: 3,5-6 m.

Powrót

Treść przypisu: Zgodnie z ówczesnym stanem wiedzy zalążek człowieka pochodził całkowicie od mężczyzny. Złożony w łonie kobiety, wzrastał tam aż do narodzin. To jest powodem umieszczenia tu w polskim przekładzie nietypowego określenia: "rodzili sobie przez nie".

Powrót

Treść przypisu: Polski przekład używa tu innej metafory całkowitej zagłady niż jest w wersji greckiej. Tam jest dosłownie "wymażę, zetrę".

Powrót

Treść przypisu: Droga jest metaforą postępowania etycznego i religijnego.

Powrót

Treść przypisu: Miary u różnych ludów były różne i zmieniały się z biegiem historii. Przyjmuje się, że hebrajski łokieć zawierał 0,443 m, a babiloński 0,50 m. Opisane tu jednak wydarzenia umieszczone zostały w czasie poprzedzającym istnienie Abrahama, protoplasty Hebrajczyków. Gdybyśmy przyjęli podaną wyżej hebrajską miarę łokcia, to arka miałaby 132,9 m długości, 22,15 m szerokości i 13,29 m wysokości.

Powrót

Treść przypisu: Tekst opisujący architekturę tego statku nie jest w pełni jasny.

Powrót

Treść przypisu: Jest to w zasadzie pierwsze przymierze Boga z ludźmi, choć można by też mówić o przymierzu Boga z Adamem i Ewą. Potem pojawią się następne, a z nich najważniejsze w Starym Testamencie będzie przymierze zawarte z Izraelitami pod górą Synaj. W Nowym Testamencie istnieje jedno przymierze. Jego pośrednikiem jest Jezus Chrystus, Bóg i Człowiek w jednej osobie. Wszystkie przymierza obu Testamentów charakteryzują się tym, że ich inicjatorem jest Bóg, że mają na celu dobro ludzi, że Bóg jasno określa w nich reguły i że główny ciężar ich realizacji bierze na siebie, co widać najbardziej w Nowym Przymierzu.

Powrót

Treść przypisu: Nie chodzi tu o czystość fizyczną, lecz o religijno-rytualną. Z podziałem zwierząt na rytualnie czyste i nieczyste łączy się w Biblii instrukcja na temat dopuszczalności ich spożywania przez Izraelitów (zob. Kpł 11 i Pwt 14,3-20).

Powrót

Treść przypisu: "Czterdzieści" to liczba symboliczna. Tutaj oznacza długi czas.

Powrót

Treść przypisu: Pamięć o potopie w Mezopotamii zachowała się nie tylko w Księdze Rodzaju, lecz także w akadyjskim Eposie o Gilgameszu. Obydwa opisy są podobne, choć różnią się w szczegółach.

Powrót

Treść przypisu: Nie wiadomo, do jakiego kalendarza odwołuje się tutaj redaktor tekstu, lecz chyba do kalendarza swoich czasów, w którym drugi miesiąc roku przypadał na drugą połowę kwietnia i pierwszą maja.

Powrót

Treść przypisu: O podziale wód na górne i dolne zob. 1,6-7.

Powrót

Treść przypisu: Opierające się tylko na rozumie interpretacje wyjaśniają, że ta totalna zagłada nie objęła całego globu, lecz tylko świat znany ludziom żyjącym w Mezopotamii nad Tygrysem i Eufratem. Inni mówią, że jest to hiperbola, tak bardzo ulubiona przez Bliski Wschód, w tym także przez Semitów. Istotą tego opisu nie jest jednak udokumentowanie owego potopu, lecz raczej ukazanie jego powodu. A jest nim całkowita deprawacja ludzi.

Powrót

Treść przypisu: Zob. 6,7 z przypisem o wersji greckiej.

Powrót

Treść przypisu: Jak w 7,11, tak i tutaj redaktor tekstu odwołuje się prawdopodobnie do kalendarza używanego w późniejszych czasach przez Hebrajczyków, w którym siódmy miesiąc przypadał na drugą połowę naszego września i pierwszą października.

Powrót

Treść przypisu: Ararat - masyw górski we wschodniej Turcji, w pobliżu Armenii i Iranu. Najwyższy szczyt Araratu wznosi się na wysokość 5122 m n.p.m.

Powrót

Treść przypisu: Zob. przypis do 1,28.

Powrót

Treść przypisu: Zob. 4,10 z przypisem.

Powrót

Treść przypisu: Tu po raz pierwszy wymieniony jest Kanaan, protoplasta Kananejczyków, na których terenie Bóg osiedli w przyszłości Izraelitów po ich wyprowadzeniu z Egiptu (zob. Księgę Wyjścia). Także mniej więcej tutaj opisy redaktora tej księgi zbliżyły się do czasów historycznych, udokumentowanych także poza tekstami biblijnymi. Już potop w Mezopotamii jest poświadczony archeologią i tekstami pisanymi.

Powrót

Treść przypisu: W tym rozdziale podane są genealogie plemion i ich protoplastów. Ale jak w opisie potopu, tak i w genealogiach ich redaktor nie ma na celu przekazania ścisłej etnologicznej wiedzy, lecz pouczenie, że wszystkie narody i plemiona na ziemi pochodzą od jednego przodka. Część tych osób i nacji znamy z późniejszych ksiąg Biblii, ale na ogół trudno ustalić, kogo redaktor ma na myśli. Na podstawie rozmieszczenia tych choć trochę znanych można wnioskować, że redaktor informuje o nich z perspektywy Mezopotamii. Ogarnia zaludnienie północno-wschodniej Afryki, wysp Morza Śródziemnego, południowej Europy, Azji Mniejszej do Iranu, no i oczywiście samej Mezopotamii z obszarami między nią a Egiptem.

Powrót

Treść przypisu: Przekład tego zdania jest hipotetyczny, gdyż niejasna pozostaje semantyka wyrazowa, a zwłaszcza logiczne powiązania wyrazów i członów zdania w greckiej podstawie przekładu.

Powrót

Treść przypisu: "Przy Panu" - w Septuagincie dosyć często pojawia się, tak jak tutaj, określenie ENANTION KYRIU lub inne analogiczne. Sprawia ono trudności w przekładzie na język polski. Wierny przekład "w obliczu Pana" albo "wobec Pana" niezbyt dobrze brzmi, na przykład w tym zdaniu: "Był myśliwym wobec Pana". To "w obliczu Pana" czy "wobec Pana" oznacza bycie, a przy innych czasownikach robienie czegoś w obecności Pana z przekonaniem, że Bóg jest tego świadkiem. Ta myśl łączy się zapewne z nauką o Opatrzności i o wszechobecności Boga.

Powrót

Treść przypisu: W wielu innych miejscach greckiej Biblii zamiast tego imienia etnicznego używa się określenia "obcoplemieńcy".

Powrót

Treść przypisu: Tak jak genetyka potwierdza, że wszyscy dzisiejsi ludzie musieli mieć jednego przodka, tak dzisiejsze językoznawstwo utrzymuje, że wszystkie języki świata, a jest ich obecnie około sześć i pół tysiąca, pochodzą od jednego prajęzyka.

Powrót

Treść przypisu: Szinear - starożytna nazwa Mezopotamii. Wymienienie w tym zdaniu kierunku "od wschodu" oznacza prawdopodobnie od ujścia Tygrysu i Eufratu do Zatoki Perskiej, gdzie od strony południowej znajdowało się Ur i inne miasta z początków trzeciego tysiąclecia p.n.e.

Powrót

Treść przypisu: Na temat firmamentu nieba zob. 1,6 z przypisem.

Powrót

Treść przypisu: Biblia w orzekaniu o Bogu pełna jest antropomorfizmów. Przez to Bóg staje się bliższy człowiekowi, który przecież został stworzony na Jego obraz i podobieństwo.

Powrót

Treść przypisu: Pomieszanie języka może metonimicznie oznaczać niezgodę, brak wzajemnego porozumienia.

Powrót

Treść przypisu: "Brama Boga" - Babel.

Powrót

Treść przypisu: W tekście hebrajskim i w Wulgacie jest nie "sto trzydzieści pięć", lecz "trzydzieści pięć". Podobne różnice występują w następnych wierszach.

Powrót

Treść przypisu: Tu pierwszy raz w tej księdze pojawia się imię "Abram". Bóg nazwie go potem "Abrahamem". Jest on protoplastą Izraelitów i innych plemion semickich. Lata jego życia nie są dokładnie znane. Być może żył współcześnie z Hammurabim, królem Mezopotamii (1792-1750 p.n.e.). Inni uważają, że jeszcze wcześniej.

Powrót

Treść przypisu: Chaldejczycy mieszkali pierwotnie przy ujściu Eufratu do Zatoki Perskiej. Założyli szereg państewek w zachodniej Babilonii. W 625 r. p.n.e. opanowali główne miasto Babilon. Odtąd nazwa "Chaldejczycy" używana była zamiennie z nazwą "Babilończycy".

Powrót

Treść przypisu: Ziemia Kanaan to późniejsza Palestyna.

Powrót

Treść przypisu: Charan - miasto i kraina w późniejszej północnej Syrii, nad górnym Eufratem.

Powrót

Treść przypisu: To znaczy, że z Charanu wyruszyli na południe do późniejszej Palestyny.

Powrót

Treść przypisu: Sychem - miasto chananejskie (kananejskie). Leżało ok. 50 km na północ od Jerozolimy. W późniejszych dziejach Izraela odgrywało ważną rolę.

Powrót

Treść przypisu: Betel - miasto leżące ok. 17 km na północ od Jeruzalem.

Powrót

Treść przypisu: "Od strony morza" - to znaczy od zachodu.

Powrót

Treść przypisu: To, co w polskim przekładzie podano jako "pobratymiec", określone jest w Septuagincie dosłownie jako "brat", ADELFOS. Ten grecki rzeczownik oznacza w Biblii dosłownie brata, ale także krewnego, kuzyna, krajana, rodaka, współwyznawcę tej samej wiary, przyjaciela, bliskiego współpracownika.

Powrót

Treść przypisu: Informacja podana dalej w tej księdze (14,13.24) wskazuje, że rzeczownik Mamre nie jest w tekście greckim nazwą dębu, lecz jego właściciela (zob. 14,24). Dziś sytuuje się to miejsce ok. 3 km na północ od Hebronu.

Powrót

Treść przypisu: Hebron - miasto leżące na zachód od Morza Martwego, 40 km na południe od Jerozolimy. W późniejszych czasach tu była pierwsza stolica króla Dawida.

Powrót

Treść przypisu: Szinear - starożytna nazwa Babilonii.

Powrót

Treść przypisu: Elam - kraina położona na wschód od Babilonii.

Powrót

Treść przypisu: Adma - jedno z miast, obok Sodomy i Gomory, które tak jak one uległo zagładzie. Dziś na jego przypuszczalnym miejscu znajduje się Morze Martwe.

Powrót

Treść przypisu: Morze Słone - Morze Martwe.

Powrót

Treść przypisu: Góry Seiru leżą na południe od Morza Martwego.

Powrót

Treść przypisu: Paran to pustynia rozciągająca się na zachód od doliny łączącej Morze Martwe z Zatoką Akaba i na południe od późniejszej Judei.

Powrót

Treść przypisu: Kadesz-Barnea - oaza i osada znajdująca się na południe od późniejszej Judei, u nasady Półwyspu Synajskiego.

Powrót

Treść przypisu: W podstawie hebrajskiej zamiast rzeczownika "nomada" występuje imię własne "Hebrajczyk".

Powrót

Treść przypisu: Dan - miasto leżące na północ od Jeziora Galilejskiego, blisko źródeł Jordanu. W późniejszych czasach określało północną granicę królestwa Izraelitów. Od Hebronu do Dan Abram musiał przebyć ponad 200 km.

Powrót

Treść przypisu: Szalem - prawdopodobnie jest to wcześniejsza nazwa Jeruzalem, późniejszej stolicy Judei, w której król Salomon postawił wspaniałą świątynię.

Powrót

Treść przypisu: "Najwyższy Bóg" - jedno z późniejszych określeń Jahwe. Wystąpienie go tutaj, podobnie jak samego króla Melchizedeka oraz rodzaju złożonej przez niego ofiary i słów błogosławieństwa, stanowi dla egzegetów intrygującą zagadkę.

Powrót

Treść przypisu: Cały ten wiersz został w tradycji rękopiśmienniczej uszkodzony, dlatego jego sens jest niezrozumiały.

Powrót

Treść przypisu: Zob. przypis do 6,4.

Powrót

Treść przypisu: Wiara Abrama wyrażała się przede wszystkim w zaufaniu Bogu i w przyjmowaniu za prawdę wszystkiego, co Bóg mówi. Nie pomniejsza jego wiary to, że pyta on niekiedy o logiczne wyjaśnienie słów Boga.

Powrót

Treść przypisu: W tamtych czasach przy zawieraniu uroczystych przymierzy składano ofiarę kultową. Przed jej spaleniem rozcinano ją na połowy i strony sprzymierzające się przechodziły między tymi połowami na znak, że śmierć ma spotkać tych, którzy to przymierze złamią. Tu sam Bóg, zawierając przymierze z Abramem, przechodzi w postaci ognia między złożonymi połowami.

Powrót

Treść przypisu: Rzeką Egiptu nazywa tu Biblia najbardziej na prawo wysuniętą odnogę w Delcie Nilu.

Powrót

Treść przypisu: Krainy tych plemion, nazywanych często w księgach Biblii jednym etnicznym imieniem "Kananejczycy", odda w przyszłości Bóg Izraelitom. Powodem odebrania im całej ziemi była ich daleko posunięta niemoralność i bałwochwalstwo, któremu się oddawali, czcząc rzeźby, figury, obrazy, a także stworzenie (gwiazdy, zwierzęta).

Powrót

Treść przypisu: Propozycja Saraj była zgodna z prawem obowiązującym w Mezopotamii, skąd oboje z mężem pochodzili. Mówi o tym prawie Kodeks Hammurabiego (n. 144-145), który sprzyjał monogamii, ale w przypadku niepłodności kobiety pozwalał na to, co tu Saraj zaproponowała mężowi. Po urodzeniu takiego dziecka prawowita żona dawała je do rąk męża, co stanowiło pewnego rodzaju adopcję. W dalszych rozdziałach niniejszej księgi znajdzie się relacja o innych przypadkach zastosowania tego prawa w rodzie Abrahama.

Powrót

Treść przypisu: W Septuagincie jest tu wyraz, który w chrześcijańskiej tradycji polskiej występuje w transliteracji jako "anioł", ale jego pierwotnym znaczeniem jest "posłaniec, goniec, zwiastun". Poza tym w Biblii nazwą "wysłannik/anioł" określane są dostępne dla zmysłów objawienia samego Boga, na przykład objawienie się Boga Mojżeszowi w postaci płonącego, ale niespalającego się krzaka i w postaci słyszalnych słów (zob. Rdz 3,2 nn.).

Powrót

Treść przypisu: Szur - pustynny teren w północno-zachodniej części Półwyspu Synajskiego. Graniczył on z obszarem Delty Nilu. Przez Szur prowadził szlak do Egiptu, z którego korzystali m.in. kupcy.

Powrót

Treść przypisu: Te słowa nawiązują do etymologii imienia "Izmael": "Bóg słyszy".

Powrót

Treść przypisu: To znaczy na pustkowiach jak nomadzi, którzy nie mają miast ani wsi, lecz doraźne koczowiska.

Powrót

Treść przypisu: Izmael jest protoplastą Arabów. Wymienioną tu wrogość zachowują oni wobec Izraelitów, jak widzimy, aż do dnia dzisiejszego.

Powrót

Treść przypisu: Imiona "Abram" i "Abraham" mają w zasadzie jedną podstawę słowotwórczą, złożoną ze spółgłosek, ale z inną gwarową wokalizacją. Tu jednak redaktor tekstu odwołuje się do potocznej etymologii i odróżnia je, nadając tylko formie "Abraham" znaczenie "ojciec mnóstwa".

Powrót

Treść przypisu: Ważne zdanie, bo podkreśla, że obrzezanie to tylko zewnętrzny znak zawartego przymierza, którego istotą jest zachowanie takiej wiary w Boga, jaką miał Abraham.

Powrót

Treść przypisu: W czasach Abrahama nie istniały jeszcze pieniądze w dzisiejszym sensie: ani metalowe monety, ani tym bardziej banknoty zrobione z jakiegoś miękkiego materiału. Pieniądze z kruszcu wprowadzono w krainach, gdzie żył Abraham, dopiero w VII w. p.n.e. Wcześniej, gdy w handlu odstąpiono od wymiany towaru za inny towar, wartość płatniczą stanowiły płytki ze szlachetnego metalu o określonej wadze: najczęściej ze złota lub srebra. Dlatego polski przekład Septuaginty nie oddaje greckiego rzeczownika ARGYRION przez "pieniądz", lecz przez "srebro". Dotyczy to zwłaszcza wcześniejszych dziejów opisanych w Biblii.

Powrót

Treść przypisu: "Sara" - znaczy "księżniczka".

Powrót

Treść przypisu: Warto zwrócić uwagę, że teofania polega tu na przyjęciu postaci człowieka. Niektórzy chrześcijańscy egzegeci forsują tezę, że trzy osoby zapowiadają objawienie w Nowym Testamencie tajemnicy Trójcy Świętej. Inni starają się udowodnić, że Bóg objawił się tu w jednej osobie, a pozostałe dwie to aniołowie.

Powrót

Treść przypisu: Na podstawie wersji hebrajskiej można przypuszczać, że autor tekstu greckiego nazwał miarą "seah" jedną z hebrajskich miar ciał sypkich. W czasach historycznych jedno seah zawierało 7,7 l. A zatem trzy seah - to 23,1 litra. Ale może tu chodzić o takie trzy miary mąki, które wystarczą na chleb dla trzech mężczyzn.

Powrót

Treść przypisu: Panem nazywa tu Sara swojego męża.

Powrót

Treść przypisu: Według dalszego toku opowieści z owych trzech mężów udało się do Sodomy dwóch (zob. 19,1).

Powrót

Treść przypisu: Por. 16,7 z przypisem.

Powrót

Treść przypisu: W bramach miast zasiadali w tamtych czasach dostojnicy miasta. Tu zbierała się na obrady i sprawowanie sądów starszyzna.

Powrót

Treść przypisu: Ta dramatyczna scena pokazuje, do jakiego stopnia zdeprawowani i zepsuci moralnie byli wszyscy mieszkańcy Sodomy i innych sąsiednich miejscowości.

Powrót

Treść przypisu: U ludów pierwotnych przyjęcie gości i zaopiekowanie się nimi było jednym z podstawowych nakazów etycznych, i to tak silnych, że z dwojga nieszczęść Lot woli ratować gości kosztem swoich córek.

Powrót

Treść przypisu: Zdania zawarte w wierszach 18-20 swoją zawiłością gramatyczną wyrażają zażenowanie Lota w określeniu tak niezwykłej i zuchwałej w tym kontekście prośby o zmianę miejsca, gdzie mógłby znaleźć schronienie.

Powrót

Treść przypisu: Z kontekstu wynika, że Soar prawdopodobnie znaczy "mała miejscowość".

Powrót

Treść przypisu: W wierszu 17. wysłannicy ostrzegali przed oglądaniem się za siebie.

Powrót

Treść przypisu: Odwołanie się tu do wieku ojca jest aluzją do jego obowiązku wyswatania córek.

Powrót

Treść przypisu: Imię "Moab" znaczy "pochodzący od ojca". Moabici zajmowali potem tereny leżące na wschód od Morza Martwego i byli, jak wymienieni w następnym zdaniu Ammonici, zawsze wrogo nastawieni do Izraelitów.

Powrót

Treść przypisu: Ammonici zajmowali potem tereny leżące na wschód od dolnego biegu Jordanu.

Powrót

Treść przypisu: Chodzi o bezludne obszary, rozciągające się od leżącego na południe od późniejszej Judei Kadesz w kierunku Delty Nilu.

Powrót

Treść przypisu: Gerar - miasto leżące na południowych krańcach Judei.

Powrót

Treść przypisu: Por. analogiczną sytuację w czasie pobytu Abrahama w Egipcie (zob. 12,11 nn.).

Powrót

Treść przypisu: Jest to obrazowe określenie prawości w działaniach.

Powrót

Treść przypisu: Tłumacz polski zachowuje specyfikę stylu podstawy przekładu.

Powrót

Treść przypisu: Tu redaktor Septuaginty popełnia anachronizm, odwołując się do późniejszego systemu monetarnego Greków. Dwudrachmą nazywa hebrajski sykl, którego wartość wagowa wynosiła 11,42 g cennego kruszcu. Tysiąc dwudrachm zatem - to w przeliczeniu na nasz system dziesiątkowy 11,42 kg srebra lub złota.

Powrót

Treść przypisu: W tym zdaniu zawiera się aluzja do etymologii imienia "Izaak". Znaczy ono bowiem "radujący się, przynoszący radość".

Powrót

Treść przypisu: Ten człon zdania może być przełożony także: "śmiać się będzie ze mnie".

Powrót

Treść przypisu: To miejsce budzi hermeneutyczne wątpliwości: czy chodzi o zabawę obu chłopców, czy o to, że Izmael wyśmiewał się z Izaaka. Występujące tu greckie słowo ma, owszem, obydwa znaczenia: "bawić się" z kimś i "wyśmiewać" kogoś, ale każde z tych znaczeń wymaga innej składni. W Septuagincie jest składnia wskazująca na takie znaczenie, jakie tutaj podano.

Powrót

Treść przypisu: Zob. przypis do wiersza 31.

Powrót

Treść przypisu: Pustynia Paran rozciągała się na południe od późniejszej Judei, czyli w północnej części Półwyspu Synajskiego.

Powrót

Treść przypisu: Te zwierzęta mogły być darem dla Abimeleka, ale mogły też posłużyć do ceremonii uroczystego zawarcia przymierza. Zob. przypis do 15,17.

Powrót

Treść przypisu: Beer-Szeba - w Septuagincie przełożono to imię własne jako "Studnia Przysięgi". Beer-Szeba występuje w hebrajskiej podstawie przekładu. Jest to późniejsze miasto, leżące mniej więcej w połowie odległości między południowym krańcem Morza Martwego i Morzem Śródziemnym.

Powrót

Treść przypisu: Filistyni - w innych księgach greckiej Biblii nazywani są obcoplemieńcami. Tu redaktor tekstu popełnia anachronizm, gdyż Abraham żył prawdopodobnie w XVIII w. p.n.e., a Filistyni przybyli na nadmorskie obszary leżące na zachód i południowy zachód od późniejszej Judei dopiero gdzieś na przełomie XIII i XII w. p.n.e.

Powrót

Treść przypisu: W substracie hebrajskim zamiast "kraina wysoko położona" występuje imię własne "Moria", które według etymologii znaczy "wybrany przez Jahwe". Moria utożsamiane bywa w historii egzegezy na ogół ze wzniesieniem w Jeruzalem, na którym Salomon postawił później wspaniałą świątynię. Samarytanie uważali, że chodzi o górę Garizim, znajdującą się na terenie późniejszego północnego królestwa Izraelitów ze stolicą w Samarii. Samarytanie uznawali tę górę za miejsce błogosławieństw Boga, dlatego wznieśli tam konkurencyjną dla Jeruzalem świątynię. Niektórzy egzegeci odrzucają obie hipotezy, utrzymując, że nie da się ustalić, o jakie miejsce chodzi.

Powrót

Treść przypisu: W Septuagincie zmieniono etniczną nazwę "Aramejczyk" na "Syryjczyk", gdyż w czasach jej redagowania tereny zwane dawniej Aramem, leżącym w górnej Mezopotamii, nazywano Syrią.

Powrót

Treść przypisu: Kiriat-Arba - to wersja hebrajska, grecka - "Miasto Arbok". W Septuagincie tę dwuczłonową nazwę miasta częściowo przełożono na grecki. W całości jego znaczenie jest takie: "Miasto Czterech". Jak sam redaktor mówi dalej w tym zdaniu, Miastem Arbok jest późniejszy Hebron, który leżał na terenie Judei, ok. 31 km na południe od Jerozolimy. Położony w kotlinie, ale wśród wysokich gór, był jednym z najstarszych miast w całym wielkim regionie, łącznie z Egiptem.

Powrót

Treść przypisu: "Synowie Cheta" to prawdopodobnie Chetyci, których macierzysty kraj znajdował się na terenie Anatolii, ale mieli pewne enklawy także poza swoją ojczyzną. W tym czasie to oni byli właścicielami działki, na której Abraham chciał pochować swoją żonę. W XVII w. p.n.e. ich państwo stało się ogromnym imperium obejmującym m.in. północną Mezopotamię, Syrię i Palestynę.

Powrót

Treść przypisu: Tu i dalej mamy piękny dokument pełnego kurtuazji targu między dwiema stronami.

Powrót

Treść przypisu: W bramach miasta starszyzna odbywała narady i rozstrzygała kwestie prawne, dlatego każdy wchodzący do miasta mógł słuchać tych narad (por. 19,1 z przypisem).

Powrót

Treść przypisu: O dwudrachmie zob. przypis do 20,14.

Powrót

Treść przypisu: Ten teren znajdował się ok. 3 km od miasta Hebron.

Powrót

Treść przypisu: Tym miastem jest Hebron.

Powrót

Treść przypisu: Jest tu wspomniany jakiś uroczysty, ale mało dla nas w szczegółach zrozumiały gest towarzyszący zaprzysiężeniu. Ten sam gest z przysięgą występuje jeszcze w 47,29.

Powrót

Treść przypisu: To miasto leżało w górnej Mezopotamii, na obszarach, które nazywane były także Aramem.

Powrót

Treść przypisu: Jak w wielu innych miejscach, tak i tutaj redaktor tekstu, a za nim tłumacz Septuaginty, adaptuje szczegóły relacji do swoich czasów. Drachma - to srebrna moneta grecka. Jedna drachma stanowiła mniej więcej dzienny zarobek robotnika. Ważyła 4,35 g kruszcu.

Powrót

Treść przypisu: Sztuka złota to zapewne sykl, który w czasach redakcji tekstu ważył prawdopodobnie 11,42 g kruszcu.

Powrót

Treść przypisu: Jako nomada pilnował zapewne stad swojego ojca i przenosił się z miejsca na miejsce w poszukiwaniu pastwisk.

Powrót

Treść przypisu: Chodzi o szlak nadmorski z Egiptu na północ aż do górnej Mezopotamii.

Powrót

Treść przypisu: Betuel, syn Nachora, brat Abrahama, ojciec Rebeki, żył w górnej Mezopotamii, nazywanej Aramem. Był zatem Aramejczykiem. W późniejszych jednak czasach te tereny określano mianem Syrii, dlatego w Septuagincie Betuela nazwano nie Aramejczykiem, lecz Syryjczykiem.

Powrót

Treść przypisu: Hebrajski wyraz "Edom" znaczy "rudy, ryży". Edomici, potomkowie Ezawa, zajmowali potem obszary po obu stronach rowu tektonicznego łączącego Morze Martwe z Zatoką Akaba.

Powrót

Treść przypisu: Zob. 12,10.

Powrót

Treść przypisu: Zob. przypis do 21,32.

Powrót

Treść przypisu: Analogiczną sytuację przedstawia redaktor w 20,1 nn. Tam bohaterami wydarzenia byli Abraham, Sara i Abimelek, tutaj natomiast Izaak, Rebeka i Abimelek. Korzystał on zapewne w obu opisach z różnych źródeł. Por. też 12,10-20. Stawianie namiotów przez nomadów gdzieś przy murach obronnych miasta albo nawet, jak właśnie w opisanej tu sytuacji, na wolnym miejscu przy czyimś pałacu było w tamtych czasach czymś normalnym.

Powrót

Treść przypisu: Beer-Szeba - nazwa ta znaczy dosłownie "Studnia Siedmiu". Z informacji o wykopaniu studni zawartej w wierszu 25. dowiadujemy się, że studnia w Beer-Szebie już istniała. Zob. też 21,30-31.

Powrót

Treść przypisu: "Przyzywać imienia Pana" - częste w Septuagincie określenie modlitwy i oddawania czci Bogu. Imię w symbolice Semitów oznaczało osobę samego jego nosiciela.

Powrót

Treść przypisu: Takie samo wydarzenie, ale związane z Abrahamem, opisuje redaktor tej księgi w 21,22 nn. Jest to jeden z licznych dowodów na to, że ta księga stanowi kompilację różnych tradycji.

Powrót

Treść przypisu: Grecki tekst ma tu wyraźnie zaprzeczenie "nie", co w świetle informacji zawartej w następnym zdaniu jest niedorzeczne.

Powrót

Treść przypisu: Zob. przypis do 26,23.

Powrót

Treść przypisu: Informację o Chetytach zob. w przypisie do 23,3.

Powrót

Treść przypisu: Rebeka zawsze bardziej kochała Jakuba niż Ezawa. Ulubionym natomiast synem Izaaka był Ezaw (zob. 25,28).

Powrót

Treść przypisu: W imieniu "Jakub" kryje się znaczenie "Jahwe chroni". Sugeruje ono, że nosiciel tego imienia jest pod szczególną opieką Boga. Na skutek jednak tylko brzmieniowego podobieństwa z innym wyrazem hebrajskim, który znaczy "pięta", ludowa etymologia uznała, zgodnie z relacją zapisaną w 25,26, że Jakub to ktoś, kto podstępnie chwyta kogoś za piętę i stara się mu przeszkodzić (por. z polskim: "deptać komuś po piętach" w znaczeniu "śledzić kogoś").

Powrót

Treść przypisu: W tym zdaniu użyty jest gramatyczny czas przyszły dlatego, że Izaak, ojciec Ezawa i Jakuba, jeszcze żyje.

Powrót

Treść przypisu: Charan - miasto i kraina w późniejszej północnej Syrii, nad górnym Eufratem. Tam zmarł Terach, ojciec Abrahama, po pierwszym etapie jego wędrówki do Kanaanu.

Powrót

Treść przypisu: "Posłańcy" - możliwe także "aniołowie".

Powrót

Treść przypisu: "W stronę morza" - stałe w księgach Biblii określenie kierunku zachodniego.

Powrót

Treść przypisu: W oryginalnej wersji tekstu występuje imię własne "Betel", które właśnie ma takie znaczenie, jak podano w Septuagincie. Po późniejszym podziale królestwa Salomona na dwie części (w 930 r. p.n.e.) w tym miejscu powstał jeden z konkurencyjnych wobec Jeruzalem ośrodków kultu Boga.

Powrót

Treść przypisu: Przekład polski zachowuje tu stylistyczne właściwości tekstu Septuaginty, zwłaszcza w trzykrotnym powtórzeniu tego samego określenia Labana.

Powrót

Treść przypisu: Tu i dalej redaktor tekstu podaje ludową i omowną interpretację imion.

Powrót

Treść przypisu: Zob. opis analogicznej sytuacji w 16,2 z przypisem.

Powrót

Treść przypisu: Mandragorze przypisywali Semici takie działanie, jak w ludowej tradycji polskiej przypisuje się lubczykowi.

Powrót

Treść przypisu: Białą wełnę ceniono sobie bardziej niż szarą lub ciemną.

Powrót

Treść przypisu: Styrakowiec lekarski - drzewo rosnące na Bliskim Wschodzie do wysokości 8 m. Żywica styrakowca jest wonna, balsamiczna, jej zapach przypomina wanilię. Istnieje jednak uzasadnione przypuszczenie, że tą nazwą określona jest tutaj topola.

Powrót

Treść przypisu: Polski tłumacz stara się być wierny wersji przyjętej w Septuagincie. Wskazuje ona na paradoksalnie niskie wynagrodzenie, jakie chciałby Laban dać Jakubowi. Inny sens ma to zdanie w Wulgacie: mutavit mercedem meam decem vicibus, co znaczy: "zmieniał moje wynagrodzenie już z dziesięć razy".

Powrót

Treść przypisu: Prawdopodobnie nie było to odejście na jeden dzień, lecz na dłuższy czas, bo strzyżono równocześnie całe stada. Z tej okazji ich właściciel wydawał w plenerze wielkie przyjęcie, na które zapraszał honorowych gości (zob. 1 Sm 25,2; 2 Sm 13,23 nn.).

Powrót

Treść przypisu: Tą rzeką jest Eufrat. Ponieważ wyraz "rzeka" użyty tu jest jako nazwa własna, w polskim przekładzie napisano ją dużą literą.

Powrót

Treść przypisu: Gilead to kraina stykająca się od zachodu ze środkowym biegiem Jordanu. Graniczyła już zatem z terenami Kananejczyków.

Powrót

Treść przypisu: W Septuagincie użyte są tu nazwy greckich instrumentów muzycznych: tympanon - instrument perkusyjny, kitara - strunowy.

Powrót

Treść przypisu: Argument za tym, że Jakub dobrze strzegł owiec Labana.

Powrót

Treść przypisu: Por. 31,7 wraz z przypisem.

Powrót

Treść przypisu: Grecka gramatyka tego zdania wskazuje na to, że "bojaźnią" nazwany jest tu metonimicznie sam Bóg. Dlatego w polskim przekładzie określenie "bojaźń" napisane jest dużą literą. Nazywając Boga "Bojaźnią", Jakub przypomina Labanowi, że i on powinien swoje postępowanie opierać na bojaźni Bożej.

Powrót

Treść przypisu: Nie było przy nich nikogo z autorytetem "starszego", który mógłby być urzędowym świadkiem porozumienia.

Powrót

Treść przypisu: W 45. wierszu podano, że stelę ustawił Jakub.

Powrót

Treść przypisu: To zawiłe w wersji greckiej zdanie uległo chyba wraz z kontekstem jakiemuś skażeniu albo jest skutkiem nieudolnej kompilacji różnych tradycji. Jego polski przekład nie jest pewny.

Powrót

Treść przypisu: Zob. przypis do 31,42.

Powrót

Treść przypisu: "Zobaczył rozłożony obóz Boga" - tego zdania nie ma w wersji hebrajskiej. Może przez "obóz Boga" należy rozumieć przybytek Boga w formie namiotu? Tę hipotezę potwierdzałaby następna informacja o wyjściu stamtąd na spotkanie z Jakubem wysłanników, czyli aniołów Boga.

Powrót

Treść przypisu: Góry i kraina Seir położone były na południe od południowego krańca Morza Martwego. Wysyłając tam swoich posłańców, Jakub był jeszcze gdzieś w połowie drogi między Jeziorem Galilejskim i Morzem Martwym (zob. 32,23).

Powrót

Treść przypisu: Określenie "ramię" jest często w Biblii metonimią siły, mocy.

Powrót

Treść przypisu: Rzeka Jabbok była lewym dopływem Jordanu z ujściem mniej więcej w połowie odległości między Jeziorem Galilejskim i Morzem Martwym.

Powrót

Treść przypisu: Według przytoczonej tu w kontekście zdaniowym etymologii imię "Izrael" znaczy "pasujący się z Bogiem". Niektórzy jednak egzegeci uważają, że to wyjaśnienie jest naukowo nieuzasadnione, i przypuszczają, że ma ono znaczenie "Bóg zasad" albo "Bóg osądzający". To imię przeniesione potem zostało na wszystkich potomków Jakuba, a kiedy później ci potomkowie podzielili się w 930 r. p.n.e. na dwa królestwa, północne nazywane było królestwem Izraela lub krócej: Izraelem.

Powrót

Treść przypisu: W różnych miejscach Biblii udokumentowane jest ówczesne przekonanie, że bezpośrednie oglądanie Boga kończy się śmiercią.

Powrót

Treść przypisu: Szopy - takie znaczenie przypisał grecki redaktor księgi nazwie miasta Sukkot, które tu jest podane w wersji hebrajskiej. Istniało inne Sukkot na trasie z krainy Kananejczyków do Egiptu, blisko Delty Nilu, a to, jak można wnioskować z kontekstu opisów, sytuuje się w okolicach rzeki Jabbok, która wpływa do Jordanu ze wschodu w połowie drogi między Jeziorem Galilejskim i Morzem Martwym. Wynika z tego i z innych informacji tu zawartych, że Jakub do Seiru, gdzie wypasał swe stada Ezaw, nie doszedł.

Powrót

Treść przypisu: Sychem - leżało w Samarii, na północ od Jeruzalem. W jego pobliżu znajdowało się owo Szalem. W tym samym miejscu zatrzymał się także Abraham po przybyciu do Kanaanu.

Powrót

Treść przypisu: Jak w 1. wierszu, tak i tutaj określenie "córka" użyte jest nie w sensie naturalnym, lecz przenośnie o dziewczynie danej społeczności.

Powrót

Treść przypisu: W bramach miasta odbywały się w tamtych czasach m.in. narady starszyzny.

Powrót

Treść przypisu: Jak w czasie swatania za słowami synów Jakuba ukryty był podstęp, tak również to pytanie retoryczne ujawnia złe zamiary Chamora i Sychema.

Powrót

Treść przypisu: Betel - miasto leżące ok. 17 km na północ od Jeruzalem. Tu Jakub miał wcześniej sen o schodach prowadzących do tronu Boga (zob. 28,12 nn. i tamże przypis do wiersza 19.).

Powrót

Treść przypisu: Chodzi zapewne o wisiorki związane z kultem pogańskim i z zabobonami.

Powrót

Treść przypisu: Chodzi prawdopodobnie o tę odmianę dębu (tutaj po grecku BALANOS, ściśle "żołądź"), która w innych miejscach Biblii nazywana bywa terebintem.

Powrót

Treść przypisu: Zob. 32,29.

Powrót

Treść przypisu: Efrata - jak informuje sam redaktor tego tekstu w 19. wierszu, jest to Betlejem. Niektóre jednak komentarze utrzymują, że tu chodzi o jakąś inną miejscowość, leżącą na północ od Jerozolimy (por. Sdz 6,11 z przypisem), a ten wpis o Betlejem jest późniejszą glossą.

Powrót

Treść przypisu: Dosł. "Izrael".

Powrót

Treść przypisu: Wyłączenie tekstu nawiasami okrągłymi pochodzi tu i w innych miejscach Septuaginty od A. Rahlfsa, jej wydawcy (wyd. 2., 2006).

Powrót

Treść przypisu: Geograficzne nazwy "Seir", "Edom" i "Idumea" występują w Księdze Rodzaju niemal zamiennie. Określają obszary leżące na południe od południowego krańca Morza Martwego. Z nich Seir w ściślejszym znaczeniu oznacza góry albo osobę (zob. wiersz 21), a Idumea to późniejsza, grecka nazwa Edomu. "Edom" jest też zastępczym imieniem własnym Ezawa (zob. 25,30).

Powrót

Treść przypisu: Potomków Ezawa wymienił redaktor tekstu w wierszach 1-14, a ich naczelników w 15-18. Oni wszyscy byli potomkami Edomu, czyli Ezawa, bliźniaczego brata Jakuba.

Powrót

Treść przypisu: W poprzednim wierszu sam Seir określony jest etniczną nazwą "Choryta", co wydaje się sprzeczne z informacją podaną tutaj. Na to jednak wskazuje w Septuagincie grecka gramatyka. Analogiczna genealogia, podana w 1 Krn 1,38, tej sprzeczności nie zawiera. Prawdopodobnie "Choryta" w tej drugiej części zdania oznacza metonimicznie nie jednego, lecz wszystkich Chorytów, do których oczywiście należał ich protoplasta, Seir. Aby oddać właściwy sens, powinna ona być sformułowana w następujący sposób: "A to naczelnicy Chorytów, potomków Seira".

Powrót

Treść przypisu: Septuaginta podkreśla tu, że "Onan" i "Ana" - to dwie formy imienia tej samej osoby.

Powrót

Treść przypisu: "Jamin" - to imię własne występuje tu zamiast hebrajskiego imienia pospolitego, którego znaczenie nie jest do końca jasne. Można je tłumaczyć jako "wodę" albo "gorące źródła". W innych miejscach Septuaginty imię to oznacza bądź osobę (np. w tej księdze 46,10), bądź miejscowość lub jakiś teren (Joz 17,7).

Powrót

Treść przypisu: Kanaan - według Biblii syn Chama (zob. 9,18), ale jego potomków zalicza się jednak dzisiaj do Semitów. Potomkowie Kanaana, Kananejczycy, zajmowali, najogólniej mówiąc, obszary w dorzeczu Jordanu i na zachód od Morza Martwego. Nazywa się te obszary Ziemią Obiecaną, gdyż Bóg obiecał patriarchom: Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi, że da je ich potomkom. Spełniło się to w momencie wyzwolenia Izraelitów z niewoli egipskiej i poprowadzenia ich do tej Ziemi. W księgach Biblii nazwa "Kananejczycy" obejmuje na ogół wszystkie plemiona osiadłe od pradawna na owej Ziemi Obiecanej. Odebranie im ziemi i przekazanie jej Izraelowi Biblia uzasadnia ich wielką demoralizacją i zwyrodniałymi formami kultów religijnych.

Powrót

Treść przypisu: Jakub miał dwie żony: Leę i Rachelę, ale za ich sugestią i zgodnie z ówczesnym prawem współżył także z ich dwiema służącymi: z Bilhą i z Zilpą. Bilha powiła mu Dana i Neftalego, a Zilpa - Gada i Asera.

Powrót

Treść przypisu: Septuaginta użyła tu greckiej nazwy szaty. Chiton był u Greków pewnego rodzaju suknią noszoną bezpośrednio na ciele. Przydawka "wzorzysty" sugeruje, że była to suknia bogato haftowana, tak modna w późniejszych czasach na królewskim dworze Babilończyków.

Powrót

Treść przypisu: W języku Semitów pytanie retoryczne może zastępować zdanie orzekające. Tutaj na przykład zamiast powiedzieć: "Twoi bracia są gdzieś na pastwiskach pod Sychem. Chciałbym cię do nich wysłać", Jakub pyta się: "Czyż twoi bracia nie są gdzieś tam na pastwiskach pod Sychem? Chciałbym cię wysłać do nich". Aby oddać kolorystykę stylu, polski przekład wspomniane pytanie zachowuje.

Powrót

Treść przypisu: Wydrążone w skale studnie lub cysterny bywały niejednokrotnie puste lub zawierały tylko szlam na dnie.

Powrót

Treść przypisu: Ruben - najstarszy syn Jakuba i Lei. Wykazuje on tu dużo rozwagi. Jego próba ratowania Józefa przed okrucieństwem pozostałych braci ocaliła Józefowi życie.

Powrót

Treść przypisu: Izmaelici - potomkowie Izmaela, syna Abrahama i Hagar, byli nie tylko nomadami, lecz także kupcami. Za potomków Izmaela uważają siebie Arabowie.

Powrót

Treść przypisu: Izmaelici zostali tu nazwani "Madianitami", czyli mieszkańcami Madianu, krainy rozciągającej się na wschód i północ od Zatoki Akaba, to jest na Półwyspie Arabskim.

Powrót

Treść przypisu: Z tego zdania wynika, że Ruben nie był obecny przy sprzedaniu Józefa przez braci. Rozdarcie szat - stały u Semitów gest żałoby, zgorszenia lub gniewu.

Powrót

Treść przypisu: "Szeol" - grecka nazwa Hadesu, miejsca pod ziemią, gdzie przebywają dusze zmarłych ludzi.

Powrót

Treść przypisu: Adullam - miasto leżące 26 km na południowy zachód od Jerozolimy.

Powrót

Treść przypisu: Juda odwołuje się tutaj do prawa tzw. lewiratu. Jeśli jakiś żonaty mężczyzna umarł, nie mając dzieci, to prawo zobowiązywało jego brata lub teścia do wzbudzenia mu z wdowy potomstwa dla zachowania jego imienia. Sprzeniewierzenie się temu prawu było naganne.

Powrót

Treść przypisu: Onan - kontekst wskazuje, że grzech, którego Onan się tu dopuszcza, to niedopełnienie obowiązku, jaki wynikał z prawa lewiratu, wobec żony jego brata, Tamar. Zatem Onan powinien zapewnić potomstwo Tamar, czego nie zrobił i tym samym zgrzeszył. Jednakże teologia moralna dopuszcza się tu znacznej nadinterpretacji tekstu, dopatrując się w tym fragmencie genezy onanizmu, a także samej czynności zwanej onanizowaniem się, co zupełnie nie znajduje potwierdzenia, które by wynikało z kontekstu.

Powrót

Treść przypisu: Timna - istniały dwa miasta o tej nazwie: jedno znajdowało się na Wyżynie Judzkiej, na zachód od Betlejem, drugie na południowo-zachodniej granicy późniejszej Judei z Filisteą.

Powrót

Treść przypisu: Imię "Peres" rzeczywiście ma znaczenie "przerwanie, przedarcie".

Powrót

Treść przypisu: "Zerach" - to imię oznacza rozbłysk różu zorzy porannej, co metaforycznie może określać rozkwit radości z powodu narodzenia się człowieka.

Powrót

Treść przypisu: Ręce są tu metonimią działania.

Powrót

Treść przypisu: Jest to metaforyczne określenie pożądliwości.

Powrót

Treść przypisu: Józef, mimo swojej wysokiej pozycji na dworze Potifara, był niewolnikiem kupionym jak towar za pieniądze. W epoce niewolnictwa niewolnicy uważani byli za rzeczy na równi z bydlętami. Ich pan był ich właścicielem.

Powrót

Treść przypisu: Chodzi o to, co dotychczas przeżył Józef w Egipcie.

Powrót

Treść przypisu: Zob. przypis do 37,13.

Powrót

Treść przypisu: Nazwę "Rzeka" napisano tu dużą literą, gdyż Egipcjanie uznawali jedną rzekę: Nil. Te nazwy zatem: "Nil" i "Rzeka" były niejako synonimami.

Powrót

Treść przypisu: Sygnet służył jako pieczęć królewska, był więc symbolem wielkiej władzy.

Powrót

Treść przypisu: Szata lniana, nazywana w przekładach polskich także bisiorem, uchodziła w tamtym klimacie za luksusową, gdyż w przeciwieństwie do innych zapewniała skórze dostęp powietrza.

Powrót

Treść przypisu: "Safnat Paneach" - znaczenie tego egipskiego imienia nie jest znane, pojawiły się jedynie różne hipotezy.

Powrót

Treść przypisu: Miasto Słońca - grecka nazwa "Heliopolis", hebrajska - "On". Było to prastare miasto w Dolnym Egipcie.

Powrót

Treść przypisu: Możliwość określania liczbą była w dawnych czasach bardzo ograniczona. Po prostu brakowało nazw liczb. Na przykład w archaicznej kulturze Grecji i Rzymu nazwy liczb kończyły się na tysiącu. Dalej istniały już tylko ogólnie pojmowane tysiące i miriady.

Powrót

Treść przypisu: Chodzi o zapłatę za to zboże.

Powrót

Treść przypisu: Chodzi o Symeona, którego Józef zatrzymał u siebie jako zakładnika.

Powrót

Treść przypisu: W tamtych czasach ludzie nie znali jeszcze pieniędzy jako środka płatniczego. Istniał handel wymienny albo za towar płacono sztukami kruszcu, dlatego istotna była zarówno waga towarów oraz kruszcu, jak i czystość tego kruszcu.

Powrót

Treść przypisu: Powód obrzydzenia podany jest w 46,34: Egipcjanie brzydzili się pasterzami owiec, akceptowali natomiast pasterzy krów.

Powrót

Treść przypisu: Z tego wynika, że o kolejności ich miejsc przy stole zadecydował Józef. Bracia zatem dziwili się, że zna ich wiek.

Powrót

Treść przypisu: Wyłączenie tekstu nawiasami okrągłymi pochodzi od A. Rahlfsa, wydawcy Septuaginty (wyd. 2., 2006).

Powrót

Treść przypisu: To zdanie jest pięknym i wyrazistym przykładem tego, że księgi Biblii ukazują zależność dziejów każdego narodu i losów pojedynczych ludzi od woli Boga.

Powrót

Treść przypisu: Na dworze faraona określenie "ojciec" było w nomenklaturze pałacowej bardzo zaszczytnym tytułem.

Powrót

Treść przypisu: Goszen - nazwa żyznych terenów we wschodniej części Delty Nilu. Septuaginta lokalizuje ten obszar, nie wiadomo dlaczego, jako powiązany z Arabią, choć ściśle biorąc, Arabia jest od Goszen bardzo daleko. Może w jakichś tradycjach zaliczano do Arabii także Półwysep Synajski? Wtedy można by wnioskować, że tereny Goszen sięgały także na wschód od Delty Nilu. W oryginalnej wersji tekstu nie ma tu wzmianki o Arabii.

Powrót

Treść przypisu: Ramses - miasto leżące nad najbardziej wschodnią odnogą Nilu w jego Delcie.

Powrót

Treść przypisu: W tym zdaniu pasterze bydła rogatego, czyli krów, są przeciwstawieni pasterzom owiec z powodów w nim wymienionych. Odpowiedź, którą bracia Józefa mają dać faraonowi, nie jest w pełni kłamstwem, gdyż nomadzi, do których ród Jakuba się zaliczał, wypasali nie tylko owce, lecz i krowy (zob. 13,5; 18,7; 26,14; 30,43; 32,6.8.16; 33,13; 34,28).

Powrót

Treść przypisu: W 46,34 Józef pouczył swoich braci, by powiedzieli faraonowi, że są pasterzami bydła rogatego, nie owiec. Ich odpowiedź, zawarta w 47,3, stoi w sprzeczności z tym pouczeniem. Prawdopodobnie jest to wynik kształtowania się tekstu niniejszej księgi na podstawie różnych tradycji.

Powrót

Treść przypisu: Tu jest kolejny dowód na to, że tekst tej księgi stanowi kompilację, czasem nieudolną, różnych źródeł.

Powrót

Treść przypisu: Zob. ten sam gest przysięgi w 24,2 z przypisem.

Powrót

Treść przypisu: Imiona "Jakub" i "Izrael", występujące w tym wierszu, oznaczają tę samą osobę.

Powrót

Treść przypisu: Zob. 35,9.

Powrót

Treść przypisu: Zgodnie z tą wolą Patriarchy przy późniejszym podziale Kanaanu między plemiona pochodzące od niego Efraim i Manasses otrzymali odrębne działy (zob. Joz 14,1-5).

Powrót

Treść przypisu: W 50,23 jest zawarta informacja, że Józef adoptował swoich prawnuków. Być może ten fakt zapowiada tu Jakub.

Powrót

Treść przypisu: Nazwa "Hipodrom" występuje w Septuagincie, nie ma jej w tekście oryginalnym. Napisano ją dużą literą, gdyż jak wynika z dalszego ciągu tej wypowiedzi, "Hipodromem" nazywano Betlejem. Jednak ten dodatek sprawia trudności w zrozumieniu myśli całego zdania. Wcześniejsza relacja o śmierci Racheli, zawarta w 35,16-20, oraz ta podpowiadają, że "Betlejem", "Hipodrom" i "Efrata" to trzy nazwy tej samej miejscowości.

Powrót

Treść przypisu: Wyłączenie tekstu nawiasami pochodzi od wydawcy Septuaginty, A. Rahlfsa (wyd. 2., 2006). Sygnalizuje on, że tekst w nich zamknięty jest późniejszym dodatkiem.

Powrót

Treść przypisu: Anioł to wysłannik Boga, ale niekiedy nazwą "anioł" oznaczona jest epifania samego Boga (zob. 16,7 z przypisem). Tak jest właśnie tutaj, dlatego w polskim przekładzie napisano ten rzeczownik dużą literą.

Powrót

Treść przypisu: O spełnieniu tej woli Jakuba mówi Księga Jozuego (zob. Joz 24,32).

Powrót

Treść przypisu: Zob. 35,22.

Powrót

Treść przypisu: Zob. 34,25-26.

Powrót

Treść przypisu: Nie było wcześniej wzmianki o takim fakcie. Nie wiadomo też, na czym to okaleczenie polegało i czemu służyło.

Powrót

Treść przypisu: Aluzja do króla Dawida, do Salomona, a także do Jezusa Chrystusa.

Powrót

Treść przypisu: Podział terytorium Kanaanu między plemiona Izraela podany jest w Księdze Jozuego (zob. Joz 18,11-19,47).

Powrót

Treść przypisu: Józef nie mógł osobiście stanąć przed faraonem prawdopodobnie z powodu żałoby.

Powrót

Treść przypisu: Określenie "po drugiej stronie Jordanu" jest określeniem względnym, bo zależy od perspektywy patrzącego. Wydaje się, że tutaj, tak jak niejednokrotnie w innych analogicznych miejscach Biblii, patrzący znajduje się na wschodnim brzegu Jordanu, może aż w odległej Babilonii, bo, jak się przypuszcza, Goren-Haatad położone było niedaleko Hebronu, czyli na południe od Jerozolimy.

Powrót

Treść przypisu: Zob. 23,8 nn.

Powrót

Treść przypisu: Ta uwaga teologiczna podkreśla ważną myśl: Bóg potrafi przeprowadzić swe plany nawet mimo ludzkich słabości.

Powrót

Treść przypisu: Wzięcie na kolana oznaczało adopcję (por. 30,3).

Powrót