Bezsenne Marzenia - Artur Ketz

Reflow text when sidebars are open.
Bezsenne marzenia to mój czwarty autorski tomik wierszy. Pierwotnie zbiór miał nazywać się Skazany na samotność, ale postanowiłem zmienić jego tytuł na bardziej radośniejszy.
Do wydania tomiku w wydawnictwie Ridero namówił mnie mój znajomy Dariusz Paweł Trybuła, który także wydał swoje książki we współpracy z Ridero. Wcześniej współpracowałem z innymi wydawnictwami. Pierwszy tomik ukazał się nakładem poznańskiego wydawnictwa Dygresje. Książka nazywała się Opisując miłość. Pracowałem nad nią chyba najdłużej. W czasie oczekiwania na premierę tomiku pisałem już materiał na kolejny. Wtedy też jeden z moich wierszy został wyrecytowany na antenie radia Gdańsk podczas wieczornej audycji poetyckiej pt. Po pierwsze - wiersze.
Kiedy mój debiutancki tomik został już wydany postanowiłem wziąć udział w antologii Wydawnictwa KryWaj Krystyny Wajdy z Koszalina. Antologia nosiła tytuł Akademia Poetyckiej Nieskończoności, a w niej znalazło się osiem moich utworów. Później nawiązałem współpracę z Moniką Knapczyk, która czuwała nad moim drugim tomikiem pt. Uczucia z serca płynące. Moim kolejnym sukcesem był udział w antologii charytatywnej Peron literacki dla Ewy, która także ukazała się we współpracy z Wydawnictwem KryWaj Krystyny Wajdy. Jeszcze w tym samym roku ukazała się kolejna antologia pt. Kawiarenka poetycka. Ostatnia antologia, w której wziąłem udział to W kalejdoskopie myśli. Nadszedł czas na wydanie kolejnego tomiku. Trzeci tomik nazywał się Najcenniejsze słowa. Tym razem również postanowiłem wydać go we współpracy z Moniką Knapczyk. Do tej pory pisałem wiersze głównie o miłości. W trzecim tomiku było nieco inaczej znalazły się tam wiersze o urozmaiconej tematyce. Tym razem jest podobnie. Bezsenne marzenia skupiają się głownie na bezsenności, ale także znalazły się tutaj wiersze opowiadające o kobietach i uczuciach skierowanych do nich.
Pojawił się także temat narkotyków, które są problemem XX i XXI wieku. Ja jako autor opisałem je nieco inaczej. Zainspirowała mnie do tego historia związana ze światem brytyjskiego show biznesu. Przykładem może być narkotyk o nazwie LSD, który był zażywany m.in. przez brytyjski zespół The Beatles w drugiej połowie lat sześćdziesiątych dwudziestego wieku, którego osobiście jestem fanem już od dwunastu lat. Koncentrowałem się na tym, że muzycy zażywający tego typu środki tworzyli wspaniałą muzykę i niestworzone historie, które wpłynęły na inspirację wielu współczesnych artystów. W wierszu Faza wspomniałem także o muzyce ambient, która była popularna w latach dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku. Utwór Bezsenna codzienność opowiada o dominacji kobiety, która postanowiła zgwałcić swojego ukochanego. Ofiara pragnie umrzeć z miłości.
Miłość jest w dalszym ciągu motywem przewodnim wszystkich wierszy. Wydaje mi się jednak, że zarówno wiersze z tomiku Najcenniejsze słowa jak i Bezsenne Marzenia różnią się bardziej niż moje wcześniejsze wydawnictwa.
Przekazuję w wasze ręce mój czwarty tomik. Oceńcie go sami. Chciałbym serdecznie podziękować także Monice Knapczyk, która pomogła mi wydać poprzednie dwie książki.
Artur Ketz
Czasem chciałoby się cofnąć czas do tych najmłodszych lat
Nie raz jednak lepiej czuć, że zaczyna się coś nowszego
Bo najwięcej tych złych chwil było dlatego chcę zapomnieć
I najlepiej obudzić się na nowo w lepszym miejscu
Walka z codziennością jest wciąż taka trudna
A jeszcze gorzej na pewno będzie bo o tym wiem
Smutne będzie teraz wszystko i każde wypowiedziane słowo
Czekam na lepsze jutro już od tylu zmarnowanych złych lat
Czy kiedyś się uda żyć tak jak się marzy
Bo te marzenia nadal takie trudne do spełnienia
Jest na szczęście kilka takich rzeczy, które sprawiają radość
A czy są tacy ludzie dzięki, którym może zrobić się lepiej
Myślę, że już się skończyli
Otóż wolą przy tym i tak chwalić się własnym szczęściem
A inni nawet nie próbują ciebie wysłuchać
Więc nie potrzeba mi takich znajomych w moim życiu
Jak wytrzymać mam najdłuższe dwa tygodnie
Dlaczego wszystko wciąż jest takie trudne
Co będzie jeśli to się nigdy nie skończy
Chciałbym inaczej żyć od samego początku
Zmieniłem swój styl i moje życie się zmienia
Lecz to co sprawia mi radość trwa po prostu sekundę
Nie chce już tak żyć
Jeżeli tak ma nadal być to wolę umrzeć
Chciałbym obudzić się w innym łóżku
W ramionach miłości najważniejszej w życiu
Co dalej będzie nie dowiem się prędko
Bo zawsze chciałem mieć pewność przyszłości
W moim życiu już nie ma miejsca na nic
Pójdę i utopię się w Wiśle
Będę miał wreszcie spokój święty
I nikt już mnie nie będzie mógł ranić
Serce krwawi i cała dusza umiera każdego dnia
Nikt nie ma prawa niszczyć mojego życia
A ktoś wciąż to robi
Ja nie wiem jak się od tego uwolnić
I co będzie jak zacznę nowy rozdział
Przecież te złe chwile zostaną już w mojej pamięci
Jak można być tak bezdusznym i nie rozumieć innych
Ja cierpię i potrzebuję miłości
Kogoś kto w końcu zmieni moje życie w lepsze
nieprzespane całe życie
bezsenna nadzieja budzi
nad ranek każdego z nas
mówi nam kiedy zwycięży
warto ją mieć czasami
lecz nie goi to ran
zadanych jeszcze dawniej
teraz życie bezcenne
mogłoby się wydawać nam
a jednak inaczej jest
nie układa się nic znowu
bezsenność powraca zawsze
jedyne co zostało to się
w końcu do cholery wyspać
bo te noce powinny być
bezcenne a nie bezsenne
w dodatku jak nie ma obok
jej to jeszcze bardziej
spać się nie da
bo miłości mi potrzeba
jest dla mnie tlenem
a bez niej oddychać
nie potrafię
niech będzie wszystkim
Każdej nocy nie mogę zasnąć tak naprawdę zawsze
W ciąż cierpię z powodu braku miłości
To cierpienie ciągnie się już od wielu miesięcy
A w sercu tak naprawdę myślę tylko o tobie
Prawdopodobnie ty nie pamiętasz mnie nawet
Zresztą właśnie przez ciebie wszystko się skończyło
Tak naprawdę od początku nie chciałaś dać mi szansy
A ja do teraz o tobie myślę i przestać nie mogę
W czasie kiedy inne kobiety próbowałem pokochać
To nie było dnia, żebym o tobie zapomniał
Nawet nie wiem dlaczego ciebie tak bardzo kocham
Skoro ty od początku chciałaś zostać samotna
Tłumaczyłem tobie, że razem byłoby nam wspaniale
Nie dopuszczałaś takiej myśli do siebie
I tylko potrafiłaś żartować sobie z miłości
Pisane jest nam już nigdy siebie nie odnaleźć
Bo ty sprawiłaś, że nie odnajdę nawet cząstki ciebie
Moje serce nie chce przestać ciebie kochać już nigdy
Kiedyś może nawet się ośmieszę wyznając do ciebie
Miłość moją najsilniejszą a ktoś będzie się z tego śmiać
Nawet jak ktoś przekaże ci wiadomość, że za tobą tęsknię
Ty tą wiadomość odrzucisz
Wiem nie powinienem nalegać bo ty mnie nigdy nie kochałaś
Lecz powinnaś dać mi szansę i zrozumieć, że ja cię kocham
Spełnić chciałbym twoje marzenia
A ty miej serce już zawsze otwarte
Małym chłopcem byłem lecz nie wiedziałem
Co znaczą słowa miłości i jak żyć
Dla innych a nie tylko dla siebie
Teraz wiem co znaczy rodzina
Ta właśnie, którą się buduje
Odmieniłaś moje życie zmieniłaś mnie
Lecz to wszystko jest znowu bajką
Rano się obudzę z tego cudownego snu
I będę żył zwykłą szarą codziennością
Nie patrząc już na twoje oczy
Zrozumieć życie to jedno
A wciąż cierpieć za innych
To naprawdę nie fajne uczucie
Byłaś kiedyś moja a dziś
Nic się nie zmieniło
Oprócz tego, że zostałem sam
Co uczynić żebyś się zmieniła
Bo jesteś przy mnie wciąż
A jednocześnie ciebie nie ma
Błądzisz każdego dnia swoimi myślami
Nie pamiętasz o mnie i moich uczuciach
Lekceważysz każde moje słowo
Nie potrafisz przeprosić
Wolisz jednego dnia krzyczeć
A potem jesteś dobra
Udajesz, że nie pamiętasz
Co zrobiłaś wcześniej
Teraz z dnia na dzień
Przyzwyczajam się do ciebie na nowo
Ty stajesz się czasem nawet inna
Taka jak pierwszego dnia
Ja przestanę wypominać ci
Bo tak naprawdę jestem taki sam
Robię dokładnie to co ty
Dzień słoneczny wesoło się zaczyna
Chociaż chciałem dzisiaj dłużej pospać
Jutro znowu jest niedziela
Więc jak zawsze nie spotkam ciebie
Teraz nie mam pojęcia o niczym
Kiedy znowu przyjdziesz do mnie
Otworzysz swoje serce tylko dla mnie
Nie mam pomysłu na lepsze jutro
A jeszcze wczoraj tańczyliśmy razem
Śmiałaś się ze mną ze wszystkiego
Później się rozeszliśmy swoimi ścieżkami
Każdy powędrował inną drogą
Przyjdź jeszcze do mnie i bądź sobą
Bądź dawną dziewczyną jaką znałem
Nie martw się na zapas
Twój świat może jeszcze moim być
Twoje serce może dłużej bić
Moje życie może naszym życiem być
Zdradzasz mnie dzisiaj ostatni raz
Tym razem naprawdę pozwalam
Później jednak dasz mi to co jej
Znam twoje czułe punkty
Twoje marzenia i fetysze nie są mi obce
A twoje dłonie chcę znowu splatać
Wiem jak bardzo mnie kochasz
Ona jest tylko twoim drugim życiem
Bez niej nasza miłość może istnieć
Musisz o tym pamiętać jeszcze
Dzisiaj kochasz ją a jutro mnie
Tamta dziewczyna jest jak ty
Ona też ma swojego męża
Tak samo go zdradza jak ty mnie
Wasza toksyczna relacja się skończy
Wcale przy mnie nie cierpisz
Wydaje ci się tylko to wszystko fałszem
A ja cię kocham będziemy szczęśliwi
Smakowałem ciebie tyle dni
Poznawałem tak wiele lat
W końcu odeszłaś
Już nie ma ciebie
Powiedz jak odmienić mam siebie
Abyś ty szczęśliwą przy mnie była
Jeśli chcesz przy mnie trwać
Powiedz co zmienić jeszcze mam
Dawniej każde słowo było miłością
Radośnie budziłaś się w moich ramionach
Po prostu bardzo mnie kochałaś
A teraz wszystko się zmieniło
Nie jesteśmy już razem
Co się z nami stało
Jak odmienić wszystko teraz
Nie chcę tracić ciebie
Musisz mi wybaczyć
Wtedy zmienię się dla nas
Tyle pytań zadajesz znowu nad ranem
A w ogóle nie podobałaś mi się nawet
Nadzieje miałem na lepsze życie
Jednak ty byś mi tego nie zagwarantowała
No nic mnie to teraz cieszy i śmieszy
Jak mogłem chociaż przez chwilę spojrzeć
Bo ty po prostu okropna pod każdym
Względem a inni jakoś patrzą codziennie
Jesteś właściwie niczym nadzwyczajnym
Szczęściem było to jak cię potraktowałem
Bawiłem się tylko tobą
Wcale ciebie nie chciałem
Byłaś kimś takim jak ja byłem
W oczach tych kobiet
Co mnie oszukiwały
Więc ja ciebie też oszukałem
Z pozoru niewinną kobietę
A jednak z tysiącem wad
W oczach strach miałem
Później zjadłem kolację i do łóżka
Sam jak zawsze postanowiłem zasnąć
No cóż czasem lepiej być samotnym
Gdybym szczęśliwym był człowiekiem
Zastanawiam się o czym wtedy pisał bym
Gdy cierpię lekarstwem jest każdy wers
Przy okazji przedstawia tak wiele tematów
Szczęśliwy człowiek czuje się spełniony
Czasem nie do końca spełniony
Lecz i tak jednak szczęśliwy
A czasem nieszczęśliwy a bardzo spełniony
Dość na dziś tego strachu w oczach
Bo zasnąć czasem jest trudniej niż wstać
Tak jakby zatańczyć było łatwiej niż śpiewać
A ja zagrałem i namalowałem później
Otchłań śmierci opisałem jednocześnie
Odejdź po raz kolejny z moich oczu
Wyobraź sobie, że wnoszę ciebie przez próg
Przeprowadzam przez ciemny las za rękę
A gdy toniesz płynę tratwą na ratunek
Chciałbym znowu patrzeć ci w oczy
Kolorować z tobą na nowo świat
Pamiętam, że kiedyś byłaś przy mnie
Oczy twoje zielone spoglądały na mnie
Zapach twoich dłoni jest cudowny
Twoje włosy naturalne i takie jedwabne
Zaczaruj mój świat na nowo
Spraw, żebym znów był szczęśliwy
Płyńmy razem jak za dawnych lat
Mogę jeszcze tysiąc razy ciebie tulić
Prosić cię o rękę
Pragnę jeszcze stanąć z tobą przed ołtarzem
Jutro znowu ciebie zawołam
Nasza miłość wróci jeszcze kiedyś
Musisz tylko tego chcieć
Może to właśnie z tobą wybiorę się na łąkę
Wiem jak lubisz ze mną leżeć w trawie
Będę ciebie znowu topił swoimi łzami
Widok twojego współczucia jest nieziemski
Tak jak ten mój potop napisany na odwrót
Jak ten portret, który namalowałaś mi
Czy dla mnie na prezent nie powiedziałaś
Moim prezentem będzie list bez okazji
Nie lubię tych pocztówek dźwiękowych
Najlepszy jest efekt płyt długogrających
Ty i tak wszystkie popsułaś a później dałaś
Za ten prezent po głowie dostałaś książką
W tej książce same moje wiersze były
Ty je lubiłaś czytać a później poprawiać
Nienawidziłem jak tak robiłaś
Mam teraz kolejny motyw jak cię zabić
Dlatego jutro tego jeszcze nie zrobię
I nigdy lecz nastraszyć mam ochotę