Bestie i potwory mitologii greckiej.Leksykon - Bartomiej Sala

Kup ebooka

31.90 zł
27.75 zł (26,76 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

WSTĘP

W bogatym świecie wierzeń religijnych, wyobrażeń i mitów starożytnych Greków szczególnie uderzająca jest ogromna mnogość różnorodnych potworów obdarzonych niezwykłym wyglądem, zdolnościami i indywidualnym charakterem. Można śmiało rzec, że w kreowaniu najrozmaitszych bestii fantazja mieszkańców antycznej Hellady nie miała sobie równych. Ale, co równie ważne, wiele zdumiewających stworów ze starogreckich wyobrażeń przez dwadzieścia stuleci żyło w świecie symbolicznym Europejczyków - i nie tylko Europejczyków - a niektóre żyją w nim do dziś. Świadczy to o twórczej umysłowości Hellenów, zdolnych do wykreowania tak niezwykłych istot, że dziesiątki kolejnych pokoleń nie zdołały oprzeć się sile ich oddziaływania. Oryginalne potwory i bestie zdają się wręcz być jednym z najmocniejszych punktów greckiej mitologii, który zawładnął zbiorową wyobraźnią całych generacji i do dziś nie przestaje fascynować.

Władysław Kopaliński zaproponował niegdyś podział mitologicznych potworów na cztery grupy. Pierwszą z nich stanowiły stworzenia mniej lub bardziej ludzkie, charakteryzujące się nadnaturalnymi rozmiarami. Drugą tworzyć miały istoty ludzkie o niezwykłej budowie ciała: nadmiarze lub niedoborze kończyn czy innych organów, względnie osobniki dwupłciowe. Do trzeciej Kopaliński zaliczył ludzko-zwierzęce hybrydy, a do czwartej - stwory zbudowane z elementów różnych zwierząt. Należałoby wyróżnić jeszcze piątą grupę składającą się ze "zwykłych" zwierząt, charakteryzujących się jednak nadnaturalnymi rozmiarami, niezwykłą siłą, agresywnością albo innymi cechami odróżniającymi je od typowego przedstawiciela swojego gatunku, bo takowych w świecie symbolicznym Hellenów również nie brakowało. I wreszcie szóstą kategorię stanowić winny bezcielesne demony potrafiące przybierać kształty innych istot.

Powszechnie używane słowo "bestia" wywodzi się z łacińskiego bestia, bestiae i oznacza po prostu "zwierzę". Stąd bestiariuszami nazywano dzieła opisujące różne zwierzęta, prawdziwe i bajeczne. Z czasem jednak znaczenie słowa "bestia", rozpowszechnionego w wielu językach, uległo zawężeniu do zwierzęcia dzikiego i niebezpiecznego.

Ostatecznie bestia i potwór stały się określeniami nietypowych istot - ale nietypowych na różnych płaszczyznach. Do grona potworów zaliczana jest istota niezwykła przez swoją fizyczność, bestia zaś to istota wyróżniająca się krwiożerczością, niezależnie od swojej gatunkowej przynależności. W praktyce jednak "potwór" i "bestia" występują zwykle jako dogodne synonimy, stąd i tutaj nie będzie w tej materii stosowany szczególny rygoryzm.

Niniejszą książkę należy traktować nie jako wyczerpujące kompendium, ale rodzaj leksykonu w zwięzły sposób podającego najważniejsze informacje dotyczące potworów, jakie nękać miały niegdyś Helladę. Obok bestii stricte mitologicznych znalazły się w niej także postaci, które wykraczają poza mitologię rozumianą jako rozgrywającą się przed wiekami "historię świętą". Nie zabrakło bowiem także fantastycznych istot typu bazyliszki czy jednorożce, przez Greków zaliczanych do stworzeń całkowicie realnych. Za takim rozwiązaniem przemawiał brak ścisłego rozgraniczenia pomiędzy jednymi a drugimi, skoro na przykład ptaki stymfalijskie pozostawały jednocześnie mitycznymi potworami pokonanymi przez Heraklesa oraz zwierzętami, które antyczni autorzy uważali za realne i występujące ówcześnie w egzotycznych krajach.

Można się naturalnie zastanawiać nad sensem sięgania po raz kolejny do mitologii greckiej, skoro wywodzące się z niej wątki zdają się być powszechnie znane. Wydaje się jednak, że o ile nasi przodkowie potrafili swobodnie poruszać się w świecie kultury klasycznej i na wyrywki recenzować szczegółowo najbardziej nawet drugorzędne mity, to od co najmniej końca XX wieku powszechna wiedza mitologiczna ograniczyła się do ledwie kilku motywów poznawanych w coraz mniej wymagających szkołach podstawowych i średnich, frazeologizmów typu syzyfowa praca, złote runo, nić Ariadny, stajnia Augiasza czy dwanaście prac Heraklesa, kojarzonych już na tyle hasłowo, że mało kto jest w stanie podać ich szczegóły. Piszący te słowa nie zaryzykowałby w każdym razie nazwania dziś jakiejś urodziwej niewiasty driadą lub najadą...

Jestem natomiast przekonany, że z mitologicznych wątków wciąż warto czerpać. Stąd właśnie pomysł na ten "bestiariusz helleński", który nie zgłaszając pretensji do bycia dziełem odkrywczym, pisze historię greckich mitów z perspektywy nie bohaterów, ale walczących z nimi potworów. Świat kulturowych odniesień, także mitologicznych, pozostaje bowiem niezmiennie skarbnicą fascynujących historii i motywów, a nawet - wobec zachodzących współcześnie zjawisk - staje się nią na nowo. Wydaje się zatem, że nie od rzeczy będzie zaproponowanie Czytelnikom takiego właśnie zwięzłego leksykonu, który w alfabetycznym układzie przypomni tę szczególną, niezwykle plastyczną i fascynującą część dorobku cywilizacji śródziemnomorskiej, jaką są potwory, które niepokoić miały rodaków Homera i Arystotelesa...