Bery z dzielni - Tomasz Pietrzak

Kup ebooka

39.99 zł
35.99 zł (18,00 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Gdyby w tej dzielnicy urodziła się Marina Abramović,

robiłaby w hutniczej łaźni jako łazienna.

Nosiłaby szare mydło,

wydłubywała czarne kłaki z odpływów,

czyściła brodziki.

Gdyby urodził się tu Langston Hughes,

najpewniej byłby

białym chłopcem, a potem białym rasistą,

zatrudnionym

w hucie na pół etatu. Pisałby tylko podania

do mopsu i skargi

Do jaśnie Magistratu na element społeczny.

Gdyby urodził się tu

Jean-Michel Basquiat, pracowałby w sklepie

"Złoty Róg",

chrzcił wódkę, miał ze cztery razy wszyty

esperal i obsikiwałby

mury, wracając zalany po nocnej libacji.

Gdyby urodził się tu

Andy Warhol, robiłby w Górnośląskiej

Fabryce Czekolady i Cukierków

"Hanka", miał dnę i pożyczkę na głowie

z lewa na prawo.

Nosiłby w kapsach michałki dla landrynek,

co kiecuszki zadzierają.

Gdyby urodził się tu sam Czesław Miłosz,

nie patrzyłby

na biednych, ale był biedą, dzielnicowym

prorokiem,

metafizycznym łajzą, który obchodzi domy,

gdzie nikogo nie obchodzi.

Gdyby urodziła się tu Joan Didion, zostałaby

świadkinią Jehowy,

co je białą kaszankę ze świniobicia i modli się

za koniec świata

na końcu świata, gdzie pies szczeka dupą

odgryzioną kotu.

Gdyby w tej dzielnicy urodziła się Simone

de Beauvoir, byłaby

żoną frontową na emeryturze, folksdojczką,

nawróconą komunistką,

dyspozytorką milicji, babą do rany przyłóż,

co żadnej brudnej roboty

się nie boi. Można by tak długo. Tymczasem

dnia i życia ubywa,

i wilijo się lepi. Pod piątką, gdzie choinka

im spłonęła przez kota,

a ojcowie dotykali się, rodzi się dziewczynka

z dziewczynki.

Dostaje na imię Małyszka. Gdyby urodziła

się w Wiśle, miałaby wąsa.