ROZDZIAŁ 2IMIGRANCKIE PRZEDMIEŚCIA LYONU,czyli WITAMY W BRON TERRAILLON
Jako przybysze z Afryki Północnej rodzice Karima są gorliwymi wyznawcami islamu, a w domu chłopca zawsze panowała bardzo religijna atmosfera. A że brat pana Hafida był imamem w jednej z algierskich wiosek*, nic dziwnego, że i Karim pozostaje do dziś praktykującym muzułmaninem - pości w ramadanie, regularnie się modli, chodzi do meczetu.
Niektóre fakty z młodości Karima, a także z późniejszych lat jego życia, pokazują jednak, że chłopak nie zawsze zachowywał się zgodnie z nakazami religii. Dlaczego? Ano dlatego, że w imigranckiej dzielnicy Lyonu, w której dorastał, było praktycznie nieuniknione, że taki chłopak jak on - z biednej, wielodzietnej rodziny - prędzej czy później wpadnie w złe towarzystwo.
I choć rodzice Karima robili, co mogli, by go przed tym uchronić, choć wychowali wszystkie dzieci na naprawdę porządnych ludzi, nie udało im się uchronić najstarszego syna przed wszystkimi niebezpieczeństwami.
Być może słyszeliście kiedyś o nowojorskim Bronksie, okrytej najgorszą sławą dzielnicy Nowego Jorku. Przedmieście Lyonu, na którym wychował się Karim Benzema, nazywa się Bron (wymawiaj: Brą) i nie tylko nazwą przypomina swój amerykański odpowiednik. Do lyońskiego Bronu też lepiej nie zapuszczać się samemu po zmroku. Zbieżność nazw jest tu oczywiście zupełnie przypadkowa, ale jedna rzecz pozostaje faktem.
Pochodzenie z Bronu nie ułatwia startu w życiu. Ale jak pokazuje przykład rodziny Benzemów, nie oznacza też, że ludzie tu mieszkający są pozbawieni wszelkich szans.
Bron to liczące 40 tysięcy mieszkańców przedmieście Lyonu. Bezrobocie jest tam zdecydowanie wyższe niż w pozostałych dzielnicach miasta, a jedna trzecia mieszkańców nie ma ukończonych 25 lat. Co to oznacza? Ano to, że bardzo dużo mieszkających tu młodych ludzi nie ma pracy, ma za to dużo wolnego czasu. Taka sytuacja niezwykle sprzyja niebezpiecznym zachowaniom i przestępczości.
Na dodatek rodzina Benzemów mieszkała w Terraillon (wymawiaj: Terają), dość szczególnej części Bronu. To dzielnica tanio i szybko budowanych ogromnych bloków mieszkalnych, w których mieszkali niemal wyłącznie imigranci z Afryki. Było to owo, wspomniane przez nas we Wstępie, imigranckie getto*, słynące na całą Francję z wysokiego odsetka młodocianej przestępczości.
Dzisiaj dużo się tu zmieniło na lepsze, ale w latach 90. ubiegłego wieku uliczne walki gangów i narkotykowa dealerka były w Terraillon chlebem powszednim. Na porządku dziennym był też widok podpalonego auta czy wybitej szyby w rodzinnym sklepiku.
Przez pierwsze 8 lat życia Karim mieszkał na jednym z takich właśnie osiedli, choć jego blok nie miał akurat kilkunastu pięter, tylko sześć. Na tym samym osiedlu mieszkała pochodząca z Tunezji rodzina Zenatich. I to z ich synem - starszym o 5 lat imiennikiem - najbardziej związany był nasz bohater. Dwaj Karimowie stali się przyjaciółmi na śmierć i życie.
Jak to bywa w takich dzielnicach, życie naszego Karima upływało na podwórku, gdzie od świtu do nocy grał w piłkę. Na trawniku pod blokiem, w którym mieszkał, chłopiec spędzał całe dnie, a za bramkę służyły mu dwa stojące na nim drzewa.
Kiedy Karim miał 8 lat, rodzina przeprowadziła się do skromnego jednopiętrowego domu komunalnego przy ulicy Jurija Gagarina 33. Prócz jedenastoosobowej "drużyny" Benzemów zamieszkała w nim jeszcze jedna rodzina. Na zdjęciach dom wygląda całkiem nieźle, ale możecie sobie chyba wyobrazić, jak ciasno musiało się tam żyć państwu Benzemom i ich dzieciom.
Ani budyneczek, ani betonowa ulica, przy której się mieścił, nie były urokliwe, ale nowy dom miał dla Karima jedną wielką zaletę.
Jego okna wychodziły bezpośrednio na boisko piłkarskie lokalnego klubu S.C. Bron Terraillon, którego siedziba znajdowała się zaledwie... 20 metrów od domu rodziny Benzemów.
* Imam (po arabsku "przywódca") to zwierzchnik meczetu (tak jak w katolicyzmie chodzi się do kościoła, w prawosławiu do cerkwi, tak w islamie chodzi się do meczetu). Jest wybierany jako najbardziej poważany przedstawiciel lokalnej społeczności religijnej. Przewodniczy rytualnej modlitwie muzułmańskiej, naucza religii, udziela ślubów, dokonuje pogrzebów. Imamem może zostać też osoba świecka.
* Getto to odizolowana część miasta przeznaczona dla konkretnej mniejszości narodowej, etnicznej, kulturowej czy religijnej, poza którą nie wolno tej społeczności zamieszkiwać. Oczywiście, w przypadku imigranckich dzielnic, takich jak Terraillon w Lyonie czy Roseng?rd w szwedzkim Malmö, gdzie wychował się Zlatan Ibrahimović, pojęcia "imigranckie getto" nie należy rozumieć dosłownie. Chodzi tu o metaforę odizolowania lub utrudnionego dostępu imigrantów do normalnego życia społecznego kraju, do którego przybyli.