Wstęp
WSTĘP
"Pyrrusowy sukces prezydenta Clintona", "szwedzcy socjaldemokraci
wygrali w stylu Pyrrusa", "Teatr - posmak pyrrusowego zwycięstwa". Takie
i podobne określenia co kilka dni padają na łamach światowej prasy, na
stronicach książek, w przemówieniach polityków1. Pyrrus,
władca Epiru (319-272 p.n.e.), jest najczęściej chyba wymienianym
obecnie wodzem czasów starożytnych. Zwrot "pyrrusowe zwycięstwo" trwale
wzbogacił języki wielu narodów. Nie jest on oczywiście pochlebny dla
epirockiego monarchy. Jak wiadomo, "pyrrusowe zwycięstwo" to takie,
które osiągnięte za cenę zbyt dużych strat, prowadzi do ostatecznej
klęski. W świadomości osób nawet z wykształceniem historycznym Pyrrus
funkcjonuje najwyżej jako lekkomyślny łowca przygód, który, wmieszawszy
się w wojnę z Rzymem, odniósł kilka krwawo okupionych sukcesów, wytracił
wojsko i jak niepyszny wrócił do Epiru, aby marnie zginąć w niepotrzebnej, chaotycznej bijatyce, od dachówki rzuconej przez starą
babę.
Historycy przez dziesięciolecia z lekceważeniem odnosili się do
epirockiego władcy, określając go mianem "awanturnika", "kondotiera",
"wartogłowa" i "człowieka z ptasim mózgiem", w najlepszym razie
"błędnego rycerza" lub efemerycznego "herosa-meteora". który zagrażał
porządkowi światowemu i którego nagła śmierć przyjęta została z powszechną ulgą, oznaczała bowiem upragnioną stabilizację.
Dopiero Pierre Leveque w swej obszernej monografii udowodnił, że
przedsięwzięcia Pyrrusa wcale nie byty tak absurdalne, jak przez długi
czas to przedstawiano (chociaż wielu historyków nie przekonał).
Przypomnieć wypada, że pojęcie "pyrrusowe zwycięstwo" obce było
starożytnym. Zamiast tego mówili o zwycięstwie "kadmosowym" czy
"kadmejskim" (Kadmos to mityczny syn Agenora, brat Europy, założyciel
Teb, Kadmeją zwał się tebański akropol. Określenie "kadmejskie
zwycięstwo", odnosi się prawdopodobnie do wyprawy siedmiu herosów z Polinejkosem na czele przeciw Tebom, podczas której wykrwawili się i zwycięzcy, i pokonani).
Pyrrus cieszył się natomiast sławą największego wodza swoich czasów,
według opinii samego Hannibala tylko Wielkiemu Aleksandrowi, notabene
swemu krewnemu, ustępował w wojennym kunszcie. Już w starożytności
zdawano sobie sprawę, że Aleksander Macedoński odniósł bajeczny wprost
sukces w starciu ze zmurszałym imperium perskim, Pyrrusowi natomiast się
nie powiodło, ponieważ wydał wojnę dynamicznej, niezwykle agresywnej
Republice Rzymskiej, dysponującej ogromnymi rezerwami. Dziś wyprawa
Pyrrusa do Italii i na Sycylię coraz częściej widziana jest w innym
świetle - jako ostatnia poważna próba uratowania zachodniego hellenizmu
od zniszczenia przez dwa potężne mocarstwa, dojrzewające do walki o basen Morza Śródziemnego - Rzym i Kartaginę. Monarcha Epiru postrzegany
jest ponadto jako wódz, który walczył nie tylko za sprawę Greków, lecz
także ludów południowej Italii, broniących się rozpaczliwie przed
popadnięciem w rzymskie jarzmo. Coraz częściej akcentowana jest rola
"wojny Pyrrusa" jako pośredniej fazy między podbojem Italii przez Rzym,
a długoletnim pasmem wojen punickich. Konflikt między Rzymem i Kartaginą
o mało nie rozpalił się przecież, gdy w 272 roku p.n.e. punicka flota
podeszła pod Tarent, w którym trzymał się jeszcze garnizon władcy Epiru.
Konfrontacja Pyrrusa z Republiką znad Tybru ma jeszcze jeden
interesujący aspekt. Oto legiony po raz pierwszy zmierzyły się na polach
bitew z nieprzyjacielem spoza Italii, po raz pierwszy wojska Romy,
złożone przede wszystkim z doskonałej ciężkiej piechoty legionowej,
musiały stawić czoła nowoczesnej armii hellenistycznej, składającej się
z różnych rodzajów broni, od falangi epirockiej i macedońskiej, po
łuczników, procarzy, konnicę tesalską i słonie bojowe, "czołgi"
antycznego świata. Armii dowodzonej przez najwybitniejszego stratega
epoki, stosującej taktykę według najlepszych wzorów Aleksandra.
Zderzenie obu jakże różnych przecież, ale wyborowych wojsk, warte jest
wnikliwego opisu. Celem niniejszej pracy jest m.in. znalezienie
odpowiedzi na pytanie: Czy władca Epiru rzeczywiście zasługuje na to,
aby w prawie dwadzieścia trzy wieki po jego zgonie wciąż mówiono o "pyrrusowych zwycięstwach", prowadzących prosto do
przegranej?2
Kłopoty ze źródłami
KŁOPOTY ZE ŹRÓDŁAMI
Potomni oglądają historię Pyrrusa przede wszystkim oczyma Plutarcha
(około 46-27 n.e.). Ten moralista z beo-ckiej Cheronei poświęcił władcy
Epiru jeden ze swych Żywotów sławnych mężów. Dzieło to, barwne,
niekiedy porywające, pełne anegdot, chętnie czytano w starożytności i w późniejszych wiekach, a więc przetrwało do dziś. Lecz Plutarch nie
rozwiązał zagadki życia Pyrrusa, nie zdołał wyjaśnić, jakie były zamiary
"Orła z Epiru", do jakich celów Pyrrus zmierzał i dlaczego ich nie
osiągnął. Jak się zdaje, Plutarch nawet nie próbował rozwikłać tej
tajemnicy. Nie był bowiem historykiem lecz biografem i moralistą.
Spisywał żywoty równoległe wielkich wodzów, królów czy reformatorów
bynajmniej nie po to, by odtwarzać procesy dziejowe. Celem Plutarcha
było pokazywanie pozytywnych przykładów - cnoty, pobożności lub odwagi,
ale także mrocznych stron ludzkiej natury - zła, chciwości i okrucieństwa. Wszystko to w celu odpowiedniego kształtowania
charakterów. "Staram się... aby życie ludzkie mogło się w tych
opowiadaniach historycznych jak w zwierciadle przeglądać i niejako
uporządkować na podstawie cnót i przymiotów opisywanych wielkich ludzi",
wyznawał biograf z Cheronei we wstępie do żywotów Timoleona i Emiliusza
Paulusa. W następstwie stosował więc specyficzną metodę. Wiele istotnych
wydarzeń pomijał, albowiem, jak stwierdził we wstępie do biografii pary
Aleksander Wielki - Cezar: "Niekoniecznie także w najsławniejszych
czynach ludzi objawiają się najlepiej cnoty i wady ich charakterów.
Przeciwnie, nieraz jakiś prosty czyn, jakieś krótkie powiedzenie czy
nawet żart lepiej naświetlają wrodzone cechy ludzkiej natury, niż bitwy,
w których padły tysiące poległych".
Pyrrusa zestawił beocki moralista z Gajuszem Mariuszem, siedmiokrotnym
konsulem rzymskim, splamionym krwią swych przeciwników, widząc w obydwu
wodzach świetne przykłady zmienności kapryśnego losu. W konsekwencji to
Plutarchowi potomni zawdzięczają wizerunek Pyrrusa awanturnika. Biograf
z Cheronei, pisząc żywot epirockiego monarchy, zebrał wiele dobrego
materiału źródłowego, który wszakże pomieszał z mniej wiarygodnymi
przekazami, a wyszukując fakty i anegdoty zgodnie z przyjętym założeniem
szalenie wszystko pogmatwał.
Badacz zajmujący się dziejami Pyrrusa ma twardy orzech do zgryzienia.
Wszystkie miarodajne źródła, pochodzące z czasów wojny króla w Italii,
przepadły. Nie zachowały się Pamiętniki (Hypomnemata) Pyrrusa, jak
się wydaje, obszerniejsze niż urzędowy dziennik wyprawy Aleksandra
Macedońskiego. Prawie nic nie zostało z dzieła Epeirotika, pióra
Proksenosa, uważanego za nadwornego historyka władcy Epiru,
wysławiającego Pyrrusa jako nowego Achillesa. Z Historii następców
Aleksandra, dzieła Hieronima z Kardii (ok. 360-ok. 260 p.n.e.),
dziejopisa związanego z Antygonidami, dotrwało do nas zaledwie 13
fragmentów. Na szczęście praca ta stała się źródłem dla historyków
późniejszych. Korzystali z niej Plutarch (17,7 -bitwa pod Herakleją,
21,12 - bitwa pod Ausculum), a chyba w mniejszym stopniu Diodor
Sycylijski, Dionizjos z Halikarnasu i Pompejusz Trogus. Hieronim z Kardii czerpał ze źródeł pierwszej klasy, m.in. z Pamiętników Pyrrusa,
zbierał też relacje uczestników wydarzeń i naocznych świadków, toteż
pochodzące od niego szczegóły zasługują na zaufanie. Z zachowanych
fragmentów dzieła Hieronima badacze wyciągnęli wniosek, że dziejopisa
tego cechowały "miłość prawdy, kompetencja w sprawach wojskowych i bezstronność", historyka z Kardii porównywano do Polybiosa i Tukidydesa.
Tyle tylko, że Hieronim związany był z Antygonidami, Demetriosem
Poliorketesem i Antygonosem Gonatasem, a więc do ich śmiertelnego wroga
Pyrrusa raczej nie był nastawiony życzliwie. Mamy też świadectwo
Pauzaniasza (Wędrówki po Helladzie I 13,9), przypisującego Hieronimowi
niechęć do wszystkich królów z wyjątkiem Antygonidów.
"Orła z Epiru" nie cierpiał również inny współczesny mu historyk,
Timajos z Tauromenion (ok. 355-ok. 250 p.n.e.). Timajos przepędzony
został ze swej sycylijskiej ojczyzny przez Agatoklesa, władcę Syrakuz, i tworzył na wygnaniu w Atenach. Pod wrażeniem niepowodzenia monarchy z Epiru w wojnie z Rzymem, Timajos napisał w podeszłym już wieku Historię
Pyrrusa, z której przetrwało zaledwie kilka bardzo krótkich fragmentów.
Timajos, jak się zdaje, bawił w Italii w czasie, gdy "Pyrrus" zmagał się
z wojskami Rzymu, był więc naocznym świadkiem opisywanych wydarzeń. Od
Diodora Sycylijskiego (XXI 17) wiemy, że Timajos na ogół przedstawiał
rzetelnie bieg dziejów, zawsze odsądzał jednak od czci i wiary
Agatoklesa, który go skrzywdził. Pyrrus, zięć Agatoklesa, kontynuujący
jego politykę, nie został bynajmniej potraktowany lepiej. Dziejopis z Tauromenion systematycznie oczerniał Pyrrusa jako władcę i jako
człowieka. Informacje czerpał między innymi od prorzymsko nastawionych
arystokratów z Tarentu, Rhegion i innych miast Wielkiej Grecji, jak
również od wrogich wobec Pyrrusa przywódców sycylijskich poleis.
Prawdopodobnie to od Timajosa pochodzi przekazany przez Diodora passus
(XXI 21,12), w którym Pyrrus, potomek Achillesa, został porównany do
szpetnego i bezczelnego Tersytesa, antybohatera Iliady. Z dzieła
Timajosa korzystał nie tylko Diodor, ale także Plutarch i Dionizjos z Halikarnasu.
Na tym kończą się źródła współczesne wojnie Pyrrusa w Italii. Wiele
uwagi poświęcili jej historycy rzymscy. Macedończycy i Grecy uchodzili w początkach III wieku p.n.e. za najlepszych żołnierzy na świecie, a Pyrrus miał opinię błyskotliwego stratega, Rzymianie przechowali więc w pamięci swe zwycięstwo nad Epirotą ze szczególną dumą. Tyle tylko, że
czynili wszystko, aby sukces ten wyolbrzymić, czy może nawet go
"stworzyć". Przemilczali niekorzystne dla Republiki fakty, pomniejszali
jej kieski, nie cofali się przed pospolitym fałszowaniem historii - ad
maiorem Romae gloriam - ku większej chwale swej ojczyzny.
Pierwsi o wyprawie Pyrrusa pisali tzw. annaliści młodsi, Valerius
Antias, Claudius Quadrigarius, Licynius Macer (wszyscy I wiek p.n.e.).
Dziejopisowie ci przedstawili epirockiego króla jako rycerskiego
przeciwnika, podczas gdy na innych hellenistycznych monarchach, np. na
władcy Macedonii Filipie V, historiografia rzymska nie pozostawiła
suchej nitki. Takie ujęcie nie dziwi - gdyby Pyrrus był miernotą, nie
mógłby zadać klęsk legionom. Annaliści pokryli jednak przebieg wojny z epirockim królem "tak grubą warstwą patriotycznych zmyśleń", że trudno
jest odtworzyć prawdziwy bieg wydarzeń3.
To annaliści zdołali tak skutecznie zniekształcić przebieg rokowań
Pyrrusa z Rzymem, że do dziś historycy głowią się, o co w nich naprawdę
chodziło. To oni wykoncypowali epizod z perfidnym lekarzem, który
zaproponował Rzymianom otrucie epirockiego monarchy, został jednak z pogardą zdemaskowany przez surową starorzymską cnotę, wcieloną w Fabrycjusza Luscinusa. Nie przypadkiem to właśnie z czasów Pyrrusowej
wojny pochodzi tak wiele budujących przykładów dawnej rzymskiej
virtus. Annaliści konsekwentnie przeinaczali (oczywiście na korzyść
Rzymian) straty, jakie w bitwach poniosły obie armie, na nadmiar zaś
złego z zamiłowaniem, kopiowali epizody z dzieła Herodota tego ojca
historiografii (np. casus szpiega, wysłanego jakoby przez Pyrrusa do
obozu Rzymian przed bitwą pod Herakleją). Dzieła tych historyków -
patriotów zaginęły, stały się jednak źródłem dla Tytusa Liwiusza, jak
również dla Dionizjosa z Halikarnasu, Diodora i Plutarcha. Annaliści
zdołali więc zamącić historię gruntownie i skutecznie.
Wspomniany powyżej Diodor Sycylijski stworzył w czasach Cezara i Augusta
(I wiek p.n.e.) niezbyt wysokiego lotu historię powszechną - Biblioteką
Historyczną (Bibliotheca Historica). Fragmenty ksiąg XXI i XXII,
dotyczących wojny Pyrrusa z Rzymianami, zachowały się. Oprócz annalistów
wykorzystuje Diodor również Timajosa i Hieronima z Kardii. Tradycja
rzymska wydaje się jednak przeważać; to z niej zaczerpnął Diodor
wzmiankę o "kadmejskim zwycięstwie" Pyrrusa (XXII 6).
Piszący za czasów panowania w Rzymie Augusta Dionizjos z Halikarnasu
(około 60-po 7 roku p.n.e.) jest autorem Dawnych dziejów Rzymu
(Antiquitates Romanae). Z ksiąg XIX i XX, dotyczących Pyrrusowej wojny,
zachowały się do naszych czasów tylko fragmenty. Dionizjos wykorzystał
dobre źródła, np. Proksenosa, którego cytuje (XX 10,2) i Timajosa, od
którego przejął relację o poprzedzających przybycie Pyrrusa wydarzeniach
w Tarencie. Najobficiej czerpie jednak z wątpliwej wartości annalistyki
rzymskiej. Z tego źródła pochodzą anegdoty wokół bitwy pod Herakleją
(XIX 11), opowieści o cnotliwym Fabrycjuszu (XIX 13) czy przebieg
batalii pod Ausculum, którą Dionizjos przedstawia jako właściwie
zwycięską dla Rzymian. Nie można zbytnio ufać informacjom historyka z Halikarnasu, nie tylko z tego powodu, że pisał on w prorzymskim duchu.
Dionizjos był bowiem retorem i jeśli wygrzebał w archiwach jakieś
autentyczne listy i mowy, przerabiał je i stylizował tak, że stawały się
wzniosłe i napuszone, zarazem jednak zniekształcone w sposób
beznadziejny.
Współczesny Dionizjosowi i Diodorowi był Pompejusz Trogus. W swym
obszernym dziele Historiae Philippicae zawarł też dzieje Pyrrusa,
Niestety, praca ta prawie w całości zaginęła, zachowało się natomiast
jej streszczenie, dokonane raczej nieudolnie przez Justinusa, autora
znacznie późniejszego. Ten ostatni wielu rzeczy nie mógł już zrozumieć,
popełnił więc mnóstwo nonsensów. Trogus wykorzystał wartościowe źródła
greckie, Hieronima i Timajosa, ponieważ bitwę pod Ausculum przedstawił,
w odróżnieniu od Dionizjosa i tradycji annalistycznej, jako zwycięstwo
Pyrrusa (Iustin. XVIII 1,11). Dla wyprawy sycylijskiej króla źródłem tu
jest zapewne Proksenos, a przedstawienie układów epirockiego władcy z Rzymem zdradza wpływy annalistów.
Opisujące wojnę z Pyrrusem księgi XI-XIV monumentalnych Dziejów Rzymu
od założenia miasta (Ab urbe condita libri) "narodowego" historyka
rzymskiego Tytusa Liwiusza, piszącego w czasach Augusta, zaginęły w zawierusze dziejów. Przetrwały tylko ich periochy (skróty) oraz
streszczenia pióra Florusa, Eutropiusza i Orozjusza. Jak wiadomo,
Liwiusz nastawiony był moralizatorsko i "superpatriotycznie", a korzystał przede wszystkim z annalistów młodszych. Stąd też do jego
opisu wojny z Pyrrusem należy podchodzić ostrożnie.
W II wieku n.e. Historię rzymską (Historia Romana) napisał Appian z Aleksandrii (po 80-przed 165 n.e.). Wyprawa Pyrrusa do Italii znalazła
tu miejsce w księdze poświęconej wojnom samnickim, z której zachowało
się kilka interesujących nas opowieści (Appian, Samn. frg. 7-11), m.in.
o twardych rządach Pyrrusa w Tarencie i o obrabowaniu przez Epirotę
świątyni Persefony w Lokroi. Jako dziejopis Appian nie cieszy się dobrą
opinią z uwagi na pasywny stosunek do źródeł i kompletną ignorancję w sprawach militarnych. Opisując italską wyprawę Pyrrusa czerpał z Liwiusza i z Dionizjosa, być może również z Plutarcha i z annalistów
rzymskich.
We fragmentach tylko zachowały się opisujące m.in. dzieje Pyrrusa księgi
IX i X Historii rzymskiej (Historiae Romanae) Kasjusza Diona
Kokcejanusa (Cassius Dio Coccejanus), wywodzącego się z Bitynii
senatora, żyjącego na przełomie II i III wieku n.e. Zachowały się
natomiast wyciągi z tego dzieła pióra mnicha bizantyjskiego Zonarasa
(XII wiek). Cassius Dio wykorzystywał annalistów (bitwa pod Ausculum,
klęską Pyrrusa), Dionizjosa z Halikarnasu, wzbogaconego o szczegóły
Liwiusza, jak również Żywot pióra Plutarcha (Cassius Dio frg. 40,5 -
rozmowa Pyrrusa z Kineasem). Za wiarygodne źródło do wyjątkowo
zawikłanych pertraktacji epirockiego władcy z Rzymianami uchodzi tzw.
Ineditom Vaticanum, zbiór opowieści z historii rzymskiej, zebranych
m.in. z dziel annalistów i Diodora.
Wymienić wypada jeszcze krótką prace Podstępy wojenne (Strategemata)
autorstwa Frontinusa (I wiek n.e.), dzieło pod tym samym tytułem pióra
Polyainosa (II wiek n.e.), dziewięć ksiąg Factorum et dictorum
memorabilium (Godne pamięci czyny i słowa) Waleriusza Maksimusa (I wiek
n.e.), a także kompedium O sławnych mężach miasta Rzymu (De viris
iliustribus Urbis Romae), niesłusznie przypisywane Aureliusowi
Victorowi. W tekstach tych zawarte są również wzmianki o wojnach
Pyrrusa. Źródłem Frontinusa był Liwiusz, Polyainosa, co do fragmentu o władcy Epiru - annaliści, natomiast pseudo-Aurelius Victor czerpie
przede wszystkim z annalistycznej tradycji. Niestety, tylko kilka
szczupłych, ale bardzo ważnych fragmentów, dotyczących Pyrrusa zawierają
mające opinię dzieła bardzo rzetelnego Dzieje achajskiego historyka
Polybiosa z Megalopolis (ok. 200-ok. 118 p.n.e.).
Jak widać, źródła wyprawy króla Pyrrusa na zachód są skromne i niepewne
- już wielu nowożytnych naukowców rozdzierało z tego powodu szaty. Dobre
teksty zaginęły, zachowały się niemal wyłącznie przekazy z drugiej i trzeciej ręki, a to, co przetrwało z prac godnych zaufania historyków,
zostało przemieszane z mało wartościowym materiałem późniejszym. Dzieje
wyprawy "Orła z Epiru" wspólnym wysiłkiem zniekształcili greccy
moraliści i rzymscy patrioci. Bitwy stoczone przez Pyrrusa ubogo
pokazane zostały przez źródła, zamiast rzeczowych opisów działań
wojennych otrzymaliśmy barwne historyjki. Trudno jest więc
zrekonstruować przebieg tych batalii, a o sporządzeniu w miarę
dokładnych map czy schematów, w odróżnieniu od np. bitew Hannibala, mowy
być nie może. Zalecane jest więc wnikliwe spojrzenie na Pyrrusową wojnę
z pominięciem pryzmatu annalistów i Plutarcha, wysublimowanie z przekazów najstarszego, najbardziej wiarygodnego materiału. Z drugiej
strony istnieje poważne niebezpieczeństwo popadnięcia w hiperkrytycyzm i "pyrrusolatrię", czyli nadmierny podziw dla króla. Niestety, z braku
źródeł niektóre ważne kwestie na zawsze pozostaną w sferze hipotez i przypuszczeń - ignoramm et ignorabimus.
"Orzeł z Epiru"
"ORZEŁ Z EPIRU"
W dorzeczu rzek Aoos (obecnie Viosa) i Aratchos, których źródła biją w centralnym masywie Pindus pod górą Lakmon, rozciąga się Epir. Kraina ta
zamieszkana była w starożytności przez krzepkich chłopów i pasterzy,
nawykłych do walki z wilkami i niedźwiedziami, a także górskimi lwami, w obronie swych wielkich stad owiec, rumaków i bydła. Kraj to górzysty,
bezpośredni dostęp do morza mają tylko urodzajne równiny otaczające
miasto Buthrotron i dolny bieg Acheronu. Epir ma dogodne położenie
między Grecją Środkową, Ilirią i Macedonią, jednak komunikację z tymi
regionami utrudniają wysokie pasma wapiennych gór, w sposób naturalny
blokujące kraj zwłaszcza od wschodu.
Między innymi z tego powodu Epir odgrywał w dziejach klasycznej Hellady
mało znaczącą rolę. Wyspy u wybrzeży Epiru, a zwłaszcza Korkyra (obecnie
Korfu), tworzyły natomiast naturalny pomost ku Italii. Właśnie
mieszkańcy tej wyspy nadali Epirowi nazwę (Epeiros to znaczy ląd stały).
Starożytni żeglarze przeprawiali się na piętę półwyspu italskiego
najchętniej właśnie z korkyrejskiego portu.
Na wybrzeżach Epiru i na terenach przyległych Grecy założyli kilka miast
już w okresie Wielkiej Kolonizacji. Były to Korkyra, Apollonia,
Epidamnos i Ambrakia. Poleis te usilnie starały się zachować
niezależność od miejscowych wodzów plemiennych, promieniowała z nich
natomiast kultura helleńska, przyjmowana zwłaszcza przez epirocką
starszyznę, jak dowodzą tego spisywane przez nią po grecku inskrypcje.
We właściwym Epirze miast było mało. Nawet te najbardziej znaczące,
Passaron i Dodona, leżące na płaskowyżu w centrum kraju, pozostały
niewielkimi osadami; Dodona cieszyła się sławą wyroczni, najstarszej w Helladzie. Znajdowała się tu wyrocznia Zeusa i Dione, czyli Ziemi.
Bóstwa przemawiały do swych wyznawców w szumie liści dębów, na drzewach
tych zawieszano również brązowe naczynia, które uderzały o siebie na
wietrze. Stąd też dąb był świętym drzewem Epiru, liśćmi dębu zdobił swój
hełm Pyrrus i jego wojownicy.
Ludność Epiru, wywodząca się z helleńskiego pnia, miała jednak silne
związki z Macedończykami, a także z Ilirami. Niektórzy naukowcy widzieli
nawet w Epirotach lud pochodzenia iliryjskiego. Kraj był odmienny
kulturalnie od reszty Hellady, a mówiąc wprost - zacofany. "Klasyczni"
Grecy uważali Epirotów, podobnie jak mieszkańców Macedonii, za
nieokrzesanych barbarzyńców. Tak też bez ceregieli określa ich Tukidydes
(Wojna peloponeska II 80). Mieszkańcy Epiru dzielili się na liczne
spokrewnione ze sobą plemiona (znamy ich aż 14), z których najważniejsi
byli Chaonowie, Thesprotowie i Molossowie. Ci ostatni zasłynęli z hodowli wielkich psów pasterskich, molossów, które niekiedy podczas
bitew szczuto na szeregi nieprzyjaciół.
Tylko wśród Molossów, w Epirze najbogatszych i najpotężniejszych,
zachowała się władza królewska. Pyrrus występuje w niektórych, zwłaszcza
rzymskich, źródłach jako król Epiru, trzeba jednak pamiętać, że był on
królem jedynie Molossów i hegemonem Związku Epirockiego, założonego
około 330 roku (wszystkie daty, o ile nie zostanie zaznaczone inaczej,
będą oznaczać lata przed naszą erą). Epir jako państwo miał więc luźną,
specyficzną strukturę; składał się z królestwa Molosów i Symmachii
Panepirockiej (Przymierza Epirockiego), uzależnionej jedynie od osoby
władcy, nic włączonej w system państwa Molossów. Uprawnienia króla były
skromne. W swym traktacie Polityka Arystoteles pisze, że monarchia
przetrwała wśród Molossów tylko dlatego, że ograniczono władzę
królewską, a władca zaczął żyć w podobny sposób co jego poddani.
Zgromadzenie (koinon) Molossów miało szerokie kompetencje. Przyznawało
obywatelstwo i proksenię (czyli prawo danego obywatela do
reprezentowania interesów innego państwa), być może także sądziło
winnych zbrodni przeciwko państwu i przestępstw popełnionych na wojnie.
Decydowało o biciu monet, zwalnianiu od podatków, nadawało prawo do
azylu i inne przywileje. Na czele Zgromadzenia stał prostates
(strażnik), którego kompetencje porównywano do uprawnień eforów
kontrolujących królów spartańskich. Monarcha byt przede wszystkim
dowódcą armii, jednak, jak się zdaje, wojnę mógł wypowiadać tylko za
zgodą Zgromadzenia. Zawierał za to traktaty z innymi państwami i na
swoje imię zaciągał najemników.
Jak pisze Plutarch, co roku w Passaronie w kraju Molossów królowie
składali starym zwyczajem ofiary Zeusowi jako bogu wojny. "Przy tej
ofierze władcy ci wypowiadali wobec Epirotów słowa przysięgi, że będą
rządzić według praw, a potem znów od nich odbierali przysięgę, że będą
zgodnie z prawami władzę królewską szanować" (Żywot Pyrrusa, 5). Obie
strony miały więc określone zobowiązania. Niektórzy historycy w sposób
raczej niewłaściwy porównują Epir do monarchii konstytucyjnej, chociaż
pastuchom z gór Pindus czy chłopom z Thesprotii spisywanie jakiejś
"konstytucji" nie przyszłoby nigdy do głowy. Władcy energiczni potrafili
lekceważyć te tradycyjne uprawnienia plemion i decydować w wielu
sprawach samodzielnie, niemniej jednak rządzenie Epirotami było
niewdzięcznym zadaniem. Molossowie zwykli wzniecać rebelię, gdy monarcha
czymś im się naraził, i gdy tylko mogli, wyprawiali pechowego króla na
tamten świat - zazwyczaj z całą rodziną. Władca Molossów nie był bogaty,
a jego królestwo miało wyraźne cechy archaiczne, stanowiło jakby relikt
świata opisanego przez Homera. Pamiętać należy, że dwie pary wotów z pługiem były dla Pyrrusa godnym podarunkiem, "główny zarządca bydła i trzód" zajmował na dworze uprzywilejowaną pozycję.
Władza królewska Molossów należała do starodawnej dynastii Ajakidów,
wywodzącej się od Achillesa, najdzielniejszego z herosów Hellady (Ajakes
był dziadkiem Achillesa). Starożytni traktowali takie mityczne koneksje
bardzo poważnie. Achillesowa tradycja była wśród Ajakidów bardzo żywa,
to jej Pyrrus zawdzięcza swe imię. Przezwisko Pyrrus (dosłownie znaczy
to: Rudy) nosił Neoptolemos, syn Achillesa. Poprzez żonę tego
Neoplolemosa, Lanassę, Ajakidzi wywodzili się także od Heraklesa.
Prawdziwie wymarzone to pochodzenie dla hellenistycznego władcy!
Monarchia Molossów była podwójna - często panowało tu dwóch królów,
podobnie jak w Sparcie, z tym że królowie spartańscy pochodzili z dwóch
rodów - Agiadów i Eurypontydów, w Epirze rządzili tylko
Ajakidzi4.
Jako pierwszy na arenę dziejową wkroczył Tharypas, który w końcu V wieku
p.n.e. (dalej nie będę używał tego skrótu - wiadomo, że opisane wypadki
miały miejsce przed erą chrześcijańską, tzw. naszą erą) zawarł sojusz z Atenami i z zapałem szerzył wśród Molossów helleńskie obyczaje. Filip II
Macedoński, którego synem i następcą był Aleksander Wielki, wziął Epir
pod swoją kontrolę. Z dynastii Ajakidów Filip wziął sobie też żonę,
Olimpias, matkę Aleksandra. Ojcem Pyrrusa był król Ajakides, matką Ftyja
z dobrego rodu z Tesalii, córka Menona, który dowodził tesalskimi
hufcami w wojnie lamijskiej (po śmierci Aleksandra Wielkiego Grecy
stoczyli ją i przegrali z wojskami zarządcy Macedonii, Antypatra). Stąd
też Pyrrus miał zawsze z Tesalią dobre stosunki i zaciągał w tej krainie
znakomitych kawalerzystów.
Przyszły zwycięzca Rzymian przyszedł na świat, gdy rozpalała się walka
wodzów Aleksandra, diadochów czyli "następców", o bajeczne dziedzictwo
po wielkim Macedończyku. Byty to czasy burzliwe, królestwa powstawały
tylko po to, aby w kilka lat później runąć z trzaskiem, w jednej bitwie
można byto zdobyć panowanie nad rozległymi krainami, albo utracić i państwo, i życie. W zmaganiach tych uczestniczył także Ajakides. W 317
roku wsparł zbrojnie Olimpias, swoją krewną, i jej wnuka, Aleksandra IV,
syna Aleksandra Wielkiego. Początkowo Ajakidesowi sprzyjało szczęście. W walce z Kassandrem, synem wspomnianego już Antypatra, zdołał przywrócić
Olimpias tron Macedonii. Planowano wzmocnienie sojuszu między dwoma
królestwami poprzez małżeństwo Dejdamei, siostry Pyrrusa, z Aleksandrem
IV. Kassander zdołał jednak zebrać siły, pokonał armię Olimpias i obległ
ją w Pydnie. Ajakides ruszył na odsiecz, lecz Molossowie, zmęczeni
nieustannymi wyprawami poza granice kraju, a pewnie również podjudzeni
przez Kassandra, wzniecili bunt. Pozbawiony władzy Ajakides zbiegł do
Etolii. Kassander zdobył Pydnę i tron Macedonii. Natychmiast kazał
stracić Olimpias, a potem także jej wnuka, prawowitego dziedzica
imperium Aleksandra. W 313 roku Ajakides zdołał wrócić do Epiru. lecz
wkrótce potem zginął w bitwie z bratem Kassandra, Filipem.
Wtedy Pyrrus przebywał już w Ilirii, pod opieką króla Taulantiów,
Glaukiasa. W 317 roku opiekunowie 2-letniego wówczas królewicza z najwyższym trudem ocalili go przed pościgiem siepaczy Kassandra.
Szczegóły tej dramatycznej ucieczki malowniczo opisuje Plutarch.
Glaukias, który walczył uprzednio z samym Aleksandrem Macedońskim i dostał odeń srogie cięgi, żonaty był z Beroe, epirocką księżniczką, ale
przybycie zbiegów wprawiło go w zakłopotanie. Iliryjski władca bał się
odwetu Kassandra. Wtedy podobno mały Pyrrus "przyczołgał się o własnych
siłach do króla, chwycił się rączkami jego szaty, wstał na nogi u jego
kolan, co u Glaukiasa wywołało najpierw uśmiech, a potem litość, jakby
to był jakiś modlący się ze łzami błagalnik". Władca Ilirów przyjął więc
małego królewicza i polecił żonie, aby wychowywała go na równi z własnymi dziećmi. Decydującą rolę odegrało tu raczej nie wzruszenie
Glaukiasa, ile jego przekonanie, że osoba małego Ajakidy pozwoli mu
wmieszać się w sprawy Epiru. Kassander dawał królowi Ilirów 200 talentów
za wydanie Pyrrusa, którego z całą pewnością zamierzał zgładzić. W 314
roku wyprawił się nawet na Glaukiasa zbrojnie, ale nic nie wskórał.
Kiedy Pyrrus skończył 12 lat, król Ilirów postanowił przywrócić mu
ojcowski tron. Sytuacja sprzyjała tym zamiarom. Kassander musiał stawić
czoło innemu diadochowi, Demetriosowi Poliorketesowi, synowi Antygonosa
Jednookiego, który zdobył znaczną część środkowej Grecji. Glaukias, a zapewne także i Demetrios, skutecznie podburzyli Molossów, którzy
wszczęli rebelię i zamordowali swego króla Aiketasa, wuja Pyrrusa,
rządzącego Epirem z laski Kassandra, a także dwóch jego synów. Glaukias
odesłał wtedy swego podopiecznego z orszakiem zbrojnych do Epiru i osadził na tronie ojca. Przez kilka lat rzeczywistą władzę sprawowała
"rada regencyjna", złożona z zaprzyjaźnionych z domem Ajakidesa
molossyjskich możnych. Opiekunowie Pyrrusa zdawali sobie sprawę, że
chłopak panuje przede wszystkim dzięki poparciu Demetriosa Poliorketesa,
wroga Kassandra. Umocniono więc związki Ajakidów i Antygonidów.
Dejdameja, siostra Pyrrusa, została żoną Demetriosa. Kassander jednak
nie zasypiał gruszek w popiele, W 302 roku wykorzystał moment, gdy
17-letni wówczas Pyrrus bawił w Ilirii na hucznym weselu jednego z synów
Glaukiasa i doprowadził do kolejnego przewrotu wśród Molossów, Obalili
oni Pyrrusa, "wypędzili jego przyjaciół, rozgrabili ich majątki i oddali
się pod rozkazy Neoptolemosa" (Plut. 4), innego członka dynastii
Ajakidów.
Pyrrus nie próbował walczyć o królewski diadem. Miał nadzieję, że jego
losy rozstrzygną się w gigantycznych zmaganiach Antygona Jednookiego i Demetriosa Poliorketesa z wielką koalicją diadochów - Kassandra z Macedonii, Lizymacha z Tracji, Seleukosa z Syrii i Ptolemajosa z Egiptu.
Ajakidy pociągnął więc z hufcami Demetriosa do Azji. Mordercza bitwa
królów rozegrała się w 301 roku we Frygii pod Ipsos. Pyrrus sprawił się
znakomicie, pokonał zastępy nieprzyjaciół na swoim odcinku, cóż, kiedy
armia Antygonidów została pobita na głowę. Antygonos zginął, Demetrios
Poliorketes ratował się ucieczką. Wygnaniec z Epiru nie miał po stronie
zwycięskiej koalicji czego szukać, pozostał więc wiemy Demetriosowi i w jego imieniu sprawował pieczę nad miastami, które Antygonida zdołał po
klęsce utrzymać w Grecji. Pyrrus czynił to w charakterze "stratega
Hellady". W 298 roku stanął, krótkotrwały zresztą, pokój między
diadochami i Demetrios wysłał swego szwagra jako zakładnika na
aleksandryjski dwór Ptolemajosa I Sotera, założyciela macedońskiej
dynastii Lagidów, która przez prawie trzy wieki będzie rządziła nad
Nilem. Bystry syn Ajakidesa rychło zauważył, że z pomocą potężnego
egipskiego monarchy szybciej odzyska tron, niż dzięki wsparciu
Poliorketesa. Umiejętnie więc zyskał względy Bereniki, żony Ptolemajosa.
Ta dała więc Pyrrusowi za małżonkę Antygonę, swą córkę z pierwszego
małżeństwa ze znakomitym Macedończykiem imieniem Filip. Także Ptolemajos
dostrzegł, że energiczny młodzieniec z Epiru może stać się ważnym jego
sojusznikiem w północno-zachodniej Grecji. W początku 297 roku,
zaopatrzywszy więc Pyrrusa w pieniądze, okręty i żołnierzy, wyprawił go
do ojczyzny. W Epirze na tronie zasiadał wówczas Neoptolemos,
sprzymierzeniec Kassandra, który poddanych zraził swą srogością. Wielu
Epirotów przyjęło więc z radością powrót wygnańca. Kassander niewiele
mógł pomóc Neoptolemosowi, dwa lata wcześniej poniósł bowiem druzgocącą
klęskę pod Korkyrą w starciu z Agatoklesem, panem Syrakuz, i odtąd jego
wpływy w zachodniej części Grecji osłabły. Obaj Ajakidzi zawarli więc
układ, że zgodnie z tradycją wspólnie będą sprawować rządy. Lecz Pyrrus
nie zamierzał z nikim dzielić się władzą. Zaraz po śmierci Kassandra,
którego wciąż się bał, kazał wyprawić Neoptolemosa na tamten świat.
Uczynił to rzekomo w samoobronie, ponieważ podstępny koregent jako
pierwszy uknuł spisek na życie Pyrrusa. Nie bardzo w to wierzymy.
Monarchowie, którzy utrzymali się przy władzy, zawsze kazali mordować z usprawiedliwionych przyczyn - już historycy się o to postarają (w przypadku Pyrrusa postarał się zapewne Proksenos).
Odtąd syn Ajakides aż do śmierci samodzielnie i nieprzerwanie panował w Epirze. Energia aż go rozpierała - natychmiast podjął wysiłki na rzecz
rozszerzenia swego kraju. Dążył zapewne do utworzenia państwa
terytorialnego na wzór innych monarchów hellenistycznych, w którym
mógłby rządzić bez oglądania się na tradycyjne prawa krnąbrnych Molossów
i innych plemion. Pierwszy sukces przyszedł około 295 roku. Być może za
pośrednictwem swego protektora, Ptolemajosa, monarchy Egiptu, Pyrrus
poślubił Lanassę, córkę Agatoklesa, znakomitego wodza i władcy Syrakuz
(pierwsza małżonka Pyrrusa, Antygona, zmarła nieco wcześniej). Lanassa
wniosła mężowi w posagu bogatą wyspę Korkyrę, dzięki której król
Molossów mógł kontrolować cala żeglugę z Grecji do Italii. Wtedy to
zapewne dostała się pod panowanie Ajakidy również wyspa Leukas. W ten
sposób zachodnie wybrzeża Epiru stały się bezpieczne i Pyrrus nie musiał
obawiać się z tej strony ataku. Rozpoczął więc zmagania o tron
Macedonii, uważał, że ma do niego największe prawo - wszak Ajakidzi
spokrewnieni byli z Argeadami, dynastią Filipa II i Aleksandra
Wielkiego. W Macedonii po śmierci Kassandra jego synowie, Aleksander i Antypater, szybko się powaśnili. Pierwszy zwrócił się o pomoc do
Pyrrusa, drugi do Lizymacha, władcy Tracji i rozległych terenów Azji
Mniejszej. Ajakida na czele Epirotów zjawił się wcześniej, przegnał
Antypatra, a za przysługę kazał Aleksandrowi zapłacić sobie rozległymi
terenami pogranicznymi, Pyrrus uzyskał w ten sposób Tymfaję, Parauaję,
Akarnanię, Amfilochię i Ambrakię, a być może także Atintanię. Tym samym
zyskał niezależność gospodarczą dla Epiru. Tymfaja i Parauaja, które
zdobył dla Macedonii jeszcze Filip II miały najlepsze pastwiska letnie
dla owiec. Do tej pory epiroccy pasterze korzystali z nich tylko za
zgodą macedońskiego monarchy.
Podobnie jak Korkyrą, Pyrrus władał zdobytymi krainami osobiście, nie
włączył ich do Panepirockiej Symmachii. Nowych poddanych obłożył
podatkami, co pozwoliło na zaciągnięcie najemników i wzmocnienie armii.
Ale to nie Pyrrus, lecz jego dawny sprzymierzeniec Demetrios Poliorketes
zdobył tron Macedonii, zgładziwszy podstępnie Aleksandra, syna
Kassandra. Dla Ajakidy musiał to być bolesny cios, nie podjął wszakże
interwencji, uwikłany w walki z Ilirami. Zakończył je zwycięsko
opanowaniem południowych krańców Ilirii. Dla przypieczętowania układów
poślubił Birkennę, córkę iliryjskiego władcy Bardylisa, a następnie
nieznaną z imienia córkę króla Pajonów Autoleonta, którego z pewnością
pozyskać chciał jako sprzymierzeńca przeciw Demetriosowi Poliorketesowi.
W 290 roku wciąż żyjąca małżonka Pyrrusa, Lanassa, oburzona
sprowadzaniem przez męża "barbarzyńskich" dziewczyn, nieoczekiwanie
oddała swą rękę, a wraz z nią Korkyrę, właśnie Demetriosowi (jego żona,
siostra Pyrrusa, Dejdameja już nie żyła). Ta romantyczna opowieść (Plut.
10.7) uznana została przez niektórych współczesnych historyków za piękny
wymysł, wydaje się jednak, że rozsierdzona kolejnymi mariażami swego
małżonka Lanassa z chęcią porzuciła Ajakidę na polecenie swego ojca,
Agatoklesa, który obawiał się, że wzrost Pyrrusowej potęgi może zagrozić
jego zdobyczom w południowej Italii.
Król Molossów, nie dysponując silną flotą, nie byt w stanie odwojować
wyspy, postanowił jednak mieczem pomścić tę zniewagę. W 289 roku
wyruszył na odsiecz zaatakowanej przez Demetriosa Etolii i zderzył się z hufcami jednego z najlepszych wodzów Poliorketesa imieniem Pantauchos.
Ten ostatni "...odważny, dumny i ambitny, wyzwał Pyrrusa na pojedynek.
Pyrrus także, nie ustępując żadnemu z królów w sile i odwadze i chcąc
raczej przez męstwo niż przez urodzenie okazać się godnym stawy
Achillesa, przedarł się przez pierwszą linię bojową na front i stanął
naprzeciw Pantauchosa. Walczyli najpierw na włócznie, potem przeszli do
błyskawicznej i zaciętej walki na miecze. Pyrrus, raniony raz, zadał
przeciwnikowi dwa ciosy, jeden w udo, drugi w kark. Zmusił go do
ucieczki i przewrócił, ale nie zabił, bo uratowali go przyjaciele.
Zagrzani do walki zwycięstwem swego króla i podziwem dla jego męstwa
Epiroci z tym większą silą przełamali falangę macedońską, po czym w pościgu za uciekającymi wielu ludzi zabili, a do niewoli wzięli pięć
tysięcy" (Plut. 7). To zwycięstwo przyniosło Pyrrusowi wielką sławę, a Epiroci nadali mu przydomek "Orzeł".
Przyszły zwycięzca Rzymian natychmiast skorzystał z okazji, aby jeszcze
bardziej pozyskać serca swego ludu. Rzekł na wiecu żołnierskim: "Jeżeli
jestem orłem, to jestem nim dzięki wam. Bo jakże nie mam nim być, skoro
na waszej zbroi wznoszę się w górę jakby na skrzydłach". Zwycięstwo to
świadczy nie tylko o kunszcie dowódczym i dzielności Pyrrusa. Bitwa z Pentauchosem mogła zostać wygrana tylko dlatego, że Epiroci znakomicie
opanowali macedoński sposób walki i stali się mistrzami we władaniu
bardzo długą włócznią falangitów - sarissą.
W końcu tego samego roku Demetrios Poliorketes ciężko zachorował. Pyrrus
natychmiast najechał Macedonię i dotarł aż do Edessy. Wielu
Macedończyków przyłączyło się do Ajakidy, widząc w nim nowego
Aleksandra, lecz ostatecznie atak władcy Epiru został odparty. Pyrrus
zgodził się więc na zawarcie pokoju. Zabezpieczywszy w ten sposób tyły
Demetrios zaczął przygotowywać wielką wyprawę w celu odzyskania
azjatyckich posiadłości swego ojca, Antygonosa Jednookiego. Wtedy inni
diadochowie, Lizymach z Tracji, Ptolemajos z Egiptu i Seleukos z Syrii
zaczęli zagrzewać Pyrrusa do boju. Przecież gdy Demetrios zwycięży i pomnoży swe siły, Ajakida nigdy nie wypędzi go z Macedonii, "lecz wtedy
za późno już będzie zmagać się z nim i walczyć w obronie świątyń
Molossów" (Plut. 10).
Pyrrus dał się przekonać, bez skrupułów zapomniał o układzie i w 287
roku wtargnął do Dolnej Macedonii, idąc na Berroję, skąd wywodził się
ród Demetriosa - Antygonidzi. Jednocześnie Lizymach wpadł ze swymi
hufcami do Macedonii Górnej. Ajakida walczył nie tylko mieczem, lecz
umiejętnie posługiwał się propagandą - głosił, że we śnie ukazał mu się
Aleksander Wielki, obiecywał pomoc i wsparcie, a na koniec wsiadł na
nisajskiego rumaka i sam popędził przed Pyrrusem naprzód". Zabiegi te
odniosły skutek - w decydującym momencie macedońscy wojacy opuścili
Demetriosa i hurmem przeszli pod sztandary władcy Epiru. Poliorketes,
przebrany w skromny płaszcz i zwykły kapelusz od słońca (kauzję), ledwie
zdołał umknąć. Marzenie Pyrrusa zostało spełnione - był królem
Macedonii. Lecz wkrótce nadciągnął na czele swych zastępów Lizymach i zażądał udziału w łupach, "skoro likwidacja Demetriosa jest wspólnym
dziełem ich obu" (Plut. 12). Lizymach był towarzyszem bojów Aleksandra
Wielkiego, Pyrrus bał się więc, że gdy podejmie z nim walkę,
Macedończycy nie dochowają mu wierności. Nolens volens zgodził się więc
na żądania króla Tracji i Macedonię podzielono. Lizymach zagarnął
wschodnią i dolną Macedonię, władca Molossów musiał zadowolić się
krainami sąsiadującymi z Epirem, których mieszkańcy mówili zapewne nie
dialektem macedońskim, lecz epirockim - Elimeją, Orestis, Linkos,
zachodnią Eordają i Pelagonią5.
Jako władca okrojonego królestwa Macedonii Pyrrus musiał zmagać się z Demetriosem, zbierającym po klęsce siły w Grecji, i jego synem
Antygonosem Gonatasem, wciąż trzymającym się w Tesalii. Uwolnił Ateny,
duchową stolicę Hellady, od oblężenia Poliorketesa. Wdzięczni Ateńczycy
wpuścili go na Akropol, gdzie Pyrrus złożył ofiarę dziewiczej córce
Zeusa - patronce miasta. Ajakida przestrzegł jednak obywateli Aten -
"...jeśli chcą postępować rozsądnie, najlepiej zrobią, nie wpuszczając
do swego miasta żadnego z królów więcej" (Plut. 12, 6-7). Łatwiej
poradzić - trudniej wykonać. Ateny były już tylko cieniem dawnej
świetności i ze swym pospolitym ruszeniem odwykłych od wojaczki
mieszczuchów nie mogły stawić czoła monarchom hellenistycznym z ich
ogromnymi armiami.
Sytuacja radykalnie zmieniła się w 285 roku, gdy Demetrios Poliorketes,
który wyruszył wreszcie na swą upragnioną azjatycką wyprawę, został
pobiły przez Seleukosa i wzięty do niewoli, z której już nigdy nie
wrócił. Pyrrus natychmiast przerwał walki z Antygonosem Gonatasem,
któremu zdążył odebrać większą część Tesalii, i zawarł z nim przymierze,
skierowane naturalnie przeciw Lizymachowi, władca Tracji za bardzo
bowiem wzrósł w potęgę. Było już jednak za późno - w 284 roku Lizymach
wtargnął w dzierżawy Pyrrusa, okrążył obóz Ajakidy pod Edessą i odciął
mu dostawy zaopatrzenia. Jednocześnie podżegał najznakomitszych
Macedończyków do rebelii "wyrzucając im, że obcokrajowca, pochodzącego z odwiecznych niewolników Macedonii, wybrali na pana i władcę, a wypędzili
z Macedonii przyjaciół i zaufanych samego Aleksandra!". Wkrótce potem
Pyrrus musiał zmykać do Epiru, prowadząc ze sobą już tylko wojska
Molossów i innych epirockich plemion. Utracił też wszystkie krainy
zdobyte po 288 roku. Pokonany król siedział w ojczyźnie, korzystając z nagromadzonych łupów i bogactw.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki