WPROWADZENIE
PĄCZKUJĄCY BOOM NA BASQUIATA
W ciągu prawie czterdziestu lat, jakie
upłynęły od śmierci Jeana-Michela Basquiata zmarłego w wieku dwudziestu
siedmiu lat w 1988 roku, jego sława stale rosła, o czym dobitnie
świadczą ponad sto wystaw na całym świecie, liczne rekordowe ceny
aukcyjne, mnogość produktów z jego motywami, począwszy od deskorolek, a skończywszy na etui do iPhone'ów (Basquiat - wszechobecna marka) oraz
ambitni, chciwi naśladowcy - czy to początkujący artyści, czy bezczelni
fałszerze. Jak mawiał Oscar Wilde: "Imitacja jest najszczerszą formą
pochlebstwa".
Fascynacja Basquiatem wykracza jednak daleko poza pochlebne
naśladownictwo, poza tragiczny motyw genialnego artysty, który umiera
młodo. Co odpowiada za nieprzemijającą atrakcyjność Basquiata? Choć w jego życiu jak w kapsule zamyka się kwintesencja nowojorskiego tygla
twórczego lat 70. i 80. XX wieku, to jego sztuka daleka jest od
zamrożenia w czasie, a jej wymowa jest przekonującym świadectwem
proroczego poczucia artysty, że wszystko jest wszędzie i naraz. Na długo
przedtem, zanim technologia cyfrowa stała się wszechobecna, Basquiat,
mistrz samplowania, stale podłączony do własnego, prywatnego internetu,
syntetyzując w swojej twórczości wszystko - od kreskówek przez symbole
hobo1, historię sztuki po jazz - tworzył unikalną, osobistą
ikonografię, która nie tylko za jego życia, ale i teraz odbija się
dźwięcznym echem w kulturze.
Pośmiertna kariera Basquiata nieustannie trafiała na pierwsze strony
gazet, a jego wartość, w każdym tego słowa znaczeniu, zdecydowanie
rosła. W porównaniu ze swoimi rówieśnikami z lat 80., między innymi
Keithem Haringiem, Davidem Salle'em i Julianem Schnablem, Basquiat gra
we własnej lidze. Uważany jest za mistrza XX wieku, a jego prace
regularnie sprzedawane są w cenach dorównujących cenom dzieł Picassa. W 2017 roku obraz Bez tytułu (Czaszka) z roku 1982 został sprzedany na
aukcji Sotheby's za oszałamiającą kwotę 110,5 miliona dolarów, co
oznacza, że było to najdroższe w historii dzieło amerykańskiego artysty
sprzedane na aukcji, a w tamtym czasie szóste najdroższe dzieło
sprzedane na aukcji na świecie w kategorii zarówno żyjących, jak i nieżyjących artystów.
Podobnie jak sam Basquiat, jego niezapomniane przedstawienia czaszek
mają nieprzemijające życie pozagrobowe. Jako memento mori - dosłownie:
pamiętaj o śmierci - przewijają się przez całą jego twórczość, czy to
stanowiąc wizualny ślad traumatycznego wypadku z dzieciństwa, po którym
matka, artystka, podarowała mu Anatomię Graya mającą być mapą powrotu
do zdrowia, czy to w nawiązaniu do afrykańskich masek, jak robił to
Picasso, czy też jako hołd dla haitańskiego dziedzictwa. Te
charakterystyczne ikony, przejmujące obrazy, emanują dziką, nieugiętą
siłą i osiągają najwyższe ceny rynkowe.
Nabywcą dwóch przełomowych obrazów z czaszką za rekordową cenę był
japoński miliarder, przedsiębiorca Yusaku Maezawa: w Sotheby's w 2017
roku zakupił wspomniany Bez tytułu (Czaszka) z roku 1982 za 110,5
miliona dolarów (i napisał na Instagramie: "Z przyjemnością ogłaszam, że
właśnie wygrałem to arcydzieło", po czym wysłał je w światową trasę.
Pierwszy przystanek: Brooklyn Museum). Sześć lat później Maezawa inny
obraz Bez tytułu (Czaszka) również z 1982 roku, który kupił w Christie's w roku 2016 za 57 milionów dolarów, sprzedał za 85 milionów
dolarów na majowej wieczornej aukcji w Phillips ze sztuką XX wieku i współczesną, przekraczając szacunki domu aukcyjnego w odniesieniu do
partii gwiazd ustanowione kilka miesięcy wcześniej. "Forbes" ujął to
wtedy tak: "Basquiat rządzi globalnym światem sztuki arcydziełem, które
ma przynieść 70 milionów dolarów (...)". (Opis ogromnego obrazu o wymiarach 2,4 na 4,9 metra znajduje się w moim posłowiu z 2004 roku,
kiedy to kolekcjoner Adam Lindemann kupił go za 4,5 miliona dolarów, co
było wówczas oszałamiającą kwotą).
Choć rynek sztuki generalnie ostygł, rynek na Basquiata nie. W maju 2024
roku jego obraz Bez tytułu (ELMAR) z roku 1982 - perła w koronie
wiosennego sezonu aukcyjnego - został sprzedany w Phillips za 46,5
miliona dolarów. W artykule "The New York Times" o ówczesnym, dość
chłodnym rynku sztuki Warhola, Basquiata i Picassa uznano za
"niezawodnie licytowanych". Spuścizny malarza nie da się jednak mierzyć
wyłącznie w dolarach. Według wszelkich szacunków Basquiat, prawdziwa
ikona kultury, zapewnił sobie trwałe miejsce w kanonie historii sztuki.
Koji Inoue, partner w nowojorskim domu aukcyjnym Hauser & Wirth i szef sprzedaży w tymże (w 2016 roku Inoue, pracując na stanowisku
specjalisty ds. sprzedaży w Christie's Contemporary, przewidział, że
dzieła Basquiata przekroczą granicę 100 milionów dolarów), mówi:
"Znaczenie artysty w danym momencie nie ma nic wspólnego z jego
wartością finansową. Basquiat to nazwisko, którego nie można pominąć,
myśląc o najważniejszych twórcach XX wieku".
Tymczasem popularność artysty gwałtownie wzrosła. Szacuje się, że w ostatni weekend londyńskiej wystawy "Basquiat: Boom na realność" w Barbican Gallery odwiedziło ją 7 tysięcy gości, co oznacza, że była to
najpopularniejsza wystawa w historii tej instytucji. Była to też
pierwsza wystawa prac artysty w Wielkiej Brytanii od ponad dwudziestu
lat i jego pierwsza w historii brytyjska retrospektywa. Ekspozycja,
obejmująca około 100 obrazów, trwała od 21 września 2017 do 28 stycznia
2018 roku i ostatecznie przyciągnęła około 215 tysięcy zwiedzających.
"Ta olśniewająca retrospektywa odsłania brutalny rozmach Jeana-Michela
Basquiata, artysty, którego zbryzgane krwią usta i uśmiechnięte ludzkie
czaszki uchwyciły tragiczny bieg amerykańskiej historii" - głosił
nagłówek entuzjastycznej recenzji w "The Guardian".
Wkrótce prace Basquiata zachwyciły także Paryż, gdy Fondation Louis
Vuitton zorganizowała dwie wystawy, które trwały od 3 października 2018
do 21 stycznia 2019 roku; Basquiat został tu połączony z Egonem
Schielem. Do zamknięcia po tygodniowym przedłużeniu przyciągnęły one aż
700 tysięcy zwiedzających. Zajmująca cztery piętra i obejmująca 125
prac, w tym obrazy, kolaże, obiekty i rysunki, wystawa "Jean-Michel
Basquiat" była ulubionym projektem Bernarda Arnaulta, prezesa i dyrektora generalnego LVMH (Louis Vuitton Moët Hennessy), kolekcjonera z pierwszego okresu, który wypożyczył na nią szereg rysunków i obrazów i który w przedmowie do katalogu wystawy osobiście namaścił Basquiata na
"jednego z najważniejszych artystów drugiej połowy XX wieku".
W ciągu dziewięciu lat od chwili, gdy napisałam wprowadzenie do
poprzedniego wydania tej książki, Basquiat był tematem kilku dużych
wystaw rocznie, na których analizowano jego twórczość z niemal każdej
perspektywy.
Na początku marca 2019 roku Brant Foundation zainaugurowała działalność
w nowej siedzibie w East Village imponującą retrospektywą będącą
mniejszą wersją wystawy Fondation Louis Vuitton uzupełnioną o prace z kolekcji prywatnych i muzeów, w tym niektóre z charakterystycznych dzieł
Basquiata na topornych podobraziach. Krytycy "The New York Times" uznali
ją za wystawę, której nie można przegapić. Jej kuratorami byli Peter
Brant, wydawca "Interview" do likwidacji czasopisma w 2018 roku i kolekcjoner prac Basquiata, oraz Dieter Buchhart, kurator paryskich
wystaw Basquiata i Schielego. Wystawa w East Village trwała od 6 marca
do 14 maja.
Retrospektywa Brant Foundation była w pewnym sensie powrotem artysty do
korzeni. Basquiat nie rozpoznałby jednak zgentryfikowanej dzielnicy East
Village, którą kiedyś nazywał swoim ulubionym miejscem, tak samo jak
dawnej stacji transformatorowej ConEd po przeprowadzonej przez fundację
wielomilionowej renowacji. Położona jest ona naprzeciwko osiedla
mieszkaniowego, zaledwie rzut beretem od znajdującej się na Wschodniej
10 Ulicy Fun Gallery - to tamtejsza wystawa Basquiata w listopadzie 1982
roku zapoczątkowała jego karierę. Oprócz cenionego, wartego 110,5
miliona dolarów dzieła z kolekcji Maezawy z 1982 roku Bez tytułu
(Czaszka) na wystawie Brant Foundation znalazły się m.in. takie prace,
jak Charles Pierwszy (nawiązanie do idola Basquiata Charliego Parkera)
i Św. Joe Louis otoczony przez węże (St. Joe Louis Surrounded by
Snakes; niezbyt zawoalowane nawiązanie do relacji Basquiata z jego
marszandami), które pierwotnie, gdy były pokazywane po raz pierwszy,
sprzedano za 6-10 tysięcy dolarów.
Podobnie jak w innych pracach Basquiata, pojawiają się w nich wyraźne
odniesienia do kwestii rasowych, jak na przykład w ikonicznym obrazie
Paradoks czarnego policjanta (Irony of Negro Policeman) eksponowanym
na jego pierwszej indywidualnej wystawie w SoHo w galerii Anniny Nosei w 1981 roku.
Skromniejsza, ale wyjątkowa wystawa "Jean Michel Basquiat, Ksero"
została otwarta w połowie marca 2019 roku w galerii Nahmad Contemporary
na Upper East Side i trwała do 31 maja. Jej kuratorem również był
Buchhart, który zbudował karierę na kuratorowaniu wystaw Basquiata na
całym świecie, w tym wystawy w Barbican (wspólnie z Eleanor Nairne).
"Jean Michel Basquiat, Ksero" ukazała twórczość artysty z innej
perspektywy, dając wgląd w jego materiały źródłowe; wystawiono m.in.
ponad dwadzieścia rzadkich prac, w których artysta wykorzystywał
kolorowe kserokopie do tworzenia kolaży na płótnach. Pokazano również
zbiór kserowanych pocztówek sprzedawanych przez artystę na West
Broadway, głównej ulicy SoHo, gdzie w 1978 roku udało mu się nawet
sprzedać jedną swojemu idolowi, Andy'emu Warholowi, który później został
jego mentorem i z którym współpracował.
Pod koniec czerwca 2019 roku Paradoks czarnego policjanta został
ponownie zaprezentowany, tym razem w Guggenheim Museum, gdzie odbyła się
niewielka, ale znacząca wystawa "Zniekształcenie. Historia
nieopowiedziana", która wywołała dyskusję w świecie sztuki na temat
rasizmu, zarówno w kontekście poruszanych na niej tematów, jak i poza
nimi. Centralnym punktem wystawy był obraz z 1983 roku, który głęboko
zrozpaczony Basquiat namalował wkrótce po tym, jak sześciu białych
policjantów brutalnie pobiło Michaela Stewarta, dwudziestopięcioletniego
czarnego artystę graffiti z klasy średniej należącego do jego kręgu (w tym czasie Stewart spotykał się z byłą dziewczyną Basquiata, Suzanne
Mallouk). Pobicie doprowadziło do śmierci Stewarta i chociaż druga
wielka ława przysięgłych uznała, że oskarżenie przez prokuraturę
funkcjonariuszy zamieszanych w tę sprawę jest zasadne, zostali oni
później uniewinnieni.
Domniemane morderstwo Stewarta prześladowało Basquiata do końca
krótkiego życia. Artysta z przerażeniem powtarzał przyjaciołom i kochankom: "To mogłem być ja". Noc, w której podano wiadomość o śmierci
Stewarta, malarz spędził w mieszkaniu swojej ówczesnej dziewczyny, Paige
Powell, obsesyjnie malując czarne czaszki. Wkrótce namalował obraz na
ścianie pracowni Keitha Haringa, trafnie zatytułowany Zniekształcenie
(Defacement). Haring później wyciął obraz ze ściany, oprawił w ozdobną
złotą ramę i powiesił na honorowym miejscu nad łóżkiem, gdzie pozostał
aż do jego śmierci w 1990 roku.
Wystawa w Guggenheim, która umieściła Zniekształcenie w kontekście
innych dzieł sztuki tworzonych w latach 80., obejmowała również nigdy
wcześniej nieprezentowane prace samego Stewarta, a także osiem innych
prac Basquiata z lat 1981-1983, prace Haringa i Davida Hammonsa oraz
sitodruk Warhola przedstawiający stronę "Daily News" z krótkim tekstem
zatytułowanym Artysta mógł zostać uduszony: dokument.
W niekończącej się historii amerykańskiego rasizmu pojawił się gorzki
przypis do wystawy w Guggenheim, gdy Chaédria LaBouvier oskarżyła to
muzeum o rasistowskie postępowanie. Chociaż śledztwo wykazało
bezpodstawność zarzutów LaBouvier, Nancy Spector, szanowana dyrektorka
artystyczna i główna kuratorka Guggenheim, zrezygnowała ze stanowiska.
Basquiat stanowczo podkreślał, że nie da się go zaszufladkować:
deklarował, że jego celem jest być sławnym artystą, a nie sławnym
czarnym artystą. Jednak jego twórczość, pełna odniesień do czarnej
kultury, czarnych sportowców i muzyków, znakomicie artykułowała hasło
"Życie Czarnych jest Ważne" [Black Lives Matter] na długo przed
pojawieniem się tego ruchu. Jego obrazy stanowią mocne wizualne
świadectwo tego, co znaczy być czarnym mężczyzną we współczesnej Ameryce
- zarówno wtedy, jak i teraz; są zarówno okrzykiem bojowym, jak i przejmującym, żarliwym protestem.
Basquiat zmarł dwadzieścia sześć lat przed Erikiem Garnerem, który
poniósł śmierć w 2014 roku w wyniku zastosowania przez policjantów
chwytu duszącego, co jeszcze bardziej podsyciło działalność Black Lives
Matter założonego zaledwie rok wcześniej. Minęło jedenaście lat od
śmierci Garnera, ale nieprzerwany, tragiczny ciąg rasistowskiej przemocy
wobec Afroamerykanów wciąż trwa. Przenosimy się do maja 2020 roku, kiedy
w Minneapolis zginął George Floyd. W odpowiedzi na skargę, że posłużył
się fałszywym banknotem 20-dolarowym, biały policjant przycisnął go do
ziemi i przez prawie dziesięć minut uciskał kolanem szyję Floyda,
podczas gdy ten, podobnie jak Garner, charczał błagalnie: "Nie mogę
oddychać". Morderstwo Floyda zapoczątkowało wielodniowe protesty na
całym świecie.
Choć w swojej twórczości Basquiat nie porusza wprost kwestii przemocy na
tle rasowym, jego dzieła są przesiąknięte elementami rasowymi, honorując
takie afroamerykańskie sławy, jak mistrz olimpijski Jesse Owens
(Jesse, 1983), bokser Joe Louis (Św. Joe Louis otoczony przez węże,
1982), gwiazda baseballu Hank Aaron, którego nazwisko często pojawia się
we wczesnych pracach Basquiata, czy też jazzman Charlie Parker (Charles
Pierwszy, 1982). Przykładem jeszcze bardziej wyrazistego odniesienia
się do tych kwestii są obrazy takie, jak Handel niewolnikami (Slave
Auction, 1982) z centralnie umieszczoną czaszką i statkiem niewolniczym
oraz ikoniczny, pięcioczęściowy Nieodkryty geniusz delty Missisipi
(Undiscovered Genius of the Mississippi Delta, 1983), który z historii
Afroamerykanów wybiera miejsce narodzin bluesa do kontekstualizacji
rasizmu i marginalizacji wkładu czarnych artystów w kulturę amerykańską.
Tekst u góry głosi: "Głębokie Południe 1912-1936-1951". (Artysta
sprytnie umieszcza nawiązanie do samego siebie, "Fig. 23", tuż pod
tytułem na pierwszej części). Mamy też Afrykanów w Hollywood
(Hollywood Africans, 1983) ośmieszających stereotypy na temat czarnej
rozrywki.
Obecnie Basquiata powszechnie uważa się za mistrza. Nie jest jednak
mistrzem żadnego istniejącego gatunku, o czym świadczą niektóre z wyżej
wymienionych obrazów, lecz mistrzem swojego własnego, sui generis.
Jego przeładowane prace, kipiące motywami, słowami i symbolami, mogą
wydawać się chaotyczne, ale malarska metoda Basquiata oparta na
strumieniu świadomości zachęca widza do czytania między wierszami, do
łączenia kropek. Działa jak rodzaj wizualnego esperanto, nadając jego
twórczości charakter uniwersalny.
W 2019 i 2020 roku zorganizowano dwie duże wystawy Basquiata w Azji,
gdzie boom na jego twórczość trwa w najlepsze. We wrześniu 2019 roku w Mori Arts Center w Tokio otwarto wystawę "Jean-Michel Basquiat: Made in
Japan", która trwała do listopada. Była to jego pierwsza retrospektywa w Japonii, choć za życia Basquiat miał tam sześć wystaw indywidualnych i brał udział w dziesięciu zbiorowych. Wystawa, której kuratorem był
Buchhart, obejmowała 130 obrazów, rzeźb i prac w technice mieszanej -
część z nich zawierała japońskie motywy, słowa i postacie.
W październiku 2020 roku otwarto pierwszą retrospektywę Basquiata w Seulu w Korei Południowej, w Lotte Museum of Art, która trwała do
początku lutego 2021 roku. Zatytułowana "Jean-Michel Basquiat:
Królewskość, heroizm, ulica" obejmowała 150 prac wypożyczonych z kolekcji Josego Mugrabiego. Na cześć wystawy popularny k-popowy boysband
Pentagon wydał nową piosenkę Basquiat zawierającą frazę "Będziemy
nowym Basquiatem". Miesiąc później, w marcu 2021 roku, obraz Basquiata
Wojownik (Warrior, 1982) został najdroższym w historii dziełem
zachodniego artysty sprzedanym w Azji - rosnącej w siłę na globalnym
rynku sztuki - osiągając cenę ponad 41 milionów dolarów na aukcji "We
Are All Warriors: The Basquiat" w Christie's w Hongkongu.
Inspirujący związek Basquiata z muzyką był tematem wystawy "Pisanie
przyszłości: Basquiat i pokolenie hip-hopu" w Museum of Fine Arts w Bostonie. Wystawa, której otwarcie nastąpiło 18 października 2020 roku i która trwała do 25 lipca 2021 roku, koncentrowała się na jego
formacyjnej afiliacji z hip-hopem i umieszczała go w kontekście
rówieśników "post-graffiti", takich jak Fab 5 Freddy, Futura, Keith
Haring, Lady Pink, Lee Qui?ones, Rammellzee i Toxic. Zgodnie z tytułem
prezentowała płodną społeczność twórców graffiti, breakdancerów i raperów, w której Basquiat dorastał. Spośród 120 wystawionych prac 25
było jego autorstwa. "Boston Globe" napisał: "Każda sala jest
objawieniem (...). Już teraz wydaje się, że to najważniejsza wystawa
Basquiata, jaką będzie można zobaczyć, a on jest tylko jednym z kilkunastu artystów na wystawie".
17 czerwca 2021 roku Museum of Modern Art zorganizowało we współpracy z Tribeca Film Festival pierwsze w swojej siedzibie wydarzenie po pandemii
i lockdownie: premierę czarno-białej, zremasterowanej wersji filmu
Juliana Schnabla Basquiat z 1996 roku z Jeffreyem Wrightem w roli
głównej, sponsorowaną przez Chanel. Basquiat był wówczas w centrum uwagi
opinii publicznej tak często, że "Forbes" ogłosił rok 2021 przełomowym
dla artysty. "Oto dlaczego 2021 był rokiem Jeana-Michela Basquiata
kilkadziesiąt lat po jego śmierci" - głosił nagłówek w numerze z 23
grudnia. W artykule stwierdzono, że w tamtym roku kilkanaście jego prac
sprzedano łącznie za ponad 400 milionów dolarów. Wymieniono ogromny
obraz z roku 1983 zatytułowany W tej sprawie (In This Case),
przedstawiający czaszkę w stylu kubizmu, który został sprzedany za 93,1
miliona dolarów podczas inauguracyjnej wieczornej aukcji Christie's
"Twenty-First Century" w maju. Był to drugi z kolei najdroższy obraz
roku 2021 po dziele Picassa Kobieta siedząca przy oknie
(Marie-Thér?se), który poszedł za 103,4 miliona dolarów.
Na pierwsze strony gazet nie trafiła wystawa "Warhol i Basquiat z bliska: Dzieła ze zbiorów" w Andy Warhol Museum w Pittsburghu trwająca
od 7 czerwca do 20 września 2021 roku. By ją przygotować, przeszukano
zbiory muzeum pod kątem dzieł sztuki i pamiątek przywołujących kluczową
relację Basquiata z Warholem, obejmowała zatem fotografie, rzeźby,
wspólnie namalowane obrazy i materiały archiwalne znalezione w pracowni
Warhola po jego śmierci w 1987 roku, po której Basquiat nigdy się nie
otrząsnął.
Na początku 2022 roku w Orlando Museum of Art (OMA) na Florydzie doszło
do zdarzenia, które przez długie miesiące utrzymywało Basquiata na
pierwszych stronach gazet i obnażało mroczną stronę świata sztuki. 11
lutego tysiące gości VIP świętowało otwarcie przez muzeum bardzo
oczekiwanej nowej wystawy "Bohaterowie i potwory", na której znalazło
się przeszło dwadzieścia niedawno odkrytych prac rzekomo namalowanych
przez Basquiata pod koniec 1982 roku, gdy artysta mieszkał w piwnicy
domu Larry'ego Gagosiana w Venice w Kalifornii.
Obchody nie trwały długo. Niecały tydzień później "The New York Times"
wywołał poruszenie w świecie sztuki artykułem W Orlando 25 tajemniczych
Basquiatów pod lupą, w którym zakwestionowano autentyczność prac.
Podejrzenia podzielali inni, w tym Gagosian, który wraz z marszandką
Anniną Nosei zorganizował w kwietniu 1982 roku pierwszą, będącą wielkim
hitem wystawę artysty na Zachodnim Wybrzeżu. Niemal z dnia na dzień
głośna wystawa w Orlando przerodziła się w sensacyjny skandal, który
doprowadził 24 czerwca 2022 roku do rewizji FBI w muzeum i skonfiskowania wszystkich dwudziestu pięciu obrazów.
Zawiła historia odkrycia podejrzanych dzieł trzydzieści lat po ich
powstaniu jest godna pióra scenarzysty. I to właśnie scenarzysta
Thaddeus Mumford, jak głosi legenda, pierwotnie kupił te dzieła za 5
tysięcy dolarów w gotówce. W 2012 roku zostały rzekomo znalezione w magazynie, w którym Mumford je ukrył, i były tam do momentu, aż spłacił
rachunek. Zawartość magazynu została następnie sprzedana za 15 tysięcy
dolarów dwóm miłośnikom pchlich targów i domów aukcyjnych, Williamowi
Force'owi i jego partnerowi finansowemu, Leo Manganowi, którzy, jak
napisano w artykule "The New York Times" z 29 maja 2022 roku o śledztwie
FBI, mieli już wcześniej wyroki za handel narkotykami.
Inną postacią odgrywającą ważną rolę w tej intrydze był Pierce
O'Donnell, znany adwokat z Los Angeles, który posiadał udziały w kolekcji fałszywych obrazów, obecnie zwanej kolekcją Mumforda, i który,
podobnie jak Force i Mangan, miał kartotekę więzienną, w jego przypadku
za nielegalne wpłaty na kampanię polityczną, o czym również donosił "The
New York Times" z 29 maja.
Dużo wcześniej, bo w 2014 roku, Mumford po raz pierwszy został
przesłuchany przez FBI, a 1 sierpnia 2017 podpisał oświadczenie, w którym stwierdził: "Nigdy w latach 80. ani w żadnym innym okresie nie
spotkałem się z Jeanem-Michelem Basquiatem i nigdy nie kupiłem ani nie
wszedłem w posiadanie w inny sposób żadnych jego obrazów. Ponadto nigdy
nie przechowywałem obrazów Basquiata w firmie przeprowadzkowej Ortiz
Brothers Moving and Storage w Los Angeles ani nigdzie indziej". Mumford
zmarł w 2018 roku.
Właściciele fałszywych prac, nieświadomi, że FBI od pewnego czasu bada
ich pochodzenie, kontynuowali swój proceder, zatrudniając kilku z pozoru
wiarygodnych ekspertów, którzy mieli potwierdzić autentyczność obrazów.
W 2017 roku Jordana Moore Saggese, rzekoma ekspertka, wówczas profesorka
w California College of the Arts i autorka książki, w której
przeprowadza dekonstrukcję Basquiata, otrzymała 60 tysięcy dolarów za
analizę dzieł. Swoją wstępną ocenę oparła głównie na fotografiach -
ostatecznie na żywo widziała tylko siedem z obrazów. Następnie napisała
dla właścicieli raport dotyczący tych właśnie siedmiu prac.
W oświadczeniu złożonym pod przysięgą 16 lutego 2023 roku w związku z nakazem przeszukania FBI z 23 czerwca 2022 roku Saggese powiedziała, że
w raporcie, na podstawie swojej "profesjonalnej opinii", stwierdziła, że
dzieła, które widziała na własne oczy, były dziełami "zgodnymi ze
sposobem malowania Basquiata i można je jemu przypisać".
Oznajmiła również FBI, że kiedy później dowiedziała się, iż muzeum
wykorzystuje jej raport w związku z wystawą Basquiata "Bohaterowie i potwory", a nawet cytuje ją w katalogu, wysłała e-mail do Aarona De
Grofta, dyrektora wykonawczego i generalnego OMA, z oświadczeniem: "Nie
jestem w żaden sposób upoważniona do uwierzytelniania nieznanych dzieł
Jeana-Michela Basquiata i nie chcę mieć nic wspólnego z tą wystawą w celu osiągnięcia korzyści finansowych ani żadnych innych" oraz że może
dochodzić odszkodowania za zniesławienie.
W oświadczeniu dla FBI powiedziała, że następnego dnia otrzymała
odpowiedź De Grofta, w której między innymi jej groził: "Chcesz, żebyśmy
ogłosili, że dostałaś 60 tysięcy dolarów za napisanie tego [raportu]?
Więc dobrze. Zamknij się. Wzięłaś pieniądze. Nie bądź taka święta".
Najbardziej przekonujące okazały się jednak dokumenty potwierdzające
autentyczność prac podpisane w latach 2018-2019 przez Diega Corteza,
nieżyjącego już kuratora, który nie tylko pomógł Basquiatowi zdobyć
popularność dzięki swojej legendarnej wystawie w P.S. 1 w 1981 roku, ale
także był członkiem komitetu uwierzytelniającego dzieła Basquiata
zorganizowanego przez ojca artysty, Gerarda. Komitet został rozwiązany w 2012 roku. (Cortez, którego sfotografowano z długopisem w dłoni
podpisującego certyfikaty, zmarł w 2021 roku).
Co niemal komiczne, niezbitym dowodem w tej pokręconej historii
fałszerstw Basquiata był zwyczajny materiał, na którym namalowano dzieła
- tekturowe pudła z etykietą FedEx, której czcionki nie było w 1982
roku, a która została użyta po raz pierwszy w roku 1994. (W tym samym
roku wybuchł inny skandal związany z fałszerstwem Basquiata na
francuskich FIAC opisany szczegółowo w rozdziale 27).
Skandal w Orlando ma ciąg dalszy w sądach. W kwietniu 2023 roku Michael
Barzman, były licytator z North Hollywood, przyznał się do okłamywania
FBI, sfałszowania pochodzenia dzieła i własnoręcznego tworzenia
falsyfikatów - każdego w zaledwie kilka minut - z anonimowym
współpracownikiem. Uniknął więzienia, przyznając się do winy, i został
skazany na 500 godzin prac społecznych, trzy lata w zawieszeniu oraz
grzywnę w wysokości 500 dolarów.
Fiasko podróbek w Orlando doprowadziło do upadku nie tylko Aarona De
Grofta, ale także przewodniczącej rady muzeum Cynthii Brumback. W sierpniu 2023 roku muzeum wniosło pozew przeciwko De Groftowi do sądu
stanowego Florydy o oszustwo, spisek, naruszenie obowiązków
powierniczych i naruszenie umowy, twierdząc, że miał on prawo do udziału
w zyskach ze sprzedaży podróbek. (W skardze OMA zawarto stwierdzenie, że
wkrótce po wejściu do kierownictwa muzeum w styczniu 2021 roku De Groft
poznał O'Donnella i niemal natychmiast zaangażował się w proceder
fałszowania dzieł Basquiata).
Pozew OMA zawierał również liczne roszczenia wobec poszczególnych
właścicieli dzieł, m.in. O'Donnella, Force'a i Mangana. W listopadzie De
Groft wniósł pozew wzajemny, który sędzia oddalił "bez uszczerbku dla
prawa", co oznacza, że pozew mógł zostać zmieniony. W styczniu 2024 roku
muzeum wycofało pozew przeciwko różnym właścicielom dzieł. W czerwcu
2024 roku De Groft zmienił swój pozew wzajemny, twierdząc, że muzeum go
zniesławiło, i domagając się ponad 314 246 dolarów odszkodowania. Muzeum
zaprzeczyło zarzutom, a obie strony wniosły o proces z udziałem ławy
przysięgłych. Ta zawiła saga wciąż trwa.
Szokujący obrót wydarzeń nastąpił wraz z nagłą śmiercią De Grofta 18
stycznia 2025 roku, podobno po krótkiej chorobie. 24 lutego Museum of
Art w Orlando i rodzina De Groftów zgodnie wycofały pozwy. Śledztwo FBI
jest jednak w toku.
Tymczasem pozostaje pewien nierozstrzygnięty pozew. Basquiat Venice
Collection Group (BVCG), w której skład wchodzą jedni z wielu
właścicieli zajętych dzieł, Pierce O'Donnell i William Force, a także
strona trzecia, Taryn Burns, złożyła pozew o wartości 19,7 miliona
dolarów przeciwko Liberty Mutual Insurance Company i Great American
Insurance Company, domagając się pokrycia strat, ponieważ OMA
uwzględniła BVCG w swojej polisie ubezpieczeniowej kredytu jako
dodatkowego ubezpieczonego.
Firmy ubezpieczeniowe odpowiedziały w listopadzie 2024 roku, pozywając
OMA i BVCG oraz ich dyrektorów i domagając się wydania orzeczenia
deklaratoryjnego stwierdzającego, że ani jedna, ani druga firma nie
ponoszą odpowiedzialności, gdyż "fałszerstwa nie stanowią majątku
objętego ubezpieczeniem". Ubezpieczyciele twierdzili, że nie może być
również mowy o wypłacie odszkodowania, ponieważ zarówno BVCG, jak i OMA
wprowadziły firmy w błąd, twierdząc, iż dzieła są autentyczne, podczas
gdy wiedziały lub powinny były wiedzieć, że tak nie jest. Ponadto w momencie złożenia wniosku o ubezpieczenie dzieł OMA celowo zataiło
wezwanie sądowe FBI z 2021 roku dotyczące ich pochodzenia, co
odzwierciedlało wątpliwości zespołu kuratorskiego OMA.
OMA zawarło jednak w swojej w skardze informację, że chociaż FBI wysłało
dwie kopie wezwania 27 lipca 2021 roku - jedną do De Grofta
indywidualnie, a drugą do OMA - to De Groft zataił istnienie obu przed
zarządem muzeum. Zarząd dowiedział się o wezwaniach dopiero prawie rok
później, 29 maja 2022 roku, kiedy "The New York Times" opublikował
artykuł o śledztwie FBI w sprawie obrazów Basquiata, zaledwie miesiąc
przed rewizją FBI w muzeum i zajęciem dzieł.
Pozew ubezpieczycieli został również złożony w sądzie stanowym Florydy.
Daty ostatecznej rozprawy jeszcze nie wyznaczono.
Wystawę mającą o wiele trafniejszy lejtmotyw otwarto kilka miesięcy
później: "Jean-Michel Basquiat: Król Przyjemność" z wielką pompą zawitał
do Nowego Jorku. Zorganizowana przez spadkobierców Jeana-Michela
Basquiata, a prowadzona przez dwie jego młodsze siostry, Lisane
Basquiat, wówczas pięćdziesięciosiedmioletnią, i Jeanine Heriveaux,
wówczas pięćdziesięcioczteroletnią, wraz z ich macochą Norą Fitzpatrick,
ogromna, immersyjna wystawa została zainstalowana w budynku
Starrett-Lehigh w Chelsea w kwietniu 2022 roku. Sponsorowana między
innymi przez Phillips i Citi, była pierwszą ekspozycją stworzoną przez
rodzinę artysty.
Wystawa zachwyciła publiczność i przywróciła do życia intymne
przestrzenie, które ukształtowały młodego artystę - od jadalni
rodzinnego domu w Boerum Hill na Brooklynie po jego pracownię przy Great
Jones Street 57 należącą wówczas do Warhola. Siostry spędziły pięć lat
na zgłębianiu osobistych archiwów brata, w tym jego bogatej kolekcji
obiektów artystycznych, wybierając 200 dzieł i artefaktów, z których 177
nigdy wcześniej nie było eksponowanych. Te interesujące pamiątki
stanowiły osobiste, odkrywcze wprowadzenie do rzadko prezentowanych
dzieł Basquiata, m.in. licznych obrazów wielkoformatowych.
Jeanine w wywiadzie dla "Variety" powiedziała: "Chciałyśmy zrobić coś
innego. Przede wszystkim pokazać należące do nas prace, które leżały w magazynie. A także przybliżyć perspektywę rodziny, historię, która nigdy
nie została opowiedziana. Uznałyśmy, że ważne jest, aby pokazać,
dlaczego myślał tak, a nie inaczej. Nawarstwienia, muzyka, której
słuchaliśmy, programy telewizyjne, które oglądaliśmy w dzieciństwie,
nasz dom, wszystko, co miało wpływ na to, jakim stał się człowiekiem -
chciałyśmy to ożywić".
Od gablot wypełnionych ulubionymi przedmiotami Basquiata, takimi jak
afrykańskie rzeźby i maski, po jego oryginalne bazgroły, szkice i notatki - "Król Przyjemność" wyczarował ogromny, trójwymiarowy album
rodzinny. Nic dziwnego, że jak większość albumów rodzinnych został on
wyczyszczony i starannie wyselekcjonowany, że usunięto wszelkie znaczące
traumy dzieciństwa (w tym pobyt ukochanej matki w zakładzie
psychiatrycznym). Chociaż wśród przedmiotów porozrzucanych po pracowni
znajdowało się kilka kieliszków do wina, nie było ani śladu narkotyków,
które ostatecznie doprowadziły do przedwczesnej śmierci artysty.
Wystawę przeniesiono do Los Angeles 31 marca 2023 roku i zainstalowano w The Grand LA. Chociaż miała zostać zamknięta 31 lipca, przedłużono ją do
1 stycznia 2024 roku.
Nie zapomniano również o towarzyszącej wystawie oprawie marketingowej
King Pleasure Emporium w obu miastach, która oferowała zakup pamiątek w różnych cenach: od niskich (dozownik Basquiat Pez) po wysokie (torba
Basquiat Coach), i zapoczątkowała kolejną falę sprzedaży dzieł; można
śmiało powiedzieć, że licencjonowane produkty z imprimatur Basquiata są
obecnie znacznie bardziej widoczne w kulturze niż sama jego twórczość.
(Jednym z najnowszych przykładów jest butelka szampana Dom Pérignon
Vintage 2015 za 305 dolarów, z etykietą obrazu Basquiata z 1983 roku We
Włoszech [In Italian], wprowadzona na rynek w październiku 2024
roku).
Ekspozycja była pierwszym przedsięwzięciem kuratorskim sióstr Basquiata,
które mają doświadczenie biznesowe. Od śmierci ich ojca Gerarda w 2013
roku, kiedy Lisane i Jeanine zostały zarządczyniami majątku, wkładają
świadczącą o przedsiębiorczości energię w budowanie marki twórczości
brata. "Z naszego punktu widzenia licencja na produkty marketingowe
naprawdę pozwoliła publiczności zobaczyć jego prace, których inaczej
mogłaby nigdy nie poznać" - powiedziała Jeanine w rozmowie z "Harper's
Bazaar". Lisane dodała: "To również sposób na przedłużenie jego
dziedzictwa".
Mimo sukcesu pod koniec października 2024 roku spadkobiercy
Jeana-Michela Basquiata rozesłali e-mail z informacją, że sklepy King
Pleasure Emporium w Nowym Jorku i Los Angeles zostaną na dobre zamknięte
2 grudnia 2024 roku. W ramach promocji zachęcano konsumentów do
"rozpoczęcia świątecznych zakupów już teraz i zaoszczędzenia 80 procent.
Po wyczerpaniu zapasów produkty nie będą już dostępne w sprzedaży".
Nie wszyscy byli fanami King Pleasure Emporium, szczególnie osoby z kręgu początkowej działalności artysty. Al Diaz, pierwszy partner
Basquiata biorący udział w pisaniu enigmatycznych tekstów SAMO,
skrytykował markę Basquiata jako niedbałą. "Inne firmy nie obchodzą się
z towarem tak nonszalancko", powiedział "The New York Post".
"[Basquiatowie] biorą fragmenty dzieła i je tną. To by przeszkadzało
większości artystów - chyba że sami by się tym zajęli". Diaz wyraził
szczególną pogardę dla wycieraczek, w które ludzie wycierają buty. Inni
są oburzeni tym, że prace Basquiata są wykorzystywane do sprzedaży
alkoholu, ze względu na to, iż artysta zmarł z powodu przedawkowania
narkotyków.
W nagrodzonym filmie dokumentalnym Basquiat: Rage to Riches (2018)
Davida Shulmana, emitowanym w ramach programu BBC/PBS American Masters,
Suzanne Mallouk, wieloletnia dziewczyna Basquiata, wspomina reakcję
Jeana-Michela na nowo zdobytą sławę, gdy jego obrazy sprzedawały się
szybciej, niż ten niezwykle płodny artysta był w stanie je tworzyć:
"Zaczynał pisać na swoich obrazach "Nie na sprzedaż". Był bardzo
zadowolony, że sprzedaje swoje prace, ale jednocześnie bardzo go
denerwowało, że stały się towarem. Zmagał się z tą dychotomią do końca
życia".
W latach 2022-2023 prace Basquiata pojawiły się na kilku wystawach o szerokim zasięgu, od Nowego Jorku po Wiedeń. Wystawa "Jean-Michel
Basquiat: Sztuka i przedmiotowość", prezentowana w Nahmad Contemporary
od 11 kwietnia do 11 czerwca 2022 roku, obejmowała szereg znalezionych
przedmiotów, na których Basquiat malował: krzesła, okna, lustra, deski i drzwi lodówek. Na początku września 2022 roku Albertina w Wiedniu
otworzyła pierwszą w Austrii dużą retrospektywę Basquiata, na której
pokazano pięćdziesiąt prac. Ekspozycja trwała do początku stycznia 2023
roku. W październiku nowojorska Upsilon Gallery zaprezentowała
dwadzieścia cztery prace Basquiata i Warhola na płótnie i papierze na
jednej z wielu wystaw poświęconych tej słynnej współpracy artystycznej.
Symbiotyczny związek Basquiata z Warholem doczekał się nawet
broadwayowskiej adaptacji: The Collaboration Anthony'ego McCartena z Jeremym Pope'em w roli Basquiata i Paulem Bettanym w roli Warhola miała
premierę w Samuel J. Friedman Theatre i była grana do 11 lutego 2023
roku. Przeniesiono ją z londyńskiego Young Vic, gdzie grano ją od końca
lutego do 2 kwietnia 2022 roku. Obie produkcje otrzymały mieszane
recenzje w "The New York Times", który uznał, że gwiazdorskie kreacje
aktorów bardziej zapadają w pamięć niż scenariusz. Sztuka została
przeniesiona na ekrany, ale film jeszcze nie wszedł do kin.
Fondation Louis Vuitton w Paryżu zorganizowała dużą wystawę prac
Basquiata i Warhola "Basquiat x Warhol. Malowanie na cztery ręce", która
obejmowała siedemdziesiąt obrazów obu artystów (oraz piętnaście prac, w których tworzeniu uczestniczył również Francesco Clemente) i trwała od 5
kwietnia do 28 sierpnia 2023 roku. (14 kwietnia Jay-Z dał uroczysty
występ). Wystawa będąca produktem ubocznym wystawy Vuittona, "Basquiat x
Warhol", miała swoją premierę w Brant Foundation, gdzie trwała od 1
listopada 2023 roku do 7 stycznia 2024 roku. (Fascynująca historia
powstania wyjątkowej twórczej pary została opisana w rozdziale tej
książki poświęconym Warholowi).
Te dwie gwiazdy sztuki również z osobna wciąż cieszą się dużym uznaniem
krytyków, popularnością wśród publiczności, a nawet rekordowymi cenami
aukcyjnymi, mimo osłabienia rynku w latach 2023-2024. Ich słynne
wspólnie malowane obrazy często stanowią temat różnych wystaw i produkcji. A przecież, jak na ironię, kiedy po raz pierwszy pokazano je
w galerii Tony'ego Shafraziego we wrześniu 1985 roku, spotkały się z powszechną krytyką. Negatywne recenzje wystawy, w tym głośny artykuł w "The New York Times", który nazwał Basquiata "maskotką świata sztuki",
doprowadziły do rozpadu ich relacji, ponieważ w jego wyniku Basquiat
bezceremonialnie porzucił Warhola.
Kolejna wystawa, poświęcona związkowi Basquiata z muzyką, została
otwarta w Paryżu na początku kwietnia 2023 roku. "Ścieżki dźwiękowe
Basquiata", zorganizowana przez Filharmonię Paryską, obejmowała szeroki
wachlarz motywów "od Beethovena do Madonny, od zydeco do Johna Cage'a,
od Louisa Armstronga do Zulusów". Oczywiście nie mogło zabraknąć idola
jazzowego Basquiata, Charliego Parkera. Wystawa obejmowała około stu
dzieł sztuki i dokumentów archiwalnych i trwała do lipca 2023 roku.
Na początku marca 2024 roku epopeja Basquiata zatoczyła koło,
przynajmniej w pewnym sensie, wraz z przebojową wystawą "Jean-Michel
Basquiat: Made on Market Street" w Gagosian Gallery w Los Angeles, w której Basquiat po raz pierwszy zaznaczył swoją obecność na Zachodnim
Wybrzeżu na początku lat 80. Kuratorami wystawy byli sam Gagosian oraz
marszand Fred Hoffman, który spędził intensywny czas z artystą, gdy ten
mieszkał i pracował w piwnicy Gagosiana w 1982 roku. Wystawa obejmowała
około dwudziestu siedmiu obrazów (choć podczas dwóch dłuższych pobytów w Venice, w przełomowym momencie swojej twórczości i życia, Basquiat
namalował ich aż sto). Wśród wyróżniających się obrazów znalazły się
Afrykanie w Hollywood (1983) wypożyczony z Whitney Museum (i zaprezentowany na tamtejszej wystawie "Edges of Ailey"); Smoking
(Tuxedo, 1982), praca w technice mieszanej z wykorzystaniem
wielkoformatowego wydruku piętnastu oddzielnych rysunków połączonych z jednym kolażem i ozdobionych charakterystyczną koroną; Fred (1983),
portret Hoffmana z napisem "Finished Product" w centrum; Ochrona muzeum
(Załamanie na Broadwayu) [Museum Security (Broadway Meltdown)] (1983)
ze słynnym tytułem filmowym Czarny Orfeusz, prawdopodobnie
nawiązującym do jego rozstania z Madonną, która mieszkała z nim w Venice, co opisano w tej książce; oraz imponujący punkt centralny
wystawy - nadzwyczajne trio bóstw: Giętki (Flexible), Złoty griot
(Gold Griot) i M (wszystkie z 1984 roku), namalowane na starych
sztachetach wyjętych z ogrodzenia wokół pracowni Basquiata.
Na wystawie znalazły się również, wyeksponowane w gablotach, osobiste
przedmioty Basquiata: rachunki za przeloty pierwszą klasą i rachunki
hotelowe (podczas swojej drugiej wizyty w Los Angeles Basquiat zatrzymał
się w L'Ermitage), a także kilka drogich ubrań, w tym kurtka Cerruti za
575 dolarów. Wystawa "Made on Market Street" stwarzała okazję do
przyjrzenia się życiu i twórczości Basquiata z wyjątkowej perspektywy.
Trwała do 8 czerwca 2024 roku i przez cały czas ustawiały się do niej
długie kolejki.
Siła Basquiata wciąż rozpala kalejdoskopowy wachlarz wystaw. Hirshhorn
Museum w Waszyngtonie zaproponowało ekspozycję opartą na innej
koncepcji: "Basquiat x Banksy", na której prezentowane są zaledwie dwa
obrazy, po jednym każdego z artystów. Uzupełniają się one wzajemnie:
praca Basquiata Chłopiec i pies pod pryskającym hydrantem (Boy and
Dog in a Johnnypump, 1982) doczekała się późniejszej odpowiedzi
Banksy'ego pt. Banksquiat. Chłopiec i pies - zatrzymać i przeszukać!
(Banksquiat. Boy and Dog in Stop and Search, 2018). Wystawa jest
pierwszą prezentacją tych artystów w Hirshhorn i obejmuje dwadzieścia
małych prac Basquiata z papieru i drewna pochodzących z kolekcji
Larry'ego Warsha, jednego z pierwszych kolekcjonerów Basquiata, oraz
pokaz filmu Downtown 81. Wystawa została otwarta pod koniec września
2024 roku i potrwa do 7 września 2026 roku.
Mająca zapewnić rozrywkę i hipnotyzujące wrażenia wystawa "Luna Luna:
Zapomniana fantazja" w nowojorskim The Shed trwała od listopada 2024
roku do 16 marca 2025 roku. Zgromadzono na niej kolekcję atrakcji
karnawałowych od dawna nieistniejącego parku rozrywki fantasy, który
został otwarty w Hamburgu w Niemczech w 1987 roku. Nowatorskie karuzele
i dekoracje były przez trzydzieści sześć lat przechowywane w Teksasie w czterdziestu czterech kontenerach transportowych. Ostatecznie po ich
otwarciu okazało się, że są w nich prace między innymi Basquiata,
Haringa, Dalego, Delaunay, Hockneya i Lichtensteina. Chociaż niektóre z tych cyrkowych reliktów były niegdyś używane, w tym pawilony Hockneya,
Lichtensteina i Dalego, młyńskie koło Basquiata, karuzela Keitha Haringa
i karuzela łańcuchowa Kenny'ego Scharfa, na wystawie są przeznaczone
wyłącznie do oglądania.
Dziedzictwo Basquiata wciąż żyje, ale nie tylko jego twórczość pozostaje
aktualna. W świecie, w którym ruch Black Lives Matter i bezwzględna
potrzeba różnorodności stały się jednymi z wielu sił napędowych naszych
czasów, jego biografia stanowi fascynującą lekcję historii kultury.
Zarówno sukces Basquiata w świecie sztuki lat 80., znanym z rasizmu (w tamtym czasie Jeana-Michela postrzegano jako nowość, egzotyczne "dzikie
dziecko"), jak i jego późniejsza, wciąż uniwersalna sława uczyniły go
znaczącym wzorem do naśladowania dla kolejnych pokoleń wschodzących
artystów.
"W historii sztuki są wielkie postacie, z którymi musi się zmierzyć
każdy działający artysta, musi stanąć na barkach tych, którzy byli przed
nim", mówi Koji Inoue. "Przyglądać się rewolucjonistom, takim jak
Picasso, Duchamp, de Kooning, David Hammons, a także Basquiat".
Aby nadać nowy wymiar słynnemu sloganowi reklamowemu "Co najczęściej
staje się legendą?", trzeba postawić poważne pytanie: "Kto najczęściej
staje się legendą?". Co jest potrzebne, aby stworzyć współczesny mit?
Zbieg wielu czynników, w tym uświęcona tradycją taktyka umierania młodo.
Zacznijmy od ujawnionego już na samym początku wyjątkowego talentu
Basquiata, którego genialne, wrodzone wyczucie koloru i kompozycji
łączyło się z wszechstronną zdolnością do absorbowania i syntetyzowania
nieustannie napływających do niego bodźców. Dodajmy do tego posiadanie
nieuchwytnej cechy, "tego czegoś", które definiuje gwiazdę: idealne
połączenie wyglądu, charyzmy i silnej osobowości. Dobrze je połączmy, a portret legendarnego artysty z czasów młodości będzie kompletny.
Phoebe Hoban
luty 2025
Hobo - nazwa ludzi bezdomnych, którzy stale wędrowali i imali się jednodniowej pracy w zamian za nocleg i posiłek; rozwinęli system symboli i znaków, którymi powiadamiali się o swych obserwacjach (przyp. tłum.). [wróć]
1
PRZEDAWKOWANIE SZTUKI
- Gdybyś miał tylko dwadzieścia cztery godziny życia, co byś zrobił?
- Nie wiem. Chyba bym wyskoczył gdzieś z mamą i dziewczyną.
Wywiad wideo przeprowadzony przez Tamrę Davis i Becky Johnston, 1986
Piątek, 12 sierpnia 1988. Na chodniku przed
Great Jones Street 57 jak zwykle w smutnym rzędzie drzemały ćpuny w palącym słońcu. W piętrowym ceglanym budynku Jean-Michel Basquiat spał w swoim wielkim łóżku, skąpany w niebieskim świetle telewizora.
Klimatyzacja się zepsuła i pokój przypominał kuchenkę mikrofalową. Drzwi
łazienki były uchylone, odsłaniając fragment czarno-brązowego jacuzzi.
Na krawędzi wanny leżał mały stos zakrwawionych strzykawek. Okno miało
wyciętą nierówną dziurę. Pod nią nabazgrany legendarny napis "Złamane
serce" z ulubionym znakiem interpunkcyjnym Basquiata, znakiem copyright.
Na dole Kelle Inman, dwudziestodwuletnia dziewczyna Basquiata, pisała
coś w dzienniku, który jej dał. Zazwyczaj przesypiał cały dzień, ale gdy
do południa nie zszedł na śniadanie, Inman zaczęła się martwić. Kiedy
zajrzała do sypialni, żeby sprawdzić, co u niego, gorąco uderzyło ją
prosto w twarz niczym fala, ale on zdawał się spać spokojnie, więc
wróciła na dół. Usłyszała coś - gospodyni też - co brzmiało jak głośne
chrapanie, ale nie zwróciły na to uwagi.
Kilka godzin później zadzwonił przyjaciel Basquiata Kevin Bray. Razem z Basquiatem i innym przyjacielem Victorem Littlejohnem mieli tego
wieczoru pójść na koncert Run-D.M.C. Chciał się umówić z Jeanem-Michelem. Kelle wspięła się z powrotem po schodach, aby przekazać
wiadomość artyście. Tym razem znalazła go rozciągniętego na podłodze, z głową jak u dziecka opartą na ramieniu i małą kałużą wymiocin przy
brodzie.
Wpadła w panikę. Nigdy nie widziała nikogo umierającego, chociaż ciągi
narkotykowe Basquiata sprawiły, że scenariusz ten napawał ją nieustannym
strachem. Teraz wyglądało na to, że stało się najgorsze. Pobiegła do
telefonu i zadzwoniła do Braya, Littlejohna i Vreja Baghoomiana,
ostatniego marszanda Basquiata.
"Kiedy tam dotarłem - wspomina Bray - Kelle powiedziała, że wezwała
karetkę. Zaprowadziła mnie na górę. Jean-Michel wyglądał, jakby smacznie
sobie spał. Leżał na podłodze, oparty o ścianę, jakby upadł, nie miał
siły wstać i po prostu drzemał. Z jego ust sączyło się mnóstwo
przejrzystego płynu. Podnieśliśmy go i obróciliśmy. Potrząsnęliśmy nim i próbowaliśmy go reanimować. Minęło sporo czasu, zanim przyjechała
karetka. Przez chwilę po wejściu ekipy z pogotowia myśleliśmy, że będzie
dobrze. Podawali mu wstrząsy i kroplówki. Victor musiał trzymać go w tej
pozycji, żeby kroplówki się opróżniły", mówi Bray, wyciągając ramiona na
kształt krucyfiksu.
Bray nie mógł już tego znieść. Zszedł na dół. Przebywające tam Inman i dwie asystentki z galerii Baghoomiana, Vera Calloway i Helen Traversi,
starały się zachować spokój. "Próbowałyśmy znaleźć tętno. Jego skóra
była tak gorąca", mówi Calloway. Baghoomian zadzwonił do pracowni
dokładnie w chwili przyjazdu ratowników medycznych. Przebywał w San
Francisco i Helen musiała działać w jego imieniu.
"To przypominało jakąś transakcję biznesową", mówi Bray. "Włożyli mu
rurkę do gardła i znieśli go na dół. Nie chcieli nam powiedzieć, czy
jest martwy, czy żywy, zabrali go na zewnątrz. Z jego ust wydobywała się
piękna, bulgocząca, czerwono-biała piana".
"Wszyscy mieliśmy nadzieję, że wydarzy się jakiś cud", mówi Helen, która
zaczyna płakać na samo wspomnienie. Na zewnątrz, na chodniku, zebrał się
mały tłumek - przerażony i zafascynowany. "Miałem właśnie wyjechać na
wakacje z żoną", mówi filmowiec Amos Poe, który był przyjacielem
artysty. "Patrzyliśmy, jak ładowali jego ciało do karetki. Widziałem,
jak podjechał saabem jego ojciec. Ciągle powtarzałem żonie: "Jean-Michel
nie żyje". Rzeczywiście żył pełnią legendy destructo: umrzyj młodo,
zostaw po sobie piękne zwłoki".
W Cabrini Medical Center Basquiat został uznany za zmarłego od razu po
przywiezieniu. Przyczyna, zgodnie z kartą zgonu wydaną przez lekarza
sądowego, miała zostać nieustalona do czasu "uzyskania wyników badań
chemicznych". Późniejszy raport z sekcji zwłok stwierdzał, że zmarł z powodu "ostrego zatrucia mieszanymi narkotykami (opiaty-kokaina)". W miesiącach poprzedzających śmierć artysta twierdził, że przyjmuje do stu
torebek1 heroiny dziennie.
Został pochowany pięć dni później na cmentarzu Green-Wood na Brooklynie.
Ojciec Basquiata zaprosił tylko kilkoro jego przyjaciół na uroczystość
pogrzebową z zamkniętą trumną we Frank Campbell's: byli w mniejszości w stosunku do całego zastępu marszandów. Fala upałów minęła i na grupę
zebraną na cmentarzu i żegnającą Jeana-Michela spadł deszcz. Mowę
pogrzebową wygłosił konsultant ds. sztuki Citibank Jeffrey Deitch,
bezwiednie nadając tej chwili ironiczny ton.
Blancę Martinez, gospodynię Basquiata, poruszyła wyobcowana postawa
żałobników. "Każdy stał osobno, jakby z obowiązku", mówi. "Wydawało się,
że ich to nie obchodzi. Niektórzy wyglądali na zawstydzonych". Ludzie
zaczęli opuszczać cmentarz, zanim ciało złożono do grobu. Ignorując
sprzeciwy grabarzy, Martinez ze łzami w oczach rzuciła garść ziemi na
trumnę, gdy ją opuszczali.
Wyglądająca na oszołomioną matka Basquiata Matilde podeszła do
Baghoomiana, aby podziękować mu za pomoc udzieloną synowi w jego
ostatnich dniach. Później Gerard Basquiat upomniał byłą żonę, aby nie
rozmawiała z marszandem. Zaczęło się przygotowywanie sceny na zaciętą
walkę o spuściznę po artyście.
W tygodniu po pogrzebie rzeczoznawcy z Christie's zabrali się do pracy.
Zrobili inwentaryzację zawartości loftu przy Great Jones Street:
ukończone i niedokończone obrazy, prace innych twórców (w tym
kilkadziesiąt obrazów Warhola i dzieło Williama Burroughsa), kolekcja
mebli Mission, szafa pełna garniturów Armaniego i Comme des Garçons,
biblioteka ponad tysiąca kaset wideo, setki kaset audio, książki o sztuce, karton biografii Charliego Parkera Bird Lives!, kilka rowerów,
liczne zabytkowe zabawki, worek treningowy Everlast, sześć syntezatorów,
jakieś afrykańskie instrumenty, zestaw Erector i para kajdanek.
Sporo obrazów znajdowało się również w magazynach: Basquiat, idąc za
radą Andy'ego Warhola, próbował schować część swoich prac przed ciągle
czyhającymi na nie marszandami. Spis zrobiony przez Christie's obejmuje
917 rysunków, 25 szkicowników, 85 grafik i 171 obrazów.
Artysta Dan Asher, przechodząc obok loftu dawnego przyjaciela, ze
zdumieniem zobaczył kilka ulubionych rzeczy Basquiata w śmietniku: jego
buty, kolekcję jazzu, dziwną lampę wykonaną z drewna wyciągniętego z oceanu, krzesło reżysera Sama Peckinpaha. Asher uratował część
przedmiotów; krzesło sprzedał kolekcjonerowi.
Minął rok, zanim Gerard Basquiat zamówił nagrobek dla syna, ale przez
kilka tygodni po śmierci artystę upamiętniał ołtarzyk, który jakiś
anonimowy fan postawił przy drzwiach jego pracowni. Były w nim kwiaty,
świece wotywne, zdjęcie Basquiata, kilka starannie skopiowanych modlitw
i kserokopia jego karykatury autorstwa Davida Levine'a uzupełniona
podpisem: "W epoce nieograniczonych możliwości i ograniczających lęków
on nadal tworzy wiersze i obrazy, przywołując swój świat". Wszystko
otulone było koronką.
W końcu w burzliwą sobotę w listopadzie odprawione zostało formalne
nabożeństwo żałobne w kościele św. Piotra w Citicorp Center. Pomimo
deszczu, wiatru i ponurego, szarego nieba w kościele zgromadziło się
kilkaset osób. Za pulpitem wisiał portret artysty jako młodego mężczyzny
nałożony na jeden z jego nibyprymitywnych obrazów. Jego przyjaciele i kochanki jedno po drugim wspominali Basquiata.
Zespół Gray, z którym Jean-Michel grał w Mudd Club, wykonał kilka
utworów. John Lurie zagrał solo na saksofonie. Ingrid Sischy, redaktorka
"Interview", odczytała eulogię. Jego dawne dziewczyny Jennifer Goode i Suzanne Mallouk ze łzami w oczach czytały wiersze. A Keith Haring,
wychudzony z powodu AIDS, wspominał swojego przyjaciela: "Zburzył
politykę świata sztuki i upierał się, że jeśli będzie musiał grać w ich
gry, to on będzie ustalał zasady. Jego obrazy weszły do marzeń i muzeów
wyzyskiwaczy, świat zaś już nigdy nie będzie taki sam".
Fab 5 Freddy, który znał Basquiata z dawnych grafficiarskich dni,
"interpolował" wiersz Langstona Hughesa. "To piosenka dla genialnego
dziecka. Śpiewaj ją cicho, bo ta piosenka jest dzika. Śpiewaj ją jak
najciszej - aby syn nie wymknął się spod kontroli. Nikt nie kocha
genialnego dziecka. Czy można kochać orła, oswojonego lub dzikiego?
Dzikiego lub oswojonego, czy można kochać potwora o przerażającym
imieniu? Nikt nie kocha genialnego dziecka. Uwolnij je i pozwól jego
duszy szaleć".
Po nabożeństwie wszyscy poszli do M.K., banku zamienionego w klub nocny
przy dolnej Piątej Alei. Należał do brata Jennifer Goode i był jednym z ulubionych miejsc Jeana-Michela. Właściwie jego ostatnim miejscem, do
którego poszedł w noc przed śmiercią. Przyszedł do klubu, szukając
Jennifer. Teraz ludzie stali wokół dużego telewizora, popijając szampana
i oglądając migoczące czarno-białe wideo z Basquiatem. Fotograf z "Fame"
robił zdjęcia osobom znanym i mniej znanym: projektantce biżuterii Tinie
Chow i jej siostrze, Adelle Lutz, żonie Davida Byrne'a. Reżyserowi
Jimowi Jarmuschowi. To było idealne pożegnanie gwiazdy sztuki lat 80.:
po trosze wernisaż, po trosze stypa.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
Zwykle w takiej torebce jest 100 mg proszku, co by wyniosło dziennie ok. 20 razy więcej, niż przyjmuje silnie uzależniona osoba (przyp. tłum.). [wróć]