Basia. Wielka księga przyjaźni - Zofia Stanecka, Marianna Oklejak

Kup ebooka

32.99 zł
27.05 zł (24,74 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wstęp

Basia siedziała przy oknie z nosem przyklejonym do szyby. Wypatrywała Anielki. Czekała na nią i czekała bez końca. Para z Basiowego nosa ułożyła się na szybie w chmurkę. Basia narysowała na niej serduszko, zmazała, a potem chuchała na szybę, żeby zrobić wielką chmurę. Narysowała duże serce i zmazała je. Znowu chuchnęła...

- Zajmij się czymś - powiedziała Mama, wchodząc do pokoju ze stosem upranych rzeczy. - Na przykład rozłóż ze mną pranie. Anielka ma przyjść dopiero za godzinę.

- Okropnie jest tak czekać i czekać - wymruczała Basia w szybę.

- Bo ja wiem... - Mama odłożyła na łóżko suche ubrania. - Z jednej strony okropnie, z drugiej wspaniale.

Basia odwróciła się od okna.

- Właśnie, że nie! - zaprotestowała. - Czekanie wcale nie jest wspaniałe!

- Wyobraź sobie, że nie miałabyś na kogo czekać - rzuciła Mama znad prania. - Że nie znałabyś ani Anielki, ani Titiego... Czy nie lepiej jednak mieć przyjaciół, nawet jeśli czasem trzeba na nich chwilę poczekać?

Basia wyobraziła sobie życie bez Anielki i zupełnie jej się to nie spodobało. Zsunęła się z krzesła, podeszła do Mamy i zaczęła składać ubrania. Dziadek mówił, że czas szybciej płynie, kiedy się coś robi.

W końcu Anielka przyszła i było im razem najlepiej na świecie. Szkoda tylko, że wizyta minęła okropnie szybko, o wiele szybciej niż czekanie. Gdy drzwi zatrzasnęły się za przyjaciółką, Basia pobiegła do okna. Patrzyła, jak Anielka drepcze ze swoją mamą między blokami w stronę przystanku.

- Do zobaczenia - wyszeptała Basia, formując oddechem na szybie nową chmurkę.

Kiedy nadszedł wieczór, Basia wsunęła się do łóżka.

- Dobrze jest mieć przyjaciela - szepnęła do Miśka Zdziśka. - Czasem można nawet na niego trochę poczekać, prawda?

- Mhm... - odmruknął Misiek. Bo trudno było z tym się nie zgodzić. A ponieważ nadchodził czas spania, wymruczał Basi do ucha Zdziśkową kołysankę:

Przyjaciel to ktoś, kto zawsze jest blisko,

Nawet gdy mieszka w innym pokoju.

Przyjaciel pomoże ci w każdym kłopocie,

Wysłucha, gdy jesteś w kiepskim nastroju.

Przyjaciel da miodek, utuli do snu,

Do uszka ci mrucząc misiowe mru mru...

- Mru mru... - wymamrotała Basia.

Tylko kilka przystanków tramwajem od niej zasypiała Anielka z posapującym tuż obok wiernym psim przyjacielem Paszczakiem. Obie wiedziały, że kiedy się obudzą, będą mogły się spotkać. Myśl o tym była ogrzewająca jak ciepła kołderka w zimową noc. Basia uśmiechnęła się w ciemnościach do wszystkich swoich przyjaciół, wtuliła ufnie w Miśka Zdziśka i zapadła w miły, spokojny sen.