Bajki - Jean La Fontaine
5.12 zł
4.25 zł
(4,35 zł najniższa cena z 30 dni)

Reflow text when sidebars are open.
Czapla, ryby i rak
Czapla stara, jak to bywa, Trochę ślepa, trochę krzywa, Gdy już ryb łowić nie mogła, Na taki się koncept wzmogła. Rzekła rybom: "Wy nie wiecie, A tu o was idzie przecie". Więc wiedzieć chciały, Czego się obawiać miały. "Wczora Z wieczora
Wysłuchałam, jak rybacy Rozmawiali: "Wiele pracy Łowić wędką lub więcierzem; Spuśćmy staw, wszystkie zabierzem. Nie będą mieć otuchy, Skoro staw będzie suchy"". Ryby w płacz, a czapla na to: "Boleję nad waszą stratą: Lecz można złemu zaradzić I gdzie indziej was osadzić. Jest tu drugi staw blisko, Tam obierzcie siedlisko. Chociaż pierwszy wysuszą, Z drugiego was nie ruszą". "Więc nas przenieś" - rzekły ryby. Wzdrygała się czapla niby; Dała się na koniec użyć, Zaczęła służyć.
Brała jedną po drugiej w pysk, niby nieść mając I tak pomału zjadając; Zachciało się na koniec skosztować i raki. Jeden z nich widząc, iż go czapla niesie w krzaki, Postrzegł zdradę, o zemstę zaraz się pokusił; Tak dobrze za kark ujął, iż czaplę udusił. Padła nieżywa: Tak zdrajcom bywa.
IGNACY KRASICKI
Konik polny i mrówka
Niepomny jutra, płochy i swawolny,
Przez całe lato śpiewał konik polny.
Lecz przyszła zima, śniegi, zawieruchy -
Gorzko zapłakał biedaczek.
"Gdybyż choć jaki robaczek.
Gdyby choć skrzydełko muchy
Wpadło mi w łapki... miałbym bal nie lada!".
To myśląc, głodny, zbiera sił ostatki,
Idzie do mrówki sąsiadki
I tak powiada:
"Pożycz mi, proszę, kilka ziarn żyta; Da Bóg doczekać przyszłego zbioru, Oddam z procentem - słowo honoru!". Lecz mrówka skąpa i nieużyta (Jest to najmniejsza jej wada) Pyta sąsiada:
"Cóżeś porabiał przez lato, Gdy żebrzesz w zimowej porze?". "Śpiewałem sobie". - "Więc za to Tańcujże teraz, niebożę!".
WŁADYSŁAW NOSKOWSKI
Lis i winogrona
Lis pewien, łgarz i filut, wychudły, zgłodniały,
Zobaczył winogrona rosnące wysoko.
Owoc, przejrzystą okryty powłoką,
Zdał się lisowi dojrzały.
Więc rad z uczty, wytężył swoją chudą postać,
Skoczył, sięgnął, lecz nie mógł do jagód się dostać.
Wprędce przeto zaniechał daremnych podskoków
I rzekł: "Kwaśne, zielone, dobre dla żarłoków".
WŁADYSŁAW NOSKOWSKI.