Za górami, za morzami, w dalekiej krainie czarów, przy
kolebce małej księżniczki zebrały się dobre wróżki ze swą królewną
na czele.
I gdy, otoczywszy księżniczkę, patrzyły na uśpioną twarzyczkę
dzieciny, królowa ich rzekła: - Niechaj każda z was obdarzy ją jakim cennym darem wedle swej
możności i chęci! Na to pierwsza wróżka, pochylając się nad uśpioną, wypowiedziała
następujące słowa: - Ja daję ci czar piękności i mocą moją sprawię, że, kto ujrzy
twarz twoją, pomyśli, iż ujrzał cudny kwiat wiosenny. - Ja - rzekła druga - dam ci oczy przezrocze i głębokie, jak toń
wodna. - Ja dam ci powiewną i wysmukłą postać młodej palmy - ozwała się
trzecia. - A ja - mówiła czwarta - dam ci wielki skarb złoty, dotychczas w
ziemi ukryty. Królowa zamyśliła się przez chwilę, poczem, zwróciwszy się do
wróżek, tak zaczęła mówić: - Piękność ludzi i kwiatów więdnie. Urocze oczy gasną wraz z
młodością, a i w młodości często zaćmiewają się łzami. Wicher łamie
palmy, a wiatr pochyla wysmukłe postaci. Złota kto nie rozdziela
między ludźmi, ten budzi ich nienawiść, a kto je rozdzieli, temu
pustka zostaje w skrzyni. Przeto nietrwałe są wasze dary. - Cóż jest trwałego w człowieku? i czemże ty ją obdarzysz, o
królowo nasza! - pytały wróżki. A na to królowa: - Ja jej dam dobroć. Słońce jest wspaniałe i jasne, ale gdyby nie
ogrzewało ziemi, byłoby tylko martwo świecącą bryłą. Dobroć serca
jest tem, czem ciepło słońca: ona daje życie... Piękność bez
dobroci jest jako kwiat bez woni, albo jak świątynia bez bóstwa.
Oczy mogą podziwiać taką świątynię, ale dusza nie znajdzie w niej
ukojenia. Bogactwo bez dobroci jest piastunką samolubstwa. Nawet
miłość bez dobroci jest tylko ogniem, który pali i niszczy.
Wiedzcie, że wasze dary mijają, a dobroć trwa; jest ona jak źródło,
z którego im więcej wody wyczerpiesz, tem więcej ci jej napłynie.
Więc dobroć - to jedyny skarb niewyczerpany. To rzekłszy, królowa wróżek pochyliła się nad śpiącą dzieciną i,
dotknąwszy rękami jej serca, rzekła: - Bądź dobrą! - 1912.