Bajeczki z serduszka - Nina Zarzycka

Kup ebooka

4.50 zł
3.74 zł (3,83 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Bajeczki z Serduszka

1.

Nina Zarzycka Bajeczki z Serduszka

2.

Bajeczki z serduszka Ilustracje : Monika Żurek

? Wydawnictwo Athena

Oleśnica

Wydanie I 2021

ISBN 978-3-9822508-2-3

3.

Ninka Odrobinka Mała Ninka, odrobinka, bardzo rozrabiała.

Postawili coś wysoko...i tak to dostała.

Nic to, że przy tej wycieczce kredens przewróciła nic, że wszystko się potłukło, Tatę wystraszyła...

Wygrzebawszy się spod szkliwa , żal z oczu wygląda.

Tata skarcić chciał nieboże lecz z trwogą spogląda, czy się aby nic nie stało Nince Odrobince....

Jest w porządku, trochę strachu, ale tylko sińce.

Rosła sobie mała Ninka świata, ho! - ciekawa.

Patrzy kiedyś wielkie drzewo - oj, będzie zabawa!

Mówi Tata: - nie wchodź Ninko, gałąź krucha, spadniesz!

Gdzie tam, Ninka włazi, idzie jej to składnie.

Zatrzymać się była pora, bo gałązki drobne, ale ona hej! Do góry! (poprawiła spodnie) I już chciała z dumą w głosie zwycięstwo ogłosić, jednak gałąź już nie chciała małej Ninki nosić.

Jak trzasnęło, jak chrupnęło!

I... w dół poleciała.

W głowie huczy, lęk znów w oczach, cała obolała...

Patrzy Tata, czy się córce aby nic nie stało, a ona dysputę wszczyna, jakby było mało.

Srogą minę zrobił tata i mówi dosadnie:

- powiedziałem tobie przecież, nie wchodź bo zeń spadniesz!

Szybko goją się urazy i wszystkie stłuczenia.

Ninka była prawie?! grzeczna, jakby miała lenia, więc rodzice na zakupy chętnie pospieszyli, Nince swojej do ogrodu namiot zakupili.

Letnia pora, słonka świeci, Ninka podśpiewuje, aż tu naraz wielka pszczoła z góry nadlatuje.

Widzi Tata co się dzieje, więc woła z daleka:

- nie łap pszczoły bo użądli i szybko uciekaj!

4.

Ale gdzie tam go posłucha zuch ogromny , Ninka.

Przez chusteczkę pszczołę łapie, rzednie Nince minka...

- A mówiłem nie łap pszczoły, użądli cię, dziecko.

- Uważałam mój tatusiu, łapiąc...przez chusteczkę.

Przyszedł wrzesień lecz dla Ninki nie bardzo wesoły, bo wszystkie jej koleżanki poszły już do szkoły.

Chodzi smutna po podwórzu, nie chce się jej psocić.

Chciałaby jak Basia Ludwik z dumą plecak nosić.

I tu właśnie dziś myśl nowa w głowie zaświtała, zrobi Tacie niespodziankę, przecież nie jest mała !

Zamiast broić i rozrabiać, wiedzę chce zdobywać!

Zrobiła, co pomyślała, cóż by tutaj gdybać...

Wstała rankiem, nic nie mówiąc wymknęła się z domu, bardzo dumna i szczęśliwa pobiegła do szkoły.

Było dziwnie, trochę nudno lecz choć sześć lat miała, wszystkie lekcje w szkolnej ławie grzecznie wytrzymała.

Bardzo głodna i zmęczona podąża do domu, patrzy...ludzi tłum w ogrodzie...

nie mówiąc nikomu jak dzień minął,

idzie cicho by zjeść coś nareszcie, ale widzi mama płacze.

- Wody jej przynieście! - ktoś tam woła z ludzi.

Co się dzieje myśli Ninka, cóż za zamieszanie?!

Właśnie mama ją dostrzegła: - robiłam śniadanie, no i wtedy zobaczyłam, że cię nie ma w domu...

Szukam, wołam, ludzi proszę...

Czy mówiłaś komuś gdzie wychodzisz?

I za czyim idziesz pozwoleniem?

Była bura, łzy i krzyki, wielkie poruszenie.

Szlocha Ninka przestraszona, o co wszystkim chodzi?!

Nie rozrabiam, a się uczę! Oj... Tatuś nadchodzi...

- nigdy więcej już tak nie rób, nie wolno tak przecież.

5.