Wstęp
Książka, którą trzymasz w rękach, powstawała przez około 40 lat. Jej początki sięgają jeszcze sali wykładowej, kiedy zostałem poproszony o poprowadzenie seminarium poświęconego badaniom terenowym. Sfrustrowany brakiem dobrych podręczników na ten temat, zacząłem myśleć nad czymś, co nazwałem roboczo Książka kucharska badań terenowych i inne bajki, która została opublikowana w 1973 roku pod poważniejszym tytułem Metody badań terenowych.
Książka natychmiast odniosła wielki sukces. Jednak niewiele kursów ogranicza się wyłącznie do badań terenowych. Kilku wykładowców z różnych rejonów kraju zaczęło się dopytywać, czy "ten sam facet" mógłby napisać uniwersalniejszą książkę metodyczną - i dwa lata później ukazały się Badania społeczne. Pozycja stała się stałym elementem zajęć poświęconych badaniom społecznym i właśnie doczekała się piętnastego wydania. W 2000 roku w Pekinie ukazała się jej oficjalna dwutomowa chińska wersja, ale istnieje również wiele jej innych wydanych na całym świecie w różnych językach.
W trakcie życia tej książki pojawiały się w niej kolejne poprawki, które były w dużej mierze oparte na sugestiach, komentarzach, prośbach i korektach moich kolegów zarówno z kraju, jak i, coraz częściej, z niemal całego świata. Wielu prosiło również o jej krótszą, praktyczniejszą wersję.
Pomimo że w trzeciej ćwierci XX wieku kładziono większy nacisk na badania czysto ilościowe, stulecie zakończyło się prawdziwym renesansem zainteresowania praktycznymi badaniami społecznymi (nazywanych czasami praktyką socjologiczną) oraz powrotem do badań jakościowych.
Zmiany w wydaniu piętnastym
Tego typu rewizja uzależniona jest w dużym stopniu od wkładu studentów i wykładowców, którzy korzystali z wcześniejszych wydań. Niektóre z sugestii zaowocowały dwoma nowymi elementami, które zostały dodane do każdego rozdziału:
Zmiany o charakterze ogólnym:
- Każdy rozdział rozpoczyna się od listy celów nauczania, jakie mają zostać w nim osiągnięte.
- Każdy rozdział rozpoczyna się od sekcji "Zastanów się", czyli pytania do studentów. W dalszej części rozdziału znajdują się odpowiedzi zawarte w ramce "Zastanów się... raz jeszcze". Element "Zastanów się" wprowadza pewną zagadkowość, a odpowiedzi stanowią w oczywisty sposób walor edukacyjny.
- Podobnie jak we wszystkich poprzednich wydaniach, w miarę możliwości korzystałem również z przykładowych danych (ze spisu powszechnego w USA, badań opinii publicznej, obserwacji). Nie zmienia to metodologicznych celów wykorzystania danych, ale pozwala czytelnikowi zachować bliższy kontakt ze światem realnym.
- Uznałem, że list od książki do studentów - coś, co jakiś czas temu przekształciłem w Podstawy badań społecznych (krótsza wersja tej książki) - znajdzie uznanie również u czytelników Badań społecznych, którzy wiele z niego skorzystają.
Zmiany w poszczególnych rozdziałach
Oprócz powyższych zmian dotyczących całej książki, oto lista niektórych z dodatkowych poprawek, które znajdziesz w poszczególnych rozdziałach książki. Wiele z nich stanowi odpowiedź na uwagi i prośby studentów oraz wykładowców:
Część 1: Wprowadzenie do badań
1. Działalność badawcza człowieka a nauka
- Zamiast współczynnika urodzeń wykorzystano współczynnik dzietności oraz zaktualizowano tabelę 1.1.
- Szerzej omówiono wnioskowanie przyczynowe.
- Dodano część Etyka działalności badawczej człowieka.
- Uaktualniono tabelę GSS dotyczącą postaw wobec gejów i lesbijek do 2014 roku.
- Usunięto "Najpoważniejsze straty poniosło...".
- Dodano ramkę "Badania społeczne robią różnicę".
- Dodano nową ilustrację 1.1.
- Dodano ramkę "Implikacje współczynnika dzietności".
- Przeniesiono ilustrację "Koło nauki" do rozdziału 2.
- Doprecyzowano komentarz "ciemna strona Księżyca".
- Dodano ramkę na temat roli kobiet w początkowym okresie badań społecznych.
2. Paradygmaty, teoria i badania społeczne
- Dodano kilka cytatów z klasycznych pozycji bibliograficznych.
- Dodano wstępne rozważania na temat logiki i racjonalności.
- Dodano ramkę "Siła paradygmatów".
- Dodano ramkę "Budowanie hipotezy".
- Dodano ramkę "Zaangażowanie w życie kościoła".
- Dodano ilustrację "Koło nauki" z rozdziału 1.
- Sekcję Związki między teorią a badaniami zastąpiono Znaczeniem teorii dla "Realnego Świata".
3. Etyka i polityka nauk społecznych
- Dodano przykład badań Facebooka z 2012 roku naruszających kwestię świadomej zgody badanych i utworzenia przez platformę procedury oceny etycznej.
- Dodano przykład dotyczący poufności i anonimowości w badaniach jakościowych.
- Przedstawiono czytelnikom zmiany w Kodeksie Etyki AAPOR (Amerykańskiego Stowarzyszenia Badań Opinii Publicznej).
Część 2. Struktura badań
4. Plan badań
- Dodano ramkę opisującą doświadczenia absolwenta z tej dziedzinie.
- Rozszerzono komentarz do ilustracji 4.1.
- Dodano nową ilustrację porównującą zmienną czasową i różne projekty.
- Dodano cytat z książki Petera Lynna na temat badań przekrojowych.
- Dodano nowy podrozdział na temat trybów mieszanych.
- Dodano cytat z pracy Akerlofa i Kennedy'ego w kwestii oceny badań stopnia degradacji środowiska.
- Ukazano nowe trendy badania źródeł lęków Amerykanów (z 2014 i 2018 roku).
- Omówienie konfliktów pojawiających się w jakościowych badaniach panelowych.
- Uaktualniono dane na temat liczby zwolenników legalizacji marihuany do 2016 roku (na podstawie GSS).
- Uaktualniono listę stanów, w których zalegalizowano marihuanę używaną do celów rekreacyjnych.
- Wprowadzono koncepcję istotności statystycznej.
- Zredukowano liczbę porównań ideograficzne/nomotetyczne.
- Rozszerzono najważniejsze punkty wyjaśniające przyczyny konieczne i wystarczające.
- Poprawiono główne punkty wyjaśniające błąd ekologiczny.
5. Konceptualizacja, operacjonalizacja i pomiar
- Dodano omówienie wyników badań pochodzenia etnicznego w hrabstwie Kornwalii w Wielkiej Brytanii.
- Dodano omówienie wywiadu poznawczego.
- Dodano przykład mobbingu w miejscu pracy.
- Dodano test, na temat tego, czy pojęcia "dziecko" lub "płód" wpłynęły na stosunek do aborcji.
- Dodano definicję gwałtu i innych zmiennych.
- Dodano fragment na temat wykorzystania wywiadu poznawczego w języku koreańskim.
- Zintegrowano ramkę "Płeć i rasa" z tekstem głównym.
- Dodano ramkę "Konceptualizacja".
- Dodano ramkę "Do Hollywood".
- Dodano ramkę "Niedodziurkowane dziurki i preferencje wyborcze".
- Dodano przykład stronniczych pytań na temat ograniczenia dostępu do broni.
6. Indeksy, skale i typologie
- Uaktualniono przykład aborcji w skali Guttmana do 2012 roku (na podstawie GSS).
- Wykorzystano globalny indeks pokoju według Vision of Humanity.
- Wykorzystano cytat z Globalnego Indeksu konkurencyjności Światowego Forum Ekonomicznego do oceny 142 gospodarek.
- Zaktualizowano dane dotyczące oceny stanu zdrowia.
- Dodano omówienie badań na różnymi formatami skali Likerta online.
- Dodano ramkę "Najlepsza uczelnia w Stanach Zjednoczonych".
- Dodano ramkę "Ocena statusu kobiet".
7. Logika doboru próby
- Uaktualniono wyniki wyborów prezydenckich.
- Wprowadzono pojęcie łańcucha rekomendacji.
- Dodano prognozę Michaela Bricka na temat odrodzenia próbek kwotowych.
- Przedstawiono zasady FCC dotyczące dzwonienia na telefon komórkowy.
- Szerzej omówiono zasady wyboru próby przy badaniach online.
- Zmieniono ramkę dotyczącą wybierania liczb losowych tak, aby uwzględniała nową tabelę zamieszczoną w załączniku B.
- Dodano ramkę ukazującą dobór próby w Iranie oraz w Stanach Zjednoczonych.
- Zacytowano opinie ankieterów pracujących dla FiveThirtyEight.com Nate'a Silvera.
- Dodano badania ukazujące problemy z doborem próby metodą kuli śnieżnej.
- Krytykowane wykorzystanie sondaży dotyczących wyborów kandydatów na prezydenta przez republikanów w debatach w latach 2015-2016 oraz demokratów w okresie poprzedzającym ich prawybory prezydenckie w 2020 roku.
- Dodano ramkę "Próba reprezentatywna".
- Uaktualniono dane dotyczące zasięgu telefonów bezprzewodowych.
Część 3. Typy obserwacji
8. Eksperyment
- Rozszerzono wstęp o informacje o eksperymentach prowadzonych online.
- Dodano przykład eksperymentu online, który rodzi pytania natury etycznej.
9. Badania terenowe
- Wykorzystano cytat z raportu AAPOR na temat urządzeń mobilnych.
- Wykorzystano cytat z artykułu o ankietach przeprowadzanych z wykorzystaniem tabletu.
- Wykorzystano cytat z Nate'a Silvera oceny 538 ankieterów.
- Dodano wskazówki Pew Center dotyczące ankiet internetowych.
- Dodano porównanie badań telefonicznych z małą liczbą uczestników i badań nieprobablistycznych online.
- Dodano badanie wpływu braku odpowiedzi na analizy jednozmiennowe i wielozmiennowe.
- Wskazano Google Forms jako alternatywę dla Survey Monkey.
10. Jakościowe badania terenowe
- Dodano przykład badania partycypacyjnego w Afryce Południowej.
- Wykorzystano cytat dotyczący wykorzystania wideo do zbierania danych.
- Dodano ramkę z oceną organizacji pozarządowych.
- Dodano komentarz uczestnika badań na temat równouprawnienia w Bangladeszu.
- Dodano badanie Van Cleave'a dotyczące gmachu sądu w hrabstwie Crook.
- Wykorzystano raport z wywiadu z białymi supremacjonistami.
- Dodano badania, które przeprowadzono na forach internetowych na temat kobiet w okresie menopauzy.
11. Badania niereaktywne
- Informacje na temat Google Public Data.
- Informacje na temat Topsy Social Analytics.
- Informacje na temat Association of Religious Data Archives and Their Measurement Wizard.
- Omówienie pracy Tylera Vigena na temat błędnych korelacji między dużymi zbiorami danych.
- Dodano badanie porównawcze kartek z okazji Dnia Matki i Dnia Ojca.
- Uaktualniono porównanie wysokości zarobków mężczyzn i kobiet.
- Dodano wydanie specjalne Sociological Perspectives poświęcone etnografii.
12. Badania ewaluacyjne
- Dodano ramkę dotyczącą badań ewaluacyjnych prowadzonych przez organizacje non-profit.
- Dodano ramkę "Rozwiązania bez problemów".
- Uaktualniono wskaźnik morderstw w stanach o różnym stosunku do kary śmierci.
Część 4. Analiza danych
13. Analiza danych jakościowych
- Uaktualniono mapy wyborcze do 2016 roku.
- Dodano Dedoose do listy QDA (opisowej analizy ilościowej).
14. Analiza danych ilościowych
- Uaktualniono dane GSS dotyczące frekwencji w kościele.
- Uaktualniono tabelę 14.4 "Poparcie legalizacji marihuany według wieku respondentów, 2012".
- Uaktualniono tabelę dotyczącą płci i frekwencji w kościele.
- Uaktualniono tabelę wyjaśniającą różnice w wynagrodzeniu ze względu na płeć.
15. Model analizy wielozmiennowej
- Brak zmian
16. Statystyka w naukach społecznych
- Usunięto część "Analiza dyskryminacyjna".
- Uaktualniono dane dotyczące wyników wyborów do 2016 roku.
- Dodano część "Analiza demograficzna".
17. Odczytywanie i opisywanie badań społecznych
- Dodano cytat z mojego e-booka Jak uniknąć plagiatu.
- Podano przykłady cytowania danych z adresu URL.
Funkcje pedagogiczne
Mimo że zarówno studenci, jak i wykładowcy zapewniali mnie, że poprzednie wydania niniejszej książki były skutecznymi narzędziami do nauki metod badawczych, kolejne wydanie traktuję jako okazję do jej przejrzenia z pedagogicznego punktu widzenia - dopracowania niektórych elementów i dodania innych. Oto wynik tych starań w wydaniu piętnastym:
- Cele nauczania: każdy rozdział zawiera cele nauczania, które mają pomóc studentowi w zrozumieniu i pojęciu materiałów opisanych w rozdziałach.
- Wprowadzenie do rozdziału: każdy rozdział rozpoczyna się wprowadzeniem, które przedstawia najważniejsze idee ukazane w tym rozdziale i, co istotne, wiąże je z treścią innych rozdziałów w książce.
- Jasne i prowokacyjne przykłady: studenci często mówią mi, że to dzięki przykładom - prawdziwym i hipotetycznym - zdołali zrozumieć trudne i/lub abstrakcyjne idee, a to wydanie zawiera wiele nowych przykładów, a także kilka takich, które już we wcześniejszych wydaniach udowodniły swoją wyjątkową wartość.
- Kolorowe grafiki: odkąd po raz pierwszy wziąłem udział w zajęciach z metod badawczych, większość kluczowych pojęć nabrała dla mnie sensu dopiero w formie graficznej. Chociaż moim zadaniem było zamienienie obrazów, które tworzyłem w głowie, w słowa, zamieściłem także kilka ilustracji. Postęp w dziedzinie grafiki komputerowej pomógł mi przekazać artystom z Cengage Learning to, co znajduje się w mojej głowie i czym chciałbym podzielić się ze studentami. Jestem naprawdę zachwycony szatą graficzną tego wydania.
- Ramki z przykładami i dysputami: studenci wyznali mi, że podobają się im materiały zamieszczane w ramkach, które przybliżają konkretne idee i badania, a także wyróżniają się z tekstu głównego. W niniejszym wydaniu książki zaktualizowałem umieszczone w ramkach "Problemy i spostrzeżenia", co umożliwiło mi omówienie logiki poszczególnych elementów badawczych, podczas gdy w ramkach "Jak to zrobić" zawarłem praktyczne wskazówki. Z kolei "Zastosowanie pojęć w życiu codziennym" ma za zadanie pomóc studentom zauważyć to, jak określone koncepcje, o których czytają, odnoszą się do faktycznych projektów badawczych, a także do ich własnych doświadczeń.
- Podręczny słowniczek: w całym tekście znajdują się glosariusze. Kluczowe pojęcia zostały wyróżnione, a definicję każdego z nich, kiedy pojawia się po raz pierwszy, można znaleźć na dole strony. Dzięki nim studenci dużo łatwiej mogą zapoznać się z nimi oraz zlokalizować je w każdym rozdziale, a także przyjrzeć się im w odpowiednim kontekście.
- Najważniejsze kwestie: na końcu każdego rozdziału znajduje się zwięzła lista najważniejszych kwestii. Stanowią one w równiej mierze podsumowanie danego rozdziału, jak i przegląd przydatnych informacji. Dzięki wskazaniu takich najważniejszych kwestii studenci wiedzą, na jakich ideach powinni skupić się w każdym z rozdziałów.
- Kluczowe pojęcia: po wykazie najważniejszych kwestii umieszczona została lista kluczowych pojęć. Oba elementy pomagają studentom przyswoić sobie niezbędne słownictwo. Listy te zawierają nowe pojęcia, które zostały wytłuszczone w tekście oraz zdefiniowane w glosariuszu, który pojawia się na dole strony w całym tekście, oraz w zbiorczym glosariuszu na końcu książki.
- Propozycje badań społecznych: tego rodzaju seria powiązanych ze sobą ćwiczeń ma za zadanie zachęcić studentów do zastosowania tego, czego się nauczyli w każdym z rozdziałów, przy opracowywaniu własnego projektu badawczego.
- Przegląd zagadnień: przegląd ten pozwala studentom na sprawdzenie, czy rozumieją koncepcje poszczególnych rozdziałów, i umożliwia im praktyczne zastosowanie tego, czego się nauczyli.
- Załączniki: podobnie jak w poprzednich wydaniach, zestaw załączników zapewnia studentom narzędzia badawcze, takie jak przewodnik po bibliotece, tabela liczb losowych i inne.
- Jasny i przystępny styl: to chyba najważniejsza "pomoc pedagogiczna". Oczywiście mam świadomość, że wszyscy autorzy starają się pisać swoje teksty w sposób jasny i przystępny, ale jestem dumny, że ten element książki był jednym z najbardziej chwalonych we wszystkich czternastu poprzednich wydaniach. Jest to też jedna z cech tej pozycji, o której wspominają piszący do mnie studenci. W przypadku piętnastego wydania razem z redaktorami dołożyliśmy wszelkich starań, aby ponownie przeanalizować praktycznie każdą linijkę tekstu - przycinając, wygładzając, upiększając, a od czasu do czasu przebudowując go tak, aby był maksymalnie "przyjazny dla czytelnika". Niezależnie od tego, czy po raz pierwszy masz do czynienia z tą książką, czy też dobrze znasz poprzednie wydania, zachęcam cię do otwarcia jej na dowolnym rozdziale i samodzielnej oceny tekstu.
Załączniki
Piętnaste wydanie Badań społecznych w praktyce zawiera szeroką gamę dodatków przygotowanych zarówno dla wykładowcy, jak i studenta, by stworzyć najlepsze środowisko do nauki w sali wykładowej i poza nią. Wszystkie załączniki zostały gruntownie poprawione i uaktualnione, a kilka z nich jest całkowicie nowych i przygotowano je na potrzeby tego wydania. Zachęcam do zapoznania się i wykorzystania w pełni dostępnych tu narzędzi do nauczania i uczenia się.
Z kolei Badania społeczne w praktyce MindTap stanowi całkowicie nowe podejście w postaci wysoko spersonalizowanej internetowej platformy edukacyjnej. Łączy wszystkie narzędzia edukacyjne dla studenta - możliwość przeczytania poszczególnych rozdziałów, realizacji ćwiczeń praktycznych w APLIA czy innych prac badawczych i twórczych - w ramach jednej ścieżki edukacyjnej, która poprowadzi go przez cały kurs metod badawczych. Wykładowcy mają możliwość personalizowania doświadczeń dzięki dostosowaniu prezentacji narzędzi edukacyjnych do potrzeb i możliwości swoich studentów, a nawet bez większych problemów mogą wprowadzać do Ścieżki Edukacyjnej własne treści.
Zasoby cyfrowe
Platforma cyfrowa MindTap oferuje:
- możliwość podkreślania najważniejszych fragmentów, dodawania notatek i tworzenia fiszek w interaktywnym e-booku,
- ćwiczenia praktyczne, które umożliwiają studentom zdobycie autentycznych i przemyślanych doświadczeń edukacyjnych,
- możliwość zapoznania się z takimi zadaniami, które pozwalają studentom na interakcję z hipotetycznymi i zainscenizowanymi, ale mającymi wartość edukacyjną eksperymentami społecznymi,
- możliwość tworzenia takich ćwiczeń, aby studenci łączyli ze sobą różne etapy procesu badawczego z każdego z rozdziałów, a w efekcie zbudowali projekt wieńczący cały kurs,
- tworzenie projektu, który może posłużyć jako praca semestralna lub projekt końcowy,
- cyfrowy bank tekstów zawierający pytania wielokrotnego wyboru, prawda/fałsz i pytania opisowe do każdego rozdziału,
- pełną mobilność dzięki aplikacji MindTap gwarantującej studentom możliwość czytania i odsłuchiwania podręczników, a także korzystania z pomocy wykładowców i tworzonych przez nich fiszek.
Poradnik dla prowadzącego
Dodatek ten zawiera streszczenia rozdziałów dla prowadzących zajęcia, streszczenia lektur, cele behawioralne, sugestie na temat sposobu nauczania oraz potrzebne zasoby, sugerowane pliki wideo, a także pytania/działania, które pomogą pokierować projektem badawczym.
Cengage Learning Testing wspierany przez Cognero?
Cengage Learning Testing wspierany przez Cognero to działający online adaptatywny system umożliwiający wykładowcom tworzenie, edytowanie i zarządzanie zawartością banku testów oraz szybkie tworzenie wielu wersji testów. Umożliwia także importowanie własnych testów z systemu LMS, twojej grupy ćwiczeniowej lub skądkolwiek chcesz.
Slajdy PowerPoint?
Żeby wykłady były bardziej interesujące, przygotowane slajdy programu PowerPoint, przybliżające zagadnienia poruszane w rozdziałach, pozwalają na szybkie tworzenie prezentacji przez scalanie, edytowanie, publikowanie oraz dodawanie własnych slajdów PowerPoint.
Rozdział 1Działalność badawcza człowieka a nauka
PRZEGLĄD HOLOGRAFICZNYWszyscy staramy się zrozumieć i przewidywać zjawiska świata społecznego. Badania naukowe - a w szczególności badania społeczne - mają na celu uniknięcie pułapek, w które zwykle wpadają ludzie w swoich dociekaniach.
Wprowadzenie
W poszukiwaniu rzeczywistości
Zwykła działalność badawcza człowieka
Tradycja
Autorytet
Błędy w badaniach oraz jak ich uniknąć
Podstawy nauk społecznych
Teoria zamiast filozofii lub wiary
Prawidłowości społeczne
Zbiorowości, nie jednostki
Pojęcia i zmienne
Cele badań społecznych
Etyka działalności badawczej człowieka
Nieco dialektyki w badaniach społecznych
Wyjaśnianie idiograficzne i nomotetyczne
Teoria indukcyjna i dedukcyjna
Determinizm a sprawczość
Dane jakościowe i ilościowe
Projekt badawczy
Cele nauczania
Po przestudiowaniu tego rozdziału będziesz w stanie:
- zidentyfikować różne sposoby, w jakie ludzie decydują o tym, co jest prawdziwe,
- być w stanie wyjaśnić fundamentalną naturę nauk społecznych,
- zrozumieć podstawowe metody prowadzenia badań z zakresu nauk społecznych.
Wprowadzenie
Tematem tej książki jest poznawanie - ale nie chodzi o to, co wiemy, ale raczej jak się tego dowiadujemy. Na początek przyjrzyjmy się jednak kilku rzeczom, które prawdopodobnie już wiesz.
Wiesz, że Ziemia jest okrągła. Prawdopodobnie wiesz też, że po ciemnej stronie Księżyca (odwróconej od Słońca) jest zimno oraz że w Japonii ludzie mówią po japońsku. Wiesz również, że witamina C zapobiega przeziębieniu, a seks bez zabezpieczeń może prowadzić do AIDS.
Skąd o tym wiesz? Jeśli zastanowisz się przez chwilę, zorientujesz się, że wiesz to, ponieważ ktoś ci o tym powiedział, a ty w to uwierzyłeś[1]. Być może o tym, że ludzie w Japonii mówią po japońsku, przeczytałeś w "National Geographic" i nie podawałeś tego w wątpliwość, ponieważ wydawało się sensowne. Może o tym, że po ciemnej stronie Księżyca jest zimno, powiedział ci twój nauczyciel fizyki lub astronomii albo usłyszałeś to w wiadomościach.
Część rzeczy, które wiesz, wydaje ci się oczywista. Gdybym zapytał cię, skąd wiesz, że Ziemia jest okrągła, twoja odpowiedź prawdopodobnie brzmiałaby: "Wszyscy to wiedzą". Jest wiele rzeczy, o których wiedzą wszyscy. Naturalnie, kiedyś wszyscy "wiedzieli", że Ziemia jest płaska.
Większość z tego, co wiemy, jest kwestią umowy i wiary, a tylko niewiele opiera się na osobistym doświadczeniu i własnych odkryciach. W istocie dużą część okresu dorastania w każdej społeczności stanowi proces, w trakcie którego młodzi ludzie uczą się akceptować to, co "wiedzą" wszyscy wokół. Jeśli nie wiesz tych samych rzeczy, nie możesz być w pełni częścią grupy. Za zakwestionowanie na poważnie faktu, że Ziemia jest okrągła, szybko można zostać wykluczonym z towarzystwa, a może kilka osób spojrzałoby na ciebie jak na dziwaka.
Większość tego, co wiesz, jest więc kwestią wiary w to, co ci powiedziano. Nie oznacza to jednak, że pod tym względem jest z tobą coś nie tak - tak zbudowane są po prostu ludzkie społeczności. Umowa leży u podstaw wiedzy. Ponieważ nie jesteś w stanie nauczyć się wszystkiego wyłącznie dzięki osobistym doświadczeniom i odkryciom, całość procesu dojrzewania i socjalizacji jest ustawiona tak, żebyś mógł po prostu uwierzyć w to, co mówią ci inni. Niektóre rzeczy znasz dzięki tradycji, inne - dzięki "ekspertom". Oczywiście nie jest tak, że nie powinieneś kwestionować zdobytej w ten sposób wiedzy - po prostu zwracam uwagę na sposób, w jaki ty sam i cała społeczność normalnie dogadujecie się w kwestii tego, jaki jest świat.
Istnieją jednak także inne sposoby poznawania świata. W przeciwieństwie do wiedzy pochodzącej z umowy poznawać możesz również dzięki bezpośredniemu doświadczeniu - obserwacji. Jeśli zanurkujesz w lodowatym strumieniu w Górach Skalistych, nikt nie musi ci mówić, że jest zimny.
Kiedy jednak nasze doświadczenie przeczy temu, co wiedzą wszyscy inni, jest całkiem możliwe, że zrezygnujemy z własnego doświadczenia na rzecz wspomnianej umowy. Zilustrujemy to na przykładzie. Wyobraź sobie, że jesteś na przyjęciu w moim domu. To spotkanie dla osób z wyższych sfer, a oferowane napoje i jedzenie są naprawdę wyśmienite. Do gustu przypadła ci zwłaszcza jedna z przystawek, którą roznoszę na tacy: panierowany, smażony w głębokim tłuszczu smakołyk, który jest wyjątkowo ciekawy w smaku. W twoich ustach zniknęło już kilka - są takie pyszne! Jesz więcej. Wkrótce zaczynasz dyskretnie krążyć po pokoju, aby być tam, gdzie ja, kiedy wejdę z koleją tacą.
W końcu nie możesz się już powstrzymać. "Co to jest?" pytasz. Zdradzam ci sekret: "To panierowane, smażone na głębokim tłuszczu dżdżownice!". Twoja rekcja jest wyjątkowo dramatyczna: żołądek buntuje się i ledwo powstrzymujesz się przed zwymiotowaniem wszystkiego na dywan. Ohyda. Jak można podawać takie paskudztwo gościom!
Sens tej historii jest taki, że oba odczucia dotyczące rzeczonej przystawki były jak najbardziej prawdziwe. Twoja początkowa słabość do niej była z pewnością prawdziwa, ale takie samo było też gwałtowne uczucie po informacji o tym, czym rzeczywiście był przysmak. Powinno być jednak jasne, że to uczucie - obrzydzenie - było bezpośrednim wynikiem umowy zawartej przez ciebie z otaczającymi cię ludźmi - że dżdżownice nie nadają się do jedzenia. Twój podpis znalazł się pod nią w momencie, kiedy rodzice znaleźli cię na kupie śmieci, a z ust zwisała ci połowa wijącej się dżdżownicy. Kiedy otworzyli ci usta i sięgnęli do gardła po jej drugą połowę, dotarło do ciebie, że dżdżownice nie są pożywieniem akceptowanym w naszym społeczeństwie.
Zastanów się
Decyzja o posiadaniu dziecka jest bardzo osobista. Nikt nie ma kontroli nad tym, kto w danym roku będzie miał dzieci w Stanach Zjednoczonych ani ile się ich urodzi. Chociaż musisz uzyskać pozwolenie na zawarcie małżeństwa lub łowienie ryb, nie potrzebujesz go, aby mieć dziecko. Wiele par opóźnia zajście w ciążę, niektóre ciąże zdarzają się całkowicie przypadkowo, a jeszcze inne są planowane. Biorąc pod uwagę wszystkie te niewiadome i zmienne, skąd producenci pieluch i żywności dla niemowląt mogą wiedzieć, ile towaru produkować z roku na rok? Pod koniec tego rozdziału powinieneś być w stanie odpowiedzieć na to pytanie.
Zob. ramkę " Zastanów się... raz jeszcze" pod koniec tego rozdziału.
Earl Babbie
Abstrahując od tej umowy, cóż złego jest w dżdżownicach? Prawdopodobnie są bogate w białko i niskokaloryczne. Są niewielkie i łatwe w pakowaniu - byłyby marzeniem każdego dostawcy. Są też przysmakiem ludzi żyjących w społeczeństwach, w których nie obowiązuje nasza umowa uznająca robaki za obrzydliwe. Niektórzy mogą nawet uwielbiać dżdżownice, ale odrzuca ich myśl o smażeniu w panierce.
Oto pytanie, nad którym należałoby się zastanowić: Czy dżdżownice są rzeczywiście dobre, czy też rzeczywiście nie nadają się do jedzenia? A oto jeszcze bardziej interesujące pytanie: Jak możesz ustalić, co było prawdziwe? Odpowiedzią na to drugie pytanie jest ta książka.
Jednych rzeczy uczymy się dzięki doświadczeniu, innych przez umowę. Wydaje się, że ten młody człowiek uczy się z osobistych doświadczeń (napis brzmi: "Nie wspinać się na skały")
W poszukiwaniu rzeczywistości
Rzeczywistość jest podstępna. Prawdopodobnie już od dawna podejrzewasz, że niektóre rzeczy, które "się wie", mogą nie być zgodne z prawdą, ale z drugiej strony, skąd masz wiedzieć, co faktycznie jest rzeczywiste? Ludzie zmagają się z tym problemem od tysięcy lat.
Wiedza dzięki rzeczywistości umownej
Jedną z odpowiedzi, powstałą w wyniku tych zmagań, jest nauka, która oferuje zbliżenie się zarówno do rzeczywistości umowy, jak i do rzeczywistości doświadczenia. Naukowcy dysponują pewnymi kryteriami, które muszą zostać spełnione, zanim zaakceptują realność czegoś, czego nie doświadczyli osobiście. Ogólnie rzecz ujmując, twierdzenie musi mieć oparcie zarówno w logice, jak i w empirii: musi mieć sens i nie być sprzeczne z faktyczną obserwacją. Dlaczego zatem ziemscy naukowcy akceptują twierdzenie, że po ciemnej stronie Księżyca jest zimno? Po pierwsze, ma to sens, ponieważ źródłem ciepła powierzchniowego Księżyca są promienie słoneczne. Po drugie, naukowe pomiary wykonane po ciemnej stronie Księżyca potwierdzają te założenia. A zatem naukowcy akceptują rzeczywistość zjawisk, które nie są przedmiotem ich osobistego doświadczenia - uznają rzeczywistość umowną - ale służą im do tego odpowiednie kryteria.
Rzeczywistość umowna - rzeczy "znane" jako nieodłączna część kultury, którą dzielimy z otaczającymi nas ludźmi
Jednakże - i tu zbliżamy się do celu tej książki - nauka oferuje nam również szczególne podejście do odkrywania rzeczywistości poprzez osobiste doświadczenie. Innymi słowy: proponuje nam szczególne podejście do działalności badawczej. Epistemologia jest nauką o poznaniu; metodologię (jedną z dziedzin epistemologii) można by nazwać nauką o dowiadywaniu się. Oto książka, która rozpatruje i prezentuje metodologię nauk społecznych, czyli to, w jaki sposób badacze społeczni dowiadują się różnych rzeczy o życiu społecznym człowieka. Zauważysz, że niektóre z tych metod pokrywają się z tradycyjnym obrazem nauki, ale inne zostały specjalnie dostosowane do zagadnień socjologicznych.
W dalszej części rozdziału przyjrzymy się poznawaniu jako pewnemu działaniu. Zaczniemy od przeanalizowania go jako czynności leżącej w samej naturze człowieka, czegoś, czym ty i ja zajmujemy się każdego dnia naszego życia. Następnie przyjrzymy się niektórym rodzajom błędów, jakie popełniamy podczas zwykłego poznawania, i zakończymy omówieniem tego, co czyni naukę wyjątkową. Spojrzymy też na niektóre sposoby, które wykorzystuje nauka, by uchronić się przed powszechnymi błędami poznawczymi.
(Ramka "Problemy i spostrzeżenia: Badania społeczne robią różnicę" ukazuje przykład kontrolowanych badań społecznych podważających to, co "wszyscy wiedzą").
Zwykła działalność badawcza człowieka
Praktycznie rzecz biorąc, wszyscy ludzie wykazują potrzebę przewidywania tego, co czeka ich w przyszłości. Ludzie wydają się predysponowani do tego, by podejmując się takiego zadania, stosować rozumowanie przyczynowo-skutkowe i probabilistyczne. Po pierwsze, na ogół uznajemy fakt, że przyszłe wydarzenia są w jakiś sposób spowodowane czy uwarunkowane przez obecne. Dowiadujemy się, że wypływanie poza rafę może skutkować przykrym w skutkach spotkaniem z rekinem, albo - jako uczniowie, a potem studenci - że pilna nauka zaowocuje lepszymi wynikami. Po drugie, zyskujemy również wiedzę o tym, że modele przyczynowo-skutkowe i skutki są z natury probabilistyczne: skutki pojawiają się częściej, gdy wystąpią przyczyny, a rzadziej, gdy tych przyczyn zabraknie - ale nie zawsze. Studenci uczą się zatem, że ich trud zaowocuje lepszymi stopniami w większości przypadków, lecz nie za każdym razem. Uznajemy, że niebezpiecznie jest wypływać poza rafę, choć jednocześnie nie wierzymy, że każda taka wyprawa musi okazać się fatalna w skutkach.
Epistemologia - nauka zajmująca się poznaniem, system poznania
Metodologia - nauka o metodach badawczych, procedurach badań naukowych
Jak zobaczymy w dalszych częściach książki, nauka czyni pojęcia przyczynowości i prawdopodobieństwa bardziej jednoznacznymi oraz dostarcza technik pozwalających radzić sobie z nimi w sposób rygorystyczniejszy, niż czyni to na co dzień zwykły człowiek. Wyostrza też narzędzia, którymi już wcześniej dysponowaliśmy, sprawiając, że stajemy się bardziej świadomi, zdyscyplinowani i kategoryczni w swoich badaniach.
Analizując zwykłe ludzkie poznawanie, należy odróżnić przewidywanie od rozumienia. Często możemy przewidywać, nie rozumiejąc - niektórzy przewidują deszcz na podstawie bólu w kolanie. I często, nawet jeżeli nie rozumiemy dlaczego, jesteśmy skłonni do działania na podstawie wykazanych zdolności przewidywania. Pasjonat wyścigów, który zauważy, że w trzeciej gonitwie zawsze wygrywa koń na trzecim torze, będzie przypuszczalnie stawiał na tego konia, choć ani nie rozumie, dlaczego tak się dzieje, ani nie dba o to.
Niezależnie od tego, jakie prymitywne popędy czy instynkty kierują istotami ludzkimi, ich zaspokojenie zależy w ogromnym stopniu od zdolności przewidywania przyszłych wydarzeń. Jednak w przypadku ludzi próby przewidywania są często umieszczane w kontekście wiedzy i rozumienia. Jeżeli jesteśmy w stanie zrozumieć, dlaczego różne zjawiska są wzajemnie powiązane i dlaczego pojawiają się pewne prawidłowości, wówczas nasze przewidywania stają się dokładniejsze niż wtedy, gdy się te prawidłowości po prostu obserwuje i zapamiętuje. Tym samym nasze poznawanie ma na celu udzielenie odpowiedzi na pytania "co" i "dlaczego", ale jednocześnie dążymy do tego, obserwując i starając się zrozumieć.
Jak sugerowałem już wyżej, nasze próby poznania świata tylko częściowo opierają się na bezpośrednim, osobistym doświadczeniu czy badaniach. Inna, znacznie większa część wywodzi się z uzgodnionej wiedzy, którą otrzymujemy od innych. Ta umowna rzeczywistość jednocześnie pomaga nam i przeszkadza w próbach poznawania czegoś na własną rękę. Aby zobaczyć, jak to się dzieje, rozważmy dwa istotne źródła naszej wiedzy "z drugiej ręki" - tradycję i autorytet.
Problemy i spostrzeżenia
Badania społeczne robią różnicę
Błędy medyczne popełniane w amerykańskich szpitalach co roku zabijają lub wyrządzają szkodę około 770 000 pacjentów. Nowo opracowane systemy CPOE (Computerized Physician Order Entry) zostały powszechnie uznane za sposób na rozwiązanie tego ogromnego problemu, który po części wynika z tradycyjnego systemu wykorzystującego odręcznie wystawiane recepty.
Badania medyczne w zasadzie wykazały skuteczność nowej technologii i dlatego artykuł opublikowany w marcu 2005 roku w "Journal of the American Medical Association" okazał się w środowisku medycznym prawdziwym wstrząsem. Socjolog Ross Koppel i jego współpracownicy wykorzystali kilka technik badawczych, których nauczysz się dzięki tej książce, aby przetestować skuteczność nowej technologii. Ich wiosek: CPOE wcale nie było tak skuteczne, jak twierdzono - system nie zapobiegał błędom medycznym (Koppel i in., 2005).
Jak można sobie wyobrazić, producenci i sprzedawcy sprzętu medycznego nie byli zbyt zachwyceni wynikami badań, które wywołały nadal trwającą dyskusję w środowisku medycznym. Według ostatnich obliczeń publikacja ta była cytowana w innych artykułach ponad 20 000 razy, a Koppel stał się uznanym ekspertem w tej dziedzinie.
Źródło: Goldman Schuyler (2006), "Medical Errors: Sociological Research Makes News", Sociological Practice Newsletter (American Sociological Association, Section on Sociological Practice), zima 2006, s. 1
Tradycja
Każdy z nas dziedziczy jakąś kulturę stworzoną częściowo z powszechnie akceptowanej wiedzy o tym, jak działa świat, oraz wartości, które kierują naszym funkcjonowaniem w jego ramach. Możemy nauczyć się od innych, że jedzenie zbyt dużych ilości słodyczy spowoduje psucie się zębów, że obwód koła to w przybliżeniu dwadzieścia dwie siódme jego średnicy albo że masturbacja prowadzi do ślepoty. Do tej kategorii zaliczyć można idee na temat płci, rasy, religii i różnych narodów, które zostały przez ciebie przyswojone w trakcie dorastania. Niektóre z tych "prawd" możemy sprawdzić na własnej skórze, lecz większość z nich po prostu akceptujemy. Są to rzeczy, które "wszyscy wiedzą".
W tym sensie tradycja przynosi ludzkiemu poznawaniu wyraźne korzyści. Jeśli akceptujemy to, co wszyscy wiedzą, w dążeniu do odkrywania prawidłowości i zrozumienia oszczędzone zostaje nam przytłaczające zadanie rozpoczynania wszystkiego od zera. Wiedza ma charakter kumulatywny, a odziedziczony zbiór informacji i wyjaśnień jest trampoliną do dalszego jej rozwoju. Często mówimy, że "stoimy na barkach olbrzymów" - że swoją podróż zaczynamy od poznania wiedzy zgromadzonej przez poprzednie pokolenia.
Z drugiej strony, tradycja może być też przeszkodą dla ludzkich dociekań. Jeśli szukamy świeżego spojrzenia na coś, co wszyscy już rozumieją i co zawsze rozumieli, możemy za swoje wysiłki zostać napiętnowani i uznani za głupców. Bliższe rzeczywistości jest jednak stwierdzenie, że większości z nas rzadko zdarza się poszukiwać odmiennego sposobu pojmowania tego, co w powszechnym odczuciu jest "uznawane" za prawdę.
Autorytet
Pomimo siły tradycji praktycznie każdego dnia pojawia się nowa wiedza. Niezależnie od naszych osobistych poszukiwań, przez całe życie korzystamy z nowych odkryć i wyjaśnień będących dziełem innych ludzi. Często akceptacja tych nowych dokonań zależy od statusu odkrywcy - łatwiej uwierzysz epidemiologowi, który oznajmia, że zwykłym przeziębieniem można zarazić się przy całowaniu, a mniej chętnie wujkowi Piotrowi, nawet jeśli twierdzi to samo.
Podobnie jak tradycja, autorytet może jednocześnie pomagać i przeszkadzać w działalności badawczej człowieka. Mądrze jest zaufać, szczególnie w obliczu kontrowersji, osądowi osoby, która ma właściwe dla konkretnej dziedziny doświadczenie, osiągnięcia i którą można uznać za eksperta. Jednocześnie jednak uznane autorytety mogą w znacznym stopniu utrudniać badanie, popełniając błędy w dziedzinach należących do obszaru ich kompetencji. Przecież nawet biologowie popełniają błędy w dziedzinie biologii.
Poznanie jest także utrudnione, gdy odwołujemy się do autorytetu ekspertów, którzy wypowiadają się na tematy nienależące do ich specjalizacji. Weźmy przykład przywódcy politycznego czy religijnego, który oznajmia, nie dysponując żadną wiedzą medyczną lub biochemiczną, że marihuana jest niebezpiecznym narkotykiem. Taką formą nadużywania autorytetu umiejętnie posługuje się zwłaszcza przemysł reklamowy, prezentując na przykład popularnych sportowców omawiających wartość odżywczą płatków śniadaniowych albo aktorów filmowych oceniających samochody.
Zarówno tradycja, jak i autorytet, kiedy używamy ich do zdobycia wiedzy o świecie, są jak obosieczny miecz. Ujmując to prościej - dają nam punkt wyjścia do własnych badań, lecz mogą sprawić, że zaczniemy w złym miejscu, albo też mogą popchnąć nas w złym kierunku.
Błędy w badaniach oraz jak ich uniknąć
Niezależnie od potencjalnych zagrożeń związanych z tradycją i autorytetem, potknięcia i upadki zdarzają się nam często, gdy zaczynamy uczyć się na własną rękę. Przyjrzyjmy się zatem kilku popularnym błędom, które popełniamy w naszych codziennych dociekaniach, oraz sposobom, dzięki którym nauka zabezpiecza się przed tymi błędami.
Błędne obserwacje
W swoich obserwacjach całkiem często popełniamy błędy. Weźmy przykład: jak był ubrany twój wykładowca metodologii pierwszego dnia zajęć? Jeśli musisz zgadywać, to wynika to stąd, że większość naszych codziennych obserwacji jest nieuważna i na wpół świadoma. Dlatego właśnie tak często nie zgadzamy się między sobą na temat tego, "co tak naprawdę się stało".
W przeciwieństwie do nieuważnych, okazjonalnych dociekań ludzkich obserwacja naukowa jest działaniem w pełni zamierzonym. Już sam fakt uczynienia obserwacji zajęciem bardziej przemyślanym pomaga ograniczyć błędy. Jeśli kazano by ci zgadywać, w co był ubrany twój wykładowca pierwszego dnia zajęć, byłoby duże prawdopodobieństwo, że tego nie pamiętasz i że się pomylisz. Gdyby jednak twoją intencją było pójść na pierwsze zajęcia i świadomie prowadzić obserwację, by zapamiętać ubiór wykładowcy, twoje szanse na poprawną odpowiedź byłyby dużo większe. (I wypadałoby chyba również znaleźć sobie jakieś hobby...)
W wielu przypadkach zarówno proste, jak i skomplikowane zalecenia dotyczące dokonywania pomiarów pozwalają ustrzec się przed błędnymi obserwacjami. Co więcej, uzyskany dzięki nim stopień precyzji jest dużo wyższy, niż pozwalają na to niczym niewspomagane ludzkie zmysły. Przypuśćmy, że z tego pierwszego dnia masz kolorowe zdjęcia swojego wykładowcy. (Zob. wcześniejszy komentarz na temat potrzeby znalezienia hobby).
Nadmierne uogólnianie
Gdy obserwując zachodzące wokół nas poszczególne zjawiska, poszukujemy w nich prawidłowości, często zakładamy, że kilka podobnych zdarzeń stanowi dowód istnienia pewnego ogólnego wzorca. Oznacza to, że dysponując jedynie ograniczoną liczbą obserwacji, pozwalamy sobie na niczym nieuzasadnione uogólnienia. Może to spowodować, że nasze poznawanie podąży w złym kierunku lub będzie utrudnione.
Wyobraź sobie, że jesteś reporterem piszącym relację z demonstracji w obronie praw zwierząt. Co więcej, masz tylko dwie godziny, aby oddać swój tekst. Spieszysz się więc na miejsce wydarzeń, zaczynasz rozmawiać i pytać demonstrantów o ich motywy. Jeśli pierwszych dwóch, z którymi rozmawiasz, poda ci praktycznie taki sam powód, możesz po prostu założyć, że podobnie jest w przypadku pozostałych 3000. Niestety, gdy artykuł się ukazuje, twój wydawca otrzymuje mnóstwo listów od uczestników demonstracji, którzy brali w niej udział z zupełnie innych powodów.
Oczywiście, należy zdawać sobie sprawę z tego, że aby przetrwać, jesteśmy zmuszeni do pewnego stopnia uogólniać. Zapewne nie będzie dobrym pomysłem nieustanne zadawanie pytania, czy ten konkretny grzechotnik jest jadowity - zakładamy, że wszystkie są niebezpieczne. Jednocześnie mamy jednak tendencję do nadmiernego uogólniania.
Naukowcy zabezpieczają się przed ryzykiem nadmiernego uogólniania, poszukując wystarczająco dużej próby do obserwacji. Inną formą zabezpieczeń jest replikacja obserwacji. W zasadzie oznacza to powtarzanie badań i sprawdzanie, czy za każdym razem otrzymujemy te same wyniki. Następnie, w ramach dalszych testów, badanie może zostać powtórzone w nieco zmienionych warunkach.
Replikacja - procedura polegająca na powtarzaniu eksperymentu w celu ujawnienia lub zredukowania błędu
Obserwacja wybiórcza
Jednym z niebezpieczeństw nadmiernego uogólniania jest to, że może prowadzić do wybiórczej obserwacji. Gdy tylko dojdziemy do wniosku, że istnieje określona prawidłowość, oraz gdy opracujemy ogólne wyjaśnienie jej przyczyn, w przyszłości możemy zacząć koncentrować się na tych wydarzeniach i sytuacjach, które pasują do twojego wzorca, a ignorować te, które nie pasują. Uprzedzenia rasowe i etniczne swoją trwałość zawdzięczają w znacznej mierze właśnie wybiórczej obserwacji.
A oto inny przykład - wspomnienia Lewisa Hilla, który dorastał w rolniczym stanie Vermont:
Sianokosy zaczynały się zaraz po 4 lipca. Farmerzy z naszego sąsiedztwa wierzyli, że każdy, kto zaczął wcześniej, z pewnością ucierpi podczas burz z końca czerwca, a także tych, które nadciągną po wakacjach. Te ostatnie, jak twierdzili starzy ludzie, spowodowane były hałasem i dymem prochu strzelniczego. Moja matka opowiadała mi, że mój dziadek i inni weterani wojny secesyjnej twierdzili, że po wielkiej bitwie zawsze padał deszcz. Oczywiście rzeczy nie zawsze układały się tak, jak obiecywali starsi mieszkańcy, ale wszyscy pamiętali tylko te chwile, kiedy tak właśnie było.
(Hill 2000: 35)
Czasami plan badań będzie z góry określał liczbę i rodzaj obserwacji, jakie mają być przeprowadzone, aby dały podstawę do sformułowania wniosków. Jeżeli chcielibyśmy dowiedzieć się, czy kobiety są skłonniejsze do popierania wolnego wyboru w sprawie aborcji niż mężczyźni, musielibyśmy przeprowadzić określoną liczbę obserwacji dotyczących tego zagadnienia w konkretnym planie badawczym. Możemy na przykład wybrać tysiąc osób, z którymi przeprowadzimy w tej sprawie wywiady. Albo, gdy mamy do czynienia z bezpośrednią obserwacją jakiegoś wydarzenia, na przykład demonstracji obrońców praw zwierząt, badacze społeczni zadają sobie dodatkowy trud znalezienia "nietypowych przypadków" - takich, które nie pasują do ogólnego wzorca.
Nielogiczne rozumowanie
Istnieją także inne sposoby pozwalające na poradzenie sobie z obserwacjami, które przeczą naszemu pojmowaniu tego, co się wokół nas na co dzień dzieje. Jednym z najgodniejszych uwagi wytworów ludzkiego umysłu jest z pewnością wyrażenie: "wyjątek, który potwierdza regułę". Koncepcja ta nie ma najmniejszego nawet sensu. Wyjątek może nam pomóc w zwróceniu uwagi na jakąś regułę lub na coś, co wydaje się nią być (w pierwotnym znaczeniu "potwierdzić" oznaczało "przetestować"), lecz w żadnym logicznym systemie nie może potwierdzić reguły, której jest zaprzeczeniem. Mimo to często korzystamy z tego powiedzenia, by prawym nielogicznym obalić wszelkie sprzeczności. Szczególnie powszechne jest to w odniesieniu do stereotypów grupowych. Kiedy osoba o innym kolorze skóry, kobieta lub gej łamie stereotyp, który ktoś łączy z konkretną grupą, to w jakiś sposób "potwierdza", że poza tym jednym wyjątkiem dla całej reszty stereotyp pozostaje "regułą". Przykład: uprzejma i seksowna kobieta na stanowisku kierowniczym traktowana jest jako "potwierdzenie" tego, że wszystkie inne kobiety na podobnych stanowiskach są wredne i zmaskulinizowane.
Kolejnym przykładem nielogicznego rozumowania w życiu codziennym jest coś, co statystycy nazywają paradoksem hazardzisty. Często zakładamy, że trwająca dłuższy czas dobra lub zła passa zapowiada swoje przeciwieństwo - wieczór pokerowych porażek może skłonić do myśli, że od zwycięskiej karty dzieli nas już tylko kilka chwil. To błędne przekonanie spowodowało, że wielu pokerzystów pozostawało przy stole zdecydowanie za długo. (Niewątpliwie rozsądnym wnioskiem jest także to, że nie byli zbyt dobrymi graczami).
Chociaż każdemu z nas zdarza się czasem zawstydzająco nielogiczne rozumowanie, naukowcy starają się unikać tej pułapki, stosując systemy logiczne w sposób świadomy i jednoznaczny. Logice nauki bliżej przyjrzymy się w rozdziale 2. Tymczasem wystarczy stwierdzić, że logiczne rozumowanie jest dla naukowca świadomym działaniem, a stała aktywność innych uczonych zmusza do uczciwości.
Jak widać, nauka stara się chronić swoje badania przed pułapkami zwykłych codziennych dociekań. Jak zauważymy w tym rozdziale i całej książce, dokładna obserwacja i rozumienie rzeczywistości nie są wcale sprawami oczywistymi ani trywialnymi.
Zanim przejdziemy dalej, powinienem cię ostrzec, że naukowe rozumienie rzeczy również nieustannie się zmienia. Każdy wgląd w historię nauki dostarcza kolejnych przykładów wypierania starej "wiedzy" przez nową "wiedzę". Łatwo poczuć się lepszym od naukowców z poprzedniego wieku czy tysiąclecia, ale obawiam się, że mamy tendencję do myślenia, że takie zmiany mamy już za sobą. Teraz wiemy, jak się sprawy mają.
W książce The Half-Life of Facts [na język polski można przełożyć to jako Okres połowicznego rozpadu faktów - przyp. red.] (2012) Samuel Arbesman stara się odpowiedzieć na pytanie, jak dalece dzisiejsze fakty są odporne na rekonceptualizacje, kolejne testy i odkrycia. Na przykład wystarczyło zaledwie 45 lat, aby całkowitej zmianie uległa połowa tego, co medycyna wiedziała o zapaleniu i marskości wątroby.
To, że wiedza naukowa nieustannie się zmienia, w rzeczywistości dowodzi siły badań naukowych. Podczas gdy wierzenia kulturowe i przesądy mogą być uznawane za niepodważalne przez całe wieki, naukowcy nieustannie dążą do coraz lepszego zrozumienia świata. Moim celem, jaki stawiam sobie w tej książce, jest przygotowanie cię do przyłączenia się do tego przedsięwzięcia.
Podstawy nauk społecznych
Nauka opiera się na dwóch filarach: logice i obserwacji. Tym samym naukowe rozumienie świata musi (1) być sensowne i (2) zgodne z tym, co obserwujemy. Oba te elementy mają zasadnicze znaczenie w nauce i odnoszą się do trzech głównych aspektów działalności naukowej: teorii, zbierania danych i ich analizy.
Ogólnie rzecz ujmując, teoria naukowa zajmuje się logiką, podczas gdy zbieranie danych - obserwacją. Z kolei analiza danych poszukuje prawidłowości w obserwacjach, a tam, gdzie to stosowne, porównuje to, czego logika nakazuje oczekiwać, z tym, co faktycznie zaobserwowano. Chociaż większość tego podręcznika dotyczy zbierania i analizy danych - demonstrując prowadzenie badań empirycznych - należy pamiętać, że nauki społeczne obejmują wszystkie trzy elementy. Dlatego też rozdział 2 dotyczy teoretycznego kontekstu badań, części 2 i 3 koncentrują się na zbieraniu danych, a część 4 stanowi wprowadzenie do analizy danych. Ilustracja 1.1 przedstawia schemat tego, w jaki sposób niniejsza książka odnosi się do wspomnianych trzech aspektów nauk społecznych.
A teraz przejdźmy do niektórych fundamentalnych kwestii, które odróżniają nauki społeczne od innych sposobów postrzegania zjawisk społecznych.
Teoria zamiast filozofii lub wiary
Teoria społeczna zajmuje się tym, co jest, a nie tym, co być powinno, chociaż przez wiele wieków teoria społeczna łączyła te dwie orientacje. Filozofowie społeczni dość swobodnie mieszali swoje obserwacje tego, co działo się wokół nich, własne spekulacje, dlaczego tak się dzieje, oraz idee na temat tego, jak powinno być. Chociaż współcześni badacze społeczni mogą od czasu do czasu robić to samo, to należy jednak pamiętać, że nauka społeczna zajmuje się tym, jak faktycznie jest i dlaczego tak jest.
Ilustracja 1.1
Nauka społeczna = teoria + zbieranie danych + analiza danych. Schemat ukazujący główne etapy badań społecznych, wskazujący także, gdzie każdy z nich omawiany jest w niniejszej książce
Teoria - systematyczne wyjaśnienie obserwacji odnoszących się do określonego aspektu życia, na przykład przestępczości wśród nieletnich, stratyfikacji społecznej lub rewolucji politycznej
Oznacza to, że teoria naukowa - a szerzej, także sama nauka - nie może rozstrzygać sporów dotyczących wartości. Nauka nie może określić, czy kapitalizm jest lepszy, czy gorszy od socjalizmu, chyba że podstawą tej oceny będą uzgodnione wcześniej kryteria. Aby naukowo określić, który system podkreśla ludzką godność i wolność, musielibyśmy najpierw uzgodnić pewne wymierne definicje godności i wolności. Nasze wnioski byłyby całkowicie uzależnione od tej umowy i poza nią nie miałyby żadnego ogólnego znaczenia.
Podobnie będzie, jeśli przyjmiemy, że wskaźnik samobójstw lub datki na cele dobroczynne są dobrymi miernikami jakości religii. Będziemy wówczas w stanie naukowo określić, co jest lepszą religią: buddyzm czy chrześcijaństwo. Ponownie nasze wnioski będą jednak nierozerwalnie związane z wybranymi przez nas kryteriami. W praktyce ludzie rzadko uzgadniają jakieś kryteria, które byłyby użyteczne przy rozwiązywaniu problemów dotyczących wartości, co powoduje, że nauka raczej rzadko przydaje się do rozstrzygania takich debat. Z zasady tego typu pytania są do tego stopnia sprawą opinii i wiary, że badania naukowe często postrzegane są jako zagrożenie dla tego, co "już wiadomo".
Problem ten rozważymy szerzej w rozdziale 12, kiedy będziemy analizować badania ewaluacyjne. Jak zobaczymy, badacze w coraz większym stopniu zajmują się analizowaniem programów społecznych odzwierciedlających ideologiczne punkty widzenia, takie jak walka z dyskryminacją rasową czy reforma systemu opieki społecznej. Jednym z największych problemów, z jakimi się borykają, jest nakłonienie ludzi do uzgodnienia kryteriów sukcesu i porażki. Kryteria mają jednak zasadnicze znaczenie, jeżeli badania społeczne mają nam powiedzieć cokolwiek przydatnego w kwestiach dotyczących wartości. Na takiej samej zasadzie stoper nie może powiedzieć nam, czy jeden sprinter jest lepszy od drugiego, jeżeli wcześniej nie zgodzimy się, że kryterium rozstrzygającym jest prędkość.
Nauki społeczne mogą nam zatem jedynie pomóc dowiedzieć się, co istnieje i dlaczego. Możemy je wykorzystać, by określić, jak powinno być, lecz tylko pod warunkiem, że ludzie wspólnie uzgodnią pewne kryteria pozwalające zdecydować, które wyniki są lepsze od innych - a zgoda taka pojawia się naprawdę rzadko. Mając to na uwadze, przejdźmy teraz do niektórych fundamentalnych zasad, dzięki którym nauki społeczne pozwalają nam tworzyć teorie na temat tego, co jest i dlaczego.
Prawidłowości społeczne
Badania społeczne zmierzają w dużej części do odkrywania prawidłowości w życiu społecznym. Oczywiście, jest to celem wszystkich innych nauk, ale czasami, dla ludzi, którzy po raz pierwszy stykają się z naukami społecznymi, może stanowić barierę.
Faktycznie, ogromna liczba formalnych norm w społeczeństwie splata się w sieć o dużym stopniu regularności powiązań. Na przykład tylko osoby, które osiągnęły określony wiek, mogą głosować w wyborach, a w armii amerykańskiej do niedawna obowiązywała zasada, że w walce mogą brać udział wyłącznie mężczyźni. Takie formalne zalecenia regulują lub porządkują zachowania społeczne.
Obok zaleceń formalnych można obserwować także inne normy społeczne, które tworzą kolejne prawidłowości. Istnieje na przykład dużo większe prawdopodobieństwo, że na republikańskich kandydatów będą głosowali republikanie niż demokraci. Profesorowie uniwersyteccy zazwyczaj zarabiają więcej niż robotnicy niewykwalifikowani. Mężczyźni często zarabiają więcej niż kobiety. (Zasadzie tej przyjrzymy się bliżej w dalszej części książki). Listę takich prawidłowości można ciągnąć w nieskończoność.
W odniesieniu do takich prawidłowości społecznych stawiane są czasem trzy zarzuty. Po pierwsze, niektóre z nich mogą wydawać się trywialne - na przykład wszyscy wiedzą, że republikanie głosują na republikanów. Po drugie, można przytoczyć przykłady, które przeczą "prawidłowości", a więc nie ma ona charakteru absolutnego - przecież niektórzy robotnicy zarabiają więcej niż część profesorów. Po trzecie, można dowieść, że ludzie uwikłani w te regularności, jeśli tylko zechcą, są w stanie wszystko zepsuć.
Zajmijmy się teraz każdym z tych zarzutów z osobna.
Zarzut trywialności
Podczas II wojny światowej Samuel Stouffer, jeden z największych badaczy społecznych, zorganizował w Armii Stanów Zjednoczonych zespół, którego prace miały na celu wesprzeć wysiłek wojenny kraju (Stouffer i in. 1949-1950). Wiele z przeprowadzonych analiz dotyczyło nastrojów panujących wśród żołnierzy. Stouffer i jego współpracownicy odkryli, że istnieje szeroko rozbudowana "wiedza potoczna" dotycząca podstaw żołnierskiego morale. Duża część ich badań poświęcona była testowaniu tych "oczywistych" prawd.
Na przykład już na długo przed badaniami Stouffera zorientowano się, że tym, co wpływa na morale w armii, jest możliwość awansu. Nastroje poprawiają się, gdy żołnierze awansują i gdy system awansowania wydaje się im sprawiedliwy. Co więcej, logiczne jest, że ci, którzy awansowali, będą skłonni do uznania, że system jest sprawiedliwy, zaś ci, których pominięto, będą go krytykować. Tak samo logiczne jest, że żołnierze z jednostek o niskim współczynniku awansów będą skłonni do uznania, że system jest sprawiedliwy, ci zaś, w których oddziałach awanse były częste, będą raczej myśleć, że jest niesprawiedliwy. Ale czy na pewno tak było?
Stouffer i jego współpracownicy skupili się na dwóch formacjach: Żandarmerii Wojskowej (ŻW), w której w porównaniu z całą armią awansowano najwolniej, oraz Korpusie Powietrznym Armii Stanów Zjednoczonych (poprzedniku Sił Powietrznych USA), gdzie awansowano najszybciej. Wydawało się oczywiste, że żandarmi powinni byli uważać system awansów za niesprawiedliwy, a lotnicy za sprawiedliwy. Badania wykazały jednak rzecz całkiem przeciwną.
Wyraźnie widać tu dylemat, przed jakim staje badacz w podobnej sytuacji - z jednej strony obserwacje wydają się bezsensowne, a z drugiej wyjaśnienie, które ma oczywisty sens, nie jest poparte faktami.
Mniej doświadczony badacz zapewne odłożyłby ten problem "do dalszych badań". Jednak Stouffer zaczął poszukiwać wyjaśnienia tego, co zaobserwował, i w końcu je znalazł. Robert Merton, Alice Kitt (1950) i inni socjologowie z Columbia University zaczęli analizować i opisywać coś, co nazywali teorią grup odniesienia. Teoria ta mówi, że ludzie w mniejszym stopniu oceniają swój los, odnosząc się do obiektywnych warunków, a w większym poprzez porównywanie się z ludźmi ze swojego otoczenia - czyli ze swoją grupą odniesienia. Na przykład mieszkając wśród ubogich, pensja w wysokości 50 000 dolarów rocznie sprawiłaby, że czułbyś się jak milioner, lecz z tą samą pensją 50 000 dolarów, żyjąc wśród ludzi, którzy zarabiają 500 000 dolarów rocznie, czułbyś się jak biedak.
Stouffer zastosował ten sposób myślenia do badanych żołnierzy. Nawet jeśli jakiś żołnierz z ŻW przez długi czas nie awansował, było raczej mało prawdopodobne, by znał kogoś, kto mniej zasługując na awans, otrzymał go wcześniej. Nikt nie dostawał awansu w ŻW. Gdyby zaś służył w Korpusie Powietrznym - nawet jeśli już kilkakrotnie awansował w krótkich odstępach czasu - byłby prawdopodobnie w stanie wskazać kogoś, kto będąc mniej zasłużony, awansował dużo szybciej. Grupą odniesienia dla żandarmów byli inni żandarmi, a lotnicy porównywali się ze swoimi kolegami z lotnictwa. Tym samym Stouffer wreszcie zrozumiał stosunek żołnierzy do systemu awansów, a wyjaśnienie to (1) miało sens oraz (2) zgadzało się z faktami.
Historia ta dowodzi, że dokumentowanie tego, co oczywiste, jest cenną funkcją każdej nauki, zarówno przyrodniczej, jak i społecznej. Karol Darwin ukuł termin "eksperyment głupca", którym określił większość swoich własnych badań - badań, w których analizował to, o czym wszyscy inni "już dawno wiedzieli". Darwin zrozumiał, że zdecydowanie zbyt często oczywistości okazują się nieprawdziwe, a zatem pozorna trywialność nie jest uprawnionym zarzutem przeciwko jakiemukolwiek naukowemu przedsięwzięciu.
A wyjątki?
Zarzut, że od każdej prawidłowości społecznej zawsze istnieją jakieś wyjątki, nie oznacza, że prawidłowość ta nie istnieje albo że jest bez znaczenia. Fakt, że jakaś kobieta może zarabiać więcej pieniędzy niż większość mężczyzn, będzie tylko niewielkim pocieszeniem dla większości kobiet, które zarabiają mniej - reguła nadal istnieje. Innymi słowy: prawidłowości społeczne to modele probabilistyczne, które nie stają się mniej rzeczywiste tylko dlatego, że jakieś przypadki nie pasują do ogólnego wzorca.
Uwaga ta ma zastosowanie zarówno do nauk przyrodniczych, jak i społecznych. Fizyka kwantowa na przykład jest nauką o prawdopodobieństwach. W genetyce połączenie osoby niebieskookiej z osobą o oczach brązowych będzie miało prawdopodobnie skutek w postaci potomstwa z brązowymi oczami. Narodziny niebieskookiego dziecka nie obalają zaobserwowanej reguły, ponieważ genetycy twierdzą jedynie, że potomstwo o brązowych oczach jest bardziej prawdopodobne oraz że pojawi się ono w określonym procencie wszystkich tego typu przypadków. Podobnie badacze społeczni odwołują się do probabilistycznych przewidywań, że z zasady kobiety będą raczej zarabiać mniej od mężczyzn. Gdy zostanie zaobserwowana tego rodzaju reguła, badacze społeczni mają podstawy pytać, dlaczego ona istnieje.
Czynnik ludzki
Wreszcie zarzut, że zaobserwowane prawidłowości społeczne mogą być zakłócane przez świadome działania aktorów, nie stanowi poważnego wyzwania dla nauk społecznych, chociaż należy przyznać, że nie ma dla niego odpowiednika w naukach przyrodniczych. (Obiekty fizyczne zapewne nie są w stanie pogwałcić praw fizyki, chociaż probabilistyczna natura fizyki kwantowej pozwoliła pewnym obserwatorom przedstawić postulat, że elektrony mają wolną wolę). Nie można oczywiście wykluczyć sytuacji, w której prawicowy religijny fanatyk, jeśli tylko zechciałby sprawić problemy zajmującym się konkretnymi wyborami badaczom nauk politycznych, mógłby zagłosować na lewicowego czarnoskórego agnostyka. Nawet wszyscy głosujący mogliby nagle oddać swe głosy na ugrupowanie dotąd przegrywające tylko po to, by sfrustrować osoby przeprowadzające sondaże. Podobnie pracownicy mogliby wyjść do pracy wcześniej lub w ogóle zostać w domu i tym samym zapobiec spodziewanym korkom na drogach. Tego typu zdarzenia nie występują jednak na tyle często, aby poważnie zagrozić obserwacjom prawidłowości społecznych.
A zatem prawidłowości społeczne naprawdę istnieją, a badacze społeczni mogą je wyśledzić i obserwować ich skutki. Jeżeli prawidłowości te zmieniają się w czasie, badacze mogą te zmiany obserwować i wyjaśniać.
Istnieje też nieco inna forma ingerencji czynnika ludzkiego, która sprawia, że badania społeczne są wyjątkowo trudne. Badania społeczne mają charakter rekursywny, ponieważ to, czego dowiadujemy się o społeczności, może ostatecznie zmienić stan rzeczy, tak że to, co poznaliśmy, nie jest już prawdą. Na przykład czasami możesz natknąć się na badania określające "Dziesięć najlepszych miejsc do życia" lub coś podobnego. Reklamowane społeczności nie są zbyt zatłoczone, ale za to mają dostęp do wszystkich potrzebnych sklepów, dysponują doskonałymi szkołami i innymi obiektami użyteczności publicznej, przestępczość jest niewielka, wskaźnik dostępności lekarzy na jednego mieszkańca wysoki itd. Co się jednak stanie, kiedy ta informacja zostanie upubliczniona? Do miejsc tych napłyną ludzie, miasta staną się przepełnione i w końcu przestaną być tak przyjemne do życia. Upraszczając jeszcze bardziej: wyobraź sobie skutki badań, których efektem jest opublikowanie listy najmniej zatłoczonych plaż lub łowisk dla wędkarzy.
W 2001 roku Enron Corporation nieuchronnie chyliła się ku upadkowi, a niektórzy z jej naczelnych dyrektorów po cichu sprzedawali swoje udziały w firmie. Jednocześnie ci sami dyrektorzy zapewniali pracowników o wypłacalności finansowej korporacji i zalecali, aby ich podwładni nie wycofywali zainwestowanych w firmę funduszy emerytalnych. W wyniku tego oszustwa pracownicy stracili większość pieniędzy, co nastąpiło w tym samym momencie, kiedy stali się bezrobotni.
Wydarzenia, do jakich doszło w Enronie, skłoniły dwóch wykładowców szkoły biznesu w Stanford - Davida Larckera i Anastasię Zakolyukinę (2010) - do sprawdzenia, czy możliwe byłoby wykrycie, kiedy dyrektorzy kłamią. W trakcie swoich badań przeanalizowali dziesiątki tysięcy stenogramów z konferencji prowadzonych online, dzięki czemu zdołali znaleźć przypadki fałszowania informacji przez kadrę kierowniczą, a także zidentyfikowali pewne wzorce stwierdzeń związanych z odstępstwami od prawdy. Larcker i Zakolyukina stwierdzili między innymi, że kiedy pojawiało się kłamstwo, dyrektorzy zwykle wyrażali przesadne emocje i mówiąc o perspektywach biznesowych, stosowali takie zwroty jak "fantastyczne" zamiast "dobre" itp. Badanie pozwoliło też na znalezienie innych wskazówek, że kierownictwo kłamało, takich jak rzadsze wzmianki o akcjonariuszach i sobie samych. Biorąc pod uwagę rodzaj informacji uzyskanych dzięki tym badaniom - odkrywanie możliwych do zidentyfikowania znamion kłamstwa - jak sądzisz, kto odniesie dzięki nim najwięcej korzyści? Najprawdopodobniej będą nimi dyrektorzy finansowi i osoby, które szkolą ich ze sposobów komunikacji. Istnieją wszelkie powody, by sądzić, że kolejne badania kadry kierowniczej najwyższego szczebla za, powiedzmy, 10 lat, odkryją bardzo odmienne wzorce przemawiania od tych, jakie są stosowane obecnie.
Zbiorowości, nie jednostki
Zatem prawidłowości społeczne istnieją i są warte prowadzenia badań teoretycznych i empirycznych. Powoduje to, że socjologowie skupiają się przede wszystkim na badaniach wzorców społecznych, a nie indywidualnych. Wzorce te odzwierciedlają działania zagregowane lub zbiorowe oraz sytuacje dotyczące wielu jednostek. Chociaż badacze społeczni często analizują motywacje i działania, które wpływają na jednostki, z rzadka tylko badają jednostkę jako taką. Oznacza to, że tworzą teorie dotyczące natury życia zbiorowego, a nie jednostkowego. Podczas gdy psychologowie koncentrują się na tym, co dzieje się wewnątrz jednostek, socjologowie badają, co dzieje się między nimi: badając wszystko, od par, poprzez małe grupy i organizacje, aż po całe społeczności, a nawet interakcje między społecznościami.
Czasami prawidłowości zachodzące w zbiorowościach są zaiste zadziwiające. Rozważmy na przykład współczynnik urodzeń. Ludzie mają dzieci z niezliczonych osobistych powodów: niektórzy dlatego, że pragną tego ich rodzice (przyszli dziadkowie), inni czują, że w ten sposób staną się w pełni kobietą lub mężczyzną, a jeszcze inni chcą dzięki nim utrzymać swoje małżeństwa. A jeszcze inni mają dzieci przez przypadek.
Jeśli masz dziecko, prawdopodobnie możesz opowiedzieć jeszcze bardziej szczegółową, osobistą historię. Dlaczego dziecko pojawiło się właśnie w tym momencie, a nie wcześniej lub później? Może spłonął ci dom i zmusiło cię to, by poczekać rok, zanim było cię na nie stać? A może uważasz, że założenie rodziny będzie świadectwem twojej dojrzałości, co pomoże ci awansować w pracy?
Każdy, komu w zeszłym roku urodziło się dziecko, miał inny zestaw powodów, aby się o nie postarać. Pomimo tej ogromnej różnorodności i mimo specyficznych cech każdego przypadku ogólny współczynnik dzietności w społeczeństwie (liczba żywych urodzeń na 1000 kobiet w wieku 15-50 lat) jest jednak z roku na rok zadziwiająco stały. Popatrz teraz na tabelę 1.1 ukazującą współczynnik urodzeń w Stanach Zjednoczonych w latach 2006-2013.
TABELA 1.1
Współczynnik urodzeń, USA 2006-2013
lata
współczynnik urodzeń na 1000 kobiet w wieku 15-50 lat
2006
54,9
2007
55,0
2008
58,5
2009
57,0
2010
54,6
2011
54,0
2012
54,1
2013
51,6
Źródło: U.S. Bureau of the Census, Historical Table 3. Births in the past year per 1,000 women, by Age: ACS, 2006-2013 [XLSX], dostęp: 15 lipca 2016, http:// http://www.census.gov/hhes/fertility/data/cps/historical.html
Gdyby współczynnik urodzeń w USA wyniósł w kolejnych latach 30, 20, 70, 55 i 80, demografowie zaczęliby padać niczym muchy. Jak jednak widać, życie społeczne jest znacznie bardziej uporządkowane. Co więcej, prawidłowość ta pojawia się bez żadnych ogólnospołecznych regulacji. Nikt nie planuje, jak wiele dzieci ma się urodzić, ani nie określa, kto je urodzi. (zob. ramka "Zastosowanie pojęć w życiu codziennym. Implikacje współczynnika dzietności", aby zobaczyć, w jaki sposób analiza współczynników dzietności może służyć wielu celom).
Teorie nauk społecznych usiłują wyjaśniać, dlaczego zagregowane wzorce zachowań wykazują taką regularność, nawet gdy uczestniczące w nich osoby mogą zmieniać się w czasie. Możemy nawet stwierdzić, że badacze społeczni - szczególnie socjologowie - nawet nie próbują pojąć ludzi jako takich. Zamiast tego starają się zrozumieć system, w ramach którego ludzie funkcjonują, który z kolei wyjaśnia, dlaczego robią to, co robią. Elementami takiego systemu nie są ludzie, lecz zmienne.
Pojęcia i zmienne
Nasze najbardziej naturalne próby rozumienia zazwyczaj podejmowane są na poziomie tego, co konkretne i specyficzne. W taki sposób po prostu myślimy.
Wyobraź sobie, że ktoś mówi ci: "Kobiety powinny wrócić do kuchni, tam, gdzie ich miejsce". Najpewniej usłyszysz tę uwagę i zinterpretujesz ją w zależności od tego, co wiesz o wypowiadającej ją osobie. Jeśli to twój stary wujek Henio, który, jak sobie przypominasz, jest również zdecydowanie przeciwny oszczędzaniu światła dziennego, które zapewnia zmiana czasu, systemowi kodów pocztowych i komputerom osobistym, prawdopodobnie pomyślisz, że jego ostatnie stwierdzenie dobrze wpisuje się w ten cały raczej staroświecki światopogląd. Z drugiej strony, jeśli oświadczenie to padłoby z ust polityka, który uderza w ten sposób w swoją przeciwniczkę w wyborach, a który zaczął się także wypowiadać o kobietach jako emocjonalnie nieprzystosowanych do pełnienia funkcji publicznych i nierozumiejących polityki, jego ostatni komentarz można by traktować jako element walki politycznej.
W obu przypadkach starasz się zrozumieć zachowanie danych jednostek. W naukach społecznych badacze wykraczają jednak poza ten poziom poznania, poszukując możliwości zrozumienia klas lub typów jednostek. Jeśli chodzi o dwa wspomniane przykłady, opisując osobę, która pozwoliła sobie na taki komentarz, można użyć takich określeń jak staroświecka lub bigota. Innymi słowy: staramy się umieścić jednostkę w pewnym zbiorze podobnych jej osób zgodnie z określoną, zdefiniowaną koncepcją.
Wartość - cecha osoby lub rzeczy
Zmienna - logiczny zbiór wartości. Zmienna płeć składa się z wartości mężczyzna i kobieta
Analizując w ten sposób określoną jednostkę, socjologowie mogą zrozumieć więcej niż tylko jedną osobę. Starając się zrozumieć, co sprawia, że bigoteryjny polityk myśli w taki sposób, w jaki myśli, dowiemy się więcej także o innych ludziach, którzy są "tacy jak on". Prościej rzecz ujmując: badamy nie tyle bigotów, co bigoterię.
O bigoterii mówi się tu jako o zmiennej, ponieważ jest czymś bardzo zróżnicowanym - niektórzy ludzie są większymi bigotami niż inni. Badacze społeczni zainteresowani są zrozumieniem systemu zmiennych, które powodują, że w jednym przypadku ktoś jest wyjątkowo bigoteryjny, a w innym dużo mniej.
Ponieważ idea systemu stworzonego ze zmiennych może wydawać się dość dziwna, poszukajmy zatem jakiejś analogii. Przedmiotem uwagi lekarza jest pacjent - jeśli pacjent jest chory, celem lekarza jest pomóc mu wyzdrowieć. Natomiast przedmiotem badań medycznych jest coś innego - na przykład zmienne, które są przyczyną choroby. Osoba prowadząca badania medyczne może zająć się naszym pacjentem, lecz ma on dla niej znaczenie tylko jako nosiciel choroby.
Badacze zajmujący się medycyną oczywiście troszczą się o prawdziwych ludzi, ale w rzeczywistych badaniach pacjenci mają faktyczne znaczenie jedynie wówczas, jeśli można się dzięki nim dowiedzieć czegoś na temat choroby. Jeśli jednak badacze mogą sensownie analizować chorobę, nie angażując w to konkretnych pacjentów, tak właśnie czynią.
Badania społeczne wiążą się ze studiowaniem zmiennych i składających się na nie wartości. Naukowe teorie społeczne sformułowane są w języku zmiennych, a ludzie zostają w nie uwikłani tylko jako "nosiciele" tych zmiennych. A oto bliższe spojrzenie na to, co badacze społeczni rozumieją jako zmienne i wartości.
Wartości - inaczej: atrybuty, to własności lub cechy, które opisują przedmiot, w tym przypadku osobę. Na przykład: kobieta, Azjatka, wyalienowana, konserwatystka, nieuczciwa, inteligentna, pracująca w rolnictwie. Wszystko, co możesz powiedzieć, by opisać siebie lub kogoś innego, wskazuje na jakąś wartość.
Z kolei zmienne to logicznie pogrupowane wartości (atrybuty). Zmienna zawód składa się z takich wartości jak rolnik, profesor lub kierowca ciężarówki. Klasa społeczna jest zmienną utworzoną z następujących wartości: klasa wyższa, klasa średnia, klasa niższa. Czasem warto pomyśleć o wartościach jako o "kategoriach", które konstruują zmienną. Ilustracja 1.2 ukazuje schematyczny przegląd tego, co badacze społeczni rozumieją jako zmienne i wartości.
Płeć oraz płeć społeczno-kulturowa (gender) to kolejne przykłady zmiennych. Nie są one synonimami, ale ich rozróżnienie bywa czasami dość skomplikowane. Postaram się tutaj nieco uprościć tę kwestię i trzymać się tego rozróżnienia w całej książce.
Zastosowanie pojęć w życiu codziennym
Implikacje współczynnika dzietności
Poświęć chwilę i zastanów się nad praktycznymi implikacjami danych, które widzisz. W ramce "Zastanów się" w tym rozdziale padło pytanie, w jaki sposób producenci pieluch i żywności dla niemowląt są w stanie zaplanować produkcję na kolejne lata. Stałość współczynnika dzietności w Stanach Zjednoczonych sugeruje, że nie jest to taki problem, jak mogłoby się zdawać.
Kto jeszcze może skorzystać z tego typu analiz? A co z pracownikami służby zdrowia i oświaty? Czy ktoś jeszcze przychodzi ci na myśl?
A co byłoby, gdybyśmy przeanalizowali współczynniki dzietności według regionu kraju, pochodzenia etnicznego, poziomu dochodów itp.? Rzecz oczywista, takie dodatkowe analizy mogą uczynić dane jeszcze użyteczniejszymi. Sądzę, że kiedy dowiesz się o opcjach dostępnych dla badaczy społecznych, docenisz praktyczną wartość, jaką takie badania mogą mieć dla całego społeczeństwa.
Mówiąc najprościej, płeć odnosi się do różnic biologicznych/fizjologicznych, a wartościami składającymi się na tę zmienną są męskie i żeńskie, mężczyzna i kobieta lub chłopcy i dziewczynki.
Z kolei gender jest rozróżnieniem społecznym, którego podstawą jest to, czego na ogół oczekuje się od mężczyzn i kobiet. Warto tu zauważyć, że to, czego "na ogół oczekuje się" od płci, może różnić się w zależności w zależności od konkretnej kultury i czasów. Z kategorii gender wynika więc, że niektórzy mężczyźni będą wykazywać zachowania i cechy kobiece, podczas gdy niektóre kobiety zachowania i cechy męskie, pozostając jednocześnie biologicznie mężczyznami i kobietami. Dlatego w jednym zestawie cech gender znajduje się zarówno męski, jak i żeński.
Ilustracja 1.2
Zmienne i wartości. Zmienne takie jak wykształcenie i przesądy, a także ich wartości (wykształcony/niewykształcony, przesądny/nieprzesądny) stanowią w badaniach społecznych podstawę analiz związków przyczynowych
Prawdziwe problemy pojawiają się jednak, gdy kobiety jako klasa traktowane są inaczej niż mężczyźni, ale powodem tego stanu nie są ich odmienności fizyczne. Dobrym przykładem jest dyskryminacja płciowa w przypadku dochodów. Jak zobaczymy w dalszej części książki, amerykańskie kobiety, nawet jeśli wykonują tę samą pracę i mają te same kompetencje, na ogół zarabiają mniej niż mężczyźni. Nie ma to nic wspólnego z byciem kobietą lub mężczyzną, ani też nie opiera się logicznie na ich zupełnie odmiennej budowie. Chodzi o to, że ta zasada odmiennego wynagradzania kobiet i mężczyzn wynika z przyjętych wzorców społecznych dotyczących kobiet i mężczyzn. W Stanach Zjednoczonych tradycyjnie utrwaliło się, że to mężczyźni byli głównymi żywicielami rodziny, podczas gdy kobiety pracowały poza domem tylko po to, aby zapewnić rodzinie dodatkowe dochody. Chociaż ten model pracy uległ znaczącym zmianom i zarobki kobiet często stanowią zasadniczą część dochodów rodziny, model wynagrodzenia - to, że mężczyźni zarabiają więcej niż kobiety - zmienia się dużo wolniej.
W związku z powyższym tam, gdzie rozróżnienie między mężczyznami i kobietami ma znaczenie ze względów biologicznych, będziemy używać pojęcia płeć. Przykładowo istnieje widoczna korelacja między płcią a wzrostem, która polega na tym, że mężczyźni są z zasady wyżsi od kobiet - nie jest to różnica społeczna, ale wyłącznie fizjologiczna. Jednak w większości przypadków w tej książce rozróżnienie mężczyzn i kobiet będzie się opierać na różnicach społecznych - jak na przykład będzie mowa o kobietach zarabiających mniej niż mężczyźni oraz w dużo mniejszym stopniu reprezentowanych na wybieralnych urzędach politycznych. W takich przypadkach będziemy posługiwali się pojęciem gender. Tym samym wartości mężczyzny i kobiety często będą używane i dla płci, i dla gender.
W nauce związek między wartościami a zmiennymi to samo sedno zarówno opisu, jak i wyjaśnienia. Na przykład możemy opisać konkretny rocznik studentów w kategoriach zmiennej płeć, odnotowując częstość występowania wartości mężczyzna i kobieta: "Na roku było 60% mężczyzn i 40% kobiet". Stopa bezrobocia może być traktowana jako opis zmiennej status zatrudnienia przy zastosowaniu kategorii zatrudniony i bezrobotny. Nawet raport dotyczący dochodu gospodarstw domowych w jakimś mieście to podsumowanie wartości składających się na tę zmienną: 13 124 dolarów, 30 980 dolarów, 55 000 dolarów itd. Czasami znaczenie pojęć w naukach społecznych nie jest do końca jasne, w innych zaś przypadkach jest wprost przeciwnie.
Związek między wartościami i zmiennymi staje bardziej skomplikowany, kiedy przechodzimy od opisu do wyjaśnienia i tym samym docieramy do sedna języka zmiennych stosowanego w teoriach naukowych. Oto prosty przykład z zastosowaniem dwóch zmiennych: wykształcenia i uprzedzeń. Dla ułatwienia przyjmijmy, że zmienna wykształcenie przyjmuje tylko dwie wartości: wykształcony i niewykształcony. (Tym, w jaki sposób tego typu rzeczy są definiowane i mierzone, zajmiemy się w rozdziale 5). Podobnie zmiennej uprzedzenia nadajmy dwie wartości: uprzedzony i nieuprzedzony.
Przypuśćmy teraz, że 90% niewykształconych jest uprzedzonych, a pozostałe 10% jest nieuprzedzonych. Przyjmijmy również, że 30% ludzi wykształconych ma uprzedzenia, a pozostałe 70% ich nie ma. Graficznie przedstawione jest to na ilustracji 1.3a. Ukazuje ona relację lub też związek między zmiennymi wykształcenie a uprzedzenia, którą można postrzegać w kategoriach połączenia w pary wartości obu zmiennych. Oto dwa dominujące połączenia: (1) ci, którzy są wykształceni i nieuprzedzeni, oraz (2) ci, którzy są niewykształceni i uprzedzeni. Niżej przyjrzyjmy się dwu innym pożytecznym sposobom ujęcia tej relacji.
Na początek wyobraźmy sobie, że wspólnie gramy w grę, zakładając się o to, czy potrafisz odgadnąć, która osoba jest uprzedzona, a która nie. Za każdym razem wybieram jedną osobę (nie mówiąc ci, kogo wybrałem), a ty musisz zgadnąć, czy osoba ta ma uprzedzenia. Zrobimy tak ze wszystkimi 20 osobami z ilustracji 1.3a. Najlepszą strategią byłoby dla ciebie za każdym razem mówić, że osoba jest uprzedzona, ponieważ 12 osób z 20 zostało sklasyfikowanych w ten sposób. Udałoby ci się wówczas 12 razy wskazać właściwą odpowiedź, a 8 razy złą, osiągając czysty zysk w postaci przewagi 4 trafień.
Ilustracja 1.3
Ilustracja ukazująca związki między dwiema zmiennymi. W badaniach społecznych zmienne takie jak wykształcenie i uprzedzenia oraz ich wartości (wykształcony/niewykształcony, uprzedzony/nieuprzedzony) są podstawą badania związków przyczynowych
Zastosowanie pojęć w życiu codziennym
Zmienne niezależne i zależne
Porozmawiajmy chwilę o randkach. Niektóre randki są wspaniałe, a inne okropne - pozostałe są gdzieś pomiędzy. Tak więc jakość randek jest zmienną, której wartościami mogą być wspaniała, OK oraz okropna.
Czy zauważasz coś, co wydaje się wpływać na jakość różnych randek? (Jeżeli właśnie nie umawiasz się na randki, być może pamiętasz wcześniejsze takie spotkania albo po prostu wyobraź je sobie). Być może będzie to miało coś wspólnego z typem osoby, z którą się spotykasz, twoim postępowaniem lub zachowaniem na randce, ilością wydanych pieniędzy lub czymś podobnym. Czy potrafisz nadać temu nazwę, co pozwoli ci zidentyfikować ten czynnik jako zmienną (np. atrakcyjność fizyczna, punktualność)? Czy potrafisz wskazać grupę wartości, które składają się na tę zmienną?
Zastanów się nad jakością lub cechami randek: która jest zmienną niezależną, a która zmienną zależną? (Kiedy przejdziemy do rozdziału 12, poznasz sposoby określania, czy zidentyfikowana zmienna naprawdę ma znaczenie).
A teraz załóżmy, że wybrawszy którąś osobę z ilustracji, muszę powiedzieć ci, czy jest ona wykształcona, czy nie. Tym razem najlepszą strategią jest założenie, że osoba jest "uprzedzona" w przypadku każdej "niewykształconej" osoby, a w przypadku każdej "wykształconej", że nie jest "uprzedzona". Jeśli zastosujesz taką strategię, otrzymasz 16 dobrych odpowiedzi i 4 złe. Fakt, że dzięki wiedzy o wykształceniu konkretnej osoby twoje swoje wyniki w typowaniu osób "uprzedzonych" są lepsze, dobrze ilustruje, co oznacza stwierdzenie, że istnieje związek między tymi zmiennymi.
Teraz dla odmiany rozważmy, jak zaklasyfikowani byliby ci ludzie, gdyby wykształcenie i uprzedzenia nie były ze sobą powiązane. Ukazuje to ilustracja 1.3b. Zauważyć można, że połowa ludzi jest wykształcona, a połowa nie. Widać też, że 12 osób z 20 (60%) obarczonych jest uprzedzeniami. Jeśli w każdej grupie 6 osób na 10 byłoby "uprzedzonych", wnioskowalibyśmy, że obie te zmienne nie są ze sobą powiązane. W tej sytuacji wiedza o tym, że ktoś jest "wykształcony", nie miałaby dla nas żadnej wartości przy odgadywaniu, czy osoba ta jest "uprzedzona".
Naturom związków między zmiennymi przyjrzymy się bliżej w części 4. W szczególności przeanalizujemy tam kilka sposobów ich odkrywania i interpretowania w ramach analiz badawczych. W tym momencie ważne jest jednak ich ogólne zrozumienie, co pozwoli docenić logikę teorii nauk społecznych.
Teorie opisują takie związki między zmiennymi, których można się spodziewać z logicznego punktu widzenia. Takie oczekiwania często związane są z ideą przyczynowości. Oznacza to, że spodziewamy się, że pewne cechy osoby w ramach jednej zmiennej powodują, wywołują lub wspomagają pojawienie się określonych wartości innej zmiennej. Ilustracja 1.3a dowodzi, że coś związanego z wykształceniem sprawia, że ludzie wykształceni są w dużo mniejszym stopniu uprzedzeni niż osoby niewykształcone.
Jak omówię to szerzej w dalszej części książki, pojawiające się w tym przykładzie wykształcenie i uprzedzenia można potraktować odpowiednio jako zmienną niezależną - inaczej wyjaśniającą, i zmienną zależną - inaczej wyjaśnianą. Ponieważ uprzedzenie zależy od czegoś, nazywamy je zmienną zależną, która z kolei zależy od zmiennej niezależnej, w tym przypadku wykształcenia. Chociaż badane osoby mają zróżnicowany poziom wykształcenia, zróżnicowanie to jest niezależne od uprzedzeń.
Zmienna niezależna (wyjaśniająca) - zmienna o wartościach, które nie sprawiają zbyt wielu problemów podczas analizy i są przyjmowane jako po prostu dane. Uznaje się, że zmienna niezależna powoduje lub determinuje zmienną zależną. Jeżeli stwierdzimy, że religijność jest po części połączona z płcią - czyli, że kobiety są religijniejsze niż mężczyźni - płeć jest zmienną niezależną, a religijność zmienną zależną. Należy zauważyć, że każda zmienna może być traktowana jako niezależna w jednej części analizy, a jako zależna w innej. Religijność może stać się zmienną niezależną przy wyjaśnianiu wskaźników przestępczości
Zmienna zależna (wyjaśniana) - zmienna, co do której zakłada się, że jej wartość zależy od innej zmiennej (zmiennej niezależnej) lub jest przez nią powodowana. Jeżeli stwierdzisz, że dochód jest po części funkcją poziomu formalnej edukacji, to dochód traktowany jest jako zmienna zależna
Należy jednak zauważyć, że różnice w wykształceniu mogą zależeć od jakiegoś kolejnego czynnika - na przykład poziomu wykształcenia rodziców badanych osób. Istnieje bowiem duże prawdopodobieństwo, że ludzie, których rodzice mają wyższe wykształcenie, będą mieli lepsze wykształcenie niż ci, których rodzice byli słabo wykształceni. W tym związku zmienna wykształcenie osoby jest zmienną zależną, a wykształcenie rodziców - niezależną. Możemy powiedzieć, że zmienna niezależna jest przyczyną, a zmienna zależna - skutkiem. (Zob. więcej informacji w ramce "Zastosowanie pojęć w życiu codziennym. Zmienne niezależne i zależne").
W tym momencie widzimy, że nasza analiza ilustracji 1.3 obejmowała interpretację danych. Rozważaliśmy umiejscowienie 20 osób, biorąc pod uwagę dwie zmienne. Konstruując teorię nauk społecznych, zbudowaliśmy nasze oczekiwania co do związku między tymi dwiema zmiennymi na podstawie tego, co wiemy o każdej z nich. Wiemy na przykład, że wykształcenie pozwala ludziom zetknąć się z szerokim wachlarzem różnic kulturowych i rozlicznymi punktami widzenia - czyli poszerza horyzonty. Z kolei uprzedzenia świadczą o węższych horyzontach. Tym samym, logicznie rzecz biorąc, możemy spodziewać się, że wykształcenie i uprzedzenia będą w jakimś stopniu nie do pogodzenia. Moglibyśmy zatem oczekiwać, że wzrost poziomu wykształcenia będzie ograniczać pojawianie się uprzedzeń - jest to oczekiwanie, które potwierdzają nasze obserwacje.
Ilustracja 1.3 obrazuje dwie możliwości - że wykształcenie zmniejsza prawdopodobieństwo zaistnienia uprzedzeń lub że nie ma na nie wpływu - możesz być ciekaw, jak to jest w rzeczywistości. Oczywiście istnieje wiele rodzajów uprzedzeń. Aby to zilustrować, przyjrzyjmy się uprzedzeniom wobec gejów i lesbijek. Podczas kolejnych badań sondażowych przeprowadzanych przez GSS (ang. General Social Survey, Ogólne Badanie Społeczne) pytano respondentów, czy związki homoseksualne między dwiema dorosłymi osobami są: zawsze złe, niemal zawsze złe, czasami złe lub nie są w ogóle czymś złym. W 2014 roku 40% ankietowanych stwierdziło, że homoseksualizm jest zawsze czymś złym. Jak dowodzi tego tabela 1.2, odpowiedź ta jest bardzo mocno powiązana z wykształceniem respondentów.
Zaznaczyć należy, że teoria ta odnosi się do zmiennych wykształcenie i uprzedzenia, a nie do ludzi jako takich. Nośnikami tych zmiennych są ludzie, więc dostrzec relacje między zmiennymi możemy tylko wtedy, gdy obserwujemy ludzi. Ostatecznie jednak teoria stosuje język zmiennych. Opisuje ona związki między poszczególnymi wartościami różnych zmiennych, których istnienia możemy się logicznie spodziewać. Możesz samodzielnie dokonać analizy tych danych, dysponując dostępem do internetu. (Zob. ramka "Jak to zrobić: Analiza dostępnych online danych GSS (General Social Survey)").
Cele badań społecznych
Różnym celom badań społecznych przyjrzymy się bliżej w rozdziale 4, warto jednak już teraz dokonać ich krótkiego przeglądu. Zacznijmy od tego, że czasami badania społeczne służą eksploracji jakiegoś problemu - nakreśleniu tematu, który może wymagać dalszych badań. Może to polegać na przyjrzeniu się nowej grupie politycznej lub religijnej, zdobyciu wiedzy na temat używania nowego narkotyku itd. Metody są bardzo zróżnicowane, a wnioski zwykle raczej dwuznaczne niż ostateczne, lecz uważne, eksploracyjne badania społeczne mogą wyjaśnić pewne nieporozumienia i pomóc ukierunkować przyszłe badania.
TABELA 1.2
Wykształcenie a homofobia
wykształcenie
odsetek osób twierdzących, że homoseksualizm jest zawsze czymś złym
podstawowe lub niepełne średnie
60
średnie
43
policealne
34
licencjackie
27
magisterskie
27
Niektóre badania społeczne (deskryptywne) prowadzone są w celu opisania stanu sytuacji społecznej: Jaka jest stopa bezrobocia? Jaka jest struktura rasowa miasta? Jaki odsetek populacji ma określone poglądy polityczne lub planuje głosować na określonego kandydata? Dokładny, empiryczny opis zastępuje spekulacje i przypuszczenia.
Często zadaniem badań społecznych jest wyjaśnienie czegoś - podanie przyczyn zjawisk w kategoriach związków przyczynowych. Dlaczego w niektórych miastach jest wyższa stopa bezrobocia niż w innych? Dlaczego niektórzy ludzie są bardziej uprzedzeni niż inni? Dlaczego właściwie kobiety zarabiają mniej niż mężczyźni, wykonując taką samą pracę? Zwykły, codzienny dyskurs oferuje mnóstwo odpowiedzi na takie pytania, ale część z nich jest zwyczajnie błędna. Eksplanacyjne - czyli wyjaśniające - badania społeczne dostarczają przyczyn, które są dużo godniejsze zaufania.
Podczas gdy niektóre badania koncentrują się na jednym z tych trzech celów, bywa i tak, że może zawierać elementy wszystkich trzech. Kiedy na przykład Kathleen A. Bogle (2008) przeprowadziła pogłębione wywiady ze studentami, aby zbadać zjawisko podrywu na jedną noc (hooking up), odkryła pewne aspekty, których mogła się spodziewać, spełniając tym samym cel badawczy. Kiedy dwoje ludzi umawia się na jedną noc, czy to oznacza, że uprawiają ze sobą seks? Bogle stwierdziła w tej kwestii istotne niejasności - niektórzy studenci uważali, że seks był z definicji częścią tej formy umawiania się na randki, podczas gdy pozostali mieli inne zdanie.
Jej badania zawierają również doskonałe opisy różnych doświadczeń studentów związanych z umawianiem się na jedną noc. Chociaż jej pogłębione wywiady z 76 studentami z dwóch uniwersytetów w jednym regionie kraju nie pozwalają nam na wyciągnięcie wniosków ilościowych na temat wszystkich studentów w Stanach Zjednoczonych, dostarczają jednak doskonałego jakościowego opisu tego zjawiska - nie tylko norm, ale także ich skrajnych wariacji. Nie każdy będzie miał takie doświadczenia jak respondent Stephen, którego partnerka zwymiotowała na niego podczas stosunku, a w krytycznym momencie nazwała go Anthonym. (Więcej o różnicach między badaniami "jakościowymi" i "ilościowymi" dowiesz się później).
Wywiady Bogle wskazują również na niektóre przyczyny czy też wyjaśnienia różnego rodzaju umawiania się na jedną noc. Na przykład tym, co miało silny wpływ na sposób, w jaki studenci umawiali się na jedną noc, miały ich przekonania dotyczące postępowania ich rówieśników. Badania te trudno byłoby opisać jednoznacznie jako eksploracyjne, deskryptywne lub eksplanacyjne, gdyż zawierają elementy wszystkich trzech tych typów.
Warto jeszcze zauważyć, że cel niektórych badań ogranicza się do zrozumienia, podczas gdy inne procesy badawcze mają na celu spowodowanie zmian społecznych albo zbudowanie społeczeństwa sprawniejszego w działaniu lub sprawiedliwszego.
Etyka działalności badawczej człowieka
Większa część tej książki poświęcona jest logice i technikom prowadzenia badań społecznych, ale wkrótce odkryjesz również przewijający się przez wszystkie jej strony wymiar etyczny. Dowiesz się również, że badania dotyczące istot ludzkich - medyczne, społeczne i inne - często stosowały metody, które później potępiono jako nieetyczne. Zwłaszcza w rozdziale 3 przyjrzymy się różnym elementom, które odróżniają badania etyczne od nieetycznych.
Kwestie etyczne nabiorą dla ciebie większego sensu, kiedy dowiesz się więcej o aktualnych technikach prowadzenia badań. Podczas czytania każdego z rozdziałów nie zapomnij wziąć tej kwestii pod uwagę.
Nieco dialektyki w badaniach społecznych
Nie istnieje jeden sposób prowadzenia badań społecznych. (Gdyby było inaczej, książka ta byłaby znacznie krótsza). W istocie wiele siły i potencjału badania społeczne czerpią właśnie z wielości uprawnionych podejść.
U podstaw rozmaitości orientacji badawczych leżą cztery wyraźne i wzajemnie powiązane rozróżnienia. Chociaż rozróżnienia te postrzegać można jako konkurencyjne wybory, dobry badacz społeczny uczy się gruntownie każdego z nich. Za tym właśnie kryje się coś, co rozumiem jako "dialektykę" badań społecznych - kreatywne, owocne napięcie występujące między tymi komplementarnymi koncepcjami.
Wyjaśnianie idiograficzne i nomotetyczne
Wszyscy idziemy przez życie, wyjaśniając różne rzeczy. Robimy to każdego dnia. Wyjaśniasz, dlaczego poszło ci źle lub dobrze na egzaminie, dlaczego twoja ulubiona drużyna wygrywa lub przegrywa, dlaczego możesz mieć problemy z umawianiem się na fajne randki. W naszym codziennym wyjaśnianiu stosujemy dwie odmienne formy rozumowania przyczynowego, choć zazwyczaj ich nie rozróżniamy.
Czasami staramy się wyczerpująco wyjaśnić pojedynczą sytuację. A więc: poszło ci źle na egzaminie, ponieważ (1) zapomniałeś, że tego dnia jest egzamin; (2) z tego przedmiotu jesteś najsłabszy; (3) spóźniłeś się, bo na drodze były korki; (4) w noc przed egzaminem nie spałeś, ponieważ twój współlokator słuchał głośno muzyki; (5) aż do świtu przesłuchiwała cię policja, która domagała się wyjaśnień, co zrobiłeś z zestawem stereo tegoż współlokatora - a także z samym współlokatorem - no i (6) stado dzikich kojotów zjadło twój podręcznik. Biorąc pod uwagę te okoliczności, nic dziwnego, że tak słabo ci poszło.
Taki rodzaj rozumowania przyczynowego nazywany jest wyjaśnianiem idiograficznym. W tym kontekście przedrostek idio- oznacza wyjątkowy, wyodrębniony, szczególny lub odmienny, podobnie jak w pojęciu idiosynkrazji. Kiedy kończymy wyjaśnianie idiograficzne, mamy poczucie, że w pełni rozumiemy przyczyny tego, co stało się w tym konkretnym przypadku. Jednocześnie zakres naszego wyjaśnienia ogranicza się wyłącznie do tego jednego określonego przypadku. Chociaż elementy wyjaśnienia idiograficznego mogą mieć zastosowanie do innych sytuacji, naszą intencją jest w pełni wyjaśnić tylko ten jeden przypadek.
Przyjrzyjmy się teraz innemu rodzajowi wyjaśniania. Za każdym razem, gdy uczysz się w grupie, na egzaminie idzie ci lepiej niż wtedy, gdy uczysz się sam. Twoja ulubiona drużyna radzi sobie lepiej na własnym boisku niż na wyjeździe. Sportowcy częściej umawiają się na randki niż członkowie kółka biologicznego. Zauważyć można, że ten typ wyjaśniania jest ogólniejszy i dotyczy szerokiego zakresu doświadczeń i obserwacji. Pośrednio mówi nam o związku między zmiennymi, na przykład (1) czy uczysz się w grupie i (2) jak poszło ci na egzaminie. Ten rodzaj wyjaśniania - określany jako nomotetyczny - poszukuje wyjaśnień raczej pewnego rodzaju sytuacji czy zdarzeń, a nie pojedynczych przypadków. Co więcej, szuka ich w sposób "ekonomiczny", używając tylko jednego lub kilku czynników wyjaśniających, a także zadowala się raczej wyjaśnieniem cząstkowym, a nie kompletnym.
Idiografizm - sposób wyjaśniania, w którym staramy się odnaleźć wszystkie idiosynkratyczne przyczyny określonego stanu lub zdarzenia. Wyobraź sobie, że usiłujesz wymienić wszystkie powody, przez które twój wybór padł na konkretną uczelnię. Biorąc pod uwagę je wszystkie, trudno sobie wyobrazić, aby wybór mógł być inny
Nomotetyzm - sposób wyjaśnienia, w którym staramy się zidentyfikować kilka czynników przyczynowych, które z zasady wpływają na cały rodzaj warunków lub zdarzeń. Wyobraź sobie dwa lub trzy najważniejsze czynniki, które wpływają na to, w jaki sposób studenci wybierają uczelnie, czyli np. odległość od miejsca zamieszkania, reputacja itp.
Jak to zrobić
Analiza dostępnych online danych GSS (General Social Survey)
Jeśli tylko masz dostęp do internetu, możesz sam sprawdzić związek między uprzedzeniami a wykształceniem. Do tej metody analizy danych wrócimy jeszcze później, w rozdziale 14, ale jeśli jesteś zainteresowany, oto krótki zarys.
Jeśli wejdziesz na http://sda.berkeley.edu/sdaweb/analysis/?dataset=gss14, znajdziesz się na stronie podobnej do tej przedstawionej na następnej stronie. Jak widzisz, jest ona podzielona na dwie sekcje: po lewej znajduje się kolumna zawierająca zmienne, a po prawej znajdziesz formularz zawierający różne filtry, opcje i pola. Pokazałem ci, w jaki sposób możesz przejść od hierarchicznej listy zmiennych, aby zlokalizować pozycje w kwestionariuszu dotyczące postaw wobec homoseksualizmu. W tym przykładzie wybrałem HOMOSEX.
W formularzu po prawej stronie zaznaczyłem, że chcę przeanalizować różnice w postawach dla różnych poziomów wykształcenia, mierzonych w tym przypadku zmienną DEGREE. Wpisując rok (2014) w polu "Selection filter (s)", zaznaczyłem, że chcę przeprowadzić analizę, do której potrzebujemy ankiety GSS przeprowadzonej w 2014.
Jeśli jesteś zainteresowany samodzielnym wypróbowaniem możliwości strony, wypełnij formularz, tak jak zrobiłem to ja. Następnie kliknij przycisk oznaczony "Run the Table" na dole formularza, a otrzymasz kolorową tabelę z wynikami. Potem spróbuj użyć innych zmiennych, które mogą cię zainteresować. Albo sprawdź, czy związek między HOMOSEX a DEGREE był mniej więcej taki sam, powiedzmy, w 1996.
Działające przy Uniwersytecie Chicagowskim National Opinion Research Center (Krajowe Centrum Badania Opinii Społecznej) (NORC) prowadzi okresowe ogólnokrajowe badania amerykańskiej opinii publicznej, których celem jest udostepnianie takich danych do analizy przez społeczność badaczy społecznych. Ten kompleksowy projekt nosi nazwę General Social Survey (GSS).
Począwszy od 1972 roku, corocznie badano duże próby z całego kraju, których członkowie uczestniczyli w bezpośrednich wywiadach - od 1994 roku częstotliwość badań zmniejszono i zaczęto je prowadzić co dwa lata. Ankiety GSS, chociaż przeprowadzane rzadziej, są długie i trwają ponad godzinę, ale pozwalają uzyskać szeroki wachlarz informacji na temat demografii i opinii panujących wśród mieszkańców USA. Liczba tematów poruszanych w ankiecie jest dodatkowo powiększana, gdyż różnym podzbiorom całej próby przedstawia się odmienne pytania. W kolejnych ankietach niektóre z zadawanych pytań są zawsze takie same, a inne co jakiś czas ulegają zmianie. Dzięki temu możliwe jest śledzenie zmian, takich jak sympatie polityczne, uczestnictwo w nabożeństwach czy stosunek do aborcji.
General Social Survey to bogate źródło informacji dla badaczy społecznych, ponieważ każdy, od studentów po akademików, ma dostęp do olbrzymiego zbioru danych, który w przeciwnym razie dostępny byłby tylko dla nielicznych. W pierwszych latach funkcjonowania GSS dane były udostępniane społeczności naukowej w postaci fizycznych zestawów danych (kart lub taśm) wysyłanych konkretnym naukowcom. Ze źródła tego pochodzi także wiele przykładowych danych zawartych w tej książce. Więcej informacji o GSS znaleźć można na oficjalnej stronie internetowej prowadzonej przez Uniwersytet Stanu Michigan.
Europa i Polska
Poza USA istnieje wiele ogólnodostępnych źródeł danych, które możesz przeanalizować. Najbardziej znane to: World Values Survey (https://www.worldvaluessurvey.org/wvs.jsp) i European Values Study (https://europeanvaluesstudy.eu), bazujące na międzynarodowych badaniach porównawczych, czy Eurostat (https://ec.europa.eu/eurostat/data/database) zbierający dane z urzędów statystycznych w całej Europie. W Polsce warto zwrócić uwagę na Polskie Archiwum Danych Społecznych (https://pads.org.pl) oraz dane z Głównego Urzędu Statystycznego i jego Banku Danych Lokalnych (https://bdl.stat.gov.pl/bdl/start).
sda.berkeley.edu
W każdym z tych przypadków możesz dookreślić swoje twierdzenia dotyczące przyczyn, stosując takie sformułowania jak: w sumie, zazwyczaj czy w takich samych warunkach. A więc zazwyczaj lepiej ci idzie na egzaminach, do których uczyłeś się w grupie, chociaż czasami bywa inaczej. Podobnie twoja drużyna wygrała kilka meczów wyjazdowych, ale przegrała kilka na własnym boisku. Atrakcyjny przewodniczący kółka biologicznego może nieustannie chodzić na fajne randki, podczas gdy sławny obrońca znany pod pseudonimem "Pigpen Terminator" może samotnie spędzać kolejne sobotnie wieczory, podnosząc ciężki sprzęt rolniczy. Tego typu wyjaśnienia są czymś dopuszczalnym w szerszym kontekście ogólnego wyjaśnienia. Jak zauważyliśmy już wcześniej, wzorce są istotne i ważne, nawet jeśli nie są idealne.
Zarówno idiograficzny, jak i nomotetyczny wzorzec rozumienia może być ci pomocny także w życiu codziennym. Odkrywane przez ciebie wzorce nomotetyczne mogą stanowić dobry przewodnik przy planowaniu nawyków związanych z nauką, ale dla twojego promotora bardziej przekonujące będą wyjaśnienia idiograficzne.
Podobnie w badaniach społecznych skutecznym narzędziem jest rozumowanie zarówno idiograficzne, jak i nomotetyczne. Badacze, którzy dążą do wyczerpującego zrozumienia wewnętrznej struktury jakiegoś konkretnego gangu młodocianych przestępców lub zasad zespołowego zarządzania wybraną międzynarodową korporacją, angażują się w badania idiograficzne: starają się zrozumieć konkretną grupę tak dokładnie, jak to tylko możliwe.
Alexander Libin i Jiska Cohen-Mansfield (2000) porównali sposób, w jaki te dwa podejścia stosowane są w badaniach nad osobami starszymi (czyli w gerontologii). Niektóre badania koncentrują się na doświadczeniach jednostek w całokształcie ich sytuacji życiowych, podczas gdy inne poszukują wzorców statystycznych opisujących osoby starsze jako takie. Następnie autorzy proponują różne sposoby łączenia podejścia idiograficznego i nomotetycznego w gerontologii.
Wiele badań społecznych obejmuje analizę całej masy danych statystycznych. Bez względu na to, jak cenne może być badanie ogólnych wzorców, może się to jednak wiązać z ryzykiem utraty z oczu konkretnych ludzi, których te dane reprezentują. Badania makro i mikro są w równej mierze istotne dla naszego zrozumienia dynamiki społecznej, a niektóre z nich są wyjątkowo skoncentrowane na określonych elementach życia na podstawowym poziomie społeczeństwa. Na kolejnych stronach będę starał się zwracać uwagę na najnowsze badania, które odzwierciedlają takie podejście do zrozumienia życia społecznego.
Statystycznie rzecz biorąc, istnieje duże prawdopodobieństwo, że nieślubne dzieci, zwłaszcza wśród biedoty w Ameryce, będą w nadchodzących latach źródłem wielu problemów. Zarówno dziecko, jak i matka będą zapewne musieli walczyć o swoją przyszłość i dużo wycierpią. Dzieci mają mniejsze szanse na dobre wyniki w szkole i ułożenie sobie życia, a matki będą zapewne starać się o niskopłatne zajęcia lub pogodzą się z życiem na zasiłku. Tendencja do posiadania nieślubnych dzieci dramatycznie wzrosła w ostatnich dziesięcioleciach, zwłaszcza wśród biedniejszych warstw społecznych. Odpowiedzią na te problemy była Healthy Marriage Iniciative (Inicjatywa Zdrowego Małżeństwa) wprowadzona przez prezydenta Busha, która miała na celu zachęcanie par posiadających wspólnie dzieci do zawierania małżeństw. Akcja ta wywołała burzliwą dyskusję jej zwolenników i przeciwników.
Kobiety w badaniach społecznych
Obecnie w badaniach społecznych kobiety są równorzędnymi partnerami mężczyzn, a nawet zdobywają w tej dziedzinie więcej stopni naukowych. Nie zawsze jednak tak było. Początkowo wyraźnie dominowali mężczyźni, jednak już wówczas funkcjonowały badaczki społeczne, chociaż ich wkład w historię nauk społecznych był na ogół ignorowany.
Przykładem może tu być historia Augusta Comte'a (1798-1857), powszechnie uważanego za ojca socjologii oraz twórcę francuskiego pojęcia sociologie. Podwaliną pod nową dziedzinę nauki stały się jego pisma na temat pozytywizmu. Wywarły one tak wielkie wrażenie na mieszkającej w Wielkiej Brytanii Harriet Martineau (1802-1876), że przetłumaczyła je na język angielski. Niedługo później sam Comte radził studentom, by zamiast francuskich oryginałów czytali angielskie tłumaczenie Martineau. Sama Martineau stała się pionierką badań społecznych nad rodziną, dziećmi, religią i relacjami rasowymi.
Inną znaczącą postacią jest Florence Nightingale (1820-1910), najbardziej znana z profesjonalizacji pielęgniarstwa, czego dokonała podczas wojny krymskiej (1853-1856). Dzisiaj nieco zapomniana, prowadziła również badania ilościowe, analizując kwestie warunków sanitarnych, stanu zdrowia, płci itp. Była również pionierką w wykorzystaniu infografik, takich jak wykresy kołowe, i grafów, do prezentowania wyników statystycznych w przystępnej formie.
Jane Addams (1860-1935) znana jest w Stanach Zjednoczonych przede wszystkim ze swojej działalności społecznej prowadzonej za pośrednictwem Hull House w Chicago. Jednak oprócz tego prowadziła również badania powiązane tematycznie z jej pracą, których wyniki publikowała między innymi na łamach "American Journal of Sociology".
To tylko niektóre z kobiet, które uczestniczyły w tworzeniu i rozwoju badań społecznych. Nie jest to też jedyna dziedzina, w której wkład kobiet został zignorowany przez historię. Wreszcie nadszedł czas, aby wyjaśnić tę kwestię w naukach społecznych.
Źródła: M.J. Perry (2018). " Women Earned Majority of Doctoral Degrees in 2017 for 9th Straight Year and Outnumber Men in Grad School 137 to 100", AEIdeas blog, 3 października, http://www.aei.org/publication/women-earned-majority-of-doctoral-degrees-in-2017-for-9th-straight-year-and-outnumber-men-in-grad-school-137-to-100-2; F. Armstrong (2018). "Celebrating the Impact of Women in Social Science", Economic and Social Research Council blog, 3 sierpnia, https://esrc.wordpress.com/2018/03/08/celebrating-the-impact-of-women-in-social-science
W swojej książce Promises I Can Keep: Why Poor Women Put Motherhood before Marriage (Obietnice, których mogę dotrzymać. Dlaczego biedne kobiety stawiają macierzyństwo przed małżeństwem) (Berkeley: University of California Press, 2005) Kathryn Edin i Maria Kefalas zadają pytanie, które być może powinno się pojawić, zanim zaczęto przedstawiać rozwiązanie zauważonego problemu: Dlaczego biedne kobiety rodzą nieślubne dzieci? Obie badaczki spędziły pięć lat, rozmawiając sam na sam z wieloma młodymi kobietami, które urodziły nieślubne dzieci. Niektóre z informacji okazały się wręcz zaprzeczeniem różnych powszechnie funkcjonujących przypuszczeń. Podczas gdy wielu Amerykanów wyrażało ubolewanie nad rezygnacją z małżeństwa przez biednych, kobiety, z którymi przeprowadzono wywiady, zwykle pozytywnie wyrażały się o tej instytucji, wyrażając też nadzieję, że pewnego dnia wyjdą za mąż. Wiele jednak pragnęło ustatkować się tylko z kimś godnym zaufania, wychodząc z założenia, że lepiej pozostać niezamężną, niż ryzykować złe małżeństwo.
Jednocześnie te same młode kobiety były głęboko przekonane, że ich najwyższa wartość związana jest z rodzeniem dzieci. Większość wolała być niezamężną matką niż kobietą bezdzietną, co w ich oczach było prawdziwą tragedią. Było to tylko jedno z wielu odkryć, które przeczą powszechnemu sposobowi myślenia, być może nawet twojemu.
Ramka "Kobiety w badaniach społecznych" dowodzi, że kobiety nie są wyłącznie przedmiotem badań społecznych, ale także badaczkami.
Jak widać, badacze społeczni mają dostęp do dwóch różnych rodzajów wyjaśnień. Podobnie jak fizycy, którzy w jednych eksperymentach traktują światło jako cząsteczkę, a w innych jako falę, mogą dziś poszukiwać stosunkowo powierzchownych uniwersaliów, a innym razem badać wąsko określone zagadnienia. Obie dziedziny są nauką, obie potrafią być satysfakcjonujące i obie też mogą sprawiać radość.
Teoria indukcyjna i dedukcyjna
Poza wyjaśnianiem idiograficznym i nomotetycznym ważną rolę w naszym codziennym życiu odgrywa również rozumowanie indukcyjne oraz dedukcyjne. Jest to kolejne istotne rozróżnienie w badaniach społecznych.
Istnieją dwie metody pozwalające dojść do wniosku, że lepiej ci idzie na egzaminach, gdy uczysz się do nich z innymi. Z jednej strony mniej więcej na półmetku swoich studiów możesz zacząć się zastanawiać, dlaczego na egzaminach raz idzie ci dobrze, a innym razem słabo. Możesz nawet zrobić listę wszystkich zdanych egzaminów, odnotowując, jak poszło ci na każdym z nich. Następnie możesz spróbować przypomnieć sobie wszelkie okoliczności, jakie towarzyszyły wszystkim egzaminom zdanym dobrze i wszystkim tym, na których poszło ci słabiej. Lepiej szło ci na testach czy przy dłuższych formach wypowiedzi? W godzinach porannych czy popołudniowych? Na egzaminach z nauk przyrodniczych, humanistycznych czy z nauk społecznych? Wtedy, gdy uczyłeś się sam czy... EUREKA! Okazuje się, że prawie zawsze najlepiej szło ci na egzaminach, do których uczyłeś się z innymi studentami. Ten sposób rozumowania nazywamy indukcją.
Rozumowanie indukcyjne przechodzi od tego, co konkretne, do tego, co ogólne - od zestawu jednostkowych obserwacji do odkrycia prawidłowości, która odzwierciedla pewien stopień uporządkowania wszystkich zdarzeń (od szczegółu do ogółu). Warto tu zaznaczyć, że twoje odkrycie mówi ci jedynie, że istnieje określony wzór, a nie dlaczego - tak jest po prostu i już.
Istnieje również drugi, całkiem odmienny sposób dojścia do tego samego wniosku w kwestii uczenia się do egzaminów. Wyobraź sobie, że podchodzisz do pierwszej sesji egzaminacyjnej na studiach. Zastanawiasz się, jakie sposoby uczenia się są najlepsze - ile rzeczy musisz przejrzeć i do jakiego stopnia oprzeć się na notatkach z zajęć. Dowiadujesz się, że niektórzy studenci przygotowują się, systematyzując i porządkując swoje notatki. Następnie zastanawiasz się, czy powinieneś uczyć się w umiarkowanym tempie, czy też raczej zarwać noc tuż przed egzaminem. Zadając sobie te wszystkie pytania, możesz rozważyć także kwestię tego, czy powinieneś spotkać się z innymi studentami ze swojej grupy, czy też raczej uczyć się sam. Należy oszacować wszystkie za i przeciw obu opcji.
Nauka w grupie może nie być tak efektywna, ponieważ wiele czasu spędza się wówczas nad rzeczami, które już się rozumie. Z drugiej strony, niektóre zagadnienia możesz zrozumieć lepiej, jeżeli wytłumaczysz je komuś innemu. Co więcej, inni studenci mogą rozumieć te części programu, których ty jeszcze nie rozumiesz. Kilka umysłów może odsłonić perspektywy, których pojedynczy umysł mógł nie zauważyć. Wspólna nauka spowoduje także, że istnieje większe prawdopodobieństwo, że będziesz się uczył, a nie oglądał powtórkę serialu w telewizji. Na podobnej zasadzie możesz dodać jeszcze kilka podobnych za i przeciw, po czym dojść do logicznego wniosku, że korzystniej dla ciebie będzie uczyć się w grupie. Wydaje ci się to rozsądne, podobnie jak to, że lepiej jest się uczyć niż nie. Istnieje przekonanie, że tego typu rzeczy są prawdą tylko w teorii. Aby uzupełnić proces badawczy, sprawdzamy, czy są prawdziwe także w praktyce. Aby test był dokładny, możesz do połowy egzaminów przygotowywać się w grupie, a do drugiej połowy sam. Ta procedura sprawdzi logikę twojego rozumowania.
Ten drugi sposób rozumowania, dedukcja, przechodzi od ogółu do szczegółu. Przechodzi od (1) wzorca, którego możemy oczekiwać z logicznego lub teoretycznego punktu widzenia, do (2) obserwacji, które sprawdzają, czy oczekiwany wzorzec rzeczywiście się pojawia. Należy zwrócić uwagę, że dedukcja zaczyna od dlaczego i przechodzi do czy, podczas gdy indukcja zakłada odwrotny kierunek.
Jak zauważysz w dalszej części książki, te dwa bardzo odmienne podejścia stanowią równie ważne w nauce ścieżki. Każda z nich może stymulować proces badawczy, skłaniając badacza do postawienia konkretnych pytań i określenia sposobu, w jaki będą one rozpatrywane. Co więcej, zauważysz, że indukcja i dedukcja doskonale się uzupełniają, zapewniając jeszcze głębsze i pełniejsze zrozumienie problemu.
Przy okazji zauważ, że rozróżnienie rozumowania dedukcyjnego i indukcyjnego niekoniecznie wiąże się z rozróżnieniem nomotetycznego i idiograficznego trybu wyjaśniania. Na przykład idiograficznie i dedukcyjnie możesz przygotować się na konkretną randkę, biorąc pod uwagę wszystko, co wiesz o osobie, z którą się spotykasz, i próbując logicznie przewidzieć, co powinieneś zrobić - jak się ubrać, zachowywać, jaką wybrać fryzurę, zadbać o higienę jamy ustnej i tak dalej - co prawdopodobnie zapewni ci udane spotkanie. Albo, idiograficznie i indukcyjnie, możesz spróbować ocenić, co dokładnie spowodowało, że dziewczyna, z którą ostatnio się umówiłeś, zadzwoniła pod 112. Nomotetyczne, dedukcyjne podejście pojawia się, gdy udzielasz innym korepetycji z podstaw udanej randki, mądrze objaśniając im, dlaczego można zaimponować chłopakowi, przedstawiając mu niebezpieczeństwa satanistycznego przesłania ukrytego w tekstach rockandrollowych piosenek. Kiedy zaś jakiś czas później przyjrzysz się swemu życiu i zastanowisz nad tym, dlaczego nie miałaś więcej randek z muzykami, możesz przejść na drogę nomotetycznej indukcji. Tym samy istnieją cztery możliwe metody, które stosowane są w równej mierze w życiu, jak i w badaniach.
Do indukcji i dedukcji wrócimy jeszcze w dalszej części książki. W tym momencie przyjrzyjmy się trzeciemu rozróżnieniu, które tworzy wiele wariantów badań społecznych.
Determinizm a sprawczość
Dwa poprzednie podrozdziały opierają się pośrednio na bardziej fundamentalnej kwestii. Kontynuując nasze rozważania nad metodami badań społecznych, zwłaszcza jeżeli rozpatrujemy przyczyny i sposoby wyjaśniania w analizie danych, staniemy w końcu twarzą w twarz z jednym z najdokuczliwszych dylematów zlokalizowanych na obszarze łączącym badania społeczne i filozofię społeczną: dylematem między determinizmem a sprawczością. Kwestia ta wychodzi na jaw, kiedy analizujemy przykłady społecznych badań przyczynowych.
Indukcja - model logiczny, w którym ogólne zasady są opracowywane na podstawie konkretnych obserwacji. Stwierdziwszy, że Żydzi i katolicy częściej głosują na demokratów niż protestanci, możesz dojść do wniosku, że mniejszości religijne w Stanach Zjednoczonych są bardziej powiązane z Partią Demokratyczną, a następnie twoim zadaniem staje się wyjaśnienie, dlaczego tak jest
Dedukcja - model logiczny, w którym w oparciu o zasady ogólne budowane są określone oczekiwania wobec hipotez. Wychodząc od ogólnej zasady, że wszyscy dziekani są wredni, można się spodziewać, że także ten nie pozwoli ci zmienić kierunku studiów. To oczekiwanie byłoby właśnie wynikiem dedukcji
Wyobraź sobie, że przyznano ci grant na zbadanie przyczyn uprzedzeń rasowych. Po stworzeniu sensownego narzędzia, np. kwestionariusza, dzięki któremu będziesz w stanie rozróżnić osoby o wyższym lub niższym stopniu uprzedzeń, będziesz w stanie zbadać ich przyczyny. Może się na przykład okazać, że ludzie mieszkający w pewnych regionach są na ogół bardziej uprzedzeni niż mieszkańcy innych części kraju. Na podobnej zasadzie tym, co prawdopodobnie sprzyja uprzedzeniom, są sympatie polityczne oraz, w pewnym zakresie, religijne. Także niepewna sytuacja gospodarcza może nasilać uprzedzenia i prowadzić do tego, że zaczyna się szukać kozła ofiarnego. Czasem też, jeśli jesteś w stanie zdobyć informacje na temat wychowania członków swojej próby - na przykład stopnia uprzedzeń wyrażanych przez ich rodziców - możesz odkryć kolejne przyczyny uprzedzeń.
Z zasady żadna z tych "przyczyn" nie będzie definitywna, ale każda z nich zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia uprzedzeń przedmiotu badań. Wyobraźmy sobie na przykład kobietę, która została wychowana w regionie cechującym się wysokim stopniem uprzedzeń przez uprzedzonych rodziców. Jej obecnie poglądy polityczne i religijne także podsycają te uprzedzenia, i na dodatek czuje się zagrożona utratą pracy. Kiedy połączysz wszystkie te elementy, prawdopodobieństwo, że taka osoba będzie w dużym stopniu obarczona uprzedzeniami, jest bardzo wysokie.
Tym, na co należy zwrócić uwagę w tych rozważaniach, jest znaczenie pojęcia prawdopodobieństwa. Jak wskazano wcześniej w tym rozdziale, badacze społeczni zajmują się przyczynowością probabilistyczną. Zbieżność wszystkich wymienionych przyczyn uprzedzeń powodowałaby więc wysokie prawdopodobieństwo tego, że według naszych pomiarów konkretna osoba okazałaby się uprzedzona. Chociaż związany z taką strategią determinizm nie jest doskonały, jest jednak deterministyczny sam w sobie.
W analizie tej brakuje jednak czegoś, co znane jest pod różnymi nazwami: "wyboru", "wolnej woli" lub, zwłaszcza wśród badaczy społecznych, "sprawczości". Co się przydarzyło tej osobie? Co sądzisz o perspektywie stania się przedmiotem takiej analizy? Załóżmy, że uważasz się za osobę pozbawioną uprzedzeń - czy jesteś w stanie stwierdzić, że stało się tak z powodu sił i czynników, na które nie masz wpływu? Prawdopodobnie nie, a jednak jest jakaś ukryta logika kryjąca się za analizami przyczynowymi, w które tak często angażują się badacze społeczni.
Pojawiające się tu filozoficzne pytanie dotyczy tego, czy ludzkie zachowania są zdeterminowane przez określone środowisko, czy też ich uczucia i działania są zgodne z ich osobistym wyborem lub sprawstwem. Nie będę udawał, że oferuję tu ostateczną odpowiedź na pytanie, które przez całą historię ludzkości stanowiło niezmienne wyzwanie dla filozofów i innych myślicieli. Mogę jednak podzielić się roboczym wnioskiem, do którego doszedłem w wyniku kilkudziesięcioletnich obserwacji i analiz ludzkich zachowań.
Z pewnymi wahaniami wstępnie przyjąłem, że (1) każdy z nas posiada znaczną swobodę wyboru lub sprawczości, ale też, że (2) z łatwością poddajemy się kontroli sił i czynników środowiskowych, takich jak te opisane wcześniej na przykładzie uprzedzeń. Kiedy zapoznasz się z kolejnymi przykładami analizy przyczynowej opisanymi w tej książce i innych publikacjach poświęconych badaniom społecznym, obecność sprawczości stanie się czymś oczywistym.
Dużo bardziej szokujące jest to, że jeśli zwrócisz większą uwagę na zwykłe codzienne rozmowy - toczone przez ciebie samego lub innych - przekonasz się, że nieustannie zaprzeczamy możliwości wyboru lub sprawczości. Przyjrzyj się kilku poniższym przykładom:
"Nie mogłabym umówić się z kimś, kto pali".
"Nie potrafiłbym powiedzieć tego mamie".
"Nie mogłabym pracować w branży produkującej broń atomową".
Tego typu listę można by ciągnąć bez końca, ale mam nadzieję, że to dostatecznie naświetla problem. W kategoriach ludzkiej sprawczości możesz zrobić każdą z tych rzeczy, chociaż możesz także wybrać, by tego nie robić. Rzadko jednak tłumaczysz swoje zachowania lub uczucia na podstawie wyboru. Jeśli twoi koledzy z grupy proponują ci, abyś dołączył do nich na imprezie lub podczas wyjścia do kina, a ty odpowiadasz: "Nie mogę. Jutro mam egzamin", w rzeczywistości możesz machnąć ręką na egzamin i dołączyć do nich - ale wolisz tego nie robić. (Prawda?). Rzadko jednak bierzesz odpowiedzialność za taką decyzję. Winisz za to siły zewnętrzne: dlaczego profesor musiał wyznaczyć egzamin dzień po wielkiej imprezie?
Sytuacja ta jest bardzo wyraźnie widoczna w przypadku miłości. Czy ktokolwiek z nas kiedykolwiek wybiera kogoś, aby go pokochać lub poczuć się kochanym? Zamiast tego mówimy o "zakochaniu", jakby było to czymś w rodzaju przeziębienia lub wypadku. Ironicznym hymnem takiego sposobu widzenia jest tekst piosenki Josepha McCarthy'ego z 1913 roku (podaję dzięki uprzejmości autora):
Sprawiłaś, że zakochałem się w tobie.
A ja nie chciałem tego.
Jak wspomniałem na początku tych rozważań, dylemat między determinizmem a sprawczością jest czymś, co nadal dręczy filozofów, i od czasu do czasu będzie się również pojawiał w niniejszej książce. Nie potrafię dać ci ostatecznej odpowiedzi na to pytanie, ale chciałem cię tylko ostrzec o jego istnieniu.
Ważnym aspektem tego zagadnienia jest kwestia odpowiedzialności. Chociaż nie mieści się ona w zakresie tematyki tej książki, chciałbym ją pokrótce omówić. Badania społeczne pojawiają się w kontekście socjopolitycznej debaty na temat tego, kto odpowiada za sytuację jednostki i jej życiowe doświadczenia - jeżeli, na przykład, jesteś biedny, to czy sam ponosisz odpowiedzialność za swój status społeczno-ekonomiczny, czy też spoczywa ona na innych osobach, organizacjach lub instytucjach?
Badania społeczne zazwyczaj poszukują sposobów, na jakie struktury społeczne (od wzorców interakcji po całe społeczności) wpływają na doświadczenia i sytuację poszczególnych członków społeczności. Zatem twoje ubóstwo może być konsekwencją tego, że pochodzisz z biednej rodziny i nie masz możliwości awansu społecznego, albo też u podstaw kiepskiej sytuacji może leżeć zamykanie przedsiębiorstw, outsourcing miejsc pracy za granicę lub globalna recesja.
Zauważalne jest, że ten sposób rozumowania jest sprzeczny ze wspomnianym wyżej pojęciem sprawczości. Co więcej, podczas gdy badacze społeczni uważają, że problemy społeczne powinny być rozwiązywane na poziomie społecznym - na przykład za pomocą właściwego prawodawstwa - jest to pogląd, który z punktu widzenia jednostki brzmi wyjątkowo zniechęcająco. Jeśli przyjmujesz punkt widzenia, że twoje ubóstwo, zła ocena lub odrzucone podanie o pracę jest wynikiem działania sił pozostających poza twoją kontrolą, to przyznajesz, że nie masz żadnej władzy. Założenie, że nią dysponujesz, ma większą moc niż założenie, że jesteś tylko bezbronną ofiarą okoliczności. Możesz to zrobić, nie umniejszając znaczenia otaczających cię sił społecznych. W rzeczywistości możesz doświadczyć swojej indywidulanej sprawczości, decydując się na zmianę sił społecznych, które mają wpływ na twoje życie. Ten złożony pogląd wymaga zdrowej tolerancji niejednoznaczności, która jest istotną umiejętnością w świecie badań społecznych.
Tolerancja niejednoznaczności - zdolność do jednoczesnego rozważania kilku sprzecznych pomysłów bez zaprzeczania lub odrzucania któregokolwiek z nich
Dane jakościowe i ilościowe
W naukach społecznych rozróżnienie danych jakościowych i ilościowych zasadniczo pokrywa się z rozróżnieniem danych na liczbowe i nieliczbowe. Kiedy nazywamy kogoś inteligentnym, stwierdzenie to ma charakter jakościowy, ale gdy psychologowie i inni badacze mierzą inteligencję za pomocą testów IQ, jest to próba ilościowego ujęcia (skwantyfikowania) oceny jakościowej. Na przykład psycholog może stwierdzić, że badana osoba ma iloraz inteligencji równy 120.
Na początku każda obserwacja ma charakter jakościowy, bez względu na to, czy jest to twoje doświadczanie czyjejś inteligencji, czy umiejscowienie wskaźnika na skali pomiaru, czy też odpowiedź zaznaczona w kwestionariuszu. Natura żadnej z tych rzeczy nie jest liczbowa czy ilościowa, ale czasem korzystnie jest nadać im taką numeryczną formę. (Kwantyfikacji danych poświęcony jest rozdział 14).
Kwantyfikacja często sprawia, że nasze obserwacje stają się wyrazistsze. Może też ułatwić agregację, porównywanie i zestawianie danych. Poza tym otwiera możliwość zastosowania analiz statystycznych, począwszy od prostych średnich, aż po złożone wzory i modele matematyczne. Dlatego też badacz społeczny może zadać pytanie, czy masz tendencję do umawiania się z osobami starszymi czy młodszymi od siebie. Wydaje się, że ilościowa odpowiedź na to pytanie jest łatwa do osiągnięcia. Badacz pyta, ile lat miała każda z twoich sympatii i oblicza średnią. Sprawa zamknięta.
Ale czy na pewno? Wprawdzie w tym przypadku wiek równa się liczbie przeżytych lat, ale czasem ludzie używają tego pojęcia w innym znaczeniu - dla niektórych "wiek" tak naprawdę może oznaczać "dojrzałość". Chociaż twoje sympatie na ogół mogą być młodsze od ciebie, to jednocześnie mogą zachowywać się dojrzalej, a zatem reprezentować tę samą grupę "wiekową" (lub na odwrót - wybierasz starszych partnerów, którzy jednak są nieco niedojrzali, dzięki czemu jesteście na tym samym "poziomie"). Jeszcze ktoś inny może przez "wiek" rozumieć to, jak one wyglądają: czy młodo, czy staro, albo też poziom zróżnicowania czyichś doświadczeń życiowych i jego obycia. W przypadku ilościowego obliczania średniej wieku te ostatnie znaczenia zostałyby utracone - tym samym jakościowe dane mogą być bogatsze znaczeniowo niż dane skwantyfikowane. Takie właśnie znaczenie ukrywa się za powiedzeniem, że ktoś "robi wrażenie starszego, niż jest w rzeczywistości", lecz przy próbach dokładnego określenia, o ile jest starszy, poetycki sens tego wyrażenia zostałby całkowicie utracony.
To bogactwo znaczeń wynika po części z wieloznaczności. Jeżeli w momencie, kiedy ją czytasz, ta fraza ma dla ciebie jakieś znaczenie, to jej konkretne znaczenie wynika z twoich osobistych doświadczeń, kojarzy się ze znanymi ci ludźmi pasującymi do opisu "robiących wrażenie starszych niż w rzeczywistości" albo cofa cię do czasów, kiedy ktoś powiedział to przy tobie po raz pierwszy. Dwie rzeczy są pewne: (1) ty i ja zapewne nie mamy na myśli dokładnie tego samego oraz (2) nie wiesz dokładnie, co mam na myśli, i vice versa.
Niemniej jednak kwantyfikacja tych pojęć jest możliwa. Moglibyśmy na przykład stworzyć listę faktów, które składałyby się na to, co rozumiemy przez doświadczenie życiowe:
Małżeństwo
Rozwód
Śmierć rodzica
Bycie świadkiem morderstwa
Bycie aresztowanym
Życie na wygnaniu
Utrata pracy
Ucieczka wraz z grupą cyrkową
Ludzkie doświadczenie moglibyśmy skwantyfikować jako liczbę tego rodzaju faktów i w ten sposób o tych, którzy mieli ich więcej, dałoby się powiedzieć, że są bardziej doświadczeni. Jeżeli uznalibyśmy niektóre z tych doświadczeń za ważniejsze, moglibyśmy przypisać im więcej punktów. Gdy już ustalilibyśmy listę oraz system punktacji, przyznawanie ludziom punktów i umieszczanie ich na skali liczbowej byłoby całkiem proste i nie mielibyśmy też żadnych trudności z ustalaniem, kto ma więcej punktów, a kto mniej.
Zatem, aby skwantyfikować takie nieliczbowe pojęcie jak doświadczenie życiowe, musimy jednoznacznie określić, co ono znaczy. Skupiając się jednak wyłącznie na tym, co włączymy do naszej miary tego pojęcia, wykluczamy jednocześnie wszystkie inne znaczenia. Nieuchronną konsekwencją naszych działań jest to, że dokonujemy pewnego wyboru: każdy jednoznaczny, ilościowy pomiar będzie uboższy w znaczenie niż odpowiadający mu opis jakościowy.
Co za dylemat! Którą strategię powinniśmy wybrać? Która jest odpowiedniejsza w badaniach społecznych?
Dobra wiadomość jest taka, że nie musimy wybierać. Właściwie nawet nie powinniśmy. W badaniach społecznych przydatne i uprawnione są zarówno metody jakościowe, jak i ilościowe. Niektóre zagadnienia i sytuacje badawcze lepiej poddają się metodom ilościowym, inne - jakościowym. Potrzebujemy ich obu.
Ponieważ metody te wymagają odmiennych umiejętności i procedur, możesz czuć się bardziej komfortowo i uzyskać większą biegłość w jednej z nich, ale będziesz sprawniejszym badaczem, jeśli nauczysz się obu. A przynajmniej powinieneś uznać ich zasadność.
I wreszcie - co dało się już zauważyć - że metoda jakościowa wydaje się zgodniejsza z wyjaśnieniami idiograficznymi, podczas gdy wyjaśnienia nomotetyczne są łatwiejsze do uzyskania przy zastosowaniu kwantyfikacji. Chociaż jest to prawdą, relacje te nie mają charakteru absolutnego. Co więcej, obie metody charakteryzują się znaczącą "szarą strefą". Zauważenie różnicy między badaniami jakościowymi a ilościowymi nie oznacza, że musisz prowadzić swoją działalność badawczą z wykorzystaniem jednej i jednoczesnym wyłączeniem drugiej. Pełne zrozumienie zagadnienia często wymaga zastosowania obu technik.
Współcześnie powszechnie uznaje się znaczenie obu metod. Na przykład, kiedy Stuart Biddle i jego współpracownicy z Uniwersytetu Walijskiego postanowili dokonać przeglądu stanu badań z psychologii sportu i ćwiczeń fizycznych, starannie przeanalizowali zastosowanie zarówno technik ilościowych, jak i jakościowych, zwracając uwagę na te, które ich zdaniem były niedostatecznie wykorzystywane.
Pozorny konflikt między tymi dwiema podstawowymi metodami został zgrabnie podsumowany przez Paula Thompsona:
Tylko nieliczni socjologowie otwarcie zaprzeczyliby logice łączenia w badaniach społecznych zalet metod ilościowych i jakościowych [...]. W praktyce jednak, pomimo tak wybujałych aspiracji metodologicznych, badacze społeczni są niestety coraz bardziej podzieleni na dwa obozy, których członkowie często niewiele wiedzą o sobie nawzajem, nawet jeśli nie są wyraźnie wrogo do siebie nastawieni.
(Thompson 2004: 238-239)
Dokonując przeglądu częstych sporów o wyższość metod jakościowych lub ilościowych, Anthony Onwuegbuzie i Nancy Leech (2005) wykazali, że w praktyce obie te metody mają więcej podobieństw niż różnic. Dowodzą również, że stosowanie obu metod prowadzi do większej konsolidacji badań społecznych. Moim zadaniem, które stawiam sobie w tej książce, jest skupienie się na ich komplementarności, a nie na zauważalnej między nimi rywalizacji.
Teraz, kiedy znasz już podstawy badań społecznych, mam nadzieję, że dostrzegasz, jak bardzo potrafią być pełne życia i ekscytujące. Wszystko, czego potrzebujemy, to otwarty umysł i chęć przygody, a także dobre przygotowanie w postaci podstaw badań społecznych.
Projekt badawczy
Na zakończenie tego rozdziału postanowiłem wprowadzić element nauki praktycznej, który będzie się przewijał przez całą książkę: przygotowanie projektu badawczego. Większość zorganizowanych badań rozpoczyna się od opisu tego, co planujemy w ramach projektu: jakie zostaną postawione pytania oraz jak zostaną udzielone na nie odpowiedzi. Takie projekty często tworzone są w celu pozyskania środków potrzebnych na przeprowadzenie przewidzianych badań.
Zastanów się... raz jeszcze
Rozdział ten zaczął się od pytania dotyczącego niekontrolowanych zmiennych w społeczeństwie, a konkretniej: porodów. Stwierdziliśmy, że nie ma jakiegoś zauważalnego systemu kontroli nad tym, kto zostanie rodzicem, a kto w danym roku nie będzie miał dziecka. W rzeczy samej, wiele dzieci jest nieplanowanych i poczętych "przez przypadek". W większości kobiety, które mają dzieci, zmieniają się z roku na rok, i każde dziecko jest owocem idiosynkratycznych, wyjątkowo osobistych powodów.
Jak dowodzą przytoczone w tym rozdziale dane, zagregowane życie społeczne funkcjonuje inaczej niż jednostkowe doświadczenie życia w społeczności. Chociaż przewidywanie, czy jakaś osoba lub para zdecyduje się w konkretnym momencie na dziecko, jest czymś trudnym, to na poziomie grup, organizacji i społeczności widoczna jest większa prawidłowość. Prawidłowość ta wynika z działania struktury społecznej, kultury i innych sił, których jednostki mogą być świadome lub o których nie mają pojęcia. Zastanów się na przykład, jaki wpływ ma budownictwo mieszkaniowe, które nie jest w stanie zapewnić wystarczającej liczby mieszkań dla dużych rodzin. O ile ten pojedynczy przykład niekoniecznie musiałby determinować wybory dotyczące posiadania dzieci przez konkretną osobę lub parę, miałby jednak przewidywalny, ogólny wpływ na całą społeczność. Badacze społeczni zaś są z zasady zainteresowani opisywaniem i zrozumieniem wzorców społecznych, a nie indywidualnych zachowań. W tej książce przybliżę ci logikę i narzędzia, których badacze społeczni używają do realizacji tego zadania.
Jednym ze sposobów poznania zagadnień poruszanych w ramach tego kursu jest wykorzystanie ich podczas pisania projektu badawczego. Każdy rozdział kończy się ćwiczeniem opisującym kolejny krok w tym procesie. Nawet jeśli w rzeczywistości nie będziesz prowadził dużego projektu badawczego, możesz opracować plan, jak to zrobić. Twój wykładowca może też wykorzystać to jako warunek zaliczenia kursu. Nawet jeśli nie stanie się ani jedno, ani drugie, możesz nadal korzystać z ćwiczeń, aby sprawdzić, do jakiego stopnia udało ci się opanować każdy z rozdziałów.
SAGrader to program komputerowy zaprojektowany, aby pomóc ci w tego rodzaju ćwiczeniach. Zaakceptuje zgłoszony projekt i oceni go, wskazując na przykład brakujące elementy.
Istnieje wiele sposobów ustrukturyzowania realizacji propozycji badawczych. Na potrzeby tej książki stworzyłem dość typowy przykład. Oto ogólny zarys propozycji, wskazujący, które rozdziały w książce dotyczą każdego z zagadnień:
Wprowadzenie (rozdział 1)
Przegląd literatury (rozdziały 2, 17; dodatek A)
Określenie problemu/pytania/tematu (rozdziały 5, 6, 12)
Projekt badawczy (rozdział 4)
Metoda zbierania danych (rozdziały 4, 8-11)
Wybór przedmiotu badań (rozdział 7)
Zagadnienia etyczne (rozdział 3)
Analiza danych (rozdziały 13-16)
Bibliografia (rozdział 17)
Na temat każdego z tematów będę miał więcej do powiedzenia w kolejnych rozdziałach książki, zaczynając od ćwiczenia w tym, w którym omówimy, co może się zaleźć we wstępie. Rozdział 4 będzie zawierał rozszerzoną sekcję dotyczącą propozycji badań, a rozdział 17 pomoże ci połączyć wszystkie części propozycji w jedną spójną całość.
Najważniejsze zagadnienia
Wprowadzenie
- Tematem tej książki jest to, jak poznajemy rzeczywistość społeczną.
W poszukiwaniu rzeczywistości
- Wiele z tego, co wiemy, wiemy raczej dzięki umowie niż osobistemu doświadczeniu. Naukowcy akceptują rzeczywistość umowną, ale wykorzystują do tego określone standardy.
- Nauką o poznawaniu jest epistemologia, a nauką o odkrywaniu jest metodologia.
- Dociekanie jest naturalną czynnością człowieka. Wiele zwykłych ludzkich dociekań ma na celu wyjaśnienie wydarzeń i przewidywanie tego, co przyniesie przyszłość.
- Kiedy wnioskujemy poprzez bezpośrednie doświadczenie, dokonujemy obserwacji i szukamy wzorców lub prawidłowości w tym, co obserwujemy.
- Ważnymi źródłami umownej wiedzy są tradycja i autorytet, jednak nawet tak przydatne źródła mogą nas wprowadzić w błąd.
- Podczas gdy w codziennych dociekaniach nasze obserwacje są często niedokładne, badacze starają się unikać takich błędów, czyniąc je starannym i przemyślanym działaniem.
- Czasami na podstawie zaledwie kilku obserwacji wyciągamy pochopne wioski i dlatego naukowcy starają się unikać nadmiernych uogólnień, zobowiązując się do przeprowadzenia wystarczającej liczby obserwacji i powtarzania badań.
- Istnieje ryzyko, że zwrócimy uwagę tylko na obserwacje zgodne z naszymi oczekiwaniami - jest to obserwacja wybiórcza.
- W życiu codziennym nasz sposób rozumowania czasami jest pozbawiony logiki. Naukowcy starają się unikać nielogicznego rozumowania, będąc ostrożny i rozważny w swoim rozumowaniu i obserwacjach. Co więcej, publiczny charakter nauki oznacza, że inni zawsze mogą zakwestionować błędne rozumowanie.
Podstawy nauk społecznych
- Teoria społeczna próbuje omówić i wyjaśnić to, co jest, a nie to, co powinno być. Teorii nie należy mylić z filozofią lub wiarą.
- Nauki społeczne poszukują prawidłowości w życiu społecznym.
- Badacze społeczni zainteresowani są wyjaśnianiem zachowań ludzkich zbiorowości, a nie jednostek.
- Teorie pisane są językiem zmiennych.
- Zmienna to logiczny zestaw wartości. Wartość to cecha. Na przykład płeć jest zmienną, która składa się z atrybutów (wartości) męska i żeńska. Tak samo jest z gender, gdzie wartości te odnoszą się do rozróżnień społecznych, a nie biologicznych.
- W wyjaśnieniu przyczynowym domniemana przyczyna jest zmienną niezależną, a zmienna, na którą ma wpływ, jest zmienną zależną.
- Badania społeczne mają trzy główne cele: eksplorację, opisywanie i wyjaśnianie zjawisk społecznych. Wiele projektów badawczych odzwierciedla więcej niż jeden z tych celów.
- Etyka odgrywa pierwszoplanową rolę w praktyce badań społecznych.
Nieco dialektyki badań społecznych
- Podczas gdy wyjaśnienia idiograficzne mają na celu przedstawienie pełnego zrozumienia konkretnych przypadków, wyjaśnienia nomotetyczne mają na celu przedstawienie uogólnionego opisu wielu przypadków.
- Teorie indukcyjne prowadzą od konkretnych obserwacji do ogólnych wzorców. Teorie dedukcyjne wychodzą do ogólnych stwierdzeń i przewidują konkretne obserwacje.
- Logika leżąca u postaw tradycyjnej nauki pośrednio skutkuje deterministycznym modelem przyczynowo-skutkowym, w którym jednostki nie mają wyboru, chociaż sami badacze tak nie twierdzą ani w to nie wierzą.
- Niektórzy badacze skupiają swoją uwagę na "sprawczości", dzięki której badani są aktywnymi podmiotami dokonującymi wyborów. Kwestia konfliktu wolnej woli i determinizmu jest tematem znanym w filozofii od dawna, ale ludzie przejawiają też sprzeczne orientacje w swoim codziennym zachowaniu, czasem deklarując własną wolność, a czasami jej zaprzeczając.
- Dane ilościowe są liczbowe, w przeciwieństwie do danych jakościowych. Oba rodzaje danych są przydatne do osiągania różnych celów badawczych.
Kluczowe pojęcia
Dedukcja
Epistemologia
Idiografika
Indukcja
Metodologia
Nomotetyka
Replikacja
Rzeczywistość umowna
Teoria
Tolerancja niejednoznaczności
Wartość
Zmienna
Zmienna niezależna
Zmienna zależna
Pytania i ćwiczenia
1. W jaki sposób dyskusja na temat zmiennych i wartości odnosi się do fizyki, chemii i biologii?
2. Zidentyfikuj problem społeczny, który twoim zdaniem powinien zostać rozwiązany. Jakie zmienne są reprezentowane w opisie tego problemu? Którą z tych zmiennych trzeba sprawdzić, aby ustalić, czy problem został rozwiązany?
3. Załóżmy, że interesuje cię badanie jakości życia osób starszych. Jakie wskaźniki ilościowe i jakościowe można przebadać?
4. W jaki sposób badania społeczne mogą być przydatne dla takich specjalistów, jak: lekarze, członkowie zarządów firm, policjanci i dziennikarze?