AWESOME. Księga małych cudowności - Neil Pasricha

Reflow text when sidebars are open.
O co w tym wszystkim chodzi?
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Lodowce topnieją, huragany wirują nad morzami, wojny wybuchają na całym świecie, a rynek pracy jest zamrożony.
Uff.
Robi się naprawdę wstrętnie.
Dlatego też w którąś chłodną wiosenną noc stworzyłem pewną maleńką stronę internetową nazwaną 1000 Cudownych Rzeczy. Dla nudnego faceta pracującego osiem godzin dziennie stała się odskocznią od codziennego życia.
Nigdy nie wyobrażałem sobie, że pisanie o znajdowaniu pieniędzy w kieszeni starego płaszcza, zapachu benzyny lub oglądaniu Dobrej ceny, kiedy leżysz chory w domu, mogłoby coś znaczyć.
Serio, kiedy zaczynałem pisać na tej stronie, wpadłem w euforię, gdy moja mama udostępniła ją tacie i liczba użytkowników nagle się podwoiła. Kolejny moment euforii nastąpił, kiedy znajomi zaczęli pokazywać ją swoim znajomym, a osoby, których nie znam, zaczęły przesyłać mi swoje sugestie: "Kiedy kasjer w markecie otwiera nową kasę", "Zapach deszczu na gorącym chodniku", "Kiedy budzisz się rano i zdajesz sobie sprawę, że jest sobota".
Wydaje się, że takie ulotne momenty mogą sprawić niesamowitą różnicę w naszym życiu pełnym tłoku i pośpiechu. Może wszyscy kochamy śnieżne dni, obieranie całej pomarańczy za jednym zamachem i folię bąbelkową.
Może naprawdę wszyscy jesteśmy tacy sami.
Przez ostatni rok strona urosła do rangi miejsca, gdzie ludzie z całego świata przychodzą, by zwinąć się w kłębek pod kocykiem i pomyśleć o małych przyjemnościach, które na ogół przeoczamy. Przy tak wielu smutnych i złych informacjach spływających na nas fajnie jest zatrzymać się na chwilę i przybić piątkę z resztą ludzkości.
Coś, co zaczęło się jako zwykła fanaberia, również mnie zmieniło na lepsze. Teraz, kiedy po zalogowaniu otrzymuję lajki, kiedy słyszę brzęk kostek lodu w moim drinku albo kiedy uda mi się przełożyć ubrania z pralki do suszarki, nie upuszczając niczego, tylko uśmiecham się i cieszę chwilą.
No więc... jak dotąd to cała historia. Tak właśnie wyglądała cała droga. Teraz czas w to wejść. Ogień trzeszczy w kominku, jest tu wolne miejsce na kanapie. Usiądź wygodnie i razem w to wejdźmy.
Wejdźmy w to razem.
I wszyscy razem stwierdźmy, że
TO CUDOWNE!
Kiedy kasjer w markecie otwiera nową kasę
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Nie lubię się do tego przyznawać, ale w kolejkach do kasy jestem istotą raczej powolną i niezdecydowaną.
Będąc niesłychanie oszczędnym człowiekiem, oglądam na ekraniku każdą cenę z osobna, czujny jak jastrząb, często mówiąc coś w stylu: "O, a myślałem, że to jest w promocji" albo "W sumie jednak tego nie chcę", zmuszając kasjera do wycofania transakcji lub szybkiego znalezienia jakiegoś tymczasowego miejsca dla topniejących właśnie lodów na patyku, które w ostatniej chwili przestały być niezbędnym punktem na mojej liście zakupów.
Jako że tak uważnie obserwuję ekran, zaczynam pakować zakupy ze sporym opóźnieniem, guzdram się z portfelem, dziwnym trafem zostawiam koszyk na samym środku niczym rycerza w lśniącej zbroi broniącego przejścia z niemym okrzykiem: "Nie przejdziesz!".
Tak, to ja blokuję kolejkę i wkurzam wszystkich za mną. Jestem jedną z Czterech Osób, za Którymi Nie Chcesz Stać w Kolejce w spożywczym, zaraz obok:
- Zrzędliwej Staruszki, która wysypuje na ladę całą górę drobniaków, po czym skrupulatnie odlicza je, przesuwając palcem wskazującym po kontuarze każdą monetę oddzielnie.
- Kolesia od Ulotek, który podaje kasjerce plik najróżniejszych ulotek, przez co biedna kobieta musi odrywać każdy pojedynczy kupon, podczas gdy cała kolejka stoi.
- Pana Nieogarniętego, który do kasy szybkiej obsługi przytaszczy całą górę rzeczy i udaje, że nic się nie stało.
Te zawiłe meandry kolejek sklepowych to często ciężka przeprawa. Nie jest lekko. Musisz uważnie kontrolować poziom strachu, brać głębokie wdechy, kontrolować ciśnienie.
Dlatego też jest niewiele lepszych rzeczy niż nowa, dziarska kasjerka pojawiająca się na scenie, chwytająca znaczek "Zapraszamy do innej kasy", zapalająca żaróweczkę nad swoim stanowiskiem i donośnym głosem oznajmiająca pochmurnym, zestresowanym tłumom: "Zapraszam do kasy!".
Kiedy zapala się ta mała żaróweczka, jej jasny, ciepły blask spływa na wszystkich oczekujących. Ludzie tacy jak ja czują się mniej winni wstrzymywania kolejek, a ci na samym końcu zgarniają kumulację w totka, stając się nagle pierwszymi. Tak, to jedna wielka huśtawka nastrojów, wielka, tłusta masa życzliwości, dopełniona brzęczeniem rozmów, odrobiną śmiechu, a także okazjonalnym szelestem plastikowych torebek zmieniającym nawet najbardziej marsowe miny w ich zupełne przeciwieństwo.
TO CUDOWNE!
Stare i niebezpieczne wyposażenie placów zabaw
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Zjeżdżalnie były kiedyś niebezpieczne.
Po wspinaczce w górę zapiaszczonych metalowych schodków dotarłeś na szczyt i spojrzałeś w dół na stromy zjazd. Zjeżdżalnia była piekielnie gorąca w dotyku, a metalowy ślizg wystawiony przez cały dzień na działanie letniego słońca zdawał się tylko czekać, by zafundować tylnej części twoich ud oparzenia pierwszego stopnia, podczas gdy ty w najlepsze cieszysz się jazdą. Zapach też był charakterystyczny, woń gorącego moczu z mokrych pieluch, która przez lata skutecznie oznaczyła to terytorium. No i w końcu, najważniejsze z tego wszystkiego, nie było tam żadnych uroczych plastikowych poręczy ani zamkniętych tuneli, co oznaczało, że jeśli jechałeś zbyt szybko albo niewłaściwie ułożyłeś nogi, podeszwy twoich butów, wchodząc w reakcję z metalem, powodowały, że wylatywałeś w bok jak z procy i lądowałeś z głuchym łoskotem twarzą w dół na cudownym dywanie z kamieni, niedopałków papierosów i ostu.
Jednak to nie były tylko zjeżdżalnie. Tak naprawdę całe wyposażenie placów zabaw było kiedyś niebezpieczne. Każdy plac był inny i niepowtarzalny, skonstruowany przez sąsiadów majsterkowiczów, którzy w nagłym przypływie kreatywności pewnego sobotniego poranka doszczętnie opróżnili swoje garaże ze wszystkich starych opon, kantówek i łańcuchów, po czym skręcili to wszystko do kupy.
Były tam zawieszone wysoko tory przeszkód zrobione z desek i lin - stanowiły niemałe wyzwanie dla tych najbardziej pewnych siebie dzieciaków, decydujących się na powolny, przyprawiający o drżenie serca spacer po linie, podczas gdy inne dzieci wykrzykiwały słowa wsparcia, wspomagając się przy tym garściami piasku i łupinek po orzechach.
Były też wysokie na dwa piętra słupy - takie zwykłe, tanie słupy wbite głęboko w ziemię, które były nie tylko popularne, ale pełniły też funkcję edukacyjną, wprowadzając dzieci w zawiłości grawitacji, tarcia i skręceń kostek. Była też pewna specyficzna pozycja do utrzymywania się na słupie - ręce przy sobie, nogi skrzyżowane, owinięte wokół słupa - poza zarówno majestatyczna, jak i dziwna.
No i oczywiście była też moja ulubiona karuzela. W sumie był to ogromny metalowy krąg umieszczony stopę nad ziemią, którym mogła kręcić osoba stojąca na zewnątrz. Jeśli miałeś szczęście, stawałeś tam z gromadką innych dzieciaków, a czyjaś mama wysyłała was do świata niewyobrażalnych mdłości. Kilkoro dzieciaków wyleciało podczas jazdy, z czym miała coś wspólnego ta siła na G, ale większość trzymała się dzielnie, zęby zaciśnięte, zez rozbieżny, policzki dziko trzepoczące na wietrze, aż do momentu gdy Ostra Jazda zaczęła powoli zbliżać się do końca, by wszyscy mogli wreszcie zejść. Dzieciaki chodziły we wszystkich kierunkach, niektóre waliły głowami w słupy, inne potykały się o własne nogi.
W dzisiejszych czasach naprawdę trudno jest znaleźć taki plac zabaw.
Teraz wszystko jest plastikowe, nieczułe na temperaturę, łatwe do zdezynfekowania i w jak najbezpieczniejszym kształcie - niegdysiejsze ostre, pordzewiałe główki gwoździ zastąpiono nietoksycznym, łatwym do mycia spoiwem wykonanym z mieszaniny polimerów i środków do dezynfekcji. Obecnie nie dość, że nasze dzieci mają możliwość jedynie nudnej, certyfikowanej zabawy, to jeszcze popatrzcie, co my robimy producentom szczepionek przeciw tężcowi.
Mówiąc poważnie, nowe place zabaw naprawdę są okropne. Niektórzy eksperci twierdzą, że te place stały się tak sterylne i nudne, że dzieci wolą ich unikać i zamiast tego bawić się w przydrożnych rowach albo rzucać butelki na drogę za pizzerią. Wychodzi na to, że dzieci są w jeszcze większym niebezpieczeństwie przez te nudne plastikowe twory, które bardziej zachęcają do siedzenia przed komputerem niż spędzania czasu na świeżym powietrzu i kolekcjonowania siniaków. Dzieciństwu nogę podstawiają nadopiekuńczy rodzice i chore przepisy.
Cóż, świata nie zmienimy, cieszmy się chociaż z dobrych wieści: stare, fajne, niebezpieczne place zabaw nie wyginęły zupełnie. Tak, Konglomerat Bezpieczeństwa nie zniszczył zupełnie koni na biegunach zawieszonych pięć centymetrów nad ziemią, miękkiego jak puch piasku i przytwierdzonych na stałe kierownic. Można nadal znaleźć to stare, niebezpieczne wyposażenie. Ono gdzieś tam jest.
Dlatego proszę, jeśli znajdziesz gdzieś drabinki, na których możesz zwisać trzy metry nad ziemią, dużą huśtawkę, która pozwala wybijać się maksymalnie wysoko, lub rozklekotany, zwisający mostek linowy z brakującymi szczebelkami, po prostu skacz ze szczęścia, uderz się kilka razy w głowę i zwichnij sobie kostkę. No bo sam powiedz: czy istnieje coś równie dobrego?
TO CUDOWNE!
Międzypokoleniowy taniec
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Czy kiedykolwiek na parkiecie czułeś się zbyt młody lub za stary?
Może razem z mężem zapisaliście się kiedyś na sobotni kurs tańca towarzyskiego, a wszyscy pozostali kursanci wysiedli z autokaru z domu starców. A może żona zaskoczyła cię romantyczną randką na dziesiątą rocznicę ślubu i przypadkowo zamówiła miejsce w lokalnym klubie młodzieżowym pełnym zawodników drużyny sportowej, karków w łańcuchach i członków bractwa. A może przekonałeś się bardzo dobitnie, że "w każdy wieku" znaczy, że w każdym, byle było to mniej, niż ty masz.
Chodzi o to, że jeśli kiedykolwiek złapałeś się na myśleniu: "Kurczę, ale ja się tu czuję stary" albo "Czy od kogoś jeszcze czuć tu maścią na stawy?", to dokładnie wiesz, co mam na myśli. Nie jest tak, że ludzie w różnym wieku nie mogą bawić się wspólnie, tyle że rzadko ich stopy zaczynają wybijać rytm do tych samych utworów.
Właśnie dlatego parkiety na weselach są prawdziwym widowiskiem.
To one są tym miejscem, w którym rodzi się niesamowite zjawisko, jakim jest międzypokoleniowy taniec, tak rzadko widziany, a przy tym tak piękny.
Mamy tu babcie kołyszące się powolutku do piosenki What a Wonderful World i trzymające za rączki swoje pięcioletnie wnuki, starszych panów brylujących pośród grupy rozchichotanych nastolatek, węże i pociągi różnych kształtów i rozmiarów oraz kółka formujące się wokół każdego, kto robi coś interesującego - czy to ojciec i córka tańczący walca, czy lekko wstawiona panna młoda potrząsająca pupą razem z dziewięćdziesięcioletnią prababcią na wózku.
Tak, międzypokoleniowy taniec to rzadka i wspaniała rzecz. To magiczny moment, kiedy przekroczone zostają granice, a niesamowita siła muzyki w pewnym stopniu łączy nas wszystkich w tym jednym małym miejscu, gdzie nie istnieje nic innego, gdzie żyjemy tylko chwilą.
TO CUDOWNE!
Strategiczny Cukierek-albo-Psikus
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Cukierek albo psikus to poważna sprawa.
Nie, to lekcja życia, sprawdzian z ustalania celów, planowania i taktycznego wypełnienia planu. Dzieci, które opanują do perfekcji zabawę w cukierek albo psikus, z powodzeniem stają się światowymi liderami. Pozostałe dzieci pewnie też mogą się nimi stać, mają po prostu mniej czekolady i cukierków. Chodzi o to, że czekolada jest pyszna i powinieneś maksymalnie napełnić swój koszyk. Najpierw musisz jednak opanować Cztery Zasady Strategicznego Cukierka-albo-Psikusa:
1. Więcej kasy, większy problem. Dyskusje na temat tego, gdzie udać się na zbieranie słodyczy, zawsze sprowadzają się do stwierdzenia, że im bogatsza okolica, tym większy łup. Ludzie zdają się wierzyć, że bogaci mają tendencję do obdarzania dzieciaków ogromnymi ciastami lub zgrzewkami piwa korzennego. Ale to jest kłamstwo! Bogaci ludzie stali się bogaci dzięki swojemu skąpstwu, a przez ich gigantyczne podjazdy tylko stracisz czas. Właśnie tak, będziesz kluczyć pomiędzy płotkami z kutego żelaza, krzaczkami w kształcie kaczek i oczkami wodnymi z karpiami koi, zamiast rzeczywiście dzwonić od drzwi do drzwi. Warto jest skierować się do nowego osiedla domów z małymi dziećmi, a co najważniejsze, takiego, gdzie domy są gęsto ustawione jeden obok drugiego.
2. Strój kluczem do sukcesu. Cukierek albo psikus to tak naprawdę wyścig z czasem, więc zabezpiecz się przez włożenie butów do biegania i unikaj masek, które ograniczają widoczność. Żadnych baletek, wysokich obcasów czy sandałków. Żadnych szat, peleryn ani tog. I absolutnie żadnych tanich plastikowych masek ze sklepu za dolara, które trzymają się na cienkiej gumce i dwóch zszywkach. Najprościej jest zrobić wcześniej kilka prób: zmieniać kostium i mierzyć czas wbiegania i zbiegania po schodach do piwnicy tak długo, aż uda się osiągnąć optymalny.
3. Partnerstwo. Wydawać się może kuszące stworzenie halloweenowego oddziału i sunięcie od drzwi do drzwi niczym wielka cwana ameba cała we fluorescencyjnej taśmie i z farbą na paszczy. Oprzyj się tej pokusie. Taka ameba powoduje dwa główne problemy: po pierwsze, grupa przemieszcza się tak szybko, jak jej najwolniejszy członek. Oznacza to, że jeden dzieciak z płaskostopiem i astmą zepsuje noc wszystkim. Po drugie, duża grupa wyzwala w ludziach rozdających słodycze instynkt dzielenia. Nagle ich sposób działania ukierunkowuje się na technikę cukierek dla każdego: "Jeden dla ciebie, jeden dla ciebie". Nie chcesz tego. Dlatego też powinieneś wybrać tylko jednego partnera. Kwalifikacje na to zaszczytne stanowisko powinny obejmować niskie tętno spoczynkowe, zabójczy uśmiech i naprawdę urocze przebranie. To ostatnie jest kluczowe. Kostium powinien generować reakcję w stylu: "Ooo, aleś ty słodki!", która oznacza więcej cukierków. Idealnym rozwiązaniem byłby wysportowany kilkulatek w kostiumie biedronki i nowych reebokach.
4. Czas to cukierek. Ostatnia zasada dotyczy trzech podstawowych faz zbierania cukierków w Halloween. Godziny mogą różnić się w zależności od tego, skąd pochodzisz, ale wyglądają mniej więcej tak:
- 16-18. Czas startu. Musisz wtedy być bardzo aktywny i biegać z miejsca do miejsca, zanim zrobi się tłoczno. To jest twój czas, by dobrać się do zapasów w momencie, kiedy ludzie skłonni są dawać więcej, bo mają jeszcze dużo albo są mało przewidujący.
- 18-19. Czas odpoczynku. Na ulicach tłumy. Nie daj się wciągnąć w czyjąś amebę. Teraz jest czas, by pójść do domu, opróżnić torbę i poprawić farbę na twarzy. To także czas, by uderzyć do pobliskiego fast foodu. W McDonaldzie są zwykle całkiem hojni.
- 19-21. Czas sprzątania. Teraz chodzi głównie o zbieranie resztek. W niektórych domach ludziom zostanie za dużo słodyczy i będą je rozdawać garściami, a nie na sztuki. Inni, czując się źle z tym, że nic nie zostało, zaczną rozdawać rzeczy z własnej kuchni, jak babeczki lub galaretka w proszku. Czas sprzątania jest prawdziwym sprawdzianem twojej kondycji, jako że w wielu domach będą już pogaszone światła, co zmusi cię do biegania w poszukiwaniu tych, które jeszcze się świecą.
Teraz, kiedy masz już plan działania, pamiętaj, żeby się go trzymać. Pod osłoną nocy i kamuflażu z farby do twarzy niektórzy ryzykują wkroczenie w mroczny świat etycznej szarej strefy Halloween. Trzymaj się od nich z daleka, bo podczas gdy oni mówią ludziom, że akurat mają dzisiaj też urodziny, zbierają drugą torbę słodyczy dla "chorego rodzeństwa w domu" albo przeszukują małe dzieci i wpychają je w krzaki, nim dotrą do drzwi, ty możesz spać spokojnie, wiedząc, że grałeś fair.
I wygrałeś.
TO CUDOWNE!
Nielegalne drzemki
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Wiesz, co jest nawet lepsze niż leżenie w hamaku w ogrodzie podczas słonecznego sobotniego popołudnia? Lepsze niż przymknięcie na chwilę oczu po południu przed długą nocą w barze? Lepsze niż zaśnięcie na kanapie podczas transmisji meczu w radiu? Wiesz, co jest jeszcze lepsze niż to wszystko?
No to powiem ci co: nielegalne drzemki, przyjacielu. Przemycanie ich tam, gdzie absolutnie tego nie wolno robić.
Drzemanie zawsze, kiedy wiesz, że drzemać nie powinieneś, ma w sobie pewną nutkę niebezpieczeństwa, coś jak zakradanie się do sali kinowej podczas projekcji filmu, dzielenie się darmową dolewką w restauracji z całą rodziną albo przejście przez odprawę celną bez przyznania się, że masz na sobie nowy sweter.
Mam tu na myśli sytuację, kiedy wymkniesz się z pracy podczas przerwy na lunch, podjedziesz na najbliższy parking, rozłożysz siedzenie i urządzisz sobie małą sjestę przed popołudniem pełnym spotkań. Myślę również o tym, jak budzisz się oszołomiony o 11, po bardzo długiej nocy, bierzesz garść zimnego popcornu i surfujesz po Internecie przez godzinę, potem wracasz do łóżka i spędzasz tam całe popołudnie, celebrując ten niesamowity, grzeszny Dzień Drzemek. Tak, myślę o tej drzemce, na którą pozwalasz sobie w kabinie w toalecie, na tyłach autobusu krótko przed twoim przystankiem, a także o tej, którą ucinasz sobie w samym środku tego gorącego czasu, kiedy dopada cię to wszystko, co odkładałeś na później, a deadline już depcze ci po piętach, jednak przekonujesz sam siebie, że króciutka drzemka da ci dość energii, by zakończyć ten kolosalny projekt w ciągu najbliższych kilku godzin.
No dalej! Jeśli myślisz jak ja, zgodzisz się, że życie jest zbyt krótkie, by odmawiać sobie snu, kiedy masz na niego ochotę. Zasłoń więc rolety, wyłącz budzik i zdrzemnij się mocno, zdrzemnij się długo, zdrzemnij się dumnie, przyjacielu.
TO CUDOWNE!
Kiedy uda ci się wlać idealną ilość mleka do płatków
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Jeśli chodzi o miskę płatków, sprawy mogą potoczyć się na kilka sposobów:
1. Zatopiony w bieli. Przechyliłeś karton za mocno, strumień był zbyt silny i mleka jest za dużo. Teraz, zanim wyłowisz wszystkie pływające kółeczka, zostaje ci pół miski lepkiego, przesyconego smakiem płatków syropu w kolorze piaskowym. Cóż, co się stało, to się nie odstanie. Po prostu przechyl głowę, przechyl miskę i przygotuj się na poranek pełen nerwów i gadania.
2. Kukurydziana wyspa. To sytuacja, gdy masz za dużo płatków i zbyt mało mleka. Zazwyczaj zaczynasz zdawać sobie z tego sprawę jakoś w połowie jedzenia, gdy płatki są nadal bardziej chrupiące niż powinny. Patrzysz w dół i okazuje się, że pływasz w pustym basenie, przyjacielu. Zakładając, że albo skończyło ci się mleko, albo jesteś zbyt leniwy, musisz zacząć wydzielać ilość mleka na każdą łyżkę. Miejmy nadzieję, że ci się uda i nie skończysz z bryłką na wpół zmoczonych płatków żałośnie zalegających po jednej stronie miski.
3. Rozkosz w misce. O mamo, to jest właśnie perfekcja w stosunku płatków do mleka. Może jesteś jak mój przyjaciel Mu, który przez lata prób i poszukiwań dopracował to do perfekcji. Tak, latami studiował wchłanianie mleka i dowiódł, że miska owocowych kółeczek Froot Loops i miska płatków Frosted Flackes mają z sobą tyle wspólnego, co maskotka ze zwierzętami żyjącymi w dżungli. Widzisz, Mu zauważył, że kółeczka pływają na powierzchni i pozostają suche, podczas gdy płatki są jak gąbka i potrzebują dużo więcej mleka. No i jest jeszcze sama miska. Jasna, duża, głęboka miska wygląda świetnie, kiedy wyjmujesz ją z szafki, ale zwróć uwagę na iluzję wielkości. Możesz łatwo utonąć w bieli, jeśli nie będziesz ostrożny. I w końcu, jeśli jesteś gotowy na Zaawansowane Wlewanie, może cię zainteresować sztuka Cierpliwego Siedzenia, w której chodzi o to, by pozwolić pięknej misce płatków postać na blacie przez dobrą minutę lub dwie, zanim zaczniesz jeść. Pozwoli to twoim płatkom wchłonąć odpowiednią ilość mleka i uchroni cię przed tym okropnym, suchym, chrupiącym pierwszym kęsem, który zepsułby całą przyjemność. Pamiętajcie: to jest Zaawansowane Wlewanie. Nie dla ludzi o słabym sercu albo bardzo głodnych.
Tak czy inaczej, jeśli podczas śniadania uda ci się wlać odpowiednią ilość mleka do płatków, jesteś, przyjacielu, wygrany. A kiedy ci się uda, to się uda i wiesz, że się udało, bo ta ostatnia łyżka przejdzie gładko, bez tonięcia w bieli i bez prażenia się na kukurydzianej wyspie.
Mm-mm-mm-mm-mmmmmm.
TO CUDOWNE!
Kiedy w samolocie masz cały rząd tylko dla siebie
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
To jak fatamorgana.
Zdarzyło się to kilka lat temu, siedziałem na środkowym miejscu w samolocie gotowym już do startu, tymczasem po mojej prawej zupełnie puste siedzenie. Ja taki ściśnięty, spięty pasami, a tam tak pusto, klapy od pojemników na bagaż podręczny trzaskają, stewardesy rozdają koce, a pasażerowie zaczynają bezmyślnie przerzucać strony gazetek pokładowych, przeglądając artykuły o egzotycznych hotelach.
Samolot wyglądał na pełny, a także na stabilny, więc szybko wykonałem skok w stylu ninja prosto na puste siedzenie i opadłem na nie z gestem zwycięstwa. Usadowiłem się z szerokim uśmiechem na twarzy, mając mnóstwo miejsca na podłokietnikach, a nogi wygodnie wyciągnięte w przejściu.
Naprawdę, istny raj.
Wtedy nagle ogromny facet w ciasnym garniturze pojawił się w przejściu, jego pierś falowała, pot kapał z czoła, ziajał niczym pies po długim biegu i już z daleka spoglądał na mój rząd. Już wiedziałem, że koniec tego dobrego, więc wróciłem na środkowe siedzenie, podczas gdy on zajmował swoje miejsce. Okazało się, że facet zaspał i musiał pędzić na lotnisko. Nie, nie było czasu na prysznic, został tylko całodniowy pot lśniący na jego szyi. Chętnie zrezygnowałem z miejsca na ręce, kiedy kropelki z jego czoła zaczęły skapywać na moje ramię, po czym próbowałem zamknąć się w kokonie lotniczej hibernacji, przykrywając się kocem, krzyżując ręce i nogi i próbując zasnąć.
I tak właśnie wygląda większość moich lotów.
Ale niekiedy się zdarza, raz na jakiś czas, że trafiam na dość pusty samolot i zdobywam calutki rząd tylko dla siebie. I tu właśnie pojawiają się dodatkowe korzyści. Wiecie, jak to jest:
- Sikasz, kiedy chcesz. Tak, wstajesz i idziesz do kibelka, kiedy tylko chcesz, bez konieczności tego niezręcznego przepychania się przez wszystkich i zmuszania ich do zbierania swoich rzeczy i zamykania podkładek pod napoje. Dodatkowy bonus - zero świecenia tyłkiem ludziom w twarz.
- Okno i przejście. Świetnie jest popatrzeć sobie przez okno, ale niestety to osoba siedząca najbliżej zawsze ma najlepszy widok. Może zupełnie zasłonić okno albo zasłonić ci widok akurat w momencie, gdy chcesz popatrzeć. Jednak kiedy masz własny rząd, masz do dyspozycji wszystko.
- Wygoda dla rąk. Wszystkie podłokietniki są tylko dla ciebie. Lewa ręka, prawa ręka, bez znaczenia. Nie musisz się martwić, że ktoś cię zepchnie.
- Rozkładanie się. Nie zawsze jest to łatwe, ale czasem może ci się udać uciąć sobie drzemkę, kiedy podniesiesz wszystkie podłokietniki i zmienisz trzy siedzenia w łóżko. Zapomnij o tych drogich, rozkładanych siedzeniach w pierwszej klasie - tutaj masz Ekonomiczny Zestaw Wypoczynkowy i działa równie dobrze.
Tak, cały rząd w samolocie tylko dla siebie to świetna sprawa. Możesz udawać, że jesteś niewyobrażalnie bogaty i zapłaciłeś za pozostałe siedzenia tylko po to, by zapewnić sobie miejsce. Bądźmy szczerzy: latanie nie zawsze jest fajne i dodatkowe miejsce na ręce robi dużą różnicę, gdy masz w perspektywie trzy godziny męczarni, które zmieniają się w trzy godziny komfortu.
I to jest coś, co warto uczcić.
TO CUDOWNE!
SPIS TREŚCI
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Okładka
Karta tytułowa
O co w tym wszystkim chodzi?
Druga strona poduszki
Kiedy kasjer w markecie otwiera nową kasę
Noszenie bielizny prosto z suszarki
Stare i niebezpieczne wyposażenie placów zabaw
Międzypokoleniowy taniec
Strategiczny Cukierek-albo-Psikus
Kiedy widzisz policję na poboczu i zdajesz sobie sprawę, że jednak nie przekroczyłeś prędkości
Nielegalne drzemki
Kiedy uda ci się wlać idealną ilość mleka do płatków
Przybić piątkę z dzieckiem
To dziwaczne uczucie, kiedy stoisz na środku przepełnionej stołówki, trzymając w rękach tacę z jedzeniem, a potem nagle dostrzegasz, że kolega macha do ciebie
Kiedy w samolocie masz cały rząd tylko dla siebie
Strzelająca folia bąbelkowa
Gdy twój stolik pierwszy zostanie obsłużony podczas wesela
Kiedy podczas gry w monopol ktoś staje na polu z hotelem, który właśnie wybudowałeś
Kiedy znajdujesz kasetę ze składanką utworów nagraną przez dawnego chłopaka lub dziewczynę
Kiedy zwędzisz idealny nachos z czyjegoś talerza
Ten moment podczas koncertu, kiedy światła właśnie zgasły, a zespół jeszcze nie wyszedł
Kiedy dowiadujesz się, że w przyszłym roku twoje urodziny wypadają w piątek lub sobotę
Nic na siłę, wszystko młotkiem
Kiedy uda się przejechać kilka skrzyżowań z rzędu na zielonym
Kiedy wciskasz przycisk przywoływania windy, a ona już tam jest
Zapach piekarni
Potknąć się i zdać sobie sprawę, że nikt tego nie zauważył
Uniwersalna Zasada Dzielenia się Frytkami
Spanie w świeżej pościeli
Korzystanie z toalet w recepcji hotelowej podczas zwykłego spaceru
Zdjęcie biustonosza po noszeniu go przez wiele godzin
Dźwięk nożyczek tnących karton
Kiedy budzisz się przed budzikiem i uświadamiasz sobie, że masz jeszcze mnóstwo czasu na sen
Kiedy wszystkie skarpetki w suszarce idealnie do siebie pasują
Kiedy wracasz do auta i widzisz, że w parkomacie został jeszcze czas
Zapach kredek
Obranie całej pomarańczy za jednym razem
Wypróbowanie wszystkich szamponów i mydeł pod czyimś prysznicem
Kiedy z automatu wypadną dwie rzeczy zamiast jednej
Zlizywanie masy na ciasto z łopatek miksera
Kiedy jesteś pierwszy w kolejce do sali kinowej na bardzo oblegany film i dostajesz najlepsze miejsce
Kelnerzy i kelnerki, którzy przynoszą darmowe dolewki bez proszenia
Ostatnie sekundy przed rozplątaniem naprawdę ciasnego supła
Zasada Pięciu Sekund
Kiedy rzecz, którą zamierzałeś kupić, jest właśnie w promocji
Zdejmowanie tej cieniutkiej folii z nowego urządzenia
Znalezienie kluczy po tym, jak szukałeś ich całe wieki
Zjedzenie dodatkowych frytek z dna opakowania
Uczucie chrzęszczącego piasku pod stopami
Wydłubanie wszystkich kłaczków z przepełnionego filtra
Podziękowanie, kiedy pozwolisz komuś wjechać przed tobą
Kiedy jesteś bardzo zmęczony i zaraz zaśniesz, a ktoś przykrywa cię kocem
Kiedy sprawdzają twój dowód, a ty już dawno jesteś pełnoletni
Zapach deszczu na rozgrzanym chodniku
To przyjazne skinienie głowy nieznajomym, którzy robią to samo
Bardzo, bardzo stary Tupperware
Kupienie benzyny tuż przed tym, jak cena poszła w górę
Samodzielnie
Noszenie sandałów, kiedy nie powinieneś ich nosić
Kiedy wysiadasz z samolotu po bardzo długim locie
Wyciągnięcie jednocześnie q i u podczas gry w scrabble'a
Starsi ludzie siedzący na werandzie i machający do ciebie, gdy przechodzisz
Pierwsza łyżka ze słoika z masłem orzechowym
Kiedy słyszysz, jak nieznajomy pierdzi w miejscu publicznym
Perfekcyjnie upieczony tost
Kiedy ktoś naprawi ci kserokopiarkę
Kiedy przeczytasz skład na opakowaniu, ale i tak to zjesz
Kiedy oglądasz jeden ze swoich ulubionych filmów i nagle zdajesz sobie sprawę, że nie wiesz, jak się kończy
Zapach alejki z kawą w sklepie spożywczym
Mieszanka różnorodnych piw pozostawiona w twojej lodówce po imprezie
Patrzenie na spokojną wodę
Zdmuchnięcie wszystkich świeczek za pierwszym razem
Przemycanie jedzenia z McDonalda i zacieranie śladów
Kiedy wyrastasz już z rodzinnego samochodu
Zjedzenie darmowej próbki czegoś, kiedy nie masz zamiaru tego kupić
Wśliźnięcie się pod czyjś parasol
Kiedy w końcu przypomnisz sobie słowo, które od dawna miałeś na końcu języka
Kiedy ktoś proponuje, że wrzuci twoje brudne ubrania razem ze swoimi do pralki
Ten moment w restauracji, kiedy widzisz, że twoje jedzenie opuszcza kuchnię, ale jeszcze nie trafiło na twój stół
Okropny biznes prowadzony przez dzieci
Lodowaty powiew klimatyzatora owiewający cię w upalny dzień
Kiedy przyłapiesz kogoś na śpiewaniu w samochodzie i wspólnie się z tego śmiejecie
Stąpanie w śniegu
Zdjęcie butów podczas długiej jazdy samochodem
Wyjęcie rzęsy z oka
Kiedy w końcu zrozumiesz, jak działa hotelowy prysznic
Mówienie o tym, ile kosztowałby w restauracji posiłek, który właśnie jesz w domu
Kiedy dojeżdżasz na miejsce, a w radiu właśnie kończy się świetna piosenka
Kiedy powiesz to samo co komentator sportowy, tyle że tuż przed nim
Kawałki pomarańczy na przerwie w meczu
Kładzenie chipsów ziemniaczanych na kanapkę
Kiedy nie zagrałeś na loterii i twoje numery nie wypadły
Zapach smażonej cebuli i czosnku
Kiedy uda ci się zaparkować równolegle przy pierwszej próbie
Idealny Partner do Skrzydełek z Kurczaka
Odkrycie małych uszek po bokach pudełka od folii aluminiowej
Twój ulubiony, stary, wygodny T-shirt
Zapach świeżo skoszonej trawy
Długie przytulenie, kiedy naprawdę tego potrzebujesz
Kawałek nitki dentystycznej po zjedzeniu twardego steku
Chlapanie stopami w wodzie
Sól
Kiedy znasz wszystkie przyciski, by szybko przebrnąć przez automatyczny system telefoniczny
Kiedy śmiejesz się tak mocno, że nie możesz już wydać żadnego dźwięku
Kiedy szturchasz osobę, która chrapie obok ciebie, i to sprawia, że przestaje
Dźwięk kostek lodu grzechoczących w drinku
Kiedy uda ci się odgadnąć hasło w Kole fortuny przed uczestnikami
Kiedy facet na przejściu granicznym nie zadaje żadnych pytań
Rozdysponowanie naprawdę wszystkiego z grilla
Zamknięcie drzwi samochodu od wewnątrz i udawanie, że odjeżdżasz
Odgłos deszczu we wnętrzu namiotu
Pojawienie się na przystanku właśnie w momencie, kiedy autobus wyjeżdża zza rogu
Resztka okruszków w paczce chipsów
Kręglowy taniec zwycięstwa
Otwarcie zaklejonego pudełka kluczami albo długopisem
Kiedy siedzisz w samolocie obok kogoś, kto dobrze wygląda
Kiedy uda ci się wycisnąć z prawie pustej tubki akurat tyle pasty, by wystarczyło na umycie zębów
Używanie patyczków do uszu nie tak, jak powinieneś
Oglądanie Dobrej ceny, kiedy leżysz chory w domu
Ten jeden kwadracik w gofrze najbardziej wypełniony masłem i syropem
Włosy po deszczu
Sąsiedzi z basenami
Kiedy okazuje się, że pamiętasz imię osoby, którą poznałeś wcześniej na imprezie
Kiedy ktoś mruga do ciebie długimi światłami, żeby ostrzec przed policją
Męska Kanapa
Masaż przy myciu głowy, który czasem otrzymujesz w salonie fryzjerskim
Kiedy znajdziesz pilota od telewizora po tym, jak szukałeś już całe wieki
Adrenalina
Sprawienie, by kierowca ciężarówki zatrąbił
Kiedy zostało trochę ciasta w biurowej kuchni
Wystawianie ręki za okno w samochodzie
Kiedy ktoś poda ci śniadanie do łóżka
Kiedy w końcu obetniesz paznokcie po tym, jak planowałeś to zrobić przez cały tydzień
Kiedy wracasz do domu po bardzo długim dniu, a ktoś właśnie gotuje kolację
Olbrzymie tłumy na wielkim pokazie fajerwerków
Spanie z jedną nogą pod kołdrą i jedną na zewnątrz
Kiedy ułożysz stos naleśników, który wygląda jak na zdjęciu
Kiedy kichnięcie wstrzymuje się na chwilę, po czym nagle uwalnia z hukiem
Przeprosiny bez słów
Zapach i dźwięk ogniska
Kiedy po bardzo długim locie twoja walizka pierwsza pojawia się na taśmie
Kiedy zdejmujesz mokry strój kąpielowy po długiej kąpieli i wkładasz ciepłe ubranie
Łóżkowa fryzura przez cały dzień
Kiedy uda ci się przenieść wszystkie ubrania z pralki do suszarki, nie upuszczając niczego
Tylko szyby w samochodzie, które otwierają się całkowicie
Plamy od trawy
Kiedy znasz swojego pilota do telewizora tak dobrze, że nie musisz patrzeć na przyciski
Kiedy słyszysz w telefonie czyjś śmiech
Powrót do ciepłego, wygodnego łóżka po tym, jak wstałeś w środku nocy, by się wysikać
Zwiększanie rozmiaru butów, kiedy jesteś dzieckiem
Idealnie wyprażony popcorn z mikrofalówki
Ten jeden naprawdę dobry długopis, który nigdy się nie gubi
Kiedy jedziesz późno w nocy z pustym bakiem i na horyzoncie pojawia się stacja benzynowa
Kiedy pamiętasz, w jakim filmie grał ten gość
Kamień, papier, nożyce jako sposób na wszystko
Wciskanie tych małych guziczków na wieczku kubka z napojem
Twoja okrężnica
Dzień, w którym zdajesz sobie sprawę, że potrafisz prowadzić samochód
Buty do brudnej roboty
Świętowanie urodzin twojego zwierzaka, nawet jeśli on nie wie, o co ci chodzi
Kiedy po przebudzeniu okazuje się, że jest sobota
Przybij dziesiątkę
Kiedy widzisz, jak ktoś śmieje się przez sen
...
Kiedy zostało trochę lodów w końcówce wafelka
Dresy
Robienie kilku rzeczy podczas mycia zębów
Kiedy na parkingu możesz przejechać na miejsce z przodu
Trzy wypłaty w miesiącu
Zapach książek
Dołączenie do kolejki, zanim stanie się naprawdę długa
Wejście do łóżka ze świeżą pościelą po ogoleniu nóg
Strzałka Paliwowa
Śnieg padający w Wigilię
Kiedy bawisz się z dzieckiem, ale nie musisz zmieniać mu pieluch
Wyciśnięcie resztek energii ze zdychającej baterii
Zasnąć na tylnym siedzeniu samochodu późno w nocy w drodze do domu
Zamawianie dań spoza menu w fast foodach
Kiedy płacisz za coś i masz dokładną sumę
Absolutnie idealna cisza
Kiedy bierzesz pierwszy prysznic po długim czasie
Zapach benzyny
Twoja poduszka
Kiedy znajdziesz w skrzynce napisany ręcznie list
Zbudowanie niesamowitego fortu z poduszek
Ból siłowni
Przeciśnięcie się przez drzwi, gdy się zamykają, bez ich dotykania
Śnieżny dzień
Pierwszy raz, gdy lecisz sam
Kiedy wylejesz coś na koszulę, ale nie zostanie ślad
Kiedy w sklepie znajdujesz ostatnią rzecz w twoim rozmiarze
Kiedy szef wyjeżdża z miasta
Kiedy wysiadasz z samochodu i przeciągasz się podczas postoju na autostradzie
Planowanie drzemek
Dzień Nowych Skarpetek
Patrzenie, jak licznik kilometrów przekracza ważną granicę
Mistrzostwo w posiłkach w stylu szwedzkiego stołu
Kiedy znajdziesz pieniądze w kieszeni starego płaszcza
Echo Śmiechu
Płacz
Kiedy przejeżdżasz przez okolicę, w której dorastałeś, i zatrzymujesz się, by popatrzeć na swój dom
Ostatni dzień w szkole
Kiedy zbliżasz się do końca książki
Kiedy uśmiechasz się, myśląc o dobrych przyjaciołach, których już nie ma
Przypominanie sobie, jakie mamy szczęście, że jesteśmy dokładnie tu i teraz
PODZIĘKOWANIA
O AUTORZE
Karta redakcyjna