Podróż do pracy
Dzień pierwszy
W metrze raz przewracasz oczami. To trwa wieczność.
Przewrócone oczy wiecznie powiększone.
Musiałaś być wyrzucona z pociągu. Wygląda na to, że umierasz.
Mimo że umierasz, myślisz. Mimo że umierasz, słuchasz.
Co jest nie tak z tą kobietą? Ludzie. Przechodzą obok.
Jesteś kawałkiem wyrzuconego śmiecia. Odpadem, który się ignoruje.
Gdy tylko pociąg odjeżdża, podchodzi do ciebie starszy mężczyzna.
Dyskretnie wsuwa czarne paznokcie w twoje spodnie.
Chwilę później kradnie ci torebkę.
Podchodzi dwóch gimnazjalistów. Grzebią ci po kieszeniach.
Kopią. Klikają migawki aparatów fotograficznych.
Na komórkach chłopców pojawia się twoje pogrzebowe zdjęcie.
Patrzysz, zwyczajem zmarłych, jak panorama rozwija się przed tobą.
Twój wzrok skierowany na zewnątrz zmierza teraz do rozległej przestrzeni wewnątrz ciebie.
Śmierć to coś, co wdziera się z zewnątrz. Wszechświat wewnątrz jest większy.
Jest głęboki. Wkrótce unosisz się we wnętrzu.
Ona leży tam. Jak para porzuconych spodni.
Kiedy podciągasz lewą nogawkę, prawa nogawka ucieka daleko, niezszyte ubrania,
ubrania bez zamka wirują wokół. Na rogu tunelu stacji metra w godzinach porannego szczytu w drodze do pracy.
Żałosne. Kiedyś otulały dziewczynę, jak kości otulają szpik,
otulały ją, jak stanik przywiera do piersi.
Podmuch prowadzi czarne włosy tam i z powrotem. Jedyny strój.
Z ciała kobiety zaraz wyjdzie dinozaur.
Ona otwiera szeroko oczy. Ale nie ma już wyjścia.
Kobieta jest martwa. Zgasła jak nocne słońce.
Teraz łyżkę kobiety można wyrzucić.
Teraz cień kobiety można złożyć.
Teraz buty kobiety można zdjąć.
Uciekasz od siebie. Jak ptak oddalający się od swojego cienia.
Postanawiasz uciec od nieszczęścia, jakim jest życie z tą kobietą.
Krzyczysz: Nic nie czuję do tej kobiety!
Raz przewracasz oczami tej kobiety w prawdziwym życiu
i dalej jedziesz do pracy. Jedziesz bez swojego ciała.
Czy zdążę do pracy na czas? Kierujesz się w stronę życia, którym nie będziesz żyć.
.
Kalendarz
Dzień drugi
Biały królik umiera i staje się czerwonym królikiem.
Krwawi nawet po śmierci.
Wkrótce czerwony królik staje się czarnym królikiem.
Gnije nawet po śmierci.
Ponieważ jest martwy, może z łatwością stać się duży lub mały.
Kiedy jest ogromny, jest jak chmura, a kiedy jest malutki, jest jak mrówka.
Próbujesz wepchnąć sobie mrówko-królika do ucha.
Po całkowitym zjedzeniu szerokiego pola trawy w uchu
mrówko-królik rodzi dwa króliczki większe od chmury burzowej.
Twoje uszy są przytłumione. Każdy dźwięk jest przytłumiony. Ucho umiera. Królik umiera.
Czasami martwy królik powraca jako zakrwawiona podpaska.
Od czasu do czasu wyciągasz martwego królika z majtek.
Co miesiąc wyciągasz martwego królika i wieszasz go na ścianie.
Na ścianie wieszasz płacz, który pachnie jak królicze uszy.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki