Tomasz to psychopata4. Kiedy dziś o tym myślę, ta konstelacja wydaje mi się dziwna, a jednak jest prawdziwa. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Był czarujący, wydawał się nieustraszony, ale i bezwzględny. Mimo że nie względem każdego uciekał się do przemocy fizycznej, w części jego duszy (jeśli tylko ona istnieje), którą nazywamy sumieniem, panował taki ruch jak w lodówce Jeffreya Dahmera5. Choć nikogo pewnie nie zabił, paru z pewnością "ustrzelił". Wystarczył przypadkowy gest czy rzucona w przelocie uwaga, by dostał, co zechciał. Prawdziwy talent, nie uważacie? Cwaniak. Jeśli jest coś, co wszyscy psychopaci mają wspólnego, to niezwykła zdolność udawania zwyczajnych, przeciętnych ludzi, choć za fasadą tego wspaniałego przebrania bije zimne jak lód serce bezwzględnego, twardego jak skała drapieżnika. Nasza fascynacja nimi wynika w dużym stopniu z faktu, że często uwielbiamy iluzję, rzeczy, które na pozór wydają się normalne, a kiedy przyjrzeć się im bliżej, okazuje się, że bynajmniej takimi nie są. Pewien pajęczak, Amyciaea lineatipes, z wyglądu upodobnił się do mrówki, czyli do swojego pożywienia. Dopiero, gdy już jest za późno, ofiary odkrywają, że popełniły błąd w ocenie jego charakteru. Tacy właśnie są psychopaci. Na pierwszy rzut oka prezentują się świetnie, potrafią wykorzystać swój czar, charyzmę i nienaganny psychologiczny kamuflaż, by odwrócić naszą uwagę od swej prawdziwej natury; choć anomalia kryje się tuż przed naszym nosem, otumania nas ich odurzająca, hipnotyczna aura. Psychopaci mają wiele cech - niezwykły magnetyzm i sprawne podszywanie się pod kogoś, kim nie są, to tylko zestaw startowy - które, jeśli tylko wiemy, jak okiełznać i kontrolować, przynoszą często znaczne korzyści nie tylko w pracy, lecz także w codziennym życiu. Dla psychopatów język to tylko słowa. Nie kryją się za nimi emocje. Psychopata może powiedzieć "kocham cię", ale dla niego znaczy to tyle, co "napiję się kawy"... Między innymi dlatego ci ludzie są tacy opanowani i nieporuszeni w sytuacjach zagrożenia, dlatego za wszelką cenę dążą do zdobycia nagrody i gotowi są podejmować w tym celu ryzyko. Zupełnie jakby światło w ich mózgu było przyćmione.
Niektórzy z nich są jak ten skorpion z przedstawionej poniżej bajki6:
Skorpion i żaba siedzą nad brzegiem wody. Oboje muszą się dostać na drugą stronę.
- Halo, żabo! - woła skorpion przez trzciny. - Czy byłabyś tak dobra i przeniosła mnie przez rzekę na swoim grzbiecie? Mam tam ważną sprawę do załatwienia, a nie potrafię pływać w tak silnym nurcie.
Żaba robi się podejrzliwa.
- No cóż, skorpionie - odpowiada. - Rozumiem, że masz tam coś ważnego, ale ty też zrozum, proszę, moje wątpliwości. Jesteś skorpionem. Masz wielki kolec na końcu ogona. Jeśli cię wezmę na plecy, ukłujesz mnie, bo leży to w twojej naturze.
Skorpion, który spodziewał się obiekcji, protestuje:
- Ależ, droga żabo, doskonale rozumiem twoje obawy. Weź jednak pod uwagę, że zupełnie nie leży to w moim interesie. Muszę dostać się na drugą stronę rzeki. I daję słowo, że nic ci się nie stanie.
Żaba zgadza się, choć niechętnie, bierze go na plecy i skacze do wody.
Z początku wszystko idzie dobrze. Dokładnie według planu. Ale w połowie przeprawy żabę przeszywa nagle ostry ból. Kątem oka widzi, że skorpion wyciąga kolec z jej ciała. Czuje, jak łapy zaczynają jej drętwieć.
- Ty głupcze - rechocze. - Mówiłeś, że musisz się dostać na drugą stronę, bo masz tam ważne sprawy. A teraz przez ciebie oboje zginiemy!
Skorpion jakby nigdy nic podskakuje na grzbiecie żaby.
- Moja droga, przecież sama zauważyłaś, że jestem skorpionem i taka jest moja natura - stwierdza obojętnie.
Po czym i skorpion, i żaba znikają w rwącym nurcie rzeki.
I od tej pory nikt ich już razem nie spotkał.
***