Wstęp
WSTĘP
Bitwa pod Arras była wynikiem splotu wydarzeń politycznych i militarnych
drugiej połowy 1916 roku i pierwszej połowy 1917 roku. Rok 1916 był
rokiem, który przyniósł niemiecką ofensywę pod Verdun i brytyjskie
natarcie nad Sommą, które miały doprowadzić do zwycięskiego przesilenia
na froncie zachodnim. Każda z tych bitew pociągnęła za sobą straszliwe
straty bez uzyskania namacalnych wyników. Gazetowe kolumny podające
nazwiska zabitych wydłużały się z każdym dniem, a na publikowanych
mapach linia frontu nie przesuwała się w żadną stronę. Po dwóch
wspomnianych wyżej bataliach opinia publiczna Francji i Wielkiej
Brytanii zareagowała na wiadomości z frontu bardzo negatywnie. Zmiana w sposobie prowadzenia wojny wisiała w powietrzu, wiedzieli o tym zarówno
wojskowi, jak też cywile.
W Niemczech nowym szefem Sztabu Generalnego został gen. Paul von
Hindenburg, który we współpracy z Kwatermistrzem Generalnym gen. Erichem
Ludendorffem zmienił strategię prowadzenia wojny. Po ogromnych stratach
w ludziach i kolosalnym zużyciu materiałów, jakie przyniosły wielkie
bitwy materiałowe 1916 roku, obaj generałowie uznali, że armia niemiecka
musi przejść do defensywy na całym froncie. Rozpoczęto zakrojone na
wielką skalę prace fortyfikacyjne, które miały uchronić front przed
przełamaniem. Niemcy doskonale zdawali sobie sprawę, że wiosną 1917 roku
wojska ententy przejdą do działań ofensywnych, których oni sami z powodu
wyczerpania nie mogli już podjąć. Przewaga materiałowa i ludzka państw
ententy zaczynała dawać o sobie znać.
Kierowanie francuskim Sztabem Generalnym oraz dowodzenie Armią Północy i Północnego Wschodu objął młody i energiczny gen. Robert Georges Nivelle,
który niemal natychmiast podjął przygotowania do wiosennej ofensywy 1917
roku. Zamiarem gen. Nivelle'a było przełamanie frontu niemieckiego,
otoczenie dużej liczby wojsk niemieckich i zakończenie wojny w roku
1917. Prowadząc przygotowania do wielkiej operacji chciał, żeby Niemcy
zostali pozbawieni rezerw, które mogłyby zablokować przełamanie frontu.
Osiągnięcie tego celu miało zapewnić natarcie wojsk brytyjskich podjęte
pod Arras na kilka dni przed otwarciem francuskiej ofensywy nad Aisne.
Gen. Nivelle zapewnił sobie współpracę i skoordynowanie działań z generałem (od 1 stycznia 1917 roku marszałkiem polnym) Douglasem
Haigiem, dowódcą wojsk brytyjskich we Francji. W celu ściągnięcia na
siebie jak największej liczby rezerw niemieckich Haig zaplanował
uderzenie po obu stronach rzeki Scarpe, na wschód od miasta Arras.
Dalekosiężnym zamiarem było połączenie się z wojskami francuskimi w okolicy Cambrai i zamknięcie ogromnego kotła.
Arras jest średniej wielkości miastem położonym nad rzeką Scarpe,
dopływem Skaldy, w departamencie Pas-de-Calais w północno-wschodniej
Francji, na równinie Artois. Od wschodu miasto jest otoczone półokręgiem
łagodnych wzgórz, z których najwyższe, grzbiet Vimy, odległy od Arras o pięć kilometrów, w 1917 roku zapewniało Niemcom doskonałą obserwację
miasta i otaczającej je płytkiej kotliny.
Arras zostało założone przez Rzymian jako osada Nemetacum, z którego
gwiaździście rozchodziły się typowe rzymskie proste drogi. Wielokrotnie
niszczone przez najeźdźców, w tym przez Hunów, zawsze było odbudowywane.
W średniowieczu stało się prężnym ośrodkiem wyrobu gobelinów, zwanych od
nazwy miasta arrasami. Arras należało do Flandrii, a potem do
Niderlandów Południowych (później Hiszpańskich) aby za czasów Ludwika
XIII znaleźć się we Francji i stać się stolicą regionu Artois. W XVII
wieku miasto ufortyfikował słynny francuski inżynier wojskowy Sébastien
le Prestre Vauban. Najsłynniejszą postacią wywodzącą się z Arras był
jeden z czołowych przywódców rewolucji francuskiej Maximilien de
Robespierre. Miasto szczęśliwie uniknęło zniszczeń podczas licznych
zmian politycznych we Francji w XIX wieku, pomimo że wiele wydarzeń
historycznych miało miejsce w jego najbliższym sąsiedztwie.
Na początku Wielkiej Wojny Arras liczyło około 26 000 mieszkańców,
szczyciło się gotyckim ratuszem ze wspaniałą wieżą zegarową wybudowaną
na przełomie XV i XVI wieku, gotycką katedrą z XI wieku, wprawdzie
zniszczoną podczas rewolucji, lecz odbudowaną w XIX wieku, oraz dwoma
placami zabudowanymi kamieniczkami w stylu baroku flamandzkiego.
Miasto zostało na krótko zajęte 6 września 1914 roku, podczas tzw.
wyścigu do morza, przez niemiecki IV Korpus Armijny 1. Armii, którym
dowodził gen. Friedrich Sixt von Arnim. Trzy dni później wojska
niemieckie zostały wyparte przez francuski XVIII Korpus Armijny gen.
Louisa Ernesta de Maud'huy. Od tego momentu do końca Wielkiej Wojny
Arras pozostało w rękach francuskich, ale bliskość frontu, oddalonego o około 10 km, spowodowała, że znalazło się w zasięgu artylerii
niemieckiej. W wyniku kilkuletniego, systematycznego ostrzału zostało
całkowicie zniszczone wraz ze swoimi zabytkami, które po wojnie
odbudowano. Miasto stoi na kredowym płaskowyżu, zatem od czasów
średniowiecza drążono pod nim korytarze, a z wydobytego kamienia
stawiano domy i gmachy publiczne. Podczas wojny znacznie powiększono
tunele, które okazały się wspaniałym schronieniem dla żołnierzy
brytyjskich przed ostrzałem artylerii niemieckiej1.
We wrześniu 1914 roku niemiecka 6. Armia, dowodzona przez następcę tronu
Bawarii, księcia Rupprechta Wittelsbacha, zdobyła wzgórze Vimy, a na
początku października rozszerzyła stan posiadania o wsie Thélus i Souchez. Jednak dalsze próby posuwania się na zachód zatrzymała
francuska 10. Armia i front zastygł. Wzgórze Vimy zostało szybko
ufortyfikowane okopami wzmocnionymi przez betonowe bunkry i osłonięte
szerokimi polami drutów kolczastych. Pod wzgórzem wyryto schrony, w których obrońcy mogli przetrwać nawet najcięższą nawałę artyleryjską.
Vimy stanowiło kluczową pozycję w obronie północnej części frontu
niemieckiego przez kolejne trzy lata.
Czytając tę książkę, trzeba pamiętać, że sposób myślenia ludzi w 1917
roku był inny, niż my myślimy w chwili obecnej, i nie wolno oceniać
generałów z okresu bitwy pod Arras i ofensywy Nivelle'a według obecnych
standardów. Oficerowie podejmujący decyzje strategiczne w 1917 roku
opierali się na wcześniejszych doświadczeniach, panującej w tym okresie
doktrynie wojennej i możliwościach technicznych. Wszystkie te
uwarunkowania znacząco odbiegały od znanych obecnie. Przy tym wartość
życia żołnierza była w tamtych latach oceniana zupełnie inaczej niż
obecnie, a społeczna akceptacja strat własnych była zdecydowanie wyższa.
***
Uwaga techniczna: wszystkie operacje i rozłożenie oddziałów w terenie są
opisywane z północy na południe, czyli patrząc od strony frontu
brytyjskiego od lewej do prawej. Nazwy wszystkich biorących udział w bitwie pod Arras batalionów piechoty brytyjskiej są rozwinięte na końcu
książki w części Ordre de Bataille. W tekście ze względu na długość i skomplikowane nazewnictwo posługuję się brytyjskimi skrótami. Zapis
czasu został zmieniony z brytyjskiego systemu (9 przed południem, 9 po
południu) na system polski (9 i 21). Godziny rozpoczęcia natarć i innych
wydarzeń są podawane według czasu używanego na Wyspach Brytyjskich,
czyli o godzinę później niż na kontynencie. Podawane dane, takie jak
wysokość strat czy liczebność armii, korpusów i dywizji, są często
kwestionowane i zależą od sposobu liczenia, okresu, w którym zostały
wykonane obliczenia, a nawet od kraju pochodzenia autora obliczeń - dla
autora tego opracowania od przyjętego źródła.
Rozdział I. Sytuacja polityczna i militarna
ROZDZIAŁ I.
SYTUACJA POLITYCZNA
I MILITARNA
Dowódcy koalicji albo ich przedstawiciele mieli się spotkać 15 listopada
1916 roku w Chantilly, we francuskiej Kwaterze Głównej (Grand Quartier
Général - GQG), żeby omówić plany prowadzenia wojny w następnym roku.
Generałowie, pomimo ogromnych strat w nierozstrzygniętych bitwach pod
Verdun i nad Sommą, optymistycznie zapatrywali się na przyszłe
możliwości operacyjne. Ich dobry nastrój był spowodowany sukcesami
odniesionymi w ostatnich tygodniach przed konferencją: zajęciem
wyznaczonych celów natarcia w bitwie pod Ancre 13-18 listopada, odbiciem
fortu Doumont 24 października oraz fortu Voux 3 listopada, co pozwoliło
na odzyskanie większości terenów straconych podczas niemieckiego
natarcia w wielkiej bitwie pod Verdun. Jednak lokalne sukcesy były
niewspółmierne do strat poniesionych pod Verdun i nad Sommą2.
Politycy francuscy i brytyjscy patrzyli na efekty działań wojennych
dokładnie odwrotnie, widzieli straty i brak sukcesów, nie przywiązując
większej wagi do lokalnych zwycięstw. Opinia publiczna obu państw po
opublikowaniu wysokości strat w obu bitwach i jednocześnie braku
rozstrzygnięcia na froncie zaczęła krytykować sposób prowadzenia wojny,
naczelne dowództwo i rząd. Wprowadzenie w maju 1916 roku w Wielkiej
Brytanii poboru do wojska negatywnie wpłynęło na sposób, w jaki
społeczeństwo postrzegało strategię prowadzenia działań wojennych.
Ogromne straty w walkach nad Sommą dodatkowo pogorszyły nastroje i nastawiły wielu polityków negatywnie do prowadzenia działań zaczepnych.
Głównodowodzący wojsk francuskich, gen. Joseph Joffre, przedstawił na
konferencji w Chantilly (15-16 listopada 1916 roku) swój plan działania
na rok 1917, którego głównym założeniem było pokonanie Niemiec na
froncie zachodnim. Wszystkie pozostałe fronty: wschodni, włoski,
afrykański i bałkański, zostały uznane za drugorzędne teatry działań
wojennych. Joffre zamierzał przeprowadzić ogromną ofensywę na północnym
odcinku frontu przy udziale dwóch francuskich grup armii i Brytyjskich
Sił Ekspedycyjnych (British Expeditionary Force, BEF). Zgodnie z jego
planem Francuzi mieli zaatakować pomiędzy rzekami Sommą a Oise,
Brytyjczycy zaś pomiędzy Vimy i Bapaume. Działania miały się rozpocząć
już w lutym 1917 roku, żeby nie pozwolić Niemcom na przejęcie
inicjatywy. Joffre był pewien sukcesu, gdyż w 1917 roku miał dysponować
większą liczbą wojska i materiałów wojennych niż w roku poprzednim.
Dowódca BEF gen. Douglas Haig ostatecznie wyraził aprobatę dla tych
planów, pozostało tylko uzgodnienie daty operacji. Francuzi chcieli
zaatakować na początku lutego, a Brytyjczycy, spodziewając się złej
pogody, postulowali maj. Stanęło na kompromisie - atak w okolicy Arras
miał być przeprowadzony pod koniec lutego. Znając czas oraz miejsce
działań, gen. Haig zlecił dowódcy 3. Armii gen. Edmundowi Allenby'emu
przygotowanie planów natarcia3. Ich ważną częścią było
usprawnienie ruchu kolejowego do Arras, gdyż od zaopatrzenia armii
zależały jej możliwości ofensywne. Dostępność do kolei była punktem
zapalnym między Francuzami i Brytyjczykami. Generał Nivelle, traktując
uderzenie pod Arras jako operację drugorzędną i wobec tego mniej ważną,
przejął większość dostępnego taboru kolejowego na potrzeby wojsk
francuskich. Tymczasem Brytyjczycy mieli ogromne ilości materiału
wojennego składowanego w portach nad kanałem La Manche, którego nie
mieli, jak przewieźć do swoich dywizji. Dopiero na naradzie 27 lutego
1917 roku w Calais zdecydowano, że dwie linie kolejowe prowadzące z portów do Arras otrzymają dodatkowy tor. W rezultacie pomiędzy 17 marca
a 9 kwietnia kolej przewiozła 463 składy dla BEF, co pozwoliło na
zaopatrzenie wojsk brytyjskich. Artyleria brytyjska otrzymała potrzebne
do przeprowadzenia ofensywy zapasy amunicji, a piechota dostateczną
ilość zapasów, w tym prowiantu, dla setek tysięcy żołnierzy
skoncentrowanych na małej przestrzeni.
Plany gen. Joffre'a, który w grudniu 1916 roku został mianowany
marszałkiem Francji, zmieniły decyzje polityków. Choć pozostał on
głównodowodzącym, to dowództwo nad francuskimi armiami Północy i Północnego Wschodu powierzono gen. Robertowi Nivelle'owi. Oznaczało to,
że Joffre przestał bezpośrednio dowodzić na froncie zachodnim, a jego
stanowisko sprowadzało się do roli wojskowego doradcy rządu, czyli
funkcji w dużej mierze reprezentacyjnej. Odsunięcie zwycięzcy w bitwie
nad Marną w 1914 roku od kierowania operacjami na najważniejszym odcinku
prowadzenia wojny było skutkiem ogromnych strat w ludziach w roku 1915 i 1916 przy braku widocznych efektów. W tym samym czasie, 6 grudnia 1916
roku, w Londynie upadł gabinet premiera Herberta Asquitha, którego
zastąpił na tym stanowisku David Lloyd George. Jako minister wojny na
krótko przed objęciem funkcji szefa gabinetu w swoim memorandum ostro
skrytykował on sposób prowadzenia działań wojennych na froncie
zachodnim.
Nivelle postanowił dogłębnie zmienić plany gen. Joffre'a, wprowadzając
własne metody prowadzenia operacji. Opierał się przy tym na sukcesach
ostatnich natarć pod Verdun, kiedy przeprowadził atak na wąskim froncie
po sięgającym daleko w głąb pozycji niemieckich pięciodniowym ostrzale
artyleryjskim. Nowością taktyczną było także natarcie piechoty za
przesuwającym się wałem ogniowym artylerii. Nivelle był przekonany, że
zastosowanie nowej taktyki na szerokim froncie pozwoli na przełamanie
pozycji niemieckich na całej głębokości i przejście do wojny manewrowej.
Środek ciężkości uderzenia przesunięto z płaskowyżu nad Sommą nad rzekę
Aisne. Plan Nivelle'a w ogólnym zarysie sprowadzał się do wykonania
przez BEF natarcia pod Arras, które miało związać niemieckie rezerwy, a jednocześnie do zaskakującego ataku i przełamania obrony na froncie nad
Aisne. W początkowym etapie Francuzi zamierzali przedrzeć się przez
linie okopów niemieckich i już pierwszego dnia zająć pozycje artylerii
przeciwnika. W drugim etapie, prowadzonym świeżymi siłami, zamierzano
zniszczyć niemieckie odwody. Nivelle sam mówił, że przebije wrogie
niemieckie linie "jednym uderzeniem gigantycznej pięści"4, które
miało być brutalne i szybkie. Przekonywał, że bitwa potrwa 48 godzin i przyniesie zakończenie wojny w 1917 roku. Do wykonania swojego planu
potrzebował stworzenia Armii Rezerwowej w liczbie 27 dywizji, co było
możliwe tylko przez skrócenie frontu francuskiego. BEF miał przejąć od
armii francuskiej 32 km frontu do 15 stycznia 1917 roku, co okazało się
nie do przyjęcia dla gen. Haiga. BEF miał swoje trudności, w tym deficyt
sześciu dywizji, a także problem z transportem przez kanał La Manche
materiału wojennego, którego ilość była o 25% za mała w stosunku do
potrzeb w czasie ofensywy. Na konferencji w Londynie 15 stycznia 1917
roku gen. Nivelle przekonał sceptycznie nastawionego premiera Lloyda
George'a do wiosennej ofensywy. Obecny na konferencji marszałek Haig,
awansowany do stopnia marszałka 1 stycznia 1917 roku5, zgodził się
na przejęcie 32 kilometrów frontu od wojsk francuskich, ale dopiero na
początku marca. Tym samym przesunięto datę rozpoczęcia brytyjskiej
ofensywy na 1 kwietnia 1917 roku. Dodatkowo wynikiem konferencji było
uzgodnienie zunifikowanego dowodzenia na Froncie Zachodnim na czas
ofensywy, które pod pewnymi warunkami miał sprawować gen. Nivelle.
Czasowe podporządkowanie BEF francuskiemu dowództwu okazało się możliwe
dzięki poparciu, jakiego temu rozwiązaniu udzielił premier Lloyd George.
Haig, który był negatywnie nastawiony do tego rozwiązania, zdołał jednak
wprowadzić do dokumentu końcowego kilka zdań, które podkreślały, że BEF
było sprzymierzeńcem armii francuskiej, a nie podwładnym. Na konferencji
w Calais 27 lutego 1917 roku podpisano dokument końcowy i BEF znalazł
się pod rozkazami gen. Nivelle'a.
Marszałek Haig przez cały okres negocjacji miał na uwadze
przeprowadzenie w późniejszym okresie 1917 roku ofensywy we Flandrii.
Operacja na północnym skrzydle frontu była konieczna, gdyż brytyjska
Admiralicja domagała się zajęcia portów na wybrzeżu Belgii, skąd
wychodziły w morze niemieckie U-Booty. Nieograniczona wojna podwodna
prowadzona przez Niemcy od 1 lutego 1917 roku spowodowała poważne straty
w brytyjskiej flocie handlowej i w Londynie żądano odcięcia Niemców od
baz morskich w Zeebrugge i Ostendzie.
Na wiosnę 1917 roku francuskie plany ofensywne dodatkowo utrudniły
posunięcia przeciwnika. Szef sztabu armii niemieckiej gen. Erich von
Falkenhayn został zdymisjonowany 29 sierpnia 1916 roku z powodu braku
oczekiwanych wyników w batalii pod Verdun, nieprzewidzianego przez niego
przystąpieniu Rumunii do wojny przeciwko państwom centralnym i rozpoczęciu ofensywy Brusiłowa na froncie wschodnim. Taktyka gen. von
Falkenhayna, polegająca na wykrwawieniu przeciwnika w wielkich bitwach,
przyniosła Niemcom ciężkie do wyrównania straty, a nie pozbawiła ententy
możliwości podjęcia działań ofensywnych. Jak wspomniano wyżej, na
stanowisku szefa sztabu zastąpił go gen. von Hindenburg, którego
najbliższym współpracownikiem był gen. Ludendorff. Obaj doszli do
wniosku, że armia niemiecka wobec ogromnych strat6 i rozciągnięciu linii frontu nie będzie zdolna do podjęcia poważnego
natarcia w roku 1917. Przy tym rząd Niemiec przy rosnącym niezadowoleniu
społeczeństwa nie mógł sobie pozwolić na tolerowanie tak wielkiej liczby
ofiar. Z tego powodu we wrześniu 1916 roku rozpoczęła się budowa Linii
Hindenburga7 na odcinku od Arras do Laffaux. Prowadziły ją
przedsiębiorstwa niemieckie, wykorzystując jako siłę roboczą jeńców
rosyjskich i belgijskich, niemieckie bataliony robocze oraz francuską
ludność cywilną. Linia transzei, urzutowanych na 5,5-7 km w głąb,
osłoniętych nieregularnymi, głębokimi miejscami na 40 m polami drutów
kolczastych, często ustawionymi w szachownicę, w których pozostawiono
przejścia kierujące nacierającą piechotę pod krzyżowy ogień karabinów
maszynowych. Linia obrony była wzmocniona ustawionymi nieregularnie
punktami oporu z betonowymi bunkrami bojowymi (Pillen- i Tablettendose)
i schronami dla obrońców, dowództwa, komunikacji i punktów
opatrunkowych. Posunięto się tak daleko, że budowano bunkry we wsiach i na terenie farm, po czym dla zamaskowania obudowywano je cegłą, a nawet
czasem dla kamuflażu malowano na bunkrach okna i drzwi. Miało to
wzmocnić obronę, aby przy mniejszej niż wcześniej liczbie żołnierzy
zatrzymać rosnące siły ententy oraz pozwolić na skrócenie frontu, co z kolei dawało okazję do odtworzenia rezerw.
Pierwsze informacje na temat budowy nowej linii umocnień dotarły do
wywiadu brytyjskiego 9 listopada 1916 roku i pochodziły z rozpoznania
lotniczego. Dzień wcześniej przez front przedostał się uciekinier z niewoli, Rosjanin, który zeznał, że 2000 jeńców rosyjskich uczestniczy w budowie fortyfikacji w okolicach Saint-Quentin. Nikt jednak nie
skojarzył tych dwóch wiadomości. Wzmianka o powstaniu kolejnej linii
obrony pojawiła się w raportach wywiadu brytyjskiego dopiero 26 stycznia
1917 roku. Do 24 lutego cały przebieg Linii Hindenburga był znany
Brytyjczykom. Wiadomości pochodziły od lotników za cenę 36 strąconych
samolotów rozpoznawczych tylko od stycznia do marca 1917 roku.
Armia niemiecka rozpoczęła 4 lutego 1917 roku operację "Alberyk"
(Unternehmen Alberich)8 - planowe wycofanie się na nowe
pozycje. Operacja przebiegała w dwóch fazach: pierwsza obejmowała
planowe zniszczenia na oddawanych terenach i trwała od 9 lutego do 15
marca, druga, która rozpoczęła się natychmiast po zakończeniu pierwszej,
obejmowała przemarsz jednostek frontowych w ciągu dwóch-czterech dni na
nową linię frontu. Niemcy stosowali taktykę spalonej ziemi. Ewakuowali
ludność cywilną, wysadzali domy, wycinali drzewa, zatruwali lub
zanieczyszczali studnie, wyrywali i wywozili szyny kolejowe, zwijali
druty telefoniczne, palili wszystko, co dało się spalić. Saperzy
zakładali miny pułapki niemalże na wszystkim, co mogło się przydać
Brytyjczykom. Pułapki były: w okopach, na schodkach do schronów,
poręczach, przy wejściach do ziemianek, tarasujących drogę workach z piaskiem, drogach, przejazdach kolejowych, piwnicach. Pod budynkami,
filarami mostów, skrzyżowaniami dróg zostawiano miny z opóźnionym
zapłonem, z których jedna wybuchła cztery miesiące po zajęciu terenu
przez Brytyjczyków. Bawarski następca tronu Rupprecht, dowódca Grupy
Armii (Heeresgruppe) "Kronprinz Rupprecht", był przeciwny taktyce
spalonej ziemi i dzięki jego staraniom kilka miast francuskich uniknęło
zniszczeń. Gen. Ludendorff w ogóle nie chciał oddawać terenów, o które
armia niemiecka z uporem walczyła przez dwa lata, ale rozumiał
konieczność militarną tego manewru i po krótkim oporze zaakceptował
rozkazy. W wyniku operacji "Alberyk" Niemcy zlikwidowali dwa
wybrzuszenia frontu: między Arras i Bapaume oraz w okolicy Vailly.
Niemcy cofnęli się o 16 do 40 kilometrów, skracając front o 70 km i kierując na tyły aż osiem dywizji. Niesłychanie trudne wycofanie setek
tysięcy żołnierzy dosłownie pod nosem nieprzyjaciela przeprowadzono w sposób perfekcyjny. Była to jedna z najlepiej przeprowadzonych
niemieckich operacji podczas całej wojny.
Wojska francuskie i brytyjskie nie wykorzystały okazji i nie zaatakowały
podczas operacji "Alberyk". Patrole wysłane pomiędzy 22 a 24 lutego 1917
roku stwierdziły, że pozycje niemieckie zostały opuszczone. Także
schwytany jeniec zeznał, że wojska niemieckie wykonały planowy odwrót na
nową linię obrony. Przesunięcie frontu na wschód wymusiło opóźnienie
ofensywy Nivelle'a, gdyż trzeba było przesunąć jednostki na nowe
pozycje, zbudować fortyfikacje i całe zaplecze. Ponadto po wykonaniu
odwrotu wojska niemieckie znalazły się na doskonale przygotowanej linii
obrony, podczas gdy Brytyjczycy stanęli na gołej ziemi, nie mając za
sobą dróg zaopatrzenia.
Pościg za wycofującymi się Niemcami był powolny. Brytyjskie sztaby nie
były przygotowane do takiej operacji. Brak doświadczenia objawił się w skierowaniu do marszu oprócz piechoty również artylerii, kawalerii i taborów. W krótkim czasie na zniszczonych drogach powstały zatory, a pracujący na czele saperzy usuwali zapory z powalonych drzew i miny
pozostawione w newralgicznych punktach. Szczęśliwie niemiecka artyleria
nie ostrzeliwała zapchanych wojskiem dróg.
Kpt. Geoffrey Christie-Miller z 2. Ox & Bucks zapisał:
"Główną przeszkodą w naszej pracy była obecność całej artylerii
dywizyjnej, która opuściła swoje pozycje i zgodnie z rozkazami usiłowała
przepchnąć się przez Chauldes. Przy czym nie zważano, że droga [dla
artylerii] musiała być najpierw przygotowana. Zatem cała artyleria
dywizyjna ze swoimi taborami kompletnie zablokowała drogę przez Lihons w kierunku Chauldes na 24 godziny. Wątpię, żeby posunęła się w tym czasie
o 100 jardów [około 90 m - przyp. red.9]".
Zniszczenia napotkane przez maszerujących Brytyjczyków były przerażające
i spowodowały agresywne nastawienie do jeńców. Pozostawione przez
cofające się wojska niemieckie pułapki pogarszały sytuację. Typowe było
podkładanie min pod przedmioty, które mogły stanowić pożądaną zdobycz.
Każdy porzucony pistolet mauser, pikelhauba, piecyk okopowy czy pudełko
cygar były zaminowane. Niemieckie ariergardy, jeśli nie udało im się
uciec, były otaczane i wybijane do ostatniego.
Kolejnym problemem okazało się przesilenie rządowe we Francji; 16 marca
1917 roku upadł rząd premiera Aristide'a Brianda. Władzę objął premier
Alexandre Ribot. Ministrem wojny w nowym gabinecie został Paul Painlevé,
który miał poważne zastrzeżenia do wyboru gen. Nivelle'a na dowódcę sił
francuskich na froncie zachodnim. Problemy transportowe, wynikłe ze
słabej przepustowości linii kolejowych, którymi nie można było przewieźć
odpowiedniej ilości zaopatrzenia, skutkowały kolejnym opóźnieniem
wiosennej ofensywy. Jej datę na konferencji 16 lutego 1917 roku w sztabie gen. Nivelle'a w Montreuil przesunięto na 10 kwietnia. 6
kwietnia 1917 roku rząd francuski przedstawił stanowisko, że zaplanowana
operacja nie może udać się z powodu wzmocnienia niemieckiej linii obrony
fortyfikacjami i zwolnionymi przez skrócenie frontu oddziałami, słabości
artylerii francuskiej, która mogła zniszczyć pierwsze dwie linie obrony,
ale nie trzecią i czwartą, oraz błędnego w opinii polityków
rozmieszczenia sił alianckich. Politycy sugerowali zmniejszenie skali
natarcia i odsunięcie go w czasie. Generał Nivelle przekonywał, że nie
można dłużej czekać, gdyż niemiecka nieograniczona wojna podwodna
przynosi ogromne straty żegludze, rewolucja lutowa w Rosji grozi
załamaniem frontu wschodniego, a pomoc amerykańska może nie nadejść na
czas10. W tym czasie BEF prowadził już od trzech dni ostrzał
artyleryjski pozycji niemieckich i przeważyła opinia generałów, że jest
za późno na odwołanie natarcia.
Francuska Kwatera Główna nie zdawała sobie sprawy z innego ważnego
czynnika - Niemcy znali plany natarcia nad Aisne. W jaki sposób zdobyli
tę informację, nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że gen. Nivelle, chcąc
przekonać do swoich planów polityków i generałów, dużo mówił o planowanej operacji i nie zawsze w towarzystwie osób, które powinny tę
wiedzę posiadać. Niemcy początkowo uważali, że to próba dezinformacji,
ale w marcu 1917, na skutek wiadomości napływających z różnych źródeł,
uwierzyli, że wiosenna ofensywa Francuzów spadnie nad Aisne. Co gorsza,
dwa dni przed rozpoczęciem natarcia pod Arras, Niemcy wzięli jeńca,
sierżanta z 3. pułku żuawów, który idąc na linię frontu, przenosił w torbie rozkazy opisujące natarcie francuskiej 2. Armii. Ta nieostrożność
upewniła wywiad niemiecki, gdzie i kiedy uderzy przeciwnik, dzięki czemu
ściągnięto rezerwy i przygotowano obronę na spodziewanym kierunku
uderzenia.
Siły niemieckie na froncie zachodnim długości około 700 km,
rozciągającym się od kanału La Manche po granicę francusko-szwajcarską,
przed rozpoczęciem działań 25 stycznia 1917 roku składały się ze 133
dywizji. Inne źródła podają, że 19 marca 1917 roku było to 149 dywizji,
w tym dwie dywizje kawalerii.
BEF posiadał 68 dywizji, w tym pięć dywizji kawalerii, a armia francuska
115 dywizji, w tym siedem dywizji kawalerii. Ententa miała ogromną
przewagę nad siłami niemieckimi, i to nie tylko ze względu na liczbę
dywizji, ale również z powodu większej liczebności wielu z nich.
Silniejsze od niemieckiej były też artylerie brytyjska i francuska -
atutem sprzymierzonych był znacznie bardziej rozbudowany przemysł
produkujący amunicję, co pozwalało na wielodniowy ostrzał zmiękczający
obronę.
Niemcy wiedzieli, że odcinek frontu na wschód od Arras zostanie
zaatakowany. Książę Rupprecht w swoich wspomnieniach zapisał:
"Szczegółowe informacje, które nie pozostawiały żadnych wątpliwości,
otrzymaliśmy od kanadyjskiego jeńca wojennego"11.
Ani Brytyjczycy, ani Francuzi nie zdawali sobie sprawy z faktu, że
przygotowywana przez cztery miesiące francuska ofensywa nad Aisne
została zdradzona. Olbrzymia operacja, która miała zakończyć wojnę w 1917 roku nie stanowiła zaskoczenia dla armii niemieckiej.
Rozdział II. Organizacja wojsk
ROZDZIAŁ II.
ORGANIZACJA WOJSK
Armia brytyjska
W bitwie pod Arras w kwietniu i maju 1917 roku brały udział dwie armie:
brytyjska i niemiecka.
Organizacja armii brytyjskiej znacząco odbiegała od armii państw
kontynentalnych, gdyż do roku 1916 opierała się na zaciągu ochotniczym.
Dopiero 2 marca 1916 roku Brytyjczycy wprowadzili pobór do wojska
nieżonatych mężczyzn w wieku 18 do 41 lat, z wyjątkiem przedstawicieli
stanu duchownego i wdowców opiekujących się dziećmi. Już 25 maja 1916
roku pobór został rozszerzony na żonatych mężczyzn.
Organizacja piechoty w armii brytyjskiej w wielkim skrócie wyglądała
następująco: pułk piechoty w armii brytyjskiej był jednostką
administracyjną. Stąd wzięło się nazewnictwo oparte na numerach
batalionów w pułku w połączeniu z nazwą pułku, np. 1st Battalion East
Surrey Regiment, który był skracany do 1. East Surrey i oznaczał 1.
batalion pułku East Surrey. Pułk mógł wystawić większą liczbę
batalionów, które nie musiały służyć razem. Jednostką taktyczną była
brygada, której podlegały cztery bataliony (od lutego 1918 roku trzy),
które mogły pochodzić z różnych pułków. Podczas wojny nastąpiło
gwałtowne powiększenie armii i rekrutacja Wojsk Terytorialnych
(Territorial Force). Żołnierze Wojsk Terytorialnych, których podstawowym
zadaniem była obrona Wysp Brytyjskich, musieli wyrazić zgodę na służbę
za granicą. Przy ochotniczej rekrutacji powstały terytorialne bataliony
pierwszej linii, którym dodawano przed numerem 1./. Zatem nazwę
zapisywano następująco: 1./6 East Surrey (oznaczenie pierwszej linii,
numer batalionu i nazwa pułku). Potem powstały bataliony drugiej, a nawet trzeciej linii oznaczane dodaniem numeru 2./ albo 3./. Kiedy
marsz. Horatio Kitchener w sierpniu 1914 roku zaapelował o ochotników,
powstała tzw. Armia Kitchenera. Dla tych batalionów na życzenie
marszałka dodano słowo "Service" do numeru batalionu i nazwy
istniejącego pułku, jako określające, że jednostka służyła tylko w czasie wojny, np.: 8th (Service) Battalion East Surreys. Kiedy w 1915
roku dopływ ochotników zmalał, cztery dzielnice Londynu rozpoczęły
własną rekrutację i do nazwy sformowanych czterech batalionów dodano
nazwę dzielnicy np.: 13th (Service) Battalion (Wandsworth) of the East
Surreys.
Podczas pierwszej wojny światowej w armii brytyjskiej służyło 259 brygad
piechoty. Numeracja brygad była ciągła i 1. Dywizja Piechoty miała w składzie brygady z numerami od 1 do 3, a 18. Dywizja Piechoty od 53 do
55. Od tej reguły były jednak odstępstwa, bo dywizje wymieniały się
brygadami.
Regularna armia brytyjska miała sześć dywizji piechoty, od 1 do 6. Po
przybyciu batalionów z kolonii powstały trzy nowe regularne dywizje z numerami 27., 28. i 29. Dywizje powstałe z Wojsk Terytorialnych miały
numery zaczynające się od 42 i dodatkowo nazwę prowincji, w której były
rekrutowane np.: 51st (Highland) Division (51. Szkocka//Góralska Dywizja
Piechoty). Service Divisions z pierwszych dwóch fal rekrutacji miały
numery zaczynające się od 9 i nazwę okręgu, w którym były rekrutowane,
np. 18th (Eastern) Division. Późniejsze dywizje miały tylko numer, ale
czasem dodawano im honorową nazwę, np. 36th (Ulster) Division, którą
utworzono z jednostek Ulster Volunteer Force. Od tych reguł były
odstępstwa. 35th (Bantam) Division powstała z batalionów Bantam, do
których przyjmowano ludzi o zbyt niskim wzroście, żeby mogli służyć w innych jednostkach. Tymczasem 63rd (Royal Naval) Division powstała z żołnierzy Royal Marines i nadetatowych marynarzy Royal Navy. 74th
(Yeomanry) Division została sformowana ze spieszonych jednostek
kawalerii, których żołnierze służyli jako piechota.
Przedwojenny pluton piechoty zwykle składał się z oficera w stopniu
podporucznika lub porucznika, jego zastępcy sierżanta i około 50
żołnierzy. Cztery plutony tworzyły dowodzoną przez kapitana lub rzadziej
majora kompanię z zastępcę dowódcy w stopniu kapitana albo porucznika,
18 podoficerów i 192 żołnierzy razem około 230 ludzi. Cztery kompanie
wchodziły w skład batalionu dowodzonego przez majora lub podpułkownika,
liczącego 34 oficerów i około 1000 żołnierzy (batalion New Armies w 1915
roku składał się z: 30 oficerów, chorążego, 51 sierżantów, 939
szeregowców). Cztery bataliony wchodziły w skład brygady dowodzonej
przez brygadiera i liczącej 3000 do 4000 ludzi. W czterobrygadowej
dywizji dowodzona przez generała majora służyło od 16 000 do 18 000
oficerów, podoficerów i szeregowców w tym cztery brygady piechoty i inne
oddziały dywizyjne.
Wzrosła także siła ognia. Od 1915 roku stopniowo wprowadzano lekkie
karabiny maszynowe Lewis (po dwa na pluton) oraz ciężkie karabiny
maszynowe (wymieniono modele .303 (7,7 mm) British Maxim Mk 1 lub Mk, 2
na .303 (7,7 mm) Vickers machine gun Mk I, używane w Machine Gun Corps)
które przydzielano sekcjami do batalionów i kompaniami do brygad. Dodano
również baterię moździerzy Stokesa składającą się z czterech 3-calowych
(81 mm) lekkich moździerzy12.
Wszystkie reguły zwykle obowiązywały do momentu wejścia do walki.
Wysokie straty i wymogi wojny totalnej powodowały wymianę personelu,
awansowanie zdolnych podoficerów na oficerów, zwykle z przeniesieniem do
innych jednostek, oraz wymianę jednostek między większymi formacjami. Na
przykład w czasie bitwy pod Passchendaele w 1917 roku brytyjski batalion
piechoty przeciętnie liczył już tylko 450 żołnierzy.
Armia niemiecka
Siły zbrojne Drugiej Rzeszy opierały się na powszechnym poborze mężczyzn
w wieku 20 lat, którzy odbywali dwu-, trzyletnią służbę wojskową. Zwykle
do wojska powoływano połowę rocznika. Po opuszczeniu armii ci mężczyźni
pozostawali w rezerwie do wieku 45 lat. Przede wszystkim do szeregów
wcielano młodszych rezerwistów, a dopiero potem starsze roczniki.
Armia niemiecka uległa reorganizacji w okresie między końcem 1915 roku i początkiem 1917 roku. Reorganizację wymusiły ogromne straty w bitwach w 1915 i 1916 roku oraz konieczność prowadzenia wojny na dwa fronty:
wschodni i zachodni, a później również we Włoszech, Serbii i Rumunii.
Dywizja niemiecka w 1917 roku zazwyczaj składała się z brygady, w skład
której wchodziły trzy pułki piechoty (wcześniej cztery), oraz oddziałów
i służb dywizyjnych. Pułk miał w swoim składzie trzy bataliony, a batalion najczęściej składał się z trzech kompani piechoty//strzelców
oraz kompanii karabinów maszynowych. Do batalionu dodano też plutony
wsparcia z granatami nasadkowymi, lekkimi moździerzami, a czasem z miotaczami ognia. Kompania składała się z trzech plutonów, które
zmniejszyły się w roku 1918 roku do 45 ludzi. Etatowo batalion piechoty
liczył 650-750 bagnetów. Wprawdzie w ramach reorganizacji liczbę
strzelców w plutonie zmniejszono z 81 do 45, ale siła ognia piechoty
wzrosła przez przydzielenie moździerzy okopowych i większej liczby
karabinów maszynowych (w ostatnim roku wojny również pistoletów
maszynowych). W 1917 roku na uzbrojeniu dywizji piechoty znajdowało się:
358 karabinów maszynowych (142 ciężkie MG 08 i 216 lekkich MG 08/15)
oraz 48 moździerzy. W jej skład wchodził również pułk artylerii,
składający się z dziewięciu baterii (24 działa 7,7 cm i 12 haubic 10,5
cm).
Przez całą wojnę Niemcy sformowali 241 dywizji piechoty. Dywizje
dzieliły się na regularne (Infanterie), rezerwowe (Reserve), zapasowe
(Ersatz), obrony krajowej (Landwehr) i pospolitego ruszenia (Landsturm).
Dywizje regularne dzieliły się na: gwardii, strzelców i bawarskie. W nazwach dywizji dla rozróżnienia dodawano oznaczenie, np. rezerwowa (w zapisie często skracana do sylaby "Res."). Z reguły dywizje rezerwowe
składały się z pułków rezerwowych, podobnie dywizje gwardii z pułków
gwardii. Numeracja dywizji mogła się powtarzać, ale wtedy dodawano
określenie: rezerwowa, gwardii etc. Dla przykładu: istniało dziewięć
dywizji piechoty z numerem 1: gwardii, rezerwowa gwardii, regularna
(piechoty), rezerwowa piechoty, Landwehry, królewska bawarska, bawarska
rezerwowa, bawarska Landwehry i morska.
Numeracja pułków była ciągła, ale do numerów dodawano określenia, np.
gwardii albo rezerwowy. Oprócz tego pułki nosiły specyficzne nazwy lub
imiona patronów, np. 4. Królewski pułk piechoty "Króla Wilhelma
Wirtemberskiego" - Königlich Bayerisches 4. Infanterie-Regiment "König
Wilhelm von Württemberg". Dodatkowo część pułków, które miały długą
historię, miała w nazwie land, w którym były rekrutowane, i imię władcy
- tak jak 35. brandenburski pułk fizylierów "Księcia Henryka
Hohenzollerna" - Füsilier-Regiment "Prinz Heinrich von Preußen"
(Brandenburgisches) Nr. 35. Inne mogły nosić tylko nazwę landu, np. 51.
(4. dolnośląski) pułk piechoty - 4. Niederschlesisches
Infanterie-Regiment Nr. 51.
W trakcie wojny reguły obowiązujące w okresie pokojowym zacierały się.
Dywizje wymieniały się pułkami, a pułki batalionami. Etatowa liczba
pododdziałów w jednostce mogła odbiegać od przewidzianej, a liczebność
kompanii i batalionów była zależna od wysokości strat i dostępności
uzupełnień. Podobnie było ze stanem uzbrojenia. Na froncie wielkości
określone w etatach szybko się zmieniały.
Rozdział III. Plan bitwy
ROZDZIAŁ III.
PLAN BITWY
Zadania BEF
Plan ataku pod Arras w ogólnym zarysie sprowadzał się do ściągnięcia na
siebie uwagi niemieckiej Kwatery Głównej i przez to doprowadzenie do
przesunięcia dywizji rezerwowych z frontu nad rzeką Aisne, gdzie Nivelle
planował główne uderzenie, w okolice Arras, gdzie miał nacierać BEF.
Główne zadanie przypadło 3. Armii dowodzonej przez gen. Edmunda
Allenby'ego, która miała przełamać front na wschód od Arras. Tymczasem
1. Armia gen. Henry'ego Horne'a miała osłaniać lewe, północne skrzydło
3. Armii; 5. Armii gen. Huberta de la Poer Gougha powierzono natarcie w kierunku północno-wschodnim z zadaniem osłony południowego skrzydła 3.
Armii.
Zadanie 1. Armii wydawało się proste do wykonania, gdyby nie fakt, że
osłona lewego skrzydła nacierającej 3. Armii pociągała za sobą
konieczność zajęcia wzgórz Vimy. Ich grzbiet przebiega z północy na
południe na dystansie 12 km i daje doskonałą pozycję panującą nad Arras
i równiną Douai. Od zachodu wznosi się łagodnie do wysokości 145 m
n.p.m., a od wschodu opada stromo na równinę Douai. Zajęcie grzbietu
Vimy pozwalało z jednej strony na wgląd w pozycje niemieckie na wschód,
a z drugiej odbierało Niemcom świetny punkt obserwacyjny, z którego
oficerowie artylerii kierowali jej ogniem. Grzbiet Vimy został zdobyty
przez Niemców we wrześniu 1914 roku, którzy zdawali sobie sprawę z jego
wartości w kontrolowaniu okolicznych terenów. Wzgórza zostały doskonale
ufortyfikowane, a ich kredowe podłoże pozwoliło na wykucie korytarzy,
magazynów i schronów odpornych na ogień artylerii. Podczas ich drążenia
Niemcy natknęli się na pozostałości po korytarzach wykopanych zapewne w średniowieczu. Prace fortyfikacyjne na grzebiecie Vimy trwały przez cały
okres pozostawania w rękach niemieckich. Francuska 10. Armia gen.
Victora d'Urbala od maja do listopada 1915 roku dwukrotnie usiłowała
zdobyć pozycje niemieckie na grzbiecie i została odparta. W walkach o grzbiet Vimy Francuzi stracili 200 000 zabitych i rannych. Podczas
planowanej brytyjskiej ofensywy zajęcie tej pozycji było bezwzględnie
konieczne, gdyż dawała ona wgląd w odcinek natarcia 3. Armii. Ułatwiłoby
to pracę obserwatorom artylerii, przygotowanie kontrataku w skrzydło
nacierających jednostek i flankowy ostrzał z dział oraz broni
maszynowej13.
Brytyjska 1. Armia przejęła od francuskiej 10. Armii odcinek na wprost
Vimy w marcu 1916 roku. Ten związek taktyczny składał się (patrząc od
północy) z korpusów: XI, I i Kanadyjskiego. Natarcie na grzbiet miał
wykonać Korpus Kanadyjski, mający cztery dywizje: 4., 3., 2. i 1.
Celem 3. Armii było przełamanie pozycji nieprzyjaciela po obu stronach
rzeki Scarpe, na odcinku pomiędzy laskiem Farbus (na styku Korpusu
Kanadyjskiego z 1. Armii) a wsią Croisilles na południu (na styku z 5.
Armią). Po przedarciu się przez Linię Hindenburga 3. Armia miała
zaatakować jej umocnienia od północy i zwinąć je, poszerzając wyłom. W dalszej kolejności miała podjąć działania na Cambrai. W składzie 3.
Armii znajdowały się (patrząc od północy) trzy korpusy: XVII, VI i VII.
XVII Korpus nacierał trzema dywizjami w pierwszej linii (51., 34. i 9.),
VI Korpus - trzema dywizjami w pierwszej linii (15., 12. i 3.) oraz 37.
DP w rezerwie, a VII Korpus czterema dywizjami (14., 56., 30. i 21.). W odwodzie z zadaniem wykorzystania powodzenia oddziałów pierwszego rzutu
czekał Korpus Kawalerii z 2. i 3. Dywizją Kawalerii oraz 17. Dywizją
Piechoty.
Brytyjczycy nanosili na mapy kolorowymi ołówkami linie, do których w wyznaczonym czasie miały dotrzeć oddziały. Dla 3. Armii pierwszym celem
natarcia była Linia Czarna, która miała zostać zajęta w ciągu 36 minut
po wyjściu piechoty z okopów, czyli po godzinie zero. Linia ta
przebiegała od Saint-Laurent-Blangy na północy przez zachodni kraniec
wzgórza Telegraph do zachodnich krańców Neuville Vitasse. Na Linii
Czarnej przewidziano pauzę do godziny zero plus 2 godziny. W drugiej
fazie operacji miała być osiągnięta Linia Niebieska. Linia Niebieska
miała zostać zajęta o godzinie zero plus 3 godziny. Przebiegała od 450
do 900 m na wschód od Linii Czarnej i aby ją zająć, należało opanować
zachodni skraj grzbietu Observation, całe wzgórze Telegraph i wieś
Neuville-Vitasse. Na Linii Niebieskiej przewidziano pauzę do godziny
zero plus 6 godzin i 40 minut. Linia Brązowa, której zajęcie planowano
na zero plus 8 godzin, przebiegała przez Point du Jour-Feuchy-Wancourt
od 450 do 1800 m za Linią Niebieską. Ostatnim celem ataku była Linia
Zielona, której zdobycia spodziewano się przed zapadnięciem ciemności.
Dojście do niej wymagało zdobycia wsi: Fampoux, Monchy-le-Preux (dalej
Monchy) i Guémappe, jak również wzgórz: Orange, Chapel i 90. Tak
postawione zadania wymagały zdobycia w ciągu jednego dnia terenu
oddalonego w najdalszym punkcie od pozycji wyjściowych o 7,2 km.
Zadaniem 5. Armii było zdobycie wsi Bullecourt położonej na wschód od
Croisilles. Jej natarcie miało rozpocząć się w 24 godziny po ataku 1. i 3. Armii. Podobnie opóźniony o 24 godziny był atak wysuniętej na
południowe skrzydło 3. Armii 21. Dywizji Piechoty, która znajdowała się
na styku z 5. Armią. Powodem opóźnienia były rozległe zniszczenia
wykonane podczas operacji "Alberyk", które utrudniły zajmowanie
stanowisk przez artylerię, co z kolei spowodowało, że zasieki z drutów
kolczastych nie zostały zniszczone. 5. Armia miała nacierać korpusami: V
brytyjskim (7., 11., 19. i 62. Dywizje Piechoty) i I ANZAC14 (1.,
2., 4. i 5. Dywizje Australijskie).
Linia Hindenburga na północy zaczynała się na południe od wzgórz Vimy,
na wzgórzu Telegraph. Zatem na odcinku 1. Armii Niemcy nie wykonali
planowego odwrotu w ramach operacji "Alberyk", pozostając na swoich
pozycjach. Grzbiet Vimy oferował doskonałą pozycję obronną, a teren na
wschód od grzbietu był płaski i znajdował się pod obserwacją z grzbietu.
Niemcy wiedzieli o tym i uczynili Vimy zawiasem swojej obrony. Na
odcinku 3. Armii cofnięcie się wojsk niemieckich było na tyle
nieznaczne, że nie stanowiło dodatkowego problemu. Jednak na odcinku 5.
Armii był to znaczny dystans i utrzymanie kontaktu z niemiecką strażą
tylną oraz przygotowanie infrastruktury zdolnej do zaopatrywania armii
podczas natarcia okazało się trudnym do rozwiązania problemem. W rzeczywistości oba wyznaczone do operacji korpusy 5. Armii były uwikłane
w walki z niemieckimi ariergardami aż do 9 kwietnia, a to spowodowało
opóźnienie w niszczeniu niemieckich zapór z drutów kolczastych na
wyznaczonym do ataku odcinku frontu. Gen. Gough zaplanował uderzenie na
froncie 3500 jardów (3200 m), które w pierwszej fazie miało doprowadzić
do zajęcia wsi Bullecourt. W drugiej fazie należało zdobyć Riencourt, a w trzeciej Hendecourt, które były oddalone o 800 m. Następnie 4. Dywizja
Kawalerii miała przejść przez zdobyte Hendecourt i połączyć się z Korpusem Kawalerii nacierającym przez teren opanowany przez 3. Armię.
Wsparcie natarcia piechoty zapewniały czołgi, nowa broń na polu walki,
zastosowana wcześniej nad Sommą. Generał Haig wydał rozkaz użycia całej
1. Brygady Czołgów, dowodzonej przez ppłk. Christophera D'Arcy
Bloomfield Saltren Baker-Carra. Brygada posiadała tylko 60 pojazdów
bojowych, z których część stanowiły czołgi Mark II przeznaczone do
szkolenia załóg. Wysłanie tych pojazdów na front było podwójnym błędem,
gdyż przez ich zabranie opóźnił się trening kadr w obozie szkoleniowym w Bovington w Anglii. Po drugie czołgi szkoleniowe zostały wykonane z blach żelaznych i niemiecka amunicja przeciwpancerna - pociski spiczaste
z rdzeniem ("Spitzgeschoß mit Kern" - SmK) używane w karabinach
maszynowych i karabinach powtarzalnych przez snajperów przebijały ich
pancerze. Przed walkami w skład 1. Brygady wchodziły 34 wyremontowane po
bitwie nad Sommą czołgi Mark I i 26 czołgów Mark II. Należy podkreślić,
że część załóg była świeżo po kursie w Bovington i nie miała żadnego
doświadczenia frontowego15.
Czołgi przydzielono do poszczególnych korpusów wzdłuż całego frontu
natarcia:
1. Armia Korpus Kanadyjski - osiem czołgów (12. kompania, batalion D)
3. Armia
XVII Korpus - osiem czołgów (7. kompania, batalion C,),
VI Korpus - 16 czołgów (8. i 9. kompania, batalion C,)
VII Korpus - 16 czołgów (10. kompania, batalion D, i 8. kompania,
batalion C)
5. Armia
I Korpus ANZAC - osiem czołgów (11. kompania, batalion D).
Marszałek Haig i gen. Nivelle ustalili 5 kwietnia, że data operacji
zostanie przesunięta z 8 na 9 kwietnia z powodu opóźnień w przygotowaniach Francuzów do natarcia nad rzeką Aisne.
Taktyka ataku
Brytyjczycy rozpoczęli przygotowania do wiosennej ofensywy 1917 roku po
doświadczeniach wyniesionych z bitwy nad Sommą. Najwyższe czynniki
wojskowe armii brytyjskiej zrozumiały błędy popełnione w poprzednim roku
i próbowały je naprawić za pomocą nowych instrukcji szkoleniowych
wydanych na szczeblu dywizyjnym (SS 135 z grudnia 1916 roku) i na
szczeblu plutonu (SS 143 z lutego 1917 roku).
Po raz pierwszy wprowadzono standardowe wymagania w przygotowaniu i planowaniu natarcia na wszystkich szczeblach dowodzenia, czyli dla
armii, korpusu i dywizji. Dywizja przygotowywała plan ataku piechoty i wybierała cele dla artylerii, korpus zatwierdzał plany dywizji, armia
kontrolowała zasady przydzielania celów i kierunki natarć. Dzięki
takiemu podziałowi dywizja, która dzięki własnym obserwacjom miała
najlepsze rozeznanie terenu na kierunku natarcia, za pomocą zdjęć
lotniczych i rozsyłanych patroli mogła zdecydować o celach, długości i intensywności ostrzału artyleryjskiego. Działania artylerii na
wszystkich szczeblach były koordynowane przez General Officer
Commanding, Royal Artillery (oficerów dowodzących królewskiej
artylerii), którzy znajdowali się we wszystkich sztabach. Korpus
kontrolował ogień przeciwbateryjny i wał ogniowy, ale dywizja miała
możliwość dołączenia dodatkowych baterii. Dowódca dywizji mógł dla tych
baterii wyznaczyć inne cele niż przewidziane w planie ogólnym. Po
doświadczeniach znad Sommy, gdzie artyleria niemiecka była
odpowiedzialna za połowę strat piechoty brytyjskiej w pierwszym dniu
natarcia, położono duży nacisk na eliminowanie niemieckich baterii.
Stanowiska artylerii były namierzane za pomocą obserwacji z powietrza
ogni wylotowych w momencie strzału, zdjęć lotniczych i nasłuchu
prowadzonego z ziemi16. Do rozpoczęcia przygotowania ogniowego na
odcinku natarcia wykryto lokalizację 80% niemieckich baterii.
W instrukcji SS 143 dla piechoty odrzucono tragiczną w skutkach taktykę
linearnego ataku piechoty zastosowaną nad Sommą. Według wymogów nowej
instrukcji pluton piechoty został podzielony na sekcje: z lekkim
karabinem maszynowym Lewis, grenadierską z czterema karabinowymi
miotaczami granatów nasadkowych, snajperską i grenadierską z dwoma
żołnierzami wyszkolonymi w rzucaniu granatami ręcznymi oraz dowodzenia.
Każda sekcja miała w swoim składzie podoficera i ośmiu żołnierzy, sztab
składał się z oficera i czterech żołnierzy. Skład plutonu nie mógł być
mniejszy niż 28 ludzi, gdyż przy niższej liczbie żołnierzy tracił on
zdolność do wykonania zadania, przewidywano średnią liczebność plutonu
na 36 ludzi. Pluton w ataku z okopu na okop nacierał w dwóch falach:
pierwszej złożonej ze strzelców i z miotaczy granatów i drugiej od 15 do
25 jardów (od 13 do 20 m) z tyłu z sekcją lekkiego karabinu maszynowego
i granatów nasadkowych, przy których był oficer. Pluton poruszający się
w otwartym terenie przyjmował formację z sekcjami w kątach rombu o szerokości 100 i głębokości 50 jardów (szerokości 90 m i głębokości 45
m). Sekcja snajperska stanowiła czoło, 25 jardów za nią i 50 jardów w prawo (20 m za nią i 45 m na prawo) szła sekcja granatów ręcznych, a równolegle, ale 50 jardów (45 m) w lewo szła sekcja z granatami
nasadkowymi, 25 jardów (22 m), z tyłu zaś sekcja z karabinem maszynowym
oraz oficerem i jego sztabem. Instrukcja nakazywała atak na bagnety, a jeśli przeciwnik miał przewagę ogniową, związanie go ogniem przez sekcję
z karabinem maszynowym i sekcję granatów nasadkowych ukryte za dostępną
osłoną, podczas gdy pozostałe dwie sekcje miały za zadanie obejść punkt
oporu i zaatakować go z flanki i z tyłu. Przy ataku na okop zalecano,
żeby sekcja, która zajmie transzeję, zaczęła się posuwać wzdłuż niej,
poszerzając wyłom i ułatwiając reszcie plutonu wdarcie się w umocnienia.
Pluton w natarciu miał posługiwać się zaskoczeniem, rozpoznawać
przedpole, zabezpieczać zdobyty teren, a także utrzymywać łączność z dowódcą kompanii oraz sąsiednimi plutonami.
Nowa taktyka, która była wynikiem doświadczeń frontowych, pozwalała na
lepsze wykorzystanie połączonego ognia i manewru, została stworzona z myślą o większej elastyczności manewru i zmniejszeniu strat. Była
przeciwieństwem falowego natarcia tyralier piechoty zastosowanego nad
Sommą, które przyniosło horrendalne straty. W styczniu 1917 roku w celu
przeszkolenia wszystkich pododdziałów piechoty marsz. Haig powołał
jednostkę nadzorującą wydawanie instrukcji, rozdzielanie ich i szkolenie
pododdziałów. Piechota brytyjska w 1917 roku była znacznie lepiej
przygotowana do walki na nowoczesnym polu bitwy niż rok wcześniej.
Obrona
Niemiecka taktyka prowadzenia bitwy obronnej zmieniła się pod koniec
1916 roku. W instrukcji wydanej 1 grudnia 1916 roku "Grundsätze für die
Führung in der Abwehrschlacht im Stellungskrieg" (Zasady dowodzenia w bitwie obronnej w wojnie pozycyjnej) opisano nową taktykę obrony
elastycznej17. Wprawdzie niemiecki system nasycenia linii
frontu strzelcami i karabinami maszynowymi zdał egzamin w poprzednich
bitwach, ale zmieniająca się szybko na korzyść wojsk ententy przewaga
materiałowa powodowała, że utrzymanie pierwszej linii obrony mogło się
stać niemożliwe. Rosnąca przewaga w liczbie luf armatnich i produkcji
amunicji artyleryjskiej, które mogły obrócić transzeje w ruinę, wymusiły
zmiany.
Zgodnie z nowymi instrukcjami głęboko ustrukturyzowany front dywizji
składał się z trzech linii obrony z wysuniętym do przodu na około 600 m
łańcuchem stanowisk dozorujących. Za nimi budowano głęboką na 1,7-2,7 km
w główną linię obrony, umieszczoną na przeciwstoku, znajdującą się w polu widzenia obserwatorów artylerii. Ich stanowiska znajdowały się za
główną linią obrony. Druga linia obrony, głęboka na 1,4-2,3 km, była
ulokowana w terenie zakrytym przed bezpośrednią obserwacją
nieprzyjaciela, ale w polu widzenia obserwatorów artylerii. Trzecia
linia obrony znajdowała się bardziej z tyłu i była obsadzona przez
odwodowe bataliony każdego z pułków. Idea takiego usytuowania linii
oporu sprowadzała się do zasady: "Strona atakująca ma się wykrwawić i zużyć posiadane zapasy, podczas gdy obrona zachowa swoje siły".
Ogólnie każdy pułk zamiast dwoma batalionami trzymał linię frontu jednym
batalionem, pozostałe zajmowały pozycje w centrum obrony, a rezerwowy
batalion został cofnięty na około dwa kilometry. Czyli pierwsza linia
obrony była obsadzona małymi siłami, główna linia obrony miała zatrzymać
natarcie, a zdolne do kontrataku rezerwy miały się znajdować poza
zasięgiem ognia artylerii polowej przeciwnika.
W styczniu 1917 roku niemieckie dowództwo wydało kolejną instrukcję. W myśl jej zapisów żołnierze ze stanowisk dozorujących po rozpoznaniu
natarcia mieli się wycofać na główną linię obrony. Stąd mógł wyjść
kontratak, którego zadaniem było odzyskanie stanowisk dozorujących.
Jednostki obsadzające główną linię obrony otrzymały wolną rękę przy
zmianie stanowisk, które znalazły się pod silnym ogniem artylerii, w ten
sposób zachowując swoje siły. Celem tgo rozwiązania było odzyskanie
stanowiska kontratakiem "wewnątrz własnych pozycji". Nakazywano unikanie
koncentracji własnych wojsk pod ogniem artylerii nieprzyjaciela,
wewnątrz głębokich linii obrony budowano silnie umocnione gniazda oporu,
które miały pozostać niezdobyte na tyłach atakujących formacji i utrudniać dopływ zaopatrzenia, ostrzeliwać atakujących od tyłu i czekać
na odbicie przez kontratak. Taki sposób obrony, w której nie było jednej
linii okopów, stawiał atakującego przed dodatkowymi trudnościami
związanymi z odpieraniem lokalnych kontrataków i utrudniał wsparcie
artylerii. Przewidziano, że dywizje rezerwowe, utrzymywane poza
zasięgiem artylerii przeciwnika, dotrą na linię walki drugiego lub
trzeciego dnia bitwy i wykonają silne kontruderzenie w celu odzyskania
ważnych punktów terenowych. Taka taktyka wymagała stworzenia silnych
rezerw, które uzyskano przez skrócenie linii frontu w ramach wspomnianej
operacji "Alberyk", przesunięcie wojsk z frontu wschodniego i wewnętrzną
reorganizację. Niemcy zdołali wiosną 1917 roku zgromadzić 40 dywizji
rezerwowych rozlokowanych wzdłuż całego frontu zachodniego, ze
szczególnym uwzględnieniem spodziewanych kierunków natarć w wiosennej
ofensywie ententy.
Niewymuszony niemiecki odwrót na Linię Hindenburga nie odbył się jednak
bez problemowo, a przygotowania do bitwy obronnej natknęły się na szereg
przeciwności. Część generałów była niechętna oddawaniu terenu, którego
obrona kosztowała w poprzednim roku tyle krwi i obawiała się, że
żołnierze zinterpretują elastyczną obronę jako przyzwolenie na szybsze
niż do tej pory wycofanie się z bronionej pozycji. Szczególnie ciężka
zima z 1916 na 1917 rok spowodowała spowolnienie prac fortyfikacyjnych z powodu zmarznięcia ziemi i wolniejszego, niż obliczono zastygania
betonu. Do prac fortyfikacyjnych oddelegowano 25 000 saperów i żołnierzy
Landsturmu oraz prawie drugie tyle rosyjskich jeńców wojennych, a ponadto tysiące niemieckich robotników wcielonych do cywilnych
batalionów roboczych. Razem na Linii Hindenburga pracowało 68 500 ludzi
plus dodatkowo 14 400 na Linii Wotana. Jednak problemem była ogólnie
zbyt niska liczba robotników pracujących przy budowaniu okopów, jak
również niska wydajność pracy jeńców i cywilów przy kopaniu transzei,
rozciąganiu zapór z drutu kolczastego i laniu betonu na umocnieniach.
Zaniedbano również budowy tylnych stanowisk obserwacyjnych, a część
fortyfikacji musiała być odtworzona na nowo przez oddziały liniowe. Nad
całą działalnością inżynieryjną wisiało widmo nieoczekiwanego natarcia
Brytyjczyków, które mogło przełamać słabszą niż zwykle obsadę pierwszej
linii obrony.
W efekcie powstała nowa linia obrony, która wprawdzie świeża,
niezniszczona we wcześniejszych walkach, nie była jednak tak silna, jak
to zaplanował niemiecki Sztab Generalny. Nie wszystkie roboty zostały
dokończone, a ich jakość odbiegała od oczekiwań. Gen. Otto von Moser
dowódca XIV Korpusu 1. Armii napisał:
"Niestety jednak moje wrażenia z rozkładu i rozbudowy tej ozdobionej
pięknym i pełnym nadziei imieniem Zygfryda obrony nie będzie przyjemna.
[...] Sama pozycja jest niedokończona; niewłaściwe jest tu kierowanie
budową przez inżynierów budownictwa. Poczynione obserwacje: oszustwo na
ulicach i w miasteczkach, w innych mniej wygodnych miejscach niewiele
lub nic albo wręcz niecelowe i niedokończone roboty. W szczególności
mówiąc o jednym z tych ostatnich: pośrodku najbardziej wysuniętych
okopów wykonano dużą liczbę masywnych wykopów pod betonowe schrony,
których ukończenie nie powiodło się. [... .] Wojska są więc niewątpliwie
nieco rozczarowane"18.
Szef sztabu Grupy Arras, podpułkownik Albrecht von Thaer osądził
wykonanie prac równie jasno i wskazał, że "pozycja Zygfryda była po
prostu ogromnym rowem"19 bez niczego za nim, co zostałoby
zakończone. Grupa Armii Rupprecht miała "dobre stanowiska z dawnych
czasów, które przygotowała własnoręcznie"20. Po objęciu
linii okopów sztab Grupy Armii Rupprecht domagał się dalszych szeroko
zakrojonych prac ziemnych, do których wykonania zażądał dodatkowych
batalionów saperów.
Nie ulega wątpliwości, że siła defensywna Linii Hindenburga miała w zamiarach Niemców stanowić potężną zaporę dla operacji ofensywnych
Brytyjczyków. Jednak na odcinku, na którym wykonano planowy odwrót,
operacją Alberyk, zaplanowane prace ziemne i budowa umocnień betonowych
w wielu miejscach nie zostały dokończone albo zostały wykonane
niesolidnie, a na poprawienie prac i dodanie pominiętych elementów
fortyfikacji nie było czasu. Jednocześnie Brytyjczycy, których
rozpoznanie lotnicze zostało ograniczone przez niemiecką obronę
powietrzną21, przeszacowali wartość umocnień Linii
Hindenburga.
Błędem okazało się również pozostawienie pozycji artylerii w zwyczajowej
linii, która musiała być rozpoznana przed rozpoczęciem bitwy przez zwiad
lotniczy przeciwnika, co w warunkach poprzedzających dużą operację
ofensywną oznaczało zniszczenie. Na atakowanym odcinku Niemcy posiadali
1014 dział i haubic różnych kalibrów, czyli przewaga brytyjska w liczbie
luf armatnich wynosiła 2,8:1.
Jakość żołnierzy niemieckich w 1917 roku nie była już taka sama jak w roku 1914. Niemcy nie mieli już głębokiego zaplecza siły żywej. Dwa
miliony żołnierzy służby czynnej i rezerwistów zostały zużyte w wielkich
bitwach w 1915 i 1916 roku. Najlepsi zawodowi żołnierze wyginęli i w szeregach zastąpili ich szybko przeszkoleni rekruci, których wartość
bojowa była zdecydowanie niższa. Podobnie zaopatrzenie armii niemieckiej
nie było już tak dobre jak na początku wojny. Trudności ze zdobyciem
surowców spowodowały zastępowanie podstawowych materiałów przez surogaty
(Ersatz). Żołnierze niemieccy często byli głodni, co odbijało się na
ich morale i zdolności do walki.
Kapitan Ernst Jünger z 73. pułku fizylierów 19. Hanowerskiej Dywizji
Piechoty - Füsilier-Regiment "General-Feldmarschall Prinz Albrecht von
Preußen" (Hannoversches) Nr. 73, 19. Infanterie-Division, później sławny
pisarz, stacjonujący na początku kwietnia 1917 roku w Fresnoy-en-Gohelle
zapisał w swych wojennych wspomnieniach:
"W czasie oczyszczania naszego miejsca pobytu w piwnicy zrobiliśmy nader
pożądane odkrycie worka kartofli, które uzupełniły nasze bardzo marne
racje żywnościowe. Od tego momentu Knigge każdego wieczoru przygotowywał
mi gotowane kartofle"22.
Jednostki niemieckie, które wykonały operację "Alberyk", miały mało
czasu na zapoznanie się z nowymi pozycjami i obsadzały je w liczbie
ledwo wystarczającej dla skutecznej obrony. Na odcinkach Grup Souchez i Arras sytuacja była lepsza, lecz liczba dział zgromadzonych do wsparcia
ataku na wzgórze Vimy była ogromna, co pociągnęło za sobą dewastację
pozycji obronnych.
Ugrupowanie sił niemieckich w pierwszej linii obrony, patrząc od
północy, było następujące:
6. Armia
VIII Korpus Armijny, Grupa Souchez
56. Dywizja Piechoty na zachód od Lens
80. Rezerwowa Dywizja Piechoty na wschód od Angnes
16. Bawarska Dywizja Piechoty na wschód od Givenchy
I Bawarski Korpus Rezerwowy, Grupa Vimy
79. Rezerwowa Dywizja Piechoty grzbiet i wieś Vimy
1. Bawarska Rezerwowa Dywizja Piechoty okolice wsi Thelus
14. Bawarska Dywizja Pichoty na wschód od Roclincourt
11. Dywizja Piechoty na wschód od Arras
IX Korpus Armijny, Grupa Arras
17. Rezerwowa Dywizja Piechoty między Tilloy-l?s-Mofflaines i Neuville
18. Rezerwowa Dywizja Piechoty między Wancourt i Heninel
220. Dywizja Piechoty między Cherisy i Hendecourt
Armia XIV Korpus Armijny, Grupa Queant
27. Wirtemberska Dywizja Piechoty wokół Bullecourt
26. Rezerwowa Dywizja Piechoty między Bullecourt i Queant
2. Rezerwowa Dywizja Gwardii między Queant i Inchy
Rozdział IV. Przygotowania do ofensywy
ROZDZIAŁ IV.
PRZYGOTOWANIA DO OFENSYWY
Łączność
Brytyjczycy rozwiązali problem łączności podczas bitwy, używając
wszystkich środków dostępnych w tym okresie. Do stanowisk blisko frontu
przeciągnięto podziemne kable telefoniczne. Ta metoda oferowała
największe prawdopodobieństwo przetrwania przez okres walki, ale nikt
nie zamierzał polegać tylko na jednym systemie. Na tyłach rozciągnięto
napowietrzne kable telefoniczne, które dochodziły na odległość 2000
jardów (1800 m) do linii frontu. Już w marcu 1917 roku w użyciu było
1800 km linii napowietrznych. Ponad to istniał system połączeń
radiowych. Każdy sztab dywizji miał radiostację i dwa wysunięte punkty z radiostacjami, a całość była kontrolowana przez centralną stację w Ecoivres, położoną niedaleko sztabu Korpusu Kanadyjskiego i jego dowódcy
gen. por. Juliana Bynga. Ustalono też metody wizualnego porozumiewania
się za pomocą lamp i flag. Kolejnym pomysłem było wykorzystanie
lotnictwa rozpoznawczego, którego samoloty miały przy sprzyjającej
pogodzie latać nad polem walki i włączać klaksony. Piechota po
usłyszeniu sygnału dźwiękowego miała odpalić race, zaznaczając w ten
sposób, do którego miejsca zdołała dotrzeć. Wiadomości dla piechoty
miały być zrzucane z samolotów w obciążonych pojemnikach. Maszyny mogły
lądować na pasie przy Chateau de la Haie. W tym miejscu umieszczono trzy
balony obserwacyjne - jeden z nich 7 kwietnia zestrzeliły niemieckie
samoloty - jako ostatni sposób zdobywania informacji o postępach
natarcia.
Łączność z wysuniętymi oddziałami piechoty i z czołgami zapewniały
gołębie pocztowe, których 24 000 wytresowano do przenoszenia wiadomości
tylko w 3. Armii. Każdy czołg zabierał ze sobą koszyk z czterema
gołębiami, podobnie jak piechota. Gołąb pocztowy poruszał się z dużą
szybkością, wielokrotnie szybciej niż gońcy i dostarczał wiadomości w 95
procent wypadków. W czasie przygotowań do bitwy uruchomiono gołębnik na
strychu budynku policji w Arras i 30 mobilnych gołębników w dwupiętrowych, pomalowanych na biało-czarno, autobusach. Obie strony
polegały na tym sposobie łączności i zdarzało się, że niemiecki gołąb
lądował w brytyjskim gołębniku, a wtedy mógł być łatwo zidentyfikowany.
Niemcy znakowali swoje gołębie na czerwono!
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
1. Niemcy wyróżniali następujące rodzaju ostrzału artyleryjskiego w powojennym regulaminie Reichswehry z 1924 roku, opracowanym na podstawie doświadczeń Wielkiej Wojny: - ogień zaporowy (Sperrfeuer) - zapora ogniowa przed własną piechotą; - ogień skupiony (Vernichtungsfeuer) - zduszenie w zarodku przygotowanego natarcia nieprzyjaciela; - ogień nękający (Störungsfeuer) - nękanie nieprzyjaciela na drogach, w obozach itp. - ogień niszczący (Zersörungsfeuer) - ostrzał wykonywany planowo przez dłuższy czas, np. przygotowanie artyleryjskie własnego natarcia; - napad ogniowy (Feuerüberfall) - ostrzał nękający do ujawnionych celów; - wał ogniowy - kroczący lub skokowy, ostrzał przesuwany przed nacierającą własną piechotą. [wróć]
2. Bitwa pod Verdun, stoczona między lutym a grudniem 1916 roku przyniosła Francji stratę 377 000 zabitych rannych i zaginionych. Natomiast w bitwie nad Sommą, która trwała od lipca do listopada 1916 roku, poległo lub odniosło rany 419 654 żołnierzy brytyjskich i 204 253 żołnierzy francuskich. [wróć]
3. Po raz pierwszy gen. Haig wydał polecenie przygotowania natarcia pod Arras już pod koniec września 1916 roku, a 6 listopada 1916 roku polecił kontynuowanie prac sztabowych nad przygotowaniem operacji. [wróć]
4. Elizabeth Greenhalgh, The French Army and the First World War. (Cambridge: Cambridge University Press, 2014), s. 169, oraz G.L. McEntee, Military History of the World War, Charles Scribner's sons, New York 1937, s. 351. [wróć]
5. Król Jerzy V w odręcznej notatce wysłanej do Douglasa Haiga po awansie na marszałka napisał: "Mam nadzieję, że uznasz to za prezent noworoczny ode mnie i od całego kraju" - J. Terraine, Douglas Haig. The educated soldier, University of Indiana 1990. [wróć]
6. Niemcy stracili w bitwie pod Verdun 337 000 żołnierzy, a w bitwie nad Sommą 450 000 żołnierzy. [wróć]
7. Niemcy nazywali tę linię obronną Siegfried Stellung. [wróć]
8. Alberyk to imię złośliwego karła występującego w sadze o Nibelungach. [wróć]
9. J. Nicholls, Cheerful Sacrifice. The Battle of Arras 1917, Pen & Sword, South Yorkshire 2005, s. 16. [wróć]
10. Prezydent Woodrow Wilson zażądał od Kongresu Stanów Zjednoczonych deklaracji przystąpienia do wojny 2 kwietnia 1917 roku; 6 kwietnia rezolucja została przyjęta przez Kongres ogromną większością głosów i podpisana przez prezydenta. [wróć]
11. M. Rupprecht, Mein Kriegstagebuch, vol. 2, Deutscher National Verlag, München 1929, s. 127. [wróć]
12. Bruce Gudmundsson, The British Expeditionary Force 1914-15, Osprey Publishing Limited, Oxfrod 2005, s. 25 i 28. [wróć]
13. Pierwsza bitwa pod Arras została stoczona w maju-lipcu 1915 roku podczas ofensywy w Artois. Sześć francuskich korpusów armijnych uzupełnionych dywizjami brytyjskimi atakowało siły niemieckie w rejonie Artois na północy Francji. Polski Legion Bajończyków w sile kompanii piechoty przerzucono pod koniec kwietnia 1915 roku w rejon miasteczka Mont-Saint-Éloi, gdzie zajął pozycje pod laskiem Berthonval. Oddział wziął udział w ataku 9 maja, nacierając na wzgórza Vimy. Następnie 9 maja bajończycy ruszyli do natarcia na silnie ufortyfikowane wzgórze 140 i zdobyli cztery linie niemieckich okopów. Ponieśli przy tym ciężkie straty, sięgające 75 proc. stanu wyjściowego - przeżyło około 50 żołnierzy. Polegli wszyscy oficerowie, wśród nich dowódca kompanii kapitan Osmont d'Amilly i ppor. Lucjan Malcz. Straty spowodowały wycofane zdziesiątkowanego oddziału na zaplecze frontu w rejon Notre-Dame-de-Lorette. Kolejni żołnierze ponieśli śmierć 16 czerwca w Souchez, w tym ppor. Jan Rotwand, co doprowadziło latem 1915 roku do rozwiązania polskiego legionu. Podobnie czechosłowacka kompania Nazdar (Legion Czechosłowacki) brała udział w pierwszej bitwie pod Arras i niemal została wybita. Patrz: Witold Jarno, Bajończycy - pierwsza polska jednostka walcząca na froncie zachodnim w latach 1914-1915, [w:] "Acta Universitatis Lodziensis. Folia Historica" 110 (2022), s. 304-307, oraz Jakub Tabery, Naše první bitva - Na bojišti u francouzského Arrasu se zrodil první český válečný hrdina, [w:] "Respekt", roč. XXV (2014), čís. 31, s. 56-57. [wróć]
14. ANZAC - Australian New Zealand Army Corps (ang.) - Australijski i Nowozelandzki Korpus Armijny. [wróć]
15. W przypadku piechoty ze zdobycznych dokumentów francuskich można było wywnioskować, że przynajmniej amunicja SmK dla karabinów powtarzalnych i karabinów maszynowych była skuteczna w walce z bronią pancerną. Amunicja ta została wcześniej opracowana do zwalczania celów za osłoną stalowych tarcz ckm, tarcz okopowych i była również sugerowana do walki z czołgami. Jednak produkcja była kosztowna i tym samym dostawy tych pocisków na front były ograniczone. Skuteczność penetracji stalowych płyt przez SmK przy kącie uderzenia 90 stopni wynosiła 11 mm z odległości 100 m i 9 mm z odległości 200 m. Patrz: Alexander Fasse, Im Zeichen des "Tankdrachen". Die Kriegführung an der Westfront 1916-1918 im Spannungsverhältnis zwischen Einsatz eines neuartigen Kriegsmittels der Alliierten und deutschen Bemühungen um seine Bekämpfung. Dysertacja doktorska obroniona na Humboldt-Universität Berlin, 2007, s. 135. [wróć]
16. Artillery sound raging (ang.) - metoda obliczania pozycji działa za pomocą mierzenia czasu, po jakim odgłos wystrzału dochodził do dwóch (trzech) mikrofonów. Znając go oraz odległość między mikrofonami, można było obliczyć, w jakiej odległości i pod jakim kątem w stosunku do mikrofonu 1. znajdowało się strzelające działo. Powtarzając metodę z użyciem mikrofonów 2. i 3., można było wyznaczyć dokładną lokalizację stanowiska. W czasie bitwy pod Arras jeden pomiar wystarczał, żeby określić pozycję wrogiej artylerii z dokładnością do 50 m, a kilka pomiarów - z dokładnością do 20 m. [wróć]
17. Bundesarchiv-Militärarchiv, PH 3/1918 (Vorschriften für den Stellungskrieg für alle Waffen: Teil 8: Grundsätze für die Führung in der Abwehrschlacht im Stellungskriege; 1. Dez. 1916). [wróć]
18. A. Fasse, Im Zeichen des "Tankdrachen". Die Kriegführung an der Westfront 1916-1918 im Spannungsverhältnis zwischen Einsatz eines neuartigen Kriegsmittels der Alliierten und deutschen Bemühungen um seine Bekämpfung, Der Humboldt-Universität zu Berlin, 2007, s. 159. [wróć]
19. Ibidem, s. 159. [wróć]
21. Więcej o walkach powietrznych w bitwie pod Arras w kwietniu i maju 1917 roku niżej. [wróć]
22. E. Jünger, Storm of Steel, Penguin Books, London 2004, s. 132. [wróć]