Przedmowa
Cytat z Pisma Świętego, Mądrości Syracha, 38 wers 4:
"Pan stworzył z ziemi lekarstwa, a człowiek mądry nie będzie nimi gardził"*.
* Pallottinum, Biblia Tysiąclecia, Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, pod adresem internetowym: Biblia Tysiąclecia - Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu - Syr 38 (deon.pl) [przyp. tłum.].
Mimo licznych ataków na moją osobę i porady zawarte w książce Apteka Pana Boga, otrzymałam wiele entuzjastycznych listów zarówno od ludzi zdrowych, jak i chorych, od lekarzy i osób zajmujących się medycyną w kraju, jak i za granicą. Skłoniło mnie to do dalszego przekazywania mojej wiedzy oraz dzielenia się najnowszymi doświadczeniami związanymi z ziołami leczniczymi w nowym, poprawionym i rozszerzonym, wydaniu wspomnianej książki.
W czasach, gdy ludzkość oddaliła się od naturalnego stylu życia, podczas gdy w wyniku fałszywego podejścia do własnej egzystencji narażona jest na coraz groźniejsze choroby, powinniśmy powrócić do ziół leczniczych, jakimi Pan Bóg w SWOJEJ dobroci obdarowuje nas od niepamiętnych czasów. Ksiądz Kneipp** pisał w swoich książkach o tym, że "dla każdej choroby wyrosło odpowiednie zioło!". Dzięki temu każdy może chronić swoje zdrowie, jeżeli przezornie w odpowiednim czasie zgromadzi rośliny i zioła z "apteki Pana Boga" i będzie pić codziennie lub w ramach kuracji przygotowane z nich napary, przyrządzać z nich ekstrakty do nacierania albo stosować je jako okłady parowe lub dodatki do kąpieli itp. Kiedy zdecydujemy się na stosowanie ziół leczniczych, kurację należy rozpocząć od wykorzystania tych oczyszczających krew, takich jak: czosnek niedźwiedzi, pokrzywa, przetacznik leśny, mniszek pospolity i babka. Tego typu kuracje stosowane zgodnie z zaleceniami nigdy nie będą szkodliwe. Jeżeli jednak nie okażą się skuteczne lub przyniosą tylko niewielkie polepszenie, być może problemem są strefy zakłóceń geopatycznych w mieszkaniu lub miejscu pracy. W takim wypadku należy poprosić o pomoc doświadczonego różdżkarza, który wykryje miejsca wolne od promieniowania.
** Chodzi o Sebastiana Kneippa (1821-1897) popularyzatora hydroterapii w drugiej połowie XIX wieku [przyp. tłum.].
Przy poważnych dolegliwościach, gorączce i innych symptomach choroby stanowczo należy w odpowiednim czasie zwrócić się po poradę i diagnozę do lekarza. Podobnie oczywista powinna być sumienna opieka lekarska w czasie ciężkiej choroby i procesu zdrowienia.
Najlepszym dowodem na to, że medycyna tradycyjna zaczyna zwracać się ku naturalnym metodom leczenia, był 25. Międzynarodowy Kongres Dokształceniowy Niemieckiej i Austriackiej Izby Lekarskiej, który odbył się w marcu 1980 roku w Badgastein (kraj związkowy Salzburg), a w którym udział wzięło około 1500 lekarzy. Prof. dr Carl Alken (Uniwersytet Kraju Saary) w następujący sposób uzasadnił coraz większe zainteresowanie medycyny konwencjonalnej leczniczą mocą natury: "Po drugiej wojnie światowej lekarze byli praktycznie bezradni wobec gruźlicy czy niewydolności nerek. Potem nadszedł wielki przełom związany z wprowadzeniem antybiotyków - a obecnie musimy zmagać się z negatywnymi skutkami wynikającymi częściowo z nadmiernego, a częściowo z niewłaściwego stosowania tego "cudownego środka". Do tego dochodzi jeszcze lawinowy wzrost zachorowań na grzybicę wynikający z zakłócenia normalnej równowagi biologicznej przez przyjmowanie zbyt wielu lekarstw oraz z innych wpływów środowiskowych".
Od lat śledzę medyczne sympozja i kongresy, których ustalenia są omawiane również w gazetach codziennych. Wielu świadomych swej odpowiedzialności lekarzy ostrzega przed nadużywaniem lekarstw na coraz większą skalę. Dotyczy to zwłaszcza - co jest szczególnie akcentowane - szkodliwości środków przeciwbólowych. Wielu ludzi przyjmuje je bez kontroli lekarskiej, co niekiedy doprowadza do najcięższych uszkodzeń organów. Na przykład istnieją badania obserwacyjne wskazujące na możliwy związek długiego stosowania niektórych grup leków obniżających ciśnienie krwi i powstawania raka piersi u kobiet. Donosiły o tym niezależne grupy badaczy, między innymi z Uniwersytetu w Bostonie.
Moim zamiarem jest udostępnienie wiedzy na temat siły leczniczej i działania niektórych roślin. Chcę też podzielić się z osobami chorymi doświadczeniami, jakie zyskałam przez ostatnie dwa i pół roku, które minęły od ukazania się książki Apteka Pana Boga. Jednocześnie pragnę wesprzeć ich w zdrowieniu. Przezwyciężenie - własnymi siłami i własną wolą, dzięki Bożej pomocy naszych ziół leczniczych - poczucia beznadziejności wynikającego z poważnej choroby jest po prostu czymś wspaniałym. Odzyskiwanie zdrowia, branie na siebie odpowiedzialności za nie wzmacnia ludzką godność w stopniu umożliwiającym choremu stopniowe wychodzenie z bezradności wobec życia w chorobie.
Ciągle słyszę pytania, skąd czerpię wiedzę na temat ziół leczniczych. Nie potrafię odpowiedzieć precyzyjnie. Jako dziecko spędzałam wakacje u rodziny znajomego nadleśniczego. Dzięki temu mogłam poznać, w zakresie wykraczającym daleko poza wiedzę dzieci w moim wieku, wewnętrzne powiązania w naturze oraz zacząć je rozumieć. Dlatego już jako dziecko potrafiłam rozróżniać rośliny oraz znałam ich nazwy, choć nie wiedziałam jeszcze nic o ich działaniu leczniczym. Moja matka, entuzjastyczna zwolenniczka metod Kneippa, starała się chronić nas, dzieci, przed wpływem czynników chemicznych.
Kiedy byłam młodą dziewczyną, zapamiętałam dwa wydarzenia, które odcisnęły wyraźnie piętno na moim życiu. Około czterdziestoletnia wdowa, matka dwójki dzieci, zachorowała na białaczkę i jako nieuleczalnie chora została wypisana ze szpitala. Lekarze dawali jej jeszcze jedynie trzy dni życia. Jej siostra, w trosce o dzieci, którym groziło osierocenie, zawiozła mocz chorej do zielarki w pobliskim Karlsbadzie. Mimo że zielarka z przerażeniem stwierdziła: "Dopiero teraz przyjeżdża pani do mnie z tą martwą wodą!", to zalecone przez nią zioła pomogły. Badania kliniczne wykonane po dziesięciu dniach nie wykazały ani śladu białaczki.
W tym samym czasie podobny przypadek zdarzył się u trzydziestoośmioletniej matki czwórki dzieci. Także u niej stwierdzono białaczkę. Lekarze nie dawali jej żadnej nadziei. Również ta kobieta zasięgnęła porady zielarki i otrzymała od niej odpowiednie preparaty roślinne. Codziennie przygotowywała sobie kilka dzbanków herbaty ziołowej i kiedy tylko przechodziła obok gotowego naparu, upijała porządny łyk. "Nawet jeżeli mi nie pomoże, to z pewnością nie zaszkodzi" - myślała. Badanie wykonane po dziesięciu dniach wykazało całkowity zanik białaczki!
Przykłady te pokazują, jak pomocne mogą być zioła przy pozornie nieuleczalnych chorobach. Od tego czasu byłam już przekonana, że mogą one przynieść ulgę nawet w chorobach nowotworowych.
W święto Matki Boskiej Gromnicznej w 1961 roku zmarła moja ukochana matka. Od tego czasu czułam, jakby coś zmuszało mnie do zajmowania się ziołolecznictwem. Dochodziły do tego nowe doświadczenia i coraz większa wiedza na temat skuteczności ziół z apteki Pana Boga. Miałam poczucie, jakby kierowała mną jakaś siła wyższa - zwłaszcza Matka Boska, wielka opiekunka wszystkich chorych - i wskazywała mi najbardziej słuszną drogę. Zaufanie do NIEJ, adoracja i modlitwa przed starym, wspaniałym obrazem Marii, który dziwnym trafem znalazł się w moich rękach i tym samym stał się moją własnością, zawsze pomagały mi w chwilach zwątpienia.
Dlatego staram się nie tylko informować ludzi o ziołach leczniczych i ich siłach uzdrawiających, lecz przede wszystkim o wszechmocy Stwórcy, w którego rękach spoczywa nasze życie i dalsze losy. To u NIEGO szukamy pomocy i pocieszenia, a w ciężkiej chorobie, z pokorą i w skupieniu, czerpiemy z JEGO apteki. To ON nas prowadzi i obdarowuje, a nasze życie toczy się według JEGO woli!
Na zakończenie pragnę jeszcze podkreślić, że starałam się włączyć do tej uzupełnionej i poprawionej książki wszystkie moje doświadczenia, aby udostępnić je ludziom będącym w potrzebie. Do tych wszystkich wskazówek chciałam dołączyć jeszcze jedną prośbę: proszę do mnie nie dzwonić ani nie pisać! Nie zajmuję się zawodowo medycyną, więc nie przyjmuję żadnych wizyt! Bardzo dokładnie opracowany skorowidz z pewnością będzie pomocny w doborze odpowiednich ziół. Chciałabym także polecić książkę Maria Treben's Heilerfolge*** (listy i opisy wyleczonych przypadków), wydaną w tym samym austriackim wydawnictwie.
*** Maria Treben's Heilerfolge - Sukcesy Marii Treben w leczeniu chorób [przyp. tłum.].
I jeszcze jedna uwaga: nie prowadzę sprzedaży ziół i nie przyjmuję żadnych zamówień!
Grieskirchen, maj 1980 roku
Maria Treben