CZĘŚĆ 1
C.S. LEWIS I ARGUMENT Z PRAGNIENIA
.
WPROWADZENIE
Istnieje wiele rodzajów argumentów starających się udowodnić (lub wskazać) istnienie transcendentnego bytu boskiego. Niektóre z nich ze swej natury mają charakter zewnętrzny (external), a inne - wewnętrzny (internal). Jak sugerują te nazwy, argumenty zewnętrzne odnoszą się do tego, co "zewnętrzne", znajdujące się na zewnątrz osoby ludzkiej. Dwoma rodzajami argumentów zewnętrznych są argumenty kosmologiczny i teleologiczny. Argument kosmologiczny polega na wskazaniu i wyjaśnieniu powodu istnienia Wszechświata. Stara się to zrealizować poprzez ustalenie "pierwszej przyczyny" lub "racji dostatecznej" zaistnienia świata oraz rzeczy przygodnych, jakie napotykamy w Kosmosie. Różnica między tymi dwoma argumentami polega na tym, że argument odwołujący się do pierwszej przyczyny dąży do wykazania, że zapoczątkowanie Wszechświata ma swoją przyczynę. W argumencie tym zakłada się czasową skończoność Wszechświata. Argument z racji dostatecznej nie musi koniecznie zakładać czasowej skończoności istnienia Wszechświata, a tylko to, że ze swej natury jest on bytem przygodnym. Stara się wskazać na istnienie nieprzygodnej i dostatecznej racji istnienia przygodnego Wszechświata[1]. Tomasz z Akwinu jest znany jako obrońca tego rodzaju argumentu kosmologicznego[2]. Argument teleologiczny stara się wyjaśnić celowość, jaką dostrzegamy we Wszechświecie. Głosi on, że jeśli istnieje świadectwo na rzecz celowości w świecie, to wskazuje ono na istnienie odpowiedniego projektanta, który jest źródłem dostrzeganej celowości. Wszystkie tego typu argumenty mają tę wspólną cechę, że odwołują się do tego, co istnieje na zewnątrz względem subiektywnej, psychologicznej sfery istoty ludzkiej.
Argumenty wewnętrzne na rzecz istnienia Boga różnią się od przedstawionych wyżej tym, że odwołują się do tego, co leży w samej ludzkiej naturze. Nie chodzi o to, że odwołują się do istnienia projektu w biologicznym aspekcie funkcjonowania człowieka. W takim wypadku mielibyśmy do czynienia z argumentem teleologicznym. Argumenty wewnętrzne mają na celu wyjaśnienie tego, co wiąże się z psychologicznym i moralnym aspektem ludzkiego życia. Jednym z przykładów takiego sposobu rozumowania jest argument moralny, który zarówno wyjaśnia, co jest źródłem ludzkiego sumienia, jak i wskazuje na źródło istnienia obiektywnych praw moralnych, które rządzą ludzkim działaniem. W pierwszym z tych przypadków argument ten wyjaśnia, skąd bierze się uniwersalność władzy sumienia (np. dlaczego wszyscy ludzie są przekonani o tym, że naruszanie własnego sumienia jest czymś złym?). W drugim przypadku argument głosi, że jeśli istnieje zbiór uniwersalnych praw moralnych, to musi istnieć moralny prawodawca. Jeszcze innym argumentem wewnętrznym jest Victora Repperta "argument z rozumu", który, podobnie do przedmiotu rozważań w niniejszej książce, ściśle wiąże się z pracami Lewisa. Zgodnie z tym argumentem Wszechświat, który byłby czymś z gruntu nieracjonalnym, nie mógłby wytworzyć racjonalnego umysłu. Głosi on, że odwołanie do fizycznych własności mózgu nie pozwala na wyjaśnienie zachodzącej między zdaniami relacji wynikania logicznego. Wiemy, że jakieś zdanie jest prawdziwe lub fałszywe, nie dlatego, że po prostu opisuje ono coś istniejącego w świecie, ale dlatego, że o prawdziwości danego zdania przekonujemy się na drodze wnioskowania na temat tego, o czym mówi to zdanie. Nazywamy to intencjonalnością. Ale skąd wziął się ten racjonalny umysł? Jak ateista może ufać swoim wnioskom, jeśli opierają się one jedynie na nieracjonalnych obiektach fizycznych, takich jak atomy w mózgu? Argument z rozumu przekonuje, że odwołanie do racjonalnego Stwórcy jest lepszym wyjaśnieniem ludzkiej racjonalności niż odwołanie do nieracjonalnego procesu naturalistycznej ewolucji. Zgodnie z wnioskiem, jaki Reppert wyprowadza w swojej książce, "Niebezpieczną ideą C.S. Lewisa jest myśl, że wyjaśnienie funkcjonowania rozumu w kategoriach naturalistycznych oznacza tak naprawdę jego usunięcie, a przynajmniej takie jego przekształcenie w eksplanacyjnym opisie, aby nie mógł już być podstawą nauk przyrodniczych, które z kolei pozostają fundamentem naturalizmu"[3].
"ARGUMENT Z PRAGNIENIA" W SKORUPIE OD ORZECHA
Istnieją jeszcze inne wewnętrzne argumenty podobne do rozumowania Repperta[4]. Ten, który prezentujemy w niniejszej książce, powszechnie określa się mianem "argumentu z Pragnienia" i jest on szczególny pod wieloma względami. Choć bardziej szczegółowo zajmiemy się nim w dalszej części, tu wskażmy jedynie, że głosi on z gruntu, iż każdemu naturalnemu i powszechnemu pragnieniu odpowiada istniejący przedmiot, który je zaspokaja. Dlatego też, jeśli wykażemy, że ludzie posiadają naturalne pragnienie Boga, to Bóg (lub coś w rodzaju Boga) musi istnieć.
Ten argument z Pragnienia odwołuje się do ludzkiej psyche. Nie ma on na celu dokonania ostatecznych rozstrzygnięć w kwestii tego, kim jest Bóg. Argument z Pragnienia różni się od wielu innych argumentów pod tym względem, że odwołuje się do subiektywnego pierwszoosobowego doświadczenia. Choć mamy w nim do czynienia z indukcyjną tezą, zgodnie z którą, wszyscy ludzie doświadczają pragnienia transcendentnej (to jest boskiej) rzeczywistości, niemniej zachęca on każdego z osobna, by wejrzał do wnętrza swojej duszy i sprawdził, jak silny jest to argument. Zachęca nas także, byśmy przyjrzeli się światu i sprawdzili, czy potrafimy zobaczyć jego istnienie w świetle tego, co ten argument głosi. Jak pisze Peter Kreeft: "Argument ten opiera się więc na osobistym odwołaniu do doświadczenia wewnętrznego. Tak jak nie możemy skutecznie przekonać o istnieniu kolorów kogoś, kto jest niewidomy, ponieważ nie ma on dostępu do odpowiednich faktów, tak też nie jesteśmy w stanie przekonać o istnieniu tego pragnienia kogoś, kto nie odnajduje go w samym sobie lub kto odmawia poszukania go, lub gdy je odnajdzie, nie chce przyznać, że ono istnieje"[5].
Argument ten przyjmuje, że wszyscy ludzie posiadają to pragnienie, choć nie każdy identyfikuje je w ten sposób. Uważamy więc, że argument ten jest racjonalny i przekonujący. Nie oznacza to jednak, że jest logicznie nie do odparcia. Alister McGrath pisze, że nie jest on "ścisłym logicznym "dowodem" na istnienie Boga; operuje on na znacznie głębszym poziomie. Może mu brakować siły logicznej, lecz za to posiada głębię egzystencjalną. Mówi, że wiara chrześcijańska zdolna jest oświetlić głębiny ludzkich przeżyć - rzeczy, które odczuwamy jako naprawdę istotne"[6].
Z tego względu Kreeft uważa, że "jest to najbardziej intrygujący argument w historii ludzkiej myśli"[7].
Ale jedna rzecz wydaje się jasna. Jeśli ktoś zaakceptuje wniosek tego argumentu, to już nigdy nie będzie patrzył na ten świat w taki sam sposób. Nie będzie postrzegał siebie w taki sam sposób. Sądzimy, że ze wszystkich argumentów na rzecz istnienia Boga ten właśnie posiada największy potencjał do przemiany ludzkiego życia i sposobu widzenia otaczającej nas rzeczywistości. Choć istnieją dobre argumenty na rzecz istnienia Boga, które odwołują się do kondycji ludzkiej, argument z Pragnienia odwołuje się do czegoś bardziej szczególnego i wyjątkowego. Odwołuje się do ludzkiego doświadczenia tęsknoty za czymś wykraczającym poza wszystko to, co świat był do tej pory w stanie dać.
Kreeft wyraża następującą opinię o tym argumencie: "jest to o wiele bardziej poruszający, wstrząsający i apologetycznie skuteczny argument niż jakikolwiek inny argument na rzecz istnienia Boga lub nieba"[8]. Z pragnieniami mamy do czynienia na co dzień. Ich obecność jest tak silna, że nie jesteśmy w stanie odwrócić od nich swojej uwagi. Wszystkie one, począwszy od głodu, przez pragnienia wody, seksu, przyjaźni i snu, wypełniają nasze codzienne życie. O argumencie kosmologicznym możemy sobie przypomnieć jedynie, gdy w bezchmurną noc spoglądamy na gwiazdy. Argument z Pragnienia może nam się narzucać za każdym razem, gdy bierzemy oddech. O ile argumenty kosmologiczny i teleologiczny przemawiają do rozumu, argument z Pragnienia przemawia także do serca. Nie oznacza to, iż jest to argument, który ma nam jedynie dać "dobre samopoczucie", bo jak zobaczymy później, na jego podstawie można przeprowadzić wywód ściśle logiczny.
Chociaż argument z Pragnienia sam z siebie może nie prowadzić do nawrócenia całych rzesz ludzi, sądzimy, że posłuży ożywieniu i doda motywacji do wiary tym, którzy już wierzą lub wciąż zmagają się z niepewnością. W apologetyce nie musi chodzić o to, by ostatecznie rozstrzygnąć wszelkie sporne kwestie, ale o pokazanie, że wiara może w istocie być zarówno racjonalna, jak i ugruntowana w naturze rzeczywistości. Zgodnie z twierdzeniem autora, choć sformalizowany argument z Pragnienia może nie prowadzić do nawrócenia mas, to istota tego, co kryje się za tym argumentem, jest właśnie tym, co nawróciło na religię większość ludzi. Niezależnie od źródła istnieje, jak zostanie wykazane poniżej, uniwersalna tęsknota za boskością (lub czymś w tym rodzaju). Nawet agnostyczny psycholog Freud twierdził, że idee religijne należą do "najstarszych, najsilniejszych, najbardziej natarczywych życzeń ludzkości"[9].
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki