Rozdział pierwszyTa angielska gra
Kiedy wyruszycie na północny wschód przez Sarmiento od pomnika Garibaldiego na Plaza Italia, powinniście skręcić w lewo i przejść przez wyliniały trawnik na Plaza Holanda. Otaczającą jeziorko ścieżkę podzielono tutaj na 100-metrowe odcinki dla wygody biegaczy, posapujących z wysiłku pomiędzy rolkarzami i gęśmi (jeśli te ostatnie akurat nie atakują rowerzystów wodnych). Gdy przetniecie tę ścieżkę, dojdziecie między drzewami do Avenida Figueroa Alcorta; jeżeli wtedy skręcicie w lewo i ruszycie wzdłuż drogi, miniecie tor wioślarski i hipodrom, aż w końcu dotrzecie do El Monumental. Jeśli jednak przejdziecie przez Alcorta, znajdziecie się na otaczającej planetarium dużo świeższej trawie i natraficie tam, za zielonymi drewnianymi tablicami oznaczającymi miejską sieć ścieżek rowerowych, na nijaki jasnoszary głaz o wysokości mniej więcej półtora metra. Jego boki pomazano czerwoną farbą, a z tyłu pośród różnych czarnych zawijasów ktoś napisał niebieskim kolorem "CMB 2011".
Przód jednak jest wolny od graffiti, a umieszczona na nim inskrypcja obwieszcza, że jest to lugar histórico, historyczne miejsce. Jest też drugi, znacznie mniejszy kamień, u stóp tamtego. Jeśli kiedykolwiek pokrywały go jakieś napisy, zostały dawno wytarte. Pomnik postawiła Comisión Nacional de Museos y Lugares Históricos: "aquí - głosi napis - se instaló el primo campo de deporte del Buenos Aires Cricket Club 8 XII 1864" - "w tym miejscu 8 grudnia 1864 roku powstał pierwszy obiekt sportowy Buenos Aires Cricket Club". O futbolu nie ma tu ani słowa, co wydaje się dziwne, zważywszy na popularność obu dyscyplin w Argentynie, niemniej to właśnie tutaj 20 czerwca 1867 roku 16 członków miejskiego środowiska biznesowego - sami Brytyjczycy z wyjątkiem Williama Boschettiego, który urodził się na wyspie Saint Lucia - spotkało się, by rozegrać pierwszy mecz piłkarski, jaki kiedykolwiek odbył się na argentyńskiej ziemi.
Zasady gry w piłkę nożną, spisane przez Football Association w grudniu 1863 roku, dotarły do Buenos Aires i zostały opublikowane w anglojęzycznej gazecie "Standard" w początkach roku 1867. Pismo służyło społeczności, która w 1880 roku liczyła 40 tysięcy członków, największej brytyjskiej (lub raczej brytyjskiej i irlandzkiej, bo większość tych ludzi pochodziła z obecnej Republiki Irlandii) populacji zamieszkującej jakikolwiek kraj niebędący wówczas częścią Imperium. Wywierała ona zresztą tak znaczący wpływ, że czasami można było odnieść wrażenie, że Argentyna w istocie jest częścią Korony Brytyjskiej, jak głosił nagłówek "Timesa" w 1806 roku. Brytyjczycy zarządzali miejscowym systemem bankowym, budowali koleje, zajmowali się eksportem skór, wełny i mięsa; Wielka Brytania z wyraźną przewagą była największym partnerem handlowym Argentyny.
Brytyjczycy w Argentynie robili to, co robią wszędzie na świecie: tworzyli miniaturowe wersje ojczyzny, zakładając własne szkoły, szpitale, kościoły i kluby sportowe. Te ostatnie z początku organizowały głównie mecze krykieta, tenisa i - zważywszy na dostępność znakomitych koni - polo, ale niektórzy ich członkowie musieli też uprawiać jakiś rodzaj piłki nożnej w szkołach i na uniwersytetach. Już w 1840 roku brytyjscy marynarze grali w dokach w coś na kształt futbolu. Była to czynność, która - jak się zdaje - budziła konsternację wśród mieszkańców miasta, o czym świadczy notatka w "La Razón", z dozą niepewności opisująca tę rozrywkę jako "nieustające bieganie za piłką".
Żeby rozwinąć tę grę i rozpocząć jej propagowanie, potrzebna była organizacja i zajął się nią Thomas - lub Tomás - Hogg. Jego ojciec był właścicielem fabryki włókienniczej w Yorkshire, a po przeprowadzce do Buenos Aires nie tylko kontynuował swoją działalność w tej branży, ale także założył brytyjskie centrum handlowe, brytyjską bibliotekę, brytyjski koledż oraz, w 1819 roku, klub krykieta. Syn był równie aktywny. Zorganizował Dreadnought Swimming Club, klub pływacki, w którym pierwsze zawody odbyły się w 1863 roku. Trzy lata później przerzucił się na squasha i z bratem Jamesem utworzył Buenos Aires Athletic Society. Mniej więcej w latach 60. XIX wieku zakładał również pierwszy klub golfowy w Ameryce Południowej. Słowem, był pionierem niemal w każdej dziedzinie sportu, choć to jego praca na rzecz piłki ostatecznie zyskała największe znaczenie - nawet jeśli szybko porzucił tę dyscyplinę dla rugby.
Szóstego maja 1867 roku Hogg zamieścił w "Standardzie" notatkę pod tytułem Foot Ball. "Spotkanie organizacyjne - czytamy - odbędzie się w następny czwartek wieczorem, o siódmej trzydzieści, w Calle Temple naprzeciw numeru 46, a jego celem będzie przyjęcie przepisów Meczów Piłki Nożnej, które rozgrywane będą zimą na Stadionie Krykieta. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych".
Pierwszy mecz zaplanowano na 25 maja, ale musiał zostać przełożony prawie o miesiąc w związku z zalanym boiskiem przy stacji kolejowej Boca Junction10. I w końcu, tamtego rześkiego czerwcowego popołudnia, po krótkim opóźnieniu wywołanym dyskusją o tym, czy przyzwoite jest noszenie szortów na oczach żeńskiej publiczności, drużyna ubrana w czerwone stroje (los Colorados), której kapitanem był Hogg, stoczyła bój z drużyną ubraną na biało (los Blancos), której przewodził przyjaciel Hogga, William Heald; grano po ośmiu przez dwie 50-minutowe połowy. W centrum Buenos Aires, na miejscu wyjątkowo odległym od któregokolwiek z dzisiejszych stadionów - jakby współczesne kluby były zbyt taktowne i wolały trzymać się z dala od poświęconej ziemi - futbol w końcu objawił się Argentynie.
Heald nie wydawał się szczególnie zachwycony tym doświadczeniem. W swoim dzienniku11 zapisał, że o dziesiątej rano wsiadł z Hoggiem w pociąg do Palermo, potem wyznaczali flagami linie boiska, a następnie "przenieśli się do Confiteríi na chleb z serem i trochę portera" w oczekiwaniu na resztę graczy. Niewielka liczba tych ostatnich spowodowała, że "grało się bardzo ciężko" i pod koniec Heald był "całkowicie wyczerpany". Nie był to jedyny nieprzyjemny efekt: "Plecy bolały mnie bardzo i wydawało się, że utraciłem cały apetyt, gdyż nie mogłem niczego tknąć na kolację".
Los Colorados wygrali 4:0 i kiedy zorganizowano kolejny mecz, Healda w funkcji kapitana zastąpił H.J. Barge (w Argentynie zawsze brakowało cierpliwości do liderów odpowiedzialnych za porażki - choć wygląda na to, że Heald nie przejawiał wielkiej ochoty, by zagrać ponownie). Tym razem los Colorados zwyciężyli 3:0; futbol zaczął zapuszczać pierwsze nieśmiałe korzenie. Trzy lata później hiszpańskojęzyczna gazeta "El Nacional" wspominała o "tej angielskiej grze" i przepowiadała, że "rychło się do niej przyzwyczaimy".
Futbol potrzebował więc trochę czasu, by się przyjąć - ale naprawdę tylko trochę. Z początku piłka nożna była tylko jedną z wielu dyscyplin uprawianych przez brytyjską społeczność, ale do 1880 roku stała się już sportem najważniejszym - częściowo z powodu swojej prostoty (jedyny potrzebny ekwipunek to piłka, którą można było zrobić nawet z gałganków czy zwiniętej w kłębek gazety, a przepisy były na tyle proste, że każdy chwytał je niemal natychmiast), a częściowo dlatego, że forsowały ją brytyjskie szkoły, które - śladem swoich odpowiedników w ojczyźnie - uważały futbol za sposób krzewienia zdrowych chrześcijańskich cnót dyscypliny, siły i wytrzymałości. Co więcej, sporty zespołowe postrzegano jako antidotum na solipsyzm, stanowiący prostą drogę do najbardziej wyniszczającego z występków, onanizmu - prawdziwej obsesji szkół wiktoriańskich12.
Janem Ewangelistą piłki w Argentynie okazał się Alexander Watson Hutton. Urodzony w Gorbals w 1852 roku, był synem właściciela sklepu spożywczego, osieroconym przez oboje rodziców, zanim skończył pięć lat. Wychowywany przez babkę ze strony matki, trafił później do Daniel Stewart Hospital School w Edynburgu. Watson Hutton był zapalonym piłkarzem; zdjęcie z okolic 1880 roku przedstawia go jako szczupłego, ale umięśnionego mężczyznę z wysokim czołem i wspaniale wypielęgnowanymi, nieco opadającymi wąsami.
W 1880 roku zaproponowano mu pracę w St Andrew's Scots School w Buenos Aires. Rok później ukończył z bardzo dobrym wynikiem filozofię na uniwersytecie w Edynburgu i wypłynął z Liverpoolu, by objąć nową posadę, choć do Argentyny przybył dopiero 25 lutego 1882 roku. Piłka nożna zaś była dla niego czymś dużo ważniejszym niż sport - być może ze względu na to, że dwóch jego braci zmarło na gruźlicę, uważał, że dzięki niej może poprawić swoją kondycję, a innymi słowy: przedłużyć życie.
Mało kto ze społeczności wygnańców mógłby się z tym nie zgodzić, ale większość wolała jednak rugby - jeden z artykułów w "Heraldzie" określał nawet futbol lekceważącym mianem "zwierzęcej gry". Zarząd szkoły St Andrew's także był sceptyczny i różnica zdań na tle liczby godzin poświęconych piłce nożnej w programie nauczania, a także niezgoda na budowę sali gimnastycznej i powiększenie boiska sprawiły, że Watson Hutton stracił w końcu cierpliwość i zrezygnował z posady.
Człowiek mniej zdeterminowany pogrążyłby się pewnie w żalu i poczuciu krzywdy, a może nawet rozważał powrót do kraju, ale Watson Hutton był wierny swojej drodze: założył English High School, która rozpoczęła działalność 2 lutego 1884 roku. Dwa lata później, z piłką na czołowym miejscu w programie nauczania, szkoła miała 50 uczniów w internacie oraz 500 dochodzących na lekcje i musiała się przeprowadzać w poszukiwaniu większej powierzchni. A że brytyjskie szkoły przyjmowały nie tylko członków rodzin przybyszów z ojczyzny, ale także dzieci argentyńskiej elity, piłka nożna zaczęła się rozprzestrzeniać wśród lokalnej społeczności.
Edynburskie korzenie Watson Huttona pozostały dlań najważniejsze także w Buenos Aires. W marcu 1855 roku poślubił Margaret Budge (dawną nauczycielkę ze szkoły, w której pracował) w kościele prezbiteriańskim Świętego Andrzeja. Rok później urodziło się pierwsze z ich trójki dzieci, Arnold, który również będzie miał ważną rolę do odegrania we wczesnych latach rozwoju argentyńskiej piłki. W lipcu 1886 z kolei na scenie pojawił się inny stary znajomy, William Waters, syn gospodyni Watson Huttona z Edynburga, który przybył do Buenos Aires, aby podjąć pracę w English High School i przywiózł ze sobą worek skórzanych piłek. Legenda głosi, że sflaczałe futbolówki zdumiały celników w porcie, którzy z początku sądzili, że mają do czynienia z bukłakami na wino albo czapkami ze skóry, aż w końcu opisali je jako "rzeczy dla zwariowanych Anglików". W przyszłości Waters stanie się wziętym importerem sprzętu sportowego do Ameryki Południowej, ale pierwsze sukcesy odnosił na boisku.
Gdy tylko Watson Hutton umieścił futbol w centrum programu nauczania English High School, inne szkoły poszły za jego przykładem, a równocześnie do Argentyny zaczęli napływać zaznajomieni już z grą robotnicy kolejowi z Wielkiej Brytanii. Spotkanie starych mistrzów i niedawno nawróconych przyniosło znakomite efekty i nowa dyscyplina rozwijała się błyskawicznie. Już w 1888 roku Argentyna miała pierwszą okazję do oglądania piłki w wydaniu międzynarodowym: z okazji urodzin królowej Wiktorii reprezentacja brytyjskiej społeczności z Buenos Aires rozegrała mecz z Brytyjczykami z Montevideo; wydarzenie to powtarzano co roku przez kolejne sześć lat. Do 1890 roku nawet Rosario, położone blisko 200 mil na północny zachód od Buenos Aires, miało już dwie drużyny - Athletic dla klasy zarządzającej i Central dla robotników.
Rok później postawiono kolejny ważny krok w dziejach argentyńskiej piłki: grupa imigrantów pod przywództwem Aleca Lamonta, szkockiego nauczyciela z St Andrew's, doprowadziła do spotkania przedstawicieli pięciu klubów - Old Caledonians, Buenos Aires and Rosario Railways, Buenos Aires Football Club, Belgrano Football Club i St Andrew's Scots Athletic Club - i założenia Argentine Association Football League. Waters został kapitanem i trenerem St Andrew's, które zdobyło pierwsze mistrzostwo ligi - pierwsze w historii mistrzostwo ligi piłkarskiej powstałej poza Wielką Brytanią. W drużynie Watersa grali wyłącznie Szkoci, podobnie jak w zespole, który zajął drugie miejsce, Old Caledonians, złożonym głównie z pracowników brytyjskiej firmy hydraulicznej, Bautaume & Peason, którą sprowadzono do budowy sieci kanalizacyjnej w Buenos Aires.
Rok później cierpiąca na brak środków i kryzys przywództwa liga się rozpadła. Ocalenie przyniósł Watson Hutton, który doprowadził do wznowienia rozgrywek 21 lutego 1893 roku. Od tamtej pory boje o mistrzostwo Argentyny toczą się co roku, a zarządzającą nimi instytucję uważa się za najstarszą w Ameryce Południowej i ósmą pod tym względem na całym świecie. Watson Hutton stał na jej czele do 1886 roku, co jakiś czas sędziując mecze i dalej zarządzając English High School.
W rozgrywkach sezonu 1893 wzięło udział pięć drużyn, a tytuł wywalczył Lomas, brytyjski klub założony przez absolwentów Bedford School. Na fotografii przedstawiającej pierwszych mistrzów Argentyny widzimy 12 mężczyzn siedzących wokół A. Lesliego, mężczyzny o łagodnym spojrzeniu i siwych wąsach, ubranego w ciemny garnitur z muszką i poszetką, malowniczo wylewającą się z kieszeni na piersi. Z 13 nazwisk tylko jedno - F. Nobili - nie jest w sposób oczywisty brytyjskie lub irlandzkie.
Jak podaje książka wydana w 2006 roku z okazji 115-lecia klubu, ponad 500 osób przyszło obejrzeć pojedynek Lomas z Flores w tamtym pierwszym sezonie, a fotografia z epoki pokazuje widzów siedzących na drzewach i oglądających mecz ponad głowami trzech czy czterech rzędów fanów znajdujących się dookoła linii bocznej. Na kolejnym zdjęciu, ze starcia z English High School, zwraca uwagę arbiter, którego podkręcone wąsy korespondowały z dewizką, sędziujący spotkanie w marynarce, kamizelce, szerokich białych spodniach i cyklistówce.
Z początku Lomas nadawał ton rozgrywkom, wygrywając pięć z sześciu pierwszych sezonów nowo powstałej ligi - kiedy ten jeden raz ulegli, wyprzedziły ich własne rezerwy, Lomas Academicals. Zmierzch jednak, gdy już się rozpoczął, zapadł szybko. Kiedy w 1908 roku wprowadzono możliwość spadku z ligi, klub cudem uniknął degradacji, ale rok później nie udało mu się już powtórzyć tego wyczynu - a jego upadek był zarazem symbolem słabnącej siły starych brytyjskich drużyn w czasach, gdy piłka podbijała kolejne społeczności i stawała się coraz bardziej argentyńska. Do 1930 roku Lomas zrezygnowało w ogóle z sekcji piłkarskiej - choć klub nadal istnieje i nosi zielono-szkarłatno-złote barwy przyjęte w 1896 roku, skupia się na rugby.
Kres hegemonii Lomas nadszedł akurat wtedy, gdy argentyński futbol uczynił wielki krok naprzód: w kwietniu 1898 roku Ministerstwo Sprawiedliwości i Edukacji Publicznej wprowadziło do szkół wychowanie fizyczne jako przedmiot obowiązkowy. Zważywszy na początkową nieufność rządu wobec piłki nożnej i panikę wywołaną dekadę wcześniej na wieść o rzekomych 400 ofiarach uprawiania tego sportu w Wielkiej Brytanii (doniesienia nie precyzowały, jaką część tej liczby stanowiły ofiary śmiertelne, a jaką ofiary kontuzji), a także na fakt, że kompanie ubezpieczeniowe zaczęły reklamować specjalne polisy dla graczy, w "Standardzie" zaś przestrzegano rodziców przed zezwalaniem dzieciom na udział w tak brutalnej grze - był to wyraźny znak, że dyscyplina zyskuje akceptację.
Utwierdzony w przekonaniu, że futbol zapuści korzenie na ziemi argentyńskiej, Watson Hutton kupił teren na boisko w północnym Buenos Aires i założył Club Atlético English High School dla uczniów, absolwentów i nauczycieli swojej szkoły. Rok później drużyna występowała już w drugiej lidze AAFL i zakończyła rozgrywki z zaledwie punktem straty do lidera, Banfield. Pod nazwą Alumni, przyjętą dwa lata później w związku z zakazem używania nazw placówek oświatowych w miejscach, gdzie pojawiały się reklamy, stała się potęgą, która zdominowała argentyński futbol w pierwszej dekadzie XX wieku, wygrywając pierwszą ligę dziesięciokrotnie w latach 1900-1911.
Watson Hutton od dawna już nie grał, ale jego syn - Arnoldo, jak tu na niego mówiono - zadebiutował na lewym skrzydle Alumni w 1902 roku, jako zaledwie 15-latek. Prawdziwa siła drużyny leżała jednak wówczas nie w latorośli Huttona, ale w potomkach innej rodziny szkockiej, która opuściła Wielką Brytanię znacznie wcześniej, a w Argentynie zdążyła zapuścić korzenie znacznie głębiej. James Brown znalazł się wśród 220 Szkotów płynących na Symetrii, jednym ze statków, które wyruszyły z Leith i Greenock do Buenos Aires w 1825 roku, opłacone przez dwóch właścicieli ziemskich z Roxburghshire, Johna i Williama Parish Robertsonów, którzy otrzymali zgodę argentyńskiego rządu na założenie "eksperymentalnej wspólnoty rolniczej" w Monte Grande, na południe od Buenos Aires.
Po czterech latach stało się jasne, że eksperyment się nie powiódł, ale mało kto z osadników wrócił do ojczyzny. Brown kupił własny kawałek ziemi i stał się rolnikiem pełną gębą. Jego najmłodszy syn, również James, miał z kolei dziewięciu synów, z których siedmiu - Jorge Gibson, Ernesto, Eliseo, Alfredo, Carlos Carr, Tomás i Diego Hope - grało dla Alumni.
Alumni była jedną z ostatnich wielkich angloargentyńskich drużyn, podkreślającą, że podtrzymywanie "brytyjskich wartości" było dla niej celem równie istotnym, jak wygrywanie i "dobra gra bez zaciętości". Podczas jednego ze słynnych meczów z Estudiantes piłkarze tego klubu odmówili wykonania rzutu karnego, przyznanego im za zagranie jednego z rywali ręką. Mylna byłaby jednak sugestia, że drużyna ta cieszyła się popularnością jedynie wśród społeczności brytyjskiej w Argentynie. Jej członkowie byli mistrzami zdolnymi do fantastycznej gry, a siła ich przyciągania miała wymiar niemal powszechny. I jak to zwykle bywa, politycy także usiłowali ogrzewać się w ich blasku; przy pewnej okazji José Figueroa Alcorta uściskał Alfredo Browna, co zdaniem pisarza Osvaldo Soriano było "pierwszym przypadkiem, w którym prezydent wykorzystał piłkę nożną dla własnej chwały".
W czasach dominacji Alumni krajobraz wokół dynamicznie się zmieniał. Buenos Aires błyskawicznie się rozrastało, częściowo za sprawą urbanizacji (ludność z obszarów wiejskich opuszczała stare rancza w poszukiwaniu pracy w powstających na terenie metropolii fabrykach i zakładach przemysłowych), a częściowo z powodu imigracji zza Atlantyku, głównie Włochów i Hiszpanów, ale także znaczącej liczby Żydów z Polski i Rosji oraz Niemców, Brytyjczyków i turcos - to ostatnie pojęcie rozciągano na wszystkich przybyszów z Bliskiego Wschodu. W 1914 roku 80 procent wszystkich ludzi urodzonych w Argentynie było potomkami imigrantów, którzy przybyli tu po 1860 roku.
Wraz z rozwojem miasta postępował rozwój piłki nożnej. Drugą ligę utworzono w 1895 roku, trzecią w 1899 (początkowo dla drużyn do lat 17, które brały udział w całodziennych rozgrywkach w jednej ze szkół), a czwartą w 1902 roku; do tego czasu piłka dawno już przestała być domeną brytyjskich emigrantów. Z badań Julio Frydenberga wynika, że w 1907 roku istniało co najmniej 300 klubów działających poza oficjalnym systemem ligowym. Niektóre skupiały przedstawicieli poszczególnych zawodów lub grup społecznych, ale większość reprezentowała konkretne barrios. To fenomen, który pojawił się wraz z nadejściem masowej urbanizacji i elektryfikacji: od kiedy budynki zaczęto oświetlać i ogrzewać za pomocą prądu, a nie - jak wcześniej - gazu, można było budować dużo wyższe domy, co prowadziło do powstawania osiedli apartamentowców, charakteryzujących dzisiejsze Buenos Aires. Kluby zaś można przecież traktować jako coś, co choć częściowo zaspokaja potrzebę tożsamości. Jak twierdził Frank Zappa, każdy kraj potrzebuje armii, banku i drużyny piłkarskiej, więc klub dawał mieszkańcom barrio coś, wokół czego mogli się jednoczyć, co odróżniało ich od reszty świata i dawało poczucie przynależności do własnego obszaru. Nieprzypadkowo ogromna większość klubów tworzących dziś argentyński system ligowy powstawała w latach 1887-1915, a więc w czasach, gdy zaczęła się także formować argentyńska tożsamość narodowa.
Pierwszą całkowicie argentyńską instytucją, która powołała do życia drużynę piłkarską, była Gymnasia y Esgrima (Gimnastyka i Szermierka) z La Platy, miasta oddalonego o ponad 50 kilometrów od centrum Buenos Aires. Klub założono w 1887 roku, a sekcję piłkarską utworzono w 1901 roku, a więc w czasie, gdy powstało już wszystkie pięć grandes tutejszego futbolu: imigranci pracujący w dokach Buenos Aires założyli River Plate w 1901 i Boca Juniors w 1905 roku, francuscy imigranci z fabryk w Avellanedzie13 utworzyli Racing Club w 1903 roku, lokalnych rywali tego ostatniego klubu, Independiente, powołali do życia hiszpańskojęzyczni pracownicy należącego do Brytyjczyków i zarządzanego przez nich domu towarowego City of London14, a w końcu w 1908 roku pewien ksiądz z Almagro, szukający bezpiecznej przystani dla lokalnej młodzieży, wymyślił San Lorenzo.
Właściwe rozgrywki międzynarodowe rozpoczęły się w maju 1901 roku, gdy drużyna złożona w większości z piłkarzy Lomas i Alumni wyprawiła się do Montevideo, gdzie pokonała reprezentację Urugwaju 3:215. Rok później Urugwaj wygrał w tym samym stosunku w Buenos Aires, a od kolejnego meczu, w 1905 roku, grano o srebrny puchar, ufundowany przez magnata herbacianego Thomasa Liptona, który również urodził się w Gorbals, kilka ulic dalej od Watson Huttona, tyle że w 1848 roku.
W 1905 roku system ligowy obejmował 77 klubów, rozgrywających między sobą ponad 500 meczów w sezonie. Pierwszego czerwca tamtego roku, przykładowo, rywalizowały ze sobą 52 drużyny, oglądane łącznie przez ponad pięć tysięcy widzów. Czterocyfrowa widownia szybko stała się normą, a anglo- i hiszpańskojęzyczne gazety zaczęły publikować sprawozdania z meczów ligowych. Relacje ze spotkań traktowano tak poważnie, że w 1912 roku "Herald" utrzymywał, że prasa potrzebuje na stadionie specjalnych warunków do pracy i nie może zadowolić się zwykłymi miejscami na trybunach.
Największe zainteresowanie budziły jednak zespoły przyjeżdżające na tournée, co samo w sobie zresztą świadczyło o tym, że ligę argentyńską zaczęto traktować serio. Pierwszy tour zorganizował Hippic Club, towarzystwo sportowe zrzeszające społeczną elitę i kierowane przez barona Antonio de Marchiego, który w 1904 roku zaprosił do Argentyny Southampton. Na pierwszy mecz angielskiej drużyny, przeciwko Alumni, stawił się nawet prezydent republiki, Julio Roca, co świadczyło o społecznej - choć może jeszcze nie sportowej - doniosłości chwili. Southampton był wówczas w pełni zawodowym klubem i choć wciąż jeszcze grał w Southern League16, awansował do finału Pucharu Anglii w 1900 i 1902 roku. Jako zdecydowanie lepsza drużyna, pokonał Alumni 3:0, wygrywając także cztery pozostałe mecze w Argentynie, strzelając w ich trakcie 29 goli i tracąc zaledwie cztery, a potem udał się na drugą stronę La Platy i ograł reprezentację Urugwaju 8:1. Ewidentna wyższość Southamptonu nad miejscowymi drużynami stanowiła w oczach Brytyjczyków w Buenos Aires potwierdzenie, że stary kraj i stare wartości wciąż są niezrównane; byli pod takim wrażeniem, że jeszcze w 1923 roku "Herald" wychwalał "nadzwyczajną pracę głów i stóp, kunsztowną mieszankę mózgów i butów".
Rok później w ślad za Southampton do Argentyny przybył Nottingham Forest, robiąc taką furorę, że drużyna Independiente po tej wizycie postanowiła zmienić barwy swoich koszulek z białych na czerwone - takie jakie nosili goście z Nottingham - choć została przy granatowych spodenkach. Na tamtym etapie argentyńskie drużyny nie mogły się równać z nawet dość przeciętnymi zespołami angielskimi (w 1905 roku Nottingham Forest zakończył rozgrywki w liczącej 18 klubów Division One na 16. miejscu, a rok później został zdegradowany). Dzięki przyjezdnym z 1906 roku natomiast można się było zorientować, jak kraj wypada na tle reszty świata. Drużyna Afryki Południowej, przybyła rok po Nottingham Forest, była amatorska i tworzyło ją ośmiu Brytyjczyków oraz siedmiu piłkarzy, którzy urodzili się w Afryce Południowej - chociażby w tym sensie trudno ją nazwać reprezentacją kraju - ale jej dyspozycja dała wgląd w poziom futbolu poza jego wyspiarską ojczyzną. Piłkarze z Afryki pokonali San Martín 6:0 i drużynę złożoną z uczniów 14:0, aż w końcu doszło do meczu, który okazał się najważniejszy spośród rozegranych w Argentynie do tamtej pory.
Widownia na Sociedad Sportiva nie była prawdopodobnie tak liczna jak ta, która oglądała klęskę Alumni z rąk Nottingham Forest rok wcześniej, ale wiele jej nie ustępowała, a tym razem mogła zobaczyć, jak drużyna Alumni, z Arnoldo Watson Huttonem w składzie, wygrała 1:0, odnosząc pierwsze w historii lokalnej piłki zwycięstwo nad zespołem, który przyjechał do Argentyny na tournée. "Herald" z typową dla siebie rzeczowością zauważył, że było to szczęśliwe zwycięstwo, ale szczegółowo opisał jego świętowanie. Po strzeleniu gola widzowie "wiwatowali aż do zachrypnięcia, kapelusze, laski i gazety pofrunęły w powietrze, wysoce szanowani, dostojni i stateczni zwykle obywatele tańczyli z radości". Po ostatnim gwizdku tłum wbiegł na boisko i zniósł zawodników Alumni na ramionach. Piłkarze z Afryki Południowej wygrali osiem pozostałych spotkań w Argentynie, ale tamto zwycięstwo Alumni okazało się przełomowe - nawet jeśli Everton i Tottenham z łatwością ogrywały argentyńskie drużyny podczas swoich tras w 1909 roku, pokazując, że dystans do czołowych angielskich klubów wciąż pozostaje ogromny. Tamte pojedynki, szczególnie z Tottenhamem, stanowiły też ilustrację rosnącej różnicy zdań na temat tego, jak powinno się grać w piłkę: widownia reagowała szczególnie nieprzychylnie na prowokowane przez Anglików starcia bark w bark. W przyszłości tego rodzaju odmienne interpretacje przepisów będą miały poważne konsekwencje.
10 Koleje argentyńskie były wówczas w większości w rękach brytyjskich.
11 Cytowanym przez Andresa Campomara w Golazo! (Quercus, 2014).
12 Bardziej szczegółowo analizuje tę kwestię David Winner w Those Feet: A Sensual History of English Football (Bloomsbury, 2006); tytułem przykładu zacytujemy tylko fragment jednego z kazań wielebnego Edwarda Thringa, dyrektora szkoły z Uppingham, o tym, że masturbacja prowadzi do "śmierci przedwczesnej i haniebnej".
13 Avellaneda jest formalnie osobnym miastem, położonym na południowym brzegu Riachuelo, ale w rzeczywistości to już kolejna przemysłowa dzielnica Buenos Aires.
14 Najpierw, w 1901 roku, powstał klub Maipu Banfield; cztery lata później grupa sfrustrowanych siedzeniem na ławce zawodników zdecydowała się odejść i założyć własną drużynę [przyp. tłum., zob. Soccer around the World: A Cultural Guide to the World's Favorite Sport Charlesa Parrisha i Johna Naurighta oraz The Ball is Round: A Global History of Football Davida Goldblatta].
15 W związku z tym, że w zespole gospodarzy wystąpiło aż dziewięciu piłkarzy z jednego klubu, Albion, wielu uważa, że nie można go nazwać reprezentacją Urugwaju; jeśli przyjąć to stanowisko, pierwszy mecz reprezentacji Argentyny odbył się dopiero 13 września tamtego roku, również w Montevideo, i zakończył się zwycięstwem nad Urugwajem 6:0.
16 W tamtych czasach Southern League tworzyły w większości drużyny amatorskie z południa Anglii, w odróżnieniu od w pełni już zawodowej - i plasującej się o szczebel wyżej w piramidzie Football Association - Football League [przyp. tłum.].