Analiza dzieł Freuda - Mieczysław Kreutz

Kup ebooka

49.00 zł
39.20 zł (49,00 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Mieczysław Sylwester Roman Kreutz urodził się 31 grudnia 1893 roku we Lwowie. Był synem Wilhelma Pawła Kreutza, komisarza namiestnictwa, i jego drugiej żony Marii Jadwigi z domu Lewickiej. Jego stryjem był Feliks (Szczęsny) Kreutz (1844-1910), geolog, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego, członek korespondent Akademii Umiejętności, poseł na Sejm Krajowy galicyjski, a kuzynami byli: Aleksander Kreutz (1879-1961), docent Politechniki Lwowskiej, dyrektor Polskiego Monopolu Tytoniowego, oraz Stefan Kreutz (1883-1941), mineralog, członek AU.

Kreutz ukończył szkołę powszechną w Tłumaczu. Uczył się w VII Gimnazjum we Lwowie, tam w roku 1911 zdał maturę. Rozpoczął studia na Uniwersytecie Lwowskim, które przerwał po trzech latach z powodu mobilizacji do armii austro-węgierskiej. Służył w 11 pułku artylerii górskiej. Po wojnie wstąpił do polskiej armii jako ochotnik. Brał udział w walkach o obronę Lwowa. Następnie służył w Generalnym Inspektoracie Artylerii w Warszawie. Wiosną 1919 roku uzyskał urlop na dokończenie studiów uniwersyteckich. Po wybuchu wojny polsko-rosyjskiej ponownie wysłano go na front. Był oficerem operacyjnym na przedmieściach Warszawy. Zdemobilizowany w grudniu 1920 w stopniu kapitana artylerii, został mianowany asystentem młodszym Pracowni Psychologicznej na Uniwersytecie Lwowskim. W czerwcu 1924 roku otrzymał stopień doktora na podstawie rozprawy O złożoności pragnień napisanej pod kierunkiem Kazimierza Twardowskiego. Na przełomie lat 1925/1926 przebywał na stypendium w Niemczech i we Francji. W styczniu 1928 roku Minister Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego zatwierdził jego habilitację, która odbyła się w grudniu 1927 roku. Objął stanowiska docenta i (od 1928) zastępcy profesora w Katedrze Psychologii. Po przejściu K. Twardowskiego na emeryturę został jej kierownikiem. Dn. 18 grudnia 1934 roku prezydent Ignacy Mościcki mianował go profesorem nadzwyczajnym psychologii na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Lwowskiego. W okresie międzywojennym równolegle był zatrudniony w szkolnictwie akademickim i pracował w oświacie. Od roku 1923 był nauczycielem oraz opiekował się gabinetem przyrodniczym w VI gimnazjum im. Staszica we Lwowie. W 1930 roku pracował w I Państwowym Seminarium Nauczycielskim Żeńskim im. Asnyka we Lwowie, a następnie w III gimnazjum państwowym im. Stefana Batorego we Lwowie (do 1935). Wykładał na Państwowych Kursach Wychowania Fizycznego we Lwowie.

W czasie okupacji utracił swój etat; był m.in. karmicielem wszy w Instytucie Badań nad Tyfusem Plamistym i Wirusami prof. Rudolfa Weigla. Po konferencji jałtańskiej wysiedlono go ze Lwowa. Przez krótki czas był związany z Uniwersytetem Jagiellońskim, po czym został skierowany do Wrocławiu. W roku 1946 zorganizował Katedrę Psychologii Ogólnej na Uniwersytecie Wrocławskim jako profesor zwyczajny. W latach 1946-1948 był prodziekanem Wydziału Humanistycznego. Wraz z Adrianem Demianowskim zorganizował we Wrocławiu filię warszawskiego Państwowego Instytutu Higieny Psychicznej. Był dyrektorem Instytutu Pedagogicznego ZNP. W roku 1952 został przeniesiony na Uniwersytet Warszawski. Do przejścia na emeryturę w roku 1964 kierował Katedrą Psychologii Eksperymentalnej. Zmarł 14 października 1971 roku w Warszawie. Jest pochowany na Cmentarzu Komunalnym Powązki (dawny Wojskowy).

Kreutz debiutował artykułem w "Przeglądzie Filozoficznym" (1917) na temat psychologii zwierząt. Pisał o podstawowych pojęciach w psychologii, o introspekcji, zagadnieniu czynności i klasyfikacjach uczuć. Badał wartość diagnostyczną metody testów (interesował go m.in. problem zmiennych wyników testów). Ponadto zajmował się kształceniem charakteru i teoriami woli, a w obszarze naukoznawstwa - koordynacją badań naukowych i ekonomiką pracy naukowej. Ostatnia jego praca Zmiany pamięci u ludzi starych ("Studia Psychologiczne", 1970) została przełożona na język angielski (jako Changes in memory in old age, "Polish Psychological Bulletin", 1972).

Najważniejsze jego monografie to: Zmienność rezultatów testów (cz. I - 1927, cz. II - 1933), Rozwój psychiczny młodzieży (1931, wyd. 9 - 1948, wznowienie 2020 w serii "Klasyka Edukacji"), Główne kierunki współczesnej psychologii (1933, jako rozdział w Encyklopedii wychowawczej, osobne wyd. 1946), Kształcenie charakteru. Wskazówki praktyczne (1946, wyd. 3 - 1988, wznowienie 2011 w serii "Klasyka Edukacji"), Podstawy psychologii. Studium nad metodami i pojęciami współczesnej psychologii (1949), Metody współczesnej psychologii. Studium krytyczne (1962), Rozumienie tekstów. Badania psychologiczne (1968). Wraz z Henrykiem Suchorzewskim przełożył Manuel de psychologie Paula Guillaume'a (jako Podręcznik psychologii, wyd. 1 - 1958, wyd. 2 - 1959).

Był członkiem Towarzystwa Czytelni Akademickiej we Lwowie (1913), Polskiego Towarzystwa Filozoficznego (od 1927), Naukowego Towarzystwa Pedagogicznego (1934), założycielem Polskiego Towarzystwa Higieny Psychicznej (1948) i Polskiego Towarzystwa Psychologicznego (1949, przewodniczący w 1962 i wiceprzewodniczący w latach 1962-1964, członek honorowy w 1962). Był członkiem Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN (1956-1960) i Komitetu Nauk Pedagogicznych i Psychologicznych PAN (1961-1971). Został odznaczony Krzyżem Walecznych (1920), Medalem Srebrnym za Długoletnią Służbę (1939) oraz Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (1964).

Notę o autorze opracował Cezary W. Domański

Fot. Anna Brożek, Jacek Jadacki, Aleksandra Gomułczak, Kreutz, Mieczysław Sylwester Roman [w]: Encyklopedia Szkoły Lwowsko-Warszawskiej, Wydawnictwo Academicon, Warszawa-Lublin, 2025; https://encyklopedia.slw.uw.edu.pl/articles/kreutz-mieczyslaw-sylwester-roman/

PrzedmowaAnna M. Ziółkowska, Dariusz Doliński

Historia odnalezienia maszynopisu

Mieczysław Kreutz uznawany jest powszechnie za ojca polskiej psychologii. Habilitację i profesurę uzyskał na Uniwersytecie Lwowskim. Był wybitnym introspekcjonistą. Jego uczniami byli ci, którzy po II wojnie światowej stali się najważniejszymi i najbardziej wpływowymi polskimi psychologami - między innymi Andrzej Lewicki, Tadeusz Tomaszewski, Jan Strelau. Zarówno ja, jak i grono moich naukowych przyjaciół mieliśmy jednak poczucie, że profesor Kreutz nie został za życia należycie uhonorowany. Chcąc to, choćby w małym stopniu, naprawić, postanowiliśmy jedną z auli budynku SWPS we Wrocławiu nazwać Jego imieniem. Wybór Wrocławia nie był, oczywiście, przypadkowy. To tu po II wojnie światowej profesor zamieszkał i tu kontynuował swoją naukową pracę. Odsłonięcie tablicy połączyliśmy z seminarium naukowym dotyczącym myśli Mieczysława Kreutza i jej wpływu na współczesną psychologię. W 2012 roku w tej uroczystości wzięli udział m.in. profesorowie: Bartłomiej Dobroczyński, Jerzy Brzeziński, Leszek Koczanowicz, Maria Lewicka, Ryszard Stachowski, Jan Strelau, Tadeusz Tyszka, Piotr Oleś i ja. Zaprezentowane wówczas referaty i wystąpienia znalazły się w specjalnym tomie "Przeglądu Psychologicznego", który ukazał się rok później. Jeśli zaś chodzi o samo odsłonięcie tablicy, to poprosiliśmy o to pana Tomasza Kreutza, wnuka profesora, mieszkającego na wrocławskim Oporowie, w tym samym domu, w którym po wojnie mieszkał Jego dziadek. Kilka lat później pan Tomasz zadzwonił do mnie z informacją, że coś ciekawego znalazł i chciałby mi to przynieść. Kilka dni później wręczył mi starą tekturową teczkę. Okazało się, że na strychu domu pan Tomek znalazł maszynopis książki dziadka. Książki, która nigdy nie została wydana i o której, jak obaj przypuszczaliśmy, nikt nie wiedział. Akurat w tym czasie pojawiła się idea stworzenia w budynku Uniwersytetu SWPS w Warszawie muzeum polskiej psychologii. Cóż za szczęśliwy zbieg okoliczności! Mamy znakomity eksponat! Przy przekazywaniu wspomnianej teczki rektorowi - profesorowi Romanowi Cieślakowi zaczęliśmy się obaj zastanawiać nad możliwością jeszcze innego wykorzystania tego dzieła... Wydawnictwo Naukowe PWN (tu przede wszystkim podziękowania należą się pani redaktor Aleksandrze Małek) zdecydowało się książkę wydać, rektor Cieślak bez wahania zgodził się to wydanie dofinansować, a pani doktor Anna Ziółkowska entuzjastycznie zabrała się za jej zredagowanie i wyszukiwanie w różnych źródłach dodatkowych informacji jej dotyczących. A ja? Ja miałem tylko i aż ten przywilej, że bardzo się z tego wszystkiego ucieszyłem i cieszę!

Dariusz Doliński

Metodologia opracowania tekstu

Niniejsze wydanie ma charakter wydania czytelniczego z aparatem naukowym. Obejmuje dwa niezależnie pozyskane zespoły materiałów autorstwa Mieczysława Kreutza, pozostające ze sobą w ścisłym związku tekstowym, ale różniące się stopniem opracowania oraz zakresem zachowanego materiału. Za podstawę tekstu głównego przyjęto późniejszy i bardziej dopracowany maszynopis zatytułowany Analiza dzieł Freuda, natomiast materiał archiwalny zatytułowany Osobowość według Freuda wykorzystano pomocniczo, przede wszystkim jako źródło przedmowy nieobecnej w wersji późniejszej. Przedmowa ta została włączona do tekstu głównego niniejszego wydania.

Podstawę edycji stanowi maszynopis pozyskany przez prof. Dariusza Dolińskiego, obejmujący 204 strony. Zawiera on dwie główne części pracy Kreutza poświęcone krytycznej interpretacji dwóch rozpraw Freuda: Jenseits des Lustprinzips (1920) oraz Das Ich und das Es (1923). Na pierwszej stronie maszynopisu widnieje odręcznie zapisany tytuł: Analiza dzieł Freuda. Cz. I i II, a poniżej dopisek "egz. II" oraz dwukrotnie podkreślone słowo "poprawione" (Kreutz, 1968-1971a). Maszynopis zawiera ponadto kilka dopisków ręcznych. Na podstawie ich treści można sądzić z dużym prawdopodobieństwem, że nie pochodzą one od samego Kreutza, lecz od osoby uczestniczącej w przepisywaniu tekstu lub przygotowującej go do druku. Wskazują na to uwagi o wyraźnie redakcyjnym charakterze, odnoszące się do autora w trzeciej osobie.

Maszynopis ten nie jest wolny od uchybień technicznych. Występują w nim luki, pozostawione puste miejsca, pojedyncze uzupełnienia odręczne, przekreślenia oraz drobne poprawki. Zdarzają się również oczywiste błędy maszynowe, polegające na opuszczeniu litery albo użyciu litery niewłaściwej zarówno w wyrazach polskich, jak i w nazwiskach oraz tytułach. Charakterystyczną cechą tego materiału jest także niejednolity sposób przywoływania źródeł. W części przypadków Kreutz podaje dane bibliograficzne w sposób bardzo szczegółowy, uwzględniając tytuł, miejsce i rok wydania, w innych natomiast ogranicza się do samego nazwiska autora lub bardzo ogólnego odesłania. Dotyczy to również niektórych odwołań do jego własnych prac. Osobną cechą tego maszynopisu jest częste i bezpośrednie odwoływanie się do analizowanych dzieł Freuda. Kreutz zarówno cytuje je dosłownie, jak i wskazuje numery stron omawianych rozpraw. Nie da się dziś ustalić, z których dokładnie wydań korzystał, wiadomo jednak, że pracował na oryginałach niemieckich.

Prace edytorskie nad tym materiałem rozpoczęły się od przepisania całości maszynopisu. Następnie przyjęto zasadę, że wszystkie drobne błędy techniczne, takie jak literówki, oczywiste omyłki maszynowe czy lapsusy niewpływające na sens wypowiedzi, będą poprawiane bez odnotowywania tego w tekście. Zmodernizowano ortografię, nie modernizowano natomiast interpunkcji. Pozostawiono dawne formy fleksyjne i leksykalne. Ujednolicono również zapis nazwisk, tytułów i wybranych terminów obcojęzycznych, przede wszystkim tam, gdzie chodziło o zachowanie spójności aparatu bibliograficznego. Wszelkie ingerencje redakcyjne wykraczające poza korektę oczywistych usterek technicznych zostały oznaczone nawiasami kwadratowymi, tak aby czytelnik mógł odróżnić elementy redakcji od tekstu autorskiego.

Szczególnej pracy wymagały miejsca, w których Kreutz przywoływał źródła w sposób niepełny. W takich przypadkach dążono do ustalenia, z dużym prawdopodobieństwem, publikacji, do której autor się odwoływał, i odpowiednie dane uzupełniano w przypisach. Przypisy pełnią w niniejszym wydaniu kilka funkcji: bibliograficzną, objaśniającą, lokalizacyjną oraz terminologiczną. Nie tylko identyfikują źródła, ale też niekiedy zawierają krótką informację o autorze, charakterze przywoływanej pracy lub zakresie jej treści. Dodatkowo wszystkie miejsca, w których Kreutz odsyła do stron dzieł Freuda, pozostawiono w tekście głównym w brzmieniu zgodnym z maszynopisem, natomiast w przypisach podano odpowiadające im lokalizacje w polskich wydaniach tych prac, aby ułatwić czytelnikowi śledzenie jego wywodu. Rozwiązanie to pozwala z jednej strony zachować autorski sposób prowadzenia analizy, z drugiej zaś czyni ją bardziej dostępną dla współczesnego odbiorcy. W tekście głównym, w celu zwiększenia jego czytelności, przy wprowadzonych przez Kreutza terminach "jaźń", "nadjaźń" i "głębia psychiki" dodano w nawiasach kwadratowych odpowiednio: [ego], [superego] i [id], a przy używanym przez niego określeniu odpowiadającym freudowskiemu Verdrängung dodano [wyparcie]. Zabieg ten miał charakter pomocniczy i służył do ułatwienia orientacji współczesnemu czytelnikowi, przy zachowaniu autorskiego słownika Kreutza.

Drugim wykorzystanym materiałem jest zespół fotografii pochodzących z Archiwum Polskiej Akademii Nauk: Kreutz, M. (1968-1971b). Osobowość według Freuda [rękopis i maszynopis, luźne karty, 175 kart; materiał niepublikowany]. Archiwum Polskiej Akademii Nauk, sygn. III-200 (Materiały Mieczysława Kreutza), I. Materiały twórczości naukowej, A. Prace naukowe, nr 11. Materiał ten zachował się w postaci 325 fotografii, ponieważ niemal każdą kartę sfotografowano osobno z obu stron. Obejmuje on zarówno strony maszynopisu, jak i odręczne notatki Kreutza, w tym zapisy umieszczone na odwrotach kart maszynopisu.

Wśród tych materiałów zachowały się także osobne robocze notatki Kreutza, które rzucają dodatkowe światło na proces powstawania książki. Zapiski te, opatrzone datami od września 1968 roku do 20 maja 1971 roku, zawierają krótkie informacje o planowanym zakresie pracy na dany dzień, liczbie stron przeznaczonych do opracowania oraz czasie, jaki autor zamierzał poświęcić na analizę. Pierwszy zapis brzmi: "20 września 1968: Zaczynam interpretowanie Jenseits des. 3 strony - 3 godziny". Notatki te mają znaczenie nie tylko dokumentacyjne. Pokazują bowiem, że praca nad książką była przedsięwzięciem rozłożonym na kilka lat, prowadzonym systematycznie i według świadomie przyjętego planu. Dzięki nim rękopis i maszynopis zyskują dodatkowy kontekst: jawią się nie jako przypadkowy szkic, lecz jako efekt długotrwałej, metodycznie organizowanej pracy intelektualnej.

Analiza tego zespołu pozwala uznać go za wcześniejszą redakcję pracy, odnoszącą się tylko do pierwszej części analizy, poświęconej Jenseits des Lustprinzips. W odróżnieniu od późniejszego maszynopisu materiał ten rozpoczyna się jednak od szesnastostronicowej przedmowy, nieobecnej w wersji przyjętej jako podstawa wydania. Z tego względu właśnie przedmowę zdecydowano się włączyć do niniejszej książki. Dalsze partie materiału archiwalnego, choć w dużej mierze zbieżne treściowo z późniejszym maszynopisem, są wyraźnie mniej dopracowane: zawierają więcej skreśleń, luk, niedopowiedzeń i roboczych poprawek, a zatem nie mogły zastąpić tekstu podstawowego.

Sama przedmowa zachowała się w postaci maszynopisu z licznymi ręcznymi dopiskami. Wszystkie dopiski, które udało się odczytać, zostały uwzględnione. Tam, gdzie odczytanie nie było możliwe, pomijano nieczytelne dopiski i opierano się na tekście maszynopisu, starając się uchwycić sens całego zdania oraz zachować spójność wywodu. W przedmowie, w przeciwieństwie do tekstu głównego, nie oznaczano wszystkich redakcyjnych rekonstrukcji nawiasami kwadratowymi, ponieważ przy skali zniszczeń i roboczości tego materiału prowadziłoby to do znacznego obniżenia czytelności. W tej części edycji przyjęto więc zasadę bardziej dyskretnej ingerencji, podporządkowanej odtworzeniu sensu tekstu przy możliwie największym poszanowaniu jego zachowanego kształtu. Poprawiono jedynie oczywiste błędy techniczne oraz uporządkowano zapisy bibliograficzne.

Istotna pozostaje także relacja między tytułami obu redakcji. Materiał archiwalny nosi tytuł Osobowość według Freuda, podczas gdy późniejszy maszynopis został zatytułowany Analiza dzieł Freuda. Najprawdopodobniej zmiana ta odzwierciedla ewolucję zamysłu autora. Wszystko wskazuje na to, że Kreutz początkowo planował pracę skoncentrowaną przede wszystkim na freudowskiej koncepcji osobowości, z czasem jednak rozszerzył zakres swoich analiz i uznał, że przedsięwzięcie ma charakter szerszy: nie ogranicza się do rekonstrukcji teorii osobowości, lecz obejmuje krytyczną interpretację dwóch konkretnych dzieł Freuda. Taka zmiana może również częściowo tłumaczyć, dlaczego przedmowa napisana do wcześniejszej wersji nie została przeniesiona do późniejszego maszynopisu. Mimo to uznano ją za wystarczająco ważną i nadal adekwatną, by włączyć ją do niniejszego wydania, gdyż zawiera informacje istotne dla zrozumienia celu pracy, przyjętej terminologii oraz ogólnego zamysłu interpretacyjnego Kreutza.

W rezultacie niniejsza edycja opiera się na zasadzie możliwie wiernego odtworzenia niepublikowanego tekstu Kreutza przy równoczesnym dostosowaniu go do potrzeb współczesnego czytelnika. Podstawą tekstu głównego pozostaje późniejszy maszynopis Analiza dzieł Freuda, zaś przedmowa została zaczerpnięta z wcześniejszej redakcji Osobowość według Freuda. Celem opracowania było zachowanie autorskiego kształtu wywodu przy jednoczesnym usunięciu przeszkód technicznych utrudniających lekturę oraz wyposażeniu tekstu w aparat przypisów, który porządkuje źródła, objaśnia terminologię i pozwala lepiej śledzić relację między komentarzem Kreutza a analizowanymi przez niego dziełami Freuda.

Freud w Polsce: wielotorowość recepcji

Recepcja Freuda w Polsce nie była ani spójna, ani jednolita. Od początku miała charakter wielotorowy i równolegle rozwijała się w medycynie, filozofii, psychologii, refleksji nad literaturą, pedagogice i szerzej pojętej humanistyce. To właśnie ta wielotorowość wydaje się najważniejszą cechą polskiego spotkania z psychoanalizą. Jak pokazuje Zofia Rosińska (2001), psychoanaliza weszła do polskiego obiegu intelektualnego wcześnie i od razu wywołała reakcje skrajnie odmienne, od entuzjazmu po metodologiczny sceptycyzm. Cezary W. Domański (2018) dopełnia ten obraz, przypominając, że przed II wojną światową psychoanalizą interesowali się w Polsce nie tylko psychiatrzy i neurolodzy, ale również filozofowie, pedagodzy i pisarze, co sprawiło, że Freud był od początku czytany wieloma językami i w wielu nie w pełni pokrywających się porządkach interpretacyjnych. Syntetyczne potwierdzenie tej tezy przynosi także rozdział Dzieje psychoanalizy w Polsce w nowym wydaniu Historii polskiej myśli psychologicznej Teresy Rzepy i Bartłomieja Dobroczyńskiego (2019), gdzie polska recepcja psychoanalizy została pokazana jako zjawisko wewnętrznie zróżnicowane, rozwijające się na styku wielu środowisk, praktyk i języków opisu, a zarazem niesprowadzalne do jednej, spójnej "polskiej wersji" freudyzmu.

W pierwszej fazie recepcji, przypadającej na lata przed I wojną światową, dominował ton informacyjny i popularyzatorski, ale już wtedy wyraźnie ujawniał się podział na zwolenników i krytyków Freuda. Po stronie afirmatywnej szczególne znaczenie miał Ludwik Jekels, tłumacz Freuda i jeden z najważniejszych promotorów psychoanalizy na ziemiach polskich. Jak pokazuje Domański, to właśnie wokół jego działalności translatorskiej, klinicznej i popularyzatorskiej skupiała się jedna z najważniejszych wczesnych dróg obecności Freuda w Polsce. Istotnym miejscem tej recepcji był także prowadzony przez Jekelsa zakład w Bystrej, z którym wiązano wprowadzenie praktyki psychoanalitycznej do miejscowego życia lekarskiego i intelektualnego (Jekels,1912; Domański, 2018). Równocześnie pojawiały się też głosy krytyczne, jak u Leopolda Wołowicza, który analizował podstawowe pojęcia psychoanalizy z pozycji filozoficznej i domagał się większej precyzji pojęciowej (Wołowicz, 1914; Rosińska, 2001). Już ten najwcześniejszy etap pokazuje więc, że Freud w Polsce nie był przyjmowany ani jako niekwestionowany autorytet, ani jako łatwy przeciwnik. Od początku stawał się raczej przedmiotem sporów o status naukowy jego twierdzeń i zakres ich zastosowania.

Na tę wczesną wielotorowość składała się również działalność przekładowa. Domański przypomina, że jeszcze przed 1939 rokiem w języku polskim ukazały się przekłady kilku ważnych prac Freuda, między innymi O psychoanalizie, Trzech rozpraw z teorii seksualnej oraz Wstępu do psychoanalizy (Domański, 2018). Sama obecność tych przekładów nie oznaczała oczywiście jednolitego przyjęcia doktryny, ale tworzyła podstawę stałej obecności Freuda w polskim obiegu intelektualnym. Rosińska słusznie podkreśla, że ten obieg od początku był zróżnicowany. Obejmował przekłady, komentarze, polemiki, sprawozdania z nowych książek i próby zastosowania psychoanalizy do interpretacji konkretnych przypadków, utworów i zjawisk kulturowych (Rosińska, 2001).

Szczególnie interesujący charakter miała recepcja psychoanalizy w kręgu szkoły lwowsko-warszawskiej. Sam etos tego środowiska - akcentujący racjonalizm, analizę pojęć, metodologiczną samokontrolę i nieufność wobec twierdzeń zbyt słabo uzasadnionych - nie sprzyjał bezwarunkowej akceptacji Freuda (Jedynak, 2016). Nie oznaczało to jednak prostego odrzucenia psychoanalizy. Jak pokazuje Siarhiej Ivanyk, w obrębie tej tradycji możliwe było zainteresowanie problematyką nieświadomości i próbami wykorzystania metody psychoanalitycznej, czego najlepszym przykładem pozostaje Stefan Baley (Ivanyk, 2012). Baley nie przyjmował psychoanalizy jako doktryny już ugruntowanej; przeciwnie, pisał wyraźnie, że jej zasadnicze tezy, z punktu widzenia "psychologii ścisłej", nie są wolne od dowolności i brak im ścisłego ugruntowania. Zarazem dopuszczał ostrożne użycie metody psychoanalitycznej tam, gdzie pozwala ona powiązać fakty, które innym metodom wymykają się lub pozostają nieprzejrzyste (Baley, 1924/1925). Takie stanowisko dobrze pokazuje, że w kręgu lwowsko-warszawskim Freud był traktowany raczej jako problem badawczy niż jako źródło gotowych rozstrzygnięć.

W polskim obiegu recepcyjnym ważny był także nurt filozoficzno-światopoglądowy, w którym psychoanaliza występowała nie tylko jako teoria kliniczna, lecz jako propozycja nowego obrazu człowieka. Dobrze widać to w artykule Józefa Pastuszki Psychologia głębi z 1961 roku. Pastuszka nazywa psychologię głębi jedną z wielkich nowoczesnych "rewolucji" w psychologii, podkreślając, że choć pozostaje ona słabo znana poza wąskimi kręgami specjalistów, już wpływa na kształtowanie się poglądów na naturę człowieka i przez to oddziałuje także na inne nauki oraz na światopogląd (Pastuszka, 1961). Zarazem przedstawia psychologię głębi jako rodzinę kierunków - freudowskich i postfreudowskich - zjednoczonych przez nacisk na podświadomość, psychiczny determinizm, dynamikę popędów i konfliktowy charakter życia psychicznego. To ważne świadectwo, bo pokazuje, że w Polsce początków lat sześćdziesiątych psychoanaliza była czytana również jako zagadnienie filozoficzne i antropologiczne, a nie tylko lekarskie czy terapeutyczne (Pastuszka, 1961).

W latach sześćdziesiątych coraz wyraźniej dochodzi do głosu jeszcze inny język recepcji, czyli język metodologicznej konfrontacji psychoanalizy z psychologią naukową. Sam repertuar tytułów prac Jana Reykowskiego dobrze pokazuje tę zmianę. Tekst Psychoanaliza a psychologia współczesna z 1960 roku sytuuje psychoanalizę wobec aktualnego stanu dyscypliny, natomiast rok później w artykule Behawioryzm a psychoanaliza - spór metodologiczny już samym tytułem sygnalizuje przesunięcie dyskusji z poziomu streszczenia doktryny na poziom sporu o kryteria naukowości i dopuszczalne procedury wyjaśniania (Reykowski, 1960, 1961). W tym sensie recepcja Freuda w Polsce nie tylko rozszerzała się na nowe środowiska, ale zarazem stopniowo zmieniała własny język, od wykładu i popularyzacji ku pytaniu o metodologiczny status psychoanalizy.

Istotnym nurtem tej recepcji była właśnie krytyka psychologiczna i pedagogiczna rozwijana nie z pozycji obyczajowego sprzeciwu, lecz z pozycji alternatywnej antropologii. Dobrym przykładem jest tu Stefan Szuman, który polemizował z Freudem w kilku zasadniczych punktach: w ocenie dzieciństwa, w rozumieniu osobowości i charakteru, w pojmowaniu psychoterapii, snów i twórczości. Doceniał to, że Freud zwrócił uwagę na dzieciństwo jako ważny etap rozwoju, ale odrzucał przecenianie roli seksualności. Nie godził się również na obraz człowieka jako istoty słabej, wewnętrznie rozbitej i kierowanej głównie przez nieuświadomione siły. Przeciwstawiał mu wizję osoby zdolnej do rozwoju, samowychowania i kierowania sobą przez wolę oraz charakter (Szuman, 1928, 1931, 1937, 1947c, 1969, za: Nowakowska, 2017). Szczególnie cenne jest to, że krytyka Szumana obejmuje nie tylko teorię nerwic czy seksualności, lecz także samą psychoanalityczną koncepcję twórczości i osobowości. Dzięki temu można stwierdzić, że krytyka psychoanalizy w Polsce nie ograniczała się do sporu o pojedyncze tezy, lecz obejmowała pełne konkurencyjne wyobrażenia natury człowieka. Co ważne, Domański wpisuje ten nurt w szerszy pejzaż międzywojennej psychologii i pedagogiki, w którym psychoanaliza była zarazem intensywnie dyskutowana i bardzo często traktowana z rezerwą (Domański, 2018; Nowakowska, 2017).

Równolegle rozwijał się nurt krytyki bardziej filozoficznej i metodologicznej. Władysław Witwicki, komentując freudowską psychoanalizę, pisał nie tylko, że brzmi ona mitologicznie, ale sformułował także zarzut o znacznie szerszym zasięgu:

Uzdrowienia wcale nie zmuszają do uznania teorii za prawdziwą. Z prawdziwości następstwa nie wynika prawdziwość racji. Nagłe uzdrowienia pod wpływem czynników psychicznych są zjawiskiem pospolitym dziś, jak i w starożytności, w Lourdes i w Epidauros, w Europie i w Indiach, a w każdym kraju i czasie opierają się na innej teorii, na innej wierze, a wszystkie wiary nie mogą być prawdziwe. (Witwicki, 1930, s. 372)

Fragment ten jest wyjątkowo ważny, ponieważ pokazuje, że już we wczesnej polskiej recepcji Freuda pojawił się argument o wyraźnie metodologicznym charakterze. Zgodnie z nim skuteczność terapii nie stanowi jeszcze dowodu prawdziwości teorii, która za nią stoi. Ta sama intuicja powraca później w różnych postaciach, zarówno w polskich, jak i międzynarodowych dyskusjach nad statusem psychoanalizy. Współcześnie rozwija ją Przemysław Bąbel (2026), który wskazuje, że nawet jeśli część ogólnych intuicji Freuda została przejęta i empirycznie opracowana przez późniejszą psychologię, nie oznacza to potwierdzenia samej psychoanalizy jako teorii. Wartość naukową zyskiwały one bowiem dopiero po odłączeniu od klasycznego systemu freudowskiego i poddaniu rygorowi współczesnych badań (Bąbel, 2026).

Do tej linii krytycznej należą również głosy podważające nie tylko poszczególne tezy psychoanalizy, lecz także sposób, w jaki sam Freud przedstawiał jej genezę i własną rolę założyciela. Włodzimierz Szewczuk, we Wstępie do antypsychoanalizy, opisywał własną drogę od początkowej fascynacji Freudem do przekonania, że jego koncepcja zbyt często przechodzi od obserwacji do spekulacji. Szewczuk idzie jednak dalej niż wielu innych krytyków. Zestawił freudowską narrację o narodzinach psychoanalizy z tym, co można ustalić na podstawie innych źródeł, i pokazał, że "fakty" przytaczane przez Freuda w pierwszym, rzekomo empirycznym okresie jego twórczości nie zawsze wytrzymują krytyczną weryfikację. W tym sensie zakwestionował nie tylko teorię, lecz także sposób, w jaki Freud ustanawiał własną genezę badawczą i własny autorytet (Szewczuk, 1973). Z późniejszej, metahistorycznej perspektywy podobny problem opisał Ryszard Stachowski, ujmując go jako "mit założycielski psychoanalizy" (Stachowski, 2014). Obaj autorzy, choć czynią to w innym języku i z innej perspektywy, zwracają uwagę na ten sam istotny wymiar recepcji Freuda: spór toczy się nie tylko o prawdziwość jego koncepcji, lecz także o status źródeł, styl argumentacji i wiarygodność samej opowieści założycielskiej.

Jeżeli spojrzeć na ten proces z perspektywy późniejszej, widać jeszcze jeden istotny ruch. Jest nim przejście od krytyki treści do krytyki procedur badawczych. W polskim obiegu intelektualnym symptomatyczne jest tu zarówno pojawienie się Gardnera, który opisuje pseudonaukę nie tylko jako zbiór błędnych twierdzeń, lecz także jako określony styl myślenia, odznaczający się izolacją od krytyki, wrogością wobec "nauki oficjalnej" i oporem wobec falsyfikacji (Gardner, 1966), jak i obecność tekstów Franka Cioffiego. Zarówno w artykule Freud i idea pseudonauki, jak i w późniejszej książce Freud i pseudonauka psychoanaliza zostaje ujęta nie jako zbiór tez wątpliwych, lecz jako przedsięwzięcie badawcze zorganizowane w sposób, który utrudnia rozpoznanie faktów, które mogłyby działać na niekorzyść teorii (Cioffi, 2007, 2010). Z kolei Malcolm Macmillan w monografii Freud oceniony koncentruje uwagę na sposobie, w jaki Freud gromadził, selekcjonował i interpretował materiał dowodowy, pokazując, że spór o psychoanalizę dotyczy także standardów dowodzenia i reguł oceny świadectw. Włączenie tych prac do dzisiejszej lektury Freuda nie znosi oczywiście historycznej swoistości polskiej recepcji, ale pokazuje, że współczesny czytelnik widzi ją już także przez pryzmat sporów o dowód, metodę i autorytet naukowy.

Właśnie dlatego najtrafniej mówić o polskiej recepcji Freuda nie jako o jednym ciągu wpływów, lecz jako o układzie równoległych i często krzyżujących się linii recepcji: translacyjnej, medycznej, filozoficznej, psychologicznej, pedagogicznej, religijnej, literackiej i metodologicznej. Psychoanaliza jawiła się tu zarazem jako zjawisko istotne i niejednorodne, silnie zależne od kontekstu instytucjonalnego, światopoglądowego i dyscyplinarnego. Z tej perspektywy rękopis Kreutza nie jest zjawiskiem odosobnionym, lecz jednym z późniejszych i najbardziej wymagających ogniw długiej polskiej rozmowy z Freudem. Rozmowy, w której od początku współistniały: fascynacja i nieufność, użycie i opór oraz inspiracja i krytyka, a z czasem także coraz ostrzejsze pytanie o naukowy status samej psychoanalizy.

Miejsce krytyki psychoanalizy w dorobku Mieczysława Kreutza

Aby właściwie ocenić znaczenie Analizy dzieł Freuda, trzeba najpierw umieścić ją w szerszym kontekście dorobku Mieczysława Kreutza. Nie był on bowiem badaczem, którego twórczość rozwijała się przede wszystkim wokół psychoanalizy. Przeciwnie - należał do tej tradycji polskiej psychologii, która wyrosła ze szkoły lwowskiej Kazimierza Twardowskiego i która akcentowała wagę pojęciowej ścisłości, metodologicznego rygoru oraz ostrożności w formułowaniu twierdzeń o życiu psychicznym. W późniejszych opracowaniach Kreutz jest przedstawiany przede wszystkim jako obrońca metody introspekcyjnej, teoretyk woli, znawca charakteru i wychowania oraz organizator powojennej psychologii we Wrocławiu (Rzepa, 1997, 2016; Koczanowicz-Dehnel, 2024).

Już pobieżny ogląd jego dorobku pokazuje, że główne pola jego zainteresowań były szerokie i różnorodne. Kreutz pisał o podstawowych pojęciach psychologii, o introspekcji, o woli, uczuciach, testach, pamięci, charakterze i rozwoju psychicznym młodzieży. Zajmował się także naukoznawczymi aspektami pracy badawczej, w tym ekonomiką pracy naukowej. W biograficznym zarysie jego twórczości szczególnie wyraźnie powracają właśnie te wątki: pojęcia psychologiczne, metody badań psychologicznych i badanie życia psychicznego jednostki. Na tym tle zainteresowanie Freudem jawi się jako późny i ważny etap rozwoju jego myśli.

Tym, co łączy wcześniejsze prace Kreutza z jego późną analizą Freuda, jest wspólne pytanie o to, czym właściwie ma zajmować się psychologia oraz jakimi metodami i pojęciami powinna się posługiwać. Nieprzypadkowo Kreutz był autorem tekstów poświęconych samym podstawowym pojęciom psychologicznym, a w dojrzałej pracy Podstawy psychologii (Kreutz, 1949) próbował zdefiniować zjawisko psychiczne oraz przedmiot psychologii uprawianej metodą empiryczną. Z tej perspektywy jego książka o Freudzie nie jest polemiką zewnętrzną, lecz sprawdzianem: na ile najbardziej wpływowy projekt psychologii głębi daje się pogodzić z wymaganiami jasności, spójności i naukowej kontroli.

Szczególnie znamienne jest to, że Kreutz nie wybiera do analizy Freuda "wczesnego", najczęściej streszczanego, lecz późnego. W zachowanej przedmowie do swej pracy podkreśla, że dotychczasowa literatura o psychoanalizie jest najczęściej schematyczna, streszczeniowa i nie uwzględnia faktu, iż Freud wielokrotnie zmieniał własne poglądy. Z tego powodu proponuje wyraźne odróżnienie okresu wcześniejszego, który nazywa empirycznym, od późniejszego, który określa jako spekulacyjny. Co istotne, właśnie ten drugi uznaje za ważniejszy dla psychologii, ponieważ to w nim wyłania się freudowska teoria osobowości, którą uznał za szczególnie wartą poddania analizie. Dlatego też przedmiotem jego analizy stają się prace Jenseits des Lustprinzips i Das Ich und das Es (Kreutz, 1968-1971a).

Ten wybór bardzo dobrze pokazuje miejsce psychoanalizy w całym dorobku Kreutza. Freud interesuje go nie jako twórca jednej z wielu szkół terapeutycznych, ale jako autor wielkiej teorii osobowości, nieświadomości i popędów, a więc jako ktoś, kto wkracza bezpośrednio na teren fundamentalnych pytań psychologii. Zarazem jednak właśnie dlatego Freud staje się dla Kreutza przedmiotem krytyki szczególnie wymagającej. Kreutz oczekuje, że rozmiarowi roszczeń teoretycznych będzie odpowiadał analogiczny poziom ścisłości pojęciowej i metodologicznej. W tym sensie krytyka psychoanalizy sprowadza się do szczegółowej analizy kolejnych założeń i weryfikacji ich podstaw. Nieprzypadkowo w samym tekście o Freudzie autor odsyła czytelnika do własnej Ramowej teorii woli (Kreutz, 1935), wykorzystując wcześniejsze ustalenia jako narzędzie interpretacji freudowskich konstrukcji.

Właśnie dlatego Analiza dzieł Freuda zajmuje w dorobku Kreutza miejsce szczególne. Jest reprezentatywna w sensie jakościowym, ponieważ skupia w jednym miejscu najważniejsze cechy jego sposobu myślenia: przywiązanie do definicji, nieufność wobec pojęć wieloznacznych, zainteresowanie strukturą osobowości, wiarę w potrzebę badania jednostkowego życia psychicznego oraz przekonanie, że psychologia nie może zrezygnować z introspekcyjnego opisu przeżyć. Sam Kreutz pisze zresztą, że wielu współczesnych psychologów porzuciło badanie życia psychicznego jednostek, podczas gdy psychoanaliza - niezależnie od swoich błędów - właśnie to życie jednostkowe stawia w centrum. To tłumaczy, dlaczego Freud był dla niego zarazem nie do pominięcia i nie do przyjęcia bez zastrzeżeń.

Najtrafniej byłoby więc powiedzieć, że psychoanaliza zajmuje w dorobku Kreutza miejsce podwójne. Z jednej strony jest to miejsce marginalne w sensie tematycznym, bo nie wyznacza głównej osi jego twórczości. Z drugiej strony jest to miejsce centralne w sensie problemowym, ponieważ właśnie w konfrontacji z Freudem Kreutz najdobitniej ujawnia własny ideał psychologii jako nauki o życiu psychicznym jednostki, która musi być zarazem wrażliwa na złożoność swego przedmiotu i bezwzględnie wymagająca wobec własnego języka. W tym sensie Analiza dzieł Freuda nie jest bocznym epizodem, lecz późnym zwieńczeniem wcześniejszych zainteresowań Kreutza psychologią osobowości, teorią woli, metodą introspekcyjną i problemem pojęć psychologicznych.

Kreutz wobec Freuda: uznanie, spór, odrzucenie

Wpisując się w wielogłos polskiej recepcji Freuda, Kreutz zajmuje miejsce szczególne. Nie interesuje go bowiem ani samo historyczne znaczenie psychoanalizy, ani doraźna polemika z jej najbardziej znanymi tezami, lecz konsekwentna analiza tego, co w myśli Freuda uznaje za poznawczo trwałe, a co za pojęciowo i metodologicznie nie do utrzymania.

Kreutz nie był wrogiem Freuda. Był kimś znacznie trudniejszym do zignorowania - był jego uważnym czytelnikiem. Lektura Analizy dzieł Freuda nie przynosi ani entuzjazmu apologety, ani pogardliwego odrzucenia. Przynosi coś rzadszego i cenniejszego: systematyczną, zdanie po zdaniu, analizę tekstu prowadzoną przez psychologa, który doskonale rozumie wagę pytań stawianych przez Freuda, a zarazem nie jest skłonny tolerować błędów i nieścisłości w odpowiedziach.

Już w przedmowie do swej pracy pisze, że nie podziela przekonania o słuszności teorii Freuda, choć zarazem uważa, iż należy ją dobrze poznać, ponieważ zawiera "wiele trafnie i ciekawie postawionych problemów", a bez gruntownej znajomości Freuda nie sposób zrozumieć późniejszych kierunków psychologii głębi. To napięcie między uznaniem a odmową stanowi punkt wyjścia całej jego analizy. Jednakże w dalszym toku wywodu coraz wyraźniej okazuje się, że u Kreutza akcent pada nie na potwierdzanie wartości psychoanalizy, lecz na wykazywanie jej słabości.

Zasługi Freuda Kreutz lokuje nie w treści jego teorii, lecz w metodzie i problematyce. Freud był lekarzem, który stanął przed bezradnością ówczesnej psychiatrii - wobec nerwic, histerii, stanów lękowych farmakologia i elektroterapia okazywały się bezsilne. Jego odpowiedzią było skierowanie uwagi ku wnętrzu pacjenta, ku historii jego przeżyć, ku temu, czego chory nie pamięta lub nie chce pamiętać. "Główną i trwałą zasługą Freuda" - pisze Kreutz - jest to, że "polecił lekarzom badanie głębi psychiki pacjenta i zaproponował odpowiednie metody, jak swobodne kojarzenie, interpretację snów, analizę pomyłek". To przesunięcie - od ciała ku psychice, od objawu ku jego historii - zmieniło całe podejście lekarza do pacjenta, i oddziaływanie to, zdaniem Kreutza, okazało się trwałe. Każdy psychiatra, niezależnie od stosunku do teorii freudowskiej, przejął tę zmianę perspektywy jako oczywistość. Równie istotny jest wkład Freuda w przedmiot zainteresowań i metody badawcze psychologii. W czasach gdy behawioryzm rugował introspekcję jako metodę nienaukową, psychoanaliza jako jedyna zachowała zainteresowanie życiem psychicznym jednostki - tym, dlaczego konkretny człowiek myśli, czuje i działa tak, a nie inaczej. Ponadto Freud, wbrew pozorom, opierał się właśnie na introspekcji: opowiadania treści snów, swobodne skojarzenia, opisy pomyłek - to wszystko zeznania introspekcyjne, w których badany opisuje własne przeżycia. To, zdaniem Kreutza, jest właściwy problem psychologii, i Freud miał rację, że go nie porzucił.

Na tym jednak pochwały się kończą. Deklaracja Kreutza o braku przekonania co do słuszności teorii Freuda nie jest gestem skromności, lecz programem badawczym. Kluczem do zrozumienia jego krytyki jest periodyzacja, którą sam wprowadza i której przestrzega konsekwentnie w całej pracy. Twórczość Freuda dzieli on na dwa okresy: empiryczny, zamknięty mniej więcej rokiem 1916, i spekulacyjny, obejmujący analizowane przez Kreutza Jenseits des Lustprinzips oraz Das Ich und das Es. W fazie I Freud był - używając słów Kreutza - przyrodnikiem, co oznacza, że obserwował, analizował konkretne przypadki, budował wyjaśnienia z faktów i poddawał je weryfikacji przez dalszą obserwację. W fazie II stał się filozofem. Zatem zamiast faktów pojawiły się hipotezy, zamiast weryfikacji - uprawdopodobnianie. Sama zmiana podejścia nie byłaby naganna, gdyby Freud ją otwarcie przyznał. Tymczasem - jak pokazuje Kreutz - Freud fazy II nadal posługiwał się autorytetem Freuda fazy I, przedstawiając spekulacje w tonie odkryć empirycznych i nigdy nie artykułując wprost, że zmienił reguły gry. Co więcej, twierdzenia fazy II niejednokrotnie obalają fundamenty fazy I - a Freud tego napięcia ani nie dostrzega, ani nie wyjaśnia. Zbiorcze streszczenia teorii, mieszające poglądy z obu okresów, są zdaniem Kreutza "bez wartości i wprowadzają czytelników w błąd".

Warto w tym miejscu zaznaczyć, co odróżnia krytykę Kreutza od innych ważnych polskich głosów w tej debacie. Szewczuk (1973), piszący w podobnym czasie, sięga głębiej w historię psychoanalizy i podważa już sam obraz jej narodzin - kwestionuje zarówno freudowską autonarrację, jak i rzetelność faktograficzną jego wczesnych doniesień klinicznych. Dla Szewczuka granica między empirią a spekulacją u Freuda jest w ogóle trudna do przeprowadzenia, bo już faza I jego twórczości budzi zastrzeżenia. Kreutz natomiast tę granicę wyznacza - i na niej opiera całą swoją strategię analityczną. Przyjmuje fazę I jako punkt odniesienia, jako wzorzec metody, od której Freud odszedł. To nie jest naiwność ani bezkrytyczny szacunek. To świadomy wybór, który pozwala Kreutzowi skoncentrować się na tym, co uważa za najważniejsze: na teorii osobowości zawartej w dwóch późnych rozprawach i na pokazaniu, że właśnie tam, gdzie Freud miał być najbardziej oryginalny, jest zarazem najbardziej nieścisły.