Aloha, Scooby-Doo! Wielkie Śledztwa Tajemniczej Spółki - Opracowanie zbiorowe


Reflow text when sidebars are open.
Rozdział 1
W piękne, słoneczne popołudnie w hawajskim miasteczku Hanahuna ogromne fale rozbijały się o piaszczysty brzeg. Na plaży trenowali surferzy - przygotowywali się do nadchodzących zawodów, mających wyłonić Wielkiego Kahunę - mistrza surfingu. Co roku najlepsi zawodnicy pływali po falach, marząc o zdobyciu zaszczytnego tytułu.
Ubiegłoroczny zwycięzca zawodów, Manu, wyszedł z wody, niosąc deskę. Jego dziewczyna, Snooki, przywitała go gorącym całusem.
- Jesteś najlepszy, ukochany!
Podszedł do nich Mały Jim - duży, umięśniony miejscowy surfer - i zaczął narzekać.
- Po jakiego groma tylu obcych przystępuje do tegorocznego konkursu?! Skończy się na tym, że duchy wyspy wpadną w gniew.
Grupa surferów z Kalifornii usłyszała ten komentarz i jeden z nich odpowiedział Małemu Jimowi:
- Wasza gadka o duchach to ściema. Nie damy się tak łatwo nabrać!
Po czym wzięli deski i z radosnym okrzykiem wskoczyli do wody.
Manu, Snooki i Mały Jim zostali na plaży i przyglądali się popisom Kalifornijczyków. Manu szybko się znudził, więc wziął swoją deskę i odszedł do sklepu dla surferów, zostawiając na plaży Małego Jima i Snooki.
Nagle z pobliskiego wulkanu Pulanana dobiegł donośny huk. Zaczęło się z niego dymić, ziemia się zatrzęsła i z lasu tropikalnego, tuż przy plaży, dobiegł jakiś okropny wrzask.
Snooki i Mały Jim odwrócili się w kierunku lasu, gdzie mnóstwo przeraźliwych, wysokich głosów wyśpiewywało dziwne słowa.
- Wiki-Tiki! Wiki-Tiki!
Po chwili Snooki odskoczyła ze strachu przed stworzeniem, które wybiegło z krzaków. Miało zaledwie metr, ale jego twarz była przerażająca, przypominała maskę z ostrymi kłami. Potworek ubrany był w spódnicę z trawy, groził mieczem i wykrzykiwał:
- Wiki-Tiki!
Za pierwszym potworkiem pojawił się następny, a za nim kolejne, po chwili cała plaża była nimi wypełniona!
Uzbrojone w miecze, pałki i siekierki wykrzykiwały:
- Wiki-Tiki!
Mały Jim odwrócił się w stronę Snooki i zobaczył, jak sześć potworków biegnie w jej kierunku.
- Snooki! Uważaj! - krzyknął ostrzegawczo.
Snooki usłyszała ostrzeżenie i zaczęła uciekać przed potworkami, lecz potknęła się, upadła i dostała się w ich łapy.
- Aaa! - krzyczała Snooki, walcząc z napastnikami. - Zostawcie mnie! Pomocy! Ratunku!
Mały Jim biegł jej z pomocą, ale potworki były szybsze. Porwały dziewczynę i uciekły z nią do lasu.
Słychać było tylko oddalający się krzyk Snooki.
- Ratuuunku!
Gdy Manu usłyszał jej głos, wybiegł ze sklepu.
- Co się stało? Gdzie jest Snooki?
Mały Jim drżał ze strachu i wskazywał na las.
- Po-po-porwały ją! Małe demony Tiki... to klątwa... klątwa Wiki-Tiki!