"Miłość",
"Błogosławieni", "Niebo", "Bóg"
to pierwsza część z mojego ambitnego projektu po nazwą
"Alfabet
szczęścia"
,
który jest zbiorem słów - haseł, które mają na celu pomóc w
zrozumieniu czym jest prawdziwe szczęście. Pisząc tę książkę,
wydaje mi się, że znalazłem klucz do otwarcia drzwi do
niewyczerpanego źródła, z którego wypływa niezliczona ilość
myśli. Wierzcie mi, efekty przekraczają moje oczekiwania. To
ogromna radość czuć ciągle rosnącą radość. Czuję się jak
odkrywca lub archeolog, który odnajduje rzeczy nowe lub lepiej
powiedzieć antyczne, które się znajdują w moim wnętrzu. To
niesamowite odkrywać je na nowo i sposób nowy. Co ciekawe, w
moich
poszukiwaniach nie muszę się poruszać, nie muszę robić nawet
jednego kroku. Wszystko jest we mnie. Jestem nieruchomym
odkrywcą w
nieruchomym ruchu! Ten nieruchomy ruch, jednak, to tylko pozór,
bo w
rzeczywistości poruszam się z coraz większą szybkością w głąb
mojego serca, gdzie się znajduje niekończone źródło szczęścia.
Poruszam się w kierunku Boga, czuję się lżejszy, odrywając się
od wszystkiego, co wiąże mnie z ziemią, ze złem i z sobą samym.
Wznoszę się, lub wgłębiam się, w kierunku pełnej wolności.
Jestem pewny, że każdy z nas jest jak drzwi, które prowadzą do
wieczności, tej Wieczności, która jest Osobą. Teraz muszę
powiedzieć to najpiękniejsze słowo, które istnieje: BÓG, który
jest źródłem życia, piękna, mądrości, wyobraźni, szczęścia,
wszystkiego!
Książka:
"Alfabet
szczęścia"
"mów
i"
o alfabecie, ale w szczególny i nietypowy sposób, ze względu na
to, że pomaga znaleźć to, co szukamy całe życie - prawdziwą
radość. Nazywałbym moją książkę
"Podręcznikiem
szczęścia"
.
Coś gotowego. Coś subtelnego. Coś pożytecznego. Coś prostego.
Coś na wyciągnięcie ręki dla wszystkich.
Dlaczego
ten tytuł? Dlaczego taki pomysł? Odpowiedź jest prosta i
powiązana
jest z obecną sytuacją na świecie. Wydaje się, że pokonaliśmy
analfabetyzm
1
.
Jestem pewien, że w kraju takim jak Polska jest niewielu ludzi,
którzy nie potrafią pisać i czytać. Gratulacje! To wielki
sukces!
Lecz zbyt szybko na oklaski! Istnieje niestety także inna
rzeczywistość! Pomimo znacznego spadku analfabetyzmu w
szkolnictwie, niestety obserwujemy wzrost innego rodzaju
analfabetyzmu, który moim zdaniem jest bardziej niebezpieczny
dla
społeczeństwa, bardziej degradujący. Jest to Analfabetyzm:
Boga,
miłości, nieba, piekła, dobra, zła, strachu, człowieka,
tożsamości, osobowości, godności, uczciwości, wolności, cnoty,
uczenie się i nauczania, dzieciństwa, pamięci, świętości,
rodziny, ojcostwa, macierzyństwa, pokoleń, wartości,
pojednanie,
Kościoła, sakramentów, chrześcijaństwa, moralności, powagi,
znaczenia, zdrowego rozsądku, życia, śmierci, logiki, sportu,
małżeństwa, wiary, duchowości, myśli, konkurencji, wiedzy,
informacji, czystości, miłosierdzia, słuchanie, radości,
wrażliwości, języka, dialogu, dobroci, odpoczynku,
zaangażowania,
poszanowanie, zabawy, przejrzystości, pewności, jakości,
kontroli,
posiadania, bycia, ochrony, koncentracji, modlitwy, medytacji,
refleksji, uwagi, ciszy, pokory, urzędu, pokoju, przebaczenia,
poświęcenia, otwarcia, etyki, polityki, prawa, wymiaru
sprawiedliwości, rozsądnego wyroku, prostoty, świadomości,
odpowiedzialności, altruizmu, otwarcia, urządzenia do odbioru,
etyki, polityki, ustawy, wymiaru sprawiedliwości, rozsądnego
wyroku, prostoty, świadomości, odpowiedzialność, współpracy,
charakteru, nadziei, cierpliwości, gospodarności, mądrości,
wiary, zaufanie, edukacji, poszukiwań, przyjaźni, samooceny,
umiarkowania, bezpieczeństwo, pracy, profesjonalizmu, uczucia,
empatii, łagodności, lojalności, piękna, mody, żywności,
prawdy, czystość, wyrzeczenie się, nakazu, kapłaństwa,
jedności,
szczerości, uczciwości, natury, zdrowie, zdrowia, równości,
braterstwa, mądrości, skromności, dobrych manier. Krótko
mówiąc,
analfabetyzm szczęścia. Wydaje się to niemożliwe, jak długa
jest
lista tych współczesnych analfabetyzmów - 131 słów. Jestem
pewien, że można by dodać coś jeszcze. Mam nadzieję, że teraz
łatwiej jest nam zrozumieć, że analfabetyzm, to nie tylko
nieumiejętność pisania i czytania, ale to coś więcej, to przede
wszystkim niezdolność do życia i cieszenia nim według zdrowych
zasad.
W
dzisiejszym świecie dzieje się coś dziwnego, co jest sprzeczne z
ludzkimi oczekiwaniami. Z jednej strony obserwujemy ogromny
rozwój,
poprzez który człowiek objawia się jako prawdziwy geniusz, a z
drugiej widzimy człowieka niezdolnego do zarządzania i
kontrolowania wszystkiego, co "stworzył", a przede wszystkim do
kontrolowania siebie samego. Człowiek - geniusz bezradności!
Człowiek - geniusz, samo - niszczyciel! Człowiek, wróg samego
siebie! Człowiek, niewolnik samego siebie!
Dlaczego
tak się dzieje? Im więcej mamy, tym mniej jesteśmy! Być albo
mieć? Oto pole walki dzisiejszego człowieka, między człowiekiem -
być i człowiekiem - mieć! Człowiekiem pokornym i człowiekiem
pysznym!
1.
Człowiek Być
Musimy
wiedzieć, że każdy z nas ma wielką wartość i godność w siebie
samym nie posiadając nawet niczego, tak jak się urodziliśmy i
umieramy, bez niczego, w skrajnej potrzebie pomocy i
bezradności.
Nasza godność nie zależy jedynie od rzeczy materialnych,
pozycji
społecznej czy bogactwa. Nasza wielkość przede wszystkim, jest
ukryta w nas, w tajemnicy objawionej w Słowie Bożym:
"być obrazem i podobieństwem Bożym" (por. Rdz 1,27).
Jest to godność samego Boga, którego nie tylko
reprezentujemy, ale
jesteśmy Jego dziećmi.
To
jest prawdziwa wielkość i godność człowieka! Bycie obrazem
Boga!
Przypominać Boga! Być podobnym do Niego! Dawać o Nim
świadectwo.
Droga do odkrycia tej prawdy jest to droga ku Być, jest to
droga w
głąb naszych serc, ku prawdzie. W ten sposób powoli
przybliżając
się do Boga, stajemy się ludźmi bożymi czyli prawdziwymi
ludźmi.
Im bliżej jesteśmy Boga, tym bardziej jesteśmy przebóstwieni.
Prawdziwi ludzie, odzwierciedlający Boży plan stworzenia.
Pełnia
prawdziwego człowieka jest w pełni urzeczywistniona w spoczynku
w
Bogu, w zanurzeniu w Nim w siódmym dniu stworzenie:
"2
A gdy Bóg ukończył w dniu szóstym swe dzieło, nad którym
pracował, odpoczął1 dnia siódmego po całym swym trudzie, jaki
podjął" (Rdz 2,2)
.
"Deus
meus et omnia
"
2
!
Oto pierwszy owoc człowieka duchowego, ma on małe wymagania i
zadowoli się małymi rzeczami, jego szczęście jest wewnętrzne,
jest niewyczerpane, bo pochodzi od Boga. Człowiek - być
przejawia
się poprzez prawdę i miłość do Boga, do bliźniego, do samego
siebie i do wszystkich stworzeń. Odzwierciedla Boga. Jego
największym pragnieniem jest stać się jak Bóg, jego Ojciec -
Stworzyciel. Bóg jest w centrum jego życia! Jako początek i
koniec! Jako sposób życia! Jako sens życia! Jako powód życia!
Jako cel życia! Jako mądrość życia! Jako wszystko, czego
pragnie. Logika człowieka - być jest słuszna, powiedziałbym
bardzo słuszna, ponieważ Bóg jest najwyższym z najwyższych.
Bóg
jest Stwórcą Wszechświata, to znaczy, że jest Panem
(właścicielem) wszystkiego. Kto "posiada" Boga, wszystko
posiada.
Bóg
jest wieczny. Kto "posiada" Boga, żyje wiecznie.
Bóg
jest w pełni szczęśliwy. Kto Go "posiada" żyje Jego
szczęściem.
Bóg
jest wszechmocny, to znaczy silniejszy od wszystkich. Kto
Go
posiada, ma jego moc.
Bóg
jest mądry. Kto "posiada" Boga, "posiada" Jego mądrość.
Bóg
jest piękny i nic nie jest piękniejsze od Niego. Kto
"posiada"
Boga jest piękny.
I
tak dalej, w nieskończoność jak nieskończony jest Bóg. Człowiek
- być nie zaprzecza rzeczom materialnym, ponieważ Bóg stworzył go
w ten sposób, żyje w świecie materialnym, żyje na ziemi i rzeczy
materialnych potrzebuje do egzystencji poczynając od podstawowych
cielesnych potrzeb. Dla niego, jednak, rzeczy materialne są tylko
narzędziami, które pomagają mu w życiu, nie są one celem jego
życia. Wszystko czym i kim jest, wszystko, co ma, nie jest jego
zasługą, lecz znakiem Bożej dobroci, objawieniem Jego Opatrzności
i wzbudza w nim uczucie nieustannego dziękczynienia Bogu
Stwórcy.
Człowiek
- być nie jest przeciwny bogactwu ani wysokiej pozycji
społecznej.
Nie odrzuca niczego, ale wszystko dla niego jest darem od Boga.
Przyjmuje wszystko, ale wszystko używa na chwale Boga i dla dobra
drugiego człowieka. Kto powiedział, że dary Boże są tylko
duchowe?
Błędne
myślenie! Człowiek - być może być również wielkim
przedsiębiorcą! Człowiek - być może mieć możliwość
zarabiania pieniędzy! Człowiek - być może być wielkim
naukowcem!
Człowiek - być może być również wielkim politykiem! Człowiek -
być może mieć "władzę"! Lecz oddaje wszystko do dyspozycji
innych! Czuje się jak ten, kto służy! Człowiek - być jest
świadomy tego, że jest zdolny do robienia wielu wielkich i
dobrych
rzeczy, ponieważ otrzymał te zdolności od Boga!
"Słudzy
nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać"
(Łk 17,10b)
.
Po
tym, co napisałem, mam nadzieje że zrozumieliśmy, że człowiek -
być jest również człowiekiem - mieć, ale mieć w sposób zdrowy,
zgodnie z wolą Boga! Bóg w centrum!Wszystko na chwałę Boga!
Wszystko jak Bóg chce!Doskonałym przykładem jest dla nas św.
ojciec Pio Pietrelcina
3
.
Święty naszych czasów. Żył w minionym stuleciu. W pełni
człowiek - być i w pełni człowiek - mieć, z zaznaczeniem, że
mieć zgodnie z wolą Boga. Jedno nie przeszkadzało mu w drugim.
Posłuszny Bogu i kochający ludzi, zbudował niezwykły obiekt,
szpital: "Dom Ulgi w Cierpieniu"
4
,
aby pomóc cierpiącym ludziom. Nie był ani bogaty, ani
przedsiębiorczy. Był zwykłym bratem kapucynem, który żył według
ślubów zakonnych: ubóstwa, czystości i posłuszeństwa. Co
zrobił? Oprócz niezwykłego życia zakonnego, zbudował pomnik
chwały Bożej dla dobra ludzi i na chwałę Boga! Pokazał jak
używać mamonę tego świata dla dobra człowieka.
W
życiu człowieka - być, na pierwszym miejscu jest właśnie być,
to znaczy, być w pełni zanurzonym w Bogu i żyć zgodnie ze swoją
pierwotną naturą
5
,
tą, którą otrzymał od Boga. W Bogu jest jego miejsce
zamieszkania. Cała reszta wokół jest jak rama obrazu. Człowiek
-
być nie tylko czyni rzeczy dla Boga, ale przede wszystkim robi
to,
czego Bóg od niego oczekuje, jest Mu posłuszny. Więcej, pozwala
Bogu działać przez niego. Aby być zdolnym tak żyć, konieczne
jest, aby wszystko było zanurzone w Bogu. Człowiek - być cieszy
się prawdziwym szczęściem, ponieważ jego największym szczęściem
jest Bóg - wieczna szczęśliwość. Jego szczęście więc nigdy
się nie kończy i nikt nie może go mu odebrać.
2.
Człowiek mieć
Możemy
powiedzieć, że człowiek - mieć jest przeciwieństwem człowieka -
być. Po tym krótkim wytłumaczeniu moglibyśmy śmiało zakończyć
nasze rozważanie o człowieku - mieć. Wystarczy odwrócić to, co
napisałem o człowieku - być. Dlaczego? Nie wiem jak wy, ale
osobiście trudno jest mi być w pełni człowiekiem - być. Czuję
we mnie silne przyciąganie w kierunku rzeczy materialnych i
niestety
są chwile, kiedy to pragnienie mnie angażuje tak bardzo, że
wywołując we mnie niepokoje i lęki, odciągając mnie
jednocześnie
od Boga. Dlatego właśnie z tego powodu byłoby dobrze uniknąć
całej rozmowy o człowieku - mieć, żeby po prostu uniknąć
przykrej prawdy o mnie samym. Z pewnością przypominacie sobie
tytuł
tej książki:
"Alfabet
szczęścia"
.
Jak nam wskazuje ten tytuł, szukanego szczęścia niestety nie
może
nam dać człowiek - mieć. Jego "szczęście" jest krótkie i
nie zaspokaja nas, wręcz przeciwnie, wypróżnia i prowadzi nas
do
nienasyconego wyczerpania, do nieszczęścia. Sprawia, że czujemy
jeszcze większy głód szczęścia. Nie oznacza to jednak, że
musimy zniszczyć w nas człowieka - mieć. Nie. Absolutnie nie.
Musimy mu jedynie pomóc zmienić sposób postrzegania rzeczy,
jego
punkt widzenia. Pomóc mu myśleć we właściwy sposób. Bez
przemocy wprowadzić go na dobre tory! W jaki sposób? Tak
zwyczajnie! Żyć, tak jak zostaliśmy stworzeni, w świecie
materialnym jako ludzie materialni, ale podążać drogą człowieka
- być, człowieka duchowego, patrząc na rzeczy ostateczne, na
to,
co nas czeka po życiu na ziemi. Szczerze mówiąc, to tak do
końca
to nie wiemy, co nas czeka. Możemy to tylko sobie wyobrazić.
Możliwości zgodnie z Biblią nie mamy dużo, tylko dwie, albo
niebo
albo piekło. Człowiek - mieć w swojej głupocie może się
pocieszyć mówiąc, że nie ma niczego tam po drugiej stronie, i
właśnie w tym fałszywym pocieszeniu znajduje sens i
usprawiedliwienie dla swoich obraźliwych czynów: Carpe diem -
korzystaj z chwili
6
!
Człowiek
- mieć, co potwierdza nam jego sposób postępowania, ma niskie
poczucie własnej godności, ponieważ nie jest świadomy siebie i
nie jest zadowolony z wartości jaką posiada w sobie samym, będąc
nawet nagim, tak jak go stworzyła matka natura. Myśli, że bez
niczego nic nie jest wart. Brak poznania własnej wartości
rekompensuje rzeczami materialnym albo innymi "wartościami" tego
świata. On musi znaleźć coś, w co może się przebrać, co go
zadowoli i podniesie jego samopoczucie, samoocenę i wartość. Z
tego powodu szuka szczęścia, niestety opartego na przemijających
i
niszczejących rzeczach i uciechach tej ziemi. Niestety, poczucie
jego własnej wartości i szczęścia jest również przemijające i
czasowe. Z tego powodu jest zawsze zajęty szukaniem nowych
rzeczy,
które go zadowolą, lecz tylko na krótki czas, ponieważ rzeczy
tego świata, choćby najpiękniejsze i najbardziej odporne na
zniszczenie, nie mogą go zadowolić w pełni, nie mogą zaspokoić
jego głodu prawdziwego szczęścia. Dlatego też, jak pszczoła w
poszukiwaniu nektaru szuka nowe kwiaty. Poszukiwanie szczęścia
przez człowieka - mieć go popycha ciągle do nowych poszukiwań i
nowych namiastek szczęścia, które w konsekwencji go wypychają na
powierzchnię życia, oddalając go od Boga, od samego siebie,
pozbawiając go prawdziwego szczęścia i powiększając w nim
niezaspokojony jego głód, który tak naprawdę jest dla niego coraz
większym cierpieniem.
Poszukiwacz
- zawsze niezadowolony z tego co ma, dlatego jest w ciągłym
poszukiwaniu rzeczy, które mogą zaspokoić jego głód szczęścia.
Biedny poszukiwacz, zawsze głodny, coraz bardziej głodny i na
koniec zostaje bez niczego. Rozczarowany! Zrozpaczony!
Zawiedziony!
Szkoda!
Jest godny pożałowania! Biedny człowiek! Ponieważ się bardzo
angażuje w szukanie szczęścia, jest nawet bardzo pomysłowy,
niezmęczony i stały w swoich poszukiwaniach. Szkoda tylko, że
poszukuje źle, nie tam gdzie trzeba i nie tak jak potrzeba.
Znacie
przysłowie:
"kto
szuka znajduje"?
.
W przypadku człowieka - mieć, to powiedzenie nie funkcjonuje,
ponieważ szuka źle, i niestety nigdy nie znajdzie tego, czego
szuka! Pytam się wiec: Dlaczego nie zdaje sobie sprawy z
absurdalności swoich poszukiwań? Powinien się otrząsnąć,
zatrzymać, przemyśleć. Wydaje mi się to dziwne i niezrozumiałe,
lecz on kontynuuje bezsensowne poszukiwania.
Dlaczego
tak się dzieje? Ponieważ zło nie pozwala mu na myślenie i na
refleksje. Trzyma go związanego w niewoli. Lecz by stwarzać
pozory,
że jest na właściwej drodze, co jakiś czas, żeby go zadowolić i
otumanić jeszcze bardziej, ofiaruje mu przysłowiową "butelkę
gazowanej wody", aby dać mu trochę satysfakcji, trochę
zadowolenia, trochę euforii. Niestety trwa to krótki czas, bardzo
krótki czas i gdy mija, pozostawia go jeszcze bardziej
zgłodniałym
niż przedtem. Posiadać rzeczy materialne! Władzę nad innymi!
Przyjemność! Motto człowieka - mieć jest:
Ja
w centrum uwagi!
Lecz:
Ja pusty!
Ja
rozczarowany!
Ja
zrozpaczony!
Dla
własnej chwały!
Wszystko
i wszyscy do mojej dyspozycji!
Wszystko
co czyni człowiek - mieć jest na nic. Stracony czas, bo jeżeli
tak przez przypadek istnieje życie po drugiej stronie? W tym
przypadku może się okazać, że zmarnował życie, że przegrał
życie. Kto powiedział, że człowiek - mieć ma rację? On dla
pocieszenia twierdzi, że po drugiej stronie życia nic nie ma. Ja
natomiast twierdzę, że jest! 50% za i 50% przeciw! Szanse są
równe.
Teraz
chciałbym opowiedzieć historię mojego przyjaciela, bogatego i
wpływowego przedsiębiorcy z Wenecji. Przez wiele lat prowadził
życie jako człowiek - mieć. W pewnym momencie swego życia
przepełnionego wszystkim, zaskoczenie. Chciał popełnić
samobójstwo! Miał wszystko. Wiele osób mu zazdrościło. Pomimo
swego bogactwa nie był szczęśliwy. Dlaczego? Życie człowieka -
mieć tak bardzo go opróżniło, że stracił sens i radość życia.
Posiadając wszystko stracił samego siebie:
"25
Bo cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a
siebie zatraci lub szkodę poniesie?"
(Łk
9, 25)
.
Wniosek!
Jeśli nie umiał się już cieszyć niczym to lepiej umrzeć. Na
szczęście nie! Nie zrobił tego! Zastanowił się!
Teraz,
pozwólcie mi, ze opuszczę to, co stało się potem. Krótko
mówiąc!
Nawrócił się do Boga! Kiedy rozmawialiśmy, powiedział mi:
"Szczęście,
które otrzymałem od Boga nie jest w stanie mi dać nawet
największa
przyjemność tego świata"
.
Pozostawiam
jego życie i jego refleksje bez komentarza. Mam nadzieję, że jego
świadectwo jest na tyle mocne, by pomóc nam w zastanowieniu się
nad naszym życiem. W końcu, tak naprawdę to nie potrzebujemy
wielu
słów, ale konkretnych przykładów życia, które pomogą nam
kroczyć droga ku: Człowiekowi - być. Człowiekowi wewnętrznemu!
Człowiekowi bożemu!
3.
Czym jest szczęście?
Według
Biblii są to Błogosławieństwa:
"
3
Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy
królestwo
niebieskie.
4
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą
pocieszeni.
5
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą
ziemię.
6
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem
oni będą nasyceni.
7
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia
dostąpią.
8
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać
będą.
9
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą
nazwani synami Bożymi.
10
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla
sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo
niebieskie.
11
Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i prześladują
was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was.
12
Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w
niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed
wami"
(Mt
5,3 - 12)
.
Błogosławiony
oznacza szczęśliwi! Ciekawe jest, ze ludzie próbują znaleźć
szczęście i jeszcze bardziej ciekawe jest to, ze nie mogą go
znaleźć. W mojej książce
"Alfabet
szczęścia"
chciałbym zaproponować wam idee, które nie są nowe, ponieważ we
współczesnym świecie trudno jest znaleźć coś nowego. O
poszukiwaniu szczęścia napisano wiele książek i artykułów. Gdy
w wyszukiwarce Google wpisałem słowo
szczęście
otrzymałem zaskakująco wysoki wynik: 63.300.000, co oznacza
sześćdziesiąt trzy miliony trzysta tysięcy
7
różnych rzeczy mówiących o szczęściu. Po tym, co znalazłem,
nie oczekuję, że ta książka jest przepisem albo rozwiązaniem na
to, jak znaleźć szczęście. Jest to jeszcze jedna kropla w
oceanie. Może pomóc! I mam nadzieję, że wam pomoże.
Wracając
do szczęścia. Ludzie wszystkich wieków starają się je znaleźć.
Zaskakujące jest, że wielu nie jest w stanie go znaleźć.
Dlaczego? Bo szukają szczęścia tam, gdzie go nie ma. Czy
pamiętacie człowieka - mieć? Jedyne szczęście, które może nas
w pełni zadowolić jest: Wieczne szczęście - Bóg. Święty
Augustyn
8
zrozumiał tę prawdę i dlatego napisał bardzo jasne słowa:
"Stworzyłeś
nas (...) jako skierowanych ku Tobie. I niespokojne jest
serce nasze,
dopóki w Tobie nie spocznie"
9
.
Tymi słowami, które stały się słynne, św. Augustyn zwraca się
do Boga w Wyznaniach, i w tych słowach zawiera się synteza
całego
jego życia. Myślę, że byłoby dobrze gdyby jego słowa stały się
syntezą także naszego życia.
4.
Odpocząć w Bogu
Jest
niewielu, przynajmniej wśród chrześcijan, którzy nie znają
historii stworzenia świata według Biblii. Opis ten znajduje się
w
Księdze Rodzaju
10
.
Proponuję, aby przeczytać go uważnie, ponieważ zawiera on
prawdy,
które są dla nas bardzo istotne
:
"1Na
początku Bóg stworzył niebo i ziemię. 2 Ziemia zaś była
bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią
bezmiaru
wód, a Duch Boży unosił się nad wodami.3 Wtedy Bóg rzekł:
Niechaj się stanie światłość! I stała się światłość. 4 Bóg
widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności.
5 I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą. I
tak upłynął wieczór i poranek - dzień pierwszy.6 A potem Bóg
rzekł: Niechaj powstanie sklepienie w środku wód i niechaj
ono
oddzieli jedne wody od drugich! 7 Uczyniwszy to sklepienie,
Bóg
oddzielił wody pod sklepieniem od wód ponad sklepieniem; a
gdy tak
się stało, 8 Bóg nazwał to sklepienie niebem. I tak upłynął
wieczór i poranek - dzień drugi. 9 A potem Bóg rzekł: Niechaj
zbiorą się wody spod nieba w jedno miejsce i niech się ukaże
powierzchnia sucha! A gdy tak się stało, 10 Bóg nazwał tę
suchą
powierzchnię ziemią, a zbiorowisko wód nazwał morzem. Bóg
widząc, że były dobre, 11 rzekł: Niechaj ziemia wyda rośliny
zielone: trawy dające nasiona, drzewa owocowe rodzące na
ziemi
według swego gatunku owoce, w których są nasiona. I stało się
tak. 12 Ziemia wydała rośliny zielone: trawę dającą nasienie
według swego gatunku i drzewa rodzące owoce, w których było
nasienie według ich gatunków. A Bóg widział, że były dobre.
13
I tak upłynął wieczór i poranek - dzień trzeci. 14 A potem
Bóg
rzekł: Niechaj powstaną ciała niebieskie, świecące na
sklepieniu
nieba, aby oddzielały dzień od nocy, aby wyznaczały pory
roku, dni
i lata; 15 aby były ciałami jaśniejącymi na sklepieniu nieba
i
aby świeciły nad ziemią. I stało się tak. 16 Bóg uczynił dwa
duże ciała jaśniejące: większe, aby rządziło dniem, i
mniejsze, aby rządziło nocą, oraz gwiazdy. 17 I umieścił je
Bóg
na sklepieniu nieba, aby świeciły nad ziemią; 18 aby rządziły
dniem i nocą i oddzielały światłość od ciemności. A widział
Bóg, że były dobre. 19 I tak upłynął wieczór i poranek -
dzień
czwarty.
20
Potem Bóg rzekł: Niechaj się zaroją wody od roju istot
żywych, a
ptactwo niechaj lata nad ziemią, pod sklepieniem nieba! 21
Tak
stworzył Bóg wielkie potwory morskie i wszelkiego rodzaju
pływające
istoty żywe, którymi zaroiły się wody, oraz wszelkie ptactwo
skrzydlate różnego rodzaju. Bóg widząc, że były dobre, 22
pobłogosławił je tymi słowami: Bądźcie płodne i mnóżcie się,
abyście zapełniały wody morskie, a ptactwo niechaj się
rozmnaża
na ziemi. 23 I tak upłynął wieczór i poranek - dzień piąty.
24
Potem Bóg rzekł: Niechaj ziemia wyda istoty żywe różnego
rodzaju: bydło, zwierzęta pełzające i dzikie zwierzęta według
ich rodzajów! I stało się tak. 25 Bóg uczynił różne rodzaje
dzikich zwierząt, bydła i wszelkich zwierząt pełzających po
ziemi. I widział Bóg, że były dobre. 26 A wreszcie rzekł Bóg:
Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje
nad
rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad
ziemią i
nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi! 27 Stworzył
więc
Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył:
stworzył
mężczyznę i niewiastę. 28 Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc
do nich: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili
ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad
rybami
morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi
zwierzętami
pełzającymi po ziemi. 29 I rzekł Bóg: Oto wam daję wszelką
roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i wszelkie drzewo,
którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem.
30 A
dla wszelkiego zwierzęcia polnego i dla wszelkiego ptactwa w
powietrzu, i dla wszystkiego, co się porusza po ziemi i ma w
sobie
pierwiastek życia, będzie pokarmem wszelka trawa zielona. I
stało
się tak. 31 A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było
bardzo
dobre. I tak upłynął wieczór i poranek - dzień szósty"
(Rdz
1,1 - 31).
Dlaczego
ten tekst jest dla nas tak bardzo ważny? W sposób specjalny dla
mnie? Ponieważ czytając te słowa, znalazłem inspirację do
napisania tej książki. Pierwszą rzeczą, która mnie dotknęła,
jest sposób, w jaki Bóg stwarzał, jest to sposób zaskakujący -
wypowiadał
słowa.
"Bóg
rzekł..."
w tekście powtarza się osiem razy. Słowa Boga są źródłem
stworzenia. Wiemy, że słowa mają dla nas bardzo ważne
znaczenie,
ponieważ są podstawowym środkiem komunikacji między nami, z
którego bardzo często korzystamy. Co to oznacza? Że całe
stworzenie jest to Słowo Boga skierowane do nas i przez nie Bóg
pragnie nam coś przekazać. Całe stworzenie jest dla nas Jego
językiem:
do
medytowania,
do
przestrzegania,
do
słuchanie,
do
uczenia się,
do
podziwiania,
do
poznania Go.
To
jest moja pierwsza inspiracja dla tytułu tej książki
"Alfabet
szczęścia".
Popr
zez
znaczenie słów znaleźć drogę do szczęścia, poznać sens
szczęścia. Poznać słowa szczęścia, aby je pogłębiać,
medytować i żyć według nich.
Kontynuując
czytanie tekstu o stworzeniu, uderzyła mnie jeszcze jedna
rzecz. Na
koniec stworzenia, siódmego
11
dnia, Bóg odpoczął:
"2
A gdy Bóg ukończył w dniu szóstym swe dzieło, nad którym
pracował, odpoczął dnia siódmego po całym swym trudzie, jaki
podjął. 3 Wtedy Bóg pobłogosławił ów siódmy dzień i uczynił
go świętym; w tym bowiem dniu odpoczął po całej swej pracy,
którą wykonał stwarzając"
(Rdz
2,2 - 3)
.
Z tekstu wynika, że
całe stworzenie jest ukierunkowane ku odpoczynku w Bogu, ku
siódmemu
dniu, co oznacza pełnię aktu stworzenia. Na pewno pamiętamy
słynną
myśl św. Augustyna, o której już wcześniej wspominałem:
"Stworzyłeś
nas (...) jako skierowanych ku Tobie. I niespokojne jest
serce nasze,
dopóki w Tobie nie spocznie"
.
Myślę, że pełne szczęście oznacza odpoczynek w Bogu, co jest
drugą inspiracją dla tytułu tej książki, która z jednej strony
poprzez słowa nam wskazuje szczęście, a z drugiej wskazuje nam
drogę do "siódmego dnia stworzenia":
"3
Wtedy Bóg pobłogosławił ów siódmy dzień i uczynił go świętym;
w tym bowiem dniu odpoczął po całej swej pracy, którą wykonał
stwarzając".