Piotr zakochany w Biblii - alfabecie Boga
Każdy, kto miał okazję - a mówiąc precyzyjnie: szczęście - rozmawiać z Piotrem twarzą w twarz w jego mieszkaniu, czuł się szczęśliwy, bo spotykał człowieka zakochanego w Bogu i w Jego Słowie, czego wyrazem był jego genialny kunszt kaznodziejski na ambonie i w świecie mediów. Tak, Piotr naprawdę był zakochany w Bogu, a Pismo Święte było całym jego światem - całym jego alfabetem. Mogę to potwierdzić, gdyż obserwowałem z bliska jego dziesięć ostatnich lat życia - najpierw przy okazji wspólnie prowadzonych zajęć z kaznodziejstwa dla kleryków Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Warszawie, a potem w czasie posługiwania w parafii Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Warszawie, gdzie Bóg dał nam szansę, by jeszcze bardziej zbliżyć się do siebie poprzez wspólnie sprawowane Msze Święte w mieszkaniu Piotra, kiedy już nie miał sił, by iść do kościoła. To właśnie nasze dialogi przy lodach, herbacie, kawie i wybranej przez niego muzyce - rozbrzmiewającej w tle naszych rozmów - sprawiały, że mogłem jeszcze bardziej wniknąć w jego świat, a więc zrozumieć jego życiowy alfabet.
Ksiądz Piotr był szczęśliwym człowiekiem - Słowo Boga poukładało cały jego świat, a dzięki temu on mógł pomóc z ambony układać świat wedle Bożych przykazań milionom słuchaczy. To właśnie Pismo Święte pomagało Piotrowi znaleźć odpowiedź na wszystko - na pytania każdej z niezliczonej rzeszy osób, które go słuchały. Tak, Piotr miał swój alfabet, czyli poukładany świat, za którym tęsknią tysiące ludzi.
Pewien kapłan zapytał mnie kiedyś, dlaczego ks. Pawlukiewicz posiadał tak mało książek. Odpowiedziałem, że Piotr był bardzo oczytany, ale pod koniec życia rozdał zdecydowaną większość swojego księgozbioru, a pozostawił sobie w zasadzie tylko egzemplarz Biblii oraz słynny komentarz Klucz do Biblii Wilfrida J. Harringtona. To mu naprawdę wystarczyło. Poza tym często zaglądał do Internetu, poszukując różnych rozważań biblijnych. Wiele razy rozmawiałem z nim o różnych fragmentach Biblii, zastanawiając się, co Bóg przez nie mówi i w jaki sposób można je przybliżyć słuchaczom Słowa Bożego.
W pokoju Piotra uwagę zwracał pewien szczególny przedmiot - wiszący na ścianie zegar, na którym zamiast dwunastu cyfr wypisano dwanaście liter jego nazwiska. W miejscu cyfry 1 była litera P, zamiast cyfry 7 - litera I i tak dalej, aż do Z w miejsce 12. Ktoś, kto podarował Piotrowi ten osobliwy zegar, sprawił mu naprawdę wiele radości. Niech ten zegar będzie dla nas wszystkich zachętą, aby w mijającym czasie często sięgać zarówno po Pismo Święte, jak i różne refleksje ks. Piotra - geniusza na ambonie.
Piotr otrzymał od Boga wielki talent - moc poruszania ludzkich serc. I jak doskonale pamiętamy, ten talent po wielokroć pomnożył głęboką i wytrwałą modlitwą. Wierzę, że dziś modli się za nami do Boga, abyśmy zwycięsko przeszli przez życie. Choć minęło już prawie pięć lat od śmierci Piotra, to on dalej nieustannie naucza, jak iść przez ziemię do nieba. Dlatego właśnie powstała ta książka: aby każdy z nas, rozważając alfabet duchowy ks. Piotra, miał szansę jeszcze lepiej poukładać swój świat, swój alfabet życia.
Jak litery alfabetu pomagają ułożyć w słowa to, co nam w duszy gra, tak Alfabet ks. Piotra Pawlukiewicza może pomóc czytelnikom tej książki bardziej precyzyjnie wyrazić to, co myślą i przeżywają, a dzięki temu znaleźć odpowiedzi na wiele nurtujących nas wszystkich pytań.
Jestem ogromnie wdzięczny Katarzynie Szkarpetowskiej, która włożyła wiele serca i trudu, by tak profesjonalnie, czytelnie i komunikatywnie przybliżyć nam alfabet duchowy ks. Piotra. Cieszę się również, że cały zespół Wydawnictwa Esprit z Krakowa potrafił tak harmonijnie współpracować przy tworzeniu tej książki - swego rodzaju poradnika życiowego.
Niech podsumowaniem tego wstępu będą słowa Katarzyny Szkarpetowskiej. Kiedy zapytałem, co było dla niej ważne w opracowaniu tego wyboru myśli ks. Piotra, napisała do mnie poruszający SMS. Pani Katarzyna zgodziła się, bym upublicznił jego treść: "Dziękuję za pytanie. To, co było dla mnie szczególnie ważne, to fakt, iż pracowałam z rękopisami ks. Piotra Pawlukiewicza. Traktuję to również jako doświadczenie duchowe. Podziw budzi szacunek, jakim ks. Pawlukiewicz darzył Słowo Boże. Wierność i posłuszeństwo temu Słowu. Ksiądz Piotr w swoich rozważaniach często powoływał się na Pismo Święte i był w tym niezwykle precyzyjny".
ks. dr Jerzy Jastrzębski
wykładowca homiletyki i tutor
w Wyższym Metropolitalnym
Seminarium Duchownym w Warszawie