Rozdział 1
Wszystko zaczęło się jak gdyby nigdy nic, dzień jak co dzień. Był to jednak piątek, więc wszyscy byli w dobrych nastrojach. Mało kto nie lubi piątku, bo zapowiada koniec tygodnia. Każdy w klasie czuł radość ze zbliżającej się soboty. Nauczycielka, pani Ela, Pączkiem nazywana, oznajmiła:
- Na dzisiejszej lekcji będziemy sklejać roboty z papieru. Każdego robota, którego skleicie, zdobi litera. - Kredą na tablicy napisała: "Od liter zaczyna się człowieka kariera". Mówiła dalej: - Litery tworzą wyrazy, a wyrazy tworzą zdania, zaś treść tych zdań świat i jego tajemnice przed nami odsłania. Roboty są z papieru, papier jest ekologiczny. Trochę pracy, trochę kleju i powstanie robot śliczny. - Po tych słowach Ela na pączka, który leżał na jej biurku, spojrzała. - Za dużo jest śmieci z plastiku - gryząc go, dodała. - Uwierzcie mi - ciągnęła - będę z wami szczera. Od prostego zdania: "Ala ma kota" zaczęła się moja życiowa kariera.
Paul nie wytrzymał i krzyknął:
- Dziecinna zabawa!
Ela na to:
- To znaczy, że szybko skończysz, bo to prosta sprawa. - Pączek pączka zjadła i uznała, że powie jeszcze coś ważnego. - W każdej epoce powstawało coś, co świat zmieniało. Koło, elektryczność, komputery, nie sposób wymienić tu wszystkiego. Litery, czyli dźwięki mowy zapisane w postaci małych obrazków, tworzą znane wszystkim alfabety. Jest to jeden z najważniejszych ludzkich wynalazków! Bo to dzięki literom człowiek mógł swą wiedzę zapisywać, stawał się mądrzejszy, lepszy, doskonalszy. Mógł swoją wiedzę przekazywać innym. Zanim wasze małe rączki skończą sklejać roboty, powiedzcie mi: co było bardzo ważnym odkryciem?
Tom podniósł rękę i, drapiąc swój duży nos, "Pączki!" - powiedział na głos.
Za sprawą pączków wesoło się zrobiło, a wielu bardziej niż sklejaniem klejem się bawiło. Na ławkach zaczęły pojawiać się papierowe roboty. Pani Ela podeszła do Paula.
- Widzę, Paul, że masz ze sklejeniem swojego kłopoty. Nie ma się co z takich zabaw śmiać, to nauka konstruowania. Najpierw robot z papieru. Później samochody, komputery lub mieszkania.
Mick, który miał nadwagę, powiedział:
- Dajmy Paulowi szansę, niech skleja robota dwa tygodnie!
Paul odwrócił się do niego.
- Za dwa tygodnie znów przytyjesz i nie zmieścisz się w spodnie!
- Uspokójcie się! - nakazała Ela.
Widać było, że chłopcy nie potrafią się ze sobą dogadać. Sally pomyślała: "Zamiast się obrażać, powinni sobie nawzajem pomagać". Wszyscy roboty skleili, robota skleiła też Sally. Później te roboty, ozdobione literami, uczniowie w wyrazy - a nawet w zdania - układali.