O autorach
O autorach
Dr Christopher R. Martell -?członek American Board of Professional
Psychology, dyrektor kliniczny centrum usług psychologicznych na
University of Massachusetts Amherst, wykładowca na wydziale nauk
psychologicznych i nauk o mózgu wspomnianej uczelni. Certyfikowany
psycholog kliniczny, behawioralny i poznawczy. Prowadzi warsztaty z zakresu aktywizacji behawioralnej na całym świecie. Członek American
Psychological Association i Association for Behavioral and Cognitive
Therapies. Laureat nagrody Distinguished Psychologist przyznawanej przez
Washington State Psychological Association, ceniony instruktor i superwizor kliniczny. Przez niemal ćwierć wieku pracował jako
klinicysta, zanim poświęcił się nauczaniu, superwizji i konsultacjom
badawczym.
Dr Sona Dimidjian -?psycholożka kliniczna, dyrektorka Renée Crown
Wellness Institute, profesorka na wydziale psychologii i neurobiologii
University of Colorado Boulder. Uznana specjalista w dziedzinie zdrowia
psychicznego kobiet, zastosowania klinicznego praktyk kontemplacyjnych
takich jak medytacja uważności oraz podejścia poznawczego i behawioralnego. Autorka skutecznych programów profilaktycznych i terapeutycznych służących promocji zdrowia psychicznego i dobrostanu w opiece zdrowotnej, edukacji i społecznościach lokalnych. Laureatka
licznych nagród i autorka często cytowanych publikacji naukowych. Jej
najnowsze książki to poradnik Expecting mindfully i przewodnik dla
specjalistów w dziedzinie zdrowia psychicznego Evidence-based practice
in action.
Dr Ruth Herman-Dunn -?profesorka kliniczna na wydziale psychologii
University of Washington, gdzie nadzoruje doktorantów, właścicielka
prywatnej praktyki w Seattle. Terapeutka badawcza w kilku szeroko
zakrojonych randomizowanych badaniach klinicznych dotyczących terapii
behawioralnych, w tym aktywizacji behawioralnej i terapii
dialektyczno-behawioralnej. Prowadziła warsztaty na temat tych metod
terapeutycznych w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Oferuje konsultacje
z zakresu badań nad rozpowszechnianiem psychoterapii, a także
współpracuje z grupą ekspertów w dziedzinie aktywizacji behawioralnej
nad szkoleniami i rozwojem terapii.
Przedmowa do wydania polskiego
Przedmowa do wydania polskiego
Niezmiernie cieszy nas to, że obok podręczników terapii akceptacji i zaangażowania, terapii dialektyczno-behawioralnej czy psychoterapii
opartej na analizie funkcjonalnej w języku polskim ukazuje się kolejna
bardzo ważna publikacja reprezentująca behawioralne skrzydło
(psycho)terapii, dotycząca aktywizacji behawioralnej. Czytelnicy, którym
nie są obce wymienione terapie, z łatwością dostrzegą ich wspólne
elementy. Wynika to po części z tego, że korzenie każdej z nich tkwią w behawioryzmie i teorii uczenia się, w szczególności warunkowania
sprawczego, a po części z tego, że Robert J. Kohlenberg, twórca
psychoterapii opartej na analizie funkcjonalnej, Marsha M. Linehan,
twórczyni terapii dialektyczno-behawioralnej, i Neil S. Jacobson, jeden
z twórców aktywizacji behawioralnej, przyjaźnili się i opracowywali owe
terapie w mniej więcej tym samym czasie.
Naukowcy zajmujący się kontekstualną nauką o zachowaniu, tacy jak choćby
Steven C. Hayes, traktują aktywizację behawioralną jako jedną z metod
terapeutycznych należących do szerszej kategorii klinicznej analizy
zachowania, która może być efektywnie integrowana z innymi podejściami
tak zwanej trzeciej fali (np. terapią akceptacji i zaangażowania), ale
także z klasyczną terapią poznawczo-behawioralną (nawet jeśli co do
zasady nieco odziera ją z elementu poznawczego, czyli roli przypisywanej
przekonaniom osoby z depresją). Oczywiście aktywizacja behawioralna może
też stanowić samodzielne podejście transdiagnostyczne, a zatem
nieograniczone jedynie do osób z depresją, choć tytuł tej książki
sugeruje takiej jej przeznaczenie.
Niniejszy przewodnik dla terapeutów i innych specjalistów zajmujących
się zdrowiem psychicznym kompleksowo wprowadza czytelników w tajniki
aktywizacji behawioralnej. Autorzy zaczynają od rysu historycznego i przeglądu badań leżących u podłoża rozwoju tej metody pracy z klientami,
a także opisują dowody na jej skuteczność. Następnie prezentują podstawy
teoretyczne oraz wyjaśniają, w jaki sposób krok po kroku przeprowadzić
proces terapeutyczny. Książka zawiera praktyczne przykłady, w tym
fragmenty rozmów z klientami, podstawowe schematy postępowania oraz
kluczowe informacje dotyczące radzenia sobie z trudnościami, które mogą
wystąpić podczas terapii. Autorzy podpowiadają, jak reagować na
wątpliwości klientów i co robić, gdy postępy nie następują tak szybko,
jak byśmy chcieli. Zwracają też uwagę na wspomnianą już
transdiagnostyczność aktywizacji behawioralnej, bo choć skupiają się na
depresji, to zasadnie podkreślają, że metodę tę można stosować również w odniesieniu do innych trudności, z jakimi borykają się klienci.
W początkowych rozdziałach czytelnicy mogą się zapoznać z licznymi
dowodami efektywności aktywizacji behawioralnej w przypadku depresji.
Gdy przekonują o tym autorzy książki, można by posądzić ich o autoreklamę. Na szczęście opierają się przy tym na licznych pracach
badawczych. Warto jednak dodać, że także osoby, które nie zajmują się
bezpośrednio tą terapią, dostrzegają jej efektywność. Przykładowo Thomas
Ehring i jego współpracowniczki (Ehring i in., 2022) klasyfikują
aktywizację behawioralną w depresji jako podejście o solidnych dowodach
potwierdzających jego efektywność, ale także mające bogate zaplecze w zakresie tak zwanych badań podstawowych nad uwzględnionymi w nim
procesami. Chodzi tu w szczególności o procesy badane od kilkudziesięciu
lat w ramach niezliczonych eksperymentów nad uczeniem się poprzez
warunkowanie sprawcze, takie jak wzmacnianie zachowania czy
kształtowanie zachowania metodą kolejnych przybliżeń. Tak mocne
osadzenie w podstawowych procesach rządzących zachowaniem człowieka
stawia aktywizację behawioralną w depresji w jednej linii z terapią
ekspozycyjną ukierunkowaną na fobie czy poznawczo-behawioralną terapią
ataków paniki. Generalnie nie do przecenienia jest fakt, że w przypadku
aktywizacji behawioralnej nie tylko dysponujemy wieloma dowodami
potwierdzającymi jej efektywność, ale także znamy procesy odpowiedzialne
za tę ostatnią.
W XXI wieku mogłoby się wydawać, że rozwój cywilizacji zaszedł już tak
daleko, iż ludzie będą opierać wszelkie pożyteczne działania na danych
naukowych, tak jeśli chodzi o wytrzymałość materiałów, z których
budowane są domy, mosty czy samoloty, jak w odniesieniu do metod terapii
i leków stosowanych w medycynie oraz metod prowadzenia psychoterapii w przypadku trudności i cierpienia natury psychicznej i behawioralnej,
które są udziałem coraz większej części populacji. Niestety w tym
ostatnim obszarze wiedza i świadomość społeczna rozwijają się bardzo
powoli. Dlatego tak bardzo potrzebne są książki takie jak ta, które
całościowo prezentują metody efektywnej terapii. Dzięki temu
przewodnikowi specjaliści, w tym terapeuci poznawczo-behawioralni,
behawioralni czy reprezentujący terapie trzeciej fali, będą mogli
umiejętnie zastosować tę niezwykle skuteczną metodę pracy z klientami.
Metodę, która pozornie wydaje się prosta (zwiększenie aktywności
prowadzi do większego kontaktu ze wzmocnieniami, co zmniejsza nasilenie
objawów depresji), ale której efektywne stosowanie wymaga wiedzy,
doświadczenia, wrażliwości i nade wszystko cierpliwości. Tej ostatniej
niniejsza książka nie nauczy, ale z powodzeniem uświadamia jej
znaczenie.
dr Joanna Dudek i prof. dr hab. Paweł Ostaszewski
Wydział Psychologii w Warszawie, Uniwersytet SWPS
Wstęp
Wstęp
Od pierwszego wydania1 tej książki minęło jedenaście lat. Ponad
dwadzieścia lat temu straciliśmy Neila S. Jacobsona, naszego
współpracownika, przyjaciela i mentora. Nie wiemy, na jakim etapie
znajdowałyby się teraz badania nad aktywizacją behawioralną, gdyby Neil
nadal żył i kontynuował swoją pracę. Wiemy zaś, w jaki sposób my wraz z innymi osobami kontynuowaliśmy jego dzieło. Każde z nas doświadczyło w tym czasie wielu zmian w swoim życiu, ale wszyscy pozostaliśmy
naukowcami praktykami, którzy prezentują różne spojrzenia na rozmaite
aspekty własnych zawodowych ról. Jako zespół reprezentujemy badaczy,
klinicystów i trenerów. To, czego się nauczyliśmy w owych rolach oraz
dzięki badaniom tak własnym, jak innych autorów, zostało odzwierciedlone
w niniejszej książce.
Podobnie jak w przypadku pierwszego wydania chcieliśmy napisać książkę,
która będzie dostosowana do codziennego życia i pracy zarówno
klinicystów, jak i badaczy. Ponieważ sami odgrywamy owe role, znamy
trudności, z jakimi mierzą się podobni nam specjaliści, i prezentujemy
realistyczny obraz naszej pracy. Klienci zgłaszają się do nas z bardzo
różnymi problemami. W przypadku niektórych z nich aktywizacja
behawioralna jest terapią z wyboru. W niniejszej książce przyjrzymy jej
się jako mającej wsparcie empiryczne terapii samej w sobie i strategii
terapeutycznej opartej na dowodach, którą można stosować wraz z innymi
strategiami, takimi jak wzmacnianie motywacji czy praca interpersonalna.
Podczas pracy nad pierwszym wydaniem tej książki wyzwaniem polegało na
stworzeniu przewodnika dla klinicystów prezentującego terapię opartą na
zasadach, która z natury jest idiograficzna i co za tym idzie -?może
przybierać różną formę w zależności od potrzeb konkretnego klienta. Aby
sprostać temu wyzwaniu, sformułowaliśmy dziesięć zasad aktywizacji
behawioralnej. W niniejszym wydaniu zasadniczo ich nie zmienialiśmy,
lecz uaktualniliśmy język na bazie tego, czego się nauczyliśmy w ciągu
ostatniej dekady. Owych dziesięć zasad pozostaje siłą przewodnią w tej
książce, tak jak powinno być podczas terapii.
We wstępie do wydania pierwszego Peter M. Lewinsohn pisał: "Aktywizacja
behawioralna powinna zostać umiejscowiona w pobliżu ustrukturyzowanego
krańca kontinuum [strukturyzacji terapii psychologicznej] [...],
jednakże terapia musi być dostosowana do idiosynkratycznych potrzeb
klienta oraz wymaga elastyczności, innowacyjności i gotowości do
eksperymentowania po stronie terapeuty". Dziesięć wspomnianych zasad
pomaga terapeutom dochować wierności strukturze w bardzo elastycznych
ramach. Niniejsze wydanie zawiera również rozważania na temat
transdiagnostycznego zastosowania aktywizacji behawioralnej. Wskazujemy,
jak terapeuta może wykorzystać praktyki oparte na dowodach, które
obejmują cechy klienta i terapeuty, oczekiwania klienta i przymierze
terapeutyczne. Elastyczność i wzgląd na indywidualną analizę
funkcjonalną pozwalają na zbudowanie silnej relacji między terapeutą a klientem. Są to aspekty, na które kładziemy szczególny nacisk.
Zwracamy również uwagę na badania nad aktywizacją behawioralną, których
liczba i zakres znacznie wzrosły w ciągu ostatniej dekady. Obejmują one
próby kliniczne, badania nad procesami oraz badania w różnych warunkach.
Omawiamy badania wykorzystujące różne formy wdrażania aktywizacji
behawioralnej, w tym modułowe i oparte na podręczniku, online oraz
prowadzone przez specjalistów i osoby niemające kierunkowego
wykształcenia. Analizujemy niektóre z nich i omawiamy implikacje
rosnącej popularności aktywizacji behawioralnej.
Pisaliśmy tę książkę głównie z myślą o praktykujących terapeutach. Jako
zespół autorski jesteśmy odpowiednio przygotowani do stworzenia
przewodnika, który uwzględnia realia praktyki klinicznej. Doświadczenia
w obszarach takich jak badania, szkolenia, a szczególnie praktyka
zapewniły nam możliwość obserwowania pełnego spektrum rozmaitych
kontekstów stosowania aktywizacji behawioralnej. Staraliśmy się
zaprezentować realia pracy z klientami zmagającymi się z depresją oraz
powiązanymi zaburzeniami i problemami. Niniejsze wydanie zawiera
dodatkowe narzędzia dla klinicystów, a także formularze ujęte w wydaniu
pierwszym (zob. aneksy).
Jak nadmieniliśmy na początku, nie wiemy, w jakim kierunku rozwinęłyby
się badania nad aktywizacją behawioralną, gdyby nasz drogi przyjaciel
Neil nadal był wśród nas, ale możemy wyrazić ogromną satysfakcję z tego,
że nasza praca nad tą terapią, jak również współpraca z wieloma
wspaniałymi naukowcami, klinicystami i klientami nieustannie się
rozwija. Badacze i praktycy z całego świata zaczynają postrzegać
aktywizację behawioralną jako terapię z wyboru dla osób z depresją.
Nasza praca nad tą metodą pozostaje żywa ponad dwie dekady od czasu, gdy
usiedliśmy razem w nieco ciasnej sali konferencyjnej w Seattle i rozpoczęliśmy ekscytujący program badań nad odrodzeniem i dalszym
rozwojem tej behawioralnej terapii depresji. Na świat przyszły i dorosły
nasze dzieci, zmieniało się miejsce naszego zamieszkania i pracy, a co
najważniejsze, aktywizacja behawioralna i badania nad nią są
kontynuowane z badaczami i praktykami z całego świata.
Rozdział 1. Dziś stoimy na ramionach tych, którzy byli przed nami
Rozdział 1
Rozwój aktywizacji behawioralnej
Dziś stoimy na ramionach tych, którzy byli przed nami.
Banjamin E. Mays
Niniejsza książka jest poświęcona aktywizacji behawioralnej (ang.
behavioral activation, BA), czyli opartej na dowodach metody terapii
depresji, która zawdzięcza swoją skuteczność prostocie i konkretnemu
przedmiotowi koncentracji. Okazała się ona skuteczna nie tylko w przypadku depresji, ale także innych powszechnych zaburzeń zdrowia
psychicznego. Może być wdrażana jako odrębna interwencja lub stanowić
główny element terapii poznawczo-behawioralnej i innych metod
terapeutycznych. Ta książka jest skierowana do terapeutów, którzy chcą
się nauczyć podstawowych umiejętności i zasad aktywizacji behawioralnej,
aby skuteczniej pomagać klientom. Pisaliśmy ją z myślą o specjalistach
poznawczo-behawioralnych, którzy mają poczucie, że w przypadku
niektórych klientów potrzebują większego ustrukturyzowania, a także
specjalistach pracujących w innej modalności terapeutycznej, którzy
pragną położyć większy nacisk na aktywizację. Jeżeli jesteś terapeutą
lub terapeutką o elastycznym i idiograficznym podejściu do swojej pracy,
w tej książce znajdziesz cenne uwagi i rekomendacje. Jeśli preferujesz
krótkoterminowe, bardziej ustrukturyzowane podejście, znajdziesz tu
konkretne i szczegółowe wskazówki. A jeżeli należysz do szerokiego grona
przedstawicieli ochrony zdrowia, doradców i specjalistów, którzy stosują
aktywizację behawioralną w wielu rozwiniętych formach, jakie ta
przybrała w ciągu ostatniej dekady, także uznasz tę książkę za
wartościową.
W książce wyjaśniamy, jak stosować w praktyce zasady i strategie
aktywizacji behawioralnej. Najpierw jednak chcielibyśmy zaprezentować
historię rozwoju tej metody i badań nad nią. Za wszystkimi badaniami i odkryciami naukowymi kryje się jakaś historia. Artykuły w czasopismach
prezentują ważne dane, lecz nie zawsze opowiadają o tym, w jaki sposób
badania rozwijały się w ciągu życia ich autorów, ani o wkładzie i powiązaniach osób, które napędzały ów rozwój.
Początek
Wspomnianą historię można rozpocząć w różnych momentach w czasie. My
zaczniemy ją w 1997 roku, kiedy nasza trójka poznała się dzięki
człowiekowi ważnemu w naszym życiu oraz w rozwoju aktywizacji
behawioralnej, to jest Neilowi S. Jacobsonowi. Neil zrekrutował
Christophera i Ruth jako terapeutów badawczych oraz Sonę, ówczesną
doktorantkę na University of Washington, na potrzeby przełomowego
badania klinicznego. Cała nasza czwórka blisko ze sobą współpracowała do
1999 roku, kiedy to Neil odszedł niespodziewanie w wieku zaledwie
pięćdziesięciu lat, wywarłszy niezatarty wpływ na nasze życie oraz na
teorię i praktykę aktywizacji behawioralnej. Oto co Sona napisała o nim
w artykule wspomnieniowym:
Neila pasjonował sceptycyzm. Nie zaakceptował żadnej teorii zmiany,
żadnego modelu terapii, żadnej podstawowej reguły ani założenia, dopóki
nie poddał ich rygorystycznym i czasochłonnym badaniom empirycznym
[...]. Myślę, że główną siłą napędową tego sceptycyzmu było współczucie
[...]. Neil chciał opracować skuteczniejsze interwencje -?takie, które
szybciej przyniosą trwalsze efekty oraz będą mniej kosztowne i łatwiejsze do upowszechnienia. Jego sceptyczne podejście do stanu naszej
dziedziny nieustannie przypominało nam wszystkim, że możemy i musimy
zrobić więcej (Dimidjian, 2000, s. 1-2).
Neil krytykował popularne terapie depresji i nazywał je "wadliwymi
modelami", ponieważ upatrywały jej przyczyny w wewnętrznych deficytach
jednostki. On zaś starał się zrozumieć osobę w pełnym kontekście terapii
depresji i zachęcał nas, abyśmy w swoich próbach zrozumienia i wyleczenia tego stanu wyszli poza osobę. Uważał, że kluczem do
złagodzenia depresji jest zmiana warunków życia dotkniętego nią
człowieka.
Właśnie dlatego naszą historię aktywizacji behawioralnej zaczynamy od
sceptycyzmu i współczucia. Obie te cechy są niezbędne do tego, aby nauka
mogła napędzać zmianę kliniczną. I obie leżą u podstaw stosowania
aktywizacji behawioralnej w przypadku osób dotkniętych depresją oraz
innymi powszechnymi problemami zdrowia psychicznego.
Jakie są aktywne komponenty terapii depresji?
Teoria leżąca u podstaw aktywizacji behawioralnej rozwinęła się dzięki
pracy, jaką wykonano w ciągu ostatniego półwiecza na rzecz zrozumienia i łagodzenia depresji. Autorzy badań nad terapiami depresji w większości
skupiają się na terapii poznawczej. Terapia ta, opracowana przez Aarona
T. Becka i jego współpracowników, bazuje na założeniu, że sposób, w jaki
ludzie myślą o różnych sytuacjach w swoim życiu, wpływa na to, co
czują i robią. Zgodnie z tym podejściem wzorce myślenia osoby w depresji
nasilają jej depresję.
Terapia poznawcza skupia się na pomocy klientom w rozpoznaniu
depresyjnych myśli i przekonań, w ocenie oddziaływania tychże oraz w zmianie wzorców myślenia. Zgodnie z jej podstawową hipotezą zmiana
myślenia na bardziej realistyczne i elastyczne przekłada się na poprawę
samopoczucia. Wieloaspektowe strategie stosowane w terapii poznawczej
można podzielić na trzy podstawowe kategorie: strategie behawioralne
służące zmianie zachowania osoby w danej sytuacji, strategie poznawcze
służące zmianie myślenia osoby o danej sytuacji oraz strategie poznawcze
służące zmianie podstawowych przekonań osoby na temat samej siebie,
własnej przyszłości i świata w ogóle. Terapia poznawcza depresji kładzie
szczególny nacisk na strategie poznawcze. Chociaż strategie behawioralne
są powszechnie stosowane w poważniejszych przypadkach, to wyraźny cel
stanowi przejście do strategii zmiany poznawczej. Oto co Beck z zespołem
napisali w kontekście stosowania strategii behawioralnych w swoim
przełomowym podręczniku terapii poznawczej: "Ostatecznym celem tych
technik w terapii poznawczej jest wywołanie zmiany negatywnych postaw"
(Beck, Rush, Shaw, Emery, 1979, s. 118).
Skuteczność terapii poznawczej została potwierdzona w wielu badaniach, w tym w kilku szeroko cytowanych próbach klinicznych i metaanalizach
(Cuijpers i in., 2013; DeRubeis i in., 2005; Hollon i in., 2005). W badaniach tych jednak nie podjęto pewnych ważnych kwestii. To, że
terapia poznawcza działa, nie budziło wątpliwości, ale badacze nie
wyjaśnili, dlaczego działa. Jakie są jej aktywne komponenty? Czy dla
uzyskania pozytywnego rezultatu konieczne są wszystkie strategie
poznawcze? Czy jest możliwe, że za skuteczność terapii poznawczej
odpowiadają same strategie behawioralne?
W ramach jednego z ważniejszych badań służących identyfikacji aktywnych
komponentów terapii poznawczej wykorzystało tak zwany schemat analizy
komponentów (Jacobson i in., 1996). W tego rodzaju badaniach izoluje się
poszczególne elementy terapii i porównuje je ze sobą po to, by określić,
które są aktywne przyczynowo. We wspomnianym badaniu Neil i współpracownicy losowo przydzielili sto pięćdziesiąt dorosłych osób z depresją do jednej z trzech grup: (1) grupy z aktywizacją behawioralną,
(2) grupy z aktywizacją behawioralną połączoną z restrukturyzacją
poznawczą myśli automatycznych, (3) grupy z aktywizacją behawioralną
połączoną z restrukturyzacją poznawczą i restrukturyzacją poznawczą
podstawowych przekonań, czyli z pełną terapią poznawczą.
W pierwszej grupie (aktywizacja behawioralna) terapeuci mogli korzystać
ze strategii behawioralnych takich jak planowanie aktywności, oceny
poczucia sukcesu i przyjemności oraz stopniowane zadania -?strategii,
które opisujemy szczegółowo w dalszych rozdziałach. Drugi warunek
umożliwiał stosowanie strategii behawioralnych i strategii poznawczych
służących zmianie myślenia w konkretnych sytuacjach. W trzeciej grupie
terapeuci mogli stosować dowolne strategie z dwóch poprzednich warunków,
a oprócz tego pracować nad zmianą podstawowych przekonań na temat swojej
osoby, świata i przyszłości, czyli korzystać z pełnego zakresu strategii
poznawczych opisanych przez Becka z zespołem (Beck, Rush, Shaw, Emery,
1979) oraz w późniejszych podręcznikach (np. Beck, 2012).
Wszystkie terapie prowadzili ci sami terapeuci, którzy zdecydowanie
preferowali pełną terapię poznawczą. Korzystali oni z konceptualizacji
poznawczych w pracy z osobami ze wszystkich trzech grup i zasadniczo
uważali, że ograniczanie się do samej aktywizacji behawioralnej
przypomina prowadzenie terapii z jedną ręką związaną za plecami. Czuli
zniechęcenie, gdy ich klienci zostali losowo przypisani do tej grupy, a ich reakcje odzwierciedlały przekonanie większości terapeutów, że
terapia obejmująca wyłącznie aktywizację behawioralną musi przynieść
gorsze efekty.
Wyniki badania zaskoczyły wielu. Nie stwierdzono znaczących różnic
między trzema grupami ani pod względem leczenia ostrych epizodów
depresyjnych (Jacobson i in., 1996), ani pod względem zapobiegania
nawrotom w ciągu kolejnych dwóch lat (Gortner, Gollan, Dobson i Jacobson, 1998). Wywołało to spore poruszenie, a wiele osób zgłosiło
różne zastrzeżenia. Niektóre całkowicie odrzuciły te wnioski, sugerując,
że terapia nie została przeprowadzona we właściwy sposób, a na
ostateczny rezultat wpłynęło obniżenie jakości terapii poznawczej
(Jacobson i Gortner, 2000). Inne osoby były zaintrygowane, ale
twierdziły, że konieczne są kolejne badania, które by potwierdziły taki
rezultat.
Autorzy badania uznali słowa krytyki i zgodzili się, że trzeba powtórzyć
badanie w taki sposób, by terapia poznawcza została przeprowadzona jak
najbardziej kompetentnie. Mając na względzie wyniki omówionej analizy
komponentów, nasza grupa badawcza skupiła się na kilku najważniejszych
kwestiach. Zaczęliśmy się zastanawiać, czy podejście czysto behawioralne
nie zostało zlekceważone w ostatnich latach. Czy to możliwe, że
środowisko przeoczyło istotne korzyści, które mogą oferować behawioralne
terapie depresji?
Powrót do behawioralnych korzeni
Pytanie, które zrodziło się po przeprowadzeniu badania komponentów
terapii, skłoniło nas do sięgnięcia po literaturę przedmiotu. Zaczęliśmy
czytać publikacje poświęcone badaniom nad behawioralnym podejściem do
depresji. Niektóre z nich zostały przeprowadzone kilka dekad wcześniej.
Wypożyczyliśmy z bibliotek stare czasopisma i odkurzyliśmy własne
biblioteczki. Na skutek tej lektury nasze podejście do aktywizacji
behawioralnej zaczęło ewoluować. Zaczęliśmy opracowywać podstawy terapii
behawioralnej jako takiej, a nie zdefiniowanej włącznie jako zakaz
stosowania interwencji poznawczych, jak to miało miejsce w badaniu
polegającym na analizie komponentów (Jacobson, Martell i Dimidjian,
2001; Martell, Addis i Jacobson, 2001).
Badanie dotyczące komponentów terapii przyczyniło się do wzrostu
zainteresowania aktywizacją behawioralną w przypadku depresji, jednakże
rozwój tej metody bazował również na długiej tradycji teorii i badań
behawioralnych, których spora część -?jak sobie uświadomiliśmy -?nie
otrzymała takiej uwagi, na jaką zasługiwały. W szczególności
wcześniejsze badania zapewniły ważny fundament dla analizy komponentów
terapii przeprowadzonej przez Neila z zespołem. Co więcej, aktywizacja
behawioralna opiera się na pracy czterech ważnych pionierów: Charlesa B.
Ferstera, Petera M. Lewinsohna, Lynna P. Rehma i Aarona T. Becka.
Ferster skupił się na teorii leżącej u podstaw analizy behawioralnej
depresji, Lewinsohn rozszerzył tę teorię i opracował behawioralne metody
terapii depresji, Rehm podkreślił znaczenie wzmacniania w tejże terapii,
a Beck zwiększył dostępność aktywizacji behawioralnej dla szerszego
grona klinicystów, czyniąc z niej integralną część poznawczej terapii
depresji.
Empiryczne podstawy analizy komponentów
Antonette M. Zeiss, Peter M. Lewinsohni i Ricardo F. Mu?oz (1979)
prowadzili jedne z pierwszych badań, które wykazały, że osoby z depresją
doświadczają poprawy bez względu na to, jakie komponenty wykorzystano w terapii. Pacjenci ambulatoryjni ze zdiagnozowaną depresją zostali
poddani terapii obejmującej albo restrukturyzację poznawczą, albo
trening umiejętności interpersonalnych, albo planowanie przyjemnych
zajęć. Wszystkie trzy interwencje okazały się skuteczne w przypadku
depresji. Robert D. Zettle i Jeanetta C. Rains (1989) porównali trzy
terapie grupowe: pełną terapię poznawczą, częściową terapię poznawczą i podejście kontekstualne określane jako kompleksowe dystansowanie się. U osób ze wszystkich grup zaobserwowano znaczne i porównywalne złagodzenie
objawów depresji w ciągu dwunastotygodniowej terapii i późniejszej
dwumiesięcznej obserwacji. W 1989 roku Forrest Scogin, Christine Jamison
i Kimberly Gochneaur (1989) odkryli, że zarówno biblioterapia
skoncentrowana na aspektach poznawczych, jak i biblioterapia
zorientowana na zachowania daje lepsze efekty niż próba kontrolna, a ich
skuteczność jest podobna. Każde z tych badań oraz wszystkie, które
przeprowadzono później, zwiększyły wagę wniosków wyciągniętych przez
Jacobsona i współpracowników z analizy komponentów terapii (Gortner,
Gollan, Dobson i Jacobson, 1996).
Charles B. Ferster
Charles B. Ferster (1973) jest jednym z pierwszych "dziadków"
aktywizacji behawioralnej. W swoich pierwszych pracach postulował on, że
depresję cechuje ograniczenie określonych rodzajów aktywności i nasilenie innych. Skupił się przede wszystkim na nasileniu zachowań
ucieczkowych i unikowych oraz zasugerował, że formy aktywności osób z depresją rzadziej przynoszą im nagrody. Ferster wskazał kilka możliwych
przyczyn takiego stanu rzeczy. Po pierwsze, osoby z depresją mogą nie
angażować się wystarczająco często w produktywne zajęcia, co obniża
skuteczność wzmacniania takich zajęć. Po drugie, osoby te mogą się
angażować w zachowania motywowane chęcią ucieczki od awersyjnych uczuć,
co "uniemożliwia zachowania wzmocnione pozytywnie" (Ferster, 1973, s.
859). Dlatego też ich zachowanie może być kontrolowane głównie przez
wzmacnianie negatywne, a nie pozytywne. Innymi słowy, celem
podejmowanego działania jest redukcja stanu awersyjnego, a nie
zaangażowanie się w otoczenie w taki sposób, by zachowanie zostało w naturalny sposób nagrodzone i wzmocnione pozytywnie.
Ferster (1973) zwrócił również uwagę na to, w jaki sposób ograniczone
interakcje z otoczeniem mogą prowadzić do zmniejszenia zdolności osoby z depresją do uczenia się na podstawie zależności. Każde zachowanie
występuje w określonym kontekście i jest wzmacniane przez swoje
konsekwencje. To właśnie są zależności behawioralne. Koncentracja na
wewnętrznym stanie deprywacji -?w przeciwieństwie do koncentracji na
obserwowaniu swojego otoczenia -?stanowi według Ferstera (1973, s. 39)
"poważną przeszkodę, jeśli chodzi o poprawę postrzegania świata przez
osobę z depresją. Osoba ta może nie być w stanie wystarczająco często
prezentować zachowań, które mogłyby zostać wzmocnione, co umożliwiłoby
jej odkrycie zróżnicowanych reakcji otoczenia, zależnych od rodzaju
prezentowanego zachowania".
Aktywizacja behawioralna bazuje na wielu wczesnych pomysłach Ferstera.
Jego prace zapewniły ramy dla właściwego analizie zachowania
przyglądaniu się funkcji zachowania, a nie tylko jego formie. W duchu idei Ferstera w aktywizacji behawioralnej wykorzystujemy ocenę
behawioralną czy też analizę funkcjonalną (zob. rozdział 4) do
zidentyfikowania zachowań, które mają największy potencjał, jeśli chodzi
o pomoc klientowi we wchodzeniu w interakcje z otoczeniem i zapewnienie
konsekwencji pozytywnie wzmacniających zachowania antydepresyjne. Między
innymi to pozwala stosować aktywizację behawioralną jako elastyczne
podejście dostosowane do indywidualnych potrzeb osoby zamiast
zakładania, że określona klasa zachowań musi działać jak wzmocnienie.
Zwrócenie uwagi na wyższość funkcji nad formą zachowania to
najważniejszy wkład wczesnych prac Ferstera w rozwój aktywizacji
behawioralnej.
Peter M. Lewinsohn
Peter M. Lewinsohn wywarł głęboki i znaczący wpływ na rozwój aktywizacji
behawioralnej. Jego teoria depresji jest spójna z wieloma pomysłami
Ferstera, między innymi z pokreśleniem istotności braku pozytywnego
wzmacniania w życiu osób z depresją. Lewinsohn (1974) ujmował depresję
jako rezultat zbyt małego pozytywnego wzmacniania "zależnego od reakcji"
lub całkowitego jego braku. Zależność od reakcji oznacza, że wzmacnianie
zależy od działań podejmowanych przez jednostkę. Jeśli na przykład osoba
będąca w związku stara się zainicjować rozmowę z partnerem, a ten
ignoruje jej próby (czyli nie zapewnia pozytywnego wzmocnienia zależnego
od reakcji) albo wręcz ją odtrąca i nazywa nachalną (czyli karze), to
jest bardzo prawdopodobne, że ona przestanie podejmować próby nawiązania
rozmowy i zacznie się czuć nieszczęśliwa. Spadek prawdopodobieństwa
podjęcia rozmowy będzie oznaczał, że zachowanie tej osoby związane z rozmawianiem zostało wygaszone na skutek braku pozytywnego wzmocnienia.
Uważa się, że ów brak powoduje ograniczenie zachowań, które normalnie
przynoszą nagrody, co może powodować lub utrwalać dysforię.
Lewinsohn (1974) zauważył również, że niski poziom pozytywnego
wzmacniania zależnego od reakcji może wystąpić w dość zaskakujących
kontekstach. Przykładowo awans w pracy może spowodować utratę
wzmacniania społecznego (np. na skutek poluzowania kontaktów z dotychczasowymi współpracownikami po objęciu stanowiska kierowniczego),
a osiągnięcie celu, na który osoba długo i ciężko pracowała (np.
zdobycie stopnia naukowego), może się okazać dla niej słabym
wzmocnieniem. Jak wyjaśnił Lewinsohn (1974, s. 180): "To nie absolutna
ilość uwagi ani inne uzyskane "dobra" okazują się kluczowe, lecz fakt,
że otoczenie dostarcza konsekwencji wystarczających do tego, by
podtrzymać zachowanie jednostki". Według niego subiektywne doświadczanie
nagród pochodzących z otoczenia odgrywa większą rolę niż ich wartość
nominalna, jeśli chodzi o określenie późniejszego wpływu na zachowanie i nastrój osoby. Właśnie dlatego tak ważne w aktywizacji behawioralnej
jest indywidualne podejście do każdego klienta i jego subiektywnego
doświadczenia, a nie zakładanie, że wiemy, co podziała na niego
wzmacniająco, bez starannej oceny jego sytuacji.
Lewinson z zespołem ostatecznie dokonał rewizji swojego modelu, aby
wyjaśnić, dlaczego negatywne zdarzenia życiowe wpływają na jednych ludzi
bardziej niż na innych (Lewinsohn, Hoberman, Teri i Hautzinger, 1985).
Badacze zasugerowali, że owe zdarzenia zmniejszają prawdopodobieństwo
wykształcenia zachowań adaptacyjnych w przypadku osób podatnych na
zranienie, którym brak umiejętności radzenia sobie z trudnymi
zdarzeniami. Te zakłócenia i towarzyszący im dysforyczny nastrój
prowadzą do nadmiernego skupienia się na sobie i nasilonego
samokrytycyzmu. Dodatkowo następuje spadek motywacji, więc osoba podatna
na zranienie wycofuje się z kontaktów społecznych. Tak wpada w błędne
koło depresji, ponieważ ogranicza aktywność w odpowiedzi na negatywne
zdarzenia życiowe.
Praca Lewinsohna uświadomiła nam, jak ważne jest zrozumienie zależności
w życiu klienta. Peter M. Lewinsohn i Julian Libet (1972) odkryli, że
osoby z depresją mogą być bardziej wrażliwe na codzienne smutki i radości. Poza tym reagują na bodźce awersyjne silniej niż osoby, które
nie maja depresji. Podobnie ludzie z mniejsza tolerancją na ból fizyczny
ogromnie cierpią po skręceniu kostki, podczas gdy inni są w stanie dalej
chodzić. Osoby z depresją często silniej reagują na ból życia -?tak
emocjonalny, jak fizyczny -?niż reszta populacji. Lewinsohn (1974)
sugerował, że desensytyzacja na trudne sytuacje może być przydatnym
narzędziem terapeutycznym.
Co istotne, Lewinson i jego współpracownicy (Lewinsohn, 1974; Lewinsohn,
Biglan i Zeiss, 1976) jako pierwsi włączyli planowanie aktywności do
swojej behawioralnej terapii depresji. Zgodnie z tym podejściem najpierw
oceniali częstotliwość i zakres przyjemnych zdarzeń w życiu klienta, a następnie opracowywali harmonogram aktywności, rozbijając dni tygodnia
na godzinne segmenty, i prosili klienta o uwzględnienie przyjemnych
zajęć w tygodniowym grafiku. Z czasem klient zwiększał częstotliwość
takich zajęć i angażował się w działania, które chciał podejmować, albo
w takie, które kiedyś podejmował, lecz zarzucił z powodu depresji.
Lewinsohn z zespołem opracował także metodę samooceny określaną jako
"harmonogram przyjemnych zdarzeń" na potrzeby oceny przyjemnych zdarzeń
z ostatniego miesiąca (Lewinsohn i Graf, 1973; Lewinsohn i Libet, 1972;
MacPhillamy i Lewinsohn, 1982). Harmonogram ten zawiera trzysta
dwadzieścia zdarzeń, a zadaniem osoby jest ocenić częstotliwość każdego
z nich oraz stopień, w jakim jest dla niej przyjemne lub
satysfakcjonujące.
Praca Lewinsohna miała ogromny wpływ na rozwój aktywizacji
behawioralnej, którą opisujemy w tej książce. Jego badania dotyczące
zarówno behawioralnych modeli depresji, jak i interwencji behawioralnych
położyły fundamenty pod aktywizację behawioralną w jej dzisiejszym
kształcie. Lewinsohn podkreślał wagę zrozumienia zależności dotyczących
wzmacniania, dlatego też kładziemy nacisk na wykorzystanie oceny
zachowania przy planowaniu i ukierunkowywaniu terapii. Ogólnym celem
aktywizacji behawioralnej jest pomoc klientom w zwiększeniu aktywności w taki sposób, by wzrosły szanse na pozytywne wzmocnienie ich zachowania.
Koncentracja Lewinsohna na kontroli awersyjnej przyczyniła się do tego,
że kładziemy nacisk na pomaganie klientom w podejmowaniu działań i rozwiązywaniu problemów, aby mogli wieść bogatsze życie, nawet gdy
targają nimi trudne emocje. Jego przemyślenia na temat nadmiernego
skupienia na sobie ukształtowały nasze podejście do procesu i funkcji
ruminowania w depresji. Wreszcie, strategie, które Lewinsohn stosował w swojej praktyce klinicznej, takie jak monitorowanie tygodniowych
aktywności i planowanie bieżących aktywności, stanowią podstawę praktyki
i procedur aktywizacji behawioralnej.
Aaron T. Beck
Książka Cognitive therapy of depression autorstwa Aarona T. Becka z zespołem, która ukazała się w 1979 roku, spowodowała ogromną zmianę,
jeśli chodzi o podejście do terapii osób z depresją. Empiryczne dowody
na skuteczność terapii poznawczej i terapii poznawczo-behawioralnych w przypadku depresji sprawiły, że terapia poznawczo-behawioralna stała się
najlepiej udokumentowaną empirycznie metodą leczenia omawianego
problemu. Zasadniczo stała się złotym standardem w krótkoterminowej
terapii depresji. Beck zintegrował strategie aktywizacji behawioralnej z ogólnym modelem poznawczym. Jego poznawczo-behawioralne podejście
przyćmiło poprzedzające je modele czysto behawioralne, ale pomogło też
sformalizować i rozpowszechnić podstawowe strategie aktywizacji
behawioralnej. W ten sposób Beck rozszerzył zasięg aktywizacji
behawioralnej dużo bardziej niż wielu zwolenników podejścia czysto
behawioralnego.
Zgodnie z modelem poznawczej terapii depresji autorstwa Becka należy
rozpocząć terapię od aktywizacji, szczególnie w przypadku osób z poważną
depresją, a dopiero potem przejść do monitorowania i modyfikacji
konkretnych przekonań. Co więcej, strategie behawioralne włącza się
optymalnie do terapii jako podstawowe metody eksploracji i analizy
poznania.
Główny wkład terapii poznawczej w rozwój strategii behawioralnych
stanowi między innymi sposób sformalizowania metody monitorowania i planowania aktywności. W terapii poznawczej klienci zapisują swoje
zajęcia w planie aktywności i odnotowują, czy dane zajęcie wiązało się z poczuciem przyjemności lub poczuciem sukcesu (spełnienia). Terapeuta
pomaga klientowi stworzyć skalę oceny przyjemności i poczucia sukcesu.
Judith S. Beck (2012) proponuje stosowanie skali od 0 do 10 oraz
zidentyfikowanie zachowań dających klientowi poczucie sukcesu lub
sprawiające mu przyjemność dla obu biegunów skali i dla wartości
pomiędzy nimi. Przy użyciu skali klient może oceniać, jak dużą
przyjemność sprawiło mu dane zajęcie lub z jak dużym poczuciem sukcesu
się wiązało. W przypadku poczucia sukcesu jako punkty odniesienia może
wskazać na przykład mycie zębów dla poziomu 0, pościelenie łóżka dla
poziomu 5, a skoszenie trawnika -?dla poziomu 10. W ten sam sposób może
określić punkty odniesienia dla skali oceny przyjemności. Następnie,
jeśli postanowi na przykład zetrzeć kurze w swoim pokoju, może porównać
tę czynność z trzema czynnościami ze skali i zastanowić się, czy
odczuwana satysfakcja jest bliższa tej po pościeleniu łóżka (5), czy tej
po skoszeniu trawnika (10), i dokonać odpowiedniej oceny.
Ostatecznym celem stosowania technik behawioralnych w terapii poznawczej
jest zawsze zmiana myślenia, ponieważ zmiana przekonań jest uważana za
niezbędną do trwałej poprawy trudności behawioralnych i emocjonalnych.
To podejście różni się od aktywizacji behawioralnej, w której aktywność
ma zapewnić klientowi kontakt z pozytywnymi wzmocnieniami, co ma ułatwić
podtrzymanie lub nasilenie zachowań antydepresyjnych. Zarówno w terapii
poznawczej, jak i w aktywizacji behawioralnej klienci są proszeni o angażowanie się w eksperymenty behawioralne. Jednakże w aktywizacji
behawioralnej chodzi o ocenę rezultatu eksperymentu, jego wpływu na
nastrój, na cele klienta i tym podobne, podczas gdy w terapii poznawczej
eksperymenty służą przetestowaniu depresyjnych założeń i oczekiwań.
Pomimo tych różnic rozwój terapii poznawczej zapewnił ważny fundament
dla rozwoju obecnego modelu aktywizacji behawioralnej. Oprócz
wspomnianego nakładania się niektórych strategii aktywizacja
behawioralna kładzie również nacisk na strukturyzację sesji, co jest
charakterystyczną cechą terapii poznawczej. Świat dowiedział się o strategiach aktywizacji behawioralnej głównie dzięki pracy Aarona T.
Becka i jego współpracowników, która wywarła trwały i ważny wpływ na
model pracy opisany w tej książce.
Inne ważne postacie
Model depresji Lynna P. Rehma obejmował komponenty uważane za bardziej
poznawcze, takie jak wybiórcze podejście do negatywnych zdarzeń (Fuchs i Rehm, 1977), ale miał też rys behawioralny. Rehm (1977) podkreślał
znaczenie wzmacniania w depresji i zaproponował model samokontroli
depresji oraz terapię depresji. Model ów bazuje na definicji
samokontroli Fredericka H. Kanfera (1970). Zgodnie z tą definicją
samokontrola oznacza "procesy, za pomocą których jednostka zmienia
prawdopodobieństwo reakcji przy względnym braku bezpośredniego wsparcia
z zewnątrz" (Rehm, 1977, s. 790). Model samokontroli zakłada istnienie
pętli sprzężenia zwrotnego obejmującej automonitoring, autoewaluację i samowzmacnianie. Zgodnie z nim depresję charakteryzują stosunkowo niski
poziom samowzmacniania i stosunkowo wysoki poziomem samokarania. Osoby z depresją są bardziej podatne na wahania nastroju wywołane przez
zdarzenia zewnętrzne, a nie nagradzają siebie w celu wspomagania i podtrzymania zachowania niezależne od zewnętrznych zdarzeń w otoczeniu.
Zbyt małe samowzmacnianie skutkuje zmniejszeniem trwałego wysiłku i skłonnością do angażowania się w zachowania, które są wzmacniane
natychmiast. Deficyt trwałego wysiłku i reagowanie na natychmiastowe
konsekwencje mogą sprzyjać zwiększeniu częstotliwości zachowań
unikowych, które omawiamy szczegółowo w dalszych rozdziałach. Z kolei
nadmierne samokaranie może skutkować przesadnym hamowaniem myśli,
wypowiedzi lub działań albo przesadnie negatywnym ocenianiem i postrzeganiem siebie. Prace Rehma w istotny sposób przyczyniły się do
pogłębienia naszego rozumienia natury wzmacniania i potrzeby poznania
upodobań klientów, jeśli chodzi o czerpania korzyści z krótkotrwałych (a nie długotrwałych) nagród.
Na rozwój aktywizacji behawioralnej oddziałało także kilka postaci
ważnych w historii behawioryzmu i terapii behawioralnej, które znacząco
przyczyniły się do zrozumienia procesów, terapii i zmiany zachowania
człowieka. Oczywiście oddziaływanie Burrhusa F. Skinnera było ogromne,
ale to samo można powiedzieć o Marvinie Goldfriedzie i Geraldzie
Davidsonie, których podejście do klinicznej terapii behawioralnej
wpłynęło na pracę Becka i innych. Możliwość patrzenia na funkcjonowanie
emocjonalne i dysfunkcje w tym zakresie przez pryzmat behawioryzmu
zawdzięczany w dużym stopniu także pracy Dollarda i Millera (1950),
chociaż te wpływy są już mniej znaczące.
Empiryczna baza dowodów
Wróćmy teraz do kontrowersji, jakie wzbudziły rezultaty badania
komponentów terapii. Jedną z najważniejszych odpowiedzi na niepokojące
pytania, jakie zrodziło owo badanie, stanowił eksperyment kliniczny
przeprowadzony na University of Washington, który często nazywamy
badaniem z Seattle. To właśnie ono połączyło nasze zawodowe losy i zaowocowało cennymi przyjaźniami.
Badanie z Seattle odniosło się do kilku poważnych ograniczeń
wcześniejszej analizy komponentów. W jego ramach porównano aktywizację
behawioralną nie tylko z terapią poznawczą, ale też z farmakoterapią
opartą na lekach przeciwdepresyjnych. Wcześniejsze badania wskazywały,
że psychoterapia (a zwłaszcza terapia poznawcza) nie jest skuteczna u osób z umiarkowaną i poważną depresją (Elkin i in., 1989). Opublikowane
wytyczne dotyczące terapii sugerowały, że choć osoby z lżejszą depresją
mogą odnieść korzyści z psychoterapii, to u osób z depresją umiarkowaną
i ciężką konieczne jest włączenie leków przeciwdepresyjnych (American
Psychiatric Association Workgroup on Major Depressive Disorder, 2000).
Dlatego też w badaniu z Seattle porównano aktywizację behawioralną z najszerzej przebadaną formą psychoterapii, czyli terapią poznawczą, oraz
z obowiązującym standardem leczenia, jakim była farmakoterapia. Do
udziału w badaniu zaproszono ekspertów w zakresie każdej ze wspomnianych
metod, dzięki czemu w planowanie interwencji, ich wdrożenie i analizę
rezultatów zaangażowali się uznani terapeuci poznawczy i specjaliści w dziedzinie farmakoterapii. Każdy z nich uważnie kontrolował jakość
wdrażania preferowanej przez siebie metody.
Badanie przeprowadzone z udziałem dwustu czterdziestu jeden dorosłych
osób z depresją polegało na porównaniu aktywizacji behawioralnej z terapią poznawczą oraz z farmakoterapią z użyciem paroksetyny, a obejmowało również grupę kontrolną przyjmującą placebo. Jego wyniki
okazały się prowokujące. Analiza skupiała się na porównaniu skuteczności
ocenianych terapii w dwóch grupach osób: z lżejszą i cięższą depresją.
Wyniki osób poddanych aktywizacji behawioralnej były porównywalne z wynikami osób leczonych farmakologicznie, nawet tych z cięższą depresją.
Pacjenci z grupy aktywizacji behawioralnej przeważnie uczestniczyli w terapii dłużej niż ci przypisani do farmakoterapii. Aktywizacja
behawioralna okazała się także skuteczniejsza niż terapia poznawcza w przypadku ostrych epizodów depresyjnych. Nie zaobserwowano natomiast
różnic w grupie osób z umiarkowaną depresją. Dalsza długoterminowa
obserwacja wykazała, że korzyści płynące z aktywizacji behawioralnej są
równie trwałe jak korzyści z terapii poznawczej, jeśli chodzi o zapobieganie nawrotom albo przyszłym epizodom depresji. U uczestników
badania, którzy zareagowali na farmakoterapię, odnotowano wyższy
wskaźnik nawrotów po odstawieniu leków niż u osób z grupy aktywizacji
behawioralnej i terapii poznawczej (Dimidjian i in., 2006; Dobson i in.,
2008).
Badanie z Seattle, podobnie jak każde, nie było wolne od pewnych
ograniczeń. Z perspektywy czasu uważamy, że mogliśmy inaczej przepisywać
leki przeciwdepresyjne, aby pomóc badanym dłużej kontynuować leczenie.
Gdybyśmy mieli przeprowadzić je ponownie, zwiększylibyśmy liczbę
uczestników, aby mieć większą próbę do przeprowadzenia wszystkich
interesujących nas analiz statystycznych. Wiadomo było również, że
uzyskane wyniki wymagają powtórzenia w innych miejscach i przez inne
osoby. Dobra wiadomość jest taka, że historia aktywizacji behawioralnej
trwa do dzisiaj. Chociaż żadne badanie nie jest w stanie przynieść
odpowiedzi na wszystkie ważne pytania, to dzięki badaniu z Seattle
dowiedzieliśmy się, że aktywizacja behawioralna ma do odegrania ważną
rolę, jeśli chodzi o odpowiedź na potrzeby ludzi z depresją z całego
świata.
Kilka mniejszych badań potwierdziło nasze pierwotne przypuszczenia, że
nauczenie terapeutów aktywizacji behawioralnej powinno być stosunkowo
łatwe, ponieważ jest to proste, bezpośrednie podejście. Latif
Moradveisi, Marcus J. H. Huibers, Fritz Renner, Modabber Arasteh i Arnoud Arntz (2013) porównali tę metodę z terapią lekami
przeciwdepresyjnymi (sertraliną) w grupie stu mieszkańców Iranu z depresją. Dwóch psychologów oraz jeden z pierwszych autorów badania
przeprowadzili z nimi szesnaście sesji aktywizacji behawioralnej.
Pierwszy autor szkolił psychologów przez dwa tygodnie (łącznie
dwadzieścia godzin). Rezultaty okazały się imponujące. Wśród
uczestników, którzy dotrwali do końca badania, u 41 z 45 (91,1%)
odnotowano remisję po trzynastu tygodniach, a 44 z 45 (97,8%)
zareagowało na leczenie. W grupie otrzymującej leki remisję odnotowano u 24 z 35 osób (68,8%), a 33 osoby z 35 (94,3%) zareagowały na leczenie.
Autorzy są świadomi ograniczeń badania, w tym braku grupy kontrolnej
niepoddanej żadnej terapii, a także elastycznej zmiany przepisanego leku
w przypadku braku reakcji (co jest normalną praktyką). Ponadto po trzech
miesiącach uczestnicy musieli już sami płacić za leki, co mogło
przyczynić się do wzrostu wskaźnika rezygnacji z terapii. Badanie
follow-up przeprowadzone po czterdziestu dziewięciu tygodniach wykazało
istotne statystycznie różnice między grupami we wskaźnikach reakcji i remisji. W przypadku aktywizacji behawioralnej wskaźniki te wyniosły
odpowiednio 88,6% i 65,9%, a w przypadku farmakoterapii 46,5% i 27,9%.
Fakt, że terapeuci nie zostali przeszkoleni przez uznanych ekspertów w dziedzinie aktywizacji behawioralnej -?co autorzy badania uznali zarówno
za jego ograniczenie, jak i mocną stronę -?zdaje się podkreślać
przenośność tej metody. Zgadzamy się, że jest to zaleta, a za kolejną
uważamy krótszy protokół (składający się z szesnaście sesji).
Podobnie zachęcające wyniki uzyskano w Indiach w ramach programu zdrowej
aktywności (Chowdhary i in., 2016; Patel i in., 2017). Doradców
niemających formalnego wykształcenia psychologicznego przeszkolono w zakresie krótkoterminowej aktywizacji behawioralnej. Uczestnicy badania
zostali losowo przydzieleni do programu rozszerzonej opieki zdrowotnej
albo do programu zdrowej aktywności (obejmującego aktywizację
behawioralną). Na uwagę zasługuje staranna kontekstowa i kulturowa
adaptacja aktywizacji behawioralnej na potrzeby stosowania przez
doradców w Indiach. Protokół obejmował od sześciu do ośmiu sesji.
Przewaga programu zdrowej aktywności nad programem zwykłej opieki
zdrowotnej okazała się istotna statystycznie zarówno pod względem
efektywności klinicznej, jak i opłacalności.
Analiza metodą nie mniejszej skuteczności (noninferiority), którą
przeprowadzili David A. Richards i jego współpracownicy (Richards i in.,
2017), wykazała porównywalną efektywność aktywizacji behawioralnej i terapii poznawczej oraz większą opłacalność tej pierwszej na dłuższą
metę. Terapię metodą aktywizacji behawioralnej prowadzili młodsi stażem
pracownicy ochrony zdrowia psychicznego, których szkolenie było mniej
intensywne niż w przypadku terapii poznawczej. Jest to ważna informacja
w kontekście ograniczonego dostępu do pomocy w ramach systemu ochrony
zdrowia. W nowszych badaniach wykorzystano bardziej ustrukturyzowane
protokoły, które jednak pozostały na tyle elastyczne, by umożliwić
reagowanie na indywidualne doświadczenia klientów zamiast stosowania u wszystkich takiego samego standardowego podejścia.
Badania Carla W. Lejueza i współpracowników (Lejuez, Hopko, Acierno,
Daughters i Pagoto, 2011) stanowią kolejny ważny element empirycznego
fundamentu aktywizacji behawioralnej. Zespół ten przeprowadził wiele
badań nad terapią aktywizacji behawioralnej w depresji (ang. behavioral
activation treatment for depression, BATD). Ta skrócona forma
aktywizacji behawioralnej obejmuje wyłącznie monitorowanie i planowania
aktywności, a także skupia się na działaniach opartych na wartościach.
Klienci są proszeni o przygotowanie listy celów aktywności na dany
tydzień, a następnie każdego dnia notują, czy podjęli daną formę
aktywności i osiągnęli wyznaczony dla niej cel. To podejście jest w dużym stopniu kompatybilne z aktywizacją behawioralną i dostarcza
podobnych dowodów na to, jak ważne jest aktywizowanie osób z depresją.
Na przykład Derek R. Hopko z zespołem (Hopko i in., 2011) przeprowadził
randomizowane badanie z udziałem osób z depresją i współwystępującymi
problemami medycznymi, w ramach którego porównali BATD z metodą
rozwiązywania problemów. W obu grupach u mniej więcej trzech czwartych
osób odnotowano poprawę kliniczną objawów depresji.
Rozwiązywanie problemów stanowi filar aktywizacji behawioralnej, a jego
skuteczność w przypadku depresji potwierdziło wiele badań (Gotlib i Asarnow, 1979; Nezu, 1987, 2004). W podejściu tym przeważne bierze się
pod uwagę konkretnego klienta, definiuje problemy, z jakimi on się
zmaga, określa cele terapii, a następnie wdraża techniki terapeutyczne,
których efektywność w kontekście różnych trudności i deficytów
umiejętności wykazano w badaniach (Biglan i Dow, 1981). Terapia oparta
na rozwiązywaniu problemów okazała się skuteczna w przypadku depresji w warunkach podstawowej opieki zdrowotnej oraz może być prowadzona przez
przeszkolonych psychiatrów, pielęgniarki psychiatryczne i lekarzy
rodzinnych (Hopko i in., 2011; Mynors-Wallis, Gath, Davies, Gray i Barbour, 1997).
Blisko powiązane terapie behawioralne
Zainteresowanie aktywizacją behawioralną wzrosło ponownie w okresie
transformacji terapii poznawczo-behawioralnych. Na skutek wzrostu
zainteresowania metodami w większym stopniu czysto behawioralnymi
zaczęto traktować nieadaptacyjne wzorce poznawcze inaczej niż w pierwotnych terapiach poznawczych autorstwa Becka i innych osób. Uważamy
aktywizację behawioralną za blisko powiązaną z wieloma w owych nowszych
terapii behawioralnych. Coraz liczniejsze dowody dotyczące tychże
terapii potwierdzają wagę danych wskazujących na aktywizację jako
kluczowy składnik procesu zmiany klinicznej i na aktywizację
behawioralną jako reprezentującą szerszy nurt powrotu do korzeni
behawioralnych, który rozrósł się w ciągu ostatniej dekady.
Terapia dialektyczno-behawioralna została opracowana z myślą o osobach z nasilonymi myślami samobójczymi, u których zdiagnozowano zaburzenie
osobowości typu borderline (Linehan, 2007). Polega ona na uczeniu
klienta pewnego zestawu umiejętności, które pomagają regulować nastrój.
Jedną z podstawowych umiejętności jest tak zwane działanie
przeciwstawne. Klient uczy się postępować przeciwnie do tego, do czego
skłania go emocja, którą chce zmienić. Na przykład osoba, która czuje
złość na parkingowego zbyt wolno obsługującego kierowców i silny impuls
do przeklinania, postępuje przeciwnie do tego impulsu i uśmiecha się
oraz mówi uprzejmie: "Dziękuję, życzę miłego dnia". Aktywizacja
behawioralna jest pod wieloma względami takim właśnie "działaniem
przeciwnym" do depresji. W depresji częsty jest impuls do
niepodejmowania żadnego działania, do ucieczki lub do unikania, a aktywizacja przeciwstawia się temu impulsowi.
Terapia akceptacji i zaangażowania opracowana przez Stevena C. Hayesa z zespołem to kolejne podejście oparte na dowodach naukowych, które ma
podobne cele jak aktywizacja behawioralna (Hayes, Luoma, Bond, Masuda i Lillis, 2006; Hayes, Strosahl i Wilson, 2013). Mówiąc dokładniej,
terapia ta skupia się na tym, by klient przezwyciężył wzorce unikania
doświadczania i zaangażował się w działania, które pomogą mu zbudować
wartościowe życie. Wzgląd na wartości może istotnie pomóc w identyfikacji celów aktywizacji w aktywizacji behawioralnej.
Koncentracja na działaniu w obliczu negatywnych myśli i trudnych emocji
ma swoje korzenie we wczesnej wersji terapii akceptacji i zaangażowania,
w ramach której Robert D. Zettle i Steven C. Hayes (1987) porównali
kompleksowe dystansowanie się z terapią poznawczą. To pierwsze polegało
na odpuszczeniu wysiłków na rzecz zmiany negatywnych myśli i podejmowaniu skutecznego działania pomimo obecności takich myśli. Zettle
i Hayes przedstawili obiecujące dowody na skuteczność kompleksowego
dystansowania.
David H. Barlow, uważany za jednego z najbardziej wpływowych psychologów
końca XX wieku, zwrócił uwagę na podobieństwa łączące terapie różnych
zaburzeń (Barlow, Allen i Choate, 2004). Wraz z zespołem zaobserwował,
że strategią powszechnie stosowaną w licznych terapiach jest modyfikacja
tendencji do działania w odpowiedzi na dysregulację emocjonalną. Oto ich
słowa:
W modyfikacji tendencji do działania, których źródłem są podstawowe
emocje, pierwszy krok polega na wywołaniu emocji w takim stopniu, w jakim jest to możliwe [...]. Stosowanie strategii, które zachęcają do
doświadczania emocji bez ulegania związanym z nią impulsom do działania
(do akceptowania emocji), jest w tym kontekście bardzo podstawową
interwencją. W przypadku konkretnych zaburzeń aktywizacja emocjonalna i behawioralna, zwłaszcza w kontekście sytuacyjnym, staje się wyjątkowo
potężnym narzędziem (Barlow, Allen i Choate, 2004, s. 223-224).
Barlow i jego współpracownicy (Barlow, Allen i Choate, 2004) podkreślają
wartość "ujednoliconego" podejścia do terapii zaburzeń nastroju i zaburzeń lękowych. Aktywizacja behawioralna może być podstawowym
elementem wielu skutecznych metod terapeutycznych, co świadczyłoby o jej
transdiagnostyczności. Szerzej omówimy to w rozdziale 10.
Podsumowanie
Aktywizacja behawioralna ma długą historię. Jej początki sięgają prac
pierwszych badaczy behawioralnych, którzy zastosowali zasady teorii
uczenia się w populacjach klinicznych. Ich teorie zostały zweryfikowane
w badaniach empirycznych, których wyniki zgodnie potwierdzają wartość
stosowania aktywizacji behawioralnej w terapii depresji. Metoda ta
pomaga osobom z depresją doświadczyć poprawy nastroju dzięki angażowaniu
się w zaplanowane zajęcia, które potencjalnie zwiększają pozytywne
nagrody i pomagają pokonać przeszkody postrzegane jako kara. Podejście
to okazało się równie skuteczne co terapia poznawcza i skuteczniejsze
niż farmakoterapia z użyciem leków przeciwdepresyjnych, szczególnie
jeśli chodzi o zapobieganie nawrotom. Po przedstawieniu historii rozwoju
aktywizacji behawioralnej, dowodów potwierdzających zasadność jej
stosowania oraz jej powiązań ze współczesną terapią behawioralną z przyjemnością przejdziemy do omówienia jej podstawowych zasad i strategii.
Najważniejsze kwestie
Historia aktywizacji behawioralnej obejmuje pięć dekad pracy
behawiorystów, którzy stosowali zasady teorii uczenia się w populacjach klinicznych.
Historia ta trwa nieprzerwanie. Wcześniejszy rozwój behawioralnych i poznawczo-behawioralnych terapii depresji wpływa na badania prowadzone
dzisiaj. W latach dziewięćdziesiątych XX wieku Neil S. Jacobson i jego
współpracownicy (w tym autorzy tej książki) przeprowadzili serię
eksperymentów, których celem było zidentyfikowanie aktywnych
komponentów terapii poznawczej, i odkryli, że strategie aktywizacji
behawioralnej są równie skuteczne w przypadku depresji jak pełna
procedura terapii poznawczej.
Nowsze badania pomogły rozszerzyć naszą wczesną pracę nad aktywizacją
behawioralną na inne kultury (Irak i Indie), a także na inny system
opieki zdrowotnej (brytyjski). Protokoły zostały uproszczone i są
krótsze niż oryginalny protokół wykorzystany w badaniach Jacobsona.
Rozdział 2. Podstawowe zasady aktywizacji behawioralnej
Rozdział 2
Podstawowe zasady aktywizacji behawioralnej
To my jesteśmy tymi, na których czekamy. To my jesteśmy zmianą, której
szukamy.
Barack Obama
Adriana z trudem zwlekała się rano z łóżka. Wciąż obwiniała się o to, że
jej małżeństwo zakończyło się już po czterech latach. Miała do siebie
żal, że związała się z kimś, kto okazał się tak trudnym człowiekiem. Co
więcej, były mąż zapewniał stabilność finansową, ponieważ tuż przed
rozwodem kobieta straciła pracę w ramach grupowych zwolnień. Adriana z trudem wiązała koniec z końcem. Pół roku po rozwodzie musiała sprzedać
swoje mieszkanie i wynająć kawalerkę, do której przeprowadziła się przed
miesiącem. Liczyła na to, że gdy zamieszka w nowym miejscu i znajdzie
dobrze płatną pracę, poczuje przypływ nowej energii i nadziei. Praca
wciąż się jednak nie pojawiała. Przez jakiś czas Adriana szukała
ciekawych ofert w branży IT, ale ostatecznie zatrudniła się tymczasowo w małej firmie przy aktualizacji stron internetowych. Pensja była niska, a obowiązki nużące. Przełożony nie interesował się za bardzo wynikami
Adriany i nie zwracał uwagi na punktualność. Nawet gdy ta spóźniała się
dwie godziny, nie ponosiła żadnych konsekwencji, dlatego nie miała
żadnej motywacji, by zwlec się z łóżka.
Nużąca i mało ambitna praca nie była jedynym problemem kobiety. Adriana
zmagała się z zamartwianiem i lękiem. I to jeszcze zanim została
zwolniona z poprzedniej firmy. Zdarzało jej się nie przyjść do pracy z powodu nieprzespanej nocy, gdy zamartwiała się o swoje małżeństwo.
Podejrzewała, że to mogło być jedną z przyczyn jej zwolnienia. Teraz
rzadko kiedy przesypiała całą noc, ponieważ rozmyślała o tym, jak źle
się czuje oraz czy będzie w stanie zapłacić rachunki i odnieść sukces w życiu. Najczęściej jednak martwiła się tym, że jej nastrój negatywnie
wpływa na relacje z przyjaciółmi i rodziną oraz ze już zawsze będzie
sama.
W życiu Adriany zachodziły kolejne zmiany, a jej nastrój pogarszał się
jeszcze bardziej, gdy zaczęła się dystansować od ludzi i rezygnować z zajęć, które kiedyś sprawiały jej przyjemność i pobudzały ją do
działania. Po przeprowadzce do kawalerki kobieta przestała zapraszać do
siebie znajomych i przyjaciół. Wstydziła się tego, że mieszkanie jest
niewielkie i w kiepskim standardzie. Mieszkała w bezpiecznej okolicy,
ale ta część miasta była uważana za mało atrakcyjną. Adriana i jej
przyjaciele zawsze się z niej naśmiewali i nazywali ją pasem startowym
ze względu na lokalizację w pobliżu lotniska. Kobieta kiedyś już tu
mieszkała, tuż po skończeniu studiów, ale nigdy nie sądziła, że
kiedykolwiek będzie musiała dokonać takiego kroku wstecz w życiu i znów
przeprowadzić się do małego, szarego mieszkania, które wyglądało jak
pokój w motelu. Bała się też, że znajomi i przyjaciele będą wypytywać ją
o pracę. Źle się czuła z tym, że zazdrościła koleżankom, którym lepiej
się wiodło, dlatego uznała, że najlepiej będzie po prostu unikać z nimi
kontaktu. Niestety po tym, jak odwołała trzy czy cztery spotkania,
niektóre koleżanki wzięły to do siebie i przestały się do niej odzywać.
Adriana tęskniła za nimi, ale brakowało jej siły i odwagi, by do nich
zadzwonić i wyjaśnić swoje zachowanie.
Odrzucenie przez przyjaciół było dla Adriany szczególnie trudne w kontekście rozpadu małżeństwa i trudnych relacji z członkami rodziny.
Gdy była nastolatką, nie potrafiła dogadać się z matką, która
ostatecznie wyrzuciła ją z domu dwa miesiące po siedemnastych
urodzinach. Adriana zamieszkała wtedy z przyjaciółmi i nie rozmawiała z matką przez ponad trzy lata. Był to bardzo smutny i stresujący okres w jej życiu. Często myślała, że coś z nią musi być nie tak, skoro zarówno
były mąż, jak i matka potraktowali ją w tak okrutny sposób. Może
dostrzegli w niej wady, które wydobyły z nich to, co najgorsze? Adriana
martwiła się, że tak samo jest teraz z jej przyjaciółmi.
Chociaż do depresji prowadzi wiele dróg, to historia Adriany pod wieloma
względami przypomina historię innych klientów z depresją. Adriana
rzeczywiście miała depresję i spełniała kryteria większego zaburzenia
depresyjnego. Lekarz zaproponował, by zaczęła brać leki, które pomogą na
depresję i stany lękowe. "Świetnie. Nie dość, że jestem spłukana, to
jeszcze jestem wariatką" -?pomyślała kobieta. Gdy stanowczo odmówiła
przyjmowania "leków dla wariatów", lekarz zalecił, by przynajmniej
umówiła się na kilka sesji z psychoterapeutą. Ponieważ Adriana nie miała
ubezpieczenia zdrowotnego, koszty terapii były zaporowe. Zgodziła się
jednak umówić na kilka sesji. Lekarz polecił jej terapeutkę, która
specjalizowała się w terapii krótkoterminowej.
Adriana była zaskoczona zachowaniem terapeutki podczas pierwszego
spotkania. Spodziewała się, że ta będzie milczeć i kiwać głową, podczas
gdy ona będzie opowiadać historię swojego życia. Tymczasem terapeutka
wypytywała ją o nawyki związane ze snem i jedzeniem, nastrój, ulubione
zajęcia, korzystanie z alkoholu i innych używek oraz kontakty społeczne.
Interesowało ją również, jak wyglądało życie Adriany przed kryzysem
zawodowym. Jakie miała plany na przyszłość? Czego oczekiwała od życia?
Odpowiadanie na te pytania było bolesne. Adriana planowała, że sprzeda
mieszkanie i kupi dom, a nie sprzeda mieszkanie i wynajmie coś w kiepskiej okolicy. Myślała, że zacznie się z kimś spotykać, a nie
kurczowo trzymać grupki przyjaciół, którzy jeszcze jej nie opuścili.
Kiedy terapeutka zauważyła, że w jej życiu zupełnie brak przyjemnych
elementów, Adriana się z nią zgodziła. Terapeutka wyjaśniła, że
odczuwanie smutku, zmęczenia i poczucia braku nadziei jest naturalne i powszechne, gdy przechodzi się trudny okres w życiu. Oraz że uczucia te
często prowadzą do lęku i zamartwiania się, które są całkowicie
zrozumiałe, gdy ktoś stracił dobrą pracę. Dodała, że zaleganie w łóżku
wydaje się naprawdę sensowne, kiedy człowiek zmaga się z takimi
uczuciami. Adriana była zaintrygowana. Sama często sobie powtarzała (i to samo słyszała od członków rodziny), że jej zachowanie kompletnie nie
ma sensu. Sądziła, że w trudnych chwilach powinna po prostu bardziej się
postarać, a nie zalegać w łóżku przez cały ranek. Powtarzała sobie, że
znalezienie nowej pracy nie może być aż tak trudne.
Terapeutka zaproponowała plan terapii oparty na aktywizacji
behawioralnej. Jak wyjaśniła: "Chodzi o to, by ponownie zaangażowała się
pani w zajęcia, które dawniej sprawiały pani przyjemność i dawały
satysfakcję, mimo że pani sytuacja życiowa się zmieniła. Może to również
pomóc w rozwiązaniu problemów, o których pani rozmyśla podczas
bezsennych nocy". Adriana pomyślała: "Nie potrafię sobie wyobrazić, że
mogłabym poczuć przyjemność albo satysfakcję z czegokolwiek, a już na
pewno, że byłabym w stanie niczym się nie martwić". Kiedy terapeutka
spytała, czy kobieta chciałaby odbyć sześć sesji, po których będzie
mogła ocenić, czy ta metoda jej pomaga, zanim zdecyduje się na dłuższą
terapię, uznała, że nie ma nic do stracenia, i postanowiła spróbować.
Wprowadzenie
Terapeutka wyjaśniła Adrianie podstawowe zasady behawioralnej terapii
depresji, a także powiązała jej cele z interwencjami aktywizacji
behawioralnej, które od dziesięcioleci stanowią podstawowy komponent
behawioralnych i poznawczo-behawioralnych terapii depresji oraz których
skuteczność jako samodzielnych interwencji w przypadku tej ostatniej
została potwierdzona w badaniach. Co wpłynęło na wzrost zainteresowania
aktywizacją behawioralną zaangażowanych terapeutów takich jak terapeutka
Adriany? Jak zaznaczyliśmy w rozdziale 1, można wskazać dwa
prawdopodobne powody. Po pierwsze, zasady leżące u podstaw aktywizacji
behawioralnej są proste, a procedury terapeutyczne łatwe i zrozumiałe.
Po drugie, przeprowadzone badania wskazują na to, że metoda ta jest
skuteczna.
Książkę tę opracowaliśmy w taki sposób, aby dostarczyć ci informacji
potrzebnych do wdrożenia aktywizacji behawioralnej w pracy z osobami z depresją. Autorzy innych tego rodzaju przewodników skupiają się na
teorii i modelu koncepcyjnym (Martell, Addis i Jacobson, 2001), my zaś
koncentrujemy się na prezentacji podstawowych zasad i wyjaśnieniu, jak
stosować je w praktyce. Zaczniemy od omówienia sposobu, w jaki terapeuta
stosujący aktywizację behawioralną strukturyzuje terapię, oraz jego
ogólnego stylu. Następnie przejdziemy do identyfikacji podstawowych
celów terapii z wykorzystaniem oceny behawioralnej i do opracowania
konceptualizacji przypadku. Potem przedstawimy podstawowe procedury
terapeutyczne, które służą zwiększeniu aktywności oraz ograniczeniu
zachowań unikowych i ruminowania. Naszym celem było stworzenie
kompleksowego przewodnika po różnych technikach, które pomagają klientom
się zaktywizować i zaangażować w swoje życie.
Techniki te omówimy w kontekście naszej pracy z klientami prowadzonej
zarówno w ramach badań naukowych, jak i w codziennej praktyce
klinicznej. Będziemy również odwoływać się do historii terapii
behawioralnej i wiedzy płynącej z badań klinicznych oraz do innych
pokrewnych dziedzin psychologii, aby zaprezentować bazę dowodową dla tej
metody. Znajomość tych dowodów ułatwi ci przedstawienie klientom
uzasadnienia terapii. Mamy nadzieję, że nasza książka pomoże ci w konceptualizacji problemów twoich klientów, w opracowaniu planu terapii
oraz w jak najbardziej efektywnym wdrażaniu strategii.
Czym jest aktywizacja behawioralna w depresji?
Aktywizacja behawioralna to krótkoterminowa skoncentrowana terapia
depresji, której celem jest zaktywizowanie klientów w określony sposób,
tak aby zwiększyć liczbę nagradzających doświadczeń w ich życiu.
Wszystkie techniki stosowane są z myślą właśnie o tym, by zwiększyć
aktywność klienta i jego zaangażowanie w życie. Dlatego też metoda ta
skupia się także na procesach, które hamują aktywność, takich jak
zachowania ucieczkowe i unikowe. Bazuje ona na założeniu, że u osób
podatnych na zranienie życiowe problemy ograniczają zdolność
doświadczania pozytywnych nagród z otoczenia, co prowadzi do objawów i zachowań klasyfikowanych jako depresja. Zgodnie z założeniami
aktywizacji behawioralnej w celu złagodzenia depresji należy pomóc
klientowi zaangażować się w zachowania, które ostatecznie okażą się
przyjemne lub produktywne bądź też poprawią jego sytuację życiową w taki
sposób, aby dostarczyć mu większych nagród. Sesje aktywizacji
behawioralnej są ukierunkowane na działanie i koncentrują się wokół
rozwiązywania problemów. Zdecydowana większość pracy ma miejsce poza
gabinetem terapeuty. Raz w tygodniu terapeuta i klient wspólnie
opracowują zadania aktywizujące do wykonania między sesjami, a także
rozważają sposoby na przezwyciężenie ewentualnych przeszkód.
Tego rodzaju aktywizacja behawioralna jest wysoce zindywidualizowana. Na
początku terapii klient i terapeuta wspólnie identyfikują wzorce
zachowań klienta powiązane z depresją. Mogą się one znacznie różnić w zależności od osoby. Z tej książki dowiesz się, jak rozpoznać takie
wzorce i wykorzystać ich znajomość do opracowania skutecznego planu
aktywizacji. Niektórzy klienci na przykład przejawiają zachowania
bierne, takie jak nadmierne spanie, oglądanie telewizji czy picie
alkoholu, by stłumić trudne uczucia. Inni pozostają aktywni i nie mają
trudności z wykonywaniem codziennych obowiązków, ale wpadają w błędne
koło ruminowania i rzadko odczuwają przyjemność z tego, co robią. Na
podstawie analizy konkretnych wzorców zachowania ustala się określoną
liczbę celów terapii i pracuje nad zmianą zachowania w tych obszarach.
Ponieważ aktywizacja behawioralna jest dostosowana do indywidualnych
potrzeb klienta, można w jej trakcie pracować nad różnymi celami. Na
przykład celem terapii pewnego mężczyzny było spędzanie więcej czasu z dziećmi i większe zaangażowanie w interakcje z nimi. W jego przypadku
terapia koncentrowała się wokół strukturyzacji zadań rodzicielskich i nauki skupiania się na doświadczeniu ojcostwa zamiast na ruminacjach. W przypadku kobiety, która nie radziła sobie z trudnymi uczuciami po
rozstaniu z partnerem i nie mogła się pogodzić się z zakończeniem ważnej
relacji, aktywizacja służyła zaakceptowaniu smutku oraz podjęciu działań
na rzecz odnowienia starych znajomości i nawiązania nowych. Z kolei
aktywizacja klientki, której zależało na znalezieniu pracy, obejmowała
zaktualizowanie CV, zadzwonienie do dawnych współpracowników z pytaniem,
czy słyszeli o wolnej posadzie, a także ćwiczenie rozmowy
kwalifikacyjnej. Wszystkie te osoby dodatkowo wdrożyły plan ćwiczeń i wstawania codziennie o tej samej porze.
Dziesięć podstawowych zasad aktywizacji behawioralnej
Nie ulega wątpliwości, że aktywizacja behawioralna może przynieść
klientom wiele różnych korzyści. Jej nadrzędnym wyróżnikiem jest
konsekwentna koncentracja na podtrzymaniu aktywności i zaangażowania we
własne życie. Terapia skupia się na rozpoznaniu, jakie wzorce zachowania
podtrzymują depresję i jakie zmiany mogą się przełożyć na poprawę
nastroju klienta, a następnie na konsekwentnym wprowadzaniu owych zmian.
W ramach tej podstawowej struktury terapeuta kieruje się zestawem
prostych zasad (zob. tabela 2.1).
Tabela 2.1. Dziesięć podstawowych zasad aktywizacji behawioralnej
Źródło: opracowanie własne.
Zasada 1. Kluczem do zmiany samopoczucia jest zmiana tego, co klient robi
Większość ludzi zwleka z podjęciem działania, dopóki nie poczuje
motywacji lub chociaż chęci do zrobienia danej rzeczy. Kiedy ktoś ma
wolny weekend, może iść do kina, ponieważ chce zobaczyć konkretny film,
albo w góry, ponieważ marzy mu się przygoda. Takie działania nazywamy
działaniami "od wewnątrz", gdyż motywacja do zaangażowania się w dane
zajęcie bierze się właśnie z wnętrza. Jednakże większość naszej
codziennej rutyny stanowią rzeczy, które po prostu musimy zrobić, takie
jak pójście do pracy, opiekowanie się dziećmi czy wypełnianie obowiązków
domowych. Osoby, które nie mają depresji, przeważnie robią te rzeczy bez
względu na to, czy mają na to ochotę, czy nie. W zimny, ponury poranek
mogą na przykład nie czuć motywacji, żeby się ubrać i pójść do pracy,
ale mimo wszystko robią to, co trzeba, i idą do pracy. A gdy już tam są,
zwykle pojawia się poczucie zainteresowania i satysfakcji. Jest to
przykład działania "od zewnątrz" -?osoba angażuje się w daną aktywność,
a uczucia pojawiają się później (Martell, Addis i Jacobson, 2001). Kiedy
zaprezentowaliśmy tę koncepcję na pewnych warsztatach, jeden z uczestników nazwał nasze podejście do zmiany "polem marzeń" -?budujemy
życie, które jest bogate i satysfakcjonujące, czego wynikiem są
przyjemne uczucia.
Ludzie również często postępują zgodnie z tym, co jest dla nich istotne
w życiu albo co uznają za wartościowe. Możemy pytać klientów, co jest
lub było dla nich ważne, aby wraz z nimi odkryć, co najbardziej cenią w życiu. Obecnie w obszarze psychoterapii dużo uwagi poświęca się
wartościom (np. Plumb, Stewart, Dahl i Lundgren, 2009). Gdy osoba
zachowuje się zgodnie ze swoimi wartościami, wówczas to, co robi, wydaje
jej się właściwe, dlatego chętniej to powtarza (czyli ulega to
wzmacnianiu). Wiemy jednak również, że zbyt duży nacisk na słowo
"wartości" może dezorientować niektórych klientów, a osobom spoza
zachodniego kręgu kulturowego może się wydawać zbyt osobisty. Proste
pytanie: "Co jest dla pana/pani ważne w życiu?" czasami wystarczy, by
poznać wartości klienta. Zrozumienie tego, jaką osobą pragnie być klient
czy jak chciałby przeżyć swoje życie, pomaga odpowiednio ukierunkować
zmiany w jego aktywności, które przełożą się na poprawę nastroju.
Zasada 2. Zmiany w życiu są powiązane z depresją, a doraźne strategie radzenia sobie mogą przynieść efekt przeciwny do zamierzonego i na dłuższą metę podtrzymywać depresję
Aktywizacja behawioralna bazuje na konkretnych założeniach dotyczących
tego, co sprawia, że człowiek blokuje się w depresji, i co sprawia, że
zwraca się w stronę bardziej satysfakcjonującego życia. Mówiąc
dokładniej, w aktywizacji behawioralnej skupiamy się na tym, jak różne
zdarzenia życiowe (od codziennych trudności i pomniejszych stresorów po
poważne życiowe zmiany) mogą prowadzić do zmniejszenia wzmacniania
pozytywnego albo nasilenia karania, czego rezultatem bywa ogólna
dysforia i wycofanie się ze zwyczajowych zajęć. Problemy te klient może
uważać za swoje główne problemy życiowe. Złe warunki mieszkaniowe,
nieszczęśliwy związek, trudna praca czy stałe rozczarowania to przykłady
trudności, które mogą spowodować podstawowy problem, jakim jest niski
poziom wzmacniania pozytywnego albo wysoki poziom karania. Co znamienne,
ludzie często reagują na owe trudności zachowaniami, przez które tkwią w miejscu. Kiedy ktoś coraz rzadziej angażuje się w zajęcia, które dawniej
sprawiały mu przyjemność, częściej wybiera ucieczkę lub unikanie bądź
podejmuje zachowania, które doraźnie przynoszą ulgę, choć na dłuższą
metę pociągają za sobą negatywne konsekwencje, to takie działania same w sobie stają się kolejnym problemem (Jacobson, Martell i Dimidjian, 2001;
Martell, Addis i Jacobson, 2001). Błędne koło przygnębienia,
dystansowania się od otoczenia i ograniczania aktywności, którego
rezultatem jest jeszcze większe przygnębienie, sprzyja depresji i ją
podtrzymuje. Osoby, które wpadają w to błędne koło, unikają
potencjalnych źródeł przeciwdepresyjnego wzmacniania w swoim życiu,
ponieważ na krótszą metę doświadczają ich jako bardziej bolesnych i trudniejszych niż unikanie czy wycofanie. Strategie te mogą w dłuższej
perspektywie czasowej nasilać depresję, choć osoby z większym
zaburzeniem depresyjnym zdecydowanie nie wybierają podtrzymywania
depresji przez unikanie życiowych trudności. Zachowania unikowe doraźnie
przynoszą ulgę, lecz na dłuższą metę podtrzymują depresję ze względu na
brak doświadczania nagród i nasilanie się stresorów z czasem.
Na wczesnym etapie terapii terapeuta przedstawia klientowi
konceptualizację depresji, posiłkując się omawianą zasadą. Niektórzy
klienci żywią określone przekonania na temat depresji, które wynikają z posiadanych przez nich informacji, w tym zdobytych podczas
wcześniejszych terapii. Różne konceptualizacje mogą ze sobą
współistnieć, a przedstawienie problemów klienta z wykorzystaniem zasad
aktywizacji behawioralnej pomaga mu zrozumieć interwencje, które będą
stosowane w jej ramach. Terapeuta powinien pamiętać, że owe zasady nie
mają zastąpić innych modeli depresji, choćby modelu poznawczego,
interpersonalnego czy biologicznego. Rzetelne badania kliniczne
potwierdziły skuteczność terapii opartych na owych modelach (np. Clark i Beck, 2010; Hames, Hagan i Joiner, 2013; Hollon, Thase i Markowitz,
2002), a terapeuta powinien znać te metody, by móc je omówić z klientem.
Należy mieć na uwadze to, że konceptualizacja i strategie aktywizacji
behawioralnej mogą nie być odpowiednie dla każdego klienta, a ten
ostatni może chcieć rozważyć inne opcje. Nie powinniśmy postrzegać
konceptualizacji i modelu aktywizacji behawioralnej jako sprzecznych z innymi konceptualizacjami ani dyskredytować pomysłów klienta. One
jedynie zapewniają ramy terapii i pomagają uzasadnić konkretne
interwencje, które będą wdrażać terapeuta i klient.
Klienci często pytają o farmakoterapię. Konceptualizacja depresji w aktywizacji behawioralnej uwzględnia to, że czynniki biochemiczne lub
transmisja rodzinna mogą zwiększyć podatność na depresję, a zmiany
biologiczne są kluczowym elementem fenomenologii depresji. Zarazem
istnieje wiele różnych sposobów na osłabienie depresji i zminimalizowanie ryzyka wystąpienia kolejnych epizodów. Konceptualizacja
aktywizacji behawioralnej jest przede wszystkim narzędziem klinicznym.
Często mówimy klientom, że celem tej terapii jest odkrycie składników
"behawioralnego antydepresantu", który wpłynie na ich nastrój równie
skutecznie co leki przeciwdepresyjne. Przedstawiamy im również dane
potwierdzające skuteczność aktywizacji behawioralnej, podkreślając
zwłaszcza badania, które przywołujemy w niniejszej książce, a które
potwierdziły, że metoda ta jest równie skuteczna jak leki, lecz w przeciwieństwie do nich nie ma niepożądanych skutków ubocznych. Poza tym
w ramach aktywizacji behawioralnej klienci uczą się umiejętności, które
mogą zapewnić trwałą ochronę przed depresją.
Niektórzy klienci pytają o podobieństwa i różnice między aktywizacją
behawioralną a terapią poznawczą. Zasadniczo wyjaśniamy im, że terapie
te mają podobną strukturę, ale nieco inaczej podchodzą do depresji.
Kiedy Sona Dimidjian wyjaśniła kiedyś szczegółowo te różnice pewnemu
klientowi, ten podsumował je w następujący sposób: "Czyli terapeuci
poznawczy uważają, że głowa uczy ręce, a terapeuci stosujący aktywizację
behawioralną zakładają, że to ręce uczą głowę?". Według nas jest to
doskonałe podsumowanie podstawowych różnic między tymi dwoma podejściami
i często odwołujemy się do niego w rozmowach z klientami, którzy
dopytują o terapię poznawczą.
Zasada 3. Wskazówek dotyczących tego, jaka aktywność będzie miała dla klienta charakter antydepresyjny, należy szukać w modelu ABC
Na początku terapii klienci często czują się zniechęceni i nie wierzą,
że kiedykolwiek zdołają przezwyciężyć depresję. Zadaniem terapeuty jest
zaangażowanie klienta w uważne, dokładne badanie, jakie zachowania wiążą
się z depresyjnym nastrojem i depresją oraz co poprzedza ich wystąpienie
i co się dzieje po ich wystąpieniu. To właśnie dzięki takiej analizie
można odnaleźć drogę wyjścia z depresji. Dobry przykład stanowi historii
Adriany.
Zdarzenia życiowe takie jak rozwód, utrata pracy i przeprowadzka do
mniejszego mieszkania wywarły negatywny wpływ na Adrianę, ponieważ jej
życie stało się mniej satysfakcjonujące. W okresie po tych zdarzeniach
można było wychwycić wiele ważnych wskazówek pomagających zidentyfikować
potencjalne zachowania antydepresyjne i depresyjne. Adriana przestała na
przykład wychodzić na spacer z psem, ponieważ wciąż czuła się zmęczona i przygnębiona. Niewyprowadzenie psa na spacer było zmienną poprzedzającą
ruminowanie i poczucie winy. Poza tym kobieta zaczęła unikać przyjaciół.
Izolacja była zmienną poprzedzającą rozdrażnienie i przytłaczające
zamartwianie się, przez które nie spała w nocy. Po nieprzespanej nocy
Adriana zalegała w łóżku albo grała na komputerze, żeby zająć czymś
uwagę. Kiedy pomimo zmęczenia zmuszała się do wyprowadzenia psa na dwór,
irytowała się na zwierzę, co wywoływało w niej poczucie winy i zmniejszało szanse na kolejny spacer czy zadzwonienie do przyjaciół. Ten
wzorzec wskazywał, że zmiany takie jak zaprzestanie unikania przyjaciół
i biernego grania na komputerze, by nie stawiać czoła sytuacji, która
budziła lęk, a także regularne spacery z psem mogłyby zadziałać jak
antydepresanty w ramach planu zmiany zachowania.
Co oznaczają litery ABC? W aktywizacji behawioralnej ocena funkcjonalna
stanowi element ogólnego opisu przypadku, co omawiamy w rozdziale 4.
Model ABC stosujemy również w toku całej terapii do identyfikacji
sytuacji, które wskazują na potencjalne zachowania antydepresyjne i depresyjne. Typowa ocena funkcjonalna obejmuje zmienne poprzedzające
(ang. antecedents, A) zachowanie (ang. behavior, B) i konsekwencje
(ang. consequences, C) tegoż zachowania. To właśnie oznaczają litery
ABC. Zmienne poprzedzające mogą mieć postać wielu zdarzeń lub jednego
zdarzenia, wystąpić w przeszłości lub teraźniejszości, mieć charakter
zewnętrzny lub całkowicie prywatny (np. wspomnienie, reakcja
emocjonalna). W przypadku ruminowania Adriany model ABC wskazywał na to,
że gdy klientka zostawała w domu zamiast wyprowadzić psa (A), rozmyślała
o problemach w swoim życiu (B), a potem miała poczucie winy (C). Możemy
wskazać kolejne ogniwa tego łańcucha zdarzeń. Poczucie winy mogło na
przykład stać się poprzednikiem (A) dalszego wycofywania się z kontaktów
z przyjaciółmi i nieodbierania telefonów od nich (B), co z kolei
prowadziło do nasilenia smutku i poczucia osamotnienia (C). Zwróć uwagę,
że zachowania mogą mieć charakter prywatny (myśl) lub publiczny
(nieodebranie telefonu). To samo dotyczy konsekwencji. Konsekwencją
prywatną będzie nasilenie smutku, a publiczną -?złość przyjaciółki na
Adrianę za nieoddzwonienie. Model ABC przydaje się w terapii od początku
aż do jej końca.
Zasada 4. Należy wybierać i planować zajęcia, które są zgodne z planem, a nie z nastrojem
Działanie "od wewnątrz" jest skuteczne w wielu sytuacjach, ale trudne w depresji. U wielu osób z depresją najsilniejszym uczuciem jest niechęć
do robienia czegokolwiek. Pewien klient, którego spytaliśmy, co ostatnio
ma ochotę robić, powiedział: "Jedyne, co chcę robić, gdy odczuwam
przygnębienie, to nic nie robić". Problem w tym, że ograniczanie
aktywności w obliczu przygnębienia i depresji prowadzi do jeszcze
większego ograniczenia aktywności. Łatwo wpaść tutaj w błędne koło. Z czasem nie tylko znacznie spada poziom motywacji i energii, ale także
codzienne obowiązki staną się jeszcze bardziej stresujące.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki