W moich rękach
Kiedy weszłam, Alicja z Kubą na rękach zasypiała w poczekalni. W szpitalu wciąż mieli zajęte linie i nie mogłam jej dać znać, że jak zwykle spóźniłam się na pociąg, więc będę sześć godzin później.
- Przepraszam. Pociąg mi uciekł.
- Jak zwykle - powiedziałała i oddała mi Kubę.
Wtedy po raz pierwszy zastanawiałam się, jak uda nam się go wychować na porządnego faceta. To będzie totalna improwizacja. Nie ma chyba żadnej pewności, że na świecie są jacyś porządni faceci, więc skąd mamy czerpać? Poza tym i ja, i Alicja mamy swoje, zupełnie inne, wizje. Może zanim Kuba dorośnie, jakoś się pogodzimy.
Matka jest w śpiączce od ponad dwóch lat. Ojciec w tym czasie zdążył umrzeć, a był chyba ostatnią osobą, która wierzyła w jej przebudzenie. Ciężko mi przyszło zdecydować się na ten wyjazd, ale Alicja potrzebowała domu, potrzebowała życia. Przynajmniej jej mogłam dać życie.
Lekarz uprzedził mnie, że mam tylko trzy godziny, bo o siódmej przyjdą mamę myć i że chyba nie chciałabym tego oglądać. Zdaje się, że wciąż pamięta moje ostatnie wystąpienie, kiedy przyszli masażyści i przewracali ją na boki jak worek ziemniaków. Dałam Alicji klucze i powiedziałam, że chcę zostać z matką sama. Miałam jej tyle do powiedzenia. Chciałam, żeby to było porządne pożegnanie, takie jak w filmach.
Patrzyłam na jej żółtawą skórę i ogarniał mnie strach, że kiedyś tak mogłabym wyglądać. Przysięgłam sobie umrzeć młodo, ale wciąż ta granica młodości się przesuwa. Gdyby mi kiedyś ktoś powiedział, że dożyję trzydziestki, umarłabym ze śmiechu. Ale życie z Alicją to zupełnie inna bajka. Tu nie ma żadnych granic.
nigdy nie byłam lesbijką. naprawdę. ale wtedy w autobusie odwróciłam się i zobaczyłam ją uśmiechnęła się i przepadłam. gdybyś mogła zobaczyć kolor jej oczu wiedziałabyś co mam na myśli. nigdy nie chciałam być z kobietą. sama jestem kobietą i wiem czym to pachnie. jednym słowem przewalone. wiesz te wieczne dąsy niezapowiedziane depresje awantury w środku nocy za to czego się nie powiedziało a na co ona czekała i na co mnie z pewnością stać. to trudna jazda ale teraz wiem że warto. sama wiesz mamo jacy mężczyźni są płascy. i nie chodzi mi tylko o to że nie mają piersi po prostu nie rozumieją. zrozumiałam to kiedy nie zauważyłam różnicy między randką z japończykiem a belgiem choć nie znałam żadnego z języków a oni nie mówili po polsku. oczywiście że mogłam iść na łatwiznę i wyjść za grzegorza z sąsiedniego bloku. wiem że tak bardzo się przyjaźniliście z jego rodzicami ale wtedy w autobusie odwróciłam się i zobaczyłam ją uśmiechnęła się i przepadłam.
To niestety koniec bezpłatnego fragmentu. Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki.