PRZEDMOWA
dr Suhas Kshirsagar
Ajurweda. Podręcznik dbania o siebie
oferuje wspaniały wzorzec, dzięki któremu łatwiej będzie odzyskać
kontrolę nad własnym zdrowiem i dobrostanem. Najnowsze badania medyczne
wskazują zgodnie, że dieta roślinna, sen, ćwiczenia, medytacja i skuteczne radzenie sobie ze stresem stanowią kluczowe elementy
zapewniające zdrowie na co dzień. Medycyna ajurwedyjska to najlepszy
system pozwalający zintegrować wszystkie te aspekty. Ajurweda stanowi w istocie naukę i sztukę długowieczności.
W ramach medycyny znaleźliśmy się na rozdrożu. Musimy ponownie zrozumieć
prawdziwe znaczenie profilaktyki, co oznacza, że powinniśmy sami
uczestniczyć w dbaniu o swoje zdrowie i podejmować odpowiedzialne
decyzje. Wszystkie starożytne kultury rozumiały, jak ważne są rytuały
troski o siebie. Precyzyjnie dobierano je do faz księżyca, zmian pór
roku, świąt i życia we wspólnocie. Przeżywano je w sposób zdrowy, a dobrostan społeczności oparty był na zrównoważonych modelach życia.
Najnowsze badania naukowe w dziedzinie chronobiologii potwierdzają tę
starożytną mądrość. Pokazuje to, że czas zapisany jest w naszych genach.
Pory, o których jemy, śpimy i ćwiczymy, bardzo mocno wpływają na to, jak
trawimy świat wokół nas (nie tylko żywność). Przekłada się to na zdrowie
fizyczne, emocjonalne i duchowe. Te najświeższe zachodnie badania same w sobie są ciekawe, ale jednocześnie potwierdzają także starożytne zasady
ajurwedyjskie dotyczące zwyczajów na dzień, wieczór oraz poszczególne
pory roku i etapy życia. Zajmowałem się tym w moich książkach i praktyce.
Książka, którą trzymasz w ręce, może wspaniale promować miłość do samego
siebie i odpowiedzialność za siebie we współczesnym świecie. Sarah
Kucera jest moją przyjaciółką i koleżanką z branży, która chętnie dzieli
się tymi koncepcjami z pacjentami i uczniami. Z wykształcenia zajmuje
się chiropraktyką, w której łączy wiedzę o ciele z głęboko intuicyjną
perspektywą jogi i ajurwedy. Dzięki temu jest w stanie rozpoznawać i naprawiać pierwotne nierównowagi wywołujące choroby oraz zachęcać ludzi
do wzięcia odpowiedzialności za własne zdrowie. Ajurweda i joga są
siostrzanymi naukami - obie promują sposoby na życie pełne duchowości i pozbawione chorób. Proponowane w ich ramach zalecenia brzmią jednak
inaczej niż te, do których większość z nas jest przyzwyczajona. Ten
starożytny system medycyny obejmuje proste przepisy na zadbanie o siebie, na przykład masaż olejem, poranny spacer, herbatkę ziołową,
przyprawy i żywność leczniczą. Zalecenia te nie tylko zapobiegają
nierównowagom wywołującym choroby, lecz także poprawiają ogólną jakość i długość życia.
Choć popularność dbania o siebie rośnie, do niedawna koncepcja ta była
zupełnie nieobecna na Zachodzie. Wraz z postępem przemysłowym i gospodarczym przyzwyczajono nas do dążeń i zmagań do tego, by uzyskiwać
coraz więcej i ciężko pracować. Wiele osób pracujących zawodowo, w szczególności z pokolenia milenialsów, boi się nieobecności w biurze
oraz może zapomnieć o wakacjach i płatnych urlopach. Większość moich
pacjentów mierzy się z tymi problemami i walczy z rozczarowaniem,
wypaleniem i depresją, które wpływają na ich życie zawodowe i prywatne.
Oczywiste jest, że wywiera to bardzo negatywny wpływ na rodziny i związki. Taki tryb życia utrwala niezdrowe proporcje między życiem
zawodowym a prywatnym, a wiodące go osoby zaniedbują swoje potrzeby. Nie
możemy kochać innych, jeśli nie kochamy siebie.
Wszyscy chcą być szczęśliwi - powiększanie swojego szczęścia to
naturalny cel życia. Większość ludzi szuka go na zewnątrz, jednak w pewnym momencie zaczynamy rozumieć, że szczęście jest stanem ducha, a nie czymś, co można osiągnąć. Nie możemy sobie dobierać codziennych
doświadczeń. Czasem trafimy na tęczę, a innym razem na korek w drodze do
pracy. Można jednak zadbać o podejście, zgodnie z którym patrzymy na
pozytywne strony rzeczywistości i nie przesiąkamy toksycznością
doświadczeń. Sama ta praktyka sprawi, że będziemy bliżej stanu
sattwicznego, czyli zrównoważonego i szczęśliwego. Źródłem szczęścia w tym stanie jest miłość do samego siebie.
Miłość do siebie można określić jako docenianie własnego szczęścia i dobrostanu. To akceptacja, bezwarunkowe wsparcie i troska. Stanowią one
samo jądro współczucia służącego samoleczeniu. Wymagają zobowiązania się
wobec siebie oraz chęci rozpoznania własnych potrzeb i ich spełnienia.
Musimy pozwolić sobie na myślenie bez oceniania i spojrzenie na siebie
jako osobę inherentnie wartościową, dobrą i godną szczęścia i zdrowia.
Wszystko to musi pochodzić od nas samych, a nie z zewnątrz. Jak Sarah
jasno i dobitnie pokazuje w tej pełnej serca książce, zgodnie z filozofią ajurwedyjską najłatwiej jest to uzyskać, dostosowując się do
przyrody. Naturalne biorytmy ciągle wpływają na nasz umysł i ciało, więc
świadomy wysiłek, by wykonywać rytuały codzienne i na poszczególne pory
roku, pomoże nam zapobiegać nierównowagom. Gdy zaczniesz od
zharmonizowania swojego dnia, z czasem uda ci się uzyskać równowagę w myślach i słuchać swojego ciała. A dzięki temu można zmienić swoje
życie.
Jednak prawdziwy powód, dla którego warto kochać siebie i się o siebie
troszczyć, nie jest tak egoistyczny, jak mogłoby się wydawać. Próbujemy
odkryć równowagę, by uzyskać większą harmonię w nas samych i względem
otoczenia. Gdy jesteśmy zdrowi fizycznie, psychicznie i emocjonalnie,
nasz dobrostan przenosi się na innych w naszym życiu. Kiedy zaczynamy
akceptować siebie oraz sobie współczuć i wybaczać, stajemy się bardziej
empatyczni i tolerancyjni wobec reszty ludzkości. Sposób, w jaki
traktujemy samych siebie, wysyła również bardzo istotną wiadomość do
naszych przyjaciół, rodziny, a nawet całego społeczeństwa. Informuje
innych, jak życzymy sobie być traktowani. Jeśli ciągle stawiamy siebie
na ostatnim miejscu, nie ma co się dziwić, gdy inni robią to samo. Mimo
to, gdy bywamy niedoceniani lub nieszanowani, głęboko nas to rani.
Bierzemy te sytuacje do siebie i czujemy się jak ofiary systemu, który
utrzymujemy własnym zachowaniem.
Sarah wspaniale opisała różne formy miłości, jaką możemy okazywać sami
sobie, i przygotowała kompleksowy przewodnik osiągnięcia dobrostanu. Jej
wskazówki są zakorzenione w doświadczeniu. Postawiła przed sobą zadanie
podzielenia się koniecznością miłości do samego siebie i troski o siebie
jako kluczowych aspektów zarówno szczęścia, jak i pełnego zdrowia. Nie
ma znaczenia, czy włączysz do swojej codzienności tylko jeden z rytuałów
opisanych w tej książce, czy przeorganizujesz całe swoje życie. Biorąc
do ręki ten poradnik, wkraczasz na drogę ku bardziej zrównoważonej,
dopasowanej i świadomej wersji siebie - i ku nauce, jak kochać samego
siebie i się o siebie troszczyć w nowym, promiennym świetle.
Dr Suhas Kshirsagar, dr n. med. z dziedziny ajurwedy, jest znanym na
całym świecie lekarzem ajurwedyjskim i nauczycielem z Indii oraz
dyrektorem ośrodka Ayurvedic Healing and Integrative Wellness Clinic w północnej Kalifornii. Jest autorem książki Naturalny rytm dobowy.
Działaj w zgodzie ze swoim organizmem.
WSTĘP
Natura leczenia
Gdy czuję się nie najlepiej, zawsze wracam do momentów, kiedy byłam
najzdrowsza i najszczęśliwsza. Polecam to wszystkim jako ćwiczenie do
zrobienia od czasu do czasu. Mój umysł bez wahania wraca wówczas do
dzieciństwa, a konkretnie okresu, gdy miałam około dziewięciu lat.
Dorastałam w małym miasteczku w stanie Iowa. Jadałam domowe posiłki
pełne smaków z ogrodu mojej mamy i z farmy dziadków. Mogłam swobodnie i bez lęku bawić się na dworze, latem jeździć na rowerze, a zimą - na
sankach. Plan dnia mój i mojej siostry był uporządkowany. Niewątpliwie
na jego kształt wpływało pragnienie mojej mamy, by wychować zdrowe i szczęśliwe dzieci. W końcu sama została tak wychowana. Mama dorastała
jako jedno z piątki dzieci w małym domku na farmie. Codziennie miała do
wykonania obowiązki, a także mogła liczyć na mnóstwo czułości od swojej
matki. Jej dni miały przewidywalny przebieg, podobnie jak moje. Pamiętam
nie tylko, jak rozpoczynały się i kończyły moje dni, gdy miałam dziewięć
lat, lecz także poczucie bezpieczeństwa płynące z tej przewidywalności.
Możliwe, że obecna pasja, z którą poświęcam się zwyczajom i rytuałom - i która przekształciła się w pracę praktyczki ajurwedy i nie tylko -
podświadomie sięga korzeniami tego komfortu i bezpieczeństwa, których
doświadczałam jako dziecko. Nie wiedziałam jeszcze, ile
odpowiedzialności czeka mnie w dorosłym życiu. Wraz z wiekiem, już po
wyprowadzce z rodzinnych okolic, nadal czułam się najbardziej sobą, gdy
moje życie biegło zgodnie z naturą i towarzyszącymi jej rytuałami.
Przyroda działa metodycznie. Daje nam wszystkie wskazówki potrzebne do
zachowania zdrowia i równowagi - kiedy wstawać i kiedy spać, kiedy jeść,
a kiedy się ruszać. Codzienne czynności, posiłki i dekoracje związane ze
zmieniającymi się porami roku zachowywały naszą rodzinę w zdrowiu i dawały poczucie ciepła w domu. W przeciwieństwie do tego, jak wyglądają
czasem moje obecne listy zadań do wykonania, rytm domu rodzinnego nie
miał w sobie nic ze sztywności i monotonii.
Jako świadome istoty powinniśmy instynktownie czuć, jak żyć zgodnie z naturą, ale współczesne życie odciągnęło nas od tej prawdy. Gdy miałam
nieco ponad dwadzieścia lat, zachłysnęłam się pragnieniem osiągania
celów. Zależało mi, by uczynić życie wygodnym. Chciałam mieć najnowsze
urządzenia. Często wyżej stawiałam pracę niż dbanie o siebie. Gdy jednak
zaczęłam coraz więcej dowiadywać się o ajurwedzie, zrozumiałam, że
oddaliłam się od tego, jak moja młodość w małym miasteczku była
dopasowana do przyrody. Przestałam słuchać swojej intuicji.
Od ponad 5000 lat ajurweda uczy, że ludzie żyją w kontinuum z przyrodą.
Należy doceniać ten związek, jedząc odpowiednie potrawy, przechodząc we
właściwy sposób przez swój dzień i świadomie zwracając uwagę zmysłami na
zmieniające się środowisko. Przyroda ma charakter cykliczny. Gdy nasze
życie płynie zgodnie z tym cyklem, czujemy się dobrze. Gdy tracimy to
połączenie - rozprasza nas technologia, praca, stres itp. - doświadczamy
nierównowagi. Zaczynamy desperacko szukać drogi powrotnej do zgodności z przyrodą.
Mamy szczęście, bo nasi najwcześniejsi przodkowie ewoluowali zanurzeni w naturze, a nie urządzeniach. Obserwowali zmiany w zegarze dobowym i porach roku, zarówno w środowisku zewnętrznym, jak i wewnętrznym. Dzięki
temu rozumieli, że choroby pojawiają się, gdy sprzeciwiamy się naturze i naszej wewnętrznej mądrości. Gdy czujemy zmęczenie, ale nie śpimy,
jesteśmy bardziej narażeni na przeziębienie i grypę, bo obniża się nam
odporność. Podobnie jest większa szansa, że dopadną nas dolegliwości
trawienne, gdy jemy żywność przetworzoną, mało pożywną lub niesezonową.
Praktycy ajurwedy zauważyli te prawidłowości i wypracowali zalecenia
dotyczące zwyczajów dziennych, nocnych i związanych z porami roku.
Zawierają one podstawowe wzorce jedzenia i spania, które stanowiły
filary codzienności jeszcze w pokoleniu naszych dziadków.
Choć wiele osób trafia na ajurwedę i wzorce dbania o siebie, gdy
potrzebuje zmian, u mnie tak nie było. W ajurwedę wciągnęło mnie to, że
zdawała się pomostem między tym, czego nauczyłam się jako
chiropraktyczka, a wiedzą, którą dało mi uczenie jogi. O ajurwedzie mówi
się, że jest siostrzaną nauką jogi, czyli nauką o ciele, uzupełniającą
jogiczną wiedzę o umyśle. Jest pewne piękno w pomyśle, by kuchnia stała
się apteką, i w tym, że właściwości pożywienia to nie tylko węglowodany,
tłuszcze i białka. Jedzenie ma cechy, które sprawiają, że dietę można
stosować leczniczo i dostosować ją do konstytucji danej osoby. Dzięki
tym koncepcjom mogłam leczyć dolegliwości wykraczające poza problemy z układem mięśniowo-szkieletowym, na które najczęściej trafiałam jako
chiropraktyczka. Oprócz tego moje własne zdrowie również się poprawiło.
Gdy zaczęłam przyjmować pacjentów jako praktyczka ajurwedy, najchętniej
rozmawiałam z nimi o diecie i terapiach ziołowych. Dla nich też był to
najbardziej interesujący temat. Choć rutyna codzienności była tak ważna
dla mojego zdrowia w dzieciństwie i później, zwracałam raczej uwagę na
to, jakie zwyczaje realizują moi pacjenci, a nie jak je wykonują. Wydaje
się, że wiele osób ciągnie do medycyny alternatywnej, takiej jak
ajurweda, medycyna chińska, homeopatia czy naturopatia, ponieważ zamiast
zachodnich leków na receptę są w nich stosowane suplementy i zioła.
Zaczęłam się jednak zastanawiać, czy w medycynie naturalnej rzeczywiście
o to chodzi. Nie mogłam dłużej ignorować faktu, że najskuteczniejszym
aspektem ajurwedy nie są diety dopasowane do doszy czy adaptogenne
zioła, lecz regularna praktyka rytuałów codziennych i związanych z porami roku. To ich ajurweda trzymała się od tysięcy lat. Dotarło do
mnie, że ajurweda nie jest medycyną naturalną, ponieważ nie stosuje się
w niej farmaceutyków. W ajurwedzie lekiem jest sama natura.
W tym czasie sama byłam na skraju wypalenia. Nie żyłam wtedy zgodnie z zalecanymi w ajurwedzie zwyczajami. Zapełniałam swój czas wolny pracą,
by wywiązać się z obowiązków płynących z prowadzenia małej firmy.
Ponadto moja praca polegała na troszczeniu się o innych. Jak wiele osób
w zawodach związanych z pomaganiem, miałam skłonność, by zawsze dawać,
nie zostawiając sobie prawie wolnego czasu na odprężenie czy najbardziej
podstawowe rytuały, choć wiedziałam, że stanowią fundament dnia. Jedyną
stale towarzyszącą mi emocją było poczucie udręczenia i niepokoju w ciele i umyśle. Choć jestem minimalistką i lubię porządek, całe dnie i tygodnie na podłodze leżało czyste pranie, którego nie miałam siły
odłożyć. Uwielbiam uczyć się nowych rzeczy, na przykład oglądać filmy
dokumentalne i słuchać konferencji TED. Po pracy miałam jednak czas
tylko na bezmyślne oglądanie Netflixa. Wolę gotować posiłki
samodzielnie, ale kilka razy w tygodniu przynosiłam sobie jedzenie na
wynos, bo przerastało mnie pójście do sklepu i przygotowanie dania.
Innymi słowy, nie czułam się sobą.
Wierzyłam, że nie musi tak być. Do zmian wykorzystałam naturę, mojego
odwiecznego sojusznika. Ustaliłam sobie rytuały poranne i wieczorne
zgodnie z potrzebami i okolicznościami. Zaczęłam dostrzegać swoje
środowisko wewnętrzne dzięki medytacji i kilku przerwom w ciągu dnia.
Pozwoliło mi to przyjrzeć się, jak się czuję fizycznie, umysłowo i emocjonalnie. Zaczęłam się przyzwyczajać do środowiska zewnętrznego -
spędzałam więcej czasu na świeżym powietrzu, choć temperatury w Kansas
City w stanie Missouri wahały się między ekstremalnym gorącem latem a siarczystymi mrozami zimą. Postanowiłam nawiązać więź z przyrodą i jej
cyklami, wychodząc codziennie rano na spacer na świeżym powietrzu.
Zobowiązałam się, by codziennie chodzić spać i jeść o tej samej
godzinie. Uświadomiłam sobie, że samozatrudnienie, które doprowadziło
mnie do wypalenia, pozwala także na samodzielne ustalenie planu dnia -
nic nie stało na przeszkodzie, by jeść obiad codziennie o tej samej
porze. Poza mną. Te ajurwedyjskie praktyki i moje zdrowe dorastanie
stworzyły rodzaj rusztowania dla mojego życia.
Nagle zaczęłam się czuć jak dziewięciolatka w dorosłym ciele. Może nie
grałam już w berka na polu i nie pomagałam mamie czyścić warzyw z ogrodu
przed kolacją, ale czułam się dużo zdrowsza. Odzwierciedleniem mojego
nowego postanowienia, by trzymać się rytuałów i zwyczajów oraz dopasować
się do przyrody, było to, że czułam się zdrowo i dobrze.
Zaczęłam podkreślać znaczenie zwyczajów ajurwedyjskich w leczeniu
pacjentów, a ci przychodzili na kolejne wizyty szczęśliwsi i bardziej
zadowoleni. Zauważali u siebie lepszy sen, trawienie i wyższy poziom
energii. Takie podejście nie tylko ograniczało występowanie objawów,
lecz także budowało zdrowe podstawy lepszego zdrowia.
Mam nadzieję, że moja książka pokaże ci tę możliwość - osiągnięcie
zdrowia dzięki prostym rytuałom, rozsądnym zmianom i sojuszowi z naturą.
Przyjmuję tu rolę przewodnika. Czerpię ze starożytnych i współczesnych
leków, osobistego doświadczenia i sposobów, na jakie moi pacjenci
wykorzystali rytuały, by leczyć problemy z trawieniem, choroby skóry,
nierównowagę hormonów, problemy ze snem i zmęczenie. Znajdziesz tu opisy
najbardziej podstawowych zasad ajurwedy, w tym pięć żywiołów, trzy
konstytucje (dosze) i poszczególne właściwości je opisujące. Dowiesz
się, jak przyroda i zegar dobowy wpływają na naszą fizjologię zarówno z perspektywy ajurwedyjskiej, jak i chronomedycznej. Omówimy, dlaczego tak
ważne są rytuały i praktyki zalecane w ajurwedzie na co dzień i w poszczególnych porach roku. Dzięki nim zachowujemy zdrowie, a także
rozpoznajemy mocne i słabe strony, które mogą wpływać na to, czy nasz
plan się powiedzie. Jeśli napotkasz przeszkody lub trudności,
przedstawiam zalecenia zmian. Opisuję propozycje różnorodnych rytuałów i praktyk dbania o siebie, które pomogą ci wrócić do zdrowia - przydadzą
się, gdy nie czujesz się dobrze.
Dowiadując się coraz więcej o bardzo intuicyjnym systemie ajurwedy,
pogłębisz swoje zrozumienie samego siebie. Zauważysz, że ajurweda jest
jak przyjaciel, który zna cię od wielu lat i po prostu rozumie, o co
chodzi. Zarówno w filozofii jogi, jak i ajurwedy pojawia się koncepcja
svadhyaya, czyli samopoznania. Swoje prawdziwe zdrowie możemy odnaleźć
tylko wtedy, gdy poznamy swoją prawdziwą istotę. Dlatego przez całą
książkę przewijają się pytania do samoobserwacji i podpowiedzi do
pisania dziennika, które ułatwią ci regularne wykonywanie rytuałów.
Razem ćwiczenia te pomogą ci zyskać większą świadomość swoich zwyczajów,
wzorców i procesów myślowych. Pozwoli ci to podejmować lepsze decyzje co
do tego, jak chcesz się czuć.
Rytuały pomagają nadać naszemu życiu kształt, tworząc miejsce na troskę
o siebie, która jest konieczna, by realizować te cele. Mam nadzieję, że
ta książka zainspiruje cię, by budzić się ze słońcem, częściej chodzić
na spacer i nauczyć się, jak jeść produkty sezonowe w miejscu, w którym
mieszkasz. Chciałabym, by te aspekty stanowiły rusztowanie wspierające
pełne energii życie spędzone na robieniu tego, co kochasz, z ludźmi, na
których najbardziej ci zależy. Na kolejnych stronach znajdziesz plan na
to, by stać się najlepszą wersją siebie, wyjątkowo zaprojektowaną przez
naturę, by nie tylko żyć i czuć się dobrze, lecz także wzrastać, dzielić
się i kwitnąć.
ROZDZIAŁ 1
Ajurweda:
natura obleczona w ciało
Słowo ajurweda pochodzi od ajur, co oznacza życie, i weda
określającego wiedzę lub naukę. Jest to system leczenia wywodzący się z Indii, który korzysta z natury zarówno w celach leczniczych, jak i profilaktycznych. Wykorzystuje się w nim żywność, przyprawy,
ziołolecznictwo, pracę z ciałem i zmiany stylu życia, by uzyskać warunki
do jak najlepszego zdrowia. To holistyczna metoda korzystająca z twoich
osobistych doświadczeń, by stworzyć indywidualną drogę ku zdrowiu. Chyba
najbardziej kojącym aspektem ajurwedy jest fakt, że system ten patrzy na
ciebie jako rzeczywistą osobę, a nie hipotetyczny, podręcznikowy model.
Docenia twoją wyjątkowość i traktuje cię w sposób indywidualny. Daje
wyjaśnienia dotyczące tego, co od zawsze o sobie wiesz, ale trudno ci to
było wyrazić, wdrożyć w praktyce czy zaakceptować.
Przydatność tego systemu do zrozumienia i interpretacji tego, jak
działasz, nie ma w sobie nic magicznego czy psychologicznego. Życie
zgodnie z ajurwedą nie wymaga zmiany wyznania, odprawiania żadnych
mistycznych ceremonii ani nawet praktykowania jogi. Jest to nauka
wypływająca z natury - polega na obserwacji środowiska zewnętrznego i zrozumieniu, że jesteśmy z nim połączeni. To także najbardziej
podstawowa zasada ajurwedy, znana jako teoria kontinuum makrokosmosu i mikrokosmosu. W prostych słowach mówi ona, że człowiek (mikrokosmos)
stanowi odzwierciedlenie wszechświata (makrokosmosu), a w związku z tym
wszystko, co istnieje poza nami, istnieje również w nas. Oznacza to, że
wszelkie przemiany w przyrodzie wywołują zmiany również w nas, a nasze
działania mogą wywierać duży wpływ na naturę.
Ponieważ wszechświat jest ogromnie rozległy, teorię kontinuum początkowo
trudno uchwycić. Może ona też nieco przerażać. Świadomość, że nasze
działania mają wpływ na nas samych, już jest przejmująca. Ale to, że
mamy wpływ na innych ludzi, a nawet na planetę, to coś o wiele
poważniejszego. Jeśli jednak podzielimy przyrodę na mniejsze elementy,
łatwiej będzie nad tym zapanować. Gdy zaakceptujemy żywioły natury i role, które odgrywają, będziemy mogli ograniczyć potrzebę kontroli tego,
jak się czujemy. Zamiast stawiać opór naszemu otoczeniu, będziemy mogli
zacząć odpowiadać na jego stan.
Żywioły, czyli bhuty
Gdy starasz się żyć w zgodzie z naturą, nie nawiązujesz łączności tylko
z jednym, ogromnym bytem, lecz raczej z czymś zbudowanym z wielu
mniejszych elementów. W ajurwedzie przyroda składa się z pięciu
żywiołów, czyli bhut: eteru (albo przestrzeni), powietrza, ognia,
wody i ziemi. Są one obecne we wszystkim, również w nas. Do życia
konieczne są nam wszystkie te żywioły. Potrzebujemy przestrzeni, w której się rozpościeramy, powietrza do oddychania, słońca do
przekształcania lub wzrostu, wody, by nie uschnąć, i ziemi, by nas
karmiła. Koncepcja, iż wszystko składa się z tych samych żywiołów,
mogłaby sugerować, iż wszyscy wyglądają, myślą i działają tak samo.
Jednak wcale tak nie jest. W każdym z nas żywioły znajdują wyraz w inny
sposób i w różnym stopniu, co sprawia, że każdy jest wyjątkowy. Łatwo to
dostrzec w przypadku pogody na Ziemi: dni bywają słoneczne z dominacją
ognia, wietrzne z większą ilością powietrza lub deszczowe i wilgotne,
gdy jest mnóstwo wody.
SAMOOBSERWACJA
Zastanów się, jak poszczególne żywioły wyrażają się w tobie. Przyjrzyj
się swojemu umysłowi i swoim emocjom - jak odzwierciedlają one żywioły
eteru, powietrza, ognia, wody i ziemi? Czy dostrzegasz słabszy lub
silniejszy wyraz niektórych żywiołów w swojej fizyczności? Czy czujesz
łączność z którymś konkretnym żywiołem?
Można to również zaobserwować w jedzeniu: w warzywach korzeniowych
rosnących w glebie dominuje żywioł ziemi, a w pikantnych produktach,
takich jak papryczki, łatwo poczuć ogień. Analogicznie wśród ludzi
żywioły obecne są w różnych proporcjach. Na pewno zdarzyło ci się
spotkać osoby, które otaczają się przestrzenią, czy takie, które mają
gorący temperament, bądź twardo stąpają po ziemi. Niektórzy zmieniają
się jak wiatr, a inni zachowują stałość niczym skała. Osoby, u których w ciele dominuje żywioł ziemi, są wyższe, mają większe mięśnie bądź kości
w porównaniu z ludźmi, którzy mają w sobie więcej powietrza - ci będą
mieć delikatniejsze cechy fizyczne i budowę. Zatrzymaj się przez chwilę
i rozejrzyj - tych pięć żywiołów można dostrzec we wszystkich i wszędzie.
Właściwości, czyli guny
Rozumiesz już koncepcję żywiołów. Zajmijmy się kolejnym aspektem systemu
ajurwedyjskiego, który sprawia, że jest on łatwiejszy do uchwycenia,
czyli gunami. Guny to cechy lub właściwości opisujące żywioły. Można
je dobrać w przeciwstawne pary. Par jest dziesięć, a każda z cech
stanowi kraniec danego spektrum: suchy - tłusty, lekki - ciężki,
ruchliwy - statyczny, szorstki - gładki, zimny - gorący, przejrzysty -
zamglony, twardy - miękki, płynny - gęsty, ostry - tępy, subtelny -
pokaźny. Każdy żywioł charakteryzuje się inną kombinacją właściwości -
na przykład powietrze jest suche, lekkie i ruchliwe, a ziemia jest
tłusta, ciężka i statyczna. (Patrz: tabela 1).
Ponieważ żywioły znajdują się wszędzie i w każdym z nas, słowa te
opisują wszystko: od naszej żywności, przez doświadczenia, aż po
odczuwane objawy. Czy twój dzisiejszy obiad był ciężki czy lekki? Czy
twój dzień w pracy poszedł gładko, czy były w nim sytuacje, które można
nazwać chropowatymi? Czy twoje myśli są przejrzyste, czy masz wrażenie
mgły w głowie? Czy skórę masz równie suchą, jak poczucie humoru? Czy
twój umysł jest ostry? A twój język? Korzystamy na co dzień z mnóstwa
takich określeń, lecz rzadko zwracamy uwagę, że nie jest to tylko
kwestia semantyczna.
Guny są istotną, podstawową koncepcją. To właśnie ona daje nam chyba
najwięcej sprawczości w ajurwedzie. Gdy zrozumiesz, gdzie się znajdujesz
na każdej z tych osi, i które określenia opisują twoje nierównowagi,
masz w ręku klucz do uleczenia siebie. Później dowiesz się, że
właściwości te mogą się kumulować. To ważne, ponieważ ich nadmiar
sprawia, że czujesz się źle. Może się to wydawać nadmiernym
uproszczeniem albo brzmieć jak coś zbyt łatwego, by mogło być prawdziwe,
ale poczujesz się lepiej, gdy włączysz do swojego życia właściwość
przeciwną tej, której masz zbyt wiele.
SAMOOBSERWACJA
Przyjrzyj się dwudziestu gunom. Wybierz pięć, które najbardziej
odpowiadają obecnie lub zwykle odczuwanym przez ciebie dolegliwościom.
Trzy konstytucje, czyli dosze
Przyroda, żywioły i określenia na nie są w ajurwedzie połączone w konstytucje zwane doszami. Dosze to zwięzły opis tego, jak natura się
w nas odzwierciedla. Wyjaśniają też, jak działa nasza fizjologia, i tłumaczą, dlaczego każdy z nas ma inne silne i słabe strony oraz
potrzeby. W ajurwedzie wyróżniamy trzy dosze: vata, pitta i kapha.
Każda składa się z dwóch spośród pięciu żywiołów. Tak jak są w nas
obecne wszystkie żywioły, analogicznie mamy też w sobie wszystkie trzy
dosze. Każda z dosz odpowiada za inne tkanki, narządy i funkcje ciała.
Podobnie więc jak nie bylibyśmy w stanie żyć bez powietrza czy wody, nie
da się też funkcjonować bez wszystkich dosz.
Unikatowy charakter twojej konstytucji wyjaśnia wszystko: od struktury
kości po kolor oczu i fakturę włosów. Odpowiada za to, jak twoje cechy
fizyczne wiążą się z zainteresowaniami, jak reagujesz na stres i na
jakie choroby najczęściej zapadasz. W dalszej części poznasz
poszczególne dosze. Zastanów się, które ich aspekty w sobie dostrzegasz
i które najbardziej z tobą rezonują. Pamiętaj, że masz w sobie je
wszystkie.
Vata
Dosza vata składa się z eteru i powietrza. Jej właściwości to
lekkość, subtelność, suchość, szorstkość, twardość, przejrzystość, chłód
i ruchliwość. Vata odpowiada za układ nerwowy, słuch, wydalanie i wszelki ruch w ciele, w tym ruch w stawach i krążenie krwi i limfy
(płynu stanowiącego element układu odpornościowego, zawierającego białe
krwinki). Jeśli chodzi o cechy fizyczne, vata przejawia się w formie
szorstkich lub kręconych włosów, drobnej lub niskiej budowy, smukłych
lub żylastych mięśni i delikatnych rysów twarzy, np. wąskich ust, małych
oczu albo małych zębów. Osoby z dominującą vatą zwykle łatwo się
wychładzają i często doświadczają suchości, na przykład skóry bądź oczu.
W obszarze cech psychicznych połączenie eteru i powietrza wyzwala
kreatywność i spontaniczność, ale wiąże się też z silniejszymi emocjami
takimi jak strach, niezdecydowanie lub niepokój. Vaty zwykle decydują
się na kariery artystyczne, twórcze bądź prace wymagające raczej ruchu
niż siedzenia. Często uwielbiają podróżować, bywają duszami towarzystwa
lub po prostu cieszą się zmianami.
Pitta
Ogień i woda łączą się, tworząc doszę pitta. Cechuje ją lekkość,
ostrość, gorąco, płynność i suchość lub tłustość. Odpowiada za zdolność
przetwarzania i zarządza hormonami, enzymami, trawieniem, krwią, skórą i oczami. Cechy fizyczne typowe dla tej konstytucji to średnia budowa
ciała i ostre rysy twarzy, na przykład wyraźnie zarysowana linia
szczęki, szpiczasty nos lub jaskrawo niebieskie albo zielone oczy. Włosy
osób z dominującą pittą są zwykle cienkie i delikatne, często w kolorze
blond lub rudym, bądź wcześnie siwieją. W kwestii cech umysłowych pitty
często bywają myślicielami, lubią rozwiązywać problemy, stawiać cele i przewodzić innym. Osoby z przewagą tej doszy są pełne pasji, która
sprawia, że chcą być jak najlepsze, co może prowadzić do rywalizacji, by
wyprzedzić innych. Jednak ta intensywność może też sprawić, że będą się
frustrować, złościć lub denerwować szybciej niż osoby o innych
konstytucjach. Dążenie do osiągnięć sprawia, że osoby te zajmują
wpływowe stanowiska w społeczeństwie lub podążają ścieżkami zawodowymi
wymagającymi wyższego wykształcenia. Dlatego tak wielu lekarzy,
prawników, polityków i prezesów cechuje dominacja pitty.
Kapha
Dosza kapha stanowi połączenie wody i ziemi. Żywioły te zapewniają
wzrost ciała i cechy odpowiednie dla jego ochrony. Właściwości typowe
dla kaphy to ciężkość, gęstość, statyczność, tępość, pokaźność,
gładkość, miękkość, zamglenie i ciepło lub chłód. Dosza ta odpowiada w naszym ciele za układ oddechowy, serce, mózg, układ odpornościowy, błony
śluzowe, chrząstki i maź stawową. Słusznie się domyślasz, że te
wspierające cechy oznaczają, że kaphy mają najtwardszą budowę, większe
kości i bardziej pokaźne mięśnie. Cechy te zapewniają im też grube i lśniące włosy, mleczną cerę, duże, pełne empatii oczy i pełne wargi.
Osoby te doceniają raczej stałość niż zmiany, nie lubią konfrontacji i dążą do zażegnywania sporów. Zależy im, by wszyscy w ich otoczeniu byli
szczęśliwi. Choć te pełne stałości cechy są pozytywne, mogą też
skutkować ociężałością prowadzącą do depresji, ospałości i poczucia
stagnacji. Kaphy są godne zaufania, więc często odnajdują się w opiekuńczych i wspierających rolach społecznych. Wiele osób z dominującą
kaphą zostaje opiekunami, nauczycielami, pielęgniarkami bądź
pracownikami socjalnymi.
Choć są w nas wszystkie dosze, a z każdą się w jakimś stopniu
utożsamiamy, najprawdopodobniej jedna lub dwie z nich będą dominować.
Nazywamy to prakriti, co oznacza twoją pierwotną konstytucję. Uważa
się, że określa się ona przy poczęciu. Czas, miejsce i kontekst poczęcia
oraz ówczesne zdrowie rodziców stanowią kluczowe czynniki odpowiadające
za proporcje dosz w tobie.
Twoje dosze i ich proporcje nigdy się nie zmieniają. Tendencje i nadwrażliwości, które cechowały cię w dzieciństwie, nadal ci towarzyszą.
Zmienia się tylko to, czy żyjesz zgodnie z równowagą charakterystyczną
dla swojego prawdziwego ja, gdy podążasz za falami codzienności i radzisz sobie z drobnymi zmianami. Równowaga nie oznacza wówczas równych
proporcji każdej doszy, lecz utrzymanie osobistego składu poszczególnych
dosz. Kiedy więc dążysz do uzyskania idealnego zdrowia zgodnie z ajurwedą, twoim celem jest utrzymanie takich proporcji dosz, które
określają twoją konstytucję, zgodnie z twoją naturą.
SAMOOBSERWACJA
Ważne jest, by zrozumieć, jak każda z dosz wyraża się w tobie w sposób
wyjątkowy. Przejawiają się one poprzez twoje myśli, działania, emocje, a nawet cechy fizyczne. Dla każdej doszy w tabeli stwórz listę
właściwości, które do ciebie pasują. Zastosuj swoje nowe podejście
zgodne z ajurwedą, by odnotowywać codzienne czynności. Zastanów się, czy
działania te zainteresowałyby vatę, pittę czy kaphę. Nie przywiązuj się
tylko do jednej z nich. Z którą najbardziej się identyfikujesz?
Poznanie swojej doszy lub konstytucji jest bardzo wartościowe.
Najużyteczniejsze jednak jest rozpoznanie, jak dana dosza może cię
wspierać lub kumulować się i w ten sposób cię ograniczać. Choć w internecie i książkach można znaleźć wiele testów na dosze, pomagających
odkryć swoją konstytucję, celowo nie zawarłam takiego quizu w tej
książce. Łatwo rozwiązać test, który może okazać się niewiarygodny. A jeszcze łatwiej sprawić, że określi on twoją tożsamość w sposób sztywny
i ograniczający. Zamiast wykorzystywać tę nową wiedzę, by włożyć się do
szufladki i nadać sobie kategorię, użyj jej, by lepiej zrozumieć siebie
w poszczególnych aspektach: twojej fizjologii, powodów, dla których
świetnie sobie radzisz z danym typem zadań, i sposobów, w jakie
podejmujesz codzienne decyzje. Z czasem możesz też spotkać się ze
specjalistą od ajurwedy, który pomoże ci dokładniej określić twoją
konstytucję.
Tabela 1. Przegląd dosz
Podobne przyciąga podobne. Jak doświadczamy nierównowagi
Należy zaspokajać swoją konstytucję, karmić ją rzeczami, które kochamy,
i rozwijać nasze mocne strony i talenty. Kiedy jednak z tym przesadzimy
lub zaniedbamy właściwości przeciwne, doświadczymy nierównowagi.
Nierównowaga - vikriti - powstaje, gdy nagle lub stopniowo zwiększa
swoją intensywność pewna właściwość, dosza lub żywioł. Choć może to
wynikać ze stłumienia lub wyczerpania którejś doszy, zwykle mówi się o akumulacji lub zwiększeniu. Jeśli, na przykład, zdarzyłoby ci się w najmroźniejszy dzień zimy zjeść na dworze surową sałatkę na obiad i popić ją napojem z lodem, nadmiar zimna wywołałby dyskomfort. Możesz
postarać się wygłuszyć mentalnie to wrażenie. Poczujesz się też lepiej,
gdy spędzisz więcej czasu w swoim ogrzewanym domu. Jeśli jednak będziesz
tak postępować przez wiele godzin lub dni, poziom dyskomfortu wzrośnie i zacznie być trudny do opanowania, choć może nawet bardzo lubisz sałatki
i zimę. Jeśli nie zrównoważysz zimna ciepłem, będzie ono narastać i zacznie z czasem wywoływać coraz bardziej dotkliwe objawy. To właśnie
zasada akumulacji mówiąca, że "podobne przyciąga podobne". Stanowi ona
źródło każdej dolegliwości: fizycznej, emocjonalnej bądź
psychologicznej.
Bez względu na ogólną konstytucję możesz mieć nierównowagę dowolnej
doszy (lub właściwości bądź żywiołu). Najczęściej jednak zdarzają się
problemy z tą doszą, której masz najwięcej. Pomyśl o tym w ten sposób:
masz trzy wiadra wody. Dwa z nich są napełnione w jednej trzeciej, a ostatnie jest pełne aż po brzeg. Każde z nich może się przepełnić, jeśli
dolejesz odpowiednio dużo wody, ale to całkiem pełne potrzebuje
najmniej, by się z niego ulało. Dosze działają dokładnie tak samo. Osoba
z przetłuszczającą się cerą (kapha) może przesuszyć sobie skórę (vata),
jeśli zje zbyt wiele wysuszającej żywności lub wystawi się na suche
powietrze i wiatr. Problem ten wystąpi jednak po większej dawce takich
bodźców niż w przypadku osoby o naturalnie suchej skórze.
SAMOOBSERWACJA
Zapoznaj się z nierównowagami dosz i przejrzyj tabelę na s. 20. Czy masz
wrażenie, że częściej doświadczasz nierównowagi danej doszy, żywiołu lub
właściwości niż innych?
Dosze pozwalają nam również dostrzec, gdzie w naszym ciele mogą
występować nierównowagi. Pamiętasz, że dana dosza odpowiada za konkretne
tkanki? Nierównowagi częściej wywołują objawy w narządach, za które
odpowiada dosza dominująca w pierwotnej konstytucji. Na przykład, w odpowiednich okolicznościach, u osoby z dominującą vatą mogą wystąpić
nierównowagi hormonalne. Jednak to pitta zarządza hormonami, więc osoby
z dominującą pittą częściej miewają tego typu dolegliwości, a u osób z większą proporcją vaty zdarzają się raczej najpierw problemy z układem
nerwowym, stawami lub jelitem grubym.
Te zasady nierównowagi sprawiają, że ajurweda jest przystępnym systemem,
ale oczywiście na początku może to być trudne w zrozumieniu. Korzystaj z tabeli 1 jako przewodnika, który podpowie, jak dana dosza
odzwierciedla się w tobie i objawach, z którymi się mierzysz. A przede
wszystkim warto obserwować, jak reagujesz na różne produkty żywnościowe,
działania czy nawet ludzi.
ROZDZIAŁ 2
Rozpoznanie potrzeby zmiany
Obecny stan zdrowia i stan wyjściowy dla optymalnego zdrowia
Najwięcej szczęścia i zdrowia daje bycie sobą. Doskonalimy nasze
wrodzone umiejętności i talenty, aż zaczną błyszczeć jak klejnoty. Jeśli
nie mamy okazji ich pokazywać, łatwo to zauważyć. Jeśli lubisz tworzyć,
lecz twoja kreatywna energia nie znajduje ujścia, zaczynasz się dusić.
Jeśli masz charakter przywódczy i cenisz uczenie się, lecz twoje
środowisko nie wspiera możliwości samostanowienia i rozwoju, towarzyszy
ci poczucie frustracji i braku kontroli nad własnym życiem. Jeśli jesteś
kimś opiekuńczym i pełnym współczucia, możesz mieć wrażenie pustki, gdy
nie masz okazji, by przysłużyć się innym.
Nie oznacza to jednak, że powinniśmy jedynie dążyć do ciągłego
przebywania w najlepszym dla nas stanie. Nawet najczystsze klejnoty
miewają skazy. Możliwe, że nigdy nie uda nam się pozbyć mniej pożądanych
cech czy zwyczajów, więc uczymy się, jak je akceptować i radzić sobie z nimi jako elementami naszego niepowtarzalnego typu konstytucyjnego. Nie
należy traktować tego jako przyznania się do porażki, zadowolenia się
biernością czy pogodzenia z własnymi niedociągnięciami. Przeciwnie -
uczymy się powściągać oczekiwania i się nie zadręczać.
SAMOOBSERWACJA
Zastanów się, w jakich momentach życia odczuwasz najwięcej szczęścia i czujesz się najbardziej na swoim miejscu. Przemyśl swoje codzienne
zwyczaje (koleiny) i ich związki z tymi momentami. Czy to, co robisz
każdego dnia, sprawia ci przyjemność? Co się dzieje, gdy nie robisz tych
rzeczy? Czy jest coś, czego nie robisz codziennie lub co tydzień, choć
jest to coś, dzięki czemu czujesz się lepiej? Co sprawia, że czujesz się
źle?
Czasem zdarza się popaść w rutynę, która nas nie satysfakcjonuje - i nie
ma w tym nic dziwnego. Jeśli jednak ciągle czujemy się nie najlepiej,
czas wprowadzić pewne modyfikacje. Rozpoznanie potrzeby zmiany bywa
niełatwe. Zdarza nam się utknąć we własnych cyklach ze świadomością, że
dostosowanie się do środowiska zewnętrznego jest korzystne.
Niekoniecznie mamy jednak świadomość, że podejmujemy złe działania w celu utrzymania równowagi. Można powiedzieć, że jeśli ciągle robisz to
samo, zawsze uzyskasz to samo. A skoro czytasz tę książkę, pewnie masz
głęboką potrzebę, by otrzymać od życia coś innego.
Sanskara oznacza w sanskrycie ślad w umyśle wywołany przez nasze
doświadczenia. Gdy powtarzamy dane działania w ciągu dnia czy całego
życia, sanskary żłobią swego rodzaju koleiny. Mogą to być pozytywne
koleiny - na przykład odruch bezinteresownej pomocy, gdy dostrzegamy
kogoś w potrzebie. Bywa jednak, że mają one charakter negatywny i oznaczają utknięcie w nieciekawej rutynie bądź przeszkodę w rozwoju.
Jeśli uda ci się rozpoznać te sanskary i zależy ci, by znaleźć obszary
wymagające poprawy, możesz przełamać cykl i wypracować nowe, bardziej
naturalne koleiny.
Już pora usiąść i poświęcić nieco czasu na autorefleksję, by rozpoznać,
czy podążasz taką koleiną i czy przydałaby ci się zmiana stylu życia.
Lista pytań, które trzeba w tym celu rozważyć, może być dość długa, więc
zaczniemy od najpowszechniejszych i najłatwiejszych do rozpoznania
wątpliwości. Poniższe pytania odwołują się do problemów, które
najczęściej spotykam wśród pacjentów w mojej praktyce klinicznej.
Dotyczą one tego, co w ajurwedzie uznaje się za wyjściowy stan zdrowia.
Są to nieznaczne odchylenia od równowagi, których zwykle nie uznaje się
za objawy - mogą zdawać się niemal naturalne - lecz w istocie stanowią
sanskary, nad którymi warto się pochylić. Zanim zaczniesz rozważać
odpowiedzi na te pytania, zadbaj o spokojne miejsce i niezmącony umysł,
bez zaprzątających uwagę spraw do załatwienia. To pozwoli ci odpowiadać
szczerze. Poniższe pytania mają charakter zamknięty - odpowiedz na nie
"tak" lub "nie".
Czy masz poczucie, że robisz wszystko, jak należy, by zachować
zdrowie, ale mimo to nie czujesz się najlepiej?
Czy masz stale mało energii albo masz jej mniej, niż potrzebujesz do
realizacji swoich życiowych pragnień? Czy twój poziom energii poważnie
się waha z dnia na dzień albo w poszczególnych porach roku?
Czy budzisz się w nocy lub trudno ci zasnąć?
Czy zdarzają ci się trudności z zapamiętywaniem, rozkojarzenie bądź
wydaje ci się, że twój umysł stracił na bystrości?
Czy coś jest nie tak z twoim trawieniem? Na czym polega problem?
Czy twoja skóra (na twarzy i ciele) jest wyblakła, zbyt sucha lub zbyt
tłusta bądź występują na niej wypryski albo wysypki?
Czy doświadczasz lęków, wypalenia, depresji lub nieszczęścia? Jak twój
nastrój wpływa na związki w twoim życiu?
Czy za mało realizujesz się w tych aspektach życia, którymi karmi się
twoja dusza?
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki