Akt 1Prolog
[NINA]
NINA SZUBUR jest maleńką postacią w całkowitej ciemności; widać tylko jej twarz.
NINA
Patrzcie na mnie, słuchajcie mnie, jestem człowiekiem,
kruchym tworem ulepionym z ciała,
towarem z napisem "fragile".
Patrzcie na mnie, słuchajcie, jestem człowiekiem.
Jednym z wielu, jednorazowym,
po użyciu - zniszczyć.
A jednak jestem instrumentem, na którym gra niebo.
Boskie palce wygrywają na mnie muzykę,
której nie rozumiem.
Boskie smyczki gną mnie jak trzcinę.
Oni mówią o mnie "siostro",
nazywają mnie swoją przyjaciółką, umiłowanym dzieckiem,
ale co to za przyjaźń... nigdy ich nie pojmę.
Zrobiłabym dla nich wszystko, ufam im,
ale nie mam na nich żadnego wpływu.
Nie wiem, gdzie kończy się moja wola,
a zaczyna ich igraszka.
Nie wiem, gdzie kończę się ja,
a zaczyna pustka.
Mogę tylko kochać.
Patrzcie, słuchajcie, jestem człowiekiem.
Fragment posągu bez głowy z wyrytym na prawym ramieniu imieniem sumeryjskiej bogini Ninszubur, 2600-2370 p.n.e., Bagdad, al-Mat?af al-?Ir?q
Odejście Inanny
[INANNA, DUMUZI, NINA SZUBUR]
Z ciemności wyłania się piękne szerokie łoże; po jego jednej stronie siedzi INANNA, po drugiej stronie leży DUMUZI.
INANNA
Słyszycie to?
Żałosne buczenie,
jakby zraniona materia,
jakby ziemia pełna ran,
jakby blizny, które nie zrastają się nigdy,
jakby chore wnętrzności ziemi,
jakby wszystko boli, powietrze boli, oddech boli,
nie mogę tego znieść.
Woła mnie.
DUMUZI
Inanno, co ci jest?
Nikt cię nie woła.
Nic nie słychać.
Czy coś się stało?
Odpowiedz!
INANNA wstaje z łoża i niespokojnie krąży po pomieszczeniu; w końcu zaczyna w pośpiechu pakować walizkę. DUMUZI podchodzi do INANNY i czule głaszcze ją po twarzy.
DUMUZI
Gdzie się wybierasz?
Niedługo w mieście święto.
Nasadziłem kwiatów,
przygotowałem dla ciebie girlandy kwiatów.
Wszyscy już czekają.
Jak dzieci, ludzie są jak dzieci,
czekają na nasze prezenty.
Proszę cię...
INANNA jest coraz bardziej niespokojna. Pojawia się NINA i pomaga jej się ubrać. Powoli INANNA przeistacza się w boginię - ma swoje atrybuty, wysoką fryzurę z dredów, bransolety i tatuaże.
Leżąca kobieta, prawdopodobnie bogini, między III w. p.n.e. a III w. n.e., babilońska figurka z alabastru gipsowego, terakoty i szkła, Paryż, Musée du Louvre
NINA
Inanno, to zwykły sen. Splątanie synaps.
Echa impulsów nerwowych. Iluzja.
Dałabym ci tabletkę, ale na bogów nie działają leki.
INANNA
Nie słyszysz? Jakże leniwe są twoje ludzkie uszy.
Nie słyszysz?
To moja siostra, poznaję jej głos.
Rozpaczliwe milczenie piekieł znalazło swój głos.
Nie mogę tego znieść. Szumi mi w głowie, włosy stają dęba.
Ona mnie woła.
Jeżeli nie wrócę za trzy dni, idź do moich ojców i sprowadź pomoc.
DUMUZI
Co jej się stało?
Co ją znów opętało?
NINA
Ona zawsze taka jest, robi, co chce,
rządzi się, jak chce, nie liczy się z innymi.
Jakże mam ją za to ganić?
Ufam, że wie, co robi.
Kocham ją.
DUMUZI
I ja ją kocham nad wszystko.
Bo ona jest wszystkim.
Ale trudno z nią żyć. Trudno ją pojąć.
Ocean jest oceanem w czasie morskiej ciszy
i w czasie największej burzy.
Ziemia jest ziemią, gdy karmi życie
i podczas największego kataklizmu.
Tak jest z Inanną. Nigdy nie wiadomo, co przyjdzie jej do głowy.
Niby moja żona, a robi, co zechce.
Niby jesteśmy bogami, a ona czasem zachowuje się jak dziewka.
A ja mam tyle pracy, tyle kwiatów do przygotowania na święto.
I ogrody, moje ogrody czekają na mnie.
Umaić bramy... rozwiesić lampiony...
Kolczyki Inanny na Wazonie z Warki, 3000-2900 p.n.e., Bagdad, al-Mat?af al-?Ir?q
NINA
(bardziej do siebie niż do DUMUZIEGO, zbierając ubrania INANNY)
Mam złe przeczucia i cała drżę.
Boję się o nią.
DUMUZI
Jej zachowanie ściągnie na nas kłopoty, zniszczy mój spokój.
Nie zdążę z kwiatami. I ja jestem niespokojny.
Gdybym tak mógł się ukryć, stać się kimś innym, żeby robić swoje...
(siada na łożu, przy NINIE)
Miałem straszny sen, Nino.
Śniły mi się fale, które wzbierały.
Trzciny na brzegu szeleściły od wiatru,
suchy lament bez słów.
Woda rozlała się po moim domu,
zalała kwiaty.
Zniknął mój kubek, moje grabie,
wszystko, co moje, zalała woda.
Widziałem kwaśny deszcz spadający na lasy i zgniliznę w ziemi.
Mszyce obsiadły uprawy,
nornice podkopały karpy.
To wszystko działo się przeze mnie,
ale nie znałem swojej winy,
nie mogłem niczemu zapobiec.
Byłem mały i drobny, byłem bezbronny jak trzcina.
NINA
Nikt nie wie, skąd biorą się złe sny...
Nie myśl o tym.
DUMUZI
Ukryj mnie, mądra Nino Szubur.
Schowaj mnie pod kamień, w dziupli drzewa.
NINA zaczyna spontanicznie i czule przebierać go za kobietę, w rzeczy, które zostały po INANNIE.
NINA
Oto najlepsze przebranie.
Ukryję cię, mój bracie.
Zmienię cię, nikt cię nie pozna.
Wrócisz do kwiatów, do pięknej muzyki, do święta...
Takiego cię wszyscy chcemy, Panie Ogrodów.
Twoich delikatnych dłoni, twojego zmysłu kolorów...
DUMUZI bawi się przez chwilę swoim nowym wcieleniem, kręci się wyraźnie zadowolony z przemiany, a kiedy odchodzi...
NINA
Wiem, co znaczy twój sen.
Fale - to niebezpieczeństwo.
Trzcina - to ja w żałobie.
Drzewa, które podchodzą zbyt blisko - to demony, które tu idą.
Zalana podłoga - to nurt podziemny rzek, który zalewa świat.
Zniszczone rośliny - nic się nie uratuje,
nic nie zachowa swojego kształtu.
Inanna spotyka się z siostrą
[INANNA, ERESZKIGAL, CHÓR SĘDZIÓW]
INANNA schodzi po wielu kręconych schodach w dół. Zejście trwa długo, przestrzeń się wydłuża, zapętla. W końcu staje przed ogromną metalową bramą.
INANNA
Jestem, otwieraj!
Brak odpowiedzi. Po chwili czekania:
Dlaczego mi sączysz w uszy ten jad,
zgniłe dźwięki?
Nie chcę tego słuchać. Nie chcę tego wiedzieć.
To prawda, obejmowałyśmy się kiedyś czule w łonie matki,
przez dziewięć miesięcy patrzyłyśmy sobie w oczy,
znamy się dobrze.
Jedna drugiej ssała nos,
tańczyłyśmy w morzu matczynego brzucha,
nasze mózgi przędły wspólne nici,
tkały z nich świat.
Ale nic nas już nie łączy, życie toczy się dalej.
Brama uchyla się, przez wąską szparę wylewa się ciemność. Głos ERESZKIGAL brzmi przerażająco - martwo, a jednocześnie wściekle.
ERESZKIGAL
Życie...
Ja - mroczny fundament świata, noc i ciemność,
domy śmierci, lamenty, ból i kurz.
Wieczność, unieważnienie czasu.
Przez dziurę w ziemi wczołgałam się tutaj,
nie tuliła mnie żadna matka, nie bawił się ze mną żaden ojciec.
Nie dane mi było żadne wesele.
Ty wzięłaś lepsze:
jasne, ciepłe i suche.
INANNA
Podział był sprawiedliwy. Dostałaś więcej.
Twoich poddanych jest mrowie
i każda żyjąca istota kiedyś stanie się twoja.
Śmierci jest więcej niż życia.
Więcej jest nieistnienia niż istnienia.
Czego chcesz ode mnie, jestem Panną od Światła,
Królową Słoneczną,
Panią Jutrzenki i Zmierzchu.
Dlaczego mnie wołasz?
Czy to z tęsknoty? Czy tęsknisz za siostrą?
Ceramiczna figurka Bogini Płodności Matki Bliźniąt, XIII wiek p.n.e., Jerozolima, M?sej'?n Jisra'el
ERESZKIGAL
Tylko dlatego, że ja jestem mroczna i ponura,
ty możesz być jasna i radosna.
Tylko dlatego, że ja jestem śmiercią, ty możesz być życiem.
Tylko dlatego, że jestem jałowa, ty jesteś żyzna.
Każda z nas jest połową tej samej całości
i nie może istnieć bez drugiej.
Razem jesteśmy całkowitą doskonałością.
Największym bogiem,
większym niż wszystkie biura naszych ojców.
Czy wiesz, że jeżeli cię wpuszczę dalej - umrzesz?
INANNA
To niemożliwe, tacy jak ja nie umierają.
ERESZKIGAL
Umrzesz, przejdziesz na moją stronę.
Wtedy będziemy pełnią.
Pustą pełnią i pełną pustką.
INANNA
Co to jest śmierć? Nie boję się jej.
Jest tylko dowodem na to, że żyję.
Ja jestem samym życiem!
ERESZKIGAL
Musisz zostawić przed bramą wszystko, co masz.
Musisz zostawić wszystko, co Twoje.
Tutaj nie będzie już ważne.
Musisz oddać wszystko.
INANNA
Gdybym to ja usiadła na twoim tronie,
uwolniłabym ludzi od śmierci.
Zniosłabym ją pierwszym dekretem,
zakazałabym jej w konstytucji,
wpisałbym na listę niebezpiecznych używek.
Śmierć byłaby nielegalna.
Tak zwany Sztandar z Ur (w istocie drewniana skrzynia o niewiadomym przeznaczeniu, być może było to pudło rezonansowe harfy), ok. 2600 p.n.e., Londyn, British Museum. Skrzynia, znaleziona w południowej Mezopotamii, uważana jest za jeden z najważniejszych zabytków sumeryjskich. Została ona pokryta z czterech stron mozaiką z muszli i lazurytem. Po jednej jej stronie przedstawiono życie w czasie pokoju (widoczne na ilustracji przygotowanie do uczty), po drugiej - sceny z czasu wojny. Na panelach bocznych ukazano rozmaite sceny figuralne z udziałem ludzi i zwierząt
ERESZKIGAL
Wszystko jest zbudowane na śmierci,
cały porządek świata.
Poczucie czasu - czyni przewidującym,
Strach - każe być odpowiedzialnym,
Groza śmierci - uczy pokory,
Lęk - daje samoświadomość.
Jeżeli chcesz tu wejść, musisz zostawić wszystko przed bramą.
INANNA waha się, a potem zaczyna się rozbierać. Starannie układa na ziemi to wszystko, co niedawno wkładała na nią NINA.
CHÓR SĘDZIÓW
Najpierw błyskotki, całe to tak zwane piękno,
kolory, zapachy, faktury,
lubieżne dotyki i pocałunki.
Cała tak zwana przyjemność,
wszystkie te smaki, zachwyty, spojrzenia,
niuanse, westchnienia,
zabawne myśli, słowne gierki,
cała ta tak zwana poezja,
pieśni i wiersze, radość serca, elokwentna mowa,
historie, opowieści, pamięć.
Nic tu nie będzie potrzebne.
Brama otwiera się na oścież ze zgrzytem. INANNA wchodzi naga, odarta z ozdób, bosa. Teraz dopiero widzi swoją siostrę - na tronie. Wokół niej siedzą SĘDZIOWIE w maskach zwierzęcych, w obdartych ubraniach. W blokach lodu pleksi, niczym w akwariach, zakonserwowane postacie - byli mężowie ERESZKIGAL.
Naga, niepozorna INANNA podchodzi, siostra schodzi do niej z tronu, obejmują się, patrzą sobie z bliska w oczy. Ich uścisk i powolne ruchy przypominają pełen napięcia taniec. Ciągle w uścisku siostry, INANNA przesuwa się w stronę tronu.
W końcu, stale patrząc ERESZKIGAL prosto w oczy, jakby chciała ją zahipnotyzować, uwalnia się z jej objęć i bardzo powolnym ruchem siada na tronie.
INANNA
(tonem cichego triumfu)
Życie i śmierć, w moich rękach...
po to tu przyszłam!
ERESZKIGAL
(kpiąc na boku)
Posiedź tam sobie. Naciesz się.
I tak nie wyjdziesz stąd żywa.
SĘDZIOWIE tylko czekają na ten sygnał - gwałtownie rzucają się do tronu, by ściągnąć z niego INANNĘ. Przez chwilę trwa walka, jednak wkrótce INANNA ulega sile SĘDZIÓW i zostaje uwięziona w ich uścisku.
CHÓR SĘDZIÓW
Winna!
Ona jest winna. Skazujemy ją na śmierć!
Wszystko, co ma, co osiągnęła,
kim jest, każdy jej dzień,
każda minuta - są przeciwko tobie, Inanno.
I ty sama jesteś dowodem winy.
Całe twoje istnienie zasługuje na śmierć!
INANNA pada na ziemię bez życia. SĘDZIOWIE unoszą jej ciało i zawieszają na hakach.
ERESZKIGAL
Procedura skończona, można wietrzyć salę.