A czy wiesz, dziecino miła... Wybór poezji patriotycznej dla dzieci - Maria Konopnicka

Kup ebooka

6.00 zł
4.62 zł (4,02 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Nasz domek kochany

O, jakże ja kocham Ten nasz domek drogi, Te bieluchne ściany, Te lipowe progi!

O, jakże ja kocham I ten dach pochyły, Co się na nim wiosną Bociany gnieździły!

Ten nasz domek stary Nie od dzisiaj stoi, A przecież się burzy Ni wichrów nie boi!

Ten nasz domek stary, Słyszałem od taty, Dziad naszego dziada Budował przed laty.

Dębowe przyciosy, Modrzewiowe ściany, A dach rozłożysty Słomą poszywany.

Świeci nasza strzecha Jakby szczerym złotem, A dokoła sady Obwiedzione płotem.

Jeszcześ nie zajechał Do naszego płota, A już się przed tobą Otwierają wrota.

Jeszcześ nie przestąpił Lipowego proga, Już cię sam gospodarz Wita w imię Boga.

A witajże, gościu, Witaj, pożądany! Kłaniają się tobie Te bieluchne ściany!

Kłaniają się tobie Te ławy i stoły, I ten wielki komin, I ogień wesoły.

Na prawo świetlica[1], Na lewo komnatka, Tam brząka w kluczyki Nasza droga matka.

W wesołej świetlicy Goście bawią radzi, A w białej komnatce Matka nas gromadzi.

Tam nasze wesele, Tam słodkie przysmaki... Lecim do komnatki Jak do gniazda ptaki!

W świetlicy na ścianie Wisi obraz włoski: W czarnej długiej szacie, Jan to Kochanowski.

W czarną długą szatę Z żalu się odziewał, Gdy o swej Urszulce Pieśni cudne śpiewał.

I dalej znów wisi Ten to król Jan Trzeci, Co ma srogie wąsy I na Turka leci.

A dalej Kordecki Pomiędzy oknami, Co to lubił jadać Kaszę ze Szwedami.

Przed kominem ława, Ojciec na niej siada: Cudne nam historie Zimą opowiada.

A latem to kwiecie Aż się w okna ciśnie... Białe bzy, jaśminy I rozkwitłe wiśnie.

Pełno tu zapachu, Pełno słodkiej ciszy, Lekko, błogo tutaj Serce moje dyszy.

Za białą świetlicą Są izby czeladne[2]; Oj, nieraz ze śmiechem I z krzykiem tam wpadnę.

I Brysia za uszy, I jazda dokoła! A stara Pawłowa Wciąż woła, a woła!

A niechaj tam sobie! Pogłaszczę babinę, A ona też zaraz: "Oj, dziecko, jedyne!"

Bo w starym się domu Obyczaj ten chowa, Że kocha dzieciaki Ta czeladź domowa.

I chucha, i chucha, Jak gdyby na swoje... "A miłe! A słodkie! Tysiączkiż wy moje!"

O, jak cię nie kochać, Ty domku nasz drogi! Wy ściany bielone, Lipowe wy progi!

[1] Świetlica - tu: izba oświetlona oknami [przyp. red.].

[2] Izba czeladna - w dawnych dworach: pomieszczenie, w którym mieszkała służba (czeladź) [przyp. red.].