I
WENUS WE WŁOSIENNICY
Samotna kobieta z Magdali nad jeziorem Genezaret - miasta-twierdzy albo wioski solonych ryb, bo nazwa może znaczyć jedno i drugie - opętana była przez siedem złych duchów, a siedem znaczyło w Starym Testamencie wszystko. Jezus wygnał je z niej jako egzorcysta albo jako lekarz psychiatra. Mógł zresztą być jednym i drugim. Maria Magdalena, po matce Jezusa, jest najbardziej znaną kobietą z Nowego Testamentu. Jako święta patronuje tak wielu zawodom, pasjom i namiętnościom, że wybrano dla potrzeb jej mitu kobiecość, jego symbole i praktyki. Jedna z badaczek Pisma Świętego, pisarka Margaret Starbird, proponuje gematrię, czyli dekodowanie tekstu według zasad numerologii. Literom greckiego alfabetu przypisywane były liczby. Greckie "h Mandalhah" zawiera liczbę 153, którą sumerolodzy oznaczali kształt (), czyli srom - świętą kobiecość, symbol odradzania się, bramę życia, wejście, starożytny symbol Bogini. Tak właśnie kojarzy się Maria Magdalena.
Była równa apostołom, czy jednak była apostołką? Jeśli tak, to jak ją zwać? Panią apostoł, tak jak się mówi pani premier, pani redaktor, pani doktor?
Uważa się, że to najczęściej portretowana święta. Ale do dziś nie wiadomo, czy w ogóle istniała. Dziwnym trafem nie można znaleźć obrazu z jej wizerunkiem w żadnej historii sztuki. Malowali ją, to znaczy wyobrażenie o niej, między innymi Tycjan i Holbein. Na obrazie Hansa Holbeina (Starszego) Noli me tangere widać Jezusa - ubrany w ciemną szatę i szal, nagimi stopami robi krok do tyłu, a rękami wyciągniętymi przed siebie i dłońmi z postawionymi na sztorc palcami daje im powiedzieć: "Odejdź, nie przystępuj do mnie". Kobieta z lewej (od widza) strony obrazu stara się zrobić krok ku niemu i wyciąga prawą rękę, której przedłużenie dotknęłoby Jezusa na wysokości biodra. Holbein malował wyobrażenia o Marii Magdalenie, a cóż o niej mógł wiedzieć na początku XVI wieku? Że była patronką "ludzi o skłonnościach kontemplacyjnych, patronką nawróconych, farmaceutów, rękawiczników, fryzjerów, pokutujących grzeszników, wytwórców i sprzedawców perfum, pociągu seksualnego oraz kobiet"[9]. Trudno się dziwić, że na jego obrazie Jezus jest wyraźnie wystraszony.
O Marię Magdalenę upomniała się siostra Wendy Beckett[10], zakonnica z reguły Notre Dame, Angielka, absolwentka Oksfordu, nauczycielka w RPA, karmelitanka z Norfolk, autorka bardzo popularnego programu o malarstwie w BBC, wnikliwa i subtelna eseistka. Reprodukuje Tycjana z około 1512 roku, obraz trochę wcześniejszy od portretu Holbeina. Jezus niemal nagi, przepasany tylko w biodrach opończą zawiązaną na szyi i osłaniającą plecy, jedną ręką wsparty na kosturze, drugą przytrzymuje opończę na wysokości biodra, chroniąc się zarazem przed dłonią Marii Magdaleny. Kobieta, klęcząc, próbuje dotknąć jego ciała. Jest przedstawiona z profilu, ma długie, rude włosy, białą koszulę-suknię i bogaty, purpurowy płaszcz. Za nimi drzewo, miasteczko na wzgórzu i morze. Siostra Beckett, ze względu na transformację stylów, a także techniki malarskie, uważa Tycjana za "może najważniejszego z wielkich malarzy renesansu", czyli większego od Leonarda da Vinci i Michała Anioła. O obrazie Chrystus objawiający się Magdalenie siostra pisze, iż płótno z młodzieńczego okresu Tycjana "rozkoszuje się rozegraniem ludzkich kontaktów między żarliwą Magdaleną a ascetycznym Chrystusem, który odsuwa się od niej z najdelikatniejszą uprzejmością". Siostra widzi taneczny krok Jezusa, a jest to chwila tuż po zmartwychwstaniu. Używa w opisie terminów, które przenoszą do podświadomości mit Marii Magdaleny: rozkosz, kontakt, żarliwość, ascezę, delikatność, taniec. Czy można się dziwić, że skoro nawet zakonnica tak pisze, to odbiorca świecki ma świętą za boginię seksu? Apologeci - pisze Amy Welborn - porównują ją do Oblubienicy z Pieśni nad Pieśniami. A cóż jest w Pieśni...? "Mój miły jest woreczkiem mirry wśród piersi mych położonym (Pieśń Pierwsza, 1, 13) / Łoże nasze z zieleni (1, 16) / Nie budźcie ze snu, nie rozbudzajcie ukochanej, póki nie zechce sama (2, 7) / Na łożu mym nocą szukałam umiłowanego mej duszy (Pieśń Druga, 3, 1) / Suknię z siebie zdjęłam (Pieśń Czwarta, 5, 2) / Ukochany mój przez otwór włożył rękę swą, a serce me zadrżało z jego powodu (5, 4)".[11]
Trzeba więcej? Święty Hipolit pisał expressis verbis o pożądaniu, jakie odczuwała Maria Magdalena, myśląc o swoim Ukochanym. Aż strach powiedzieć, kogo święty miał na myśli. Zasadne wydaje się pytanie, czy święta Maria Magdalena była dziewicą? Pożądanie nie jest równoznaczne ze spełnieniem. Mitologia mówi o jej grzesznym życiu, o odkupieniu win i o wywyższeniu tej kobiety ponad mężczyzn. Grzeszne życie nie oznacza życia rozpustnego. Kobiety Biblii grzeszyły z naszego punktu widzenia, jako rozpustnice, a widzimy je na ołtarzach i słyszymy o nich z ambon. Uprawiały rozpustę za zgodą, a nawet na polecenie swoich mężczyzn - na przykład córki Lota w miastach, które określmy, przekręcając nazwę jednego z nich, Sorbona i Gomora. Kolejne rozpustnice to Hagar, niewolnica bezpłodnej Sary, podsunięta mężowi dla zachowania ciągłości rodu. Gwałcona przez księcia córka Jakuba, Dina, podstępna Tamar, która udała nierządnicę, żeby ją wziął i zapłodnił Juda, żona Putyfara, urzędnika faraonów, która mówi do Józefa: "Połóż się ze mną". Jezus, mówiąc o cudzołóstwie w kazaniu na Górze Oliwnej, miał na myśli tylko mężczyzn. Każdy mężczyzna, który patrzył na kobietę z pożądaniem, już popełniał jego zdaniem cudzołóstwo. A kobieta patrząca z pożądaniem na mężczyznę? Nie! W Starym Testamencie było odwrotnie. W Biblii mówi się o nieczystości kobiety z powodu krwawienia miesięcznego. Ta nieczystość legła u podstaw fundamentalistycznych przekonań o tym, że kobieta nie może być kapłanem. W innych niż chrześcijańska kulturach może być prostytutką świątynną (devadasi - służebnica Pana w Indiach). Jej obowiązki nie ujmują niczego z jej świętości, ale kapłanką być nie może. W chrystianizmie też - można być świętą, ale nie można być proboszczem czy biskupem. Biblijny mężczyzna jest pośrednikiem w rozmowie między kobietą i Jahwe. Może cofnąć wypowiedziane przez nią słowo. Za cudzołóstwo winę ponosi wyłącznie żona. Mężczyzna popełnił grzech jedynie wobec męża cudzołożnicy. Może swoją kobietę oddalić, to znaczy samemu orzec rozwód, bo "zupa była za słona".
Ale ciągle nie wiemy, czy Maria Magdalena istniała, czy też jest mitologiczną postacią, na której biografię składają się doświadczenia życiowe trzech innych biblijnych Marii. Średniowiecze pomieszało życiorys Marii Magdaleny z żywotem świętej Marii z Egiptu, świętej Agnieszki i żony świętego Jana z wesela w Kanie Galilejskiej. W każdej biografii pojawia się pierwiastek grzechu, frywolności i prostytucji. Wszystkie miały bujne włosy, a Maria Magdalena chodziła codziennie na obiad do nieba w futrze z dzikiego zwierza, może więc być patronką modelek. Jako siostra Marty i Łukasza była rozpustną kobietą, przynajmniej bardzo bogatą damą, która lubiła luksus, w tym także obyczajowy. Szła z olejkami, żeby namaścić stopy Jezusa. Masaż stóp był pieszczotą, a średniowieczne opisy uczuć z tym związanych mogą przyprawić czytelnika o rumieniec nawet i dziś. Kościoły Wschodu czczą Marię Magdalenę jako świętą, która nikomu się tam nie myli z innymi, chociaż ikony Marii Magdaleny w żadnej świątyni nie ma. W Jerozolimie jest tylko cerkiew Marii Magdaleny ze złotymi "cebulami". Wystawił ją car Aleksy na cześć swojej matki, która nosiła imiona apostołki.
Częste wątki zmysłowe w legendach średniowiecznych o świętej biorą się z przekonania i doświadczenia, że ekstaza duchowa prowadzi do przeżyć erotycznych. W starożytności biblijnej miłość fizyczna była grzechem. Połączona z miłością do Absolutu (Boga, Odkupiciela) i chęcią czy potrzebą dawania życia, była spełnieniem. Literatura klasztorna, Matka Joanna od aniołów Jarosława Iwaszkiewicza, doświadczenia betanek z Kazimierza (jedna z Marii - prawzór Marii Magdaleny, pochodziła właśnie z Betanii) potwierdzają prawdę o ekstatycznych formach przeżyć zakonnic.
Gnostycyzm (od greckiego gnosis - wiedza) bardzo skomplikował mitologię chrześcijańską, był bowiem modą, która zakładała podział rzeczywistości na żywe, materialne, biologiczne zło i duchowe dobro. Pozostało po tej modzie sporo apokryfów w postaci "ewangelii" świętego Filipa, świętego Tomasza, Marii, które mówią o tym, że Jezus całował Marię Magdalenę, jakkolwiek był to tylko pocałunek symboliczny, oznaczający uznanie mądrości, nie zaś erotyczny, jak w Pieśni nad Pieśniami. Wszędzie jednak mówi się - i powtarza to Dan Brown w Kodzie Leonarda da Vinci[12] - że Maria z Magdali była (o zgrozo!) kochanką, a nawet żoną Jezusa i matką jego dzieci. Pismo Święte nie daje podstaw do takich fantazji, ale upowszechniły się one z powodu luki w opisie żywota Jezusa, który nie wiadomo co robił między dziesiątym a trzydziestym drugim rokiem życia. Ponieważ przyjęto, że Jezus uważał ją za mędrszą od mężczyzn, powodowało to niechęć apostołów do niej i uczyniło patronką feministek. Kojarzona jest z mirrą, czyli "wonną gumożywicą z drzewa balsamowców". Dzięki temu, że pierwsza zobaczyła pusty grób Chrystusa, mędrcy, jak święty Cyryl z Aleksandrii, uznali, że odkupiła grzech Ewy i stała się Nową Ewą.
Maria Magdalena pojawia się po raz pierwszy w Nowym Testamencie u świętego Łukasza. To ona przekazała nowinę, że Chrystus zmartwychwstał. Dodaje się do tego opis świętego Jana, który podpatrzył kobietę przyłapaną na cudzołóstwie. Tertulian, komentując w II wieku scenę, którą potem malowali Holbein i Tycjan, pisze, że kusiła Jezusa jawnogrzesznica. Papież Grzegorz I Wielki uważał, że demony wypędzone przez Jezusa z ciała Marii Magdaleny to właśnie jej grzechy. Ten wielki kaznodzieja, wędrując po kościołach Rzymu w roku 591 naszej ery, głosił, że Maria Magdalena przyszła namaścić Jezusa olejkami, którymi wcześniej namaszczała własne ciało, sposobiąc je do grzesznych uciech. Za rozkosze, których doznała, przyszła pokutować. Włosami otarła własne łzy. Papież pomylił ją z grzesznicą z ewangelii świętego Łukasza i tak zaczęła się podróż Marii Magdaleny po zamtuzach, która uczyniła z niej płatną dziewkę. Ale papieże są nieomylni i tak już musiało zostać. Święta-ladacznica.
W spisywanych w Średniowieczu żywotach świętych motyw pokuty był podstawowy, dlatego już w roku 720 zaczęto obchodzić dzień Świętej Marii Magdaleny przypadający na 22 lipca, co jest datą w Polsce łatwą do zapamiętania z powodu Manifestu Lipcowego i święta państwowego PRL.
W Średniowieczu o Matce Jezusa prawie się nie mówiło, natomiast o Marii Magdalenie pisano hymny, przedstawienia teatralne i opowieści dydaktyczne o nawróceniu grzesznicy i jej misyjnej działalności w południowej Francji. Katedry, relikwie, przedmioty kultu - nikt tyle tego nie zainspirował swoją osobą spośród świętych co ona. Tak pisał w XIX wieku błogosławiony dominikanin Jakub de Voragine. Jezus bronił jej przed zarzutami Judasza o rozrzutność, faryzeusza o nieczystość i siostry (Marty) o lenistwo. Zlecał jej prace domowe i pozwalał wędrować z sobą. Jest wymieniona w Piśmie Świętym znacznie częściej - dziewiętnaście razy - niż Ewa (pięć razy) i Maryja (też pięć razy).
Czternaście lat po zmartwychwstaniu Jezusa, Marta, Maria Magdalena i Łazarz zostali wsadzeni na łódź bez steru i żagla i puszczeni na pełne morze. Wylądowali na południu Francji. Usta Marii Magdaleny, które całowały stopy Jezusa, głosiły ewangelię z ogromną mocą i skutecznością. Kościoły Wschodu wierzą jednak, że głosiła słowo boże w Efezie, gdzie zmarła, gdy tymczasem jej relikwie mamy w Vezelay w Burgundii, gdzie nigdy jej nie było. Ale za to pielgrzymki do jej sanktuarium nigdy się nie kończą... Pewien mnich przyniósł do Vezelay w XIII wieku jakieś kości i powiedział, że to Marii Magdaleny. A gdy go zapytano, jak tam się znalazły, odparł, że dla Pana Boga nie ma nic trudnego.
W Średniowieczu dominikanie pootwierali klasztory pokutne dla byłych prostytutek. Patronką dominikanów była Maria Magdalena, nie była natomiast patronką kobiet upadłych. Regułę magdalenek pisał były playboy, święty Augustyn. W dniu Świętej Marii Magdaleny urządzano we Francji festyny prostytutek i biegi maratońskie. W XIX wieku magdalenki, zwłaszcza w Irlandii, stały się zakładami karnymi o potwornym regulaminie. Episkopat irlandzki później za to przepraszał.
Jako pustelniczkę portretowano Marię Magdalenę nagą, ale zawsze z flakonikiem na olejki. Na obrazach tego czasu kobietom, którym groziła utrata dziewictwa, wyrastały długie włosy. Maria Magdalena ma wszędzie długie włosy, choć utrata dziewictwa nie wchodziła w grę, bo święta dziewicą nie była. Kto zdjął jej wianuszek, tego nie wiemy. W XVIII wieku było modą wśród zamożnych dam pozowanie na Marię Magdalenę, także do portretów.
Dziś kult świętej przyblakł. Jest to bardziej postać popkultury niż kobieta, do której ktokolwiek chciałby się modlić.
[9] Welborn A., Maria Magdalena. Prawda, legendy i kłamstwa, tłum. Krzysztof Bednarek. Polskie Wydawnictwo Encyklopedyczne, Radom 2006.
[10] Beckett W. siostra, Historia malarstwa. Wędrówki po historii sztuki Zachodu, przy współpr. Patricii Wright, tłum. z angielskiego Halina Andrzejewska i Iwona Zych. Arkady, Warszawa 1996.
[11] Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, Biblia Tysiąclecia pod red. ks. Kazimierza Dynarskiego SAC, wyd. 3. Wydawnictwo Pallottinum, Poznań - Warszawa 1980.
[12] Brown D., Kod Leonarda da Vinci, tłum. Krzysztof Mazurek. Wydawnictwo Albatros, Warszawa 2004; Sonia Draga, Katowice 2004.