Od autorki
Droga Mamo,
Nie wiem czy właśnie siedzisz z ciepłą kawą w ręku, czy raczej łapiesz krótki oddech między przewijaniem a ratowaniem pluszaka z opresji - ale jeśli sięgnęłaś po tę książkę, to znaczy, że udało Ci się znaleźć chwilę dla siebie. Z czego bardzo się cieszę, bo o tym między innymi jest ta książka! Jeśli pozwolisz, abym pokazała Ci, jak można tę krótką chwilę wykorzystać, by poczuć radość z bycia mamą, to jesteś w świetnym miejscu.
Ta książka nie jest kolejnym poradnikiem z cyklu "Jak ogarnąć swoje życie w 30 krokach" - bo obie dobrze wiemy, że czasem mamy problem z ogarnięciem chociażby włosów. Tak, też jestem mamą, tak samo jak Ty, i doskonale Cię rozumiem. Dlatego przygotowałam dla Ciebie w tej książce wszystko to, co pomoże Ci poczuć się lepiej. W te gorsze, ale i w te lepsze dni. Bo mama zawsze powinna mieć dostęp do wsparcia. Chciałabym abyś tu je odnalazła, abyś przypomniała sobie, jak cudownie jest być mamą i jaką Ty jesteś cudowną mamą. Nieważne czy jesteś uczesana czy rozczochrana, czy masz na sobie makijaż czy też nie jesteś w stanie ukryć podkrążonych oczu, czy masz nastrój do żartów, czy też najchętniej schowałabyś sie na cały dzień pod kołdrą - zawsze jesteś wspaniała. O tym będę Ci w tej książce przypominać.
Zebrałam w niej 30 powodów, dla których naprawdę warto cieszyć się z bycia mamą. Nie takich wyidealizowanych z reklam czy Instagrama, ale takich zwyczajnych, codziennych, prawdziwych, czasem zabawnych, a czasem wzruszających.
Dlatego jeśli masz dosyć słuchania historii koleżanek, które mają dzieci i twierdzą, że doskonale ogarniają dom i wszystko dookoła, a dodatkowo mają mnóstwo czasu dla siebie i na chwalenie się tym w mediach społecznościowych, bo "to kwestia organizacji" - to jesteś we właściwym miejscu. Bo ja nie pokażę Ci tutaj takiego świata. Pokażę Ci jak to wygląda u mnie, ale u wielu innych mam. Zadbam o to, żebyś nie czuła się sama.
Ale to nie wszystko. Do każdego z nich przygotowałam zadanie i krótką refleksję, które możesz wykonać, gdy tylko uda Ci się znaleźć wolną chwilę (czyli np. w czasie drzemki lub magicznego "dzisiaj zostaje z babcią"). Jeśli chociaż z jednym z tych powodów się zgodzisz i wywoła on uśmiech na Twojej twarzy, wzruszenie lub westchnienie w stylu "ufff, czyli to nie tylko ja tak mam" - to znaczy, że zdecydowanie warto było napisać tę książkę.
Mam nadzieję, że stanie się ona Twoją towarzyszką w wolnych chwilach i zmieni Twoje postrzeganie macierzyństwa na tyle, że kiedyś już nie będziesz jej potrzebować.
Z sympatią, wsparciem i zrozumieniem,
Angelika C. (także mama - prawdziwa, nieidealna)
Jak czytać tę książkę?
Zależy mi na tym, abyś zaprzyjaźniła się z tą książką, dlatego przygotowałam dla Ciebie kilka wskazówek, które ułatwią Ci jej czytanie:
1. Nie musisz czytać wszystkiego na raz. No chyba, że chcesz, to oczywiście śmiało :) Ale nie musisz się spieszyć. Możesz każdego dnia przeczytać jeden rozdział lub sięgnąć do książki tylko wtedy, gdy jest Ci ciężko i potrzebujesz wsparcia - wybór należy do Ciebie. Nie musisz też czytać powodów po kolei. Możesz zacząć od tego, który do Ciebie najbardziej przemawia albo wręcz przeciwnie - od tego, który przekonuje Cię najmniej.
2. Warto abyś podczas czytania (jeśli to możliwe) miała przy sobie sobie kartkę (lub notatnik) i długopis. Dzięki temu będziesz mogła robić sobie na bieżąco notatki. Dodatkowo, wiele zadań będzie dużo łatwiejszych do wykonania, kiedy będziesz miała przy sobie coś do pisania. Jeśli nie masz takiej możliwości - nic nie szkodzi. Jestem pewna, że najważniejsze notatki powstaną w Twojej pamięci.
3. Na końcu każdego rozdziału znajdziesz zadanie. Zadania są opcjonalne. Oczywiście zachęcam do ich wykonania, ale jednocześnie rozumiem, że nie zawsze jest na to czas. Niemniej jednak zapewniam Cię, że naprawdę warto znaleźć te kilka minut, aby je wykonać. Jestem przekonana, że pomogą Ci poczuć się jeszcze lepiej.
4. Na końcu każdego rozdziału, obok Twojego zadania na dziś znajdziesz również Twoją myśl na dziś - jest to krótka afirmacja, która ma dodać Ci siły, spokoju lub uśmiechu. Nie musisz jej zapamiętywać. Wystarczy, że ją przeczytasz - albo wyszepczesz w kuchni między jednym łykiem kawy a drugim. Każda afirmacja zawiera wielokropek (...) - postaraj się wstawić w jego miejsce wszystko, co aktualnie przychodzi Ci do głowy i uzupełnia Twoją myśl. Użyłam tego zabiegu, ponieważ bardzo zależy mi na tym, abyś pomyślała konkretnie o swojej sytuacji, kiedy będziesz czytała tę książkę. To pozwoli mi jeszcze lepiej Ci pomóc.
5. Na ostatnich stronach tej książki znajdziesz miejsce na swoje notatki. Niech będzie to taka przestrzeń "od Ciebie dla Ciebie". Możesz zapisywać tu wszystko, co przychodzi Ci do głowy w danej chwili, a nie chciałabyś, żeby Ci umknęło.
6. Ostatnia wskazówka - nie bądź dla siebie zbyt surowa i nie traktuj tej książki jako coś, co musisz "poczuć". Jeśli któryś z wymienionych w niej powodów do Ciebie nie przemawia, nie przejmuj się, to też jest w porządku. Obie jesteśmy mamami i na pewno mamy ze sobą wiele wspólnego, ale będą rzeczy, które będą nas różnić. I to jest normalne. Dlatego nie obrażę się, jeśli nie zawsze przybijemy sobie piątkę, serio :) Ale jeśli chociaż w jednej kwestii się ze mną zgodzisz to już będę zadowolona, bo będzie to oznaczało, że warto było napisać tę książkę.
A teraz weź łyka swojej (pewnie już zimnej) kawy i... po prostu zacznij czytać.
POWÓD #1
Nie musisz być zawsze w dobrym humorze. Wystarczy, że po prostu będziesz.
Zdarzają się takie dni, kiedy ledwo otworzysz oczy z rana, a już czujesz się wyczerpana.
To takie dni, kiedy pragniesz tylko schować się pod kołdrą i na chwilę zniknąć, uciec od obowiązków i bałaganu. Są też dni, kiedy brakuje Ci cierpliwości, słów oraz uśmiechu.
I wiesz co? To jest zupełnie w porządku.
Nie musisz być wesołą, śpiewającą, radosną, idealną wersją mamy przez całą dobę, cały dzień, tydzień, miesiąc, rok...
Nie musisz zabawiać, zagadywać, tworzyć atrakcji non stop i wszędzie.
Nie musisz być codziennie zaangażowana na sto procent.
Twoje dziecko nie potrzebuje mamy, która jest zawsze w idealnym nastroju.
Potrzebuje mamy obecnej. Takiej, która jest. Nawet w ciszy. Nawet z chwilą bez energii. Nawet z ponurą miną i grymasem na twarzy.
Bo w Twojej prawdziwości - nie w fałszywej doskonałości - tkwi Twoja wartość.
Twoje dziecko nie zapamięta każdego dnia ze szczegółami. Ale zapamięta uczucie, że byłaś blisko, tylko dla niego.
I że to wystarczało.
TWOJE ZADANIE NA DZIŚ:
Pomyśl o jednym momencie z ostatnich dni, gdy nie byłaś "w formie". Zamiast się oceniać, spróbuj nazwać ten stan łagodnie. Teraz dokończ zdanie: "W tamtej chwili byłam..., ale mimo to, nadal byłam obok."
TWOJA MYŚL NA DZIŚ:
"Nie muszę być zawsze idealna. Wystarczy, że jestem. Nawet kiedy..."
POWÓD #3
Możesz bez wyrzutów sumienia odpoczywać.
Ile razy słyszałaś, że nie masz prawa być zmęczona, bo "przecież nie pracujesz" albo "nic takiego dzisiaj nie robiłaś?". Mam nadzieję, że ani razu, ale niestety podejrzewam, że było inaczej. Bo przecież jak to, można siedzieć cały dzień w domu i być zmęczonym?! Można i co więcej, nie jest to nic dziwnego i nie jesteś z tym sama.
Masz prawo zmęczyć się karmieniem. Masz prawo zmęczyć się zmienianiem pieluchy. Masz prawo zmęczyć się noszeniem na rękach. Masz prawo zmęczyć się zagadywaniem i zabawianiem. Masz prawo zmęczyć się słuchaniem. Masz prawo zmęczyć się samym tym, że jesteś.
Bo jesteś dostępna dla swojego dziecka - przez cały czas, w całości, prawdziwa mama. Tylko inna mama jest w stanie to zrozumieć i uwierzyć Ci, że samo "bycie" też może męczyć.
Dlatego jeśli czujesz się zmęczona, nie wahaj się szukać możliwości do odpoczynku, kiedy tylko nadarzy się taka okazja. Masz do tego pełne prawo. Taki odpoczynek naprawdę dobrze robi, nawet raz na jakiś czas.
I nie miej wyrzutów sumienia, że leżysz na kanapie, kiedy masz czas dla siebie. Nie miej wyrzutów sumienia, że pijesz ciepłą kawę, kiedy dziecko ma drzemkę zamiast sprzątać po śniadaniu. Nie miej wyrzutów sumienia, że nic nie robisz, kiedy w końcu możesz sobie na to pozwolić.
TWOJE ZADANIE NA DZIŚ:
Przypomnij sobie, kiedy ostatnio miałaś chwilę tylko dla siebie i wykorzystałaś ją na odpoczynek. Jeśli było to bardzo dawno, postaraj się zorganizować taki czas na odpoczynek. Prawdopodobnie będzie konieczne poproszenie kogoś o pomoc w zajęciu się brzdącem na ten czas (jeśli masz z tym kłopot, zajrzyj do rozdziału 7).
TWOJA MYŚL NA DZIŚ:
"Warto zmęczyć się dla swojego dziecka. Ale warto też dla niego odpocząć, ponieważ wypoczęta mama jest..."
POWÓD #5
Nie musisz być bogata - Twój czas jest dla kogoś cenniejszy niż milion dolarów.
Ile razy byłaś na siebie zła, że nie miałaś czasu posprzątać, iść na zakupy, rozwiesić prania? Ile razy klęłaś pod nosem (albo na głos), bo drzemka okazała się za krótka, żeby zdążyć zjeść śniadanie? Ile razy płakałaś w nocy, bo maluch się znowu obudził zanim Ty zdążyłaś zasnąć po poprzedniej pobudce?
Prawdopodobnie nie jesteś w stanie zliczyć tych razy. Ale spróbuj pomyśleć o tym w inny sposób. Tego czasu, który miałaś, nie zmarnowałaś przecież na głupoty. Ukradł Ci go mały człowiek, i to z premedytacją, być może i z szyderczym uśmiechem na twarzy. Chociaż "ukradł" to prawdopodobnie złe słowo. Bo ten kto kradnie, z reguły skradzionej rzeczy nie oddaje. Dlatego zdecydowanie lepiej będzie brzmiało "Twój mały człowiek pożyczył Twój czas". Dlatego nie martw się, bo zwróci Ci tę pożyczkę, i to z procentem. Niekoniecznie w formie czasu. Być może w formie uśmiechu, przytulaska, całuska, albo słów "Kocham Cię Mamo". Pomyśl o tym teraz, czy nie warto dla tego wszystkiego oddać swój czas?
Jasne, że nikt prawdopodobnie za Ciebie nie posprząta (chyba, że pani sprzątająca - swoją drogą, jeśli Cię na taką stać to pamiętaj, że to żaden wstyd skorzystać z jej usług), ale nic się nie stanie, jeśli zmyjesz podłogę raz, a nie trzy razy w tygodniu. Nic się nie stanie, jeśli sterta prania poleży w koszu na pranie trochę dłużej niż zwykle. Nic się nie stanie, jeśli czasem maluch zje słoiczek, a Ty zamówisz pizzę. Dla Ciebie ten słoiczek będzie wart być może godzinę dodatkowej zabawy sam na sam z mamą, a dla malucha będzie to czas bezcenny. Widzisz? W ten sposób możesz zarabiać miliony, nie wydając ani grosza.
Bo tego, co dajesz, nie kupisz za żadne pieniądze: Twój czas, Twoją uwagę, Twoją obecność.
Proste? Tak. Wystarczy po prostu być. Dziś.
Choć przez chwilę. Całkowicie.
Bo dla kogoś jesteś całym światem - nawet w starym dresie i z nieudolnym kokiem na głowie.
TWOJE ZADANIE NA DZIŚ:
Znajdź dziś 15 minut i poświęć je swojemu dziecku w całości - bez telefonu, rozpraszaczy, myśli o zakupach.
Nie musi być kreatywnie. Możecie poprzytulać się w ciszy lub po prostu posiedzieć razem.
TWOJA MYŚL NA DZIŚ:
"Najcenniejszych rzeczy nie można kupić za żadne pieniądze, takich jak czas spędzony z moim maluchem na..."