Copyright? Andrzej Ballo, 2020 (DYM)
Copyright? Jacek Bielawa, 2020 (COUPD'ÉTAT)
Copyright? Jarosław Błahy, 2020 (WKESONWSTĄPIENIE)
Copyright? Aleksandra Borowiec, 2020 (MARIACZWARTA)
Copyright? Łukasz Drobnik, 2020 (NIECHNASTANIE WISŁA)
Copyright? Jerzy Franczak, 2020 (COMO)
Copyright? Jarosław Jakubowski, 2020 (DZIWNYCHŁOPIEC)
Copyright? Jolanta Jonaszko, 2020 (ANTOŚ)
Copyright? Olgierd Kajak, 2020 (FIFFI)
Copyright? Katarzyna Kałużna, 2020 (RE:PROGRAMOWANY)
Copyright? Beata Patrycja Klary, 2020 (KAMIENICA)
Copyright? Marika Krajniewska, 2020 (PROSTAHISTORIA)
Copyright? Ryszard Lenc, 2020 (BEZTYTUŁU, 1982, NOWY JORK)
Copyright? Maciej Libich, 2020 (posłowie)
Copyright? Krzysztof Maciejewski, 2020 (AFAZJAWERNICKIEGO)
Copyright? Miłka O. Malzahn, 2020 (REZONANS)
Copyright? Jarosław Maślanek, 2020 (SAMOTNOŚĆJAKO PRZYCZYNA WYPADANIA WŁOSÓW)
Copyright? Piotr Michałowski, 2020 (ŚWIATYRÓWNOLEGŁE)
Copyright? Dariusz Muszer, 2020 (OPŁATEK)
Copyright? Anna Nasiłowska, 2020 (PODRYWACZE)
Copyright? Maria Nowakowska-Majcher, 2020 (ROBAKI)
Copyright? Klaudia Pieszczoch, 2020 (KURZAJKI,WESOŁE MIASTECZKA)
Copyright? Marek Pogorzelski, 2020 (SŁABYPUNKT)
Copyright? Paweł Przywara, 2020 (ORANŻERIA)
Copyright? Barbara Sadurska, 2020 (PALEOLIT)
Copyright? Wojciech Stamm, 2020 (ROZNASZAMZAWEZWANIA)
Copyright? Elżbieta Stankiewicz-Daleszyńska, 2020 (SONATADANTEJSKA FERENCA LISZTA)
Copyright? Grzegorz Strumyk, 2020 (PRZEWODNICZKI)
Copyright? Łukasz Suskiewicz, 2020 (RAZTAK, RAZ TAK)
Copyright? Andrzej Turczyński, 2020 (LABIRYNTY)
Copyright? Henryk Waniek, 2020 (BALLADAO BALKONIE)
Copyright? Marta Zelwan, 2020 (NAWETTEGO NIE ZAUWAŻYSZ)
Copyright? Wydawnictwo FORMA, 2020
redakcja:Maciej Libich, Anna Nowakowska
korekta:Anna Borowicka, Anna Nowakowska
zdjęciena okładce i w książce, projekt graficzny serii, projekt okładki,skład, łamanie: Paweł Nowakowski
konwersjae-booka: Paweł Majowski (pb.majowski@gmail.com)
ISBN978-83-66180-70-3 (wydanie pierwsze, papier)
ISBN978-83-66180-71-0 (wydanie drugie, e-book ePub, mobi)
WYDAWNICTWOFORMA
71-219Szczecin-Bezrzecze, ul. Nowowiejska 63
www.wforma.eu,e-mail: forma.sc@pro.onet.pl
AnnaNasiłowskaPODRYWACZE
Stałamwtedy przy Bulwarze Saint-Germain, szukając czegoś w torbie. Są tamławki, zwyczajne miejskie ławki, choć trudno powiedzieć, czy ktoś nanich siada, bo nie może być przyjemne ogłuszanie się przy pomocyulicznego szumu przejeżdżających samochodów. Ale ławka jest dobra,gdy trzeba postawić na niej zgiętą nogę, a potem na udzie torbę, wktórej się czegoś szuka. Szminki, biletu, chusteczki.
Musiałstać z papierosem gdzieś niedaleko, ale zauważyłam go, gdy podszedł.
- Spodjakiego znaku zodiaku jesteś?
Topytanie zaskoczyło mnie tak bardzo, że w pierwszej chwili niezrozumiałam, choć już wtedy sporo rozumiałam po francusku, nawetjeśli nie wszystko potrafiłam powiedzieć.
Powtórzył.Pytanie wydawało mi się kompletnie absurdalne, ale odpowiedziałam.
Skrzywiłsię. Papieros poruszył się w jego ustach i zapikował do dołu.
- Tonie jest dobry znak.
- Jakiesą dobre?
- Te,które do mnie pasują. Mamy niewiele wspólnego. Ale może nawet to jestokazja.
Musiałwyczuć, że jestem cudzoziemką.
- Okazja?
Byłnawet przystojny, dość młody, tylko nieuczesany. Jakby wstał właśniez łóżka. Tymczasem było już popołudnie.
- Wiesz,w zasadzie nie wierzę w astrologię. Ja mieszkam tu, na górze.Moglibyśmy teraz iść do mnie i spróbowalibyśmy, czy do siebiepasujemy.
- Takpo prostu?
- Acóż w tym złego? Żadnych zobowiązań, obiecuję, nie będę chciał odciebie deklaracji na przyszłość.
- Jakto?
- Niezałożę ci pęt. Odfruniesz, gdy będziesz chciała.
Takpo prostu? Po tak krótkiej rozmowie? Wyobraziłam sobie jegomieszkanie, a właściwie mały pokój ze straszliwie zmiętą pościelą. Boprzecież musiała być szara, niedoprana i zmięta, skoro jego włosysterczały. Nie jak u stracha na wróble, bo tu nie ma strachów, nie matakich wiejskich porównań. Paryż!
Jasne,że się bałam. I brzydziłam jednocześnie. Tej pościeli, niewidzianej,a jednak lepkiej. Wejścia przez kamienicę. Dotknięcia przypadkowegomężczyzny, z którym nie łączyło mnie nic. Od tego w uchu słychaćwewnętrzny trzepot. Jakby pukał uwięziony w nim robak, który chce sięwydostać.
Tenmężczyzna proponował mi Ostatnietango w Paryżu.
Uciekłam.Odfrunęłam. Długo nie mogłam otrząsnąć się ze zdumienia. Co zrobiłamtakiego, że mi to zaproponował?
Taksamo ugodził mnie starszy gość w Ogrodzie Luksemburskim. Ten nie byłFrancuzem. Amerykanin. Miał rozstawione sztalugi, wystarczyło jednomoje spojrzenie na papier z ciekawością, co maluje. Karton był biały,pusty. Zalał mnie od razu angielskim potokiem, to była opowieść,która się nie kończyła i prawie nie miała przerw, a gdy otwierałamszerzej oczy, orientował się, że czegoś nie rozumiem i powtarzał,delikatnie, nie dosłownie, ale jakby robił niewielką pętelkę. Byłmarynarzem, jego opowiadanie miało mnóstwo epizodów typu: "Gdywpływaliśmy do Szanghaju..." i potem: "W Wietnamiemieliśmy przygody z małpami". Od dawna już nie pływał, wybrałsię w podróż, żeby zobaczyć nie tylko porty, ale także miasta w głębilądów, na które wcześniej nie miał czasu. Ja słuchałam, a on wciążmówił. W pewnym momencie urwał wątek, powiedział:"stańtrochę bliżej", delikatnie pociągnął mnie za biodra i już, cośmu zamigotało w oczach, zamgliło na chwilę. Żadnego rozbierania się,dotykania, po prostu chwila bezruchu.
- O,dam ci coś! - powiedział wreszcie, gdy oprzytomniał. Spodbiałych kartonów wyciągnął wielki rysunek czarną kreską. To byłCharlie Chaplin, narysowany dość nieporadnie, zupełnie banalnieodtworzony z jakiegoś wzoru. Kicz.
- Będzieci o mnie przypominał.
Tobyło ostatnie, czego pragnęłam. Miałam kłopot, co zrobić z tymwielkim kartonem, zwijającym się w rulon, wstydziłam się go mieć iwstydziłam się go wyrzucić, jakby był dowodem mojej winy.Nieświadomej, bo jego opowiadanie bez przerw to był podstęp, takiestopniowe obłaskawianie, żebym słuchała i nie mogła odwrócić się napięcie, i zniknąć. Najpierw wcisnęłam rulon gdzieś na szafę, dopieropo kilku miesiącach, gdy nikt nie widział, wyniosłam i dołożyłam dopaczki śmieci oczekujących na zabranie gdzieś na ulicy. Możeponiewiera się dotąd w Paryżu i komuś przypomina po prostu CharlieChaplina, takiego śmiesznego z laseczką, z wąsikiem, w meloniku i zadużych butach.
Dotej pory Chaplin budzi we mnie skomplikowane uczucia. Przecież jateraz, odkąd wróciłam do Polski, sprzedaję ludziom ubezpieczenia,różne, mieszkaniowe, komunikacyjne i na życie, a moje życie nie jestubezpieczone od takich wypadków! No i jaka jest twoja wiarygodność,Stefanio?!
Stefanio,bo zawsze jak mam sobie do powiedzenia rzeczy niezbyt miłe, zwracamsię do siebie nie "Kasiu", ale drugim imieniem, któregostrasznie wstydziłam się w szkole, bo babciowate, niedzisiejsze. Apodobno był jakiś serial i tam była taka super fajna babka Stefania,więc dlatego rodzice tak mi dali na drugie.
Jao sobie sądzę, że jestem umiarkowanie fajna i zwykle jednak mamciężko.
Naprzykład wtedy, w Paryżu. Nigdy już potem nie czułam się aż taksamotna. To zresztą są chyba nieaktualne metody, wszystko odbywa sięteraz inaczej, wystarczy wejść na odpowiednią stronę, zalogować się wportalu, przesiać oferty pod kątem oczekiwań. Ale wtedy jeszcze, napoczątku lat 90. wszystko rozgrywało się na ulicy, ten rytuałzaczepiania, nawiązywania rozmowy i propozycji był bardziej jawny,trafiał do przypadkowych osób, takich jak ja. Może mam na twarzynapisane:"naiwna"i oni to od razu widzą. Tylko stop: w jakim języku napisane, bomusiałoby w kilku? Oni przecież polskiego nie kumają....
Kiedyindziej przy halach, w sobotni wieczór. Przechodziłam, rozglądającsię leniwie, gdy przede mną wyłonił się elegancki mężczyzna wgarniturze, jakich nie widuje się w Polsce. Mimo białej koszuli -nie był sztywny.
- Czymogę zadać jedno pytanie?
- Słucham.
- Tu,zaraz obok za rogiem, mają już otwarte świetne wino. Moglibyśmy sięnapić i coś zjeść. Czy pani ze mną skosztowałaby wina...?
Roześmiałamsię. Jedną z pierwszych rzeczy, jakiej po przyjeździe do Paryżauczyła mnie koleżanka, była reguła: nie daj się Francuzowi zaprosićna jedzenie. Jeśli z nim zjesz - on będzie uważał, że do końcawieczoru jesteś jego. To jest reguła, nikt nie zrozumie odmowy. Jaksię zjadło obiad - klamka zapadła.
Notak, jak się zjadło, trudno zwrócić. Chyba żeby zapłacić za rachunek.Ale to się nie kalkuluje, bo i on się obrazi, i rachunek wysoki.
Niewiem, czy to prawda, bo zawsze odmawiałam.
Więcśmiałam się jeszcze trochę, oddalając się szybko. Przecież nie będziemnie gonił. Jest na to zbyt elegancki. To dość bogaty człowiek, zpewnością na jakimś stanowisku. Tacy nie ryzykują. Ryzyko leży tu wprzekroczeniu linii, gdy kobieta mówi nie.
Możnaco najwyżej jej tłumaczyć.
Poznałamte tłumaczenia, apelują do rozumu i opierają się na pewnejracjonalnej kalkulacji.
Usłyszałamją w pełnej krasie w wykonaniu mężczyzny, spotkanego wieczorem wjednej z wąskich uliczek Dzielnicy Łacińskiej. Był mniej eleganckiniż ten, który mówił o otwartym winie w okolicach hal, dlategoupierał się dłużej.
- Chodźze mną, gdyż na tym opiera się porządek świata, że ty mi dasz trochęradości, a ja tobie. I któż na tym straci? Nikt. A kto na tym zyska?My oboje. Więc dlaczego uważasz, że jest w tym coś nie tak? Radość,przyjemność: to trzeba pomnażać. Nie bój się, nie zrobię nic wbrewtwej woli, a kiedy uznasz, że dosyć, rozstaniemy się.
Wkładałw to mnóstwo entuzjazmu, ale w moich uszach trzeszczało co innego: onmi proponuje dobry interes. Typu: wkładasz sumę do banku, wyjmujesz zprocentem, no i każdy widzi, że 3% przyrosło, więc opłacało się.
Aleja, Słowianka, odrzucam kalkulacje, im klarowniej brzmią, im bardziejsą przekonujące, tym mniej je uznaję. Im większy procent zysku, no bomoże być i 50, i 100 - tym gorzej. A łatwość rozstania, tencudowny, nowoczesny wynalazek swobody wielkiego miasta, wolność,którą mi obiecywano za każdym razem - to policzek dla mojejdumy i godności. Na nic racjonalność i oświecenie! Obietnica, że niewkroczy w intymną bliskość brzmi w moim uchu jak czysty absurd, choćoni myślą, że okazują respekt i poszanowanie indywidualności. A dlamnie? To bzdura. Seks jako wynik wzajemnej grzeczności i sympatii?Bez sensu, jeśli nie trzeba w nim utonąć, po co zaczynać, jeśli niemusi mieć siły miłosnego tajfunu. Obiecywano mi przecież, że niewykroczy poza ściśle określone ramy.
Słowiankajest kobietą, do której apeluje inna melodia. Tak zresztą tylko sięmówi, bo śpiewanie - to nie u nas. Ale w Brazylii, bo i tammnie przypadkiem zaniosło, coś takiego słyszałam. Niewiele wiem, aleto było nawet ładne, taka melodyjka. Najpierw mówił - takifacet na plaży. Nie znam portugalskiego, ale mówił tak jakoś czule,jakby taś-taś, jak do kaczątka, do gęsiątka, do jakiegoś płochliwegozwierzątka, żeby je przywabić. No, głupio się nagle poczućkaczątkiem, ale było w tym coś oszałamiającego. A potem jeszczegwizd, taki trochę jak kanarka. Nawet ładnie, ale jak już dobrzezrozumiałam, że to właśnie o to chodzi, strasznie się speszyłam i codalej - zupełnie nie wiem. Uciekłam, jak zwykle. I jak zwyklesię wstydziłam, a już najbardziej tego, że nie umiem się dogadać.
Nocóż, granice mojego doświadczenia damsko-męskiego sprowadzają się dojęzyka. Francuski starczał na naskórkowe doświadczenia. Samepoczątki, bez niczego dalej. Portugalski - żaden. Więc prawienic. Wszystko w języku ojczystym. Splecione z mową ciała, przeważnienatarczywą i narzucającą się. Ze ślinieniem się i szczególnąargumentacją.
Unas wytacza się ciężki kaliber. Trzeba jej udowadniać, tej istocie,konieczność, jej misję, trzeba błagać ją o ratunek dla męskiejskołatanej duszy, która rozsypie się na tysiąc kawałków, jeśli ona,kobieta, nie poświęci jej uwagi. Trzeba powiedzieć, wiem, że jesteśwyjątkowa, szaleję za tobą! Można nawet wypić sporo, nie wina, aleczegoś mocniejszego, by wyraźniej zarysować przepaść, tę wyobrażonąduchową przepaść, w którą zawsze wpada mężczyzna, jeśli kobieta goprzed nią nie wybawi, ratując świat, który zawsze jest na skraju. Myjesteśmy ze Wschodu... Granica jest w tej chwili na Odrze i Nysie, zewzględu na znane historyczne okoliczności w Jałcie, mniejsza z tym,ważne, że po jednej stronie leży Zachód, po drugiej - naszebłota, gdzie kobietę się urabia, wrabia psychicznie i oplątuje. Mówisię do niej:
- Kobieto,do czego mnie doprowadziłaś, zobacz! Babo! Ta twoja siła fatalna, niezaprzeczaj! Widzisz? Szaleństwo!
Wtedyona bierze głęboki oddech i myśli o tym, co zrobiła strasznego.Zaprowadziła go na skraj przepaści? Jak to się stało? I co teraz?Wtedy można jej podsunąć proste wyjście z zamotanej sytuacji. I rolęwybawicielki.
Chytrasztuczka emocjonalnego szantażu rozgrzesza i zdejmuje z niej winę. Botrzeba ją z tego rozgrzeszyć, stworzyć okoliczności, które jak siatkazacisną się wokół niej. Dlatego jej odmowa brzmi słabo, jest sygnałemz innej galaktyki, w nieznanym języku.
Takbyło w pociągu. Wracałam ze szkolenia, czasem mamy takie spędy wróżnych miejscach Polski, zawsze się wtedy trzeba pokazać, więc byłamtego dnia nieźle odpicowana i pokazowo nastawiona pozytywnie,tryskająca energią (nie powiem, z czym mi się kojarzy to tryskanie).Ale w drodze powrotnej już mi odpuściło, bo moja prezentacja nieźlewypadła, a jeszcze byłam spięta, więc poszłam na piwo do bufetu. Atam był taki, co zaraz do mnie przepił, i nie było przebacz, bo zarazrozmowa, gadka szmatka i nie ma jak się wycofać, bo pociąg, piwo zpianką już nalane, przecież nie zostawię. Więc on zaraz się przysiadłdo mnie:
- Jakmasz na imię?
- Stefania!
Patrzęna niego, a on ma orła na piersi i czerwone spodnie z białymlampasem. "O, narodowiec!" - pomyślałam, i jeszcze,że się pomylił, bo ja jestem z tych bywałych po świecie i znającychjęzyki.
- Patrzyszna mnie? - pyta. - No patrz. - Wypiął się tymorłem, i tak najeżdża. - Jestem z reprezentacji!
A,sportowiec. To lepiej.
Ion od razu: że uwielbia sport, ale tym razem nie poszło, ale i takuwielbia, nie przejmuje się tym, bo wiadomo, że to sport, a sport, tosport. Tak opowiadał dookoła, a ja słuchałam i kiwałam głową, no, bosport, to sport, trudno zaprzeczyć.
- Wiesz...muszę ci coś jeszcze o sobie powiedzieć... - zaczął, gdy jużwyjaśniło się, skąd ten orzeł.
- No?Wal śmiało.
- Rajcujeszmnie, o, jak strasznie!
Izaczął tak sapać, a mnie się wydawało, że wydziela z siebie żarniczym piec kaflowy albo jak lokomotywa, choć przecież takichsapiących na węgiel dawno już nie ma. Zalał mnie tym żarem i jeszczesię przybliża, i bardziej, i jeszcze goręcej. A potem mówiomdlewająco:
- Spojrzyjmi w oczy!
Spojrzałam.I uciekłam wzrokiem.
- Noi? Jak?! Trzeba jeszcze! Ale nie tak, jak ty robisz, że niby tak, anie. Głębiej. Uważnie, Stefanio. Nie udawaj!
Jegooczy były niebieskie. Właściwie jako jedyne w tej kartoflanej postacio szarej cerze - błyszczały.
Apotem on mówi:
- Teraz!Chodź, zamkniemy się w toalecie! Bo tak mnie kręcisz, że po prostunie mogę. No, nie mogę! Nigdy ci nie mówili, że masz w sobie wabik?O, dziewczyno, już przepadłem. Musisz, widzisz, co się ze mną dzieje.
Isapnął. I tak przekręcił oczami. I jakby jeszcze więcej żarudorzucił.
Noi co robić? Przecież wszystko już znam. Oni zawsze licytują od razuwysoko. Deklarują namiętność, ostateczny poryw, nie mniej. Nie takjak Francuzi, którzy zaczynają nisko, mówią, że chodzi o coś zupełnieniezobowiązującego, po prostu miły drobiazg. Ale jeśli ona jestSłowianką, drobiazg wyda się za mało wart.
Licytująwysoko, ale potem chcą wszystkiego. Wszystkiego, co możesz dać,kobieto, ale także i tego, czego nie możesz, albo nie tyle. Nie tylepieniędzy, nie tyle uwagi, nie tyle seksu, sprzątania, pierogów,tylko żeby były pierwsza klasa, takie jak mamusia robiła. I jeszczebarszczu, gołąbków, też pierwsza klasa i żeby było wyprasowane, a tywypicowana. I jeszcze dzieci, ale to trudne do wytrzymania dlawrażliwego mężczyzny, a więc sorry, on może się spakować i oddalić. Ico, będziesz chciała alimenty? O nie, gdzie twój honor, kobieto, comiałaś być aniołem, brać forsę od niewinnego? Poniżej krytyki,poziomu nie masz, Stefanio! No nie, wybij sobie to od razu z głowy.Kasi też zresztą wybij.
Ontaki jest: w szybkim tempie przerobi cię w zwierzę pociągowe,karmiące, pokorne, z pięcioma litrami mleka w siatce zawieszonej naramieniu, ze zgrzewką wody w lewej ręce i zapasem ziemniaków natydzień w prawej. I na obcasach, bo on lubi jak się nosisz elegancko,wysoko i krótko, ale jak trzeba na zakupy, to nie ma samochodu, boakurat musi jechać, przecież ma interes (nie powiem, z czym mi sięten interes kojarzy).
Jeślion jest dobry, powie: "Nie, nie zmywaj dzisiaj podłogi, zrobiszto jutro". Bo już widzi, że padasz na pysk, a co za przyjemnośćmieć w domu babę z przyklapniętym pyskiem. Nie, żeby pomógł, ale jejodpuści. Chwilowo. Wie, że ona posiedzi, odtaje, może wyładnieje,choć aniołem się już nie zrobi, o nie. Słodki okres anielstwa jestkrótki, trwa tyle, ile wabienie. Ale kobieta może jeszcze odzyskaćcałkiem przyzwoitą twarz. Ona ją może sobie po prostu namalować, irobi to rano, poczynając od podkładu, zakrywającego ziemiste plamy.Na policzkach maluje delikatne rumieńce, albo cienie. Potem wprowadzakreski, instaluje rozmarzone oko. Może nawet dokleić rzęsy, któredodadzą głębi, przemienią je w otchłanne jezioro. To wszystko razydwa, bo oczywiście oczu musi być dwoje, aby przywodziły na myśl dwojepiersi, starannie wymodelowanych przy pomocy stanika. Dokładnieobrysowuje kredką kontur ust. Usta mają być wabiące, lekko obrzmiałe,całuśne. To się robi szminką, kolorem dobraną do jakiegoś szczegółuubrania.
Takrobi człowiek, czyli kobieta.
Alejeśli ma rozum - to buty dobierze na znośnym obcasie, dobre douciekania. Znam to.
Podspodem - trzęsąca się galareta. Tyle ze mnie zostało, kiedy musię wyrwałam, temu z orłem na piersi.
posłowie
Kiedypiszę te słowa, jest 16 marca 2020 roku, na świecie rozwija sięepidemia koronawirusa. Od tygodnia żyjemy zamknięci w mieszkaniach,wychodząc co najwyżej na krótki spacer lub na zakupy. Wciąż niepotrafię pracować w tych warunkach; wiem tylko, że przydarzyła mi sięokazja, żeby gruntownie przemyśleć pewne sprawy. W wolnym czasie,którego mam teraz zbyt wiele, czytam komentarze polskich autorek iautorów na portalach społecznościowych. Zwracają oni uwagę na wpływpandemii na różne aspekty życia: a to na sytuację ekonomicznąartystów, pracowników kultury albo pracowników fizycznych, a to nastan środowiska naturalnego i tego, w jaki sposób pandemia możeokazać się ekologicznie uświadamiająca, a to na mechanizmy -jak ująłby to Foucault - rządomyślności. Jest dla mnieoczywiste, że kiedy ten trudny okres wreszcie się skończy, będziemymieli do przepracowania nie tylko masę problemów, które dotychczaszamiataliśmy pod dywan, lecz także, na nowo, tekstów naukowych iutworów literackich, do których zdarzało nam się podchodzić zesceptycyzmem. I w związku z tym być może raz jeszcze, z nową siłą,zadamy pytanie o sprawczość literatury.
Pytanieto interesuje mnie dziś najbardziej, ponieważ stawiałem je sobiepodczas lektury tekstów znajdujących się w tej antologii. Ciekawiłomnie, na ile (i czy w ogóle) pomieszczone utwory mają moc działania,która byłaby w stanie - mówiąc nieco patetycznie -zmienić świat. A może w ogóle nie mają takich aspiracji? Odpowiedźleży pewnie gdzieś pośrodku, na co wskazuje między innymi niemałaliczba autorek i autorów: tych wprawionych i wyćwiczonych,posiadających w swojej bibliografii kilkanaście albo i kilkadziesiątksiążek - to między innymi Andrzej Turczyński, Anna Nasiłowska,Henryk Waniek czy Dariusz Muszer - a także tych mniejdoświadczonych, czasem dopiero po debiucie, czasem jeszcze przed nim,a jednak z głosem równie silnym, jeśli nie silniejszym; myślę tu oKlaudii Pieszczoch, Aleksandrze Borowiec i Barbarze Sadurskiej.Całość tworzy zbiór wielogłosowy, polifoniczny, a przede wszystkimróżnorodny zarówno tematycznie, jak i stylistycznie. Siłą rzeczy mamytu do czynienia zarówno z literaturą, która spełnia się w działaniu,której żywiołem jest polityka, operowanie na cienkiej granicy międzyżyciem społecznym a tekstem, jak i z literaturą niekiedyprzeczuwającą nadchodzące zmiany, ale pozostającą wobec nich wbiernej pozycji, albo - wręcz przeciwnie - całkowicieodwracającą się w przeszłość (również formalnie), szukającą spokoju,jakiejś formy ocalenia przed tym, co nieznane i przerażające.
Dogrupy opowiadań próbujących diagnozować, przewidywać i ostrzegaćzaliczyć można SłabypunktMarkaPogorzelskiego. Jego proza wpisuje się w popularny (szczególnieostatnio) nurt anty- i dystopii, autor projektuje bowiem przyszłość,która tylko z pozoru, i tylko na początku, wydaje się krokiemnaprzód. Prędko zauważamy jednak, że bohaterowie Słabegopunktusą uzależnieni od rozwiniętej technologii, która pochłania ich myśli;że żyją w oderwaniu od tego, co nazwalibyśmy rzeczywistością. Takiewyobrażenia nie są wprawdzie odkrywcze, wręcz przeciwnie, bocharakterystyczne raczej dla różnego rodzaju konserwatywnych,technofobicznych optyk, tyle że u Pogorzelskiego to jedynie pierwszawarstwa tekstu. Im głębiej wejdziemy, tym wyraźniej będzie rzucałosię w oczy to, że przywiązanie do różnego rodzaju urządzeń jest tylkosymptomem większej choroby, która toczy społeczeństwo - a jestnią rozwarstwienie ekonomiczne. Ciekawie została tu dokonana krytykakapitalizmu: Pogorzelski wskazuje, że jeśli nie wpłyniemy napogłębiające się różnice majątkowe między klasami i warstwami i niepowstrzymamy międzynarodowych korporacji przed akumulowaniemkapitału, znajdziemy się na ścieżce prowadzącej do świata, któryznamy choćby z ElizjumNeilla Blomkampa. Pisząc o tym, co ma się wydarzyć w odległejprzyszłości, Pogorzelski mówi tak naprawdę o teraźniejszości, owyzwaniach, z którymi zmierzymy się w najbliższym czasie. Do pary zjego tekstem warto przeczytać OpłatekDariuszaMuszera - wnioski mogą okazać się zaskakujące.
Innąfuturystyczną wizję, również związaną z koniecznością radykalnego inatychmiastowego działania, snuje Aleksandra Borowiec. Świat jejopowiadania - zatytułowanego MariaCzwarta-to rzeczywistość z nieco bliższej przyszłości niż u Pogorzelskiego,jednak bardziej zniekształcona, przedstawiona bez jakichkolwiekupiększeń. O ile autor Słabegopunktuzarysowujenasze położenie w miejscu, z którego da się wrócić, o tyle w MariiCzwartejperspektywanaprawy świata jest znacznie mniej obiecująca, choć wciąż namacalna.Postępującakatastrofa klimatyczna zmusza mieszkańców Bliskiego Wschodu domigracji, w związku z czym miliony uchodźców zalewają Europę.Sytuacja pogarsza się z każdym rokiem, a coraz gorętszy klimat stajesię przyczyną wprowadzania obostrzeń i konieczności odgórnegorozporządzania ludźmi niczym materialnymi zasobami. Pomysł Borowiecjest przewrotny, doskonale zrealizowany literacko, poruszający, aprzede wszystkim - realistyczny i prawdopodobny. Być możenaszkicowany scenariusz wcale nie musi się ziścić, być może wciążmamy szansę, aby odwrócić bieg wydarzeń; musimy być jednak stanowczy,żeby do tej zmiany doprowadzić. Tak też widziałbym wspomnianąsprawczość literatury - ułożenie sensów w tekście w takisposób, aby wychodziły one poza prostą diagnozę i zmuszałyczytelników do podjęcia określonych działań. Borowiec, nie wchodząc wszczegóły, robi to po mistrzowsku.
Najeszcze inne kwestie, kojarzące się wprawdzie z obyczajowością, a niez polityką, choć przecież ustrukturyzowane w taki sam sposób,wskazuje w swojej prozie Anna Nasiłowska. Opowiadanie zatytułowanePodrywaczemówi bowiem o mężczyznach, którzy napastliwie - w przemocowysposób - próbują nakłonić bohaterkę do stosunku seksualnego.Nasiłowska porusza tu problem seksizmu, niezwykle dziś żywy,uderzając w jego najpowszechniejsze przejawy, którym być może niepoświęca się wystarczająco uwagi. Jednocześnie wskazuje, że seksizmobjawia się nie tylko systemowo, czyli na przykład w dysproporcjiwynagrodzeń mężczyzn i kobiet, lecz także w szeroko pojętejcodzienności, w parku, na ławce, na ulicy, a nawet w domu; objawiasię, mówiąc inaczej, w ciągłym poczuciu zagrożenia, wprzeświadczeniu, że bezpieczeństwo jest fikcją: "Pod spodem -trzęsąca się galareta. Tyle ze mnie zostało, kiedy mu się wyrwałam,temu z orłem na piersi".
Różneformy zaangażowania widać też w innych opowiadaniach, choć nie są,jak we wspomnianych utworach, wyrażone expressisverbis.Interesujący dyptyk tworzą tu teksty Jarosława Maślanka i KlaudiiPieszczoch. Oba mówią o pasażerach komunikacji miejskiej, którzydochodzą do kresu psychicznej wytrzymałości, w czym wyraźnieprzypominają bohaterówrewelacyjnychDzikichhistoriiDamiánaSzifrona. Wściekli na cały świat, a w szczególności na towarzyszypodróży, marzą, żeby mieć już to wszystko za sobą, żeby nie musiećpatrzeć na innych ludzi, a w międzyczasie komentują ich wygląd izachowania. Choć dwie prozy różnią się od siebie stylistycznie -u Maślanka mamy raczej język neurotyczny, zapętlający się igadatliwy, a u Pieszczoch nieco chłodniejsze spojrzenie na opisywanąsytuację - to wyrażają one to samo poczucie frustracji. Tylko zczego ta frustracja wynika? Trudno powiedzieć, moglibyśmy zgadywać.Objawia się jednak w wyraźnej niechęci do obcowania z drugimczłowiekiem, w odrzuceniu Innego, w zamknięciu się w sobie. IMaślanek, i Pieszczoch mówią po prostu: "Mam dość". Torodzaj antyspołecznego buntu w najczystszej postaci.
Niebuntuje się natomiast podmiot u Łukasza Suskiewicza, choć jest taksamo, jeśli nie bardziej, bezradny niż bohaterowie u Maślanka iPieszczoch. W prozie Suskiewicza, Raztak, raz tak,widać prawdziwą niemoc, cichą zgodę na okrucieństwo rzeczywistości.Historia rozgrywa się tu dwuwarstwowo: opisywany jest makabrycznywypadek przy pracy i próba obwinienia za to głównego bohatera, arównolegle - rozpad jego rodziny. Autor przeskakuje zpłaszczyzny na płaszczyznę, sprawnie mieszając ze sobą wątki ipokazując impas, w jakim znalazł się narrator-bohater. Z treściądoskonale współgra forma. Zdania pisane są mechanicznie, jak gdybyprzez maszynę, bardzo jednostajne rytmicznie, wyrażające całkowitąbeznadzieję. Rozpad świata, choć w nieco innych ramach, bojęzykowych, pokazuje również inny autor, Krzysztof Maciejewski. Wswoim tekście o tytule AfazjaWernickiegodekonstruuje myśli, zdania i pojedyncze słowa, z których na końcuzostają niewiele znaczące zbitki liter czy znaków, trudne doodszyfrowania i zrozumienia, choć nie bełkotliwe, przypominającenieco eksperymenty literackie spod znaku Leopolda Buczkowskiego.
Językowąinwencją odznaczają się również prozy Jarosława Błahego, ŁukaszaDrobnika i Marii Nowakowskiej-Majcher. U tej ostatniej zdania sąpocięte, jak gdyby nieuchwytne, wymykające się zrozumieniu, choćjednocześnie przyciągające swoim rytmem. Robaki,bo tak nazywa się opowiadanie Nowakowskiej-Majcher, nie poddaje sięwłaściwie żadnej sensownej interpretacji, tropy urywają się,zakończenie jest pozbawione konkluzji, trudno mówić tu zresztą ojakiejkolwiek fabule. Nie wiadomo - mówiąc wprost - o cotu chodzi, a jednak czuć kiełkujące napięcie. Podobne wrażenieodnieść można po lekturze tekstu Miłki O. Malzahn, który spośródwszystkich wydaje się chyba najbardziej zbliżony do onirycznej prozypoetyckiej tkanej z krótkich zdań - sensualnej, lirycznej, alei przygnębiającej. Oniryzm jest zresztą kategorią, po którą chętniesięgali autorzy innych opowiadań. Myślę tu nie tylko o tak oczywistymprzykładzie, jakim byłaby świetna impresja Marty Zelwan (wcześniejpiszącej pod nazwiskiem Krystyny Sakowicz), autorki wielokrotniedocenianej za swoją senną prozę, współtwórczyni pięknejkorespondencji z Henrykiem Berezą, ale również o niepozornym (ibardzo dobrym) opowiadaniu Jarosława Jakubowskiego, Dziwnymchłopcu.Choć Jakubowski tworzy przekonujące opisy przyrody, bogate wszczegóły, realistyczne, choć wydaje się, że jego tekst można wręczpoczuć zmysłami, unosi się nad nim senna, mglista aura. Tylko czy snysą w stanie powiedzieć coś o rzeczywistości? Nawet jeśli nie, częstozostawiają po sobie nieusuwalne wrażenie niepokoju. Właśnie towrażenie niepokoju towarzyszy niemalże wszystkim autorom i autorkomantologii.
"Cośposzło nie tak", "coś jest nie na swoim miejscu","zaraz wydarzy się coś złego" - za pomocą tych zdańmożna by pewnie opisać większość próz, jakie udało się zebrać:zarówno tych politycznych, silnie zaangażowanych, jak i tych, dlaktórych są to pojęcia drugo- albo i trzeciorzędne. W niektórychutworach widać to jednak szczególnie wyraźnie. Na przykład AntośJolantyJonaszko rozgrywa się w ciągłym poczuciu, że bohaterce nawet nachwilę nie wolno opuścić gardy, a kiedy tak się dzieje, konsekwencjeokazują się przerażające. Podobnie jest u Olgierda Kajaka. W jegoopowiadaniu o tytule Fifficzuć niesłabnące przeświadczenie, że krótka chwila nieuwagi będziemiała potworne skutki - najdelikatniejszy ruch i mocnonaciągnięte struny pękną. Jak się z tego uwolnić? Czy to w ogólewykonalne? Może rozwiązaniem byłaby ucieczka w absurd, groteskę isurrealizm? Właśnie takie wyjścia zdają się sugerować Jacek Bielawa iWojciech Stamm. Światy z ich opowiadań właściwie w niczym nieprzypominają naszego, są groteskowe, zdeformowane, koślawe ikomiczne, i kto wie, czy - nieco paradoksalnie - nie sąnam z tego powodu bliższe.
Jeśliwięc szukać jakiegoś klucza interpretacyjnego do wszystkich opowiadań- opowiadań, które w śmiałym założeniu mają opisać rok 2020 (cow tym momencie wydaje mi się graniczyć z cudem) - być możewarto czytać je właśnie jako nieustanne napięcie między działaniem abiernością, ruchem a pasywnością. Te dwa żywioły, bo chyba nie ma nato lepszego słowa, ścierają się na kartach opowiadań zawieszone wciągłej walce. Co wybrać? Po której stronie stanąć? Czy któreśwyjście uchroni ludzkość od nadchodzącej katastrofy? A możekatastrofa, wprawdzie podskórnie wyczuwana w tak wielu prozach, tojednak tylko gra wyobraźni? Może nie ma się czym martwić?
Liczę,że zebrane teksty pozwalają odpowiedzieć na niektóre z tych pytań. Ajeśli nie - że przynajmniej pogłębiają wątpliwości, że niepozostawiają obojętnym, że wciągają, a może nawet drażnią. Bonaprawdę nie ma nic gorszego od literatury, wobec której chce siętylko wzruszyć ramionami.
MaciejLibich
notyo autorach
AndrzejBallo(ur.w 1964 r.) - poeta, prozaik, dramaturg, scenarzysta i autortekstów piosenek. Mieszka od urodzenia w Lidzbarku Warmińskim.Wiersze, opowiadania i felietony publikował m.in. w:"eleWatorze","LaRiviście", "Last and Found","Migotaniach-Przejaśnieniach", "Pograniczach".Jako gitarzysta akompaniuje Annie Jurksztowicz, dla której napisałsłowa piosenek wydanych na płycie Pozaczasem. Muzyka duszy(2014). Wiersze Andrzeja Ballo śpiewa też Monika Lidke na płycieGdybykażdy z nas(2017). Jego dramat Wszystkoprzez Judasza(2015) został wyreżyserowany przez Stefana Friedmana i PiotraSzwedesa. Wydał tomy wierszy: Anonsei przepowiednie(2011), Wierszealgebraiczne(2011), Wierszenapisane(2011), Niebawem(2012), Wierszem(2012), Lubięto!(2013), Zapewne(2014), Zaiste(2014), Wierszekolejne(2015), BalloAmoroso. Wiersze z miłości(2015), Komukolwiek(2015), Owszem(2016), Poniekąd(2016), Onegdaj(2018) oraz powieści: Dowódontologiczny(2017) i Madein Roland(FORMA 2020).
JacekBielawa(ur. w 1974 r. w Prudniku) - prozaik. Recenzent miesięcznika"Nowe Książki". Mieszka w Katowicach. Wydał zbióropowiadań "ŚwiętyAntoni" i inne opowiadania(2013, wyróżniony w konkursie "czytane w maszynopisie"Fundacji Literatury imienia Henryka Berezy) oraz powieść Kościelec(FORMA 2018). Jego opowiadanie znalazło się w antologii współczesnychpolskich opowiadań 2017(FORMA 2017).
JarosławBłahy(ur. w 1966 r. w Szczecinie) - poeta, prozaik, eseista,instruktor teatralny. Mieszka w Szczecinie. Współpracownikwydawnictwa tematycznego The Serpent.pl. Publikował w: "7Gates", "Atmospheric", "eleWatorze","[fo:pa]", "Pestis Spiritus", "Pograniczach"i "Wyrazach". Jest współautorem książek: Tożsamośćkulturowa i pogranicza identyfikacji(2005), Kanoni obrzeża(2005), autorem eseju Literaturajako lustro. O projekcji i odbiciach fizjologicznych w twórczości LeoLipskiego(FORMA 2009) i zbioru opowiadań Rzeźnikz Niebuszewa(DK13MUZ / FORMA 2019). Jego opowiadania znalazły się w antologiachwspółczesnych polskich opowiadań: 2011(FORMA 2011) i 2017(FORMA 2017). Był wokalistą grup punk rockowych: Zwolnienie Warunkowei Zenon Reagan.
AleksandraBorowiec(ur. w 1988 r. w Płocku) - prozaiczka. Mieszka w Warszawie.Finalistka m.in. konkursów organizowanych w ramach MiędzynarodowegoFestiwalu Opowiadania (2018) i Góry Literatury (2019). Publikowałam.in. w "Autografie" i "Wizjach". Wydałapowieść Gwiazdaszeryfa(2020).
ŁukaszDrobnik(ur. w 1982 r. w Kaliszu) - prozaik. Mieszka w Krakowie.Publikował m.in. w: "Atticus Review", "Dwutygodniku","Lampie", "Lighthouse", "PitheadChapel" i "Wizjach". Jego opowiadania znalazły sięw antologiach współczesnych polskich opowiadań 2014(FORMA 2014) i 2017(FORMA 2017). Wydał książkę Nocturine.Cunninghamella(FORMA 2011; wersja angielska Nocturine- USA 2020). Na www FORMY prowadzi blog"POP-NARRACJEŁukasza Drobnika" -http://www.wforma.eu/popnarracje-lukasza-drobnika.html.
JerzyFranczak(ur. w 1978 r.) - prozaik, eseista, literaturoznawca. Pracowałjako dziennikarz w prasie kulturalnej i telewizji. Wykładowca napolonistyce i kulturoznawstwie UJ. Wydał m.in. zbiory opowiadań: Trzyhistorye(2001), Szmermele(2004), Sainte-Fabeau(2017); powieści: Przymierzalnia(2008), Nieludzkakomedia(2009), Dacapo(2010), NN(2012), Świętoodległości(FORMA 2018); zbiory esejów: Grawitacje(2007), Niepoczytalne(2019). Jest też autorem rozpraw o literaturze nowoczesnej: Rzeczo nierzeczywistości(2002), Poszukiwanierealności. Światopogląd polskiej prozy modernistycznej(2007), Błądzącesłowa. Jacques Ranci?re i filozofia literatury(2017), Maszynado myślenia(2019). Jego opowiadanie znalazło się w antologii współczesnychpolskich opowiadań 2011(FORMA 2011).
JarosławJakubowski(ur. w 1974 r. w Bydgoszczy) - poeta, prozaik, dramatopisarz,publicysta. Laureat konkursów na Bydgoską Książkę Roku "StrzałaŁuczniczki" (2008, 2010, 2015, 2016) oraz nagrody za scenariuszoryginalny spektaklu telewizyjnego na Festiwalu Dwa Teatry Sopot 2019(za Generałai Znaki).Zwycięzca XI Festiwalu Polskich Sztuk Współczesnych"Raport"(2011) i Ogólnopolskiego Konkursu Dramaturgicznego"MetaforyRzeczywistości" (2012). Nominowany do Nagrody Poetyckiej im.K.I. Gałczyńskiego Orfeusz za tom Wzruszenia(2018). Mieszka w Koronowie. Jego dramaty: Buława,Człowiek,który nie umiał odejść,Człowiekz lodu,Generał,Głowąw dół,Koncertna rożek, bęben i violę,Królestwo,LicheńStory,Magik,Nieodwołalne,Wiecznykwiecień,WitajBarabaszu,Wszyscyświęci,Zgonw pałacu biskupim,Znakii Życie,zostały zrealizowane przez Teatr Telewizji, Teatr Polskiego Radia iTeatr IMKA. Wydał zbiory wierszy: Wadawymowy(1996), Kamyki(1998), Marta(2001), Wyznaniaulicznego sprzedawcy owoców(2003), Wszyscyobecni(2006), Pseudo(2007), Ojcostych(2007), Flow(2012), Świętawoda(2012), Światłow lesie(2015), Wzruszenia(2017); zbiory opowiadań: Slajdy(2009), Oczypełne strachu(2014); powieści: Cyryl,dlaczego to zrobiłeś?(2012), Rzekazbrodni(2015), Hejter(2020), Wojna(FLiHB / FORMA 2020) oraz zbiory dramatów: Generałi inne dramaty polityczne(2014), Prawdai inne dramaty(2017), Czerwonyautobus. Didaskalia(2020).
JolantaJonaszko(ur. w 1986 r. w Szczecinie) - absolwentka studiów literaturyniemieckiej i rosyjskiej na Oxfordzie oraz studiów magisterskicheuropeistyki na Yale University. Pracowała w think tankach i firmachkonsultingowych, obecnie jest konsultantem i trenerem w zakresierozwijania talentów i reorientacji zawodowej w międzynarodowejkorporacji. Mieszka we Frankfurcie nad Menem. Wydała: Bezdziadka. Pamiętnik żałoby(FORMA 2018).
OlgierdKajak(ur. w 1970 r.) - prozaik, dramatopisarz i fotograf. Mieszka wSzwajcarii. Laureat stypendium dramatycznego austriackiego urzędukanclerskiego. Jego dramaty były wystawiane w Polsce, Austrii i weFrancji. Publikował w czasopismach: "Dialog", "Kolik"i "Podium". Jego opowiadanie, podzielone na trzy części,znalazło się w antologii współczesnych polskich opowiadań 2014(FORMA 2014).
KatarzynaKałużna(ur. w 1997 r. w Częstochowie) - debiutantka. Studiuje naŚląskim Uniwersytecie Medycznym.
BeataPatrycja Klary(ur. w 1976 r. w Gorzowie Wielkopolskim) - poetka,felietonistka, recenzentka literacka, animatorka kultury.Stypendystka Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego (2012)oraz Prezydenta Miasta Gorzowa Wielkopolskiego (2006, 2015).Współorganizatorka Ogólnopolskiego Poetyckiego Festiwalu im.Kazimierza Furmana. Laureatka Nagrody Otoczaka za tom wierszyMisteriumsolitera(2015) oraz Lubuskiego Wawrzynu Literackiego za tom Obiektytotemiczne(2016). Nominowana do Nagrody Literackiej m.st. Warszawy za tomDe-klaracje(2013) i do Lubuskiego Wawrzynu Literackiego za tom Martwia(2020). Wydała m.in.: Szczekaniegłodnych psów(2010), Zabawaw chowanego(2011), De-klaracje(2012), Misteriumsolitera(2014), Obiektytotemiczne(2015), Martwia(2019) oraz zbiory wywiadów Rozmowyz piórami(2012, 2014, 2016).
MarikaKrajniewska(ur. w 1979 r. w Leningradzie)- prozaiczka.Prowadzi Wydawnictwo i Fundację Kultury "Papierowy Motyl".Reżyserka filmu fabularnego Głód.Nagrodzona w plebiscycie magazynu "Pani" za najlepszeopowiadanie (2009), nominowana do Nagrody Literackiej im. WładysławaReymonta za powieść Zapachmalin(2010), laureatka konkursu literackiego w Oświęcimiu (2010). Wydałaksiążki: PapierowyMotyl(2009), Zapachmalin(2010), Zazakrętem(2011), Pięć(2012),Okno(2013),Schronisko(2015), Białenoce(2016),Och,Elvis(2018), No,Asiu(2019), Hej,mała(2019). Jejopowiadania znalazły się w antologiach współczesnych polskichopowiadań 2014(FORMA 2014) i 2017(FORMA 2017) oraz w antologiach: Opowiadaniaprzyprawione miłością(2011) iKulminacje(2015).
RyszardLenc(ur. w 1955 r. w Bytomiu) - prozaik. Nagrodzony m.in. IIINagrodą w konkursie na prozę Stowarzyszenia Literackiego im. K.K.Baczyńskiego (2005) za opowiadanie Ja,Wittgensteini II Nagrodą w konkursie "Przypadek i czas", CentrumHerdera Uniwersytetu Gdańskiego (2005) za opowiadanie MadameChauchat.Wyróżniony podczas V Międzynarodowego Festiwalu Opowiadań (Wrocław2009) za opowiadanie Obliczechwały.Współzałożyciel Śląskiego Klubu Profesorskiego. Mieszka i pracuje wKatowicach. Opowiadania drukował m.in. w "Akcencie","eleWatorze", "Frazie", "Migotaniach","Odrze", "Opcjach", "Pograniczach"i "Toposie". Wydał tomy opowiadań: Ja,Wittgenstein(2007), Chimera(FORMA 2014) i Ostatniogród(2018). Jego opowiadania znalazły się w zbiorze Przypadeki czas(2005) oraz w antologii współczesnych polskich opowiadań 2017(FORMA 2017). Na www FORMY prowadzi blog"WĘDRÓWKINIEWĘDRUJĄCEGO Ryszarda Lenca" -http://www.wforma.eu/wedrowki-niewedrujacego-ryszarda-lenca.html.
KrzysztofMaciejewski(ur. w 1971 r. w Warszawie) - pisarz, krytyk literacki idziennikarz. Publikował w więk-szości czasopism fantastycznych.Podwójny laureat 1. edycji Nagrody Polskiej Literatury Grozy imieniaStefana Grabińskiego za rok 2013 (w kategorii "książka"za tom opowiadań Album;w kategorii "opowiadanie" za opowiadanie Bielłabędzia, biel łabędzia)w głosowaniu czytelników. Wyróżniony w konkursie Gildii Horroru nakrótkie opowiadanie grozy. Wydał zbiory opowiadań: Osiem(FORMA 2011), Album(FORMA 2013), zbiór drabbli: Dziewięćdziesiątdziewięć(FORMA 2015) i powieść: Śniąceściany(2017; DreamingWalls- USA 2020). Jego opowiadania znalazły się w wielu antologiach,m.in. w: City1(FORMA 2009), City2(FORMA 2011), 2011(FORMA 2011) i 2014(FORMA 2014).
MiłkaO. Malzahn(ur. w Białowieży) - prozaiczka, poetka, autorka sztukteatralnych i tekstów piosenek, dziennikarka i wokalistka. Wydała tomwierszy Rzeczywydarzone(2001) oraz tomy prozy: BaronowaPóźna Jesień(2001), KrólowaRabarbaru(2004), Niema mono(2008), Fronasz(FORMA 2009), Kosmosw Ritzu(FORMA2014), 9mgnień wiosny byłego cara(2016) i Wpłaszczu świata(2019). Jej opowiadania znalazły się w antologiach współczesnychpolskich opowiadań: 2008(FORMA 2008), 2011(FORMA 2011), 2014(FORMA 2014), 2017(FORMA 2017). W dorobku muzycznym ma elektro-płyty: Mapa(2001) i Sequel(jako Miłka & Jacaszek, 2005).
JarosławMaślanek(ur. w 1974 r. w Pionkach) - prozaik, dziennikarz. Mieszka wWarszawie. Uczestnik Europejskiego Festiwalu Debiutu Prozatorskiego wKilonii (2009). Nominowany do EU Prize for Literature za powieść Góramiłości(2019). Wydał powieści: Haszyszopenki(2008), Apokalypsis'89(2010), Fermaciał(FORMA 2015) i Góramiłości(2018). Jego opowiadania znalazły się w antologii Autorprzychodzi wieczorem(2012) oraz w antologii współczesnych polskich opowiadań 2017(FORMA 2017).
PiotrMichałowski(ur. w 1955 r. w Bydgoszczy) - poeta, eseista,literaturoznawca, krytyk literacki i teatralny, współzałożyciel iredaktor Szczecińskiego Dwumiesięcznika Kulturalnego"Pogranicza",w wydawnictwie FORMA redaktor serii 'tablice'. Mieszka wSzczecinie. Wydał m.in. tomy wierszy: Poematw czerwieni(1984, w drugim obiegu), Powidokpowietrza(1994), Li(me)rycznyplan Szczecina(1998), Zaczarnym wielokropkiem...(1999), Głosemprawie cudzym. Z poezji okołokonferencyjnej(2004), Rytmy,albo wiersze na czas(2007), Pierwowzoryi echa. Od Kochanowskiego do Barańczaka(2009), Ciszana planie(FORMA 2011), poemat: Zaginionyw kreacji(FORMA2018), zbiór felietonów Znarożnika mapy(2017) oraz książki naukowe: Miniaturapoetycka(1999), Granicepoezji i poezja bez granic(2001, 2003), Głosy,formy, światy. Warianty poezji nowoczesnej(2008), Mikrokosmoswiersza. Interpretacje poezji współczesnej(2012),Narożnikowo,centralnie, pogranicznie. Szkice szczecińskie i europejskie(FORMA 2014). Jego opowiadania znalazły się w antologiachwspółczesnych polskich opowiadań 2014(FORMA 2014) i 2017(FORMA 2017).
DariuszMuszer(ur. w 1959 r.) - poeta, prozaik i tłumacz. Mieszka wHanowerze. LaureatNagrody Związku Niemieckich Pisarzy "Das neue Buch inNiedersachsen und Bremen" za powieść DieFreiheit riecht nach Vanille(1999). Opublikowałm.in. tomy wierszy: Zatrzymanewersy(1987), Pestkii ogryzki(1989), DieGeliebten aus R. und andere Gedichte(1990), PannaFranciszka, pomylony akordeon i inne wiersze(1995), Księgazielonej kamizelki(1996), Jestemchłop(2004), Wszyscymoi nieznajomi(2004), Zapomnianystrajk(2012) Wierszeponiemieckie(FORMA 2019); haiku: Księgaramion deszczu(FORMA 2020); powieści: DieFreiheit riecht nach Vanille(1999, wydanie polskie: Wolnośćpachnie wanilią- FORMA 2008), DerEchsenmann(2001), Niebieski(FORMA 2006), GottesHomepage(2007, wydanie polskie: HomepageBoga- FORMA 2013), Lummick(2009) i Schädelfeld(2015, wydanie polskie: PoleCzaszek- FORMA 2017); zbiór opowiadań Człowiekz kowadłem(FORMA 2019) i baśni Baśnienorweskie(FLiHB / FORMA 2018). Jego opowiadania znalazły się w antologiachFORMY: 2008(FORMA2008), City1(FORMA2009), 2011(FORMA 2011), 2014(FORMA 2014), City3(FORMA2016), 2017(FORMA 2017), City4(FORMA 2018) i City5(FORMA 2020). Na www FORMY prowadzi blog"123.HANNOVER Dariusza Muszera" -http://www.wforma.eu/123-hannover-dariusza-muszera.html.
AnnaNasiłowska(ur. 1958 r. w Warszawie) - poetka, prozaiczka, profesorliteratury. Od roku 1990 członek redakcji pisma "TekstyDrugie"; od czerwca 2017 roku prezes Stowarzyszenia PisarzyPolskich; 12 lat kieruje Kursem Kreatywnego Pisania przy InstytucieBadań Literackich PAN. Nominowana do Nagrody Literackiej Gdynia wkategorii proza za książkę Konik,szabelka(2012). Wydała m.in.: tom reportaży Miasta(1993); utwory prozatorskie: Domino.Traktat o narodzinach(1995), Księgapoczątku(2002), Czteroletniafilozofka(2004), Historiemiłosne(2009), Konik,szabelka(2011); tom wierszy Żywioły(2014);biografie: Jean-PaulSartre i Simone de Beauvoir(2006), MariaPawlikowska-Jasnorzewska czyli Lilka Kossak(2010), Wolnyagent Umeda i druga Japonia(2013) oraz liczne publikacje naukowe.
MariaNowakowska-Majcher- dziennikarka, scenarzystka filmowa. Autorka m.in. scenariuszado filmu fabularnego Faustyna.Autorka reportaży prasowych, reportaży i filmów dokumentalnych orazmonografii poświęconej opozycji solidarnościowej Regionu Częstochowa.
KlaudiaPieszczoch(ur. w 1988 r.) - poetka i prozaiczka. Absolwentka iberystki naUniwersytecie Wrocławskim. Laureatka Ogólnopolskiego KonkursuPoetyckiego im. Haliny Poświatowskiej, konkursu na opowiadanie FlashEuropa 28 oraz 14. edycji Połowu organizowanego przez BL. Publikowaław: "Drobiazgach", "Kontencie", "TlenieLiterackim" i "Wizjach".
MarekPogorzelski(ur. w 1983 r.) - autor wierszy, opowiadań i sztuk teatralnych.Absolwent polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim, zawodowo związanyz mediami i branżą public relations, gdzie specjalizuje się wkomunikacji korporacyjnej. Na co dzień pisze teksty informacyjne iużytkowe.
PawełPrzywara(ur. w 1968 r.) - prozaik, doktor nauk humanistycznych, członekgrupy rockowej "Euroman". Mieszka w Rzeszowie. Wydałpowieści: Amnezja.Antyutopia filozoficzna(1995), Euroman.Pierwsza powieść eurorealistyczna(2001), ZgrzewkaPandory(FORMA 2008), Ricochette(FORMA 2019). Jest także autorem dysertacji Teoriaprzestrzeni Husserla i Carnapa. Analiza porównawczo-krytycznaoraz współpracownikiem Powszechnej Encyklopedii Filozofii wydawanejprzez Polskie Towarzystwo Tomasza z Akwinu. Jego opowiadania znalazłysię w antologii współczesnych polskich opowiadań 2008(FORMA2008), 2017(FORMA 2017) oraz City1(FORMA 2009).
BarbaraSadurska(ur. w 1974 r.) - absolwentka prawa i polonistyki naUniwersytecie Jagiellońskim. Pracuje jako prawnik. Otrzymała głównąnagrodę w konkursie Międzynarodowego Festiwalu Opowiadań we Wrocławiu(2018), III nagrodę Agencji Dramatu i Teatru Polskiego Radia zascenariusz słuchowiska Wszystkotakie smutnei II nagrodę PISF za scenariusz filmu fabularnego Calineczka.Wydała książki dla dzieci: Terraz lasu(2016), Rea,córka burzy(2017), Gajaw Nowej Hucie(2018) oraz zbiór opowiadań Mapa(2019). Mieszka w Krakowie.
WojciechStamm(ur. w 1965 r. w Gdańsku) - pisarz, scenarzysta, performer,dziennikarz, radiowiec, reżyser teatralny, kurator wystawartystycznych. Używa pseudonimu Lopez Mausere. Członek grupypoetyckiej "Zlali Mi się Do Środka", związany z"bruLionem",uczestnik działań formacji"Totart".Współzałożyciel grupy "bundesstrasse 1", która w latach1992-1998 wydawała kwartalnik literacki "b1",współinicjator powstania Związku Polskich Nieudaczników w Berlinieoraz współtwórca programu "Dzyndzylyndzy" emitowanegoprzez TVP w latach 90. XX wieku. Tworzy autorski teatr, m.in. zinscenizacjami: BabciaZosia,CiociaLeosiai DziadekStanisław.Wydał arkusz poetycki AIDS- szwedzki obóz koncentracyjny, falowce na Orunii albo inflagranti w domu Laskowskiego lepiąc domek/bombę(1994),powieść CzarnaMatka(2008),napisany wspólnie z Sebastianem Koperskim kryminał DoktorJeremias(2010)oraz zbiory tekstów: Dramatycznepomysły Lopeza Mausere(2000),i Pieśnii dramaty patriotyczne i osobiste(FORMA 2014). Jego opowiadania znalazły się w antologiachwspółczesnych polskich opowiadań: 2008(FORMA 2008, pod pseudonimem Zygmunt Stamm) oraz 2017(FORMA 2017).
ElżbietaStankiewicz-Daleszyńska(ur. w Markowicach) - pedagog i pisarka. Nagrodzona wielomaodznaczeniami, m.in: Złotą Odznaką Towarzystwa im. MariiKonopnickiej, Złotym Krzyżem Zasługi i Krzyżem Kawalerskim OrderuOdrodzenia Polski. Autorka książek, poezji i prozy o Pani Eguckiej;literacka postać Pani Eguckiej występuje we wszystkich jej utworach.Wydała: PaniEgucka w labiryncie nocy(2009), PaniEgucka w galerii szachrajów(2010), APO2012(2011), PaniEgucka pisze wiersze. Facecik bzdecik(2011), Triadaoniryczna(2011), 7światów i siódme niebo(2012), Widmamiejsca i czasu(2014), Spazm(2016),Trzyświaty ze zwycięską baranicą(2018), PaniEgucka i Trójkąt Metarzeczywisty(2019). Jej opowiadania znalazły się w antologiach współczesnychpolskich opowiadań 2014(FORMA 2014) i 2017(FORMA 2017).
GrzegorzStrumyk(ur. w 1958 r. w Łodzi) - poeta, prozaik, artysta malarz ifotografik. Mieszka w Łodzi. Wyróżniony w konkursie Fundacji Kultury"Promocja Literatury Polskiej" (1999). Dwukrotnienominowany do Paszportu Polityki. Był także stypendystą MinisterstwaKultury (2001). Jego powieść Łzyzostała adaptowana i wyreżyserowana przez Filipa Zylbera dla TeatruTelewizji. Wydał tomy poetyckie: Bezspojrzenie(1994), LeRutki(2009), Re_ Le Rutki(FORMA 2010), zbiory prozy: Zagładafasoli(1992), Podobrazie(1997), Patrzeći patrzeć(2002),Kra(FORMA 2016), Wyjście(FORMA 2020) oraz powieści: Kino-Lino(1995), Łzy(2000), Pigment(2002) i Nierozpoznani(FORMA 2008). Jego opowiadania znalazły się w antologiachwspółczesnych polskich opowiadań: 2011(FORMA 2011), 2014(FORMA 2014) i 2017(FORMA 2017). Na www FORMY prowadzi blog"DYŻURKAGrzegorza Strumyka" -http://www.wforma.-eu/dyzurka-grzegorza-strumyka.html.
ŁukaszSuskiewicz(ur. w 1977 r.) - prozaik. Mieszka w Częstochowie. Wydałpowieści: EgriBikaver(FORMA 2009), Zależności(FORMA 2015) i zbiór opowiadań Mikroelementy(FORMA 2016). Jego opowiadania znalazły się w antologiachwspółczesnych polskich opowiadań: 2008(FORMA 2008), 2011(FORMA 2011),2014(FORMA 2014) i 2017(FORMA 2017). W przygotowaniu nowe tomy prozy. Na www FORMY prowadziblog"BADHABITS Łukasza Suskiewicza" -http://www.wforma.eu/bad-habits-lukasza-suskiewicza.html.
AndrzejTurczyński(ur. w 1938 r.) - poeta, prozaik, eseista i tłumacz. Laureatlicznych nagród, m.in. Nagrody Fundacji Kultury za Rzekipopiołu(1994), Nagrody im. Księcia Konstantego Ostrogskiego (1997), Nagrodyim. Świętego Brata Alberta (1999), Nagrody Specjalnej MinistraKultury (2005, 2010). Nominowany do Nagrody Literackiej NIKE zaZnużenie(2001), do Paszportu Polityki (2001) oraz finalista NagrodyLiterackiej GDYNIA za Koncertmuzyki dawnej(2012).Wydał m.in. Źdźbłomorza(1971), Wypłuczysko(1977), Fiasko(1986), Chłopiecna czerwonym koniu(1991),Rzekipopiołu(1995), MistrzNiewidzialnej Strony(1996, 2011), Tryptykruski(1998),Znużenie(2000), Mgnienia(2000), Ząbmądrości(2001), Świętoikony(2002), Dietdomszczyzna(2005), Latopis.Powieść doroczna(2007), Bezkres.Eseje paradoksalne(2007), Tenszalony pan Puszkin. Słowo o udręce(2008), Moskwa'na Krwi'(2009), Uzurpacje.Eseje paraboliczne(2009), Szron.Poezje(2010), Koncertmuzyki dawnej(FORMA 2011), Zgorszenie(FORMA 2011), Małyikonostas Bogarodzicy(2012), Miniaturaz gazelą(2012), Żywioły(FORMA 2012), HomoPictor, Homo Viator(2013), BrulionyStarej Ziemi(FORMA 2013), Brzemię(FORMA 2015), Ceremoniały(2017), Źródła.Fragmenty, uwagi i komentarze(FORMA 2017), Kuglarnia(2018), Czasyi obyczaje. Wariacje biograficzne(FORMA 2019). Jego opowiadania znalazły się w antologiachwspółczesnych polskich opowiadań: 2011(FORMA 2011),2014(FORMA 2014) i 2017(FORMA 2017).
HenrykWaniek(ur. w 1942 r. w Oświęcimiu) - malarz, pisarz, publicysta.Mieszka w Brwinowie. Laureat licznych nagród m.in. Prix national naBiennale Internationale de Peinture w Cagnes-sur-Mer (1974), NagrodyWarszawskiej Premiery Literackiej (1995), Nagrody im. AndrzejaKijowskiego (1997), Nagrody Kulturalnej Śląska i Kraju ZwiązkowegoDolnej Saksonii (1999), Dolnośląskiej Nagrody Literackiej LAUR(2005), Nagrody miesięcznika "Śląsk" "Śląski Orzeł"(2005) oraz Nagrody im. ks. Augustina Weltzla "GórnośląskiTacyt" (2007). Nominowany do Nagrody Literackiej NIKE za FinisSilesiae(2004) oraz do Śląskiego Wawrzynu Literackiego za Notatniki modlitewnik drogowy(2014). Wydał m.in.: Dziadyberlińskie(1984, 1999), Hermesw Górach Śląskich(1994, 1996), Opispodróży mistycznej z Oświęcimia do Zgorzelca(1996), Pitagorasna trawie(1997), InnyHermes(2001),Martwanatura z niczym: szkice z lat 1990-2004(2004), FinisSilesiae(2004), Wyprzedażduchów(2007), SprawaHermesa(2007), Katowice-bluesczyli Kattowitzer-Polka(2010), Notatniki modlitewnik drogowy (1984-1994)(FORMA 2013), JakJohannes Kepler jadąc do Żagania na Śląsku zahaczył o księżyc(2015), Cmentarznieśmiertelnych(2015), Obcyw kraju urodzenia(2016), Miastoniebieskich tramwajów(FORMA 2017), Szaloneżycie Macieja Z.(2018) i Notatniki modlitewnik drogowy II (1994-2004)(FORMA 2020).
MartaZelwan- pisarka, dawniej pod nazwiskiem Krystyna Sakowicz. Laureatkanagrody wydawnictwa "Iskry" (1984), Funduszu Literatury(1986), nagrody im. Stanisława Piętaka (1988), nagrody im. EdwardaStachury oraz nagrody Fundacji Kultury za Księgęocalonych snów(2008). W 2001 i 2009 była nominowana do Nagrody Literackiej NIKE.Mieszka w Warszawie. Wydała (jako Krystyna Sakowicz): Zbrodniekobiet(1984), Scenymiłosne, sceny miłosne(1986), Jaśmiornica(1987), Pobólu(1995), Śnienie(2000), Księgaocalonych snów(FORMA 2008), Praobrazy(FORMA 2012) oraz (jako Marta Zelwan) Graffiti(FORMA 2017) i Miejscena rzeczywistość(2020). Jej opowiadania ukazały się w antologiach współczesnychpolskich opowiadań: 2008(FORMA 2008), 2011(FORMA 2011),2014(FORMA 2014) i 2017(FORMA 2017). Na www FORMY prowadzi blog "PISMO SZYBKIE MartyZelwan" -http://www.wforma.eu/pismo-szybkie-marty-zelwan.html.
wserii kwadratukazały się:
"2008","2011", "2014", "2017", "2020"- antologie współczesnych polskich opowiadań
Andrzej Ballo"Made in Roland"
MarcinBałczewski"Eva Morales de Nacho Lima", "Malone"
WaldemarBawołek"To co obok"
KostiaBerezin (Paweł Laufer)"Buty Mesjasza"
JacekBielawa "Kościelec"
JarosławBłahy "Rzeźnikz Niebuszewa"
DariuszBitner"Książka"
RomanCiepliński"Diabelski młyn" , "Ukryte myśli"
TomaszDalasiński"Nieopowiadania"
JerzyFranczak"Święto odległości"
KrzysztofGedroyć"Przygody K"
AndrzejGrodecki"Iluzje"
BrygidaHelbig"Anioły i świnie. W Berlinie!!", "Enerdowce i inneludzie"
LechM. Jakób"Ciemna materia"
JarosławJakubowski"Wojna"
BogusławKierc"Bazgroły dla składacza modeli latających"
WojciechKlęczar"Wielopole"
BogusławaLatawiec"Ciemnia"
RyszardLenc"Chimera"
ArturDaniel Liskowacki"Capcarap", "Eine kleine", "Mariasz","Skerco", "Spowiadania i wypowieści"
MiłkaO. Malzahn"Fronasz", "Kosmos w Ritzu"
AgnieszkaMasłowiecka"Pyszne ciało", "Splątanie"
JarosławMaślanek"Ferma ciał"
DariuszMuszer"Homepage Boga", "Niebieski", "Wolnośćpachnie wanilią"
KrzysztofNiewrzęda"Czas przeprowadzki", "Poszukiwanie całości","Second life", "Wariant do sprawdzenia","Zamęt"
EwaElżbieta Nowakowska"Apero na moście"
Cezary Nowakowski,Jakub Nowakowski"Błogosławieni"
PawełOrzeł"Arkusz [^pi^gmalion]", "Nic a nic","Ostatnie myśli (sen nie przyjdzie)"
PawełPrzywara"Ricochette","Zgrzewka Pandory"
KrystynaSakowicz"Księga ocalonych snów", "Praobrazy"
AlanSasinowski"Pełna kontrola", "Rupieć", "Szczeryfacet"
GrzegorzStrumyk"Kra", "Nierozpoznani"
ŁukaszSuskiewicz"Egri bikaver", "Mikroelementy", "Zależności"
LeszekSzaruga"Dane elementarne", "Podróż mego życia","Zdjęcie"
IzabelaSzolc"Śmierć w hotelu Haffner"
ŁukaszSzopa"Kawa w samo południe"
AndrzejTurczyński"Bruliony Starej Ziemi", "Brzemię", "Koncertmuzyki dawnej", "Zgorszenie", "Żywioły"
AnatolUlman"Cigi de Montbazon i Robalium Platona"
EmiliaWalczak"Hey,Jude!"
MiłoszWaligórski"Ktoto widział"
Henryk Waniek "Miastoniebieskich tramwajów"
MaciejWasilewski"Jednodniowyspacer po dwudziestu kilku głowach", "Rozmowy młodejPolski w latach dwa tysiące coś tam dwa tysiące coś"
BartoszWójcik"Christiania. Historie z tamtej strony dobra"
GrzegorzWróblewski"Nowa Kolonia"
MaciejWróblewski"Historie Jakuba Blottona z widokiem na Toruń"
Tadeusz Zubiński "Rzymskawojna"