(1)Sekretne Myśli - Karolina Grzegrzółka
Kup ebooka
14.13 zł
11.73 zł
(12,01 zł najniższa cena z 30 dni)
«
»
Ludzie odchodzą,
choć pozostaje po nich złoty pył.
Jest on bezcenny,
zasiany w umysłach,
pozwala pamiętać ich.
W szkatule stare fotografie -
sięgasz po nie co jakiś czas
i w sercu masz filmy nagrane,
kiedy byli wśród nas.
Pielęgnuj te wspomnienia,
nie pozwól, by wymazał je czas.
Przekaż dzieciom
przodków wartości,
złoty pył zasiej w nich choć raz.
Kiedyś wszyscy się znów spotkamy.
Pamiętaj: nigdy nie kończy się czas.
O zmroku patrzę w gwiazdy.
Ta jedna to Ona -
zerka na mnie każdej nocy
i w snach mnie wciąż woła.
Kiedy przytłaczają mnie zmartwienia,
w ciemności przychodzi
i doznaję wtedy ukojenia,
bo strach mój Ona łagodzi.
Po wizycie Jej w mym śnie
czekam na więcej,
na kolejne nocne spotkanie,
kiedy będzie ratowała moje serce.
Gdy rano promień słońca
łaskocze me skronie,
wszystkie troski rozpromienia -
jak kiedyś Jej dłonie.
Uczył, jak stawiać pierwsze kroki,
jak nie potykać się o własne nogi.
Do ideału było mu daleko -
trzeba to przyznać,
ale miłość swoją muszę mu wyznać.
Nigdy mnie nie zostawił,
a bywa tak czasem,
że samotny ojciec
ucieka na zawsze.
Trudny miał charakter,
jednak serce złote.
Jego cząstka jest we mnie
i zostanie tu na dobre.
Teraz jest ze mną
już tylko we wspomnieniach.
Odwiedzić go mogę,
gdzie mogiła z kamienia.
Kiedyś się spotkamy
po drugiej stronie,
więc jeszcze czas nam będzie dany -
czuję to, SPOKOJNIE.
Nie martw się, tato, o mnie.
To, co było, nie wróci,
jednak serce pełne wspomnień.
Te złe i te dobre
plączą się wciąż w mej głowie.
Wszystkie zdarzenia
budują nasze "ja".
Pamiętaj o tym, bo
po każdej burzy
jest słońce.
Byliśmy dziećmi,
teraz budujemy przyszłość.
To nasze dzieci teraz
mają przed sobą wszystko.
Nie rzucaj im kłód pod nogi,
ale też nie wyręczaj.
Niech budują swój świat,
swoje życie.
Jest ono długie - pamiętaj.
Nie wiadomo,
ile dni nam jeszcze zostało,
więc każdy traktuj jak ostatni,
bo życie to wartość.
Największa, nadrzędna -
tego nie zapomnij,
bo gdy się zatracisz,
odejdziesz w samotni.
Nie ma co się czarować,
trzeba do ludzi się pomalować.
Nie ma co straszyć z rana,
gdy oczy sine i cera niewyraźna.
Kiedy chcę czuć się dobrze,
zatuszować zły sen,
który wymalował się na twarzy,
muszę użyć podkładu,
założyć maskę z lekkim uśmiechem
i wtedy nikt nie dopytuje, czy wszystko gra.
Wtapiam się w tłum -
tak mija dzień za dniem.
Kiedy wieczór nadchodzi,
zmywam make-up.
Zdejmuję maskę
i niestety znowu myśli krążą,
a dotyczą tylko jednej osoby,